PDA

Zobacz Pełną Wersję : [ dowcipy ] aka HUMOR DLA DOROSŁYCH!!!!!!


Strony : 1 2 3 [4] 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16

Żartownis
28-09-2002, 15:50
http://www.eqi-clan.de/lego/lego-dope.html

krzywy
29-09-2002, 09:53
LADNE :p LOL

GL_Paranoid
29-09-2002, 14:31
Musze sobie chyba kupic takie lego bo mam drewniane rece do blantow ;/ Zajebiste

surbi
29-09-2002, 20:11
http://www.youngprimitive.cz/pong.html

Macie ping ponga.

Sami
29-09-2002, 21:09
dobre surbi :D:D

Gothic
01-10-2002, 19:39
Szedł facet przez ogród i nalał w pory.
Kupił sobie facet długopis i się popisał.
Szedł facet przez las i zdębiał.
Szedł facet koło koparki i dał się nabrać.
Szedł facet koło betoniarki i się zmieszał.
Szedł facet przez budowę i go zamurowało.
Wyjrzał żołnierz z okopu i coś mu do łba strzeliło.
Pojechał filatelista na wojnę i dostał serie.
Szedł facet przez lód i się załamał.
Wygląda facet przez okno, patrzy, a tam ludzkie pojęcie przechodzi.
Robiła babcia na drutach, przejechał tramwaj i spadła.
Idą mrówki przez most. Pierwsza, druga, pół do trzeciej...
Wychodzi facet na balkon i widzi że z góry wióry lecą. Idzie na górę, a tam sąsiad struga wariata.
Idzie facet przez przedpokój i słyszy dziwne odgłosy za drzwiami. Otwiera drzwi, a tam zbieg okoliczności.
Siedzi facet w pokoju i nagle słyszy dziwne szemranie w szafie. Otwiera szafę, a tam palto z mody wychodzi.
Pewien rolnik powiesił swoje konie na drzewie i powiedział do nich: - Wista!
Leży facet w łóżku. Obok wielka plama krwi, a pod łóżkiem... ranny pantofel.
Czy przeszkadza panu mieszkanie koło autostrady? -Nniiieeeee...
Dziadek brał udział w zawodach balonowych i nieźle wypadł.
Szedł krawiec w nocy ulicą i zaszył się w ciemnościach.
Kowalski poszedł na policję i niezłe się tam spisał.
Bezrobotny Nowak poszedł po chleb, ale spotkał go zawód.
Dwaj chłopcy rzucali w siebie kamieniami. W końcu jeden z nich krzyknął: "To jest propozycja nie do odrzucenia!" i rzucił... granat
Chuligani napadli na Malinowskiego i od tego czasu zmienił się nie do poznania.
Dwaj maszyniści rozmawiają w czasie jazdy lokomotywą. W końcu jeden z nich się zdenerwował i skierował rozmowę na inne tory.
Pewien żołnierz chciał się zabawić. Wszedł na mine i nieźle się rozerwał.

surbi
02-10-2002, 20:29
http://www.nvidia.pl/69.swf


Powiem tylko 69 - to warto zobaczyć! ! ! ! !

[SS]MHADRYS
02-10-2002, 21:18
nie moge uwiezyc jak dlugo ten temat juz istnieje :)

pierwszy post w tym temacie byl wyslany przez Żartownisia (pozdro dla niego) 10-02-2002 roku :)

tylko tak dalej, trzeba dosjc do 1000 go go go go go :)

hsd
02-10-2002, 21:54
Surbi moze bys lepiej podal link do mada bloga zeby kazdy mogl sobie sam to szysko zobaczyc, a nie odwalac spam i pisac list z jednym linkiem...
http://m-a-d.blog.pl ...
:rolleyes:

krzywy
02-10-2002, 22:23
W centrum Warszawy facet stoi w olbrzymim korku juz dobre pól godziny.
Kolejka wcale sie nie przesuwa. Widzac za oknem przechodzacego policjanta
otwiera okno i pyta:
- Co sie stalo, dlaczego tak dlugo stoimy bez ruchu?
- Na srodku skrzyzowania usiadl minister Marek Pol i powiedzial, ze jesli
kazdy kierowca nie zaplaci 180 zlotych za winietke, to on obleje sie
benzyna i podpali, a ja wlasnie zbieram skladke.
- I ile juz pan uzbieral?
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> - Jakies piec litrów...

krzywy
02-10-2002, 22:37
Wysłane przez: [ASIS]Surbi
http://www.youngprimitive.cz/pong.html

Macie ping ponga.

Nie kce byc nie uprzejmy ale kolego t juz bylo i to dawno !!

surbi
03-10-2002, 14:30
Wysłane przez: krzywy


Nie kce byc nie uprzejmy ale kolego t juz bylo i to dawno !!



Wj wiesz jak to jest ja siedze dopiero od 2 miechów na forum, musisz mi wybaczyć, musisz ja nie czytałem forum wstecz.
Ale w nagrode masz kawał:

Robiła baba na drutach.
Przejechał tramwaj i spadła.


Przychodzi baba do lekarza.
- Czemu pani tak długo nie było?
- Bo chorowałam!!!

Sami
03-10-2002, 15:19
Kelner do klienta:
- Mam nadzieję, że będzie pan polecał znajomym naszą restaurację?
- Przykro mi, ale ja nie mam wrogów.
- - - - -

Gdy zaczął palić się dom, błyskawicznie wbiegłem do kuchni i na rękach
wyniosłem teściową...
- No cóż, w takich okolicznościach chyba każdy straciłby głowę!

Dino
03-10-2002, 16:07
no no krzywy, wypas stopka, gratoluje... :) mam nadzieje ze bedzie wymiataczem w UT :p

Żartownis
03-10-2002, 21:36
napisze wam kawała :)

barman robi konkurs na rozpoznawanie alkoholi francuzowi niemcowi i polakowi .... zawiązuje im oczy ii
francuzowi nalewa wino ten rozpoznaje po smaku
- czerwone, z południowej francji
barman na to bravo
niemcowi nalewa pivo
- hmm haineken
barman nato bravoo
polakowi nalewa vodki
- zastanawia się jedną chwile druga i mówi żytnia
barman na to nie bimber
a polak mówi
- ale ja mówie adres ul. Żytnia 14 :)

i jak podobało się :)

Żartownis
03-10-2002, 21:43
Wysłane przez: [SS]MHADRYS
nie moge uwiezyc jak dlugo ten temat juz istnieje :)

pierwszy post w tym temacie byl wyslany przez Żartownisia (pozdro dla niego) 10-02-2002 roku :)

tylko tak dalej, trzeba dosjc do 1000 go go go go go :)

jak tak dalej pójdzie to spokojnie dojdziemy do 1000 :)

dzięki za pozdrufki :) z odwzajemnieniem....

narazie

krzywy
03-10-2002, 22:59
> > > > > >> > > >Zagadka dla ludzi lubiacych intelektualne wyzwania
> > > > > >> > > >Osoby, ktore pomimo nadwyrezania szarych komorek nic
> > > nie wymysla
> > > > > >znajda
> > > > > >> > > >odpowiedz na koncu.
> > > > > >> > > >Dokladnie w tym samym czasie jest dwoch facetow po
> > > przeciwnych
> > > > > >> > > >stronach kuli ziemskiej:
> > > > > >> > > >- jeden idzie po linie rozwieszonej miedzy dwoma
> > > drapaczami
> > > > > >> > > >chmur,
> > > > > >> > > >- drugiemu 85 letnia kobieta robi loda.
> > > > > >> > > >Mysla dokladnie o tym samym.
> > > > > >> > > >W glowie maja jedna i taka sama mysl. Jaka?
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > >
> > > > > >> > > >> > > NIE PATRZ W DOL!!!!
> > > > > >> > >
> > > > > >> > >
> > > > > >> > >
> > > > > >> > >
>
>
>

seg
04-10-2002, 11:47
Kongrats, krzywy, kongrats!

Kisiel
05-10-2002, 14:06
OK nie czytalem tego tematu od poczatku bo robilbym to przez caly dzien :p Teraz dam 2 kawaly, mam nadzieje ze jeszcze ich tu niebylo :)

1)
Zorro przyjezdza na koniu do kochanki ktora mieszka na 10 pietrze. Mowi do konia:
-Jakby co, to ja skacze i uciekamy :)
No to juz sie "bara bara" i nagle dzwonek do drzwi, zorro chce uciekac a tu kobieta:
-Nie, zaczekaj to tylko sasiad po make.
Z:-No dobra
Dalej "bara bara" i znowu ktos dzwoni do drzwi. Zorro zrywa sie chce uciekac, a kobieta zatrzymuje go i mowi:
-To tylko sasiadka po cukier :)
Z:-No dobra ale nastepnym razem juz sakacze na 100%.
Dalej "bara bara" i ktos dzwoni do drzwi, Zorro wyskoczyl. Kobieta otwiera, a tam koń:
-Ty, powiedz Zorrowi ze jestem na klatce bo deszcz pada :D

2)
Spotyka sie maluch z czolgiem i czolg mowi:
-Slyszalem ze masz silnik w dupie - a na to maluch:
-Wole miec silnik w dupie niz kutasa na czole :D

Mam nadzieje ze akurat tych kawalow nie bylo :p

Sami
05-10-2002, 16:44
przychodzi baba do lekarza a lekarz tez baba

Dino
05-10-2002, 17:04
co ma wspolnego pelny odqrzacz z niedoswiadczona kurwa?











































































































-słabo ciagnie:p

Kisiel
05-10-2002, 18:32
Dobre :D:D:D

surbi
05-10-2002, 20:33
Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
- Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomogło.
- Niech pan pije samo mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta:
- A ciacho gdzie?!

clinic
06-10-2002, 10:23
po co blondynka idzie na cmentaż...............



































.....żeby ją strach przeleciał

[SS]MHADRYS
06-10-2002, 10:25
O czym mysli pająk nad talerzem zupy ??























Jak sie spuścic zeby nie wpaść :D

clinic
06-10-2002, 10:28
czemu blondynka tańczy przed kominkiem....











































.........podnieca ogień

surbi
06-10-2002, 12:23
Co to jest:
Czarne na czerwonym jedzie po zilonym?




































































































Murzyn na jawie jedzie po trawie!

Gothic
06-10-2002, 12:39
co to jest: Małe białe i goni ??
























Tabletka na przeczyszczenie :P

surbi
06-10-2002, 13:20
- Nie podobasz mi się, dziewczyno - mówi lekarz po zbadaniu dziewczyny.
- Pan doktor też nie należy do pięknych.



Staruszek przychodzi do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam straszną sklerozę.
- Od kiedy?
- Co od kiedy?



W sali operacyjnej pielęgniarka zwraca się do lekarza:
- Panie doktorze, to już trzeci stół operacyjny, który pan zniszczył w tym miesiacu.
Proszę nie ciać tak głęboko.

Sami
07-10-2002, 18:09
Przychodzi koń do baru, siada przy bufecie i zamawia piwo. Barman ze
zdziwieniem podaje mu browar i kasuje go 15 złotych. Po chwili mówi do konia:
- Pierwszy raz widzę żeby koń pił w moim barze piwo.
A koń na to.
- Dziwi się pan - piwo po 15 złotych!!!!

- Coś ciężka ta szafa! A gdzie Jurek, przecież miał nam pomagać wnosić meble?
- Jurek jest w szafie, sprawdza wieszaki.

Płyną sobie nocnik i fortepian przez ocean. Fortepian mówi:
- Oj, gdybyś ty wiedział kto na mnie grał..
- Mów głośniej, bo mam ucho pod wodą.

Hrabina wchodzi wieczorem do pokoju Jana.
- Janie, zdejmij moją bluzkę... Dobrze.
- Teraz zdejmij moje buty.... bardzo dobrze.
- Teraz zdejmij moją spódnicę i pończochy.
- Teraz biustonosz....
- Wspaniale. I pamiętaj: nigdy więcej nie zakładaj moich rzeczy!

Powiedzial chirurg:
- Lubie ludzi otwartych!

- Jasiu, znów spóźniłeś się na lekcję!
- Na naukę nigdy nie jest za późno, proszę pani!

Przychodzi do baru facet i zamawia drinka.
Barman pyta:
- A widziałeś Jolkę?
- Jaką Jolkę? - pyta zdumiony klient. Nagle za jego plecami staje dwóch
osiłków, a barman mówi:
- Każdy, kto nie zna Jolki, musi mnie pocałować w tyłek - no i rzeczywiście,
wypina się, a facet, chcąc nie chcąc, całuje go w zad. Zniesmaczony wychodzi
i idzie do baru naprzeciwko. Tam zwierza się barmanowi z przeżytej przygody.
Barman radzi mu:
- Idź z powrotem do tamtego baru. Zapytaj barmana, czy widział Heńka. On
zapyta: "Jakiego Heńka?", a wtedy każesz mu, żeby pocałował ciebie w cztery
litery.
Facet uśmiechnął się i poszedł. Wchodzi do baru.
- Cześć, widziałeś Heńka? - pyta barmana.
- Jasne, przed chwilą wyszedł z Jolką - pada odpowiedź. Facet dostaje furii:
- Do cholery! Z jaką Jolką?!!!

surbi
08-10-2002, 20:22
Najlepszy SAMI był ten kawał o Jurku - Jurek rulezZz...

Mam tu jeden kawał:

To mówi pijak chwiejącym się głosem:
-Pewnego razu idę sobie środkiem ulicy a tu po chwili!
-Coś mnie od tyłu uderzyło!
-Odwracam się!
-A tam aswalt.

Beat
08-10-2002, 21:33
Nieźle. :) W sumie nie pamiętam dobrze tego kawału ale postaram się go jakoś napisać. :)

Byli sobie Polak, Rusek i Niemeiec.
Zostali obdarzeni odnalezienia groty w której ukryty jest skarb.
Grota znajdowała się na południu.
Po przepłynięciu oceanu podeszli do groty.
Polak miał karabin.
Rusek miał pistolet.
Niemiec miał karabin maszynowy.
Do groty pierwszy wchodzi Rusek... I słyszy odgłosy... "Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... "
Rusek narobił w gacie i zwiał na drzewo. :D
Do groty wchodzi Niemiec... Słyszy odgłosy... "Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... "
Też narobił w gacie i uciekł.
Wchodzi Polak... Słyszy odglosy... "Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... "
Zapala latarke a tam pijak zneca się nad bananem... :D

Beat
08-10-2002, 21:35
Wysłane przez: Beat
Nieźle. :) W sumie nie pamiętam dobrze tego kawału ale postaram się go jakoś napisać. :)

Byli sobie Polak, Rusek i Niemeiec.
Zostali obdarzeni odnalezienia groty w której ukryty jest skarb.
Grota znajdowała się na południu.
Po przepłynięciu oceanu podeszli do groty.
Polak miał karabin.
Rusek miał pistolet.
Niemiec miał karabin maszynowy.
Do groty pierwszy wchodzi Rusek... I słyszy odgłosy... "Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... "
Rusek narobił w gacie i zwiał na drzewo. :D
Do groty wchodzi Niemiec... Słyszy odgłosy... "Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... "
Też narobił w gacie i uciekł.
Wchodzi Polak... Słyszy odglosy... "Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... Zjem Cię, zjem Cię, obedre Cię ze skury... "
Zapala latarke a tam pijak zneca się nad bananem... :D


To nie tak miało być... :) Ale ciamajda... Polak miał latarke... A nie żaden karabin. :p

Cra$H
08-10-2002, 22:27
nie wiem czy to tutaj bylo ... ale
http://maidi.w.interia.pl/mysznamarsie.jpg

krzywy
09-10-2002, 14:09
Przyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małe BARA-BARA. Przygotował kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznymwylądowali w łóżku. Jan stanął z kandelabrem (dla takich co nie wiedzą to taki świecznik na patyku :-), a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że robi to nie tak, jak trzeba. Rozeźlił się Hrabia i kombinuje inaczej. Ale Hrabinie to też nie w smak. W końcu Hrabia sie wściekł. Wstaje i bierze kandelabr od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę. Jan wskakuje i już po chwili Hrabina jęczy z rozkoszy. Na co Hrabia:
- Widzisz durniu jak trzeba trzymać kandelabr! Widzisz!

krzywy
09-10-2002, 14:10
Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę która toczy się w bok i nie wpada do dziury.
- A niech to wszyscy diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz.
- Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie?
Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej.
Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością.
- Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra.
- Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie.
Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością.
Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk:
- A niech to wszyscy diabli! Nie trafiłem!!!

Wchodzi do fryzjera ksiądz. Ten go przystrzygł i mówi:
- Od duchownych nie biorę zapłaty!
Na drugi dzień ksiądz przysłał mu paczkę kubańskich cygar. Następnego dnia do fryzjera przyszedł pastor. Fryzjer zrobił swoje i mówi:
- U mnie duchowni nie płacą.
Wieczorem pastor przysłał mu wspaniały koniak. Trzeciego dnia zjawił się u fryzjera rabin. Fryzjer przystrzygł to, co u rabina przystrzyc można (pejsy i broda nie mogą byl przycinane) po czym powiedział o panującej w jego zakładzie zasadzie. Na drugi dzień rabin przysłał do niego swojego kolegę - innego rabina.

Dwie zakonnice przy ruchliwej szosie chcą się załapać na okazję, ale jakoś nie mają szczęścia. Po jakimś jednak czasie zatrzymuje się z piskiem opon luksusowy kabriolet,a za kierownicą elegancka, młoda panienka. Śmielsza z zakonnic rozpoczyna z właścicielką bryki dialog:
- Przepraszam, skąd pani ma taki piękny samochód?
- Za dupę.
- A to piękne futro?
- Za dupę.
Milcząca dotychczas siostra nie wytrzymała i wtrąciła:
- Popatrz, popatrz. A proboszcz daje nam tylko obrazki.

:rolleyes: :rolleyes: :rolleyes: :rolleyes:

krzywy
09-10-2002, 14:26
Wraca mąż z pracy do domu, otwiera mu żonka (typ blondynki), podaje kapcie, obiad, potem piwko i gazetka, włącza telewizor z ulubionym kanałem sportowym i nic nie mówiąc wychodzi do kuchni (do swoich kobiecych, domowych obowiązków). I tak jest co dzień od ślubu.
Jednak tego dnia żona przerywa swoje czynności, wpada do pokoju i pyta:
- Kochanie powiedz mi co to jest "konsternacja".
Mąż leniwie składajac gazetę z lekkim wkurzeniem, że mu się przerywa, odpowiada:
- Widzisz kochanie, gdybyś to ty wróciła wcześniej do domu po pracy, a ja tu z inną kobietą..., to u ciebie właśnie wtedy wystąpiła by konsternacja.
- Ahaaa.... i wróciła do swoich czynności.
Jednak po dziesięciu minutach wpada ponownie i pyta:
- To znaczy, że gdybyś Ty wrócił wcześniej do domu, a ja tu z innym mężczyzną...?
- Nie, nie, nie kochanie! Ty nie myl kurestwa z konsternacją!!

surbi
09-10-2002, 22:13
Wymiana oleju

Wymiana oleju - instrukcja dla kobiet:

1) jechac do warsztatu, najpozniej 15.000 km po
ostatniej wymianie
2) wypic kawe
3) po 15 min. wystawic czek i z porzadnie skontrolowanym
autem opuscic
warsztat
Koszty:
Wymiana oleju: PLN 100,--
Kawa: PLN 2,--

Suma: PLN 102,--

Wymiana oleju - instrukcja dla mezczyzn:

1) jechac do sklepu z wyposazeniem, PLN 70, zaplacic za
olej, filtr,
uszczelki, paste czyszczaca i drzewko zapachowe
2) odkryc, ze pojemnik na zuzyty olej jest pelen.
Zamiast oddac go na
stacji benzynowej, wylac zawartosc do dolka w ogrodzie
3) otworzyc puszke piwa, wypic
4) podniesc auto lewarkiem . 30 minut szukac klocka
5) znalezc klocek pod autem syna
6) z samego stresu otworzyc nastepna puszke piwa, wypic
7) wsunac pojemnik na zuzyty olej pod motor
8) szukac klucza 16-tki
9) przestac szukac i uzywac ustawialne cegi
10) odkrecic srube do spustu oleju
11) srube do pojemnika z goracym olejem upuscic, przy
tym upaprac sie
goracym olejem
12) posprzatac
13) przy piwku obserwowac, jak olej splywa
14) szukac cegi do filtra oleju
15) przestac szukac, filter srubokretem przebic i tak odkrecic
16) Piwo
17) Pojawienie sie kumpla. oproznic wspolnie kiste piwa
Wymiane oleju
jutro dokonczyc
18) Nastepny dzien. Wanienke pelna oleju przesunac pod autem
19) Wytrzec olej, ktory sie przy pkt 18 rozlal
20) Piwo - nie wczoraj wszystko poszlo
21) Do sklepu, kupic piwo
22) nowy filter nakrecic, rozsmarowac cienka warstwe oleju na
uszczelke
23) Wlac pierwszy litr nowego oleju
24) Przypomniec sobie o srubie z pkt. 11
25) szybko szukac sruby w wanienca ze starym olejem
26) Przypomniec sobie, ze zuzyty olej wraz ze sruba
zostal wylany w
ogrodzie
27) Piwo wypic
28) Dolek odkopac, szukac sruby
29) zauwazyc pierwszy litr swiezego oleju na podlodze garazu
30) wypic piwo
31) Przy dokrecaniu sruby wyslizgnac klucz z reki,
kostkami palcow
uderzyc w podwozie
32) Glowa uderzyc w posadzke, jako reakcja na pkt. 31
33) Zaczac zdrowo przeklinac
34) Klucz wywalic w diably
35) nastepne 10 minut klac, bo klucz trafil w zdjecie "Miss Pazdziernika"
36) Piwo
37) Rece i czolo zabandazowac, zatamowac krew
38) Piwo
40) wlac 4 litry swiezego oleju
41) Piwo
42) Auto zdjac z lewarka
43) Auto cofnac i wytrzec olej z podlogi
44) Piwo
45) Jazda probna
46) Zostac skierowany na pobocze i zostac z powodu alkoholu
zaaresztowany
47) Auto zostanie odholowane
48) Kaucje wyznaczyc, auto z policji sciagnac

Wydatki:

czesci: PLN 140,-
grzywna za jazde po pijaku: PLN 500,-
hol: PLN 200,-
kaucja: PLN 400,-
piwo: PLN 60,-

suma: PLN 1300

krzywy
10-10-2002, 09:47
Pewien bezrobotny stara sie o stanowisko sprzatacza w Microsofcie. Dyrektor
personelu przyjmuje go i kaze zaliczyc test (zamiatanie podlogi), po czym
stwierdza :"Jestes przyjety, daj mi twoj e-mail, wysle Ci formularz do
wypelnienia, oraz date i godzine, na ktora masz sie stawic w pracy".

Zrozpaczony czlowiek odpowiada : "Nie mam komputera, ani tym bardziej
e-mail'a". Wtedy personalny mowi mu, ze jest mu przykro, ale poniewaz nie ma
e-mail'a, wiec wirtualnie nie istnieje, a poniewaz nie istnieje, wiec nie
moze dostac tej pracy.

Czlowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10$ i nie wie co ma zrobic.
Przechodzi kolo supermarketu. Postanawia kupic dzisieciokilowa skrzynke
pomidorow. Potem chodzac od drzwi do drzwi sprzedaje caly towar po
kilogramie i w ciagu dwoch godzin podwaja swoj kapital. Powtarza te
transakcje jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60 $ w kieszeni. Uswiadamia
sobie, ze w ten sposob moze z powodzeniem przezyc. Wychodzi z domu coraz
wczesniej, wraca coraz pozniej i tak kazdego dnia pomnaza swoj kapital.
Wkrotce kupuje woz, pozniej ciezarowke, a po jakims czasie posiada cala
kolumne samochodow dostawczych. Po pieciu latach mezczyzna jest wlascicielem
jednej z najwiekszej sieci dystrybucyjnej w Stanach. Postanawia zabezpieczyc
przyszlosc swojej rodziny i wykupuje polise ubezpieczeniowa. Wzywa agenta
ubezpieczeniowego, wybiera polise i wtedy agent prosi go o adres e-mail, aby
mogl wyslac mu propozycje kontraktu. Mezczyzna mu wtedy, ze nie ma e-mail'a.
"Ciekawe - mowi agent - nie ma pan e-mail'a, a zbudowal pan to imperium?
Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonalby gdyby go pan mial !!" Mezczyzna
zamyslil sie i odpowiada : "Bylbym zamiataczem w Microsofcie !!"

Moral nr 1 tej historii: - internet nie jest rozwiazaniem dla problemow
twojego zycia. Moral nr 2 tej historii: - nawet jesli nie masz e-mail'a, a
pracujesz wytrwale, mozesz zostac milionerem. Moral nr 3 tej historii: -
jesli dostales te historie przez e-mail'a, to znaczy, ze jestes blizej
sprzatacza, niz milionera....

Milego dnia

Nie wiem czy to dobre miejsce na te opowiadanie ale nie wiedziale gdzie to dac a w sumie mam to w Pupie

surbi
10-10-2002, 21:41
No nieźle Krzywy.Fajowy tekst.


Przychodzi baba do lekarza z taczką na plecach i margaryną, a lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Margaret Tacher.



Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza, a ten krzyczy:
- Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz!
- Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.

Lord Pidzejus
11-10-2002, 09:00
http://xxxart.net/Update9-15/flash/fuckher.swf

krzywy
11-10-2002, 11:13
Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami!

Kowalski zagaduje starego wędkarza:
- I co, biorą?
- Biorą panie, biorą... Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce się dać załapć...


Kowalski siedzi nad rzeką i nerwowo przekłada wędkę z ręki do ręki:
- Gdyby wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzuci!

surbi
11-10-2002, 17:43
Wraca mąż z polowania, a tu żona z kochankiem w łóżku.
- Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoje klejnociki. Mąż ze spokojem
celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to mąż do kochanka:
- No dobra, rozbujaj!



Do zawodów na najlepszego drwala oprócz olbrzymich, umięśnionych facetów przystąpił także Pedro - 150 cm wzrostu, 49 kilo. Zdziwieni organizatorzy chcąc go w jakiś sposób zniechęcić pokazali mu hektarowy las i kazali go wyciąć jak najszybciej potrafi. Usmiechając się pod nosem zostawili Pedro w tym lesie. Gdy ten wrócił po pół godzinie ci pobiegli zobaczyć efekty jego pracy. Patrzą, a tam las wycięty do cna. Pytają więc: "Pedro, gdzie się tak nauczyłeś drzewo rąbać?". Pedro odpowiada:"Na Saharze".
"Przecież tam nie ma drzew" - zagadują. Pedro westchnął:"Oj były, były..."

krzywy
12-10-2002, 09:26
Co można zdjąć z pielęgniarki-blondynki podczas nocnego dyżuru?
- Lekarza dyżurnego.



Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu. Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary mężczyzna.
- Zobacz, w oknie jest duch! - krzyczy pasażer.
Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Czego chcesz?
- Macie może papierosy? - pyta stary mężczyzna.
Pasażer rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy zamykając ze strachem okno:
- Przyspiesz!
Kilka minut później uspokojeni zaczynają śmiać się i żartować z poprzedniego strachu. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz.
- To znowu on! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżąc ze strachu pyta:
- Tak?
- Macie ognia? - dopytuje się stary mężczyzna.
Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy:
- Przyspiesz jeszcze!
Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z kierowcą powoli dochodzą do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu pojawia się postać tego samego starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Co znowu?
- Może pomóc wam wyjechać z tego błota?

Sami
12-10-2002, 10:46
... Murzyna skazano za współżycie z białą kobietą.
Byli świadkowie. Widzieli czarno na białym...

Beat
12-10-2002, 22:45
O Blądynkach


Przychodzi brunetka do blondyny i pyta:
- Czy mogę u Ciebie zadzwonić?
- Jasne - odpowiada blondyna.
Brunetka podeszła do drzwi i zadzwoniła dzwonkiem.
- Swietny dowcip - powiedziała blondyna.
Na drugi dzień blondyna przychodzi do koleżanki:
- Czy mogę u Ciebie zatelefonować ?
- Oczywiście .
Wtedy blondyna podeszła do drzwi i nacisnęła dzwonek...


- Dlaczego blondyny nie jedzą bananów?
- bo nie mogą znaleźć suwaków.


- Czym różni się blondyna od dywanu?
- ?
- To uważaj żebyś się nie pomylił.


- Gdzie możma znaleźć blondynę gdy jest zimno?
- W kącie ,bo kąt ma 90 stopnii.


- Gdy blondyna podeszła do muru ,ten po chwili przewrócił się.
- Dlaczego to zrobił?
- Mądrzejszy zawsze ustępuje głupszemu.


Idzie blondyna po chodniku i widzi skórkę od banana.
- O rany! Znowu się wywalę! - mówi.


- Czym różni się mądra blondyna od Yeti?
- Yeti ktoś widział.


- Co robi blondyna żeby zjeść rybę?
- Topi ją.


- Po co blondyna wchodzi na szklany mur?
- Aby zobaczyć co jest po drugiej stronie.


- Jak sprawić ,żeby blondyna miała zajęcie przez cały dzień?
- Dać jej kartkę z napisem "Odwróć na drugą stronę".


-Jak sprawic żeby blondynie swieciły oczy?
-Zaswiecić latarkę w ucho.


-Co to znaczy "bezpieczny sex" dla blondyny?
-Dobrze zamkniente dzwi samochodu.


-Kim jest trup blondynki w szafie?
-Zeszlorocznym mistrzem w chowanego.


- Jakie jest ulubione danie blondynki?
- Danie dupy.


Blondynka wypełnia ankietę, i przy 5-tym pytaniu (twój ojciec?) blondynka pisze nie żyje. Podchodzi inspektor i mówi:
- Nie, nie oto chodzi - kim był!
blondynka: - Gruźlikiem!
- NIE, NIE - CO ROBIŁ?
blondynka: Kaszlał!
- No nie, przecież z tego się nie da żyć.
blondynka: - To przecież napisałam ze nie żyje!


Skąd wraca blondynka z dwoma wiadrami spermy?
- z płukania żołądka!


Jaka jest różnica między blondynką, a żarówką?
Żarówka ciągnie napięcie, a blondynka na kolanach!


Dlaczego blondynka uśmiecha się, gdy strzelają pioruny?
Bo myśli, że robią jej zdjęcie.


Jak zająć blondynkę przez cały dzień?
Wpuścić ją do okrągłego pokoju i kazać jej usiść w rogu.


Blondynka dzwoni do informacji na dworcu kolejowym.
- Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Krakowa do Warszawy?
- Chwileczkę...
- Dziękuję.


Czym sie różni blondynka w spodniach od blondynki w spódnicy?
- Czasem dostępu!


- Dlaczego blondynka wrzuca chleb do kibla?
- Karmi WC kaczkę.


- Dlaczego blondynki nie mają włosów łonowych?
- A czy widzieliście kiedyś trawę na autostradzie?


Brunetka i blondynka rozmawiają o swoich chłopcach:
- Wczoraj w nocy miałam trzy orgazmy pod rząd - chwali się brunetka.
- To nic. Ja miałam ich trzydzieści - mówi blondynka.
- Rety nie wiedziałam, że on jest aż taki dobry!
- Och, miałaś na myśli z jednym facetem ?!


Blondynka do męża:
- Kochanie, czy ty uważasz mnie za idiotkę?
- Nie. Ale mogę się mylić.


Jaka jest najmądrzejsza komórka w ciele blondynki?
- Plemnik!!!

:D :D

Beat
12-10-2002, 22:48
[B]John :DB]


Cześć. Automat zgłoszeniowy Johna jest zepsuty. Mówi jego lodówka. Po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość, kiedy tylko ja spiszę, przyczepię sobie magnesem na drzwiach.


Cześć. Mówi John. Prawdopodobnie jestem w domu ale unikam rozmowy z kimś, kogo nie lubię. Zostaw wiadomość - jeśli nie oddzwonię, to znaczy, że mowa była o tobie.


Cześć. Mówi John. Właśnie zastrzeliłem wszystkich, którzy mi się dotychczas nagrali. Teraz biorę parę prochów na uspokojenie, umyję się i idę spać. Jak wstanę znowu odsłucham sekretarkę...


Cześć. Tu sekretarka automatyczna Johna. John właśnie sra. Jeśli na rolce jest jeszcze odrobina papieru toaletowego, to może zdąży.
Chyba jednak nie ma papieru. Musisz zostawić wiadomość.


Dzień dobry. Tu Ambasada Iraku. Właśnie znów wyjechaliśmy z Saddamem zaatakować Kuwejt. Wrócimy jak nas Jankesi znowu stamtąd wykopią. Na razie proszę zostawić wiadomość.

(Glos 1) John, odbierz telefon!
(Glos 2) Nie mogę, bo sram!
(Glos 1) Andrew, odbierz telefon!
(Glos 3) Właśnie wychodzę (trzaśnięcie drzwi)
(Glos 1) Mike, odbierz telefon!
(Glos 4) Spier**laj!!!
(Glos 1) Anthony, odbierz telefon! O, Anthony to ja! Ale ja pojechałem dzisiaj do Chicago. Sam widzisz - chyba musisz się nagrać na taśmę...

krzywy
13-10-2002, 14:05
W pociągu Kolei Transsyberyjskiej konduktor złapał gapowicza. Ponieważ w pobliżu nie było stacji a na zewnątrz mróz i tajga, nalał go po mordzie i poszedł dalej. Po dwóch dniach ponownie konduktor spotyka tego samego gapowicza, a ponieważ warunki są takie same, znów leje biedaka po mordzie i idzie dalej. Podróżni którym żal zrobiło się bitego podróżnego zapytali:
- A daleko pan jedzie?
- No jak morda wytrzyma, to jadę do Wladywostoku.

krzywy
13-10-2002, 14:12
Dyrektor przyjmuje do pracy sekretarkę:
- Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie?
- Tysiąc złotych.
- To ja z przyjemnością dam pani tysiąc dwieście.
- Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwa tysiące
Kierownik działu kadr wchodzi do sekretariatu i zastaje w nim szlochającą sekretarkę.
- Cóż się stało?
- Dyrektor zwalnia mnie z pracy!
- Pani Marysiu, myli się pani! Ja pierwszy wiedziałbym o tym. A może doszło między wami do jakiegoś nieporozumienia?
- Nie, ale przed chwilą z jego gabinetu wynieśli kanapę..

Dyrektor pyta nową sekretarkę:
- Czy w poprzedniej pracy spotkało panią coś strasznego?
- Nie. A dlaczego pan pyta?
- Bo zauważyłem, że pani się strasznie boi pracy.


Dyrektor do sekretarki:
- O czym pani teraz myśli, pani Sylwio?
- O tym samym co pan, panie dyrektorze.
- Och, świntuszka z pani!

surbi
13-10-2002, 18:09
Pyta się facet swojego kolegi o dobrego stomatologa.
Tamten mu odpowiada:
- Znam ?wietnego, ale on jest Anglikiem.
- Spoko, spoko, poradzę sobie.
Przychodzi wiec na wizytę, siada na fotelu i pokazujšc
lekarzowi szczękę mówi:
- Tu!
Dentysta wyrwał mu dwa zęby. Na drugi dzień znów
spotykajš się obaj faceci i pierwszy mówi:
-Kurcze, jaki? głupi ten dentysta. Ja mu pokazuje bolšcy zšb,
mowie tu, a on wyrywa mi dwa...
- Ale ty głupi jeste?. ?Two? po angielsku znaczy "dwa"...
- Aaa, było tak od razu, następnym razem cos wymy?le.
Przychodzi wiec nawizytę, siada na fotelu, wskazuje zšb i
mówi:
-Ten!



Jasiu maca plecy Małgosi.
Pyta sie siostra Jasia :
- Jaśku co ty robisz ?
* Szukam piersi.
- Przecież piersi są z przodu.
* Ale z przodu juz szukałem ...

Beat
13-10-2002, 19:38
Ha! Niezłe te dowcipy. :) Ale prawda jest taka że ok. 65% tych dowcipów kopiowane jest ze stronek www i wklejane. :) Ciekawe :)

Beat
13-10-2002, 19:39
Jeśli kogoś to uraziiło w takim razie przepraszam. :)

Żartownis
14-10-2002, 00:57
Miłosć platoniczna i siódme poty na WF -ie to chleb powszedni trzynastoletniej Agnieszki. Dla niej to okres sercowych zawirowań - posłuchajmy co ma do powiedzenia na ten temat ta niezwykła dziewczyna.




Wspaniałe Barvo Grill !


Jestem wasza stałą czytelniczką, co prawda kupiłam na razie jeden numer bo dawaliście bransoletkę z relikwią Harrego Pottera, ale koleżanka powiedziała mi żeby napisać że was stale kupuję, to wtedy na pewno wydrukujecie mój list...
Ale mniejsza z tym piszę do was bo mam poważny problem, otóż mój problem polega na tym że nie mam żadnych problemów !!! Bardzo się tym martwię, bo mam przecież już 13 lat i wszystkie moje koleżanki miały już jakiś problem a ja jeszcze nie ! Błagam pomóżcie mi jakoś bo czuje się odrzucona przez społeczeństwo, rodzice nie śpiewają mi już kołysanek a pies też na mnie dziwnie patrzy spode łaba ! A odkąd przeszłam mutację głosu, kierowca gimbusa za darmo przywozi mnie ze szkoły aż do mojego pokoju !
W sumie to mam coś ale nie wiem czy można to zaliczyć do problemu.... otóż jestem fanka Profesora Ciekawskiego.
Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, kiedy to w Ciuchci razem z Moniką prezentował na Kulfonie co może stać się z dzieckiem nie spuszczającym wody po sobie.
Był wtedy taki sexowny z tym swoim 40 dniowym zarostem "na mechesa" i okularkami w stylu "bachama mama" wtedy wiedziałam ze to jest TO! Od tamtego czasu wciąż po kanałach szukam jego ciała ale nic, w żadnej gazecie nie ma jego posteru ani nawet zdjęcia, i tu zwracam się do was z prośba czy możecie zamieścić wywiad z Profesorem i dać jego mega plakat ?
Była bym wdzięczna i mogła bym wam się jakoś odwdzięczyć (mam sad pod Baniochą i mogę wam przywieźć trochę gruszek).

Tak w ogóle to ja jestem strasznie kochliwa ale niestety ta miłość jest platoniczna i trwa góra 2 godziny czasu ZULU. Moimi kochankami byli tacy jak: Zulu Gula, Konik Garbusek i pan z Media Markt z działu Klawiatury multimedialne.
Przed profesorem ciekawskim czytałam książkę "Tomek wśród Łowców Kapucynów" i zakochałam się w nim po zęby ale okazało się że na koniec książki Tomka tubylcy upiekli na grillu i sprzedali jako "Crunchips amerykańska cebulka" więc mięta mi przeszła.....
Mam nadzieję że mój list was nie zanudził i odpowiecie mi na moje pytanie: czy Pieguski mogą powodować kamień nazębny ? I czy to prawda że Mietek Szczeniak ma romans z Ryśkiem z "Klanu" ? A tak w ogóle to ostatnio na wuefie ćwiczyliśmy zapasy w błocie i dostałam kaloszem między oczy.
Z góry dzięki i pozdrowienia
Agnieszka 13


( co tutaj dawno nie mieszka bo zalegała z komornym a minął już okres ochronny...)

Żartownis
14-10-2002, 01:03
Samantę (11) życie zaczyna po prostu przerastać. Nigdzie nie znajdzie pomocnej dłoni. Ostatnią deską ratunku jest "BarvoGrill!".



Drogie Barvo Grill!


Mam 11. Od 15-tu lat regularnie uprawiam seks z moim byłym chłopakiem, który aktualnie chodzi z moją siostrą. Rafał niedawno zażądał dowodu miłości, a ja nie wiem o co mu chodzi. Bardzo boję się zajść w ciążę, gdyż jestem jeszcze dziewicą. A tak poza tym , to lubię JUST 5, a szczególnie Bartka Pta.. znaczy się Wronę. Niedawno widziałam w „Disco Słonko” plakat Nick’a z Backstreet Boys o wymiarach 4m x 3m. Może macie taki zbędny (Nick był na zdjęciu ze swym ulubionym pieskiem).


Samanta [11]


PS. Moja siostra zapytuje, czy można zajść w ciążę całując plakat z Leonardo Dicaprio.

Żartownis
14-10-2002, 01:05
Wiek nie jest żadnym ograniczeniem. Do "BarvoGrill!" piszą kobiety w różnym wieku i ich problemy czasami nie różnią się wiele od swych młodszych koleżanek. Oto list dojrzałej kobiety, która tu pragnie znaleźć pomoc.



Droga Grill!


Mam 36 lat i chciałabym w końcu rozpocząć współżycie z moim chłopakiem Krzyśkiem. Już nawet dwa razy się z nim całowałam, więc powinno nam być dobrze. Co prawda byliśmy razem niedawno w Łóżku [powiat Małżewo], ale moja przyjaciółka twierdzi, że to jeszcze nie jest seks. Przy okazji, to zauważyłam, że od pewnego czasu nie mam miesiączek i brzuch mi ciągle rośnie, ale to na pewno są to objawy mojej miłości do Krzysia.


Sylwia [36]

krzywy
14-10-2002, 10:36
Stara babina na wsi miała jedną krowę. No, pomyślała, najwyższy czas, żeby krowa miała cielaka! Więc zamówiła inseminatora (czyli kogoś do sztucznego zapłodnienia).
Przyszedł inseminator, obejrzał sobie krowę i powiedział do babci:
- Proszę przynieść mi miednicę, dzbanek z ciepłą wodą, mydło i ręcznik.
Babina przyniosła wszystko.
Nagle inseminator patrzy, a babina idzie z wieszakiem.
- Po co babciu niesiesz ten wieszak?!
- Żeby miał se pan gdzie spodnie powiesić!

Przychodzi murzyn do warzywniaka i pokazuje na banany.
- Co to jest? - pyta
- To są banany - odpowiada sprzedawca
- U nas to są taaaaaakie banany!!
Potem pokazuje na pomarańcze i tak samo pyta się. Sprzedawca odpowiada, a on na to że u nas to są taaaaaakie pomarańcze. Sprzedawca lekko wkurwiony patrzy na murzyna, po czym znowu murzyn pyta się.
- Co to jest? I pokazuje na morele.
Sprzedawca już mocno wkurzony odpowiada, a murzyn wyśmiewa go i pokazuje, że u niego są taaaaaakie morele. Po czym pokazuje na arbuza i pyta się.
- Co to jest?
A sprzedawca na to:
- A to jest polski, pierd...ny, zielony groszek!

- Jak masz na imię??
- Joanna.
- Jo Andrzej, tyż ze wsi.

krzywy
14-10-2002, 10:37
Antek z sąsiadem postanowili zważyć świnię. Ponieważ nie mieli wagi ani odważników, na duży kamień położyli długą deskę. Na jedną stronę deski wprowadzili zwierzę, a na drugą zaczęli kłaść kamienie, aż do uzyskania równowagi. Gdy im się to udało, Antek rzekł zadowolony:
- W porządku! Teraz tylko trzeba zgadnąć, ile ważą te kamienie!


Do Antka przyjechała ekipa telewizyjna, żeby zapytać go, jak doszedł do tak wysokiej wydajności mleka od krowy.
- Ja tam nic nie wiem - mówi Antek. - Krowami, to się moja Jaguś zajmuje.
- Zawołajcie ją gospodarzu, zrobimy z nią małe interwiew.
- Jagna, chodź tu.
- Czego?
- Panowie z TV chcą ci zrobić interwju.
- Co to takiego?
- Nie wiem, ale lepiej się podmyj.


Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.
- Nic na tej ziemi nie rośnie?
- A no nic - wzdycha Antek.
- A jakby tak zasiać kukurydzę?
- Aaa... jakby zasiać, to by urosła.

surbi
14-10-2002, 15:38
Wysłane przez: Żartownis
Miłosć platoniczna i siódme poty na WF -ie to chleb powszedni trzynastoletniej Agnieszki. Dla niej to okres sercowych zawirowań - posłuchajmy co ma do powiedzenia na ten temat ta niezwykła dziewczyna.




Wspaniałe Barvo Grill !


Jestem wasza stałą czytelniczką, co prawda kupiłam na razie jeden numer bo dawaliście bransoletkę z relikwią Harrego Pottera, ale koleżanka powiedziała mi żeby napisać że was stale kupuję, to wtedy na pewno wydrukujecie mój list...
Ale mniejsza z tym piszę do was bo mam poważny problem, otóż mój problem polega na tym że nie mam żadnych problemów !!! Bardzo się tym martwię, bo mam przecież już 13 lat i wszystkie moje koleżanki miały już jakiś problem a ja jeszcze nie ! Błagam pomóżcie mi jakoś bo czuje się odrzucona przez społeczeństwo, rodzice nie śpiewają mi już kołysanek a pies też na mnie dziwnie patrzy spode łaba ! A odkąd przeszłam mutację głosu, kierowca gimbusa za darmo przywozi mnie ze szkoły aż do mojego pokoju !
W sumie to mam coś ale nie wiem czy można to zaliczyć do problemu.... otóż jestem fanka Profesora Ciekawskiego.
Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, kiedy to w Ciuchci razem z Moniką prezentował na Kulfonie co może stać się z dzieckiem nie spuszczającym wody po sobie.
Był wtedy taki sexowny z tym swoim 40 dniowym zarostem "na mechesa" i okularkami w stylu "bachama mama" wtedy wiedziałam ze to jest TO! Od tamtego czasu wciąż po kanałach szukam jego ciała ale nic, w żadnej gazecie nie ma jego posteru ani nawet zdjęcia, i tu zwracam się do was z prośba czy możecie zamieścić wywiad z Profesorem i dać jego mega plakat ?
Była bym wdzięczna i mogła bym wam się jakoś odwdzięczyć (mam sad pod Baniochą i mogę wam przywieźć trochę gruszek).

Tak w ogóle to ja jestem strasznie kochliwa ale niestety ta miłość jest platoniczna i trwa góra 2 godziny czasu ZULU. Moimi kochankami byli tacy jak: Zulu Gula, Konik Garbusek i pan z Media Markt z działu Klawiatury multimedialne.
Przed profesorem ciekawskim czytałam książkę "Tomek wśród Łowców Kapucynów" i zakochałam się w nim po zęby ale okazało się że na koniec książki Tomka tubylcy upiekli na grillu i sprzedali jako "Crunchips amerykańska cebulka" więc mięta mi przeszła.....
Mam nadzieję że mój list was nie zanudził i odpowiecie mi na moje pytanie: czy Pieguski mogą powodować kamień nazębny ? I czy to prawda że Mietek Szczeniak ma romans z Ryśkiem z "Klanu" ? A tak w ogóle to ostatnio na wuefie ćwiczyliśmy zapasy w błocie i dostałam kaloszem między oczy.
Z góry dzięki i pozdrowienia
Agnieszka 13


( co tutaj dawno nie mieszka bo zalegała z komornym a minął już okres ochronny...)


Skąd ty to wszystko bierzesz. Ja pierdziule, ale wypas, sam wymyślasz? :-[)>

Jezus postanowił, że kogoś nawróci i w tym celu poszukał sobie jakiejś grupki ludzi. Padło na Hipisów.
Więc Jezus zszedł na ziemię i udawał najzwyczajniejszego Hipisa.
Jarał skręty z trawy, zrobił sobie dredy itd.
I pewnego wieczora siedzi sobie przy ognisku z jednym z hipisów ( obydwaj są najarani )
I po chwili Jezus mówi do Hipisa:
-Jestem Jezusem synem Boga!
A Hipis podchodzać do niego łapie go za brode i mówi:
-I o to chodzi bródka!!

krzywy
14-10-2002, 15:49
W dyskotece rozmawiają dwie osoby:
- Wspaniale tańczysz.
- Ty też.
- Wspaniale obejmujesz.
- Ty też.
- Wspaniale całujesz.
- Ty też.
- Mam na imię Darek.
- O Boże! Ja też.



Dwóch zawianych facetów idzie ulicą. Nagle jeden z nich pyta się tego drugiego:
- Ty, a właściwie to gdzie ty mieszkasz?
Drugi odpowiada: Widzisz tamten blok pomalowany na brązowo?
- Tak.
- A widzisz tam na piątym piętrze, co się pali światło?
- Tak.
- To jest moje mieszkanie. A widzisz tą blondynę tam na balkonie? Tą z dużym cycem?
- Tak.
- To moja żona. Widzisz tego faceta, co ją od tyłu bierze?
- Tak.
- To ja.

Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem!!

Jak brzmiało AUTENTYCZNE hasło reklamowe polskich prezerwatyw przed wojną?
- Prędzej pęknie Ci serce!!!

Dziewczyna daje anons matrymonialny: "Poznam pana, który nie będzie mnie bil, nie odejdzie ode mnie i który będzie dobry w łóżku". Po kilku dniach słyszy straszne walenie do drzwi. Zaglądając przez "Judasza"nikogo nie widzi. Otwiera wiec drzwi, a tam leży na wycieraczce pan, który nie ma nóg ani rak. Mówi:
- To ja jestem tym mężczyzna, który w stu procentach odpowiada Pani wymaganiom. Nie będę Pani bil, ponieważ nie mam rak. Od Pani nie odejdę, ponieważ nie mam nóg.
- No ale jak tam jeśli chodzi o seks?
- A pani myśli, że czym to ja waliłem do drzwi?

Żartownis
14-10-2002, 22:09
Wysłane przez: [ASIS]Surbi



Skąd ty to wszystko bierzesz. Ja pierdziule, ale wypas, sam wymyślasz? :-[)>



nie no co Ty już niemam takiej weny twórczej :P


macie coś jeszcze... mam tego sporo :)

List dwunastoletniej Eweliny poruszył naszą redakcję aż do głębi. Ta dzielna dziewczyna mimo że stała się zjadliwa dla swego chłopaka Stefana, to trzyma się wyjątkowo dzielnie. Ewelino ! Spełniamy twą prośbę, i obok oryginalnej bielizny damskiej Kosmicznego Yyreka dodajemy na drugiej stronie naprasowywanki na paznokcie z Papa Dance.




Drogie Grill (bo Kosztujecie już 6 zeta w tym podatek 7%) !

Pisze do was po raz trzeci i mam nadzieje ze tym razem wydrukujecie mój list ! Co prawda zaszłych dwóch nie wysłałam ale to was nie usprawiedliwia że czasem olewacie czytelniczki które dałyby się za was przelecieć każdemu z Komitetu Strajkowego Stoczni Szczecińskiej!

Jestem typowa szalona 12-latka kochającą się w Fidelu Castro, zbierającą zdjęcia rozjechanych jamników ,słucham muzyki sakralno-satanistycznej podchodzącej pod Trash Disco i Trip Hop a moje ulubione kapele to Brygada Męczenników Al-aksy i oczywiście Maja Kraft! Nałogowo oglądam „997” i inne komedie z serii relity show. Moje ulubione gazety oprócz was kochani to „Nasz dziennik”, „Wędkarstwo Spinningowe dla Kierowców Samochodów o Masie Nie Przekraczającej 3,5 Tony” oraz tygodnik " Solidarność " z dodatkiem specjalnym ( w numerze najnowszym jest ramka na zdjęcie ze zdjęciem Maryjana „Krzaka” Krzaklewskiego!)
To tyle o moich zainteresowaniach, teraz przechodzę do sedna sprawy z jaką piszę. Otóż problem dotyczy mnie i poniekąd mojego chłopaka, bo ja mam już chłopaka, tak wiem wstyd ze tak późno, ale długo leżałam w szpitalu na zajęczą wargę i nie miałam jak sobie znaleźć. Co prawda podwalał się do mnie taki jeden z lóżka obok, ale on już miał 8 zawałów i jak mu pokazałam pierś to tak fajnie zadyszał, zacharchał i umarł na atak ślepej kiszki... Szkoda bo nawet zaczynał mi się podobać - miał takie ładne szklane niebieskie oko i kręcone włosy w nosie!

Ale długo nie rozpaczałam, bo za miesiąc pojechaliśmy na wycieczkę klasową do Kozich Szparek . Tam poznałam mojego przyszłego chłopca. Okazało się ze chodzimy od 7 lat do tej samej klasy. Kiedy zwiedzaliśmy zaplecze zabytkowego sklepiku monopolowego „U Klausa” Stefanek ( bo tak ma na i imię mój luby) wyznał mi miłość pięknymi słowami, zaczerpniętymi z jego ulubionej komedii romantyczno pornograficznej ” Rozwarta i Romantyczna ”, których nie zapomnę do końca życia.
Stefan powiedział mi: ” Ewelinko, onanizuje się do ciebie od 5 lat... chcesz ze mną chodzić ? ”. I jak ja mogłam się nie zgodzić ? Poszliśmy wiec za sklep, on usadł na skrzynce po nalewkach a ja zrobiłam mu laskę i.... tu zaczyna się mój problem. Otóż dostałam od tego zajawki !!! Na okragło obgryzam łokcie, a nogami trenuję karatę za swoim chomikiem. Znacie na to jakąś inną maść niż wazelina ? Bo ja znam tylko wazelinę. Podobno jest najlepsza na wszystko (babcia Rozalka tak powiedziała, gdy była ostatnio w domu na przepustce ), ale po niej kanapki z serem topionym i szczypiorkiem nie smakują już jak dawniej...

Mam jeszcze jeden problem. Moja najlepsza koleżanka Wanda zaczęła się zadawać z jakimś podejrzanym typem ! Koleś nosi turban, buja się do jakiejś książeczki, nie wie kto to Waldek Goszcz lub Flipsy Malinowe i przedstawia się jako 19 letni student akademii medycznej: Osama Skin Łada ! Z lewego profila podobny jest do prezydenta Georga Dablju Busha juniora...boje się o Wandę ona przecież nie może brać tabletek antykoncepcyjnych bo od tego nadmiaru hormonów powoli staje się facetem....a do tego ma uczulenie na pyłki Sekwoi i prezerwatywy o smaku zielone jabłuszko..... ! Proszę pomóżcie nam bo jesteśmy na granicy wyczerpania nerwowego, mamy tego dość ! Świat jest okrutny i nie chce się żyć. Do tego ta wojna domowa w południowym Libanie i brak festynów z pokazami latawców w naszym mieście, powoli nas zabijają....Pomocy!!!


P.S. Chciała bym założyć Fan Club Jarka Webera ale się wstydzę.... macie na to jakąś rade?
Wasza kochająca na śmierć i życie Ewelinka 12 (prawie 13 ale okresu jeszcze nie dostałam).

surbi
15-10-2002, 13:40
hehe

Wysłane przez: Żartownis

"a nogami trenuję karatę za swoim chomikiem." -Dlaczego ona trenuje karate za swoim chomikiem a nie ze swoim chomikiem?




Rozmawia dwóch kolegów.
Po chwili jeden mówi:
-Byłem wczoraj w kościele.
-Tak i jak tam było?
-Bez sensu - wszyscy się zrzucają, jeden pije!

Żartownis
15-10-2002, 17:25
Wysłane przez: [ASIS]Surbi
hehe

-Dlaczego ona trenuje karate za swoim chomikiem a nie ze swoim chomikiem?






a zebym to ja wiedział ona jest jakaś dziwna dlatego też niewie co pisze :P

dam wam coś jeszce..... :)


Okres wakacji to wspaniała zabawa i niekończące się randki. Nie zawsze jednak to wystarcza; potrzeby wrażliwej nastolatki sięgają znacznie dalej. Taką właśnie osobą jest nie - Baśka ( jak się przedstawiła), bohaterka poniższego listu.




Tak tęskniłam, BarvoGrill!


Nawet nie wiecie jak ja szaleję za waszą gazetą. Jest po prostu super, Tak, nawet więcej niż super. Ja, jak każda normalna dziewczyna w moim wieku szaleje za „BG!” i czuję dreszcze (jeszcze, jeszcze) jak tylko dotykam nowego numeru. Oprócz „BG!” czytam też zwykłe „Barvo”, gdyż chcę zawsze być na topie i wiedzieć co się dzieje w wielkim świecie.
Bardzo Was przepraszam, że tak długo do Was nie pisałam, będzie tego z pół roku. Ja po prostu nie miałam czasu i bardzo Was za to przepraszam. Tyle rzeczy działo się wszędzie... Nawet teraz ledwo co chwyciłam za długopis.

Spędzam obecnie wakacje w miejscowości Dajdupy. Jestem już trzeci tydzień i zupełna tragedia. Dopiero co poderwałam siódmego chłopaka. Chyba się starzeję i wychodzę z formy albo za bardzo przytyłam przez ostatni rok. Przecież robię dokładnie to, co powinnam - całymi dniami leżę na plaży, a każdą noc spędzam w dyskotece. Moja ulubiona to „Inkwizycja”.
Jak już wspominałam, właśnie zostałam poderwana przez kolejnego chłopaka. Na imię ma Kamil, tak, tak, Kamil. Nawet mi się podoba , więc spędzimy ze sobą 2, maksymalnie 3 noce, a może nawet zrobimy jakiś mały kopiec kreta, a potem go rzucę .
Nie mogę być z facetem dłużej, bo potem on robi sobie nadzieję, chce się ze mną żenić i zapędzić mnie do garów. Nie wiem, czy to jest prawda, ale moja siostra tak mi powiedziała. Ona jest naprawdę bardzo mądra, bo czyta już „Cosmpopolitan”. Nawet już tam zaczęła listy pisać, tak jak ja do Was.

W momentach, gdy rzuciłam jednego chłopaka i nie załapałam następnego, czytam sobie numery „BG!” z ostatniego „BG!” i wspominam to jeszcze raz. Tyle tego się wydarzyło. Przede wszystkim „Big brother - bitwa”, „Bar” i „Idol”. Ile ja nocy przepłakałam, że nie dostałam się do żadnego z nich. Nawet nie wiece ile ja bym dała , żeby tylko wygryźć Alę Janosz z „Idola”. Ach, już widzę siebie śpiewającą razem z innymi finalistami tego konkursu piosenkę, do której sama ułożyłam tekst.




Tyle lat minęło już
Stare płyty pokrył kurz

Lecz my nagramy nowe płyty
Będą tam szlagiery, będą tam hity

Listy przebojów są teraz nasze
Nie będzie Ich Troje nam dmuchać w kaszę

W tiwi, w radiu, w każdej gazecie
To jest nasz czas a wy o tym wiecie

Solo zarobię też kasy krocie
A potem tak powiem tej całej hołocie

Tera mam was gdzieś, ja was pie...lę
W końcu jestem waszym idolem.
Yo ! Yo !






Jestem pewna, że wam się mój tekst spodobał. Jak chcecie, to możecie go zamieścić go na stronie z konkursem rymów hip-hopowych. Ja też słucham hip-hopu, bo to jest na topie, a ja muszę być cool. Yo !
Najchętniej to bym tak zarymowała dla Adriana z "Baru" albo dla Kena z "BB - Bitwa". Nie, najchętniej dla nich obu naraz i potem możemy uprawiać seks. w wannie, koniecznie przed kamerami jakiejś telewizji (może być nawet TV Zgorzelec, który swego czasu zrobił Plankton Reality Show). W końcu tę karierę muszę zrobić, no nie? Na początek mogę pokazać dupę i wskoczyć na rozkładówkę jakiegoś miesięcznika dla panów. Najlepiej gdyby to był "Playboy", CKM", albo "Chłopska Droga". Barbie i Frytka, te to zrobiły karierę. Ech, marzenia.....

Tak wracając do szarej rzeczywistości, to tuż po porannym seksie i tuż przed wyjściem na plażę, to razem z moim chłopakiem Grześkiem, mówiliśmy na temat antykoncepcji. To jest dla mnie bardzo ważne. Mam na tym punkcie niezłe schizy. Ostatnio śniło mi się, że w czasie seksu z Pawłem, on zamiast gumki założył tę starą, dziurawą skarpetę, którą znalazł za moim łóżkiem. Szybko obudziłam się zalana przez sąsiada z góry. Od tamtej pory postanowiłam się lepiej zabezpiecza† i postawiłam na tabletki antykoncepcyjne. Razem z Krzysiem zagraliśmy w marynarza i on przegrał. Teraz to on musi codziennie łykać te pigułki antykoncepcyjne, a ja jestem w 100% zabezpieczona i mogę spać spokojnie i uprawiać seks na luzie.

Tak prawdę mówiąc, to właśnie po to do Was piszę. Otóż opóźnia mi się orgazm. To jest bardzo przykra sprawa, bo kiedy on już przychodzi, to nie pamiętam nawet kiedy i z kim "to" robiłam. Z rozpaczy zaczynam już chodzić po sklepach i zaczynam kupować w sklepie za 59 zł i słucham na okrągło „hymnu” w wykonaniu Edyty G., a sąsiad z góry zaczyna myć swojego Poloneza o dźwięcznym pseudonimie „Hypermoto”. Tylko co z tego, skoro i tak każdy wie, że to „Baśka miała fajny biust”.


nie-Baśka [14]





P.S.:Jesteście naprawdę zakręceni i cool ! Mój chłopak Edmund
mówił mi o Was jeszcze nim zostałam hiphopówą ! Yo !

surbi
16-10-2002, 16:09
Do tramwaju wchodzi skin.
Dostrzega to starsza pani i ustępuje mu miejsca. Zdziwiona siedząca obok kobieta pyta:
- Dlaczego ustąpiła mu pani miejsca ?
kobieta odpowiada:
- Czy nie widzi pani jaki on biedny - nie dość że po chemioterapii to jeszcze w butach ortopedycznych



Przychodzi facet do baru z aligatorem pod pacha i mowi:
-Wloze swoje jaja aligatorowi do paszczy przez minute bede je trzymal i
wyjme je nietkniete ale kto chce ogladac ten spektakl musi mi potem
postawic drinka.
I zgodzili sie. Facet bierze aligatora kladzie na bar siada okrakiem wklada
jaja po minucie wali go butelka w leb ten otwiera paszcze facet wyciaga
jaja nietkniete. Ludzie zdiwieni, ale stawiaja mu drinki. Nagle facet
wstaje i mowi:
-Kto chcialby sprobowac takiej przyjemnosci kosztowac go to bedzi 200zl
Cisza na sali zapadla nikt sie nie odzywa dopoki nagle nie wstala blondynka
i mowi:
-Ja sproboje tylko niech mnie pan ta butelka po glowie nie wali




Dwaj męzczyżni rozmawiają:
-Na co umarła twoja teściowa?
-Zatruła się grzybami.
-To dlaczego miała wszystkie zęby powybijane?
-Bo jebana żreć nie chciała!!!





Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Jasia:
- Co ty znowu jedynka z historii?
- Niestety, historia lubi się powtarzać...





Zima. Do przydrożnego baru wchodzi kierowca tira. Siada przy barze i mówi:
- Poproszę setke. Tfu! (spluwa na podłogę) Pierdolony matiz....
Barman się zdziwił, ale nalał mu setkę. Facet wychylił duszkiem i mówi:
- Barman, jeszcze seteczkę. Tfu! Pierdolony matiz...
Barman zdziwiony nalał setkę. Facet wychylił i mówi:
- Jeszcze jedna setka. Tfu! Jebany matiz...
Barman mu nalewa i pyta:
- Ok, niech pan zamawia co pan chce, ale czemu za każdym razem pan
spluwa i
przeklina jakiegoś matiza?
- Wie pan co? - mówi kierowca - Zakopałem się w zaspie 30-tonową
scanią
i ni chu-chu nie mogę wyjechać. Podjeżdża matiziak, wysiada kierowca i mówi,
że mnie wyciągnie. Ja mu na to: "panie, jak mnie pan wyciągniesz tym
matizem, to ja panu ze szczęścia laskę zrobię!".
TFU! Pierdolony MATIZ!!!

Żartownis
16-10-2002, 17:55
kolejna opowiesc z seri Bravo Grill

W życiu raz się jest na wozie, a raz pod. Normalne. W tym temacie jest list Lopezki, której codzienne życie nie jest wcale takie szare. Przeczytajcie.




Kochane i cudowne Barvo Grill !


Piszę do Was, bo mam parę problemów którymi chciałabym się z Wami podzielić. Od jakiegoś miesiąca moim idolem jest Harry Potter. Tak jak on, chciałabym zostać czarodziejką (a nie żadnym mugolem!) i wyjechać pociągiem PKP z peronu 1 i 3/4 w Zabrzu w kierunku na Ostródę (o ile go nie odwołają). Mam nadzieję że w spełnieniu tego marzenia pomogą mi moje Pokemony. Zawsze kiedy wchodzę do toalety, rzucam zaklęcie "Pikachu - megaatak ultraelektryczny!". Właśnie wtedy laserowy Wałęsa wychodzi z bidetu i przeżywa orgazm; żeby go odstraszyć, strzelam z zawora a matka krzyczy z oddali "Allach Akbar!".

Właśnie wtedy z opresji ratuje mnie Drużyna Pierścienia, która zazwyczaj pije jabole pod sklepem 24h "Wesołe krzesełko" a Frodo (prywatnie właściciel schroniska młodzieżowego na ulicy Legionów 27 w Łodzi) wraca do domu rowerem Błażeja, który leży w rowie plując zębami.

Ostatnio chłopcy z naszej gminy urządzili sobie mini Salt Lake City - kupili tanie browary i mieli niezłe loty. Najlepiej wypadł Andrzej (sobowtór Zenka ze "Złotopolskich"), który nie dokończył nawet pierwszego browara. Niestety, w jego krwi stwierdzono zbyt duży poziom "Flipsów" kokosowych.

Zawiedziona tym faktem, urządziłam sobie w kotłowni solarium z prawdziwego zdarzenia. W montażu pomagał mi nasz wójt Stefan, zapalony majsterkowicz (przyczajony mason, ukryty Żyd). Siedzę tam już trzeci dzień, a skóra schodzi mi jak "Arizona" z półki w sklepie. Jak poczuję się lepiej, to wezwę łódzkie pogotowie; chłopaki są dziś bardzo wyluzowani po "Pavulonie".

Ostatnio oglądałam kolejny odcinek "Ally McBeal". Stwierdziłam wtedy że Ally to paskudnie tłusta lebera! Czy winą należy obarczać nowoczesne środki antykoncepcyjne? Przecież kalendarzyka się nie połyka!

Jak już wspomniałam, raz po raz parskam zaworem; a jeśli miłość, to tylko w rytmie hip-hop, i nigdy stop, yo!

Ostatnio zauważyłam, że od kiedy uprawiam z moim chłopakiem autopetting (macamy Lanosy), mam bardzo dziwną miesiączkę - na majtkach znajduję ślady Coca-Coli, jogurtu czekoladowego, zakalca z mintaja oraz bilety na ostatni koncert Stachurskiego. Ulgę przynosi mi program "Apetyt na miłość". Ach, chciałabym być taka ładna jak Joanna Brodzik; być może wtedy Nick z Backstreet Boys wreszcie zwróciłby na mnie uwagę i zrozumiał jak bardzo go kocham. Oczywiście wtedy będę musiała rzucić mojego aktualnego chłopaka; na szczęście jest to tylko wirtualna miłość - ja czatuję z nim w ciemnej bramie, on wysyła mi SMS-y, walentynki, zdechłe kozy i próbki włosów z nosa. Ostatnio przysłał mi kosmodrom Bajkonur - był ciut duży, ale na moim polu zmieści się wszystko.

Aha. Przepraszam że odeszłam od tematu. Co za pomyłka! Nie chodziło mi o Ally McBeal, ale rzecz jasna o Mohameta Alego ze "Świata według Kiepskich".

Jestem przerażona! Moja przyjaciółka, Samanta, poznała Osamę Bin Ladena na Wawelu. Osama właśnie robił sobie zdjęcia ze smokiem i zajadał watę cukrową. Bardzo smakowały mu też ruskie pierogi i bigos z 3 jaj na smalcu. Podczas jego pobytu w Klewkach porwał ją do Afganistanu, uciekając hulajnogą w bliżej nieznanym kierunku! Ostatnio oprócz wąglika Samanta przysłała mi też walentynkowy wiersz miłosny od samego Osamego:



Gdy spoglądam w chmury
Bobry sypią się z góry
Wprost do mojej dziury
Gdzie wszyscy puszczają siury.

Chyba was nie zdradzę
Jeśli się wysadzę;
Nikomu nic nie wsadzę
Nawet trybunałowi w Hadze.

Popełniłem błąd!
Ściga mnie James Bond,
Roztaczając swąd
Jak stary wielbłąd.

O świecie dużo wiem:
Czytam "CKM",
Jem dżem
I "Nivea" krem.

Krem "Niveja"
Dobry dla geja;
Polska koleja?
Kurwa! Ojeja.

Czas zakończyć walentynkę,
Walnąć sobie w dupę tynkiem.


Uwielbiam Osamę. Jest taki romantyczny! Mój poprzedni chłopak nie był dla mnie taki miły. Raz po raz katował mnie strasznie kiełbasą studencką za 2,50. Mimo tego, do tej pory mam jeszcze jego Pokemony mentalne.

Ciekawe co na moim miejscu zrobiłaby Bridget Jones?

...a co mnie to obchodzi?


Lopezka [11]

Żartownis
16-10-2002, 18:08
http://195.205.142.60/gandalf/spiderman.swf

krzywy
17-10-2002, 15:31
Co powie blondynka, którą poprosisz o kontrolę działania kierunkowskazu?
- "Działa. Nie działa. Działa. Nie działa. Działa. Nie działa..."


- Znakomicie wyglądasz! Policzki zrobiły ci się takie pucołowate. Pewnie dobrze was karmili na tym obozie wędrownym?
- Nie bardzo, tylko musiałem codziennie nadmuchiwać materace!

Fąfara spotyka na ulicy kolegę z pracy idącego pod rękę z jakąś kobietą.
- Czy możesz mi przedstawić tę damę?
- To Kinga, moja druga żona!
- A co się stało z pierwszą?
- Została w domu!

Żartownis
17-10-2002, 18:11
Mazury i wakacje - te słowa są nierozłączne. Kraina tysiąca jezior jest miejscem wypoczynku Angeliki. Letnie dni sprzyjają ulotnym romansom i fantastycznym przygodom. Oddajmy więc głos Angelice.




Moje “BarvoGrill!”


Kochane "BarvoGrill!" Aktualnie jestem na wakacjach na Mazurach. A tak w ogóle, to jestem w Ostródzie. Wczoraj byłam na VI Festiwalu Disco Polo i Dance. Pełen odlot, zabawa maksymalna! Największe wrażenie zrobił na mnie zespół "Maxel". W trakcie występu zespołu "Classic" poznałam bardzo miłego chłopca o imieniu Dawid. Był inny od wszystkich - miał odlotowe i czadowe biało-różowe dresy, wywinięte na lewą stronę. Po koncercie Dawid zabrał mnie na romantyczny spacer brzegiem jeziora, gdzie wyznał mi swoja dozgonną miłość i obiecał więcej nie jeść placków ziemniaczanych z chrzanem. Później Dawid zabrał mnie do pensjonatu "Mazurskie noce", gdzie położył mnie do łóżka, rozebrał i poszedł grać w piłkarzyki. Ja od razu zasnęłam i miałam fantastyczny sen: śniła mi się noc z zespołem Backstreet Boys. Romantyczny Kevin zabrał mnie na molo, gdzie zdjął swoje skarpetki i zaczął moczyć nogi w zimnej wodzie. AJ wymienił się ze mną mentalne Pokemony, po czym udał się do kliniki odwykowej. Howie przez cały czas zgrywał twardziela, ale na końcu wymiękł i dał się namówić na watę cukrową i zdjęcie z Putinem. Mimo że Brian jest żonaty, to przyjechał na hulajnodze i zaczął ostro palić gumy. Na nic zdały się nasze prośby o opanowanie, gdyż Brian był nabuzowany, a ja właśnie miałam dni płodne. Z niewygodnej sytuacji uratował mnie Nick i obiecał że nigdy nie zetnie włosów pod pachami, a dla mnie zawsze będzie "Black and blue"!

Długo zastanawiałam się na znaczeniem tego snu. Postawiłam nawet tarota i pół litra. Wyszło mi że tak naprawdę zakochałam się w Andrzeju Bizoniu i Tomaszu Leimanie z "Dwóch światów". Nawet pojechałam do nich, ale ich tam już nie było. Zamiast tego były "Amazonki" i zwierzyna łowna. Właśnie wtedy się załamałam. Nawet nie jest w stanie mnie pocieszyć Piotrek z mojej klasy (IIc), mimo że ostatnio chodzi z moją najlepszą przyjaciółka Dominiką. Właśnie wtedy ułożyłam dla niego wiersz pt. "Kochanie mój, robisz gnój":


Kochanie moje!
Gdy krowy doję
Skarpety twoje
Śmierdzą gnojem -
Aż się boję
Z niedorozwojem.

Siedzę i stoję,
Pakuję w słoje
Ogórki i soję.
Dwoję się i troję,
Jabolami poję
Topole i sekwoje.

To moja Bargłówka
Długa jak parówka.
Poszła mi dziś stówka
Na jakiegoś półgłówka.
Jest już pełna lufka,
Aż pękła żarówka;
Życie me jak krówka:
Codziennie potańcówka.


Pisanie wierszy jest dla mnie relaksujące i właśnie wtedy wyobrażam sobie że jestem w domu Wielkiego Brata, przez cały dzień nic nie robię a w nocy nominuję byle kogo. Nagle Gabi wyłamuje drzwi do domu swoim biustem, a dom zajmują Amazonki. Na nic nie pomaga "Ekspedycja" razem z Olem rozbierającym się przy wszystkich.

Około rok temu uprawiałam petting na 4 hektarach. Mimo że z chłopcami musiałam się ostro nabiegać, nic z tego nie wyszło. Na oziębłość Antka nie pomógł nawet Kiper Mocny Full jest cool.

Robert jest bardzo przystojnym chłopakiem. Różnica wieku jest dla nas nieistotna (80 lat) - miłość potrafi pokonać wszystko, nawet Andrzeja Gołotę i Lennoxa Lewisa i Adama Małysza i Roberta Korzeniowskiego i Agatę Wróbel i Kamilę Skolimowską i Iwonę Guzowską i Alberta Sosnowskiego i Waldka Goszcza i Krzysztofa Hołowczyca i Emmanuela Olisadebe i Dawida Murka i Adama Wójcika i małego grajka z "Baru kasztelańskiego" w Ostródzie i ochronę ze schroniska młodzieżowego z ulicy Legionów 27 w Łodzi, Gabriela Janowskiego, Andrzeja Leppera, Picię, Gulczasa i Klaudiusza i Bobiego z "Disco Relaxu" (nie mylić z DJ-em Bobo, którego też pozdrawiam) i cały zespół Maxel z "Disco polo life" oraz Gabi z "Amazonek" i mojego chłopaka Roberta razem wziętych.

Nie wspominałam wam wcześniej o moim chłopaku, Danielu z Internetu. Do tej pory jeszcze się nie widzieliśmy, ale on napisał mi że jest bardzo przystojny - i ja mu wierzę, mimo że babacia chrapie za ścianą jak dzięcioł.

Na wczorajszej dyskotece w klubie "Crazy little party girl", Krzysiek (18) z Sulechowa (fan Liroya w zawieszeniu, chwilowo na wakacjach w okolicy) poczęstował mnie słonymi paluszkami z halluksami. Czy będzie to miało jakieś konsekwencje dla naszego związku z Rafałem? W związku z tym (nie Rafałem) zapytuję Was: "Czy pięty jak tarki?" oraz czy obecność podstępnych borsuków w ogródku ma wpływ na mój potencjał antykoncepcyjny (codziennie połykam makaron w kształcie spiralek i mam kalendarzyk z "GRILL!" nad łóżkiem).

Starczy wprowadzenia - przejdę teraz do sedna mojego listu. Otóż w ostatnim numerze "BarvoGrill" spostrzegłam mojego chłopaka Adriana w romantycznym foto-love-story pt. "Nalej haka i podaj zapitę bo w ryj". Już na trzecim zdjęciu całował się tam namiętnie z sokowirówką, a dwa zdjęcia dalej pokazał swoje włosy w uszach. Był to ewidentny fotomontaż gdyż on nie ma uszu - obgryzły mu je podstępne borsuki z mojego ogródka. Prawie na samym końcu fotostory Alan donosi na swojego sąsiada Mietka i udaje się do tartaku celem rzucenia palenia. W ostatniej scenie zapomina podać zapity i centralnie dostaje w ryj. I po co mu było to wszystko?

Teraz, jeśli pozwolicie, chciałbym przejść po raz drugi do sedna sprawy. Zaszokował mnie artykuł z poprzedniego numeru "BG" o romansie Kaji Paschalskiej i Stachurskiego. Ponoć niedługo ma się ukazać ich wspólna płyta pt. "Niepokorny przyjaciel od zaraz". Podobno razem wyjechali na wakacje nad rzekę marzeń. Ja niestety nie mogę z nimi pojechać bo podstępne borsuki przegryzły tory. Właśnie wtedy próbowałam się załamać. Pocieszeniem dla mnie stał się nowy singiel zespołu Backstreet Boys i jednodniowy zarost na twarzy Piotrka. Ten jego zarost to jednak nie to samo co wąsy chłopaków z festiwalu disco polo w Ostródzie.

Zupełnie tak jak Michał z Ich Troje, ja też poszukuję swojej drugiej połówki. Kupiłam wczoraj obie w sklepie monopolowym "Gucio" na rogu. Pierwszą obaliłam rano z sąsiadem Zbychem, a gdy wróciłam z toalety, to drugiej połówki już nie było. Jestem zrozpaczona! Pomóżcie mi odnaleźć moją drugą połówkę.

Ostatnio spotkało mnie wielkie szczęście. Błażej pokazał mi swój rower. Na ten widok kolana zaczęły mi drżeć. Pomimo tego Błażej był czuły i delikatny. Sprawnym ruchem nogi rozpiął mi koronkowy staniczek (pod nim nic nie miałam) i czule zaczął wąchać tabakę. To dobrze, bo było mi dobrze (i nic nie bolało!)

Mój pierwszy raz nie był aż taki przyjemny. Tamtego dnia Robert równomiernie i miarowo uderzał młotkiem w moje zęby, a ja namiętnie pieściłam jego Pokemony. Od tamtej pory jestem uczulona na zarost Michała Żebrowskiego. Zawsze gdy go spotykam na mojej klatce, od razu łapię ogólnego bakcyla. W związku z tym mam do Was pytanie: "Jak wielka jest granica?"

Dzisiaj po południu poznałam przemiłych, sympatycznych chłopaków z Ostródy - Kolę i jego bandę. Wpadł mi w oko sympatyczny i przystojny Columbo. Chyba czuję do niego miętę, rumianek lub szałwię. Chyba umówię się z nim na romantyczny spacer wokół jeziora, a on da nura.

To by było na tyle - pozdrawiam całą Redakcję "BarvoGrill" i z wytęsknieniem czekam na Wasz następny numer. Szkoda że nie drukujecie wszystkich listów, bo wysłałam ich już tysiące. Pozostaje mi tylko nadzieja że tabaka nigdy się nie kończy, zawsze kręci nas, choć szybko tak ucieka czs. Mam nadzieję że nie jestem w ciąży i mój romans z Jakubem przysporzy mi wiele miłych wrażeń i dużo przyjemności. Całuję Was mocno!




Angelika [13]

krzywy
17-10-2002, 18:40
1) Dlaczego kogut pieje przez cale życie?
- Bo ma wiele żon i ani jednej teściowej.

2) Co to jest medycyna?
- Jest to nauka, która pomaga choremu znaleźć się na tamtym świecie

3) A wiecie jaki jest najlepszy środek na łysienie?
- Środek głowy

4) Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna?
- Miłość, bo od razu kładzie do łóżka

5) Jak można stracić na wadze?
- Kupić wagę za sto tysięcy, a sprzedać za pięćdziesiąt

6) Jak się nazywa rosół z wielu kur?
- Rosół skurwielu!

7) Co robi homoseksualista w szpitalu dla wariatów?
- Rznie głupa

8) Wiecie jak się nazywa Ruski ksiądz?
- Pop.
A wiecie jak się nazywa Ruski organista?
- Pop music
A jego żona?
- Popażona

9) Czym się różni Syrenka od krowy?
- Jak Syrenka nawali to stoi, a jak krowa nawali to pójdzie

10) Jak się nazywa najnowszy gaz szlachetny?
- Dwupierdzian kapustny

11) Co mówi kanapka do pijaka?
- Zaraz wrócę

12) Co to jest dziewica?
- "Satyra na leniwych chłopów"

13) Co to jest "nic"?
- Pół litra na dwoch

14) Ulubiony program dzieci?
- Doomowe przedszkole

15) Po czym poznać rosyjskiego sportowca?
- Dłubie w nosie oszczepem

16) Jak się nazywa Niemiec pod wodą?
- Peryszkop

17) Jak zakończy się ostatni odcinek powieści radiowej "W Jezioranach"?
- Popatrz, Maryś, na niebo. Jaki wielki grzyb

18) Z czego składa się węgiel?
- Z samochodu do piwnicy

19) A skąd się bierze rtęć?
- Z rozbitych termometrów

20) Jak się nazywa babcia klozetowa?
- Pisuardessa
A jak dziadek klozetowy?
- Kałboj

21)Dlaczego Kinga została świętą?
- Bo Bolesław był Wstydliwy

22) Co można z jednej strony lizać, a z drugiej przyklepywać?
- Znaczek

23) Jak się nazywa pół Niemca?
- Szkopuł

24) Wiecie co dostaje górnik po śmierci?
- 3 dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemie

25) Dlaczego Robin Hood?
- Bo mało jadł

26) Co mówi kat ustawiając skazańca pod szubienicą?
- Głowa do góry

27) Co otrzymamy, gdy dodamy do wódki czystej płynu KOP ULTRA?
- Wódkę ULTRA CZYSTĄ
A co otrzymamy, gdy do wódki dodamy wody z ogórków?
- Wódkę i zagrychę w jednym

28) Wiecie, jak zaczynają się przepisy w szkockiej książce kucharskiej?
- Pożycz od sąsiada pół kilo mąki

29) Po co słoń ma trąbę?
- Żeby się tak GWALTOWNIE nie zaczynał

30) Jak górale mówią na mgłę?
- Gówno widać

31) Co to jest bigos na winie?
- Co się nawinie to do bigosu

32) Co to jest łopata?
- Ręczny przenośnik materiałów sypkich

33) Co otrzymamy, gdy skrzyżujemy ze sobą: krowę, konia, słonia, żyrafę, wilka, mrówkę, wronę i bociana?
- Kwadratowego zająca z marchewką w ręku

34) Znacie dylemat zomowca w ubikacji?
- Lać, walić, czy puszczać gazy?

35) Jak się nazywa trzech facetów pod prysznicem?
- Wet Wet Wet

36) Jak się nazywa katar z dwoch dziurek naraz?
- Bismarck

37) Jak wyglada milość w małżeństwie?
- To proste: on kocha ją za-zarcie, a ona jego za-wzięcie

38) Czym się różni L.O. od domu wariatow?
- W domu wariatow przynajmniej personel jest normalny

39) Kto jest najlepszym matematykiem na swiecie?
- Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnoży dzieci, dzieli łoże

40) A jaki jest najniebezpieczniejszy pocisk na świecie?
- Też kobieta: wpada w oko, rani serce, szarpie nerwy, dziurawi kieszeń i wychodzi bokiem

41) Co to jest góra i w jaki sposób?
- Góra jest to ukształtowanie terenu w sposób wypukły

42) Co to jest: gdacze i świeci?
- Kura po kijowsku

43) Co powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej?
- Pozory mylą

44) Na co umarł Stalin?
- Na szczęście

45) Co to za zagadka? Czterech w pokoju, a jeden pracuje?
- Trzech urzędników pije kawę, a wentylator pracuje

46) Co należy zrobic, gdy gołąb napaskudzi na głowę?
- Podziękować Bogu, że nie dał skrzydeł krowom

47) Kiedy kobieta jest podobna do elektrowni?
- Kiedy ma kilo waty między nogami

48) Co to jest, wisi na ścianie i płacze?
- Dupa, nie alpinista

49) Co to jest: białe, pstryk, czerwone?
- Pudelek sąsiadki w sokowirówce

50) Jak długo żyje mysz?
- To zależy od kota

51) Wiecie, jak się nazywa wynalazca pisuarów?
- Ley_na_mour

52) A wiesz kto wymyślił spodnie?
- Radziecki uczony Golodupczew

53) Co maja wspolnego 364 prezerwatywy z oponą?
- A good year

54) Jaki okrzyk potrafi obudzić rekina z poobiedniej drzemki?
- Człowiek za burtą!

55) Co powstanie z połączenia dwóch stonóg?
- Zamek błyskawiczny

56) Najlepszy środek odchudzający dla kolorowych?
- AJAX. Usuwa tłuszcz, zachowuje kolory

57) Jak najłatwiej zabić strusia?
- Przestraszyć go na betonie

58) Czym się różni kobieta od słońca?
- Gdy słońce zachodzi to widać, a jak kobieta zachodzi to nie

59) Dlaczego psy australijskie są najszybszymi psami na świecie?
- Ponieważ w Australii odległości między drzewami są ogromne

60) Dlaczego w Rzymie jest tak dużo kościołów?
- Żeby piesi mogli się pomodlić przed przejściem na drugą stronę ulicy

61) Co ma dziesięć tysięcy kalorii?
- Pięć tysięcy Tic-taców

62) Jak działają najnowsze ruskie spadochrony?
- Otwierają się przy uderzeniu

63) Jak poznać, czy pasztet zajęczy jest rzeczywiście z zająca?
- Dać komuś do spróbowania. Jak zajęczy, to nie zajęczy, a jak nie zajęczy, to zajęczy

64) Czy wiesz, że niedawno w Polsce zginął chłop pijąc mleko?
- Krowa się na niego przewrócila

65) Co zrobił Sobieski po objęciu tronu?
- Usiadł na nim

66) Co to jest lufa armatnia?
- Pręt powietrza oblany ołowiem

67) Dlaczego w maluchach nie montują wyciszaczy?
- Bo jak się wsiada to się kolanami uszy zatyka

68) Jak jest po japońsku "sedes"?
- Nasikajtu

69) Co robi szklarz, gdy nie ma szkła?
- Pije z gwinta

70) Z kim wchodzi kotek na płotek?
- Z mruga

71) Co oznacza skrot mgr. inż.?
- Moża Gówno Robić I Nieźle Żyć

72) Jak się mówi kibel po chinsku?
- Srajpantu

73) Czym się różni słoń od parawanu?
- Parawanem można zasłonić, a słoniem nie można zaparawanić

74) Jaka jest definicja "wymiany opinii"?
- Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego

75) Które zwierzę jest najpożyteczniejsze?
- Baran - bo z niego używa się nawet nazwy

76) Jak się nazywają ludzie mieszkający ze zwierzątkami?
- Gucwińscy

77) Państwo w Europie na K?
- Kowalscy

78) Co wspólnego ze sobą mają pijana kobieta i fiat 126P?
- I jedno i drugie wstyd prowadzić

79) Jaki znak symbolizuje obrączka?
- Zakaz ruchu na cudzym brzuchu

80) Co to jest chodzi po ścianie i gra?
- Mucha z walkmanem na uszach

81) Co to jest? Najpierw bierze się do ręki, a potem do buzi?
- Papieros

82) Co to jest autosugestia?
- To jest sugerowanie sobie, że się ma auto

83) Jak się nazywa kobieta (sławna) tańcząca w balecie?
- Prima balerina
A facet?
- Prima baleron

84) Jakie ciastka jedzą hydraulicy?
- Rurki
A górale?
- Karpatki
A stare dziadki?
- Pierniki

86) Czym się różni teściowa od Coca-coli?
- Niczym! Jedno i drugie dobre jak zimne

87) A teściowa od PF 126p?
- Też niczym. Jak nie trzaśniesz, to się nie zamknie

88) Co by było gdyby nie było kobiet?
- Człowiek udomowiłby inne zwierzątko

89) Czy wiecie czym się różni komunizm od kolejki linowej w górach?
- Niczym. I tu i tu widoki są piękne, rzygać się chce, a wysiąść nie można

90) Co to jest: zielone, ogolone, leży pod drzewem i chrapie?
- Leśniczy po wypłacie

91) Do czego można porównać narzeczoną?
- Do butelki dobrego wina
A żone?
- Do butelki po winie

92) Dlaczego orkiestra nie gra na moście?
- Bo most to nie instrument

93) Czym jest pocałunek?
- Pukaniem do drzwi na piętrze z pytaniem, czy parter jest do wynajęcia

94) Jak się nazywa mały rosjanin?
- Mikrusek

95) Co to jest : zielone, ogolone i skacze? - Żołnierz na dyskotece

96) Kiedy żolnierz może używac broni?
- Kiedy bronia skończy 16 lat

97) Czym się różni policjant od księdza?
- Ksiądz mowi "Pan z wami", a policjant "Pan z nami"

98) A co to jest krzyżówka krowy z żółwiem?
- Ciele w kasku

99) A krzyżówka węża z jeżem?
- Drut kolczasty

100) Jak śpią niemowlęta w Sarajewie?
- Jak zabite

101) Co mówi dżem jak się go otwiera?
- "Dżem dobry"

102) Czym się różni saper od elekrtyka?
- Właściwie to niczym, bo i saper i elektryk myli się tylko raz... ale elektryk jeszcze przed śmiercią ZATAŃCZY

103) Co by było, gdyby ziemia kręciła się 28 razy szybciej?
- Kobiety by krew zalała

104) A czy akumulator może zabic człowieka? (przypominam, napięcie 12V)

Żartownis
18-10-2002, 11:08
Jeśli chodzi o naprawdę życiowe problemy, to Melania jest tutaj doskonałym przykładem. Jej list w pełni wyraża troski i niepokoje taj wyjątkowej dzieczyny.




Moje “BarvoGrill!”


Muszę przyznać, że jestem waszą stałą czytelniczką i bardzo się z tego powodu cieszę. W waszym czasopiśmie jest tyle fajnych rubryk. Sama zawsze mam problem jak kupuję nowy numer. Nie wiem od czego mam zacząć lekturę waszego cudownego magazynu. Wszystko jest takie wyjebiste i kolorowe, że aż dostaję oczopląsu.

Tysiące dziewcząt wysyła do was listy, a wy potraficie znaleźć receptę na każdy problem i pomóc w każdej sytuacji. To dobrze, że jest takie czasopismo jak wasze. Zawsze macie takie wspaniałe rady i mam nadzieję, że mi też pomożecie.

Problemem jest moja oziębłość w łóżku. Na szczęście jestem jeszcze dziewicą i nie muszę się tym aż tak przejmować. Jestem jednak bardzo aktywna w tych sprawach, więc zgłosiłam się do programu "Amazonki". Tam mi jednak powiedzieli, że jestem za stara i za gruba i co najwyżej mogę u nich robić za hipopotama w basenie. No i oczywiście załamałam się. Postanowiłam więc przejść na dietę. Już od trzech godzin jestem na tej diecie i jak na razie żadnych rezultatów.

Spytałam się więc o to mojej przyjaciółki Amandy (wysyłała do was ostatnio list). Ona poradziła mi, żeby nie jeść żadnych chipsów. No bez przesady! Co ja wtedy będę jadła do piwa? Jak nie zagryzam chipsami, to siódme piwo już mi tak nie smakuje. Ponoć na odchudzanie dobre są też lektura "BarvoGrill!" i mecze z udziałem zespołu Orły Bobrowniki. Do tego należy przynajmniej dwa razy dziennie się wysmarkać.

Moim ideałem jest doktor Jakub Burski (Artur Żmijewski) z serialu "Na dobre i na złe". On z pewnością poradziłby sobie z moją oziębłością i potrafiłby mnie rozgrzać. Łażę za nim po wszystkich szpitalach w okolicy i nigdzie nie mogę go spotkać. Może powinnam wpaść pod samochód lub dostać w końcu okres. Zresztą mama powiedziała, że jak nie dostanę okresu w tym roku, to mi go jakoś załatwi. Ja jej wierzę, bo zna sporo wpływowych ludzi w naszym mieście.

Moim drugim problem jest brak chłopaka. Nie mogę znaleźć sobie faceta. Od wczorajszego wieczora, kiedy to zerwałam z Jackiem, jestem sama i jestem wprost załamana. Poradźcie mi coś w tym temacie. Może znacie adresy jakichś przystojniaków w okolicy? Czekam na waszą pomoc. Na razie to jednak w wolnych chwilach głównie wyobrażam sobie mój pierwszy raz. Sprawdzam także horoskopy i biorytmy, aby w tym dniu być w jak najlepszej formie. Trzymajcie za mnie kciuki!


Melania [14]


PS. Aha, ostatnio dostałam grzybicę, ale to chyba dlatego, że często jeżdżę na grzyby.

Żartownis
18-10-2002, 11:11
Weronika - stała czytelniczka "BarvoGrill!" ma pytanie dotyczące dziwnego zachowania jej chłopaka. Czy jest to normalne? Przeczytajcie sami.




Moje kochane “BarvoGrill!”


Zanim przejdę do głównej części listu, to chciałabym zaznaczyć, iż jestem waszą stałą czytelniczką i nie opuszczam żadnego numeru. Jednak mój problem jest nieco odmienny od tych, które zazwyczaj opisujecie. Ja rozumiem, że chłopaki lubią gdy dziewczyna zakłada jakąś seksowną bieliznę (pisaliście o tym już kilka razy). Ja też lubię się ładnie ubrać. Jednak to, co robi Bartek - mój chłopak to już zupełna przesada. Aha, nie wspominałam wam, że Bartek chodzi do szkoły budowlanej. Stąd też pewnie biorą się te jego dziwactwa - nie odróżnia łóżka od budowy. Otóż, gdy razem jesteśmy w łóżku, to on każe mi zakładać kask, waciak i gumiaki. Potem zaczyna na mnie krzyczeć, że plan jest niewykonany, budynek ledwo w stanie surowym, termin mija, a ja się tu opieprzam. Potem przynosi do pokoju taczkę z cegłami i każe mi jeździć z nią w kółko. Najgorsze jest to, że ja się nie wyrabiam i po trzech okrążeniach pokoju wymiękam. Wtedy on mówi, że już fajrant i daje mi spokój. Potem wyciąga flaszkę i papierosy. Walimy wódę i jaramy fajki, a on klnie jak to na tej budowie ciężko.

Czy to jego zachowanie jest normalne? Moi poprzedni faceci zachowywali się nieco inaczej. Kochani, co mi poradzicie w tej sprawie? Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.


Weronika [15]

Toffee
18-10-2002, 13:38
http://civis.wigner.bme.hu/020922spin/
http://civis.wigner.bme.hu/020922snap/
http://civis.wigner.bme.hu/020922baking/
http://civis.wigner.bme.hu/020922antics/
http://civis.wigner.bme.hu/020922nuttin/

;) wspaniale na dobranoc

krzywy
18-10-2002, 13:51
Przechodzi Krzyś przez las i widzi Puchatka, który piecze Prosiaczka na ognisku...
- Kubusiu?? Co ty robisz??
- Wiesz co Krzysiu, ... już rzygam tym miodkiem...

Leży facet w szpitalu, ręce i nogi w gipsie, nie może się ruszać. Przychodzi pielęgniarka, żeby go umyć, po chwili wraca do dyżurki i opowiada koleżankom:
- Wiecie, ten facet ma wytatuowane na penisie "POLA"!
Następnego dnia druga pielęgniarka po umyciu tegoż samego pacjenta wraca do dyżurki i mówi:
- Wcale nie ma wytatuowane na penisie "POLA" tylko: "PAMIĄTKA Z KONSTANTYNOPOLA"!

Żartownis
20-10-2002, 03:25
W życiu każdej dziewczyny nadchodzi taki czas, kiedy zaczyna zadawać sobie pytania o charakterze egzystencjalnym. Właśnie takie wątpliwości ma Kasia. Jej list to naturalna reakcja na problemy wieku dojrzewania.




Moje ukochane "BarvoGrill!"


Na początku chciałabym podziękować za to, że wydajecie taką gazetę, która tak dokładnie trafia w moje potrzeby. Mam jednak duży problem i dlatego piszę ten list. Trzy numery temu pisaliście, że najlepiej jest mieć ten pierwszy raz w wieku dwunastu lat. Gdzie wy żyjecie? Teraz dziewictwo najlepiej jest tracić w wieku lat dziesięciu. I tu jest ten problem. Mam 11 lat i jeszcze nie miałam tego pierwszego razu. W naszej klasie to już chyba tylko ja i Dorota nie kochałyśmy się z chłopakami. Dlatego właśnie proszę was o pomoc. Jak to zrobić, gdzie, kiedy i z kim? Z cyklu "Mój pierwszy raz" wynika, że najlepiej w czasie wakacji. Dlatego próbowałam już to zrobić w sierpniu z Maćkiem ze starszej klasy, ale on chce zostać trenerem Pokemonów i dziewczyny go zupełnie nie interesują.
Sama już nie wiem, co powinnam zrobić. Tak sobie teraz siedzę, nucę "Shape of my heart" Backstreet Boys'ów i myślę, że najchętniej to straciłabym dziewictwo z którymś z tych chłopaków. Jeszcze nie wiem dokładnie z którym. Zastanawiam się pomiędzy Kevinem, a Nickiem. Mam nadzieję, że pomożecie mi dokonać właściwego wyboru.


Kasia [11]

PS. Co sądzicie o antykoncepcji? No bo w naszej klasie najpopularniejszy jest tzw. "kalendarzyk". Musi być bardzo skuteczny, bo tylko trzy koleżanki są w ciąży. Chyba też będę go stosować.

Żartownis
20-10-2002, 03:26
Wszyscy lubimy wakacje. Agata nie jest tu żadnym wyjątkiem. Właśnie wyjechała odpocząć po trudach szkoły. Bawi się tam bardzo dobrze i o tym chce poinformować inne czytelniczki...






Kochane BarvoG!


Cieszę się, że mogę do was nareszcie napisać, bo w moim życiu ostatnio tyle rzeczy się zdarzyło. Było tego tak dużo, że chyba tego wszystkiego nie opiszę, chociaż nie twierdzę że nie mam ochoty. Może od początku. Właśnie jestem na wakacjach z moim chłopakiem, Markiem. Dokładnie nie wiem gdzie teraz jestem, bo jeszcze nie nauczyłam się dobrze czytać. W każdym razie moi rodzice nie chcieli mi pozwolić na wyjazd. Twierdzili, że jak się ma osiem lat to jest się za młodą na wyjazd z facetem pod namiot. Przecież my nic takiego strasznego tu nie robimy. W nocy walimy browary albo wódę i bierzemy coś mocniejszego, bo trawka nie kręci mnie już tak jak dawniej. Potem idziemy spać do namiotów i kochamy się z Markiem. Gdy Marek nie jest w stanie (strasznie słabą ma głowę), to biorę sobie innego faceta, w końcu zawsze się jakiś trafi. W dzień odpoczywam po trudach nocy i oczywiście przeglądam BarvoGrill! (już wspominałam, że czytać jeszcze nie potrafię). To dzięki wam jestem taką czadową dziewczyną. Nie zmieniajcie się. Buziaczki dla całej redakcji.


Agata [8 lat]

Żartownis
20-10-2002, 11:28
mruczanka kubusi puchatka



Kubuś Puchatek to miś malutki.
Nie palił Sportów, nie pijał wódki.
Jedną miał wadę wśród zalet tylu
O męskim ciągle śnił sex-appealu.

Mruczanka, mruczanka, mru...

Był miś Puchatek mała świntusia
Że w poniedziałek - to zaraz musiał
Brał za telefon co stał pod krzaczkiem
Wołał Prosiaczka i... żył z Prosiaczkiem

Mruczanka, mruczanka, mru...

Wtorek zaś misio miał cały z głowy
Los podarował mu obiekt nowy.
Sam Kłapouchy przyszedł do niego:
Weź raz biednego... Kłapouchego.

Mruczanka, mruczanka, mru...

W środę zaś Kubuś głodnym był misiem.
Rankiem: z Królikiem, wieczorem: z Krzysiem.
I z tego własnie oto powodu
Nie zdążył nawet... zjeść słoika miodu.

Mruczanka, mruczanka, mru...

W czwartek zaś myślał był skrobiąc misę
W jakiej pozycji można z Tygrysem
I gdy się wreszcie był zdecydował
Wziął był Tygrysa i... zdeflorował.

Mruczanka, mruczanka, mru...

Piątek - był za to całkiem fatalny
Bo się ten Tygrys zrobił nachalny.
Kubuś miał dosyć, a Tygrys hardziej:
Że to Tygrysy... lubią najbardziej.

Mruczanka, mruczanka, mru...

W sobotę chęć miał na bezeceństwo
Więc, z braku laku, wziął i Maleństwo.
A potem jeszcze troszkę z innymi,
Z krewnymi troszkę... i ze znajomymi.

Mruczanka, mruczanka, mru...

Jak opowiadał jakiś podleco
To z Kangurzycą miał też co-nieco.
Lecz to są plotki z zazdości brane
Nie był Puchatek... erotomanem.

Mruczanka, mruczanka, mru...Kubuś Puchatek to miś malutki.
Nie palił Sportów, nie pijał wódki.
Jedną miał wadę wśród zalet tylu
O męskim ciągle śnił sex-appealu.

Mruczanka, mruczanka, mru...

Był miś Puchatek mała świntusia
Że w poniedziałek - to zaraz musiał
Brał za telefon co stał pod krzaczkiem
Wołał Prosiaczka i... żył z Prosiaczkiem

Mruczanka, mruczanka, mru...

Wtorek zaś misio miał cały z głowy
Los podarował mu obiekt nowy.
Sam Kłapouchy przyszedł do niego:
Weź raz biednego... Kłapouchego.

Mruczanka, mruczanka, mru...

W środę zaś Kubuś głodnym był misiem.
Rankiem: z Królikiem, wieczorem: z Krzysiem.
I z tego własnie oto powodu
Nie zdążył nawet... zjeść słoika miodu.

Mruczanka, mruczanka, mru...

W czwartek zaś myślał był skrobiąc misę
W jakiej pozycji można z Tygrysem
I gdy się wreszcie był zdecydował
Wziął był Tygrysa i... zdeflorował.

Mruczanka, mruczanka, mru...

Piątek - był za to całkiem fatalny
Bo się ten Tygrys zrobił nachalny.
Kubuś miał dosyć, a Tygrys hardziej:
Że to Tygrysy... lubią najbardziej.

Mruczanka, mruczanka, mru...

W sobotę chęć miał na bezeceństwo
Więc, z braku laku, wziął i Maleństwo.
A potem jeszcze troszkę z innymi,
Z krewnymi troszkę... i ze znajomymi.

Mruczanka, mruczanka, mru...

Jak opowiadał jakiś podleco
To z Kangurzycą miał też co-nieco.
Lecz to są plotki z zazdości brane
Nie był Puchatek... erotomanem.

Mruczanka, mruczanka, mru...

surbi
20-10-2002, 13:37
Dlaczego kura przeszła przez jezdnię?

Odpowiedzi:

Pani przedszkolanka: Żeby przejść na drugą stronę.

Platon: Dla ważniejszego dobra.

Arystoteles: Taka jest natura kur, że przekraczają ulicę.

Karol Marx: To było historycznie nie do uniknięcia.

Korwin-Mikke: Ponieważ to była jedyna wycieczka, na którą chciał zezwolić kurze rząd.

Saddam Husajn: To był nie sprowokowany akt rebelii i mamy prawo na tę kurę zrzucić 50 ton gazu bojowego.

Kapitan James T. Kirk: Żeby pójść tam, gdzie jeszcze żadna kura nie była.

Rzecznik rządu: Deregulacja na dotychczasowej stronie ulicy zagrażała dominującej pozycji rynkowej kury. Kura rozpoznała wyzwanie w rozwinięciu swoich kompetencji, które są niezbędne do przetrwania na nowych rynkach, nacechowanych wysoką konkurencja. Nasz rząd pomógł kurze przemyśleć fizyczną strategię dystrybucji. Rząd pomógł kurze zastosować jej umiejętności, metodologie, wiedze, kapitał i doświadczenie, w celu nakierunkowania pracowników, procesów i technologii kury w ramach Program - Management na wspomaganie jej całościowej strategii. Nasz rząd ... itd.

Martin Luther King: Widzę świat, w którym wszystkie kury są wolne i mogą przekraczać ulicę nie będąc pytanymi o motywy.

Mojżesz: I Bóg zstąpił z niebios, i Bóg przemówił do kury: "Zaprawdę powiadam ci ulica twoja stopą przekroczona będzie". I kura przekroczyła ulicę.

Fox Mulder: Zobaczyliście na własne oczy, że kura przekroczyła ulicę. Ile kur przekraczających ulicę musicie jeszcze zobaczyć, zanim w to uwierzycie ?

Rzecznik Rzadu 2: Kura nie przekroczyła ulicy. Powtarzam, kura NIE przekroczyła ulicy.

Machiavelli: Decydujące jest to, że kura przekroczyła ulicę. Kogo interesują powody? Przekroczenie ulicy usprawiedliwia wszelkie motywy.

Freud: Fakt, że się w ogóle tą sprawa interesujecie, że kura przekroczyła ulicę, ujawnia wasze seksualną niepewność.

Oliver Stone: Pytaniem nie jest " dlaczego kura przekroczyła ulicę", tylko " kto przekroczył ulicę w tym samym momencie, kogo przeoczyliśmy w naszej nienawiści, podczas gdy obserwowaliśmy kurę".

Darwin: Kura została w dłuższym okresie przez naturę tak wybrana, że teraz są genetycznie do tego uwarunkowane, aby przekraczać ulicę.

Einstein: Czy to kura przekroczyła ulicę, czy też to ulica przesunęła się pod kurą, zależy od waszego punktu odniesienia.

Budda: Tym pytaniem ujawniasz twoja własna kurzą naturę.

Ernest Hemigway: Nie pytajcie czy kura przekroczyła ulicę. Pomyśl, czy TY przekroczyłeś ulicę?

Bill Clinton: W żadnym momencie nie byłem z tą kurą sam na sam na tej samej stronie ulicy.

Adolf Hitler: Aryjskich kur nie powstrzymają drogi wytyczne na mapie świata przez żydowska plutokrację.

Bogusław Linda: Bo to zła kurna kura była

Józef Piłusudski: Wysiadła z czerwonego tramwaju na przystanku niepodległości.

Budka Suflera: Skąd wziął się ten ptak pośrodku drogi.

Scenarzysta serialu klan: Odcinek 23253 - kura przekracza ulicę. CDN.

Statystyczny przedstawiciel społeczeństwa: A *** ją wie.

Andrzej Lepper: Oświadczam że jeżeli rząd dalej niszczył polskie rolnictwo niedługo na wszystkie drogi kraju wyjdą kury i będą przechodzić na drugą stronę tak długo, dopóki ten rząd złodziejów i sługusów Unii Europejskiej nie podda się do dymisji.

Andrzej Lepper 2: Kura przekroczyła ulicę ponieważ ma prawo do tej formy protestu, zważywszy na ceny jajek. Jeśli zostanie pociągnięta do opowiedzialności inne kury zablokują wszystkie drogi w kraju.

Rzecznik prasowy policji: Trwają czynności procesowe zmierzające do ustalenia przebiegu zdarzenia. Ze względu na dobra sprawy na obecnym etapie śledztwa nie mogąc nic więcej Państwu powiedzieć.

Leibnitz: Szuka lepszego ze światów.

Lech Wałęsa: Potwierdzam to i zaprzeczam.

Zespół prasowy policji: W okresie urlopowym obserwujemy nasilony ruch kur przechodzących na drugą stronę ulicy, co częstokroć prowadzi do groźnych wypadków. W nadchodzący weekend przewidujemy nasilenie kontroli kur, mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa użytkowników drogi pod kryptonimem KURA 2000

A. Michnik: Pppproszę ppppaństwa! Ttttto ooddważne ppprzeeeeekroczenie czczarnego aaaswaltu uulicyjejest mmmmmmetafforycznym aaataiiem ppppprzełamania bbbaaarier ććććemnoty i zzzaacofania ku pppppostępowi i tttolerancji nna llewej ssttronie jeeeezdni!

Slobodan Miloszewicz: Ta biedna serbska kura uciekła przed barbarzyńskimi nalotami NATO. To wielkie zwycięstwo naszego narodu!

K. Switoń: ...5612, 5613, 5614... Jaka kura?! Proszę mi nie przeszkadzać właśnie liczę krzyże. 5615...

A. Łukaszenko: Kura przeszła przez ulice, żeby Zademonstrować całemu światu potęgę białoruskiego rolnictwa. Od dziś wszystkie kołchozy mają zwiększyć normę przechodzących przez ulicę kur o 500%, za co czynię odpowiedzialnych urzędników wszystkich szczebli i czego sam dopilnuję.

A. Kwaśniewski: Nic mi o tym nie wiadomo. W okresie miedzy pobytem kury na jednej jak i na drugiej stronie ulicy byłem z żoną na Atlantydzie, przyjąłem w sejmie delegację z Grenlandii i odwiedziłem znajomego na Powiązkach. Ina to wszystko mam dowody w postaci biletów lotniczych, pamiątkowego kawałka lodowca i zeznań na piśmie od ww. znajomego.

A. Kwaśniewski 2: Jako prezydent wszystkich kur mówię nie patrzmy w przeszłość.

Marian Krzaklewski: To jest pytanie nie do mnie ale do Rzecznika Interesu Publicznego. Ja nie odpowiadam za politykę Rządu.

Szejk Osmen bin Laden: to dopiero ostrzeżenie pod adresem pełnej zła i zepsucia Ameryki. Następne kury przejdą przez ulicę w zatłoczonych centrach handlowych i przed przedszkolami.

Wojciech Jaruzelski: Niestety stan zdrowia nie pozwala mi na zeznawanie w tej sprawie.

Bill Gates: Akurat wypuściłem na rynek nowy KuraOffice 2000, który nie tylko będzie przekraczał ulicę, ale również będzie znosił jaja, zarządzał ważnymi dokumentami i wyrównywał stan waszego konta.

L. Balcerowicz: Mogę z dumą powiedzieć, że jest wyłączną zasługą kierowanego przeze mnie resortu, a zwłaszcza podjętych ostatnio kroków w zakresie akcyzy na paliwa, że ta kura i wiele innych polskich kur może dziś bezpiecznie przekraczać ulicę.

F. Nietzsche: To była transformacja kury w nad kurę.

Borys Jelcyn: Dymisjonuję tę kurę.

Jerzy Buzek: Nie mam najmniejszej wątpliwości, że kura ta spieszyła by skorzystać z owoców jednej z wprowadzonych przez rząd reform. Zapewniam państwa, że w chwili obecnej powołany przeze mnie zespół ekspertów bada, o którą konkretnie reformę chodzi.

Jerzy Buzek 2: Kura przeszła przez drogę w wyniku niedoinformowania o istnieniu drogi w tym rejonie.

Jerzy Buzek 3: Kura miała swoje poważne powody, które rozumiemy. Ten desperacki krok kury spowodował brak działań ze strony poprzedniej koalicji gdy była u władzy. My rozpoczęliśmy aż 4 refomy.

Marek Kamiński: Zamierzam jako pierwszy Polak powtórzyć wyczyn kury. W warunkach zimowych, samotnie.

Robinson Crusoe: Skąd się tu wzięła droga.

surbi
20-10-2002, 13:43
J. Przymanowski: "Bohaterska kura nie zważając na ostrzał z cekaemów, przedarła się na drugą stronę bronioną przez faszystów ulicy, celnie rzuconym granatem zniszczyła nadjeżdżającego Tygrysa i serią z pepeszy skosiła batalion esesmanów. Pułkownik dał jej za to medal. "Ku chwale Ojczyzny towarzyszu pułkowniku!" - dziarsko zawołała kura". (fragment niepublikowanej powieści)

Pamela Anderson: Czy gdybym nie usunęła silicoknu, pytalibyście o mnie?

Just 5: O tym jest nasza następna piosenka.

A. Słomka (KPN Ojczyzna): Kura, kura... Co my mamy na tę kurę.

B. Zdrojewski (prezydent Wrocławia): Dlatego, że była to jedyna nie rozkopana ulica w mieście.

W. von Heisenberg: Tak na prawdę, dopiero kiedy się zatrzyma, będziemy mogli z całą pewnością stwierdzić czy to kura.

Ludwig van Beethoven: PROSZĘ POWTÓRZYC, NIE SŁYSZAŁEM PYTANIA!

Tadeusz Kościuszko: Za wolność wasza i nasza.

Jurek Owsiak: Kura przeszła bezpiecznie dlatego, że miała na sobie nasz znaczek: Bądź Widoczny!

Marek Niedźwiecki: Kura przeszła przez ulicę, bo po drugiej stronie był koncert TOTO.

Kapitan Krzysztof Baranowski: Kura przeszła ulicę aby kupić łódkę w sklepiku monopolowym.

Leszek Miler: Prawdziwą kurę poznajemy nie po tym, jak zaczyna ale jak kończy.

Naród: Bo po drugiej stronie jest wreszcie jakis normalny kraj.

Jacek Kuroń: Kura szła po Kuroniówkę.

Maciej Kuroń: Przepis na rosół z kury: ... W tym celu bierzemy kurę, która przebiegła ulicę i dodajemy przyprawy, ja dodam WARZYWKO...

Jarosław Kaczyński: Kura weszła bo przekonało ją hasło "TKM", tzn. "Teraz Kura My".

Cezary Pazura: Kura mówi bankowy.

Luke Skywalker: Kura przeszła na Ciemną Stronę Mocy !!! Strzeżcie się Ciemnej Strony !!!

Moniuszko: Była umowiona na arię z kurantem.

Pan Proper: Po co się męczyć, Mrs Kura cię wyręczy.

Neil Armstrong: Ten mały krok kury jest jednocześnie wielkim krokiem całego drobiu.

Król Lew: HaKura matata!

Min. Maksymowicz: Jak widać, mimo protestu i strajku lekarzy anestezjologów, są jeszcze kury, które potrafią przez to przejść bez znieczulenia.

Szef CPN: Sprawę te powinien rozwiązać specjalny kurociąg.

Jan Paweł II: Kura przyniosła wolność ulicy. TEJ ulicy.

Edward Gierek: Kura potrafi!

Edward Gierek i kury: Gierek - Przekroczycie? Kury - Przekroczymy!

Józef Stalin 1: Jest kura, jest problem. Nie ma kury, nie ma problemu.

Józef Stalin 2: Jedna kura - to dramat, milion kur - to historia.

Józef Glemp: Kura uciekła przed ujadającymi kundelkami.

Jerzy Urban: Kura sama się wyżywi, po każdej stronie ulicy.

Katarzyna Figura: Zadzwoń, to opowiem ci, co JA przekroczyłam.

Władysław Gomułka: Czemu służy to przekraczanie? Kto stoi za tą kurą? I jakie jest jej prawdziwe nazwisko?

Kartezjusz: Bo była to ulica Jasna, a prawdziwe jest tylko to co jasne i zrozumiałe dla umysłu.

Jacek Żakowski, Piotr Najsztub: Przekraczajcie ulicę. Naprawdę warto.

Fryderyk Nietzsche: To nie była kura, ale Nadkura. Przekraczając ulicę dokonała przewartościowania wszystkich wartości.

Waldemar Pawlak: Sio!

Trybuna Ludu: Kura nie przekroczyła ulicy, tylko 100% normy.

Juliusz Cezar: Przyszła, zobaczyła, przekroczyła.

Mikolaj Rej: Kury nie gęsi, swoje ulice mają.

Moczar: Ja jako były... o kurach nic nie wiem.

Hans Kloss: Nie ze mną te numery kura!

Agnieszka Chylińska: Kury... Fuck off!

Reklama kury przekraczającej ulicę: Nasza kura przekracza ulicę lepiej niż zwykła kura.

Borys Jelcyn: Borys Nikołajewicz ustosunkuje się do tego zagadnienia tuż po opuszczeniu rządowej kliniki, w której od 3 tygodni przebywa z powodu lekkiego przeziębienia.

Juliusz Cezar (ewentualnie były min. Wiatr): Jaja zostały rzucone.

Hannibal: Czy ta ulica to nie Rubikur.

Pan Wołodyjowski: Przeszła? Nic to, Basieńka, nic to...

Andrzej Kmicic: Przełaź kura, wstydu oszczędź!

Ludowe: Wybiera się jak kura na drugą stronę ulicy.

William Shakespeare: Dużo hałasu o kurę.

Karol Świerczewski "Walter": Ja tam się kurom nie kłaniam.

Edward Stachura: Nie rozdziobią nas kurki...

O. Tadeusz Rydzyk: Powinniśmy wszyscy zdawać sobie sprawę, że takie przekraczanie uznanych powszechnie granic jest niezgodne z Boskim Planem Zbawienia, a inspirowane...? No, ja nie będę więcej mówił o panu Michniku, Kuroniu i im podobnych sługusach Tel-a-vivu i Moskwy...

Sting: If you love some chicken - set them free (and let them cross the street)

Kayah & Goran: Śpij kureczko, śpij (ale juz po drugiej stronie ulicy)

Natalka: szerokimi ulicami, niosą... znoszą... przenoszą... cholerne kury! (co powie tata?)

Madness: Our chicken, in the middle of the street

Nato: Przekroczenie ulicy przez kurę nie jest wystarczającym powodem do zaprzestania bombardowań.

W. Churchil: Nigdy jeszcze w historii drobiu tak wiele kur nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym kurom.

J. F. Kennedy: Nie pytajcie co kura może zrobić dla was, lecz co wy możecie zrobić dla kury.

Power Rangers: Bo się nie mogła teleportować.

Roman Dmowski: Bo kura jest polska i ma obowiązki polskie.

Tomasz Lis: Przejście kury przez jezdnię można oglądać codziennie o godz 19 w Faktach.

Z serwisu: Zdają się potwierdzać wczorajsze informacje. Jak podają dobrze poinformowane osoby z kół zbliżonych istnieje duże prawdopodobieństwo że faktycznie kura przekroczyła ulicę. Oficjalne oświadczenie spodziewane jest w najbliższych dniach.

Kogut: Która kura?! Ehh tych bab nie można upilnować...




--------------------------------------------------------------------------------



KURA: Przeszłam ulicę tak sobie, dla jaj.

Żartownis
20-10-2002, 15:10
KAMASYTRA tylko dla ludzi o mocnych nerwach (http://www.kama-sutra-tantra.com/tantra-kama-sutra-positions.htm)

krzywy
21-10-2002, 17:36
TROSZKE NIE MIALEM CZASU ALE JUZ NADRABIAM ZALEGLOSCI



> Czym sie roznia dziewczynki w wieku lat 8, 18, 28, 38 i 48 ?? > > > > > > 8: Idziesz z nia do lozka, a potem opowiadasz jej bajki. > > 18: Najpierw opowiadasz jej bajki, a potem idziesz z nia do lozka. > > 28: Nie musisz opowiadac zadnych bajek, zeby pojsc z nia do lozka. > > 38: Ona opowiada tobie bajki, by pojsc z toba do lozka. > > 48: Ty opowiadasz bajki, by uniknac pojscia z nia do lozka. > >

krzywy
21-10-2002, 17:38
>
> >SIŁA WOLI! PO SECIE.....
> >> > > >
> >> > > > Siedzi facet cały dzień w knajpie i pije, taki zamroczony
> poleguje
> >na
> >> > > stole
> >> > > > z twarzą w kotlecie. Wieczorkiem się ocknął, próbuje wstać
> ale nogi
> >> > > > odmawiają mu posłuszeństwa
> >> > > > - Kelner - kawę
> >> > > > Kelner przynosi, ten wypija i znowu próbuje wstać - i znowu
> nie
> >może.
> >> > > > - Kelner - jeszcze 2 kawy
> >> > > > Kelner przynosi ten wypija i z trudem wstaje. Na chwiejnych
> nogach
> >> > wraca
> >> > > do
> >> > > > domu wali się w łóżko i zasypia. Rano budzi go telefon:
> >> > > > - Czego
> >> > > > - Tu mówi kelner z baru, czy będzie pan dzisiaj u nas
> >> > > > - A bo co!
> >> > > > - Bo nie wiem co mam zrobić z pana wózkiem inwalidzkim...
> >
>
>
>
>

krzywy
21-10-2002, 17:39
> > > Mezczyzna przyszedl do jasnowidza.
> > > - Jest pan ojcem dwójki dzieci - rzekl jasnowidz.
> > > - To pan tak mysli ... - zasmial sie mezczyzna - jestem
> ojcem trójki
> > > dzieci !
> > > - To pan tak mysli ... - zasmial sie jasnowidz
> > >
> > > Spotkaly sie dwie blondynki i jedna mówi:
> > > - Slyszalas Sylwester w tym roku wypadnie w piatek!
> > > - Kurcze, byle nie trzynastego...
> > >
> > > Dzwoni blondynka do sklepu komputerowego:
> > > -Prosze Pana!!! Juz nawet monitor obrócilam w strone
> drukarki, a komputer
> > > dalej twierdzi ze jej nie widzi
> > >
> > > Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mowi:
> > > * Slyszalem, ze wy, Polacy to jestescie straszni pijacy.
> Zaloze sie o 500$
> > > ze zaden z was nie wypije litra wodki jednym haustem! W
> barze cisza.
> > > Kazdy boi sie podjac zaklad. Jeden gosciu nawet wyszedl.
> Mija kilka minut,
> > > wraca ten sam gosciu, co przed chwila wyszedl, podchodzi do
> Amerykanina i
> > > mowi:
> > > * Czy twoj zaklad jest wciaz aktualny?
> > > * Tak. Kelner! Litr wodki podaj!
> > > Gosciu wzial gleboki oddech i fruuu... z litra wodki zostala
> pusta
> > > butelka.
> > > Amerykanin stoi jak wryty, wyplaca 500 $ i mowi:
> > > * Jesli nie mialbys nic przeciwko, moglbym wiedziec gdzie
> wyszedles kilka
> > > minut wczesniej?
> > > * A, poszedlem do baru obok sprawdzic, czy mi sie uda.
> > >
> > >
> > > Niedaleko dwóch malych kosciólków przy drodze, stoja rabin i
> ksiadz.
> > > Pisza na tablicy wielkimi literami:
> > > "KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓC, NIM BEDZIE ZA PÓZNO!"
> > > W chwili, gdy pisza ostatnia litere, zatrzymuje sie
> samochód.
> > > Wychodzi kierowca i krzyczy:
> > > - Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy !!! Wsiada
> z
> > > powrotem do samochodu. Odjezdza. Po chwili slychac wielki
> huk i
> > > trzask.... Duchowni patrza na siebie i ksiadz mówi:
> > > - Eeee... moze po prostu napisac "Most jest zniszczony!",
> co?...
> > >
> > > Na Syberii sprzdaja nowy zestaw wypoczynkowy TAJGA. W jedo
> sklad wchodza:
> > > mata do spania, wiadro do srania, gwozdz na kufajke i hak na
> balalajke.
> > >
> > > ZESZYTY SZKOLNE:
> > >
> > > Wiewiórka żywi sie orzechami bardzo twardymi, bo gdyby nie
> jadła twardego
> > > pożywienia, to by jej zarosła paszcza
> > >
> > > Porażonego prądem należy przede wszystkim wyciągnąć z
> kontaktu.
> > >
> > > Poznać, że koń jest chory, po tym, ze traci swą naturalną
> wesołość, i jest
> > > zamyślony.
> > >
> > > Las ten był tak brzydki, ze wcale nie miał drzew.
> > >
> > > Najczęściej spotykanym ssakiem górskim jest góral.
> > >
> > > Znanym drapieżnikiem leśnym jest drapichrust.
> > >
> > > Szkielet utrzymuje nas na nogach. Gdyby nie bylo szkieletu,
> to mięso
> > > ciągle spadałoby na ziemie.
> > >
> > > Ptaków nie należy potępiać.
> > >
> > > Ludzie nie maja ogonów, bo do odpędzania much wynaleźli
> packi.
> > >
> > > Źródłami mineralnymi nazywamy źródłą, w których rozpuszczona
> jest sól,
> > > cukier, mleko i inne lekarstwa.
> > >
> > > W zimie nalezy dokarmiać leśne zwierzęta, aby były smaczne
> na wiosnę.
> > >
> > > Człowiek rozmnaża się nie przez pączkowanie, tylko
> przyjemniej.
> > >
> > > U mrówki wyróżniamy nóżki, brzuszki, różki itd.
> > >
> > > Jaskółka jest zwierzęciem, tylko że w powietrzu.
> > >
> > > Gdyby nie szkielet, to człowiek byłby workiem z mięsem i ze
> smalcem.
> > >
> > > Aby sie nie zarazić, to trzeba myć wszystkie owoce i nie
> jeść na tej samej
> > > misce co pies.
> > >
> > > Kogut różni sie od kury tym, ze ma ostrogi, jest bardziej
> spadzisty, pieje
> > > i nie znosi jaj.
> > >
> > > Po skończonym wdechu odkładamy nasze usta na bok.
> > >
> > > Zajac ma cztery nogi. Tylne ma dłuższe, a przednie krótsze i
> gdy leci to
> > > skacze.
> > >
> > > Krowa jak urwie koniczynę, to żuje i połyka, a owca
> odwrotnie i taka jest
> > > miedzy nimi różnica.
> > >
> > > Porodem nazywamy wydalenie organizmu na powierzchnię ziemi.
> > >
> > > Ludzie pierwotni żywili sie łonem natury.
> > >
> > > Grzyby sa jadalne i trujące, mając przez to dużo do
> powiedzenia w
> > > gospodarce.
> > >
> > > Opiszę psa. Ma nogi i głowę przyczepioną do tułowia.
> > >
> > > Ptaki bardzo różnią sie od gadów - lataniem i budową gęby.
> > >
> > > Wilki zaliczamy do zwierzat zębatych.
> > >
> > > Błony komórkowe spełniaja bardzo ważną funkcję w życiu
> komórki: wiedzą
> > > kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcję celnika.
> > >
> > > Białe motyle, których dzieci żrą kapustę, nazywają się
> kapuśniaki.
> > >
> > > Do chorób zawodowych zaliczamy: pylice, gruźlice i rzeżączkę.
> > >
> > > Układ oddechowy służy do wydalania płuc z organizmu.
> > >
> > > Dziedziczność pozwala wyjasnić, dlaczego - skoro dziadek i
> ojciec nie
> > > mieli dzieci - takze i my będziemy bezdzietni.
> > >
> > > Ja nie wierzyłem w bociany, ale one sa naprawdę, co
> widziałem w locie.
> > >
> > > W puszczy żyje dużo drapieżników, które mogą człowieka
> pożrecć, zadusić i
> > > zostawić.
> > >
> > > Najmniejszą czescią organizmu jest palec.
> > >
> > > W lesie rosną różne drzewa, a mianowicie wysokie, średnie i
> małe.
> > >
> > > Temat lekcji: oglądanie ryb wodnych.
> > >
> > > Higiena polega na pomnażaniu dzieci w internatach i szkołach.
> > >
> > > Pingwiny nie mogą latać, bo nie mają smigieł.
> > >
> > > Ślimak ma jednoczesnie płeć żenską i męską, ale z tego nie
> korzysta.
> > >
> > > Dorsz jest to ryba wędzona.
> > >
> > > Królik sklada sie z głowy, nóg, brzuszka i kożuszka.
> > >
> > > Człowiek zjadłszy mięso z wągrem, przekształca sie w
> tasiemca.
> > >
> > > Niedźwiedź staje na tylnych łapach i rzuca nimi we wrogów.
> > >
> > >
> > > Oszczedny
> > > Przychodzi facet do dentysty i pyta sie, ile bedzie
> kosztowalo wyrwanie
> > > zeba madrosci.
> > > - 200 zlotych
> > > - To smieszne, za drogo!
> > > - Moge oszczedzic na znieczuleniu i wyrwac go za 120!
> > > - A nie mozna taniej? To wciaz za duzo.
> > > - Za 50 zlotych moge go wyrwac po prostu obcegami. Co pan na
> to?
> > > - A nie da sie taniej?
> > > - No cóz, za 10 zl, bez znieczulenia, obcegami, w ramach
> praktyki moze to
> > > zrobic student.
> > > - Wspaniale, cudownie. Prosze zapisac zone na czwartek!
> > >
> > > Stary wedkarz postanowil polowic troche pod lodem. Wybral
> sie wiec na
> > > zamarzniete jezioro, wycial przerebel, zarzucil wedke i
> czeka. Mija
> > > godzina, dwie, zadnego brania. Zmarzl na kosc, juz mial
> wracac do domu gdy
> > > zauwazyl mlodego chlopaka, który wybral stanowisko obok.
> Wycial przerebel,
> > > zarzucil wedke i wyciagnal piekna sztuke. Po 5 min.
> nastepna, i nastepna.
> > > -Sluchaj, jak ty to robisz? - zapytal zaskoczony weteran -
> ja tu caly
> > > dzien siedze i nic nie zlapalem, a ty w kwadrans wyciagnales
> 3 piekne
> > > sztuki.
> > > -Uoaki ucha yc euue.
> > > -Co powiedziales?
> > > -Uoaki ucha yc euue.
> > > -Nic nie rozumiem chlopcze, powiedz to powoli.
> > > Chlopak zniecierpliwiony wyplul cos na reke i powiedzial:
> > > -Robaki musza byc cieple.
> > >
> > > Po polowaniu. Upolowane zwierzeta leza w rzadku. Mysliwy
> idzie i podziwia:
> > > zajac, zajac, zajac, sarna, sarna, dzik, Heniek ....
> > > - Chlopaki !!!!!! Tu lezy Heniek !!!!!
> > > Zasiedli przy ognisku i radza co teraz zrobic. Jedna
> flaszka, druga,
> > > trzecia ... przy dziewiatej którys wpadl na genialny pomysl
> > > - Trzeba go do lekarza zawiesc
> > > - Swietny pomysl !!!!
> > > Wpakowali go samochodu i zawiezli do szpitala.
> > > - Panie doktorze wypadek!!! Niech pan go ratuje !!!
> > > Po dwóch godzinach lekarz w zakrwawionym kitlu wychodzi z
> sali operacyjnej
> > > i mówi:
> > > - Panowie, ja bym go uratowal, ale po cholere zescie go
> patroszyli ?
> > >
> > > Pulkownik do majora:Jutro o 9:00 nastapi zacmienie Slonca,
> co nie zdarza
> > > sie kazdego dnia. Niech wszyscy zolnierze wyjda na plac
> cwiczen, bede im
> > > udzielal wyjasnien. W razie deszczu, poniewaz i tak nic nic
> nie bedzie
> > > widac, prosze zebrac ludzi w sali gimnastycznej.
> > > Major do kapitana:Na rozkaz pulkownika jutro o godzinie 9:00
> rano odbedzie
> > > sie uroczyste zacmienie Slonca. Jesli zajdzie koniecznosc
> deszczu, pan
> > > pulkownik wyda w sali gimnastucznej oddzielny rozkaz, co nie
> zdarza sie
> > > kazdego dnia.
> > > Kapitan do porucznika:Na rozkaz pulkownika jutro o 9:00
> nastapi zacmienie
> > > Slonca. W razie deszczu zacmienie odbedzie sie w sali
> gimnastycznej, co
> > > niezdarz sie kazdego dnia.
> > > Porucznik do sierzanta:Jotro o 9:00 pulkownik zacmi Slonce
> na sali
> > > gimnastycznej, co nie zdarza sie kazdego dnia.
> > > Sierzant do kaprala:Jutro o 9:00 nastapi zacmienie
> pulkownika z powodu
> > > Slonca. Jezeli na sali gimnastycznej bedzie padal deszcz, co
> nie zdarza
> > > sie kazdego dnia, zebrac wszystkich na plac cwiczen.
> > > Dwaj szeregowi pomiedzy soba:Zdaje sie, ze jutro bedzie
> padal deszcz.
> > > Slonce zacmi pulkownika na sali gimnastycznej. Niewiadomo
> dlaczego nie
> > > zdarza sie to kazdego dnia...
> > >
> > >
> >
>
>
>
>

Żartownis
22-10-2002, 16:16
mruczanka kubusia odkrycie numer dwa :)

(chyba jeszcze tego niebyło ? jak było to wołać krzyczeć i kopać :P )


Tęskni Krzysio za Puchatkiem,
Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem,
"Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu,
Mój Puchatku - Patysiasiu?"

A Puchatek wraz z ferajną
Używają sobie fajno,
Pieprzą w Stumilowym Lesie,
Aż się echo wkoło niesie.

Miś Puchatek Kłapoucha
Dzielnie z tylca w dupę rucha.
Tygrys chociaż straszny leń,
Sowę rżnie przez cały dzień.

Kangurzyca wraz z Prosiaczkiem
Za niewielkim malin krzaczkiem
Przycupnęli sobie chyłkiem:
Ona się wypieła tyłkiem.

Prosiaczek, zwyczajem świni,
Ryjkiem starą dupę ślini.
Zaś Królik jest w siódmym niebie -
Krewnych i znajomych jebie.

Często też się wymieniają,
W nowych pozach się ruchają:
Miś Puchatek na stojaczka
Małego pieprzy prosiaczka.

Tygrys do spółki z Królikiem
Kangurzycę jebią "bykiem",
Sowa przemądzała taka,
Kłapoucha dziobie w ptaka.

A maleństwo wystraszone
Biega, skacze jak szalone,
Gdyż pierdolić się nie umie
I nic z tego nie rozumie.

Krzyś, czekając na Kubusia,
W majtki w końcu się zesiusiał,
A nie mogąc się doczekać,
Chuja sobie zaczął trzepać.

Żartownis
22-10-2002, 19:19
trzecia czesc :)

Wieją wiatry, ciągną mrozy
W Stumilowym lesie zima.
Miś już dawno się położył,
Lecz coś niespokojnie kima.

Od wypadku z granatami
Senne dręczą go koszmary
W wódzie smutek topi dniami
Wieczorem odprawia czary.

Czasem Gofer wskoczy z prytą
Opierdolą po calaku.
Raz wpadł Prosiak z mordą zbitą
Mało znów nie skończył w piachu.

O miodku zostało marzenie
Pszczoły śmieją się z eunucha
Po jajach tylko wspomnienie
A pała energią bucha.

Do niedawna wiewióreczka
Rano mu robiła laskę
Lecz dostała szczękościsku
I odgryzła żołądź z trzaskiem.

Nagle PUK! i... PUK! Raz jeszcze
W drzwi nieśmiało coś chrobocze
"Idzie kurwa ktoś nareszcie,
Może fiuta choć umoczę".

"Wlazł!", sopranem pisnął misio.
"A buciory mi wycierać!"
Potem lekko skrzywił pysio,
Bo mu właśnie puścił zwieracz.

Nie przejął się zbytnio tym faktem,
Wszak już wcześniej się zdarzało.
I przemógłszy kataraktę
Ku drzwiom się skierował śmiało.

Zaskrzeczały skoble, zamki
Drzwi poddały się lojalnie.
Wtem ktoś mu przyjebał z bańki
I miś zaległ w swoim łajnie.

Tygrys w skórze i z baseballem,
Choć w podeszłym nieco wieku
Stawiając litra na stole, rzekł:
"Wstań kurwa! Co jest człeku!".

Jebnął misia kijem w klatę,
Z fleka zapakował w kiszkę.
Poprzestawiał mu menachę
Potem w dupe wsadził łyżkę.

Za nim Królik wpadł do chaty
Podkurwiony nie na żarty.
Też mu porachował gnaty.
"Zaprosiłeś nas na karty!"

"A sam leżysz w kupie gówna,
Pedale z jajec obdarty.
Przyjdzie Krzyś to cię wyrówna
On ci przygotuje PARTY".

Miś zajęczał, pierdnął zdrowo
Wytarł kulfon w gacie brudne.
Chwycił flachę, jebnął ćwiarę
I pierdolnął znów, jak równy.

"To ci palant! Ale bryknął!"
Krzyczał Tygrys rozbawiony.
"Od metyla kozła fiknął."
Królik zaś był zawiedziony.

"A skurwysyn, a ladaco.
Ja mu dziwki już nagrałem.
Teraz mi te kurwy na co?"
"Ja bym tam umoczył pałę."

Odparł Tygrys i z zacięciem
Już w kieszeni gumy szuka.
Wyjął skręty, jakieś zdjęcie
Gumy nie ma, a to sztuka .

"Chuj i tak mam ADIDASA."
Mruknął tygrys wyjął grosza.
"Reszka – żyję w celibacie,
orzeł dymam bez kalosza".

Drzwi otwarły się powtórnie
I wpadł Prosiak najebany.
Chyba nażarł się okrutnie
Bo był cały zarzygany.

A przed drzwiami Kłapouchy
Zapierdolił mordą w schody.
Kaca miał a, że był głuchy
Ryczał, jak słoń "Wody! wody!".

"Skąd ja ci tu wodę wezmę?!"
Krzyknął Tygrys "Ty paździerzu!".
Nalał osiołkowi setę,
Ten pierdolnął i już leży.

"Znów się nachlał bez zagrychy,
Słaby sagan ma niebożę.
Ale, jak to lgnie do wódy,
Jak mu nie dasz, zagryźć może".

Tygrys znów w mantykę wpada,
Osioł z misiem grzeją koja.
Królik już na mordę pada,
Prosiak w kącie wali konia.

Krzyś nie dotarł, bo przed domem
Spotkał kurwy (już wspomniane).
Jedną zapierdolił łomem,
Drugą szpadlem wepchnął w ścianę.

Wieją wiatry, ciągną mrozy,
W Stumilowym lesie zima.
Ale nie jest tak tragicznie,
Jebniesz litra, to wytrzymasz.

Beat
22-10-2002, 19:20
Jest sobie dwóch pedałów , którzy lubia jarac trafke. I nie mieli co jarac, więc sobie wymyślili, że zrobia sobie skręcika z samej bibulki i jeden sobie wsadzi w dupe i się spierdzi, a drugi to wciągnie i będzie jazda. No i zrobili tak, jeden pedał się napina napina i w końcu poszła pula, a ten drugi się szybko zaciągnał. - Jak ? - Zaje******, weź teraz ty sprobój. I zamienili się miejscami, więc drugi się napinął napina i posz;a pula, a drugi to wciągnął. - I jak, dobrze? - No zaje******, ale kometa poszła.

:D :D :D

krzywy
23-10-2002, 10:39
Pewna kobieta chciała kupił węgorza w sklepie, ale nie może się zdecydował. Mówi, że wszystkie takie małe, obmacuje je podejrzliwie i ugniata... Na to sprzedawczyni:
- Proszę pani! Węgorzyki nie kutasiki - w ręku nie urosną!

krzywy
23-10-2002, 11:35
- Co slychac ? Jak sie miewa twoja zona ? - Pyta kolega dawno nie widzianego
kolege i w tym momencie uprzytamnia sobie, ze jego zona nie zyje. Wiec szybko
dodaje :
- Wciaz na tym samym cmentarzu ?
Powodz w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludnosci. Wojsko puka do kaplicy:
- Prosze ksiedza, niech ksiadz ucieka! Ksiadz sie utopi!
- Nigdzie nie ide, wierze w Opatrznosc Boska.
Po trzech godzinach ksiadz siedzi na ostatnim pietrze parafii. Podplywaja
motorowka:
- Prosze ksiedza, niech ksiadz ucieka! Ksiadz sie utopi!
- Nigdzie nie ide, wierze w Opatrznosc Boska.
Minely kolejne godziny, ksiadz na szczycie dzwonnicy. Podplywaja znowu.
- Prosze ksiedza, niech ksiadz ucieka! Ksiadz sie utopi!
- Nigdzie nie ide, wierze w opatrznosc boska.
Pietnascie minut i ksiadz juz z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boze, no jak tak mozna? Swojego wiernego sluge zawiesc?
A tak wierzylem w Opatrznosc...
- Glupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysylalem!!!
W. I. Czapajew i Pietka plyneli lodka, lodka sie wywrocila. Czapajew
plywal, Pietka nie. Ale kamandir go wyratowal, dociagnal do brzegu
i robi sztuczne oddychanie. Macha pietkinymi rekami a z biedaka
woda cieknie i cieknie, i cieknie...
Obok przejezdzal oddzial Kozakow. Essaul (tzn. dowodca)
podjechal blizej, patrzy, w koncu nie wytrzymal i mowi:
- Wasilij Iwanowicz! Wyciagnij ty mu dupe z wody, bo cala rzeke
przepompujesz!
Pacjenta uspiono do operacji. Gdy obudzil sie, spostrzegl zdziwiony, ze
chirurg bardzo sie postarzal i ma dluga siwa brode.
- Cos nie w porzadku, panie doktorze? Czy ja tak dlugo bylem nieprzytomny?
- Ja nie jestem doktorem - odpowiada starzec - ja jestem swietym Piotrem...
W wiejskim osrodku zdrowia:
- Panie doktorze, niech pan cos poradzi. Mam juz siedmioro dzieci, a maz
to sie w ogole nie zastanowi...
- Niech pani kupi mezowi prezerwatywy.
Po kilku miesiacach ta sama kobieta jest u lekarza.
- Zle mi pan doradzil. Znow jestem w ciazy!
- A kupila pani te prezerwatywy?
- Mnie tam nie stac na taki wydatki. Sama mu zrobilam. Na drutach...
W malej wsi ksiadz rozmawia z parafianka:
- Doszly mnie sluchy, corko, ze wczoraj wieczorem ktos u was straszliwie
przeklinal. Tak nie mozna, dzieci sie gorsza, a jaki zly przyklad dla sasiadow.
- Bardzo przepraszam, ale wlasnie wybieralismy sie do kosciola i moj stary nie
mogl znalezc ksiazeczki do nabozenstwa.
- Slyszalem, ze Wiesiek Kowalski kupil sobie nowy samochod?
- Przeciez to nie jego!
- Skad wiesz?
- Wczoraj mi powiedzial, ze to Toyota Karola.
Pomiedzy ambasadmi USA i CCCP zorganizowano wymiane sekretarek.
Po dwoch tygodniach amerykanska sekretarka pisze depesze do swoich:
"Moi drodzy, tu jest okropnie. Zero automatyzacji, ciagle robie czaj
szefowi, a spodnice to dostalam taka dluga, ze ledwo chodze".
W tym samym czasie wedruje depesza do Rosji:
"Moi drodzy, tu jest okropnie. Wszedzie te komputery, swiatelka, guziki,
nie mam co robic, nudze sie. A spodnice to mi dali taka krotka, ze
mi chyba widac jaja i kalasza"

krzywy
23-10-2002, 11:36
Amigowiec zostal porazony przez swoja ukochana amige na smierc i poszedl do
nieba. Staje przed Sw.Piotrem a Piotr sie go pyta:
- Chcialbys Amigowcu pojsc do nieba czy do piekla
- Chcialbym sie rozejrzec - odpowiada amigowiec
- Patrz tak wyglada niebo - mowi sw.Pieter - pokazujac dookola
- Niby chlodno tu - inteligentnie zauwaza Amigowiec
- Teraz chodz pokaze ci pieklo - mowi sw.Pieter
Zjezdzaja do piekla patrza a tam gole panienki siedza na monitorach - na
ekranach widac Rajowane dupy tez - Dookoal leza amigi a Nawet najnowszy
model "Amiga CD Power Belzebub" z procesorem matolarola 40000000000, ktora
ma 100 TMipsow.
Wracaja na gore - czyli do nieba - i sw.Pieter sie pyta:
- No to jak - niebo czy pieklo ?
- Nie obraz sie sw.Pieter - ale ja wole do piekla - mowi amigowiec.
Dobra pojechal na dol, wychodzi z windy a tu go dwa Diably za bary i do
beczki ze smola. Przestraszony Amigowiec - krzyczy co sie stalo z tamtym
pieklem ktore widzial poprzednio: Na to jeden z diablow odpowiada:
- To bylo DEMO baranie, DEMO....
Idzie garbaty o polnocy przez cmentarz. Nagle zza grobu wyskakuje upior i mowi:
- Dawaj pieniadze!
- Nie mam.
- A co masz?
- Garba
- To dawaj
I zabral. A garbaty szczesliwie wrocil do domu i opowiedzial o wszystkim
kumplowi - kulawemu. Kulawy chcial byc znowu zdrowy i poszedl w nocy na
cmentarz. Historia sie powtorzyla.Wyskoczyl upior i mowi:
- Masz garba?
- Nie
- To masz!
Wchodzi facet do baru z krokodylem.
- Prosze wyjsc ! On jest niebezpieczny !
- On jest bardzo mily, i nikomu nie zrobi krzywdy, moge to udowodnic.
- Dobrze, jezeli wszyscy goscie uznaja, ze nie ma zagrozenia, to moze pan
zostac.
Facet prowadzi krokodyla na srodek, wali piescia trzy razy w leb krokodyla
i mowi: -Otworz gebe ! Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wklada
przyrodzenie do srodka, nastepnie wali znowy trzy razy i mowi: - Zamknij gebe !
Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zeby krokodyla zatrzymuja sie o centymetry
od waznych organow. Facet chowa interes i mowi:
- Moze ktos chce sprobowac ?
Odzywa sie kobiecy glos:
- Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w glowe.
Podchodzi pijany facet do taksowki, patrzy na bagaznik i pyta sie taksowkarza:
- Panie, zmieszcza sie tam dwie flaszki zytniej?
- Zmieszcza sie.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik sie zmiesci.
- Sloik sledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmiesci sie.
- 15 kanapek?
- Tez sie zmiesci.
- Otwieraj pan!
Taksowkarz otworzyl bagaznik, a facet:
- BUUUUEEEEEEEE.....
Dzwoni telefon wczesnym rankiem. Obudzony facet odbiera i slyszy pytanie:
- Klinika?
- Pomylka, prywatne mieszkanie.
Za krotka chwilunie ponownie telefon:
- Klinika?
- Nie do cholery! Prywatne mieszkanie!
- Ziutek, no co ty kumpla nie poznajesz, tu Mietek. Pytam czy strzelimy
sobie klinika z rana.
Rozmowa w kolejce stojacej przed sklepem.
- Czy pan jest ostatni?
- Nie, sa gorsi ode mnie.
- Czy pan stoi na koncu?
- NIe, na nogach.
- Swinia!
- Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem.
- Niech mnie pan w dupe pocaluje!
- Alez, prosze pani ja tu przyszedlem po cytryny, a nie po pieszczoty.
Ciemna noc, amerykanski bombowiec leci na akcje. Cel: zrzucic
spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga.
Samolot zatoczyl krag, zapala sie czerwona lampka, nastepnie zielona,
grupa komandosow wysokczyla nad celem. Z wyjatkiem jedego...
Dowodca: Skacz...
Tchorzliwy komandos: Nnnie...
Dowodca: Dlaczego nie?
Komandos: Bbbo sie bbboje...
Dowodca: Skacz, bo pojde po pilota!!!
Komandos: Ttto idz...
Po chwili dowodca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d...
Skacz - mowi pilot - bo cie wyrzucimy sila...
Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo sie bbboje...
W ciemnosci slychac kotlowanine, w koncu udaje im sie wypchac go z samolotu.
Zdyszani siedza w ciemnym wnetrzu:
Silny byl - mowi dowodca.
- Nnno, chhhyba ccos tttrenowal...
Z pamietnika partyzanta:
"...poniedzialek - gonilismy niemcow po lesie.
...wtorek - niemcy gonili nas po lesie.
...sroda - przyszedl lesniczy i nas wygonil..."
W srodku nocy zdenerwowany mezczyzna dobija sie do drzwi portierni
szpitala psychiatrycznego:
- Prosze mnie wpuscic, oszalalem, potrzebuje natychmiastowej pomocy
lekarskiej!
- Co?! Teraz?! W srodku nocy?! - denerwuje sie zaspany portier -
Pan chyba zwariowal!
Przez pustynie jedzie na wielbladzie Arab, a obok, ledwie zywa, biegnie jego
zona. Spotykaja jadaca naprzeciwko karawane.
- Dokad sie tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany.
- Zona mi zachorowala, wioze ja do szpitala.
Byl sobie czlowiek dobry, madry, ale bardzo brzydki. Namowiony przez
przyjaciol, poddal sie operacji plastycznej. Niestety, kiedy wychodzil ze
szpitala, wpadl pod ciezarowke i zginal. Jego dusza powedrowala do nieba.
Kiedy stanal przed obliczem Boga, zapytal z zalem:
- Dlaczego mi to zrobiles, Boze?
- Wybacz synu, ja cie po prostu nie poznalem.
Pewien przewodnik w Gorach Skalistych w USA mial bardzo zla slawe. Co
zabieral jakas grupe turystow na wyprawe, zawsze ktos ginal. W koncu
zainteresowala sie tym policja. W sledztwie wyszlo na jaw, ze zly przewodnik
jest patologicznym morderca. Sad orzekl kare smierci. W dniu wykonania
wyroku posadzono go na krzesle elektrycznym. Wlaczono prad, ale po
dziesieciu minutach okazalo sie, ze delikwent wciaz zyje i z tajemniczym
usmiechem stwierdza:
- Przeciez wszyscy wiedza, ze jestem zlym przewodnikiem.
Motocyklista wybral sie na przejazdzke. Bylo zimno, wiec zalozyl marynarke
tylem na przod. Jechal zbyt szybko i wpadl na drzewo. Wokol ofiary wypadku
zebral sie tlumek wiesniakow. Po chwili do poszkodowanego przeciska sie
lekarz pogotowia:
- Czy on zyje?
- Po wypadku jeszcze zyl, ale jak my mu glowe przekrecili na
wlasciwe miejsce, umarl biedaczysko...
Siedzi sobie facet w barze i czyta gazete a przed nim stoi zupa.
Do baru wpada drugi facet strasznie glodny. Patrzy i widzi ze tamtem pierwszy
czyta gazete i wogole nie pilnuje zupy. Bierze lyzke i zaczyna mu jesc zupe.
Je i je i je az na dnie widzi grzebien. Tak mu ten grzebien obrzydzil ze az
zwymiotowal. W tym momencie tamten co czytal gazete mowi do tego drugiego:
- Co, pan tez doszedl do grzebienia?
Zona odwiedza meza w wiezieniu. Idzie sie poskarzyc naczelnikowi:
Z: Panie naczelniku - moj maz jest wykonczony. Prosze mu dac lzejsza prace.
N: Nie rozumiem co ma Pani na mysli, przeciez on caly czas siedzi w
bibliotece i wydaje karty.
Z: No tak, ale procz tego kopie jakis tunel...
Maliniak zawsze przechwalal sie kumplom z pracy jaki
to z niego swiatowy czlowiek. Popisywal sie ze zna
roznych slawnych ludzi. Nikt mu oczywiscie nie wierzyl,
ale pewnego razu przyjechal do ich zakladu Walesa.
Idzie przez teren fabryki, az tu nagle zobaczyl
Maliniaka. Zamachal do niego, wysciskali sie,
wycalowali. Potem zamkneli sie w pokoju i obalili pare
piw. Chlopakow troche to zbilo z tropu, ale dalej nie
wierza we wszystko co gada Maliniak.
Pewnego razu, do polski przyjechal Clinton. Wszyscy
stoja na ulicy, machaja choragiewkami. Jedzie samochod
Clintona i nagle zatrzymuje sie. Wysiada Bill i Hillary,
podchodza do Maliniaka, sciskaja sie jak starzy
znajomi, wspominja jakis stare dzieje, w koncu
zapraszaja go do limuzyny i odjezdzaja na bankiet. No
to juz zupelnie przylamalo kumpli Maliniaka, ale dalej
nie do konca mu wierza.

surbi
24-10-2002, 18:31
Szef ma zawsze rację

1. Szef nie śpi, szef odpoczywa

2. Szef nie je, szef regeneruje siły

3. Szef nie pije, szef degustuje

4. Szef nie flirtuje, szef szkoli personel

5. Kto przychodzi ze swoimi przekonaniami, wychodzi z przekonaniem szefa

6. Kto ma przekonanie szefa, robi karierę

7. Szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego

8. Szef nie wrzeszczy, szef dobitnie wyraża swe poglądy

9. Szef nie drapie się w głowę, szef rozważa decyzje

10. Szef nie zapomina, szef nie zaśmieca pamięci zbędnymi informacjami

11. Szef się nie myli, szef podejmuje ryzyko

12. Szef się nie krzywi, szef uśmiecha się bez entuzjazmu

13. Szef nie jest tchórzem, szef postępuje roztropnie

14. Szef nie jest nieukiem, szef przedkłada twórczą praktykę nad bezpłodną teorie

15. Szef nie bierze łapówek, szef przyjmuje dowody wdzięczności

16. Szef nie lubi plotek, szef uważnie wysłuchuje opinii swoich pracowników

17. Szef nie ględzi, szef dzieli się swoimi refleksjami

18. Szef nie kłamie, szef jest dyplomatą

19. Szef nie powoduje wypadków drogowych, szef ma kierowcę

20. Szef nie jest uparty, szef jest konsekwentny

21. Szef brzydzi się wazeliniarzami, szef premiuje pracowników lojalnych

22. Szef nie toleruje sitw, szef szanuje zgrane zespoły

23. Szef nie zdradza swojej żony, szef wyjeżdża w delegacje

24. Szef się nie spóźnia, szefa zatrzymują ważne sprawy

25. Jeśli chcesz żyć i pracować w spokoju, nie wyprzedzaj szefa w rozwoju

Żartownis
25-10-2002, 11:02
poradnik malego pirotechnika (http://www.myzlab.qs.pl/faq_snop.php)

surbi
25-10-2002, 21:33
Matka miała trzy córki i, ponieważ była wścibska, za każdym razem na ślubie prosiła każdą z nich, żeby napisała do niej o życiu płciowym. Pierwsza z córek napisała list zaraz na drugi dzień po ślubie. W liście było tylko jedno słowo: „Nescafe”. Zdziwiona matka w końcu znalazła reklamę w gazecie: „Nescafe – satysfakcja do ostatniej kropli…”. I była szczęśliwa, że córka tak wspaniale trafiła. Druga z córek napisała dopiero tydzień po ślubie. W liście było słowo: „Marlboro”. Matka nauczona doświadczeniem poszukała reklamy w gazetach. Znalazła zdanie: „Marlboro – Extra Long, King Size”. I znowu była szczęśliwa. Trzecia córka napisała dopiero po czterech tygodniach. W liście było napisane: „British Airways”. Matka przeglądała gazety nie mogąc się doczekać poznania prawdziwej treści listu, aż w końcu znalazła. W reklamie było napisane: „British Airways – trzy razy dziennie, siedem dni w tygodniu, w obie strony”.



Przychodzi facet do sklepu z bielizna damska. Troche speszony
czeka az wszyscy wyjda i podchodzi do ekspedientki i mowi:
- Chcialbym kupic zonie stanik.
* A rozmiar pan zna?
- Nie nie znam.
* Czy panska zona ma piersi jak grejfruty?
- Nie.
* A moze tak jak jablka?
- Nie.
* To moze tak jak jajka?
- Hmm.. tak jak jajka .. sadzone.


Lekarz do pacenta:
- Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami.
- Tego się obawiałem, A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS?
Na pytanie lekarza - Dlaczego?!?! Pacjent odpowiada:
- Wie Pan, Panie Doktorze, po pierwsze będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. Po drugie nikt już nie ruszy mojej baby. A po trzecie wszyscy, co ją już mieli się powieszą.


Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
- Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
- No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
- Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedna z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś...
- Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze...
- Mistrzu co się stało?!?
- W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"...


Żółw podchodzi do drzewa i wali w nie głową.
Widzą to dwa dziecioły siedzące na gałezi drzewa.
Patrza na niego i jeden mówi do drugiego:
-Powiedz mu ze jest adoptowany .

krzywy
25-10-2002, 21:47
- Jakie są zakręty na rzece w Wąchocku?
- Takie, że ryby na wirażach wypadaja

- Dlaczego w Wąchocku jest most?
- Bo mieszkańcy w czynie społecznym rów na rzekę wykopali

krzywy
26-10-2002, 08:59
Jak zginęła blondynka pijąca mleko?
- Krowa usiadła.

Musialem to wpisac tak mi sie spodobalo =]

marlow
26-10-2002, 13:03
otwiera facet szafe a tam krawaty wychodza z mody....

Beat
26-10-2002, 20:46
Pan Bóg pyta Adama i Ewę:
Kto chce sikać na stojąco?
Ja, ja ,ja! - wyrywa się Adam
W takim razie dla Ewy pozostaje wielokrotny orgazm. :D

Nie ma na świecie bardziej złośliwej i przewrotnej istoty niż kobieta.
Jest!, jest!!! Jej matka!

Przychodzi facet do apteki i chce kupić cyjanek na teściową. Ekspedientka prosi o receptę a facet zdziwiony pyta:
A zdjęcie nie wystarczy?

Moja teściowa po ślubie tylko raz przyjechała do nas z wizytą...
No to masz szczęście!
Nie bardzo. Ona do dziś nie wyjechała!

Jak byś dokonał próby wytrzymałości nowego mostu?
Zgromadziłbym pod mostem wszystkie teściowe i jeśliby most by się nie zawalił, to jest dobry, a gdy się zawali to jeszcze lepszy!

Jakie jest pana największe marzenie?
Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej...

Coto jest: ropucha i czterdzieści jeden żabek?
Teściowa wieszająca firanki.

Co to jest: dokoła woda, a w środku cholera?
Teściowa w wannie.

Skąd wracasz taki wesoły?
Z dworca, odprowadzałem teściową...
A dlaczego masz takie brudne ręce?
Bo z radości poklepałem lokomotywę!

Gospodarzowi umarła teściowa, którą kopnął koń.
- Podobno dostaliście dużo telegramów z kondolencjami - zauważa proboszcz po pogrzebie.
Nie, to były same prośby o wypożyczenie tego konia.

:D :D :D :D :D

Beat
26-10-2002, 20:55
W przedziale siedzi Polak,Czech, zakonnica i modelka.
Pociąg wjeżdza do tunelu, jest zupełnie ciemno i cicho. Nagle słychac jak ktoś dostaje w ryja. Pociąg wyjeżdza z tunelu, Czech trzyma się za policzek.
Zakonnica myśli : debil Czech złapał modelkę za kolano i dostał w ryja.
Modelka myśli: debil Czech chciał mnie złapać za kolano, pomylił się, złapał zakonnice i dostał w ryja.
Czech myśli: cham Polak złapał modelkę za kolano, ona chciała go uderzyć, on sie uchylił i ja dostałem w ryja.
Polak mysli: ale ciul z tego Czecha.W nastepnym tunelu znowu go pierdolnę....



Polak, Murzyn i Żyd złapali równocześnie złotą rybkę. Sprawa dziwna bo jak tu rozdzielić życzenia. Rybka po długim namyśle zdecydowala, że każdemu przypadnie jedno życzenie do spełnienia.
Pyta się Murzyna:
- Co Ty byś chciał?
Murzyn odpowiada:
- Chciałbym, żeby wszyscy murzyni wrócili do Afryki i stworzyli jedno wielkie państwo.
Rybka dalej pyta:
- Żydzie a co Ty byś chciał?
Żyd:
- No.....ja podobnie, żeby wszyscy Żydzi wrócili do nas.....
Rybka pyta Polaka:
- A co Ty byś chciał?
Polak:
- Hmmmmmm......teraz to już nic!



Amstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
- To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to?
Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko przy którym siedzi troje ludzi i pieką kiełbaski. Okazuje się, że są to Rosjanin, Egipcjanin i Polak.
- A wy co tu robicie? - pyta Amstrong.
- No, ja akurat doiłem krowę, i jak pieprznęło w Czarnobyl to aż tu doleciałem - mówi Rosjanin.
- A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie przerzuciło.
- No a ty? - pyta Polaka.
- Kur.. nie wiem - z wesela wracam.

Czym się różni mały Żyd od dużego Żyda?
Wartością opałową

Ulubiona kapela żydowska?
Gaz’n’roses

Gazik
Iron Majdanek

Gazowsze
Jadallica

Kremator
Red Hot czyli komora

Narodowy bohater Żydów?
Rabin Hood
Żydhelm Tellaviv

Ulubiony zawód Żyda?
Komornik

Co robili Niemcy w wolnych chwilach?
Jeździli na Żydobranie

Jak się nazywa bagaż Żyda?
Majdanek

Co robią Żydzi w obozie?
Koncentrują się

Ulubione piwo Żydów?
Beerkenau

Ulubiony żydowski program telewizyjny?
Ukryta Komora
Sto strzałów do...

Jak najlepiej pozbyć się Żydów?
Miliard w środę, miliard w sobotę
A ilu przeżywa?
6 z 49

Gdzie jest najwięcej Żydów?
W atmosferze

Czym się różni Żyd od ciągłej linii?
Ciągłej linii nie wolno przejeżdżać

Jakie przewinienie najczęściej odgwizduje sędzia na meczu Żydzi-Niemcy?
Spalony

Ulubione święto żydowskie?
Popielec

Najlepsza linka dla Żyda?
Treblinka

Czemu wampiry lubią krew Żyda?
Bo jest gazowana

Grupa Żydów włócząca się po górach z butlami gazowymi na plecach?
Obóz wędrowny

Jak nazywa się Żyd chodzący z kuchenką gazową na plecach?
Nałogowiec

Co robią Żydzi po wyjściu z obozu?
Bujają w obłokach

Ulubione czasopismo żydowskie?
Płomyczek

Najszybszy sposób transportu Żydów?
Gazociąg


Żydzi r0x!!! :D :D :D :D :D :D

mdgn
26-10-2002, 21:02
Najszybszy sposób transportu Żydów?
Gazociąg <------ to jest tha best:D


tee Beat czy ty aby czasem sam nie jestes żydem??;)

ola_zla
26-10-2002, 22:31
Wysłane przez: Żartownis
cze mam pyt czy ktos chcialby ze mna zagrac 1 vs 1 chcialbym po prostu sprawdzic moje umjejetnosci... od razu mowie jestem troszku cienki no ale chce zobaczyc czy ptrafie dobrze fragowac...
jakby mnie ktos zobaczyl na zervach to niech wali do mnie albo tu moja xywa to "PREZZI"

z gory dzieki nara all

Czy to jest jeszcze aktualne (tylko LMS oczywiscie)? Bedziesz mial ulatwione zadanie :) Jak cos to jestem na gg prawie codziennie od 18 do 22 :)

surbi
26-10-2002, 22:35
Wraca facet póznym wieczorem do domu nawalony jak stodola.
Wchodzi cicho do sypialni, widzi nogi wystajace z pod koldry, kleka,
caluje, wsuwa leb pod koldre, caluje coraz wyzej, w koncu robi to co
Ty wiesz, a ja rozumiem. Jak skonczyl pedzlowac, wylazi z lózka i idzie
do kuchni, bo poczul glód. Wchodzi i widzi w kuchni siedzaca zone. -
Co ty tu robisz!?!!??!!
Ciiicho, bo mamusie obudzisz.

Wszystko na dzisiaj.

marlow
26-10-2002, 23:03
Wysłane przez: MDgN



tee Beat czy ty aby czasem sam nie jestes żydem??;)

a gdyby nawet był to co?

Beat
27-10-2002, 11:18
Wysłane przez: MDgN



tee Beat czy ty aby czasem sam nie jestes żydem??;)


Nie, nie jestem. A ty nie jesteś ??? :)

Ps. Nie nawidze Żydów!!! :] :p

Beat
27-10-2002, 11:20
Wysłane przez: marlow


a gdyby nawet był to co?



Ej, właśnie.... :) Może jeednak jestem. :p :p :D W sumie to nie jestem i kropka. ! ;)

marlow
27-10-2002, 11:33
ja mam kumpla Żyda i takiego przyjaciela jakim on jest wsród Polakow nie znajdziecie. Na starych, na rodzine czasami nie moge liczyc ale na niego zawsze, dlatego nie lubie jak ktoś klepie stereotypy w stylu nie nawidze Żydów bez żadnego powodu.. no chyba że powodem jest to że tak każdy mówi....

btw...sam jestem rdzennym Polakiem - to tak na marginesie zeby jakis niedomowien nie bylo....

Żartownis
27-10-2002, 13:42
Blondynka dzwoni do swojego chlopaka i mowi:
- Moglbys do mnie wejsc? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem od czego zaczac.. .
- A co powinno z nich wyjsc wedlug rysunku na pudelku? - pyta chlopak
- Wyglada na to, ze tygrys
Chlopak decyduje sie przyjechac. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane sa puzzle. Chlopak przez chwile przyglada sie kawalkom, po czym odwraca sie i mowi:
- Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi sie, zebysmy - chocby nie wiem co ulozyli z tych kawalkow cokolwiek przypominajacego tygrysa.
Po drugie: zrelaksuj sie, napijmy sie kawy, a potem pomoge ci powrzucac wszystkie te platki kukurydziane z powrotem do pudelka.. .

surbi
27-10-2002, 17:43
Pewnej nocy złodziej włamuje się do pustego mieszkania. Szpera po ciemku,
przerzuca rzeczy w komody szukając pieniędzy aż tu nagle słyszy:
- Jezus cię widzi...
Zapala światło rozgląda się po pokoju. Nikogo nie ma. Dalej przerzuca
rzeczy.
- Jezus cię widzi...
"Co u licha!!" - rozgląda się dokładniej a tu papuga w klatce.
- Te papuga to ty mówiłaś?
- Ja
- A jak masz na imię?
- Nepumenozenia - Nepu... co? Głupie imię jak dla papugi.
- Jezus tez głupie jak dla rotwailera.



Stoi zawiany gość po latarnią i krzyczy:
- Tadziu otwórz, no otwórz, przecież się umówiliśmy, że do ciebie
przyjdę, Tadziuuuuu...
Podchodzi policjant i pyta:
- A co to tak stoimy i krzyczymy, co?
- Umówiłem się z Tadziem, a teraz Tadziu nie chce mnie wpuścić.
Policjant wyjął pałeczkę, uderzył kilka razy w latarnię i krzyknął
stanowczo:
- Panie Tadeuszu, proszę otworzyć, przecież widzimy, że się świeci.



Przeczytaj ponizsze wyrazy glosno i wyraznie:
------------------------------------------
To jest w kocie
To jest ten kot
To jest sposob na kota
To jest kazdy kot
To jest glupi kot
Ten kot ma lapy
Kot ma pol lapy
Za pol minuty kot
Kot ma zajecia jutro
----------------------------------------
A teraz przeczytaj tylko trzeci wyraz z kazdej linijki.

krzywy
27-10-2002, 19:34
Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się popiep...?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się popiep...?
Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popiep...?
I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta:
- Rycerzu a może byśmy się popiep...?
- Popiep... bo popiep... ale skąd ja mam zielonego konia?Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą sławę. Co zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoś ginął. Ww końcu zainteresowała się tym policja. W śledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik jest patologicznym mordercą. Sąd orzekł karę śmierci. W dniu wykonania wyroku posadzono go na krześle elektrycznym. Włączono prąd, ale po dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wciąż żyje i z tajemniczym uśmiechem stwierdza:
- Przecież wszyscy wiedzą, że jestem złym przewodnikiem.

Żartownis
28-10-2002, 19:16
4 czesc mruczanek :)



Idzie Puchatek przez las
nagle patrzy w gówno wlazł!
Więc bierze nogę
i wyciera o podłogę.
Kupa była Krzysia
i przykleiła się do misia.
Puchatek po długim zmaganiu,
usiadł zrezygnowany
cały w gównie umazany.
Zawołal Prosiaczka
małego smarkaczka.
Ten gdy go zobaczył
tak się wystraszył,
że aby uciec na czas
pierdnął misiowi w twarz.
Puchatek śmierdząc jak dupa
zaczął udawać trupa.
I aby nie robić obciachu
zakopał nogę w piachu.

krzywy
28-10-2002, 19:26
Stoją dwie blondynki na balkonie i jedna mówi do drugiej:
- Patrz, mój Franek wraca do domu z bukietem róż. Będę musiała dać mu dupy.
- A co, nie macie wazonów?...
Stołówka Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Mueller, Himmler i Bormann cierpliwie stoją w kolejce. Stirlitz wchodzi i od ręki dostaje obiad. Mueller, Himmler i Bormann patrzą osłupiali. Nie wiedzą, że kobiety ciężarne i Bohaterowie Związku Radzieckiego obsługiwani są poza kolejnością.


Idzie turysta po szlaku i nagle słyszy:
- Ło Jezuuu!!! Jezu, Jezu, Jezusicku!!!!
Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera:
- Ło Jezu, Jezu, Jezu!
Turysta:
- Baco! Baco co wam się stało?!
Baca:
- Mnie? Nic. Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!!
Turysta:
- A może komuś w waszej rodzinie?
Baca:
- Mojej? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
Turysta:
- No to co tak lamentujecie?
Baca:
- Ło Jezu, jak mi się robić nie chce!

Beat
28-10-2002, 19:41
- Nowak, kim jesteś w cywilu?
- W cywilu - panie sierżancie - to ja jestem PAN NOWAK

Czasoprzestrzeń w wojsku jest wtedy, gdy kapral powie :
- Sprzątaj korytarz od tego miejsca aż do obiadu

Co powinien zrobić żołnierz, będąc w składzie amunicji, kiedy wybuchnie pożar?
- Powinien wylecieć w powietrze!

- Ile razy śmieje się z kawału podoficer?
- Trzy. Raz jak mu opowiedzą, drugi jak mu wytłumaczą, a trzeci jak zrozumie.
- A ile razy śmieje się oficer?
- Dwa. Jak mu opowiedzą i jak wytłumaczą.
- A generał?
- Raz, bo on sobie nie da wytłumaczyć

Podczas zbiorki kompanii kapral mówi do żołnierzy:
- Ci, co znają się na muzyce - wystąp!
Z szeregu występuje czterech.
- Pójdziecie do kapitana. Trzeba mu wnieść pianino na ósme piętro

Z pamiętnika żołnierza:
- Poniedziałek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy dziewczynę, to ja w krzaki! To był dobry dzień...
- Wtorek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy chłopaka, to go w krzaki! To był dobry dzień...
- Środa. Dostałem przepustkę, idę na piwo. Spotkali mnie żołnierze idący na ćwiczenia. To był zły dzień

:D :D :D :D :D :D :D

losio
29-10-2002, 09:32
Spotkanie z profesorem Miodkiem na temat poprawnej polszczyzny.
Właśnie kończy się wykład kiedy student zadaje pytanie :
czy forma porachuje jest formą poprawną ?
profesor zastanawia się chwile i mówi :
w zasadzie tak ale czy nie byłoby bardziej elegancko powiedzieć już czas panowie ?

krzywy
29-10-2002, 11:19
* pozegnanie Piotra (po francusku) -papier


* obuwie Haliny - halibuty


* niewielki Rosjanin - mikrusek


* mala Turczynka - miniaturka


* pojemnik ze zjawami - koszmar


* czlowiek bez mebli - persona non grata


* tajemnica Arkadiusza - sekretarka


* pozegnanie z chinskim specjalem - Paryz


* przystan pieniedzy - portmonetka


* pytanie, czy cos jest niedrogie - czytanie


* egoistyczny stosunek do wieprzowiny - maszynka


* reklama proszku OMO - omotanie


* zacheta dla starszego czlowieka, aby pil przez slomke ? Stary Sacz


* bat Celiny - celibat


* sznurek pochodzenia zwierzecego - kotlina


* nowe pieniadze - Casanova


* czlowiek z niedopalkiem - mapet


* dostawca propanu - gazda


* kot Pameli Anderson - pampers


* nielegalny punkt sprzedazy alkoholu, z którego korzystal np.Isaac


Newton


- metafizyka


* dwa wypalone papierosy - parapet


* placz we dwoje - parlament


* Pakt Atlantycki dla grodów - natomiast


* aktorka grajaca perfidne role - grahamka


* skrzyzowanie kota z papuga - kotara


* gdzie on patrzy? - kajzerka


* dawne zwyczaje - ekstradycja


* prosba o jalmuzne - panda


* amerykanska wybrakowana mapa - Wytnij Houston


* zaproszenie do spania - Honolulu


* roztanczony dezodorant - fabryka


* oszczedzanie po staropolsku - domieszka


* Najwyzsza Izba Kontroli grajacych w pokera - piknik


* czlowiek posiadajacy mydlo lub dezodorant - fama


* zagrywka szachowa na parkingu - parkomat

Beat
29-10-2002, 18:42
Przychodzi baba do kanału i koniec kawału. :D :D :D :D :D :p

krzywy
29-10-2002, 19:02
Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków ekologicznej organizacji Greenpeace.
- Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek?
- To nie norki, to poliestry.
- A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie, żeby pani miała futro?


- Kto to jest prawdziwy narciarz?
- Człowiek, którego stać na luksus połamania nóg w bardzo znanej miejscowości górskiej, przy pomocy bajecznie drogiego sprzętu.


Sekretarka mówi do zapracowanego biznesmana:
- Panie prezesie, zima przyszła!
- Nie mam teraz czasu, powiedz jej żeby przyszła jutro! A najlepiej niech wcześniej zadzwoni, to umówisz ją na konkretną godzinę.

Żartownis
29-10-2002, 21:44
numerek 5 mruczanek oda do Jabola



Niektórzy niemądrzy ludzie
Pyski maczają w wódzie
Ja się w wódce nie lubuję !
Co innego proponuję.

Cóż to może być, spytacie ?
Czy o piwie mówisz bracie ?
Ani piwo, ani wódka
Która jest jak szczurza trutka !

To ambrozja jest, to nektar
Wychlać tego można hektar
Później puścisz se fraktala
Rano bańka napierdala.

Co to jest za napój boski ?
Same fakty, proste wnioski:
Toż mój JABOL jest kochany
Przez kraj (???) cały uwielbiany.

Ty to pijesz, taką siarę ?
Piwosz krzyczy: ty masz z garem !
Ja mam z garem, piwożłopie ?
JABOL zawsze był na topie !

To jest napój dla wybrańców
JABOLOWYCH pomazańców
Picie go to zaszczyt wielki
To już nie są ceregielki !

By go wypić kimś być trzeba
A nie pożeraczem chleba
Napój jest to elitarny
Nie dla ciebie, kmiotku marny !

Tak se piszę, opisuję
Faktów jednak tu brakuje
Co niewiernym by wskazały
Drogę wiekuistej chwały.

Otóż JABOL jest w butelce
Stać po niego trza w kolejce
Kasy dużo nie kosztuje
Ale za to jak smakuje !

Buteleczka piękna, równa
Nie blaszana puszka z gówna.
W rączce Twej się łatwo zmieści
Gardło zaraz Ci popieści !

Zabieramy koszyk duży
Co za transport nam posłuży
Podjeżdżamy do stoiska
Patrzysz: a tu same piwska.

O, do chuja, gdzie trafiłem ?
Chyba drogi pomyliłem
JABOLECZKI są tam dalej
A na piwo napalm nalej

Podjeżdżamy kawałeczek
A tu rzędy buteleczek
Spoglądają na nas z półki
Więc bierzemy sześć do spółki

Buteleczki bierz brązowe
Bo zielone są chujowe
Takie żabki przyjebane
Wypić z tego: przeżygane !

JABOLECZKI więc ładujem
I przy kasie się stopujem
Trochę kasy wybulimy
Ale się napierdolimy !

Każdy ryj ma ucieszony,
Wielce jest zadowolony
Gdyż za parę już minutek
Precz ucieknie wszelki smutek!

Więc idziemy gdzieś nad rzeczkę
Otwieramy buteleczkę
Pchamy szyjkę w swe usteczka
I chlejemy JABOLECZKA

Nieraz ludziom kłopot wielki
Sprawia korek od butelki
Na to jedna tylko rada:
Swymi kłami traktuj dziada !

Chwyć go mocno i pociągnij
Zębów przy tym nie zapomnij.
Potem wypluj go daleko
W świat go ponieś, "wierna rzeko" !

Patrzę koleś już na szczycie
Tu się rozpoczyna życie !
A rączęta drżące wielce
Ku następnej mkną butelce.

Wściekłość mnie ogarnia wielka
Gdzie, do chuja, jest butelka ?
Leży sobie ostatnia już
Więc ją łap i do pyska włóż !

Wlewam w siebie aż połowę,
Ale coś mnie jebie w głowę !!
świat jest piękny, kolorowy
Czuję się jak człowiek nowy !

Patrzę, koleś się rozbiera
A mnie zazdrość wręcz rozdziera !
Temu dobrze, myślę sobie
Ja mam jeszcze jasno w głowie.

Biorę butlę: jest połowa !
Jak mnie strasznie boli głowa ..
Piję resztę JABOLECZKA
A w żołądku istna sieczka

Coś tam miesza się, wiruje
To fraktalek się szykuje
I promile się podnoszą
Zaraz na szczyt mnie wyniosą !

Coś jest ze mną nie w porządku
Rewolucję mam w żołądku
Krew się burzy i gotuje
Aż za chwilę eksploduje !!!

Nagle jak mnie coś jebnęło
O, nareszcie się zaczęło
Gdzie ja jestem, o cholera !
Nowy rozdział się otwiera !!

Ależ mi się w bańce kręci
O, nareszcie, wszyscy święci !!
Jednak w końcu się to stało
We łbie coś mi zamieszało...

Ach, ta chwila jest wspaniała
żeby jak najdłużej trwała
Więc na razie korzystajmy
W podbój miasta wyruszajmy !!

Jestem w końcu na tym szczycie
Trza się odlać należycie
Miejsca na to było wiele
Lecz najlepiej jest w kościele

. Otwieramy drzwi wiekowe
Koleś o weń se rozwala głowę
Krew się z bańki mocno leje
Patrzę: jakaś stara baba mdleje.

Krzyczę do niej: zamknij ryja
Bo ci w dupę wsadzę kija !
Ksiądz wypada rozgniewany
Uciekajcie stąd, szatany !

Dobra , dobra już idziemy
Się gdzie indziej odlejemy !
Nogi dziwnie się plątają
Jedna drugiej przeszkadzają...

świat się chwieje i kołysze
"O, pijacy": gdzieś tam słyszę
Coooo, masz problem głupia babo ?
Babci już się robi słabo.

Kumpel ją traktuje z glana
"Ale fajnie zarzygana..."
Uciekamy z miejsca zbrodni
Gdyż za dużo tu przechodni...

Ludzie zaś z wyrazem trwogi
Spierdalają z naszej drogi
Jedna dziwka nie zdążyła
Parę laczków zaliczyła

Idę dalej rozbujany
Już przystanek rozjebany
Po chuj stał na mojej drodze ?
Dałem swej zaszaleć nodze !

A śmietniki wciąż latają
Co rusz szybę rozwalają
Coś mi chrzęszczy po nogami
świat pokryty odłamkami.

Te na kółkach są bombowe
Jadą z górki wprost na głowę
Rozwalają co na drodze
Ktoś się rano wkurwi srodze !

Koleś ryczy i przeklina
Chować się, bo jedzie glina !
Więc chowamy się za płotem
Ale zaraz, myk z powrotem

Idziem dalej, podśpiewujem
Do tramwaju się pakujem
Ale pojazd odlotowy
Zaraz będzie całkiem nowy.

Koleś pada na siedzenie
"Będę rzygał-ostrzeżenie"
"Skasuj bilet", drugi krzyczy
"Bo się lampi motorniczy".

Więc kieszenie przeszukuję
Lecz biletów nie znajduję
"Weź spierdalaj z kasowaniem"
Lepiej już się zająć chlaniem.

Koleś wkurwił się potwornie
Jak w kasownik nie pierdolnie !!!
Rozpadł się biedaczek cały
Tylko części poleciały.

Drugi schyla się, ogląda
Resztkom owym się przygląda.
"Eee, chujowy bo krajowy"
Trzeba więc rozwalić nowy.

Uderzenie więc szykuję
Nogą moją weń celuję
Ale coś się chyba stało
Chwiać zaczęło się me ciało.

Grawitacja pojebana
Mnie rzuciła na kolana
A z żołądka coś wędruje
W gardło moje się pakuje.

Ależ żurek zajebisty
Duży, ładny i soczysty
Poleciał se na podłogę
Z której to ja wstać nie mogę.

Kumpel chwyta mnie, podnosi
Drugi o ratunek prosi
Tramwaj cały zarzygany
I kasownik rozjebany.

Spierdalajmy stąd, panowie
Nim się motorniczy dowie.
Wypadamy więc z tramwaja
Zaraz będą dalsze jaja.

Mapę wszystkim nam zabrali
Każdy żura gdzieś tam wali
Wszyscy chwieją się okrutnie
Jakoś tak się czuję smutnie.

Czas nam było gdzieś zaszaleć
Jakieś dupy sobie znaleźć
Bo gdy człek napierdolony
To na laski napalony

Gdzie tu dyska się znajduje ?
Kumpel palcem pokazuje
Coś tam świeci, miga, błyska
Trzeba to zobaczyć z bliska.

"Chodźcie trzoda , tam jest chlanie"
Lecz miał bramkarz inne zdanie
Nie chce wpuścić do środka
Chyba złego go coś spotka

Weźcie chuja z mojej drogi
Bo mu zaraz jebnę z nogi !
Kumple mnie zablokowali
Z laczka strzelić mi nie dali

Lecz gościowi zmiękła pała
Noga ma go przekonała
Drzwi szybciorem nam otworzył
Dzięki temu świtu dożył

Ładujemy się na salę
Ale panien, ja cię walę !!!
Patrzę, laski se tańcują
I uszami ludzi szczują

Człowiek się napalił wielce
Wepchnął gdzieś by swoje ręce
Tudzież inne części ciała
Byle laska tylko dała

Już nie mogę, ja mam chcicę !!!
Jeśli baby wnet nie chwycę
Chuj mi chyba eksploduje
Krew się w żyłach zagotuje

Poszedł kumpel więc na łowy
Każdy z nas jest już gotowy
że jak przyjdą nasze panie
Członki spełnią swe zadanie

W międzyczasie coś chlaliśmy
Ryja komuś obiliśmy
Ale to już wina tego ciula
że cudowna ma koszula

Wielce mu się spodobała
Chciał ją zdjąć z mojego ciała
"Bieg, frajerze, bo uderzę"
A on na to: ja nie wierzę

Jakem żem się zdenerwował
Strzała z laczka przyszykował
Dostał gostek prosto w twarz
"Chcesz koszulę ? To ją masz !!

Rozerwałem się troszeczkę
Wykończyłem buteleczkę
Jednak sobie przypomniałem
że za młodym tęsknię ciałem.

Wraca koleś i dwie cnoty.
Cóż to są za kaszaloty ?
Dupy wielkie, nogi krzywe
A ich ryje są parszywe.

Weź spierdalaj z tym towarem
żeby rżnąć je trza mieć z garem !!
Gdzie ty byłeś ? W domu starców
Czy na balu przebierańców ?

Porzucamy więc potwory
Takie już jesteśmy chlory
Trzeba łyknąć se JABOLA
Taka amigowca dola

Coś nam z głowy wywietrzało
Dochlać nam się wypadało
Więc idziemy do nocnego
Ja udaję tam trzeźwego

Kupujemy parę flaszek
I idziemy gdzieś pod daszek
. Obalamy te JABOLE
Zatańczymy sobie w kole.

Czuję się wprost zajebiście !
Każdy żurzy gdzieś kwieciście
Dzieła nasze podziwiamy
Ostro przy tym przeklinamy

Koleś leje gdzieś pod murem
Reszta idzie sobie sznurem
Głośno sobie podśpiewujem
Fajnych lasek wypatrujem

Idę se środkiem drogi
Tak mnie niosą moje nogi
Trza rozwalić coś nowego
Podnieść trochę nasze ego.

Patrzę: moja szkoła stara
Tu jest extra, chodźcie wiara
Zaraz coś se wymyślimy
Szybę jakąś rozwalimy

Więc chwytamy za kamole
Żeby tej zajebać szkole
Za te męki i cierpienia
Żegnaj szybo, do widzenia

! Potem na drzwi wszyscy leją
I potwornie wręcz się śmieją
żeśmy szkołę obrzucali
I na koniec ją olali

Lecz tak głupio w życiu bywa
że się dobre szybko zrywa
Kasa nam się już skończyła
Żadna pomoc nie napływa

Czas więc kończyć nasz wieczorek
Jutro kac, lecz już we wtorek
Znowu się napierdolimy
Potem razem zatańczymy

Każdy idzie więc do domu
Mniej lub bardziej po kryjomu
Uliczkami, zaułkami
Szlak swój znacząc fraktalami

Koleś przyniósł znak drogowy,
Tak mu przyszło coś do głowy
Mówił, że się nudził wielce
Więc se znaczek wziął na ręce.

Jak do domu ja trafiłem
Nigdy się nie domyśliłem
Wielka jednak dla mnie chwała
że mnie glina nie złapała !!!

Gdyż niebiescy ci panowie
Pałą dadzą mi po głowie
Potem gazem potraktują
Psami swymi mnie poszczują

Wsadzą mnie pod wąż gumowy
Od stóp lejąc aż do głowy
Wodą zimną zajebiście
Kopiąc przy tym mnie soczyście

Później wrzucą mnie do celi
Między tych wąchaczy klei
Co to już od urodzenia
Wódę chleją miast jedzenia

. Potrzymają godzin kilka
Dla nich to jest mała chwilka
Rano wlepią ci papierek
Na nim dużo jest cyferek

Patrzysz na to: chuj cie strzela
Ktoś pół bańki ci zabiera
Za to że się gdzieś nachlałeś
Pomnik jakiś zarzygałeś

Tak więc składam hołd w podzięce
że nie wpadłem w smerfów ręce
Dalej jakoś się człapałem
Dom mój wreszcie gdzieś ujrzałem

Patrzę: jakieś drzwi zjebane
Zaraz będą obrzygane
W zamek trafić ja nie mogłem
Toteż kopem se pomogłem

Zajęczały, zatrzeszczały
Ale wpuścić mnie nie chciały.
Więc chwyciłem się mej klamki
Celowałem w oba zamki

W końcu drzwi te otworzyłem
Do mej chaty się wtoczyłem
Szczęściem wszyscy dawno spali
Mi się dalej w bańce wali !

Na me łóżko się zwaliłem
O Amisi mojej śniłem
żury dalej zaś puszczałem
Wiadro nimi napełniałem

O, do chuja, już nie mogę !
Rzygam prosto na podłogę
Rano starsza mnie zabije
Powie, że jej dywan gnije

W końcu wszystko wyrzygałem
Smacznie sobie po tym spałem
Rano budzę się zjebany
Pokój cały zarzygany

Żartownis
29-10-2002, 21:45
cd. 5


Starsza ryczy, wrzeszczy, pluje
Siostra zaś moralizuje
żebym nie pił, bo to szkodzi
Mnie zaś gówno to obchodzi !

Mnie to wali, jebie, grzeje
Jak mam chęć, to się nachleję !
Moje zdrowie, ma wątroba
Abstynencja to choroba !!!

Ci co piją, palą, walą
Się do ludzi zaliczają
Reszta trzody to hołota
Kto nie chleje ten jest C I O T A!

Jak tu nie pić na tym świecie ?
Może, kurwa, mi powiecie ?
Ja nie mogę, nie wytrzymam
Jeśli sobie nie porzygam !!

Bez JABOLA to nie życie !!!
Chyba teraz mi wierzycie
że mój JABOL jest najlepszy
A kto nie chce: niech się pieprzy!

Ci zaś co się ze mnie śmieją
Chyba gówno rozumieją
Widać jakieś to głupole
To jest życie, nie przedszkole !!

Trza JABOLA pić ze smakiem
Albo w dupie grzebać hakiem
Napój jest to wyborowy
Wyśmienity, odlotowy

Mnie zaś cieszy to ogromnie
że się ludzie garną do mnie (???)
Że są nowi JABOLFANI
W mym JABOLU zakochani

A ja znów wypluwam korek
JABOL jest na podwieczorek
Na śniadanie i kolację
Tak to dieta: macie rację!!!

krzywy
29-10-2002, 22:49
Czlowieku niezle :>

Żartownis
30-10-2002, 06:59
http://www.animamundiweb.com/animamundi/flash/Grok.swf

Żartownis
30-10-2002, 07:01
czesc 6 mruczanek


Tego wieczora majowego
odwiedzimy Prosiaka małego
Który zwaliwszy se pałę
postanowił pójść na zabawę
Tubkę żelu na łeb se włożył
A do kieszeni włożył pięć noży
bo oprócz browaru i fajek
Chciał just fajfuf puścić bez jajek
A gdy już był w lokalu
i zobaczył tych pięciu pedałów
nie mogąc już z nerwów wytrzymać
zaczął im jaja podrzynać
nie miał więc dużo roboty
by zrobić z nich bezpłodne cioty
szadiego jedynie oszczędził
bo ten fiuta mu w gębie międlił
więc gdy szadi fiuta mu ciągnął
ten kopnął go w jego jądro
gdy szadi bezpłodny upadł
Prosiaczek obciął mu fiuta
już tylko Prosiaczek był płodny
ale poczuł się głodny
zatem odwiedził Tygryska
któremu co nocy tryska
Prosiaczek nie miał kasy
więć zdjął Tygryskowi nachy
i począł mu faję siorpać
by chociarz działeczkę dostać
Tygrysek było jednak o wiele za mało
i wziął go od tylca aż zatrzeszczało
po takim waleniu za dychę
Tygrysek dał mu marychę
Prosiaczek był tak najebany
że chciał już iść do mamy
lecz trafił do Puchatka
i wtedy była gratka
Puchatek mu dawał do gęby
a sam wpierdalał otręby
potem mu dupy nadstawił
by Prosiak w coś sobie powalił
skończyło się jednak jechanko
bo Prosiak się spóścił na sianko
poszedł do swego domu
nie mówiąc nic nikomu

Żartownis
30-10-2002, 07:03
7 czesc mruczanek i niestety ostatnia :(

Prosiak, Kubuś - dwa pijaki
Wpadli raz na pomysł taki:
Najebiemy się jak bela,
Będzie ubaw jak cholera.

Pomysł był to zakurwisty.
Poszli kupić wódy czystej.
Wódka droga, choć niezdrowa,
Trzeba kasę skombinować.

Poszli w bramę - prawda szczera
i czekają na frajera.
Ale w lesie cisza głucha
i cholerna zapiździucha.

Nagle Krzysio się pojawił
Prosiak w mordę go zaprawił
Kubuś z buta zapierdolił.
Prosiak podszedł - i ogolił.

Krwią ma ujebane ręce
Ale kasy jest już więcej
Za jebane złote cztery
Będzie chlania od cholery.

Jest tu w lesie stumilowym
Taki sklep monopolowy
Gdzie jest wóda za 2 zety.
Sklep daleko jest niestety...

Mają jednak łeb chopaki
Wpadli więc na pomysł taki
Aby szybko, jednym susem
Przebyć trasę autobusem.
Jadą sobie komfortowo
Myśląc, że jest młodzieżowo.
Nagle wpadka - nie do wiary!
W autobusie są kanary!

Wiedz, że nasi przyjaciele,
To nie łapsy są, nie cwele,
Nawet kanar - choć chuj duży,
nie zakłóci im podróży.

W mordę mu chłopaki dali,
Z laczka w oko dojebali,
Zakończywszy w brzuch fajfusa
Wyskoczyli z Ikarusa.

Wnet dotarli do sklepiku.
Wtem miś mówi: "musze siku".
Odlał się nie patrząc gdzie,
Nagle słyszy - ktoś się drze.

"Te, Puchatku! Pojebusie!
Co szczasz na mnie, ty fajfusie!
Przyjaciela nie poznajesz?
Na kolegę mocz oddajesz?"

Był to osioł Kłapouchy
Co to mimo zapiździuchy
Leczył kaca po libacji
I się ćwiczył w masturbacji.

"Kłapouchu, madafaku!
Co tu robisz, ty jebaku?"
"Właśnie ciągłem se ogóra,
Gdy poczułem - ktoś mi siura!"

Poszli do sklepiku gazem,
7 złotych mieli razem.
Więc kupili dwie wódeczki,
I dwie wiśni buteleczki.

Obalili je szybciutko,
Poradzili se też z wódką.
Trunki szybką dają w głowę
I koncepty idą nowe:

Kubuś śpiewa jak w operze,
Prosiak beknął sobie szczerze,
Zaś Kłapouch - świntuch wielki,
Już przeleciał 2 wróbelki.

Na dupczenie się zebrało,
A że panien w lesie mało
Trzeba było pieprzyć ptaki,
Psy, wiewiórki i ślimaki.

Właśnie kiedy przyszła pora
Jechać wspólnie wraz gąsiora
Posłyszeli wtem trzy słowa:
"Co jest, kurwa?" - rzekł Pan Sowa.

Gdy spojrzeli się do góry
Zobaczyli dziób ponury.
To Pan Sowa z kolesiami
Tak zwanymi "dresiarzami".

Trzeba wiedzieć, że Pan Sowa
To osoba jest nerwowa.
Gdy się wkurwi, daję słowo
- Wtedy całkiem jest chujowo.

Kubuś dostał pika z główki,
Wziął też w brzuszek z bejsbolówki,
Gdy już leżał, goście w paskach
Kopli jeszcze z adidaska.

Sie wkurwili przyjaciele.
Prosiak krzyknął: "O wy cwele!"
Nagle poczuł ból pośladka
I podzielił los Puchatka.

Rzekł Kłapouch, kumpel trzeci:
"Mnie tak łatwo nie weźmiecie!"
Wyjął nóż z d... Prosiaka
I ugodził Sowę w... ptaka!

Co się dzieje! Krew się leje!
Osioł się jak pojeb śmieje,
Sowa zdycha krwawiąc z kroku,
A koledzy śpią na boku.

"Na nich kurwa!" Sowa kwika
"Trzeba pomścić mego Dicka!
Za me męki, za me bóle,
Niechaj zginą gupie chuje!"

Dresy Sowy to twardziele
I choć głupi są jak ciele,
To gdy trzeba komuś wjebać,
Oni wjebią komu trzeba.

To zbyt wiele dla osiołka.
"Znajdźcie se innego ciołka"
- wrzasnął tak do obu cweli,
Zwiał, i tyle go widzieli.

Dresy Sowy - to prostaki.
Sie musieli wyżyć na kimś
A najbliżej był ich szef,
No to bęc! szefowi w łeb.

Trzeba kończyć nasze story,
Kto nie zasnął do tej pory
Chyba jest z pojebów rasy,
Albo zażył jakieś kwasy.

Taki morał naszej bajki:
Nie pij wódy, nie rusz fajki,
Nie wal konia, nie pal skrętów,
Nie podrabiaj dokumentów...

Siostry od tylca nie ruchaj,
Nie bij ludzi, mamy słuchaj,
Załóż gumę przed ciupcianiem...
Dobra, kończę przynudzanie!

Tak się kończy nasza bajka.
Myster Sowa stracił jajka,
Reszta, po porannym piwie,
Żyła długo i szczęśliwie.

krzywy
30-10-2002, 10:19
Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedźwiedzie, lisy wilki, jeże itp. Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!"

krzywy
30-10-2002, 15:40
Tak się stało, że wczoraj znów grałem. Zasadniczo nie wiem jak to się mogło zdarzyć, ale się zdarzyło. Widocznie mój organizm uodparnia się na te środki co mi przepisał lekarz. Do siebie przyszedłem, gdzieś w południe. Pamiętam, bo ktoś mnie wyciągnął spod nadjeżdżającej ciężarówki. Chyba szedłem po mleko lub coś takiego. Wiem, że ten quest miał być bardzo łatwy. Przynajmniej tak twierdziła porucznik commander na briefingu. Ten facet, co mi wygrażał z samochodu, przypominał mi klienta, co go wieczorem usiekłem w tawernie. Może nawet był jego bratem. No, ale tak szybko to chyba sequela nie wydają. Chociaż dzisiaj zanim pojawi się w sprzedaży jedynka, to już w zasadzie wiadomo co będzie w części czwartej. W każdym bądź razie za tego co go śmiertelnie uszkodziłem w tej karczmie dostałem trzy punkty siły. No więc tego z ciężarówki postanowiłem zostawić na później. Aż wskoczę na wyższy level, bo na oko klient miał ze dwieście pięćdziesiąt strenghtu. Poza tym nie miałem przy sobie żadnego oręża z prawdziwego zdarzenia. Co prawda w kieszeni był kozik, ale postanowiłem zatłuc najpierw parę słabiej uzbrojonych kościotrupów i za ich złoto zakupić jakiś miecz i tarczę u kowala.

Tymczasem skorzystałem z pomocy całkiem ładnej dziewczyny. Przypomniałem sobie jak byłem w katakumbach. Podobna twarz, długi warkocz. Tylko zderzaki trochę nie te. No cóż, w końcu nie w każdym teamie mają dobrych grafików. Tak na wypadek spojrzałem czy ma przy sobie kolty. Nie miała. Teraz pewnie ukrywała się pod zmienionym nazwiskiem. Postanowiłem włączyć ją do drużyny. W końcu musiałem wykonać ten quest. Ludzie w schronie czekali rozpaczliwie na mój powrót. Nie mogę ich zawieść. Kolonia musi przetrwać za wszelką cenę. Usiadłem na ławce. Kombinowałem jak ją zwabić, by ten quest wykonała ze mną. Po tej ciężkiej samotności w mroku, zacząłem już nawet szukać sidebara z opcją save'u, ale udało mi się rozwiązać zagadkę. Skorzystałem z pomysłu mojego kolegi Larrego. Bałem się tylko, że znów host mi powie, że to jest nieczyste zagranie. Spojrzałem jej głęboko w oczy. Już wiedziałem, że jest moja. Spośród dostępnych zdań rozpoczynających rozmowę wybrałem jedno.

- Masz piękne oczy - powiedziałem wkładając w to całą swoją manę, co spowodowało, że teraz byłem już całkowicie bezbronny.

krzywy
30-10-2002, 15:43
Podziałało, zresztą na mnie też. Dalej było już prosto. Wraz z nią udałem się na północ. Mówiła, że też tam idzie, ale ja wiem, że czar pod nazwą zaślepienie musiał tu zadziałać samoistnie, mimo, że nie miałem przy sobie ni grama czarodziejskiego proszku. Udaliśmy się do nowo postawionej faktorii. Tam zdobyłem napój oraz chleb. Za resztę zakupiłem lody dla niej i dla mnie. Złot(ych)a prawie nic mi się nie zostało. To był skandal. Znów jakiś ignorant projektował moduł handlu. Nie dało się w ogóle targować. A w zapowiedziach miała to być taka realistyczna gra. No cóż. Dobrze, że chociaż ona była zadowolona. Musiałem wracać. Ona zresztą też. Jakoś tak nam zeszło to wracanie, że był już wieczór. Już myślałem, że źle ustawiłem suwak z prędkością, ale nie. Był w porządku, chociaż nie do końca. Nie mogłem go przesunąć, żeby spowolnić akcję. Przestałem próbować, kiedy na mnie dziwnie spojrzała. Chyba wtedy powiedziała, żebym zostawił w spokoju tą zwrotnicę kolejową. No więc musieliśmy wracać na skróty. Zrobiło się ciemno. Zacząłem żałować, że nie wziąłem ze sobą miotacza płomieni, albo przynajmniej jakiejś szabli. W końcu sam widziałem, jak wokół niejednej wioski czaiły się Ghoule. A ile dopiero takich stworów mogło się czaić w takich długich kanałach. Przedzieraliśmy się cichcem, przez jedno podwórko, gdy nagle zza kosza na śmieci, zapewne ustawionego tam specjalnie przez kumpli tego z tawerny wyskoczyło paru osobników. Cholera, to byli Niemcy. Byli tak samo ubrani, tylko bez hełmów. Może była to jakaś pięćdziesiąta kolumna? Dobrze, że chociaż nie mieli przy sobie automatów. Nie mogłem liczyć na swoich kolegów komandosów z oddziału. Teraz w stopniu marszałków polnych wypoczywali, aż do następnego zadania na drugiej półce od góry.

Poza tym winić mogłem tylko siebie, że się tak łatwo dałem podejść. To nie było Colorado, tu byli gangsterzy ze zorganizowanej przestępczości. No, ale wieżyczek strażniczych nie widziałem, no chyba, że ustawił je jakiś agent KGB za moimi plecami. Ci co nas dopadli mówili ciągle, żebym im oddał jakieś papiery. Wspominali, że mają być zielone. Dziewczyną mieli się zająć później. Chciałem zagrać jakoś inaczej, ale napastnicy uporczywie wypowiadali tą samą kwestię. Tych cymbałów, co mówią, że to miała być pierwsza w historii gra interaktywna należałoby powywieszać. W tej chwili za grywalność miałem im ochotę dać minus czterdzieści w skali od zera do dziesięciu. Na osłodę można tu tylko dodać, że za dźwięk należałoby dać wysoką notę. Nie dość, że dobrej jakości głośniki wystawały z szóstego piętra, to leciała z nich muzyka w nastroju horrorowo - sensacyjnym. No nie wiem, czy nie była ukradziona z jakiegoś filmu, ale za to dobrze obrobiona. To jeszcze nie wszystko. Klimatu dodawały jakieś krzyki zarzynanych w klatce obok. W oddali wył pies klasy jamnik szorstkowłosy, a wiatr złowieszczo trząsł rachitycznym drzewkiem wbitym nie wiadomo przez jakiego sadystę prosto w odłam betonu.

Jednak niezły dźwięk, nie poprawił złego wrażenia o nieinteraktywności. Zanosiło się, że wszystko zakończy się pojedynkiem. Postanowiłem sformować szyk bojowy. Co prawda nie miałem, jak na przykład jako Centurion w tej chwili wielu możliwości, ale się nie poddałem. Utworzyłem dwuszereg. To znaczy ja przed nią. Jednak ze względu na istotną przewagę przeciwników postanowiłem wykonać dwie rzeczy. Po pierwsze zasejwować. Niestety jak zwykle w takich momentach genialni twórcy nie przewidzieli tej prostej opcji. Pewnie tak samo jak w tej grze co strzelałem do obcych z karabinka snajperskiego, trzeba będzie powtórzyć cały level od początku, gdy mnie wykończą. Nie ukrywam, że nie bardzo spodobała mi się ta opcja. To znaczy wykańczanie mnie. No to przystąpiłem do realizacji punktu drugiego. Chciałem wpisać jakiś cheat, no oczywiście oprócz KillMe. Niestety tu mi się również nie udało. Widocznie była to jakaś niezarejestrowana wersja shareware lub co gorsza demo. Nie pozostało mi nic innego jak rozpocząć finalny konflikt. Chciałem skoczyć na nich jak Cage i szybko ich skopać. No i skoczyłem. Ale mi to fatality nie wyszło. Zapomniałem jaka to była kombinacja klawiszy. Spadłem za wcześnie na ziemię, obrywając od jakiegoś napastnika pałką. Według mnie to był skandal. Nic takiego, że będą używali pałek w manualu nie napisali. No i chyba ktoś mi w tym momencie wyłączył prąd, bo zgasło wszystko. Zapewne wujek leżąc pod samochodem znów spawał gdzieś w garażu pęknięty bak. Ostatnio, gdy tak robił to jeszcze takiego kolorytu wybuchów w żadnej grze nie widziałem. Od niego powinni się uczyć ci co robią te gry.

Kiedy zrebotował mi się system nad sobą ujrzałem smutną twarz dziewczyny. Gdy jednak zobaczyła jak otwieram oczy uśmiechnęła się ta moja wirtualna baby. Jeżeli ona była ze mną, to już zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem nie użyła jakiegoś teleportera, by w ten sposób nas ratować. Rozejrzałem się wokół. Nie użyła. Dokoła leżały ciała tych Niemców. Wiem, że chodziły słuchy, że w tym mission disku główną rolę będzie grała kobieta, ale nie sądziłem, że będzie aż tak dobra. Musiała mieć ze czterysta punktów dexterity, że ich wszystkich uziemiła. To się kumple zdziwią jak się dowiedzą. No, teraz każdy mi będzie zazdrościł, że mam ją w drużynie. Żaden mi już nie podskoczy.

Ruszyliśmy w drogę do domu. Zmartwiłem się tylko, że mój napój co go miałem dostarczyć do schronu zniszczył się podczas działań wojennych, ale co tam. Zawsze mogę zrobić sequela. Odprowadziłem ją do chaty. Znów skorzystałem z pomysłów mojego kumpla Larryego. Całus był długi i namiętny. Teraz się przekonałem, że misja zakończyła się pełnym sukcesem, a miodność gry stoi na bardzo wysokim poziomie.

No cóż, co do sukcesu questu to zupełnie inne zdanie miał commander porucznik w bazie. Miałem już nawet przyciszyć głośniki, żeby nie słuchać tej zbyt długiej tyrady, ale stałem jak zamrożony. Chciano mnie nawet ponownie skierować do misji tutorialowych, lecz się nie dałem. Ciągle wybierałem opcję Campaign. W końcu udało mi się przedostać do bunkra dowodzenia. Zaryglowałem drzwi, by nikt mi nie przeszkadzał i połączyłem się sieciowo z moim nowym członkiem drużyny. Można powiedzieć, że tej nocy Internet należał do nas.

Dlatego uważam, że wersja dwuplayer tej gry nie ma sobie równej, a ci którzy grają solo nie wiedzą co tracą. Przynajmniej tutaj projektanci nic nie schrzanili. Podobno jeszcze lepsza jest wersja multiplayer, ale coś mi się widzi, że jest o wiele bardziej trudna. Trzeba stosować zupełnie odmienną strategię, a zbyt wielu śmiałków już po drodze ekstatycznie poległo.

Przechodziłem w rzeczywistość wirtualną tzn. kładłem się spać jak mówią niektórzy wiedząc, że za kilkanaście dni być może będę musiał sprzedać coś z city improvements, jeśli dalej będę tak przeholowywał z wydatkami na telekomunikację. Ale ryzykować było warto. Niemniej jutrzejsza partia zapowiadała się jeszcze ciekawiej.

* niepotrzebne skreślić (można nic nie skreślać)

Beat
01-11-2002, 07:39
O Księżach! :D

Ksiądz odprawia drogę krzyżową. Przy piątej stacji podbiega do księdza gosposia i szepce:
- Proszę księdza, przyjechali z wydziału finansowego! To bardzo pilna sprawa! Niech ksiądz przeprosi wszystkich i przerwie drogę krzyżową!
Ksiądz szepce do kościelnego:
- Poprowadź za mnie dalej drogę krzyżową. I tak wszystko przeciągaj, żebym zdążył wrócić na zakończenie!
Księdzu spotkanie z urzędnikami zajęło więcej czasu niż przypuszczał. Po jakimś czasie wbiega do kościoła w nadziei, że zdąży na ostatnią, czternastą stację drogi krzyżowej. Nastawia uszu i słyszy głos kościelnego:
- Staaacjaaa dwuuudziieestaaa piąątaa! Szymon Cyrenejczyk poślubia świętą Weronikę!

Idzie ksiądz przez las, patrzy, a tam na gałęzi siedzi łaska. Łaska mówi:
- Co ksiądz?
A ksiądz:
- Co łaska.

Młody ksiądz przekonuje Einsteina o wszechmocy Boga. Einstein zadaje pytania:
- Czy Bóg może stworzyć ooolbrzymi kamień?
- Oczywiście!
- Czy może go podnieść?
- Bóg jest wszechmocny!!
- A czy może stworzyć kamień, którego nie podniesie?

Wchodzi do fryzjera ksiądz. Ten go przystrzygł i mówi:
- Od duchownych nie biorę zapłaty!
Na drugi dzień ksiądz przysłał mu paczkę kubańskich cygar. Następnego dnia do fryzjera przyszedł pastor. Fryzjer zrobił swoje i mówi:
- U mnie duchowni nie płacą.
Wieczorem pastor przysłał mu wspaniały koniak. Trzeciego dnia zjawił się u fryzjera rabin. Fryzjer przystrzygł to co u rabina przystrzyc można (pejsy i broda nie mogą był przycinane) po czym powiedział o panującej w jego zakładzie zasadzie. Na drugi dzień rabin przysłał do niego swojego kolegę - innego rabina.

Spotyka się wieczorem dwóch księży, z których jeden narzeka:
- Dziś przy konfesjonale był taki galimatias, że naznaczając pokuty zapomniałem o udzielaniu rozgrzeszeń.

Do spowiedzi przychodzi kobieta:
- Proszę księdza uprawiałam miłość francuską, wiem, że zgrzeszyłam i bardzo tego żałuję...
- No tak, pierwszy raz spotykam się z tym grzechem. Czy może pani przyjść jutro po pokutę?
- Tak mogę.
Spotkał się ksiądz wieczorem z księdzem proboszczem i pyta:
- Księże proboszczu, ile ksiądz daje za miłość francuską?
- Przeważnie 50 dolarów, ale Ty możesz się targować...

Ksiądz przed kazaniem polecił w pierwszym rzędzie usiąść dziewicom, w drugim rzędzie kobietom, które nie zdradziły swojego męża, w trzecim tym, które zdradziły raz, w czwartym dwa razy, w piątym...
- Słyszałaś ten dowcip??
- Nie..
- Musiałaś stać za daleko!!

Polska, rok 1999:
Siedzi facet przed TV i strasznie zdenerwowany przełącza programy:
Pierwszy kanał: msza święta...
Drugi kanał: transmisja na żywo pasterki z Watykanu...
Trzeci kanał: transmisja z chrztu 35 dziecka Wałęsy...
Gość denerwuje się coraz bardziej bo chciałby obejrzeć coś normalnego.
Czwarty kanał: film pt. "Jak to Maryja została dziewicą"
Piąty kanał: siedzi ksiądz i mówi: "I czego palancie przełączasz kanały?!!!"

Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.

Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci:
- Dokumenty, proszę!
Ksiądz im daje dokumenty.
- Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
- Co ksiądz wozi?
- Bojler do zakrystii.
- Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegę: - Ty! co to jest bojler do zakrystii?
A drugi: - Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię.

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!

W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką:
- Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj wieczorem ktoś u was straszliwie przeklinał. Tak nie można, dzieci się gorsza, a jaki zły przykład dla sąsiadów.
- Bardzo przepraszam, ale właśnie wybieraliśmy się do kościoła i mój stary nie mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa.

Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi, ze zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w konfesjonał i zawołał:
- Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą!

Na budowie słychać okrzyk:
- Franek, podaj kurwa tą cegłę!
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
- Może tak delikatniej...
- Dobra - Franek, podaj kurwa cegiełkę!

Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podroż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę W pewnej chwili odzywa się kobieta:
- Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a".
- Pięta - odpowiada chłopak.
- Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.

Dziadek spowiada się w kościele. Ksiądz udzielił mu już rozgrzeszenia i puka w konfesjonał:
- O, kurwa, ale mnie ksiądz przestraszył!

Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi:
- Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca.
- Ale czemu tak? - pyta ksiądz.
- Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili.

Beat
01-11-2002, 07:43
Odzywki, powiedzonka itp :p


Nie pchaj palca, gdzie drugiemu niemiło.

Co z niego za baca, jak owiec nie maca?

Kij ma dwa końce, ale proca trzy.

Z taką twarzą to tylko do zakonu.

Nie ma balu bez metalu.

Raz na wozie, raz w radiowozie.

Wyglądasz jak bomba po remoncie.

Masz śmiech jak kornik na odwyku.

Mózg ci staje czy o drogę pytasz.

Wyglądasz jak pchła po depilacji.

Co tak merdasz rzęsami?

Z czego rżysz? Siano poczułeś?

Nie rozmawiam z tymi, co piją wodę z sedesu.

Wyglądasz jak pierdnięcie bizona.

Patrzysz na mnie, jakbym ci babcię zbałamucił.

Niedaleko pada skin od glana.

Mówiłeś coś, czy ci trampek skrzypi?

Która godzina, bo mi się piasek wysypał z klepsydry?

Co ci się tak mordka cieszy?

Ruszasz się jak do odpowiedzi z matematyki.

Wyglądasz, jakbyś żywił się fitoplanktonem.

Śmierdzisz dziś przyjemniej.

Jesteś czerwony jak dupa pawiana.

Wyglądasz jakbyś cnotę stracił.

Zgłoś się do renowacji pryszczy.

Wpadłeś jak lizak w sraczkę.

Wyglądasz jak mól po wymiotach.

Wyglądasz jak dojarka po wypadku.

Ale ci fajnie zęby próchnieją.

Chyba cię guma w majtkach ciśnie.

Jesteś tak gruby, że łatwiej cię przeskoczyć niż obejść.

Nic, co gołe, nie jest mi obce.

Turlaj dropsa.

Mamy dzięki kręgosłupom stałą łączność głowy z dupą.

Masz przyspieszenie jak po laksygenie.

Siedzisz jak resztki faraona.

Mówisz jakbyś chlapnął setę i nie zagryzł.

Ale śmierdzisz! Hodujesz pot w kostkach?

Wyglądasz jak wkurzony Chopin.

Nie strzelaj pryszczami.

Żartownis
01-11-2002, 10:36
Teleduperela "Kla(u)n"

Odcinek 1-czyli: Rysiek! Czy ciebie to na kreskę robili?


(W domu u Pawła i Krystyny)

Ola: Tata, zdałam ten egzamin do liceum im. Skarpetek Adolfa Hitlera!
Paweł: Jak to? Przecież to drugie najlepsze liceum w okręgu mazowieckim!!
Ola: Tak ale jak się wie komu dać i co gdzie wziąć....
Paweł: A o co Cię jeszcze na ustnym pytali?
Ola: Aaa o takie tam duperele... ilu się żydów zmieści w piekarniku o wymiarach 20 na 60cm...ile mydła powstanie z żyda ważącego 23kg.
Paweł: No tak a ty z matmy ledwie 4+ miałaś...
Ola: Tata ja się dobrze znam na matmie a najlepiej na geometrii i udowodniłam dyrciowi że tak jest...
Paweł: Jak???
Ola: No...linia prosta o długości 19cm wchodzi aż po same migdałki!!!
Paweł: Ale ty masz wycięte migdałki...
Ola: I tak mi się zdawało że to płuca...
Paweł: A jak na ustnym z polskiego?
Ola: Aaa pytali mnie o analizę Mein Kampf ale to wiedziałam przecież byłam na przedstawieniu z 10 razy...
Paweł: A w jakim teatrze to grają??
Ola: Chyba w Żydowskim...
Paweł: A poza tym o coś Cię jeszcze pytali?
Ola: Tak. Jak często się podmywam, dlaczego używam tamponów i czy ich wyciąganie sprawia mi przyjemność, czy jestem za podwiązywaniem jajników.
Paweł: A jesteś?
Ola: Ula podwiązała...
Paweł: I co?
Ola: I jej się supeł zawiązał..
Paweł: Dobrze córeczko że zdałaś tylko nie puszczaj się zbyt często bo pomyślą że jesteś kujonem....


(DOM RYŚKA I GRAŻYNKI)

Rysio: Grażynko napadli mnie w taksówce!
Grażynka: A mówiłam żebyś nosił gaz?
Rysiek: No i nosiłem. ..tylko przekręciłem go nie w tą stronę i psiknąłem sobie w oczy, potem nic nie widząc rozmazałem na pasach jakieś pierdaki z podstawówki i jakąś staruszkę która chyba nie miała fantazji po zaraz padła martwa...i kontynuowalibyśmy dalej te derby ale nas milicja zgarnęła jak zwolniliśmy z życia faceta sprzedającego szczypiorek...ale i gościowi się dostał mandacik za zaśmiecanie organami trawnika i za szybką jazdę po chodniku na jelicie cienkim...A mnie wzięli do radiowozu i...dobrze że te chrupki tam były bo bym z głodu umarł...ale po krótkim przesłuchaniu wypuścili mnie do domu na obiad. A tego co chciał mnie napaść to odwieźli na intensywną terapię.
Grażynka: Tak się w wypadku poturbował?
Rysiek: Nie policjant za mocno mu wytłumaczył że pała wcale nie jest taka giętka jak on na ''13 posterunku'' widział bo do środka ołów leją.....
Grażynka: I co zrozumiał?
Rysiek: Nie, i mu musieli w praktyce tłumaczyć dając 45 pał w plecy ale on powiedział ,że go to nic nie boli bo za drugim ciosem zwichnęli mu kręgosłup, więc dali mu 12 w łeb i dopiero jak mu czaszka pękła i zobaczył własną lewą półkulę prawym okiem to zrozumiał.....
Grażynka: O tak apropos! Mamy dziś na obiad móżdżek!

(Przybiega Maciuś)

Maciuś: Mamo dostałem 5 z polskiego!!!
Rysio: No i co się tak cieszysz? I tak masz downa i umrzesz w wieku 30 lat!!!!!!
Maciuś: Mama a tata mnie przezywa!!!
Grażynka: Ryśku ty się nie nabijaj z niego tylko spójrz na siebie! Wyglądasz jakby ci ktoś potasował DNA!!!
Maciek: A co to jest DNA?
Grażynka: Tatusia głupota nie ma DNA!!
Rysiek: A twoja pizda ma?
Grażyka: Spytaj kocia pyto Zenka, bo on ma przynajmniej czym sprawdzić...
Rysiek: A ja to kurwa nie mam?
Grażynka: Tym co ty masz w gaciach to mi nawet do mniejszych warg sromowych nie dosięgasz!!! Nie mówiąc już o łechtaczce...
Maciek: A co to jest łechtaczka?
Grażynka: Idż się pobaw synku z Bożenką w doktora a na pewno znajdziesz..
(Po 10 minutach) Bożenka: Mamo a Maciek włożył mi między nogi długopis i nie może go wyjąć!!!!!!!!!
Rysiek: Mój oryginalny długopis PARKERA??? Dałnie pieprzony przez stado napalonych dziobaków !! To był mój ulubiony długopis! Dajcie rękawicę muszę go stamtąd wydobyć!... Co to jest?
Grażynka: To moja spinka do włosów ta z bursztynem co miał w środku muchę ścierwnicę!!! Pamiętasz ją Ryśku?? Tyle lat jej szukałam!.....O jest i moja maszyna do szycia...i...Przepraszam , a kim Pan jest??
Rysiek: Jest mój klucz francuski i zdjęcie z 6 klasy podstawówki...
Piękne zdjęcie na pożegnanie 6 klas...O jest długopis... A nie to jakiś narząd wewnętrzny, chyba śledziona...
Grażynka: Długopis już wypadł!! Przestań już grzebać bo mi dzieciaka wypatroszysz!!! Chodż zrobię ci kanapki!
Maciek: Mamo, Nie znalazłem łechtaczki!
Rysiek: A gdzie szukałeś?
Maciek: W szafie, pod łóżkiem i w zabawkach ale nigdzie jej nie było!!
Grażynka: Jesteś taki sam jak ojciec... w czasie nocy poślubnej szukał mojej w nocnej szafce i w chlebaku!!!
Rysio: Z tego wynika że Kasia ją wzięła zamiast smoczka i teraz ssie... A może ty Grażynko mi do buzi weźmiesz co?
Grażynka: Żebym sobie szkliwo z zębów pościerała?????

(Wchodzi Zenek)
Zenek: Cześć wiochmejkerzy! Zagoiła mi się ręka po tym oparzeniu!
Rysiek: Maciuś! Przynieś tatusiowi benzynę i zapalniczkę bo wujek jest w za dobrym humorze...
Maciuś: A gdzie stoi?
Rysiek: Na półce w kredensie.....
Grażynka: -HEP- to nie była śmietanka do kawy?
Rysio: A była w pojemniku po śmietance?
Grażynka: Noooooooo!!!!!!!!
Rysiek: To nie była śmietanka ani nawet benzyna!!!! To była moja sperma! Do banku spermy. Musze spłacić kredyt za pralkę i mikrofalówkę a jedyne co mam w nadmiarze to właśnie sperma
Grażynka: Nie przyjmą ci jej.....
Rysiek: No?
Grażynka: Bo ty ją rozcieńczasz wodą......
Rysiek: Sama mówiłaś ze wolisz rozcieńczaną i z limonką......
Grażynka: To gdzie jest benzyna?
Rysiek: W pudełku po maśle!

(Nagle krzyk z pokoju dzieci...)

Bożenka: Mama a Maciek mnie podpala!!!!!!
Grażynka: Synku nie podpalaj siostry bo cię włożę do mikrofalówki i ustawię szybkie rozmrażanie!
Bożenka: AAAAA! Mama on to nadal robi!
Rysiek: Synu tylko nie marnuj całej benzyny bo wujek Zenek też chce się dogrzać...
Maciek: Mama a Bożenka zmieniła się w węgielek i strasznie przy tym śmierdzi!!!
Grażynka: To wynieś ją do piwnicy i postaw przy piecu na zimębędzie jak znalazł do spalenia
Rysiek: Maciek ty płaskoryju pieprzony przez sztuczną szczękę własnej prababci! Dawaj denaturat zamiast taj benzyny, bo wujek musi być po playboyu w domu by zaspokoić ciocię!!
Maciek: A czym on ją zaspokoi?
Zenek: Jak się z tą denaturą zaraz nie pospieszysz to twoim łbem!
Grażynka: A mówiłam ze Maciek to kutasi łeb???
Maciek: A przecież tata mówił ze ciocia jest płytka jak rzeka okresowa a moja główka jest spora.....
Rysio: Grażynko czy nie za ścisło zawiązałaś Maciusiowi muszkę pod szyją? Bo mu się coś główka powiększyła ....a poza tym Maciuś ma ostatnio takie dziwne fantazje erotyczne to chyba znaczy że mu się burzą hormony co? Ja też kiedyś tak miałem.
Grażynka: Dokładnie wczoraj jak wypił piwo i chciał abym udawała niewolnicę Izaurę a on będzie Leoncjo i będzie mnie bił szelkami Maciusia......a potem się zamienimy.
Maciek: Tak? Teraz to chore fantazje a jak wczoraj oglądaliśmy "Maximum Perversium 11" - doktor Lubicz i pielęgniarki w fontannieTo było normalnie? A teraz fajfusie zboczony chore fantazje?
Zenek: A to był ten odcinek jak w pozycji "na świstaka i sreberko" facet robił loda kobiecie po kuracji hormonalnej?
Maciek: Nie to było w 10 części.... w 11 w pozycji na"World Trade Center" facet latał swoim boingiem i przeleciał 9 wieżowców....
Zenek: Widzę że tego spirytu się nie doczekam więc spadam......aha nie mówcie mi po imieniu ok?
Rysiek: Dlaczego?
Zenek: Bo zapisałem się do klubu "AA" i jak na prawdziwego anonimowego alkoholika mam pseudonim: Lubieżnik z Bemowa, ładny prawda?
Grażynka: Śliczny, kto ci go wymyślił?
Zenek: Danusia oglądała właśnie 997 i taka ją wena twórcza napełniła że wymyśliła jeszcze pseudonimy dla całego klubu.... nawet dla Ryśka zostało jedno: Pedofil z Saskiej! A tak apropos Danusi muszę już lecieć bo już jej się wyczerpały baterie w wibratorze do masażu prawie całego ciała kupionego w telezakupach "Mango" za jedyne 99,99991 zł + wat + podatek od nieruchomości + 2zł. I dali do tego zupełnie gratis podkładkę pod mysz z Danutą Rinn! Coooooool nie?


(w domu u Moniki)


Daniel: Te matka! Właściwie to fajnie jest mieć tego adidasa wiesz?
Monika: Czemu??
Daniel: Jadę dziś autobusem i nagle słyszę: "Bilety do kontroli!, nie?". A ja na to, że ja mam darmowy, nie? A on na to pyta, czy mam legitymacje emeryta rencisty albo kombatanta, nie? A ja mu mówię że mam adidasa i jak nie da spokoju to mu go sprezentuję, nie? A on na to mówi. że on ma w domu Britney Spears i posuwa ją codziennie......nie? To ja wziąłem i jego posunałem.......wyrwałem chwasta!!!
Monika: Zapakowałeś go w dupsko przy wszystkich?
Daniel: No! U nas w Ameryka to nikogo nie dziwi!
Monika: Ale tu jest Polska i dzieciak posuwający w dupsko kanara w tramwaju w godzinach szczytu może kogoś wpędzić w kompleksy........nie rób tak więcej synku!
Daniel: Sorry......a mogę walić konia na balkonie?
Monika: Też nie! Nie wolno ci też Jeść frytek odbytem, grać w baseball koszem na śmieci ani dłubać w nosie stojąc koło Mcdonaldsa szczególnie kiedy jedzą Big Maca!!
Daniel: Chora ta Polska.......a co tu wolno mi zrobić?
Monika: Możesz tu spokojnie deptać trawniki, nikt cię tu nie zastrzeli za to, możesz też grając w Tomb Rider 4, słać wiąchy i nikt cię za to nie podpali jak Steva w Ameryce.....
Daniel: No to mi się podoba! Ale zmieńmy temata......chciałbym ci przedstawić moją dziewczynę nazywa się Kryminalna Jarasija! I już zdążyła mi obciągnąć ptaka!
Monika: Bez zabezpieczenia??? Możesz ją zarazić aidsem!!
Daniel: Tak? A jak ta szerokoustna peja zaraziła mnie w czwartek syfilisopodobną opryszczką narząda płciowego to było dobrze?!
Monika: No, nie.....
Daniel: Ale ja byłem litościwy i dałem jej do dzioba w foliowym woreczku ale zapomniałem wyjąć z niego kanapki i mnie ruchawica w jądro użarła!!!!
Monika: I co?
Daniel: I teraz jestem nie tylko prawo ręczny ale i prawo jajeczny.......
Monika: Nie martw się synku Bogdan nie ma dwóch a popatrz jak wesoło mówi "bankowy"!!! szkoda tylko że wyłysial......
Daniel: Jak on te jądra stracił??
Monika: Jedno to jak szedł po plaży nudystów i sobie niechcący przydeptał... a drugie to jak wszyscy....w Wietnamie!
Daniel: Oooo to powinien dostać medal!
Monika: Dostał, Puchar Eunucha'89 i w nagrodę fajny breloczek z dyndającymi jajkami i tekstem: "Nie płacz kiedy odjadę!"
Daniel: Kól! A co u ciebie w butiku?
Monika: Moja kolekcja "Zima-lato 2000"robi zawrotną karierę!!!
Daniel: A co się na nią składa?
Monika: Aaa....Lekkie i przewiewne suknie z drelichu, dresy galowe, za krótkie spodnie z za ścisłymi krawatami i tytanowe buty wzmacniane żelbetem....
Daniel: I z tym szajsem jedziesz do Kenii?
Monika: Nie do Kenii tylko do Etiopii! Te etiopskie modelki są szczupłe, więc ładnie będą wyglądać w moich ciuchach.... a poza tym zamiast forsy dam im ciastko z kremem i będą miały wyżerkę na 3 miesiące dla całej wioski......
Daniel: A ile tych modelek jest?
Monika: 20!
Daniel: O! To tyle samo ile w paczce papierosów!
Monika: A tych modelek w takiej paczce mieści się 34!


cdn

Żartownis
01-11-2002, 10:37
(W domu u Eli i Jerzego)

Dziadek: Wy mi tu nie wmawiajcie że mam alzheimera!!
Ela: Tato a kto ci wmawia?
Dziadek: Co wmawia??? Co z tym obiadem?!
Ela: Będzie za pół godziny. Zacierkowa!
Dziadek: Co za pół godziny? Przecież ja nigdzie nie jadę!!
Ela: Tato weź witaminki, na główkę...
Dziadek: A nie mówiłem że mi tego alzheimera wmawiacie???

(Wpada Jerzy)

Jerzy: Hurra!! Udało mi się sprzedać jeden filtr do wody!!!
Ela: Komu? Ten szmelc?
Jerzy: Szmelc?! To zrób lepszy! Kupiła go Beatka, dzięki czemu pojedziemy na wycieczkę do Azerbejdżanu!


(Schodzi Beata)

Beata: Tato jesteś pewien, że ten filtr nadaje się do dializowania Jasia?
Jerzy: No pewno! Przecież usuwa wszystkie zanieczyszczenia nie?
Beata: A jak ja mam mu to zamontować?
Jerzy: Zaraz wezmę z garażu nożyce do cięcia blachy i młotek i ci pomogę!

(Poszli na górę....)

Beata: Tata a co Jasio się taki płaski zrobił??
Jerzy: A wlałaś tą krew z wiaderka?
Beata: A to trzeba?
Jerzy: Nie kurwa! Nie potrzeba! Matka zrobi z tego lemoniadę poziomkową!!! Pokaż....Jezu! Matka mamy w rodzinie drugiego Picassa!!
Beata: Czemu? Coś źle?
Jerzy: Tak! Od kiedy to na plecach pęcherzyki płucne wystają, a kolana są pod brodą, nie mówiąc już o oku zamiast pępka i pępka zamiast palca u stopy i co robi tu ta śledziona ?
Ela: Chodźcie na obiad mamy dziś wołowinkę od wściekłej krówki i mizerię z kalafiorka!!!

(Schodzi na dół dziadek)

Dziadek: Jerzy widziałeś? Ktoś przyniósł Jasiowi jakąś lalkę, taką wielką jak on...tylko jakaś taka beż powietrza była, więc chciałem ją napompować i wtedy pękła....
Beata: Dziadek! Ty kombatancie spod Grunwaldu! To był Jasio!!!!
Dziadek: Tak? To chciałbym wyrazić głęboki żal i smutek który pozostał w moim sercu i.....to ja może posprzątam ten bałagan na górze co?
Jerzy: Tylko niech ojciec zacznie od ścian bo jak zaschnie to zębami tego nie doszoruje!!!

(Wchodzi Michał chwiejnym krokiem..)

Michał: Tata ja chodzę!!!
Jerzy: Ja też i nie robię z tego sensacji....
Michał: Ale ja wcześniej jeździłem na wózku a ty nie!
Jerzy: Ale ja pampersie obsrany jeździłem "maluchem" i mi było trudniej bo miałem kolana pod brodą i nie mogłem słać kurw na innych kierowców szpanujących tymi pierdolonymi zachodnimi autami!! A ty sobie tym najnowszym modelem wózka inwalidzkiego z przyczepką, wspomaganiem kierownicy i klaksonem w pedałach o charakterystycznym dźwięku posuwających się nietoperzy, popierdalasz po całym pokoju z nadmierną prędkością, cud że ci nikt jeszcze mandatu nie wlepił!!!! Jak będziesz tak pędził to któregoś dnia jebniesz w kredens i se zwichniesz kręgosłupa i nici z zawodów pływackich i mistrzostw kraju w ringo!

(Dzwoni telefon)

Beata: Halo? Doktor Sroka?.....yyyyy Wrona! przepraszam! Słucham? Co? Jak to umarł? To jak go niedojone wieprze operowaliście?!! Dobra, zaraz będę!
Dziadek: Co się stało?
Beata: Piotr wyciągnął kopyta! Bo okazało się że zapomniał jak kiedyś oddał nerkę dresom na Stadionie X-lecia. bo nie miał zegarka i jak mu wycieli drugą, tą dla Jasia to się wykończył!
Jerzy: I co teraz?
Beata: Jadę do szpitala podobno można się zapisać na pozostałe organy Piotra zanim sępy i kruki się zlecą....Zapiszę dla nas płuco i trzustkę co?
Dziadek: To mnie zapisz na wątrobę
Jerzy: Przecież ojciec ma Alzheimera, ojcu nowy mózg jest potrzebny!
Dziadek: A tak zapomniałem że go mam masz rację, Beatko zapisz mnie na mózg!
Ela: To wątróbkę zrobimy na kolację...możesz też się zapisać na mostek to w sobotę krupniku ugotuję albo fasolowej!
I jak będziesz wracać to kup 4 kilo kartofli dżogurt bananowy dla dziadziusia, co?
Beata: Jak nie zapomnę to kupię...papa
Dziadek: Albo mi się zdaje albo ta suka mnie przedrzeźnia!

(W gabinecie u Pawła)

Koziełło: Paweł skoczymy dziś na golfa?
Paweł: Chodzenie na dziwki już mi się znudziło! Znam wszystkie pozycje i chwyty.....
Koziełło: A może tenis?
Paweł: Gej kluby też mnie znudziły, wszędzie pacjenci w wąskich spodenkach z pejczami, skórzanymi skarpetkami i w tych maskach z ceraty w kształcie twarzy Leszka Millera oraz w obowiązkowej fryzurce a'la Muhammed Ali!
Koziełło: To może chodźmy na zakupy co? Pochodzimy po butikach w ekskluzywnej dzielnicy Praga-północ co?
Paweł: O to jest to! Po niczym innym nie śpi mi się tak dobrze jak po zwiedzeniu sklepów naczelnych peda...projektantów mody radzieckiej!!
Koziełło: Mnie też nic tak nie podnieca jak oglądanie żakietów w groszki albo spódnic z tym kultowym analnym wcięciem koło kostki....
Paweł: To co jesteśmy umówieni?
Koziełło: Ok. O! Tak apropos jak Ola zdała egzamin do tego liceum im Himlera?
Paweł: Hitlera! Skrobanko! Hitlera, no pewnie Ola to zdolna i szeroko ustna dziewczynka!
Koziełło: Po tatusiu?
Paweł: A mam ci zrobić wycinanie migdałków przez odbytnicę metodą kanałową? No! Zdała na piątkę z minusem z matmy. Ten minus to za to bo się zakrztusiła na ułamkach dziesiętnych.......Ale dalej to poszło jak po maśle. Chyba użyła masła jak jej kazałem bo potem nie będę jej pożyczał wentylatora żeby sobie cipę schłodziła bo ją piecze.....

(W szkole u Oli)

Artur: I co Ola zdałaś?
Ola: No pewnie ja bym nie zdała? Nie po to tyle u ciebie ćwiczyliśmy żebym oblała! A ty?
Artur: U mnie też gładko weszło.....yyyyy....znaczy poszło!
Tylko na ostatnim były kłopoty bo mi profesor od geografii okulary zbił...
Ola: A co się tak rzucałeś?
Artur: To on się rzucał nie mógł trafić. Krzyczał tylko szerzej i szerzej!! A ja już miałem tak szeroko że mi mogli czajnik z gwizdkiem włożyć a ten spermożuj nie trafił ale jakoś zdałem na 4-......
Ola: To super! Masz u mnie stosunek! O idzie Ula! Ty. a co ona takim dziwnym krokiem idzie?
Ula: Cześć wszystkim! Zdaliście? Bo ja tak, ale trochę się zaskoczyłam bo myślałam że te egzaminy to jakieś inne będą a oni mi mówią że to egzamin który sprawdza przystosowanie i wiedzę o świecie współczesnym!!
Ola: A o co cię pytali?
Ula: Czy czytałam "Przygody Tomka Sawyera" i jak to wpłynął na moje życie seksualne a jeśli nie wpłynął to czy może znam kogoś na kogo wpłynęło, chcieli nazwisko, adres, byli tacy brutalni, powiedzieli że zabiją moją ukochaną świnkę morską Putkę a jej zwłoki sponiewierają!!!
Artur: I co?
Ula: Podałam Olkę....
Ola: Grrrrrrrr.....A co jeszcze?
Ula: Który z bohaterów "Dzieci z Bullerbyn mnie podnieca i z która dziewczynką z tej książki najchętniej bym się przespała! Ale na pytanie "Opisz sadomasohistyczne fantazje Santiago ze "Stary złowiek i morze"" to już wiedziałam, że zdam. Sama mam podobne fantazje kiedy do kąpieli użyję płynu do kąpieli "Fa -zielone jabłuszko"!!!
Wszyscy: Fajnie że będziemy wszyscy w "Hitlerze" prawda?????



KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ!

Żartownis
01-11-2002, 12:15
pewnie wieszkszosc to juz zna no ale moze niektorzy jeszcze nieslyszeli


Na poboczu stoi zepsuty trabant a nad nim medytuje mąż z żoną. Po chwili zatrzymuje sie Ferrari a kierowca, bardzo uprzejmy, proponuje cholowanie. Po połączeniu aut mówi: - W razie jakichs kolpotów prosze mrugnąc światłami to sie zatrzymamy. Jechali spokojnie do momentu gdy wyprzedzilo ich czerwone Lamborgini z zalotnie patrzącą w kierunku ferrari kobietą za kierownicą. Ferrari przyspieszyło. Po krótkim pościgu osiągneło prędkośc dla trampka astronomiczną. W tym czasie przy drodze w krzakach szczało dwóch policjantów. W ostatniej chwili zauważyli, wymijające ich, rozpędzone iemal
do 200 km/h, samochody i jeden pyta drugiego: -Ty...Co to bylo? -Wiesz... Nie wiem... ale widzialem Lamborgini, jechalo pewnie 220/h, potem Ferreri terz jakies 200/h no i trabanta jak mrugal swiatlami ze bedzie ich wyprzedzac.

Beat
01-11-2002, 23:17
Zagadki :D

Dlaczego wyraz „smród” pisze się przez „ó” kreskowane?

Żeby się szybko rozchodził


Po co bokserzy mają jaja?

Żeby Gołota miał co robić


Jak nazywa się najgrubsza kobieta w Japonii?

Zadużo Zjadała



-Jak nazywa się najlepszy francuski złodziej samochodowy?

Rąbnę Mazdę



Kto to jest punk?

-Jest to mutacja łysego faceta ze szczotką



Jak nazywa się Chińczyk, który wynalazł namiot?

-Nacomi Tachata



Jak nazywa się po czesku teściowa?

-Szpetna maminka



Co oznacza napis CD-ROM na trabancie?

-Korpus Dyplomatyczny Rumunii



Dlaczego uczeń odrabia lekcje w domu?

-Bo na lekcji zawsze mu się nudzi



Jak nazywa się znany japoński archeolog?

-Mamutaszu Kała



Jak nazywa się znany japoński rysownik?

-Mazała pisaki



Jak nazywa się szef japońskiej straży pożarnej?

-Zamała Sikawa



Jak nazywa się najbardziej niegrzeczny mieszkaniec naszej galaktyki?

-Cham Solo



Jak nazywa się chiński chemik?

-Zjad Cynk



-Jak nazywa się znany chiński podpalacz?

-Podjaram To



Jak nazywa się japońska sztuka walki?

-Uciekajsi



Jak nazywa się znany rosyjski piłkarz?

-Zapół Litragram



Z czego składa się najprostszy zestaw wypoczynkowy?

-Z lichtarza i trumny



Jak zginął król Zygmunt Waza?

-Zbił się w kuchni



Jak nazywa się człowiek który nie lubi szczupłych?

-Antypatyk



Po czym poznać, że Rosjanin dostał się do nieba?

-Bo ktoś gwizdnął koła w Wielkim Wozie



Co to jest: pierze, piecze i się kręci?

-Koło gospodyń wiejskich


Czym bronią się filateliści?

-Seriami



Jak nazywa się ubikacja w hucie?

-Odlewnia



Po czym poznać rosyjskiego lekkoatletę?

-Po tym, że dłubie w nosie oszczepem



Czym się różni nauczyciel od bandyty?

-Bandyta mówi: „To jest napad”, a nauczyciel mówi: „To jest sprawdzian”



W co grają początkujący idioci?

-W palanta

Żartownis
02-11-2002, 23:36
*****
Jedzie facet autostradą i nagle zauważa duży napis:
SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - 20 km
Myśli sobie - dziwne - ale jedzie dalej i widzi napis:
SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - 10 km
Może mi się coś zdaje? - pomyślał, ale jedzie a tu:
SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - następny zjazd 1500 m
Ciekawe - myśli sobie facet - czegoś takiego jeszcze nie próbowałem, może by
tam zajrzeć... Zjeżdża z autostrady, po kilku kilometrach jazdy wąską drogą
dojeżdża do bramy klasztoru. Puka. Otwiera mu zakonnica w długim habicie.
- Czytałem ogłoszenie sióstr...
- Proszę nic nie mówić - przerwała mu zakonnica przy bramie - ja wszystko
wiem... Proszę iść za mną....
Zakonnica doprowadziła go do ciężkich dębowych drzwi. Zapukała trzy razy,
drzwi otworzyły się i stanęła w nich siostra w habicie, ale bez nakrycia
głowy. W dłoni trzymała metalową puszkę.
- Wrzuć do tej puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...
Facet wrzucił stówę do puszki i zaczął iść za drugą siostrą, na początku
korytarzem, potem po schodach w górę, aż doszedł do następnych, ciemnych,
dębowych drzwi. Prowadząca go zakonnica zapukała do drzwi trzy razy, drzwi
otworzyły się, i oczom faceta ukazała się następna zakonnica, bez nakrycia
głowy i wierzchniej części sutanny. W dłoniach, podobnie jak poprzednia,
trzymała metalową puszkę.
- Wrzuć do puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...
Facet posłusznie wrzucił 100 zł do puszki i poszedł za następną siostrą.
Najpierw ciemnym korytarzem, potem po schodach w dół, aż do kolejnych
ciężkich, dębowych drzwi. Zakonnica zapukała trzy razy, drzwi uchyliła inna
zakonnica, już w samej bieliźnie... W dłoniach trzymała metalową puszkę, do
której domyślny facet bez wezwania włożył kolejne 100 zł i posłusznie
podążył za nią. Przez dłuższą chwilę szedł ciemnym korytarzem, aż znalazł
się przed ciężkimi, okutymi żelazem dębowymi drzwiami.
- Za te drzwi wejdziesz już sam... Ale wcześniej włóż do mojej puszki
jeszcze 100 zł...
Facet posłusznie włożył do puszki 100 zł i otworzył drzwi. Jego zdumionym
oczom ukazał się parking, na którym stało jego własne auto... Nad
ogrodzeniem wisiała duża tablica z napisem:
ZOSTAŁEŚ WYRUCHANY. ODEJDŹ W POKOJU. SIOSTRY SZARYTKI.
*****
Mąż: - Skąd wracasz?
Żona: - Z salonu piękności!
Mąż: - Był zamknięty?!
*****
- Jaki jest szczyt ubóstwa?
- W zimnym, ciemnym, pustym pokoju w akademiku siedzi głodny, wychudzony
student i ceruje prezerwatywę.
*****
Leci facet samolotem i strasznie mu się zachciało lać. Idzie więc do kibla.
Męski jest zajęty, więc wchodzi do damskiego. Usiadł na kiblu, zrobił swoje
i nagle spostrzegł trzy klawisze oznaczone FA, AA i ATR. Myśli, cholera
spróbuje co mi tam. FA to pewnie Fresh Air, wcisnął no i rzeczywiście
świeżutkie powietrze. No to kolejny klawisz AA , hm... AA to pewnie Aromatic
Air. Wcisnął i rzeczywiście pięknie zapachniało. Jeszcze został ATR. Hm...
myśli myśli i nic nie może wymyślić. W końcu nie wytrzymał i nacisnął. Nagle
straszny ból, pociemniało mu w oczach i stracił przytomność. Obudził się w
szpitalu. Stoi nad nim doktor i mówi :
- Co pan robił w damskiej ubikacji to się domyślam ale jaką po cholerę pan
wciskal ATR - Automatic Tampon Remove ???
****

Żartownis
02-11-2002, 23:39
Autentyczny wyklad prof. Miodka

Kiedy sie czlowiek potknie albo skaleczy wola "O kurwa!".
To cudowne, lapidarne slowo wyraza jakze wiele uczuc poczawszy od
zdenerwowania, rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynacje a na radosci
i satysfakcji konczac. Przecietny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada
np.: "Ide sobie stary przez ulice, patrze, a tam taka dupa, ze o
kuuurrrwa."
Kurwa moze rowniez wystepowac w charakterze interpunktora czyli zwyklego
przecinka, np.; "Przychodze kurwa do niego, patrze kurwa a tam jego zona,
no i sie kurwa wkurwilem no nie?". Czasem kurwa zastepuje tytul naukowy
lub sluzbowy, gdy nie wiemy, jak sie zwrocic do jakiejs osoby plci
zenskiej ("chodz tu kurwo jedna!"). Uzywamy kurwy do charakteryzowania osob
("brzydka, kurwa nie jest", "o kurwa, takiej kurwie na pewno nie
pozycze"), czy jako przerwy na zastanowienie ("czekaj, czy ja, kurwa lubie
poziomki?").
Wyobrazmy sobie jak ubogi bylby slownik przecietnego Polaka bez prostej
kurwy. Idziemy sobie przez ulice, potykamy sie nagle i mowimy do siebie:
"bardzo mnie irytuja nierownosci chodnika, ktore znienacka narazaja mnie
na upadek. Nasuwa mi to zle mysli o wladzach gminy". Wszystkie te i o wiele
jeszcze bogatsze tresci i emocje wyraza proste "O kurwa!", ktore wyczerpuje
sprawe.
Gdyby Polakom zakazac kurwy, niektorzy z nich przestaliby w ogole mowic,
gdyz nie umieliby wyrazic inaczej swoich uczuc.
Cala Polska zaczelaby porozumiewac sie na migi i gesty. Doprowadziloby to do
nerwic, nieporozumien, niepewnosci i niepotrzebnych naprezen w Narodzie
Polskim. A wszystko przez jedna mala kurwe.
Spojrzmy jednak na rodowod tego slowa. Kurwa wywodzi sie z laciny od
"curva" czyli krzywa. Pierwotnie w jezyku polskim kurwa oznaczala kobiete
lekkich obyczajow, czyli po prostu dziwke. Dzis kurwe stosujemy rowniez i w
tym kontekscie, ale mnogosc innych znaczen przykrywa calkowicie to jedno.
Mozna z powodzeniem stwierdzic, ze kurwa jest najczesciej uzywanym przez
Polakow slowem.
Dziwi jednak jedno -dlaczego slowo to nie jest uzywane publicznie (nie
liczac filmow typu "PSY", gdzie aktorzy przescigaja sie w rzucaniu
kurwami), praktycznie nie slyszymy aby politycy czy dziennikarze wplatali w
swe zdania zgrabne kurwy. Pomyslmy o ile piekniej wygladalaby prognoza
pogody wygloszona w nastepujacy sposob:
"Na zachodzie zachmurzenie bedzie kurwa umiarkowane, wiatr raczej, kurwa,
silny. Temperatura maksymalna ok. 2 st. Celsjusza, a wiec kurewsko zimno
kurwa bedzie. Ogolnie, to kurwa jesien idzie".

krzywy
03-11-2002, 05:53
> > > ******
> > >
> > > Kierowca TIRa wraca z trasy. Wpada do domu, wita sie
> szybko z zona i
> > > mowi:"Kochanie, zanim zjem obiadek, to szybko mi musisz
> zrobic
> > > lodzika".
> > > Zonka zrobila co trzeba, koles rozwala sie na fotelu,
> rece za glowe i
> > > mowi: "Wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej"
> > >
> > >
>
>
>

krzywy
03-11-2002, 09:33
> Urocze napisy i dialogi zebrane i zasłyszane przez kilku Polaków
> podczas codziennej i niecodziennej tułaczki po kraju. Polska być
> bardzio dziwny kraj.
> Na ladzie w cukierni leżą ciastka a obok kartka. "Jagodzianki z
> truskawkami"
>
> Wieś gdzieś. Sklepik. W oknie kartka: "Z powodu remontu sklepowa daje
> od tyłu".
>
> W jednym ze sklepików na Ursynowie pod torebką z przyprawą curry
> zobaczyłem napis "curry-przyprawa do kur"
>
> W wypożyczalni video: Poproszę o film z życia wzięty, może być o
> Zombii albo o Wampirach
>
> Sklep typu "Warzywa, owoce, itp.." w Strzyżowie:
>
> Klient:
> - Proszę pana, czy są DŻONATANY ?
> Sprzedawca:
> - Nie, proszę pana. Ale mamy inne rodzaje DŻABŁEK
>
> K: Chciałem pożyczyć film pornograficzny
> W: A co, nie miałeś na żywo?
> K: O! Na żywo też są?
>
> Mój starszy brat wyjechał do teściów na święta wielkanocne (daleko).
> Ja na te parę dni wprowadziłem się do niego, żeby się opiekować
> rybkami, kwiatkami no i sobie pomieszkać. Brat zostawił mi pełną
> lodówkę, ale nie
> było chleba, co zauważyłem dopiero wieczorem. Pojechałem do sklepu
> nocnego. W sklepie mała kolejka. Panowie głosem mocno ochrypłym
> proszą to o Krakusa, to o Wyborową. W końcu nadeszła moja kolej.
> Mówię:
> - Poproszę jeden chleb.
> Sprzedawca:
> - Proszę?
> - Jeden chleb.
> Sprzedawca:
> - Chodzi o pół litra?
>
> Kilku kumpli urządzało imprezę, której główną atrakcją miało być
> tanie wino. Udali się po ten wykwintny trunek z plecakiem do Hali
> Kopińskiej, poprosili o 30 win, a pani ekspedientka z pełną powagą
> pyta "Otworzyć?".
>
> Hala Kopińska i targowisko przy niej było zresztą scenerią wielu
> fajnych zdarzeń. Np. kiedyś pan stojący przede mną w kolejce do
> warzywniaka wyraził wątpliwość, czy ekspedientka zważy mu jakąś bardzo
> małą ilość czegoś tam. Na co ona "Proszę pana, ja mam akademik pod
> bokiem, to ja już i jednego kartofla ważyłam!".
>
> A ze sklepu na naszej prowincji: przyszła dostawa jakichś
> zagranicznych soków, na skrzyni z butelkami był napis "FRAGILE!",
> sprzedawczyni rozpakowała soki i ustawiła na półce z karteczką : sok
> FRAGIL - 3 zł.
>
> Lato 1988, poczta w małym miasteczku. Wysyłałam starannie
> zaadresowany list lotniczy do przyjaciółki w Helsinkach. Pani w
> okienku popatrzyła podejrzliwie na kopertę i pyta:
> - Ale jaki to kraj?
> - Finlandia.
> - Jak?
> - Finlandia!
> Panienka z okienka wstała, sięgnęła jakiś zeszycik w czarnej okładce,
> zajrzała doń i autorytatywnym tonem stwierdziła:
> - Nie ma takiego kraju!!!
>
> Podobnie, ktoś wysyłał list do Papui Nowej Gwinei (do polskiego
> misjonarza), pani na poczcie uparcie twierdziła, że nie ma takiego
> kraju, w końcu po moich wyjaśnieniach odnośnie położenia kazała wpisać
> Australię, "a tam się zobaczy...."-
>
> Do muzycznego sklepiku wchodzi koleś wyglądający jak oderwany
> granatem od pługa. Drugi koleś stoi przy ladzie i ogląda kasety.
> Pierwszy podchodzi do lady, widzi co na niej leży i mówi: O, w końcu
> jakaś kaseta dla rolników. Był to Pink Floyd, Atom Heart Mother. Na
> okładce stoi krowa.
>
> Kolega pracował w sklepie z sprzętem AGD. Któregoś dnia przychodzi
> jakaś babcia i pokazując na mikrofalówkę pyta:
> - Po ile te małe telewizorki?
>
>
>
> Z pokładu samolotu PLL LOT pasażer do stewardessy:
> "Poproszę orange juice, może być jabłkowy"
>
> Podchodzę do stoiska z warzywami (prywatnego) i widzę tam czerwoną
> paprykę (tylko jeden rodzaj - innej tam nie było). Ponieważ
> kilkukrotnie kupowałem identycznie wyglądającą paprykę i bywała
> odmiana łagodna i
> ostra, postanowiłem się upewnić;
>
> Ja: Czy ta papryka jest łagodna czy ostra?
> Sprzedawczyni (a pewnie i właścicielka tego kramu): A jaką Pan chce?
> Klient nasz Pan!!!
>
>
>
>

Żartownis
04-11-2002, 22:15
Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam taki problem. Cały dzień popierduje
sobie, to znaczy
chciałam powiedzieć puszczam gazy. No, ale właściwie nie jest
to takie
straszne,
bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą. Powiem panu, że
odkąd weszłam do
pana
gabinetu zdążyłam już puścić 20 o przepraszam 21 razy, ale pan
i tak tego
nie
zauważył, bo one są super cichutkie i absolutnie bezwonne.
Prosiłabym
jednak by
pan mi coś zapisał, bo to takie krępujące.
Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje receptę.
- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosić się do
mnie za tydzień.
Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Całkowita tragedia! Wprawdzie nadal są
całkowicie
bezgłośne,
ale potwornie śmierdzą.
- No tak, jak na razie przywróciłem pani węch, teraz musimy
popracować nad
słuchem.

Żartownis
04-11-2002, 22:25
Mały indiański chłopiec rozmawia ze swoim ojcem, Stojącym Bykiem:
- Tato, dlaczego moja starsza siostra ma na imię Kwiecista Polana ?
- Bo widzisz synku, została poczęta na kwiecistej polanie.
- Tato, a dlaczego mój starszy brat ma na imię Rwący Potok ?
- Bo widzisz synku, został poczęty nad rwącym potokiem.
- Tata, a dlaczego...
- E...daj mi już spokój Pęknięta Gumo.

to jest dobre :P :P :P

krzywy
05-11-2002, 11:07
Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej plecy. Wreszcie dziewczyna się pyta:
- Co robisz?
- Szukam piersi.
- Piersi są z przodu.
- Tam już szukałem...


Mały Szkot mówi do ojca:
- Tato, kup mi na urodziny łyżwy!
- Przecież latem nie jeździ się na łyżwach!
- To kup mi w zimie.
- Ale w zimie nie masz urodzin!


Ksiądz podczas mszy w kościele:
- Małżeństwo to tak jakby dwa okręty spotkały się w porcie.
Jeden z mężczyzn odzywa się szeptem do kolegi:
- To ja chyba trafiłem na okręt wojenny.

@/\GEL
05-11-2002, 13:01
Forum Leppera :p (http://users.nethit.pl/forum/forum/lepper/)
a co na to powiecie ? :p

krzywy
05-11-2002, 13:15
kURDE TEN PALANT MA SWOJE FORUM NAWET MOZE Z TAD BIERZE INSPIRACJE DO ZYCIA LUB DO DZIALAN POLITYCZNYCH

TO JEST NIEZLU CYTAK "Mickiewicz marzyl o ksiegavh pod strzechami, nie doczekal. Polak czyta jedna na rok czy mniej. Zamiast tego internet trafil w rece rzeszy debili zalosnych, pelno jeszcze innych typu Aga na forum A. Lepper. Wyslowic sie toto nie umie, myslenie zastepuje temu bluzganie.
Czy co bogatsi dorobkiewicze funduja swoim
niedorozwinietym pociechom zabawki typu Internet? Tych nielicznych co czytajja ksiazki na Internet w Polsce raczej jeszcze nie nie stac. Klikaj w brzuszek pajacyka Aga - mowie o polskiej stronie glodu.
Stepaniak "

Beat
05-11-2002, 18:26
Wysłane przez: @/\GEL
Forum Leppera :p (http://users.nethit.pl/forum/forum/lepper/)
a co na to powiecie ? :p



lol!!! :D :D :D :D Kurde lepper jest idolem mojego Taty :p :D Musze go szanować. :p

krzywy
06-11-2002, 07:58
> Żona: Co byś zrobił gdybym umarła? Ożenił byś się ponownie?
> Mąż: Na pewno nie!
> Żona: Dla czego nie - nie podoba ci się małżeństwo?
> Mąż: Podoba mi się.
> Żona: To dla czego byś się znów nie ożenił?
> Mąż: No dobrze ożenił bym się.
> Żona: Naprawdę? (ma skrzywdzoną minę)
> Mąż: (głośno westchnie)
> Żona: Spałbyś z nią w naszym łóżku?
> Mąż: A gdzie indzie mielibyśmy spać?
> Żona: Zdjął byś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej zdjęcia?
> Mąż: To by było chyba w porządku.
> Żona: A pozwolił byś jej grać moimi kijami do golfa?
> Mąż: Kije są do niczego, ona jest mańkutem.
> Żona: - - - cisza- - -
> Mąż: O kurwa.
>
>
>
>
>
>

Lord Pidzejus
06-11-2002, 21:33
Spotyka sie dwoch Ukraincow i jeden mowi do drugiego:
- Stary, tam w Polsce to jest prawdziwe zycie, nie to co u nas.
Wstajesz rano i podaja ci pyszne sniadanko do lozka, potem sex do poludnia.
Po poludniu wykwintny obiad, szampany , desery i sex do kolacji.
Kolacja - palce lizac, a po kolacji do poznej nocy sex ile tylko pragniesz.
- No, no brzmi niezle. A skad ty to wszystko wiesz, byles w Polsce?
- Ja nie, ale moja siostra byla.

krzywy
07-11-2002, 06:52
Ja, nizej podpisany Penis, zwracam sie o podniesienie wynagrodzenia z
nastepujacych powodów:

- Wykonuje prace fizyczna

- Pracuje na odpowiedzialnym stanowisku

- Przede wszystkim pracuje glowa

- Pracuje takze w weekendy oraz swieta panstwowe

- Pracuje w zanieczyszczonym srodowisku

- Nie otrzymuje wynagrodzen za nadgodziny i prace zmianowa

- Pracuje w zaciemnionych warunkach, o zlej wentylacji

- Pracuje w warunkach wysokich temperatur

- Niebezpieczenstwo chorób zawodowych

Penis

Odpowiedz z Dzialu Kadr:

W nawiazaniu do poruszonych argumentów informujemy, ze uwazamy je za
calkowicie bezzasadne, poniewaz:

- Nie pracuje Pan w systemie 8-godzinnym

- Ciagly Pana sen przerywaja jedynie krótkie okresy twórczej pracy

- Nie zawsze wykonuje Pan polecenia Kierownictwa

- Nie przebywa Pan w wyznaczonych miejscu, ale ciagle je zmienia

- Za czesto robi Pan przerwy w pracy

- Nie wykazuje sie Pan inicjatywa i checia dzialania, która jest wymuszan
presja i stymulacja Kierownictwa

- Zostawia Pan balagan po zakonczeniu zmiany

- Zaniedbuje Pan zdrowie i wymogi BHP, np. nie zakladajac odpowiedniej
odziezy ochronnej

- Unika Pan pracy jedna zmiana po drugiej

- Czasami opuszcza Pan miejsce wyznaczone przed ustalonym czasem

- I nade wszystko podejrzane jest to, ze przychodzi Pan i wychodzi z
pracy
taszczac dwa podejrzanie wygladajace worki

Kierownik Dzialu Kadr

Żartownis
08-11-2002, 09:16
Życzenia
> >
> >
> >-w wieku 4 lat: nie sikać w majtki
> >-w wieku 12 lat: mieć przyjaciół
> >-w wieku 16 lat: posiadać prawo jazdy
> >-w wieku 19 lat: uprawiać seks
> >-w wieku 35 lat: zarabiać dużo pieniędzy
> >-w wieku 50 lat: nadal mieć dużo pieniędzy
> >-w wieku 60 lat: uprawiać seks
> >-w wieku 70 lat: posiadać prawo jazdy
> >-w wieku 75 lat: mieć przyjaciół
> >-w wieku 80 lat: nie sikać w majtki




> >
> >tak jest .....
> >Bóg stworzył osła i rzekł do niego: Ty będziesz osłem. Będziesz od rana do wieczora pracował i ciężkie rzeczy na swoich plecach nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny. Będziesz żył 50 lat.
> >Na to odparł osioł: 50 lat tak żyć to dużo za dużo. Daj mi proszę nie więcej jak 30 lat.
> >
> >I tak było.
> >
> >Następnie Bóg stworzył psa i powiedział do niego: Ty będziesz psem. Będziesz pilnował dobytku ludzi, których będziesz oddanym przyjacielem. Będziesz jadł to, co człowiekowi z jedzenia zostanie i żył będziesz 25 lat.
> >Pies odpowiedział: Boże, 25 lat takiego życia to za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat życia.
> >
> >I tak było.
> >
> >Później stworzył Bóg małpę i rzekł do niej: Będziesz małpą. Masz skakać z drzewa na drzewo i zachowywać się jak idiota. Masz być wesoła i żyć 20 lat.
> >Małpa rzekła: Boże, 20 lat żyć jako klown świata to za dużo. Proszę, daj mi nie więcej jak 10 lat.
> >
> >I tak było.
> >
> >W końcu Bóg stworzył człowieka i powiedział do niego: Ty będziesz człowiekiem, jedyną racjonalnie myślącą istotą, która będzie zamieszkiwać ziemię. Będziesz używał swojej inteligencji, ażeby podporządkować sobie inne stworzenia. Będziesz panował na ziemi i żył 20 lat.
> >Na to powiedział człowiek: Boże, bycie człowiekiem tylko 20 lat to jest mało, Proszę daj mi te 20 lat, które osioł odrzucił, 15 psa i 10 małpy.
> >
> >I tak się Bóg postarał, że człowiek 20 lat żyje jak człowiek, później 20 lat jak osioł od rana do wieczora haruje i ciężkie rzeczy nosi. Potem ma dzieci i 15 lat żyje jak pies. Opiekuje się domem i je to co mu rodzina zostawi. Później na starość żyje 10 lat jak małpa. Zachowuje się jak idiota i zabawia swoje wnuki.
> >
> >I tak jest ...
> >
> >
> >--------------------------------------------------------------------------------
> >
> >3
> >> > >> REKLAMA
> >
> > Mala wloska wioska gdzies w gorach. Chlopcy graja w pilke na boisku kolo drogi.
> > Slychac krzyk matki: Fabio do domu!
> > Odp. zaraz mamo.
> >Pokazany samochod szybko jadacy po kretych serpentynach.Pilka wypada z boiska na ulice, za nia leci > maly chlopczyk (Fabio).
> >Szybko jadacy samochod wpada w wybiegajacego na ulice malca.
> >Pisk opon, brzek szkla, wrzask widzacej to matki.
> > Napis na koncu filmu:
> >
> >SzKODA FABIA.
> >
> >
> >--------------------------------------------------------------------------------
> >
> >
> > NIEDLUGO SWIETA
> >
> > CZY POMYSLALES JUZ O TYM CO ZAWIESISZ NA CHOINCE?
> >
> > OFERUJEMY BARDZO ATRAKCYJNE OPROGRAMOWANIE, KTORE ZAWIESZA SIE SAMO.
> >
> > MICROSOFT.
> >
> >
> >
> >--------------------------------------------------------------------------------
> >
> >
> >Modlitwa dla zestresowanych!
> >
> > 1. Daj mi siłę do akceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić, odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować i mądrość, abym ukrył ciała tych, którzy mnie dzisiaj wkurwili.
> >
> > 2. Poza tym spraw, abym uważał, czy palce, które przydeptuję dziś, nie są połączone z dupami, w które może będę musiał włazić jutro.
> >
> > 3. Pomóż mi zawsze dawać z siebie w pracy 100%....:
> >
> > 12% w poniedziałek,
> > 23% we wtorek,
> > 40% w środę,
> > 0% w czwartek,
> > 5% w piątek.
> >
> >4. I pomóż mi pamiętać.....
> >
> >Kiedy mam naprawdę zły dzień i zdaje mi się, że wszyscy dookoła chcą mnie wkurwić, niech nie zapomnę, że do zrobienia smutnego grymasu potrzeba aż 42 mięśni, a tylko 4 do wyprostowania środkowego palca i powiedzenia im, że mogą mi skoczyć!

Żartownis
09-11-2002, 16:51
Teleduperela "Kla(u)n"
cz2, czyli: Walmy konia przy kolacji!


(W domu Pawła i Krystyny)

Krystyna: Paweł, ty koński pomiocie, musimy pomóc Leszkowi bratu mojemu który się narodził z matki naszej zawsze dziewicy.... Przecież on w tym więzieniu za cwela robi!
Paweł: No to co ja poradzę? Przecież tam nie pójdę i nie powiem im: Panowie przestańcie zapinać w dupsko mojego szwagra pod prysznicem, bo on jest wątłego zdrowia!
Krystyna: Jesteś zabawny jak Balcerowicz pieprzący o podatku od ziemi nabytej w latach panowania Dziadka Mroza!
Paweł: Kochanie, my już nie pomożemy ale możemy mu posłać paczkę do pierdla by mu smutno nie było, co?
Krystyna: Oj Pawełku ale jesteś mądry! Co mu wyślemy?
Paweł: 12 sztuk mydełka "FA" z życzeniami mocnego jelita!
Krystyna: Wsadź se ptaka w szprychy!
Paweł: A ty cycka do sokowirówki!
Krystyna: I tak mi go za 249 odcinków amputują!

(Wchodzi Ola)

Ola: Tata! Zgwałcili mnie!!!!
Krystyna: Znowu? Czy ty przestaniesz chodzić na te zbiórki harcerskie? Jeszcze od tego w ciąże zajdziesz!!
Ola: Nie zajdę! Arek........znaczy druh Arek używa prezerwatyw ze znakiem jakości "Q" oraz rekomendowanych przez Instytut Matki i Dziecka! A poza tym mam podwiązane jajniki!
Paweł: Jak to? A kto ci podwiązał? I przestań się tak cieszyć! Sex zbiorowy może ci zaszkodzić na nerki!
Ola: Jak to? Ulka już od 3 lat się tak brzdąka i jest jej dobrze chociaż dwa razy zaszła w ciążę!
Krystyna: Jak to? I co zrobiła?
Ola: Jedna to była ciąża urojona a drugą to jej z Arturem grabkami wyskrobaliśmy!
Paweł: Jak ty zajdziesz znowu w ciąże to ci z matką zrobimy lewatywę odkurzaczem piorącym i wypieprzymy z domu!
Ola: To od kiedy mam się pakować?
Krystyna: Ty zdziro! Pieprzysz się jak królik na miedzy z każdym kto tylko ma kutasa a potem mi mówisz że w ciąży jesteś! Jak jesteś to idź do kosmetyczki!!!
Ola: Matka! Ty mnie lepiej nie wkurwiaj bo ja teraz jestem satanistką i możesz pewnego ranka obudzić się na ołtarzu Pana razem z naszym kotem! I w ogóle to w szkole się ze mnie śmieją że mój wujek to ciota!
Paweł: Bo to jest ciota!
Krystyna: Zamknij mordę ty radziecka głowico nuklearna!
Olu, wujek to nie jest ciota...on już jest cwlem!
Ola: A co to znaczy?
Krystyna: To znaczy że wujek awansował i przestał już stanowić więzienny bank spermy! Teraz robi druta tylko możnym tamtego świata: Naczelnikowi, jego zastępcy, kucharzowi i kilku klawiszom! Oczywiście woda sodowa nie uderzyła mu do głowy i nie zapomniał o przyjacielach.....
Ola: A dlaczego on się po mydło schyla?
Krystyna: Bo...bo mu wypada
Ola: Ale ten wujek to pierdoła, nie?
Paweł: A no pierdolą....yyyy to znaczy pierdoła!

(Dom Grażynki i Rysia)

Rysiek: Poszłabyś z dziećmi do ZOO? Taka ładna pogoda a Maciuś już od 4 lat nie widział słońca....
Grażynka: Ryśku ty fallusie nie skrobanego wielbłąda pieprzonego przez stado napalonych dziobaków....
Rysiek: Tak, wielbłądy będą, dziobaki też. A fallusy powinny być w terrarium ale nie jestem pewien.....
Grażynka: Posłuchaj mnie Świeżbowcu! Ja mam w domu zoo: Down który uważa że jest kuropatwą, Gówniarę którą adoptowaliśmy a teraz się okazało że to była Laleczka Chucky! A ty też wyglądasz jakbyś się z tramwajem w locie całował!!
Rysio: A na samym końcu kurwa domowa co gdacze jak kogut!
Grażyna: O ty chuju! Wojna! Idziemy do zoo! Bachory sprzątać te klocki bo wam to wszystko wypierdolę do Caritasu i będziecie się samymi kasztanami bawić!!!
Maciek: A co będziemy robić?
Rysiek: Pójdziemy do zoo!
Grażynka: Odwiedzić rodzinę tatusia i zostawimy trochę dzieci z nie pełną liczbą chromosomu Y!
Bożenka: Hurrra! A Maciek zostanie w zoo!!
Maciek: Ty nie ciesz tych głupich zębów bo dzieci z dwiema głowami też zostają!

(W Zoo)

Maciuś: Mama patrz! Ciocia Ela i wujek Knorr!
Rysio: Pomazańcu! to nie wujek i ciocia ani wujek tylko Makaki i Szympansy które rzucają.....no właśnie gównem! Matka weź mu to zetrzyj z pyska bo zaraz całe zliże....
Bożenka: Mama patrz Krokodyl!....AAAAAAAAA!
Grażynka: No i co zrobiłaś!? Krokodyl odgryzł ci rękę i ją pożarł a tu jest wyraźnie napisane: "Nie karmić zwierząt"! Więc nie drzyj się tak bo zaraz przylezie strażnik i wlepi nam mandat, który trzeba będzie zapłacić co od razu sprawi że tata będzie musiał więcej jeździć na taksówce i znowu go napadną i......
Rysiek: Grażynko a gdzie jest Maciek?
Bożenka: On poszedł zobaczyć piranie...
Grażynka: Mam nadzieję że dałnów nie jedzą bo.............

(Nagle głos strażnika)

Strażnik: Kto do rybek te padlinę wywalił? Przez te nieświeże ochłapy mogą ich rozboleć brzuchy!
Rysiek: No to Maćka mamy w plecy.....Ale sobie zrobimy nowego, ładnego, zdrowego i tak fajnie mówiącego: guguguggagauaga! Prawda kochanie?
Grażynka: Tym co ty masz w gaciach to możesz jedynie kwiatki na łące zapylać!
Rysiek: A ty....
Bożenka: Mama patrz!!
Grażynka: Bożenko! Wyjmij fiuta tego lwa z buzi bo jak strzeli to ci ciśnienie mleczaki połamie!
Bożenka: Dobrze...aaaa już za późno!
Grażynka: No to Rychu nie dostaniesz dzisiaj obiadu jak nie zarobisz na nową protezkę dla dzieciaka, bo w przedszkolu mogą zauważyć i pomyśleć ze ja w domu przemoc stosuje!
Rysiek: A dlaczego ty a nie ja?
Grażynka: Bo tak fiucie powiedziałam!! Zrozumiano czy mam zajebać?!
Rysiek:Dobra, dobra....
Grażynka: No to na co czekasz? Do roboty!
Rysiek: A może ty byś stanęła na pigalaku i zarobiła w 20 minut?
Grażynka: Ja już wyszłam z wprawy, nie miałam z kim ćwiczyć nawet klasycznej pozycji...
Rysiek: W dupe se wsadź ty aluzje!
Grażynka: To nawet dobry pomysł przynajmniej one mnie zadowolą!
Bożenka: Mama patrz Pajączek!
Rysiek: Ty penisie tyranozaura.....
Grażynka: To jest ona!
Rysiek: Ale ładnie brzmi.... to jest tarantula sycylijsko kaukaska która cię zaraz użre!
Bożenka: AAAAAAAAAAAA!
Rysiek: No kurwa właśnie! Weź ty sobie zrób wymaz z pochwy!
Grażynka: Rysiek no pomóż dziecku! Nie widzisz że ma konwulsje?
Rysiek: Nie mogę...jem watę cukrową i mogła by mi spaść! Idź ty!
Grażynka: Ja nie mogę, karmię Kasie!
Rysiek: To odklej ją od cyca i wyssij jad Bożence
Grażynka: I mam się sama zatruc? A zresztą i tak się przekręciła możesz nakarmić piranie. Tylko żeby cię nikt nie przylukał!

Żartownis
09-11-2002, 16:54
Podchodzi strażnik)

Strażnik: Czy pani w podstawówce to się czegoś uczyła czy zdawała za targanie pałki dyrektorowi?
Grażyna: A to widać?
Strażnik: Tak, bo tu jest napisane: "Nie karmić zwierząt"! Czytać nie umiesz suko?
Grażynka: O co ci chodzi ty nie dokręcona nakrętko od wibratora analnego?!
Strażnik: O to, że ten koczkodan wpierdala watę cukrową......
Grażynka: Ale to mój mąż!
Strażnik: Tak? A to przepraszam pomyliłem pana z kimś innym... Dobranoc!
Grażynka: Rysiek! Skoczyłbyś na jakąś operację plastyczną bo wstyd z tobą na miasto wyjść!!
Rysiek: Czy to moja wina że jestem z wykapanego wytrysku? Mamie się ulało z buzi i jakoś doszło do zapłodnienia... Jestem nie chcianym dzieckiem zresztą nawet nie wiem czy rodzice mnie kochają chociaż Wojowniczego Żółwia Ninja na 19 urodziny dostałem, więc może?
Grażynka: Łeeeeeeeeeeeeeeee! Jakie to smutne ! Wyślij to do "Przyjacióki" może wygrasz mikser...? A twój ojciec ma nie tylko Alzheimera ale i Parkinsona że do dzioba nie umiał trafić porządnie! Poza tym to gdzie jest Kasia?
Rysiek: Widziałem ją ostatnio przy niedźwiedziach...o jest! Patrz jak się ładnie bawią!
Grażynka: Ona się z nimi nie bawi ale one nią.....teraz ją patroszą!
Rysiek: Spoko! Może to i dobrze? Jak ją wypatroszą to ją wypchamy trocinami i postawimy na parapecie albo na telewizorze. Przynajmniej będziemy ja mieli zawsze na oku!
Grażynka: Masz rację. Weź teraz kija i ją tu przyciągnij... Dobra spadamy do domu bo i jeszcze ciebie coś pożre....
Rysiek: Niech by tylko spróbowało to bym mu......AAAAAAA! Co tu robi ten tygrys? Ghgryrghryrgrhhhhyyyyyy......
Grażynka: No co byś mu? Co za kurewski dzień! kurde jak ja do domu wrócę? Nie umiem przecież jeździć. A może jednak umiem? Jak to jest prostsze od zrobienia makowca to z palcem w dupie.....

(W butiku u Moniki)

Monika: Kurwa jego w dupę zapierdolona mać! Ktoś podpieprzył mi moją kolekcję na dzisiejszy pokaz! Ja się chyba wykastruje!
Czesia: Proszę pani czy chodzi pani o te worki co je na kartofle do domu wzięłam?
Monika: Jakie worki?! To była moja kolekcja: Festyn'87! Zwalniam cię!
Czesia: Nie radzę.
Monika: Bo co mi szmato ze wsi zrobisz? Widłami mni e przebijesz czy do snopowiązałki wrzucisz, co?
Czesia: Coś gorszego. Jestem z Danielem w ciąży!
Monika: Każda z nim jest......
Czesia: Ja mam test ciążowy, pozytywny!
Monika: Daniel też jest pozytywny i co?
Czesia: Ale Daniel to nagrał na kasetę i mam ją przy sobie!
Monika: No nie ja tego kutafona wykastruje pogrzebaczem! Co tydzień słyszę o jakimś dzieciaku: a to z Anią, a to z Agnieszką a to z Markiem!.....z Markiem? No nie ten bisex jeszcze z chłopcami kręci może jeszcze Bożence bachora zrobi!
Czesia: Więc......
Monika: Masz farta, że jestem babcią bo bym cię wylała! Tylko jeszcze jedna prośba. Zakładaj na dupę czasem majtki bo mi klientów doprowadzasz do "dzikiej rzeki" a ja potem ścieram te plamy z żakietów i garsonek dobrze?
Czesia: A stanika mogę nie nosić?
Monika: Możesz! Przecież klientów trzeba jakoś przyciągać, nie?

(W domu u Jerzego i Eli)

Ela: Ojciec, do kurwy nędzy, bierz te tabletki na Alzheimera, bo ci dożylnie do fiuta podam!
Dziadek: Ale ja jestem zdrowy jak ryba!
Ela: Jak ryba z Wisły!
Dziadek: Wy się wszyscy ode mnie odpieprzcie robicie tu taki kocioł, że z tego wszystkiego nie wiem jak się nazywam!
Ela: To są właśnie objawy Alzheim...
Dziadek: Nie pieprz! Nie mam żadnego Alz...elcch...melc...?
Kurwa przez ciebie zapomniałem na co nie jestem chory!
Ela: No właśnie ta choroba na tym polega, więc weź tabletkę!!!
Dziadek: Daj ją matce...o tak a propos coś jej dawno nie widziałem wyjechała gdzieś?
Ela: Tato, mama od roku nie żyje.....
Dziadek: Właśnie ta grobowa cisza mi się nie podobała.... Tak właściwie to czemu nikt mi nic nie powiedział co? Czy ja o wszystkim muszę się dowiadywać ostatni?
Ela: Tato mówiliśmy ci z Jurkiem żebyś odwiózł mamę do prosektorium bo zaczynała śmierdzieć... Poza tym przecież byłeś na jej pogrzebie!
Dziadek: A ja myślałem że to Michał umarł....
Ela: Nie, to był pogrzeb mamy, pamiętasz już?
Dziadek: O czym?
Ela: Wsad ci w zad kozia pyto, idę siusiu!!

(Wchodzi Jerzy)

Jerzy: Dzień dobry! Co słychać w domu opieki społecznej !?
Ela: Później ci powiem, bo szczać idę.........
Jerzy: Co ojciec? Znowu tabletek nie chcemy brać, co?
Dziadek: Bo nie muszę! Wcale nie mam tego syfa!
Jerzy: No, ojciec to syfa to na pewno nie ma bo to wenera, a ojciec to chyba ostatni raz to dymał się przed powstaniem styczniowym, nie?
Ela: Jurek, nie przedrzeźniaj taty, tylko mów co u ciebie!
Jurek: Zostałem sprzedawcą roku!! Udało mi się sprzedać aż dwa filtry! Tylko, że w jednym się kapnęli że sitko miał z kadmu i rtęci i chcieli zwrócić ale nie przyjęliśmy bo szef zabronił......cieszysz się?
Ela: Zajebiście się cieszę... Gdzie jedziemy na wycieczkę?
Jurek: Losowałem z dwóch kopert, wybrałem tę zieloną i.... wylosowałem wycieczkę do .......Warszawy!!! Rozumiesz? Tygodniowy pobyt w stolicy kraju który po wejściu do Unii Europejskiej zniknie z mapy świata! W plan wycieczki wchodzą: zwiedzanie Pałacu Kultury, Dworca Centralnego, osady Rumunów nad Wisłą, oczyszczalnię ścieków wraz z nauką pływania oraz.......... możliwość podpatrzenia jak kręcą najkultowszą telenowelę Polski czyli Klan! Zajebiście nie?
Ela: Czy ty się z kutasem na łby pozamieniałeś jak sobie laskę robiłeś???? Toć my w Warszawie mieszkamy!!
Jerzy: Tak? A to ja już rozumiem dlaczego szef mi się tak dziwnie przyglądał jak tańczyłem breaka z radości.....
Ela: Ty to zawsze wiesz jak wiochy narobić... Taki z ciebie rodzinny Wiochmaker!

(Wpada zdyszana Beata)

Beata: Mamo chodź szybko!!! Jacek się najebał i zarzygał całe schody!!!

surbi
09-11-2002, 20:40
Przychodzi baba do lekarza w Wigilię Bożego Narodzenia i... mówi ludzkim głosem.

Przychodzi baba do lekarza, a ten mówi:
- Niech pani przestanie tu przychodzić, bo już opowiadają o nas dowcipy!

Przychodzi baba do lekarza i skarży się:
- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
A lekarz:
- Następna, proszę!

Przychodzi baba do lekarza z betoniarką na plecach.
- Co pani taka zmieszana?

Przyszła połowa baby do lekarza, a ten pyta:
- A gdzie druga połowa?
- Obalilim z sąsiadem!

Przychodzi baba do lekarza z taczką na plecach i margaryną, a lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Margaret Tacher.

Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza, a ten krzyczy:
- Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz!
- Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.

[SS]MHADRYS
09-11-2002, 22:54
Idzie Czerwony Kapturek przez las i spotyka Wilka, który siedzi w krzakach...
- Dlaczego ty masz takie wielkie, wybałuszone oczy?
- A co nie widzisz, że sram!!??

Lekcja w szkole w czasach paleozoiku. Nauczycielka wykuwa na kamiennej tablicy pytanie: Ile to jest 2+2? Wzywa do odpowiedzi Jasia. Ten nie zna odpowiedzi i zastanawia się. Nagle słychać straszny huk i unoszą się tumany kurzu. Nauczycielka pyta surowo:
- Dzieci! Kto rzucił ściągę?!

Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Spotyka go szef i pyta:
- Nie lepiej byłoby na taczce?
- Może i lepiej, ale kółko trochę w plecy gniecie.

[SS]MHADRYS
09-11-2002, 22:58
Jedzie Jony zawiedziony
do apteki po kondomy
a w aptece wielki tłum,
bo sprzedają pindelgum.
Pindelgum to taka masa,
która wchodzi na kutasa
kto nie wierzy
niech przymierzy
to nie tylko dla młodzieży
Pękła guma u kaleson
jaj wiszą jak salceson
Dupa świeci jak planeta
a huj stoi jak rakieta

````````````````````````
Ujebała misia pszczoła
- o ty, kurwo - misio woła
za te męki, za ten bóle
rozpierdole wszystkie ule

````````````````````````
wąska scieżka, koło
sracza zapierdala
wódz apacza
- dokąd idziesz wojowniku
- zapierdalam zrobić siku

```````````````````````
Przyjechali z Petesburga
Ojciec pedał, matka kurwa
Mieli synka skurwysynka
Co pierdolił jak maszynka
Mieli córkę złotopiórkę
Co zdzierała z huja skórkę

[SS]MHADRYS
09-11-2002, 22:59
sex jest jak nokia (connecting people),
sex jest jak nike (just do it)
sex jest jak coca-cola (enjoy!)
sex jest jak pepsi (ask for more)
sex jest jak samsung (everybody is invited)
sex jest jak peugeot (zaprojektowany by cieszyć)
sex jest jak tpsa (łączy nas coraz więcej)
sex jest jak philips (let's make thing's better)
sex jest jak plus (zmieniamy świat na plus)
sex jest jak era (tak, tak)
sex jest jak jogobella (rozkosz extra dużego)
sex jest jak prusakolep (kusi, wabi, nęci)
sex jest jak o.b. (ok)
sex jest jak redbull (dodaje skrzydeł)
sex jest jak milka (daj się skusić)
sex jest jak mars (krzepi)
sex jest jak snickers (na co czekasz?)
sex jest jak guma orbit (zmniejsza ph w ustach)
sex jest jak margaryna kasia (pieczenie to tyle radości)
sex jest jak bmw (radość z jazdy)
sex jest jak chupa chups (musisz je lizać!)
sex jest jak kurs nurkowania jednego z poznańskich klubów nurkowych (wejdź głębiej

[SS]MHADRYS
09-11-2002, 23:00
Była mroźna zimowa noc, gwiazdy migotały na krystalicznie czystym niebie. Na pobliskich pagórkach zalegał bladoniebieski od blasku księżyca śnieg. Z głębi krajobrazu wynurzał się przysypany śnieżnym puchem świerkowy las.
A w tym lesie sunął na swych saniach niezwykły gość - św. Mikołaj. Właśnie w tym momencie, jarając szluga i smagając biczem swą wierną parkę reniferów, skręcił w lewo i pomyślał: ?Tam wioska jest zapomniana, dla świętego jeszcze nieznana?. Wieś niby zwykła, niewyróżniająca się niczym. Dziesięć zagród, karczma i kościół maleńki. Na kościele krzyż przechylony, wiatr hulał ostatnio. Lecz to wszystko nie jest aż tak istotne. Otóż zawitał św. Mikołaj w owej wiosce. Dziatek tam było ośmioro. Trzy dziewki, a reszta to same chłopaczki. Gdy tylko Mikołaja ujrzały, radość nieopisana zagościła na ich twarzach.
- O znów jedzie ten fagas z jeleniami! - poinformował 6-letni Krzysio swą 3 i pół letnią siostrzyczkę Zosię.
- Nie mów tak Krzysiu! To wcale nie jest fagas, tylko św. Mikołaj. Bardzo miły staruszek! - sprzeciwiła się Zosia.
- Góvno wiesz mała! - krótko zakończył rozmowę Krzysio.
Ubrali się w ciepłe ubranka: kurteczki, czapeczki, szaliczki oraz rękawiczki i wybiegli na spotkanie ze św. Mikołajem. Reszta dzieciarni także przyszła na spotkanie z nim. Św. Mikołaj zakiepował szluga i krokiem Johna Wayne'a podszedł do milusińskich.
- Witajcie wesołe cherubinki!
- My nie jesteśmy cherubinki, stary pryku! - odparł najstarszy Krzysio.
- Tak, tak, nie jesteśmy żadne tam idiotyczne cherubinki! - potwierdziły chórem dzieci.
- Czemu tak brzydko się wyrażacie? - zdziwił się święty.
- Wydaje Ci się! - powiedział Krzysio.
- Ależ dobrze słyszałem!
- Góvno słyszałeś. Po coś tu przyjechał? Czego od nas chcesz? My nie lubimy Mikołai. - dodał Krzysio.
- Ja lubię! - wtrąciła się Zosia.
- Ty smarkata, cicho tam. Morda w kubeł. - dalej Krzysio zwraca się do św. Mikołaja - Spadaj stąd ćwoku i zabierz te śmierdzące rogacze, bo zasrają nam całe podwórze!
Św. Mikołaj przypalił następną fajkę. Zaciągnął się mocno, chwilę pomyślał, zaciągnął się jeszcze raz, znów pomyślał i tu rzekł:
- Jesteście bardzo niegrzeczni. Nie dostaniecie prezentów, ty mała też nie dostaniesz. Wkurzyliście mnie. Pieprzę taką pracę! Gdzie są wasi rodzice? Czy wy wogóle macie rodziców? Małe potwory!!
Nagle z jednej z chat wychodzą przytuleni do siebie ojciec i matka Krzysia oraz Zosi.
- Witamy św. Mikołaja! A cóż to Mikołaj taki ponury? Czyżby podróż męcząca? Prosimy do środka, niech się święty ogrzeje nim wyruszy w dalszą podróż.
- Mamo, mamo! - wrzeszczy Krzysio - A św. Mikołaj na nas krzyczy i nie chce dać nam prezentów!
- Pewnie byłeś niegrzeczny. Mikołaje to bardzo fajowi, starsi faceci. - ciepło tłumaczy Krzysiowi mama - Ale o czym my tutaj gawędzimy, prosimy do środka. Trzeba przywitać tak świetnego gościa.
Mikołaj całkowicie ogłupiony obrotem sprawy, zabrał prezenty i wkroczył do izby. Usiadł w rogu stołu przy choince. Jej zapach delikatnie smagał jego nozdrza. Chlipnął dwa łyki ciepłej herbaty i zaczął rozpakowywać swój worek. O całym zajściu z dziećmi pomyślał tak: ?To był chyba jakiś majak, lub zły sen?. Wtem usłyszał cichy szept: Wcale nie, hi, hi. Spróbował to zagłuszyć no i udało mu się. Zaczął rozdawać prezenty.
- Mam tu coś dla ciebie maleńka Zosiu, no chodź do mnie, nie bój się.
Zosia się wcale nie bała, wzięła prezent i ładnie podziękowała.
- A to dla ciebie Krzysiu! - podał prezent Krzysiowi.
- Dla tatusia i mamusi tez coś mam.
Kiedy rozdał prezenty, odpalił następną fajurę. Krzysio nawet zauważył markę papierosów św. Mikołaja i krzyknął:
- Mamo, mamo, a św. Mikołaj pali Lucky Strike?i bez filtra!
- No, właśnie czemu pan, no święty, czemu pan pali. Nie rozumiem, przecież papierosy są do dupy. - załapała temat mamuśka.
Święty się trochę poddenerwował.
- Jaram szlugi, bo lubię to robić, nie będę się każdemu tłumaczyć.
- No dobra, dobra, dobra! Nie ma sprawy! - załagodził dialog tatuś.
- Ok! - odparł święty.
Akurat w tym momencie Zosia rozpakowała swój prezent, otworzyła pudełko, a z niego wypełzła jadowita kobra.
- A, a, aaaaaaaaaaaaa! - zaczęła histeryzować.
- A, a, aaaaaaaaaaaa! - wtórowała jej matka.
- O kurwa! - krzyknął ojciec i tak samo krzyknął sobie Krzysio. Poczuł się bardzo męski, gdy tak sobie krzyknął.
- Ładny płazik, co? - zapytał nieświadomy całego zamieszania święty.
Piski małej Zosi i jej mamuśki zwabiły sasiadów, ale przestraszyły kobrę. Spękana kobra w panice ukąsiła Zosię i Krzysia, następnie czmychnęła pod łóżko. Zosia zemdlała, Krzysio zbladł. Mama doznała szoku i w amoku zaczęła szydełkować. Roztrzęsiony tatuś krzyknął:
- Wynoś się stąd ty, ty ...... - i tu się zaciął.
Jeden z trzeźwo myślących zgromadzonych tu sąsiadów zadzwonił po karetkę. Drugi po policję pomyślał, że też się może przydać. Trzeci po straż pożarną, sam nie wiedział czemu, tak jakoś spanikował. Karetka przyjechała po półgodzinie. Zosia była już martwa. Szkoda małej. Matka dalej szydełkowała, więc karetka zabrała matkę, no i Krzysia. Krzysio po ciężkiej nocy także zmarł, nie pomogła nawet najlepsza zachodnia surowica. Matka już na zawsze pozostała u czubków. Szydełkowała sobie aż do późnej starości. Jej wzory wygrywały na wielu znanych konkursach. Ojciec długo rozpaczał, prezenty wyrzucił do śmieci. Rok później założył na nowo rodzinę. Jednak gdy nadchodziły święta Bożego Narodzenia ogarniał go tajemniczy niepokój.
Zaś sam święty Mikołaj zaraz po całym zdarzeniu wyszedł przed chatę zapalił szluga, zaciągnął się raz mocno, pomyślał, zaciągnął się znowu, pomyślał i wyrzucił to z siebie w końcu:
- Jednak to nie był majak, ani sen. Schizowa ta rodzinka!
Wsiadł na swe sanie i lekko smagając biczem swe wierne renifery odjechał. Pędził wśród zaśnieżonych świerków, a księżyc oświetlał mu drogę.

[SS]MHADRYS
09-11-2002, 23:02
Ojcze Microsofcie, ktoryś jest na dysku
Święć się Windows Twój
Przyjdź update Twój
Bądź Bugfix Twój
Tak jak w Windows, tako i w Office
MSNa naszego powszedniego daj nam dzisiaj
I odpuść nam nasze piraty
Jako i my odpuszczamy naszej Telekomunikacji
I nie wiedź nas do IBM
Ale nas zbaw od OS2
Bo Twój jest DOS i Windows i NT
Na wieki wieków
ENTER

[SS]MHADRYS
09-11-2002, 23:05
Mamusia powiedziala mi zebym odebral corke sasiadki z
przedszkola. Kiedy odprowadzalem ja do domu, powiedziala
zebym poszedl z nia nad rzeke nazbierac kamyczkow. Kiedy
pochylilem sie zeby podniesc taki jeden duzy, ktory jej sie
spodobal wyjela z worka na kapcie ogorek i z sila, ktorej
sie po niej nie spodziewalem zerwala mi spodnie i wepchnela
mi go w odbyt.

Pociemnialo mi w oczach, swiat zawirowal. Wyprostowalem sie
nagle i ogorek wystrzelil prosto w czolo malej. Zwalila sie
jak snopek.

Zapytalem groznie:
- Kto cie tego nauczyl?

- Moja starsza siostra! - odpowiedziala mala i zemdlala.

Naciagnalem spodnie i powstrzymujac sie ledwo od
podrapania po swedzacym odbycie wzialem mala na rece i
zanioslem do domu.

Otworzyla mi ognista 12-latka o dlugich wlosach, jej
piersi zaczely sie dopiero zaokraglac i od czasu do czasu
dochodzilo z nich ciche skrzypienie. Chcialem powiedziec, ze
jest mi bardzo przykro ale Violetta (bo tak miala na imie)
fachowo zdjela siostrze ogrodniczki i jednym ruchem
fuckowego palca sprawdzila dziewictwo malej.


- W porzadku, spadaj gogus - powiedziala i spluwajac przez
dziure po jedynce zatrzasnela mi drzwi przed nosem.

Podrapalem sie po jajach i poszedlem na piwo.

W Turystycznej opowiedzialem cala przygode Zenkowi.
Zdziwil sie bardzo ze nie znalem Violetty i jeszcze jej nie
walilem, bo "ta cizia bajecznie ciagnie fleta".
Zaczerwienilem sie wstydliwie i wyznalem Zenkowi, ze ja
jeszcze nigdy nie... walil.. tj. kochalem sie z zadna kur..
tj. dziewczyna ale za to jak mialem tego korniszona w zadzie
to mi bylo very dobrze.

Reakcja Zenka rozczarowala mnie i zasmucila. Puscil pawia
na stol bo tak sie smial. Kiedy sie juz wysmial do woli,
puscil baka, wstal i na caly glos zaryczal:

- To ty, kurwa, znaczy jeszcze prawik
jestes!!! A konia chociaz walisz???

Poczulem na sobie lepkie, drwiace spojrzenia ferajny
(barmanki, Miecia, Krychy i jej kochanka).

Powiedzialem, wsrod ciszy ktora zalegla:

- Jestes kawal chuja Zenek! Kawal
chuja i tyle!!!


Wybieglem jak oszalaly z baru i bieglem tak bez opamietania
dopoki w mojej glowie nie przestala szumiec ostatnia
zlosliwa kaskada smiechu.

Wpadlem do domu i wiecie co bylo na obiad??? GROCHOWKA!!!
Pierdolona grochowka! Z jebanym boczkiem, zasrana kielbasa i
pierdolona zasmazka. Obwiesic sie mozna.

To byla kropla, ktora przepelnila kielich goryczy.
Zamknalem sie w pokoju zlapalem mojego urodzinowego misia i
powoli wsaczalem moje lzy upokorzenia i wstydu w plusz jego
futerka. Kiedy przeszly mi ostatnie spazmy postanowilem
zaczac wszystko od nowa i byc mezczyzna.

Postanowilem zaczac od czegos niewielkiego - zwalic
konia. W tym celu wzialem najdluzsza linijke i jalem nia
okladac mojego gniadosza na biegunach. Kiedy zabolala mnie
reka stwierdzilem, ze juz dosyc. Rzeczywiscie czulem sie
lepiej.

Euforia minela jednak szybko. Poszedlem na kolacje i...
wiecie co bylo na kolacje??? KANAPKI Z SEREM! Jebanym
obrzydliwym serem! Smierdzialo to jak skarpetki jakiegos
zasranego gornika po tygodniowej szychcie. Mialem
wszystkiego dosc i poszedlem spac.

Przed snem zdazylem gorzko uswiadomic sobie, ze moje
zycie jest jak kanapka z serem zamoczona w grochowce!

Mdle, nudne i do dupy.

Jutro na sniadanie bedzie pewnie znowu ta rzygowinowata
jajecznica...

"...lizalem loda roztapiajacego sie na sutku Violetty. Wial
wiatr a jej dlugie wlosy smagaly mnie po posladkach. Siostra
Violetty stala obok cmiac Popularnego i grala na cyji jakis
rzewny kawalek kapeli podworkowej. Po udzie biegaly mi
jakies pajaczki. Zlizalem calego loda i zaczalem lizac
wzgorek lonowy Violetty, wypluwajac co chwile guziki i wtedy
z cyji wydobylo sie to okropne dzwonienie i poczulem jak
ktos z calej sily uderza mnie w twarz..."

Zobaczylem matke, ktora wyrywala mi z rak budzik i
probowala usunac dziurawego misia z moich zebow.

- Co ty wyprawiasz? Jajecznicastygnie! Spoznisz sie na
autobus. Na gielde dzis jedziesz, nie???

Zerwalem sie jak oparzony! Przed oczami ciagle stala mi
Violetta z obnazona tego... wzgorkiem a miedzy nogami stal
mi fiut i wtedy wlasnie pomyslalem sobie, ze od tej chwili
moje zycie juz nigdy nie bedzie takie jak przedtem. Z ta
mysla usiadlem do dymiacej jajecznicy z 56 jaj - PYCHA!

Ciagle rozmarzony wsiadlem do autobusu. Fiut dalej mi
stal i wtedy wlasnie zobaczylem ja, a ona wlepila ogniste
spojrzenie w moj nabrzmialy rozporek.

Czulem jak jej zaokraglajace sie dopiero piersi wydaly
cichy zgrzyt.

Z brzeczeniem podniosla sie z fotela i usmiechajac sie
zalotnie (fiut stal) podeszla do mnie i pocierajac posladki
(co spowodowalo dzwiek podobny do jezdzenia styropianem po
szybie) zapytala jak sie (a fiut dalej) nazywam?

Usmiechnalem sie przelotnie i odpowiedzialem:

- Mowia na mnie Lysy... Lysy Kon!

Rozesmiala sie szczerze i z podziwem splunela przez
dziure po lewej dwojce.

- Witaj Lysy Lysy Koniu! Jestem Violetta! Mowil ci moze
Zenek, ze ja wszystkim daje dupy co?

-...???

- No i mial racje ale nie sluchaj go. To glupi frajer a
kowboja zgrywa. Staje mu tylko jak patrzy na jajecznice na
boczku z 56 jajek.

- ChaChaCha!!! - smialem sie jak szalony! A to ci dopiero!
Potarlem sie po rozporku (ktory tymczasem troche sflaczal) i
juz wiedzialem, ze sie polubimy.

Niestety Violetta wysiadala na nastepnym przystanku bo
musiala kupic ogorki na targu.

Podrozowalem sam i wyobrazalem sobie jej trzeszczace
piersi w duzym pucharze lodow. W Katowicach poszedlem do
cukierni. O gieldzie nie bylo mowy.

Przed odjazdem pociagu poszedlem do salonu. Usiadlem przy
symulatorze wyscigow motorowych i wypbrazalem sobie, ze mkne
z Violetta po autostradzie a w baku odbija sie niebo w
oprawie jej trzeszczacego biustu. Suknia lopoce na wietrze a
jej wlosy rozwiewa wiatr. Tak wlasnie spoznilem sie na
pociag i przepuscilem wszystkie pieniadze.

Kiedy wieczorem, zamkniety w szalecie, wracalem na gape
do domu zwrocilem uwage na wierszyk nagryzmolony na
drzwiach:

"Pejzarz za oknem rozmywa pend
a ja wale cie na klozecie.
Pociong gwaltowny wykonal skret
dobrze jest walic w pociagu w lecie.

Kanar dobija sie do drzwi
Ja wlasnie stszelam minete
Muj kutas ciagle w cipie tkwi
Ten huj dobija sie do drzwi.

Ten huj do drzwi dobija sie
A ja ja rzne, a ja ja rzne."

A tuz obok jeszcze cos...

"Kto walil Tereske, niech postawi
kreske..."

Do samego Bielska naliczylem 78 kresek. Chcialbym poznac
Tereske!

I wtedy stala sie rzecz straszna. Ktos rzeczywiscie
zaczal walic w drzwi i szarpac za klamke. Zestrachany
otworzylem i...

Zobaczylem Tereske.. tfu! Zobaczylem Violette. Miala dwie
siaty ogorkow. Poczulem przyjemne mrowienie w odbycie.
Violetta troche sie zdziwila ale szybko wreczyla mi torby i
wdziecznie wyjasnila, ze wlasnie wraca z targu i czy nie
moglbym jej ich potrzymac bo musi... siku.

Wyobrazacie sobie???

Powiedziala "SIKU"... "siku" jak mala dziewczynka.
Dreszcze targaly moim odbytem. Zlapalem siatki i uprzejmie
poczekalem na zewnatrz. Violetta wyszla po chwili i
zapytala:

- Wiesz... Mama kazala kupic mi ogorki bo bedziemy zaprawiac
do sloikow i jeszcze przyjezdza ciocia Teresa na lykend...
Pomozesz mi z ogorkami?...

Skoczylem jak na sprezynie!

- Pewnie! Oczywiscie, ze ci pomoge!

Wtedy dojechalismy na nasza stacje i wspolnie dzwigajac
siatki z ogorkami podazalismy do domu...eem... Violetty!

Z ogorkami poszlo nam bardzo szybko. Podzielilismy sie
rolami i robota szla tasmowo. Potem dolaczyla sie ciocia
Teresa mimo, ze miala pomalowane paznokcie i mama Violetty
mowila, ze jej szminka pusci to pomagala i...

Praca szla sprawnie. Co chwile cos smiesznego sie
wydarzalo. A to ja ochlapalem Violette a to mala wsadzila
cioci ogorek pod spodnice a ciocia sie nie zorientowala...
Kupa smiechu.

Kiedy nadszedl koniec, Violetta zaprosila mnie do swojego
pokoju gdzie miala taka kolekcje plakatow East 17 i NEW KIDS
ON THE BOOTBLOCK, ze az dech mi zaparlo. Nie zdazylem sie
jednak nadziwic bo Violetta podsunela mi pod nos kasete
video i wskazujac na stojacy w kacie odtwarzacz z
telewizorem, zapytala czy chce obejrzec melodramat.

- Oczywiscie - powiedzialem i usiadlem na wersalce.

Violetta postawila na ladzie miske fistaszkow i otworzyla
Goplane. Przysiadla sie bardzo blisko mnie. Tak blisko, ze
slyszalem miarowe cykanie jej podbrzusza.

Zaczal sie film. O rety! Niemiecki! Alez... No nie! Ja
nigdy nie sadzilem, ze to tak... Te wszystkie ruchy i te
"Ja! Gut! JA! GUUT! Schon! Ungemotlich! Mein Schatz! Mein
lieblich! Mein..."

Nagle z gwinta wydoilem cala Goplane i chcialem sie na
nia rzucic ale ona gdy tylko zobaczyla jak wytrabilem
hejnala to zrobila to pierwsza.

Obnazyla sie jak dziki golab. Zatrzeszczalo rozdzierane
ubranie. Z glosnym PLOP! jej sutki nabrzmialy jak dojrzale
sliwy. Sukienka zsunela sie na podloge i ujrzalem jak z jej
nagiego lona wyfruwa roj pszczol. Sam miod!

Zabralem sie do dziela!

Zaczalem spiewac Marsylianke. Nie doszedlem jednak nawet do
fragmentu o Bastylii kiedy wyszla trzaskajac obcasami.

Po pol godzinie (spiewalem wtedy "wila wianki") wrocila
ubrana w czarna skore i pochwy na pejcze. Smagnela mnie
batem po posladkach i zapytala:

- Jezdziles kiedys na deskorolce?

...Pierwszy raz zapytal mnie ktos czy umiem jezdzic na
deskorolce.

Chrome
09-11-2002, 23:56
uff nareszcie skonczyłem czytać otatni kawał :P zajeło to chyba z 5 minut :P boSShe ale schizo kawałek :P

mash tu mharek karmy :]

XsAnThE
10-11-2002, 08:19
Dawno, dawno temu, żyła sobie bardzo biedna rodzina utrzymująca się tylko z jednej starej krowy. Pewnego dnia matka wchodzi do obory, patrzy: krowa pęknięta leży i się matka powiesiła. Wchodzi ojeciec patrzy: krowa pęknięta leży, matka wisi, jeb, ojciec powiesił się. Wchodzi starszy syn do obory, patrzy: krowa pękła, matka wisi, ojciec wisi, a on to wali i idzie na ryby. Łowi, łowi i złowił złotą rybkę.
Jeśli mnie wydymasz 30 razy, to spełnie twoje 3 życzenia - mówi złota rybka do starszego syna. Bez namysły podejmuje decyzje. 25,26,27,28 iii 29, JEB. Starszemu synowi się nieudało i rybka go zabiła.
Młodszy syn wchodzi do obory, patrzy: krowa pękła, matka wisi, ojciec wisi, pierdoli to i idzie na ryby. Łowi, łowi i złapał złotą rybkę. Rybka proponuje mu że jak ją wydyma 30 razy to spełni 3 jego życzenia. Noto młodszy syn "dyma" rybkę. 25, 26, 27, 28, 29, 30.
Pyta się rybki mogę cię wydymać 40 razy?
Rybka: Możesz
Młodszy syn: a 50 razy?
Rybka: Możesz
Młodszy syn: a 60 razy?
Rybka: Oczywiście
Młodszy syn: a 70 razy?
Rybka: Ooooczywiście
Młodszy syn: a 80 razy?
Rybka: Taaak
Młodszy syn: a nie pękniesz jak krowa?

[SS]MHADRYS
10-11-2002, 21:19
Automatyczna sekretarka
cz. 1


Czesc. Automat zgloszeniowy Johna jest zepsuty. Mowi jego lodowka. Po uslyszeniu sygnalu zostaw wiadomosc, kiedy tylko ja spisze, przyczepie sobie magnesem na drzwiach.


=================


Czesc. Mowi John. Prawdopodobnie jestem w domu ale unikam rozmowy z kims, kogo nie lubie. Zostaw wiadomosc - jesli nie oddzwonie, to znaczy, ze mowa byla o tobie.


=================


Czesc. Mowi John. Wlasnie zastrzelilem wszystkich, ktorzy mi sie dotychczas nagrali. Teraz biore pare prochow na uspokojenie, umyje sie i ide spac. Jak wstane znowu odslucham sekretarke...


=================


Czesc. Tu sekretarka automatyczna Johna. John wlasnie sra. Jesli na rolce jest jeszcze odrobina papieru toaletowego, to moze zdazy. ...
Chyba jednak nie ma papieru. Musisz zostawic wiadomosc.


=================


Dzien dobry. Tu Ambasada Iraku. Wlasnie znow wyjechalismy z Saddamem zaatakowac Kuwejt. Wrocimy jak nas Jankesi znowu stamtad wykopia. Na razie prosze zostawic wiadomosc.



=================


(Glos S1) John, odbierz telefon!
(Glos S2) Nie moge, bo sram!
(Glos S1) Andrew, odbierz telefon!
(Glos S3) Wlasnie wychodze (trzasniecie drzwi)
(Glos S1) Mike, odbierz telefon!
(Glos S4) Spier**laj!!!
(Glos S1) Anthony, odbierz telefon! O, Anthony
to ja! Ale ja pojechalem dzisiaj do Chicago. Sam widzisz - chyba musisz sie nagrac na tasme...



=================


Tu aparat zgloszeniowy posterunku przy Hill Street. Masz prawo zachowac milczenie. Od tej pory wszystko co powiesz, zostanie nagrane i moze byc uzyte przeciwko tobie.


=================


Tu calkowicie elektroniczna sekretarka. Wszystko zostanie nagrane elektronicznie. Nawet sygnal, ktory za chwile uslyszysz nie jest zwyklym BEEP, lecz elektronicznie zarejestrowanym pierdnieciem.

Automatyczna sekretarka
cz. 2


Po uslyszeniu wiadomosci prosze zostawic krotki sygnal.


=================


Wszystkie nasze automaty zgloszeniowe sa zajete... Prosze czekac... Wszystkie nasze automaty zgloszeniowe sa zajete... Prosze czekac... Wszystkie nasze automaty zgloszeniowe sa zajete... Prosze czekac... Tu automat zgloszeniowy Johna. Prosze zostawic wiadomosc.


=================


Tu numer 555-1234. Niestety soft twojego telefonu nie obsluguje ramek. Prosze zainstalowac wersje 3.0 lub wyzsza i zadzwonic ponownie.


=================


Czesc Tato. Znowu mnie nie ma. Nie uwazasz, ze moglbys mi kupic telefon komorkowy? Niedlugo mam urodziny. Na razie zostaw wiadomosc.


=================


To moze byc miejsce na twoja reklame za jedyne 10 dolcow tygodniowo. Jesli jestes zainteresowany zostaw wiadomosc.


=================


Jezeli masz zla wiadomosc, nagraj ja teraz. Jesli wiadomosc jest dobra - zaczekaj na sygnal.


=================


Czesc. Jestem sekretarka automatyczna Johna. A ty? Czym jestes?


=================


Czesc. Mowi John. Wlasnie bije rekord Guinessa w ilosci nieodebranych rozmow telefonicznych. Wiec nie przejmuje sie, nie jestes sam. Ale jak juz bede slawny, to pewnie oddzwonie.


=================


Czesc, tu John.
Oto odpowiedzi na nagrane w zeszlym tygodniu pytania.
Podaje w kolejnosci ich naplywania:
Tak.
Byc moze.
O siodmej.
Bylem.
Podaj mi ten numer.
Anna.
Napewno.
Sam.
Jesli ktoras z nich pasuje do twojego pytania, mozesz ja smialo wybrac.
W razie watpliwosci zostaw kolejna wiadomosc.


=================


Szanowny wlamywaczu. Nie mozemy odebrac chwilowo telefonu, bo wlasnie siedzimy i czyscimy bron. Ale mozesz zostawic swoja wiadomosc na tasmie.



=================


Dodzwoniliscie sie panstwo do numeru 555-1234.
A po co?... BEEP


=================


Tu mowi John. Jesli masz dla mnie wiadomosc, to ta wiadomosc jest dla ciebie...BEEP


=================


Moja zona i ja nie mozemy podejsc w tej chwili do telefonu. Zostaw wiadomosc, a oddzwonimy zaraz jak tylko skonczymy...


=================


Czesc. Tu mowi John. Mozesz smialo nagrac wszystko co myslisz o tych pieprzonych sekretarkach automatycznych.


=================


Dzien dobry. W zwiazku z panstwa licznymi sugestiami brzmiacymi najczesciej - "Czy nie mozna po prostu nagrac krotkiego - prosze zostawic wiadomosc", postanowilismy dokonac daleko idacych ciec w zapowiedzi zastosowanej na naszej sekretarce automatycznej. Obecnie nie zadamy juz na przyklad pozostawiania informacji o porze dokonywanego nagrania, tylko prosimy o nazwisko i numer telefonu. Pragniemy takze zwrocic uwage, ze i sam BEEP ulegl znacznemu skroceniu. Dziekujemy za zaszczycenie nas swoim telefonem. Zawsze staramy sie poprawic jakosc naszych uslug. Do uslyszenia.



Automatyczna sekretarka
cz. 3


To NIE JEST sekretarka automatyczna. Tu telepatyczny rejestrator mysli. Po uslyszeniu sygnalu prosze pomyslec o swoim nazwisku, numerze telefonu i sprawie w jakiej dzwonicie, a my pomyslimy czy do was oddzwonic.


=================


Tu automat zgloszeniowy Ambasady Rosji. Niestety nie ma w biurze w tej chwili zadnych szpieg.. to znaczy dyplomatow. Po uslyszeniu sygnalu prosze zostawic informacje o tajemnicach, jakie chcielibyscie panstwo nam sprzedac.


=================



Dodzwoniliscie sie panstwo do kwatery glownej NATO. Niestety jestesmy wszyscy w Jugoslawii i nie mozemy w tej chwili podjac rozmowy. Prosze nagrac na tasmie kraj, lub liste krajow, ktore chcecie panstwo abysmy zaatakowali, a uczynimy to najszybciej jak tylko mozliwe.


=================


Nazywam sie Bond, James Bond. Jesli chcesz Bym wykonal dla ciebie jakas misje, zostaw swoje nazwisko i numer telefonu.


=================


Czesc. Nie moge w tej chwili odebrac telefonu bo Oni znowu zamienili mnie w jaszczurke. Oddzwonie jak tylko mi sie poprawi.


=================


Mowi Lucyfer. Czego chcesz do diabla?


=================


Szczesc Boze. Tu Radio Maryja. Niestety Ojciec Rydzyk nie moze w tej chwili podejsc do telefonu. Ale mozesz uzyskac rozgrzeszenie po wyznaniu wszystkich swoich grzechow po uslyszeniu sygnalu. Pamietaj tylko, ze spowiedz nie bedzie wazna, jezeli zataisz najbardziej pikantne szczegoly. Szczesc Boze.


=================


Witamy w Centrum Zapobiegania Samobojstwom. Niestety, wszyscy konsultanci sa w tej chwili zajeci. Prosze zostawic swoje nazwisko i adres, ktos z nas pozniej przyjedzie i cie odetnie.

[SS]MHADRYS
10-11-2002, 21:22
Horoskop
cz. 1





Baran - Mars (20.III - 18.IV)
Urodzeni pod tym znakiem są z natury rzeczy ociężali umysłowo i z trudem uczą się najprostszych czynności. Tylko długotrwałym biciem Barana można skłonić do przyswojenia minimum wiedzy (tabliczka mnożenia, wyjątki na "RZ").

Ludzie spod tego znaku z powodu swojej tępoty w pracy dezorganizują wszystko, dzięki czemu awansują szybko na wysokie stanowiska. W kontaktach towarzyskich Barany są z reguły niezmiernie uciążliwe i z powodu najmniejszego pretekstu, a nierzadko i bez, wywołują karczemne burdy i bijatyki. Na szczęście żyją krotko.


Byk - Wenus (19.IV - 19.V)
Wdzięk powiatowego Casanovy i skłonności homoseksualne. Niczym nie zmącone przekonanie, ze jest pępkiem świata. Lubi mizdrzyć się zarówno przed lustrem jak i w pracy.

Najbliższa rodzinę terroryzuje od urodzenia do późnej starości. Nigdy niczego nie czyta, choć o wszystkim ma z góry wyrobione zdanie. Poci się i strasznie przy tym śmierdzi.



Bliźnięta - Merkury (20.V - 20.VI)
Ludzie spod tego znaku w ogóle nie osiągają dojrzałości zarówno intelektualnej, jak i uczuciowej. Jedyne co naprawdę potrafią, to raz w tygodniu wypełnić kupon Toto-lotka.
Niezdarnie to ukrywają, ale największa przyjemność sprawia im dłubanie w nosie. Zapraszając takiego do domu należy pamiętać, ze kradnie i koniecznie przed wyjściem zrewidować.


Rak - Księżyc (21.VI - 21.VII)
Szkoda słow.. Nie pomoże nawet oddział zamknięty. Urodzeni pod znakiem Raka oszukują na każdym kroku, zdradzają, uwielbiają podłożyć świnie.

Rakom nie można Wierzyc nigdy i w niczym. Jeśli np. Rak mówi, ze ceni sobie twoja przyjaźń, to można być pewnym, ze przed godzina napisał do szefa donos.
Raki stale komuś czegoś zazdroszczą, a po dwudziestym piątym roku życia łysieją, garbią się i trąca żeby. Słusznie zresztą.


Lew - Słonce (22.VII - 21.VIII)
Urodzeni pod znakiem Lwa od najmłodszych lat maja skłonności do narkomanii, pijaństwa i najbardziej brutalnej rozpusty.

Nie lubią się uczyć, z trudem kończą szkoły, nawet specjalne, uwielbiają krzywoprzysięstwo i bardzo chętnie zeznają przed sadem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie sceny. W życiu rodzinnym Lwy na szczęście nie uczestniczą.


Horoskop
cz. 2



Panna - (22.VIII - 21.IX)
Bardziej osobiste wiązanie się z ludźmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna - zarówno rodzaju męskiego, jak i żeńskiego - jako partner erotyczny wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika.

Dzieci ze związku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończą na ogol w klinikach dla nerwicowców.
Umysłowo Panna pozostaje zawsze stuprocentowa dziewica.



Waga - Wenus (22.IX - 22.X)
Trzeba mięć prawdziwego pecha, żeby urodzić się pod znakiem Wagi. Ta przesądza właściwie o wszystkim.

Wagi maja krotka pamięć i wzrok, dwie lewe ręce, tępy słuch i dowcip, ambicje zawodowe i poczucie humoru w zaniku.

Nie maja natomiast szczęścia do pieniędzy, powodzenia w miłości, rozumu i zdrowia. Ze względu na to, ze maja to, czego nie maja, Wagi są idealnymi współmałżonkami.


Skorpion - Mars (23.X - 21.XI)
Ma manie prześladowcza. Nic nie jest w stanie zmienić jego przekonania, ze licznym, stałym niepowodzeniom Skorpiona winien jest zawsze ktoś inny, a nie on sam.

Ze strachu atakuje pierwszy i od tylu. Z przyjemnością dręczy zwierzęta i marzy o posadzie dozorcy w ZOO.

Horoskop
cz. 3






Strzelec - Jowisz (22.XI - 20.XII)
Osobnik spod tego znaku wykazuje dużo energii i pomysłowości - urodzony działacz społeczny. Oczywiście do czego się nie weźmie, to spieprzy.

W dzieciństwie zabiera młodszym dzieciom cukierki. Ma skłonności do podglądania w toalecie. Na starość pisuje wspomnienia od początku do końca zmyślone.


Koziorożec - Saturn (21.XII - 19.I)
Każde zdrowe i dbające o swój rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować osoby spod znaku Koziorożca. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chętnie deprawuje młodzież, gwałci staruszki, póki nie popadnie w nieuchronna impotencje.

Nadaje się wyłącznie do kopania rowów, a i to pod nadzorem. W życiu rodzinnym przeważnie bije.



Wodnik - Uran, Saturn (20.I - 18.II)
Ma szalony pociąg do gastronomii czwartej kategorii i nigdy nie oddaje pożyczonych pieniędzy. Mężczyźni spod tego znaku, wcześniej czy później, okazują się ekshibicjonistami, a kobiety nimfomankami.
W zakładzie penitencjarnym czują się nieźle.


Ryby - Jowisz, Neptun (19.II - 19.III)
Bez przerwy powoduje ciągle nieporozumienia w pracy i w domu. Prochu na pewno nie wymyśli.
Sprawdza się jako kontroler biletów autobusowych. Lubi pornografie. Bron Boże nie dopuszczać go do urządzeń bardziej skomplikowanych, niz. tłuczek do kartofli, bo popsuje. Znak sprzyjający - żaden.

[SS]MHADRYS
10-11-2002, 21:24
Nagrody Darwina
cz. 1


Nagrody Darwina 1998
Dla tych, ktorzy nie wiedza, co to jest Nagroda Darwina - to jest coroczne uhonorowanie osoby, ktora zginela w najbardziej idiotyczny sposob. Zdarzenia sa autentyczne, wyszukuje je jakas specjalna komisja i nagradza wygranych, a wlasciwie ich rodziny, jakas kwota.



KANDYDACI DO NAGRODY

We wrzesniu w Detroit, 41-letni mezczyzna utknal i utonal, gdy przecisnal glowe przez 36-centymetrowy otwor kanalu sciekowego, zeby wyciagnac kluczyki od samochodu.




W pazdzierniku, 49-letni makler z San Francisco, podczas swojego codziennego joggingu spadl z 60-metrowego nabrzeza.




Buxton, Polnocna Karolina: Mezczyzna zginal na plazy, gdy obsypala sie 2.5-metrowej glebokosci jama, ktora wykopal. Wg zeznan swiadkow, 21-letni Daniel Jones wykopal dziure dla zabawy lub w celu ochrony przed wiatrem i siedzial w niej na lezaku. Jama sie obsypala i nakryla go 1.5 metrowa warstwa piachu. Swiadkowie probowali go ratowac, ale im sie to nie udalo. Ratownikom przy pomocy ciezkiego sprzetu udalo sie to po godzinie. Daniel Jones zmarl w szpitalu.




W lutym, Santiago Alvardo, lat 24, zginal w Lompoc, Kalifornia, gdy spadl z dachu sklepu z rowerami, ktory zamierzal okrasc. Smierc nastapila z powodu dlugiej latarki, ktora Santiago trzymal w ustach (zeby miec wolne rece) i ktora przebila podstawe jego czaszki, kiedy uderzyl twarza w ziemie.




Na podstawie dokumentow policji w Dahlonega, Georgia, 20-letni kadet Nick Barrena zginal od uderzenia nozem przez kadeta Jeffreya Hoffmana, lat 23, ktory chcial sprawdzic, czy noz moze przebic kamizelke kuloodporna.





Sylvester Briddell Jr., lat 26, zginal w lutym w Selbywille, DE, gdy wygral zaklad z przyjaciolmi, ktorzy twierdzili, ze nie jest w stanie wlozyc lufe rewolweru z 4 kulami do ust, zakrecic magazynkiem i pociagnac za spust.




W lutym Daniel Kolta, lat 27 i Randy Taylor, lat 33, zakonczyli zabawe w tchorza remisem, ginac w zderzeniu czolowym w swoich plugach sniegowych.




We wrzesniu, 7-letni chlopiec spadl z 30-metrowego urwiska niedaleko Ozark, Arkansas, kiedy stracil rownowage, bujajac sie na krzyzu, ktory uswiecal smierc innej osoby w tym miejscu w 1990 roku.


Nagrody Darwina
cz. 2


HONOROWE WZMIANKI NAGRODY DARWINA

W Guthrie, Oklahoma, w pazdzierniku, Jason Heck probowal zabic krocionoga ze swojej strzelby kaliber 22, ale kula rykoszetowala od kamienia i zabila Antonio Martineza, trafiajac go w glowe.




W Elyria, Ohio, w pazdzierniku, Martyn Eskins, chcac oczyscic piwnice z pajeczyn za pomoca pochodni, poniosl smierc w pozarze, ktory doszczetnie strawil 2-pietrowy dom.




We wrzesniu Paul Stiller, lat 47, zostal hospitalizowany w Andover, Township, New Jersey, gdzie trafil razem ze swoja zona, gdy zostali ranni podczas wybuchu cwiartki laski dynamitu w ich samochodzie. Paul z zona jadac okolo 2 nad ranem, postanowili podpalic dynamit i wyrzucic przez okno, zeby zobaczyc, co sie stanie. Nie zauwazyli, ze okno bylo zamkniete.




Cztery osoby zostaly ranne podczas ciagu dziwacznych wypadkow. Sherry Moeller zostala ranna kamieniem w glowe. Tim Vegas mial uraz kregoslupa i klatki piersiowej, reki i twarzy. Bryan Corcoran mial rozlegle rany ciete dziasel. Natomiast Pamela Klesick stracila 2 palce prawej reki, ktore zostaly odgryzione. Moeller odprowadzala meza, ktory szedl pierwszy raz do pracy i na pozegnanie, zamiast pocalunku, odslonila mu swoja piers. "Nie wiem, dlaczego to zrobilam", mowila pozniej. "Bylam bardzo blisko samochodu, wiec myslalam, ze nikt nie zauwazy". Niestety, Vegas, kierowca taksowki, zauwazyl i stracil panowanie nad swoim samochodem, uderzajac w rog budynku Kliniki Medycznej Johnsona. Klesick, technik dentystyczny, czyscila zeby Corcorana. Uderzenie taksowki w budynek spowodowalo, ze podskoczyla i rozciela dziasla Corcorana obrotowa tarcza czyszczaca. Corcoran w szoku zacisnal zeby i odgryzl palce Klesick. Rana Sherry Moeller powstala od kawalka muru, ktory urwal sie od elewacji budynku kliniki.





La Grange, Georgia. Prawnik Antonio Mendoza zostal wypisany ze szpitala po usunieciu telefonu komorkowego z odbytu. "Moj pies roznosi rozne rzeczy po calym domu. Musial widocznie zaniesc telefon do kabiny prysznicowej. Poslizgnalem sie na kafelku, potknalem sie o psa i usiadlem na telefonie". Usuniecie bylo o tyle trudne (trwalo ponad 3 godziny), ze wewnatrz ciala Mendozy telefon sie otworzyl. "Podczas zabiegu Mendoza trzymal sie naprawde bohatersko", powiedzial dr Dennis Crobe. "Tony caly czas opowiadal dowcipy i wygladalo na to, ze jest nawet zadowolony. Trzy razy podczas zabiegu dzwonil telefon i za kazdym razem Tony zartowal, az sie pokladalismy ze smiechu".




Tacoma, Washington. Kerry Bingham od dluzszego czasu pil z przyjaciolmi, gdy ktos zaproponowal, zeby pojsc na most Tacoma Narrow Bridge i skoczyc na linie (bungee). O 4:30 rano 10 mezczyzn poszlo na most. Na miejscu okazalo sie, ze zapomnieli liny. Bingham zauwazyl zwoj kabla w poblizu. Jeden koniec kabla zostal przywiazany do jego stopy, drugi do barierki mostu. Bingham spadal 12 metrow, zanim kabel sie naciagnal i urwal noge na wysokosci kolana. Bingham cudem przezyl upadek do lodowatej wody i zostal uratowany przez wedkarzy. Kawalka nogi nie odnaleziono.




Bremerton, Washington. Christoper Coulter podczas uniesien milosnych z zona zaproponowal, ze nasmaruje maslem czekoladowym swojego penisa i da Rudiemu, ich Irlandzkiemu Seterowi do oblizania. Niestety, Rudy stracil panowanie i odgryzl penisa. Zona Christopera, starajac sie odgonic psa, rzucila w niego butelka z perfumami, ktore sie wylaly na psa i wlasciciela.
Kiedy zona niosla nieprzytomnego Christopera do samochodu, przewrocila sie dwa razy, skrecajac nadgarstek i lamiac reke w lokciu. Penis Christopera zostal ulokowany w woreczku z lodem. "Christoper mial duze szczescie", powiedzial lekarz po 8-godzinnej skomplikowanej operacji przyszywania. "Mocny alkohol, zawarty w perfumach, zdezynfekowal rane. Same ugryzienia, spowodowane przez psa, nie byly rozlegle. Mam nadzieje, ze teraz pan Coulter bedzie wiedzial, gdzie wsadzac swoje konczyny". Waszyngtonski TOZ nie zamierza uspic psa.




We Francji, Jacques LeFevrier postanowil popelnic samobojstwo. Stanal na urwisku i przywiazal kamien do szyi. Nastepnie wypil trucizne i podpalil swoje ubranie. Probowal nawet sie zastrzelic podczas skoku, ale kula chybila, przecinajac line z kamieniem. Woda morska, do ktorej wpadl niedoszly samobojca, ugasila ogien, a woda zalewajaca usta spowodowala wymioty, ktore usunely trucizne z zoladka. Jacques zostal wyciagniety przez rybakow i odwieziony do szpitala, gdzie zmarl z powodu wychlodzenia organizmu.




A ZWYCIEZCA ZOSTAL:
16 kwietnia 1997 roku, Tajlandia. Japan Times: "Rzad musi ukrocic mode na "pompowanie"!" Artykul pod takim tytulem pojawil sie po tym, jak szczatki 13-letniego Charnchai Puanmuangpak zostaly przewiezione do szpitala. Charnchai uzywal niewielkiej pompki (ktorej koniec wsuwal sobie do odbytu i pompowal powietrze), ale to go juz przestalo bawic. Wraz z kolegami postanowil sprobowac kompresora na stacji benzynowej. Pod oslona nocy, nie podejrzewajac mocy kompresora, wsunal rurke do odbytu i wlaczyl urzadzenie. Zginal (a wlasciwie zniknal) natychmiast, swiadkowie sa nadal w szoku. "Wciaz nie znalezlismy wszystkich jego czesci", powiedzial wysoki urzednik policji. "Gdy taka ilosc powietrza zadzialala z gazami w jego organizmie, Charnchai po prostu eksplodowal. To wygladalo jak bomba lub cos w tym

[SS]MHADRYS
10-11-2002, 21:25
Nagrody Darwina
cz. 3



Niezydentyfikowany mezczyzna, uzywajac strzelby jak kija aby wybic przednia szybe w samochodzie swojej bylej kobiety, przypadkowo sie postrzelil ze skutkiem smiertelnym kiedy strzelba wypalila i zrobila mu dziure w brzuchu.




J.Burns, 34, mechanik z Alamo Mich., zginal kiedy probowal naprawic co policja nazwala "farmerska polciezarowka". Burns poprosil przyjaciela zeby poprowadzil polciezarowke na autostradzie podczas gdy Burns wisial pod nia aby moc sie upewnic co do zrodla podejrzanych halasow. Ubranie Burnsa zachaczylo o cos niestety i przyjaciel Burnsa znalazl go "owinietego wokol walu napedowego"




K.C.Barker, 47, przypadkowo sie postrzelil w Grudniu w Newton, N.C., kiedy obudzony przez dzwiek dzwoniacego telefonu stojacego kolo jego lozka, siegnal po telefon ale zamiast niego pomylkowo chwycil Smitha & Wessona .38 Special, ktory wystrzelil kiedy przylozyl go do ucha.




Policja stwierdzila ze prawnik pokazujac bezpieczenstwo okien w drapaczu chmur w centrum Toronto przebil sie barkiem przez szybe i polecial 24 pietra ginac na miejscu. Rzecznik policji powiedzial ze Garry Hoy, 39, wpadl na podworze wierzowca Toronto Dominion Bank w piatek wieczorem kiedy wyjasnial studentom prawa wytrzymalosc okien w budynku. Jak twierdzi policja Hoy juz wczesniej demonstrowal w ten sposob wytrzymalosc okien. Peter Lawyers, wspolzarzadzajacy firma Golden Day Wilson, powiedzial ze gazecie Toronto Sun (wszystkie Suny to naogol brukowce przypis - Wayne) Hoy byl jednym z lepszych i inteligentniejszych z 200 czlonkow stowarzyszenia.




Straszna dieta i pokoj bez wentylacji sa obarczane wina za smierc mezczyzny ktory zostal zabity przez swoje wlasne gazy. Nie bylo zadnych sladow na jego ciele ale autopsja wykazala duze ilosci gazu metanowego w jego ciele. Jego dieta skladala sie glownie z fasoli i kapusty. To bylo odpowiednia mieszanka jedzenia. Wyglada na to ze mezczyzna zmarl we snie od wdychania trujacej chmury ktora unosila sie nad jego lozkiem, to nie musialo byc smiertelne ale mezczyzna byl zamkniety w swojej prawie hermetycznej sypialni. Jak glosi gazeta, "Byl duzym czlowiekiem z ogromna pojemnoscia na stworzenie tego "smiertelnego gazu."" Trzech ratownikow sie rozchorowalo a jeden zostal hospitalizowany.





M.A.Goldwin spedzil klka lat oczekujac wykonania wyroku smierci na krzesle elektrycznym za morderstwo kiedy jego wyrok zostal zredukowany do dozywocia. Kiedy siedzac na metalowej toalecie w swojej celi, probowal naprawic maly telewizor, przegryzl drut i pokopalo go pradem na smierc.




Zapalniczka moze byc powodem fatalnego wybuchu. W chrabstwie Jay zginal mezczyzna uzywajac zapalniczki do sprawdzenia lufy muzzle-loadera (nie mam pojecia co to za bron) kiedy bron wypalila mu prosto w twarz. Sledczy szeryfa stwierdzili ze G.D.Prior, 19, zmarl w wiejskim domu rodzicow w Dunkirk okolo 11:30. Sledczy powiedzilei ze Prior czyscil .54 kalibrowy muzzleloader ktory nie strzelal dobrze. Uzywal zapalniczki aby zajrzec do lufy kiedy nastapil zaplon prochu.




R.Pule, 32, zachowywal sie w sposob huliganski na rynku w St.Luis. Kiedy sprzedawca postraszyl go ze zadzwoni po policje, wzial hotdoga, wepchnal sobie do ust i odszedl bez placenia. Policja znalazla go nieprzytomnego przed sklepem, pogotowie usunelo szescio calowa parowke z jego przelyku, gdzie udusila go na smierc.




Klusownik M.Malaga, ktory zastrzelil jelenia stojacego na polce skalnej nad nim, zostal zabity na miejscu kiedy jelen na niego spadl.




Petarda wybucha w ustach mezczynzy na party. Mezczyzna na party wsadzil sobie w usta petarde i przegryzl, inicjujac eksplozje ktora wyrwala mu wargi, zeby i jezyk. J.Stromyer, 24, ugryzl petarde jako wyglup podczas imprezy. Inny facet wsadzil je do akwarium podloczone do baterii i chcial ja wysadzic. Nie chcialo wybuchnac i ten facet powiedzial, ja ci pokaze jak to odpalic.




Mezczyzna czyszczac karmnik dla ptakow na balkonie swojego apartamentu w dzielnicy Toronto poslizgnal sie i spadl 23 pietra ginac na miejscu. S. Macko, 55, stal na fotelu na kolkach kiedy nastapil wypadek. Wyglada na to ze fotel mu odjechal i facet wylecial za balkon.




Mezczynza z przestrzelona na wylot czaszka przez strzale z luku ma szczescie ze zyje i bedzie mogl wkrotce opuscic szpital. T.Roberts, 25, stracil prawe podczas inicjacji do meskiego klubu flisakow (???). Przyjaciel probowal zestrzelic puszke piwa z jego glowy, ale strzala trafila Roberta w oko. Doktor stwierdzil ze gdyby strzala poszla milimetr w lewo, przeciela by glowna tetnice i Robert zmarl by natychmiast. Neurochirurg Dr. J.D powiedzial ze strzala weszla na 8-10 cali w mozg, z koncem wystajacym z tylu jego czaszki, mimo to w jakis sposob ominela wszystkie glowne tetnice. Delashaw takze stwierdzil ze gdyby Robert probowal sobie sam wyjac strzale na pewno by sie zabil. Robert oswiadczyl potem ze pil ze swoimi kumplami cale popoludnie. Robert dodal "czuje sie cholernie glupio z tego powodu"




Mezczyzna klocac sie z kobieta o zdrade przypadkowo strzelil sobie w krocze, odsztrzelajac sobie jadra i kawalek penisa. Policja stwierdzila ze facet wymachiwal rewolwerem Magnum .357 podczas klutni. Ale kiedy wsadzil go spowrotem w spodnie rewolwer wypalil. Policja zostala wezwana do szpitala po tym jak mezczyzna okolo 20 lat zostal przez przyjaciol przywieziony do szpitala. Ofiara, ktora jak sadza lekarze wyjdzie z tego, zostanie oskarzona.

[SS]MHADRYS
10-11-2002, 21:26
Teksty, których wolałbyś nie usłyszeć podczas operacji
cz. 1


Lepiej to gdzieś schowajcie, przyda się do autopsji.


Niech ktoś zawoła sprzątaczkę ze szmatą do podłogi i wiadrem.



Burek! Oddaj to!


Chwilkę, jeśli to jest śledziona, to co ja trzymam w ręku?


Eeee... podaj mi to tam, no... to coś...


O nie! Zgubiłem mojego Rolexa!

Teksty, których wolałbyś nie usłyszeć podczas operacji
cz. 2


Ups! Ktoś już kiedyś przeżył 500ml diapaminy?



Cholera, znowu zgasło światło!


Wiecie, na nerkach można zrobić niezły interes.

Teksty, których wolałbyś nie usłyszeć podczas operacji
cz. 3


Patrzcie, ten facet ma dwie!


Niech wszyscy się cofną! Zgubiłem szkła kontaktowe!



Możesz zatrzymać to coś? Jak tak pulsuje, to nie mogę się skoncentrować.


A to co tu robi?

[SS]MHADRYS
10-11-2002, 21:28
Anakonda
cz. 1


Instrukcja ta wydana zostala przez Amerykanski Korpus Pokoju, bedacy oficjalna organizacja rzadowa dla ochotnikow korpusu pracujacych w dzungli amazonskiej.


Dotyczy spotkania z anakonda, najwiekszym wezem swiata.




Nie uciekaj.
Waz jest szybszy od ciebie.


Poloz sie spokojnie na ziemi.
Zlacz nogi.
Rece przyloz do ciala.



Waz bedzie pelzal po tobie.
Nie wpadaj w panike.

Anakonda
cz. 2




Anakonda zacznie pozerac cie od stop, zawsze od stop.
Moze to trwac dlugo.
Nie wpadaj w panike.
Zachowaj absolutna cisze.



Kiedy wciagnie cie juz do kolan, ostroznie siegnij po noz i naglym ruchem wbij ostrze w wewnetrzna strone pyska weza.




Przedtem upewnij sie, ze masz noz.




Przedtem upewnij sie, ze masz ostry noz.


Anakonda
cz. 3



Wg opinii kompetentnych biologow, zastosowanie sie do takiej instrukcji oznacza wyrok smierci, bynajmniej nie dla anakondy.


Wiadomo,ze weze-dusiciele w 99% przypadkow pozeraja ofiare od glowy.
Nawet jesli znajda martwe zwierze, dla pewnosci i tak przed zjedzeniem je dusza.

surbi
10-11-2002, 22:06
Krótka walentynkowa historyjka

Pewien mąż był od kilku miesięcy w śpiączce, co jakiś czas się budził i potem znów usypiał na dłuższy czas. Pomimo tego, jego żona cały czas dyżurowała przy jego łożu. Któregoś dnia mąż, obudziwszy się, skinął do niej, żeby podeszła bliżej. Gdy usiadła na łóżku, on ze łzami w oczach rzecze:
- Kochanie, byłaś ze mną podczas wszystkich moich złych chwil. Byłaś ze mną, kiedy mnie zwolniono z pracy. Kiedy założona przeze mnie firma zbankrutowała - wspierałaś mnie swoją obecnością.

Byłaś ze mną również wtedy, kiedy mnie postrzelono na polowaniu. Także kiedy straciliśmy dom - stałaś, jak teraz tutaj. A kiedy moje zdrowie zaczęło się pogarszać, jesteś ze mną aż do teraz.

Wiesz co, Kochanie?

- Tak najdroższy? - wyszeptała ze łzami w oczach, czując, że jej serce wypełnia się serdecznym ciepłem.

- Kochanie, myślę, że przynosisz mi pecha!

Żartownis
12-11-2002, 17:26
po prostu budowa bomby, srodki halucynogenne, i takie tam :) (http://www.r00t-access.org/texts.html)
heh a to po prostu bin laden (http://people.freenet.de/freeek/SajjadAli.swf)

krzywy
12-11-2002, 19:38
Hrabia wraca niespodziewanie do domu i widzi że hrabina jest jakaś niespokojna. Zaczyna podejrzewać, że jakiś obcy mężczyzna musi być w mieszkaniu. Otwiera szafę hrabiny - pusto. Otwiera swoją szafę, a tam na drążku wisi skulony gach.
- Moja droga. Następnym razem gdy coś z siebie zdejmujesz wieszaj w swojej szafie!


Po nocy poślubnej Hrabia wstaje z łoża i mówi do małżonki:
- Mam nadzieję, że po tak pracowicie spędzonej nocy urodzisz mi Pani potomka płci męskiej i... nie będę musiał powtarzać tych idiotycznych ruchów!!!


Hrabina pyta sługi:
- Janie, co robi Hrabia?
- Leży i nie oddycha.
Na to hrabina:
- A tak, on zawsze był leniwy.



Hrabia i Hrabina płyną łódka po jeziorze. Hrabina spostrzega kochająca się parę łabędzi i z rozmarzeniem zwraca się do Hrabiego:
- Też bym tak chciała...
Na to hrabia, nie przestając wiosłować:
- Eee, nie chce mi się dupy moczyć.

Żartownis
13-11-2002, 23:33
Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do
wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi Jaskowi:
- Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta
kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się
misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do
chaty. Matka na to: - Jasiu k...wa co żes zrobił ty
baranie, natychmiast idz sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnać misia sasiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sasiadka w łóżku z jakims
facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sasiadka
wpycha faceta razem z Jasiem do szafy.
Jasiek w szafie do faceta:
(J) - Kup pan misia
(F) - Spadaj chłopcze
(J) - Bo będę krzyczał
(F) - Masz pięćdziesi?t złotych i się zamknij
(J) - Oddaj misia
(F) - Nie oddam
(J) - Oddaj bo będę krzyczał
Sytuacja powtarza się paręnascie razy, Jasiu zarobił
kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior,
krewetki, szynki, i cała furę szmalu jeszcze
przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrobałes, natychmiast do księdza
idz się wyspowiadać.Jasiek poszedł do koscioła,
podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia,
- Spier..... już nie mam kasy.

krzywy
14-11-2002, 07:44
Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden się pyta drugiego:
- Co to jest?
A drugi odpowiada:
- Nie wiem, ale kserujemy!

sirrobin
15-11-2002, 11:33
elegancko ubrana kobieta poszla do salonu samochodowego
przechadzajac sie miedzy nimi dotknela jednego z nich...i o zgrozo! w tym samym momencie glosno pierdnela
obejrzala sie szybko za siebie majac nadzieje ze nie ma swiadka tego niefortunnego zdarzenia...lecz miala pecha bo za nia stal sprzedawca
w czym moge pani sluzyc? - pyta
kobieta by zamaskowac zmieszania pyta szybko
ile kosztuje ten model?
wie pani...skoro pierdnela pani tylko go dotykajac...to jesli powiem pani cene to pani sie zesra
:)

Siepacz
16-11-2002, 00:10
Mam cos fajnego najpierw wam opisze mala historyjke a pozniej
odwiedzcie sobie pewien adres do tej historyjki ale musicie miec
przy tym wlaczone glosniki - milej zabawy.
Oto historyjka do zdjecia:
Rodzinka kupila sobie domek, ale w domku slyszeli rozne dzwieki
i obawiali sie ze dom jest nawiedzony, wiec wynajeli medium.
Medium stwierdzila, ze w tym domu kiedys mieszkala samotna
kobieta, ktora kazdego dnia oczekiwala powrotu swego meza. Maz
sie nigdy nie pojawil a kobieta w koncu przy tym stole zmarla.
To jest zdjecie owego pokoju. Mi to zajelo okolo minuty, zyby Wam
to ulatwic, skoncentrujcie sie na stole ale nie na zadnym
konkretnym punkcie. Upewnijcie sie, ze macie wlaczony dzwiek i ze
siedzicie.
Oto adres:
<http://home.attbi.com/~n9ivo/whatswrong.swf>
ale jak wlaczysz to musisz sie dobrze przypatrzec zdjeciu i
wyslyszec pewien szelest , wiec daj sobie troche glosniej

HellRaiser
16-11-2002, 00:13
Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby go ominąć, ale przy tej prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekoziołkował i upadł na asfalt. Motocyklista, mając wyrzuty sumienia, zatrzymał się i wrócił po ptaka. Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu. W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś pożywienia i wodę w miseczce. Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi:
- O ku**a! Zabiłem motocyklistę!


Biegnie pies przez pustynie, widzi drzewo i mówi:
- Jeśli to znowu fatamorgana to mi pęcherz pęknie!


Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka. Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę.
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. - Z małego żółtego pontonika, mówiła dla państwa załoga samolotu...


Przyszedł Jasio ze szkoły i mówi do taty:
- Dostałem piątkę i w mordę!
- Za co dostałeś piątkę?
- Bo pani zapytała się mnie ile jest 7x6, a ja powiedziałem, że to jest 42!
- A za co w mordę?!
- Bo pani zapytała się mnie ile jest 6x7!
Tata: - Przecież to jest jeden ch..!
- Też tak powiedziałem!!

Żartownis
16-11-2002, 01:25
Sex dla automatyków


Oto poniżej przedstawiam rozmowę dwojga ludzi odmiennych płci, którzy w swym czasie skończyli kierunek Automatyka i Robotyka niekoniecznie na Politechnice Śląskiej. Mogą nazywać się Gośka i Marcin albo Agnieszka i Marek, ale imiona nie są tu najważniejsze. Zresztą wszelkie podobieństwa są tu oczywiście zupełnie niezamierzone. Po skończeniu studiów wzięli ślub. Obecnie mają syna, ale tak jak wszystkie małżeństwa, mają też i kłopoty. Oto zapis takiej poważnej dyskusji...


--------------------------------------------------------------------------------


- Kochanie, musimy porozmawiać!

- Tak, ja też muszę coś Ci powiedzieć ....

- .....

- Myślałem o tym całą noc. Widzisz, nasza znajomość zaczyna coraz bardziej przypominać element inercyjny drugiego rzędu.

- Tak, ale sama nie wiem, co z tym zrobić. Na początku wszystko wydawało się tak proste, jak linie pierwiastkowe.

- To dlatego, że mieliśmy od razu bardzo dobre warunki początkowe. Było nam bardzo dobrze, pomimo tych wszystkich poślizgów i przełączeń. Teraz nie wiem, co się z nami dzieje.

- W łóżku też nie jest tak, jak kiedyś. Ja z Tobą nie potrafię osiągnąć satysfakcjonującej pracy ekstremalnej. Wiem, że starasz się stymulować moje punkty osobliwe, ale zawsze doprowadzasz mnie do stanu ustalonego. Pomagam sobie linearyzacją wibracyjną, ale sam dobrze się orientujesz, że to nie jest tak jak z Tobą.

- Próbowaliśmy już tylu trajektorii osobliwych z poradnika "Sex dla automatyków - to jest możliwe", ale efektów nie było. Coś mi się wydaje, że nigdy nie osiągniemy astatyzmu tego samego rzędu.

- Moja przyjaciółka poleciła mi dobrego seksuologa - doktora Lapunowa. Może coś na to poradzi.

- Dobrze, jak chcesz kochanie. Jest jednak rzecz, która mnie bardziej niepokoi. Coś dziwnego dzieje się z naszym synem. On chyba naprawdę pójdzie na tą automatykę.

- Przecież on ma dopiero osiem lat.

- No i co z tego?? Przecież on na wannę mówi obiekt całkujący pierwszego rzędu. Ale to jeszcze nic. Słuchaj, jak byli na wycieczce z klasą to ponoć siedząc przy ognisku zaczął wyliczać funkcję przejścia dla obiektu nieminimalnofazowago.

Żartownis
16-11-2002, 01:29
Tego dnia jak zwykle (a był to jak zwykle dzień) Marek Pryszcz stał na balkonie i otrzepywał się bardzo. Jego żona nawet nie przyglądała się temu, co wykonuje mąż. Wiedziała, że ( niestety ) zrzuca z siebie zbędne kalorie, które lgnęły do niego ostatnio. Marek będąc zajęty opisaną powyżej czynnością prawie nie zauważył młodego młodzieńca, który wykonywał dość dziwne ruchy przy piaskownicy ze żwirem.

- Nie, tak dalej być nie może - stęknął M. Pryszcz, zbiegł na dół i złapał dzieciaka na gorącym uczynku ...
- O, przepraszam, nie na gorącym uczynku, tylko na udeptanej ziemi - zaczął się ów tłumaczyć.
- Mniejsza o to. Co ty tu robisz gówniarzu?
- Ależ ja tylko przebieram w słowach. Nie jest to może najciekawsze zajęcie dla chłopca w moim wieku, ale co mam teraz robić w czasach, gdy eee.. szkoda gadać. Zawsze chciałem dostać się do Akademii Pana Kleksa, ale ja mam imię na M, a tam przyjmują tylko takich gości co są na "A". Ja wiem, że ten cały Pan Kleks to stary pederasta, pryszczol i w ogóle... ale ja i tak chciałbym do nich dołączyć. Czy ja wyglądam na takiego, co kłamie?

I Tak właśnie brzmi nasze kolejne pytanie w konkursie dla naszych czytelników. Głosujemy w systemie AUDIO-TELE. Tak wygląda numer telefonu 0-700-234-97 (Zielone Słoneczko, opłata 4.22 zł/min). Można też pisać listy na powszechnie znane adresy...

- O, zdaje się, ze właśnie otrzymaliśmy odpowiedź za pomocą poczty pantoflowej. Słuchamy uważnie.
- Proszę pana, ja w zupełnie innej sprawie. Czy "Porąbane utwory" są kontynuacją "Bajek bez tytułu" tegoż samego autora? Bo ja uważam, że tak.
- Jeśli chodzi o mnie, to muszę się z panią całkowicie zgodzić, ale z tym zastrzeżeniem, że nie ma pani zupełnie racji. Tak poza tym , to wygrała pani naszą niespodziankę. Nagroda - wakacje w siodle lub wczasy na krecie jak zwykle do odebrania.
- A tak... teraz to ja rozumiem. Ja mam jeszcze jedną prośbę - chciałabym poprzeć petycję żądającą dostępu Japonii do morza i jeśli można, to czy mogę przedstawić swój debiut literacki w cyklu "Mój ostatni raz"?
- Oczywiście, ale to już w kąciku pt. "Nic nie widziałam, nic nie słyszałam".

Żartownis
16-11-2002, 01:37
opowieści z cyklu hi-tech fantasy, cz I


Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami mieszkała sobie rodzina Muchomorków. Na szczęście pojawił się Conan i wszystkich powycinał.
W tym momencie bajka powinna się zakończyć, lecz przenieśmy się na Jowisza, gdzie profesor Ciekawski poszukiwał zaginionego jakiś czas temu Miecza Bogów nazywanego przez Wielkie Gumisie "Rozmazanym Cieniem". Szukał go już od dwudziestu lat i czuł że zbliża się do końca, gdyż wokoło wyczuwał coraz bardziej wczesną jesień. Niestety, ale profesorowi nie było dane dokonać tego odkrycia (które na pewno zostałoby nazwane sensacją końca XX wieku) gdyż napadła na niego banda Hefalumpów i zabrała mu wszystko co posiał, a także ten bagaż doświadczeń, który niósł przez całe życie. Na szczęście jednak dla wszystkich pojawił się Conan i powycinał Hefalympy, a przy okazji odkrył tajemnicę Miecza Bogów. Okazało się, że to zwykły bio-elektroniczny dezintegrator fazowo - amplitudowy.

Tak więc wróćmy na Ziemię, gdzie w międzyczasie odbywały się zawody w rzucaniu błotem na odległość. Nie była to może najinteligentniejsza rozrywka, lecz dla ówczesnych Ziemian nie miało to większego znaczenia. Startował w nich niejaki Konstanty Ildefons Gałczyński, który w późniejszym czasie poleci w kosmos, o czym jednak poinformuje szanownego czytelnika później.


UWAGA ! TU ZACZYNA SIĘ B. ROMANTYCZNA HISTORIA !


Na rzeczonym konkursie rzutu błotem był też niejaki Niedomysław (Niedomasław - jak podają źródła czeskie, Niedomasła - jak mawiają zwolennicy szmalcu), który to błotem cisnął tak, że trafił do szpitala. Tam właśnie podczas b. długiego pobytu poznał b. uroczą pielęgniarkę, którą pokochał, ożenił się z nią, żył długo i szczęśliwie ....


UWAGA ! TU KOŃCZY SIĘ B. ROMANTYCZNA HISTORIA !


... do czasu gdy na spacerze po parku Chopina kopnął puszkę .
- Auuułłaa !! - krzyknęła mówiąca puszka .
- Dlaczego krzyczysz moja malutka ? - udał głupiego Niedomysław (Niedomasław , Niedomasła).
- Bo żeś mnie k... we d... kopnął - a po chwili dodała - Ty chamie .

Teraz mówiąca puszka rozpoczęła długą opowieść, która była zupełnie bez sensu. W każdym razie Niedomysław (Niedomasław, Niedomasła) zrozumiał, że wszyscy robią go w balona, szpital to wytwórnia jajek wielkanocnych i w ogóle.

Tu następuje przemiana Niedomysława (Niedomasława, Niedomasła) w Gumisia pod wpływem pozytywnych wibracji płynących w czasie oglądania serialu "Stawka większa niż życie".


--------------------------------------------------------------------------------
Teraz jednak , jeśli szanowny czytelnik pozwoli , przenieśmy się na Antarktydę , gdzie spotkamy się z Hodowcą Kangurów i Wampirem - Kosmitą z kopalni błota. Opowiedzą nam oni b. ciekawą historię o wymowie egzystencjalnej.

Hod. Kan. - Pamiętam tak, jakby to było wczoraj, chociaż nie tak dokładnie...
Wam. Kos. - To było wyjątkowo długie i pompatyczne, chociaż trwało tylko chwilę...
HK - To prawda, więc może cofniemy się w czasie i opowiemy tę historię?
WK - Więc dobrze . Działo się to gdy na Ziemi można było spotkać Wielkie Gumisie, ale nie aż tak dawno.
HK - A miało to miejsce bardzo daleko stąd, a może nie tak daleko...
WK - Nie jesteśmy zbyt pruderyjni, jednak..
HK - Nie omieszkamy dodać, że to wydarzenie..
WK - No, tego..
HK - Ciężko powiedzieć, ale nas zbulwersowało.
WK - Więc może od początku. Otóż przed zawodami w skokach narciarskich pewien słynny skoczek, w ramach rozrywki, ustawił grupę publiczności na skoczni (w tym starców i dzieci), a następnie poszedł na górę, wziął "rozbieg", rozpędził się, wyskoczył i tych wszystkich kibiców po prostu P R Z E L E C I A Ł.

W tym momencie obaj zamilkli i patrzyli tylko w dal na niebo, na gasnące gwiazdy kina i ekranu . A ja pewnie dalej bym ich obserwował, gdybym nie usłyszał sygnału wydawanego przez telefon: p-i-i-i-p, p-i-i-i-p, itd. Chcąc dowiedzieć się kto dzwoni podniosłem słuchawkę.

- Nie mówi się słuchawka , tylko MIKROTELEFON. Słuchawka to jest w sklepie mięsnym - usłyszałem znajomy głos - a tak w ogóle to co stało się z Niedomysławem ( Niedomasławem , Niedomasłem ) który zmienił się w Gumisia ?
- Gumiś pozostał w Gliwicach , gdzie do końca życia badał Kłodnicę mierząc zawartość wody w wodzie .

To powiedziawszy odłożyłem słu..., znaczy się mikrotelefon. I już chciałem spocząć na laurach , kiedy nagle uświadomiłem sobie : przecież a nie znam żadnej Laury. No dobrze, tylko co to ma wspólnego z tą powieścią?

--------------------------------------------------------------------------------
Aby to zrozumieć przenieśmy się do ubiegłego wieku, gdzie Szuka Stefan (znany matematyk, filozof i playboy) i Kuka Stefan (mniej znany matematyk, filozof i playboy) urządzają sobie pogawędkę o charakterze oficjalnym, lecz trochę o zabarwieniu somatyczno - egzystencjalnym.

KS - Wie pan, panie kolego, że obecnie jesteśmy obserwowani przez autora, który tylko czeka, aby nasze pomysły zgarnąć dla siebie ?
SJ - To w takim razie może go obsmarujemy?
KS - Co pan, panie kolego.. w pańskim wieku, fuj.
SJ - Ja chciałem go tylko skrytykować .
KS - Więc dobrze . Zauważyłem , że do tej pory występowała tylko jedna kobieta . Może on z tych , tych , no ....
SJ - Nie z Tych , tylko z Gliwic . Ale fakt jest faktem . Powiem panu , panie kolego , Ze tak dalej być nie może !
KS - A wie pan panie kolego , wczoraj czytałem w "Chwili dla ciebie"...
SJ - W " Chwili dla mnie " ?
KS - Tak , w " Chwili dla ciebie " . Otóż pewien sierota wypchnął swoją matkę z balkonu na dziewiątym piętrze ...
SJ - Niemożliwe !
KS - Tak , nie dość , że wypchnął , to jeszcze na dodatek rozmyślił się , zamknął balkon , zbiegł na dół i zdążył ją złapać .
SJ - Co też pan powie , panie kolego ...

Ponieważ rozmyśliwania nad tym faktem zajęły Szuce Józefowi ( znanemu matematykowi , filozofowi i playboyowi ) i Kuce Stefanowi ( mniej znanemu matematykowi , filozofowi i playboyowi) dużo czasu , to aby mieć go więcej ( relatywizm ) przenieśli się na pierwszą wolną planetę . Tak w kwestii formalnej , to Konstanty Ildefons Gałczyński zabrał się razem z nimi .


KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ

krzywy
17-11-2002, 10:54
W zaspie śnieżnej leży pijak. Podchodzi do niego policjant i mówi:
- Wstawaj koleś, bo zamarzniesz!
- Coś ty! Po Borygo?

krzywy
17-11-2002, 10:55
Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Wie pani, że ten sąsiad z parteru to bardzo dobry człowiek, bo cały swój dorobek przekazał na sierociniec.
- A dużo tego było?
- Ośmioro dzieci!

Spotykają się dwie przyjaciółki:
- Wiesz, mój syn ma trzy miesiące i już siedzi!
- Tak, a za co?



- Po co, sąsiadko, zainstalowała pani przy telewizorze lusterko wsteczne?
- To duża wygoda. W ten sposób mogę obserwować męża przy zmywaniu naczyń!



Sąsiadki rozmawiają na temat Zenka:
- To bardzo pobożny człowiek...
- Skąd to pani wie?
- Nigdy nie przeklina i nie bije żony w niedzielę i święta


Spotykają się dwie nieprzepadające ze sobą sąsiadki:
- A cóż to, źle się pani dziś czuła, pani Kowalska? -pyta jedna z nich. Chorowała pani w nocy?
- Skąd to pani przyszło do głowy? - odparskuje druga.
- No bo widziałam, jak o drugiej w nocy wychodził od pani z klatki lekarz z naszej przychodni.
- Droga pani Wiśniewska - odpowiada tamta, cedząc powoli słowa. Jak od pani w każdy piątek wychodzi o świcie pewien przystojny oficer w mundurze pułkownika, to ja od razu nie wrzeszczę na całe gardło, że wybuchła III wojna światowa.

Beat
18-11-2002, 15:12
Na Ziemi wylądowali Obcy, no i nawiązali kontakt z Ziemianami. Ziemianie pokazują im swoją technikę, kulturę, itp ... Kosmici wszystko rozumieją, wszystko im się podoba, ale na koniec pytają:
- No fajnie, ale jak Wy się właściwie rozmnażacie?
No to naukowcy próbują im to wyjaśnić, ale ufoki ni w ząb nie kapują, więc jeden naukowiec z młodą asystentką postanowili pokazać im to na przykładzie. Rozebrali się no i bara-bara, skończyli i pytają ufoków czy rozumieją, tamci mówią:
- No teraz tak, ale gdzie te dzieci?
- No dzieci będą dopiero za 9 miesięcy.
- Dopiero, to po cholerę się tak spieszyliście???


Przychodzi do burdelu, znudzony już ciągłym pieprzeniem w ten sam sposób, facio. Idzie do burdelmamy:
- Dziś coś specjalnego proszę!!!
- Pokój 127, tam znajdzie pan atrakcję godną siebie.
Poszedł faciu, patrzy, a tam kura. Chciał atrakcję, to ma... Następnego dnia idzie do burdelu:
- Chciałbym coś super!!!
- Może pokój 127?
- Nie, tam byłem wczoraj.
- Może 128?
Poszedł faciu do pokoju 128, rozgląda się, patrzy, a tam mała sala kinowa, siedzą ludzie i oglądają liżące się lesbijki na ekranie. Siadł sobie, ogląda; zwraca się do gościa siedzącego przed nim:
- Ale nudno...
A gościu:
- Wczoraj była zabawa, hehe, jakiś idiota pieprzył kurę.


Tir łapie na stopa zakonnicę.... Ta wsiada zdyszana i po jakiś paru minutach zagaduje do kierowcy...
- Wy to kurna macie fajnie. Jeździcie po świecie łapiecie panienki, zakręt w las i bara-bara... i ty i paniena jesteście zaspokojeni...
Kierowca uśmiecha się pod nosem, ale nic... Na to zakonnica:
- Wy to kurna macie fajnie. Jeździcie po świecie łapiecie panienki, zakręt w las i bara-bara... i ty i paniena jesteście zaspokojeni...
Kierowca zajarzył o co chodzi, skręcił w las, stanął, zabrał zakonnicę do przyczepy i wyciągną pałę. Zakonnica mówi:
- Tylko w dupę proszę, bo proboszcz co tydzień chodzi i błony sprawdza.
- OK.
Kierowca ją przeleciał ze cztery razy i jadą dalej. Nagle zakonnica mówi:
- Wy to kurna macie fajnie. Jeździcie po świecie łapiecie panienki, zakręt w las i bara-bara... A my pedały musimy kombinować...


Zachorował wielki wojownik Biały Bizon. Całe plemię pogrążyło się w smutku. Wysłano więc posłańców do Wielkiego Szamana. Odnaleźli jego samotny szałas, wchodzą i mówią:
- Witaj Wielki Szamanie, nasz największy wojownik legł zwalony chorobą. Ulecz go, bo bez niego nie obronimy wioski.
- Połóżcie mu wilcze ziele na czole.
Poszli więc zerwać wilcze zioło i ułożyli je jak szaman nakazał. Całą noc słyszeć można było jęki Białego Bizona. Nazajutrz posłańcy znowu poszli do szamana:
- Pomogło?
- A gdzie tam. O mało duch go nie opuścił.
- Hmm.. Przeto połóżcie mu jajka na oczach, to powinno przynieść poprawę.
Wieczorem dało się słyszeć okropny wrzask wojownika i zapanowała cisza... Następnego dnia posłańcy ponownie odwiedzili szamana:
- Pomogło?
- Nie. Odszedł do Krainy Wiecznych Łowów.
- A położyliście mu jajka na oczach, jako wam mówiłem?
- Nie..., dociągnęliśmy je... tylko do pępka...!


Zakochani bawią się w chowanego.
- Jak mnie znajdziesz, będę twoja...
- A jak nie znajdę?
- Jestem w szafie...


- Jak wygląda pozycja "na lisa"?
- On całą noc się czai, a rano ucieka.
- A pozycja "na żabę"?
- On leży, jemu leży, ona rechocze.


Dlaczego mężczyzna oświadczając się kobiecie, klęka przed nią?
- Aby stanąć na wysokości zadania i wiedzieć, czym to pachnie.


:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

Beat
18-11-2002, 15:18
Z innej beczki...


Idzie Gówno i Dupa przez ciemny tunel.
Gówno: - Ale tu ciemno jak w dupie.
Dupa: - Nie martw się, ja też gówno widzę.



Spotykają się dwa bąki w dupie:
- Musimy się pożegnać, jutro wyjeżdżam...
- No to cześć!...
Następnego dnia wieczorem znowu się spotykają w tej samej dupie...
- No i co?... Miałeś wyjechać?...
- Tak, ale nie zdążyłem na tego stolca o trzynastej...



Spotykają się dwie choinki, i jedna się pyta:
- Jak tam przed świętami?
- E... Dostałam siekierą po nogach.



Spotyka się Ajax z Cilitem.
- Wiesz, że Pan Proper umarł?
- Tak, a na co?
- Zaraził się Cifem!



Grupa turystów z przewodnikiem spaceruje po Paryżu. Przewodnik mówi:
- Właśnie przechodzimy obok słynnego paryskiego burdelu.
- Dlaczego obok?



Strażacy założyli zespół muzyczny. Na pierwszej próbie kapelmistrz pyta:
- Jaka jest różnica między fortepianem a skrzypcami?
- Fortepian dłużej się pali!



- Mamy kręcić? - pytają kamerzyści w telewizji!
- Nie. Pokazujcie prawdę!



Roztargniony profesor został potrącony przez rowerzystę.
- Czy nie słyszał Pan, jak dzwoniłem?! - złości się rowerzysta.
- Owszem, słyszałem, ale myślałem, że to telefon...



Pewna babka po wykładzie Einsteina na temat czasu, pyta się:
- Czy może pan mi wytłumaczyć jaka jest różnica między wiecznością a chwilą?
- Oczywiście, mogę pani w ciągu chwili to wytłumaczyć, ale obawiam się, że zrozumienie zajęłoby pani całą wieczność!



Idą dwa zera przez pustynię. Nagle patrzą i widzą ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego:
- Popatrz, tak gorąco a im się chce.



Przychodzi dżdżownica do dżdżownicy.
- Cześć!
- Cześć!
- Jest twój stary w domu?
- Nie, przyszły chłopaki i zabrały go na ryby.



Pewien przewodnik zabrał ludzi w góry - i bach. Zginęła cała wycieczka, on jeden ocalał. Zabrano mu uprawnienia, ale po roku je odzyskał, zabrał wycieczkę w góry - i bach... Wytoczono mu proces, uznano za winnego, skazano na śmierć, posadzono na krześle elektrycznym, kat przełożył wajchę - i nic! Przełożył jeszcze raz - znowu nic! Uniewinnili faceta, ale na odchodnym ktoś go zapytał:
- Panie, jak to możliwe, że Pan tam siedział na tym krześle i nic?
- A, bo ja jestem zły przewodnik!



- Ile masz lat?
- Liczę 25.
- A ilu lat nie liczysz?



Kat do skazanego:
- Jakie jest pańskie ostatnie życzenie?
- Chciałbym się napić szampana, ale pod jednym warunkiem, wybiorę sobie rocznik.
- Zgoda. Jaki to ma by rocznik?
- 2010.


Statek zaczyna tonąć. Strach. Panika. Podbiega jeden z pasażerów do kapitana i pyta:
- Kapitanie, jak daleko do lądu?
- 2 km...
- Tak? W jakim kierunku: na wschód, zachód, północ czy południe?
- Pionowo w dół...



Spotykają się dwa Snickersy:
- Gdzie idziesz?
- Na pogrzeb.
- Kto zmarł?
- Nie wiesz? - Milky Way się utopił.



Po długiej i męczącej wspinaczce na szczyt najwyższej góry świata - Mount Everest - dociera alpinista. Przed sobą widzi jakieś nieduże pudełko. Podchodzi bliżej, przeciera oczy i zdumiony mówi:
- Niewiarygodne Vizir dociera wszędzie!!!



Whiskas! - zostaw trochę dla kota.



Była plama nie ma... bluzki, bowiem proszek był od ruskich.



Szapon WASH, włosy GO!



Saper się pomylił i wyleciał z pracy.



Krawat i stryczek wymieniają poglądy.
- Jestem w gruncie rzeczy bardzo tolerancyjny - powiedział krawat. - Człowiek może mnie zawiązał na szyi, ile razy zechce.
- Rzecz gustu - mówi stryczek. - Ja kieruję się zasadą: raz a dobrze!



Właściciel cukierni wywiesił w oknie wystawowym reklamę:
- "Kupujcie nasze wyśmienite ciastka po 2 zł za sztukę. Jeżeli płacicie
Gdzieś drożej, dajecie się okradać".
Wkrótce konkurencyjna firma tak oto zareklamowała swoje wyroby:
- "Jedzcie nasze wspaniałe ciastka po 4 zł z najlepszych, zdrowych surowców. Jeżeli płacicie gdzieś mniej, to znaczy, że chcą Was otruć".



Jak powszechnie wiadomo Zorro był nie tylko obrońcą uciśnionych, ale i niezłym kobieciarzem. Zawsze gdy Zorro odwiedzał jakąś damę, koń czekał na niego pod oknem. Pewnego dnia ,gdy Zorro był "w akcji" z pewną mężatką, ktoś zapukał do drzwi. Zorro szybko hyc i przez okno. Pani schodzi na dół, otwiera drzwi, a tam stoi koń Zorra i mówi:
- Nie przeszkadzajcie sobie, chciałem tylko powiedzieć, że nie będzie mnie przez chwilę pod oknem.


:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

Sami
19-11-2002, 16:00
to co teraz napisze jest moim mottem zyciowym :D
przemyslcie to...


Spotykaja sie dwie rybki.
Rozmawiaja bardzo dlugo,
zaczynaja sie kłucic.
W koncu obrazily sie na siebie
i poplynely w swoja strone.
Za tydzien znowu sie spotykaja
i kontynują rozmowe:

-Dobra Boga nie ma. Tylko kto w takim razie zmienia wode w akwarium?

krzywy
19-11-2002, 17:33
> Perfekcyjny dzien dla kobiety
> a.. 8:15 jestes budzona pocalunkami i pieszczotami
> b.. 8:30 warzysz 2 kilo mniej niz dzien wczesniej
> c.. 8:45 sniadanie w lozko - sok ze swiezych owocow i croissanty
> d.. 9:10 rozpakowujesz prezenty, n.p. drogie klejnoty wybrane przez
> uwaznego partnera
> e.. 9:15 goraca kapiel z olejkami pachnacymi
> f.. 10:00 lekki relaks w fintess-clubie z twoim przystojnym, dowcipnym
> trenerem
> g.. 10:30 manicure, pielegnacja twarzy, mycie wlosow, odzywka do wlosow
> h.. 12:00 widzisz ex-zone, -sympatie twojego partnera i stwierdzasz, ze
> przytyla 7 kg
> i.. 13:00 zakupy z przyjaciolmi, karta kredytowa bez limitu
> j.. 15:00 dzemka popoludniowa
> k.. 16:00 3 tuziny roz zostaja dostarczone z karteczka od tajemniczego
> wielbiciela
> l.. 16:15 lekki relaks w fintess-clubie, potem masaz, mily, przystojny
> masazysta stwierdza, ze rzadko masowal takie perfekcyjne cialo
> m.. 17:30 przymierzasz ciuch z renomowanego butiku i przed duzym lustrem
> robisz maly pokaz mody dla siebie samej
> n.. 19:30 kolacja przy swieczkach dla 2 osob, nastepnie tance i duzo
> komplementow
> o.. 22:00 goraca kapiel (sama)
> p.. 22:50 zostajesz zaniesiona do lozka, swieza, wykrochamlona posciel
> q.. 23:00 czule pieszcoty
> r.. 23:15 zasypiasz w silnych ramionach
> agenda2000 (13:33)
> perfekcyjny dzien dla mezczyzny
>
> a.. 6:00 budzik dzwoni
> b.. 6:15 ktos ci robi loda
> c.. 6:30 wielka, zadowalajaca kupa poranna, przy tym czytasz dzial
> sportowy w gazecie
> d.. 7:00 sniadanie: stek, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane
> przez naga gosposie
> e.. 7:30 limuzyna podjezdza
> f.. 7:45 pare szklaneczek whiskey w drodze na lotnisko
> g.. 9:15 lot prywatnym jetem
> h.. 9:30 limuzyna z szoferem zawozi cie do klubu golfowego, po drodze
> ktos ci robi loda
> i.. 9:45 gra w golfa
> j.. 11:45 lunch: 2 hamburgery, 3 piwa, butelka Dom Perignon
> k.. 12:15 ktos ci robi loda
> l.. 12:30 gra w golfa
> m.. 14:15 limuzyna z powrotem na lotnisko (pare szklaneczek whiskey)
> n.. 14:30 lot do Monte Carlo
> o.. 15:30 popoludniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podrozy
> plci zenskiej sa nago
> p.. 17:00 lot do domu, masaz calego ciala przez Anne Kournikowa
> q.. 18:45 kupa, prysznic, golenie
> r.. 19:00 ogladasz wiadomosci w telewizji: Brad Pitt zamordowany,
> marihuana i hardcore-pornos zlegalizowane
> s.. 19:30 kolacja: rak na przystawke, Dom Perignon (1953), wielki stek,
> na deser lody serwowane na nagich piersiach
> t.. 21:00 koniak Napoleon, ogladasz sport w tv na szerokopanoramicznym
> duzym odbiorniku, Holandia pokonuje Niemcy 11:0
> u.. 21:30 sex z trzema kobietami, wszystkie wykazuja sklonnosci do
> nimfomanii
> v.. 23:00 masaz i kapiel w ogromnej wannie, do tego pizza i duze jasne
> w.. 23:30 ktos ci robi loda "na dobranoc"
> x.. 23:45 lezysz sam w lozku
> y.. 23:50 12-sekudnowy pierd, ktorego ton zmienia sie 4 razy i ktory
> zmusza psa do opuszczenia pokoju

krzywy
20-11-2002, 18:07
> > (...)
> > > > Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzeslo i mówi do barmana:
> > > > - Sete i sledzia !
> > > > Barman zaskoczony podaje kaczce gorzale i sledzia, kaczka
> >wypija,
> >> wciaga
> > > > sledzika i mówi do barmana:
> > > > - sluchaj stary jestem majstrem - murarzem na budowie opodal
> >tego baru
> >> i
> > > > przez jakis czas bede tutaj wpadal okolo 15.00 na wódeczkie i
> > > > sledzika... Pomysl nad jakims malym rabacikiem... Tego samego
> >dnia
> > > > barman zadzwonil do zaprzyjaznionego dyrektora cyrku:
> > > > - Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka ktora
> >mówi
> > > > ludzkim glosem, pije gorzale i wciaga sledzie...
> > > > Dyrektor chcac zobaczyc to na wlasne oczy przyszedl do baru
> >przed
> >> 15.00,
> > > > siadl przy stoliku... W drzwiach pojawia sie kaczka. Wskakuje na
> >> krzeslo
> > > > i mówi ludzkim glosem do barmana:
> > > > - Jak zawsze wódeczkie i sledzika prosze... I jak tam ?
> >Przemyslales
> > > > sprawe znizki ??
> > > > Do kaczki w tym momencie podchodzi dyrektor cyrku i mówi:
> > > > - Chce pana zatrudnic! jestem dyrektorem cyrku...
> > > > - zaraz, zaraz... cyrku ???
> > > > - tak panie kaczko... cyrku
> > > > - cyrk..hmmm... cyrk... to taki wielki namiot ?
> > > > - dokladnie...
> > > > - z takimi drewnianymi laweczkami ?
> > > > - wlasnie
> > > > - z taka okragla arenka z piachem i trocinami ?
> > > > - oczywiscie !
> > > > - w takim razie na ch*j wam murarz ?
> >
> >
>
>

krzywy
21-11-2002, 23:24
> > > > > > Policjant pyta staruszke:
> > > > > > > >- Wiek?
> > > > > > > >- 86 lat
> > > > > > > >- Czy moglaby pani opowiedziec swoimi slowami, co tu sie
> > > > wla?ciwie
> > > > > > wydarzylo?
> > > > > > > >- Siedzialam na lawce na tarasie przed domem, podziwiajac
> > > > cieply
> > > > > > > > wiosenny wieczór, kiedy przyszedl ten mlodzieniec i
> > > > usiadl obok mnie.
> > > > > > > >- Znala go pani?
> > > > > > > >- Nie, ale byl przyja?nie nastawiony.
> > > > > > > >- Co stalo sie po tym, jak usiadl obok pani?
> > > > > > > >- Zaczal pocierac moje udo.
> > > > > > > >- Czy powstrzymala go pani?
> > > > > > > >- Nie.
> > > > > > > >- Dlaczego?
> > > > > > > >- Bo odczuwalam przyjemno?c. Nikt nie robil tego od
> > > > czasu, kiedy mój
> > > > > maz
> > > > > > odszedl z tego ?wiata 30 lat temu.
> > > > > > > >- Co stalo sie potem?
> > > > > > > >- Zaczal pie?cic moje piersi.
> > > > > > > >- Czy próbowala go pani powstrzymac?
> > > > > > > >- Nie.
> > > > > > > >- Dlaczego?
> > > > > > > >- Mój Boze, dlaczego? Bylo mi tak dobrze, czulam ze
> > > > naprawde zyje. Od
> > > > > > lat tak sie nie czulam!
> > > > > > > >- Co stalo sie pó?niej?
> > > > > > > >- Cóz, rozpalil mnie do czerwono?ci, wiec rozlozylam nogi
> > > > i zawolalam:
> > > > > > "Bierz mnie, chlopcze, bierz mnie!"
> > > > > > > >- I co? Zrobil to !?
> > > > > > > >- Nie, do diabla! Zawolal "Prima Aprilis!" I wtedy
> > > > zastrzelilam
> > > > > > skurwiela!
>
>
>

surbi
24-11-2002, 15:08
Jak zachować zdrowy poziom szaleństwa?


--------------------------------------------------------------------------------
PoRaDnIk
Paczka porad która może podnieść jakość twojego życia na wyższy poziom... A na pewno doda mu niespożytego kolorytu! A więc zaczynamy :



Podczas przerwy obiadowej siadaj w swoim samochodzie z suszarka do wlosow skierowana na przejezdzajace samochody i sprawdzaj czy zwalniają.

Nalegaj, by twoj adres emailowy brzmial: xena-bogini-ognia@twojafirma.com.pl

Za każdym razem, gdy ktoś cię o coś prosi, pytaj czy chce do tego frytki.
Postaw na swoim biurku kosz na śmieci z napisem "DO ZAŁATWIENIA."
Wykształć paniczny lęk przed zszywaczami biurowymi.
Przez trzy dni z rzędu zaparzaj w firmowym ekspresie kawę bezkofeinową.
Kiedy już wszyscy uwolnią się od kofeinowego nałogu przejdź na expresso.
Na swoich czekach w rubryce "notatki" wpisuj zawsze "za usługi seksualne".
Ustaw jasność swojego monitora na maksimum a kontrast na minimum i wmawiaj wszystkim, że tak ci wygodnie.
Nieużywajżadnychznakówprzestankowychanispacji
Jak tylko to możliwe, zamiast chodzić podskakuj.
Pytaj wszystkich jakiej są płci.
Przy okienku DRIVE THRU precyzuj, że twoje zamówienie jest "na wynos".
W operze podśpiewuj wraz z aktorami.
Idź na wieczór poezji i pytaj dlaczego wiersze się nie rymują.
Dowiedz się gdzie robi zakupy twój szef i kupuj dokładnie te same rzeczy.
Noś je zawsze nastepnego dnia po tym jak szef był ubrany w taki sam strój.
(Jest to szczególnie efektowne, gdy twoj szef jest przeciwnej płci.)
Wysyłaj e-maile do reszty współpracowników, informujące dokąd się udajesz. Na przykład: "Jeśli ktoś by mnie szukał, to jestem w ubikacji."
Pięć dni naprzód mów swoim znajomym, że nie przyjdziesz do nich na imprezę, bo nie jesteś w nastroju.
Mrucz w windzie.

krzywy
25-11-2002, 09:24
Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.
- Jak się czujecie chłopaki? - zażartował Wałęsa.
- Znakomicie - zażartowali stoczniowcy.


Kłamstewko:
Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszą przyjaciółke żony. Kolacja udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali we trójke do pózna. Gdy przyjaciółka wychodziła gospodarz zaoferował, ze ją odwiezie do domu. W samochodzie dalej rozmawiali i robiło sie coraz milej. Gdy byli już na miejscu przyjaciółka zaprosiła go na lampkę wina. Wypili całe wino i koniec konców wylądowali w lóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:
- O rany! Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!
- Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka... Ale jak ty się jej wytłumaczysz?
- Nie martw się, pożycz mi tylko trochę talku.
- ???
- O nic nie pytaj. Zobaczysz - będzie dobrze.
Przyjeżdża po chwili do domu i drzwi otwiera mu wściekła żona
- Gdzie byłeś !!!
- Kochanie. Bardzo Cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.
Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:
- Pokaż ręce! (ręce są całe w talku)
- Nie kłam ŚWINIO! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!!!!!

krzywy
25-11-2002, 22:33
> > > > > > > Impreza na Ksiezycu:
> > > > > > > - Zobacz Armstrong... niby wszystko sie zgadza...
> > > > > > > rozpalilismy grilla, mamy browar, sa kobitki a jakos
> atmosfery
> > > > > > > nie ma...
> > > > > > >
> > > > > > >
> > > > >
> > > > > > > Byl sobie farmer, ktory mial same kury i tylko jednego
> starego
> > > koguta.
> > > > > > > Kupowal mlode koguty, ale nie mial do nich szczescia. W
> koncu
> > kupil
> > > > > > > kolejnego mlodego koguta.
> > > > > > > Mlody kogut wpadl na farme, zadowolony tyle panienek,
> mysli
> sobie
> > > > > > > zajebiscie. Spotyka starego koguta i mowi to niego:
> > > > > > > -Te stary wypierdalaj z farmy, bo i tak wszystkie kurki
> sa moje!
> > > > > > > -Nie tak szybko mlody, zrobimy zawody. Beda to wyscigi
> dookola
> > > studni,
> > > > > 50
> > > > > > > okrazen. Jesli wygrasz to ja stad spadam i wszystkie kury
> Twoje.
> > > Jesli
> > > > > ja
> > > > > > > wygram to Ty stad wypierdalasz, a ja zostaje.-
> > > > > > > odpowiedzial stary.
> > > > > > > Mlody kogut pomyslal i zgodzil sie na taka zabawe.
> > > > > > > A stary jeszcze dodal:
> > > > > > > -na poczatek dam Ci jeszcze 20 okrazen forow.
> > > > > > > No i mlody kogut zaczal popierdalac wokol studni.Po 20
> okrazeniach
> > > > > > dolaczyl
> > > > > > > sie do wyscigu stary kogut, ale biegl tak, ze mlody mial
> go
> > > > > > > przed soba i nie mogl go dogonic. Nagle rozlegl sie
> strzal i
> mlody
> > > > kogut
> > > > > > > padl martwy...
> > > > > > > Slychac glos gospodarza:
> > > > > > > -Kurwa znowu kupilem koguta pedala!
> > > >
>
>
>

krzywy
25-11-2002, 22:35
Samolot pasażerski. Stewardesa podchodzi do siedzącego w przedniej części
samolotu Araba. Widzi, że jest zdenerwowany. Uśmiecha się i pyta:
- Moze podać panu jakiegoś drinka?
- Pani jest bardzo miła. Dziekuje, ale nie.
- A czemu nie?
- Bo za chwile bedę prowadzić...

krzywy
28-11-2002, 12:53
Dlaczego mężczyzna jest jak burza?
- Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa.

Przy rekonstrukcji konserwatorzy usuwali to, co przyniosły wieki, bo piękno zawsze jest pod sukienką.

krzywy
28-11-2002, 12:59
Proszę społeczności Unrilowej .
Od pewnoego czasu zauwazylem iz nikt nie pisze do tego tematu co sie dzieje .
To jest przecie studnia bez dna . I takze jeden z tematow ktory nie powinien sie skonczyc jest ok de best .
Proszę o wyjasnienia a dokladnie Do żartownisia jest ten apel .
Przecie on zalozyl ten topik !!

Żartownis
28-11-2002, 13:08
otóz chodzi o to ze widze ze sie bardzo udzielasz :) i widze ze to sa super dowcipy....
wiec jak na razie Tobie dobrze idzie i oby tak dalej..... :) postaram sie cos tu naskrobac wytęrzyc umysl :)

pozdrawiam...

Żartownis
28-11-2002, 13:25
SEANS SPIRYTUSUALISTYCZNY

Naprawdę, na niektórych naszych czytelników można liczyć! Pan Mateusz K. z Kozienic, który już wcześniej dał się poznać przy okazji sprawy "lalek Barbie" znowu nadesłał interesujący materiał.

".. a potem Wiesiek puścił pawia znaczy się rzygnął sobie kurna pod stół. Jak już podniósł głowę, to się odezwał że on to potrafi wywoływać duchy i jest w tym mistrzem. Cała ekipa ryknęła śmiechem, ale po jego namowch daliśmy się ubłagać i dać mu szansę. Umówiliśmy się jutro o dziesiątej w nocy u Wojtasiaków.

Przyszła stara Maciejowa, Czesiek, Zdzisiu i Hela no i oczywiście ja. Wszyscy siedli wokół stołu. Wiesiek wyciągnął jakiś talerzyk, świeczkę, książkę "Wywoływanie duchów w weekend", czaszkę i jakieś koraliki. I zaczeło się. Wiesiek zapalił świeczkę, wziął do ręki talerzyk, popatrzyłał sobie na czachę i potrząsał koralikami. Po chwili zaczął mamrotać jakieś zwrotki, brzmiało to jak "Bogurodzica", czy coś koło tego.

Tak minęło jakieś pół godziny i nie ujrzeliśy nawet pół ducha. W końcu Wiesiek zdenerwował się i powiedział, że to jest seans spirytusualistyczny, to trzeba coś walnąć znaczy się kurna wypić. No bo te duchy ponoć abstynentów nie cierpią. No to nim się tu obejrzeliśmy to poszły dwa litry bimbru i już nie było co pić. Nagle stara Maciejowa zamieniła się w tego mediuma, bo coś ja tam zaczeło rzucać, znaczy się trzepać. Wszyscy się zara ucieszyli, bo to znaczy że to wywoływanie nam idzie całkiem nienajgorzej.

Na to Zdzisiu zaczął mamrotać, że jakieś głosy słyszy. Zrazu to inni pomyśleli, że ma pijackie zwidy. W końcu to on był najbardzieć nawalony znaczy sie pijany. Ale po chwili ja również coś zasłyszałem. Tajemnicze głosy szły tak coś od strony balkonu. No to chcieliśmy to sprawdzić, ale każdy cykora złapał i ja jako ten znawca tajemnic wszelakich musiałem ruszyć dupę w kierumku wyżej wymienionego miejsca. Jakież było moje zdziwienie, gdy na balkonie ujrzałem Mietka, szwagra Heli który zwracając coś koło południa (niezupełnie trzeźwy) poległ tuż przed wejściem. Na widok Mietka wszyscy się ożywli. Najbardziej ucieszył ich fakt, że wyżej wspomniany był w posiadaniu dwóch butelczyn ze spirytusem tylko lekko rozrobionym. Czym prędzej rozpoczęliśmy konsumpcję płynów..

Od tamtej pory często sobie robimy takie seanse spirytusualistyczne, ale bez tych wszystkich świeczek, talerzyków i innego badziewia.

Na pohybel kosmitom!"

Żartownis
28-11-2002, 13:31
TAJEMNICZA SKRZYNKA POZOSTAWIA ZA SOBĄ TRUPY

Teraz proszę państwa, chcielibyśmy przedstawić historię, która wydarzyło się dosyć niedawno i wbrew pozorom ma dosyć duże znaczenie dla naszej obecnej sytuacji. Fakty są niezaprzeczalne, a oto krótkie przypomnienie tej historii.

3 kwietnia 1995. Godzina 12:44
Rolnik Stefan Wyrąbek z małej miejscowości w byłym województwie koszalińskim (obecny powiat Białogard) orząc pole przypadkowo natrafił na tajemniczą skrzynkę, która w środku zawierała tajemnicze pudełko, które w środku miało jakąś niewielką paczuszkę, której to jednak rzeczony Stefan Wyrąbek otworzyć nie mógł.

5 kwietnia 1995. Godzina 18:03
Tajemnicze znalezisko trafiło więc do sołtysa, który nie mogąc sobie również z tym poradzić przekazał to dalej. Dalszy ciąg historii jest bardzo mroczny.
Sołtys popełnia samobójstwo strzelając sobie w plecy z odległości pięciu metrów. Wyrąbek Stefan ginie zaś w wypadku samochodowym, kiedy to jego ciągnik zderzył się z wymuszającą pierwszeństwo hulajnogą.

Powstaje więc pytanie, czy te wypadki, to nieszczęśliwe zbiegi okoliczności, klątwa dozorcy ze szkoły w Suchołękach, a może kolejna akcja mafii z Soblówki... W każdym razie wszyscy, którzy mieli kontakt z tajemniczym znaleziskiem wąchają już kwiatki od spodu. Czy jednak wszyscy? Otóż nie!! Redakcji „Traktora X" udało się dotrzeć do jedynego świadka, któremu udało się przeżyć. Ukrył się on gdzieś w Borach Tucholskich. Niestety, dla jego dobra nie możemy podać jego danych personalnych. Rozmowę w zaciszu baru „Piast" przeprowadził nasz reporter.

TraktorX - Sprawa jest co najmniej tajemnicza. Jest pan jedyną żyjącą osobą znającą sprawę od podszewki. Czy mógłby uchylić nam rąbka tajemnicy?
Rozmówca - Niestety, ale nie mogę wiele powiedzieć z wiadomych względu. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, iż w tą sprawę zamieszanych jest wiele wysoko postawionych osób i wyjście tej sprawy na światło dzienne mogłoby skomplikować nieco nasze kontakty międzynarodowe.
TraktorX - Rozumiem. To niech nam pan chociaż zdradzi co zawierała owa tajemnicza skrzynka.
Rozmówca - Czynię to bardzo niechętnie, ale moje dni są policzone. Otóż zawierała ona dokładny scenariusz meksykańskiej telenoweli pt. „Menuela Garcia el Peron".

Gothic
28-11-2002, 22:42
Trzech krasnoludków postanowiło ,że pójdą do sierotki i spytają się czy będzie się z nimi kochać.Tak jak postanowili tak zrobili,zachodzą patrzą sierotka śpi poczym postanowili,że rozdzielą się tak,więc pierwszy wszedł do dupy,drugi między cyce a trzeci do pochwy.Po godzinie wychodza i opowiadają jak było.Pierwszy mówi-fuj jak tam śmierdzi,drugi mówi-ale się opiłem mleka,trzeci mówi-siedzę sobie spokojnie oglądam krajobraz a tu ciągle ktoś wchodzi i wychodzi ja mu dziendobry a ten nic to ja mu znów dziendobry a ten mnie opluł :D

Spotykają się dwie dziwki jedna bogata druga biedna i ta biedna pyta się tej bogatej jak ty to robisz,że jesteś bogata to ta odpowiada,że przed stosunkiem wkłada sobie kapiszona do pochwy i podczas stosunku krzyczy pękła mi błona daj mi melona !!.Hmmmm biedna pomyślała,że to nie jest głupie obleciała całe miasto za kapiszonami ale,że nigdzie nie było to kupiła korki.Włożyła sobie korka i podczas stosunku zaczyna krzyczec pękła mi błona daj mi melona a gościu na to huj z twoją błoną moje jaja na suficie płoną :D

Zajączek postanowił otworzyc sklep ze wszytkim i takteż zrobił a,że wilk również posiadał sklep i teraz nie ma zysku chciał zjechać reputacje zajączkowi by odbić mu klientów.Przychodzi do zajączka do sklepu i prosi go o paliwo rakietowe-zajączek poszedł do piwnicy i po paru minutach przyszedł z paliwem rakietowym.Wilk wkurwiony wział te paliwo i poszedł,Na następny dzień znowu przychodzi wilk do zajączka i prosi go tym razem o czapke niwidke no to zajączek każe mu poczekać i idzie do piwinicy wychodzi po chwili i niesie mu zamówiony towar.Wilk bierze go i odchodzi wkurwiony już na maxa.Kolejny dzień wilk przychodzi do sklepu i z szyderczym usmiechem prosi o 5kg ni chuja,zajczek myśli-kurwa skąd ja mu to wezme kurwa,po czym po chwili każe mu zejść z nim do piwnicy gasi światło i pyta się-Wilku widzisz coś.Nie-odpowiada wilk.Ale wilku widzisz cos-ponownie pyta zajączek.Ni chuja-opdowiada wilk.To bierz 5kg i spierdalaj-odp zajaczek :D

Diabeł złapał Polaka,Niemca i Ruska.Powiedział im,że puści tych którzy przeżyją noc w jego hotelu.Diabeł rozdielił ich do pokoi.Rusek dostał pokój z pająkami,Niemiec z komarami,a Polak z mrówkami.Następnego dnia spotykają się wszyscy w 3 i pytają się na wzajem jak się spało.Niemiec mówi,że hujowo komary go pogryzły,Rusek to samo tylko,że pająki go pogryzły a Polak mówi,że jemu się spało dobrze bo zabił jedną mrówke a reszta poszła na pogrzeb :D

krzywy
28-11-2002, 22:51
Oki kolego maszu mnie dorzywotnia karme :>

Żartownis
29-11-2002, 00:07
ju tu :)
łap

krzywy
29-11-2002, 10:52
W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka ?
- Gorzej - odpowiada chłopak. - Pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz. - Masz tu kondoma.
Chłopak się rozochocił ...
- Panie, daj pan dwa... Jej mama podobno też fajna laska.
Po gościnie dziewczyna mówi do chłopaka:
- Gdybym wiedziała, że ty taki niewychowany... że cały wieczór nic nie powiesz, tylko będziesz się gapił w podłogę... nigdy bym cię nie zaprosiła.
- A gdybym ja wiedział, że twój ojciec jest aptekarzem, też bym nigdy do Was nie przyszedł.

krzywy
30-11-2002, 09:30
>
> > >> > Przychodzi do spowiedzi mężczyzna i mówi ksiedzu, że zgwalcil
> nieletnią
> > >> > Ksiadz wyrozumiale:
> > >> > -Pewnie ona Ciebie, moj synu, sprowokowala .. .
> > >> > Tak, prosze ksiedza .
> > >> > - Odmow dziesiec zdrowasiek i masz rozgrzeszenie .
> > >> > Przychodzi drugi mezczyna i mowi ksiedzu, ze zgwalcil staruszke.
> > >> > Ksiadz wyrozumiale: Pewnie to byl jej ostatni raz w zyciu, wiec
> > zrobiles
> > >> > dobry uczynek
> > >> > Tak, prosze ksiedza.
> > >> > Odmow dziesiec zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
> > >> > Przychodzi trzeci mezczyzna i mowi ksiedzu, ze zgwalcil ksiedza z
> > >> > sasiedniej parafii.
> > >> > Ksiadz - udarzajac piescia w konfesjonal: Tu jest twoja parafia! Tu
> > jest
> > >> > twoj ksiadz!
> > >> >
> > >> >
> >
>
>************************************************** ************************
> > >>
> > >> Temat: Dryn dryn
> > >>
> > >> Halo?
> > >> - Czesc malenka, tu tatus, daj mi mamusie.
> > >> - Tatusiu, ale ona jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem.
> > >> Po dluzszej chwili milczenia:
> > >> - Alez córeczko, nie masz zadnego wujka Franka!
> > >> - Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusia w sypialni!
> > >> - Ok, no cóz... Posluchaj uwaznie, chce zebys cos dla mnie zrobila.
> > >Dobrze?
> > >> - Dobrze tatusiu.
> > >> - To idz na góre do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata
> > wlasnie
> > >> parkuje przed domem.
> > >> Kilka minut pózniej...
> > >> - Juz zrobilam.
> > >> - I co sie stalo?
> > >> - Mama bardzo sie przestraszyla, wyskoczyla z lózka bez ubrania i
> > zaczela
> > >> biegac po pokoju i krzyczec, a potem potknela sie o dywan i wypadla
> > >> przez okno i lezy niezywa.
> > >> - O Boze, a wujek Franek?
> > >> - On tez wyskoczyl z lózka bez ubrania i krzyczal i w koncu
wyskoczyl
> > >przez
> > >> okno, to z drugiej strony i wskoczyl do basenu. Ale tatusiu, tam nie
> bylo
> > >> wody, miales napelnic go w zeszlym tygodniu i zapomniales.
> > >> No i wujek upadl na dno i tez jest niezywy.
> > >> Bardzo dluga chwila ciszy, az wreszcie :
> > >> .
> > >> .
> > >> .
> > >> .
> > >> .
> > >> .
> > >> .
> > >> .
> > >> - Hmmmm, basen mówisz? A czy to numer 0-22 555-67-89?
> > >>
> > >>
> >
>
>************************************************** *************************
> > *
> > >>
> > >> > > >George W. Bush i Tony Blair maja lunch w Bialym Domu.
> > >> > > >Jeden z waznych gosci podchodzi do nich i pyta o czym
rozmawiaja.
> > >> > > >- Robimy plan Trzeciej Wojny Swiatowej
> > >> > > >- O, to ciekawe, a jakie sa plany? - pyta gosc
> > >> > > >- Zamierzamy zabic 14 milionow Muzulmanów i jednego dentyste.
> > >> > > >Gosc wyglada na zdezorientowanego:
> > >> > > >- Jednego dentyste? Czemu chcecie zabic dentyste?
> > >> > > >Blair klepie Busha po plecach mowiac:
> > >> > > >- A nie mowilem? Nikt nie bedzie pytal o Muzulmanow!
> > >> >
> > >> >
> > >> >
> > >>
> > >>
> > >

krzywy
02-12-2002, 09:26
1. Czym się rożni mały Żyd od dużego.
- Wartością opałową.
- Dużemu wystają nogi z pieca.
- Duży dłużej się pali.

2. Najlepszy samochód dla Żyda
- Gazik.

3. Czym sie różni Żyd od piasku?
- Piasku widłami nie można przerzucać.

4. Co to jest? 50 Żydów zakopanych po pas w ziemi?
- Żydopłot.

5. A jeden zakopany w ziemi?
- Żydkiewka.

6. Gryps na kominie w oświęcimiu?
- Żydzi górą.

7. Ile Żydów mieści się w butelce?
- Full.

8. Czym się różni Żyd od chleba?
- Chleb w piecu nie piszczy.

9. Ulubiona kapela żydowska?
- Judallica
- Red hot czyli komora
- Gaz n' roses.
- Gazowsze.
- Gazik (żydowski raper)
- Iron Majdanek.
- Kremator.

10. Najszybszy środek transportu Żydów?
- Gazociąg.

11. Co robią dwaj Żydzi w piecu?
- Grają w dwa ognie.

12. Ulubiona gazeta Żydów?
- Żydzie Warszawy.

13. Narodowy bohater Żydów?
- Rabin Hood.
- Żydhelm Tell.

14. Jak się nazywa bagaż Żyda?
- Majdanek

15. Jak się nazywa Żyd z kosmosu?
- Ufo Judek

16. Dlaczego Żyd pisze się przez "ż" z kropką?
- Bo się wymienia na gaz.

17. Żyd do drugiego w Oświęcimiu:
- Co twoja babcia robi na drutach?

18. Żyd w starożytnym Rzymie?
- Żydwan

19. Co robi mały Żydek na kominie?
- Czeka na mamusię.
- Szuka dymu.

20. Długie, srebrzyste i lata między dziurami...
- Żydełko

21. Ulubiony rajd Żydów?
- Rajd Paryż-Dachau.

22. Żyd w drzwiach?
- Judasz.

23. Żyd do góry nogami na suficie?
- Żydrandol.

24. Ulubiona piosenka żydowska?
- Spalam się.
- Szary wiruje pył.

25. Ulubione książki żydowskie?
- Popioły.
- Popiół i Diament.
- Przeminęło z wiatrem.

26. Ilu Żydów mieści się w maluchu?
- 104. 4 siedzi normalnie a 100 w popielniczce.

27. Pies strażnik Żydów?
- Gazor.

28. Ulubione piwo Żydów?
- Beerkenau.

29. Co robi naga Żydówka w piecu?
- Podnieca płomień.

30. Czym się różni Żyd od trampoliny?
- Po trampolinie nie skacze się w glanach.

31. Jak się nazywa Żyd w lesie?
- Judełka.

32. Ulubiony sport Żydów?
- Judo.
- Żyd oszczepem.
- Szalom gigant.

33. Co mówi Żyd gdy wsiada do taksówki?
- Panie szofer, gazu.

34. Ulubiony żydowski program telewizyjny?
- Ukryta komora.
- Sto strzałów do...

35. Jak się nazywa bardzo duży Żyd?
- Wielkojud.

36. Dlaczego Hitler się zastrzelił?
- Bo mu przysłali rachunek za gaz.

37. Jak najlepiej wytruć Żydów?
- Miliard w środę, miliard w sobotę.

38. A ilu przeżywa?
- 6 z 49.

39. Co stanie się po zderzeniu wagonu Żydów z wagonem jabłek?
- Mydło zielone jabłuszko.

40. Czym się różni Żyd od ciągłej linii?
- Ciągłej linii nie wolno przejeżdżać.

41. Gdzie jest najwięcej Żydów?
- W atmosferze.

42. Co najczęściej krzyczy sędzia na meczu w Oświęcimiu?
- Spalony.

43. Czym się różni Żyd od zapiekanki?
- Zapiekanka nie puka w szybkę.

44. Czym się różni przejechany Żyd od przejechanego psa?
- Śladami hamowania przed psem.

45. Czym się goli Żyd?
- Bżydwą i żydletką.

46. Ulubione święto żydowskie.
- Popielec.

47. Co robi Żydówka na kominie?
- Puszcza się z dymem.

48. Wzór na ucieczkę Żyda?
- Długość komina razy prędkość wiatru przez obwód w pasie.

49. Ulubiona gra Żydów?
- W kości.
- W kopcia.

50. Najlepsza linka dla Żyda?
- Treblinka.

51. Ile według Hansa waży żydowskie dziecko?
- Dwa kilo bez kości.

52. Czemu wampiry lubią krew Żydów?
- Bo gazowana.

53. Co mówi rabin na kazaniu?
- Powiadam wam, Żydzi powrócą... Z pierwszym deszczem.

54. Sponsor Żydów?
- Elgaz.

55. Co śpiewa Żyd w komorze gazowej?
- Nie domykajcie drzwi...

56. Ulubiony napój Żyda?
- Żydnia 40%.

57. Co to jest Judojad?
- Rekin gustujący w Żydach.

58. Dlaczego Żyd opuścił Oświęcim?
- Stwierdził że pierdoli takie wakacje.

59. Ulubiony zawód Żyda?
- Komornik.

60. Ilu Żydów mieści się w spray'u?
- 8x4.

61. Dlaczego Mojżesz przeprowadił Żydów przez morze?
- Bo wstydził się przez miasto.

62. Dlaczego mydełko nazywa się "FA"?
- "From Auschwitz".

63. Dlaczego Niemcy zakopują Żydów głową w dól do pasa?
- Żeby mieli gdzie parkować rowery.

64. Co robia Żydzi w obozie?
- Koncentrują się.

65. Co robi Żydówka w piecu?
- Kremuje się.

66. Jak się nazywa Żyd rozbójnik?
- Rabin Hood.

67. Jak się nazywa Żyd w ziemi?
- Żydkiewka

68. Jak się nazywa rząd Żydów w ziemi?
- Żydopłot

69. Ulubiona czapka Żydów?
- Kominiarka

70. Czy ma pan coś przeciwko Żydom?
- Tak, Cyklon B.

71. - Cylkon Be - mówi Żyd
na to Niemiec:
- Cyklon gut, Jude Be.

72. Poszedł Żyd na miasto po mleko i dostał z bańki...

73. Poszło dwóch Żydów na lody. Jeden dostał dwie kulki
a drugi z automatu...

74. Jak się nazyw pole bez żydów?
- Nieużydki.

75. Dlaczego żydzi nie piją mazowszanki?
- Bo sie boją gazu.

76. Co to jest: stoi w bramie i się trzęsie?
- Bojówka żydowska.

77. Co spiewa Zyd w komorze gazowej ?
- Nie zamykajcie drzwi...

78. Co robili Niemcy w wolnych chwilach ?
- Jezdzili na zydobranie.

79. Czym sie rozni sznurek od zydowskiego przescieradla.
- Niczym, jest tak samo obszerny

80. Jak sie nazywa zydowski telefon ?
- Judofon.

81. Jak sie nazywa najmniejszy Zydek.
- Krasnojudek.

82. Jak nazywa sie Zyd w paski.
- Pasozyd.

83. Jak sie nazywa swiezo narodzone dziecko zydowskie.
- Nowojudek.

84. Okropny Zyd.
- Bzydal.

85. Jak mozna nazwac Zyda, ktory uzywa jakiegos przedmiotu?
- Uzydkownik.

86. Co robi Zyd, gdy sie go zakopie w ziemi?
- Rozklada sie.

87. Jak sie nazywa niepokonany czolg zydowski.
- Judy 102.

88. Po co Zyd ma spodnie?
- Po szyje.

89. Czym sie rozni wagon Zydow od wagonu ziemniakow?
- Niczym. I to wagon i to wagon.

90.Jaka czescia zdania jest wyraz Zyd?
- Pzydawka.

krzywy
02-12-2002, 09:27
- Dlaczego w Wisle utopilo sie dwoch milicjantow ?
- Bo zapalali motorowke "na pych".

- Co robi milicjant gdy dostanie narty wodne ?
- Szuka pochylego jeziora.

- Dlaczego milicjanci maja guziki na rekawach ?
- Zeby nie wycierali w nie nosow.
- A dlaczego te guziki sie tak blyszcza ?
- Bo wycieraja.

- Dlaczego milicjanci nie jedza ogorkow konserwowych ?
- Bo im sie glowy w sloikach nie mieszcza!

Przychodzi milicjant do ksiegarni i pyta:
- Czy ma pani cos Hemingwaya ?
- Mam - odpowiada sprzedawczyni - " Stary czlowiek i morze ".
- To ja poprosze " Morze ".

Przychodzi milicjant do ksiegarni i pyta:
- Czy jest Pan Tadeusz?
Sprzedawczyni wola na zaplecze:
- Panie Tadziu, przyszli po pana!...

Milicjant do bibliotekarki:
No niech mi pani da pare ksiazek. Szef mi kaze poczytac.
Bibliotekarka: no to panu znajde cos lzejszego...
Milicjant: eee, niekoniecznie, wozem jestem.

Dlaczego patrole milicyjne skladaja sie z milicjanta i psa?
Co dwie glowy to nie jedna.

Dlaczego milicjanci chodza trojkami?
Jeden umie czytac, drugi pisac, a trzeci pilnuje tych dwoch
intelektualistow.

Milicjant lezy z uchem przy chodniku. Przechodzien pyta:
- co panu jest, panie wladzo?
Milicjant:
- plyt slucham.

Wieczorem pod latarnia stoi pijany gosc i krzyczy:
- otwieraj!
Podchodzi do niego milicjant i pyta o co chodzi. Na to gosc:
- Zona mnie do domu nie chce wpuscic!!
i dalej sie awanturuje.
Milicjant:
- Niech pan poczeka, ja to zalatwie.
Halo! Milicja! Prosze otworzyc!
cisza...
- Halo! Milicja! Otwierac!
cisza...
- Niech pani nie udaje! Przeciez widze, ze sie swieci!

Pijaczek szuka czegos w nocy pod latarnia. Podchodzi milicjant i pyta
sie go, co robi.
- Szukam kluczy, ktore zgubilem. - odpowiada pijak.
Szukaja wiec razem i nic. Pod dluzszej chwili milicjant pyta sie:
- Czy jest pan pewien, ze tutaj je pan zgubil?
- Nie, ale tu jest najjasniej!

Zomowiec nad rzeka paluje z zapalem zabe. Podchodzi do niego jakis
starszy facet i pyta:
- Co pan paluje ta biedna zabe? Nic panu nie zrobila!
A zomowiec na to:
- Nie dosc ze w moro, to jeszcze podskakuje! (i jebs zabe).

IDZIE MILICJANT I MOWI: "MYSLE WIEC JESTEM"
I ZNIKL ...

W nagrode za dzielna sluzbe pewnien milicjant dostal puchar.
Podczas drogi do domu nie zauwazyl jednak, ze puchar przekrecil mu sie
dnem do gory. Postawil go na polce, ale kiedy podziwial go wraz z
zona, zauwazyli ze w pucharze nie ma otworu. Za pare dni, podczas
odwiedzin kolegi, innego milicjanta, poskarzyl mu sie ze puchar jest
wybrakowany poniewaz nie nie moze wlozyc do niego kwiatow. Milicjant
dlugo ogladal puchar potwierdzil obawy, a w koncu zajrzal od spodu i
na to:
- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!

Za dziesiec minut dziesiata, prawie godzina policyjna.
Dwoch zomowcow idzie ulica. Spotykaja przechodnia.
Jeden z nich zaczyna go bic pala i kopac.
Drugi pyta:
- Za co ty go wlasciwie bijesz?
- Ja go dobrze znam! On daleko mieszka. I tak nie zdazy!

Pyta milicjant milicjanta:
- Ej, gdzie tu jest druga strona ulicy?
- No, tam..
- Kur* ! Jak bylem tam to mi powiedzieli, ze tu.

Przychodzi milicjant do sklepu i pyta:
- Czy sa karty do gry?
- Sa.
- To poprosze osemke.

Milicjant zatrzymuje kobiete jadaca zbyt szybko samochodem.
- Nie widziala paniznaku ograniczenia predkosci ?!
Kobieta nachyla sie, zaglada pod siedzenie,wyciagabiala
laske i mowi:
- ja jestem niewidoma...
milicjant:
- a to przepraszam bardzo..

Chodzi zomowiec dookola latarni i raz po raz wali w nia pala.
Podchodzi do niego drugi i pyta:
- dlaczego tak walisz w ta latarnie ?
- No bo jeszcze jakies 20 latarni i bede w domu.

Wpada zomowiec do domu, zaglada do lodowki i paluje zone. Zona
przerazona nastepnego dnia wymyla lodowke. Zomowiec wpada, zaglada do
srodka i znow paluje zone. Przez pare dni biedna zona probowala
wszystkich srodkow, zeby nie denerwowac meza. Wypakowala lodowke
jedzeniem, ale nic nie pomagalo. Ktoregos dnia kiedy maz ja pala
okladal, zaplakana pyta o co mu w koncu chodzi?
A zomowiec na to: "Ja cie naucze gasic swiatlo w lodowce!"

Policjant zatrzymuje dwoch podejrzanych osobnikow i prosi ich o
dokumenty.
Gdy otrzymal dowod pierwszego, czyta:
-Do...wod o...so..bi..sty. Dobrze. A teraz prosze o pana dokumenty.
Po chwili znowu czyta :
-Do...wod o...so..bi..sty. Panowie sa bracmi?

Idzie policjant sie odlać. Po jakimś czasie wychodzi z krzaków cały
osikany.
- Co się stało? - pyta się kumpel.
- Wyjąłem nie tą pałę.

Żartownis
02-12-2002, 10:53
Mezczyzni rodza sie z umiejetnoscia skladania map, ale
zlozenie recznika, serwetki czy przescieradla absolutnie
przerasta ich mozliwosci.

Kiedy mezczyzna sie nudzi, zawsze stosuje te sama
trzystopniowa kuracje: seks, alkohol i seks. W tej kolejnosci.
Mezczyzni potrzebuja zachety do wykonywania tego, co dyktuje
zdrowy rozsadek.

Nie pozwol mezczyznie, by sam wybieral pierscionek
zareczynowy. Popelni glupstwo i kupi taki, na jaki go stac.

Mezczyzni sa jak alarm samochodowy. Robia duzo halasu, a nikt
tego nie slucha.

Mezczyzna nie zatrzyma sie i nie zapyta o droge, poniewaz
jazda samochodem zbyt przypomina mu uprawianie seksu: nie moze
sie zatrzymac, dopoki nie dojedzie do celu. Nauczyli sie tego od
swoich ojcow. Kiedy chlopiec pyta ojca, jak sie dokads dostac,
slyszy odpowiedz: "Dowiesz sie, gdy tam dojedziemy".

Mezczyzni nie dbaja o elegancje. Jesli mezczyzna wyglada tak,
jakby przed chwila wyszedl z domu mody, to znaczy, ze brala go
kobieta.

Kobieta ubiera sie dla innych kobiet, poniewaz z nimi
konkuruje. Jesli mezczyzna ubiera sie dla innych mezczyzn,
prawdopodobnie konkuruje z toba o mezczyzne.

Jesli w centrum handlowym mezczyzna gdzies sie zawieruszy, to
albo poszedl cos zjesc, albo oglada telewizje, albo sie kreci w
poblizu damskiej przymierzalni.

Tylko jedno mogloby zachecic mezczyzn do robienia zakupów:
szklane drzwi w przymierzalniach dla kobiet.

Mezczyzni nie rozumieja kobiet chodzacych do sklepu tylko po
to, by popatrzec na rzeczy, na które ich nie stac, i wyobrazic
sobie jak by to bylo, gdyby je mialy. Co za problem? Przeciez z
tego samego powodu mezczyzni chodza do barów z damska obsluga w
strojach topless.

Dla mezczyzny dobrze ubrana kobieta to tyle samo, co nie
rozebrana.

Kobieta w skapym kostiumie kapielowym jest seksowna.
Mezczyzna w skapych kapielowkach przechodzi kryzys wieku
sredniego.

Prezenty od mezczyzny zmieniaja sie z uplywem czasu. Na
poczatku dostajesz wytworna bielizne, a po kilku latach -
artykuly gospodarstwa domowego.

Kobiety roznia sie od mezczyzn. My dlugo chodzimy w te i z
powrotem, i w koncu podejmujemy decyzje. Mezczyzni kolysza sie
przez jakis czas, i w koncu zasypiaja.

Gdy kobieta podchodzi do szafy i mowi: "Nie mam co na siebie
wlozyc", ma na mysli: "Nie mam nic nowego do wlozenia".
Kiedy do szafy podchodzi mezczyzna i mowi: "Nie mam co na
siebie wlozyc" w rzeczywistosci chce powiedziec: "Nie mam nic
czystego do wlozenia".

Gdy kobieta wychodzi z lazienki, zadaje pytanie: "Jak
wygladam?" Gdy wychodzi mezczyzna, mówi: "Nie wchodzilbym tam na
twoim miejscu".

Mezczyzni nie sluchaja. I dlatego rosna im w uszach wlosy. To
cos w rodzaju naturalnych zatyczek.

[SS]MHADRYS
03-12-2002, 17:35
3 kanibali idzie do restauracji. Pierwszy zamawia noge, drugi rękę, a trzeci urne. Pierwszych dwoch ze zdziwieniem pytają trzeciego jak ma zamiar to zjesc, a on na to ze doleje gorącej wody i bedzie mial gorący kubek.

Rozmawia dwoch kumpli i jeden mowi :
- Wiesz nigdy nie lubiłem wesel.
- Dlaczego ??
- Bo ciotki zawsze mi mowily ze bede nastepny, ale przestaly tak mowic kiedy ja im to samo powtarzalem na pogrzebach.

Co musi zrobic łysy zeby podrapac sie po włosach ??
- Dziure w kieszeni.

Co to jest: Male, białe i zjada kamyczki ??





















Maly, biały zjadacz kamyczków :D

KROKu
04-12-2002, 11:36
SpOx hehehe:D
Bym cos dodał ale tyle tego tutaj ze brak mi pomysłów:)
HEHEHE naprawde luX

krzywy
06-12-2002, 21:21
> >Leży małżeństwo na plaży. Nagle żona wali męża w bok
> >i mówi:
> >- patrz kochanie to ten dzielny, młody człowiek,
> >który mnie wczoraj uratował gdy tonęłam.
> >Mąż:
> >Wiem, znam go. Dzisiaj rano był mnie przeprosić.
> >
> >Polskie Stowarzyszenie Stomatologów rekomenduje
> >szczoteczki Colgate docierające do najbardziej trudnodostepnych
> miejsc !
> >Oddział pourazowy Szpitala Barlickiego ostrzega, iż są to mimo
> wszystko
> >SZCZOTECZKI DO ZĘBÓW !
> >
> >Z listu zakochanego do oblubienicy:
> >Jedną ręką trzymam Twoją fotografię, a drugą myślę o
> >Tobie ....
> >
> >Na wykładzie w akademii medycznej.
> >- Sperma oprócz innych związków zawiera również
> >glukozę konieczną plemnikom do życia.
> >Studentka - Panie profesorze - glukozę taką jak
> >owoce ?
> >- Jak najbardziej !
> >Studentka - To dlaczego nie czuć iż jest ona słodka ?
> >- Albowiem receptory smaku znajdują się na czubku
> >języka - a nie na migdałach !
> >
> >Jak w poprzednich latach spytano kobiety - Jakie
> >mechaniczne urządzenie jest najbardziej seksualnie podniecające ?
> >Podobnie jak w trzech poprzednich latach zwyciężył
> >Mercedes klasy 600.
> >
> >Dzwoni facet do drzwi. Otwiera młoda kobieta.
> >M - Dzień dobry Pani chciałem się przedstawić. Jestem Pani nowym
> >sąsiadem.
> >K - A z góry czy z dółu.
> >M - Przepraszam nie myślałem, że tak od razu ...
>
>
>

Żartownis
07-12-2002, 10:25
św. Mikołaj

Żadne znane stworzenie z gatunku reniferowatych nie jest zdolne do latania, JEDNAKOWOŻ istnieje ok. 300.000 rodzajów organizmów, które pozostały jeszcze do sklasyfikowania i chociaż zasadniczo chodzi tu o insekty i bakterie, to jednak nie wyklucza to z całkowitą pewnością istnienia latających reniferów, które dotychczas widzieć mógł jedynie Mikołaj.

Na świecie jest 2 miliardy dzieci (ludzi poniżej 18 lat). JEDNAKOWOŻ z uwagi na to, że Mikołaj (najwyraźniej) nie obsługuje muzułmanów, hinduistów, żydów i buddystów, jego obowiązki zawężają się do ok. 15% tej liczby - 378 milionów dzieci (zgodnie z danymi statystycznymi). Przy średniej rzędu 3.5 dziecka na gospodarstwo domowe otrzymamy 91.8 miliona gospodarstw.
Należy przy tym założyć iż w każdym gospodarstwie domowym mamy do czynienia z przynajmniej jednym grzecznym dzieckiem.

Święty Mikołaj ma 31-godzinny dzień pracy (uwarunkowanie wynikające z różnic czasowych podczas podróżowania przez strefy czasowe z założeniem podroży ze wschodu na zachód - założenie takie wydaje się logiczne).
Tym samym otrzymuje się 822.6 odwiedzin na sekundę, a zatem Mikołaj posiada jedynie 1/1000 sekundy czasu aby wykonać w każdym chrześcijańskim gospodarstwie domowym swoją pracę: zaparkować, wyskoczyć z sań, wdrapać się na komin i wejść do mieszkania, napełnić skarpetki, pozostałe prezenty ułożyć pod choinką, ponownie przedostać się przez komin i udać do następnego domu. Zakładając, że wszystkie z 91.8 miliona przystanków rozłożone są na powierzchni Ziemi w równych odległościach (co oczywiście, jak wiadomo nie ma miejsca, jednak założenie takie należy zaakceptować dla uproszczenia obliczeń), otrzymamy tym samym 1.3 km odległość z domu do domu, co daje razem 120.8 miliona kilometrów, które należy pokonać w ciągu 31 godzin, nie wliczając przerw na czynności fizjologiczne i jedzenie.

Oznacza to, że sanie Mikołaja poruszać się musza z prędkością 1040 km na sekundę, tzn. 3000-krotną prędkością dźwięku. Dla porównania: najszybszy zbudowany przez człowieka pojazd - sonda Ulysses, przemieszcza się ze śmieszną prędkością 43.8 km na sekundę. Zwykły renifer osiąga najwyżej 24 kilometry na GODZINĘ.

Problem ładunku sań prowadzi do dalszych interesujących przemyśleń. Zakładając, że każde dziecko nie dostanie więcej niż średniej wielkości zestaw Lego (ok. 1 kg), to ładunek sań wyniesie 378.000 ton (nie wliczając masy Mikołaja, aczkolwiek jest on opisywany zwykle jako osoba z nadwagą).
Zwykły renifer nie jest w stanie uciągnąć więcej niż 175 kg. Zakładając nawet, że "latający renifer" (p. pkt 1) mógłby uciągnąć DZIESIĘCIOKROTNIE tyle, to do pociągnięcia sań potrzeba nie osiem czy dziewięć, ale 216.000 reniferów. Podnosi to masę zaprzęgu (nie wliczając masy samych sań) do ok. 410.400 ton. Ponownie dla porównania: jest to więcej niż czterokrotna masa transatlantyka Queen Elisabeth II.

410.400 ton podróżujących z prędkości? 1040 km/s musi pokonać niezły opór atmosfery, tym samym renifery rozgrzeją się (podobnie jak statek kosmiczny powracający w atmosferę). Pierwsza para reniferów będzie musiała zaabsorbować energie równoważną 16.6 TRYLIONA dżuli. Na sekundę. Każdy z nich.... Inaczej mówiąc - w mgnieniu oka muszą one spłonąć, następnie spłonie kolejna para reniferów itd. Cały zaprzęg reniferów odparuje w przeciągu ok. 5/1000 sekundy. Mikołaj wystawiony zostanie w tym samym czasie na przeciążenie rzędu 17.500 krotnego ciążenia ziemskiego. 120 kg Mikołaj (co w porównaniu z opisem wydawać się może nieco śmieszne), zostanie przypchnięty przez przeciążenie do oparcia sań - z siłą ok. 20.6 miliona newtonów.
Tym samym dochodzimy do logicznego wniosku: JEŻELI Mikołaj kiedykolwiek udał się rozwozić prezenty, to w tej chwili jest on już martwy.

Żartownis
07-12-2002, 10:31
"Podatki św. Mikołaja"

Piotr Jędrzejczyk, wicedyrektor Izby Skarbowej w Krakowie:
- Nie płaci. Przynajmniej u nas nie płaci. Święty Mikołaj nie jest obywatelem polskim i nie przebywa w naszym kraju dłużej niż 183 dni w roku, dlatego nie dotyczy go obowiązek podatkowy w Polsce. Ponieważ, jak wiadomo, Święty Mikołaj mieszka w Laponii, można przypuszczać, ze jest obywatel fińskim. A zatem to tamtejsze urzędy skarbowe mogłyby mieć z nim kłopoty. Święty Mikołaj rozdaje darowizny (prezenty), lecz nie wiadomo, skąd bierze na nie pieniądze. Do tego dochodzą także koszty utrzymania sań i reniferów, koszty podróży zagranicznych itd. Ponieważ sam nie otrzymuje darowizn, musi mieć jakieś ukryte źródło dochodu. I to powinien zbadać fiński fiskus. Według polskiego prawa, gdyby odkryto takie źródło dochodu, Świętemu Mikołajowi groziłoby zapłacenie od tych dochodów podatku w wysokości aż 75 procent

Edzio
07-12-2002, 13:21
Biedny Mikolaj ;)

krzywy
09-12-2002, 09:18
Rycerz Zenobi Dreptak w szmelcowanej zbroi
Stanął zbrojnie i konno u zamku podwoi,
Miał pancerz, hełm i kopię, jak zwykle rycerze,
I miecz, którym uderzył o zamkowe dźwierze!
Hej, odegrzmiało echo o gotyckie blanki!
Skoczył na nogi książę, spojrzał zza firanki,
Skoczył, spojrzał, oniemiał i zadrżał ze strachu;
Stoi pod drzwiami rycerz Dreptak na wałachu!
Stoi Dreptak wśród blasków, szczęków oraz zgrzytań
I zasuwa monolog, co się składa z pytań,
O taki: - Hej, kto mężny, odpowiedzieć musi,
Która z pań jest piękniejsza od mojej Magdusi?
Która ma liczko bielsze, mniej zepsute ząbki?
Czyj biuścik przypomina dwa młode gołąbki
Z ryżem? Która jest taka miła, kochana i ładna?
Tutaj struchlały książę wymamrotał: - Żadna!
Wówczas rycerz się zachwiał na swoim bachmacie
I rzekł: - Żadna? To szkoda, o kurtka na wacie,
Bo z Magdą już nie mogę! Jestem u sił kresu...
Tu spiął konia i ruszył w dal, szukać adresów...

[SS]MHADRYS
09-12-2002, 21:42
Czy jest możliwe zeby kobieta w wieku 60 lat miala jędrne piersi ??
-Tak, jesli myje podloge na kolanach :D

Co ma młoda kobieta między piersiami ??
-Medalionik,łancuszek.
A co ma kobieta po 60 miedzy piersiami ??
-Pępek :D

Żartownis
09-12-2002, 21:52
Ostatnie bije wszystkie!

Jak kobieta może sie przekonać, czym jest życie bez mężczyzny?
Wychodząc za mąż.
* * *
Jeżeli 1 mężczyzna może umyć 1 zlew naczyń w 1 godzinę, to ile zlewów
naczyń umyje 4 mężczyzn w 4 godziny? Żadnego. Usiądą przed
telewizorem i będą oglądać mecz.
* * *
Czy trudno było wyprodukować mówiącą Barbie?
Nie, dużo trudniej jest zrobić słuchającego Kena.
* * *
Dlaczego kobieta jest najbardziej inteligentna kiedy uprawia seks?
Bo jest podłączona do mezczyzny!
* * *
Co powie żonie mężczyzna, który cały dzień przesiedział w wygodnym
fotelu, z delikatną muzyką sącząca się w tle i seksowną blondynką
podającą mu kawe?
- Miałem ciężki dzień w biurze.
* * *
Dlaczego mężczyźni chcą tylko jednej rzeczy?
Bo całą reszte już wzięli.
* * *
Co zrobić, żeby facet przestał cię obmacywać?
Wyjść za niego.
* * *
Co zrobić, żeby mąż kochał tylko i wyłącznie ciebie?
Zostać jego sekretarką.
* * *
Mężczyzna może z łatwością zaspokoić wszystkie potrzeby kobiety. O
ile wszystko, czego ona chce to uprawiać seks, oglądać mecze i przynosić
mu piwo.
* * *
Jaka jest różnica pomiędzy rozporkiem u kobiety, a rozporkiem u
mężczyzny?
Kiedy kobieta rozpina spodnie, nie wypada jej mózg!
* * *
Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem inną pozycję?
Żona: Z przyjemnością... ty stan przy zlewie, a ja usiądę w fotelu i
będę pierdzieć.
* * *
Jaka jest różnica pomiędzy "och........." i "aaaaaaach!!!"? Kilka
ładnych centymetrów.
* * *
Dlaczego mężczyzna ma czyste sumienie?
Bo go nigdy nie używa.
* * *
Jaka jest różnica pomiedzy mężczyzną a szympansem?
Jeden jest owłosiony, śmierdzi i ciągle drapie sie po tyłku, a drugi
jest zwykłą małpą...
* * *
Kobiety nie wiedzą, co to szczęście dopóki nie wyjdą za mąż... Ale
wtedy jest już za późno...
* * *
Mąż: Chciałbym w te wakacje spedzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie
byłem....
Żona: Świetnie...Co powiesz na kuchnię?
* * *
- Właśnie rozwiodłam sie z mężem.
- Czemu?
- Mieliśmy nieporozumienia na tle religijnym. Uważał, że jest
Bogiem.
* * *
Co robi facet z 365 używanymi kondomami?
Topi je, robi z nich opone i nazywa Goodyear.
* * *
Czy wiesz, że penisy mają cztery rozmiary?
- Mały, średni, duży i "Cholera, czy są takie w białym kolorze?"
* * *
Dlaczego mężczyźni po każdym stosunku robią sie coraz głupsi? Bo z
każdym orgazmem ubywa im troche szarych komórek.
* * *
Skąd wiadomo, że męża przez jakiś czas nie było w domu?
Jest czysto!
* * *
Dlaczego mężczyźni są jak tusz do rzes?
Spływają przy pierwszych objawach uczuć.
* * *
Jaka jest różnica pomiedzy rozwodem i obrzezaniem?
Kiedy sie rozwodzisz, pozbywasz sie całego kutasa!
* * *
- Co to jest, kiedy mężczyzna mówi kobiecie sprośne rzeczy?
- Molestowanie seksualne.
- A kiedy kobieta mówi sprośności mężczyźnie?
- 4,20 netto za minute.
* * *
Facet wrócił do domu i pokazał żonie swój nowy tatuaż: słowa "Kocham
cie" wytatuowane na penisie.
Żona na to: Tylko nie próbuj wkładać tych słów w moje usta!
* * *
Córka pyta matke:
- Czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki kobieta aż do
chwili ślubu nie zna swojego męża?
- Tak kochanie, ale to zdarza w kazdym kraju...
* * *
Prawdziwi Mężczyźni nigdy nie mają problemu z przedwczesnym
wytryskiem. Ale ich żony tak.
* * *
Dlaczego macho jest jak litera Q?
Bo to duże zero z małym ogonkiem.
* * *
Jaka jest najszybsza droga do serca mężczyzny?
Przez klatke piersiową, ostrym nożem.
* * *
Kobiety potrafią udawać orgazm, gdy zależy im na małżenstwie.
Mężczyźni nie potrafią udawać ani orgazmu, ani małżenstwa.
** *
Dlaczego faceci nie chcą zabierać swoich dziewczyn do ZOO?
Bo boją sie, że kiedy kobieta zobaczy, co ma słon, nie bedzie
chciała wrócić z nim do domu.
* * *
Skąd wiadomo, że facet powie zaraz coś interesujacego? Zaczyna od:
"Moja żona mówi..."
* * *
Dlaczego mężczyzna jest jak dyplom magisterski?
Tracisz mnóstwo czasu żeby go zdobyć, a potem okazuje sie, że do
niczego nie jest ci potrzebny.
* * *
Jaka jest różnica pomiedzy kanapą a facetem, który ogląda mecz pilki
nożnej w telewizji?
- Kanapa nie prosi ciągle o piwo.
* * *
Dlaczego tak rzadko sie mówi "głupi facet"?
- Po co sie powtarzać? Nie mówimy też "martwy trup"
* * *
Dlaczego faceci chca sie żenić z dziewicami?
- Bo nie mogą znieść krytyki.
* * *
Po co mężczyzni mają orgazm?
Żeby wiedzieli, kiedy przestać sie kochac i zacząć chrapać.
* * *
Co dla mężczyzny znaczy wierność?
To przerwa miedzy dwoma skokami w bok.
* * *
Co Bóg powiedział po stworzeniu mężczyzny?
Pierwsze śliwki robaczywki.
* * *
Co Bóg powiedział po stworzeniu kobiety?
Practice makes perfect.
* * *
Jak sprawic aby kobieta po sexie jeszcze dlugo krzyczala ?
Wytrzec malego w firanke.

Żartownis
09-12-2002, 22:24
Kohany mikołaju!
Hciałbym super zabawke spejs rendżera na Gwizdke. Byłem gżecznycałyrok.
Twuj pszyjaciel Billy

Drogi Billy,
Ładna pisownia. Jesteś na najlepszej drodze do zrobienia kariery w
strzyżeniu trawników. A może tak bym Ci kurwa wysłał elementarz,
żebyś się nauczył pisać i czytać?
Twój starszy brat dostanie Space Ranger'a. On przynajmniej umie
pisać.
Twój Święty

**********

Kochany Mikołaju!
Byłam grzeczną dziewczynką przez cały rok i wszystko czego pragnę na gwiazdkę to pokój i radość dla wszystkich ludzi na świecie.
Twoja Sara

Droga Saro!
Twoi rodzice chyba palili trawkę jak cię poczynali!
Święty

**********

Kochany Mikołaju!
Nie wiem czy możesz to sprawić na gwiazdkę, ale chciałbym, żeby
moi rodzice zeszli się z powrotem. Proszę zrób co możesz!
Twój Teddy

Drogi Teddy!
Twój ojciec pieprzy babysitterkę jak huragan niedomknięte okno.
A może bym Ci tak przyniósł Lego?
Święty
**********

Kochany Mikołaju!
Zostawiłam dla Ciebie mleko i ciasteczka pod choinką, a dla Twoich
reniferów - marchewkę pod tylnymi drzwiami.
Kochająca Susan

Droga Susan!
Po mleku mam biegunkę, a renifery po marchewce pierdzą prosto na
mnie jak jedziemy saniami. Chcesz mi zrobić przysługę? - zostaw mi
butelkę
szkockiej.
Święty

**********

Kochany Mikołaju!
Co robisz przez pozostałe 364 dni w roku? Produkujesz zabawki?
Twój przyjaciel Tom

Drogi Tom!
Wszystkie zabawki są "made in China". Mam przytulną garsonierę w
Vegas gdzie spędzam większość czasu kręcąc nisko-budżetowe filmy porno.
Relaksuję się też puszczając kasę przy stołach ruletki. No cóż, chciałeś
wiedzieć.
Święty

**********

Kochany Mikołaju!
Ja naprawdę bardzo bardzo bardzo pragnę dostać misia przytulankę w
tym roku.
Proszę proszę proszę proszę.
Timmy

Drogi Timmy!
To gówniane poniżające błagalne jęczenie może działać na Twoich
starych, ale nie na mnie. Znowu dostajesz sweter.
Święty

**********

Najukochańszy Mikołajuniu!
Nie mamy komina w naszym domu więc jak się do nas dostaniesz?
Kochający Mareczek

Marku,
Po pierwsze przestań nazywać siebie Mareczek, bo właśnie za to
zbierasz w dupę w szkole. Po drugie nie mieszkasz w żadnym domu, tylko w
cholernym kwaterunkowym M2. Po trzecie wchodzę do Twojej nory tak jak
wszyscy włamywacze - przez okno w sypialni.
Słodkich snów.

Żartownis
10-12-2002, 08:15
dokładnie za dwa miechy bedzie 1 rocznica jak ten temat zostal zalozony nawet niewiem przez kogo :P :D
moze uda sie dobic do 1000 postow :) pisac kawaly i smieszne rzeczy ! pisac cos do smiania
mysle ze dozyje i uda mi sie napisac tego 1000-go posta :) wiec jeszcze raz PISAĆ :D

Żartownis
10-12-2002, 17:15
takie cos dostalem :)

"Sprawdzian umiejętności"
Spotkaliśmy się dopiero przy śniadaniu. Weszłam z Kamilem do jadalni jakby nic się nie stało. Nikt z otaczających nas gości nie mógł domyślić się, co stało się ostatniej nocy. Mariusz z Weroniką śmiali się z czegoś do łez a ja mimo wszystko poczułam się lekko urażona. Może nie powinniśmy? - Przebiegło mi przez myśl, ale gdy tylko popatrzyłam na Kamila wątpliwości się rozwiały, w końcu żyje się tylko raz. Mariusz zauważył mnie pierwszy i pędem rzucił się na powitanie. Mocno mnie uścisnął tak jakby przestraszył się, że z Kamilem było mi jednak lepiej. Szepnął mi do ucha, że kocha mnie ponad życie a ja zrozumiałam, że ten mały eksperyment niczego nie zmienił. Odczekaliśmy jeszcze chwilkę by Kamil z Verą naszeptali się do woli i po wspólnym śniadaniu w znakomitych nastrojach poszliśmy na plażę. Był niesamowity upał i mężczyźni od razu wskoczyli do wody. Zostałyśmy z Verą same i teraz dopiero w spokoju mogłyśmy poplotkować o poprzedniej nocy.
- Powiem tylko tyle, Mariusz jest najczulszym kochankiem pod słońcem i mistrzem minety. Zupełnie odleciałam jak języczkiem pieścił moją szparkę. Idealnie wyczuwał moje potrzeby, zero brutalności i rozkazów. Sama wiesz najlepiej, że masz zajebistego faceta do łóżka
- Fakt..., Kamil za to potraktował mnie jak dziwkę, ale to rozpaliło mnie do białości. Rżnął mnie jakby to było ostatnie pieprzenie w jego życiu. Nie to, co Mariusz .... Poza tym Kamil ma cudo sprzęt i ekstra kondycję....
Popatrzyłam na Verę, miała półprzymknięte oczy i delikatnie masowała swoje piersi. Samo wspomnienie poprzedniej nocy spowodowało, że znowu zapragnęłyśmy jakiegoś ekstremum. Ukradkiem spoglądałam na jej ruchy, delikatne i okrężne i sama poczułam jak twardnieją mi sutki. Aby rozładować to napięcie poprosiłam Verę by nasmarowała mnie olejkiem. Wyrwała się jakby z letargu i leniwie sięgnęła balsam.
- Masz piękne ciałko, dziecino, nie dziwię się, że Kamil oszalał.
Poczułam jej oddech na plecach, bardzo cieplutki i to spowodowało, że przeszedł mnie dreszcz podniecenia.
- Oki, teraz połóż się na pleckach ...
Odchyliła ramiączka mojego staniczka i delikatnie masowała moje ramiona, nachylała się coraz niżej i niżej aż mogłam zobaczyć prawie nagie piersi. Wiedziałam, że robi to specjalnie. Powstrzymywałam się od tego by ich nie dotknąć i poczuć ich miękkość. Zamknęłam oczy i wyobrażałam sobie, że jesteśmy tu zupełnie same....
- Skończyłam, teraz ty.
- Suka - pomyślałam - ale teraz moja kolej by ją pozostawić w takim stanie.
Olejek delikatnie spłynął na jej uda a ja rozchylając lekko jej nogi masowałam je, bo ich najbardziej wewnętrznej stronie. Parę razy musnęłam niby od niechcenia jej cipkę, gdy masowałam brzuszek i dotknęłam ustami jej szyi, gdy balsamowałam plecy. Wiedziałam już, że to doprowadziło ją do szaleństwa. Stało się pewne, że miałyśmy na siebie ochotę...
Nie mówiąc nic na ten temat przeleżałyśmy cały dzień na plaży pozwalając by słońce potęgowało nasz erotyczny nastrój.
Wieczorem całą czwórką wybrałyśmy się na dyskotekę na terenie hotelu. Bawiliśmy się świetnie, głównie my z Verą, bo faceci woleli pozostawać przy barze, ale o 2.00 poczułyśmy się już lekko zmęczone.
- Chodź do mnie - szepnęła Vera - oni chętnie jeszcze posiedzą a my weźmiemy prysznic i...
- I ? - zapytałam ze zmysłowym uśmiechem.
- Och, napewno będzie lepiej niż tu, obiecuję - odpowiedziała.
Umówiliśmy się z Kamilem i Mariuszem, że zostaniemy z Verą razem a oni by nam nie przeszkadzać i nie budzić pójdą spać do nas. Nie grymasili.
- Spoko laseczki, przynajmniej nie będziecie marudzić, że śmierdzimy alkoholem - rzucił Kamil.
Mrugnęłyśmy porozumiewawczo i poszłyśmy do pokoju Very.
- Ale jestem zmęczona, prysznic napewno postawi nas na nogi, chodź - rozkazała Vera. Podeszła do mnie i pociągnęła mnie za rękę. Popatrzyła mi prosto w oczy i bezceremonialnie pocałowała mnie w usta. Bez zastanowienia oddałam pocałunek i delikatnie a potem z coraz większą siłą pieściłam ją języczkiem. Ona nie pozostawała dłużna, nasz pocałunek stał się szalenie namiętny. Opuściła ramiączka mojej sukienki odsłaniając piersi, ja zrobiłam to samo z jej bluzeczką. Przytulałyśmy się do siebie nie przestając całować i rozbierać się nawzajem. Czułam, że moje majteczki są już mokre a cipka nabrzmiała. Marzyłam tylko o tym by Vera dotknęła mojej szparki, ale nie... Zaprowadziła mnie pod prysznic i pozwoliła by strumień chłodnej wody spłynął po naszych ciałach. Namydliłam gąbkę i delikatnie myłam jej plecy i pośladki. Vera opierając się o ścianę wypinała pupkę tak bym mogła pobawić się jej cipką. Jedną ręką masowałam jej pośladki a drugą pieściłam szparkę wkładając w otworek dwa palce. Była taka gorąca, co wspaniale kontrastowało z chłodną wodą prysznica. Odwróciłam ją do siebie i klękając pozwoliłam by soki wymieszane z wodą spływały to moich ust. Drażniłam języczkiem jej łechtaczkę a ona przyciskała moją głowę do swojej szparki by mocniej przeżyć nadchodzący orgazm. Dreszcz przeszedł jej ciało a ja nie przestawałam lizać by rozkoszować się tym razem z nią.
- Jesteś niesamowita - wyszeptała - chodź to mnie.
Wstałam a ona zaczęła całować i delikatnie przygryzać moje sterczące sutki. Jedną ręką obejmowała moją pupkę i pieściła jej otworek a drugą odszukała szparkę by zanurzyć w niej paluszki. Odchyliłam głowę do tyłu i pozwoliłam jej na penetrację moich dwóch dziurek. Jęczałam z rozkoszy a ona stawała się coraz bardziej brutalna. Podniecało mnie to do szaleństwa. Orgazm uderzył mnie z nieopisaną siłą. Weronika klęknęła przede mną by wylizać kapiące ze mnie soki. Oblepionymi ustami złączyła się z moimi tak byśmy razem rozkoszowały się tym smakiem.
Mokre wyszłyśmy z pod prysznica i padłyśmy na łóżko.
- Jesteś słowna - uśmiechnęłam się - najlepsza rozrywka pod słońcem.
- A nie mówiłam dziecino, że będziemy się świetnie bawić...
Chwilę potem już spałam czule obejmowana przez Weronikę. Śniłam, że znowu liżę jej cipkę a ona pieprzy mnie swoimi sprawnymi paluszkami ...

krzywy
11-12-2002, 20:00
> > > > Kiedy mialem 14 lat mialem nadzieje, ze kiedys bede mial
> dziewczyne.
> > > > Kiedy mialem 16, mialem dziewczyne, ale byla beznamietna.
> > > > Wiec zdecydowalem, ze potrzebuje dziewczyny z uczuciami.
> > > >
> > > > Jak mialem 18 lat spotykalem sie z dziewczyna, ktora była bardzo
> > namietna.
> > > > Jednak byla zbyt uczuciowa, o wszysko plakala, latwo sie
> denerwowala.
> > > > Ciagle grozila samobojstwem. Postanowilem, ze musze znalezc
> jakas
> > > > stateczna.
> > > >
> > > > Jak doszlo do 25 znalazlem dziewczyne stateczna, ale bylo to
> strasznie
> > > > nudne, wszystko mozna bylo przewidziec, nie cieszyla sie z
> zycia.
> > > > Zycie stalo sie przygnebiajace. Trzeba bylo znalezc dziewczyne
> z
> ktora
> > > > mozna
> > > > byloby przezyc cos podniecajacego.
> > > > W wieku 28 lat znalazlem ekscytujaca dziewczyne, ale nie moglem
> za nia
> > > > nadazyc.
> > > > Wciaz sie spieszyla, nigdzie nie zagrzala miejsca. Ciagle z
> kims
> > > > flirtowala. Z poczatku bylo zabawnie i ciekawie. Ale byl to
> zwiazek
> bez
> > > > przyszlosci.
> > > > Wiec postanowilem znalezc dziewczyne z ambicjami.
> > > >
> > > > Kiedy juz mialem 31 lat spotkalem madra, ambitna dziewczyne
> stojaca
> > twardo
> > > > na ziemi.
> > > > Ozenilem sie z nia. Ale niestety byla tak ambitna, ze sie ze mna
> > rozwiodla
> > > > i zabrala wszystko co mialem.
> > > >
> > > > Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z duzym biustem.
>
>
>

krzywy
12-12-2002, 16:26
W szkole pani pyta dzieci co robili w wakacje, doszła do Jasia:
- A Ty Jasiu co robiłeś w wakacje?
- Nie Jasiu tylko John!
No więc co robiłeś w wakacje John?
- Ja leżałem na werandzie, jadłem śniadanie, znowu leżałem na werandzie, jadłem obiad, leżałem na werandzie, jadłem kolację, leżałem na werandzie...
- Ale to musiało być strasznie nudne? No dobrze, a Ty Małgosiu co robiłaś w wakacje?
- Nie Małgosia, tylko Weranda...

SED
13-12-2002, 19:14
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni proszę wstać!
Nikt się nie rusza, po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor - czemu uważa się pan za nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi było, że pan profesor tak sam stał...



Kłamstwo


Dzisiaj proszę państwa, będziemy mówić o kłamstwie - zaczął profesor, po czym zadał pytanie
- Kto przeczytał moją książkę?
Wszyscy studenci podnieśli ręce.
- A więc proszę państwa, to był przykład kłamstwa. Owszem książkę napisałem, ale jeszcze nie oddałem do druku.


Politechnika się modliKto co wie


- Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent...






Bóg wysyła anioła na ziemię i mówi:
- Sprawdź, jak się uczą studenci..
Anioł wraca i mówi:
- Medycyna się uczy, spożywczak i politechnika piją...
Po miesiącu Bóg znowu wysyła anioła a ten jak wraca mówi:
- Medycyna kuje, spożywczak się uczy a politechnika dalej pije ...
Tuż przed egzaminami Bóg znowu wysyła anioła a ten gdy wraca mówi:
- Medycyna ryje, że aż huczy, spożywczak kuje a politechnika się modli.
Na to Bóg:
- I politechnika właśnie zda!


Inżynier


Spotykają się dwaj kumple ze studiów.
"Wiesz co Michał, jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, ... to się boję iść do lekarza !"


Ksero


Idzie dwóch studentów ulicą.Nagle widzą na ziemi pomiętą kartkę.
-Nie wiesz przypadkiem co to jest?-pyta jeden z nich
-Nie wiem,ale kserujemy!


Ładna noga


Siedzi dwóch studentów na wykładzie. W pewnewj chwili wczodzi super laska. Jeden z nich napisałna kartce: "Ładną masz nogę" i posłał jej to.
Ona odpisała: "Drugą też mam ładną".
No to gościu napisał: "Może umówimy się między pierwszą a drugą" i po chwili wyszli z sali.
No to drugi gościu też upatrzył sobie jakąś laskę i dawaj ten sam numer: "Ładną masz nogę", panienka odpisłą: "Drugą też mam ładną", no to gościu pisze: "No to może umówimy się między trzecią a czwartą" i posyła jej to.
Panienka przeczytała, po czym się z lekka oburzyła, coś odpisała i wyszła. Gościu czyta: "Między trzecią a czwarta to ty się możesz umówić z krową..."


Dziekanat


Przychodzi baba do lekarza ze studentem w d**ie.
- Co pani jest? - pyta lekarz.
- Dziekanat - odpowiada baba.



O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.
Profesor dobiera i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię - odpowiada zaspany profesor.
- A my się k*rwa jeszcze uczymy!




Podryw


Pewny siebie młodzieniaszek siedzi na fryzjerskim fotelu. Fryzjer goli go brzytwą, a ten dla zabicia czasu podrywa asystentkę fryzjera:
- Może byś tak wpadła dzisiaj po pracy do mnie do pokoju hotelowego? Pobaraszkujemy trochę...
- Raczej nie. Mojemu mężowi to by się nie spodobało.
- To powiedz mu, że musiałaś zostać w pracy po godzinach, a ja wypłacę ci za godziny nadliczbowe.
- Sam mu powiedz. Właśnie cię goli...


Kto co wie


- Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent...

Łatwo zapamiętać


Rozmawiają dwaj profesorowie matematyki:
- Dasz mi swój numer telefonu?
- No pewnie. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej. Czwarta i szósta są takie same. Druga jest większa o jeden od piątej. Suma sześciu cyfr to 23, a iloczyn 2160.
- W porządku, wiem - 256 343.
- Zgadza się. Nie zapomnisz?
- Skądże. To kwadrat 16 i sześcian 7.



Egzamin


Pewien młody student miał egzamin pisemny. Siedział sobie w ostatnim rzędzie, wiec mógł spokojnie pisać.
- Psss! Masz pierwsze? - usłyszał w pewnej chwili za plecami.
- Mam.
- To daj... - student przepisał zadanie i podal do tyłu po kilku minutach.
- Pss! Masz drugie?
- Mam.
- To daj... - student przepisał i podał po kolejnych kilku minutach.
- Pss! Masz trzecie?
- Mam.
- To daj.
Po chwili student słyszy zza pleców cichy, stłumiony głos:
- Pss! Zdał pan, proszę indeks... :D:D:D:D

Edzio
13-12-2002, 22:24
SED ty zyjesz? :D

surbi
14-12-2002, 19:08
Co robi jeż w fabryce kondomów?





























































KINDER NIESPODZIANKI !

krzywy
15-12-2002, 06:36
Płynie kajakiem Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem. Płyną... płyną... spoko machają wiosełkami... Nagle Kubuś Puchatek jak nie grzmotnie Prosiaczka przez łeb!!! Prosiaczek się odwraca biedny i pyta ale za co... dlaczego?! A na to Kubuś Puchatek:
- A bo wy świnie zawsze coś knujecie!

kosman
15-12-2002, 07:30
<marquee><b>tylko dla doroslych !!!</marquee>



Jasio czyta swoje wypracowanie na lekcji jezyka polskiego :

- Jest zima, zza osniezonej gory wychyla sie czerwone slonce...

- Wspaniale Jasiu, widac, ze sie postarales.

- ... Na srodku zamarznietego jeziora pierdola sie dwa wilki ...

- Oj, niedobrze - przerwala pani.

- Pewnie, ze nie dobrze, bo im sie nogi rozjezdzaja.





Trzy kobiety (zony) urzadzily sobie domowa imprezke na ktorej nie stronily od alkoholu.

Po paru drinkach zaczely porownywac swoich mezow do samochodow. Pierwsza mowi :

- Moj maz jest w lozku jak PORSCHE ! szybki, wygodny, niedozajezdzenia, poprostu najlepszy !

Druga mowi : - Moj maz jest jak BMW ! rowniez szybki, komfortowy, bardzo dobrze trzyma sie drogi ! Cacko !

Na to trzecia : - A moj jest jak POLONEZ. Pierwsza i druga zaskoczone pytaja sie z ciekawoscia

co jest przyczyna takiej niskiej oceny !!!

Na to trzecia : - Bez ssania nie pojedzie !!!!!!!!!!





W autobusie straszny scisk. Nagle hamowanie, pisk opon i mloda

dziewczyna wpada na starszego pana.

- Ale tlok - usprawiedliwia sie.

- To moj - mowi chlopak obok.





W parku :

- Jasiu, zobacz, pajak je biedronke.

- A co to jest "dronka", mamusiu?





Siedzi dwoch facetow w knajpie, rozmawiaja i pija piwo,

w pewnej chwili jeden pyta :

- powiedz mi Zygmunt, czy ty to robisz z zona czasami w ta druga dziurke?

- cos ty, zeby w ciaze zaszla !?





Pewna kobieta podczas spowiedzi mowi do swojego spowiednika :

- Ojcze, mam pewien problem. Otoz mam w domu dwie gadajace papugi, samiczki,

ale nie wiem czemu tak strasznie bluznia.

- A co takiego mowia? - zapytal ksiadz. Kobitka na to :

- W kolko powtarzaja : - Czesc, jestesmy dziwkami, chcecie sie zabawic ?

Ojciec zaniepokojony mysli, mysli, az w koncu mowi :

- Ja tez mam w domu dwie gadajace papugi, samce, tylko ze moje calymi dniami czytaja Pismo Swiete

i odmawiaja rozaniec. Przyprowadz swoje papugi do mnie, wpuscimy je do jednej klatki i wtedy

moje papuzki oducza twoje mowic tak brzydko.

Kobieta sie zgodzila i na drugi dzien przyprowadzila swoje nieznosne papugi do ksiedza.

Wpuscili je do klatki. Ptaki popatrzyly na nowe towarzystwo i po chwili odezwaly sie papugi - kobiety :

- Czesc, jestesmy dziwkami, chcecie sie zabawic ? Papugi ksiedza podniosly oczy znad Biblii,

popatrzyly sie na siebie i jedna mowi :

- Odloz te ksiege bracie. Nasze modly zostaly wysluchane !





Wchodzi Jas do lazienki, gdzie kapie sie mamusia.

Spogladajac na jej buleczke pyta :

- Mamusiu co to jest ?

- Szczoteczka odpowiada mama.

Jas na to :

- Eee.. tatus ma lepsza, bo na patyku.

- Skad wiesz ?

- Widzialem jak tata sasiadce zeby czyscil.





Sa sobie dwa koty : jeden stary, drugi mlody. No i stary lubi sobie od czasu

do czasu na kotki pochodzic. Mlody tez by chcial, ale stary mowi ze jest za maly

i musi jeszcze dorosnac. Mlody tak go prosil, ze stary w koncu zgodzil

sie go wziac na ruchanie kotek. Ida sobie po dachu i nagle widza, ze

niedaleko na balkonie wygrzewa sie seksowna kotka.

Stary mowi do mlodego :

- Rob to co ja.

Bierze rozbieg i skacze. Niestety rozbieg byl za krotki i stary

kot zawisl lapkami na krawedzi balkonu. Mlody stwierdzil, ze widocznie

tak trzeba i tez skoczyl i zawisl obok starego.Wisza, wisza, wisza...

W koncu stary mowi : - Ja juz dluzej nie moge, spadam !!!

A mlody na to :

- A ja jeszcze sobie troche porucham.





Rozmawiaja dwie emerytki :

- Co dostalas, jak szlas na emeryture ?

- O, takiego huja

- A ja glupia wzielam pieniadze.





Maz do zony :

- Jutro kupie kilka kondonow o roznych smakach, a ty

po ciemku zgadniesz jaki to smak.

Ok - odpowiada zona.

Na drugi dzien, gdy sie sciemnilo zona probuje i mowi :

- Serowo - cebulowe ?

- Glupia !!! Jeszcze nie zalozylem.





Malgosia ma pierwsza miesiaczke, nie wie biedna co sie stalo

i pokazuje swoj problem Jasiowi.Jasio oglada z wielkim zainteresowaniem i rzecze :

- Nie wiem, Malgoska, na moj gust to ci jaja urwalo.





Lekarz rysuje pacjentowi trojkat i pyta sie pacjenta, z czym mu sie to kojarzy:
- Z gola baba
odpowiada pacjent.
Lekarz rysuje kwadrat:
- Z gola baba
Dalej nastepuje okrag, szesciokat, itp. - odpowiedz nieodmiennie brzmi:
- Z gola baba
- Panie pan jest zboczony !!!
wola lekarz.
- Tak, a kto mi te wszystkie swinstwa rysowal?





- Nie boi sie tak pani sama chodzic po lesie? - Pyta gajowy
napotkana dziewczyne. Po czym ostrzega: - Jeszcze pania ktos zgwalci!
Na to dziewcze usmiecha sie figlarnie i odpowiada:
- Jesli bylby pan taki mily to ja bym juz dalej nie szla...





Czerwony kapturek dostala zajebisty czerwony rowerek, ale naprawde
zajebisty, postanowila , ze pojedzie na tym rowerku do babuni. po drodze
jednak spotkal ja paskudny i zlosliwy wilk , ktory rozpierdolil rowerek w
drobny mak. zadowolony z siebie wilk spluwa przez ramie, gdy nagle dostrzegl
niedzwiedzia okrutnie wkurwionego
- kto rozjebal rowerek ?!!!- zagadnal misio
- no... niby ja - odpowiedzial wystraszony wilk
- to teraz spawaj skurwysynu.
biedny wilk chcac niechcac wzial sie za spawanie . lecz juz nastepnego dnia
, gdy dziewczynka popierdalala na swoim czerwonym rowerku do babuni,
niedobry wilk znow rozpierdolil rowerek ( tym razem w pyl ).spluwa
zadowolony przez ramie gdy znow zauwazyl niedzwiedzia
- kto rozjebal rowerek ?!!!- zagadnal misio
- no... niby ja - odpowiedzial wystraszony wilk
- to teraz spawaj skurwysynu.
sytuacja powtarzala sie przez miesiac caly , wilk doszedl do perfekcji w
spawaniu ale chuj go szczelal, ze wciaz wychodzil na durnia, postanowil
zmienic plan dzialania. postanowil , ze pojdzie do domku babci , zje
staruszke i zaczai sie na czerwonego kapturka. jak pomyslal tak zrobil.
nagle do domku wchodzi dziewczynka , podchodzi do lozka babci , przypateruje
sie jej i widzi ze cos nie gra, pyta wiec :
- babciu a dlaczego ty masz takie duze uszy ??
- zebym cie mogla lepiej slyszec kochanie - odpowiada wilk przebrany za
babcie
- a dlaczego masz takie dlugie rece ??
- zebym cie mogla lepiej obiac kochanie
- babciu a dlaczego masz takie duze przekrwione oczy ??
- od spawania ty glupia cipo !!





Stoi maly Jasio na przystanku i czeka na tramwaj.Obok stoi elegancka paniusia.

Nagle zawial wiatr i poderwal jej spodnice do gory.

Zlapala, szybko opuscila na dol i mowi do Jasia:

- Niezly mam refleks, chlopczyku, prawda?

- Nie wiem jak pani, ale my na to mowimy cipa.





Jasio wrocil ze szkoly i ojciec pyta go jak poszlo.

- Z matematyki dostalem piatke i raz w morde.

- A za co?

- Pani pyta: "Ile to jest 6 razy 4". No to powiedzialem, ze 24.

I dostalem piatke.A pozniej mnie zapytala "ile to jest 4 razy 6".

- A dyc to jeden ch*j - mowi ojciec.

- No wlasnie, tak samo jej powiedzialem





Dwoje maluchow zaglada przez dziurke od klucza do sypialni rodzicow

Chlopiec mowi do siostry:

- Co za paskudztwo, a nam nawet w nosie nie pozwalaja podlubac...





Przychodzi Malgosia do babci z pytaniem:

- Babciu skad sie biora dzieci?

Babcia zaklopotana odpowiada:

- Malgosiu, Pan Bog ma skrzyneczke i kluczyk.Jezeli rodzice chca miec dzieci

to Bog otwiera skrzyneczke tym kluczykiem i wychodza dzieci.

Za jakis czas Malgosia zadowolona dzieli sie sekretem:

- Babciu bede miala dzieci!

Na to babcia oburzona:

- Malgosiu tylko Pan Bog ma kluczyk!

Malgosia na to:

- A Jas ma wytrych!!!





Zagadnela Malgosia Jasia:

- Jasiu wyruch* mnie! - No nieeee...

- Jasiu wyruch* mnie pliiis! - Nnnnoo.. nie!

- Jasiu, q-rwa, wyruch* mnie!! - Noooo, ok

Jas spuscil nachy w dol, stanal na srodku pokoju i mowi do Malgosi:

- A teraz skocz na mnie!

Malgosia wziela solidny rozbieg, a Jas w ostatniej chwili odskoczyl w bok

i Malgosia przypier... w sciane.Jas na to:

- Hahaha, ale cie wyruch*





Podniecona wiewiorka biegnie z kaseto video przez las i nagle spotyka zajaczka

- Czesc wiewiorko - Czesc zajaczku.

- Co tam masz ? - spytal zaciekawiony zajaczek

- Pornola, biegne go obejrzec w mojej dziupli.

- Moge go obejrzec z toba? - Jasne.I pobiegli w kierunku domku wiewiorki.

Po drodze spotkali jeszcze konia.- Czesc wam! - powiedzial kon.

- Czesc. - Co tam macie? - Pornola, biegniemy go obeirzec do wiewiorki

- Moge isc z wami? - Nie, poniewaz nie zmiescisz sie w moim domku - powiedziala wiewiorka

Ale kon postanowil pokryjomu ich sledzic.Kiedy zajaczek z wiewiorka weszli do domu

kon wszedl na drzewo i zamierzal ogladac film z ukrucia.

Kiedy film juz sie skonczyl podniecony zajaczek do wiewiorki:

- Chodz zwalimy konia!

A kon - nie nie to ja juz sam zejde.





Zona pod nieobecnoscia meza kocha sie w lozku z pewnym facetem

Nagle slyszy, ze ktos otwiera drzwi. - Szybko schowaj sie to moj maz - mowi do kochanka

Maz zdziwiony pyta sie zony - Co robisz o tej porze gola w lozku?

- A goraco mi wiec sie rozebralam - odp. zona

- A co robi ten facet na naszej lampie?

- A to malarz, zatrudnilam go, zeby pomalowal sciany.

( Nagle cos spadlo mezowi na ramie)

No wlasnie widze, jeszcze mu z pedzla farba kapie.


chyba tyle starczy

Żartownis
16-12-2002, 13:12
"Czym się różni kobieta od mężczyzny?" - rozprawa naukowo - filozoficzna

Związki...
Po pierwsze - mężczyzna nie używa tego zwrotu. Może nazywać to "romansem", "randką", "chodzeniem", lub w skrajnych przypadkach "tym czasem, kiedy robiliśmy to od czasu do czasu".
Kiedy związek się kończy, kobieta płacze, otwiera serce przed przyjaciółką, pisze wiersz zatytułowany "Wszyscy mężczyźni to durnie", a następnie powraca do normalnego życia.
Mężczyzna ma z tym trochę więcej problemów. Przez pół roku jego "ex" może o nim nawet nie usłyszeć, lecz później o trzeciej nad ranem w nocy z soboty na niedzielę dzwoni on i mówi: "Chciałem tylko, żebyś wiedziała, że zniszczyłaś mi życie i nigdy ci nie wybaczę i nienawidzę cię i jesteś totalną suką. Lecz chcę żebyś wiedziała, że zawsze mamy jeszcze szansę odbudować wszystko".
Jest to znane jako telefon "nienawidzę Cię, lecz kocham". 99% wszystkich mężczyzn powyżej 21 roku życia wykonało go przynajmniej raz w życiu.

Seks...
Kobiety wolą 30-45 minutową grę wstępną, mężczyźni zaś 30-45 sekundową - im mniej tym lepiej. Dla mężczyzny już sam dojazd na miejsce jest częścią gry wstępnej. Po konsultacji muszę zrewidować swoje poglądy, dzisiaj to już nic nie wiadomo.

Dojrzewanie...
Kobiety dojrzewają dużo szybciej niż mężczyźni. Większość 17-latek mogłaby bez trudu funkcjonować jako osoba dorosła. Większość 17-latków wciąż wymienia się kartami z podobiznami sportowców, a po WF-ie przepycha się w szatni. To dlatego większość szkolnych miłości kończy się niczym.

Kapelusze...
Kobiety w kapeluszach wyglądają dobrze, mężczyźni idiotycznie.

Zakupy...
Kobiety wiedzą jak kupować w sklepach spożywczych. Robią listę potrzebnych rzeczy, a następnie je kupują. Mężczyźni nie robią zakupów regularnie. Czekają aż w lodówce zostanie tylko otwarta puszka jedzenia dla kota i pół cytryny. Wtedy idą na zakupy. Mężczyzna kupuje wszystko co dobrze wygląda. Zanim dojdzie do kasy, jego rachunek zaczyna przewyższać Mount Everest, co nie przeszkadza mu wcale pójść do dziesięciu innych sklepów.

Magazyny...
Magazyny dla panów często zawierają zdjęcia rozebranych pań. Magazyny dla pań często zawierają zdjęcia rozebranych... pań. A to dlatego, że kobiece ciało jest pięknym dziełem sztuki, a ciało mężczyzny jest wstrętne, włochate i nie powinno ujrzeć światła dziennego.
Rozebrana kobieta bardzo silnie oddziałuje na mężczyznę. Rozebrany mężczyzna wywołuje u kobiety śmiech, u mężczyzny - uczucie zażenowania.

Kaligrafia...
Mężczyźni nie przywiązują wagi do starannego pisania. Bazgrzą jak kura pazurem. Kobiety używają kolorowych i zapachowych długopisów. Zawsze robią kółeczka nad "i", a ich pętle przy "p" i "g" są straszliwie duże. To okropne czytać notatkę od kobiety - nawet gdy miesza cię w niej z błotem, to na końcu narysuje uśmieszek, serduszko lub inny kwiatek.

Poczucie humoru...
Powiedzmy, że mała grupa mężczyzn i kobiet siedzi w jednym pokoju i ogląda w telewizji braci Marks. Mężczyźni są podekscytowani, śmieją się głośno, próbują naśladować aktorów. W tym czasie kobiety przewracają oczami i czekają aż TO się skończy.

Łazienki...
Mężczyzna ma w łazience 6 rzeczy: szczoteczkę do zębów, pastę do zębów, krem do golenia, maszynkę do golenia, mydło i szlafrok skradziony w Holiday Inn. Średnia ilość rzeczy w łazience przeciętnej kobiety wynosi 437. Mężczyzna w większości przypadków nie mógłby ich nawet zidentyfikować.

Wyjścia...
Kiedy mężczyzna mówi, że jest gotów do wyjścia to znaczy, że naprawdę jest gotów. Kiedy kobieta mówi, że jest gotowa to znaczy, że będzie gotowa kiedy tylko znajdzie kolczyk, zadzwoni do przyjaciółki i skończy nakładać makijaż.

Szczeniaki...
Kobiety kochają szczeniaki. Mężczyźni mówią, że kochają szczeniaki, lecz w rzeczywistości ich nienawidzą dlatego że kobiety je kochają.

Buty...
Gdy kobieta idzie do pracy ubiera się w wełniany kostium od Mondiego i wkłada Reeboki. Wkłada buty pasujące do kostiumu do plastikowej torby od Sacksa. Kiedy wchodzi do pracy, wkłada eleganckie buty, aby pięć minut później zrzucić je gdyż siedzi już za biurkiem i jej nogi są niewidoczne.
Mężczyźni noszą jedną parę butów przez CAŁY dzień.

Lustra...
Mężczyźni są próżni - sprawdzają swój wygląd w lustrze.
Kobiety są śmieszne - przeglądają się w każdej lśniącej powierzchni i nie ważne czy jest to lustro, łyżka, wystawa sklepowa, toster, czy łysina przygodnego pana.

Menopauza...
Kiedy kobieta osiąga menopauzę przechodzi różne skomplikowane emocjonalne, psychologiczne i biologiczne zmiany. Natura i stopień tych zmian jest u każdej z kobiet inny.
U mężczyzny przekwit [mężczyźni nie mają żadnej pauzy, nawet andro, zachowują możliwości rozrodcze do samego końca - przyp.Yozie] charakteryzuje się zawsze taką samą reakcją - kupuje on okulary lotnicze z początku wieku, dziwną czapkę i idzie kupić sobie Porsche albo Harleya.

Telefon...
Mężczyźni postrzegają telefon jako narzędzie. Używają oni telefonu do wysyłania krótkich wiadomości innym ludziom.
Kobieta może odwiedzić przyjaciółkę na dwa tygodnie i zaraz po powrocie do domu zadzwoni do niej, żeby przegadać trzy godziny.

Niemowlęta...
Wszystkie kobiety od zawsze zachwycają się niemowlętami. Przechodząc obok dowolnego wózka ciągną do niego faceta ze słowami: "Och... spójrz jaki słodki bobas...", na co każdy mężczyzna niezmiennie odpowiada: "Acha... bardzo..." starając się jednocześnie jak najszybciej odejść.

Dzieci...
Kobieta wie wszystko o swoich dzieciach. Wie o wizytach u dentysty, o meczach, o miłostkach i najlepszych przyjaciołach, o ulubionym jedzeniu, o marzeniach i nadziejach.
Mężczyźni wiedzą jak ich dzieci mają na imię.

Kierunki...
Jeśli kobieta prowadzi i zagubi się w nieznanej okolicy, to zatrzyma się przy stacji benzynowej i spyta o kierunek. Mężczyzna uważa to za znak słabości. Nigdy się nie zatrzyma, żeby zapytać, będzie jeździł w koło godzinami co chwila powtarzając "Spójrz kochanie. Znalazłem drogę" i "Wiem, że to gdzieś tutaj".

Przyznawanie się do pomyłek...
Kobieta przyzna się czasem do popełnienia błędu.
Ostatnim mężczyzną, który to zrobił był generał Sikorski.

Strojenie się...
Kobieta stroi się: na zakupy, do podlania kwiatów, do wyrzucenia śmieci, do odebrania telefonu, do czytania książki, do odebrania poczty.
Mężczyzna stroi się w życiu dwa razy: na ślub i na pogrzeb.

Przezwiska...
Za wyjątkiem kulturystek, które używają dziwnych przezwisk, kobiety unikają ich jak ognia. Jeśli Beata i Mariola spotykają się na obiedzie to rozmawia Beata i Mariola. Ale jeśli Zbyszek i Jacek spotykają się przy piwie to rozmawia "Big Zbig" z "Dżekim".

Zabawki...
Małe dziewczynki uwielbiają bawić się zabawkami. Później kiedy osiągną wiek 12 lat przestają się nimi interesować. Mężczyźni tak naprawdę nigdy nie wyrastają z zabawek. Kiedy się starzeją ich zabawki po prostu stają się droższe, głupsze i mniej praktyczne. Przykładowe męskie zabawki: miniaturowe telewizory, telefony komórkowe, equalizery graficzne, roboty serwujące drinki na zawołanie, gry wideo. Po prostu wszystko co miga, brzęczy i wymaga co najmniej 6 baterii R20.

Rośliny...
Kobiety proszą mężczyzn, aby podlewali rośliny, kiedy one wyjadą. Mężczyźni podlewają je, lecz gdy kobiety wracają po tygodniu nieobecności wszystkie rośliny są uschnięte. Nikt nie wie jak i dlaczego tak się dzieje.

Wąsy...
Niektórzy mężczyźni dobrze wyglądają z wąsami. Są nimi Tom Selleck i Burt Reynolds. Niestety żadna kobieta nie wygląda dobrze w wąsach.

Aparaty fotograficzne...
Mężczyźni podchodzą do fotografowania bardzo poważnie. Wydają 4000zł na zakup sprzętu, budują ciemnię i biorą lekcje fotografii. Kobiety kupują idiotoodporne aparaty Kodaka i oczywiście zawsze mają lepsze zdjęcia.

Szatnie...
W szatniach mężczyźni rozmawiają o trzech rzeczach: o pieniądzach, piłce nożnej i kobietach. Przesadzają gdy mówią o pieniądzach, nie znają się na piłce nożnej niemal tak jak sądzą, że się znają i fabrykują opowieści o kobietach.
Kobiety w szatniach mówią tylko o jednym - o seksie. I to nie tylko abstrakcyjnie. Opisują wszystko bardzo obrazowo i dokładnie, i nigdy nie kłamią.

Pranie...
Kobiety robią pranie co parę dni. Mężczyzna będzie nosił wszystkie swoje rzeczy, włączywszy w to ubiory, które były modne z dziesięć lat wcześniej, zanim zrobi pranie. Kiedy już definitywnie nie ma czystych rzeczy wkłada brudny sweter na lewą stronę, wynajmuje ciężarówkę i zawozi górę brudnych rzeczy do pralni. Mężczyźni zawsze spodziewają się spotkać tam piękną kobietę, lecz jest to jeden z tych starych mitów przywiezionych z Ameryki.

Politycy...
Mężczyźni kochają mówić o politykach, lecz często zapominają o tak politycznej rzeczy jak głosowanie. Kobiety są szczęśliwe gdy następne pokolenie Kennedych dorasta i zaczyna działalność polityczną, ponieważ dzięki temu mogą brać udział w ich kampaniach wyborczych i płakać w dzień wyborów.

Ślub...
Ślub kobietom kojarzy się z ceremonią, mężczyznom z wieczorem kawalerskim.

Skarpetki...
Mężczyźni noszą jednobarwne.

Kobiety noszą dziwne skarpetki - z chmurkami, z dziwnymi piłeczkami po bokach i takie, które kończą się tuż pod kolanem.

Garaże...
Kobieta używa garażu do stawiania w nim samochodu i chowania kosiarki do drawy. Dla mężczyzny garaż ma wiele zastosowań. Tam wiesza swoje dyplomy, ogląda telewizje i buduje zupełnie bezużyteczne urządzenia.

Filmy...
Ulubiona scena kobiet to ta gdy Clark Gable całuje Vivien Leigh w "Przeminęło z wiatrem".
Mężczyznom najbardziej podoba się scena gdy Sharon Stone zakłada nogę na nogę w "Nagim Instynkcie".

Nagość w filmie...
Każda aktorka w historii filmu miała rozbieraną scenę. To dlatego, że każdy film w historii kina był wyprodukowany przez mężczyznę. Jedyny aktor, który się rozebrał na planie filmowym to Richard Gere. To jeszcze jeden powód, dlaczego jest znienawidzony przez mężczyzn.

Biżuteria.
Kobiety wyglądają ładnie kiedy ubierają biżuterię. Mężczyzna może wyjść ubrawszy zegarek i to wszystko.

Bielizna.
Kobiety mogą ubierać ozdobną bieliznę, nawet wskazane jest aby to robiły. Nie ma powodu, aby mężczyzna kiedykolwiek założył pod spodnie cokolwiek ozdobnego.

Żartownis
16-12-2002, 21:05
Synek mówi do tatusia:
- Calowalem się z dziewczyna!
- I co mowila?
- Nie slyszalem bo uszy mi zatkala udami.



Spotykają się dwa plemniki na ścianie i jeden mówi do drugiego:ˇ
- Ale ta dzisiejsza młodzież rozrzutna.



Pan poderwal sobie na dancingu panienke, prowadzi ja do domu,
rozbieraja się. Pan pyta:
- A ty panienko, to ile masz lat?
- Trzynascie - odpowiada ona.
- Dalej jazda, wynocha - mówi pan.
- A cos ty taki przesadny, odpowiada panienka.



Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyna. Chłopak namietnie
obmacuje jej plecy. Wreszcie dziweczyna się pyta:
- Co robisz ?
- Szukam piersi.
- Piersi są z przodu.
- Tam już szukalem ....



Facet awanturuje się w aptece.
- Jakie wy prezerwatywy sprzedajecie?! Nie dość, że dziurawe, to jeszcze pękają.
- Mało tego - dodaje stojący za nim w kolejce chłopczyk: one jeszcze spadywują!

-Luq-
17-12-2002, 14:47
Pewnego razu żył sobie mężczyzna, który nade wszystko uwielbiał trzy rzeczy: sałatę, seks i wakacje w ciepłych krajach. Nagle, z jakiegoś powodu, zdrowie przestało mu dopisywać i szybko znalazł się na łożu śmierci. Tuż przed pożegnaniem się ze światem doczesnym, żona poprosiła go:
- Przyrzeknij, że jak się już „tam” znajdziesz, dasz mi znać, jak „tam” jest naprawdę. Mężczyzna przyrzekł dotrzymać słowa i po pewnym czasie „dał znać”.
- Słuchaj, „tutaj” jest wspaniale. Na śniadanie sałata i seks, na lunch sałata i seks, na obiad sałata i seks, między posiłkami sałata i seks...
- To znaczy, że dobrze jest być aniołem w niebie? – rzekła żona.
- Jakim aniołem, w jakim niebie? Jestem królikiem w Australii

Żartownis
17-12-2002, 22:26
Pewien gość chciał polować na białe niedźwiedzie, kupił sobie giwerę oraz
cały osprzęt i wybrał się na Alaskę. Chodzi po tej Alasce, patrzy, coś się w
krzakach poruszało wypalił w te krzaki, idzie zobaczyć co upolował, a tu
nagle nadszedł niedźwiedź i mówi:
- Słuchaj, stary, tu jest ciężkie prawo alaskańskie, kto nie trafi zwierzaka
musi ciągnąć druta!
Gość się wkurzył, ale co było począć - zrobił niedźwiedziowi laskę, ale
przysiągł że w następny sezon kupi sobie lepszy sprzęt i tego niedźwiedzia
upoluje, no ale sprawa powtórzyła się i tak kilka razy. Aż pewnego razu gdy
znowu mu się nie udało ustrzelić niedźwiedzia, ten podszedł do niego i
powiedział:
- Wiesz co, stary, ty tu chyba nie przyjeżdżasz polować...



Noc. Mąż śpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup łup łup w drzwi.
Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myśli przewraca się z
powrotem.
Słychać głośniejsze łup łup łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to, - mówi żona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku).
Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnąć?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka,-
warczy maź i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło.
- No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł
samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do
kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby tez ci powiedział,
żebyś spadał?!?!?!?
- Ale kochanie, on był pijany!
- Nieważne, potrzebuje pomocy.
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, węec woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi glos:
- Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce...

-Luq-
17-12-2002, 23:23
good joke :D karma na + dla Żartownis'ia

Żartownis
18-12-2002, 17:26
Pewnego razu spotykają się ze sobą dwa penisy. Po długiej rozłące witają się, jak to kumpel z kumplem:
- Cześć stary, jak leci, co nowego?
- Eee, nic, wszystko mi zwisa, a co u ciebie?
- Ech, ty to masz dobrze. Mój właściciel co wieczór pakuje mnie w biały worek, wkłada do ciemnej windy i muszę w niej jeździć dotąd, aż się porzygam!!



Ojciec do syna:
- Całowałeś się już z jakąś dziewczyna.
- Tak.
- I co mówiła?
- Nie słyszałem miąłem zatkane uszy jej udami.



Czym się różni cytryna od dziewczyny?
- Cytrynę najpierw się rżnie a potem wyciska, a dziewczynę na odwrót.



W autobusie. Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet.
Autobus rusza, a dziewczyna traci równowagę i siada na kolanach faceta, który siedział w pobliżu.
Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go:
- Przepraszam, myślałam że zdążę jak stał.



Ojciec i syn żyli w wielkiej komitywie. Któregoś dnia późnym wieczorem syn wraca do domu. Jest dumny jak paw.
- Wiesz, tato, dzisiaj miałem pierwszy w życiu stosunek.
- Oj, to wielki dzień w życiu mężczyzny. Serdecznie ci gratuluję. Kiedy zamierzasz to powtórzyć?
- Nie wiem tato, bo bardzo mnie tyłek boli.

Żartownis
18-12-2002, 17:28
-:: 10 tekstow dzięki którym go spławisz::-




- Jestem chłopakiem. Nie mówiłam ci o tym?

- Nie mogę się doczekać, kiedy cię przedstawie babaci na imprezie w
domu starców

- Twój najlepszy kolega całuje się znacznie lepiej niż ty.

- Bardziej od ciebie podoba mi się twój stary.

- Muszę wpaść do apteki i kupić klej do sztucznej szczęki

- Będe się całowała dopiero po ślubie.

- Już wybrałam suknię ślubną. Jest boska!

- Chyba zdajesz sobie sprawę, że chodze z tobą z litości!

- Zaraziłam się chorobą, która sprawia, że twarz robi się zielona i swędzą
pośladki

- Słyszałam że przebierasz się w ciuchy mamy. Nie martw się
powtórzyłam to tylko paru osobom!

Żartownis
18-12-2002, 17:30
o debilach :D :D :D

Dlaczego wasza gazeta śmierci?ślizgą okłatkę mogę wam odpuścić, ale już ten smrut drukarni jest zabujczy. Nie wspomnę już o kompaktach. Kiedy tłoczyli je czechy to miały one zapach neutralny, a teras śimiercą tak że nie morzna tego opisać! Domagam się wyjaśnienia w czym żecz i natychmiastowego pozbawienia sidików i papieru na kturym wydrókowano gazete, gdysz wpływa na ujemne samo poczucie czytelników!!!!

Ortografia też śmierci, co? I to z daleka "żecz" w tym, że nasza "gazeta" to naprawdę "Rzondza śmierci Czysta i puł [lytra]". a cd "śmierci" - bo zalatuje "możem" - i to tak, "rze" aż nie "można" tego opisać! A teras idŸ na lekcje ortograwi do małej Mi albo Paszczaka, bo morze to ci poprawi samotne poczucie.


* * * * * *


Poczebne mi som cody do jaged alianc 2 z 12/01 proglem w tym że ja nie mom tyck ani 12/01 ani 01/02 bardzo poczbuje tyck coduw skond je wzionsc mam jakies cody do ja2 ale nie chcom dzialac morze dla tego ze wydaliscie polskom wersje a ja mom cody do amerykanskiej, chelp

Bracie naprawdę potrzebujesz pomocy, fakt... ale nie w grze, niestety. Po poprzednim liście myślałem że jest nie do "pżebicia"... ale chyba was nie doceniam!!


* * * * * *

Skórę nad moją górną wargą pokrywa dość widoczny ciemny meszek. Jest to miom wiecznym utrapieniem. W pewną deszczową sobotę spałam do póŸna. Około południa udałam się do łazienki i zaczęłam usuwać niechciane włoski za pomocą pensety. W pewnej chwili dobiegł mnie czyjś radosny chichot. Odwróciłam się i w drzwich zobaczyłam mojego "kochanego" braciszka z superprzystojengo kolegę, który podobał mi się od dawna. Brat, powstrzymując rozbawienie zapytał : "Co ty robisz?". Czułam, że się czerwienię. Zaczełam nieporadnie tłumaczyć : "Bo wiesz te moje włoski pod nosem ...". Wtedy stało się najgorsze. Kolega brata głośno krzyknął : "Twoja siosta ma wąsy!!!". Zanim zdążyłam coś powiedzieć, obaj wybiegli z łazienki. Zrozumiałam, że dla tego chłopaka jestem spalona.

krzywy
18-12-2002, 19:55
Andropow, jeszcze jako szef KGB, zwierzał się najbliższym:
- Kiedy zostanę gensekiem, zmienię te idiotyczne strefy czasowe. Ileż to kłopotów!
Dzwonię do Pekinu z gratulacjami z okazji wyboru Deng Xiaopinga, a tam mówią:
"To było wczoraj!". Dzwonię do Watykanu z kondolencjami po zamachu na papieża, a tam pytają: "Jaki zamach?!"

Edzio
19-12-2002, 15:44
2 kawaly moze ich nie bylo :)

Krolik chcial nauczyc sie latac i poradzono mu zeby zglosil sie do wrobelka. Kiedy juz do niego trafil poszli na wzgorze, wrobelek pokazal mu jak ma machac rekami i poradzil zeby machal jeszcze uszami, no i kroliczek skoczyl i jak jebnal w ziemie to dwa zeby tak mu wystawaly. Wrobelek zlecial i powiedzial do krolika:
- Ty sie krolik smiejesz ale wiesz jak ty zajebales

W Rosji trwa akcja laczenie wsi i wszystkie ruski sluchaja radia a tam wiadomosci o dniu codziennym Stalina:
- Wujek Stalin budzi sie towarzysze obudzcie sie i wy!
- Wujek Stalin idzie sie myc towarzysze umyjcie sie i wy!
- Wujek Stalin idzie jesc sniadanie, a dla was chwila muzyki.

:) pozdro

Carlos
19-12-2002, 16:31
ale tu tego dużo :D
nie chce mi się czytać tych wszystkich kawałów :P

:redek:

KROKu
19-12-2002, 22:05
Jak było to sory ale tyle tego tu ze nie mogę się wyrobić z czytaniem:D:)
Sporo wyrazen, których nie warto uzywac podczas seksu

Uwaga: osoby wrazliwe, uwazajace, ze o seksie mozna mówic wylacznie w kategoriach milosci
i zespolenia dwóch dusz, nie znajda w tym tekscie nic smiesznego.To dobre :)

Przeciez wszyscy wygladaja smiesznie nago
I dlatego mnie budzisz?
Czy wspominalem o mojej kamerze wideo?
Cos sie pali, czujesz?
Spróbuj oddychac nosem.
Male obtarcie jeszcze nikogo nie zabilo.
Kochanie, na pewno zamknales drzwi?
Ale od bitej smietany dostaje wysypki...
Wez, podaj mi pilota.
Mozna zaplacic karta?
A wlasciwie... Lepiej zgasmy swiatlo.
Kto by pomyslal-tak naprawde to mialam ochote na twojego przyjaciela.
Usta-usta i tyle tego bylo.
Mam nadzieje, ze kiedy jestem trzezwy tez wygladasz bombowo.
(trzymajac banana) Ah, to tylko taka mala sztuczka której nauczylem/lam sie w zoo.
Uwazaj na makijaz, dobrze?
Masz aspiryne?
Ale wlasnie umylem zeby...
Usmiechnij sie, to ukryta kamera.
Myslalam ze masz kluczyki do kajdanków!
Daj mi dziecko!
No i tyle tego bylo... Fantazje kurka mol.
(w szerszym gronie) Dlaczego ja wszystko robie?
A moze pójdziemy do terapeuty?
Musimy pomalowac sufit.
Zaraz, kiedy wlasciwie bedzie mi dobrze?
Jestes tak dobry/a, ze mógl(a)bys wyzywic cala rodzine.
Boze, chyba zapomnialam polknac tabletke.
Jestes pewna/y, ze sie skads nie znamy.
Mówilam Ci, ze nie zadziala bez baterii!
Dlaczego? Przeciez mój kot zawsze sypia na tej poduszce...
Czy mówilam Ci ze moja ciotka zmarla w tym lózku?
A moze jakbys przestal/a palic byl(a)bys bardziej wytrzymala?
Nie, naprawde nie trzeba. To mi lepiej wychodzi jesli zrobie to sam/a.
Wiesz co, to by bylo super gdybysmy mieli wiecej ludzi.
Jestes prawie tak dobra jak mój eks.
Sluchaj, slyszales kiedys o karach za stosunki z nieletnimi?
Slonko, czy to ty, czy w tym pokoju jest taki zaduch?
Byc moze wypadles/las z rytmu. Brak cwiczen.
Rany, musisz sie tak pocic?
Teraz wiem dlaczego cie rzucil.
Czy twój wspólmalzonek jest posiadaczem broni?
Wiesz, dajesz mi powody by myslec, ze gra wstepna jest przereklamowana.
Jaki tampon?
Myslales/las kiedys o operacji plastycznej?
Co zrobisz na sniadanie?
Musze Ci cos wyznac...
Nie bylas chyba napastowana jako dziecko?
Bedziesz na mnie glosowac, prawda?
Czy mówilem Ci o mojej operacji?
Rany, ile to jeszcze potrwa?
Powiem Ci o kim ja mysle, jesli powiesz mi o kim ty myslisz...
Dobry chirurg plastyczny moze sie tym zajac. Nawet nie bedzie sladu.
Czy to sie liczy jako randka?
Nalej mi naaastepnego drrrinka..
Umiesz gotowac, prawda?
No to kiedy masz zamiar poznac moich rodziców?
Facet: Moze pomoze jesli pomysle o kims koga naprawde lubie
Kobieta: O tobie samym?
Przepraszam za ten identyfikator, jestem kiepski/a z imionami.
Wez przestan, musze zadzwonic do kilku ludzi.
Nie przejmuj sie, jest calkiem lagodny jak na Dobermana.
Cii... moja mama ma lekki sen.
Czy to tez jest grzech?
Zrozum, robie to tylko i wylacznie dla podwyzki.

KROKu
19-12-2002, 22:09
A to dobre :):D

List od matki do syna...

Kochany Stanislawie,

Od kiedy pamietam ze nie umiesz czytac za szybko, staram sie pisac bardzo wolno...

Nie poznasz Domu kiedy wrocisz.... przenieslismy sie. Mielismy

wiele klopotow z przeprowadzka, przedewszystkim z lozkiem. Taksowkarz

nie pozwolil nam je wpakowac do taxi.. poniewaz Twoj ojciec w nim

siedzial... jak juz jestesmy przy ojcu...dostal on nowa prace! Ma pod

soba 500 osob! Scina trawe na miejscowym cmentarzu...

W nowym domu mamy pralke, ale nie chodzi ona za dobrze... Kilka

dni temu wlozylam do niej 4 ojca koszule...po godzinie wyciagnelam

4 sweterki dla wnukow, a koszul dotad nie znalazlam...

Wczoraj, Twoj mlodszy brat przyszedl ze szkoly z placzem. Wyglada

na to ze wszyscy w jego klasie maja nowe ubrania a nas niestety jak wiesz nie

stac..., ale zdecydowalismy ze kupimy mu nowy kapelusz i bedzie stal przy oknie

jak jego koledzy beda przechodzic....

Maria urodzila dziecko dzis rano, ale nie slyszalam czy to chlopiec czy

dziewczynka, wiec nie wiem czy zostales wujem czy ciotka...

Wuj Michal topil sie kilka dni temu w jednym z tych ogromnych

zbiornikow ze spirytusem w tej wielkiej fabryce. Czterech jesgo kumpli

wskoczylo aby go ratowac, ale bronil sie dzielnie! Spalilismy jego cialo

, i plomien nie gasl przez 3 dni....

Twoj ojciec nie wypil wiele w czasie Swiat. Do butelki po spirytusie

wlalam litr oleju napedowego i jechal na tym az do Nowego roku. Poszedl

on takze ze mna do lekarza w ostatni czwartek. Lekarz wsadzil mi do ust

taka mala szklana rurke i kazal trzymac przez 5 minut. Twoj ojciec

zaoferowal sie kupic rurke za cala swoja roczna wyplate.

Kochajaca Cie Matka.

ps. chcialam wyslac Ci troche pieniedzy, ale juz niestety zakleilam koperte

krzywy
20-12-2002, 07:45
> Leśniczy napotyka na skraju lasu młodą dziewczynę.
>
> - Nie boi się pani tak sama chodzić po lesie? Jeszcze ktoś
panią zgwałci...
>
> - Gdyby pan był tak miły... to już bym dalej nie szła...
>
>
>
> Mąż przyłapał żonę z kochankiem.
>
> - Ty tu? - patrzy na niego zdziwiona. - To z kim ja leżę w
łóżku?!
>
>
>
> Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną.
Chłopak namiętnie obmacuje jej plecy. Wreszcie dziewczyna się
pyta:
>
> - Co robisz?
>
> - Szukam piersi.
>
> - Piersi są z przodu.
>
> - Tam już szukałem...
>
>
>
> Pieści chłopak - dziewczynę.
>
> On: - Kochanie, czy ty masz piersi?
>
> Ona: - Głupie pytanie, oczywiście ze mam!
>
> On: - To czemu nie nosisz ?!
>
>
>
> Matka zwraca się do córki:
>
> - Skończyłaś 16 lat i musimy poważnie porozmawiać. Jak ci się
podobają mężczyźni?
>
> - No cóż mamusiu, to już nie to, co dawniej...
>
>
>
> Jasiek przed ślubem bardzo prosił swoja Hanusie, żeby mu się
oddala przed ślubem.
>
> - Jasiu, nie oddam ci się, bo chce być do ślubu czysta jak
lilia..., a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli...
>
>
>
> Synek mówi do tatusia:
>
> - Całowałem się z dziewczyną!
>
> - I co mówila?
>
> - Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami.
>
>
>
> Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:
>
> - Byłem u dziewczyny...
>
> - I co, i co???
>
> - Waliłem caaaaaałą noc!!
>
> - Łooo!!!!!!
>
> - ...i nikt nie otworzył...
>
>
>
> Stoi na korytarzu szkoły podstawowej dziewczynka pierwszej
klasy i pali papierosa. Podchodzi do nie wychowawczyni i mówi :
>
> - Aniu! Ty palisz?!
>
> - Tak, - odpowiada rezolutna Ania - palę.
>
> - I może jeszcze pijesz?
>
> - A tak, pewnie że piję.
>
> - A od kiedy to tak?!
>
> - A od pierwszego stosunku...

krzywy
20-12-2002, 07:46
> Sex jest jak nokia (connecting people),
>
> sex jest jak nike (just do it),
>
> sex jest jak coca-cola (enjoy !)
>
> Sex jest jak pepsi (ask for more)
>
> sex jest jak samsung (everybody is invited)!!!
>
> Sex jest jak peugeot (zaprojektowany by cieszyc)
>
> sex jest jak tpsa (laczy nas coraz wiecej)
>
> sex jest jak philips (lets make things better)
>
> sex jest jak plus (zmieniamy swiat na plus)
>
> sex jest jak era (taaaak, taaaaakkk......)
>
> Sex jest jak jogobella (rozkosz extra dużego...)
>
> Sex jest jak prusakolep (kusi, wabi, neci)
>
> sex jest jak o.b. (ok)
>
> sex jest jak redbull (dodaje skrzydeł)brsex jest jak milka
(daj się skusić)
>
> sex jest jak mars (krzepi)
>
> sex jest jak snickers (na co czekasz?)
>
> Sex jest jak guma orbit (zmniejsza ph w ustach :))
>
> sex jest jak margaryna kasia (pieczenie to tyle radości :)
>
> sex jest jak bmw (radość z jazdy)brsex jest jak chupa chups
(musisz je lizać!)
>
> Sex jest jak kurs nurkowania jednego z poznańskich klubów
nurkowych (wejdź głębiej)

krzywy
20-12-2002, 07:47
> > > > > >> Facet po studiach dostal pierwsza prace w supermarkecie.
> > > > > >> Pierwszego dnia jego szef mowi:
> > > > > >> - Wez miotle i pozamiataj tu troch .
> > > > > >> - Alez prosze pana, ja skonczylem SGH!
> > > > > >> - Aaa, to przepraszam, nie wiedzialem. Wiec tak: to jest
> miotla,
> a
> > > tak
> > > > sie
> > > > > >> zamiata........
> > > >
> > > > >Dwoch zawianych gosci mialo ochote na drinka, ale mieli ze soba
> > > > > >tylko
> > > > > >dolara i pare centow. W koncu jeden z nich proponuje:
> > > > > >- Zlozmy sie i kupmy sobie hot doga.
> > > > > >- Hot doga? A po kiego? Ja chce drinka!
> > > > > >- Otoz to. Zrobimy tak: kupimy hot doga, wyjmiemy z niego
> > > > > >parowke i
> > > > > >przymocuje ja sobie do rozporka. Pojdziemy do baru, zamowimy
> > > > > >drinki,
> > > > > >wypijemy. Kiedy przyjdzie do placenia, ty uklekniesz i
> zaczniesz
> > > > > >ssac parowke, tak jakbys robil mi laske. Barman nas wyrzuci
> i nie
> > > > > >bedziemy musieli placic.
> > > > > >Jak uradzili, tak zrobili. Zamowili dwie whisky, wypili,
> odegrali
> > > > > >scenke, barman ich wyrzucil i kazal nie wracac. Odstawili ten
> > > > > >numer w
> > > > > >19 barach.
> > > > > >- Wiesz co? - mowi w koncu ten drugi - Zamienmy sie rolami,
> bo
> > > > > >mnie juz kolana bola...
> > > > > >- Myslisz, ze jestes w gorszej sytuacji ode mnie? Stary, ja
> > > > > >zgubilem parowke w trzecim barze...
> > > >
> > > > > >> >> James Bond wchodzi do knajpy i siada za barem .
> > > > > >> >> Zamawia Martini z wódka i zaczyna sie rozgladac .
> > > > > >> >> Spostrzega panienke, która obserwuje go od momentu,
> kiedy
> > > > > >> wszedl .
> > > > > >> >> Panienka przysuwa sie do Bonda i pyta:
> > > > > >> >> Och, jaki ladny zegarek, czy posiada duzo funkcji?
> > > > > >> >> James Bond odpowiada wiec:
> > > > > >> >> -Oczywiscie. Dzieki temu zegarkowi moge natychmiast
> > > > > >> zobaczyc
> > > > > >> >> -wszystko, co sie wokól mnie dzieje. Poza tym, moge
> widziec
> > > > > >> wszystko,
> > > > > >> >> -czego nie jestem w stanie zobaczyc "golym" okiem, na
> > > > > >> przyklad widze,
> > > > > >> >> -ze Pani w tej chwili nie ma na sobie majtek.. .
> > > > > >> >> -Dziewczyna ripostuje:
> > > > > >> >> Pana zegarek zle chodzi. W tej chwili mam na sobie
> majtki!
> > > > > >> >> Bond patrzy na swój zegarek, stuka go kilkakrotnie i
> odpowiada:
> > > > > >> >> Oh! Przepraszam..............spieszy sie o godzine!!!
>
>
>

Żartownis
20-12-2002, 09:07
postaram sie na szybko naskrobac pewien kawal poki wiem jak lecial :)


Stare malzenstwo lezy w lozku stuknelo im akurat 50 - lecie malzenstwa...
- maz sie pyta zony - Kochanie co Ci zrobic na prezent?
- zonka na to minete - maz niezastanawiajac sie zrobil jej minete
- teraz żona sie pyta - Kochanie a co chcesz odemnie ?
- maz na to zrob mi loda... a w wsadz sobie do ust - zona oczywiscie wykonala wszytsko perfekcyjnie , maz sie spuscil jej do ust
- teraz maz ponownie sie pyta zony jaki chcesz jeszcze prezent?
- zona na to (ze sperma w ustach) a teraz Kochanie mnie pocaluj :) hehe

jak bedziecie to komus opowiadali to najlepszy efekt jest jak sie napijecie mleka i komus opowiadacie :) murowany efekt :)


podobalo sie wam ?????

krzywy
20-12-2002, 14:39
Dwóch kumpli ginie w wypadku samochodowym, jeden z nich idzie do nieba drugi do piekła, spotykają się po paru miesiącach, rozmawiają:
Ten z nieba: No jak ci tam w piekle kochany kolego!
Ten z piekła: Słuchaj mam już dość! Codziennie balangi, kobiety, orgie, alkohol. Nie mam już sił!! A tobie jak tam kochany w niebie?
Ten z nieba: Praca, praca, praca i jeszcze raz praca.
Ten z piekła: ty, a co wy tak pracujecie?
Ten z nieba: Mało ludzi kochany, mało ludzi!!!!!!!!!!



Dwaj policjanci obserwują helikopter:
- Te Franek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wisi nieruchomo w powietrzu?
- Może skończyło mu się paliwo...



Przychodzi krasnoludek do apteki i mówi:
- Poproszę tabletkę na żołądek.
- Zapakować?
- Nie poturlam.

KROKu
20-12-2002, 17:23
Poemat liryczny: O pierdzeniu...

Od prawieków w całym œwiecie,
Kogo kolka w boku gniecie,
Każdy sobie pierdzi chętnie,
Cicho, smutno lub namiętnie.

Stary, młody, mały, duży
Wszystkim dym się z dupy kurzy,
Każdy chętnie portki pruje,
BliŸnim pod nos popierduje.

Pierdzš panny, dobrodzieje,
Księża, szlachta i złodzieje,
Nawet papież chociaż miernie,
Też kadzidłem sobie piernie.

Pierdzš ludzie na siedzšco,
Na stojšco i chodzšco,
Pierdzš nawet przy kochaniu,
By dać taktu jak przy graniu.

Krasawice w wieku kwiecie,
Pierdzš cicho jak na flecie,
A poważne w wieku damy
Wypierdujš całe gamy.

I w teatrze i w koœciele,
W dnie powszednie i niedziele,
I filozof i matołek,
Każdy pierdzi cišgle w stołek.

Jeden przebrał w jadle miarkę
I ma w dupie oliwiarkę.
Gdy chciał pierdnšć na odmianę,
Obsrał okna, drzwi i œcianę.


Ten zaœ smrodzi jak niecnota,
Jakby zjadł zdechłego kota.
A kiedy się czosnku naje,
To aż wiatrak w oknie staje.

A ten trzeci jest w chumorze,
Kiedy pierdnšć sobie może,
Więc natęża siłę całš
By popierdzieć chwilę małš.

Tam jškała w kšcie stoi
Dupę œciska bo się boi
Chciałby sobie puœcić bška
Lecz w pierdzeniu też się jška.

Jendym słowem w całym œwiecie,
Kogo bzdzina w dupie gniecie,
Wszyscy niech se pierdzš chętnie,
Cicho, smutno lub namiętnie
____________________________
JAK USMIERCIC KARPIA

1. bicie na chama
- młotek: ogłuszenie połšczone ze zmiażdżeniem czaszki
- tasak: odcięcie głowy

2. bicie "na tchórza" - unikanie walki
- do wanny z karpiem wrzuca się włšczonš suszarkę do włosów. Zaleca się jednak, żeby
podczas stosowania tej metody nie przebywać we wannie, i upewnić się że podłoga jest sucha.

3. bicie psychologiczne
- podchodzi się do wanny, w której beztrosko pływa karp, i znienacka pokazuje mu się
kalendarz z zakreslonš czerwonym pisakiem datš 24 grudnia (99,9% karpi mrze na zawał)

4. gry wojenne
- do wanny wrzucasz petardę

5. bicie damskie
- wycišgasz korek z wanny i wychodzisz na papierosa

6. bicie niesportowe
- idšc do domu z karpiem w siatce udajesz, że niechcšcy wypada ci ta siatka pod
nadjeżdżajšcy autobus.

7. bicie koleżeńskie
- wypijasz z karpiem flaszkę, i tłumaczysz mu że on nie ma już po co żyć, bo jego
dziewczyna puszcza się z innym w sšsiedniej centrali rybnej
_______________________
Testowanie szyb w lokomotywach

'W ostatnim numerze magazynu amerykanskiego "Meat & Poultry",
redakcja cytuje z upodobaniem artykul, ktory ukazal sie w jednym z ostatnich
numerow przegladu "Feathers" (organ Kalifornijskiej Federacji
Przemyslu Drobiarskiego), opowiadajacy nastepujaca interesujaca (i jakze
pouczajaca) historie. Najwyrazniej amerykanska Administracja Federalna ds. Aeronautyki
(FAA) opracowala unikalny sposob testowania odpornosci przednich szyb
samolotowych. System sklada sie z miotacza, ktory wystrzeliwuje
martwe kurczaki w kierunku testowanej szyby z predkoscia odpowiadajaca w
przyblizeniu predkosci lecacego samolotu. Teoria jest prosta: jesli
szyba wytrzyma uderzenie martwego kurczaka, powinna rowniez byc
odporna na prawdziwe zderzenia z ptakami zywymi.
Niedawno zainteresowali sie tym pomyslem Anglicy i chcieli
zastosowac go do testowania szyb lokomotyw superszybkich pociagow, ktore
wlasnie opracowuja. Wypozyczyli wiec amerykanski miotacz kurczakow,
zaladowali i wystrzelili. Kurczak ziemia-ziemia rozstrzaskal szybe pociagu, przebil fotel
maszynisty, rozbil konsole ukladu sterowania i w koncu wbil sie w
tylna sciane kabiny. Zaskoczeni Anglicy poprosili agentow FAA, o
zweryfikowanie poprawnosci ich testu. FAA po wykonaniu wnikliwej ekspertyzy odbytego
doswiadczenia przyslala nastepujaca rekomendacje: uzywac kurczakow rozmrozonych.'
_________________________
podobało sie :)

KROKu
20-12-2002, 21:23
Dresiarz idzie do sklepu i widzi konkurs "wygraj 10.000 zł.". podchodzi i po odpowiedzeniu
na pytania pytaja się jego:
Imie: Kuba
Zawód: nie mam
Adres: Nike!


Rozmawia dwóch dresiarzy przed sklepem i jeden mówi: - WeŸ dwie.
- Nie wezmnę jednš.
- No co ty weŸ dwie.
- Nie, powiedziałem, że wezmnę jednš.
- No przestań masz wzišœć dwie.
- No co ty kto wypije dwie.
- No weŸ co Ci szkodzi.
- No dobra.
- Wchodzi dresiarz do sklepu i mówi szkrzynkę vódki i dwie lemonniady


Jedzie dresiarz BMW, słucha na pełnš parę muzyki (Umpa! Umca! Umpa! Umca!), gdy nagle
słychać huk.
- O k***a! Złapałem gumę!
Zatrzymuje się, wyjmuje lewarek i zaczyna zmieniać koło. Wtem podjeżdża inny dresiarz
Maluchem.
- Ty, co robisz?
- Odkręcam koło!
- Poczekaj! To ja biorę radio!

Żartownis
20-12-2002, 22:04
Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa ekspedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gości: Chińczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma głupią minę.
Chińczyk:
- Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisała się na medal, i byliśmy szybsi.
- No a ty? - pyta Amerykanin Polaka.
- Kurwa, daj mi spokój, z wesela wracam...


======

Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji. Nagle coś się psuje i samolot zaczyna spadać. Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odciążyć, więc wyrzucono bagaż. Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a znowu coś nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania współpasażerów poświęci się i wyskoczy. Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, że skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie, to on też może być hero, po czym wypił z barku całą Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem "FOR UNITED STATES" wyskoczył. Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło. Tym razem podniósł się Francuz i mówi, że skoro Amerykanin mógł, to on też. Wypił wszystkie czerwone wina jakie były w barku,
przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE" - wyskoczył. Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrzą na Polaka. Polak rozejrzał się, powiedział: "Czemu nie?", ruszył ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO, co się ruszało i z okrzykiem
"NIECH ŻYJE MOZAMBIK"...wyrzucił Murzyna.

====

krzywy
21-12-2002, 23:34
Sory nei mam nastroju na zarty ale bylo 194 :>

krzywy
23-12-2002, 23:25
Przychodzi baba do dentysty:
- Panie doktorze, tak strasznie boje się borowania, że chyba wołałabym już zajść w ciąże.
- To niech się pani zdecyduje, bo nie wiem, jak fotel mam ustawić.

Żartownis
27-12-2002, 14:23
Odbywa się egzamin dla kandytatów na księży Jednym z jego punktów jest
wykazanie odporności na sprośne pokusy. Kandydatów ustawiono w szeregu i
każdemu do jego męskości przywiązano dzwoneczek. Przed szereg wypuszczono
nagą, piękną dzieczynę która zaczeła wykonywać taniec erotyczny. Zadzwoniły
wszystkie dzwoneczki, z wyjątkiem jedynego "czystego" o nazwisku Peatz
: Oto jest prawdziwy posłaniec boży! W nagrodę będziesz dzielił pokój z księdzem Albertem DZYŃ ,DZYŃ



Spowiada sie pewna kobieta. Proszę księdza trzy razy
zdradziłam męża. Ksiądz zacierając ręce.
- Więcej szczegulów córko.



Chyba nie doczekamy lat gdy znosą celibat?- mówi
ksiądz do księdza. My nie ale może nasze dzieci.



Podeszły wiekiem biskup miał już dosyć przyjęć i koktajli
w których niemal co wieczór musiał uczesticzyć
Ostatniego wieczoru też został zaproszony lecz widząc wokół siebie
aż nazbyt znajome twarze, opadł zrezygnowany na najbliższe krzesło
Gospodyni pyta przymilnie:
-Może filiżankę herbaty, drogi biskupie ?
-Żadnej herbaty warczy zapytany
-To może kawy ? -Żadnej kawy. Odpowiada biskup Peatz
-No to może whisky z wodą? -Żadnej wody- odpowiada uprzejmie biskup.



Zwierzchnik obrony cywilnej rozmawia
z proboszczem
Chcemy symulować bombardowanie
Ile osób mogłoby spać w kościele, gdyby domy legły w gruzach
- Nie wiem ile osób mogło by tu spać na leżąco ale w każdą niedzielę
około 900 śpi na siedziąco

Żartownis
28-12-2002, 10:36
Spotyka się wieczorem dwóch księży, z których jeden narzeka:
- Dziś przy konfesjonale był taki galimatias, że naznaczając pokuty zapomniałem o udzielaniu rozgrzeszeń.



Ktoś mi ukradł rower - skarży się pastorowi ksiądz.
- Wiem jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań, kiedy dojdziesz do 'nie kradnij' jeden z parafian na pewno się zaczerwieni.
Kiedy w poniedziałek pastor spotkał się z xiędzem i spytał:
- Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem?
- Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do 'nie cudzołóż', przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem...



Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!



Rabbi Izaak z Berdyczowa mawiał:
- Nie ma człowieka bez grzechu. Istnieje jednak zasadnicza różnica miedzy cadykiem a grzesznikiem. Cadyk, dopóki żyje, wie, że grzeszy. Grzesznik, dopóki grzeszy, wie, że żyje.



W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką:
- Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj wieczorem ktoś u was straszliwie przeklinał. Tak nie można, dzieci się gorsza, a jaki zły przykład dla sasiadów.
- Bardzo przepraszam, ale właśnie wybieraliśmy się do kościola i mój stary nie mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa.

krzywy
28-12-2002, 11:51
Pewien facet się odchudzał i przyłazi do lekarza i mówi, że jak chudnie to mu skóra wisi. A lekarz na to
- Pan naciągaj tę skórę i na czubku głowy związuj czarną nitką, potem ta końcówka uschnie i odpadnie.
No i facet tak właśnie robił. Po tygodniu mówi do lekarza:
- Panie doktorze, pięknie jest, skórę mam gładką, ale wiesz pan... Mam pępek na czole, co trochę mi przeszkadza, no i po drugie zobacz pan z czego ja mam krawat!

Psycholog spotyka na klatce schodowej sąsiada. Ten mówi:
- Dzień dobry.
Psycholog myśli: co on chciał przez to powiedzieć?

krzywy
28-12-2002, 12:21
Wieczór, cała rodzina w domu, ojciec siedzi na fotelu i czyta gazetę. Do pokoju wchodzi syn i mówi:
-tato chciałem ci powiedzieć że jestem gejem!!
ojciec opóścił gazetę, spogląda na syna i pyta:
- a jeżdzisz mercedesem 600SEL?
-nie- pada odpowiedź
- a ubierasz się w drogie markowe garnitury?-pyta ojciec znów syna.
- nie! -odpowiada syn.
-to jestes zwykłym pedalem!!



IDĄ PLEMNIKI CZARNYM TUNELEM I NAGLE JEDEN Z NICH MÓWI:
- PANOWIE, ZDRADA!!!!! JESTEŚMY W DUPIE!!!!!!

krzywy
28-12-2002, 12:24
Przychodzi facet do fryzjera:
- Niech mnie pan krótko opierdoli!
na to fryzjer:
- Ty huju!


Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem!!

Byl sobie bank. Poniewaz dobrze prosperowal, zlodziej
postanowil go obrobic. Wlamal sie do niego w nocy i widzi dwanascie
sejfów obok siebie. Otwiera pierwszy, a tam nie ma pieniedzy, tylko
jakis jogurcik.
- Co do licha, jogurcik w sejfie? Ale jak jest, to go wypije.
Przeszedl do nastepnego, a tam znów jogurcik. Znów wypil.
Sytuacja sie powtarza. Zlodziej wypil wszystkie jogurciki i wychodzi
wsciekly, bo nie znalazl pieniedzy. Patrzy na szyld banku, a tam napis:
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
"Bank Spermy".




Po ciezkiej, upojnej nocy facet w lazience ze zgroza zauwaza, ze z ust
wystaje mu bialy sznureczek. Rozszerzaja mu sie zrenice i mówi:
- Boze spraw, zeby to byla herbata.

Kowalski poszedl do lekarza, aby zapytac, czy mimo dosc zaawansowanego
wieku wciaz moze miec dzieci. Doktor wreczyl mu sloiczek i polecil
przyniesc nastepnego dnia próbke nasienia do analizy. Nazajutrz Kowalski zjawia
sie u lekarza z pustym sloiczkiem i mówi:
- Panie doktorze, nie dalem rady. Próbowalem prawa reka i nic,
próbowalem lewa - jeszcze gorzej. Potem próbowalem oburacz i wciaz bez
rezultatu. Poprosilem o pomoc zone, starala sie jak mogla, ale tez nic z
tego...
Zona próbowala jedna reka, druga i nic. Poprosilismy wiec o pomoc sasiadke, ale tez nic
nie poradzila. Nawet jej maz nie dal rady...
- Jej maz?! - przerwal zaszokowany lekarz.
- No tak. Nikt nie byl w stanie odkrecic tego cholernego sloika!

Żartownis
28-12-2002, 15:18
http://www.sillyfun.com/1/wildgma.htm

krzywy
28-12-2002, 18:33
Nooo niezle :P
Tak panieny na sylwka powinny tancowac

Żartownis
30-12-2002, 08:51
a teraz pozwolcie że dam wam serie niecodziennych fotek :) erotycznych lub nie :)

http://www.ks-treff.de/bilder/forump/1.jpg

Żartownis
30-12-2002, 08:52
o to jest bardzo ciekawe zdjecie chyab nie musze tlumaczyc jak ta butelka sie tam znalazla :)

http://fun.sgh.waw.pl/00-ROCZNIK-2001/2001-02-15/Coke37.jpg

Żartownis
30-12-2002, 08:54
http://fun.sgh.waw.pl/00-ROCZNIK-2001/2001-02-15/blackbush.jpg

Żartownis
30-12-2002, 08:54
http://fun.sgh.waw.pl/00-ROCZNIK-2001/2001-02-15/ceilingfan.gif

Żartownis
30-12-2002, 08:55
http://fun.sgh.waw.pl/00-ROCZNIK-2001/2001-02-15/freundin.jpg

Żartownis
30-12-2002, 08:55
http://www.funerotica.com/pix/EROT003.GIF

Żartownis
30-12-2002, 08:57
http://www.humor.leg.pl/obrazki/2825party.jpg