PDA

Zobacz Pełną Wersję : [ dowcipy ] aka HUMOR DLA DOROSŁYCH!!!!!!


Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 [9] 10 11 12 13 14 15 16

Xirios
22-11-2004, 20:47
Na lekcji plastyki dzieci rysują sporty zimowe. Nauczycielka podchodzi do ławki Jasia, siedzącego przed czystą kartką.
- Jasiu, czemu nic nie narysowałeś?
- Nieprawda, narysowałem Małysza!
- Ale gdzie on jest?
- Poleciał...

Mój pierwszy i ostatni spam, ale za to mam symboliczną liczbę :)
Pozdrawiam Żartownisia.

YouZacK
23-11-2004, 00:46
Wraca informatyk z pracy późnym wieczorem widzi na ulicy jakiś gość zamalowuje napisy na płocie... postał... popatrzył... zamyślił się i mówi pod nosem:
- Ani chybi moderator jakiś...

-raXzo-
24-11-2004, 06:45
Przychodzi pijany facet do domu , i nagle go zastaje żona . Pyta go :
- a gdzies Ty kurwa był zes taki schlany jest ???!!!
- naaa..... czynie.
- Na jakim kurwa czynie ?
- na... naczynie kobieto bo będe żygał .

RoDaN|SQD
24-11-2004, 12:52
Do kolesia na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
- Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie. Daj, pan, trochę grosza!
- O, nie! Pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
- Skąd! Ja już od dawna nie pije!
- Taaak? To pewnie przegrasz w karty!
- Panie, ja się brzydzę hazardem!
- No to wydasz na kobiety!
- Jaaa? Ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny...
Na to koleś:
- No to jedziemy do mnie. Żona zrobi kolacje, zjesz z nami.
Menel próbuje do końca ściemniać i mówi:
- Ale zobacz, pan, jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka złotych i już sobie idę.
- Jedziesz ze mną. Muszę pokazać żonie , co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie!

------------------------------------------------------------------------

Przychodzi Gej do sklepu miesnego i pyta sie sprzedawcy:
- Jest salami?
- Sprzedawca odpowiada:
- Jest, podac czy zapakowac?
- Gej na to:
- Och, zapakowac!

-------------------------------------------------------------------------

Siedzi Kulczyk nad wodą i łowi ryby.
Złapał złotą rybkę, ogląda, zdejmuje z haczyk i fruu... wrzuca z
powrotem.
Rybka wypływa i pyta: - A życzenie?
Kulczyk na to: - No dobra, czego chcesz?

Xirios
24-11-2004, 18:23
Podział szefów
Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.
Dlaczego ?
Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypiepszę..."
Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypiepszę".
Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą piepszyć nie będę!"
Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski wypiepszę, że ty nawet nie zauważysz kiedy"
Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypiepszę z hukiem".
P.S.
Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypiepszę! w kosmos gołymi rękami..."

fuX
25-11-2004, 18:52
> > > >Idzie sobie kromka chleba (?!) po Bukareszcie, Rozglada sie wokolo i
> > > coraz
> > > >mniej zaczyna jej sie podobac - naokolo Pelno Rumunow!
> > > >Wytrzeszczaja oczy, slinia sie na jej widok. A, ze to byla
rozgarnieta
> > > >kromka chleba, skojarzyla szybko fakty i dawaj w dluga! Rumuni za
> > > nia!
> > > >To ona w boczna uliczke Oni za nia! Wpadla miedzy podworka,
> > > >przemknela wsrod sznurow od bielizny, przeskoczyla przez ogrodzenie,
> > > leci
> > > >po
> > > >jakims dachu, zeskakuje, kluczy, wreszczcie wpada na jakies
> podworeczko.
> > > >Patrzy, a na lezaku lezy schabowy (?!) i spokojnie sie opala.
> > > >Kromka: - Stary, spierdalamy stad, gonia mnie Rumuni,zaraz tu
> > > >bedzie jatka jak chuj, zjedza nas na bank, mowie ci, spadamy!
> > > >A schaboszczak rozparl sie wygodnie:
> > > >- Spokojnie, to ciebie zjedza,mnie tu kurwa nikt nie zna!
> > > >
> > > >
> > > >
> > > >
> > > >
> > > >
> > > >

Malin
25-11-2004, 19:35
Z tą żarówką to jakaś urban legend jest. A rozcinanie twarzy to już w ogóle blaga. Żarówki nie można wyjąć, bo człowiek z żarówką w gębie ma skurcz mięśni żwacza. Wystarczą dwa zastrzyki środkiem znieczulającym, po jednym na każdy policzek. Mięśnie zwiotczeją i żarówkę można spokojnie wyjąć.

Problem się robi przy większych żarówkach. Z dwusetką byłby już problem.

YouZacK
27-11-2004, 10:52
Idzie gepard przez dzungle i slyszy wolanie:
- Na pomoc!...
Patrzy, a tu slon wpadl do rozpadliny i nie moze wyjsc; prosi:
- Pomóz mi wyjsc.
- No dobra - odpowiada gepard podajac lape.
Slon jest za ciezki, wiec gepard proponuje:
- Sluchaj skocze po mojego przyjaciela jaguara, to razem cie wyciagniemy.
Poszedl i po pewnym czasie wrócil z jaguarem i razem wyciagneli slonia.
Minal tydzien, idzie slon przez dzungle i slyszy wolanie o pomoc.
Patrzy, a tu gepard wpadl do rozpadliny. Prosi wiec:
- Pomóz mi, sloniu.
- No jasne, mój przyjacielu - odpowiada slon - podam ci mojego
czlonka, zlapiesz sie go i cie wyciagne. Slon podal czlonka gepardowi.
Ten zlapal sie i wyszedl z dziury.
Jaki z tego moral?
Jak masz duzego czlonka, to nie potrzebny ci jaguar...

************************************************** **

Wchodzi Skosnooki do spozywczego:
- Jeśt ciukier?
- Nie ma cukier.
- A ciemu pani mowi w mianowniku, a nie w dopelniaciu?

************************************************** **

Cyba w ostatniej książeczce Szymborskiej, z gatunku tzw. "podsłuchańców" jest taka mniej więcej rozmowa dwóch facetów:

Stary, najpierw podobały mi się wszystkie kobiety: niskie i wysokie, chude i przy kości, brunetki i blondynki.
Później zacząłem gustować w blondynkach i raczej niższych niz wyższych, bardziej pełnych.
Następnie musiałem mieć przyćmione światło i delikatną nastrojową muzykę i lampke wina.
Myślałem,że gust mi sie wysublimował.
A to były początki impotencji.

************************************************** *

Dzieci przechwalają się w piaskownicy:
- Nas jest troje i każdy ma swój pokoj.
- A nas jest czwórka i każdy ma własny rower.
- A nas jest pięcioro i każdy ma innego tatusia.

************************************************** *

UWAGA ZAGADKA !
O czym myśli pająk wisząc nad szklanką wody?
- Jak tu sie spuścić żeby nie wpaść!

************************************************** *

Jedzie chłop wozem zatrzymuje go policjant i mówi:
- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
- Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop
- Jak to sok z banana?
- No tak z banana
- A dobry on?
- Nie wiem, nie piłem - mówi chłop
- Ee coś kręcisz! Dawaj kubek muszę go spróbować Chłop podał mu kubek soku, glina wypił zaczął się krzywić zrobił się czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił:
- No dobra, juz jedź
A chłop:
- Dziękuje panie władzo, wio Banan.

************************************************** *

wyobrazcie sobie jedziecie samochodem przez miasto potracacie murzyna na przejsciu. murzyn rozbija wam szybe odbija sie i z 15 metrow transferuje od auta. kto idzie siedziec???
murzyn.!!!a za co....???za usilowanie wlamania i probe ucieczki z miejsca przestepstwa

************************************************** *

Małżeństwo ze niedużej, popegeerowskiej wsi wygrało wycieczkę do Paryża. Po powrocie oczywiście wszyscy sąsiedzi zebrali się, aby wysłuchać wrażeń. Wycieczkowicze opowiadają jeden przez drugiego:
- Słuchajcie, w samolocie business class, szampan, kawior, co tylko dusza zapragnie...
- Na miejscu limuzyna z kierowcą do dyspozycji 24h na dobę...
- A hotel jaki!! Pięć gwiazdek... Apartament, wyro to prawie jak lotnisko...
- A żarcia ile!! I co tylko dusza zapragnie...
- A łazienki to takiej nie widzieliśmy nigdy!! Wanny, prysznice, jaccuzi!! Aż nie mogliśmy się soboty doczekać, żeby się wykąpać...

************************************************** *

Zwraca się żona do męża:
- Zrób cos z synkiem, ten mały gnojek nie chce pić mleka.
Tatuś zabrał syna na rozmowę i po chwili mały biegnie do mamy krzycząc chce mleka.
- Jak to zrobiłeś?
- To bardzo proste, pokazałem mu swojego ptaka i powiedziałem, ze jak nie będzie pil mleka to nigdy mu taki nie urośnie. W tym momencie dostał od żony potężny policzek za wulgarne metody wychowawcze. Nadąsany poszedł do pokoju czytać gazetę. Po chwili wpada żona i bije go jeszcze raz w twarz.
- Tego już za wiele - krzyczy oburzony - przedtem za wulgarne metody wychowawcze, a teraz za co?
- Za to, ze w dzieciństwie piłeś za mało mleka.

**********************************************

Adiutant czysci mundur z wymiocin.
Zeby sie jakos wytlumaczyc general tako rzeczy do niego:
- Wot mlodziez dzisiejsza, w ogóle nie umieja pic. Wczoraj jakis porucznik calego mnie zarzygal!
No to adiutant:
-Rzeczywiscie panie generale!!! Calkiem go popierdolilo!!! Nawet w spodnie panu generalowi nasral !!!

***********************************************


Pod szpital podjeżdża na sygnale "R". Wyciagają ledwo co żywego gościa. Kilku lekarzy zabiera go na łóżko, podłącza aparaturę, kroplówki, podają krew, zaszczyki ... Facet wygląda jak po zderzeniu z TIRem: żebra na wierzchu, połamane, mostek roztrzaskany, klata w drzazgach - jeden wielki krwiak. Zabieraja gościa na salę operacyjną. Operacja trwa 24 godziny.
Po 3 tygodniach gość odzyskuje przytomność. Natychmiast zjawiają się policjanci.
Policja: co się panu stało, kto pana potrącił, jak to było ?
Gość: nie, nie, nikt mnie nie potrącił
P: skąd pan spadł ?
G: nie - z niczego nie spadłem
P: więc co się stało ?
G: założylismy się z kumplami o flaszkę, który z nas ma silniejszego członka
P: no i ?
G: 1 koleś uniósł na swoim penisie wiadro; drugi kolega nalał 1/3 wody do wiadra i również je uniósł; postanowiłem być lepszy i zalałem cale 10 litrów do tego przekletego wiadra
P: no i ?
G: no i zacząłem je unosić; i wygrałbym ! - tylko cholera pałąk pękł !!

*********************************************

Byl sobie pewien pan. Bardzo zarobiony. Mial wszystko czego
dusza zapragnela. Jego syn mial 18-te urodziny i powiedzial
mu, ze spelni kazde jego zyczenie. Synek mu mówi:
- Chce na urodziny, przed moim domem trzech
ukrzyzowanych Murzynów.
Ojciec galy @_@ Ale skoro obiecal spelnic kazde zyczenie
wiec spelnia.
Rano budzi sie syn, wychodzi przed dom, patrzy a tam
trzy krzyze i na nich Murzyni. Dwóch po bokach martwych a ten w srodku zywy i
rusza jeszcze ustami jakby cos mówil. Nasluchuje i nic nie slyszy.
Podchodzi blizej, nasluchuje i dalej nic nie slyszy. Podchodzi blizej,
przyklada ucho do jego ust, a Murzyn:
-Happy birthday to you...

Xirios
28-11-2004, 12:30
============
Pani pyta Jasia jakie zna żywioły.
- Ogień, woda i wódka - odpowiada Jasiu.
- Ogień, woda... Ale wódka? Co ty Jasiu wygadujesz?
- No bo kiedy ojciec wraca pijany, to matka zawsze mówi: "Patrz, stary znów w swoim żywiole".
============
Pani zapytała dzieci, jak chciałyby pomalować salę?
Zgłasza się Kasia:
- Ja chciałabym pomalować sufit na żółto, jak słonko.
- Dobrze, Kasiu. A ty Przemku, jak chciałbyś pomalować salę?
- Ja chciałbym pomalować podłogę na zielono, jak trawkę.
- Dobrze, a ty Jasiu?
- Ja też chciałbym, żeby sufit pomalować, jak słonko - na żółto, podłogę na zielono, jak trawkę, a przez środek pie***ąć czarny szlaczek.
Pani się zdenerwowała, zaprowadziła Jasia do dyrektora i mówi:
- Pytam go, jak chciałby pomalować salę, a on mówi, że chciałby, aby sufit pomalować na żółto, jak słonko, podłogę na zielono, jak trawkę, a przez środek pie***ąć czarny szlaczek.
Dyrektor pokręcił głową:
- Jasiu, ale to by chu**wo wyglądało...
============
Polak, Niemiec i Rusek mieli wejść do chaty, w której mieszkała Baba Jaga.
Pierwszy wszedł Niemiec. Baba Jaga zadarła spódnicę i woła:
- Czarna, bierz go!
Niemiec wystraszył się i uciekł.
Drugi wszedł Rusek. Baba Jaga zadarła spódnicę i woła:
- Czarna, bierz go!
Rusek wystraszył się i uciekł.
Trzeci wszedł Polak. Baba Jaga zadarła spódnicę:
- Czarna, bierz go!
Polak opuścił spodnie:
- Pimpuś, broń się!
===========
Ulicą idzie dwóch policjantów z psem. Podchodzi jakiś facet, ogląda ich psa, zagląda mu pod brzuch... Jeden z policjantów pyta:
- Co pan robi?
- Patrzę, bo znajomy powiedział mi, że tu idzie pies z dwoma ch***mi.
==========
Ksiądz pędził na rowerze, przejechał przez pasy na czerwonym świetle pośród trąbiących samochodów.
Zatrzymuje go policjant i mówi mu, że dostanie mandat. Ksiądz się tłumaczy:
- Spieszyłem się z Panem Bogiem do umierającego człowieka…
Na to policjant:
- Do tego jazda we dwóch na rowerze. Jeszcze jeden mandat.
Ksiądz zapłacił, odjeżdża i wzdycha:
- Dzięki ci Panie Boże, że zesłałeś ateistę, który nie wie, że jesteś w trzech osobach…
==========
Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Miałem wczoraj cudowny sen! W piękną, gwieździstą noc płynąłem łódką z piękną, seksowną blondynką...
- I jak się ten sen skończył?
- Świetnie! Złowiłem 3-kilogramowego szczupaka!
==========
Siedzą w pociągu ważni Unici,
Grubi, nadęci, lekko podpici,
Wiozą do Polski ustaw czterdzieści,
Każda w wagonie ledwo się mieści,
Pierwsza zawiera setki koncesji,
Pewną przyczynę rychłej recesji,
Druga przynosi drogą benzynę,
Kolejną naszych nieszczęść przyczynę,
Trzecia wprowadza nowe podatki,
Podnosi VATy, akcyzy, składki,
By "ludzie pracy" pieniądze mieli,
W kieszeniach swoich przedstawicieli,
Czwarta rozwala polskie mleczarnie,
Wszak smrodu i brudu to wylęgarnie,
Piąta morderców od kary zwalnia,
W więzieniach będzie miła sypialnia,
Szósta pomnoży nam urzędników,
W siódmej są wzory nowych pomników,
W ósmej feminizm i parytety,
Wybierz cymbałów - byle kobiety,
W dziewiątej instrukcja indoktrynacji,
Za hojną kasę z Eurodotacji,
Aktorzy, panienki i dziennikarze,
Wyklepią wszystko, co im się każe,
Za szkolnej dziatwie,
Przyniesie chlubę,
Udział w błękitnym Eurojugent,
Miłość do Unii w wierszu, w piosence,
Wszystko co robisz, nawet w łazience -
Robisz dla Unii, pamiętaj o tym,
Inaczej szybko wpadniesz w kłopoty,
Nie skończysz studiów,
Wylecisz z pracy,
Eurogestapo zrobi cię na "cacy",
W dziesiątej i dalej,
Czytać się nie chce,
Można z pociągu wyskoczyć jeszcze...
==========

YouZacK
30-11-2004, 18:45
Najkrótszy kawał o pedałach ?
-ten tego .

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Rozmawiaja dwaj dresiarze:
- Ty, znasz takich: Bach, Mozart, Bethoveen?
- A co? Wku...ają Cie ch.je ?
- Nie, równi kolesie. Piszą melodyjki do komórek

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Na rosyjskiej wsi rozmawiają dwie kobiety:
- Wczoraj był u mnie Iwan.
- I co?
- Nic. Posiedział, pomilczał, popieprzył mnie trochę, ale czego chciał, nie powiedział.

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Jaś i Małgosia siedzą sobie na podwórku. Jasio w pewnym momencie mówi:
- Pieprzę cię Małgosiu!
Mija chwila. Małgosia odwraca się do Jasia i mówi:
- Pieprzę cię Jasiu!
Za chwile Jaś:
- Pieprzę cię Małgosiu!
Małgosia odpowiada po minucie:
- Pieprzę cię Jasiu!
W tym momencie jakiś facet przechodzący podwórkiem podchodzi do nich i pyta się co robią. Na to Jaś i Małgosia chórem:
- Uprawiamy seks oralny!

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Przychodzi pedofil do malej dziewczynki.....
- Dziewczynko, czy jak dam ci cukierka to dasz się pogłaskać po rączce?
Dziewczynka na to.
- A pewnie dam.
- A jak ci dam jeszcze jednego cukierka to dasz się pogłaskać po buźce?
- No dam.
- A jak ci dam cala torebkę cukierków to dasz się pogłaskać po pupci?
- No tak, dam.
Następnego dnia dziewczynka siedzi z koleżankami w piaskownicy. Robią babki, rozmawiają, dziewczynka opowiada koleżankom:
- Słuchajcie, poznałam faceta, fajny, taki trochę starszy, tylko k...a, cukrzycy dostane zanim mnie przeleci.

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Idzie sobie biznesman przez ulice i widzi drzewo na której jest
karteczka 'CLIMB TO SUCKCESS'.
- Hmm, ciezkie czasy, sukces sie przyda! - pomyslal i zaczal sie wdrapywac.
Wdrapuje sie i wdrapuje, w koncu dochodzi do pierwszej galezi, na
której siedzi piekna, mloda, naga dziewczyna, a kolo niej leza dwie
karteczki z napisami 'TAKE A PLEASURE' a druga 'CLIMB TO SUCKCESS'.
Biznesman pomyslal chwilke, jednak zaczal sie wdrapywac dalej.
Wszedl
na nastepna galaz, sytuacja podobna, z tym, ze na galezi siedza dwie
nagie, piekne dziewczyny z karteczka 'TAKE A PLEASURE' i druga
'CLIMB TO SUCKCESS'.
Wdrapuje sie jednak dalej i dalej, dochodzi do trzeciej galezi, tam
siedza trzy nagie pieknie dziewczyny. Sytuacja sie powtarza, sa dwie
karteczki 'TAKE A PLEASURE' i 'CLIMB TO SUCKCESS'. Po krótkim namysle
biznesman zaczal sie wdrapywac dalej, bo widzial juz czubek drzewa.
Wdrapal sie w koncu na sam czubek drzewa i widzi tam siedzacego
wielkiego nagiego murzyna, który podaje mu reke, usmiecha sie u
mówi:
'Hi. I'm Cess'

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Zamknieto malpe, fizyka i matematyka w trzech oddzielnych pomieszczeniach z puszka jedzenia.
Po miesiacu przychodzimy zobaczyc jak sobie poradzili. Zagladamy do malpy
- sciany poobijane, puszka zmaltretowana, rozwalona i wyjedzona
- malpa wesolo sie szczerzy ... Zagladamy do fizyka
- sciany zapisane wzorami, wykresami, jakimis trajektoriami itp...
na scianie jeden slad po uderzeniu, a puszka precyzyjnie
otwarta - fizyk sie szczerzy ... Zagladamy do matematyka...
Puszka nietknieta a przed puszka martwy matematyk.
Na scianie tylko jeden napis - Dany mamy walec...

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Najbardziej ponury sen pijaka:
- Wylanie pół litra wódki na pieluszkę Pampers.

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Romawiają dwie koleżanki:
- Piąty raz za mąż wyszłam!!!! I piąty mąż bije mnie po mordzie..W żaden sposób nie mogę pojąć w czym problem!?
- Może w mordzie...

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani się pyta dzieci:
- Jakie dźwięki wydaje krowa??
Malgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę.
- Miałłłł, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu!! Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy??
Jasiu podnosi rękę.
- NO Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Ręce do góry skurwysynu!!!

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Jaka jest różnica pomiędzy dziwką a suką?
- Dziwka to ta, która bzyka się ze wszystkimi. Suka to ta, która bzyka się ze wszystkimi tylko nie ze mną...

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Dlaczego blondynka ma siniaki wokól pepka??
Bo blondyn był jeszcze głupszy...

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Mąż i Żona leżą na łóżku i uprawiają seks. Nagle odzywa się żona :
- Ty już mnie chyba nie kochasz ...
- Jak to cię nie kocham ?? Przecież bzykam cię powolutku ,żeby popiół z cygara nie wpadł ci do oczu !!

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Wchodzi pijany buissnesmem do restauracji, z bardzo ladna laska,po chwili podchodzi do nich kelner i pyta co zamawiaja, buissnesmen zamawia ziemniaki surowke i kompot, zdziwiony kelner pyta
-a mieso?
buissnesmen odpowiada
- a mieso zje to samo.

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Razu pewnego samochodem jechał ksiadz, zas chodnikiem szła zakonnica, która zobaczył. Podjechał i zapytał, czy ja podwieĽć, a ona się zgodziła. Gdy wsiadła do samochodu, jej habit częsć nogi odsłonił,a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i niewiele brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:
- Bracie, czy pamiętasz psalm 129 ?
A on rękę zabrał i przepraszać poczał. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
- Bracie, pamiętasz psalm 129 ?
A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podażyła do srodka. On zas Pismo otworzył i przeczytał psalm 129: " Idz dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda "
MORAŁ: w pracy badz zawsze dobrze poinformowany,
w przeciwnym razie możesz przegapić swietna okazję

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Facet spotyka w barze bardzo atrakcyjną kobietę. Stawia jej drinka, później dwa, następnie jadą do jej domu. Już na klatce schodowej zaczynają się całować i oczywiście idą do łóżka. Po doskonałym seksie faceta naszła chęć na papierosa. Wyciąga fajkę z kieszeni leżących pod łóżkiem dżinsów, szuka zapalniczki, ale nie może jej znaleźć.
- Skarbie, może masz zapałki? - pyta kobietę.
- Jasne, powinny być w szufladzie nocnego stolika - odpowiada dziewczyna.
Facet otwiera szufladę i widzi, że pudełko zapałek leży na zdjęciu jakiegoś grubego, brodatego faceta. Zaczyna się martwić:
- To pewnie twój mąż...
- Nie, głuptasie - potrząsa głową dziewczyna i przytula się do niego.
- No to pewnie chłopak...
- Nie...
- Ojciec? Brat?
- Nie, kochanie - mówi panienka, kładąc mu głowę na ramieniu - To ja, przed operacją...

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Wczesny poranek. Wies, dom, obok domu chlew. Z domu wychodzi rolnik Zenek (2-dniowy zarost, podkrazone oczy, rece jak bochny, kufajka, gumofilce, berecik z antenka). Powolnym krokiem idzie przez blotniste podwórko do chlewu. Z chlewu dochodza pierwsze niepewne pokwikiwania.
Zenek podnosi wiadro z pomyjami i wchodzi do srodka. Wszystke swinie kwicza i tlocza jak najblizej. Nalewa pomyje do koryta - swinie w spazmach, pelen entuzjazm, kwik nie do wytrzymania. Zenek przez chwile stoi i patrzy na nie z lekko zazenowanym usmiechem. Powoli odwraca sie i wraca do domu. W domu zdejmuje kufajke i podchodzi do sczernialego kawalka lustra wiszacego nad miska, przygladza tluste wlosy i patrzy sie na swoje odbicie... W koncu mruczy do siebie:
- Kurwa, co one takiego we mnie widza???

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Któregoś tam pięknego wieczoru jeździliśmy z kolegami w poszukiwaniu klem bo samochód nie chciał odpalić (dla tych co nie wiedzą klemy to takie zaciski na akumulator).
Trafiliśmy w końcu na stację benzynację naszego monopolisty, za kasą urocze dziewczę więc kolega podchodzi (wiadomo dziewcze to dziewcze) i pyta się:
- Są klemy?
Pani obsługująca z rozbrajającym uśmiechem również pyta:
- Do rąk czy do twarzy?

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Siedzą sobie informatycy na swojej imprezie i jak to informatycy gadają o komputerach. Mija godzina, dwie, trzy aż w końcu jeden z nich wstaje i mówi:
- Dajcie spokój ciągle tylko te komputery i komputery, rzygam już tymi okurwiałymi procesorami, kartami i płytami. Pogadajmy o czym innym np. o.......... dupach!
Zapadła cisza, konsternacja mija minuta i odzywa się jeden gostek:
- Moja karta graficzna jest do dupy.

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Pewnego dnia matka sprzątając pokój syna znalazła u niego magazyn S&M. Zdenerwowała się, schowała czasopismo i czeka na męża. Po powrocie męża pokazuje mu co znalazła.
Ojciec spokojnie zabrał gazetkę i nic nie mówi.
- Stary powiedz coś wreszcie, co z tym zrobimy?
- No chyba nie będziesz go biła...

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Spotkały się dwie blondynki
-wiesz z moim meżem jest coś nie tak
-co ty powiesz?
-tak, wczoraj wchodzę do kuchni a tam mój chłop stoi i się onanizuje
-i co?
-nic, zrobiłam mu laskę
-co??
-no przecież łatwiej umyć zęby niż podłogę.

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Syn rozwiązuje krzyżówkę:
-tato, jak się nazywa szpara u kobiety na "P"?
-a poziomo czy pionowo?
-poziomo
-to będzie "PYSK" synu

88888888888888888888888888888888888888888888888888 88888

Przychodzi pedal do lekarza:
- Panie doktorze, moj "maly" nie chce stac!
Lekarz obmacal czlonek pacjenta:
- No i stoi! Czego pan jeszcze chce?!
- Wytrysku!!
- Jest i wytrysk! Nie potrzebnie mi pan zawraca glowe, z panem wszystko w porzadku...
- No to jeszcze buzi na pozegnanie!

KoleC
01-12-2004, 14:18
Jezus stoi na placu gdzie chca ukamienowac ladacznice.
Ludzie juz podnosza kamienie a Jezus krzyczy: Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien!
Cisza, ludzie powoli odkladaja kamienie a nagle lup wielki kamien prosto w twarz ladacznicy!
Jezus po chwili ciszy odwraca sie i mowi: Mamo ale ty mnie czasami wkurwiasz.

Xirios
02-12-2004, 08:35
Ten poprzedni kawał świetny :)

********

Jak Unia obiecuje, że zabierze - to zabierze.
Jak obiecuje, że da - to obiecuje.
*******
- Dlaczego pszczoły z całej Polski poleciały do Unii Europejskiej?
- Bo poczuły lipę...
*******
Zdarzyło się pewnego razu, że Unia Europejska posiadła złomowisko w samym środku pustyni. Unia orzekła, że ktoś może dokonać kradzieży ze złomowiska, zatem stworzyła stanowisko nocnego stróża i zatrudniła do tej pracy człowieka. Następnie Unia powiedziała:
- Jak stróż nocny może wykonywać swoją pracę, kiedy nie dostał instrukcji?
Stworzyła zatem Unia Dział Planowania i zatrudniła dwoje ludzi - jednego do pisania instrukcji, drugiego do odmierzania czasu pracy. Następnie Unia Europejska rzekła:
- Skąd mogę wiedzieć, czy nocny stróż wykonuję swą pracę prawidłowo?
Zatem Unia stworzyła dział Kontroli Pracy i zatrudniła dwoje ludzi, jednego do zbadania problemu, a drugiego do pisania raportów. Następnie Unia powiedziała:
- W jakiś sposób należy tym wszystkim ludziom płacić.
Unia stworzyła więc stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i księgowego, po czym zatrudniła na te stanowiska dwoje ludzi. I rzekła Unia:
- Kto będzie odpowiadał za tych ludzi?
I Unia stworzyła Dział Administracji i zatrudniła w nim troje ludzi - kierownika administracyjnego, jego zastępcę i sekretarkę. I Unia oznajmiła:
- Przez rok przekroczyłam budżet o 18 tysięcy, muszę zatem dokonać cięć w budżecie.
I zwolniła Unia z pracy nocnego stróża.
***********
Szczecin, 13 grudnia 2005 r

Kochana Mamusiu!

W Unii jest fajnie, niczego tu nie brakuje. Cukier jest po 4 euro za kg, benzyna po 5,50 euro za litr, masło po 4,10 euro za kostkę, chleb po 3,20 euro za bochenek, a paczka papierosów po 12 euro.
Jeśli chodzi o nasz dom, to latem przyjechał pan Helmut z Berlina. Najpierw postawił piwo, a potem pokazał akt własności z 1937 r. i powiedział, że teraz to jego ziemia i wszystko, co na niej. Może to i lepiej, i tak nie byłem w stanie płacić podatku katastralnego (Mamusia wie, 2% od wartości nieruchomości rocznie).
Za to w przytułku mamy kolorową telewizję i fajne filmy. Pracy na razie nie ma, ale mówią, że będzie. Jak dożyję, to za 6 lat będę mógł pracować w Niemczech albo Austrii. W mieście budują nowy urząd. Unia dała trochę grosza. Firma Heńka Kowalskiego startowała w przetargu, ale rozstrzygano go w Brukseli i wygrali Szwedzi.
Co prawda inżynierów sprowadzili od siebie, ale Heniek i tak się cieszy, bo uznali jego kwalifikacje i pozwolili nosić cegły. Niech sobie chłop zarobi, bo jego firma już nie wytrzymuje tego zwiększonego VAT-u w budownictwie. Chciał wysłać syna na studia do Francji, ale nie miał na to pieniędzy.
Córka jednego z ministrów miała więcej szczęścia i dostała unijne stypendium. Chłopak Henia jest całkiem zdolny, więc zdawał na naszą politechnikę. Byłby się dostał, gdyby nie konkurencja młodzieży z innych krajów unijnych. W końcu tam uczelnie też są przepełnione. Na razie jest na darmowym stażu w hipermarkecie.
Ostatnio w mieście pojawiło się mnóstwo byłych rolników. Mówią coś o nierównej konkurencji, niskich dopłatach i limitach produkcyjnych. Nie wiem o co im chodzi, przecież mieli najwięcej zyskać na integracji.
Do domu naprzeciwko wprowadziło się młode małżeństwo - Tomek i Jacek. To bardzo wrażliwi ludzie, nawet starają się o adopcję. Pani kurator jest bardzo tolerancyjna i świeżo po aborcji, więc mają duże szanse.
Niech Mamusia na razie siedzi na tej Białorusi, bo tu szaleje eutanazja, zwłaszcza, że ubezpieczalnia już o Mamusię pytała.

To tyle, bo idę po zasiłek. Będę go pobierał jeszcze dwa miesiące. Całuję mocno,

Zdzisiek

P.S. Niech mi Mamusia przyśle kilo szynki, ale takiej ze zwykłego prosiaka, bo te nasze świecą po nocach.

P.P.S. Niech Mamusia wyśle ten list swoim znajomym. Może za kilkanaście lat do mnie wróci. Wtedy Polski już pewnie nie będzie, ale w końcu będę obywatelem nowego euroregionu...
************

maXi
02-12-2004, 13:22
Dowcip dnia:

Dialog Góralek:
- Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem!
- No i jak było?
- Ty wiesz On miał PENISA!
- Ooo!, a co to takiego?
- Taki chuj, ino giętki!

hacker
03-12-2004, 00:12
Pacjenta uśpiono przed operacją. Kiedy się obudził, zdziwił się jak bardzo postarzała się twarz nachylonego nad nim chirurga. - Czyżbym był tak długo nieprzytomny Panu doktorowi zdążyła przez ten czas wyrosnąć długa, siwa broda... - Ja nie jestem lekarzem - odpowiada brodacz - Ja jestem świętym Piotrem !

Thara
03-12-2004, 00:31
przychodzi koles do burdelu i prosi o dziwke w zaawansowanej ciazy, dostaje dziwke w 8 miesiacu ciazy wklada rece wiadomo gdzie a ona do niego co ty kurwa robisz a on na to ustawiam sobie dupcie :D

RoDaN|SQD
06-12-2004, 12:35
Trzech króli wchodzi do stajenki w Betlejem a jeden ******lnął głową o belkę i głośno krzyczy "O Jezu". Na to Matka Boska do Józefa. "Widzisz, to jest imię a nie jakiś Stefan

--------------------------------------------------------------------------------

Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi kreacjami na sezon zimowy i mówi:
- Chciałabym mieć takie futro...
Na co mąż zza gazety:
- To żryj Whiskas.

---------------------------------------------------------------------

- Dlaczego nie powinieneś potrącać Polaka jadącego na rowerze ?
Możliwe że to twój rower.

ICARIUM
06-12-2004, 15:44
Kobieta leży w śpiączce. Jednego razu jak pielęgniarki ją myły, jedna
zauważyła że jak dotykała jej intymnych miejsc to następowała zmiana na monitorach. Pojawiły się pewne symptomy poprawy. Wyjaśniły to jej mężowi.
- Można by było spróbować seksu oralnego. Wiemy że to dziwnie brzmi ale można spróbować.
Facet wpierw z niechęcią, ale potem się zgodził. Pielęgniarki wyszły z
pokoju, żeby faceta nie peszyć i udały się do pomieszczenia z monitorami.
Po paru minutach EKG zrobiło się płaskie.
Pielęgniarki wpadają do pokoju, a facet właśnie naciąga spodnie i mówi:
- Chyba się zadławiła.

http://www.red.mud.pl/~suchar/bush/

fuX
08-12-2004, 08:46
mąż idzie kupic zwierzatko do domu ma troche pieniedzy i przykaz od żony żeby nie było duże i oczywiście nie drogie
wchodzi do sklepu ogląda zwierzaki,
ceny rózne 100 ,200 zł to żółw , to fretka, to świnka morska
patrzy na środku sali homik 1500 zł
zrobił wielki oczy i pyta sprzedawce
-panie homik 1500?
-czy to nie pomyłka?
sprzedawca mu na to krótko
-panie ten homik ciągnie tak laskę jak najdroższe dziwki
- homik laskę ? co pan gada
-może mały teścik propnuje sprzedawca
facet bierze homika idzie na zaplecze, płaci sprzedawcy 1500
wraca do domu staje przed żoną pokazuje homika i mówi
-ucz go gotować i wypierdalaj

ICARIUM
09-12-2004, 16:12
"Normalna" rodzinka. Pewnego dnia cisze przy obiedzie przerywa 10-letnia córka oswiadczajac powaznie:
- Nie jestem juz dziewica.
Po tych slowach zapada calkowita cisza. Pozbierawszy sie ojciec mowi do matki:
- Marta, ty tu jestes winna! Jestes dziwka! Ubierasz sie tak frywolnie, ze
faceci ogladaja sie za toba i gwizdaja! Malo tego, zachowujesz sie obscenicznie przy naszej córce!
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- I ty, ty tez tu jestes winna! Tak samo jestes dziwka! Pieprzysz sie z
pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu! I
to na oczach naszej córki! Kilka dni temu znalazlem na poduszce slady
spermy! I nie mysl sobie, ze nie wiem o tym, ze masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!
Na to wsciekla matka wrzeszczy na ojca:
- Zamknij sie, do licha! To wlasnie ty powinienes uwazac na to co mówisz.
To wlasnie ty wydajesz pól wyplaty na prostytutki! To ty spacerujesz po
dzielnicy czerwonych latarni z nasza mala córeczka! A odkad mamy telewizje
kablowa caly czas ogladasz pornole, nawet przy malej! Zeby juz nie
wspominac o twojej szmatlawej sekretarce, która systematycznie robi ci
loda i której nie wystarcza nawet to, ze ja normalnie stukniesz, a ty dzwonisz
potem do domu i tym swoim anielskim glosikiem rozmawiasz nawet z nasza
córka!
Zaszokowana i pelna zwatpienia matka zwraca sie do córeczki:
- Ale jak to sie stalo, skarbie? Zostalalas zgwalcona czy dziabnął cie kolega z klasy?
Mala patrzy duzymi oczyma na matke i mówi:







- Alez nie mamo, pani zmienila mi role w jaselkach, nie jestem juz dziewica
tylko pastereczka.


W barze siedział facet i popijał z wolna drinka, kiedy podeszła do niego atrakcyjna kobieta. Barman podał jej szklankę soku pomarańczowego. Mężczyzna przy barze odezwał się do kobiety:
- Świętuję dzisiaj.
- Ja również świętuję - odparła kobieta stukając szklanką o jego
szklankę.
- O, a co pani świętuje ? - zapytał on.
- Przez kilka lat próbowałam zajść w ciążę. Dzisiaj w końcu mój
ginekolog powiedział mi, że jestem w ciąży.
- Gratuluję - odrzekł mężczyzna wznosząc szklankę - ja jako
famer od lat zajmuję się hodowlą kur. W tym roku jakoś nie
chciały jajek nosić. Ale od wczoraj jakoś wszystko wróciło do normy.
- A jak pan tego dokonał? - pyta ona.
- Zamieniłem koguta.
- Coz za zbieżność - odpowiada z uśmiechem kobieta.


W akademiku:
- Dziewczęta, chłopcy do nas idą, ściągnijcie szybko majtki!
Słychać szum
- NIE TE, TE ZE SZNURKA!


Wpada Jasiu do klasy i zaczyna opowiadać.
- Prze Pani jak dzisiaj szedłem przez łąkę do szkoły to widziałem na niej czarną i czerwona krowę oraz byczka .I ten byczek posuwał tą czarną krowę.
- Jasiu nie można tak mówić .Powiedz może ,że ją zaskoczył czy jakoś
tak. Na drugi dzień wpada Jasiu do klasy i zaczyna opowiadać:
- Prze Pani dzisiaj jak szedłem przez łąkę tą co wczoraj ,to ten
byczek zaskoczył tą czarną krowę.
- O widzisz Jasiu jak ładnie powiedziałeś.
- No, ale on faktycznie zaskoczył tą czarną bo posuwał tą czerwoną.

Jasio mówi do mamy:
- Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ją całował, a potem dotykał... Potem poszli do gabinetu,
rozebrał ją i wsadził...
- Dobrze, synku, w niedzielę, podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi żeby
zaczął mówić. Jasio:
- No więc tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ją do
gabinetu, rozebrał i wsadził... Wsadził... Mamo jak się nazywa to co
ssiesz szoferowi?

Xirios
09-12-2004, 20:47
- Co ci sie stało w oko?
- Dostałem śrubokrętem od Kowalskiej.
- Przez przypadek?
- Nie, przez dziurkę od klucza.
-----------
Spotykają się dwie przyjaciółki:
- Wiesz, mój syn ma trzy miesiące i już siedzi!
- Tak, a za co?
-----------
Jak można stracić na wadze?
- Kupić wagę za sto tysięcy, a sprzedać za pięćdziesiąt...
-----------
Wiecie jak się nazywa Ruski ksiądz?
- Pop.
A wiecie jak się nazywa Ruski organista?
- Pop music...
-----------
Czym się różni Syrenka od krowy ?
- Jak Syrenka nawali to stoi, a jak krowa nawali to pójdzie.
----------
Jak się nazywa najnowszy gaz szlachetny?
- Dwupierdzian kapustny.

Daemon
09-12-2004, 21:49
Jak się nazywa najnowszy gaz szlachetny?
- Dwupierdzian kapustny.

Hee a jak sie nazywa nowy gaz szlachetny wydobywany w wodzie ?
-Dwubulgotan wanienny :D

fuX
10-12-2004, 09:16
Chłopczyk jedzie rowerem po chodniku.
- Jedż plosto, lowelku.
Dojeżdża do przejścia dla pieszych.
- Lowelku, stój.
- Taki duży chłopiec, a nie umie wymawiać "r"
- mówi idąca chodnikiem pani
- Spierdalaj, stara kurwo! A ty lowelku luszaj

fuX
10-12-2004, 09:19
Siedzi facet w barze a przy sasiednim stoliku samotna kobieta.
Taaka laska!
"Ale piekna kobieta - mysli sobie. Podejde do niej i zagadam.
Ale co jej powiem? Na pewno cos wymysle. Tylko zebym sie nie
zblaznil. Nie no, nie pojde. Jestem taki niesmialy. Ale ona
jest taka piekna, musze ja poznac! Powiem jej ze zakochalem sie od
pierwszego wejrzenia.
Eee tam, na pewno mnie wysmieje. To moze postawie jej drinka i
rozmowa sama sie potoczy? Akurat, taka laska nie zwrociuwagi na
takiego szaraka jak ja.
Ale to moja wielka szans, musze ja wykorzystac! Gdybym tylko
wiedzial jak zaczac..."
W tym momencie kobieta wstala od stolika i zniknela za
drzwiami.
"Uff, no to problem z glowy. Przynajmniej nie musze sie juz
meczyc"
Ale po chwili babka wraca i znow siada przy stoliku obok.
"tak,wrocila! To znak ze jestesmy sobie pisani, Bog mi ja
zeslal! Zagadam do niej, nie ma się czego bac. Zebym tylko wymyslil cos
madrego.
OK stary, bierz sie w garsc i ruszaj."
Gosc wstaje, podchodzi do kobiety i pyta:
- Srałaś?

Szymon
10-12-2004, 16:57
Do lekarza przychodzi żaba w skarpetce na głowie.
-Co pani jest - pyta z troską lekaż.
-Bez żartów koleś, to napad.
-------------------------------------------
W sklepie zoologicznym:
-Ile kosztuje ta papuga?
-700$
-Czemu tak drogo?
-A bo widzi pan,jak pociognie pan za lewo noge to gada po francusku a jak za prawo to po niemiecku.
-A co bedzie jak pociogne za obie nogi?
-Papuga:to spadne ty idioto.
----------------------------------------------------
Idzie czerwony Kapturek przez las i spotyka wilka.
Kapturek: Wilku czemu masz takie wielkie oczy?
Wilk: spadaj nie widzisz, ze sie załatwiamXD
----------------------------------------------------
Przychodzi do sklepu zoologicznego mała,słodziutka jak aniołek dziewczynka.
-Poplose tego bialego klólicka
-A nie lepszy ten czarny albo brązowy?-sugeruje sprzedawca
-Plose pana mojego pytona to wali jaki on będzie mial kolor!

YouZacK
10-12-2004, 18:01
Siedzą sobie informatycy na swojej imprezie i jak to informatycy gadają o komputerach. Mija godzina, dwie, trzy aż w końcu jeden z nich wstaje i mówi:
- Dajcie spokój ciągle tylko te komputery i komputery, rzygam już tymi okurwiałymi procesorami, kartami i płytami. Pogadajmy o czym innym np. o.......... dupach!
Zapadła cisza, konsternacja mija minuta i odzywa się jeden gostek:
- Moja karta graficzna jest do dupy.

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Przychodzi gościu do kierownika cyrku i mówi:
- Niech pan mnie zatrudni znam zajebistą sztuczkę.
- Pokarz pan tą sztuczkę.
Gościu wyjmuje bejsbola i mówi:
- weź pan i przypierdol mi ją w łeb.
- Panie co pan przecież mogę pana zabić.
- Niech pan się nie martwi i wali z całych sił.
- Pan jest pojebany, niech pan wyjdzie.
- Proszę o to moje oświadczenie, że w razie czego nie wnoszę żadnych roszczeń. Dalej wal pan śmiało.
- No dobra.....
Kierownik przyjebał mu w łeb gościu nakrył się nogami, zabrało go pogotowie. Po dwóch miesiącach wyszedł ze szpitala i wali prosto do cyrku.
- gdzie kierownik?
- Tutaj w tym gabinecie.
Gościu puka....
- Proszę!
Gostek wchodzi do gabinetu, staje i krzyczy:
- TADAA!

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Rozmawia 3 pedalow o najbardziej podniecajacym sporcie. Pierwszy mowi:
- Mi sie najbardziej podoba plywanie. Wyobrazcie sobie prawie nagie, umiesnione ciala plywakow....
Drugi:
- Eeee, zapasy sa bardziej podniecajace. 2 silnych facetow walczy w stalowym uscisku....
Trzeci:
- Co wy tam wiecie. Najbardziej podniecajaca jest pilka nozna!
- Pilka??!!!
- Jasne!!! Wyobrazcie sobie final Mistrzostw Swiata. 90 minuta, remis 0, ostatnia akcja, mam pilke i wychodze sam na sam z bramkarzem. Robie zwod, bramkarz lezy na murawie, przede mna pusta bramka. Strzelam... i pudluje! Wtedy 100 tysiecy kibicow na trybunach wrzeszczy na cale gardlo: "Ch*j ci w dupe!!!". A wtedy ja wypinam dupe i marze

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Jedzie Arab przez pustynie na wielbladzie a za nim biegnie skrajnie wycienczona kobieta. Z naprzeciwka nadjezdza drugi Arab, zatrzymuje sie i pyta:
- A Ty gdzie sie wybierasz?
Na co ten odpowiada:
- A wiesz zona mi sie dzis rozchorowala to wioze ja do szpitala.

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000


Rozwiedziony facet spotyka na przyjeciu obecnego meza swojej bylej zony. Po kilku drinkach nabral odwagi, podchodzi do goscia i pyta z przekasem:
- No... jak to jest uzywac takiego przechodzonego sprzetu?
Na to nowy maz odpowiada:
- Nie jest zle. Po pierwszych 8 centymetrach dalej to wlasciwie
nowka.

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

- Dlaczego koguty nie maja rak?
- Bo kury nie maja piersi

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

W pewnej szkole byla wizytacja z udzialem goscia z Chin. Jasiu jak to Jasiu mial w zwyczaju glupie odzywki, wiec posadzono go w ostatniej lawce i kazano siedziec cicho. Lekcja trwa, wszystkie dzieci zadaja pytania, tylko Jasiu siedzi naburmuszony z tylu. W koncu Chinczyk go zauwaza, podchodzi do niego i pyta czemu sie nie odzywa.
- Pani nie pozwala! - odpowiada Jasiu.
Chinczyk patrzy zdziwiony...
- Alez skad, alez skad - podbiega nauczycielka - pytaj Jasiu.
- No! To ja mam takie pytanie: ilu pan ma ojcow?
- Co za cymbal - mysli Chinczyk. To dlatego kazali mu siedziec cicho. Hm.. Glupie pytanie - glupia odpowiedz
- Szesciu chlopcze, mam szesciu ojcow!
- Tak myslalem, ze z dwoch jajek to nie bylby pan taki zolty.

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Upalne lato, duże miasto, godziny szczytu, pot się leje, w zatłoczonym autobusie stoi laska i trzyma się ręką rurki pod sufitem. Spod pachy wystają obfite włosy. Stojący obok lekko wcięty facet nie wytrzymuje widoku i aromatu i mówi :" Te, baletnica, opuść nogę ! "

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Wchodzi facet do restauracji i rozgląda się za wolnym miejscem.
W kącie sali dostrzega stolik przy którym jest jedno miejsce wolne. Podchodzi i pyta siedzących przy stoliku facetów:
- Przepraszam,czy to miejsce jest wolne?
Na to jeden z siedzących podnosi obrus do góry i krzyczy:
- Edek! Bedziesz jeszcze siedział?

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Po polowaniu. Upolowane zwierzeta leza w rzadku.
Mysliwy idzie i podziwia: zajac, zajac, zajac, sarna, sarna, dzik,
Heniek
- Chlopaki !!!!!! Tu lezy Heniek !!!!!
Zasiedli przy ognisku i radza co teraz zrobic.
Jedna flaszka, druga, trzecia ... przy dziewiatej którys wpadl na
genialny pomysl
- Trzeba go do lekarza zawiesc
- Swietny pomysl !!!!
Wpakowali go samochodu i zawiezli do szpitala.
- Panie doktorze wypadek!!! Niech pan go ratuje !!!
Po dwóch godzinach lekarz w zakrwawionym kitlu wychodzi z sali
operacyjnej i mówi:
- Panowie, ja bym go uratowal, ale po cholere zescie go patroszyli ?

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Był wypadek na ulicy, policjanci spisują raport. Jeden z nich pisze:
- ... głowa leżała na chodni... hodni...
Kopnął głowę i pisze dalej:
- ...na ulicy.

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Policjant składa raport:
- Panie komisarzu, podczas dzisiejszej służby nic się nie wydarzyło, no... może ta naga
kobieta w parku.
- Zignorowaliście ją ?
- Tak, ja raz, a kolega dwa razy !

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Jedzie chłop furmanką z sianem koło autostrady. Nagle wyprzedza go motocyklista bez głowy. Jedzie jeszcze kawałek i znowu wyprzedza go motocyklista bez głowy. Powtarza się to parę razy, aż w końcu chłop wola do baby:
- Stacha, kosa nam się przekrzywiła !

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Facet - właściciel nowoczesnej wytwórni wędlin wdraża swego jedynego syna do biznesu. Oprowadza go po fabryce. Syn jednak nie odznacza się zbytnia lotnością.
Słuchaj synu, a to jest duma naszego zakładu : ultranowoczesny agregat - można powiedzieć ,że z jednej strony wkładasz barana i wychodzi parówka. Rozumiesz?
- Nie bardzo.
- No to proste: baran - maszyna - parówka.
- Aha! A tatusiu,czy istnieje taka maszyna do której wkłada się parówkę a wychodzi baran?
- Tak. Twoja matka.

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Żołnierz przysyła babci granat:
- Kochana Babciu, jeśli pociągniesz za to kółeczko, przjadę na trzy dni do domu....

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Wykład o osmozie cieczy na fizyce. Profesor kończy:
- ...no więc właśnie w ten sposób ścieka woda. Czy ktoś ma jakieś pytania?
Wstaje murzyn:
- Ziaraz, ziaraz, ja juś nic nie rozumiem. To jak to: pies ścieka i woda
ścieka???

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Maz zostal zaproszony przez kumpli na "impreze tylko dla facetów".
Obiecal zonie, ze wróci na pewno najpózniej o pólnocy.
Ale wiadomo piwko,kumple...czas szybko zlecial, i nasz bohater zauwazyl, ze... juz 2:30!
Szybko sie zmyl i tuz przed 3 wchodzi do domu. Pijany jak skunks. Nagle
wybila 3 i kukulka z ich zegara zaczela kukac. Poniewaz narobil troche halasu,
wiec byl pewny, ze zbudzil zone, a ta po liczbie kukniec zaraz
domysli sie o której wrócil. Ale wpadl na swietny pomysl! "Dokukal" najlepiej jak
umial 9 razy,no...to zona pomysli ze wrócil o 12. Facet zadowolony z siebie i ze
swojego kukania, cichaczem polozyl sie spac na kanapie w salonie.
Rano budzi go zona i pyta, o której wrócil. Maz twardo, ze o pólnocy.
Nawet sie nie rozgniewala. Ale byl z siebie dumny, ze mu sie
udalo. Wtedy zona stwierdzila, ze musza kupic nowy zegar. Albo
chociaz nowa kukulke do starego. Maz zdziwiony, zona wyjasnia:
- No.. w nocy kukulka zakukala 3 razy, zaklela szpetnie, potem zakukala 4,
odcharknela, zakukala 3, zachichotala, znowu kuknela dwa
razy i na koniec pierdnela glosno na caly przedpokój.

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

W piątkowy wieczór poszedł facet do knajpy, aby napić się piwka. Gdy zaczął sączyć browar, do knajpy wpadł zziajany mężczyzna i z przerażeniem w głosie zawołał:
-Uciekajcie!!! Czarny Rycerz tu idzie!!!
Wszyscy ludzie uciekli z baru. "Nasz" facet też uciekł. Poszedł do drugiego baru i zamówił kolejne piwko. Sytuacja się jednak powtórzyła. Do knajpy wpada zdyszany gostek i krzyczy:
-Ludzie, uciekajcie! Idzie tu Czarny Rycerz!
Ludziska znów zmykają. Facet też opuścił lokal. Poszedł to następnego. Wypił kolejne piwko, złapał fazę, a tu wpada jakiś gostek i znów ostrzega przed Czarnym Rycerzem.
-O, nie! - myśli facet - Jest piątek wieczór, chcę wypocząć, pierdolę... zostaję!
Wszyscy ludzie zwiali, a facet został w barze sam. Nagle wpada potężny, 2-metrowy Murzyn w skórach i z wielkim pejczem i mówi:
-Nawet się kurwa nie namyślaj tylko rób mi laskę!!!
Facet wystraszony robi Murzynowi laskę, a ten bije go pejczem po plecach i popędza.
-Czemu mnie bijesz? - pyta facet.
-Szybciej, kurwa, szybciej, bo Czarny Rycerz tu idzie! - odpowiada Murzyn.

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Trzech facetów rozmawia o tym, jakie pochwy mają ich żony. Porównują je do miast. Pierwszy mówi, że jego żona ma jak Paryż. Dlatego, że taka jest wspaniała, tętniąca życiem. Drugi mówi, że jak Londyn. Zawsze taka mokra, troszkę tajemnicza. A trzeci, że jego żony jest jak... Bydgoszcz!
- Dlaczego? Pytają tamci. A on na to:
- Dziura... po prostu dziura

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Koniec listopada, godzina do świtu. Kowalski z wędkami wyszedł przed dom, ale wiatr i zacinający deszcz zniechęciły go do wyprawy. Wraca do domu, cicho rozbiera i wślizguje do młżeńskeigo łoża. Rozespana żona przytula się i szepcze:
-Zimno, co? Zmarzłeś? A ten idiota w taką pogodę pojechał
a ryby!

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

- Obudz sie! No, slyszysz? Obudz sie! - w srodku nocy zona budzi meza.
- Co sie stalo kochanie?
- Nic sie nie stalo. Po prostu nie moge zrozumiec, jak ty mozesz spokojnie spac, majac tak niska pensje?!

00000000000000000000000000000000000000000000000000 0000000000000000000000000000

Babciu, jak ci smakował cukierek?
- Bardzo dobry.
- Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował...

Xirios
10-12-2004, 18:49
Hee a jak sie nazywa nowy gaz szlachetny wydobywany w wodzie ?
-Dwubulgotan wanienny :D

Lepiej by to wyglądało tak :) :

Jak się nazywa gaz szlachetny wydobywany z wody?
- Dwuhydroksybulgotan siarkowy

marcos
10-12-2004, 19:31
cze spoko te kawały skąd wy to bierzecie???:bounce:

KoleC
10-12-2004, 19:38
Do knajpy przychodzi 2 murzynow i jeden mulat.
Podchodzi do nich kelner i zwraca sie do mulata:
Co podac najjasniejszy panie?
----------------------------------------------
Do kawiarni przychodzi zaba brudna do glowy w cemencie,
zamawia piwo, wypija i wychodzi.
Widzac to pewien mezczyzna pomyslal ze moznaby zarobic na tej zabie w cyrku.
Kolejnego dnia sytuacja sie powtarza, zaba znowu zamawia piwo, wypija i wychodzi.
Przy dzwiach zatrzymuje ja koles i pyta: Zaba, nie chcialabys pracowac w cyrku?
A zaba na to: A cyrk to jest taki namiot?
-Tak
Metalowa konstrukcja?
-Tak
Drewniane siedzenia?
-Tak
To na chuj wam murarz!

Xirios
11-12-2004, 11:48
cze spoko te kawały skąd wy to bierzecie???:bounce:
Z internetu, z maili, z komunikatorów, albo usłyszane :)


Wchodzi facet do sklepu i mówi:
- Poprosze bllll ziemniaków.
- Czego dwa kilo?
--------
Przychodzi piłkarz do fryzjera i mówi: GOL!
--------
Siedzą dwa pampersy w więzieniu i jeden mówi: spokojnie nic z nas nie wycisną!
--------
Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
- Janie!
- Ja też nie!
--------
W szpitalu psychiatrycznym lekarze sprawdzają, który z pacjentów jest już zdrowy. Każą wszystkim skakać do pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko jeden stoi na brzegu.
- A ty? Dlaczego nie skaczesz? - pyta jeden z lekarzy.
- Nie umiem pływać. Chciałby pan, żebym się utopił?
--------
Trzej polscy chirurdzy chwalą się swoimi osiągnięciami. Pierwszy mówi:
- Niedawno przywieźli do mnie faceta z obciętą ręką. Przyszyłem ją i teraz jest wspaniałym pianistą!
- Mojego pacjenta - mówi drugi - przywieziono z obciętą nogą. Przyszyłem mu ją i po roku wygrał maraton w Nowym Jorku!
- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Kiedyś jadąc samochodem byłem świadkiem strasznego wypadku, po którym na jezdni został tylko koński zad i okulary. Obecnie efekt mojej pracy zasiada w naszym Sejmie.

Akira
15-12-2004, 15:02
NApisze kilka śmiesznych(jak dla mnie myśłe żę dla was też) tekstów:

Dawno, dawno temu, była sobie mała internautka, a nazywała się Czerwony K-pturek. Codziennie chatowała sobie z przyjaciółmi na kanale #las, aż tu pewnego dnia dostała maila od Mamy, w którym było napisane:

"Kochana Córeczko, w załączniku przesyłam Ci pliki HTML-owe dla Babci. ZaFTPuj się, proszę, na konto Babci i daj jej te pliki, bo są jej potrzebne, żeby postawić sobie stronę webową. Całuję. Mama"

Tak więc nasza mała internautka odpaliła sobie Windowsowego FTP-a i zalogowała się jako "K-pturek", żeby przesłać babci pliki, które właśnie dostała od mamy. Akurat ściągała załącznik ze swojego konta webmailowego, gdy nagle dostała przez ICQ wiadomość od użytkownika o adresie e-wilk@hacker.las.com.

K-pturek grzecznie odpowiedział na ICQ-ową wiadomość, na co E-wilk uprzejmie ją pozdrowił i zapytał, dokąd to się wybierała. K-pturek odpowiedział:
- Loguję się na konto Babci, żeby przeFTPować parę plików potrzebnych do postawienia własnej strony webowej.
Po takiej odpowiedzi E-wilk zatelnetowal się na skróty i połączył się z kontem Babci pierwszy.

Gdy konto babci zapytało go o login ID, wstukał "k-pturek", scrackował hasło i wszedł na konto. Babcia, gdy zorientowała się, że to nie K-pturek tylko ktoś inny, natychmiast skillowala mu proces, ale niestety E-wilk był szybszy. Zrobił jej ICMP flood`a na wszystkie porty, których firewall babci nie pilnował, firewall się wywalił, a E-wilk zmienił hasło Babci. Potem przyznał sobie prawa ROOT-a i zmienił system operacyjny na nowy, który nawet interfejsem przypominał stary system Babci. A gdy już wszystko było zainstalowane, rozgościł się na koncie Babci, podszywając się pod dotychczasową właścicielkę.

Po chwili zalogował się K-pturek i po wejściu na konto Babci zorientował się, że coś się tu zmieniło. Zatalkował szybko do Babci i zapytał:
- Babciu, a dlaczego masz taką wielką quote na dysku?
- Żeby lepiej pomieścić Twoje pliki.
- Babciu, a dlaczego masz taki nowoczesny interfejs graficzny?
- Żeby lepiej skatalogować Twoje pliki.
K-pturek poczuł, że coś tu jest nie tak:
- Babciu, a dlaczego masz prawa ROOT-a?
- Żeby Cię lepiej scrackować!!!

Po takiej rozmowie nawet mały, łatwowierny K-pturek rozpoznał, że to wcale nie Babcia i szybkim whois sprawdziła, że jej rozmówca talkowal z konta e-wilk@hacker.las.com. K-pturek natychmiast wysłal maila do security@cyberspace.cop.org, żeby poskarżyć się na oszusta. Przebiegły E-wilk spróbował zablokować K-pturkowi serwer POP3 przeciążając pamięć, ale na szczęście K-pturek zdążył w porę kliknąć guzik Wyślij.

Po chwili na serwer wszedł Sysop z cyberspace.cop, który błyskawicznie odczytał adres IP E-wilka, zoverride`ował mu prawa dostępu i sam sobie przyznał profil ROOT-a. Zanim E-wilk się zorientował, Sysop skillował mu proces i założył bana na calą domenę. A z Trash`a systemu operacyjnego E-wilka udało się odzyskać tabelę partycji starego systemu Babci, dzięki czemu można było odtworzyć starą konfigurację.

Dzięki pomocy K-pturka i dzielnego Sysopa, Babcia mogła dokończyć formatowanie w HTML-u i postawiła wspaniałą stronę webową z dostępem 10 kilo na sekundę. Stronę Babci podziwiali wszyscy, jak Sieć długa i szeroka, i w krótkim czasie nabili jej rekordową liczbę hitów.

…I wszyscy żyli długo i szczęśliwie.


-----------------------------------------------------------------------------------
PONIEDZIAŁEK:
Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.

WTOREK:
Nadal siedzimy nad krzyżówką.

ŚRODA:
Przyszedł płk Żelazny i powiedział żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo leży do góry nogami.

CZWARTEK:
Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.

PIĄTEK:
Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba tez, bo krzyżówka zniknęła.

SOBOTA:
Ponieważ zabrakło krzyżówki, z nudów zabraliśmy się do łapania bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.

NIEDZIELA:
Pułkownik Żelazny osobiście złożył przeprosiny na ręce attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem zwolnić kierowcę. Pech.

PONIEDZIAŁEK:
Kieruję ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.

WTOREK:
Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną Toyotą. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.

ŚRODA:
Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja się cholera przyznałem.

CZWARTEK:
Dostaliśmy wiadomość, ze przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się nie potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu.

PIĄTEK:
Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę Jokerów.

SOBOTA:
Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w kartotece. To mój "maluch" - chyba wezmę urlop.

NIEDZIELA:
Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuję też jakiś wstręt do wody. Może to angina?

PONIEDZIAŁEK:
Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra. Pędzimy na sygnale. Tuz pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś najechał. Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka.

WTOREK:
W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.

ŚRODA:
Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny.

CZWARTEK:
W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym skądś znał. Ale skąd?

PIĄTEK:
Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem, która nie wiadomo czemu, zaplątała się miedzy listy gończe. Teraz już wiem, skąd znałem tego gościa!

SOBOTA:
Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.

NIEDZIELA:
Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. "Psy 2". Nawet się zgadza.

PONIEDZIAŁEK:
Od samego rana bolą mnie żeby. Niby sztuczne uzębienie a jednak?!

WTOREK:
Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.

ŚRODA:
Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić.

CZWARTEK:
Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym prędzej ale nie było się po co śpieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.

PIĄTEK:
Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, że wcześniej wysiadłem na siusiu.

SOBOTA:
Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostaliśmy wiadomość z komendy aby, zwrócić echosondę, która jest dowodem w sprawie.

NIEDZIELA:
Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu. PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyc a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę. 70km/h - maska zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.

WTOREK:
Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem dopiero w domu.

ŚRODA:
Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś…dziwne.

CZWARTEK:
Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie. Papierkowa robota.

PIĄTEK:
Komputeryzacja policji postępuje - tak napisali w biuletynie, który został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczka dyskietek. Płk Żelazny złożył podanie o przydział komputera.

SOBOTA:
Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, ze on płaci podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu.

NIEDZIELA:
Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? A zima?

PONIEDZIAŁEK:
Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie ugotować jajka. Za czasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie znowu wściekła!

WTOREK:
Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na Ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, ze mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma popsute lusterko.

ŚRODA:
Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdażenia. Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.

CZWARTEK:
Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość.

PIĄTEK:
Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nie rozumiem dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa. Król rock `n` rolla nie chciał mi jednak zaśpiewać tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki.

SOBOTA:
Mobilizacja sil. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL" kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało.

NIEDZIELA:
Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii bo kibice kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką a drugi w szaliku poprawił metalową rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę.


--------------------------------------------------------------------------

Xirios
18-12-2004, 11:07
Z tym kapturkiem znane, ale i tak zawsze chętnie się czyta :)
========
Napoleon, dostał zawiadomienie o skazaniu kogoś na śmierć . Zawiadomienie brzmiało :
"Rozstrzelać nie wolno ułaskawić!"
Jego dowódca zinterpretował to następująco:
"Rozstrzelać nie wolno, ułaskawić!"
Natomiast Napoleon miał na myśli oczywiście:
"Rozstrzelać, nie wolno ułaskawić!"
==========
W czasie lekcji nauczyciel poprosił uczniów o wstawienie brakujących przecinków w tekst:
Woman without her man is nothing.

John wstawił:

Woman without her man, is nothing.

A Mary:

Woman, without her, man is nothing.
=========
Jak wyczyścić toaletę :

1. Podnieść klapę muszli i wlać jedną ósmą szklanki szamponu dla zwierząt.
2. Wziąć kota na ręce i głaskając go iść wolno w stronę łazienki.
3. W odpowiednim momencie wrzucić kota do muszli, zamykając jednocześnie klapę. W razie potrzeby stanąć na niej.
4. Kot w tym czasie samodzielnie rozpocznie czyszczenie muszli, wytwarzając przy tym wystarczającą ilość piany. Odgłosami dochodzącymi z muszli nie należy się niepokoić i spokojnie pozwolić kotu wyżyć się do woli!
5. Zainicjować fazę mycia turbo i płukania końcowego poprzez kilkukrotne uruchomienie spłuczki.
6. Jeśli stanie na klapie muszli było konieczne, poprosić kogoś innego o otwarcie dzwi wejściowych. Zadbać o to, żeby nikt nie znajdował się między dzwiami łazienki a wejściowymi.
7. Z bezpiecznej odległości możliwie szybko otworzyć klapę toalety. Duża szybkość kota spowoduje samoczynne wysuszenie jego sierści.
8. W ten sposób i toaleta i kot są znowu czyściutkie.

dT_Gambit
19-12-2004, 04:18
W lesie nadszedł czas wezwań na wojskowa komisję lekarską. Trzech
przyjaciół - Lisek, Zajączek i Misio również dostali. Spotykają się
wieczorkiem przy piwku i zgodnie stwierdzają, że nie bardzo
uśmiecha im się służba ojczyźnie.
Zajączek miał się stawić następnego dnia, Lisek pojutrze, a Misio
dzień po Lisku. Zajączek zaczął panikować:
- Muszę mieć kategorię E! Ale jak to zrobić, jestem przecież zdrów
jak ryba?
Lisek przygląda się Zajączkowi i mówi:
- Te, Zajączek, ale ty masz wieeelkie uszy! Może dadzą ci E, jeśli
je obetniemy?
- Ale... Moje ukochane uszy??? Nigdy!
- Zajączek, ty się zdecyduj - albo odcinamy, albo rok w syfie.
Zajączek po kilku minutach zdecydował się. Walnął setkę na odwagę
i mówi:
- Tnij!
Następnego dnia koledzy spotykają się w barze, a zając drze japę
już z daleka:
- DOSTALEM "E" ZA BRAK USZU CHLOPAKI!!!
Lisek:
- No tak, ale ja mam komisję jutro. Co robimy?
Zając przygląda się lisowi...
- Uszy to ty masz małe... Ale za to, jaka KITA! Obetniemy ci ogon
i "E" murowane!
Tak też zrobili. Następnego dnia w tym samym barze Lisek pokazuje
książeczkę z wpisem: 'Kategoria "E", powód: brak kity.'.
Misio mów i- A co ze mną?
- Hmmmm.... Misio... uszy to ty masz malutkie... ogon tez
nieduży... ciężka sprawa... hmmm.... ale zaraz, zaraz... Misiu!
Jakie ty masz WIELKIE JAJA!!!
- Cooo??? Jaja mi chcecie obciąć??? Nie ma mowy!
- Albo tniemy, albo rok w syfie!
Miś całą godzinę się zastanawiał, w końcu się zdecydował. Lisek z
Zajączkiem amputowali mu jądra, a Misio ze spuszczoną głową poszedł
smutny do domu...
Następnego dnia lis i zając siedzą w barze i czekają na misia. Ten
jednak coś się nie chce pojawić, choć już 3 godziny minęły od
zakończenia komisji. Minęły kolejne 3 godziny - misia nie ma, bar
zamykają. Zając i lis wyruszyli więc na poszukiwanie kolegi. Idą,
wołają - Misio, Misio!... nikt nie odpowiada.... nagle patrzą, a tu
na przydrożnym drzewie martwy miś wisi na pasku! Popełnił
samobójstwo... Koledzy w szoku! - Pewnie tych jaj było mu tak
bardzo szkoda - mówi Zajączek. Podchodzą bliżej, a tu obok drzewa
leży książeczka wojskowa misia. Lisek ja podniósł i
czyta: 'Kategoria "E". Powód: Płaskostopie.'...

RoDaN|SQD
19-12-2004, 20:18
Menel do menela dopijając jabola:
- dobra musze sie zwijać. Mam jeszcze kolokwia do sprawdzenia

SED
20-12-2004, 08:18
Po 25 latach jeżdżenia Harleyem facet doszedł do wniosku, że zobaczył już kawał świata i uznał, że czas osiąść gdzieś na stałe. Kupił więc kawałek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko możliwe. Z listonoszem widział się raz na tydzień, a po zakupy jeździł raz na miesiąc. Poza tym była tylko natura i on.
Po mniej więcej pół roku takiego życia słyszy stukanie do drzwi. Idzie, otwiera i widzi wielkiego, brodatego tubylca.
- Cześć - mówi tubylec. - Jestem Enoch, twój sąsiad, mieszkający jakieś cztery mile w tamtym kierunku. Za jakieś dwa dni, wieczorem, urządzam małe przyjęcie. Miałbyś ochotę przyjść?
- Jasne, po pól roku na tym odludziu, będzie fajnie.
Enoch pożegnał się i już miał iść, ale odwraca się i mówi:
- Słuchaj, jesteś tu nowy, więc chyba powinienem cię ostrzec, że będziemy tam ostro pili.
- Nie ma problemu, 25 lat jeździłem Harleyem. Myślę, że dam sobie radę.
Enoch już ma odchodzić, ale jeszcze odwraca się i mówi:
- Powinienem cię też ostrzec, że nie było jeszcze imprezy bez bijatyki.
- Z dwudziestopięcioletnim doświadczeniem jako motocyklista myślę, że dam sobie radę.
Enoch odwraca się i już ma iść, ale przypomina sobie jeszcze coś i mówi:
- Muszę ci też powiedzieć, że te przyjęcia to istna orgia seksu. Widziałem już tam rzeczy, o których mi się nawet nie śniło.
- Po 25 latach jeżdżenia Harleyem i pół roku na tym odludziu jestem więcej niż gotów, zwłaszcza na to. Aha, Enoch, zanim zapomnę. Jak powinienem się ubrać na to przyjęcie?
- Ubierz się jak chcesz. I tak będziemy tylko my dwaj.


Arthur Davidson, założyciel fabryki motocykli Harley-Davidson umarł i poszedł do nieba. Święty Piotr pyta sie go w bramie niebiańskiej:
- Poniewaz byłeś dobrym czlowiekiem możesz sobie wybrać takich kolegów w Niebie jakich chcesz. Z kim chciałbyś sie zapoznać? Arthur odpowiada:
- Najpierw muszę sie rozmówić w cztery oczy z Panem Bogiem.
Zaprowadzili go do sali tronowej i Bóg uścisnął Arthurowi rękę. Na to Arthur mówi:
- Ty jesteś twórcą kobiety?
- Tak - odpowiada Bóg.
- Twój wynalazek ma parę poważnych wad. Po pierwsze, na wysokich obrotach robi za dużo hałasu. Po drugie, wtrysk paliwa jest za blisko rury wydechowej. Po trzecie, koszty reperacji i utrzymania są zbyt duże, po czwarte...
Bóg przerwał mu i wystukał coś na komputerze. Drukarka wyrzuciła po chwili statystykę:
- Popatrz - mówi Bóg - możliwe że mój wynalazek ma wady, ale wiecej meżczyzn na nim jeździ niż na Twoim!!!


Człowiek złapał złotą rybkę. Oczywiście rybka mówi:
-Jeśli mnie wypuścisz, to spełnię twoje 3 życzenia.
-Ale ja niczego nie potrzebuję.
-Niemożliwe...!
-A jednak!
-No to może bardzo luksusowy samochód?
-Mam taki.
-A może w takim razie chcesz mieć mnóstwo pieniędzy?
-Mam mnóstwo pieniędzy.
-Ile razy w ciągu tygodnia uprawiasz seks?
-3.
-Mogę ci załatwić, żebyś uprawiał seks tyle samo razy w ciągu dnia.
-Nie no..., księdzu nie wypada...
===========

dT_Gambit
24-12-2004, 09:14
Do sypialni, w momencie zakladania przez tate prezerwatywy bezceremonialnie wkracza maly Jasio.Zeby ukryc swoj stan tata szybko kładzie sie na łóżko, ze niby nic sie nie dzieje i szuka czegos pod lozkiem.
- Co robisz? -pyta Jasio
-A szukam kota, chyba wlazl pod lozko - odpowiada tata
-I bedziesz go ruchał .....

W jednym z moskiewskich przedszkoli pani pyta dzieci:
- W jakim kraju dzieci mają najładniejsze zabawki?
- W Rosji! - odpowiadają chórem dzieci.
- A w jakim kraju dzieci mają najładniejsze ubranka?
- W Rosji! - znów odpowiadają dzieci.
- A w jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie?
- W Rosji! - jeszcze raz odpowiadają dzieci.
Nagle nauczycielka zauważa, że jedno z dzieci stoi w kącie i płacze.
- Wowa, dlaczego płaczesz? - Bo ja tak bardzo chciałbym mieszkać w Rosji!...

Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej:
- Proszę się rozebrać i położyć.
- Ale, panie doktorze! To moje dziecko jest chore!
- Jemu już nic nie pomoże, zrobimy drugie.


Dlaczego kobieta jest jak funkcja sinus?
Bo jest:
- zmienna
- ograniczona
- i ma okres.

Francja.
Wieczór.
Mąz do żony:
-Może się pokochamy?
-Nie, nie. boli mnie głowa. nalej do szklanki, wypije rano.

Malzenstwo z bardzo dlugim stazem je sniadanie. Siedza naprzeciwko siebie przy dlugim stole i w pewnym momencie zona mowi do meza:
-Pamietasz 50 lat temu? to bylo calkiem cos innego, zzeralo nas porzadanie, sniadania jadalismy nadzy...
Maz w tym momencie przerwya:
-Chcesz wrocic do tych czasow ? Prosze bardzo...
Siedza wiec naprzeciw siebie nadzy i zona odzywa sie:
-Ahhh..cudownie, czuje nawet ze moje sutki sa gorace dokladnie tak jak 50 lat temu..
-Nic dziwnego, jeden jest w kawie a drugi w jajecznicy - odpowiada maz.


Idzie facet lasem, patrzy lezy chłopak z siekerą w glowie, obok niego leży martwy facet. dalej idzie widzi kobite powieszoną w końcu po paru metrach widzi zapłakaną dziewczynkę.
- co się stało dziewczynko, czemu płaczesz
- mój tatuś z braciszkiem wybrali się po drewno, ale tata niechcący się potknął i wbił siekierę w mojego braciszka. Jak to zobaczył to zmarł na zawał, a jak mamusia ich znalazła to z rozpaczy się powiesiła
Na to facet rozpinając rozporek
-oj dziewczynko, ty to dziś masz naprawde przejebany dzień...


Co powinien powiedzieć mężczyzna,
jeżeli pierwszy dojdzie podczas sexu?
- Kochana miałaś tyle samo czasu, co ja.


Mówi ojciec do syna:
- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato... sam potrafie znaleść sobie dziewczynę... kto to jest? - To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzie¨˝ dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pa¨˝skiej c¨®rki!
- Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
- Ależ to wiceprezes Orlenu
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu :
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak

TroYan
24-12-2004, 12:44
Trzy diabły grają w karty. w koncu jeden mowi do drugiego
-Lucek oszukujesz k*rwa!
-Jak Boga kocham nie oszukuje ...

TroYan
24-12-2004, 12:56
nie zdazylem edytowac =/
Tesciowa miala 3 córki no i postanowiła wypróbowac zięciów... postanowila ze ci ktorzy ja uratuja dostana nowego poloneza.
pierwszy ziec:
tesciowa odczekała na odpowiedni moment i skoczyła do studni, ziec za wiadro i ja wciagnal
rano budzi sie wychodzi na podworko i : nowiuski polonez
drugi:
tesciowa czeka na odpowiedni moment i skacze, ziec za wiadro i wyciagnal ja.
rano budzi sie wychodzi na podworko, polonez
trzeci:
tesciowa czeka na odpowiedni moment, skacze, ziec nic ;].
rano budzi sie wychodzi na podworko a tam nowiuśki mercedes
podchodzi blizej czyta...: kochanemu zięciowi Teść ;]

Żartownis
25-12-2004, 13:21
Facet idzie na wyscigi hartow z ostatnimi pieniedzmi jakie ma, oszczednosci calego zycia jakie mu pozostaly. Potrzebuje sie szybko wzbogacic. Stoi tak w tej kolejce, patrzy na tablice z kursami i probuje znalezc swoja perelke. Nagle szturcha go jamnik:
- Te, facet.. chcesz zarobic kupe szmalu?
- No jasna sprawa ze chce!!
- Sluchaj biegne w 5 gonitwie, postaw na mnie cale siano, jestem murowanym faworytem!
- No ale jak jamnik.. Ty taki maly a te harty takie przypakowane.. przeciez nie masz szans!
- Spokojnie.. Mowie Ci.. Piata gonitwa, stawiaj na mnie.. Jestem murowanym faworytem!
- No ale jamnik no przeciez.. a zreszta.. skoro mowisz ze faworyt to na pewno masz jakeis podstawy - powiedzial facet po czym postawil wszystkie pieniadze na jamnika.
Rozpoczyna sie wyscig. Od samego progu jamnik jest ostatni.. Facet lapie sie za glowe.. Zaczyna sie drugie okrazenie a jamnik jest dublowany.. Facet zaczyna wyrywac sobie wlosy z glowy.. Trzecie okrazenie jamnika juz prawie drugi raz dubluja.. Facet zaczyna przeklinac na caly glos! I koniec wyscigu.. Jamnik dobiega na mete jako ostatni ze strata 2,5 okrazen...
Zdenerwowany facet leci do jamnika:
- No jamnik jasna d*pa, mowiles ze jestes faworytem, ze na pewno wygrasz! Wtopilem przez Ciebie cale siano.. no jasna cholera jamnik CO SIE STALO?!
- No w sumie to nie wiem..

RoDaN|SQD
25-12-2004, 20:39
no prosze prosze pojawił sie gospodarz :P niema to jak święta :P

Żartownis
25-12-2004, 21:13
dokladnie, masz racje :) święta ;)

widze ze nawet nowe forum jest :P

Xirios
26-12-2004, 07:48
Młodego muzyka poproszono, by nagrał „ w ciemno” partie saksofonu na ścieżkę dźwiękową do filmu. Po wykonanej pracy pyta on reżysera, jaki film nosi tytuł i kiedy wejdzie na ekrany. Reżyser, nieco zmieszany, wyjaśnił, że jest to film pornograficzny i można go będzie zobaczyć tylko w specjalnie do tego celu przeznaczonych kinach. Jednak kiedy nadeszła data premiery, muzyk postanowił pójść, bo bardzo chciał wiedzieć, jak wypadła jego muzyka.
Wszedł do małej salki porno kina, a tam oprócz niego kilku facetów i para
staruszków. Usiadł niedaleko tej parki i zaczął oglądać. Okazało się, że film do którego nagrywał muzykę to wyjątkowy hardcore. Seks grupowy, brutalny, orgie, sadomasochizm - wszystko to jakoś zniósł, ale kiedy do akcji włączył się pies, nie wytrzymał. Zawstydzony odwrócił się w kierunku staruszków i szepnął:
- Przepraszam , ja naprawdę przyszedłem tu tylko dla muzyki...
- A my chcieliśmy tylko zobaczyć jak wypadł nasz pies - usłyszał w odpowiedzi.
------
jak brzmi zdanie z dziewięcioma słowami i czterema kłamstwami?
Uczciwy trzeźwy Polak jedzie rano swoim samochodem do pracy.

Akira
27-12-2004, 13:27
Rozmawiają dwie koleżanki i jedna mówi drugiej:
- Wiesz co, im jestem starsza, tym bardziej mąż się mną interesuje...
A na to druga:
- Dziwisz się, przecież jest archeologiem...



Żona do męża:
- Wiesz kochanie, ta para, co mieszka nad nami... Oni się bardzo kochają. On ją całuje na powitanie i na pożegnanie. Czy ty nie mógłbyś też tak robić?
- Daj spokój! Prawie jej nie znam...


Mąż wraca do domu, od drzwi zaczyna całować i obmacywać żonę i ciągnąć ją do sypialni... Ale ona mówi:
- Kochanie, nie teraz, boli mnie głowa.
Mąż zdenerwowany:
- Co z wami dzisiaj? Zmówiłyście się?



Kowalscy wyjechali na wczasy. Na miejscu Kowalska łapie się za głowę i krzyczy:
- Zapomniałam wyłączyć żelazko! Cały dom się spali!
- Nie spali się - odpowiada spokojnie mąż. -Zapomniałem zakręcić kranu.



- Kochanie, dlaczego ty mówisz mój dom, moja kanapa? Powiedz chociaż raz nasze.
- Zosiu, gdzie są nasze kalesony?



Mąż kupił żonie prezent, a ona nie otwierając mówi:
- Nie podoba mi się.
- Skąd wiesz? Przecież jeszcze nie otworzyłaś.
- To pudełko jest za małe jak na futro i za duże jak na biżuterię.



Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać.
- ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
- Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.


Małżeństwo stoi na chodniku i kłóci się zawzięcie. W pewnym momencie mąż woła:
- Uspokój się! Przecież ty się wcale nie liczysz!
- Jak to ja się nie liczę?
- Po prostu się nie liczysz i zaraz ci to udowodnię...
Nadjeżdża taksówka, mąż zatrzymuje ją i pyta kierowcę:
- Ile płacę za kurs na centralny?
- Dwadzieścia złotych.
- A jeśli pojadę razem z żoną?
- Tyle samo...
Mąż odwraca się do żony i mówi:
- No, sama widzisz!



Kowalski wstaje rano z łóżka, podchodzi do okna i mówi rozmarzonym głosem:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień...
- No i co z tego? - pyta żona.
- Powiedziałaś kiedyś, że pewnego pięknego dnia mnie porzucisz - wzdycha facet.



Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka:
- Kochany, czy kupisz mi futro?
- Kupię.
- Tak się cieszę!
- Nie ma z czego.
- Dlaczego?
- Bo ja mówię przez sen.



Autobusem jedzie pewne małżeństwo. On patrzy za okno... ona zamyślona, mina poważna, głowa spuszczona w dół...
On się odwraca powoli, patrzy na nią i pyta:
- Co ty robisz?
Ona odpowiada:
- Nic. Myślę.
Po chwili autobus bierze ostry zakręt i ona zsuwa się z fotela na podłogę autobusu...
On patrzy się na nią i mówi:
- Ale żeś wymyśliła!


Dam jeszcze kilka śmiesznych(długich) tekstów!!!

hacker
27-12-2004, 17:16
Homoseksualista i sadysta grają w karty.
Umowa jest taka że wygrany robi coś drugiemu.
Pierwszy wygrywa homoseksualista.
Sadysta na to : Teraz pewnie mnie wyruchasz.
Na co drugi: Wypinaj się!
No i go wysmyczył.
Druga partyjka. Tym razem wygrywa sadysta.
Ściąga mu gacie , bierze pytonga i wkłada w imadło ,
przekręca aby ten nie mógł uciec , no i w końcu bierze nóż...
Homoseksualista na to : Hehe teraz pewnie mi odetniesz jaja.
Na co sadysta : Nie , sam sobie je odetniesz, kiedy podpalę chatę.

hacker
27-12-2004, 17:32
--------------------------------------------------------------------------------


Lech Wałęsa przebywając prywatnie w Paryżu,
przechodził obok ambasady polskiej,
gdzie akurat odbywało się huczne przyjęcie.
Postanowił wstąpić do środka,
gdyż uważał, że może tam spotkać znajome osoby.
Przy wejściu zastąpił mu drogę rosły, francuski ochroniarz.
Przykro mi, wpuszczam tylko osoby mające zaproszenie.
Jak to? dziwi się Wałęsa.
Jestem najbardziej znanym Polakiem na świecie
i nie potrzebuję zaproszenia!
Przykro mi odpowiada ochroniarz
ale nawet pan musi mieć zaproszenie, panie Gołota.


--------------------------------------------------------------------------------


Lekcja polskiego. Nauczycielka pyta dzieci:
Kto jest największym polskim wieszczem?
Zgłasza się Jasio i mówi: Adam... Adam...
Pani widząc, że Jasio nie może sobie przypomnieć nazwiska, podpowiada mu:
Mi...Mi..
Michnik!
------------------------------------------------------------------

Czym się różni teściowa od piwa?
Niczym, i to i to się pieni.


--------------------------------------------------------------------------------


Mały Etiopczyk mówi do mamy:
-Mamo chcę kupę....
Mama: - Czekaj... zaraz ci ukroję

Szymon
27-12-2004, 17:46
Idzie 2 górali po górach.
Nagle z jednego usuneła się skała i runął w przepaść.
Po piętnastu minutach ten 2 sie pyta:
-Jak tam żyjesz????
A on odpowiada:
-No żyje.
A ten jeszcze raz zadaje inne pytanie:
-A cały jesteś?
A ten odpowiada:
-No cały jestem.
A ten 2 zadaje ostatnie pytanie:
-To czemu nie wracasz????
A ten mu odpowiada:
Bo jeszcze leceeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!
----------------------------------------------
Turysta spał u bacy.Rano budzi się i drapie.
-Cóż to panocku,wsiura wos ugryzła?
-Nie w plecy.
---------------------------------------------------
Bacę zaproszono w karnawale na bal przebierańców. Pytają się go znajomi, za co się przebierze.
- A za łoscypka.
- A jak to będzie, baco, za oscypka?
- A siedne se w kąciku i bede śmierdzioł.

Grzyb9k
28-12-2004, 01:08
Synek Billa Gatesa pyta się ojca:
- Tato, chciałbym w końcu zasmakować seksu, ale nie wiem jak zaproponować to kobiecie...
- Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pięknych róż, zaprosić ją do wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, poźniej zabrać ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu...
W tym momencie wtrąciła się córka:
- Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych słówek?
- To wszystko wymyslili linuksiarze, córeczko, żeby podupczyć za darmo...

cichy
28-12-2004, 16:35
Idze dwóch %% typków torami, jeden mówi do drugiego:
-jakie te schody długie
a drugi na to
-a jakie porecze niskie
a pierwszy ...
czekaj juz winda jedzie
:D

Xirios
28-12-2004, 16:54
Idą 3 ślimaki przez tory. Nadjeżdża pociąg, pierwszy z nich go zauważył.
- Ej! (dżytttttt)
-Co? (dżyttttt)
-Eh, eh, eh [sapanie podczas biegu] (dżytttt)

krzywy
29-12-2004, 10:58
Witam po dlugiej przerwie .


Antek radzi się agronoma:
- Mówią, że nawóz sztuczny jest lepszy od naturalnego. A pan jak uważa?
- Trudno powiedzieć, to rzecz smaku.



- Co słychać u twojej żony?
- Uczę ją chodzić.
- A cóż jej się stało?
- Odkąd sprzedałem samochód stwierdziłem, że zapomniała, biedaczka, jak się chodzi...

Chłopak z miasta ożenił się z dziewczyną ze wsi, lecz bardzo wstydził się jej wiejskiej wymowy. Postanowił wysłać ją do Ameryki, aby tam nabyła manier, a przede wszystkim nauczyła się po "miejsku" mówić.
Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża:
- Heloł bejbi! Heloł bejbi!
- O, proszę, jak ładnie! - myśli mąż.
A ona krzyczy dalej:
- Heloł bejbi! Juści jezdem nazad!

Xirios
30-12-2004, 08:53
Na święta większość ma więcej czasu.

W lesie wilk spotyka Czerwonego Kapturka i pyta:
- Dlaczego dziś masz na głowie niebieski kapturek?
- Po tych twoich wszystkich chuligańskich wybrykach wobec mnie i babci zatrudniłam się w Policji.
---------
Idzie Kubuś Puchatek przez las patrzy, a tam dzik.
Zaczął więc uciekać. Schował się w swoim domku.
Dzik podbiega i krzyczy:
- Jest Kubuś Puchatek?
- Nie ma. - odpowiada Kubuś.
- Jak przyjdzie to mu powiedz, że Prosiaczek wrócił z woja.
---------
Jak Królewna Śnieżka budzi krasnoludków?
- 7 up.
---------
Bolek i Lolek spędzali razem wakacje pod namiotem. Wiadomo, jak to lato - dni gorące, noce chłodne. Pewnego wieczoru Lolek mówi więc do Bolka:
- Bolek, wiesz, w nocy zimno jest, to może byśmy spali razem w jednym śpiworze?
Bolek zgodził się bez zastanowienia. Leżą, leżą, środek nocy, po chwili Bolek mówi do Lolka:
- Ty... Lolek... walisz konia?
- Tak - mówi Lolek.
- To wal swojego!
---------
Czerwony Kapturek widzi wilka pędzącego z bukietem róż.
- Wilku, dokąd gnasz z tymi kwiatami?
- Jak to dokąd?! Przecież dzisiaj jest Dzień Babci!
---------
Czym się różni krowa od traktora?
- "Jak traktor nawali, to stoi a jak krowa, to idzie dalej."
---------
Mały żółwik wchodzi na wysokie drzewo. Gdy już jest na szczycie rozkłada łapki i skacze po czym z głośnym hukiem spada na ziemię. Kilka razy ponawia próbę, ale za każdym razem kończy tak samo. W tym momencie jeden z ptaków obserwujących żółwika z sąsiedniego drzewa zwraca się do drugiego:
- "Wiesz, chyba czas, abyśmy mu powiedzieli, że jest adoptowany..."
---------
Pchła pyta się pchły:
- "Gdzie byłaś w czasie wakacji?"
- "Na krecie."

KROKu
30-12-2004, 15:38
Do sklepu wchodzi zawiany facet. -Poprrrosze dwa wina. Ekspedientka stawia wina na ladzie, klient klepie sie po kieszeniach i stwierdza: -Przeprrrraszam, zapomnialem portfela, ale prrrrrroosze poczekac,cos wymysle Mysli i kiwa sie , mysli i kiwa sie. Po chwili odwraca sie, spuszcza spodnie i pokazuje goly tylek. Podciaga spodnie odwraca sie do lady, lapie za butelki i mowi: -Kto wypina tego WINA.

<maniak> ej, wiecie dlaczego zydzi ogladaja pornole od konca ?
<maniak> bo lubia ten moment jak kurwa oddaje kase

glonu
30-12-2004, 18:29
12-letni blizniacy, Adam i Jakub, porównują prezenty, które otrzymali na urodziny od rodziców.
- Zobacz Jakub, jak mnie kochają. Dostałem komputer, sprzęt hi-fi, rower, hulajnogę, nowy telewizor i nowe wideo, a ty?
- Ja dostałem tylko ten przerobiony przez matkę wełniany sweter po ojcu i ciepłe skarpety z wyprzedaży. Ale nie narzekam. To przecież nie ja umieram na raka - odpowiada bratu Adam.

cichy
03-01-2005, 22:42
Przychodzi pacjent do lekarza:
P-Panie doktorze, mam zaniki pamieci
D-od kiedy?
P-co od kiedy?

RoDaN|SQD
04-01-2005, 15:56
Pewna para była małżeństwem od dwudziestu lat. Za każdym razem gdy się
kochali, mąż domagał się zgaszenia światła. Tymczasem po tych 20
latach
żona stwierdziła, że to nieco śmieszne. Umyśliła sobie, że złamie to jego
dziwne przyzwyczajenie. Tak więc pewnej nocy, gdy byli w trakcie dzikiej,
pełnej rozkoszy, romantycznej sesji, ona nagle zapaliła światło. Patrzy w
dół... i widzi, że mąż trzyma napędzany bateriami... wibrator! Miękki,
cudowny i większy niż prawdziwy...
Kompletnie wytrącona z równowagi zaczęła na niego wrzeszczeć:
- Ty dupku! Ty impotencie!!! Jak mogłeś okłamywać mnie przez te
wszystkie
lata! Lepiej się wytłumacz!!!
Mąż spojrzał prosto w jej oczy i spokojnie powiedział:
- Wytłumaczę Ci skąd ten wibrator... ale ty najpierw wytłumacz skąd mamy
dzieci...

afc
05-01-2005, 10:22
Patologiczna rodzina na wiejskiej melinie, najebana Krycha mówi do Zdzicha:
- Zdzichu , kurwa ja chce komórke , wszyscy maja , ja tez chce...
- A tam daj mi spokój stara , pij !
- Zdzichu komórke chce ! - i marudzi i marudzi caly wieczór rycha
- Dobra tam dobra , pij ! - odburknal wkurzony juz Zdzisiek
Krycha sie najebala i zasnela , a Zdzisiek najebany wyszed na plac,
wzial kilka desek i gwozdzi i pozbija jej komórke i poszedl spac . W
nocy nawalona ekipa zobaczyla rzechodzac komórke i na deskach napisala
sprayem "Krycha to kurwa". Wstaje Zdzisiek na mega kacu wychodzi i widzi
na komórce napis "Krycha to kurwa" i drze sie do Krychy
- Krycha wstawaj kurwa, sms przyszedl ! "

-------------------------------

W restauracji kelner do gościa:
- Dziś mamy taką promocję - dam panu do powąchania widelec - jak pan odgadnie co nim było jedzone ma pan obiad gratis;
Gość powąchał:
- żeberka z kapustą, ziemniaki - dostał oczywiście gratisowy obiad.
Na drugi dzień przyszedł znów - kelner ciekawy czy mu się uda proponuje znów obwąchanie widelca i znów gość odgadł.
Po tygodniu takiej zabawy zdenerwowany kelner wykombinował - wsadził widelec kucharce w majtki, poobracał i wychodzi do gościa. Ten wziął widelec, powąchał i powiada:
- To zupełnie niemożliwe, a ja się tak długo zastanawiałem gdzie teraz pracuje Magda.

YouZacK
05-01-2005, 23:05
Paryż. W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.
- Koleżanka się spieszy? - zagaduje mężczyzna.
- Nie, koleżanka się nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Koleżanka napije się kawy?
- Tak, napiję się kawy...
- Koleżanka wolna?
- Nie, mężatka...
- Mężatka? A koleżnka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została zgwałcona w barze?
- Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że ją zgwałcili 10 razy.
- 10 razy???!!!
- Kolega się spieszy?

44444444444444444444444444444444444444444444444444 44444444444

Rozgoryczona sekretarka mówi do szefa:
- Ja ze swoimi dwoma fakultetami (dotyka piersi), wąską specjalizacją (przejeżdża ręką po talii) i dużą wiedzą ogólną (poklepuje się po pupie) znajdę sobie pracę. A pan, ze swoim miękkim charakterem (pokazuje zgięty średni palec) nie dojdzie do niczego!

44444444444444444444444444444444444444444444444444 44444444444

Do seksuologa przychodzi para w podeszłym wieku.
- Czym mogę Państwu służyć? - pyta doktor.
Starszy pan mówi:
- Czy Pan doktor nie zechciałby popatrzeć jak odbędziemy stosunek?
Doktor spogląda na nich zaskoczony, ale wyraża zgodę. Kiedy para skończyła, doktor mówi:
- Nie widzę żadnej nieprawidłowości w Państwa stosunku.
Para zapłaciła za wizytę 50 zł i wyszła. Identyczna sytuacja powtarzała się przez kolejne parę tygodni. Wreszcie doktor nie wytrzymał i pyta:
- Co dokładnie chcecie znaleźć?
- Niczego nie chcemy znaleźć Panie doktorze - odpowiada starszy pan - Ona jest mężatką, więc nie możemy pójść do niej. Ja jestem żonaty, więc nie możemy pójść do mnie. W Holiday Inn każą płacić 90 zł, w Hiltonie 108. U Pana robimy to za 50, z czego kasa chorych zwraca mi 43.

44444444444444444444444444444444444444444444444444 44444444444

Dziewczyna w szpitalu szuka gabinetu ginekologicznego.
Spotyka jakiegoś mężczyznę i pyta:
- Czy pan jest ginekologiem?
- Nie, ale obejrzeć mogę.

44444444444444444444444444444444444444444444444444 44444444444

Mężczyzna ogląda się nago w lustrze, nagle jego członek zaczyna się podnosić.
- Spokojnie, spokojnie to tylko ja!

44444444444444444444444444444444444444444444444444 44444444444

Trzech staruszków przechwala się, któremu bardziej trzęsą się ręce. Pierwszy mówi:
- Mnie tak się trzęsą, że nie mogę utrzymać szklanki.
Na to drugi:
- Eeee, mnie tak się trzęsą, że nie mogę włożyć sztucznej szczęki.
Na to z miną zwycięzcy odzywa się trzeci:
- To wszystko nic... Mnie się tak trzęsą ręce, że wczoraj zanim oddałem mocz, doszedłem trzy razy...

RoDaN|SQD
07-01-2005, 12:10
Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia
idąc w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył, że słoń
ma w nogę wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź.
Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby
chciał powiedzieć "dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz,
jakby chciał powiedzieć "dowidzenia" i zniknął wśród drzew.
"Ciekawe, czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę!" pomyślał ratownik.
Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne
zwierzęta, także słonie, ale jego uwagę zwrócił jeden, który
patrzył na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli. "Czyżby to ten słoń?"
- pomyślał - "Jest do tamtego taki podobny!". Po występie podszedł do tego
słonia, pogłaskał go po uszach, ale wtedy tenże złapał go trąbą i
trzasnął nim kilka razy o podłogę, zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się, że to nie był ten słoń.

Xirios
07-01-2005, 18:14
Teraz coś dla młodszych forumowiczów

1. Goni mucha karalucha,
Pewnie zaraz go wyprzedzi,
Bo sie spieszy do spowiedzi.
--------
2. Wyskoczyli z krzaków zbuje, po kolana mieli........ spodnie, Bo tak modnie i wygodnie.
--------
3.Dawniej były dobre czasy
> Drogi wiodły poprzez lasy
> A w tych lasach żyli zbóje
> Po kolana mieli miecze – bo to było średniowiecze
> Nieopodal lasu tego
> Żyła córka myśliwego
> Która była w cnocie granic
> Nie dawała chłopcom za nic
> Gdy herszt bandy się dowiedział
> Zrobił se na pale przedział
> I do bandy swej powiada
> Trzeba gwałcić trudna rada
> Nie zważając na krzyk matki
> Herszt kieruje się do chatki
> Zbój się zbuja nie krępuje
> Wyciągają swoje miecze – bo to było średniowiecze
> Jeden trafił za wysoko
> I koledze wybił oko
> Drugi trafił zaś za nisko
> I rozwalił palenisko
> Trzeci się na lampie buja
> Nie wie w co ma włożyć h...
> A ten czwarty w koncie stoi
> Wali konia bo się boi
> Jeden se na warcie zasnął
> Ktoś mu mieczem h... trzasnął
> A ten drze się w niebogłosy
> Niema h... same włosy
---------

YouZacK
07-01-2005, 23:12
Przychodzi Młody Asystent ds. Personalnych (Rekrutacji) do swojego
szefa z pokaźnym plikiem dokumentów:
- Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełniają wszystkie kryteria.
Szef bierze plik dokumentów, pewną ręką odmierza połowe i sru do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu:
- Z tymi ludźmi się spotkamy.
Oniemiały Asystent pyta:
- Jak to?... Ależ oni wszyscy spełniają kryteria...
- Proszę Pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha.

Xirios
08-01-2005, 11:53
James Bond wchodzi do knajpy i siada za barem, zakłada nogę na nogę, zamawia martini z wódką i zaczyna się rozglądać. Spostrzega panienkę, która obserwuje go od momentu kiedy wszedł. Panienka przysuwa się do Bonda i pyta:
- "Och jaki ładny zegarek, czy posiada dużo funkcji?" .
James Bond odpowiada więc:
- "Oczywiście; dzięki temu zegarkowi mogę natychmiast zobaczyć wszystko co się wokół mnie dzieje, poza tym mogę widzieć wszystko czego nie jestem w stanie zobaczy "gołym" okiem, na przykład widzę, ze Pani w tej chwili nie ma na sobie majtek."
Dziewczyna ripostuje:
- "Twój zegarek źle działa, w tej chwili mam na sobie majtki!"
Bond patrzy na swój zegarek, stuka go kilkakrotnie i odpowiada:
- "Och, przepraszam... to dlatego, ze spieszy się o godzinę!" .

Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz.
Piszą na tablicy wielkimi literami:''KONIEC JEST BLISKI! ZAWRÓĆ, NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!''
Jak piszą już ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i mówi:
- Zostawcie nas w spokoju wy religijni fanatycy !
Wsiada z powrotem do samochodu, odjeżda po czym wielki huk....
BRUMBUMBUM...
Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:
-Eeee...może po prostu napisać ''Most jest zniszczony!''co?...
--------
Przychodzi króliczek do misia i mówi: Misiu , mam do ciebie sprawe
Misiu: No słucham Cię , mów ..
Króliczek: No bo wiesz ... mam fortepian i musze go wnieść na 10 piętro w wieżowcu i sam sobie chyba nie dam rady ..
Misiu: Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi za****** kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu ...
Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się.
Misiu wciąga fortepian na 1 piętro, i mówi: No teraz opowiedz mi ten za****** kawał...
Króliczek: No dobra ...i opowiedział misiowi kawał... i misiu posrał się ze śmiechu... i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze .
Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zsapany powiedział: No to teraz, na koniec, opowiedz mi najzaje***** kawał ze wszystkich .
Króliczek: Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczasz ze śmiechu .
Misiu: Ok, wal...
Króliczek: To nie ta klatka
---------
Zajaczek i niedzwiedz mieszkali razem niedzwiedz byl spokojny a zajaczek chlal ile wlezie po popijawie zajaczek sie budzi caly pobity i pyta sie dlaczego jest pobity niedzwiedz mu tlumaczy ze nabluzgal na niego wiec mu sprzedal lufe .Zajaczek uprosil niedzwiedzia zeby nastepnym razem go nie bil jak bedzie bluzgal no ale nastepnego ranka po popijawie znowu budzi sie poobijany i znowu z pretesjami do niedzwiedzia niedzwiedz mowi ze wytrzymal kiedy na niego nabluzgal ale jak zaczol go kopac to juz nie wytrzymal .No ale zajaczek znowu go uprosil zeby go nie bil jak przyjdzie pijany. No ale jak obudzil sie 3 dnia po popijawie znowu pobijany juz z takimi na maksa pretensjami poszedl do niedzwiedzia a niedzwiedz powiedzial tak "no jak mnie spowyzywales to wytrzymalem kiedy biles mnie tez wytrzymalem ale kiedy nasrales na srodku pokoju powbijales w gowno wykalaczki i powiedziales ze jerz spi z nami to juz nie moglem sie powstrzymac !"
---------
Hans stoi nad przepascia, kolo niego kolejka Żydów.
Hans mowi do pierwszego w kolejce:
- Ty ! Lewa noga w bok, prawa reka do przodu, ....skaczesz !!!!
- Żyd skoczył...
Hans mowi do nastepnego:
- Teraz Ty !. Obie rece do gory, prawa noga do przodu, .......
skaczesz !!!! i tak po kolei kazdego w roznych konfiguracjach zmuszal
do skakania w przepasc...
Za moment przybiega Dietrich i krzyczy:
- Hans, chodz szybko telefon do Ciebie !!!
Hans na to:
- Nie moge, gram w tetris....!
---------
Było dwóch pedziów. Żyli sobie szczęśliwie, ale w końcu
zapragnęli mieć potomka. Adopcja odpadała ponieważ chcieli aby to
było ich dziecko. Wpadali na pomysł, że wymieszają swoją spermę
(będzie sprawiedliwie - dziecko na pewno będzie któregoś z nich),
poszukają chętną do urodzenia ich dziecka a jako że brzydzili się
kobiet to będzie zapłodnienie in vitro - a medycyna zrobi swoje. I
tak sie stało. Po dziewięciu miesiącach urodził im się dorodny syn.
Poszli go zobaczyć - pielęgniarka wprowadziła ich na salę,
gdzie leżało kilkanaście noworodków i każdy z nich darł się
wniebogłosy. Tylko jedno dziecko nie krzyczało - syn pedziów.
- Widzi pani, a mówią że my jesteśmy nienormalni a jakie grzeczne
dziecko.
- Tak? To zobaczcie jak się rozedrze gdy mu smoczek z d**y wyjmę.

ICARIUM
09-01-2005, 16:27
Zamiast we wtorek mąż wraca z delegacji w poniedziałek. Wchodzi do sypialni i widzi gołą żoną w łóżku i stojącego obok łóżka gołego, uśmiechniętego faceta w narciarskiej czapeczce na głowie.
-Czekaj, ty suko - zwraca się do małżonki - później się policzymy.
Potem podchodzi do uśmiechniętego gościa i pyta:
- A ty, kto jesteś?
Facetowi uśmiech zamiera na ustach i odpowiada: - Jestem totalnie pojebanym kretynem.
- Dlaczego? - Pyta zaciekawiony taką samokrytyką mąż.
-Bo wczoraj na Stadionie Dziesięciolecia zapłaciłem Ruskiemu 500 złotych za czapkę niewidkę.

RoDaN|SQD
09-01-2005, 21:39
Lezy sobie gosciu na plazy, podchodza do niego jakies ekstra laseczki w
strojach bikini i jedna mowi:
- jak puscisz baka, to sciagamy staniki.
Gosc zdziwiony troszke, niemniej baka sprzedal. Dziewczyny zgodnie z umowa
sciagnely staniki. Pojawila sie nastepna propozycja:
- jak jeszcze raz puscisz baka, to sciagamy majtki.
Gosc : prrrruuuuuukkk.
- a teraz jak puscisz serie bakow, to bedziesz mogl nas podotykac. No to
gosciu: prrruk, prrrruuuuuuk, brrrrruk, pruk, pierrrrrd i nagle slyszy:
- Kowalski, (...), nie dosc , ze spicie na zebraniu, to jeszcze
pierdzicie!!!

---------------------------------------------------------------

Panie graja w golfa. Jedna z nich uderzyla pileczke - chciala prosto, poszlo w lewo.
Niedaleko stojacy obserwator zenskich zmagan zgial sie w pól, wsadzil dlonie pomiedzy uda i wrzasnal.
Pani podbiegla do niego przerazona:
- Ja bardzo pana przepraszam, ale to bylo doprawdy niechcacy!
Pan dalej jeczy:
- Jestem fizykoterapeutka, moze bede w stanie panu pomóc...
Pan nadal jeczy...
Pani rozpiela mu rozporek i rozpoczela masowanie. Po 5 minutach pyta:
- No i jak? - Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli..

---------------------------------------------------------------

glonu
11-01-2005, 01:03
David Copperfield przekracza polsko-rosyjską granicę bez paszportu.
Jednak celnik mając do niego sentyment proponuje:
- Jeśli zobaczę numer oszałamiający to puszczę cię bez paszportu.
David wyciąga rękę, rozsypuje śnieżnobiały proszek, wymawia zaklęcie, i...
W niebo wzbija się gołąbek.
Na to celnik:
- To ma być sztuczka?1? To ja ci coś pokaże.
Zabiera magika na bocznice kolejową gdzie stoi cysterna. Każe mu sprawdzić jej zawartość - oczywiście w środku jest spirytus.
Celnik podchodzi do cysterny przystawia pieczątkę i mówi:
- A teraz to jest zielony groszek.

/kudi

YooDash
13-01-2005, 11:36
To nie wymaga komentarza:D:D:D

Xirios
15-01-2005, 09:47
Zatłoczona plaża w popularnym kurorcie. Dzwoni komórka. Facet podnosi telefon i słyszy kobiecy głos: Kochanie, to ja. Nie gniewaj się, że ci przeszkadzam, ale właśnie widziałam w salonie pięknego mercedesa. Wyobraę sobie, dzióbku, że w promocji kosztuje raptem 200 tysięcy złotych. Czy mogę go sobie kupić? A kup sobie, kup odpowiada mężczyzna. I wiesz, Gosia mówiła mi właśnie, że widziała gdzieś zupełnie okazyjnie futro z soboli syberyjskich. Tylko za 100 tysięcy. Mogę? No, pewnie kochanie zgadza się mężczyzna. No i jeszcze taka drobna sprawa. Ten słynny reżyser, o którym ci już kiedyś opowiadałam, właśnie sprzedaje swoją willę. I to naprawdę okazyjnie, tylko 5 milionów. Wiem, że to wyczyści twoje konto, no, ale misiu, przecież niedługo się pobierzemy, musimy gdzieś zamieszkać. Czy mogę kupić, kochanie? Tak, tak, oczywiście odpowiada mężczyzna. To kończę, rybko, kończę. Pa! Pa! Facet odkłada telefon, rozgląda się wokół i krzyczy na całe gardło: Czyja to komórka?
-------
Chłopak podchodzi do dziewczyny i prosi o zdjęcie. A po co ci? pyta go zaskoczona.
- Bo zbieram pokemony !
------
Policjant do policjanta:
- Ty, czy lotnia to ptak drapieżny?
- Nie wiem. A co?
- No bo wczoraj cały magazynek wystrzelałem, zanim puścił człowieka.
------
a tu pare docikow jak ktos sie przyklei...

O fajne spodnie, w sklepie nie było męskich?

Ale masz delikatne rączki, jakiś balsamik?

Dobrze Ci w tym kolorze, jest tak samo pedalski jak ty

Cześć, możesz mi dać swoje zdjęcie, bo zbieram pokemony!

Przepraszam, ile ma pani lat?
- A na ile wyglądam?
Nie, to niemożliwe - ludzie nie żyją tak długo

Opowiedz nam o swoim wypadku...
- Jakim wypadku?
No co ty, chyba nie powiesz ze się z takim ryjem urodziłeś?!


Widziałem ostatnio twoich rodziców, fajni panowie!

Masz maskę gazową, czy to tylko taki wyraz twarzy

Maksym
15-01-2005, 12:39
Gdyby czas plynal w drugą stronę to byłoby tak pięknie...
Zaczyna się od tego, że kilku gości przynosi cię w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na imprezę.
Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku.
Stajesz się coraz młodszy.
Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy.
He!Pracujeszjakieś 40 lat i poznajesz uroki życia.
Zaczynasz pić corazwięcejalkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy no i corazczęściej uprawiasz seks.
Jak już masz to opanowane, jestes gotów żeby trafić na studia.
Potem idziesz do szkoły.
Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę.
Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcywsłuchując się w uspokajający rytm bicia serca.
A potem nagle BĘC
Twoje życie kończy się orgazmem.

glonu
17-01-2005, 23:29
Na religii katechetka pyta dzieci,która częśc ciała najszybciej idzie do nieba.Zgłasza się Dorotka:
- Moim zdaniem rączki.
- A dlaczego rączki?-pyta katechetka.
- No bo jak się modlimy to mamy rączki w górze i Bozia pierwsze co widzi to te rączki.
Zgłasza się w pewnym momencie Jaś:
- A ja uważam,że do nieba pierwsze idą nogi.
- Nogi?Dlaczego tak sądzisz?-pyta zdziwiona katechetka.
- Bo wczoraj w nocy przechodziłem obok sypialni rodziców,widzę mamę i tatę w łóżku,mama z nogami w górze wzdycha:"Boże,dochodzę!!!" :-)))

-----------

Co to jest: poeta-blondynka-poeta?
Kazimierz Przerwa-Tetmajer.

-----------

Dlaczego blondynka nie rozmawia w czasie stosunku? Są 2 przyczyny:
1.Mama zawsze ją uczyła,żeby nie rozmawiać z nieznajomymi;
2.Mama uczyła blondynke także tego,że nie rozmawia się z pełnymi ustami...

---------------

Dlaczego łysi harleyowcy jeżdżą z rozpiętym rozporkiem?
Żeby mieć wiatr we włosach...

---------

Dlaczego na łonie natury najlepiej jest kochać się z zezowatą?
Bo prznajmniej przypilnuje ubrania.

-------------

Baca kocha się z turystką.W pewnym momencie turystka mówi:
- Baco,gniewom się.
- A o co się gniewocie?
- Jo się nie gniewom na wos,ino wom się gnie...

-------------

Dziadek po stosunku do babci:
- nie wiedziałem że jesteś dziewicą!
Babcia na to:
- gdybym wiedziała,że jeszcze możesz tobym ściągnęła rajstopy!

----------

Siedzi trzech wariatów na torach:głuchy,ślepy i kulawy. Odzywa się głuchy:
- Słyszę pociąg.
- Widzę go-mówi ślepy.
- No to chodu!-krzyczy kulawy.

-----------

Pani w 1 klasie pyta dzieci,jak się nazywają (imię i nazwisko) i od razu wpisuje ich dane do dziennika.Przyszła kolej na Jasia:
- Nazywam się Jaś,tzn. Jan.
- A na nazwisko?-pyta pani.
- Nie powiem.
- Dlaczego?
- Bo wstydzę się.
- Ależ Jasiu,przecież muszę wpisać Twoje nazwisko do dziennika!Nie wygłupiaj się!
- Wstydzę się proszę pani,dzieci będą się śmiać-oponuje Jaś.
- Hmm.To może mi podpowiedz,a ja może się domyślę,zgadnę,dobrze?-proponuje pani.
- Dobrze.To jest coś,co codziennie trzyma pani w ręce.
- Czy to jest chuj?
- Nie,kreda.

-------------

Jaś wchodzi do łazienki,gdzie akurat jego mama bierze kąpiel i pyta,wskazując z daleka palcem:
- Mamo,a co to jest?
-Hmm,Jasiu...to jest szczoteczka...-mówi zawstydzona nieco mama.
-Szczoteczka?A wiesz mamo że tatuś też ma taką szczoteczkę,tylko że na kiju?Niedawno widziałem,jak sobie ciocia nią zęby czyściła!

------------------

/ nocturne aka kudi :D z konta brata (glona) ;) LION NIE BANUJ :D

Kosa
18-01-2005, 14:00
Wchodzi kobieta do sklepu i mówi:- Poproszę ogórka.
Ekspedient pyta:- W całości czy w plasterkach?
Kobieta z oburzeniem mówi:-
A co ty sobie kurwa myślisz, że ja mam pizdę na żetony!
:D

Grzyb9k
18-01-2005, 15:40
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego
samego
wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał,
że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod
prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje
i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się
drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym
słowem
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy,
najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "Kurwa, ale ten Rysiek, to jednak jest
zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu
krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie.
Facet w szafie myśli: "Kurwa, ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pała aż do kolan.
Facet w szafie myśli: "O żesz kurwa, Rysiek to zajebisty buhaj!"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się brzuch z
cellulitisem i obwisłe piersi aż do pasa.
Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed Rysiem!!!!

YouZacK
18-01-2005, 21:26
- Czy mogę prosić o rękę pana córki?
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec
- Mam, ale jest już zmęczona...- zażartował chłopak.

KoleC
19-01-2005, 15:24
Zwykly szary czlowiek idzie bogata ulica miedzy willami, basenami, okolica kipi bogactwem. Nagle szary czlowiek o ktorym mowa spotyka Sw.Mikolaja.
-Mikolaj: Chcialbys miec ta wille?
-Koles: Pewnie!
-Mikolaj: A tego mercedesa?
-Koles: Pewnie ze tak!
-Mikolaj: A taka zone?
-Koles: Jeszcze pytasz?! w gazetach ja ogladam!
-Mikolaj: Zrobisz mi laske i to wszystko jest twoje.
Zadowolony koles robi mu laske...
Mikolaj w pewnym momecie: Sluchaj a ile ty masz lat wogule?
-Koles: 28
-Mikolaj:I w Sw.Mikolaja wierzysz?!

================================================
Na lekcji pani kazala przyniesc jakies wytresowane zwierzatko.
Ania przyniosla pieska, pani zapytala co on umie robic.
Ania rzucila mu patyk, piesek przyniosl.
Piotrus przyniusl kotka, ktory stal na 2 lapkach i mruczal.
Jasiu przyniosl zabe.
Pani zdziwiona troche zwierzakiem zapytala co ona robi?
Jasiu popchnol zabe palcem a zaba: Quuuuuuuuuaaaaaaa...
Pani juz troche poirytowana: tylko tyle?
Jasiu zabe znowu palcem, a zaba: Quuuuuuuuuaaaaaaa...
Pani: Jasiu dostajesz 1!
Jasiu: prosze poczekac! I jeb zabe piescia,
a zaba: Quuuuuuuuuaaaaaaa...ntalamera!!!! Trala quantalamera!!!!!!
(lepiej brzmi jak sie to opowiada:])

YouZacK
20-01-2005, 01:52
Poszla mama z synkiem na zakupy. W sklepie synek zobaczyl czlowieka o
krzywych nogach i zawolal
- Mamo, zobacz jakie ten pan ma krzywe nogi!
Mamie zrobilo sie glupio, wytlumaczyla synkowi, ze nie wypada tak
pokazywac na kogos i ze za kare ma przeczytac sztuke Szekspira.
Póki nie skonczy, nigdzie z nia nie pójdzie. Minal jakis czas, sztuka przeczytana, poszli znowu na zakupy. Synek znowu zobaczyl goscia z krzywymi nogami, pociagnal mame za reke i pamietajac nauke mamy rzekl:
" O, cóz za maniery panuja w tych czasach
By ludzie swe jaja nosili w nawiasach!"

************************************************** ****

Na statku pasażerskim polak przysiad łsię do francóza, a że nic nie kuma po francusku, postanowił się nie odzywać. Podchodzi kelner, podaje pierwsze danie, a francuz do polaka:
-Bon appetit
polak speszony po chwili odpowiada:
-Jan siekiera
Przyniesiono drugie danie, a francuz znowu: bon appetit, na co polak coraz bardziej wqrzony: Jan Siekiera, i tak przy deserze, winie. w końcu obiad się skończył, polak wrócił do swojej kajuty i mówi współpasażerowi:
-Słuchaj, ci francuzi to jacyś idioci, jem sobie z takim jednym obiad, i co przynoszą mi żarcie to ten mi się cały czas przedstawia: bon appetit i bon appetit, jakby mnie to obchodziło jak on sie nazywa.
Współpasażer w śmiech i mówi:
-ale z ciebie idiota, on ci sie wcale nie przedstawiał, on życzył ci smacznego!!
Polak sie zmieszał, ale postanowił sie zrehabilitować poszedł na kolację, usiadł przy stole koło francuza i tryumfalnie czeka na przyjście kelnera. Gdy przyniesiono kolację, polak mówi:
-bon appeti
Na to francuz:
-Jan Siekiera

************************************************** ****

Przychodzi baba do lekarza :
-panie doktorze, do której pan przyjmuje?
-Do tej-mówi lekarz pokazując lewą kieszeń

************************************************** ****

Morris wraca do domu i zastaje swoją żonę we łzach. Żona, zapłakana, mówi:
- Właśnie się dowiedziałam, że masz romans ze swoją sekretarką. Jak mogłeś mi to zrobić? Zawsze byłam dobrą żoną. Gotowałam dla ciebie, wychowałam ci trójkę dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie. Czego jeszcze potrzebujesz do szczęścia?
Morris odpowiada:
- To prawda, Sue, jesteś najlepszą żoną, jaką można sobie wymarzyć.
Uszczęśliwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz, kiedy się kochamy.
Sue na to:
- A gdybym zaczęła jęczeć, przestałbyś mnie zdradzać?
Morris przytakuje, więc Sue ciągnie go do sypialni mówiąc:
- Pokażę ci, że potrafię.
Idą do sypialni, rozbierają się, wchodzą do łóżka.
Kiedy zaczynają się całować, Sue pyta:
- Teraz, Morris? Mam jęczeć?
- Nie jeszcze nie.
Zaczyna się gra wstępna, Sue pyta:
- Już?
- Nie, powiem ci kiedy.
Akcja zaczyna nabierać tempa i rumieńców.
- Czy już mam jęczeć, Morris?
- Czekaj, czekaj. Powiem ci, kiedy.
Po dłuższej chwili, kiedy Morris zbliża się do końca, krzyczy:
- Teraz, Sue, teraz - jęcz!
- Oh, Morris ... Nie uwierzysz, jaki miałam dzień. Dzieci się ciągle kłóciły, zepsuła się pralka, na stole leży góra rzeczy do uprasowania, no i na dodatek dowiedziałam się, że mój mąż ma romans z sekretarką.

************************************************** ****

Młody, pryszczaty onanista , jakich wielu na tym forum postanowił udać się do burdelu, żeby wreszcie dowiedzieć się co to jest sex. Na miejscu mówi, że chce kobietę.
Miła pani (burdelmama) mówi mu: w porządku, 100 złotych, idziesz do pokoju 3, tam czeka śliczna młoda blondynka...
Młody, pryszczaty onanista mówi: Nie mam tyle.
Burdelmama: Nie ma problemu, 50 złotych, idziesz do pokoju 6, tam czeka brunetka
Młody, pryszczaty onanista mówi: Nie mam tyle.
Burdelmama: Nie ma problemu, 10 złotych...
Młody, pryszczaty onanista przerywa jej: Nie mam tyle.
Burdelmama: A ile masz?
Młody, pryszczaty onanista: 5 złotych.
Burdelmama: Za tyle, to możesz pójść na strych i wyruchać sobie borsuka.
Młody, pryszczaty onanista zastanowił się, myśli lepsze to niż nic i zgodził się. Zapłacił, poszedł na strych, wyruchał borsuka i zadowolony poszedł do domu.
Całą noc to przeżywał i doszedł do wniosku, że sex to fajna sprawa. Następnego dnia znowu poszedł do burdelu i mówi: Borsuka proszę.
Burdelmama: 5 złotych.
Młody, pryszczaty onanista: Ale mam tylko 2.
Burdelmama: Za 2 złote, to możesz pójść do pokoju 10 i tam przez lustro weneckie sobie popatrzeć.
Młody, pryszczaty onanista pomyślał lepsze to niż nic, zapłacił i poszedł. Wchodzi do ciemnego pokoju, widzi krzesła, lustro weneckie, jakiś facet siedzi na jednym z krzeseł. Usiadł i czeka. Po chwili, po drugiej stronie lustra wchodzi do pokoju facet i bardzo brzydka baba. Facet się rozbiera, baba też i zaczynają (wiecie co, nie będę pisał).
Młody, pryszczaty onanista zaczyna się śmiać. Mówi do gościa siedzącego obok: Widzisz to, ale brzydka baba, jak ten facet może ją walić. Kurwa, pna jest paskudna, w życiu bym jej nie dotknął.
A sąsiad na to: Stary, to jeszcze nic. Wczoraj jakiś młody, pryszczaty onanista posuwał tu borsuka!!!

************************************************** ****

Syn pisze list do matki:
"Droga Mamo! Urodzil mi sie syn. Zona nie miala pokarmu, wziela mamke
Murzynke, wiec synek zrobil sie czarny"...
Matka odpisuje:
"Drogi Synu! Gdy Ty sie urodziles, równiez nie mialam mleka w piersiach.
Wychowales sie na krowim, ale rogi wyrosly ci dopiero teraz"...

************************************************** ****

Pewne małżeństwo wracało z pogrzebu wujka Jerzego, który mieszkał z nimi przez dwadzieścia lat i był tak uprzykrzony, że prawie udało mu się rozbić ich małżeństwo.
- Jest coś o czym muszę Ci powiedzieć kochanie, rzekł mąż. - Gdyby nie moja miłość do Ciebie nie wytrzymałbym z Twoim wujkiem ani jednego dnia.
- Z moim wujkiem? - wykrzyknęła żona z odrazą - Myślałam, że on jest Twoim wujkiem

************************************************** ****

Przez ostatnich kilka lat rząd ciężko pracował i wydawał pieniądze podatników na badania nad akceptowalnym poziomem bezrobocia...
Doszli do wniosku że 15% stopa bezrobocia jest akceptowana przez 85 % społeczeństwa....

************************************************** ****

Pewien gość ożenił się z nimfomanką. Noc poślubna, poseksili, poszli spać. Około północy żona go budzi i mówi:
- Kochanie, chce mi się....
Poseksili, poszli spać.
Około pierwszej w nocy sytuacja się powtarza... I tak co godzinę. Gość coraz bardziej zmęczony, o piątej już ledwo dał radę. Około szóstej żona go budzi, a on przerażony:
- Co, znowu ci się chce?
- No tak, ale musisz iść do pracy...
- Hurraaa!!! Do pracy do pracy!!!

************************************************** ****

Wiejskie wesele, ok drugiej w nocy. Okrzyk z sali:
- Kto jeszcze nie ruchoł ponny młodej?!!!
- Pon młody!

************************************************** ****

Grupa uczniów z klas trzeciej, czwartej i piątej wybrała się w towarzystwie dwóch nauczycielek na miejscowy tor wyścigów konnych. Podczas wycieczki po torze jednemu z uczniów zachciało się do toalety, więc żeby załatwić wszystkich za jednym razem nauczycielki ustaliły jedna z nich weźmie do toalety dziewczynki a druga chłopców. Kiedy nauczycielka zajmująca się chłopcami czekała przed toaletą, jeden z uczniów wyszedł i powiedział że nie dosięga do pisuaru. Nauczycielka nie mając wyboru, weszła do toalety i podniosła małego tak żeby mógł się załatwić. I tak po kolei pomagała wszystkim chłopcom. W pewnym momencie zauważyła jednak, że chłopczyk którego właśnie podnosi jest hojnie "obdarzony" przez naturę. Pyta więc go:
- Piąta?
- Nie proszę pani - odpowiada mały - Gonitwa numer siedem, jadę na Srebrnej Strzale. I dziękuję że mnie pani podniosła

************************************************** ****

Stoi przy drodze bezdomny, nazywany w Rosji Bomżą i łapie
okazję.
Oczywiście nikt się nie zatrzymuje. Nagle staje piękny Merc.
Opuszcza
się ciemna szyba i Nowy Ruski pyta:
-- gdzie ty chuju śmierdzący jedziesz?
-- Do Moskwy
-- No przecież nie wsadzę ciebie zasrańcu do mojego pięknego
auta ze
skórzaną tapicerką, całą mi zajebiesz.
-- Dam ci 15 tys.$
-Ruski myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej 200 baksów.
-- no to wsiadaj śmierdzielu.
-Bomża wsiada. Za chwile mówi do N.Ruskiego:
-- daj mi papierosa
-- ty chuju jebany, zaraz cię wypierdolę z mojego auta, palić
ci się
zachciało!
-- Dam ci za 1 papierosa 5 kafli baksów!
-Ruski myśli, no w końcu za 1 papierosa 5 tysiączków...masz
kutasie i
zadław się! Za chwile bomża mówi: możesz mi zrobić laskę? Dam
ci 20 tysięcy
baksów!
-Ruski wkurwił się straszliwie, ale myśli: kurwa, przecież
żaden z
moich kumpli tego nie zobaczy, chuj mu w dupę, za 20 kafli
można przecież!
Zjeżdża na bok, bomża zdejmuje obsikane i obsrane spodnie.
Ruski mu obciąga z obrzydzeniem. Bomża zaciąga się dobrym
papierosem i kurewsko zadowoloną miną mówi:
-- kurwa, jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem

************************************************** ****

Do jasnowidza przychodzi klient:
- Jest pan ojcem dwojki dzieci - mowi jasnowidz.
- To pan tak mysli - zasmial sie klient - jestem ojcem trojki!
- To pan tak mysli - zasmial sie jasnowidz.

Piter
22-01-2005, 18:00
Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodzicow jest:
- Co to znaczy "robić loda" ?
Rodzice, ktorzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne" pytanie (bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podworku), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mowi:
- Widzisz "robić loda", to brać penisa do buzi.
Na to ojciec :
- Jakie brać,...? Dawać! Syna przecież mamy.

\/\/i+eI<
24-01-2005, 22:07
Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora;
- Pan sie lapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiscie ,co za pytanie.
- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie
i jesli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jesli pan odpowie wywala
mnie pan na zbity pysk.
- OK. .niech pan pyta
- Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne,
a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znal odpowiedzi postawil studentowi 5 i wola swojego
najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz. Ten mu natychmiast
odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan zonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne,
ale nie logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka, co jest logiczne
ale nie legalne. Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaz powinien
go pan wywalic na zbity pysk i to nie jest ani logiczne, ani legalne...

afc
25-01-2005, 08:50
Radek: (03:14)
Jeden zolnierz mowi do drugiego :
- Chodz porobimy sobie jaja z dowodcy jednostki.
Na to drugi :
- Wiesz co ? Ja to pierdole, juz porobilismy sobie jaja z dziekana.

Nemrod
28-01-2005, 09:06
Do apteki wszedł mężczyzna i poprosił o możliwość rozmowy z
aptekarzem mężczyzną. Kobieta w okienku :
- Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny.
Właścicielką apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem
farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
- Proszę pani, mam jednak taką sprawę, że wolałbym porozmawiać z mężczyzną...
- Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam
pana, że podejdę do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Proszę pani, bardzo ciężko mi o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzna... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję. Co pani mogłaby mi na to dac?
- Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.
Po kilku minutach wróciła:
- Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko, co
możemy panu dać to 1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 5000 miesięcznej pensji....
************************************************** **************
Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to ja slowa:
"Dajcie mi wolnosc albo smierc"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mowi: "Patrick Henry,1775 w Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie powinni wiec ginac"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi:
- Wstydzcie sie. Suzuki jest japonczykiem i zna amerykanska historie lepiej od Was!
W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept
- Pocaluj mnie w dupe pierprzony japonczyku !
- Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki
podniosl reke i bez czekania wyrecytowal: "General McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym
zgromadzeniu w Chryslerze."
Wklasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dalo sie uslyszec
cichy szept: "Rzygac mi sie chce..."
- Kto to byl? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybko
odpowiedzial: "George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu."
Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstal i powiedzial kwasno
- Obciagnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To juz koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Bialym Domu - odparl Suzuki bez drgnienia oka
Na to inny uczen wstal i krzyknal
- Suzuki to kupa gowna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budzetowej w Warszawie w 2003 roku
-----------------------------------------------------------------------------------
Matematykowi zepsul sie kaloryfer. Zawezwal wiec hydraulika, ten
postukal jakims kluczem, pokrecil i woda przestala cieknac. Radosc
matematyka szybko sie skonczyla, gdy fachowiec podal cene uslugi.
- Panie, ale to polowa tego co zarabiam.
- A gdzie pan pracuje?
- Na uniwersytecie.
- No to przenies sie pan do naszej spóldzielni, pochodzisz pan,
popukasz i zarobisz pan cztery razy tyle co na tym calym
uniwersytecie. Musisz tylko pan pójsc do biura, zlozyc podanie i juz.
Tylko podaj pan, ze masz pan siedem klas, bo wyzsze wyksztalcenie u
nas nie poplaca. Matematyk zrobil tak jak poinstruowal go fachowiec.
Od tej pory jego dola wyraznie sie poprawila.
Ale pewnego dnia przyszlo zarzadznie o podnoszeniu kwalifikacji zalogi
i skierowano wszystkich tych co mieli 7 klas do wieczorowej klasy
ósmej.
Pierwsza lekcja - matematyka. Nauczycielka wita wszystkich:
- Dzien dobry, bedziemy sie uczyc matematyki, na pewno wszyscy dostana
swiadectwo ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co pamietamy
jeszcze ze szkoly. Moze napisze pan wzór na pole kola - wskazala na
matematyka. Ten wstal podszedl do tablicy i zaczal wyprowadzac, bo
akurat zapomnial wzoru. Wyprowadza, wyprowadza, zapisal juz cala
tablice i w koncu otrzymal wynik "minus pi er kwadrat".
Ten minus mu sie nie podoba, wiec liczy od nowa. Zmazal tablice, znowu
zapisuje wzorami i znowu wynik z minusem. Zrezygnowany patrzy na klase
oczekujac podpowiedzi, a wszyscy jak jeden maz szepcza:
- Zmien granice calkowania.
-----------------------------------------------------------------------------------
Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza
ma zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej,
łapie ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla
się lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym momencie lisica
krzyczy "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz
ogromnego i owłosionego pisiora", a niedźwiedź robi głupią minę i myśli:

- O kurwa! Nie zdjąłem wiewiórki!
-----------------------------------------------------------------------------------
Facet w cyrku wychodzi na arenę z krokodylem. Staje na środku i kopie krokodyla w dupę. Krokodyl rozdziawił paszczę, a facet rozpina rozporek, wyciąga fiuta i kładzie krokodylowi na zęby. Potem bierze deskę i napierdala krokodyla po głowie. Krokodyl nic, tylko mu oczy z bólu łzawią. Po pięciu minutach napierdalanki wyciąga fiuta, krokodyl zamyka paszczę, a facet podchodzi do publiki i pyta:
- Proszę państwa, kto z Państwa chce spróbować tego samego; gwarantuję pełnię
bezpieczeństwa; bez obaw - nic nikomu się ni stanie!
W cyrku cisza, przez dłuższy czas nikt się nie zgłasza, po chwili z trzeciego rzędu podnosi się stara babcia i mówi:
- Ja tam może bym spróbowała, tylko żeby pan mnie tą deską po głowie tak nie walił...

!SHoCK!
29-01-2005, 11:40
Coś widze że temat zaczyna umierać :P

Na statku stary bosman zaciaga sie fajka. Podchodzi do niego marynarz:
- Panie bosmanie, uzywamy tego samego tytoniu, a jednak aromat z panskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi?
Bosman na to:
- Chlopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaje zawsze pare wlosów lonowych mlodej dziewczyny...
Zawineli do portu, po powrocie na poklad marynarz podchodzi do bosmana, wrecza mu fajke mówiac:
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobilem jak pan radzil!
Bosman wciaga dym, rozsmakowuje sie nim przez chwile i wypuszcza majestatycznie przez nos:
- Prawie tak dobry jak mój, ale rwiesz za blisko dupy...


Siedzi sobie sroka na brzozie, a tu nagle do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi, wreszcie pyta się krowy:
- Krowa, co ty robisz?
- No przyszłam sobie wisienek pojeść - mówi krowa.
- Ty Krowa... ale to jest brzoza a nie wiśnia.
- Spoko... wisienki mam w słoiczku...


Mąż uszczypnął żonę w pośladek i zażartował:
- Gdybyś to trochę ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć twoich wyszczuplających majtek.
Potem uszczypnął ją w piersi i powiedział:
- A gdybyś to ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć wszystkich twoich stanikow.
Oburzona kobieta łapie męża za penisa i krzyczy:
- A gdybyś to ujędrnił, to moglibyśmy się pozbyć ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!


Stoi pijak pod klatką schodową w jakimś bloku i sika na drzwi. Wychodzi babcia z pieskiem i mówi:
-Co za bydlę!
-Niech się pani nie martwi, trzymam go mocno.....


Do seksuologa przychodzi para w podeszlym wieku.
- Czym moge Panstwu sluzyc? - pyta doktor.
- Czy Pan doktor mógłby popatrzec jak odbedziemy stosunek?
Doktor spoglada na nich zaskoczony, ale wyraza zgode. Kiedy para skonczyla, doktor mówi:
- Nie widze zadnej nieprawidlowosci w Panstwa stosunku.
Para placi za wizyte 50 dolarów i wychodzi. Identyczna sytuacja powtarza sie przez kolejne pare tygodni. Wreszcie doktor nie wytrzymuje i pyta:
- Co dokladnie chcecie znalezc?
- Niczego nie chcemy znalezc, Panie doktorze - odpowiada starszy pan - Ona jest mezatka, wiec nie mozemy pójsc do niej. Ja jestem zonaty, wiec nie mozemy pójsc do mnie. W Holiday Inn kaza placic 90 dolarów, w Hiltonie 108. U Pana robimy to za 50, z czego kasa chorych zwraca nam 43.


- Czym różni się skok na bungee od sexu z prostytutką?
- niczym: jedno i drugie kosztuje 100 zl, przyjemnosc trwa 30 sekund, a jeśli peknie guma, to masz przejebane...


Rozmawia chomik i szczur. Szczur mówi:
-Słuchaj chomik, jak to jest? Ty masz cztery łapki i ja mam cztery łapki. Ty masz wystające dwa ząbki i ja mam wystające dwa ząbki. Ty masz ogonek i miękkie futerko i ja też. Ale ciebie ludzie kochają i chcą mieć a mnie nienawidzą, zastawiają pułapki, wysypują trutki. Czemu?
-Wiesz co szczurek? Ty masz po prostu chujowe Public Relations.


Błędny rycerz zabłądził na swej długiej wędrówce w posępnym, mrocznym lesie. Nadzieja już go opuścić miała, gdy usłyszał przecudne granie, jakoby pienia anielskie, a tak cudowna łagodność i błogość z tych pień bila, że serce rycerza napełniło się odwagą i postanowił sprawdzić, skąd też te niebiańskie dźwięki harfy dobiegać mogą. Dotarł też wkrótce do leśnej polany, na której w promieniach słońca siedziała przecudna dziewica w białej szacie, i swymi białymi palcy muskała struny harfy, dobywając z nich boskich tonów.
- Och, powiedz mi, piękna pani, co robisz tu, w tym mrocznym i posępnym lesie?! - zawołał zachwycony rycerz.
- A... tak se kurwa z nudów brzdąkam

pzdr all - seeee ya!

dT_Gambit
29-01-2005, 21:17
płyniemy z Panem Tadeuszem Absolutnie Luksusową łódką Bols z Wyborowym kapitanem Smirnoffem do Soplicowa w Lodowej Finlandii na zjazd Absolwentów

---

Te, stary, dlaczego jesteś taki pobity?
- Powiedziałem żonie, że zrolowały jej się pończochy na nogach...
- No i?
- No i okazało się, że ona nie miała na sobie pończoch…

---

Na łożu śmierci leży znany wszystkim zgrywus i żartowniś, zebrała się cała rodzina
- Żono pamiętasz to futro z norek za 1000$, które ci spłonęło? To ja je podpaliłem, a ty braciszku pamiętasz wybuch samochodu? To też ja, a ty ciociu, pamiętasz pożar w willi? to też moja sprawka - proszę wybaczcie mi to, i mam jeszcze ostatnią prośbę, jak umrę połóżcie mnie na brzuchu, wsadźcie mi w tyłek świeczkę i ją zapalcie.
Zmarł.
Rodzina postanowiła spełnić ostatnią prośbę, stoją w kaplicy żałobnej nad nieboszczykiem, a po 5 minutach wpada oddział policji
- Stać, podobno ktoś tu znęca się nad zwłokami!!!

---

Chłopak odprowadza dziewczynę do domu. Ona go pyta:
- Gdzie następnym razem się zobaczymy?
- Pod zegarem, rano.
- Pod jakim zegarem? (zdziwiona)
- U ciebie nad łóżkiem.

---

Odbywa się publiczny wykład na temat seksu. Wykładowca wszystko
starannie wyjaśnia, aż tu nagle z sali pada pytanie:
- Proszę powiedzieć, które mięśnie podnoszą męski członek?
- Ile ma pan lat? - pyta wykładowca
- 48, a co?
- W tym przypadku tylko bicepsy!

---

Jakie jest najszybsze zwierzę na świecie?
Ostatnia kura w Etiopii.

Szymon
30-01-2005, 10:45
Wszyscy zastanawiają się: jak on to robi? Jedna z wersji głosi, że Adam Małysz to nie
człowiek, a wysłannik boży zwany Mad (z angielskiego Szaleniec). Dowód? Wystarczy
prawidłowo (od tyłu) odczytać jego nazwisko - ZSYŁAM MADA
__________________________________________________ _________
Dwóch wariatów rozbraja bombę..
A jak wybuchnie?- pyta się jeden
-Nic nie szkodzi, mam drugą...
_______________________________________________ :cool:
Siedzi w oknie wariat i krzyczy do ludzi
-Jestem wysłannikiem Boga! Jestem wysłannikiem Boga!.
Na to drugi wariat
-Nieprawda! Nie słuchajcie go! Ja nikogo nie wysyłałem!
...

Nemrod
01-02-2005, 09:48
Na pewnej propagandowej trasie przez Amerykę, prezydent Bush odwiedził pewną szkołę w celu wyjaśnienia swojej polityki. Potem poprosił dzieci o zadawanie pytań. Mały Bob zabrał głos:
- Panie prezydencie, mam trzy pytania:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?
W pewnym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy. Po powrocie z przerwy prezydentowi Bushowi dalej stawiano pytania, lecz tym razem zabrał glos Joey:
- Panie prezydencie, mam pięć pytań:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?
4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut wcześniej?
5. Gdzie jest Bob?

\/\/i+eI<
03-02-2005, 12:09
W pewnym miescie powstal sklep, w którym kazda
kobieta mogla sobie kupic meza. Mial szesc pieter, a jakosc
facetów rosla wraz z kazdym pietrem. Byl tylko jeden haczyk: jak
juz kobieta weszla na wyzsze pietro, nie mogla zejsc nizej, chyba
ze prosto do wyjscia bez mozliwosci powrotu.Wchodzi wiec tam
pewna babka powaznie zainteresowana kupnem meza. Na pierwszym
pietrze wisi tabliczka: "Mezczyzni tutaj maja prace"
To juz cos, mój byly nawet roboty nie mial -pomyslala kobieta -
ale zobacze, co jest wyzej. Na drugim pietrze byl napis:
"Mezczyzni tutaj maja prace i kochaja dzieci"
Milo, ale zobaczymy, co jest wyzej. Na trzecim pietrze byla
tabliczka: "Mezczyzni tutaj maja prace, kochaja dzieci i sa
niesamowicie przystojni" No, coraz lepiej - pomyslala - ale wyzej,
to musi byc juz zajebiscie. Na czwartym pietrze mozna bylo
przeczytac:
"Mezczyzni tutaj maja prace, kochaja dzieci, sa niesamowicie
przystojni i pomagaja przy pracach domowych" Slodko, slodko...
Ale chyba wejde pietro wyzej. Na piatym pietrze stalo: "Mezczyzni
tutaj maja prace, kochaja, sa niesamowicie przystojni, pomagaja
przy pracach domowych i sa diabelnie dobrzy w lózku"
No niesamowite, wrecz cudownie- pomyslala kobieta - ale jak tu
jest tak wspaniale, to co musi byc pietro wyzej!?! Na szóstym
pietrze BARDZO zdziwiona kobieta
przeczytala:
"Na tym pietrze nie ma zadnych facetów. Zostalo ono stworzone
tylko po to, aby udowodnic, ze wam babom za cholere nie mozna
dogodzic..."

YooDash
03-02-2005, 23:12
Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie,
gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie
ból zadawali ... Prawda, Panie Doktorze...?

Anubis
03-02-2005, 23:21
Na progu domu stoi żebrak i pyta:
-Czy nie ma pani jakiś starych butów?
-Ale przecież na nogach ma pan zupełnie nowe!
-No właśnie, psują mi interes...


Z Sejmu nadeszły dwie wiadomości dobra i zła:
- Zła to taka, że trzech posłów zachorowało na pryszczycę
- A dobra to taka, że trzeba wybić całe stado.

- Kto jest krolem dzungli.
- Ty,Ty krolu - mowi wystrachany zajac.
Lew puscił go i zlapał zebre:
- Kto jest krolem zwierzat?
- Ty Lwie. Ty jestes krolem.
- Ok. - Lew puscil zebre.
Lew dorwal niedzwiedzia. Powalil go i pyta:
- Mow kto jest krolem zwierzat.
Mis byl nie w sosie wiec mowi:
- No dobra , ty jestes krolem zwierzat.
Lew dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:
- Ty slon, kto jest krolem zwierzat.
Slon spojrzal i nagle zlapał lwa traba i pierdolnal nim o skaly.
Wybil mu zeby i pogruchotal kosci.
Lew otrzasnal sie i mowi:
- Kufa, slon, jak nie wies to sie nie denerfuj.

Stefan siedząc do późna w pracy zaczął wspominać stare hipisowskie czasy,
kiedy to codziennie były nowe panienki, narkotyki. Postanowił po 20 latach
nie palenia marihuany w końcu zapalić, przypomnieć sobie wspaniałe dobre
czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy
diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek całkiem
jeszcze dobrze prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Stefan, kope lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze 20 lat nie paliłem, a chciałbym
przypomnieć sobie jak to jest...
- Słuchaj Stefan, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem... musisz ten towar
palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął
szybciorem do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, stara chrapie jak niedźwiedź,
dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w kibelku. Usiadł na sedesie
wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... otwiera oczy, patrzy ciemno.
Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało - pomyślał zdumiony Stefan.
Po szybkim namyśleniu, drugiego macha pociągnął. Otwiera oczy, ciemno...
wypuszcza - jasno. Podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi.
Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno. W tym momencie piekielnie silne
walenie do drzwi kibelka....
- Stefan co Ty tam robisz? - krzyczy strasznie wkurzona żona.
Stefan wszystko wrzucił do sedesu i spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Stefan, trzy dni?

Co to jest: zielone i jak spadnie z drzewa to może zabić?
- Stół bilardowy.

Wilk spotkał w lesie Czerwonego Kapturka.
- Zjem cię - mówi
- Wilku, zanim mnie zjesz, pokochaj mnie trochę - prosi Czerwony Kapturek
Tak też się stało. Wilk zabiera się do zjedzenia Czerwonego Kapturka.
- Wilku, było tak dobrze! Pokochaj mnie jeszcze raz!
Wilk ponownie spełnia jej prośbę, potem znowu i tak kilka razy. Na drugi dzień nad grobem wilka niedźwiedź wygłasza mowę pożegnalną:
- Odszedł nasz drogi brat... A niech mi tu ktoś jeszcze wpuści te ku*wę do lasu!

/!

ICARIUM
04-02-2005, 16:02
Karen straciła męża prawie cztery lata temu i nadal go opłakiwała. Jej
córka namawiała ją ciągle, by wróciła do świata i zaczęła normalnie żyć. W
końcu Karen zgodziła się wyjść z kimś na randkę.
Córka natychmiast zorganizowała jej faceta, zeby tylko matka się nie
rozmyśliła. Poznali się i po sześciu tygodniach facet zaproponował Karen
wspólny weekend. Pierwszej nocy rozebrali się oboje. Karen stanęła przed
nim naga, z wyjątkiem pary czarnych koronkowych majtek, których nie
zdjęła. On nagi, jak go Pan Bóg stworzył. Spojrzał na nią i spytał:
- Dlaczego masz na sobie czarne majtki?
Ona odpowiedziała:
- Możesz pieścić moje piersi, możesz dotykać każdą część mego ciała, ale
tam, na dole ciągle noszę żałobę.
Facet zrozumiał, że tej nocy nic z tego nie bedzie. Następnej nocy
przerabiają ten sam scenariusz. Ona staje przed nim w czarnych majtkach a
on jest ubrany tylko we własną skórę... z tym wyjątkiem, że założył czarną
prezerwatywę. Karen spojrzała na niego i pyta:
- Po co Ci ta czarna prezerwatywa?
Facet odpowiada:
- Chcę złożyć moje najgłębsze kondolencje.

Facetowi znudził się w jednej pozycji ze swoją kobietą. Zaproponował jej,
że raz dla odmiany zrobią to "na pieska". Kobitka się z początku
zapierała, ale się wreszcie zgodziła. Tej samej nocy facet i kobtka
wypróbowali nową pozycję.
Następnego dnia facet wraca z pracy do domu.
- Obiad! - krzyczy facet i siada za stołem.
Kobitka przynosi mu talerz pełen smakowicie pachnących kości. Facet:
- Coś ty babo! zwariowałaś? ja mam to jeść?!! mięso dawaj zaraz!
A babeczka:
- Nie ma mowy! chcesz dymać jak pies, to i żryj jak pies!

Właściciel knajpki na Śląsku wyjechał na parodniowy urlop i zostawił lokal
pod zarządem żony. Wrócił i robi gospodarski obchód. Wszystko w porządku
tylko na jednym ze stołów znajduje trzy równoległe do krawędzi kreski
wymalowane długopisem w odległości 13,5 cm, 15 cm i 16 cm. Pyta więc żony
co to jest.
- A wiesz, wczoraj było tu trzech górników i kłócili się który ma
dłuższego fiuta, więc ktoś ufundował 1000 zł nagrody dla zwycięzcy i to są
właśnie zaznaczone "wyniki"
- Szkoda, że mnie tu nie było - mówi właściciel wyjmując penisa i kładąc
go na stole - wygrałbym "w cuglach"
- Stary - wtrąca żona - ale oni mierzyli od drugiej strony stołu.


Na karnawałowy bal kostiumowy w pewnej firmie przychodzi blond sekretarka,
zdejmuje futro i...................okazuje się, że jest zupełnie naga.
Koleżanka blondynka z działu kadr zwraca jej uwagę :
- Kaśka coś ty zrobiła? przecież to bal kostiumowy.
- No właśnie i w związku z tym ja się przebrałam za Adama. - odpowiada
Kaśka
- Za Adama ? - nie wierzy koleżanka - przecież ty nie masz fiuta.
- No przecież dopiero co weszłam. Daj mi parę minut, zaraz się jakiś
przyczepi

ICARIUM
06-02-2005, 00:05
Tym razem mały gif:

http://www.smacknuts.com/upload/animfreeyourmind.gif

dT_Gambit
06-02-2005, 01:50
Gość dowiedział się, że żona go zdradza. Wpada wcześniej niż zwykle do domu, wbiega do sypialni, patrzy:
A tu żona leży naga na łóżku, a na niej znajduje się wielki, umięśniony Murzyn.
Facet widzi że w walce na pięści nie ma szans, więc biegnie do kuchni i zrywa z wieszaka największą patelnię . Wpada do sypialni i z całej siły wali nią murzyna w nerki. Murzyn obraca się , uśmiecha szeroko i mówi:
- Dzięki stary, już wszedł !

---

Policjant zatrzymuje kobiete jadaca zbyt szybkosamochodem.
- Nie widziala pani znaku ograniczenia predkosci ?! - krzyczy
Kobieta nachyla sie i wyciaga spod siedzenia biala laske.
- Ja jestem niewidoma - mowi.
- A, to przepraszam bardzo.

---

Na przystanku autobusowym stoi student prawa. Patrzy na zegarek i mówi:
- 7.10, 7.10, 7.10, 7.10, 7.10.
Po chwili znowu spogląda na zegarek:
- 7.15, 7.15, 7.15, 7.15, 7.15. Kur.. po co ja się tego uczę?

---

Kapitan wyjeżdżał służbowo więc wzywa do siebie kaprala i mówi:
- Obywatelu kapralu, muszę wyjechać służbowo i nie będę mógł
przeprowadzić cotygodniowej pogadanki z żołnierzami. W tym tygodniu
wy ją poprowadzicie. Przygotowałem wam tu wszystko, czytajcie powoli
i jak zostanie wam czas na pytania, to odpowiedzcie na to co
potraficie. Pytania, na które nie potraficie odpowiedzieć zapiszcie
sobie, dajcie jakąś odpowiedź wymijającą i ja odpowiem na nie
za tydzień. Po powrocie wzywa kapitan do siebie kaprala i prosi
o zdanie mu relacji:
- Obywatelu kapitanie, zgodnie z rozkazem wszystko przeczytałem!
- Były pytania?
- Było jedno!
- Jakie?
- Czy to prawda, że Ziemia się kreci!
- No i odpowiedzieliście?
- Zgodnie z rozkazem dąłem odpowiedz wymijającą!
- Jaką?
- Odpierdol się!

---

Idzie sobie facet po imprezie do domu, ale strasznie chce mu się kupę - nie wytrzymuje, przeskakuje przez pobliski płotek i robi to na co ma ochotę. Gdy jest już po wszystkim, odwraca się by zobaczyć, jak mu poszło. Zdziwiony patrzy - kupy nie ma. Dokładnie obmacuje całe miejsce - kupy nie ma. ";Delirium czy co?" - pomyślał i poszedł do domu. Nastepnęgo dnia, gdy przechodził obok miejsca intrygującego zdarzenia, nie wytrzymał, przeskoczył przez płotek i zaczął szukać zaginionej kupy. Wtem z domu wychodzi właściciel: - Panie! Co mi pan tu szuka?! - A..., bo mi się tu gdzieś długopis zgubił. - Z już myślałem... Bo mi wczoraj jakis ch*.* na żółwia nasrał

---

Miał odbyć się mecz bokserski USA - Polska, w Zakopanem. Stany wystawiły Tysona, a Polska oczywiście Gołotę.
Jednak tuż przed samą walką Gołota złamał rękę i na gwałt potrzebny był jakiś bokser, aby uniknąć kompromitacji.
Trener wyskoczył na Krupówki i zobaczył wielkiego górala. Podleciał i zapytał:
- Baco, chcecie zarobić 100$?
- No, chce - odparł baca.
Trener wziął go do szatni, dał spodenki, rękawice i mówi:
- Baco, wyjdźcie na ring, zasłońcie się rękawicami i stójcie. Jak przetrzymacie pierwszą rundę dostaniecie pieniądze.
Baca wyszedł, Tyson go poobijał, ale przetrzymał. No to trener mówi:
- Jak przetrzymacie drugą rundę dostaniecie 1000$.
Baca wyszedł, Tyson go już teraz mocno poobijał, no ale przetrzymał. Trener zachwycony mówi:
- Baco, jak przetrzymacie trzecią rundę dostaniecie 10000$.
Baca wyszedł, ale już ledwo zszedł po tej rundzie. A trener do niego:
- Słuchajcie baco, jak wytrzymacie czwartą...
A baca:
- Nie wytrzymam, wpierdolę czarnuchowi!

---

Studentka przychodzi na egzamin, zamyka drzwi za sobą, przysuwa się do profesora i mruczy słodkim głosikiem:
- Zrobiłabym wszyyystko, żeby zdać ten egzamin...
Przysuwa się jeszcze bliżej do profesora i tym razem szepcze mu do ucha:
- Zrobiła bym wszszszyyystko...
Na to profesor:
- Naprawdę WSZYSTKO?
Ona mruga słodkimi oczkami, kokieteryjnie poprawia włosy i mruczy:
- Taaak, wszyystkooo....
Na to psorek, równie słodko, na uszko do niej:
- Nooo... To może... pouczyłabyś się trochę?

---

Grupa turystów błądzi w górach. Wieczór zapada, a tu ani śladu człowieka i nadziei na nocleg.
- Mówił pan, że jest najlepszym przewodnikim po Tatrach! - Wścieka się jeden z uczestników wycieczki.
- Zgadza się! Ale to mi już wygląda na Bieszczady...

---

Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową
i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...

---

Na kursie spadochroniarstwa dla początkujących przyszła pora na zadawanie pytań instruktorowi. Jeden z kursantów mówi:
- Jeśli mój spadochron główny się nie otworzy i nie otworzy się również zapasowy, ile będę miał czasu na dalsze działania, zanim uderzę w ziemię?
- Całe życie...

---

Australian: Hey, your beer tastes like having sex in a canoe
American: Huh?
Australian: Yeah mate, fucking close to water!

---

Wraca zmeczony grabarz do domu, ledwie zywy, pada z nog. Zona go pyta:
- Co ci, Stefciu, ile miales dzisiaj pogrzebow?
- Jeden, ale chowalismy naczelnika urzedu skarbowego.
- No i co z tego?
- No niby nic, ale jak go tylko zakopalismy, to zerwaly sie takie brawa, ze
musielismy bisowac potem siedem razy.

---

Ida dwie dziewczyny przez poludniowe stany i jest straszny upal. Jedna
mowi do drugiej:
-Wiesz, moze zdejmiemy majtki, bedzie troche chlodniej.
-Ale chyba to niewiele da.
-Moze jednak...
I tak sprzeczaja sie przez dziesiec kilometrow. Nagle widza, ze przy
drodze siedzi Murzynka , je melona i jest bez majtek. Podchodza wiec
do niej i jedna pyta.
-Sorry, widzimy, ze siedzisz bez majtek. Powiedz czy to sprawia, ze jest
ci chlodniej, czy moze tak sobie siedzisz?
-Ja nie wiem, czy jest chlodniej, czy nie; w kazdym razie muchy nie
zlatuja sie do melona...

---

Księgowy, świeżo po studiach, znalazł prace w urzędzie skarbowym i na
pierwszy ogień miał sprawdzić księgi podatkowe starego Rabina. Znad sterty
ksiąg oszczędnego rabina sprawdzając należności podatkowe wpadł mu do głowy pewien pomysł. Zażartuje sobie z wielebnego.
- Rabi, - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec...
- Tak - odparł Rabin
- A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami ?
- Dobre pytanie - powiedział Rabbin - zbieramy to i kiedy uzbiera się całe
pudełko wysyłamy do producenta, a on, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe pudełko za darmo.
- Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego niecodzienne
pytanie miało najzwyklejszą w świecie odpowiedź. Myślał więc dalej...
- Rabinie, a co z zakupem macy ? Co robisz z okruszkami, które ci zostaną?
- A tak - powiedział Rabin - zbieramy je, a kiedy jest ich całe pudełko
wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe
opakowanie za darmo.
- Aha- powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się jak
podejść Rabina.
- Dobrze Rabinie - kontynuował - a co robicie z napletkami, które zostaną
po obrzezaniu ?
- Tak, tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i kiedy
uzbierze sie pudełko wysyłamy do urzędu skarbowego."
- Do Urzędu skarbowego ? - spytał zmieszany księgowy
- A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam takiego
małego kutasika, jak ty..

---

Swiezo upieczony Nowobogacki byl ciekaw jak powinno sie poprawnie kreowac image. Zapisal sie wiec do Klubu Nowobogackich...
- Masz najnowszego Mercedesa?
- No... nie.
- Masz dwupietrowa wille?
- No... nie.
- A masz chociaz taki lancuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?
- No... nie.
- No to jak juz to wszystko bedziesz mial, to wtedy pogadamy.
Dzwoni wiec do swojego sluzacego:
- Janie... Sprzedaj nasze Cadillaci i kup takie tanie, niemieckie gowno jakim teraz wszyscy jezdza.
- Dobrze Panie...
- I kaz zburzyc dwa gorne pietra naszej willi.
- Dobrze Panie... Cos jeszcze?
- Ta... zabierz Burkowi obroze i mi ja przywiez.

---

Dzwoni telefon:
- Dzień dobry, czy mogę z Jolą?
- Niestety małżonki nie ma w domu.
- To wiem, jest u mnie, ja się pytam czy mogę?

---

Dziewczyna u ginekologa.Młody, przystojny lekarz zaczyna badanie, zakłada jednorazową rękawiczkę, wkłada palce. Badanie czyli. Nagle dzwoni telefon. Lekarz jedną ręka odbiera, a jako że czas to pieniądz drugą kontynuuje badanie:
- Halo! Tu Heniek... ze studiów... jestem w twoim mieście.
- Nie może być. Przyjeżdżaj, trzeba to oblać.
- A jak do ciebie dojechać? Dzwonię z dworca.
- Z dworca to pojedziesz prosto, później w lewo, będzie rondo, na rondzie w prawo, następne rondo i dalej to prosto, prosto i jesteś u mnie...
Na to pacjentka:
- Panie doktorze czy jeszcze jedno rondo mogę prosić?

---

Podchodzi mężczyzna do baru i kupuje sobie piwo i papierosy. Już ma zapalić, gdy zauważa czerwony napis na boku paczki: "Ministerstwo Zdrowia ostrzega: palenie papierosów może powodować impotencję".
Przerażony wraca do barmana i prosi:
- Czy mogę wymienić na takie, które powodują raka?

dT_Gambit
06-02-2005, 02:14
Ostry Dyżur

28-letni mężczyzna został przywieziony na ostry dyżur po tym jak chciał popełnić samobójstwo. Mężczyzna połknął sporo pigułek zawierających nitroglicerynę i popił je wódką. Kiedy go spytano o skaleczenia na głowie i klatce, odpowiedział, że walił z rozpędu w mur, bo chciał aby nitrogliceryna wybuchła.

50-letnia kobieta została przewieziona do szpitala z bólem podbrzusza. Podczas oględzin okazało się, że Pani włożyła sobie w pochwę całego kurczaka. Kawałek po kawałku. Jak później tłumaczyła, będąc niezdolną do posiadania dzieci, miała nadzieję, że kurczak zamieni się w dziecko...

Inna starsza kobieta zgłosiła się do lekarza, z jak to określiła: „pędem wychodzącym z pochwy”. Po badaniu lekarz stwierdził, że faktycznie jest tam pęd. Łatwo go usunął, bo jak się okazało pęd wyrastał z ziemniaka, który był w środku tej Pani. Po rozmowie z pacjentką, okazało się, że ciągle wypadał jej tampon i włożyła ziemniaka, aby go przytrzymać. A następnie, z racji wieku, zapomniała o nim...

Młody lekarz odbierając poród od pewnej Hiszpanki zamiast krzyczeć „Push! Push!” (pol.: "przyj"), krzyczał: „Puta! Puta!”. W ten sposób matka Hiszpanki zemdlała, a ojciec chciał go pobić. Jak się okazuje w Hiszpańskim polskie najpopularniejsze słowo na literę "K" zaczyna się na "P"!

15-letni chłopak leży w szpitalu. Obok niego matka. Chłopaka świeżo odratowano po przedawkowaniu narkotyków. Ponieważ dzielił się igłą z przyjaciółmi, lekarz spytał go czy robił coś jeszcze co mogło narazić go na AIDS. Chłopak pomyślał chwilę i powiedział:
- Tak. Zerżnąłem psa...

Inna 19-latka wylądowała na ostrym dyżurze przez nieznajomość anatomii. Oto co opowiedziała:
- Kochałam się ze swoim chłopakiem i zsunęła mu się prezerwatywa. Bałam się, że zajdę w ciążę, więc chciałam ją wyjąć. A kiedy nie mogłam jej dosięgnąć palcami, to poszłam do ubikacji i zmuszałam się do wymiotowania. Myślałam, że wyjdzie drugą stroną...

Na ostry dyżur przywieziono, kobietę z zaburzeniami oddechu. Ponieważ ważyła ponad 200 kilo – sześciu strażaków musiało ją wnieść na specjalnej palecie. Podczas leczenia, inhalator spadł pomiędzy fałdy jej tłuszczu i były wielkie problemy, żeby go odzyskać. Następnie prześwietlenie wykazało okrągły kształt w jej klatce piersiowej. Okazało się, że pod jej lewą piersią jest 25-centówka. A na sam koniec wizyty w szpitalu, w okolicach jej podbrzusza znaleziono pilota od telewizora. Lekarze i pielęgniarki długo jeszcze pamiętali kobietę-kanapę...

Facet, grubo po 50-tce, uciął sobie interes. Chirurdzy mieli nadzieję, że da się przyszyć jego członka, więc do domu nieszczęśnika zajechały 3 radiowozy z policjantami, którzy mieli znaleźć odciętego "przyjaciela". W trakcie poszukiwań jeden z policjantów usłyszał dziwne mlaskanie w przedpokoju. Jak się okazało był tam pies, który trzymał „coś” w pysku. Po kilkuminutowej szarpaninie, dzielny policjant odzyskał to, co pies wziął za parówkę. Jednak na nic to się zdało bo, kiedy dostarczył chirurgom znalezisko, Ci zgodnie orzekli, że trzeba ofiarę nauczyć siusiania na siedząco. Dzielny policjant, za swoją walkę z psem, został odznaczony pochwałą.

Odurzony kokainą 36-latek, po tym jak go odratowano, został zatrzymany w szpitalu. Pielęgniarka zakładająca mu cewnik czy inny ważny aparat zauważyła, że z jego odbytu wystaje starannie zwinięty w rulonik banknot 20 dolarowy. Kiedy mężczyzna się ocknął, zażądał natychmiastowego wypisania go ze szpitala. Gdy go wypuszczano, pielęgniarka wydając mu jego rzeczy powiedziała gdzie znalazła ów banknot. Na co facet krzyknął:
- Ty suko! Tam było 100 dolców!

Oraz najmniej poważny przypadek na ostrym dyżurze: młody chłopak zgłosił się z „kopaniem” w pępku. Bał się, że ma obcego...


----
----

Szanowni Panstwo!
W raporcie z wypadku jako przyczyne podałem: "próba samodzielnego wykonania pracy". W liście stwierdzili Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sądze, że poniższe szczegóły będą wystarczające.
Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzy piętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę, stwierdziłem, że mam ponad 150 kilogramów cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem nie znosić ich na dól pojedyńczo, lecz spuścić je w dół w beczce, używając liny na bloku prztwierdzonym do ściany na trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie, trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać 150-kilowy ciężar. W raporcie o wypadku napisałem, ze waże 80 kilogramów. Możecie sobie Państwo wyobrazić, jak duże bylo moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry - straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie musze dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku. W połowie drugiego piętra spotkałem się z opadającą beczką - to tłumaczy pęknięta czaszkę oraz złamany obojczyk. Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie, nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemie. W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kilogramów. Przypominam, że ja ważę 80 kg, więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać, i w połowie drugiego piętra ponownie spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. w efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł - złamane tylko 3 żebra.
Z przykrością musze stwierdzi, że gdy leżałem obolały na cegłach, nie mogłem wstać, ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważyła więcej niż lina, spadła na dół i połamała mi nogi.
Mam nadzieję, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo zapewne zrozumieją, w jakich okolcznościach wydarzył się mój wypadek. Pozdrawiam.

Maksym
06-02-2005, 11:54
hahahahahahahahaha ICARIUM wymiata ten gif, zobaczcie jeszcze tego:
http://www.matrixfansite.com/fanbase/fanart/neovsagents.gif

RoDaN|SQD
06-02-2005, 14:38
Spotyka się Beduin na pustyni z białym. Biały ma papugę na ramieniu,
a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały...- mówi Beduin - cos ty za jeden?
- Polak.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie w tej Polsce.
- A napijemy się od czasu do czasu
- A napijesz się jednego?
- Napije się!
- Ale wiesz, to taki ciepły bimberek, z bukłaka...
- Dawaj!
Wypił jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypije!
Nalał. Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypije!
Nalał. Polak wypił i tylko rękawem otarł gębę...
- A czwartego!?
A zniecierpliwiona papuga Polaka na to:
- I czwartego, i piątego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka też ci zjemy...

----------------------------------------------------------------

Poszedł mały Jasio do cyrku i tak się złożyło, że musiał usiąść w pierwszym rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imie?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
- Nie.
- A czy ty jestes tułowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jesteś dupą wołową HAHAHA! (zaśmiał się szyderczo Klaun Szyderca).
Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
- Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.
- Nie martw się Jasiu, tym razem pójdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty.
No i tak się stało. Następnego dnia poszli Jaś i Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna Szydercy. Wychodzi więc Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój znany wystep.
Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
- spierdalaj !

--------------------------------------------------------------------
Złapał kowbój indiańskiego czarownika i ten w zamian za jego wolność obiecał spełnic 3 jego życzenia. Więc kwbój mówi:
-Chcę być piękny jak apollo, silny jak herkules i mieć taki interes jak koń na którym jadę.
Więc zajeżdża do knajpy, wynajmuje pokuj staje przed lustrem i się ogląda. Patrzy twarz jak u apolla, mięśnie też jak u herkulesa, zdejmuje spodnie i mówi:
-O kórwa, na kobyle jechałem!

KoleC
07-02-2005, 00:24
Ksiadz wbiega zdyszany do kosciola, i krzyczy Panie Jezu pielgrzymka jest juz u bram! Jezus spokojnie odpowiada, zaciagajac sie papierosem: Jeszcze mam czas. Za kilka minut znowu wpada ksiadz: Panie Jezu pielgrzymka za chwile tu bedzie! Jezus: Spokojnie, zaciagajac sie papierosem. Kilka minut minelo, ksiadz znowu wpada do kosciola krzyczac: Panie Jezu pielgrzymka juz wchodzi! A Jezus niespiesznie rzucil peta na podloge, zdeptal go i rozkladajac rece rzekl: Przybijajcie!:]

-------------------------------------------------------------------------

Jezus zostal wyslany na ziemie z misja podpatrzenia warszawskiej subkultury mlodziezowej.
Puka do drzwi dziupli, otwiera mu koles z fifka w dloni i mowi: O zajebiscie wygladasz stary, wejdz zapal z nami!
Jezus wszedl i pali fifke za fifka ale nic go nie kopie. Chlopaki juz ledwo zywi, nie maja sortu i jeden mowi do Jezusa:
-Kopnelo cie cos?
Jezus: Nie.
Wyslali kolesia po kolejna porcje palenia, ten przyniosl, spalili z Jezusem. Kolesie juz nieprzytomni od palenia:
-Ty a jak ty sie wlasciwie nazywasz:
-Jezus.
-Nooooo i tak trzymaj staryyyyyyyy!!!!!

-----------------------------------------------------------------------
Jezus ze Sw. Piotrem graja w kosci:
Sw. Piotr: 6,6,6!
Jezus: 6,6,7!
Sw. Piotr: Jezu my tu przyszlismy w kosci grac a nie cuda odpierdalac!!!

(Sorki ze tak wszedlem na Jezusa ale jakos mnie wena zlapala:D)

Projectt
07-02-2005, 09:47
Mały Jasio podgląda swoja siostre w kąpieli, po czym podchodzi do mamy i pyta:
- Mamo a dlaczego Małgosia ma rozcięcie zamiast ptaszka?
mama zakłopotana... - A bo wiesz jak była miejsza to spadła na nóż i sie nadziała
Jaś po chwili zastanowienia...- Aaa to znaczy że jak babcia była mała to spadła na siekiere!!!

Jasiu prosi mame
-Mamo kup mi mleko
-Ale po co ty przecież nigdy nie piłeś mleka
-No to co proszę kup mi
-No dobrze kupię ci
Mama daje Jasiowi mleko, Jasio wzioł mleko i miseczke zamknął się w pokoju siciągnoł majtki patrzy na pisiorka i mówi
-Pij mleko będziesz wielki

Pani na lekcji biologii pyta dzieci:Jakie widzieliście jajka?
Na to pytanie dzieci odpowiadają różnie.
Białe, szare, w ciapki, itd.
Jasiu podnosi rękę i mówi:Ja proszę pani widziałem czarne.
Pani na to:Gdzie Ty Jasiu widziałeś czarne jajka? Jasiu:Na plaży u murzyna. Pani:Siadaj dwa. Jasiu:Tak proszę pani były dwa. Pani:Siadaj pała. Jasiu:Pała też była. Pani:Przyjdź jutro z ojcem, on Ci pokarze!!! Jasiu:Etam, ojciec nie ma co pokazywać, ojciec ma białe.

Jasiu i Małgosia pojechali do babci, a tam jest jedno dwupiętrowe łóżko, więc ustalono, że babcia i dziadek będą spali na dole, a Jasiu i Małgosia na górze. Przed snem Małgosia mówi do Jasia:
- Jasiu, jak powiem pączki, to ruchamy się!
W nocy wszyscy śpią, ale po jakimś czasie słychać:
- Jasiu, pączki!
No i zrobili co trzeba i poszli spać. Po jakimś czasie znowu słychać:
- Jasiu, pączki!
Znowu odwalili kawał dobrej roboty i poszli spać. Po kilku kwadransach ponownie słychać:
- Jasiu, pączki!
Dziadek:
- Przestańcie wreszcie jeść te pączki, bo już lukier się na mnie leje!

W pewnej szkole uczył się Jasiu który bardzo często przeklinał. Pewnego dnia do szkoły przyjechała komisja i postanowiła przeprowadzić lekcje z klasą Jasia. Kobieta z komisji pyta się:
-Dzieci powiedzcie jakies słowo na ,,k""
Nikt nie zgłasza się poza Jasiem.
Gdy babka z komisji wybrała go do odpowiedzi, wychowawczyni klasy zaczęłą się denerwować
Jasiu odpowiada:
-Kamień
Wychowawczyni ulżyło
Wtem Jasiu dodał:
-Ale taki kurwa wielki

Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i krzyczy:
- Mamo, mamo dzisiaj zrobiłem dobry uczynek.
- No to mów.
- Koledzy podłożyli pineskę szpicem do góry na krześle nauczyciela... już miał siadać kiedy ja odsunąłem krzesło...

Przychodzi Jasiu do kiosku.
-Do you speak English??!!
-Yes I do!
-To dobrze! Poproszę gumy Winterfresh!!!

ICARIUM
08-02-2005, 23:57
Spotyka się dwóch sąsiadów:
- Jak ty to robisz, że orgazm twojej kobiety słychać aż u mnie?
- A masuje ją po pępku...
Po pewnym czasie...
- Wiesz u mojej to nie działa...
- A bo pewnie robisz to z wierzchu?


Dlaczego Pan Wedel nie miał dzieci?
Bo cały interes ładował w kakao..

2 pedalow sie cwika. Jeden przechyla rytmicznie glowe do tylu.A ten drugi do niego:
PRZESTAN BO MI ZEBY WYBIJESZ, i dalej go jedzie w tyłek, a ten znów zaczyna rytmicznie odchylac glowe do tylu, wiec ten po raz drugi zwraca mu uwage:
- NO PRZESTAN BO MI TO PRZESZKADZA, i jedzie go dalej.
Sytuacja powtórzyla sie jeszcze raz. Wiec ten co go walil pyta sie:
- CO SIE DZIEJE STARY POWIEDZ MI BO TAK NIE MOZE BYC.
Na to ten drugi:
- STARY, ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOLNIERZYK ROZEPNIJ.

YouZacK
09-02-2005, 01:09
1. Dresiarz za kolkiem - 6%
Opis osobowosci:
Zwykle osobowosci brak, choc wystepuja tutaj szczatkowe cechy takie jak zlosliwosc, sklonnosc do brutalnosci i uzywek.
Prawie nie wystepuje w wieku powyzej 35 lat, gdyz naturalna selekcja i przydrozne drzewa ograniczaja znaczaco populacje.

Glowne wady i zagrozenia:
- zachowuje sie jak krol szosy, wynika to z poczucia wyzszosci wobec reszty (myslacej) swiata,
- wyprzedza na trzeciego,
- zajezdza droge,
- omija korek i kolejke do skretu na kazdy mozliwy sposob,
- bardzo nadmierna szybkosc,
- wszystkie inne zagrozenia wynikajace z ograniczonej wyobrazni i niskiego IQ.

Ulubione samochody
Zaleznie od zasobnosci portfela, ale na pewno nie bedzie to Wartburg kombi. Autko musi byc szpanerskie, nawet jesli jest tanie. Nawet maluch bedzie mial przyciemniane szyby, spojler, plyte CD na lusterku

(obowiazkowo!) i duza naklejke w obcym jezyku (tresc nieistotna, najczesciej PIONEER) a jak starczy forsy to i neonowki pod
podwoziem... Wewnatrz sprzet grajacy musi byc najlepszy (czytaj: z najwieksza liczba migajacych lampek) i glosniki skierowane na zewnatrz, zeby wszyscy wiedzieli, ze jedzie nie byle kto. Bardziej zamozni Mlodociani uzywaja samochodow lepszych marek dochodzac nawet do BMW. Jest tez pewna zasada: im lepszy samochod tym mniej ozdobnikow - po prostu nie sa juz wtedy konieczne do necenia panienek.


2. Zoltodziob - 3%
Opis osobowosci
Jest to osobnik zaraz po kursie prawa jazdy wiec moze to byc kazdy rodzaj osobowosci. Zwykle po przejechaniu pierwszego tysiaca kilometrow zamienia sie w normalnego kierowce lub przechodzi do innej kategorii z mojej listy.

Glowne wady i zagrozenia
- zbyt mala predkosc,
- nieprzemyslane manewry,
- jazda bez swiatel,
- klopoty z manewrowaniem po zatloczonym skrzyzowaniu.

Ulubione samochody
Nie ma reguly. Najczesciej taki, jaki rodzice przeznaczaja na straty.


3. Sixa - 4%
Opis osobowosci
Zenska odmiana Zoltodzioba. Przedstawicielki tej grupy najczesciej w prostej linii przechodza do grupy nr 4. Jesli uda sie im wyjsc poza moja liste - prosze o kontakt listowny celem zlozenia osobistych gratulacji

Glowne wady i zagrozenia
- zbyt mala predkosc,
- bezsensowne manewry,
- jazda bez swiatel,
- klopoty z manewrowaniem po zatloczonym skrzyzowaniu,
- hamowanie na zakrecie, etc.

Ulubione samochody
Male, poniewaz zbyt odlegle fragmenty moglyby zostac zapomniane podczas parkowania lub zakrecania.



4. Kobieta za kierownica - 46%
Opis osobowosci
Matka, zona, kochanka.

Glowne wady i zagrozenia
Poza wadami wymienionymi w pkt. 3 dochodza inne, ktore przy sixie mozna bylo przemilczec, ale tutaj juz nie. Temat - rzeka , ale sprobuje:
- niemal cala uwage pochlania jej strona techniczna prowadzenia samochodu,
- trzyma sie kurczowo srodka jezdni,
- uzywa lusterek wylacznie do poprawiania make-up?u,
- wlacza lewy kierunkowskaz i skreca w prawo,
- zero kontaktu z innymi uzytkownikami drogi, brak reakcji na standardowe znaki awane reka lub swiatlami(?Co tak smiesznie miga??),
- obserwuje tylko waski fragment drogi przed maska,
- nagle hamuje (np. tuz przed skrzyzowaniem gdy zapala sie zolte swiatlo),
- predkosc uzaleznia od aktualnego nastroju a nie od warunkow,
- zero wyobrazni i przewidywania,
- wjezdza na skrzyzowanie mimo, ze nie moze z niego zjechac i oczywiscie zostaje na nim przez kolejna zmiane swiatel tworzac korek,
- uff... bola mnie klawisze...,
- blokuje szybki pas, bo za 5 kilometrow skreca w lewo,
- po dlugim oczekiwaniu na drodze podporzadkowanej w koncu zamyka oczy, zaciska dlonie na kierownicy i... rusza. Bum,
- stwarza zagrozenie nawet po opuszczeniu samochodu potrafi go bowiem zaparkowac na srodku skrzyzowania, lub 5 cm od otwierajacych sie na zewnatrz drzwi czyjegos domu.

Ulubione samochody
Nie rozroznia marek. Zwykle male lub srednie, czasem (gorzej) wieksze.

Uwaga: Do kobiet za kierownica rzadko zaliczaja sie tez niektorzy mezczyzni.

Sa to przypadki beznadziejne ale i nieliczne przez co nie chce mi sie dla nich tworzyc oddzielnej kategorii ?Dupa Wolowa?.


5. Kapelusznik - 9%
Opis osobowosci
Drobnomieszczanin, w weekendy zwany tez niedzielnym kierowca.

Glowne wady i zagrozenia
- zbyt wolna jazda, czesto najszybszym pasem,
- brak reakcji na sygnaly swietlne,
- anemiczne acz niesygnalizowane manewry,
- przyprawiajace innych o ataki bluznierstwa dojezdzanie na luzie do skrzyzowania,
- przestrzeganie ograniczen predkosci.

Ulubione samochody
Wszystkie modele Skody.

Uwaga: Skarcony uzywa brzydkich wyrazow.


6. Weteran szos - 11%
Opis osobowosci
Jezdzi samochodem tak dlugo, ze powinien nauczyc sie juz paru podstawowych rzeczy, a sie nie nauczyl. Zna wszystkie potrzebne mu drogi na pamiec.

Wszelkie zmiany pierwszenstwa i objazdy traktuje jako zlosliwosc Zarzadu Drog Miejskich wobec jego osoby.

Glowne wady i zagrozenia
Wszelkie zagrozenia wynikajace ze zlego stanu technicznego samochodu i wlasciciela.

Ulubione samochody
Stare trupy odziedziczone po przodkach ktorzy zgineli w kampanii wrzesniowej.


7. Rolnik przejazdem w miescie - 3%
Opis osobowosci
Rolnik przejazdem w miescie. Noca nosi nazwe cicho-ciemny, bowiem zapala swiatla dopiero na wyrazne zadanie policjanta. Zaraz potem zreszta gasi.

Glowne wady i zagrozenia
- niemoznosc zrozumienia, ze w Fiata 125 wchodzi tylko 5 osob i 50 kg burakow, a kazdy dodatkowy burak stwarza ryzyko, ze samochod zapadnie sie pod wlasnym ciezarem,
- brak zrozumienia dla obowiazku wlaczania w nocy swiatel przy jednoczesnych podwyzkach cen elektrycznosci,
- nieumiejetnosc poruszania sie po ulicy szerszej niz 6 metrow,
- ignorowanie wszelkich objawow niesprawnosci samochodu,
- nieznajomosc znakow drogowych i przepisow.

Ulubione samochody
Fiat 125, Zuk, Tarpan - obowiazkowo przerdzewiale na wylot.

Uwaga: Nie draznic! Na wszystkie pytania przytakiwac! Rozdrazniony zawola kolegow i zablokuja cala droge. Kilka razy akcja taka rozszerzyla sie na caly kraj.


8. Polski chamek 12%
Opis osobowosci
Cham pospolity. Ma klopoty z czytaniem, pisaniem i liczeniem. Jego zachowanie wynika z checi odreagowania na upokorzenia codziennosci.

Glowne wady i zagrozenia
- zajezdza droge,
- nie przepuszcza nawet jesli nic mu to nie szkodzi,
- wciska gaz, kiedy probujesz go wyprzedzic, a jak zrezygnujesz ? zwalnia,
- omija korek i kolejke do skretu na kazdy mozliwy sposob,
- i wiele innych, ktore jego maly mozdzek wymysla on-line.

Ulubione samochody
Brudne.


9. Procentowiec - 2%
Opis osobowosci
Pijak - minimum 4 piwa przed jazda.

Glowne wady i zagrozenia
Wszelkie zwiazane z pomrocznoscia jasna.

Ulubione samochody
W jego stanie - bez znaczenia.


10. Dawca narzadow - 1%
Opis osobowosci
Kierowca motocykla wyscigowego z umiejetnosciami rikszarza. Jezdzi i zyje szybko i krotko.

Glowne wady i zagrozenia
- bardzo nadmierna predkosc,
- moze przejechac na wylot przez samochod nie posiadajacy wzmocnien bocznych,
- w wypadku moze uszkodzic swoje narzady, jakze cenne dla spoleczenstwa.

Ulubione samochody
Uzywa tylko motocykli. Im sa glosniejsze - tym lepiej. Jesli zdjecie tlumika nie wystarczy dawca przy kazdym przyspieszaniu wydaje ustnie dzwiek:UUUaaaaaaeeeeeeeeeeerrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!! !!!

YouZacK
09-02-2005, 01:12
1. Wolisz cwiczyc w lózku niz w silowni
2. Nie ma nic ciekawego w telewizji
3. Trzeba zapoczątkowac lancuch tzw. Rodzinnych okazji
(chrzciny, pójœcie potomka do szkoly, pierwsza komunia, ślub)
4. Trzeba przyprawic rogi innym, zanim przyprawią je tobie
5. Bo potem dobrze spac
6. Aby w ogóle nie spac
7. Ona cie sprowokowala i kupila paczke prezerwatyw
8. Zeby miec o czym pogadac z kumplami przy piwie
9. Musisz sprawdzic, czy ona potrafi zrobic rano jajecznice
10. Chcesz zobaczyc jak ona wygląda po demakijazu
11. By miec pretekst do zapalenie (po fakcie) papierosa
12. Podczas wyjazdów sluzbowych robią to wszyscy twoi koledzy
13. W celach porównawczych
14. Narząd nieuzywany zanika
15. Bo to jedyny dzien w miesiącu kiedy ona ma na to ochote
16. Zeby udowodnic (sobie i innym), ze jesteś juz duzy
17. Zeby uslyszec: "Z nikim nie bylo mi tak wspaniale"
18. Trafila ci sie okazja
19. Wlaśnie sie z nią pogodzileś (lub poklócileś)
20. Zakochaleś sie nieszcześliwie i musisz to natychmiast z kimś odreagowac

YouZacK
09-02-2005, 01:18
Murzynek Bambo w Afryce mieszka
Czarną ma skórę ten nasz koleżka
Czarne ma wszystko tu nikt nie buja
Nawet jak sądzę czarnego chuja
Uczy się pilnie przez całe ranki
Jak dobrze jebać panny kochanki
Aż mama woła Bambo, chłopaku
Ty mój malutki czarny jebaku
Jak że się synu o ciebie nie bać
Ty mi się możesz na śmierć zajebać
Lecz Bambo wcale nie słucha mamy
Ten mały, czarny jebak kochany
A chuj mu sterczy niby rusznica
Nie jedna pod nim jęczy dziewica
Tak przepierdolił wiele dziewczynek
Nasz dzielny Bambo, Bambo Murzynek
Aż w końcu stwierdził to bez zdziwienia
Że brak już panien do pierdolenia
I znów nie słucha Bambo swej mamy
Zabrakło cnotek, poszedł do bramy
Aż pewnej nocy nasze Bambisko
Spotkało Koki, wielkie kurwisko
Które codziennie, bez mała stale
Pizda swędziała i co tam dalej
Lecz tym się Bambo nic nie przejmuje
Sięga pociera, huja wyjmuje
I z miejsca kurwie Koki dorypał
Że aż się z pizdy snop iskier sypał
Już dzień przeminął, jebie noc całą
A Koki woła wciąż mało, mało
Aż po tygodniu murzynek miły
Stwierdził że brak mu po prostu siły
U Koki piersi twarde jak skała
Wary na piździe mocno nabrzmiały
I jest jak posąg wciąż niezwyciężona
A biedny Bambo już prawie kona
Wtem słowa matki znowu zabrzmiały
" Ty się zajebiesz mój Bambo mały "
Lecz nie pomogły matki błagania
Koki zagania wciąż do jebania
Koki nadstawia cięgle pizdzisko
Cofa do tyłu, podstawia blisko
Pręży się, kurczy jak węża ciało
A usta szepczą wciąż mało, mało
Na próżno Bambo murzynek miły
Chce je wykończyć, lecz brak mu siły
Tego też bowiem już nie dokonał
gdyż na piersisku u Koko skonał.

YouZacK
09-02-2005, 01:37
Goście - klasyfikacja z objaśnieniami

1. Gość niefrasobliwy. Jeżeli umówił się na szóstą, nie spodziewaj się go przed
siódmą. Wchodząc oznajmi z rozbrajającą szczerością: "Nie spieszyłem się, bo
przecież siedzisz w domu, to możesz poczekać. Co innego, gdybyś czekał na
mieście". Jeżeli w międzyczasie wyjdziesz z domu, to masz jak w banku, że
niefrasobliwy wyrobi ci wśród znajomych opinię "niepoważnego człowieka":
umawisz się, a jak człowiek przychodzi, to cię nie ma. Oburzające! Trwają
prace nad projektem ustawy, zgodnie z którą zamordowanie gościa
niefrasobliwego będzie nagradzane Krzyżem Zasługi.
2. Gość prorodzinny. Najczęściej kobieta. Przyprowadza ze sobą męża i
dziecko/dzieci. Jeżeli ma ich sześcioro , przyprowadza wszystkie. Mąż siedzi
naburmuszony, dzieci wrzeszczą albo usiłują zdemolować ci dom i zamordować
psa/kota/paprotkę/cokolwiek masz żywego. Towarzyska konwersacja polega na
okrzykach: "Nie ruszaj!", "Zostaw!", "Przed chwilą robiłeś siusiu!". Jeżeli
dożyjesz końca wizyty to się dowiesz, że dzieci są cudowne i naprawdę
powinieneś mieć chociaż jedno. Nie chcesz? Dziwak z ciebie.
3. Gość nastawiony krytycznie. Masz psa? Bez sensu, w bloku tylko się męczy. A
w ogóle to zwierzęta należy eksterminować, bo nastawiony krytycznie ich nie
lubi. Nie masz w domu ani jednej rośliny doniczkowej? Jak możesz wytrzymać
bez zieleni? (W drodze do ciebie nastawiony krytycznie podeptał trawnik
przed domem, a czekając na autobus oberwał liście z wszystkich krzewów
rosnących wokół przystanku). Ani jednego obrazka na ścianach? Z obrazkami
mieszkanie jest znacznie przytulniejsze (na wzmiankę o twojej niedawnej
wizycie w Luwrze nastawiony krytycznie ostentacyjnie ziewnie). Niezależnie
od przebiegu i wyniku wizyty gość nastawiony krytycznie oceni cię jako
gburowatego głupka o wyjątkowo złym guście.
4. Gość wykazujący instynkt stadny. Za skarby świata nie przyjdzie do ciebie
sam. Przyciągnie ze sobą co najmniej jedną niezapowiedzianą osobę, której
nie znasz i nie masz ochoty poznać. Poproszony, aby tego nie robił, gość
wykazujący instynkt stadny uzna cię za dzikusa i odludka.
5. Gość gracz. O, masz komputer! A jakie masz gry? Żadnych? To po co ci
komputer? Do pracy?! To na komputerze da się robić coś poza graniem?! Dla
gościa gracza lepiej mieć przygotowany zestaw do udzielania pierwszej
pomocy - wstrząs wywołany powyższym odkryciem może go zabić.
6. Gość - zwolennik sprawiedliwości społecznej. Mieszkasz sam w dwóch pokojach?
Jezu, co za luksus! A tymczasem córka gościa gnieĽdzi się z mężem i
dzieckiem w najmniejszym pokoju u teściowej. Jaka to na świecie
niesprawiedliwość. Masz natychmiast oddać swoje mieszkanie córce gościa w
prezencie, a sam wyprowadzić się na najbliższy dworzec - skoro nie masz męża
ani dziecka, to dach nad głową nie jest ci do niczego potrzebny.
7. Gość - czciciel Isaury (Isaura jest tu postacią symboliczną, do tej
kategorii należą goście uprawiający kult jakiegokolwiek serialu
wyprodukowanego między Rio Grande a Ziemią Ognistą). Niezależnie od celu
wizyty o 18.30 gość zażąda włączenia telewizora, bo właśnie idzie 1157
odcinek serialu "Żarliwa miłość, lodowata nienawiść, inne uczucia w
temperaturze średniej". Gość nie prześpi nocy jeśli się nie dowie, czy
Julietta wreszcie odkryje, że Armando to jej syn, o którego istnieniu nie
miała zielonego pojęcia. Nie oglądasz tego serialu? Szkoda, taki życiowy,
dużo się można z niego nauczyć.
8. Gość - tajniak z urzędu skarbowego. Zanim zdejmie płaszcz wypyta cię o ceny
i miejsce zakupu lodówki, pralki, telewizora, płytek na podłodze, serwetki
na stole i wszystkiego, co znajdzie się w jego polu widzenia. Możesz się
uważać za szczęściarza, jeżeli nie zażąda okazania rachunków na wyżej
wymienione dobra.
9. Gość analfabeta. Boże, tyle książek! Pani to wszystko przeczytała? To pani
jest bardzo mądra. Pani powinna występować w teleturniejach, w Familiadzie
albo "IdĽ na całość". Nie chce pani? Dlaczego? Szwagier gościa zrobił na
teleturniejach oszałamiającą karierę - wystapił w "IdĽ na całość", wygrał
zapas wody mineralnej na pół wieku i teraz wszyscy na osiedlu go poznają.
Tobie też na pewno by się udało, przecież jesteś taki mądry (w pojęciu
gościa analfabety "taki mądry" jest każdy, kto czyta cokolwiek poza
programem telewizyjnym; jeżeli ponadto legitymujesz się wykształceniem
wyższym niż zasadnicze zawodowe, staniesz się obiektem kultu gościa
analfabety). Gość analfabeta dość często należy jednocześnie do kategorii
czcicieli Isaury.

YouZacK
09-02-2005, 01:40
2 śmiejące sie oczka
2 zgrabne nózki
2 kochane rączki
2 twarde kontenery z mlekiem
2 jajka
1 wyścielana futerkiem miska do mieszania
1 twardy banan Wskazówki:

1. Spójrz gleboko w śmiejące sie oczka
2. RoLdziel dwie zgrabne nózki dwiema kochanymi rączkami
3. ściskaj i masuj kontenery z mlekiem bardzo delikatnie
az wyścielana futerkiem miska do mieszania bedzie dobrze
natluszczona, sprawdzaj w regularnych odstepach czasu palcem
4. Delikatnie dodawaj twardego banana do miski, pracując nim w przód
i w tyl az do ubicia piany. (Dla lepszych rezulatów wyrabiaj w
miedzyczasie kontenery z mlekiem)
5. Gdy temperatura wzrośnie, wsun banana gleboko do miski i nakryj
jajkami (pozwolic aby wszystko przesiąknelo - byle nie przez calą noc)
6. Ciasto bedzie gotowe gdy banan stanie sie miekki. Powtarzaj kroki od trzeciego
do piątego lub zmieniaj miski do mieszania.


Uwaga: Jeśli pieczesz w nieznanej kuchni wyczyśc dokladnie przybory kuchenne
przed i po uzyciu. Nie wylizuj miski do mieszania po uzyciu. Jeśli ciasto zbyt
urośnie, ulotnij sie z miasta.

YouZacK
09-02-2005, 01:41
Uwaga, wszyscy chcacy wesprzec Radio Maryja!

1.

W urzedach pocztowych znajduja sia specjalne druki o nastepujacej tresci:

Cel Radio Maryja

Dar dla Radia Maryja w Toruniu

Bank pocztowy SA pierwszy oddzial w Toruniu

131263-61580-27006-100-0/0

My, katolicy, bierzemy taki druk do reki!
2.

Wypelniamy druk i wysylamy na rzecz Radia Maryja 1 grosz.

W urzedzie moga nie chciec przyjac jednego grosza, ale wtedy trzeba sie klócic,
bo pocztowcy nie maja prawa odmówic przyjecia naszego wsparcia na rzecz naszej ulubionej stacji.
3.

Za nami staje nasz kolega i tez wplaca 1 grosz.

Uwaga: nie placimy nic za przekaz, poniewaz placi za niego odbiorca -

taka jest umowa radia z poczta.
4. Za nim staje nasz trzeci kolega i równiez wplaca grosz.
5. Nastepnie znowu my wplacamy 1 grosz i tak w kólko.
6. Wysylamy w sumie 120 groszy, trzy razy (w sumie 360 groszy,czyli 3,6PLN).
7.

Operacja ma sens. Za kazdy z przekazów Radio Maryja placi poczcie

Oplate pocztowa (ok. 3,6 zl). 3,6 x 360 to 1296 zl oplaty pocztowej

zaplaconej przez radio.
8.

1296 zl odjac wplacone przez nas 3,6 zl daje 1260 zl ujemnego

'wsparcia' dla rozglosni.
9.

Wplacac pieniadze na rzecz radia moga równiez niewierzacy.

Bóg z wami kochane owieczki

Cang
09-02-2005, 04:22
Przychodzi żaba do lekarza.
- Coś mnie jebie w stawie...
- Hm, podejrzewam raka.

:eek: :D

ICARIUM
09-02-2005, 10:40
Juliusz Cezar wraca ze swych podbojów. Dumnie wkracza do Rzymu na czele setek legionów. Tysiące koni, rydwanów, kobiety rzucaja kwiecie. Miecze i tarcze lśnią w każdej kohorcie. Dookoła krzyże a do nich przybici niewolnicy z podbitych krajów. Jeden, najwyrazniej jeszcze żyw cos tam mamrocze pod nosem. Cezar zatrzymuje cały ten pochód i podchodzi do tegoż krzyża z tymże niewolnikiem
Cezar: co tam mamroczesz niewolniku
niewolnik: pić, woody woodyy
Cezar: Dać mu wody, niech powie co powiedzieć chciał
niewolnik: <pije wode>
Cezar: no mówże...
niewolnik: za... za... zajebista defilada...

YouZacK
09-02-2005, 17:13
Ogłoszenie w prasie

Potrzebna sekretarka od zaraz! Kandydatka powinna mieć miłą aparycję (nie może ukrywać się za okularami spawacza) oraz wykształcenie wyższe (czyli wzrost metr siedemdziesiąt z nogami do ziemi). Wymaga się posiadania trzech języków i nie chodzi o języki w butach, bo obowiązuje obuwie kobiece, czyli szpilki. Szpilek nie mylić z agrafką ani tym bardziej z pinezką, bo pinezkę można podłożyć szefowi na stołek (ale nie można podkładać świni). Mile widziany za to u pań podkład na twarzy, makijaż oraz inne barwy wojenne, bo sekretarka musi być zawsze frontem do klienta. Skoro front, to obowiązuje barwa maskująca – zielona! Ale sekretarka nie może być zielona, tylko doświadczona. Najmilej widziana młoda, dwudziestoletnia sekretarka z czterdziestoletnim stażem w zawodzie oraz z sześćdziesięcioletnim doświadczeniem obsługi komputera najnowszej generacji. Kandydatka na sekretarkę powinna biegle władać łaciną (jako czwarty, dodatkowy język) po to, aby „puszczać wiązanki” do nieproszonych petentów. Nerwy jej nie mogą puścić, za to może puścić oczko w rajstopach. Ponieważ w biurze jest duszno, sekretarka musi mieć czym oddychać natomiast w swoim zawodzie sekretarki powinna kłaść nacisk na słowo "sekret"...

********************************

Przychodzi do sklepu krowa z Unii Europejskiej i mówi:
-Poproszę trzy kilo mączki kostnej-jak szaleć to szaleć!

********************************

Jedna blondynka mówi do drugiej:
-Wiesz, w tym trzęsieniu ziemi zginęło sto osób! Wyobrażasz sobie? Sto osób...
Druga jej odpowiada:
-To straszne. Na stare to będzie milion.

********************************

W autobusie siedzą naprzeciwko siebie facet i seksowna blondynka z pieskiem, którego trzyma na kolanach i głaszcze. Nagle facet mówi:
-Chciałbym być na miejscu tego pieska...
-Ale ja jadę do weterynarza, żeby go wykastrować...

********************************

Święty Mikołaj, przed wręczeniem prezentu, pyta wieźnia w zakładzie karnym:
-Człowieku, daj mi cynk, czy byłeś git przez cały rok?

********************************

Dziecko z mamą na wakacjach na wsi. Mama mówi:
-Spójrz córeczko te owieczki mają dzwonki!
Córka:
-Polifoniczne?

********************************

Co łączy dwie, zakochane żaby i parkę zakochanych ludzi, którzy nad brzegiem rzeki odają się miłosnym igraszkom?
Łączy ich wszystkich jedna myśl: Żeby tylko bocian nie przyleciał...

********************************

Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków. Nadszedł czas sadzenia ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do wiezienia:
”Drogi Abdulu. Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem że jakbyś tu był, to byś mi pomógł. Kochający cię ojciec Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:
”TATO, NIE KOP NIGDZIE NA POLU! TAM SCHOWAŁEM TROTYL DO
REAKTORA ORAZ BUTLE Z BAKTERIAMI!"
Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie, nic nie znaleźli więc przeprosili i
odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:
„Drogi Ojcze, Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy zaistniałe okoliczności, więcej zrobić nie mogłem. Kochający cię syn Abdul."

********************************

Ziomal odwiedza swojego kolegę i widzi ze zdziwieniem, że ten stoi przy stole i wpycha sobie do tyłka serdelek.
-Co ty robisz-pyta zdziwiony?
-Byłem u dentysty, wyrwał mi ząb i kazał jeść drugą stroną.

********************************

Jeden chłop mówi do drugiego:
-Moja świnia mówi po francusku.
-Chyba zwariowałeś!
-No to ci pokażę!
Chłop kopnął świnkę w szynkę a świnka:
- Łi, łi, łi!

********************************

Szef do sekretarki:
- Pani Jolu, jaki mamy dziś dzień?
- Szefie, służbowo mamy piątek, a prywatnie bezpłodny...

Piter
10-02-2005, 08:25
Szanowni Panstwo!
W raporcie z wypadku jako przyczyne podałem: "próba samodzielnego wykonania pracy". W liście stwierdzili Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sądze, że poniższe szczegóły będą wystarczające.
Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzy piętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę, stwierdziłem, że mam ponad 150 kilogramów cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem nie znosić ich na dól pojedyńczo, lecz spuścić je w dół w beczce, używając liny na bloku prztwierdzonym do ściany na trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie, trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać 150-kilowy ciężar. W raporcie o wypadku napisałem, ze waże 80 kilogramów. Możecie sobie Państwo wyobrazić, jak duże bylo moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry - straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie musze dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku. W połowie drugiego piętra spotkałem się z opadającą beczką - to tłumaczy pęknięta czaszkę oraz złamany obojczyk. Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie, nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemie. W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kilogramów. Przypominam, że ja ważę 80 kg, więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać, i w połowie drugiego piętra ponownie spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. w efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł - złamane tylko 3 żebra.
Z przykrością musze stwierdzi, że gdy leżałem obolały na cegłach, nie mogłem wstać, ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważyła więcej niż lina, spadła na dół i połamała mi nogi.
Mam nadzieję, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo zapewne zrozumieją, w jakich okolcznościach wydarzył się mój wypadek. Pozdrawiam.
Sorry, że to całe cytuję, ale chciałem jeszcze dodać, że gościu dostał odmowę wypłaty odszkodowania z uwagi na rażące niedbalstwo.

ICARIUM
10-02-2005, 10:37
Zatrzymuje sie samochod na Sejmowym parkingu na Wiejskiej. Wychodzi z niego facet. Podchodzi ochroniarz:
- Co pan tu parkuje?! Nie wolno!
- Dlaczego?!!
- Tu kurna Sejm... tylko ministrowie, politycy, poslowie.
- Nie szkodzi wlaczylem alarm.

---

co jest napisane na kominie w oswiecimiu???
- 'zydzi gora'

---

Jedzie dwóch najebanych harleyowcow w nocy, nagle z przeciwka
widać światła wielkiej cieżarówki. Ten co prowadzi mówi do tego z tyłu:
- Zobacz, jak między nimi smignę!

---

Pewien pasterz mial straszne problemy z wilkami pozerajacymi jego
owce. Poszedl wiec na targ zeby kupic sobie psa. Handlarz stwierdzil,
ze najlepsza bedzie "sobaka barabaka" . Pasterz patrzy, a to taki malutki
piesek z wielka morda - nie wierzyl, ze moze cos zdzalac wiec handlarz dal mu go na okres probny.
Przyszla noc. Sobaka-barabaka siedzi sobie przy stadzie a z lasu
biegnie watacha wilkow. W pewnej chwili, basior pociaga nosem i wola:
- uwaga!! Przy stadzie jest Sobaka-barabaka!! Odwrot !!!
Wilki zaczynaja uciekac, tylko jeden mlody proboje protestyowac
- A wy gdzie? Przeciez ta Sobaka-barabaka to nas moze w dupy pocalowac
- A moze, moze.... Ale zebys wiedzial jaki ma zimny nosek...


http://www.retsat1.net/bajon1/whitelines.gif

Grzyb9k
12-02-2005, 16:41
W dziesiątą rocznicę ślubu Kowalski przegląda zdjęcia z uroczystości.
- Nigdy nie zrozumiem, z czego ja się tak cieszyłem

************************************************** *************

W sklepie z komputerami sprzedawca zachwala klientowi swoj najnowszy towar:
- Ten komputer wykona za pana polowe pracy!
- W takim razie biorę dwa.

************************************************** *************

Ubawione towarzystwo, właściwie to była typowo samcza impreza, gdyż o żadnych niewiastach mowy nie było. Zresztą to ma akurat najmniejsze znaczenie. Tak więc ubawione i rozluźnione alkoholem towarzystwo postanowiło zrobić coś totalnie odjechanego. Znaleźli więc ochotnika (który sam się zgłosił!) i postanowili wysłać go na Marsa I nie byłoby w tym nic śmiesznego, gdyby nie to, iż imprezowicze wpakowali delikwenta do pudła, podpisali je tekstem "MISJA NA MARSA" i ....
wyrzucili przez okno. Z tego właśnie, wyżej wspomnianego, 11 piętra.
Historia z początku zabawna, zamieniła się w koszmar. Chłopak oczywiście zginął na miejscu. Zaniepokojeni ludzie, widząc szczątki ciała w kałuży krwi, zadzwonili na policję. Ta, powiązując fakty i idąc za głosami nadal odbywającej się imprezy, skierowała się do odpowiedniego pokoju. I co zastali?
Otóż drugie pudełko. Na którym widniał napis "MISJA RATUNKOWA".
Gdy policjanci otworzyli pudełko i zapytali, co tu się dzieje, usłyszeli:
właśnie mieliśmy zamiar wysłać misję ratunkową. Bo straciliśmy kontakt radiowy z poprzednikiem". A z pudełka wyszedł kolejny student...

************************************************** *************


Na teologicznym spotkaniu w Rzymie, uczestnicy mieli gorącą debatę dotyczącą powyższego. Jeden przez drugiego oferowali swoje własne dowody:

Trzy dowody, że JEZUS BYŁ MEKSYKANINEM:
1. Jego pierwsze imię było Jezus.
2. Był dwujęzyczny.
3. Był zawsze nagabywany przez władze.

Ale też były argumenty, że .......JEZUS BYŁ MURZYNEM
1. Zwracał sie do każdego "bracie"
2. Lubił Gospel
3. Nie mógł dostać przyzwoitego procesu.

Ale były też równie dobre argumenty, że........... JEZUS BYŁ ŻYDEM
1. Wszedł w biznes swojego Ojca.
2. Żył w domu do 33 roku życia.
3. Był pewien, że matka jego była dziewicą, zaś matka była pewna, że on był Bogiem.

Ale były też równie dobre argumenty, że ........ JEZUS BYŁ WŁOCHEM
1. Przemawiając używał swoich rąk
2. Miał wino do każdego posiłku
3. Spożywał tylko oliwę z oliwek

Ale były równie dobre argumenty, że ....JEZUS BYŁ KALIFORNIJCZYKIEM
1. Nigdy nie strzygł swoich włosów
2. Chodził na bosaka
3. Zainicjował nową religię

Ale były równie dobre argumenty, że ....JEZUS BYŁ IRLANDCZYKIEM
1. Nigdy się nie ożenił
2. Zwykł był bajarzyć
3. Lubił zielone pastwiska

Ale były równie dobre argumenty, że ....JEZUS BYŁ POLAKIEM
1. Przerobił wodę w wino
2. Nie chciało mu się uczciwie pracować
3. Całe życie fantazjował kim to on nie jest, a jak przyszedł koniec to umarł bidny i goły.

Ale były równie dobre argumenty, że ....JEZUS BYŁ KOBIETĄ
1. Musiał nakarmić tłum w momencie kiedy nie było nic do jedzenia
2. Próbował bezskutecznie przekazać wiadomość grupie mężczyzn, którzy go ignorowali
3. Nawet kiedy był już nieżywy musiał zmartwychwstać ponieważ było ciągle nie dość roboty dla niego

dT_Gambit
17-02-2005, 00:10
hmm temat powoli chyba zanika :(

Inżynier umarł i poszedł do piekła. Szybko zaczął mu przeszkadzac niski poziom życia w piekle i zaczał projektować oraz budować usprawnienia.

Po jakimś czasie mieli klimatyzację, spłukiwane toalety i ruchome schody a inżynier stał się bardzo popularnym facetem.
Pewnego dnia [B]óg dzwoni do [S]zatana i pyta drwiąco "No i jak tam u was na dole?"
[Szatan] Zajeb*ście, mamy klimę, spłukiwane kibelki, ruchome schody i nikt nie wie z czym inżynier jeszcze wyskoczy
[B] Co?!? Macie inżyniera?!? To pomyłka, nigdy nie powinien trafić na dół, wyslijcie go do nas.
[S] Zapomnij. Podoba mi się inżynier w załodze. Zatrzymuję go.
[B] Wysyłaj go na górę albo cię pozwę.
[S] (zaśmiał się szyderczo) Taa, jasne. Ciekawe skąd weźmiesz prawników


---

Przytulna restauracja... przyćmione światło lampek stojących na przykrytych białymi obrusami stolikach... muzyka cicho tworzy nastrój... przy jednym ze stolików siedzą On i Ona... po raz pierwszy... kelner przynosi szampana...
Ona zachwycona przytula się czule do Niego i szepcze namiętnie do ucha:
- Jak to dobrze, że zamówił Pan szampana... ja tak uwielbiam, gdy delikatne bąbelki muskają moje podniebienie... to takie niezapomniane uczucie... pijąc szampana czuję się jak bym płynęła łódką miłości po falach nieznanego... budzi się we mnie poetka...
Bo po piwie to pierdzę.

---

Czasem warto brać przykład z Rosjan - dla nich 40 stopni to nie mróz, 40 kilometrów to nie odległość, 40 procent to nie wódka...

---

Małżeństwo ogląda mieszkanie do kupienia.
- Ale w sypialni musimy koniecznie założyć żaluzje, widzę przez okno, że mężczyzna z naprzeciwka będzie mógł mnie podglądać... - stanowczo oświadcza żona.
- Po co się śpieszyć z wydatkiem, jak cię obejrzy, to sam założy...

---

Do profesora na uczelni dzwoni telefon
-Profesor Jarząbek?
-Tak..
-Jesteś pan chuj i kawał skurwysyna!
-Kto mówi!??!
-Wszyscy mówią

---

Pewien wnuczek, który dorobił się sporego grosza postanowił zrobić swojemu
dziadkowi frajdę i zafundował mu wymarzoną wycieczkę na pokładzie sportowego samolotu wraz z akrobacjami. Udali się na lotnisko sportowe wnuczek opłacił lot z najlepszym pilotem i startnęli. Po osiągnięciu odpowiedniego pułapu pilot postanowił wykonać korkociąg. Po chwili usłyszał głos dziadka...tego się mogłem spodziewać! Następnie postanowił wykonać beczkę i tu również usłyszał głos dziadka...Tego się również mogłem spodziewać! Na zakończenie lotu pilot obrócił samolot do góry nogami i tak lecieli wisząc głowami w dół.Teraz jednak usłyszał...tego to się jednak nie
spodziewałem! Po powrocie na ziemię pilot pyta...proszę mi zrobić tą przyjemność i wyjaśnić...co miał pan na myśli mówiąc tam w górze te słowa ?
Dziadek opuścił wzrok i mówi...przy pierwszej figurze posikałem się z
wrażenia...bo tego się mogłem spodziewać, przy drugiej narobiłem w majtki ze strachu...choć tego się też mogłem spodziewać...ale kiedy obrócił pan samolot na plecy i wisieliśmy głowami w dół...cała wydalona wcześniej zawartość zaczęła mi wyciekać przez kołnierz koszuli...to tego się nie spodziewałem !

---

Balcerowicz przechadza się z żoną po ulicach Warszawy, ogląda wystawy
sklepowe, zatrzymuje się przed jedną i mówi:
- Zobacz kochanie, Spodnie 50 złotych, marynarka 40 złotych, futro
150 złotych. Widzisz? To nie są wysokie ceny. A wszyscy mówią, że jest
źle, że ludzi na nic nie stać. To tylko propaganda tych nierobów,
lewicowców i zielonych!
Żona spojrzała na niego czule, jak to tylko potrafi kobieta i mówi:
- Durniu! To jest pralnia!

---

Pewien młody mężczyzna mówi stojąc w otwartych drzwiach:
- Przyszedłem poprosić o rękę pańskiej córki. Ale to tylko formalność.
- Wypraszam sobie - wścieka się przyszły teść - kto ci powiedział, że to tylko formalność?
- Ginekolog.

---

Cala rodzina oczekuje przy śniadaniu, aż para nowożeńców dołączy do
nich po nocy poślubnej. Jajecznica stygnie, kawa stygnie, a ich ciągle nie ma...
- Ciekawe czemu nie ma ich tak długo? - zastanawia się głośno mama pana młodego.
- Wiesz mamo... - chce odpowiedzieć młodszy brat świeżo upieczonego małżonka.
- Och, cicho bądź! Nie obchodzi mnie, co myśli o tym ośmiolatek! - gani go mama.
Mijają godziny. Mama ugotowała wspaniały obiad, wola cala rodzinkę, ale państwo młodzi nie przychodzą.
- Dlaczego ich jeszcze nie ma? - niecierpliwi się mama.
- Mamo... - próbuje odpowiedzieć brat pana młodego, ale znów zostaje uciszony.
Mijają godziny. Mama przygotowała kolacje, ale młodzi wciąż nie nadchodzą.
- Mamo, myślę... - zaczyna nieśmiało brat młodego.
- No dobrze, powiedz wreszcie, co myślisz?!
- Nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale wczoraj w nocy ktoś ukradł mój klej do modeli, który trzymałem w słoiczku po wazelinie...

---

O północy w domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon.
- Panie kierowniku - słychać w słuchawce - O której pan jutro otwiera sklep?
- Co za beszczelność, dzwonić o tej porze! - kierownik rzuca słuchawkę. Za dwie godziny znów telefon:
- Panie kierowniku kochanieńki, jak to jutro będzie z otwarciem tego ślicznego sklepiku?
- Dość tych wygłupów! - kierownik rzuca słuchawkę. Za pół godziny:
- PPPaniee, help! kierowniku, o kkktórej juthipro ot...wieeeraaaacieee?
- Ty pijaku jeden, o dziesiątej, ale ja ciebie i tak do sklepu nie wpuszczę!
- Ale ja nie chcę wejść, tylko wyjść!

---

Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególności jego zbyt
częstych wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno wskazującym.

Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia wrócił
do domu i padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze rozebrała go do snu,
ale tym razem zrobiła coś więcej - wepchnęła mu palcem do tyłka
prezerwatywę w taki sposób, aby kawałek wystawał na zewnątrz.

Rano, jak zawsze, mąż, aby poczuć się lepiej, wszedł pod prysznic.
Myje się, myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i co....Co to jest?
Wyciąga z tyłka prezerwatywę...... Żona w tym czasie przygotowuje
w kuchni śniadanie. Gdy wykąpany mężulek przychodzi do kuchni, żona pyta:

- Jak się wczoraj bawiłeś? Jak mają się Twoi koledzy?

Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:

- Koledzy? Ja już, kur..., nie mam kolegów !

---

Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna
pytać
pierwszego delikwenta.
- Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi ?
- Otworzę okno.
- Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz proszę wyliczyć jakie zmiany w
aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna ?
- ?
- Dziękuję panu. Dwója.Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0. Jako 10 wchodzi
śliczna studentka. Profesor pyta :
- Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi ?
- Zdejmuję bluzkę. - odpowiada studentka
- Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
- To jeszcze zdejmuję spódnicę.
- Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
- To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi :
- Panie profesorze mogę jeszcze zdjąć majtki ale nawet jakby mnie mieli
wszyscy faceci przelecieć w autobusie to okna nie otworzę!

---

Pisemny egzamin na Polibudzie. Profesor czyta gazetę, wszyscy jak się
należy spodziewać aktywnie zżynają.
Rok I:
Profesor powoli chowa gazetę... wszystkie ściągi są szybko chowane.
Rok II:
Profesor powoli chowa gazetę... wszystkie ściągi są zasłaniane dłoniami.
Rok III:
Profesor powoli chowa gazetę... studenci chowają książki.
Rok IV:
Profesor powoli chowa gazetę... studenci zamykają książki.
Rok V:
Profesor powoli chowa gazetę... z sali rozlega się "khem-khem"
profesor wyciąga z powrotem gazetę.

---

Kobiety przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci często maja cesarkę, wstrzykują silikon w różne
części ciała, depilują gorącym woskiem włosy
na nogach, pod nosem, na wzgórkach łonowych, robią sobie
lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszaja pośladki, usuwają żebra, operuja biusty, usuwają skórki na palcach
i nie można ich posuwać w dupę bo to... boli

---

Baco, co to jest relatywizm?
- A wicie, panocku, to jest tak, że jak w Krakowie spadnie 10 cm
sniegu, to jest katastrofa, a jak mnie chalupę po dach zasypie,
to sa dobre warunki narciarskie.

---

Czasy starozytnego Rzymu. Bogaty lud rzymski znudzony jest wszystkim, co do
tej pory juz widzial.. Cezar postanawia urzadzic walke z dzikim zwierzeciem,
walke., jakiej do tej pory jeszcze nie bylo.. Wybral wiec sobie Cezar
wielkiego lwa, lwa, jakiego swiat nie widzial.. Zwierze bylo glodzone
dlugie tygodnie. Nadchodzi dzien.. pojedynku.. Lew jest tak glodny i chudy,
ze zaczyna sie oblizywac na wszystko., co sie rusza.. Cezar do walki z owym
lwem wybiera ogromnego silnego Numidia. (Murzyna), umiesnionego i
wielkiego.. Ale tez mysli: "Taki duzy Murzyn, a lew taki chudy; zakopie.
Murzyna w ziemi po pas. zeby wyrównac szanse" Po chwili jednak Cezar mysli
dalej: "Murzyn ma takie umiesnione. rece, to moze sie i odkopac i zabic lwa;
lepiej bedzie jak bedzie on zakopany w ziemi po sama glowe" Jak pomyslal,
tak tez zrobil..... Arena, mnóstwo ludu rzymskiego na trybunach, Murzyn
zakopany do samej szyi, puszczaja lwa... Ten biegnie jak oszalaly, slinka mu
cieknie na widok glowy Murzyna, juz ma go dopasc i zlapac w zelazny uscisk
swoich szczek, gdy Murzyn robi glowa unik, lew go mija, uderza z calym
impetem o bande i zdycha. Na to lud rzymski: "Walcz uczciwie, czarnuchu !!!"

Grzyb9k
17-02-2005, 02:29
Żona w czasie stosunku pyta męża:
- A jeśli urodzi się nam dziecko to jak damy mu na imię?
Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po dwudziestym mówi:
- Jeśli się stąd wydostanie to nazwiemy go MacGaywer.

Amatorzy zbudowali arkę - profesjonaliści Tytanica.

Jasiu z siostrą mówią do taty:
- tato chcemy chleba!!!
- KURWA!!! W domu kieliszka wódki nie ma, a wy chleba chcecie!!!

Wstaje dziewczyna rano po seksie.I mowi do partnera:
-Mieszkanie tez masz male

Mówi kurwa do kurwy
-czesc kurwo
-a od kiedy jestesmy na ty

Mąż mówi do żony:
- żono!! dzisiaj śpisz przodem do mnie,
a żona na to,
co będziemy się kochać?
- nie będziesz pierdzieć na ścianę !

Dwóch Polaków pracuje na budowie w Niemczech- jeden legalnie drugi na czarno. Pracują już parę tygodni gdy nagle na placu budowy pojawia się niemiecka policja z kontrolą. Polak pracujący legalnie szybko do nich podchodzi i zaczyna z nimi rozmowe po niemiecku. Ci go pytaja o dokumenty, o pozwolenie na pracę itp. Po szczegółowej kontroli pytaja sie o teg drugiego:
(po niemiecku) A wasz kolega moze tu podejść i pokazać dokumenty?
- Ale on ma wszystko w porządku panie policjancie...
- A dokumenty i pozwolenie na prace ma?
-Ależ tak panie policjancie!!!
- To niech go pan tu zawoła!!
- Ale przecież mówię że on tu pracuje legalnie!!!
_ Proszę go natychmiast zawołać!! (karze policjant)
Polak machając przywołująco na tego drugiego ręką głośno krzyczy po Polsku:
- Kazik, kurwa spierdalaj!!!!!!!!!!!!!

Idzie dwóch kanibali przez las upiec sobie ziemniaki na ognisku. Nagle zobaczyli Żyda biegnącego przez las. Jeden z kanibali rzucil sie za nim w pogon, gdy go dorwal oboje nadziali go na rozen.
- wez ty go tutaj powoli okrecaj, zaby nam sie ladnie zarumienil, a ja skocze do sklepu po ketchup
Po 10 min wraca i widzi jak tamten obraca Żyda z zaskakujaca predkoscia!! Obraca go tak szybko, ze Żydowi oczy juz wychodza na wieżch.
-Co ty do cholery robisz? Dlaczego tak szybko krecisz?!
- No bo jak krecilem tak jak mi kazales, to sukinsyn wpieprzał nam ziemniaki!

WALI GOŚC PANIENKE W STODOLE.NAGLE DZIEWCZYNA MÓWI- POCZEKAJ MUSZE SIKU.
CHŁOPAK NA TO:
-OKI.
I POŁOŻYŁ SIE NA PLECACH.PTRZY A TU POD DACHEM SIEDZI OJCIEC PANIENKI.DZIEWCZYNA WRACA A CHŁOPAK SIE PYTA:
-WYLAŁAS SIE?
-NO..
-POPATRZ DO GÓRY TO SIE ZESRASZ :>

Wiecie że Titanic nie zatonął?
Znaleźli go w Polsce z przebitymi numerami...

Idą polak, ruski i niemiec. Spotkali diabła.
-Schowajcie coś, a gdy znajdę to coś przeklnę go - mówi diabeł.
Ruski rzucił kamień do rzeki - diabeł szuka, szuka i znalazł.
Niemiec daje igłę w stóg siana - diabeł szuka, szuka, szuka i znalazł.
A polak podchodzi, tyłek wystawia i prr!
Później woła: łap, póki gorące!

Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i woła:
- How wonderfull!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje się:
- Kak priekrasno!
Wychodzi Polak i stwierdza:
- O kurwa... ;)

Maksym
23-02-2005, 12:04
Spotykają się trzy prostytutki:
Pierwsza: Ostatnio mialam klienta z taką parową, że ledwo mi ja wsadził, ale bolało.
Druga: A ja miałam raz orgietke z 4 faciami - myślałam, że mnie rozerwą ...
Trzecia: Eeee tam, życia nie znacie -wczoraj jechałam rowerem i jak mi sie łechtaczka wkreciła w łancuch, to myślałam że z bólu dzwonek odgryzę...

Xirios
23-02-2005, 18:57
Co to jest mężczyzna meteorologiczny?
Z przodu opad, z tyłu wiatry

/profesorek na wykładzie z rozwoju zwierząt

dT_Gambit
26-02-2005, 23:15
nie wiedzialem gdzie dac wiec dalem tu

Conversation between Condolezza Rice and George Bush...

(We take you now to the Oval Office.)

George: Condi! Nice to see you. What's happening?

Condi: Sir, I have the report here about the new leader of China.

George: Great. Lay it on me.

Condi: Hu is the new leader of China.

George: That's what I want to know.

Condi: That's what I'm telling you.

George: That's what I'm asking you. Who is the new leader of China?

Condi: Yes.

George: I mean the fellow's name.

Condi: Hu.

George: The guy in China.

Condi: Hu.

George: The new leader of China.

Condi: Hu.

George: The Chinaman!

Condi: Hu is leading China.

George: Now whaddya' asking me for?

Condi: I'm telling you Hu is leading China.

George: Well, I'm asking you. Who is leading China?

Condi: That's the man's name.

George: That's who's name?

Condi: Yes.

George: Will you or will you not tell me the name of the new leader of China?

Condi: Yes, sir.

George: Yassir? Yassir Arafat is in China? I thought he was in the Middle East.

Condi: That's correct.

George: Then who is in China?

Condi: Yes, sir.

George: Yassir is in China?

Condi: No, sir.

George: Then who is?

Condi: Yes, sir.

George: Yassir?

Condi: No, sir.

George: Look, Condi. I need to know the name of the new leader of China.

Get me the Secretary General of the U.N. on the phone.

Condi: Kofi?

George: No, thanks.

Condi: You want Kofi?

George: No.

Condi: You don't want Kofi.

George: No. But now that you mention it, I could use a glass of milk.And then get me the U.N.

Condi: Yes, sir.

George: Not Yassir! The guy at the U.N.

Condi: Kofi?

George: Milk! Will you please make the call?

Condi: And call who?

George: Who is the guy at the U.N?

Condi: Hu is the guy in China.

George: Will you stay out of China?!

Condi: Yes, sir.

George: And stay out of the Middle East! Just get me the guy at the U.N.

Condi: Kofi.

George: All right! With cream and two sugars. Now get on the phone.

(Condi picks up the phone.)

Condi: Rice, here.

George: Rice? Good idea. And a couple of egg rolls, too. Maybe we should send some to the guy in China. And the Middle East. Can you get Chinese food in the Middle East?

dT_Gambit
26-02-2005, 23:25
Dwaj kumple siedzą przy piwku w knajpce i rozmawiają:
- Wiesz, seks z moją żoną jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze trochę i będziemy się całkiem bez niego obchodzić...
- Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami... to w ogóle zapomniałbym co to seks!

---

Dzwonek do drzwi. Otwiera kobieta. W drzwiach widzi nieznajomego faceta. Gość dziwnie na nią patrzy i pyta:
- Czy Pani uprawia seks?
- A co to za pytanie? To chamstwo - bulwersuje się kobiecina
Mija pół gdziny i nieznajomy jeszcze raz dzwoni do drzw.
- Czy pani uprawia seks analny?- pyta
- Jak śmiesz chamie - mówi kobiecina trzaskając drzwiami
Mija kolejne pół godziny i facio jeszcze raz dzwoni.
- Czy Pani uprawia seks oralny? - dopytuje się
- Zaraz zadzwonie po policję!!!! co to ma znaczyć - krzyczy kobieta trzaskając drzwiami
Po powrocie męża opowiada mu o całym zdarzeniu. Mąż postanawia nie iść nastepnego dnia do pracy i zaczaić na intruza. Żona ma odpowiadać twierdząco na jego obsceniczne pytania a on w odpowiednim momencie wkroczy do akcji.
Następnego dnia nieznajomy znow dzwoni do drzwi.
- Czy Pani uprawia seks? - pyta
- Ależ oczywiście !!!! - odpowiada kobieta zalotnie się uśmiechając
- To na chuj Pani mąż przychodzi codziennie do mojej żony???!!!!!

---

Trzy kobiety stoją przed nieba bram. Święty Piotr pyta pierwszą:
- Jak ty używałaś swojego „organu” kiedy żyłaś?
- 80% aby uprawiać seks i 20 % żeby sikać
- Dobrze możesz wejść, a ty? – pyta drugiej
- 50% dla seksu i 50% aby sikać
- Dobrze ty też wejdź. a ty?- pyta trzecią kobietę.
Ta dumnie mówi:
- Ja 10% dla seksu i 90% aby sikać
- Ekhm, przykro mi nie mogę cię wpuścić
- Jak to, dlaczego?
- Córko, to jest Raj, nie kibel

---

Pyta facet swojego kolegę o dobrego stomatologa.
Tamten mu odpowiada:
- Znam swietnego, ale on jest Anglikiem.
- Spoko, spoko, poradzę sobie.
Przychodzi więc na wizytę, siada na fotelu i pokazując
lekarzowi szczękę mówi:
- Tu!
Dentysta wyrwał mu dwa zęby.
Na drugi dzień znów się spotykają i pierwszy mówi:
- Kurcze, jakiś głupi ten dentysta. Ja mu pokazuję bolący ząb,
mowię "tu", o on wyrywa mi dwa...
- Ale ty głupi jesteś. "Two" po angielsku znaczy dwa...
- Aaa, trzeba było tak od razu, następnym razem coś wymyślę.
Przychodzi więc na wizytę, siada na fotelu,
wskazuje ząb i mówi:
- Ten!

---

Do jednego bezrobotnego aktora dzwoni kolega:
- Słuchaj, jest robota - od razu o tobie pomyślałem!
- Bez dwóch zdań Jestem w trudnej sytuacji, do grobowej deski będę
wdzięczny. A co to za rola?
- Wiesz, niezbyt duża, jedno zdanie...
- Jedno zadnie? Nie ma problemu. Wiesz, kasy brak.. A jakie zdanie?
- "Ja słyszę armat huk!"
- "Ja słyszę armat huk!"? Zgadzam się. To gdzie?
- W środę podejdziesz do Małego [Teatru], zapytasz się tam jakiegoś
reżysera.
- Znakomicie!
W środę aktor przyszedł do "Małego", odnajduje reżysera, a ten do aktora:
Niech Pan powie to zdanie
- "Ja słyszę armat huk!"
- Świetnie - mówi reżyser. Ma Pan tę rolę. Proszę przyjść w sobotę o 7
wieczorem na spektakl.
- Rozumiem - odpowiedział aktor
Jasna rzecz, z powodu takiego obrotu sprawy, aktor jakoś to musiał
uczcić..
W końcu dochodzi do siebie i w sobotę gdzieś ok. 6.30 biegnie na złamanie
karku do teatru, całą drogę powtarzając: "Ja słyszę armat huk!"
Zatrzymuje go portier: - A Pan gdzie? Bez biletu?!
- To ja krzyczę "Ja słyszę armat huk!" - objaśnia.
- Aaa! Pan "Ja słyszę armat huk" - uspokaja się portier. Niech Pan idzie.
Za kulisy też go nie chcą wpuścić...
- "Ja słyszę armat huk" - krzyczy aktor
- Pan "Ja słyszę armat huk"? Spóźnia się Pan! Biegiem do
charakteryzacji! - krzyczy ktoś.
Charakteryzatorka: - Kim Pan jest?
- To ja krzyczę "Ja słyszę armat huk"
- Pan "Ja słyszę armat huk"? Spóźnia się Pan! Niech Pan siada, ja raz..
Ucharakteryzowany aktor podbiega do sceny. Wyłapuje go reżyser.
- Pan "Ja słyszę armat huk"?
- To ja, "Ja słyszę armat huk"?
- Nie za późno?! Prędko na scenę!
Aktor wychodzi.. a za jego plecami rozlega się ogłuszający wybuch. Aktor
wzdraga się i krzyczy:
- Co was tam, CAŁKIEM POPIERDOLIŁO?!

---

Siedzi facet nad stawemi łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i
pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
- A skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza
i
pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć
do
wody?
- No to skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza
i
pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym usiąść koło Pana?
- A siadaj - odpowiada facet.
Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w
milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
Na to pierwsza żaba:
- Spierdalaj! Dobrze mówię, Proszę Pana?

---

Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje
Jasiowi standardowy zestaw pytań :
- A ile masz lat ?
- Siedem ...
- A do kościółka chodzisz ?
- Chodzę ...
- Co niedziela ?
- Co niedziela ..
- Z całą rodziną ?
- Z całą ...
- A do którego ?
- Do Carrefoura ....

---

Egzamin na WPiA (Wydzial Prawa i Administracji) na Uniwersytecie Gdanskim. Egzaminator do starajacego sie:
-Dlaczego chce pan studiowac wlasnie prawo? I to u nas?
-Tato..nie wyglupiaj sie..

---

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze ja mam 3 jądra.
- Przecież to niemożliwe! Niech się pan rozbierze sprawdzę to.
Lekarz obmacuje patrzy i mówi:
- Pan jest normalny. Ma pan 2 jądra
- NIE!!! Naprawdę mam 3 jądra. Niech pan sprowadzi kogoś jeszcze niech to zbadają.
Lekarz poszedł wraca z pielęgniarką i mówi jej żeby macała.
Pielęgniarka też stwierdza 2 jądra.
Lekarz wkurzony:
- PAN JESTEŚ ZDROWY!!! PO CO PAN TU PRZYSZEDŁEŚ???
- No bo wie pan, sobota wieczór nie ma co robić to pomyślałem że chociaż ktoś się moimi jajami pobawi

---

Jack z przyjaciolmi grali sobie w jedna sobote sobie w golfa. Jak juz mieli zaczynac podszedl do nich jakis koles i spytal sie czy moze sie przylaczyc. Po wymianie spojrzen zgodzili sie. Po dwoch dolkach z ciekawosci zapytali go jak zarabia na zycie.

-Jestem platnym zabojca. Jak mi nie wierzycie to zajrzyjcie do mojej torby na kije. Mam tam swoj karabin. Zawsze go ze soba nosze.

Jack stwierdzil, ze sprawdzi czy to prawda. Zajrzal wiec do torby przybysza i rzeczywiscie - byl tam karabin z wielka luneta.

-Wow!!! Na pewno moge przez to zobaczyc moj dom. Moge spojrzec
-Pewnie - odpowiedzial zabojca i JAck zaczal szukac swojego domu przez lunete
-Taak! Znalazlem moj dom. Moge nawet popatrzec przez okno mojej sypialni. Widze moja zone. Chwila moment!!! Jest tam tez moj sasiad, nagi...

Bardzo to Jacka wqrwilo i spytal sie zabojce ile bierze za zlecenie.

-1000 $ za kazde pociagniecie spustu!
-1000$? Ok, to mam 2 zlecenia. Po pierwsze chce, zebys postrzelil moja zone w usta, bo za duzo gada, a ja tego nie znosze. Po drugie, chce, zebys trafil mojego sasiada w fiuta, za to ze pieprzy moja zone.

Zabojca zgadza sie, bierze swoj sprzet, ustawia sie i zaczyna patrzec przez lunete. Stoi tak i patrzy przez jakies 5 minut, az w koncu Jack sie zniecierpliwil i spytal:
Na co czekasz?!?
-Uspokoj sie... Zaraz zaoszczedze ci 1000 dolcow

Maksym
27-02-2005, 08:19
Conversation between Condolezza Rice and George Bush...

mi ta Condoliza sie zawsze kojarzy z kondomem "Condomiza"
Byla by niezla beka jakby sie ktos kiedys na jakims spotkaniu na wysokim szczeblu tak przejęzyczył :D

ICARIUM
03-03-2005, 01:17
Dwóch gejów w sklepie zauważa super nowe prezerwatywy: jedna w kształcie najnowszego modelu Mercedesa. Gej na to do drugiego geja:
- Ale super będziemy to robić z najnowszym autem!
Na to drugi gej a może kupmy ta druga - to super samochód wyścigowy,
wiesz... hmmm... będzie tak szybko i tak super.
Na to sprzedawca:
- Wy to sobie kupcie terenówkę i tak w błocie będziecie jeździć...

Pewnego dnia jedzie facet samochodem i nagle na szybę spadła mu obsrana wiewiórka. Gościu się zatrzymał, wziął papier wytarł ją i nagle druga spadła. Z tą zrobił tak samo. Nagle patrzy wyleciała następna zza krzaków. Zajrzał więc, a tam widzi faceta, który mówi:
- O pan z papierem toaletowym, to dobrze, bo właśnie wiewiórki się skończyły.

Dzwoni Janusz Weiss do Miriam i mówi:
-Dzień dobry, dzwonię do Pani/Pana w bardzo nietypowej sprawie...


Po bibce z ostrym popijaniem i "baletami", facet budzi się nad ranem w obcym łóżku. Obok niego śpi, paskudnie chrapiąc, obrzydliwe, grube babsko. Facet ostrożnie podnosi kołdrę i zamiera z obrzydzenia: wszystko ubabrane krwią... Rad, nierad, facet wstaje i wlecze się do łazienki. Zapala światło, staje przed lustrem i z przerażeniem dostrzega wystający mu z ust, zaklinowany między zębami sznureczek. "O Boże", mamroce facet niewyraźnie, "zechciej tylko sprawić, żeby to była herbata ekspresowa!"


Z wielkim hukiem wpada do pokoju chłopak
- Cześć tato, wróciłem!
Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta:
- A gdzieś ty był?
- W wojsku tato ...

Cang
03-03-2005, 06:39
Żona stojąc przy drzwiach szykuje się do wyjścia, na twarzy widać zdenerwowanie.
Mówi z goryczą:
- Wyprowadzam się, nie będę dłużej mieszkać z pedofilem!
Na to mąż z przekąsem w głosie:
- Hmm, ostre słowa jak na dziewięciolatkę...

:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D

Xirios
03-03-2005, 07:05
Zima, las, pada śnieg. Po lesie chodzi podenerwowany niedźwiedź. To złamie choinkę, to kopnie w drzewo, to pogoni wilka - ogólnie - mocno wściekły! Chodzi i gada:
- Po jaką cholerę piłem tę kawę we wrześniu...
------
- Po co produkuje się białą czekoladę?
- Żeby murzynek też mógł się ubrudzić...
------
Ogólnie o wszystkich kierownikach mozna powiedzieć, że są pedałami.
Wśród nich wyróżniamy:
-komunista pedał
-super pedał
-anty-pedał
-pedał magik
-pedał myśliciel
-pedał sportowiec
-pedał exchibicjonista
-pedał tradycjonalista.
-predałpiroman
-pedał McGyver

Jak ich rozróżniamy? - Otóż:
-komunista pedał wzywa do siebie pracownika i mówi:
"Sluchajcie Kowalski - ja WAS wypier..lę!"

-super pedał wzywa do siebie pracownika i mówi:
"Sluchajcie Kowalski - ja was i całą brygadę wypier..lę!"

-anty-pedał wzywa do siebie pracownika i mówi:
"Sluchajcie Kowalski - ja się z wami pier..lił nie będę!"

-pedał magik wzywa do siebie pracownika i mówi:
"Sluchajcie Kowalski - ja was wypier..lę, a wy nawet nie będziecie wiedzieli kiedy!"

-pedał myśliciel wzywa do siebie pracownika i mówi:
"Wiecie co Kowalski - ja myślałem, że już dawno was wypier..liłem!"

-pedał sportowiec wzywa do siebie pracownika i mówi:
"Wiecie co Kowalski - ja was wypier..lę w podskokach!"

-pedał exchibicjonista wzywa do siebie pracownika i mówi:
"Wiecie co Kowalski - ja was wypier..lę przy całej załodze!"

-pedał tradycjonalista wzywa do siebie pracownika i mówi:
"Wiecie co Kowalski - ja wam się jeszcze do dupy dobiorę!"

-pedał piroman wzywa do siebie pracownika i mówi:
"Wiecie co Kowalski - ja was wypi..dolę i to z wielkim hukiem!"

-pedał McGyver :
Kowalski ja was wyp..olę w kosmos gołymi rękami

RoDaN|SQD
03-03-2005, 14:10
w piekarni pączek z bułką siedzą na półce. Nagle bułka wylew. pączek pyta co jest:
- a nic przypomniał mi sie dobry rym o tobie
- powiedz
- nie bo sie obrazisz
- nie nieobraże sie dawaj
- pączek, pączek huj bez rączek :D
Pączek wkurwiony. cisza... po godzinie pączek leje i moowi że też ma rym o bułce
- dawaj (moowi bułka)
- nie bo sie obrazisz
- nie obraże nawijaj
- bułka, bułka ty huju



Jaki jest szczyt zaufania?
Kiedy kanibal kanibalowi robi laske

Apokalipse
05-03-2005, 23:19
> Przyszedl do lekarza bardzo, bardzo gruby facet, rozebral
> sie do badania i mówi blagalnie do doktora:
> - Panie doktorze! Mam taka wielka prosbe! Niech pan sie
> schyli i zobaczy, czy ON tam jeszcze jest, dobrze?
> - No dobrze - powiedzial lekarz, schylil sie, odgarnal
> faldy na brzuchu i mówi:
> - No jest, prosze pana, jest.
> - Och! Panie doktorze, czy moze pan go ucalowac ode mnie?
> =========================================
> Dziewczyna wypytuje chlopaka na pierwszej randce.
> - Józek, a masz jakies nalogi?
> - Alez skad!
> - A masz jakies hobby?
> - Tak, lubie roslinki.
> - A jakie?
> - Chmiel, tyton, konopie...
> =========================================
> Szef do sekretarki:
> -Jolu, jaki mamy dzi&para; dzien ??
> - Służbowo pi&plusmn;tek, a prywatnie bezpłodny...
> =========================================
> Dwoch facetow wpada na siebie w centrum handlowym:
> - Och, przepraszam pana!
> - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapilem sie, bo wie pan,
> szukam gdzies tu mojej zony...
> - Ach tak? Ja tez szukam swojej zony. A jak panska zona
> wyglada?
> - Wysoka, wlosy plomienny kasztan, sciete na okraglo z koncowkami
> podwinietymi do twarzy. Doskonale nogi, jedrne posladki,
> duzy biust. Byla w spodniczce mini i bluzeczce z pieknym dekoltem. A
panska?
> - Niewazne! Szukajmy panskiej!

> =========================================
> Przychodzi do spowiedzi mężczyzna i mówi ksiedzu, że
> zgwalcil nieletni&plusmn;
> Ksiadz wyrozumiale:
> - Pewnie ona Ciebie, moj synu, sprowokowala ..
> - Tak, prosze ksiedza .
> - Odmow dziesiec zdrowasiek i masz rozgrzeszenie .
> Przychodzi drugi mezczyna i mowi ksiedzu, ze zgwalcil
> staruszke.
> Ksiadz wyrozumiale: Pewnie to byl jej ostatni raz w zyciu,
> wiec zrobiles dobry uczynek.
> Tak, prosze ksiedza.
> Odmow dziesiec zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
> Przychodzi trzeci mezczyzna i mowi ksiedzu, ze zgwalcil
> ksiedza z sasiedniej parafii.
> Ksiadz - udarzajac piescia w konfesjonal: Tu jest twoja
> parafia!
> Tu jest twoj ksiadz!
> =========================================

> Plynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden slabiutki,
> który plynie ostatni, krzyczy:
> "Panowie, zdrada, jestesmy w dupie - wracajmy!" .
> Cale stado w tyl zwrot, a ten plynac dalej mruczy pod
> nosem: "I tak rodza sie geniusze" .
> =========================================
> Rozmawia dwóch go&para;ci przy piwku.... i jeden z nich mowi, że
> ma bardzo brzydk&plusmn;, pyskat&plusmn; żone. A drugi na to:
> - Stary to jak Ty sobie radzisz z seksem?
> - Ech, nie jest tak Ľle, mam na to swoj patent.
> - Jaki?
> - Zakładam jej maskę przeciw gazow&plusmn;.
> - Stary, no jak to tak? i po co?
> - To proste, po pierwsze nie słyszę co gada, po drugie nie
> capi jej z gęby...
> - No nieĽle.
> - ...a po trzecie, jak przykręce zawór to się wije jak
> szesnastka
> =========================================

> Siedzi sobie babka z dziadkiem, ogl&plusmn;daj&plusmn; telewizje. Nagle
> babka mówi:
> - Te stary, a może by&para;my się koniaku napili?
> - E, babka, przecież już cały wypili&para;my! Nie ma ani kropli.
> - IdĽ stary do piwniczki, może cos się jeszcze uchowało.
> Cóż było robić, poszedł dziadek do piwniczki, graty przesuwa,
> skrzynki przestawia. Nie ma. Przenosi worki z ziemniakami... i nagle
> Butelka!
> Podnosi cala zakurzona, przeciera trochę rękawem, czyta:
> "KONJAK". Uradowany leci do babki. Usiedli nalali, wypili, znowu
> nalali, znowu wypili i tak cala buteleczka pękła. I ni st&plusmn;d ni zow&plusmn;d
nagle
> wzięła ochota na dziki seks. Dziadek brał babkę to z tej to z tamtej
strony,
> ona była raz na górze raz na dole, raz aktywnie raz pasywnie, robili
to
po
> francusku, hiszpańsku włosku, jak tylko umieli. Gdy nad ranem zmęczeni

> leżeli ciężko dysz&plusmn;c, ale szczę&para;liwi, babka mówi:
> - Dziadek, to chyba nas tak po koniaku tym wzięło. Zobacz,
> co to za marka".
> Dziadek wzi&plusmn;ł pusta butelkę do ręki, przetarł dokładne cały
> kurz i czyta:
> - "Koń jak nie może, dwie krople na wiadro wody".
> =========================================
> Kowalski wpada do szpitala, bo jego żona rodzi. Widzi
> położn&plusmn; i pyta:
> - No i jak?
> - Ma pan trojaczki. - Kowalski strasznie dumny:
> - Ma się rurę, co!?
> - Może i ma, ale trzeba by j&plusmn; przeczy&para;cić, bo wszystkie
> czarne......
> =========================================
>> - Sk&plusmn;d wracasz?
> - Z salonu piękno&para;ci!
> - Był zamknięty?!
> =========================================
> W pewnym hrabstwie w Anglii, dawno temu, stal sobie
> kosciol.
> Do tego kosciola pewnego dnia ktos zapukal do drzwi.
> Otwiera proboszcz i widzi dwoch celtyckich karlow. Jeden
> karzel wyraznie zadowolony, a drugi nieco speszony. Ten zadowolony
pyta:
> - Prosze ksiedza, czy sa w kosciele jakies zakonnice-karly?
> - Nie, moj synu, nie ma.
> - A prosze ksiedza, czy sa w hrabstwie jakies
> zakonnice-karly?
> - Nie, moj synu, obawiam sie ze nie ma
> - A czy w calej Anglii jest chociaz jedna
> zakonnica-karzel?
> - Moj synu, z tego co mi wiadomo, na pewno nie ma
> Wtedy karzel wybucha smiechem i mowi do tego drugiego:
> - A nie mowilem ci,ze przeleciales pingwina?!!!!!!
> =========================================

Apokalipse
05-03-2005, 23:28
ZAKUPY

15 rzeczy, które możesz robić w centrum handlowym, w czasie kiedy
twoja małżonka/małżonek/narzeczona/narzeczony/partner/partnerka/etc.
oddaje się zakupom.


1. WeĄ 24 pudełka z prezerwatywami i wrzucaj po jednym do koszyków
innych ludzi.
2. W dziale elektronicznym ustaw budziki tak, by dzwoniły co pięć
minut.
3. Zrób smugę z soku pomidorowego prowadz?c? do toalet.
4. PodejdĄ do jednego z pracowników i powiedz mu oficjalnym tonem:
"Kod 3 w dziale AGD". Zobacz jak zareaguje.
5. PodejdĄ do okienka ratalnego i popro? o raty na paczkę M&M-sów.
6. Przesun znak "Uwaga. Mokra podłoga" na wykładzinę.
7. Rozbij namiot w dziale kempingowym i powiedz innym klientom, że
ich wpu?cisz pod warunkiem, że przynios? poduszki.
8. Kiedy kto? z obsługi spyta cię, czy może ci jako? pomóc, załkaj
"Czy nie możecie po prostu zostawić mnie w spokoju" i rozpłacz się.
9. Spójrz prosto w kamerę ochrony i potraktuj j? jak lustro dłubi?c
sobie w nosie.
10. Ogl?daj?c bron w dziale my?liwskim, spytaj sprzedawcę czy wie,
gdzie możesz kupić leki antydepresyjne.
11. Biegaj po sklepie z dziwn? min?, nuc?c motyw z "Mission
Impossible".
12. W dziale samochodowym pozuj na Madonnę, używaj?c lejków różnej
wielko?ci.
13. Ukryj się za wisz?cymi ubraniami. Kiedy klienci będ? je przegl?dać,
wykrzykuj "WE? MNIE! WE? MNIE!".
14. Kiedy z gło?ników podawać będ? jaki? komunikat, upadnij na ziemię,
przybierz pozycję embrionaln?, chwyć się za głowę i krzycz: "O nie,
to znów te głosy!".
15. WejdĄ do przymierzalni i krzyknij naprawdę gło?no: "HEJ, papier
toaletowy się skończył!!!".

ICARIUM
06-03-2005, 02:57
Angielskie małżeństwo siedzi w salonie.
John pije herbatę przeglądając prasę na kanapie, a Mary dzierga coś siedząc nieopodal kominka. Mary od dłuższego czasu płacze.
Po upływie pół godziny, Mary wciąż płacząc mówi:
- John..., nasza sąsiadka Lucy ma romans.
- Mary..., - odpowiada spokojnie John - To jest jej problem.
Upływa kolejne pół godziny i Mary wciąż płacząc mówi:
- Ale John, ona ma romans z TOBĄ!
- To mój problem, Mary.
Po kolejnych dwóch kwadransach Mary:
- Ale John, mi jest tak cholernie przykro!
- A to już twój problem, Mary.

.eRmaC
07-03-2005, 08:15
Przychodzi baba do lekaeza i pyta co jej jest, lekarz bada ja i bada po czym stwierdza ze nie moze jej powiedziec co jej doleza i chce sie widziec z jej mezem.
Baa przychodzi do domu i mowi do meza:
- Stary zbierej dupsko, do lekarza co bys sie dowiedziol co ze mna nie tok.
Facet idzie do lekarza, ktory odrazu przechodzi do rzeczy:
- Prosze pana sprawa jest nastepujaca...musi sie pan kochac z zona conajmniej 3 razy w tygoniu...inaczej w ciagu miesiaca zona umrze.
Facet wychodzi z gabinetu a zona:
- No Stary godoj co jest...
- No babo...za miesiac umrzesz!

Xirios
07-03-2005, 10:49
Umarł fanatyk Dooma. Idzie do nieba, ale św. Piotr przeglada kartortekę, z której wynika, że oprócz gry w Dooma całe życie nic nie robił.
- No kolego, damy cię do czyśćca, masz trzy życzenia.
- Poproszę IDDQD.
- A co to takiego?
- Nie pytaj tylko daj.
- OK, masz...
- Dobra, teraz daj mi IDKFA.
- A co to takiego?
- Nie pytaj tylko daj.
- No dobra, masz... Zostało ci ostatnie życzenie...
- Teraz to mnie dawaj od razu do piekła!

Cang
07-03-2005, 11:54
http://forum.unreal.pl/showthread.php?t=5872

eh, juz zapomnialem, ze takie rzeczy na forum byly :D:D:D

ICARIUM
08-03-2005, 16:04
Licytują sie polak, rusek i niemiec, który miał bardziej koszmarne przebudzenie po przepiciu.
Wersja ruska:
- Budze sie rano. W mordzie jak w trabancie patrze z lewej leży żona
patrze w prawo leży kochanka ! No qwa mysle to ładnie pochlałem,
dwie naraz do wyra zawlokłem teraz mam przejebane.... .
- To jeszcze nic - mówi Niemiec - Wstaje rano już nic nie czuje wleke sie do
okna patrze a moim Lamborgini dziura w dachu od flaszki w dodatku cały
zarzygany. Ładna balanga była myślę .......
Panowie to jest NIC! na to Polak-
- Budze się rano na górze śmieci cały goły, fiut mi stoi jak patyk a na jego
czubku siedzi Wielka Czarna Wrona i dziobie mnie po jajach....
- I co w tym strasznego ? pyta Helmut.
- Ano to że mam tak sucho w gardle że "a kysz" powiedzieć nie moge ....

CieNKusz
19-03-2005, 12:54
Zajaczek i niedźwiedź jadą autobusem.
Mają tylko jeden bilet. Nagle przychodzi
kanar. Niedźwiedź błyskawicznie chowa
zajączka do kieszeni marynarki i z niewinną
miną pokazuje bilet. Kanar pyta: - A co pan
tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedź
uderza się w pierś, wyciąga spłaszczonego
zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Mała żabka pyta swoją mamę:
-Mamo, a skąd ja się wzięłam?
-Nie uwierzysz, kochanie... Poprostu
bocian Cię przyniósł!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Dwie mrówki siedzą na gałęzi. Nagle do drzewa
podchodzi słoń i zaczyna bardzo mocno tupać.
Jedna z mrówek nie utrzymała się i spadła wprost
na szyję słonia. Druga krzyczy: - A uduś go, uduś!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Do samochodu wsiada dwóch podpitych osobników. Po
kwadransie kawalerskiej jazdy jeden z pijanych pyta:
- Te Jak Ty jedziesz!?
- Ja? Przez cały czas byłem przekonany że to Ty
prowadzisz!

Thara
19-03-2005, 16:46
Dyrektor do spraw kadr:
- Do tego stanowiska szukamy osoby bardzo odpowiedzialnej.
- Z tym nie ma najmniejszego problemu. Na poprzednich stanowiskach, które miałem, kiedy coś się spieprzyło w biurze, wszyscy mówili, że ja jestem odpowiedzialny

W czasie sobotniej popijawy w barakowozie "kerownika" budowy padł pomysł aby niedzielne przedpołudnie spędzić w duchu sportowej rywalizacji. Rano "kerownik" zebrał wszystkich nadających się do "użytku" podwładnych i ogłosił program zawodów. Ta budowlana "olimpiada" miała więc składać się z dwóch konkurencji. Picia jednego litra wódy na czas i konkursu na najstraszniejszy wyraz twarzy.
Po kwadransie znane już były wyniki. W pierwszej dyscyplinie zwyciężył majster elektryków, który "litra wytrąbił" w 7 minut i 24 sekundy. Zwycięzcą drugiej, bezapelacyjnie został okrzyknięty murarz Kowalski po tym jak się zorientował, że żaden chuj go nie obudził przed rozpoczęciem pierwszej konkurencji

Szymon
20-03-2005, 10:56
Pyta baba hrabiego co pan robi calymi dniami?
-pracuje
-a jak pan pracuje?
-siedze i mysle
-a co pan robi jak nie pracuje?
-tylko siedze
================================================== =====
Hrabia wraca wcześniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
J: Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
H: Szabli!!
Porwał szablę ze sciany i wbiegł do sypialni. Słychć okrzyk. Po chwili hrabiasie wychyla:
H: Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociag.
================================================== =====
Początki motoryzacji:

Hrabia ze służącym jadą automobilem.
Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w 4 konie.
- Janie dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy..

NOX5TRON
20-03-2005, 17:13
Na egzaminie prof pyta studenta. " Na przystanku wsiada pan do autobusu i jest bardzo goraca co pan robi?? student odpowiada: - Zdejmuje kurtke. No dobrze ale nadal jest gorąca i co pan robi??? - Otwieram okno . No to dobrze teraz prosze mi obliczyc predkosc i opor powietrza wlatujacego przez to okno i wylatujacego przez nastepne. No student nie wiedzial i profesor oblal cala grupe no a na koncu wchodzi panienka. i to samo pytanie : W autobusie jest bardzo gorąco i co pani rboi?? - Zdejmuje kurtke - No ale dalej jest gorąca.Co pania robi?? Zdejmuje bluzke. - Profesor poochocony. - Ale nadale ejst gorąco. CO pani robi?? - Zdejmuje Spudnice. Profesor już zadowolony i pyta dalej: ale nadal jest gorąca, wiec co pani robi?? Kur** ,a chociaz cala mial bym sie rozebrac to nie otworze tego pier******go okna!!!!!!!!!!1

ICARIUM
21-03-2005, 21:10
Pływa sobie facet w jeziorku nagle widzi boję z napisem "nie płynąć dalej". Oczywiście zignorował ją i płynie dalej. Nagle czuje że jakaś dłoń zaciska się mocno na jego klejnotach. Facet próbuje się wyrwać ale bez powodzenia. Po chwili spod wody dobywa się głos:
- Szybka decyzja - plus dwa czy minus dwa?
Po chwil zastanowienia odpowiada:
- Plus dwa.
Coś pod wodą zaszumiało, uniósł się dym i facet przerażony odkrywa że ma dwa nowe jądra! Wypływa szybko na brzeg i myśli jak by to dało się odwrócić. Nagle wpada na pomysł: "popłynę w to samo miejsce i tym razem powiem minus dwa". Jak pomyślał tak zrobił. Gdy tylko znalazł sie za boją znowu jakaś dłoń zacisnęła się między jego nogami. Spod wody dobiegł znajomy głos
- Szybka decyzja - plus cztery czy minus cztery?...

Mówi blondynka do koleżanki:
- Wczoraj wchodzę do kuchni a mój mąż siedzi na taborecie i wali sobie konia!!!
- I co?! Zrobiłaś mu awanturę???
- Nie - zrobiłam mu laskę - lepiej umyć zęby niż podłogę...


Kiedy Martina Navratilova wygrała w 1994 mecz na Wimbledonie wyglądało to na wielki powrót tej znakomitej tenisistki. W czasie wywiadu po meczu jeden z bardziej zuchwałych dziennikarzy zadał jej takie pytanie :
- Martina ... odpowiedz nam .. tylko szczerze .. czy kiedykolwiek brałaś sterydy ?
A ona na to :
- Skocz mi na laskę, frajerze ....

chosen
21-03-2005, 22:20
Tata jak przyszedłem na świat?
- No dobrze mój synu, kiedyś musieliśmy odbyć tę rozmowę: tata poznał
mamę na chatroomie .
- Później tata i mama spotkali się w cyberkafejce i w toalecie mama
zechciała zrobić kilka downloadów z taty memory stick'a .
- Jak tata był gotowy z uploadem zauważyliśmy, że nie zainstalowaliśmy
żadnego firewalla .
- Niestety było już za późno, żeby nacisnąć "cancel" albo "escape", a i meldunek "Chcesz na pewno ściągnąć plik?" już na
początku skasowaliśmy w opcjach w "Ustawienia" .
- Mamy antywirus już od dłuższego nie był uaktualniany i nie poradził
sobie z taty robakiem .
- Wiec nacisnęliśmy klawisz "Enter" i mama otrzymała komunikat "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesięcy" .

Thara
25-03-2005, 17:29
Dwóch wieśniaków jedzie starym autem po jakiejś bocznej drodze. Pierwszy mówi:
- Zobacz, stary. Widzisz to drzewo w dolince? Pod nim po raz pierwszy upawiałem seks.
- Super - mówi drugi. - Jak było?
- No, cóż. Pospacerowaliśmy trochę, potem padliśmy na trawę i kochaliśmy się przez kilka godzin.
- No to super.
- Gdzie tam super. Nagle podniosłem głowę i zobaczyłem, że patrzy na nas jej matka.
- O, w mordę. I co powiedziała?
- No co miała powiedzieć? "Meee!’’

ICARIUM
25-03-2005, 21:44
Atlanta - początek wieku. Idzie członek KKK (Ku Klux Klan) ulicą - patrzy - a czterech murzynów niesie lektykę. Nie namyślając się długo wyjmuje Colta i strzela po kolei do dwóch asfaltów. W tym momencie rozchyla się zasłona w lektyce, głowę na zewnątrz wystawia drugi facet z KKK i mówi z niesmakiem: - Kretynie, nowiuśkie opony!

Złapali Indianie białego, przywiązali do pala męczarni, postawili strażnika i poszli się naradzić, co z nim zrobić. Siedzi sobie biedak przy palu i myśli:
- Co tu zrobić? Niestety, mam przejebane. Mam najbardziej przejebane jak tylko sobie można sobie wyobrazić.
Nagle w chmurach zrobił się niewielki otwór, a przez ten otwór spłynęło na nieszczęśnika jasne, ale nieoślepiające światło i usłyszał głos potężny, ale nieogłuszający, który rzekł:
- Nie obawiaj się synu, potrząśnij rękami.
Potrząsnął. Ku jego zdumieniu więzy opadły.
- Podejdź do strażnika - mówi dalej głos.
Podszedł lekko przestraszony.
- Nie obawiaj się, strażnik śpi - kontynuował głos
- A teraz wyrwij strażnikowi tomahawk i uderz. To syn wodza.
Wyrwał i uderzył. Zabił syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy Głos z lekkim rozbawieniem:
- Teraz to masz dopiero przejebane...

Szpital, oddział położniczy. Trzy kobiety (murzynka, krakuska, warszawianka) urodziły synów, niestety pielęgniarki pomyliły dzieci. Jako że matki nie doszły jeszcze do siebie po porodzie, postanowiono, aby to ojcowie rozpoznali swoich synów. Przychodzi krakus; lekarz się pyta:
- Który to może być pański syn?
Na to ojciec - krakus - wskazuje na murzyna. Lekarz zwątpił i pyta się z niedowierzaniem:
- Czy jest pan pewien?
- Tak!! nie będę ryzykował warszawiaka!!!

Poszedł koleś do sklepu z bronią i kupił strzelbę. Od sprzedawcy dowiedział się, że jest obecnie sezon na Rumunów.Idzie sobie przez miasto, patrzy, a tam stoi Rumun przy śmietniku. Przymierzył, strzelił, Rumun leży. Przyjechała policja:
- Jak pan mógł !?
- Przecież jest sezon na Rumunów !
- No, ale żeby przy paśniku ???

Rozmowa w raju między Bogiem a Adamem.
- No wiesz Adamie, jednego żebra dla mnie żałujesz? - pyta Bóg.
- No nie wiem, mam jakieś złe przeczucia...

Anubis
06-04-2005, 23:20
Przychodzi malutka dziewczynka do sklepu zoologicznego i mówi:
- Poplose tego blązowego klulicka.
- A ten biały nie ładniejszy?
- Plose pana mojego pytona to wali jakiego on będzie kololu.

[Sith]Xaos
09-04-2005, 10:47
Jaka jest roznica miedzy komarem a kobieta?
Komara nie trzeba glaskac po glowie jak ssie : )

YooDash
09-04-2005, 10:55
W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi
gruba baba - tak ze 150 kg minimum. Synek mówi do ojca:
- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
- Synku, nie można tak mówic o ludziach.
- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby.
- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych.
W tym momencie kobiecie przy pasku odzywa się komórka - pi, pi, pi, pi...
A synek z przerażeniem:
- Tato! Uważaj! Będzie cofać!


:D:D:D:D::D:D:D:D:D

TurtleX
10-04-2005, 11:52
1. wraca Jasiu ze szkoły:
"mamo, mamo!! dostałem 6!!!!"
"czego się cieszysz?? i tak masz raka..."

2. Maly chlopczyk przybiega do mamy i pyta:
-Mamo ja jestem Zydem czy Cyganem?
-Oczywiscie ze zydem, a czemu pytasz?
-Bo znalazlem na strychu rower i nie wiem czy go sprzedac, czy podpieprzyc.

3. Ksiadz umówil sie z ekstra laska, ale pech chcial, ze akurat przypadlo mu odprawiac droge krzyzowa. Prosi wiec wikarego, aby ten go zastapil.
- Zgoda! Zabaw sie przyjacielu - odpowiada tamten.
- Ale pamietaj - dodaje pierwszy - abys nie konczyl mszy, zanim ja nie wróce!
Ksiadz zabawil ponad czas, spózniony biegiem wraca do kosciola i zdziwiony widzi, ze droga krzyzowa jeszcze trwa.
Wchodzi do kosciola i slyszy:
- Stacja 158 - Jezus wziety do wojska. Spiewamy "Przyjedz mamo na przysiege"

4. Afganistan.Środek wioski.Na ziemi siedzi Afganistańczyk i smaruje chleb gównem.Obok przechodzi Amerykanin i pyta się:
-dlaczego smarujesz chleb gównem??
-Bo nie mam kasy na jedzienie.
-To masz 100$
I poszedł dalej.Afganistańczyk schował kasę do kieszeni i smaruję dalej.Obok przechodzi Niemiec i pyta sie :
-dlaczego smarujesz chleb gównem??
-Bo nie mam kasy na jedzienie
-to masz 100 euro.
I poszedł dalej.Afganistańczyk schował kasę do kieszeni i smaruję dalej.Obok przechodzi Anglik i się pyta:
-dlaczego smarujesz gównem chleb??
-bo nie mam kasy na jedzienie
-to masz 100 funtów.
I poszedł dalej.Afganistańczyk schował kasę do kieszeni i smaruję dalej.Obok przechodzi Polak i sie pyta:
-dlaczego smarujesz chleb gównem??
-bo nie mam kasy na jedzienie
-to po [przekleństwo] tak grubo smarujesz??

5. Wiecie dlaczego niewidome dzieci tak bardzo lubią bułki z makiem ?????


Bo na każdej jest inna bajka.....

nOix
10-04-2005, 21:36
Idzie listonosz i widzi bace:
- Baco co tam robicie?
- Aaa misom...
- A co mieszacie?
- Aaa gówno z zimiom.
- A co z tego bedzie?
- Listonos!
Listonosz sie wciekl i poszedl do policjanta i gada:
- Panie wladzo idzcie do bacy to wam powie, ze z gówna lepi policjanta
Policjant sie wkurzyl i poszedl do bacy:
- Baco co tam robicie?
- Aaa misom.
- A co mieszacie?
- Aaa gówno z zimiom...
- A co z tego bedzie?
- Aaa listonos...
- Jak to, to nie bedzie policjant?
- Niii, za malo gówna !

nOix
11-04-2005, 13:42
Trzy ciezko harujace kobiety postanowily raz zaszalec i poszly po
pracy na
> piwko. Szybko sie ululaly. Po drodze do domu, na skutek ilosci
wypitego
> browaru wszystkie trzy zaczely odczuwac ostre parcie na pecherz.
Jedynym w
> miare zacisznym zakatkiem w okolicy byl maly cmentarzyk. Poniewaz
dluzej
> juz
> nie mogly, postanowily tam wlasnie zalatwic swoje potrzeby
fizjologiczne .
> Przycupnely w katku miedzy nagrobkami. Na tej czynnosci przyuwazyl
je
> znudzony swym fachem, dobrze juz \"wciety\" grabarz .
> Postanowil dla rozrywki babki postraszyc. Jak pomyslal, tak zrobil.
Z
> dzikim
> wrzaskiem i uniesionym wysoko szpadlem zaczal przedzierac sie ku
nim przez
> alejki. Baby przerazone halasem pierzchnely w panice, tratujac
groby,
> przewracajac drewniane krzyze, gubiac odziez i drac sie w
nieboglosy .
> Nazajutrz w knajpie spotykaja sie trzej mezowie tychze trzech
kobiet .
> Wszyscy miny do pasa, ponurzy, ze bardziej nie mozna. W milczeniu
wala
> sete
> za seta. Wreszcie jeden wszedl w \"faze zwierzen\" i mowi:
> - Moja zona gdzies sie puszcza. Wczoraj wieczorem wrocila do domu
pijana i
> bez majtek .
> - Moja jeszcze gorzej - mowi drugi. - Przyszla do domu pijana, nie
miala
> majtek, a cala suknia byla na niej poszarpana i podarta .
> - Eeeech - wzdycha na to trzeci. - To jeszcze nic. Moja wrocila
wczoraj
> pijana, bez majtek, w podartej sukience i opasana szarfa z napisem:
NIGDY
> CIE NIE ZAPOMNIMY - CHLOPAKI Z RADOMIA .
2.
Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególnośći jego zbyt
> częstych wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno wskazującym.
> Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia wrócił
> do domu i padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze rozebrała go do
> snu, ale tym razem zrobiła coś więcej - wepchnęła mu palcem do tyłka
> prezerwatywę w taki sposób aby kawałek wystawał na zewnątrz. Rano, jak
> zawsze mąż aby poczuć się lepiej wszedł pod prysznic. Myje się,
> myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i co....Co to jest? Wyciąga
> z tyłka prezerwatywę......
> Żona w tym czasie przygotowuje w kuchni śniadanie. Gdy wykąpany
> mężulek przychodzi do kuchni , żona pyta:
> "Jak się wczoraj bawiłeś?
> Jak żyją Twoi koledzy ?" Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:
> "Koledzy!?!?!?!?!?!? Ja już nie mam kolegów.....!

CiBOR
12-04-2005, 22:29
>W brzuchu ciezarnej kobiety byly blizniaki. Pierwszy zapytal drugiego:
>
>- Wierzysz w zycie po porodzie?
>
>- Jasne. Cos musi tam byc! Mnie sie wydaje, ze my wlasnie po to tu jestesmy,
>zeby sie przygotowac na to co bedzie potem.
>
>- Glupoty. Zadnego zycia po porodzie nie ma. Jak by to mialo wygladac?
>
>- No nie wiem, ale bedzie wiecej swiatla. Moze bedziemy biegac, a jesc
>buzia...
>
>- No, to przeciez nie ma sensu! Biegac sie nie da! A kto widzial, zeby jesc
>ustami! Przeciez zywi nas pepowina.
>
>- No ja nie wiem, ale zobaczymy mame, i ta sie bedzie o nas starac.
>
>- Mama? Ty wierzysz w mame? Kto to wedlug ciebie w ogole jest?
>
>- No przeciez jest wszedzie wokol nas... Dzieki niej zyjemy. Bez niej by nas
>nie bylo.
>
>- Nie wierze! Zadnej mamy nie widzialem czyli jej nie ma...
>
>- No jak to? Przeciez jak jestesmy cicho, mozesz posluchac jak spiewa, albo
>poczuc jak glaszcze nasz swiat. Wiesz, ja mysle, ze prawdziwe zycie zaczyna
>sie dopiero pozniej...


tym razem lol z moralem ... do przemyslenia

RoDaN|SQD
13-04-2005, 22:40
Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce:
"TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim Turek,
byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja.
Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie
załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać
wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy, wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze
na strzelaninę przychodzicie z nożami...

M@z!
14-04-2005, 17:12
Sędziwy hrabia opowiada w klubie swoją przygodę myśliwska z lat dzieciństwa:
- Było to w Afryce... podchodzę do tygrysa... jestem już blisko... składam się do strzału... on mnie zobaczył... skoczył... zesrałem się.
- Oj, panie hrabio, nic dziwnego, w takim momencie...
- Nie - Teraz się zesrałem...



Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki.. Widzący to pasażerowie wesoło komentują sytuację:
- Jeszcze, jeszcze!!!
Facetowi już przelewa się z torebki, widzi to stewardesa i idzie po nastepną. Gdy wraca widzi, że facet ma pustą torebkę, a wszyscy pasażerowie wymiotują.
- Przelewało sięe to upiłem... - komentuje facet...



Idzie sobie facet po imprezie do domu, ale strasznie chce mu się kupę - nie wytrzymuje, przeskakuje przez pobliski płotek i robi to na co ma ochotę. Gdy jest już po wszystkim, odwraca się by zobaczyć, jak mu poszło. Zdziwiony patrzy - kupy nie ma. Dokładnie maca całe miejsce - kupy nie ma. Delirium czy co? - pomyślał i poszedł do domu. Następnego dnia, gdy przechodził obok miejsca intrygującego zdarzenia, nie wytrzymał, przeskoczył przez płotek i zaczął szukać zaginionej kupy. Wtem z domu wychodzi właściciel:
- Panie! Co mi pan tu szuka?!
- A..., bo mi się tu gdzieś długopis zgubił.
- A juz myślałem... Bo mi wczoraj ktoś na żółwia nasrał.

Anubis
14-04-2005, 23:15
Mija się na ulicy chłopak z dziewczyną...
Widzi jaka jest brzydka i mówi do niej: W jakim ty zamku straszysz?!
A ona na to: masz za małego konia, żeby tam dojechać!

Anubis
18-04-2005, 16:39
Malgosia dostała pierwszą miesiączkę, przestraszona krzyczy:
-Ja krwawie,ja umieram!
Z przerażeniem biegnie do Jasia mówi mu co się stało,po czym zdejmuje majtki.Jasiu patrzy,ogląda Małgosie i mówi:
-Wiesz Małgosiu ja się na tym nie znam, ale tobie chyba jaja urwało!

Anubis
18-04-2005, 16:45
Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu zadasz pytanie to tak samo patrzy!
-------------------------------------------------
Polscy piłkarze są tak zaangażowani w walkę jak aktorki filmów porno w dialogi.
--------------------------------------------------
- Baco, czym zabiliście sąsiada?
- A synecką, Wysoki Sądzie...
- Wieprzową, czy wołową?
- Kolejową...

cordis
18-04-2005, 22:24
K = Klient
H = Helpdesk


K: Halo, tu Klaudia Nowak. Nie mogę wydostać swojej dyskietki z komputera.
H: Czy naciskała Pani na ten guziczek obok wrzutnika dyskietek?
K: Tak, ale to nic nie dało.
H: Ok, zapiszę problem i informatyk skontaktuje się z Panią ....
K: Ojej, chwilkę... Przepraszam bardzo. Właśnie zauważyłam moja

dyskietkę na biurku. Widocznie w ogóle jej nie wkładałam do komputera.



H: Proszę nacisnąć na "Mój komputer" - jest po lewej stronie ekranu.
K: Po lewej u mnie czy u Pana?



H: Dzie dorby, w czym mogę pomóc
K: Halo... nie mogę drukować.
H: Proszę kliknąć na Start i ...
K: Nie zaczynaj z tym całym technicznym gównem, nie jestem Billem Gates'em ...



Wiadomość nagrana na automatycznej sekretarce Helpdesk:
"Halo, tu Ewa Jansen. Nie mogę drukować. Za każdym razem jak klikam na drukarkę w Wordzie, otrzymuję
komunikat: "Drukarki nie znaleziono".
To niemożliwe, drukarka stoi na biurku od razu obok
komputera, ja widzę ją doskonale a komputer jej nie widzi?



K: Dzień dobry, moja drukarka nie drukuje koloru czerwonego.
H: Czy ma Pani kolorową drukarkę
K: Aha..., przepraszam i dziękuję.


H: No dobrze a co widzi Pani w tej chwili na ekranie.
K: Zdjęcie pluszowego misia, które przesłał mi mój chłopak.


H: Teraz proszę nacisnąć F8
K: Nic się nie dzieje...
H: Co dokładnie Pani zrobiła
K: Nacisnęłam 8 razy klawisz "f" i nic się nie dzieje...


K: Moja klawiatura nie działa.
H: Jest Pani pewna, że jest podłączona i zainstalowana?
K: Nie wiem bo nie mogę spojrzeć na tył komputera, czy wtyczka jest tam wetknięta.
H: Proszę zatem wziąć klawiaturę w ręce i odejść od komputera kilka kroków.
K: OK
H: Czy mogła Pani odejść od komputera?
K: Tak.
H: To znaczy, że klawiatura jest niepodłączona. A może jest jeszcze jedna klawiatura w pobliżu komputera?
K: Tak, leży jeszcze jedna. Oho, ta działa ...


H: Pani hasło brzmi małe "a" i duże "V" oraz liczba 7.
K: 7 duże czy małe


Klient nie może wejść do Internetu
H: Jest Pani pewna, że wpisuje poprawne hasło
K: Tak oczywiście, patrzyłam dokładnie na kolegę i wpisuję to samo hasło.
H: Czy byłaby Pani tak miła i powiedziała mi hasło jakie Pani wpisuje?
K: Pięć gwiazdek


H: Przepraszam a jakiego programu antywirusowego Pani używa?
K: Netscape.
H: Niestety to nie jest program antywirusowy.
K: Tak, tak przepraszam, miałam na myśli Internet Explorer


K: Mam nadzieję, że mi Pan pomoże. Kolega wgrał mi świetny wygaszacz ekranu, niestety za każdym poruszeniem myszki on znika...


H: Jak mogę Pani pomóc
K: Pierwszy raz piszę e-maila.
H: ok, a w czym tkwi problem?
K: Przy wpisywaniu adresu mojego kolegi. Znalazłam "a" na klawiaturze, ale nie wiem w jaki sposób mam do niego dodać tą śmieszną koncówkę

\/\/i+eI<
21-04-2005, 14:49
Lekarz do pacjenta:
Nie wolno panu palić papierosów , pić alkoholu i kawy. Musi
pan cały czas stosować surową dietę, żadnych tłuszczy, skrobi i węglowodanów.
Ze względu na serce proszę zaprzestać uprawiania seksu. No i najważniejsze...

Więcej radości z życia mój drogi, więcej radości z życia!!!

=Jupijajej=
23-04-2005, 16:12
Idą dwaj studenci i jeden z nich podnosi kartke z ziemi....pyta sie drugi...co to? ......pierwszy: nie wiem ale xerujemy :P

C!R!C
25-04-2005, 14:49
Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy.
Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy"...
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu
nasz klient -nasz pan.
Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50
milionów EURO. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
"Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
"Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000
EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział: "Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."
"Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
"Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o mnóstwo pieniędzy).
- Zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe."
Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"
"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony.
W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-procentową pewność. Wygra ten zakład !
Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku.
Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawka jest 25.000 EUR.
Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni.
Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
"No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się
pani do końca przekonać."
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie.
Wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym Pani prawnikiem?
Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, że dzisiaj o godzinie 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank".

ICARIUM
26-04-2005, 11:56
Ostre:
Czym się różni kobieta od dzika??
-Niczym .... i to i to ryjem szuka żołędzia


Zamówił sobie Romcio prostytutkę. Przychodzi taka nawet, nawet... Zaczyna
się rozbierać. Zdejmuje spodnie. Później drugie spodnie. Romcio z lekka
wku*rwion. Lala zdejmuje leginsy... Spod leginsów ściąga szorty... Dalej
zdejmuje rajstopy. Barchanowe. Romcio skończył fajkę, a ona ściąga kolejne
rajstopy. Potem pończoch dwie pary i w końcu staje przed nim na swych
chudziutkich nóżkach. Cieniutkich jak patyczki.
- A chodzisz ty umiesz? - pyta Romcio.
- Tak.
- To spieprzaj.

Pytanie z Ziemi do kosmonautów ze stacji MIR orbitujących drugi rok:
- Co Wam wysłać statkiem transportowym?
Kosmonauci odpowiadają zgodnym chórem:
- Kobietę. Jakąkolwiek. Nadmuchiwaną, plastikową, gumową. Jakąkolwiek!!!
- OK - odpowiada Ziemia.
Przylatuje "PROGRESS, kosmonauci zaczynają rozładunek. W samym końcu ładowni
znajdują pudełko z napisem "Kobieta w płynie". Otwierają pudełko
i wyjmują z niego tubkę taką jak do pasty do zębów. Czytają instrukcję
załączoną do tubki:
- Wycisnąć 2 - 3 gramy "Kobiety w płynie" na dłoń i wcierać według uznania
do pełnego zadowolenia.

[SoU]Rina
26-04-2005, 14:34
wiecie jak jest pingwin po czesku?

polarni nelotek

**

znajoma jadąc w Czechach autobusem usłyszała jak kontroler pyta "kto ne ma
listka w zadu"? (czyli czy ktoś w tylnej części autobusu nie ma biletu?)

**

"Miłość się nie obraża i gniewem nie unosi" (cytat z Listu do Koryntian)
"Laska se ne vypina i ne vydyma se"

**

Awaria w dziale zbytu
Poruha v odbyte

**

stonka ziemniaczana - mandolinka bramborowa

**

ogórek konserwowy - styrylizowany uhorek

mam pomysl - mam napad

miejsce stalego zamieszkania - trvale bydlisko

plaster na odciski - naplast na kure oko

cytat z czeskiego pornosa: "pozor! pozor! budu triskat !"

wiewiorka - drevni kocur

chwilowo nieobecny - momentalnie ne przitomni

Hot dog - parek v rohliku

teatr narodowy - narodne divadlo

drodzy widzowie - wazeni divacy

koparka - ripadlo

gwiazdozbior - hvezdokupa

"Zaczarowany Flet" - "Zahlastana fifulka"

"Bytka abo ne bytka to je zapytka" = "Byc albo nie byc oto jest pytanie"

**

niezapomniana trójka czeskich hokejowych napastników:
- Popil, Poruhal a Smutny...

:D

Thara
01-05-2005, 13:19
Na zebraniu koła pszczelarzy jeden z hodowców głośno się przechwala :
- Moje pszczoły są wielkie jak świnie.
- Jak świnie ? - pyta z niedowierzaniem przewodniczący - To jak one włażą do ula ?
- Kwiczą ale kurwa włażą.

RoDaN|SQD
02-05-2005, 21:53
Jak sie rucha stare baby?
klapsior na dupsko i wchodzić po trzeciej fali

=================================

Bóg z św.piterem :P siedzą na kanapie
i nagle dzwonek... Bóg otwiera a tam allah
- kto zamawiał kebaba

==================================

Czemu rumunki raz w tygodniu zakładają
majtki na lewą strone ???
Żeby robaki sie mogły wyżygać

==================================

Przychodzi do lekarza baba cała obsrana a lekarz
- wyliże sie pani :D

===================================

Dlaczego niewidome dzieci tak bardzo lubią bułki z makiem?
bo na każdej jest inna bajka

tank33
02-05-2005, 22:02
pani w szkole chciala pokazac szkodliwość alkoholu na żywe organizmy. Do 3 pojemnieczków nalała kolejno wódke, wode z tytoniem i czysta wodęp po czym do każdego pojemniczka wrzuciła robaczka. W pierwszych dwóch pojemniczkach robaczek zdechł a w ostatnim z wodą robaczek pływa sobie uradowany. Pani pyta się klasy jaki z tego wniosek, ale tylko jasio się zgłasza. Pani wiedząć że jasio zawsze palnie jakąś głupotą nadal się pyta klasy:
- A więc jaki z tego wniosek??
nadal nikt się nie zgłaszał oprucz Jasia więc pani poprosiła Jasia u udzielenie odpowiedzi.
jasiu uradowany wstał i powiedział:
- Kto pije i pali ten nie ma robali :P

Thara
03-05-2005, 18:13
Rano w biurze.
- Cześć Zośka. Coś taka smutna ?
- Widzisz Jadziu, wczoraj po pracy poznałam super faceta, poszliśmy do niego
i przeżyłam trzy godziny wprost niebiańskiego seksu.
- Więc tym bardziej pytam czego jesteś taka smutna ?
- Bo wieczorem wróciłam do domu i mąż mnie po swojemu wyruchał.

W domu spokojnej jesieni, trzech dziadkow toczy rozmowe przy sniadaniu.
Pierwszy mowi:
- Mam kamienie czy co? Nie moge rano zrobic siku. Wstaje o 7-ej i pol godziny musze sie meczyc aby cos polecialo.
Drugi mowi:
- Ja wstaje tez o 7-ej, siadam na kiblu i nie moge zrobic kupy! Po godzinie wreszcie cos zrobie!
Na to trzeci dziadek:
- Ja tam nie mam zadnych problemow. Sikam o 5-ej, wale kupsko o 6-ej, i budze sie o 7-ej.



Spotykają się trzy prostytutki:
Pierwsza: Ostatnio mialam klienta z taką parową, że ledwo mi ja wsadził, ale bolało.
Druga: A ja miałam raz orgietke z 4 faciami - myślałam, że mnie rozerwą ...
Trzecia: Eeee tam, życia nie znacie -wczoraj jechałam rowerem i jak mi sie łechtaczka wkreciła w łancuch, to myślałam że z bólu dzwonek odgryzę


Rozmawia dwoch kumpli:
- Wiesz, mialem ostatnio freudowskie przejezyczenie ...
- Jak to?
- Przyjechali tesciowie i jedlismy wspolnie obiad. No i
jak chcialem powiedziec "Kochanie, daj mi zupy" to jakos tak
mi sie pomylilo i powiedzialem: "Kochanie, daj mi dupy." ...
I to przy tesciach ... Glupio tak nie?
- Eee tam, nie przejmuj sie, w koncu to zona. Ale ja to
dopiero mialem freudowskie przejezyczenie...
- Jakie?
- Sytuacja jak u Ciebie, tesciowie, obiadek itd. No i
chcialem powiedziec "Kochanie, podaj mi soli", a wyszlo:
"Ty stara kurwo, cale zycie mi spierdolilas !"

Thara
03-05-2005, 20:55
Przychodzi facet do lekarza
- Boli mnie chuj !!
- Jak pan mówi?
- Nie. Jak rucham.



Jurek to straszna świnia!
- Dlaczego?
- Jak mu robiłam loda powiedział mi, że Anka robi to lepiej
- I co mu na to powiedziałaś?
- Jak mu miałam powiedzieć, zacisnęłam tylko ze złości zęby...


Ćwiczenia w wojskach desantowych. Komandosi jeden po drugim wyskakują w pełnym bojowym rynsztunku z samolotu. Jeden z zawodowych młodych oficerów po opuszczeniu samolotu szarpie za "otwieradło" spadochronu - nic, szarpie za "otwieradło" zapasowego - nic. Wojak zrozumiał, że nadszedł jego koniec. Przed oczami jak film zaczęły mu się przesuwać obrazy wszystkich dziewczyn, które przeleciał w ciągu swojego krótkiego, acz intensywnie spędzonego życia. Łzy zaszkliły mu oczy, wyjął spadochroniarski nóż, rozpiął rozporek i odciął sobie fiuta. Chwilę popatrzył na niego i odrzucił go w bok mówiąc:
- Teraz nie jesteś mi już potrzebny.
W tym momencie jak na ironię zadziałał mechanizm otwierający spadochronu i biała czasza rozwinęła się z łopotem nad głową żołnierza. Ten spojrzał w górę, poczerwieniał na twarzy i ze złością wykrzyczał :
- Teraz kurwaa ty nie jesteś mi już potrzebny - i przeciął linki.

Thara
03-05-2005, 21:06
W pewnym klubie zaistniało zapotrzebowanie na pianistę. Zgłasza się chętny facet do managera, a ten prosi go o próbkę swoich możliwości. Facet siadł do fortepianu i zaczął naparzać na klawiszach jakieś żwawe rytmy. Managerowi bardzo się spodobało i mówi do pianisty:
- Kurczę no bardzo dobre! A jaki to był tytuł?
- "Daj się cykać w pupę aż zakrwawią Ci hemoroidy"
- O kurde a to niefortunny tytuł, a może zagraj coś innego?
- Jasne - i zaczął grać tym razem jakiś rzewny kawałek.
- Nie no super, jeszcze lepiej, a jaki to tytuł?
- "Otwórz buzię głęboko i połknij wszystko kiedy skończę"
- Eee...ok., słuchaj zatrudnię Cię, ale nie wspominaj tytułu swoich piosenek.
No i zatrudnił gościa, facet naparzał na pianinie przez pół nocy, tłumy szalały, a on poszedł do WC. Wyszedłszy z niej siada do fortepianu gdzie zaczepia go facet:
- "Masz rozpięty rozporek i dynda Ci penis"
- O kurwa, moja pierwsza piosenka na życzenie!

Thara
04-05-2005, 14:48
Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku, dyrygent pyta się:
- Zymbalisten fertig?
- Ja, ja, natürlich.
- Puzon fertig?
- Ja.
- Trompette fertig?
- Ja.
- Also, eins, zwei, drei: "Boże, coś Polskę..."


Przychodzi nowa babka od geografii na lekcję do 1a i mówi:
- Dzisiaj porozmawiamy o tym co to jest globus. A dzieci na to:
- Spierdalaj ty stara dziwko.
Babka się rozpłakała i poszła do dyrektora.
Przychodzi dyrektor.
- Czesć skurwysyny.
- Czołem łysy chuju.
- Dzisiaj porozmawiamy o tym jak zakłada się prezerwatywę na globus.
- A co to jest globus?
- Od tego własnie zaczniemy.

Thara
04-05-2005, 15:06
Wraca Jasu ze szkoły do domu i pyta się mamy:
- Maaaamoooo!! A czemu ja jestem taaaaaaakiiii??
- Nie wiem synku. Idź zapytaj tatusia.
Jasiu idzie do taty i się pyta:
- Taaaatoooo!! A czemu ja jestem taaaaaaakiiii??
A tata:
- Jaaaaaaaakiiiiiii?!?!


Siedzi Jaś w piaskownicy i lepi. Podchodzi do niego listonosz i pyta:
- Co robisz?
- Lepie
- A co lepisz?
- Gówno z piaskiem!
- I co z tego bedzie
- Listonosz
Listonosz wkurzył się i poszedł. Spotyka policjanta opowiada zdarzenie. Zbulwersowany
policjant idzie do Jasia i pyta:
- Co tam lepisz Jasiu
- Gówno z piaskiem!
- I co moze z tego policjant bedzie
- Nie. Za mało gówna!

Do właściciela klubu go-go przychodzi dziewczyna:
- Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.
- Tańczyłaś już?
- Trochę, w szkole.
- Pokaż cycki.
Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.
- Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.
Po czterdziestu minutach wygibasów:
- Nie nadasz się, za mało, ten no, wyrazu.
- A ja jeszcze na komputerze umiem.
- Co tu ma komputer do rzeczy?
- Bo ja bym chciała w księgowości pracować..

Złota rybka rozbitków
Dwóch ledwo żywych rozbitków dryfuje w szalupie na środku oceanu. Żar leje się z nieba, a oni nie maja ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich, próbuje coś złowić. Po wielu staraniach udaje mu się cos złapać. Wyciąga wędkę z wody, patrzy a tam złota rybka.
- Wypuść mnie, a spełnię twoje życzenie? - rzekła rybka.
- OK, spraw, aby cała ta woda wokół zamieniła się w dobrze schłodzone piwo.
Błysnęło, huknęło i rzeczywscie - już po chwili unosili się na falach złocistego trunku. Rozbitek dumny z siebie, spogląda na wego kompana, czekając jakby na słowa pochwały. Drugi, który do tej pory milcząco obserwował całe zdarzenie, odzywa się wreszcie z niezbyt zadowoloną miną.
- Aleś kurwa wymyślił! Teraz musimy lać do łodzi!

Thara
04-05-2005, 15:31
Pewnego dnia ojciec podszedł do synka i mówi:
- Wiesz, chyba już nastała pora na to, abym ci opowiedział o ptaszkach i
motylkach, wiesz....
- Nic nie chcę wiedzieć!!! Kiedy miałem 4 latka - nie było już dla mnie Św.
Mikołaja, kiedy miałem 6 - powiedziałeś, że nie ma Wielkanocnego zajączka,
kiedy miałem 8 - że czarodzieje nie istnieją, a teraz co? Może mi powiesz,
że ludzie się nie pierdolą

Siedzi dwóch żuli na ławeczce w parku, siedzą tak popijając coś tam z gwinta.
W pewnym momencie jeden do drugiego:
- Co robisz w długi weekend?


Piraci zdobyli i zatopili na pełnym morzu statek pasażerski. Pasażerów przenieśli na swój okręt i ustawili kobiety przy lewej burcie a mężczyzn przy prawej. Po godzinie wyszedł na mostek pijany w dupę kapitan korsarzy i powiedział :
- Kobiety za burtę a mężczyzn wyruchamy.
- Ale mężczyzn się nie rucha - krzyknęły chórem kobiety
- Rucha się rucha - krzyknęli chórem mężczyźni

Pewien profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?

Gość spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie widać. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta:
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 15 - pada krótka odpowiedź.
Idzie dalej.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 14.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 13.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 12.
I tak dalej, aż wreszcie...
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
- Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 15.
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 14.
- Przepraszam...
I tak dalej, aż...
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
- Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce spróbować?
- Nie!!!
Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
- Ma pan otwieracz?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani ma?
- Nie!
- A może pan łysy ma otwieracz?
- Nie!!!
Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
- Chce się Pan napić?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce się napić?
I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
- Łysy! kurwa! PIJ!

Thara
04-05-2005, 22:08
Do laboratorium w USA przyjeżdża prezydent Rosji i ogląda różne amerykańskie wynalazki. W pewnym momencie dostrzeba dziwną maszyne i pyta sie Busha:
-Co to jest?
-A to jest maszyna która obiera ziemniaki.
-A jak ona działa?
Wrzuca Bush do niej wiadro ziemniaków.
Cos sie zatelepało, zaskrzypiało i wylatuja obrane ziemniaczki.
Putin mówi:
-Przyjeżdżaj do mnie do Rosji za mieciac i ja też bede miał taką maszyne
-No dobra, przyjade napewno.
1 MISIĄC PÓŹNIEJ :
-No patrz Bush, wrzucam wiadro ziemników
..trzask..prask.. ziemniaki obrane
Putin chcąc udowodnic ze jego maszyna jest lepsza od amerykańskiej wrzuca do środka wagon ziemniaków.
trzask....prask.. i tak ze 3 godziny i efektów żadnych.
Nagle z maszyny wychodzi Wania i mówi:
Ja pierdole taką robote, wszystkich przysypało a sam nie bede obierał...


Zajączka goni wkurzony niedźwiadek. Zajączek gna co sil przez las, nagle wpada
na odsłonięta polanę. Na polanie opala się lisica. Zajączek podbiega do niej
i ledwo żywy mówi:
- Lisiczko, schowaj mnie gdzieś. Misio jak mnie dopadnie to ze mnie mokra
plamka zostanie.
- Zajączku, gdzie cię schowam. Na polanie ani krzaczka, tylko ja tu leżę na
ręczniczku.
- Lisiczko, a może ja bym ci wskoczył do dziurki miedzy nogi, co?
- Wiesz zając, lubię cię. Schowaj się tam.
Na polanę wpada niedźwiadek rzucając przekleństwami. Podchodzi do lisicy:
- Ty, lisica, widziałaś tu zajączka?
- No co ty, niedźwiedź, gdzie by się schował. Sama tu jestem.
- A olać zająca. Podobasz mi się i cię przelecę.
- Oj miśku, nie lubię cię i nie dam ci się.
- Jestem silniejszy i cię zgwałcę!
Niedźwiadek rozchylił nogi lisicy, a w dziurce widać dwa przerażone oczka.
Zdziwiony mis pyta:
- A co to?
Na to zajączek piskliwym głosikiem:
- AIDS, AIDS, AIDS!!!

Londyńska firma zamieściła ofertę pracy. Odpowiedziały trzy osoby: Niemiec, Francuz i Hindus. Komisja prowadząca rozmowę kwalifikacyjną, chcąc sprawdzić znajomość języka angielskiego u kandydatów, poleciła, aby każdy z nich ułożył zdanie zawierające trzy słowa: green, pink i yellow.
Na pierwszy ogień poszedł Niemiec:
- When I wake up I see yellow sun, green grass and I think to myself that will be wonderful, pink day.
Jako drugi był Francuz:
- When I wake up I put my green pants, yellow socks and pink shirt.
Na koniec Hindus:
- When come back home I hear the telephone green green, so I pink up the phone and say: Yellow!

Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi:
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci zęby.
Malec popatrzył na gościa i odpowiedział:
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A też jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie wpierdalał w nie swoje sprawy.

Wchodzi mąż do domu i od progu mówi do żony:
- Kochanie, dzisiaj cię będę walił w oczodół!!!
- Ależ mój drogi! Przecież oślepnę!
- Spoko! Nie ogłuchłaś, to nie oślepniesz!

reaper
07-05-2005, 14:21
W czasie mszy proboszcz zbiera na ofiare. Widzi, ze kobieta ma odlozona
duza sume pieniedzy w ksiazeczce, podchodzi do niej, a ona nic nie
wrzuca.
- Jak to moje dziecko, nie wesprzesz kosciola?
- Ale, prosze ksiedza, ja mam odlozone na fryzjera...
- Matka Boska nie chodzila do fryzjera!
- Pan Jezus tez nie jezdzil mercedesem




Po dlugiej, upojnej nocy on zauwaza na jej nocnym stoliku zdjecie faceta. Zaczyna
sie niepokoic:
- Czy to jest twoj maz? - nerwowo pyta.
- Nie gluptasie - odpowiada przytulajac sie do niego.
- A wiec to twoj chlopak?
- Nie, nie, cos
ty!
- Wiec to twoj brat, tak?
- Nie, nie - odpowiada delikatnie gryzac go w ucho.
- A wiec kto to jest?
- To ja... przed zabiegiem chirurgicznym

Cang
08-05-2005, 01:41
Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje.
Doktor ujął go w dłoń i po chwili członek się naprężył.
- Przecież staje.
- No tak, ale niech pan zauważy, że nie ma wytrysku.
Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastąpił.
- No i czego chce pan jeszcze???
- Buzi...

Xirios
09-05-2005, 13:29
Banan do załamanego orzecha włoskiego.
- Proszę cię, tylko nie pękaj stary.

ICARIUM
11-05-2005, 13:46
Zrozumiały dla tych co choć trochę programowali:

Żona wysyła męża - programistę do sklepu:
- Kup parówki, jak będa jajka, to kup 10.
Mąż w sklepie:
- Sa jajka?
- Tak.
- To poproszę 10 parówek

Azrael
11-05-2005, 14:15
Idzie pedofil z mala dziewczynka przez las. W koncu sie odzywa.
- Cicho tutaj prawda?
- Tak.
- I jakos tak ciemno, prawda?
- Tak.
- I troszke strasznie.
- Tak.
Po chwili znow sie odzywa:
- I pomysl sobie Skarbie, ze ja tedy bede sam wracal ....

Nie_MOwa
11-05-2005, 14:52
idzie sobie pedal przez dworzec i nagle strasznie zachcialu mu sie jebac rozglada sie i widzi na lawce spiacego zula podchodzi dio nie go pierdoli go w dupsko gdy juz skonczyl zapial rozporek patrzy sie na zula i sobie mysli: nie bende cham dam mu cos za to i wcisnal mu w dupe 20 zlociszy.
Rano zul sie budzi i czuje ze cos go strasznie swedzi w tylku patrzy a tam 20 zloty strasznie sie ucieszyl powszedl do monopolowego podchodzi to kasy i mowi poprosze wisniowe. kupi sobie ta wisnowe zapalcil, wypil poszedl spac na lawce jak popszedniej nocy wiec polorzyl sie na lawce i poszedl spac. i znow przechodzi ten sam pedalek i znowu mu sie chce ruchac widzi zula sytuacja sie powtarza nastepnego ranka zul w swoej dupie znajduje 20 zl idzie do sklepu kupuje wisniowe. Wypija i idzie w kime na lawce na dworcu gdy zasnal znowy przechodzil ten sam pedalek i straznie mu sie chcialo ruchac zauwazyl tego samego zula wybzykal go w dupsko tam mocno jak sie tylko dalo i tym razem zostawil mu 50 zl w dupie zul sie budzi zdumniny patrzy 50 wiec udaje sie do monopolwego podchodzi do kasy i mowi poprosze cytrynowe bo ot tej wisniowy to jusz mnie dupa boli !!

Maksym
11-05-2005, 15:00
Szczyt bezczelnosci ?
Zadzwonic do Konstaru i zapytac sie dlaczego ich strona internetowa sie nie odświeża

Kyo
11-05-2005, 19:03
Rozmawiaja 2 slepe konie. Jeden mowi do drugiego:
- Startujesz w wielkiej Partobickiej?
- Nie widze przeszkod.

adi
11-05-2005, 19:13
Szczyt bezczelnosci ?
Zadzwonic do Konstaru i zapytac sie dlaczego ich strona internetowa sie nie odświeża
heheh akurat leci uwaga na TVN :>

Brylek
11-05-2005, 21:50
-Czym sie roozni opona od Murzyna ?
-jak na opone zalozysz lancuchy nie zacznie rapowac ...

//
Siedzi dziadek na bujanym fotelu, pali fajeczke, nagle ktos lomoce do
drzwi.
- Kto tam ???
- Jean Claude Van Damme...
Dziadek na to:
- Nie znam! Wszyscy czterej wypierdalac!!!

//Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa...
Amerykańce wylądowali i już zbierają się do wyjścia aż tu nagle podleciało 2 Marsjan takich śmiesznych, zielonych i bbzzzzz zaspawali im drzwi wyjściowe.
Amerykanie próbują wyjść... 10 minut, 30 minut... po godzinie się udało.
Wyszli, a tam już zebrała się większa grupka Marsjan.
No wiec witają się i pytają:"czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe? "
Na co Marsjanie: "zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem, -
niedawno tu Polacy byli... koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach
już byli na zewnątrz... i jeszcze prezenty przywieźli"
Amerykanie: "prezenty, Polacy? jakie prezenty?"
Marsjanin: "a nie wiem, jakiś wpierdol... ale wszyscy dostali!"

afc
12-05-2005, 00:58
Szczyt bezczelnosci ?
Zadzwonic do Konstaru i zapytac sie dlaczego ich strona internetowa sie nie odświeża

klawisz zadziała, jak sie z niego zetrze nalot kiełbasiany :D

dT_Gambit
12-05-2005, 03:23
Korespondencja pomiedzy obsluga jednego z hoteli w Londynie, a jego gosciem.
__________________________________________________ _______________

Szanowna Pokojówko,

Prosze nie zostawiaj juz wiecej tych malych mydelek w mojej lazience
jako ze kupilem sobie normalnej wielkosci mydlo kapielowe Dial.
Prosze wziac tych szesc nieotwartych mydelek z póleczki pod apteczka i
kolejne
trzy z mydelniczki w kabinie z prysznicem. Zawadzaja mi. Dziekuje,

J. Martin
__________________________________________________ _______________

Szanowny Pokoju 234,

Nie jestem twoja regularna pokojówka. Ona wróci jutro, w czwartek, po dniu
wolnym od pracy. Wzielam 3 mydelka hotelowe z mydelniczki jak prosiles.
Tych 6 mydelek zabralam z póleczki, aby ci nie zawadzaly i polozylam
na pojemnik na reczniki papierowe, na wypadek gdybys zmienil zdanie.
Tak wiec pozostaly jedynie 3 mydelka, które przynioslam dzisiaj,
zgodnie z zaleceniami kierownictwa hotelu, aby zostawiac 3 mydelka dziennie.
Mam nadzieje, ze usatysfakcjonowalam pana.

Betty, Zastepujaca Pokojówka
__________________________________________________ _______________

Szanowna Pokojówko - mam nadzieje, ze jestes moja regularna pokojówka.
Najwyrazniej Betty nie powiedziala ci o calej sprawie dotyczacej
tych malych mydelek. Kiedy wrócilem do mojego pokoju dzis wieczorem
zauwazylem, ze dolozylas 3 mydelka Camay na póleczke pod apteczka.
Mam zamiar przebywac w tym hotelu dwa tygodnie, tak wiec nabylem
wlasne mydlo kapielowe Dial i nie potrzebuje tych 6 mydelek Camay,
które znajduja sie na mojej póleczce. Zawadzaja mi kiedy gole sie, myje
zeby itd. Prosze je zabrac.


J.Martin
__________________________________________________ _______________

Szanowny Panie Martin,

Ostatniej srody mialam dzien wolny i zastepujaca mnie pokojówka,
wedle danych nam przez dyrekcje instrukcji, zostawila trzy hotelowe
mydelka.
Zabralam z pólki 6 mydelek, które ci zawadzaly i wlozylam je do
mydelniczki, gdzie bylo twoje mydlo Dial. Dla twej wygody
przelozylam mydlo Dial do apteczki. Nie wzielam 3 zapasowych mydelek,
znajdujacych sie zawsze w apteczce na wszelki wypadek, a co do których
nie miales obiekcji zagladajac tam w ostatni poniedzialek. Prosze
poinformowac mnie jesli moge czyms jeszcze sluzyc.

Twoja regularna pokojówka,
Agnes
__________________________________________________ _______________

Szanowny Panie Martin,

Kierownik, Pan Preston, poinformowal mnie dzisiaj rano, ze dzwonil
pan do niego wczoraj wieczorem skarzac sie na obsluge pokoju. Wyznaczylam
nowa pokojówke do panskiego pokoju. Mam nadzieje, ze przyjmie pan moje
przeprosiny za zaistniale niedogodnosci. Jesli w przyszlosci bedzie pan
mial jakies uwagi prosze kontaktowac sie ze mna, bym mogla sie nimi
zajac osobiscie. Telefon wewnetrzny nr 1020 miedzy 8 rano i 5 po poludniu.

Dziekuje.

Harriet Stone
Kierownik Personalny
__________________________________________________ _______________

Szanowna Pani Stone,

Niemozliwe jest dla mnie skontaktowac sie z pania albowiem wychodze z
hotelu o godzinie 7:45 rano i nie wracam wczesniej jak o 5:30 lub 6
wieczorem. Z tego tez powodu dzwonilem do pana Prestona zeszlego
wieczoru. Pani byla juz nieosiagalna. Jedynie spytalem pana Prestona
czy móglby zrobic cos z tymi mydelkami. Nowa pokojówka, która mi pani
wyznaczyla, musiala dojsc do wniosku, ze jestem nowym gosciem, jako
ze zostawila mi kolejne 3 hotelowe mydelka w apteczce, oprócz
regularnie zostawianych 3 mydelek w mydelniczce. Przez 5 dni pobytu tutaj
uzbieralem juz 24 mydelka. Dlaczego mi to robicie?

J. Martin
__________________________________________________ _______________

Szanowny Panie Martin,

Twoja pokojówka, Betty, zostala poinstruowana, by nie dostarczac juz
mydelek do twojego pokoju i by zabrac wszystkie zbedne. Jesli bede
mogla w czymkolwiek jeszcze pomóc prosze dzwonic pod wewnetrzny 1020 miedzy
8 rano i 5 po poludniu. Dziekuje,
Harriet Stone
Kierownik Personalny
__________________________________________________ _______________

Szanowny Panie Preston,

Moje kapielowe mydlo Dial zniknelo. Wszystkie mydla zostaly zabrane
z mojego pokoju razem z moim wlasnym mydlem kapielowym Dial. Wrócilem
wczoraj wieczorem i musialem prosic gonca by przyniósl mi 4 mydelka
Cashmere Bouquet.

J. Martin
__________________________________________________ _______________

Szanowny Panie Martin,

Poinformowalem nasza Kierowniczke Personalna, Harriet Stone, o panskim
mydlanym problemie. Nie moge zrozumiec dlaczego nie bylo w ogóle mydla
w pana pokoju, jako ze pokojówki sa poinstruowane zostawiac 3 mydelka za
kazdym razem, kiedy sprzataja pokoje. Sytuacja ta bedzie niezwlocznie
wyjasniona. Prosze przyjac moje przeprosiny za zaistnialy klopot.

Andrew F. Preston
Kierownik
__________________________________________________ _______________

Szanowna Pani Stone,

Kto u diabla zostawil 54 mydelka Camay w moim pokoju? Wrócilem
ostatniego wieczoru i znalazlem 54 mydelka. Nie chce 54 mydelek Camay.
Chce do cholery moje kapielowe mydlo Dial. Czy zdaje sobie pani sprawe
z tego, ze mam tu 54 mydelka. A wszystko, czego chce, to moje kapielowe
mydlo Dial. Prosze oddac mi moje kapielowe mydlo Dial.

J. Martin
__________________________________________________ _______________

Szanowny Pnie Martin,

Skarzyl sie pan na zbyt duza ilosc mydla w panskim pokoju, wiec zabralam
wszystkie. Po tym poskarzyl sie pan pnau Prestonowi, ze cale mydlo
zniknelo, wiec osobiscie je zwrócilam. 24 mydelka Camay, które
wczesniej zostaly zabrane i 3 mydelka Camay, które jest pan zobowiazany
dostawac codziennie (sic). Nic nie wiem o 4 mydelkach Cashmere Bouquet.
Najwidoczniej pana pokojówka, Betty, nie wiedziala, ze juz zwrócilam
panu mydelka i tez zostawila 24 mydelka Camay wraz z 3 mydelkami Camay
zostawianymi codziennie. Nie wiem jak wpadl pan na pomysl, ze nasz
hotel daje tez kapielowe mydlo Dial. Udalo mi sie znalezc dla pana
kapielowe mydlo Ivory, które zostawilam w panskim pokoju wraz z pozostalymi
mydelkami.

Harriet Stone
Kierownik Personalny
__________________________________________________ _______________

Szanowna Pani Stone,

Prosze zorientowac sie w moim ostatnim zestawieniu mydlanego
inwentarza. Jak do dzisiaj posiadam:
* Na pólce pod apteczka - 18 mydelek Camay w czterech slupkach po
4 i jeden z 2.
* Na pojemniku na reczniki papierowe - 11 mydelek Camay w 2 slupkach
po 4 i jeden z 3.
* Na komódce w sypialni - 1 slupek z 3 mydelkami Cashmere Bouquet,
1 slupek z 4 mydlami kapielowymi Ivory, 8 mydelek Camay w 2 slupkach po 4.
* W apteczce - 14 mydelek Camay w 3 slupkach po 4 i jeden slupek z 2.
* W mydelniczce pod prysznicem - 6 mydelek Camay, bardzo wilgotnych.
* Na pólnocnowschodnim rogu wanny - 1 mydelko Cashmere Bouquet,lekko zuzyte.
* Na pólnocnozachodnim rogu wanny - 6 mydelek Camay w 2 slupkach po 3.

Prosze poinstruowac Betty, aby sprzatajac mój pokój wyrównala i
odkurzyla slupki. Prosze ja równiez poinformowac, ze slupki skladajace sie z
wiecej niz 4 mydelek maja tendencje do przewracania sie. Jesli moge cos
zasugerowac, to mój parapet okienny nie zostal jeszcze wykorzystany, a
jest wspanialym miejscem dla mydelek dostarczonych w przyszlosci.
Jeszcze jedno, nabylem kolejne mydlo kapielowe Dial, które trzymam w
hotelowym schowku na wypadek kolejnych nieporozumien.

J. Martin

nOix
12-05-2005, 18:39
...co by się stało gdyby mężczyźni na dobre rządzili tym światem?
* święto kobiet z 8 marca zostałoby przeniesione na 29.02 (raz na
cztery lata, idzie to znieść)
* krawata można nie wiązać, rozporka nie zapinać
* operacja powiększenia piersi byłaby refundowana przez Narodowy
Fundusz Zdrowia
* wszystkie kobiety miałyby to samo imię - dla uproszczenia
* wszystkie kobiety miałyby alergie na złoto, futra i drogie
kamienie
* w pracy chłopak który najlepiej gra w Quake automatycznie byłby
wybierany na kierownika
* każdy telefon przerywałby połączenie po 30 sekundach rozmowy
* uważne wpatrywanie sie w kobiecy biust na pierwszej randce
byłoby odbierane jako miłosne wyznanie
* za jazdę lewym pasem 60km/h rozstrzeliwanoby na miejscu
* przewracanie kopniakiem stolika z szachami, warcabami lub grą
"monopol" automatycznie oznaczałoby zwycięstwo
* na początku każdego wydania wiadomości prowadzący opowiadałby
najnowsze sprośne kawały
* wynalezionoby skarpetki które by istniały tylko w parach.
Pozostawione w różnych miejscach podpełzałyby energicznie do siebie
* bikini byłoby najlepszym ubraniem bizneswomen. I nie bizneswomen
też.
* kobiety miałyby okres raz do roku. Podczas otwarcia sezonu na
ryby...

Pani prosi dzieci, aby ułożyły zdanie z wyrazem ptak. Zgłasza się Jasio i mówi: Tata przyszedł do domy nawalny jak szpak.
Nauczycielka: Dobrze a z dwoma ptakami??
Jasio:Tata przyszedł do domy nawalny jak szpak, poczym wyrżnął orła
N: Bardzo dobrze a z 3 ptakami
J: Tata przyszedł do domy nawalny jak szpak, poczym wyrżnął orła i puścił pawia
N: A z 4 ptakami cwaniaczku
J:Tata przyszedł do domy nawalny jak szpak, poczym wyrżnął orła i puścił pawia aż mu dwa gile wyszły z nosa
N: Ok a z pięcioma
J:Tata przyszedł do domy nawalny jak szpak, poczym wyrżnął orła i puścił pawia aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.

am jest Bill Gates, który przywiódł Cię do krainy mlekiem i miodem płynącej, zwanej Windows XP.

1. Nie będziesz miał producentów cudzych przede mną.

2. Nie będziesz imienia Billa używał celem zniesławienia.

3. Pamiętaj, by dzień premiery Windows święcić.

4. Czcij soft Microsoftu i twórców jego.

5. Nie usuwaj softu Microsoftu nadaremną.

6. Nie pożądaj produktów cudzych firm.

7. Ani pirackiego softu Microsoftu naszego.

8. Nie dawaj fałszywego świadectwa Windowsowi twemu .

9.Nie pożądaj kasy Guru Twego, Billa Wspaniałego.

10. Ani całej firmy, która jego jest.

- - - - - -- - -

OJCZE NASZ


Ojcze Microsofcie, któryś jest na dyskU

Święć się Windows Twój

Przyjdź update Twój

Bądź Bugfix Twój

Tak jak w Windows, tako i w Office

MSNa naszego powszedniego daj nam dzisiaj

I odpuść nam nasze piraty

Jako i my odpuszczamy naszej Telekomunikacji

I nie wiedź nas do IBM

Ale nas zbaw od OS2

Bo Twój jest DOS i Windows i NT

Na wieki wieków

ENTER

\/\/i+eI<
13-05-2005, 18:52
President Bush and Rumsfeld are sitting in a bar.
A guy walks in and asks the barman, "Isn't that
Bush and Rumsfeld sitting over there?"
The bartender says, "Yep, that's them."
So the guy walks over and says, "Wow, this is a
real honor! . What are you guys doing in here?"
Bush says, "We're planning WW III."
And the guy says, "Really? What's going to happen?"
Bush says, "Well, we're going to kill 140 million
Muslims and one blonde with big tits."
The guy exclaimed, "A blonde with big tits? Why
kill a blonde with big tits?"
Bush turns to Rumsfeld and says, "See, I told you
no one CARES about the 140 million Muslims".

nOix
13-05-2005, 23:24
Kobieta dzwoni do radia:- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski, zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. I mam w związku z tym gorącą prośbę: - Proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek z dedykacja ode mnie!!

Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła. - O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę: - O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki... Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dąć jej ostatnia szansę i odkrywa klatkę: - O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient...

Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków, nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia:"Drogi Abdulu,Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki? Wiem, że jakbyś tu był byś mi pomógł.Kochający cię ojciec Muhammad."Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:"TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU, TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL, WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI!"Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie nic nie znaleźli, więc przeprosili i odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:"Drogi Ojcze,Tu pisze kochający Cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem.Kochający Cię syn Abdul."

Jedzie facet autostradą, w pewnej chwili poczuł że musi skorzystać z toalety. Zjeżdża, więc na najbliższą stację benzynową, uszczęśliwiony siada wygodnie na kibelku. Nagle z sąsiedniej kabiny pada pytanie:- Cześć, co słychać? Facet trochę się zdziwił, ale że był kulturalny, postanowił odpowiedzieć.- Dzięki, jakoś leci. Głos w sąsiedniej kabinie ponownie pyta:- Co robisz? Facet znów grzecznie odpowiada: - Cóż, pewnie to samo, co ty... Nieznajomy w kabinie obok wychodzi i mówi:- Wiesz, co, zadzwonię później, bo teraz jakiś palant wtrąca mi się do rozmowy...

Thara
14-05-2005, 17:35
Córka do matki :
- Mamo, mówią, że jestem nienormalna.
- Kto tak mówi?
- Muchy.


Taka scenka: babcia w ogródku piele warzywka, dziadek w polu orze. Nagle słychać głos dziadka:
- Babkaaaa!!! Kurde, babka!
Babcia nie wie o co chodzi, patrzy na dziadka. Ten podbiega, zasadził jej kopa w dupsko i mówi:
- Dostałem wzwodu po 20 latach, a ty zamiast zdjąć gacie i się nadstawić, nic nie zrobiłaś. Wszystko spieprzyłaś!
Na drugi dzień ta sama scenka. Babcia w ogrodzie, dziadek w polu. Nagle znowu dziadek biegnie i coś krzyczy. Babcia nauczona dniem poprzednim, zdjęła gacie, nachyliła się. Podbiega dziadek, kopa w dupsko i krzyczy:
- Ty byś się tylko ruchała, a nam ciągnik ukradli

Maksym
20-05-2005, 15:09
Propozycje na nowe nazwy wyrobów z Constaru:

Pasztet "przeglad miesiąca"

Szynka pleśniowa "Sekret magazynu"

Kiełbasa "jadowita"

Salami z futerkiem, bez pieprzu

Boczek z grzywą

Kiełbasa parówkowa "Kamikadze"

Pasztet Milczenie Owiec

Szynka "Jak dawniej"

Trzy Kolory - Zielony

Nasza Szkapa

Szynka "Nekroszynka"

Kiełbasa Pleśniowa

Szynka Staropolska

Parówki "Wspomnień Czar"

"Ostatnie namaszczenie"

"Reinkarnacja"

Kiełbasa EUTANAZJA

Parówki recyklinki,

Kiełbasa mechata

Kiełbasa "Grzybowa"

Pasztet "Mogiła"

Kiełbasa "REAKTYWACJA"

Salceson "Sepuku"

Pasztet "Ostatnia wieczerza"

-kosik-
21-05-2005, 19:39
siedzi dwóch kolesi z zespołem downa w pokoju, nagle zgasło światło, jeden mówi do drugiego:to chyba korki, a drugi mu odpowiada: to idź otwórz:)

ICARIUM
21-05-2005, 20:16
Gdzieś w afryce idzie dwóch białych kłusowników, patrzą a nad rzeką krokodyl konsumuje murzyna... na ten widok jeden do drugiego mówi:
- ty zobacz taka niby bieda, a mają śpiwory z Lacosty


Gdzie byłeś całą noc? - pyta żona.
- Na rybach.
- Złapałeś coś?
- Mam nadzieję, że nie - wzdrygnął się mąż.

Pewien 94-letni staruszek obudził się z rana z ogromna chęcią na seks.
Pomyślał , wstał z lóżka i podszedł do kredensu, gdzie trzymał zaoszczędzone
pieniądze. Wyjął je i położył na stole. Po południu długo starał się przypomnieć sobie, po co do cholery ten szmal leży na wierzchu, ale po godzinie uśmiechnął się, złapał gazetę i wykręcił numer, który widniał przy ogłoszeniu "Francuzeczka i koleżanki - wizyty domowe"
Wieczorem do domu staruszka przybyła cycata dupencja i stanęła przed Lekko zdziwionym tą wizytą gospodarzem. Po chwili jednak dziadek uśmiechnął się ze zrozumieniem, poprosił dziewoje do pokoju i rozsiadł się wygodnie w fotelu.
- Myślałam - powiedziała dziewczyna - że w tym wieku to z seksem już koniec.
- Co mówisz? - zapytał dziadek przykładając dłoń do ucha
- Mówię - powiedziała głośniej panienka - że myślałam, że w tym wieku to z seksem już koniec.
- Cooo????
- Kur**a - mruknęła pod nosem prosta tutka i wrzasnęła
- Myślałam, że w tym wieku z seksem już koniec.
- Koniec??? - zapytał dziadek - To ile płacę ?

reaper
24-05-2005, 16:44
Przychodzi blondynka do ginekologa. Lekarz po badaniu stwierdza:
- Obawiam sie, ze ma pani grzybice pochwy...
- Cholerne parowki z Constaru!

Thara
24-05-2005, 18:53
Przedszkole. Mały chłopczyk zaczyna zwalać na podłogę wszystkie zabawki poukładane pięknie na półkach :
- Co robisz Jasiu? - pyta wychowawczyni
- Bawię się.
- W co? - drąży pani
- W "kurwa mać, gdzie są klucze do samochodu

Nauczycielka pyta dzieci:
- Jaki jest największy przedmiot, który można wziąść do buzi?
Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek... Gdy przyszła kolej na
Jasia, ten mówi:
- Lampa!
- Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło?
- Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do
taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi.


przychodzi wariat na stacje podchodzi do okienka i mowi
-poprosze bilet- na to kasierka
-normalny??-
a wariat - NIE POPIERDOLONY!!


Idzie facet (F) kolo smietnika, patrzy - a tu lezy baba (B).
Podchodzi do lezacej baby, szturcha ja noga.
Baba poruszyla sie. Facet oglada ja z kazdej strony, wreszcie mowi:
(F) - E! Baba, powiedz aa!
(B) - aa.
Facet podszedl z drugiej strony i mowi:
(F) - E! Baba, powiedz be!
(B) - be.
(F) - Nic z tego tego nie rozumiem, ktos calkiem dobra babe wypierdolil
na smietnik...


Babcia krzyczy do Jasia:
- Jasiu co ty tam robisz na strychu?
- A wale konia babciu - odpowiada Jasiu
Na to babcia:
- Wal go mocniej. Pomyslec, gdzie to bydle wlazlo!


małżeństwo przechodzi przez ulicę
rok po ślubie:
-kochanie, zaczekaj po samochód jedzie!
dwa lata:
-Haniu, zaczekaj bo samochód..
trzy lata:
Hanka, samochód.
4 lata:
-czekaj bo auto
5 lat:
-a leź jak ślepa jesteś..

W samolocie pilot mowi do pasażerów :-
-dobry wieczór Panstwu lot numer 458 lecimy wystartowalismy z lotniska w Warszawie lecimy do Nowego Jorku lot trwac bedzie 12 godzin 30 minut , jestesmy 4 000 metrow nad poziomem morza, za oknem, temperatura za oknem -40 stopni zycze Panstwu udanej podrozy.( i odłożyl mikrofon ..ale niezbyt dokladnie ) i mowi do drugiego pilota : No to teraz napijemy sie kawy , a potem zerzniemy te nowa stewardese.
Ona biedna to uslyszala i goni przez caly samolot do kabiny pilotow, wnet w pierwszym rzedzie babcia podstawia jej noge i sie wywraca poczym starowinka dodaje
- gdzie kurwo pedzisz przeciez mowili -NAJPIERW KAWA !!

jak bylo to sor

Brylek
25-05-2005, 07:12
rozmawia ze soba dwoch komputerowcow:
-czesc, sciagnales juz moze ostatnia walke Goloty ?
-tak mam, daj dyskietke to ci przegram

=Jupijajej=
25-05-2005, 17:40
Przychodzi Brewster do stolarza, a tam Gołota na deskach....LOOOL

zawias
25-05-2005, 20:29
Idzie misjonarz przez pustynię i spotyka lwa. Przerażony modli się "Boże spraw aby to zwierze miało chrześcijańskie uczucia". Na to lew: "Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał".

Klient rozwiązuje krzyżówkę i pyta innego:
- Otwór u baby na literę *p*.
- Poziomo czy pionowo.
- Poziomo.
- To pisz *pysk*.

Nad Morskim Okiem siedzi stary baca. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
- Co tu robicie?
- Łowię pstrągi.
- Przecież nie macie wędki!
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?!
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją bacy. On tłumaczy:
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...

Do Antka przyjechała ekipa telewizyjna, żeby zapytać go, jak doszedł do tak wysokiej wydajności mleka od krowy.
- Ja tam nic nie wiem - mówi Antek. - Krowami, to się moja Jaguś zajmuje.
- Zawołajcie ją gospodarzu, zrobimy z nią małe interwiew.
- Jagna, chodź tu.
- Czego?
- Panowie z TV chcą ci zrobić interwju.
- Co to takiego?
- Nie wiem, ale lepiej się podmyj.

Kiedy blondynka jest podobna do słonecznika?
- Kiedy ma usta pełne nasienia.

Wpada blondynka do Pizzerii z gównem w ręku i mówi:
- Patrzcie, prawie bym wdepnęła.

Tonącą w morzu piękną blondynkę uratował przechodzący brzegiem mężczyzna.
- Dziękuję, uratował mi pan życie! Z wdzięczności spełnię pana trzy życzenia.
- Mam tylko jedno, ale trzy razy...

Podczas zbiorki kompanii kapral mówi do żołnierzy:
- Ci, co znają się na muzyce - wystąp!
Z szeregu występuje czterech.
- Pójdziecie do kapitana. Trzeba mu wnieść pianino na ósme piętro

Turysta w wakacje zachodzi w deszczu do bacówki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega, że do talerza leci mu z góry woda...
- Baco dach ci przecieka!
- Wim...
- To dlaczego nie naprawisz?!
- Ni mogę, przecież dysc pada.
- To dlaczego nie naprawisz, kiedy nie pada?!!
- A bo wtedy nie cieknie...

Szeregowiec przychodzi do dowódcy:
- Towariszczi, tanki jadą!!!
- Skolko ich?
- Wosiem.
- To bieri granat i rozgoni tanki.
Po chwili:
- Rozgonił tanki?
- Rozgonił.
- To oddawaj granat!

Dlaczego chłopaki z południa nie lubią dziewczyn z Warszawy?
Bo z jednej strony Wola i Ochota, a z drugiej Włochy i Brudno.

Rano wstaje-myje członka... Po sniadaniu-myje członka... Przed wyjsciem do pracy-myje członka... Wracam z pracy myje-członka... Zjem obiad-myje członka... Nogi z dupy powyrywam temu, ktory maluje mi członki na tych drzwiach!!!'

Pytanie do referendum unijnego:
- Czy nie negujesz faktu swojego sprzeciwu wobec potwierdzenia braku poparcia dla wycofania inicjatywy zaprzeczenia przez Prezydenta RP zrezygnowania z odmowy ratyfikacji układu akcesyjnego z UE?

Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent a że byli ze sobą dopiero od niedawna po dokładnym zastanowieniu postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej poszedł do sklepu i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast w tym samym czasie kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspendient zamienił te dwa zakupy tak że siostra dostała rękawiczki a ukochana majtki. Bez sprawdzania co jest gdzie wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujacy list:
Kochanie ten prezent wybrałem dla Ciebie własnie taki ponieważ zauważyłem że nie nosisz żadnych kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla Twojej siostry to wybrałbym długie z guziczkami ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu jednak ekspedientka która mi je sprzedała pokazała mi swoją parę którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym jak się z Tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmowac nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieję że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór. Z całą moją miłoscią
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak by widać było trochę futerka.

Facet przyszedł do szpitala:
- Prosze mnie wykastrować.
- Jest pan zupełnie pewien???
- Tak.
Po operacji budzi się i widzi zgromadzonych wokół lekarzy. Pyta się ich:
- I jak, operacja się udała?
- Udała się. Ale czemu pan tak postąpił???
- Niedawno ożeniłem się z ortodoksyjną Żydówką i wiecie,...
- To może chciał się pan obrzezać???
- A co ja powiedziałem?!

"Ciekawe co w Montpellier, bo zdaje się, ze tam dzisiaj jakieś zamachy bombowe zapowiadali. Tak się składa, ze gdy odbywają się Mistrzostwa Świata, to zawsze temu towarzysza jakieś dodatkowe atrakcje." - Szaranowicz

U dentysty mama prosi Jasia:
- A teraz bądź grzeczny i powiedz ładnie "aaa", żeby pan doktor mógł wyjąc palce z twojej buzi.

Skarży się Jasiu mamie:
- Mamo, dzieci mówią, ze jestem wampirem.
- Nie przejmuj się i jedz szybciej ten barszczyk bo ci skrzepnie!

Thara
26-05-2005, 00:04
Paleontolodzy twierdzą, że w prehistorii ludzie mieli trzy penisy. Stąd powiedzenie "Po kiego chuja?!!

Baron bierze dzwoneczek do ręki potrząsa i po chwili wchodzi stary kamerdyner.
- Janie - mówi arystokrata - ruchać mi się chce.
- Obraza boska panie Baronie - mówi Jan ściągając spodnie - powinien się pan Baron w końcu ożenić.


Ważne dla kobiet:
"Jeżeli wasz mężczyzna nie prosi o seks oralny - uważajcie, znaczy że robi mu to ktoś inny :DDD


Odprowadza chłopak dziewczynę późnym wieczorem do domu. Przed bramą, po ostatnim buziaczku, nagle mówi do lubej:
- Słuchaj Zosiu, chodzimy ze sobą już cztery miesiące. Chodź na pół godzinki wpadniemy do mnie. Mam wolną chatę.
- Nie mogę - odpowiada panna.
- Chodź, proszę.
- No dobrze ale muszę na trzy minutki wpaść do domu i powiedzieć rodzicom, że wrócę później.
- Dobrze, tylko się pośpiesz - zgadza się radośnie chłopak.
Dziewczyna wbiega do klatki, po trzech minutach wraca, całuje chłopaka w policzek:
- No to chodźmy - mówi.
W tym momencie otwiera się z trzaskiem okno jej mieszkania, wychyla się ojciec i wrzeszczy:
- Zośka, do jasnej cholery!!! Nasrać to nasrałaś, a wodę to kto spuści?!

ICARIUM
26-05-2005, 22:00
Synek do tatusia: - Tatusiu, zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są zmęczone.
- Tatusiu, błagam, zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoją prośbę.
- Tatusiu proszę! Proszę ostatni raz.
- No dobra, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną!
- Kooompaniaaaaa! Maski włóż! 3 okrążenia dookoła poligonu!


Siedzą dwie sowy wieczorem na gałęzi. nagle jedna sowa:
- Huuu huuuu.
Na to druga :
- Ty, weź mnie qwa nie strasz!!!


przychodzi baba do lekarza:
-panie doktorze wszystko mnie wkurwia, ide na spacer, wkurwiam sie, czytam książke, wkurwiam się, gotuje obiad wkurwiam sie..
- a czy próbowała pani seksu>?
- a co to takiego>?
- prosze wejsc za parawan, zdjąć majtki i się wypiąć
babka wchodzi i robi tak jak lekarz powiedział, lekarz wchodzi za parawan i zaczyną ją jechać..
po kilku chwilach baba:
panie doktorze! wkłada pan czy wyjmuje bo juz mnie to wkurwia!


Wpada facet do burdelu. Włos zmierzwiony, wzrok cichy. Od progu wrzeszczy:
- Ej, ja chcę tak jak jeszcze nikt nie chciał.
Dziewczyny spłoszone chowają się po kątach. Szefowa przybytku myśli:
- Kurcze, dziewczyny się boją, wiadomo jaki to facet? Honor ratować muszę... Chodź, pan ze mną na górę.
Pozostałe panienki podsłuchują pod drzwiami. Nagle słychać:
- Nie chcę tak, zboczeńcu, nigdy przenigdy, won mi stąd chamie... Nie chcę ! Nie chcę !
Dziewczyny przerażone, przecież mamuśka taka doświadczona, co on jej chce robić ? Za chwilę wypada facet przez drzwi. Panienki wchodzą do pokoju, na łóżku roztrzęsiona szefowa.
- Szefowo, no jak on chciał, no jak?
- Pieprzony, na kredyt chciał...


Zatroskany mąż przyprowadza chorowitą żonę do lekarza i prosi o zbadanie co z nią się dzieje.
Po kilkunastu minutach zniecierpliwiony wchodzi do gabinetu, a tam żona na kolanach, już zmęczona robi lekarzowi dobrze...
Zdziwiony pyta:
- I co jej w końcu dolega?
- Ona już długo nie pociągnie...

C!R!C
27-05-2005, 20:33
Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z
morałem. Historyjki mieli opowiedzieć dzieciom rodzice. > >
Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają, pierwsza jest Małgosia.
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy
dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość
umarła. - Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał? > > - Nie licz
pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzielirodzice. - Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo
jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się
koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli
rodzice. - Bardzo ładnie. > > No i wreszcie grande finale
>> czyli prymus Jasio (pani łyka valium): > > - Łojciec to mnie tak
>> pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny
>> był
>> > > cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał
>> przy
>> >sobie
>> > > tylko mundur, giwere, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50
>> >metrów
>> > > nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu.
>> Niemcy
>> już
>> >go
>> > > wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby
>> się
>> nie
>> > > stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek
>> niemieckiego
>> > > garnizonu. I tu dawajta! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje z
> giwerki!
>> > > Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki!
>> > > Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił
>> i jak
>> > > skończyły mu się pestki wyjął nóż i kosi niemrów jak Boryna zboże.
> Na
>> 30
>> > > klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zajebał z buta i
>> uciekł... > > W klasie konsternacja. Pani, mimo valium - w
>> spazmach, pyta się: > > - Śliczna historyjka dziecko, ale jaki
>> morał? > > - Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkurwiaj dziadka
>> Staszka jak se > > popije"

YooDash
02-06-2005, 11:16
"TO BĘDZIE KIEDYŚ SKARB!


Wczoraj podczas wizyty u teściów ponownie miałem przyjemność zakosztować
towarzystwa mojej 5-letniej szwagierki. Kiedy mieliśmy się już żegnać,
dziewuszka ta podstępnie wyłudziła ode mnie złotówkę przeznaczoną na
lizaka, loda czy jakieś inne słodycze.
- No to daj teraz Marcinowi buzi na do widzenia - jęła ją nagabywać
starsza siostra
- Ja chcę najpierw loda, a potem dopiero buzi - oświadczyła stanowczo
małolatka
Odpowiedź, która nasunęła mi się natychmiast, ominęła szerokim łukiem
mózg i samodzielnie wyskoczyła z gardła:
- Będzie z Ciebie kiedyś wspaniała kobieta, Kamilko...


Teraz nie wiem czy jeszcze kiedyś mnie zaproszą.."

:)

adi
02-06-2005, 18:20
Urodzil sie Jasiu. Gdy mial 5 lat poszedl do przedszkola. Bardzo dobrze mu tam szlo, mial bardzo dobre wyniki, wiec rodzice na koniec przedszkola zapytal sie go co chce w zamian za dobra nauke i zachowanie. Jasiu odpowiedzial:
- Ja chce 3 zolte kuleczki.
Minal rok i poszedl do szkoly, a ze w szkole rowniez mu sie wiodlo, zdobywal wiedze szybko, bardzo dobrze sie zachowywal, to rodzice po pierwszym roku w szkole tez sie go zapytali co chce w zamian za to wszystko. Jasiu odpowiedzial:
- Ja chce 3 zolte kuleczki!
Minal kolejny rok i nastepny, w szkole wygrywal konkursy i nawet kiedy wygrywal konkursy, w ktorych byly przewidziane nagrody pieniezne Jasiu ich nie chcial. Zawsze powtarzal ze "Chce 3 zolte kuleczki!" . Oczywiscie za kazdym razem je dostawal. Jasiu poszedl do bardzo dobrego gimnazjum i w zamian za to rowniez rodzice sie zapytali co on za to chce? On odpowiedzial :
-Ja chce 3 zolte kuleczki!
W gimazjum rowniec szedl jak burza zdobywajac nagrode za nagroda, ale zawsze odpowiadal to samo. " Ja chce 3 zolte kuleczki!". Poszedl do liceum i sprawa sie powtarzala jest wiele razy. Za kazdym razem je dostawal. Skonczyl liceum i rodzina sie pyta po co mu te zolte kuleczki?!
Jasiu powiedzial, ze nie moge powiedziec.
Poszedl na studia, a ze sie bardzo dobrze uczyl dostal stypendium. On jednak nie chcial pieniedzy za stypendium, on zawsze powtarzal " Chce 3 zolte kuleczki". Ukonczyl studia z wyroznieniem, lecz on dalej bral te 3 zolte kuleczki i bral. Jak naliczyl mial ich juz okolo 5 przyczep. Jako, ze bardzo dobrze znal swoj fach ukonczony na studiach, zalozyl wlasna firme, lecz za swoje uslugi nie bral pieniedzy, tylko 3 zolte kuleczki. Tak mijaly lata, a on zawsze bral te 3 zolte kuleczki. W koncu sie zestarzal. Mial 85 lat, kiedy lezal w szpitalu z bardzo ciezka choroba, chorowal na raka. Rodzina zadajac te ostatnie pytanie, pyta:
- Dziadku na co Ci te 3 zolte kuleczki?
Dziadek:
- Nie moge powiedziec
Rodzina:
-Prosimy, powiedz ... dziadku
Dziadek juz ledwo mowiac z zachrypnietym glosem odpowiada:
-Te 3 zolte kule kule.. czki byly mi ... potrzene ... do...
I Dziadek zmarl.


Ale sie wkreciliscie juz co ?:D

YooDash
02-06-2005, 18:29
Ale sie wkreciliscie juz co ?:D

Ten kawal jest starszy nawet niz futro afc:D ma taka brode:)

afc
02-06-2005, 21:03
Ten kawal jest starszy nawet niz futro afc:D ma taka brode:)

Bo trzeba mieć fantazję Dziadku :D:D:D:D

Cang
02-06-2005, 21:49
Ten kawal jest starszy nawet niz futro afc:D ma taka brode:)
afc nie ma futerka, on sie depiluje! :ząbki:

RoDaN|SQD
09-06-2005, 08:47
Wiecie co jest najlepsze w seksie z 9-ciotatką?
Chrząst pękającej miednicy :D

Xirios
09-06-2005, 12:22
- Czy mogę na pani polegać?
- A legnij pan
===
Po tym, jak lekarz postawił Kowalskiemu straszną bezpłodność - Kowalski był tak roztrojony, że zupełnie nie wiedział, jak o tym powiedzieć ciężarnej żonie
===
Kawał w 4 słowach : Stowarzyszenie "Urzędnicy Przeciw Korupcji"
===
Gdzie zamieszkują łosie?
Na łosiedlach
===
Łoś wiszący na ścianie?
Łościenny
===
Nałogowcowi komputerowemu spadła na ulicy na głowę cegła
- Tetris - pomyślał nałogowiec

Thara
11-06-2005, 12:03
Pewien poseł zapragnął wyrwać się na chwilę z sejmowych pieleszy i zapomniawszy o ciążących na nim obowiązkach odrobinę się zabawić. Skierował się więc w stronę jednej z ulicy płatnych uciech i ledwie zatrzymał auto, już podbiegły trzy kuso ubrane panienki:
- Ooch, popatrzcie! To pan poseł xxxx*!
- Zgadza się, mała. Ile liczysz sobie za noc? - zapytał pierwszą z brzegu dziewczynę?
- Jak dla pana, to tylko 100 złotych, odpowiedziała blondynka.
- A ty? - zwrócił się do rudej?
- Dla pana posła tylko 50 zł...
Hmmm... to brzmi coraz ciekawiej, pomyślał lubieżnie poseł i zapytał o taryfę trzecią panienkę. Ta zaś odparła:
- Panie pośle, jeśli pan podniesie mi spódnicę tak wysoko, jak podatki, opuści majtki tak nisko, jak pensje, pana kutas podniesie się tak szybko jak ceny i będzie mnie pan ruchał tak subtelnie jak panowie potrafią ruchać cały naród, to będzie pan miał tę noc za darmo.

Urodziny killera. Zebrali się koledzy z branży, siedzą, piją, jedzą ciasteczka, wymieniają doświadczenia zawodowe. Przyszła pora wręczania prezentów. Wstaje najlepszy kumpel solenizanta i powiada:
- Mowa moja będzie krótka, super z ciebie gość, myśmy się z kolegami złożyli - i podaje solenizantowi piękny skórzany futerał.
Solenizant otwiera, w środku najnowszy krzyk mody w dziedzinie karabinów snajperskich - z lazernym celownikiem, cynglem-sznellerem, ładowarką i wygrawerowaną dedykacją.
- Nooo, chłopaki! - wzruszył się solenizant.
- Poczekaj, to jeszcze nie wszystko - musisz go wypróbować - tu wręczają mu kontrakt na kropnięcie klienta za milion zielonych.
- Takiego prezentu jak żyję nie dostałem - rozczula się solenizant.
- Poczekaj, to jeszcze nie wszystko!
Prowadzą go do ogrodu, a tam do drzewa przywiązany facet z workiem na głowie.
- To jest ten klient, co go masz kropnąć!
Killer rozklejony zupełnie, łzy wzruszenia mu się do oczu cisną, tymczasem jeden z gości podchodzi do klienta z workiem na głowie, ściąga worek, a facio drżącym głosem zaczyna śpiewać:
"Happy birthday to you, happy birthday to you!...."

Dwóch kumpli przy piwku,:
- Spory czas temu miałem takie zdarzenie, byłem sobie w lesie...
- Stary w skrócie, proszę…
- Kurwa mam trzyletniego syna!!!

No, córeczko, pokażmy mamusi, jak się ładnie nauczyłaś nazw miesięcy:
- Sty...?
- Czeń!
- Lu...?
- Ty!
- A dalej sama!
- Rzec, cień, aj, wiec, piec, pień, sień, nik, pad i dzień!

- Skąd masz stary taki siniak pod okiem?
- Aaa... biłem się o honor mojej kobiety.
- Z kim?!
- Z żoną.

Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa .
W końcu zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnice ...Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę:
- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniała posadę, skoro stać panią na taki wóz...
- A nie nie, to mój 3-ci kochanek mi je kupił
- Jak to, nie ma pani męża?
- Nie, żyje w wolnych związkach, lepiej na tym wychodzę, np. te futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka
- A ta piękna biżuteria
- Ta jest od jeszcze innego
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej życie jest takie szare, ale tłumaczy sobie ze wybrała życie klasztorne wiec
tak musi być. Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do lóżka, nagle ktoś cichutko puka, puk, puk
- Kto tam?
- To ja ksiądz Antoni [szeptem]
- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki :DDDDD

Thara
11-06-2005, 13:12
Do urologa przychodzi facet, cały roztrzęsiony. Nie chce mówić, co się mu stało, tylko zdejmuje spodnie. Oczom doktora ukazuje się upalony penis.
- Co się panu stało?! - pyta lekarz.
- To długa historia... Bo wie pan, teraz taki nowy burdel na przeciwko mnie otworzyli i...
- Chyba pan nie chce powiedzieć, że to jakaś choroba weneryczna!
- Nie, nie... Pan słucha: otworzyli ten burdel, no to sobie myślę, że pójdę. Staję przed nim, a tam taki wielki neon z napisem: "TYLKO U NAS - NAJCIASNIEJSZE DZIURKI", no to wchodzę...
- Od neonu chyba też się panu fujarka nie spaliła... - mruknął doktor.
- Nie, nie. Pan posłucha dalej... Wchodzę do środka, tam ciemno jak w dupie u murzyna. Miękki, kobiecy głos mówi mi, żebym zdjął spodnie, dał kasę, a zostanę doprowadzony do najciaśniejszej dziurki. No to zdjąłem... Ta mnie wzięła za rękę, przeprowadziła kawałek, mówi, że to tutaj, i że mam wkładać.
No to włożyłem... No i wtedy zapaliło się światło... I aż dreszcz mnie przeszedł...
- Mm, to normalne podczas stosunku...
- Taaaa.... Z GNIAZDKIEM ELEKTRYCZNYM?!


Noc poślubna. Mąż delikatnie przygotowuje żonę:
- Na początku będzie trochę boleć, ale potem już będzie przyjemnie...
Po godzinie panna młoda pyta z zainteresowaniem:
- To kiedy będzie boleć?
- Poczekaj, zaraz skończę, to Ci w gębę dam, dziwko!!!


Wraca mąż do domku z pracy, lekko zmęczony, podirytowany. Wchodzi do kuchni... i widzi żonę, w samej bieliźnie, na czworaka na podłodze ze szmatą w dłoni, patrzy tak na jej tyłeczek i strasznie mu się zachciało tak ją od tyłu wziąć...
No i zabiera się do roboty, żoną pojękuje, pręży się, on w siódmym niebie... już dochodzi, kiedy nagle twarz mu pochmurnieje i pierdut żonę w łeb pięścią!
- Za co to???!!! - krzyczy żona - ja dla Ciebie taka miła byłam!!! No, za co???
- A za to - krzyczy w złości mąż - że nawet nie odwróciłaś się by zobaczyć, kto Cię posuwa!


Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest bezpieczny seks?
- Bezpieczny seks... hmmm... No... to jest twoja siostra synu.
- Tyle, że ja nie mam siostry.
- No właśnie...

Thara
12-06-2005, 13:22
Co to jest rarytas?
-Rarytas to jest pomarańcza - powiedziała Kasia.
-No i co jescze? -zapytał klasy nauczyciel.
Karol podnosi ręke i mówi:
- rarytas to jest czekolada.
-Dobrze! Czy coś jeszcze? - pyta nauczyciel.
Jasiu podnosie rękę i mówi:
-Rarytas proszę pana, to jest dupa szesnastolatki.
Nauczyciel oburzony wyrzucił go z lekcji i kazał mu przyjść na drugi
dzień z ojcem.
Na drugi dzień Jasio wszedł do klasy i bardzo szybko pobiegł do ostatniej ławki, i usiadł bez słowa.
Podszedł do niego nauczyciel i zapytał:
- Czemu tak od razu uciekłeś do ostaniej ławki i gdzie masz ojca?!
- Tata nie przyjdzie. Powiedział mi, że jeżeli dla pana dupa
szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan pedałem i kazał mi się trzymać od pana z daleka.


Przychodzi Jasio do domu i ma obie ręce do łokci podrapane aż do krwi.
Mama pyta:
-jasiu co ci sie stalo?
-wyjebłem sie na rowerku- odpowiada
-ale przecież przed domem jest tylko trawa.
-w krzaki wpadłem.
-ale przed domem nie ma krzaków.
Na to Jasio wkurzony ma maxa krzyczy:
- no i dorba, to jest mój kot i bede go ruchał!!!

Siedzi sobie sroka na brzozie, a tu nagle do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi, wreszcie pyta się krowy:
- Krowa, co ty robisz?
- No przyszłam sobie wisienek pojeść - mówi krowa.
- Ty Krowa... ale to jest brzoza a nie wiśnia.
- Spoko... wisienki mam w słoiczku... :DDDd

Polak w sklepie wolnocłowym na nowojorskim lotnisku zwraca się do sprzedawcy:
- You now, wiesz, facet, I want to buy eee... piła.
Ekspedient nie rozumie, więc Polak powtarza na wszelkie sposoby słowa piła i piłka, w końcu pokazuje rękoma wielką kulę oraz demonstruje koszykarskie odbijanie.
- You now, piła - i facet wrzuca wyimaginowaną piłkę do koszykówki.
- Oooh, ball? - pyta sprzedawca. - You need to buy a ball?
- Yes, yes! - cieszy się Polak. - Ball, piła, yes. A teraz patrz mi na usta - łań-cu-cho-wa.


zona przygotowuje obiad w kuchni,maz siedzi przy stole i czyta gazete. nagle zona wylewa na siebie zupe i zwraca sie do meza:
-Patrz kochanie,wygladam jak swinia.
na co maz odpowiada:
-I do tego oblalas sie zupa

cichy
13-06-2005, 18:40
Wraca mąż ze szpitala gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i zły jak nieszczęście mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca
- Nie wiem co on tobie powiedział ale mnie, kur*a radził przygotować się na najgorsze

;)

M@z!
15-06-2005, 21:02
Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem o rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii, musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym, że niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misją na ziemię: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
Jak postanowił, tak się też stało. Apostołowie udali się na ziemię i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Święty Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam
- Święty Krzysztof.
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. Wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?
- FBI!!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!!


Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie.
Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj? Jesteś nienormalny?
- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam ci, że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt cię nie zobaczy, głupia...
- Nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny, w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi, że juz wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię, a jak nie, to tata mówi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rekę z tego kure*skiego domofonu bo jest 3 w nocy do ch*ja!!!


Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
- Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
- Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia - widzę - gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
- Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia widzę - pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
- Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia - zaczynam widzieć na prawe oko.

Thara
17-06-2005, 17:10
Staruszki na plaży
Byl sobie facet, ktory dbal o swoje cialo. Pewnego razu stanal przed lustrem, rozebral sie i zaczal sie podziwiac. Ze zdziwieniem stwierdzil jednak, iz wszystko jest pieknie opalone oprocz jego czlonka! Nie podobalo mu sie to, wiec postanowil cos z tym zrobic. Poszedl na plaze, rozebral sie i zasypal cale swe cialo, zostawiajac czlonka sterczacego na zewnatrz. Przez plaze przechodzily dwie staruszki. Jedna opierala sie na lasce. Przechodzac obok zasypanego faceta ujrzala cos wystajacego . Koncem laski zaczela przesuwac to w jedna, to w druga strone.
- Zycie nie jest sprawiedliwe - powiedziala do drugiej.
- Czemu tak mowisz ? - spytala tamta zdziwiona.
- Gdy mialam 20 lat bylam tego ciekawa, gdy mialam 30 lat bardzo to lubilam, w wieku 40 lat juz sama o to prosilam, gdy mialam lat 50 juz za to placilam, w wieku 60 lat zaczelam sie o to modlic, a gdy mialam 70 to juz o tym zapomnialam to teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosna na dziko, a ja kurwa nawet nie moge przykucnac

Thara
17-06-2005, 17:37
Jedzie koleś, nie bójmy się tego - Roman - pociągiem. Wziął kuszetkę. Legł na górną półkę, a na dole parka się rozłożyła. Noc. O 2.23 obudziły Romana szepty:
- Miła, chodź zrobimy sobie syneczka?
- A jak go nazwiemy, kochany?
- Może być Rysio?
- Oooo... Rysio... super...aaaa...oooo...aaa...
I się zaczęło. Romanowi udało się jednak usnąć.
Budzi się rano i zwraca się do parki z dolnej pryczy:
- Zabierzcie swoje pi*rdolone ciuchy, zabierzcie j*bany, nomen omen, koc... i (strząsając COŚ z twarzy...)... kurwa... Rysia swego też zabierzcie!


Do seksuologa przychodzi facet i zgłasza mu swoje problemy z erekcją. Lekarz każe mu się rozebrać, dokładnie ogląda jego organy, potem wyjmuje z szafki jodynę, smaruje mu jedno jajo na fioletowo, zapisuje coś w karcie pacjenta i kieruje go z nią do lekarza mającego gabinet na drugim końcu przychodni.
Facet wchodzi do drugiego gabinetu daje kartę doktorowi, ten czyta, każe mu się rozebrać, wyciąga z szafki jakiś płyn, maluje mu drugie jajo na zielono, zapisuje też coś w karcie i odsyła gościa z powrotem do pierwszego specjalisty.
Po drodze klient postanowił sprawdzić co mu dolega. Otworzył szarą kopertę wyciągnął swoją kartę i czyta.
Wpis pierwszy :
" Z okazji Świąt Wielkanocnych, przesyłam panu doktorowi najserdeczniejsze życzenia. dr. Kowalski"
Wpis drugi :
" Dziękuję za miłe słowa, Panu też życzę dużo wielkanocnej radości, dr Malinowski " :DDDD

Babcia i dziadek oglądają pornosa.
- Stary - zalotnie mówi babcia - może byśmy spróbowali trochę seksu?
- Nie - odpowiada dziadek - Nie chcę. Nie staje mi przecież.
- To idź do kuchni - nie rezygnuje babcia - i pokręć nim trochę.
Dziadek wychodzi, po kilku minutach wraca zły jak diabli, rzuca na stół przed babką penisa i mówi:
- No i se pokręciłem, ty głupia cipo :DDDDDD

Pewien facet w wypadku stracił rękę. Gość był bardzo bogaty i po wyjściu ze szpitala zaczął szukać jakiejś dobrej protezy. Po miesiącu poszukiwań w internecie zdecydował się i zamówił mechaniczną rękę w Japonii. Ręka była cudem techniki naszpikowanym elektroniką. Nie dość, że spełniała wszystkie funkcje prawdziwej kończyny, to jeszcze sterowana była głosem. Na początku co prawda były trudności z przestrojeniem jej na język polski, ale facet wynajął kilku świetnych tłumaczy, informatyka i zadziałało.
Siedzi więc następnego dnia zadowolony gośc w domu i mówi :
- Chcę sie podrapać za uchem.
Ręka cyk i drapie go za uchem.
- Chcę podłubać w nosie.
Cyk, palec wystawiony zmierza w kierunku nosa.
Jako, że klient skierował kilka poleceń związanych z alkoholem, pod wieczór nabrał ochoty na coś więcej.
- Chcę się poonanizować.
Ręka posłusznie rozpięła mu rozporek, wyciągnęła to i owo na wierzch i zaczęła "pracować". Podniecenie rosło z każdą chwilą.
- Ech - wyszeptał z zamkniętymi oczami gość - jakby tak mi ktoś jeszcze loda zrobił.
Ręka błyskawicznie chwyciła go za włosy i silnie pociągnęła jego głowę w kierunku penisa.

Facet miał iść na imprezę typu "bal przebieranców" ale za cholerę nie mógł wymyśleć jak się przebrać. W końcu jednak go olśnilo. Gdy gospodarz otworzył drzwi zobaczył klienta bez koszuli, skarpetek, spodni... Krótko mówiąc bez wierzchniego odzienia.
- Za kogo niby się kurcze przebrałeś??!! - spytal zdziwiony
- Za przedwczesny wytrysk! - odpowiedział gość. Właśnie doszedłem w majtkach!

SzyQ
17-06-2005, 20:43
Szedłem w nocy przez park. Jakoś nogi mnie zabrały do nikąd. Żona mnie zdradza, pies znowu nasikał na kanape, w telewizji same tragedie, komputer sie zawiesił na palma pikczers, jednym słowem ch""wy dzien. A tu nagle z krzaków wyskakuje zamaskowany bandzior ze spluwą. Nie no, jeszcze czego - zaczałem się śmiać. Ten się pyta:
- Czego się śmiejesz, mam pistolet.
- He, he ale trafiłeś!, ja nie mam złamanego grosza!
- Gó**o mnie to obchodzi, ja jestem gwałcicielem!

TurtleX
26-06-2005, 18:53
Trzech facetów siedzi w barze i opowiada o tym,
co kupili swoim żonom na urodziny.
Pierwszy z nich mówi:
-Ja kupiłem swojej zonie coś, co idzie od 0 do 100 w niecałe 6 sekund.
Pozostali pytają - co to?
-Ach, wiecie, białe Porshe tak pięknie pasuje do jej blond włosów...
-Za to ja kupiłem swojej żonoie coś, co od 0 do 100 potrzebuje zaledwie 4
sekundy - mówi drugi - kupiłem jej Ferrari! Czerwone! Bo tak jej pięknie z
jej rudymi rozwianymi włosami...
Na to trzeci:
-A ja kupiłem żonie coś, co do setki potrzebuje krócej niż sekundę.
-Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu.
-Ale ja nie kupiłem jej samochodu...


PATRZ ZAŁĄCZNIK


http://www.spunge.org/~pablobns/0-100.JPG

Thara
01-07-2005, 22:22
Mąż wygrał jednoosobową wycieczkę do Paryża. Paryż - stolica mody, mężczyzna doszedł do wniosku, że wyśle na wycieczkę żonę. Żona pojechała na wycieczkę, wróciła zachwycona. Mężowi i dzieciom kupiła prezenty. Mąż pyta co kupiła sobie. Żona odpowiada, że kupiła sobie seksowną bieliznę i pokaże mu wieczorem. Wieczór, mąż przygotowany na mocne wrażenia, wchodzi żona w peniuarze, rozchyla go i pokazuje zakupioną bieliznę. Mąż z wrażenia pada na podłogę kołami do góry, nie daje oznak życia. Żona dzwoni po pogotowie. Przyjeżdża młody doktor, stwierdza u męża wylew i zgon. Pyta co było powodem zdenerwowania lub podniecenia denata. Żona zgodnie z prawdą odpowiada, że pokazała się mężowi w bieliźnie. Doktor twierdzi, że niemożliwym jest, aby na widok kobiety w bieliźnie mąż dostał wylewu. Żona zrobiła doktorowi pokaz jak mężowi. Doktor pada na ziemię i nie daje oznak życia. Ponowny telefon na pogotowie. Tym razem przyjeżdża stary doświadczony doktor. U męża stwierdza zgon wskutek wylewu, u młodego doktora zgon wskutek zawału. Pyta żonę, co mogło być przyczyną w/w zgonów. Żona zgodnie z prawdą opowiada jak było. Oczywiście dochodzi do prezentacji bielizny. Stary doktor popatrzył i stwierdził: "To w pasie nazywa się pas do pończoch. Te tasiemki po bokach, z klamerkami, nazywają się podwiązki. A klamerki służą do podtrzymywania pończoch, a nie do rozszerzania warg sromowych". :D

Idzie gościu, powiedzmy Czesław. Patrzy, a tam sześciu gości gwałci jego sąsiada (niech będzie Romana). Nerwy zagrały.
"Zabiją mnie, jak coś powiem..." - pomyślał wylękniony.
Ale za moment w duszy zagrało coś na bohaterską nutę.
"Trza mu pomóc. Koniecznie, muszę pomóc!" - powziął decyzję Czesław.
- No, trzech kutasów, chodźcie do mnie! - krzyknął ściągając majtki.


Podczas seksu mój mąż ryczy jak lew. Głupio mi przed sąsiadami!
- Prosiłaś go, żeby się powstrzymywał? Przecież to dorosły człowiek!
- Tysiąc razy prosiłam! Ale on jak tylko zastanie mnie z kimkolwiek....nie może się opamiętać i... ryczy jak lew!


Mam kochanka! - żona.
- Zabiję pedała! - mąż.
- On nie jest pedałem!
- To najpierw wyrucham, a później zabiję!

Xirios
04-07-2005, 13:12
U księdza prałata Henryka spowiada się pewien polityk:
- Proszę księdza! Ukradłem 5 milionów złotych.
- Podzielisz się ze mną, to dostaniesz rozgrzeszenie.
- Wziąłem także kilka najnowszych modeli mercedesa jako łapówkę.
- Podzielisz się ze mną, to dostaniesz rozgrzeszenie.
- Proszę księdza, miałem, jeszcze powiedzieć, że molestowałem mojego 10-letniego syna, ale uprzedzam, że nie zamierzam się z nikim dzielić!

---

Ziutek spotkał Romana i mówi
-Choć Roman!! Nowakowi urodziło się dziecko i robi z tego powodu impreze
- A co ma??
-Wyborową , No chodź!!

---

Ojciec odwozi 10 letnią córke rano do szkoły, trochę im się spieszy. Stojąc na światłach córka zauważa dwa pieski kopulujące ze sobą i pyta: "Tatusiu co te dwa pieski robią?"
Tatuś nie chcąc się wdawać w dłuższe wyjaśnienia odpowiada:
"Córeczko widocznie ten piesek na górze poparzył sobie łapki na
rozgrzanym asfalcie, a ten piesek na dole pomaga mu, odprowadzając go do
domu".
Córka westchnęła i stwierdziła:
"To tak jak w życiu, próbujesz komuś pomóc, a on pierd*li cię prosto w dupę".

---

Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się
rusza ma zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada
do niej, łapie ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza
krzaków wychyla się lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym
momencie lisica krzyczy "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały
kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego pisiora", a niedźwiedź
robi głupią minę i myśli: - O K.U.RR.W.A Nie zdjąłem wiewiórki!

---

Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.

---

- Cześć tato, wróciłem!!!
Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta:
- A gdzieś ty był?
- W wojsku tato...

---

Do więzienia trafił gość za jakieś tam drobne malwersacje. Został przydzielony, z braku miejsc, do celi ze skazanymi na długoletnie wyroki więźniami. Wchodzi, a tam na ośmiu wyrach siedzi jedenastu wytatuowanych, nieogolonych, muskularnych klientów. Patrzą na siebie i po chwili herszt celi wstaje i mówi:
- Słuchaj no koleś, w tej celi obowiązują pewne przepisy. Wybieraj: albo cię wszyscy zerżniemy w dupę, albo wydłubiemy ci jedno oko.
W tym momencie gościu zaczyna walić w drzwi i krzyczeć:
- Strażnik, strażnik dlaczego posadziliście mnie z samymi ciotami? Zabierzcie mnie do normalnych facetów.
Wku**ny herszt podchodzi i z gniewnym wyrazem twarzy pyta:
- Dlaczego ty gnoju uważasz nas za cioty?
- A bo jakoś nie widzę wśród was jednookich.

---

Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest:
- Co to znaczy "robić loda"?
Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne" pytanie (bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi:
- Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi...
Na to ojciec:
- Jakie brać?! Dawać. Syna przecież mamy!

---

- Halo czy to reanimacja?
- Tak.
- Czy Nowak jeszcze żyje?
- Jeszcze nie...

---

Thara
05-07-2005, 20:24
Po co kobiecie dwie pary warg?- Pierwsza po to, by nią mogła wygadywać głupoty, druga po to, by jej to wybaczać :D

Thara
09-07-2005, 15:28
Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!
- Po czym pan tak sądzi?
- Jak kaszlnę to mi się brama od garażu otwiera.

Genowefa była u doktora. Doktor po badaniu powiedział, żeby Genowefa przyszła znowu za miesiąc i żeby przyniosła ze sobą próbki. Genowefa za cholerę nie wiedziała o co chodzi, ale wstyd jej się było przyznać. Po powrocie do domu zwierzyła się mężowi, Marianowi.
- Wiesz co - mówi Marian - idź do sąsiadki, ona jest salową w szpitalu to się zna na medycynie.
Genowefa poszła do sąsiadki, po kilkunastu minutach wraca podrapana, poobijana, z rozczochranymi włosami.
- Co się stało?! - pyta wstrząśnięty Marian.
- Zapytałam ją, co to są te próbki, a ona mi na to, żebym se nasikała do butelki.
No to jej powiedziałam, żeby se nasrała do torebki i tak od słowa do słowa...

Siedzą dwie samotne dziewczyny w barze, ogólnie jest Ok, ale chłopa by się zdało.
- Znasz jakiś facetów
- Pewnie
- To dzwonimy do 32-óch
- A po co nam tylu?
- Po pierwsze: połowa nie przyjdzie
- Ale po co nam16-tu?
- Po drugie: połowa się napije.
- Ośmiu to też dużo.
- Po trzecie: połowa jak zwykle nie będzie mogła.
- A czterech?
- A co, nie chcesz dwa razy? :D

Majster do czeladnika:
- Tu jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, kapujesz?
- Nie.
- Kurwa. To zawór. O 20.00 - odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, rozumiesz?
- Nie.
- Żesz w mordę kopany... To jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, pojmujesz?
- Panie majster, czy pan jesteś debilem?! Trzeci raz mówię, że NIE ROZUMIEM!



Przyjechał gość z laseczką do motelu, północ, idealny czas na małe co nie co. Jednak idąc do pokoju zauważa, że tuż nieopodal stoi samochód jego przyjaciela... żonatego przyjaciela! Stwierdził, że wykręci mu mały numer i zabrał jeden kołpak. Następnego dnia w dzień zachodzi do przyjaciela, dzwoni do drzwi, otwiera mu kumpel:
- Co tam?
- A zobacz co znalazłem - patrzy na niego z szyderczym uśmiechem.
- O mój kołpak! Skąd go masz?
- Nie wal głupa, znalazłem go wczoraj o północy przy motelu!
Chwila ciszy, gość bierze kołpak w ręce odwraca się idzie do kuchni:
- Patrz kochana żono, znalazłem kołpak, który dziś zgubiłaś przy supermarkecie...


Szpital, sala operacyjna, operacja prostaty...
Doktor:
- Siostro, proszę poprawić penisa.
...
- Tak... Bardzo dobrze... teraz pacjentowi... :D
.................................................. ...........................................
teraz ostre :D


Facet na dyskotece upatrzył sobie fajną dziewczynę i bardzo chciał ją zaciągnąć do łóżka. Podszedł do niej i spytał czy nie poszłaby z nim do łóżka. Na to dziewczyna:
- Jasne, pod warunkiem, że masz dwa penisy. Facet odszedł na chwilę, pokombinował i w kiblu wyciął sobie drugą dziurę w spodniach. Wrócił do niej i mówi:
- Zobacz mam dwa penisy. Dziewczyna zachwycona poszła z nim do łóżka. Facet wykonał swoją robotę i dziewczyna mówi:
- To teraz tym drugim. Facet wyciągnął tego samego przez drugą dziurę. Dziewczyna tak patrzy na niego i pyta:
- A co on taki mokry?
- Bo aż się popłakał że musiał tak długo czekać.

Świeżo zaślubiona parka wyjechała na miesiąc miodowy do Mikołajek. Hotel wynajęli. I się zaczęło...
Pierwszy dzień – kochali się całą dobę - facet szczęśliwy.
Drugi dzień – jak wyżej - facet zadowolony.
Trzeci dzień – seks całą dobę - facet nieco wkurzony, ale trzyma formę.
Czwarty dzień – seks non stop - facet wkurwiony, ale obowiązki trzeba spełnić.
Piąty dzień – rankiem facet zczołguje się z wyra:
- Kochanie, idę do łazienki... – dyszy.
- Myć się będziesz, kochanie? – kokieteryjnie pyta ona.
- Nie, kurwa, konia walić... :D

Umawia się chłopak z dziewczyną na bzykanko tuż po zmroku u dziewczyny za stodołą. Zrobiło się ciemno, dziewczyna wybiega z chałupy i co sił w nogach biegnie za stodołę. I nagle (jak to na wsi bywa) nadziała się na dyszel stojącego na podwórku woza i mówi:
- Ooooooj Antooooś aleśśśś sieeeee zaczaił!

Thara
09-07-2005, 15:29
Bal przebierańców. Wchodzi facet, cały nagi, jedynie słoik ma nałożony na penisa. Podchodzi do niego jakaś panienka:
- Za kogo się przebrałeś???
- Za strażaka!
- ... ???
- W razie pożaru, zbijasz słoik, ciągniesz za dźwignię, a ja się spuszczam najszybciej jak potrafię...

Idzie sobie laseczka, a tu koleś, powiedzmy Roman kosi trawę w piance płetwonurka.
- Kosisz trawę w piance, czemuż tak?
- Lubię ekstremalne doznania - odrzekł Roman
- Chodźmy się lepiej pokochać.
- OK, ale w hamaku i koniecznie na stojaka.

i to wszystko :D

Archaon
11-07-2005, 21:37
Dzieci bawiły się klockami. Przyszła mama i spuściła wodę.

************************************************** *****

W biednej rumuńskiej rodzinie dziecko do mamy: Mamo, mamo! Chcę kupę!
Mama: to idź do kuchni i sobie ukrój. :D


************************************************** *****

Mówi rolnik do rolnika: Wiesz co? Mam taką jedną swinię. Chyba ją oddam do rzeźni.Drugi na to: Ja bym Ci radził zrobic tak: przywieź mi swoją swinię na taczce do mnie, wezmiemy ją do knura. Jak bedzie miała młode, wtedy ją sprzedaż. Rolnik przystał na to. Rankiem zawiózł swinie do knura na taczce i wrócił. Mowi do syna po kilku tygodniach: idź zobacz czy są młode. syn idzie, wraca mowi: nie ma. Rolnik zawiózł swinie na taczce do knura jeszcze raz. Po kilku tygodniach mowi do syna by sprawdził czy są młode. Syn idzie, wraca i mowi ze nie ma. Zdenerwowany rolnik mowi sobie: dobra! do 3 razy sztuka. Zawiózł swinie na taczce do knura. Po kilku tyygodniach wysłał syna, syn wraca. Rolnik: I co? są młode?A syn na to: Nie ma, ale świnia już na taczce siedzi. :D :D

************************************************** ******
Hans stoi z żydami na skarpie. Do jednego: noga na kark reka tu, noga tam (pokazuje mu jak) no i skacz! Do drugiego: nogi za siebie głowa nisko (pokazuje) skacz! Do tzreciego czartwgo itp. Kazdy skacze w innej pozycji. Po chwili przychodzi inni żołniez.
-Hans! Czesć. Co poriabiasz.
A Hans na to: NIE PRZESZKADZAJ MI JAK UKŁADAM TETRISA! :D

************************************************** ******
JAsiu: Mamo, mamo! Dostałem piątkę w szkole!
Mama: I co z tego? I tak masz raka.... :D

Xirios
14-07-2005, 07:22
OJCZE NASZ

Ojcze Microsofcie, któryś jest na dyskU

Święć się Windows Twój

Przyjdź update Twój

Bądź Bugfix Twój

Tak jak w Windows, tako i w Office

MSNa naszego powszedniego daj nam dzisiaj

I odpuść nam nasze piraty

Jako i my odpuszczamy naszej Telekomunikacji

I nie wiedź nas do IBM

Ale nas zbaw od OS2

Bo Twój jest DOS i Windows i NT

Na wieki wieków

ENTER

Edit by Rochu

Ojcze MS Dashboardzie, któryś jest na dysku F

Święć się Xbox Twój

Przyjdź XL Twój

Bądź Dashboard Twój

Tak jak w Xbox,tako i w MS Dashu

Xbox'sa v1.6 naszego powszedniego daj nam dzisiaj

I odpuść nam nasze pirackie chipy

Jako i my odpuszczamy naszym Ruskim serwerom w XBConnect

I nie wiedź nas do Sony'niaka

Ale nas zbaw od Game Cube'a złego

Bo Twój jest XL i XBMC i "S"'ka Xboxowa

Na wieki wieków

Press "A"

Edit by Xiri

Ojcze Carmacku, któregoś gry mam na dysku D

Święć się engine D3 Twój

Przyjdź Quake4 Twój

Bądź kolejny FPP Twój

Tak jak w piekle niechaj będzie na Ziemi

Więc BFG naszego ukochanego daj nam dzisiaj

I odpuść nam nasze pirackie CD-R'y

Jako i my odpuszczamy Księdzu Rydzykowi

I nie wiedź nas na Ciemną Stronę

Ale nas zbaw od Half Life'a złego

Bo Twój Quake Wielki i Doom Przenajświętszy

Na wieki wieków

Press Start to continue....

ICARIUM
16-07-2005, 19:29
Czym sie rozni pedal od lodowki?
Jak z lodowki wyciaga sie mieso to nie pierdzi.


Dwaj kowboje wchodzą do saloonu. Na szybie przy wejściu dostrzegają ogłoszenie:
"SKUPUJEMY INDIANSKIE SKALPY! PŁACIMY 100 DOLAROW ZA SZTUKE"!
Obaj momentalnie wskakują na konie i kierują się na prerię w poszukiwaniu jakiegoś czerwonoskórego. W końcu pod wieczór znajdują jednego, po krótkiej gonitwie łapią go i skalpują.
Jest juz ciemno, do miasta daleko. Kowboje postanawiają spędzić noc na prerii, pod gołym niebem. Drogocenny skalp ukrywają głęboko pod końskim siodłem.
Rano jeden z nich się budzi, przeciąga się, sika, nagle widzi około 500 Indian okrążających ich ze wszystkich stron.
Woła na kumpla:
- Joe, obudź się! Kurwa! Jesteśmy bogaci!!!


Bitwa pod Grunwaldem dzień później. Na dole kłąb dymu - naparzają się Polacy z
Niemcami, a na pagórku stoi Ulrich z Władkiem i opowiadają sobie imprezę z przedwczoraj.
Kto ile wypił, kto kogo orzygał i takie tam. Nagle słychać świst silników odrzutowych i przez
niebo przeprysnęły dwa F-17. Ulrich z Władziem aż się musieli nachylić. Patrzą w dal, a
tam kilka kilosów dalej widać wybuchy ? ogólnie bombardowanko. Walka na dole ucichła,
wszyscy pod wrażeniem patrzą co się dzieje, kurz opadł. Ulrich nie odrywając wzroku od
wybuchów, wyciągnął z kieszeni Marlboro, częstuje Jagiełłę i mówi:
- no to po Malborku...

<devil>
17-07-2005, 19:36
De digital creatione mundi

1. Na początku było słowo i w słowie były dwa bajty, i więcej nic nie było.

2. I oddzielił Bóg jedynkę od zera, i zobaczył, że to było dobre.

3. I Bóg powiedział: "Niech będą dane.". I stało się.

4. I Bóg powiedział: "Niech ułożą się dane na swoje właściwe miejsca. I stworzył dyskietki i twarde dyski, i kompaktowe dyski.

5. I Bóg powiedział: "Niech będą komputery, żeby było gdzie włożyć dyskietki, i twarde dyski, i kompakty." I stworzył komputery i nazwał je hardwarem, i oddzielił software od hardware’u.

6. Software jeszcze nie było, lecz Bóg szybko stworzył programy - duże i małe i powiedział im: "idźcie i rozradzajcie się, i wypełniajcie całą pamięć."

7. Ale sprzykrzyło się Bogu tworzyć programy samemu i rzekł: "Stworze Programistę według swego podobieństwa i niech on panuje nad komputerami, programami i danymi." I stworzył Bóg Programistę, i umieścił go w Centrum Obliczeniowym, żeby w nim pracował. I przyprowadził on Programistę do drzewa katalogowego i powiedział: "W każdym katalogu możesz uruchamiać programy, tylko z "Windows" nie korzystaj bo na pewno umrzesz.

8. I Bóg rzekł: "Nie dobrze Programiście być samotnym, stworzymy mu tego, który będzie się zachwycał dziełem Programisty.". I wziął On od Programisty kość, w której nie było mózgu i stworzył To, co będzie zachwycało się dziełem Progamisty, i przywiódł To do niego. I nazwał To Użytkownikiem. I siedzieli oni razem pod nagim DOS-em i nie wstydzili się tego.

9. A Bill był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł Bill do Użytkownika: "Czy na prawdę Bóg powiedział, żebyście nie uruchamiali żadnych programów ?" I rzekł Użytkownik: "W każdym katalogu możemy uruchamiać programy, tylko z drzewa "Windows" nie możemy abyśmy nie umarli". I rzekł Bill Użytkownikowi: "Jak możesz mówić o czymś, czego nie spróbowałeś!" Tego dnia, kiedy uruchomicie program z drzewa katalogowego "Windows" będziecie równi Bogu, bo jednym przyciskiem myszki stworzycie to, czego zapragniecie." I zobaczył Użytkownik, ze owoce Windows były mile dla oczu i godne pożądania, bo jakakolwiek wiedza stała się od tej chwili już niepotrzebna, i zainstalował Windows na swoim komputerze. I powiedział programiście, ze to jest dobre, i on tez go zainstalował.

10. I zaraz wyruszył programista szukać nowych drajwerow. A Bóg rzekł: "Gdzie idziesz?" A on odpowiedział: "Idę szukać nowych drajwerow, bo nie ma ich w DOS-ie." I wtedy rzekł Bóg: "Kto ci powiedział, ze potrzebujesz drajwerow?. Czy czasem nie uruchomiłeś programów z drzewa katalogowego "Windows"? Na to rzekł programista: "Użytkownik, którego mi dałeś aby był ze mną?, zamówił programy pod Windows i dlatego zainstalowałem Windows.". I rzekł Bóg do Użytkownika: "Dlaczego to uczyniłeś?". I odpowiedział Użytkownik: "Bill mnie zwiódł."

11. Wtedy rzekł Pan Bóg do Billa: "Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. I ustanowię nieprzyjaźń miedzy tobą a Użytkownikiem, on będzie cię zawsze przeklinał a ty będziesz mu sprzedawał Windows."

12. Do Użytkownika zaś Bóg rzekł: "Windows" bardzo rozczaruje cię i spustoszy twoje zasoby, i będziesz musiał używać marnych programów, i nie będziesz mógł się obejść stale bez serwisu programisty."

13. Programiście zaś rzekł: "Ponieważ usłuchałeś głosu Użytkownika, przeklęte niech będą twoje komputery, gdyż powstanie w nich mnóstwo błędów i wirusów, w pocie oblicza twego będziesz stale poprawiał swoja prace."

14. I odprawił ich Pan Bóg ze swego Centrum Obliczeniowego, i zabezpieczył hasłem wejście do niego.

15. General protection fault...

Thara
17-07-2005, 21:07
Dzisiaj easy :D

Trwają badania nad nowym lekarstwem. Pacjenci podzieleni na dwie grupy: ci co biorą i ci co są oszukiwani. Pełna dyskrecja - nikt nic nie wie.
Nagle do lekarza przychodzi jeden z pacjentów:
- Doktorze, zamieniliście mi lekarstwo!
Doktor pyta bardzo ostrożnie:
- A co Pana skłania do takiego twierdzenia?
- Prosta sprawa. Wcześniej jak wyrzucałem te pastylki do klopa to pływały. A teraz nagle zaczęły tonąć....

Siedzi narkoman, gryzie pestki słonecznika, gryzie, gryzie... nagle jedna pestka spada na podłogę...
Narkoman spogląda na nią i mówi:
- Idź stąd...
Pestka słonecznika nie odpowiada.
Za godzinę:
- Idź stąd, przecież mówię!!!
Pestka słonecznika nadal go ignoruje.
Za dwie godziny narkoman rzuca garść pestek słonecznika na podłogę:
- Przyprowadźcie ją!!!

- Jasiu, zachowujesz się jak prosię! - strofuje mama Jasia za zachowanie przy stole - wiesz, co to prosię?
- Tak mamusiu - dziecko maciory. :D

Pewien odchodzący na emeryturę pracownik dostał od kolegów zestaw kijów golfowych. Jako że był całkiem zielony poprosił o lekcję jednego z zawodowych instruktorów.
Instruktor wyjaśnił mu podstawy ustawienia ciała oraz zamachu i powiedział:
- A teraz proszę uderzyć piłeczkę w kierunku tamtej flagi.
Nowicjusz zrobił zamach i uderzył... piłeczka zatrzymała się jakieś 5 cm od flagi...
- I co teraz ?? - spytał oniemiałego instruktora
- Eeee.... musi pan trafić piłeczką do dołka...
- No pięknie... i teraz mi to pan mówi??

Romuś słyszał rodzinną legendę, że jego ojciec, dziadek, a nawet pradziadek w dniu swoich urodzin chodzili po pobliskim jeziorze, jak Jezus
Postanowiwszy przekonać się o jej prawdziwości w swoim przypadku, wypłynął w dniu swoich urodzin łódką na środek jeziora - przełożył nogi przez burtę ... i omal się nie utopił.
- Romuś - westchnęła babcia, kiedy go przywieziono do domu - twój ojciec i - świeć panie nad ich duszami - dziadek i pradziadek, urodzili się w styczniu, ty - w lipcu. :D



Idą dwaj kumple ulicą, mijają ładne dziewczę. Jeden z nich woła:
- Popatrz! Jaka fajna laska!
Za chwilę mija ich zadbana 40-latka
- Widziałeś!? Ta też była niezła!
Parę minut później widzą 70-letnią staruszkę
- Ooo! Spoko, może być!
Wtedy drugi już nie wytrzymuje:
- Ty to byś brał każdą jak leci prawda?!
- Ależ skąd! Ja mam swoje ściśle ustalone kryteria, i bezwzględnie zawsze się nimi kieruję...
- ??
- Wszystkie kobiety oceniam, i jeśli któraś uzyskuje mniej niż 80 punktów, to nie jestem zainteresowany!
- Czyżby? A możesz mi to dokładniej objaśnić?
- Oczywiście. Na przykład: ma cipkę - 100 pkt... :D

Idzie facet, z imprezki, więc poszedł na skróty przez cmentarz, idzie tak sobie spokojnie, zamyślony, bo i miejsce do tego odpowiednie, nagle z mgły przed nim rozległ się dziwny odgłos, kolejny, coraz szybszy...uderzenia...gość przerażony, ale z lekka się opanował i ruszył do przodu...z mgły wyłoniła się postać starego dziadka z młotem w ręku, w drugiej dłoni było dłuto… dziadek kuł tablicę nagrobną...
- Dziadku, ale żeś mnie wystraszył, prawie popuściłem, myślałem, że jakieś duchy! - mówi facet - Co Ty tu w ogóle robisz po północy???
- Ci głupcy - wycharkotał dziadek - pomylili moje imię!

<devil>
19-07-2005, 00:53
Po czym poznać, że Twoje dziecko spędza za dużo czasu przed komputerem ?

1. Nazywa swoje zwierzątka (chomiki, rybki, pieski, kotki) symbolami napędów: C, D, E itd.;
2. Rozmawiając z kimś przez telefon, nie używa polskich znaków;
3. Gdy nie chce iść do szkoły, mówi, że złapał wirusa i źle się czuje, prosi o program antywirusowy;
4. Opisując udaną randkę, twierdzi, że udało mu się załogować;
5. Gdy jest bardzo zmęczone, narzeka, że przydałby mu się UPS;
6. Prosząc o kieszonkowe, mówi: DAJ_KASE.EXE;
7. Dekoruje ściany fotkami Billa G.;
8. Gdy każesz mu zamknąć okno, szuka paska zadań na framudze;
9. Jadąc pociągiem podziwia płynny scrolling krajobrazu za oknem;
10. Idąc spać, robi save game, a rano rozpoczyna życie od wczorajszego save'u
__________________________________________________ ________________________
Czy jesteś E-mailoholikiem?

Najwyższy czas, by przyłączyć się do Anonimowych E-mailoholikow, gdy:
1. Budzisz sie o 3 w nocy, żeby pójść do łazienki i wracając zatrzymujesz się przy komputerze, by sprawdzić pocztę.
2. Nazywasz swoje dzieci Eudora, Aol i Kropkakom.
3. Wyłączasz modem i masz to uczucie strasznej pustki, jakby cię właśnie rzuciła dziewczyna.
4. Spędzasz większą część podróży samolotem z modemem na kolanach, a dzieckiem w schowku na bagaż podreczny.
5. Śmiejesz się z ludzi majacych modem 14,4 kb/s.
6. Pisząc tekst na dowolny temat, wstawiasz "com" po każdej kropce.
7. Nie możesz zadzwonić do mamy, bo ona nie ma modemu.
8. Mówisz taksówkarzowi, że mieszkasz na http://132.Marszalkowska/dom.html.
9. Przekręcasz głowę o 90 stopni, kiedy sie uśmiechasz.
10. Po przeczytaniu tego tekstu natychmiast wysyłasz go do przyjaciela.

Thara
19-07-2005, 16:26
no to teraz hardcore :D

Do seksuologa przychodzi kobitka holując za sobą małżonka:
- Panie doktorze, mąż jest aktywnym impotentem!
- Aktywnym impotentem?! Ile lat pracuję, nie spotkałem się z takim schorzeniem!
- To ja to panu doktorowi zademonstruję! - Kobitka zaczyna nadzwyczaj zmysłowy striptiz, reakcja męża jest natychmiastowa i bardzo intensywna.
- Doprawdy nie rozumiem pani problemu - stwierdza pan doktor - takiej erekcji to tylko pozazdrościć!
- To niech go pan spróbuje oderwać od pępka


Jedzie sobie gość ciężarówką, jako ładunek na pace wiezie kury. Jedzie tak i jedzie, nagle - widzi na poboczu jakaś całkiem niebrzydka dzieweczka macha rączką, co by się zatrzymać i podwieźć kawałek. Zjeżdża, więc na pobocze, pochyla się, aby otworzyć drzwiczki od strony pasażera i ledwo zdążyła dzieweczka podejść dwa kroki, pyta:
- Dajesz dupy?
Dziewczę oburzone:
- Nie!
- To spierdalaj!
Trzasnął drzwiami i jedzie dalej... Za kilometrów kilka widzi – drugie słodkie dziewczę macha w nadziei na złapanie stopa, więc sytuacja podobna, gość zjeżdża na pobocze, zatrzymuje się, otwiera drzwi:
- Dajesz dupy?
- Nie!
- To spierdalaj!
Trzasnął drzwiami dziewczynie przed nosem i jedzie dalej. Przejeżdża kolejne x km, patrzy a na poboczu patrol policji z suszarką - przejeżdża spokojnie, obok, ale widzi w lusterku wstecznym, że policmajstry pakują się do radiowozu i dalej za nim! Sygnał włączyli, mrygają, co by się zatrzymać, no to, co poradzić - zatrzymuje się gościu, policjant podchodzi do kabiny i w te słowa:
- Panie kierowco, kury gubicie!
Zdziwiony gość niepomiernie, ale wysiada z kabiny, idzie do tyłu, patrzy - faktycznie kilka kur w dalszej odległości biega, bo asfalcie, uchyla plandeki... patrzy... a tam kogut trzyma kolejną kurę za gardło mówi:
- Dajesz dupy?
- Nie!
- To spierdalaj...


Zmarł mąż właścicielki wytwornej restauracji, znakomitej kucharki oraz znanej z eksperymentów kulinarnych smakoszki. W prosektorium złożyła tamtejszemu pracownikowi propozycję nie do odrzucenia. Zaproponowała znaczną sumę pieniędzy za penisa swojego ukochanego męża. Tłumaczyła to chęcią posiadania ulubionego kawałka ciała męża jako pamiątki. Gdy transakcja doszła do skutku, wdowa udała się w świetnym nastroju do domu, upichciła błyskawicznie wymyślną sałatkę z owoców południowych na krewetkach, sparzyła “pamiątkę” gorącą wodą, poddusiła ją w białym winie, a następnie upiekła szybko na oliwie z oliwek. Dzieło zostało zwieńczone na talerzu przyprawami w rodzaju tymianku, bazylii, oregano i ziołami prowansalskimi. Podczas degustacji wyrwało się z jej ust: “No nareszcie, po 30 latach obróbki wstępnej…” :DD

Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma majeczek. Nie czekając ściągnął but i skarpetkę i zaczął ją pieścić pod stołem gołą stopą, nie napotykając zaś sprzeciwu posunął się w pieszczotach do ekstremum.
Po tygodniu wszelako poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle silne, że zmuszony był udać się do lekarza.
- Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy odnośne badania.
- Rzeżączkę palucha?! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego! - wykrzyknął facet zdumiony.
- Prooooszę paaaana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami.
Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę, nie zgadłby pan, gdzie miała grzybicę stóp.
:DD


Pepik właśnie wrócił ze szkoły i znalazł na stole list, żeby zaprowadzić krowę bykowi sąsiada na krycie. Sąsiada nie było, ale była córka sąsiada. Siedzą Pepik z córką sąsiada i patrzą jak byk posuwa krówkę. Pepik objął dziewczynę i mówi:
- Nieźle mu idzie, co?
- Ano nieźle
- Napalony jak nie wiem, co prawda?
- Ano napalony
Pepik objął dziewczę mocniej i dyszy jej do ucha:
- I ja jestem napalony, mógłbym też potrykać?
- Ano mógłbyś...
- Naprawdę?!!
- Czemu nie, w końcu to wasza krowa... hehe :D

Xirios
19-07-2005, 17:52
Mecz o SUPER PUCHAR, 100 tysięcy ludzi na trybunach. Kibice szaleją, wrzeszczą i ogólnie jest fajno. Wszyscy oczywiście stoją, wszyscy oprócz jednego faceta, który zamiast patrzyć na grę, ostro się onanizuje, nie zwracając na nikogo uwagi. W pewnym momencie ktoś to zauważa i zaczyna się przyglądać. Potem szturcha drugiego i już po chwili duża grupa ludzi patrzy na ostro walczącego z "klejnotem" gościa. Kilka minut później cały stadion patrzy już na faceta, który nadal nie wie jakie wzbudza
zainteresowanie. Nawet telewizyjne kamery się na nim skupiły. Wreszcie zawodnicy obu drużyn zauważyli brak dopingu i też patrzą tam gdzie wszyscy. W końcu
- UUUUHHHH!
Facet skończył, czerwony z wysiłku ale szczęśliwy... Schował interes, wyciągnął papierosy i zapałki. W tym momencie widzi, że cały stadion patrzy w milczeniu na niego. Gościu zamiera z fajką przy ustach i zapaloną zapałka, spogląda powoli wokoło w końcu mówi ze zrezygnowaniem
- Niieeeee no, k*wa - nie mówcie, że tu jarać nie wolno...

----

Na sali w szpitalu psychiatrycznym siedzi dwóch chorych. Nagle "Bum!", zgasło światło. Jeden mówi:
- To chyba korki.
Drugi na to:
- To idź mu otwórz
------
- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablice
- Nie
- Jasiu wytrzyj
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce
- Przez ten czas nauczycielka pyta się dzieci:
- Kochane dzieci co byscie napisali na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!

!Run_Hum@n!
22-07-2005, 16:06
2 kolegów spotyka się po pracy przy piwku i jeden pyta drugiego
- zadam Ci zagadkę,
- ok, (zgadza się drugi) ,
- czy wiesz jak nazywa się zupa z wielu kur
- nie mam pojęcia
- rosół z kur wielu
- ha ha ha , dobre niezła zagadka jutro zadam ją mojemu szefowi w pracy.
Na następny dzień w pracy gosciu wchodzi do gabinenu dyrektora, i pyta :
- ma dyrektor chwilkę zadam Dyrektorowi zagadkę.
- proszę bardzo akurat mam trochę czasu (odpowiada z lekkim zainteresowaniem)
- czy Dyrektor wie jak nazywa się zupa z wielu kur
- nie mam bladego pojęcia (odpowiada dyrektor)
- Rosół Ty Chuju
:P

veeen
24-07-2005, 22:16
Podanie penisa

Podanie penisa:
Ja, niżej podpisany Penis, zwracam się o podniesienie wynagrodzenia z następujących powodów:
- Wykonuję pracę fizyczną
- Pracuję na odpowiedzialnym stanowisku
- Przede wszystkim pracuję głową
- Pracuję także w weekendy oraz święta państwowe
- Pracuję w zanieczyszczonym środowisku
- Nie otrzymuję wynagrodzeń za nadgodziny i pracę zmianową
- Pracuję w zaciemnionych warunkach, o złej wentylacji
- Pracuję w wysokich temperaturach
- Narażam się na niebezpieczeństwo chorób zawodowych
penis

Odpowiedź z działu kadr:
W nawiązaniu do poruszonych argumentów informujemy, że uważamy je za całkowicie bezzasadne, ponieważ:
- Nie pracuje Pan w systemie ośmiogodzinnym
- Ciągły Pana sen przerywają jedynie krótkie okresy twórczej pracy
- Nie zawsze wykonuje Pan polecenia kierownictwa
- Nie przebywa Pan w wyznaczonym miejscu, ale ciągle je zmienia
- Za często robi Pan przerwy w pracy
- Nie wykazuje się Pan inicjatywą działania, która jest wymuszana presją i stymulacją kierownictwa
- Zostawia Pan bałagan po zakończeniu zmiany
- Zaniedbuje Pan zdrowie i wymogi bhp, nie zakładając odpowiedniej odzieży ochronnej
- Unika Pan pracy jedna zmiana po drugiej
- Czasami opuszcza Pan miejsce wyznaczone przed ustalonym czasem
- Nade wszystko podejrzane jest to, że przychodzi Pan i wychodzi z pracy, taszcząc dwa podejrzanie wyglądające worki.
Dział Kadr

veeen
26-07-2005, 01:55
OGŁOSZENIA

Firma zatrudni młodą dziewczynę na pół etatu. Praca leżąca.

Kursy seksu oralnego. Mgr Klusia, językoznawca.

Informuję, że po spożyciu herbaty Tetley mam pociąg do mężczyzn na okrągło. Oczekuję propozycji.

Zatrudnię blond-opiekunkę do 36-letniego dziecka (chłopczyk).

Zatrudnię karmiące kelnerki topless do baru mlecznego.

Chiński dyplomata pozna skromną blondynkę z żółtaczką. Cel matrymonialny.

Zatrudnię oziębłe panie do produkcji lodów.

- - -
Ty mnie już nie kochasz - wzdycha dziewczyna, jadąca z chłopakiem
na motorze przez las.
Ależ kocham Cię! Dlaczego tak sądzisz?
Bo zawsze w tym zagajniku psuł Ci się motor.
Do apteki wchodzi major.
Czym mogę służyć ? - pyta aptekarz.
Major wyciąga paczuszkę, a z niej starą, zużytą, zażółconą prezerwatywę. Na jej czubku widoczna jest dziura.
Co za przykra historia! - komentuje współczująco aptekarz.
Czy można to zaszyć? - pyta major.
Tak, mamy mocne nici. To będzie kosztowało złotówkę.
A nowa prezerwatywa?
Co najmniej 2 złote.
Major pakuje prezerwatywę i wychodzi. Wraca za 2 godziny, wyciąga ją ponownie i kładzie na ladzie.
Pułk zdecydował w głosowaniu, że każemy ją zaszyć.....
***
W parku, na ławeczce siedzi chłopak z dziewczyną.
Zdejmij okulary, bo pozaciągasz mi rajstopy - mówi dziewczyna.
Po chwili zrezygnowana: Lepiej załóż, liżesz ławkę......
***
Synek mówi do tatusia:
- Całowałem się z dziewczyną!
- I co mówiła?
- Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami.
***
Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu, rozbierają się. Pan pyta:
- A ty panienko, to ile masz lat?
- Trzynaście - odpowiada ona.
- Dalej jazda, wynocha - mówi pan.
- A cos ty taki przesadny, odpowiada panienka.
***
- Czy umiesz prowadzić jedna ręką? - pyta dziewczyna podrywającego ją chłopaka podczas przejażdżki samochodem.
- Oczywiście!
- To masz jabłko.
***
Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi:
- Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby.
***
Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:
- Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, ze siedzimy dziś w ostatnim rzędzie?
- Nie, to dlatego, ze nazywam się Andrzej.
***
Jasiek przed ślubem bardzo prosił swoja Hanusie, żeby mu się oddala przed ślubem.
- Jasiu, nie oddam ci się, bo chce być do ślubu czysta jak lilia..., a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli.
***
Matka zwraca się do córki:
- Skończyłaś 16 lat i musimy poważnie porozmawiać. Jak ci się podobają mężczyźni?
- No cóż mamusiu, to już nie to, co dawniej...
***
Córka do matki:
- Wiesz mamusiu, wszyscy mężczyźni są jednakowi.
- Masz racje kochanie, ale to nie znaczy, ze musisz to codziennie sprawdzać.
***
Pieści chłopak - dziewczynę.
On: - Kochanie, czy ty masz piersi ?
Ona: - Głupie pytanie, oczywiście ze mam !!!
On: - To czemu nie nosisz ???!!!!!!!
***
Siedzą na ławce dziewczyna i chłopak.
W pewnej chwili ona mówi do niego zalotnie
"Połóż rękę na mym łonie"
On pyta cichutko "A co to jest mymłon?"
***
Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyna. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta :
- Co robisz ?
- Szukam piersi.
- Piersi są z przodu.
- Tam już szukałem ....
***
Późnym wieczorem, leżąc w łóżkach, młode dziewczyny zwierzają się sobie z problemów miłosnych.
- Postanowiłam zerwać ze swoim chłopakiem - mówi jedna z nich. - Traktuje mnie jak psa!
- Jest ci tak źle? - dziwią się przyjaciółki. - Bije cię? Trzyma cię ciągle przy sobie?
- Gorzej! Wymaga ode mnie, abym mu była wierna.
***
Nad siedzącą w autobusie dziewczyna stoi młody chłopak i uporczywie wpatruje się w jej dekolt. W końcu ona nie wytrzymuje:
- Chcesz w gębę??
- Oj tak, a drugiego do ręki.
***
W parku ; na ławeczce ; chłopak z dziewczyną ...
dziewczyna: zdejmij okulary - pozadzierasz mi rajstopy !
... po chwili zrezygnowana : załóż - liżesz ławkę.
Przychodzi 18 letnia dziewczyna do apteki i mówi :
- Poproszę dowcipne środki antykoncepcyjne
- Jakie ? - pyta się sprzedawczyni
- No dowcipne - odpowiada dziewczyna - koleżanka mi mówiła, ze środki antykoncepcyjne dzieli się na doustne i dowcipne
***
Dwie młode dziewczyny rozmawiają ze sobą:
- Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego?
- A, z piec razy...

Thara
26-07-2005, 10:48
Na plaży dla nudystów rozmawiają dwa penisy. Jeden śliczny, wypasiony a drugi jakiś taki szary i pomięty.
- Ładnie wyglądasz - mówi ten brzydki
- Wiesz - dumnie odpowiada piękniś - bo ja strzelę jedno ruchanko i potem tydzień odpoczywam.
- To masz fajnie, ja dzień w dzień "rąbię" po pięć, sześć razy. Nie mam, kiedy odpocząć.
- To spróbuj się nie podnosić - radzi pierwszy - Słyszałem, że to pomaga.
- Gowno tam pomaga - odpowiada ze złością ten "pracowity" - Kiedyś się nie podniosłem, to mnie kurwa o mało nie zjedli. :D

Wycieczka w tropiku. Ekipa wsiada do łódek. W pierwszej przewodnik, w drugiej tylko banda turystów i wiosłowy.
- Słuchaj wiosłowy – mówi przewodnik. – Ja będę głośno mówił, a ty przekazuj to swojej grupie.
- Ok.
Płyną.
- Patrzcie państwo na prawo. Wioska tubylców, charakterystyczne domki pokryte strzechą... – opowiada przewodnik.
- Prawo... tubylców.... domki... strzechą – powtarza wiosłowy.
Płyną dalej.
- A tutaj proszę państwa dżungla, baobaby, liany, kwiaty...
- Państwa... dżungla... liany... – powtarza drugi.
Płyną. Nagle przewodnik dostrzega tubylca, który w cieniu za baobabem posuwa dziewoję.
- A tu proszę państwa... hmmm... tubylec.... na rowerku jedzie....
- Państwa...tubylec... O żesz, kuźwa... na moim rowerku jedzie!!! :DDD


- Czy to prawda panie doktorze, że rozpoznaje pan dolegliwości pacjentów na podstawie ich zamiłowań literackich?
- Owszem, jaka jest pana ulubiona książka?
- "Co robić"
- Od jak dawna panu nie staje? :DDDD

Jedzie taksówka. Na tylnym siedzeniu pasażerka robi laskę pasażerowi. Taksiarz się odwraca:
- Kurde, proszę skończyć z tym bezeceństwem!
- Jedź, jedź, nie marudź... Zapłacę... – mruczy facio.
- Pierniczę wasze pieniądze – krzyczy "złotówa". – Skończcie z tą sodomą!
- Jeśli nie chcesz kasy, to będziesz następny – proponuje pasażer.
- Cooooo?! W swoim aucie mam ci loda zrobić?!




W domu wariatów żył od dłuższego czasu leciwy staruszek. Pewnego słonecznego dnia podchodzi strasznie zasmucony do pielęgniarki i mówi:
- Dziś zmarł mój penis...
Pielęgniarka przyzwyczajona do różnych wybryków pacjentów rzecze:
- Przyjmij moje najszczersze kondolencje...
Następnego dnia widzi tegoż dziadka z penisem wywalonym na wierzch. Podbiega do niego i krzyczy:
- Panie, oszalał pan????
- Przecież mówiłem, że wczoraj zmarł, dziś wystawienie... :D

Chłopak do dziewczyny:
- Dlaczego ty nic do mnie nie mówisz, kiedy mam orgazm??
Dziewczyna zdegustowana:
- Jestem damą; damy nie mówią z pełnymi ustami...... mistrz odcinka :D

Thara
26-07-2005, 14:21
Z ostatniej chwili :D


Zebrał wódz indianski "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nukleranym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i
znoju, według starej, indianskiej recepty wyprodukowali proch, napchali go
do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na
zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań ?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont.
Jak nie pierdolnęło!
Prawdziwy Armageddon: dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu
kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja pierdolę! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu

nocturne
26-07-2005, 21:18
Icarium dawaj więcej dowcipów :)
Twoje są najbardziej rozpierdalające :D:D:D

pozdro

cordis
27-07-2005, 07:48
Stary Żyd dawał nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do 5 wyrazów za darmo.
- Nooo... to... : "Zmarła Zelda Goldman".
- No, to ma pan do dyspozycji jeszcze 2 wyrazy.
- To... niech będzie... "Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla".

:>

win3k_24
27-07-2005, 10:36
jasiu do ojca:
-tato moge spac z toba
o: nie
j: tato bo bede plakal
o: dobrze tylko nie zagladaj pod kolderke
poszli spac, a jasio zajzal pod koldre i do ojca:
- tato a co to jest
o: to jest orzel synku !
j: tato a moge sie nim pobawic ?
o: no dobrze.
rano wraca mama jasia z pracy patrzy a pod domem policja, straz pozarna, karetka.
mama sie pyta co sie stalo, strazak do niej:
-pani sie zapyta jasia!
mama biegnie do jasia.
- jasiu jasiu co tu sie stalo?
a jasiu na to: no bawilem sie orlem, wtedy on mnie oplul. to ja mu zkrecilem kark zgniotlem jajka i podpalilem gniazdo.

`m4mz3r`!
27-07-2005, 11:59
LoooL :) dobre :)

Przychodzi baba do lekarza i mówi jak uprawiam sex to nic nie czuje
- acha , niech sie pani rozbierze ( lekarz zakłada GUME :) )
zaczynaja sie walic :D
minela 1 godzina
- czuje pani cos ?
-nie
miely 2 godziny
czuje pani cos ?
-no nie !
minelo 5 godzin
-czuje pani cos ?
a ona na to
- Tak Spaloną Gume ! :D:D:)

SzyQ
27-07-2005, 22:56
>W barze na szczycie wieżowca siedzi przy barze facet.
>Zamawia tequile, wypija ja jednym haustem, podbiega do okna i...
>wyskakuje. Ku zdumieniu wszystkich po paru minutach znowu staje
>w drzwiach baru. Od stolika wstaje inny facet, podbiega do niego
>i pyta:
>- Panie! Jak pan to zrobił?! Przecież jesteśmy z dwieście metrów
>nad ziemią...
>- Wie pan co, ta tequila jest jakaś dziwna, wypijam ją, skaczę,
>pędzę ku ziemi i jakiś metr przed nią hamuje i ląduję miękko.
>Proszę zobaczyć...
> Rzeczywiście, jak powiedział, tak zrobił. Jego rozmówca
> zaszokowany postanawia zrobić to samo. Wypija tequile, skacze
> przez okno i...ginie na miejscu. Wtedy barman, przecierający
> leniwie szklankę mówi do pierwszego faceta:
>- Wiesz Superman, kiedy popijesz jesteś strasznym skurwysynem...

TokRa_Anise
28-07-2005, 09:44
heheh - niezle - podobne do tego:

Przychodzi facet do psychiatry.
- Co panu dolega? - Pyta lekarz
- Ano mam taki nietypowy problem... potrafię latać
- UUU - Ciekawy przypadek (pomyslał psychiatra)
- A może pan pokazać jak pan to robi?
- Ok - odparł pacjent
Otworzył okno stanął na parapecie zrobił krok do przodu i rzeczywiście - zawisł nierucomo w powietrzu 10 pięter nad ziemią.
- O w mordę! - krzyknał lekarz - nie! no to jest super! też bym tak chciał! nauczy mnie pan jak to robić!
- Pewno! To nic trudnego! Wyjdzie pan doktor na parapet jak ja pomacha rękami i będzie latał...
- Psychiatra zrobił co mu podpwiedzial facet - ale oczywiście spadł i trup na miejscu.
A facet sam do siebie pod nosem:
- heh, jak na anioła stróża to niezły ze mnie skurwiel...

RoDaN|SQD
30-07-2005, 00:52
Swiezo osadzony wiezien drze sie zza krat:
- Jestem niewinny!!! Niewinny!!!
Na to z sasiedniej celi:
- Juz niedlugo kwiatuszku. Juz niedlugo...

Wpada McGyver do sklepu:
- Potrzebuje szybko kompletu kluczy nasadowych!
- Ale nie ma...
- A co jest ?
- No.. Ketchup..
- Moze byc!

Dzik
30-07-2005, 10:12
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym
będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orla - przyjmuje
wyzwanie Jaś.
- A z trzema ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla i puścił
pawia.
- A z czterema ptakami, cwaniaczku ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym
puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa.
- A z pięcioma ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym
puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.

-------------

Chlopak do dziewczyny: ...tfuu ...tfuu, znowu siedzialaś na piasku

-------------

Czterech panów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym czasie i kilku piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, a pozostali kontynuują rozmowę.
Pierwszy:
- Bardzo się bałem, że mój syn będzie niedorajdą. Zaczynał od mycia samochodów. Kiedyś ktoś dał mu szanse, zatrudnił go jako sprzedawcę i syn sie sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, że po pewnym czasie wykupił firmę. Dziś ma tyle pieniędzy, że kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na urodziny.
Drugi:
- Ja tez sie bałem, że mój syn będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomościami. Ale ten kiedyś dał mu szanse, syn się sprawdził i dziś sam obraca tyloma domami i fabrykami, że swojemu najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny willę.
Trzeci:
- Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzątacz w budynku giełdy. Ale ktoś dał mu szanse, syn się sprawdził i zarobił na giełdzie tyle pieniędzy, że swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny milion dolców.
Z toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzają go w temat rozmowy, na to ten odpowiada:
- Mój syn to kompletny nieudacznik. Zatrudnił się jako fryzjer i jest nim do dziś, już 15 lat. Co gorsza - lubi chłopców i ma ich całą masę, co raz to jakiś nowy go obściskuje. Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłopak dał mu na urodziny mercedesa, drugi - willę, a trzeci - milion dolców.

---------------

Dwie siostry zakonne wybraly sie z klasztoru, zeby sprzedawac ciasteczka.
Jedna z nich, kieruje sie w zyciu logika (SL), druga ciagle odwoluje sie do matematyki (SM).
Wracaja juz pózno wieczorem i widza faceta, który je sledzi.
SL - Widzi siostra tego mezczyzne, który nas sledzi?
SM - Ciekawe o co mu chodzi?
SL - To logiczne, chce nas zgwalcic.
SM - Och nie!!! W tempie w jakim idzie, dojdzie nas za 15min.
SL - Jedynym logicznym rozwiazaniem jest przyspieszyc.
SM - To nie pomoglo.
SL - To logiczne, ten mezczyzna zrobil jedyna rozsadna rzecz z jego punktu
widzenia - przyspieszyl.
SM - Co teraz???!!! W tym tempie dogoni nas za 1min.
SL - Jedyna logiczna rzecza jest sie rozdzielic, poniewaz nie bedzie mógl
scigac nas obu jednoczesnie.
Tak zrobily. SM wrócila do klasztoru pierwsza (bez problemów) i martwi sie
o SL.
Po pewnym czasie SL wraca:
SM - Siostro, co sie stalo.
SL - To logiczne, nie mógl sledzic nas obu i pobiegl za mna.
SM - I co siostra zrobila?
SL - To logiczne, pobieglam tak szybko jak moglam.
SM - I co?
SL - To bylo do przewidzenia, on gonil mnie tak szybko jak mógl i zlapal
mnie.
SM - I co?
SL - Zrobilam jedyna logiczna rzecz w tym momencie - podwinelam habit.
SM - Alez siostro, i co on zrobil?
SL - To logiczne, rozpial i opuscil spodnie
SM - Och nie i co sie stalo?
SL - To przeciez logiczne, kobieta z podwinieta spódnica biega o wiele szybciej niz mezczyzna z opuszczonymi spodniami....

Xirios
30-07-2005, 10:30
Test na inteligencję.

Przewijaj ekran jednym, w miarę szybkim tempem. Odpowiadaj głośno (jeśli to możliwe) na pytanie. Pamiętaj!!! Nie wolno Ci się zatrzymywać.






Jakiego koloru jest sufit?












































Jakiego koloru są zęby?












































Jakiego koloru jest śnieg?












































Jakiego koloru jest papier do drukarki?












































Jakiego koloru jest dom prezydencki w Waszyngtonie?












































Jakiego koloru jest Sejm w Polsce? Teraz zatrzymaj się i w myślach powtarzaj przez około 15 sekund biel, biel..........












































Jakiego koloru jest suknia ślubna?












































Co pije krowa?
























































A nie wydaje Ci się że krowa pije wodę a nie mleko? :)))

clinic
30-07-2005, 10:47
Zasady takie jak u Xiros-a ^^

Rodzi się białe dziecko... jakiego koloru ma nogi?
































Jakiego kolur ma ręce?






































Jakiego koloru ma tłów?






































Jakiego koloru ma głowe?






























Jakiego koloru ma zęby?











































Nie ma zębów!! ^^

<devil>
30-07-2005, 12:34
Poborowy Jerzy Kowalik
06-400 Ciechanów
ul. Sienkiewicza 7m4

Do:
Naczelnik Sił Zbrojnych RP
Prezydent RP
Aleksander Kwaśniewski
00-071 Warszawa



Wielce Szanowny Panie Prezydencie
Uprzejmie proszę o zwolnienie mnie z zaszczytnego obowiązku pełnienia służby wojskowej ze względu na trudną sytuację rodzinną, w jakiej się znalazłem. A mianowicie: Mam 24 lata i ożeniłem się z wdową w wieku 44 lat. Moja żona ma córkę w wieku 25 lat. Tak się złożyło, że mój ojciec ożenił się z córką mojej żony. Tym samym, mój ojciec stał się moim zięciem, gdyż poślubił moją córkę. W związku z tym, jest ona jednocześnie moją córką i macochą. Mojej żonie i mnie urodził się w styczniu syn. To dziecko jest bratem żony mojego ojca, czyli jego szwagrem. Jednocześnie, będąc bratem mojej macochy jest moim wujkiem. Czyli - mój syn jest moim wujkiem. Żona mojego ojca, czyli moja córka powiła na Wielkanoc chłopczyka, który jest jednocześnie moim bratem, gdyż jest synem mojego ojca, i wnukiem, ponieważ jest synem córki mojej żony. Jestem więc bratem mojego wnuka, a będąc mężem teściowej ojca tego dziecka, pełnię jakby funkcję ojca mojego ojca, pozostając bratem jego syna. Jestem wobec tego własnym dziadkiem.
Dlatego proszę uprzejmie Pana Prezydenta o zwolnienie mnie ze służby wojskowej, gdyż o ile mi wiadomo, prawo nie zezwala powoływać do wojska jednocześnie dziadka, ojca i syna z jednej rodziny. Wierząc w zrozumienie mojej sytuacji przez Pana Prezydenta, pozostaję z poważaniem


Jerzy Kowalik

Xirios
30-07-2005, 12:44
Dobra..... jest pan zwolniony :d
--------
Odbywa się szkolenie. Kapral daje komendę:
- Maski założyć!
- Maski zdjąć!
- Maski założyć!
- Maski zdjąć!
- Kowalski, dlaczego nie zdjąłeś maski?
- Zdjąłem, obywatelu kapralu!
- Ale morda...
-----
Rozmawiają dwaj żołnierze:
- Chodź porobimy sobie jaja z generała - mówi pierwszy.
- Spier*** - cięto ripostuje drugi.
- Oj chodź, bedzie fajnie - nalega pierwszy.
- NIE!!! - Protestuje drugi.
- No dawaj zobaczysz jak będzie fajnie!
- Spier***, ostatnio namówiłeś mnie na robienie sobie jaj z dziekana...

Thara
31-07-2005, 23:12
Żona wchodzi do łazienki w chwili kiedy mąż onanizuje się pod prysznicem...
- Co ty robisz!?... pyta z oburzeniem
Mąż nie zmieszanym głosem:
- To jest moje ciało i będę je mył tak szybko jak mi się podoba :DDDD

Xirios
01-08-2005, 08:21
O żołnierzach :

W pociągu, w jednym przedziale siedzą żołnierz-szeregowy, generał, matka i jej 18-letnia córka. W pewnej chwili pociąg wjechał do tunelu, zrobiło się zupełnie ciemno. Słychać głośne plaśnięcie, jakby uderzenie w policzek. Pociąg wyjeżdża z tunelu.
Co sobie myślą te cztery osoby?
Matka:
"Oho, któryś z panów próbował dobierać się do mojej córeczki, a ona wymierzyła mu w policzek."
Córka:
"Oho, mamusia ma jeszcze powodzenie.
Generał:
"No tak, żołnierz skorzystał, a ja dostałem."
Żołnierz:
"Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu, to znowu dam generałowi po MORDZIE."
-----
Pułkownik do majora:
Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień. W razie deszczu, ponieważ i tak nic nie będzie widać, proszę zebrać ludzi w sali gimnastycznej.

Major do kapitana:
Na rozkaz pułkownika jutro o godzinie 9:00 rano odbędzie się uroczyste zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pan pułkownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.

Kapitan do porucznika:
Na rozkaz pułkownika jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca. W razie deszczu zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.

Porucznik do sierżanta:
Jutro o 9:00 pułkownik zaćmi Słonce na sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.

Sierżant do kaprala:
Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeżeli na sali gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać wszystkich na plac ćwiczeń.

Dwaj szeregowi pomiędzy sobą:
Zdaje się, ze jutro będzie padał deszcz. Słonce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Niewiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...

Xirios
01-08-2005, 18:37
Niemiec, Rusek i Anglik podróżują po świecie i pewnego dnia trafili nad magiczne jezioro, które, jeśli pobiegniesz pomostem, wyskoczysz do niego i powiesz jakieś słowo to jezioro zamieni się w tą rzecz.
Pierwszy biegnie rusek, wyskoczył i krzyknął Vodka!! Jezioro zamieniło się w Wódke. Następny bieknie Niemiec i krzyknął Bier!! Jezioro zamieniło się w piwo. Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, iegnie poślizgnął się i wrzasnął: O Shit!!!
------
Jadą pociągiem Polak, Rusek i Niemiec.
Nagle coś zaczyna kapać z dachu. Rusek krzyczy:
- To wódka!! - podbiega z kieliszkiem i pije.
Niemiec krzyczy:
- To whisky!! - nadstawia kieliszek i pije. Na to Polak mówi:
- To nie wódka, to nie whisky, to mój Azor, szcza z walizki.
------
Idzie Polak , Niemiec i Rusek ... przez pustynie i zachciało im sie pić .. nagle pojawia im sie diabeł i mówi, że dostaną się napić jeżeli w sumie będą mieli 100 cm pitolka .. polak wyciąga .. 50 cm .. Niemiec 49 cm , a Rusek szuka ...i wyciąga 1 cm idą dalej .. i Polak mówi:
-dobrze, że miałem 50 cm ..
Niemiec mówi
-dobrze że miałem 49 cm ...
a Rusek mówi:
-dobrze, że mi stanął ..
------
Idzie Niemiec, Polak i Rusek dżunglą i nagle z krzaków wyskakuje szamanka. Niemiec i Rusek uciekli i szamanka mówi do Polaka:
- Jestem szamanka z doliny kokosów, naskocz mi na pi**e, nie dotykając włosów.
A na to Polak:
- Jestem Polak, bronię swój kraj, naskocz mi na ch**a, nie dotykając mych jaj
------
- Co by się stało, gdyby wszystkich polskich policjantów wysłać do Ameryki?
- Podniósłby się średni poziom inteligencji i tu, i tam.

Thara
02-08-2005, 10:22
Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.
- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
- Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy.
- Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami.
Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu.
- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...
- Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym...
- Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego
słońca, upały, upały... Koszmar!
- A płacą chociaż dobrze?
- Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem...
- Taa i te ceny złodziejskie...
...
...
...
- Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej
sprawie. Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie
ta zielona boja, teściowa mi się topi... :D

Thara
02-08-2005, 14:24
Idzie nocą Święty Mikołaj. Na zaśnieżonej ulicy spotyka prostytutkę.
- Wesołych świąt laleczko. Niestety nie mam już żadnego prezentu, żeby ci dać
- Nie szkodzi - mówi panienka - ja ci zrobię prezent
Klęka na śniegu, rozpina Mikołajowi rozporek i zaczyna mu robić loda.
- Achhh !! Uchhhh!! Ochhh !!! - jęczy Święty Mikołaj - Zuch dziewczyna, tylko gardziołka nie przezięb.

- Mamo skąd ja się wzięłam? - pyta mała dziewczynka
- No wiesz mama i tato się kochają, pobrali się i w nocy przytulając się, tatuś włożył penisa do mamy pochwy i stąd się wzięłaś.
- Jak przechodziłam obok waszej sypialni to widziałam, jak tata wkładał penisa do twojej buzi. Co się z tego bierze?
- Biżuteria kochanie, biżuteria....


Mały chłopak jako jedyny rozbitek uratował się z tonącego statku i przez 20 lat żył samotnie na bezludnej wyspie. Aż tu nagle jednego dnia fale wyrzuciły na brzeg piękną dziewczynę. Porozmawiali i on wytłumaczył jej, jak to zachował się przy życiu, jedząc jedynie małże które wykopywał z błota, czasami owoce i jagody. Ona zaciekawiona spytała:
- Jak sobie radzisz z miłością?
- A co to jest miłość?
- Chodź to ci pokażę.
Więc mu pokazała, i pokazała, i pokazała... w końcu wyczerpani legli na piasku przytuleni do siebie, gdy ona zapytała:
- No jak to ci się podoba?
- Może być – tylko czym ja teraz będę małże kopał? :DDDd

footje
02-08-2005, 14:50
spotyka sie trzech pedalow i jeden sie pyta:
-jaki sport byscie chcieli uprawiac ?
-ja uwarzam ze plywanie, bo stoi taki umiesniony w barach facet, w samych slipkach napina sie i skacze do wody, nic tylko skoczyc za nim
-ja mysle ze zapasy, bo idzie na ciebie taki misiek w obcislych rzeczach, caly spocony i rzuca sie na ciebie
-to jeszcze nic, ja bym wolal pilke nozna
-pilke nozna ? - zaskoczeni obydwaj pytaja
-no bo pomyslcie, jest mecz o mistrzostwo swiata, wynik 0:0, 88 min meczu i biegniesz z pilka, mijasz obroncow, mijasz bramkarza i jestes sam na sam z bramka i pudlujesz, milion kibicow krzyczy "chuj ci w dupe" a ty tylko lezysz i marzysz

Xirios
07-08-2005, 12:50
Nauczycielka matematyki pyta Jasia :
- Ile lat miałeś na ostatnich urodzinach?
- Siedem - odpowiada chłopiec.
- A ile lat będziesz mieć na następnych?
- Dziewięć.
- Siadaj, pała!
- Cholera, pała na urodziny!

Thara
13-08-2005, 21:49
Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? – pyta Poradnik.
- Bo żona nie daje mi... – zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! – przerywa żona – Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
- ...nie daje mi dojść...
- O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
- ...do słowa.

Mężczyzna dzwoni do kancelarii prawnej.
- "Kancelaria Schwartz, Schwartz, Schwartz i Schwartz, czym możemy służyć?"
- Chciałbym rozmawiać z panem Schwartzem.
- "Przykro mi, w tej chwili przebywa na wakacjach"
- W takim razie z panem Schwartzem poproszę.
- "Niestety prowadzi dużą sprawę i przez najbliższy tydzień będzie nieosiągalny"
- No to może z panem Schwartzem?
- "Dzisiaj akurat gra w golfa, przykro mi"
- Skoro tak, to z panem Schwartzem poproszę.
- "Przy telefonie" :D

Przychodzi Jasio do burdelu i przygląda się panienkom oczekującym na klientów w hallu.
Podchodzi do pierwszej:
- Powiedz "o".
- Oooooo.
Jasio tylko pokręcił głową i poszedł do następnej.
- Powiedz "o".
- Oooooo.
Jasio spojrzał z dezaprobatą i idzie do następnej.
- Powiedz "o".
- Oooooo.
Jasio spojrzał na panienkę, potem na swoje spodnie i mówi:
- O i ty się będziesz nadawała!

]^0p3L^[
13-08-2005, 22:38
:]]]]

dT_Gambit
14-08-2005, 11:09
Armia amerykańska postanowiła zmniejszyć liczbę etatów oficerskich. Żeby wyjść z twarzą i zachęcić oficerów do rezygnowania z wojaczki przyjęła zasadę naliczenia odpraw: każdy oficer podaje jak należy zmierzyć jego ciało, a daną długość mnoży się razy tysiąc. Uzyskana wielkość to wysokość odprawy.
Przed komisją staje major Brown. Każe zmierzyć się od dużego palca u nogi do czubka głowy. Wychodzi z tego 180 cm. Brown odchodzi ze 180 tysiącami dolarów. Kolejny wchodzi pułkownik Johnes. Ten jest przebiegły: staje na palcach podnosi do góry ramiona i tak każe się zmierzyć. Wychodzi z 250 tysiącami dolarów. Przychodzi kolej na generała Colta.
- Panie generale, jak Pana generała wymierzyć? - pyta szef komisji.
- Zmierzcie mnie synu od czubka ptaka do jaj - decyduje Colt.
- Panie generale, z całym szacunkiem dla Pana decyzji, ale to nie będzie duża odprawa - krztusi się szef komisji.
- Zmierzcie mnie tak jak mówię - nalega generał.
- Panie generale nie wątpię w siłę Pana lędźwi, ale to nie jest dobry pomysł - poci się szef komisji.
- Mierzcie jak mówię! To rozkaz!!! - wrzeszczy generał.
Szef komisji poddaje się. Generał Colt obciąga portki. Szef komisji przykłada linijkę...
- Panie generale, ale gdzie są Pana jaja???
- W Wietnamie synu!

raptus
14-08-2005, 19:41
ROZBIJANIE NAMIOTU
Rozbijanie namiotu jest... jak kochanie się z piękną kobietą. Rozkładam na podłożu, rozpinam drzwi, stawiam maszt i... wślizguję się do śpiwora.

KŁADĄC WYKŁADZINĘ
Kładzenie wykładziny jest... jak kochanie się z piękną kobietą. Sprawdzam wymiary, rozkładam ją na podłodze, przyciskam, kładę się na niej i posuwając się do przodu i do tyłu dociskam równomiernie.
TAPETOWANIE
Tapetowanie jest jak kochanie się z piękną kobietą. Rozkładam ją na stole, pokrywam klejem i przytykam jednocześnie gładząc dłońmi. Następnie czyszczę swój pędzel, zapalam papierosa i podziwiam swoją robotę.

MYJĄC SAMOCHÓD
Mycie samochodu bardzo przypomina kochanie się z piękną kobietą. Pieszczę karoserię. Dmucham miękko i delikatnie. Koncentruję na tym całą swą uwagę. Upewniam się, że gąbka jest mokra.

W SZPITALU
Także pobyt w szpitalu jest jak kochanie się z piękną kobietą. Kładę się do łóżka, jestem mamiony półprawdami i wykrętami, sonduję jakieś głębokie ciemne dziury i... tracę wszystkie siły.

WYPADEK
Będąc na krawędzi śmierci w pędzącym samochodzie... to jak kochanie się z piękną kobietą. Przede wszystkim, spinam się. Staram się opanować, a jeśli nadal odmawia posłuszeństwa, modlę się o kontakt z bliźniaczymi poduszkami powietrznymi tak szybko jak to tylko możliwe.

WĘDKOWANIE
Oczywiście, jak wiesz, jestem bardzo ostrym wędkarzem. Często myślałem, że wyprawa na ryby kojarzy się bardzo z kochaniem się z piękną kobietą. Przede wszystkim czyszczę i sprawdzam swój sprzęt, ostrożnie wysuwam wędkę usuwając nieczystości powstałe na nieużywanym sprzęcie. Wtedy rozciągam wędkę na całą długość i sprawdzam dokładnie czy nie ma żadnych supłów albo śladów zużycia. Szczególnie w podstawie, gdzie zwykle stosowany jest uścisk. Upewniam się że mam przyzwoity spławik, odpowiednią przynętę i mogę ruszać na połów.

win3k_24
15-08-2005, 02:59
ladnie :)
przychodzi jasio do domu i do mamy:
-mamo dzieci sie ze mnie smieja, ze duzo jem !
na co mama:
- jasiu to nie prawda, ale jedz szybko zupe bo mi wanna potrzebna!
----------------------------------------------------------------------------
przychodzi jasiu ze szkoly i mowi mamie:
-mamo dzieci sie ze mnie smieja ze mam duze okulary !
na co mama:
- jasiu to nie prawda ale wez okulary z przedpokoju bo tato znowu pomysli ze to rower!

pozdro ;]

Gothic
15-08-2005, 09:46
Dzwoni gość do pracy:
- Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
Szef na to:
- No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę, żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować.
- Hmm… OK spróbuję.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
Szef podchodzi i zagaduje:
- I co, jak działa mój sposób ?
- Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę

nocturne
15-08-2005, 11:36
Kowalski stoi w kolejce do bramy niebieskiej... Sw. Piotr wpuszcza wszystkich dosyc szybko wiec kolejka posuwa nie stresujac zmarlych.

W koncu gdy przyszla jego kolej Sw.Piotr mowi:
- Ty Kowalski wejdziesz jak tu na boku zrobisz 10 razy kupe.
No wiec Kowalski na boczek i cisnie... Pare dni mu to zajelo...
Po wykonaniu zadania z duma pokazuje swoje dzielo Swietemu, ktory mowi:
- Oki... To jeszcze 50 razy tutaj obok...
Co mial chlop zrobic? Mus to mus, do nieba chcial wiec nastepnych pare tygodni spedzil na zabawie klockami... A Sw Piotr po obejrzeniu efektu mowi:
- Jeszcze 100 razy i Cie wpuszcze...
To bylo nielatwe zadanie, nie pamietam ile czasu zajelo Kowalskiemu jego wykonanie bo ksiadz ktory opowiadal mi ten dowcip strasznie chichotal. Dosc, ze po wycisnieciu z siebie setki kretow Kowalski znow podszedl do Sw. Piotra ktory obejrzal je, skrzywil sie i rzekl:
- No wlaz Kowalski, wlaz... Juz chyba wiesz od czego jest dupa?

raptus
15-08-2005, 13:35
Kawał trochę stary ale możecie go jeszcze nie znać ;D

Przychodzi synek do taty i pyta się go, co to jest polityka. Na to tata bierza go na kolana i tłumaczy mu w te słowa:

- Popatrz synku, polityka wygląda tak:
* Ja przynoszę do domu pieniądze, więc jestem kapitalista
* Mama tymi pieniążkami rozporządza, więc jest rządem
* Dziadek wszystkiemu się przygląda i czasem jest niezadowolony, a czasem to popiera, więc jest związkami zawodowymi
* Pokojówka u nas sprząta, więc jest klasą robotniczą
* Mama o Ciebie dba, więc jesteś ludem
* Twój młodszy braciszek wyrośnie kiedyś na pracującego mężczyznę, więc jest przyszłością

Synek powiedział, że to wszystko przemyśli i poszedł położyć się spać. W nocy obudził go płacz jego młodszego brata, którego pielucha była pełna. Poszedł do pokoju rodziców, w którym spała tylko mama. Szarpał ją, pagnąc zbudzić, ale się nie udało. Poszedł więc do pokoju pokojówki i zobaczył, jak figluje z nią tata, a dziadek przygląda się za oknem. nikt go nie zauważał, więc poszedł z powrotem spać. Następnego dnia tata pyta sie go o przemyślenia.

- Tato, wiem już, co to jest polityka!
* Kapitalizm wykorzystuje klasę robotniczą
* przyglądają się temu związki zawodowe
* Rząd śpi
* Lud jest ignorowany
* Przyszłość natomiast leży w gównie



Na ulicy stoi brudna, zaniedbana dziewczynka. Podchodzi do niej dziadek i pyta:
- Dziewczynko, chcesz na pączka?
- A jak to jest [cenzura] na pączka!?

footje
15-08-2005, 16:36
Jest koniec swiata i krol zwierzat oglosil ze kazdy z kazdym moze uprawiac seks bez ograniczen i tak sie dobrali w pary, lew z tygrysica, wilk z zurawiem itp, Jedna z par byl slon z zyrafa, no i slon dupcy zyrafe a ona do niego
- Co ty slon glupi ? Koniec swiata sie zbliza a ty mnie w prezerwatywie walisz ...
- To nie prezerwatywa, tylko waz mi laske robi.



Podobna sytuacja, krol zwierzat oglasza ze przyszla nowa dostawa prezerwatyw i kazdy bez zadnych konsekwencji moze uprawiac seks, po prezerwatywy zlgaszac sie do wilka - powiedzial. Na drugiego dnia wszystkie samice zaplodnione, samce wkurzeni ida do wilka i sie pytaja
- Wilku jak ty te prezerwatywy wypakowales.
- No jak to jak, widlami.

[Sith]Xaos
15-08-2005, 23:41
Przydrożna gospoda. Przy stole siedzi piękny Królewicz i chleje garnuch wina za garnuchem. W pewnym momencie przysiada się do niego Kot w Butach i zagaja :
- Co ci stary jest ?. Walisz gaz od rana, nie poznaję cię. Co się stało ?
- Widzisz - odpowiada smutno Królewicz - łaziłem wczoraj po Stumilowym Lesie i spotkałem Siedmiu Krasnoludków. Chłopaki powiedzieli mi, że w Czarnym Zamku po środku lasu, śpi Królewna Śnieżka, zaczarowana przez Złą Wiedźmę, i może ją przywrócić do życia tylko człowiek, który rozbudzi w niej wielką miłość. Pomyślałem sobie, że spróbuję, tym bardziej, że i nagroda znaczna była wyznaczona, Królewna za żonę i pół królestwa.....
- No i co ? I co ? - zapytał Kot w Butach i zamówił jeszcze po garnuchu gorzały
- Znalazłem zamek, wszedłem do komnaty i faktycznie, leży piękna dziewczyna w łożu wyłożonym kwiatami. Podszedłem do niej i pocałowałem ją w policzek. Zero efektu. Leży zimna jak głaz. No to pocałowałem ją w usta - nic. Potem w szyję - nic. Rozchyliłem jej bluzkę i pocałowałem jej piękne, jędrne piersi - nic.
No to pomyslałem " a co mi tam szkodzi ?", zerwałem z niej odzienie, sam się też rozebrałem i zacząłem ją .......no wiesz tego...obracac w najlepsze. Po paru minutach królewna zaczęła jakby głośniej oddychać, no to ja jeszcze mocniej wziąłem się do roboty. Nagle westchnęła i zaczęła pokrzykiwać " och, ach " głośniej i głośniej "ach, och OOCH, ACHHH "
- Nie do wiary - wrzasnął Kot w Butach - Udało ci się. Obudziłeś Królewnę Śnieżkę . Super...
- O to chodzi, że wcale nie - odpowiedział Królewicz i oczy zaszły mu łzami.
- Jak to nie - zdziwił się Kot w Butach - A te "ochy i achy", przecież to czysty orgazm ?
-........... Udawała dziwka.

nocturne
18-08-2005, 23:16
Pewien stary Żyd wygrał w totka 15 mln zł. Jak zawsze przy takich okazjach zjechała się masa ludzisków i nawet TV. Reporterka się pyta:
- Co teraz dziadku zrobicie z tymi pieniędzmi? Na co wydacie ?
- No, na początek część na pewno na pomnik.
- Czyj pomnik?
- Jak to czyj?!?! Adolfa Hitlera!
Zaraz wyłączyli wszystkie kamery, przerwali transmisję, ludzie z niesmakiem zaczęli się rozchodzić. Reporterka się pyta:
- Czyj?!
- Adolfa Hitlera!
- Dlaczego?
Dziadek podwija rękaw i mówi:
- A kto mi te numery kurwa podyktował?!?!?


HAHAHAHA :D:D:D:D:D

imo jeden z mistrzowskich :D


Ksiądz w konfesjonale zrobił tablice ile zdrowasiek za jaki grzech . Pryzchodzi do niego kobieta i mówi zrobiłam laske , jaka pokute za to dostane .
Ksiądz nie miał tego na tablicy wiec sie pyta . Ile za zrobienie laski (miał na myśli zdrowaśki) .
Słyszy odpowiedz - snikersa , nagle wydobywa sie głos , - a biskup mi dał czekolade


:D:D:D:D

misteryo
20-08-2005, 16:20
kolekcja kawalow, niektore dobre dopiero po 4tym:

1.
Jas siedzial sobie na zajeciach z matematyki, kiedy nauczyciel prowadzacy zajecia zapytal malego:
-Jezeli na plocie siedzialyby 5 wrobli, zastrzelibys jednego, ile by zostalo?
-Zaden by nie zostal - pozostale by odlecialy
-Poprawna odpowiedz to 4, ale podoba mi sie sposob, w jaki rozumujesz.
Maly Jas mowi:
-Teraz ja mam pytanie dla pana: trzy kobiety siedzac przy stoliku jedza lody. Jedna ssie swojego loda, druga gryzie, a trzecia lize. Ktora jest mezatka?
Nauczyciel mocno poddenerwowany odpowiada:
-Oczywiscie, ze ta, ktora ssie swojego loda.
Jas odpowiada:
Poprawna odpowiedz to: ta z obraczka na palcu, ale podoba mi sie pana sposob myslenia.

2.
Wiecie jak nazywają sie panienki pracujące przy drodze????
LEŚNE SSAKI !!!!

3.
Trwa egzamin w formie testu, w którym trzeba wybrać jedną poprawną odpowiedź z dwóch. Wszyscy siedzą i piszą zawzięcie, tylko jeden student rzuca monetą i dopiero zaznacza odpowiedź
- ten skończy pierwszy - myśli sobie prowadzący, ale czas egzaminu się kończy, wszyscy oddają prace, tylko ten jeden siedzi i dalej rzuca monetą. W końcu profesor nie wytrzymał, podchodzi do studenta.
- Pan jeszcze nie skończył?
- Juz skończyłem.
- To co pan robi??
- Sprawdzam czy dobrze.

4.
Idzie kondukt pogrzebowy, a naprzeciwko wychodzi ululany jak świnia żul:
- Rysiek - krzyczy do pogrążonego w bólu gościa. - Rychu, to ja Romek. Z podstawówki. Tylllleee laaaaat, tyyyyyllleee lat...
- Słuchaj, sory, żonę właśnie chowam...
- Ożeniłeś się Rysiek?! Gratuluję!!!

5.
Facet przyszedł do szpitala:
- Prosze mnie wykastrować.
- Jest pan zupełnie pewien?Pytajnik
- Tak.
Po operacji budzi się i widzi zgromadzonych wokół lekarzy. Pyta się ich:
- I jak, operacja się udała?
- Udała się. Ale czemu pan tak postąpiłPytajnik?
- Niedawno ożeniłem się z ortodoksyjną Żydówką i wiecie,...
- To może chciał się pan obrzezaćPytajnik?
- No........a co ja powiedziałem?!

6.
- Jak się nazywa facet wykorzystujący dzieci?
- Pedofil.
- Jak się nazywa facet wykorzystujący zmarłych?
- Nekrofil.
- Jak się nazywa facet wykorzystujący starych ludzi?
- Rydzyk

pozdro