unreal.pl

unreal.pl (http://forum.unreal.pl/index.php)
-   LOL !!! (http://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=53)
-   -   [ dowcipy ] aka HUMOR DLA DOROSŁYCH!!!!!! (http://forum.unreal.pl/showthread.php?t=1146)

Omar 17-11-2005 22:57

mąż stoi z owcą pod pachą i mówi:
- To jest ta świnia którą posuwam!
Na to żona:
- Ty idioto! To nie świnia tylko owca!
- Zamknij się!!! Do owcy mówiłem!!




Wiezie taksówkarz młodą kobietę
Na zakończenie kursu okazuje się, że ta zapomniała pieniędzy. Kierowca zdenerwowany ostro zawraca i jedzie do lasu na piękną zieloną łączkę. Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wyciąga koc i kładzie na trawie.
Przestraszona kobieta mówi:
- Ale proszę pana, ja panu oddam te pieniądze , z nawiązką, mam w domu, naprawdę proszę mi nic nie robić, mam dzieci i kochającego męża... - prawie płacze!
Kierowca na to:
- Gówno mnie to obchodzi! Ja mam czterdzieści królików, rwij trawę!




Dwóch facetów zgubiło się w lesie.
Po 2 dniach błądzenia i głodówki znaleźli polanę, na której stała chatka.
Myśleli, że to jakieś przywidzenie, ale chatka okazała się prawdziwa. Zmęczeni i głodni weszli do środka.
Stał tam stół zastawiony jedzeniem. Podbiegli do stołu i już sięgali po żarcie, gdy nagle wyskoczyła strasznie brzydka Baba-Jaga.
Powiedziała tak:
- pozwolę wam to zjeść, jeśli jeden z was mnie przeleci.
Po chwili zastanowienia jeden z nich zdecydował się poświęcić. Drugi wyszedł. Baba-Jaga odwróciła się tyłem a ten chwycił do ręki kolbę kukurydzy i ...
Kiedy skończył wyrzucił kukurydzę przez okno
i zaczął bez opamiętania jeść.
Kiedy wszystko zjadł, przypomniał sobie, że jego głodny kumpel stoi za drzwiami.Wyszedł do niego skruszony i mówi:
- wybacz mi, ale byłem tak głodny, a sex z nią jeszcze mnie osłabił.Wszystko zjadłem.
Na to kumpel:
- Spoko, najadłem się tą kukurydzą co mi wyrzuciłeś przez okno, tylko miała trochę za dużo masła!



Jaki jest nowy sposób zapładniania krów?
- Stawiamy krowę na bardzo wysokiej górce, zakładamy jej wrotki i popychamy...na pewno sama się wypie**oli.




Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga
- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić, ściągnąć spodnie i pochylić się.
Ja panu pokaże jak to się robi.
Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do tyłka.
- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co 12 godzin przez najbliższe trzy dni.
Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić ale jakoś mu się nie udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i wypiął dupsko. Żona jedną ręką położyła na jego ramieniu, drugą natomiast zaczęła wkładać mu czopek.
- O ku**a! - wrzasnął w pewnej chwili facet.
- Co się stało kochanie, zabolało cię?
-Nie ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na moich ramionach



Przychodzi Jasiu do domu
Dla dorosłych
przechodzi obok drzwi do sypialni rodziców i słyszy namiętne stękanie. Zagląda przez dziurkę od klucza i widzi jak ojciec posuwa matkę od tyłu i krzyczy:
"chcę dziewczynkę!, chcę dziewczynkę! " .
Ojciec skończył wyszedł z pokoju a Jasiu tak myśli, myśli i wpadł na pomysł. Podbiega szybko do na wpół zgiętej jeszcze matki łapie ją za dupę i posuwając krzyczy
- CHCĘ KOMPUTER CHCĘ KOMPUTER!



Przychodzi facet do lekarza
... i mówi, że ma zaczerwionego penisa..
- Często pan uprawia seks?
- Czy ja wiem. Zwykle kochamy się z żoną dwa razy o poranku, potem ze trzy razy po powrocie z pracy, a w nocy jeszcze ze dwa razy. No, trochę więcej w weekend.
- Tyle razy? Dziwi się lekarz.
- Prawdę mówiąc - odpowiada nieśmiało pacjent - mam jeszcze kochankę.
Rzeczywiście, nie jest łatwo, muszę się urywać z pracy, a kochamy się przeważnie w czasie lunchu, czasem udaje się wpaść do niej przed powrotem do domu...
- Tyle stosunków na dzień!? - woła zdumiony lekarz - To nie ma się co dziwić, że penis jest zaczerwieniony.
- Uff, a już się bałem, że to od walenia konia...



Po kilku nocach panna młoda skarży się matce:
- Wiesz mamo już kilka nocy śpimy razem i nic, jeszcze się nie kochaliśmy .
- Ależ córeczko, może jest zestresowany
- Ale mamo on tylko książkę czyta i wcale nie zwraca na mnie
uwagi.
- Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi to może ja się położę zamiast ciebie i sprawdzę o co chodzi .
I tak zrobiły. Mąż w łóżku czyta książkę, teściowa się kładzie i leży, nagle zięć wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna wkładać teściowej palce...
Wyskoczyła teściowa z łóżka i do córeczki:
- Ależ kochanie, chwile leżałam i już zaczął się do mnie dobierać!
- Tak, tak..., palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta!




Przyszedł zakłopotany gość do lekarza:
- Panie doktorze, mam pomarańczowe prącie. Nie wiem co robić - powiedział.
Zszokowany lekarz obejrzał narząd i powiedział:
- To bardzo dziwny przypadek, ale nie możemy wykluczyć choroby wenerycznej. Czy miał pan ostatnio jakieś przygodne kontakty seksualne?
- Nie, przez ostatnie dwa tygodnie nie ruszałem się z domu.
- A co pan robił w tym domu?
- Nic. Oglądałem filmy porno i jadłem chipsy



Przychodzi facet do drogerii i prosi o prezerwatywy...

- Jaki rozmiar? - pyta sprzedawca.
- No, nie wiem. Nie miałem pojęcia, że jest jakaś numeracja.
- Proszę, tam za zasłonką jest taka deseczka z dziurkami, można zmierzyć rozmiar. Niech pan sobie zmierzy.
Wlazł facet za zasłonkę. Po piętnastu minutach wychodzi i mówi:
- Rozmyśliłem się. Chcę kupić tę deseczkę...




Co grozi młodej kobiecie kochającej się z 80 latkiem?
Odpowiedź:
Salmonella... od starych jaj



Wchodzi facet do baru, kładzie 200 zł na ladzie...

i każe barmanowi nalewać tak długo jak się kasa nie wyczerpie.
-Panie, co się stało? - pyta barman zdziwiony.
-Właśnie sie dowiedziałem, że mój ojciec sypia z mężczyznami! - odpowiada.
Za 2 tygodnie sytucja się powtarza.
-Panie, co się stało? - pyta barman.
-Właśnie sie dowiedziałem, że mój syn sypia z mężczyznami!
Za 2 tyg. to samo tylko że drugi syn. Za 2 tyg. znowu.
-Panie, czy w pana rodzinie w ogóle ktoś sypia z kobietami?
-Tak, moja żona, właśnie się o tym dowiedziałem...




Nocą idzie dziewczynka ok. 10 lat przez park.
Chce zapalić papierosa, napotyka czterech mężczyzn w ciemnym zaułku i pyta:
- Macie fajkę?
- Mamy ale musisz nam wszystkim zrobić laskę).
Bez zastanowienia zrobiła im laskę więc dostaje papierosa. Ale nie ma zapalniczki.
- A macie ogień?
- Mamy, ogień dostaniesz za darmo- śmieją się zrelaksowani panowie.
Mężczyzna odpala zapałkę i oświetla twarz dziewczyny.
- Ola?!
- Tata?!
- Od kiedy Ty córeczko palisz?!!!!!!!!!!! –krzyczy




O myszce - z morałem
Dla dorosłych
Myszka ucieka przed kotem, jest już bardzo zmęczona a kot jest coraz bliżej nagle zauważa lecącego nad nią ptaka i prosi
-ptaku weź mnie i przenieś na drugą stronę rzeki
-nie ma mowy odpowiada ptak
-ale ja już nie mam siły, przenieś mnie
-NIE
-bardzo cię proszę
-NIE NIE NIE
Myszka dobiega do rzeki, wskakuje do wody, przepływa rzekę i wychodzi na drugim brzegu cała mokra.
I jaki z tej opowieści morał?
Kiedy ptak jest twardy to myszka jest mokra :-)




Bzyka się brat z siostrą i ona mówi:
-Jesteś lepszy niż ojciec.
-Wiem, matka mi mówiła.

Omar 17-11-2005 23:22

Stały sobie w parku dwa posągi...
...naga kobieta i nagi mężczyzna...
Ustawiono je tak, że patrzyły na siebie wzrokiem, w którym można było odczytać nutę pożądania. I stały tak lata i dziesięciolecia całe i w upał i w słotę, pod deszczem i w słońcu, pod opadającymi
jesiennymi liśćmi i wśród wiosennych tulipanów. Aż pewnego dnia zjawił się w parku dobry anioł, spojrzał na posągi i powiedział:
- Za to, że tak dzielnie przez całe lata w tym parku stoicie, ożywię was na pół godziny,
będziecie mogli zejść z cokołu i zrobić, co tylko zapragniecie. - Cud się dokonał. Posągi zeszły z cokołu, chwyciły się za ręce i czym prędzej pobiegły w pobliskie krzaki, z których wkrótce zaczęły dobiegać pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponownie
wynurzyła się para posągów:
- Ach, jak cudownie było... - rzekła kobieta.
- Tak, doprawdy to wspaniałe - rzekł mężczyzna.
Obserwujący ich z uśmiechem anioł zauważył:
- Słuchajcie, minęło dopiero piętnaście minut, macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!
- To co, wracamy w krzaki? - zapytał mężczyzna.
- Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć! - odparła kobieta.
- No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia, a ja mu będę srać na głowę!



Do stojącej na poboczu drogi panienki...
podjeżdża samochód. Kierowca uchyla okno i pyta:
- Ile?
Panienka odpowiada:
- 80 z przodu, 100 z tyłu.
Nagle z tylnego siedzenia pada pytanie:
- A dlaczego my z tyłu mamy płacić 100?



Dwóch gejów ...
w sklepie zauważa super nowe prezerwatywy: jedna w kształcie najnowszego modelu Mercedesa. Gej na to do drugiego geja:
- Ale się cieszę na samą myśl, super! Będziemy to robić z najnowszym autem! Wow!
Na to drugi gej:
- A może kupmy tę drugą - to super samochód wyścigowy, wiesz... hm... będzie tak szybko i tak super, odjazd! Wow!.
Na to sprzedawca:
- Wy to sobie lepiej chłopcy kupcie terenówkę i tak po gównie będziecie jeździć...



Na przystanku stoi podpity gość. Koło niego staje śliczna blondyneczka....
Facet mruczy pod nosem:
- Ciekawe czy już ktoś ją rucha ?
Dziewczyna odwraca się i mówi:
- Tak, jest jeden. A co? Ty może też byś chciał?
- No pewnie - szybko deklaruje się pijaczek
- To chodź ze mną on jest taki, że i ciebie wyrucha



Pewien facet uciekając z więzienia schował się w domu swojej przyjaciółki...
Zaczął się już przebierać (zdjął więzienne ciuchy), kiedy rozległo się walenie do drzwi. Facet, podejrzewając, że to policja wlazł na jedną z krokwi pod sufitem (tak nieszczęśliwie, że zwisały mu z niej jajka). Gliniarze szukali go dobrą godzinę, ale nic nie znaleźli. Jeden z nich
zauważył jaja faceta i spytał gospodyni:
- Co to???
- Chińskie dzwonki
- Nigdy nie słyszałem jak one brzmią - i huknął w nie pałą. Ponieważ nic
nie usłyszał huknął ponownie, mocniej, o wiele mocniej. W tym momencie
facet nie wytrzymał. Zszedł z krokwi i rzekł:
- BIM BAM BOM ty sku*wysynu !!!



Kiedy Jane po raz pierwszy spotkała Tarzana w dżungli...
bardzo jej się spodobał i podczas pytań o jego życie,zapytała go jak uprawia seks. "Tarzan nie wiedzieć seks"
Jane wytłumaczyła mu, co to jest seks, a Tarzan na to "Aha, Tarzan używa dziury w drzewie" Zszokowana, odpowiedziała
"Ale Tarzanie, robisz wszystko źle, ale pokażę ci jak to robić właściwie" Zdjęła ubranie, położyła się na ziemi i mówi: "Tutaj, musisz włożyć go tutaj"
Tarzan zdjął swoją opaskę, podszedł bliżej z ogromną erekcją i nagle z całej siły kopnął ją w krocze. Jane zaczęła się toczyć w ogromnym
bólu przez parę minut, w końcu udało się jej złapać oddech i krzyknęła:
"Dlaczego to zrobiłeś?"
"Tarzan sprawdza, czy nie ma pszczół"



Kobieta leży w śpiączce.
Jednego razu jak pielęgniarki ją myły, jedna
zauważyła że jak dotykała jej intymnych miejsc to następowała zmiana na monitorach. Pojawiły się pewne symptomy poprawy. Wyjaśniły to jej mężowi.
- Można by było spróbować seksu oralnego. Wiemy że to dziwnie brzmi ale można spróbować.
Facet wpierw z niechęcią, ale potem się zgodził. Pielęgniarki wyszły z pokoju, żeby faceta nie peszyć i udały się do pomieszczenia z monitorami.
Po paru minutach EKG zrobiło się płaskie. Pielęgniarki wpadają do pokoju, a facet właśnie naciąga spodnie i mówi:
- Chyba się zadławiła.



Droga prostytutka

Siedzi facet w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije kolejną whisky. Nagle, do baru wchodzi najzgrabniejsza laska jaką kiedykolwiek widział z okropnym typem (stary, gruby i na dodatek łysy).Zainteresowany pyta barmana:
- Co to za kobieta?
Barman odpowiada:
- To ekskluzywna dziwka.
Następnego dnia koleś pije swoją whisky i znów wchodzi ta sama dziewczyna. Podchodzi do niej i zagaduje (z wrodzoną dyplomacją):
- Podobno jesteś ekskluzywną prostytutką?
- Tak.
- Ile bierzesz?
- Za 100$ mogę ci zrobić ręką.
Koleś nie może uwierzyć, że tak drogo i pyta:
- Dlaczego aż tyle?
- Widzisz to Ferrari przed wejściem?
- Widzę.
- Kupiłam je sobie za pieniądze, które zarobiłam robiąc tylko ręką. Facet doszedł do wniosku, że musi być dobra. Postanowił więc spróbować. Efekt przeszedł jego najśmielsze oczekiwania - było mu lepiej niż kiedykolwiek w jego nędznym życiu, z jakąkolwiek kobietą. Kolejnego dnia, już od progu Pub-u wita się z prostytutką, mówiąc jak świetnie było mu wczoraj i pyta:
- Mógłbym spróbować czegoś więcej?
- Za 500$ mogę zrobić ci loda.
Koleś znowu zaskoczony wysoką ceną protestuje, więc prostytutka proponuje mu wyjście przed bar:
- Widzisz ten biurowiec tam niedaleko? Zarobiłam na niego robiąc tylko loda.
Facet nauczony doświadczeniem wczorajszego dnia zgadza się. I znów było mu tak dobrze, że o mało nie zszedł z tego padołu. Nazajutrz pyta się
jej:
- Czy mógłbym w końcu pofiglować z Twoją cipką?
Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan:
- Widzisz tę wyspę?
- To nie może być aż tak drogie! - protestuje przerażony facet.
- Nie o to chodzi, .... gdybym MIAŁ cipkę - Manhattan byłby już mój



Postępowi rodzice podczas wakacji zabrali małego synka na plażę
nudystów.
Mama leży na kocyku, tata poszedł "się przejść", junior tapla się w
grajdołku.
Po chwili przybiega do mamy i woła:
- Mamo! Widziałem panie, które miały cycuszki o wiele większe od twoich!
Mama na to:
- Im większe, tym głupsze!
Dziecko poszło się bawić dalej. Po chwili wraca i melduje:
- Mamo! Widziałem panów, którzy mieli siusiaki o wiele większe niż tata!
Mama stanowczo:
- Im większe, tym głupsi!
Dziecko wraca do wiaderka i foremek. Po paru minutach jednak
przybiega z kolejnym raportem:
- Mamo! Mamo! A tata to dopiero co rozmawiał z najgłupszą panią,
jaką w życiu widziałem... I im dłużej rozmawiał, tym bardziej głupiał!

YouZacK 20-11-2005 00:35

Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane???
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić ??
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić - pyta żona.
- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się mercol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do
kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź świnia !!! Pożycz mu te trzy dychy!!!


Nauczycielka w szkole pyta Jasia.
- Jasiu, powiedz co mamy z gąski?
- Smalec.
- No dobrze Jasiu, ale co jeszcze?
- Smalec.
- Dobrze, powiedz mi, co masz w poduszce?
- Dziurę.
- A co jest w tej dziurze?
- Pierze.
- No to co mamy z gąski?
- Smalec.


Pewien bardzo pobożny pan uczęszczał co niedziele do kościoła. Za każdym razem wychodząc z kościoła dawał koczującemu nieopodal żebrakowi 10 zł. Sytuacja powtarzała się od dłuższego czasu.
W pierwszą niedzielę paźdniernika pan wychodzi z kościoła, podchodzi do żebraka i daje mu 5 złotych.
- A dlaczego tylko 5? Zawsze było 10 - pyta żebrak.
- No wie pan, posłałem syna na studia -odpowiada pan.
- A dlaczego na mój koszt?


Młoda kobieta zrobiła zakupy w supermarkecie i stojąc przy kasie ma nastepujące artykuły w koszyku: mydło, szczoteczkę do zebów, pastę do zebów, bochenek chleba, litr mleka, mrożoną pizzę i jogurt. Kasjer przygląda się kobiecie, uśmiecha się i mówi:
- Samotna, co?
Kobieta uśmiecha się nieśmiało i mówi:
- Tak, ale jak pan to odgadł?
- Bo jest Pani taka brzydka.


Pani zadala dzieciom skonstruowanie pulapki na myszy. Na drugi dzien pani
sprawdza prace. Podchodzi do Jasia. Jas przyniósl deseczke,w nia wbity
gwózdz i na tym gwozdziu serek. Pani pyta jak to dziala, no to on na to
ze myszka podchodzi, je serek je, az nagle jej gardziolko nabija sie na
gwózdz. Pani na to ze to zbyt makabryczne i ze musi wymyslec cos nowego.
No to na drugi dzien przynosi Jasiu inna deseczke, i na niej w dwoch
miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami zyletka.
-..jak to dziala? -
- myszka podchodzi i zaczyna sie zastanaiwac ktory serek zjesc, patrzac to
raz na jeden serek to dwa na drugi, no i tak dlugo zastanawia sie i kreci
glowka az szyjka przerznie sie na tej zyletce..
No ale to znowu bylo zbyt makabryczne wiec mial znowu wymyslec cos nowego.
Na trzeci dzien przynosi Jasio swoj wynalazek. Pani oglada pulapke i
pyta:
-Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mala deseczka?
-To jest moja pulapka na myszy.
-Wiec powiedz jak dziala.
-A wiec myszka podchodzi do deseczki, chwyta ja w lapki, wali sie nia po
glowie i krzyczy: nie ma serka, nie ma serka


Milioner do swojego nowego szofera:
- Jak się nazywasz?
- Alfred
- Ja się pytałem jak masz na nazwisko. Do szoferów zwracam się zawsze po nazwisku.
- Słodki
- Dobrze, to jedz dalej, Alfredzie.


Poszła fama, że w pewnym miasteczku jest cudowne źródełko, które leczy ułomności. I tak zebrali się przy nim ślepy, garbaty i sparaliżowany na wózku. Ślepy przemył oczy i krzyknął:
- O rany, ludzie, ja widzę!
Garbaty wykąpał się w źródełku i krzyknął:
- O rany, ludzie, nie mam garba!
Na to sparaliżowany wjechał z wózkiem do wody i krzyknął:
- O rany, ludzie, mam nowe opony!


Wraca facet z wędkami do domu, a pod pazuchą zamiast ryb ściska trzy flaszki.
- I co, nic nie złapałeś? - z kuchni żona.
- Jak to nic, złotą rybkę ...


Kochankowie w łóżku, a tu wraca mąż. Żona mówi do kochanka:
- Wyłaź na balkon
- Ale jest 20 stopni mrozu
- Wyłaź natychmiast
Facet wylazł, a kochanka mówi:
- Skacz!
- Ale to jest 12 piętro. Zabije się!
- Skacz bo będzie kaszana!
Facet skoczył, zabił się. Leży mokra plama pod domem, a kochanka się wychyla przez okno i woła:
- I za dom! Spierdalaj za dom!


Długa kolejka, koleś wierci się i kręci w końcu odwraca się do stojącego za nim:
- Ja tu bede stał, tylko muszę iść się wysikać...
- To sikaj pan temu z przodu do kieszeni
- A nie poczuje?
- A pan poczuł?


Pewien misjonarz został wysłany z misja do buszu. W buszu byli sami Murzyni.
Przez rok misjonarz nauczał ich, opowiadał im o Bogu i nawracał. Murzyni
ufali mu i traktowali jak swojego. Jednak pewnego razu wydarzyło się cos
niesamowitego. Jedna z tamtejszych kobiet urodziła dziecko. Dziecko było
białe jak śnieg. Cóż, śliska sprawa... Starosta murzyński został
oddelegowany aby porozmawiać z misjonarzem. Poszedł więc do niego i mówi:
- Słuchaj, jesteś jak jeden z nas, traktujemy cię jak brata, ale spójrz, my
wszyscy jesteśmy czarni, a tutaj w wiosce urodziło się białe niemowle. Tylko
ty mogłeś to zrobić. A przecież uczyłeś nas ze zdrada to grzech śmiertelny!
- Ależ ja nie mam z tym nic wspólnego! W przyrodzie zdarzają się takie
wybryki. To genetyczny wybryk natury, że czarne + czarne = białe.
spójrz na przykład na tamte owce. Widzisz? Wszystkie są białe z wyjątkiem
jednej, która jest czarna. Ta czarna owca, podobnie jak wasze białe dziecko
jest wybrykiem natury i tyle.
Starosta spojrzał na te czarna owce, coś sobie jakby przypominając.
Zaczerwienił się i wypalił:
- Dobra stary, zawrzyjmy umowę: ja zapomnę o sprawie z białym dzieckiem, ty
nie powiesz nikomu o owcy.


Córeczka pyta mamy:
- Co to jest impotencja ?
- Hmmm....widzisz .... to jest tak jakbyś chciała grać ugotowanym makaronem w bierki ....


Ateista umarl. Porządny byl czlowiek, ale umarl i bylo to dla niego
bardzo traumatyczne przezycie. Tym bardziej, ze zupelnie nieoczekiwanie
znalazl sie w piekle. Przywital go Diabel. Ateista poczul sie nieswojo, ale
Diabel byl bardzo konkretny: o, widze, ze pan u nas nowy... To ja moze
oprowadze, tu jest panski apartament - Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary,
gustownie urzadzone, lozko wodne, baldachimy, lazienka ogromna, bidety,klimaty...
Diabel dalej ciagnie: jesli pan jest zmeczony i chce odpoczac, to proszę
sie nie krepowac, jesli Pan jednak sobie zyczy, to oprowadze Pana dalej.
Ida, a widoki przed nimi bardzo intrygujace, dyskretny luksus, przyjemna
muzyka, piekne kobiety, tu ktos maluje obrazy, tam ktos cwiczy gimnastyke,
przeszli kolo olimpijskiego basenu, silowni, dalej restauracje, drink
bary... Ateista zaczyna sie czuc dziwnie, ida dalej. Nagle dotarli do
pomieszczenia, przegrodzonego sciana z bardzo grubego szkla pancernego.
Za szklem - tortury, diably smaza jakichs nieszczesnikow w kotlach z
wrzaca smola, innych rozciągaja, cwiartuja, wypruwaja im flaki. Szyba tlumi
dzwieki, ale przez skore czuc, ze nieszczesnicy musza krzyczec wnieboglosy,
na ich twarzach maluje się niewypowiedziane cierpienie. Ohyda, cos przerazliwego.
Ateista poczul sie wielce nieswojo, patrzy na te scene za szyba, patrzy, zaczyna nerwowo drapac sie po glowie i zezowac na Diabla...
Diabel wyczul sytuacje, macha reka i mowi:
- ...a wie Pan, tym to sie prosze zupelnie nie przejmowac, to chrzescijanie sobie cos takiego wymyslili...


Chlopak zaciagnal sie do komandosow. Po przeszkoleniu, razem z innymi rekrutami zabrany zostal na pierwszy skok ze spadochronem. Nastepnego dnia dostal przepustke do domu. Wita sie z ojcem, a ten pyta - jak bylo? - Gdy samolot osiagnal odpowiednia wysokosc, sierzant otworzyl drzwi i spytal, kto skoczy na ochotnika. Skoczyla polowa z nas. - I ty synu? - Jeszcze nie. Wtedy sierzant zaczał nas po kolei wyrzucac. - I skoczyłes, synu? - Jeszcze nie. Zostałem sam. Sierzant probowal mnie wyrzucic, ale ja uczepiłem się drzwi i nie puszczalem. Wtedy on, a facet ma 2 metry wzrostu i wazy 120 kilogramow, wyjal kij bejsbolowy i
wrzasnal: "Albo skoczysz, albo wsadze ci to w tylek!". - I wtedy skoczyles? - No, troszke! Na poczatku......


Taksowkarz w Warszawie zlapal klienta - Japonczyka.
Wiezie go swoim Daewoo, nagle ziuuuu.... cos go minelo...Japonczyk podeksytowany:
- Honda... Made in Japan... bahdzo, bahdzo sibka...
Taryfiarz wkurzony mocno, ale nic jedzie dalej, nagle ziiuuuuu... znowu cos
smignelo bokiem Japoniec z usmiechem:
- Toyota... Made in Japan.... Sibka, mnostwo sibka
Taksowkarz z piana na ustach jedzie dalej. W koncu dowiozl klienta po kilku
podobnych przypadkach i mowi:
- 400zl
Japoniec zdziwiony:
- Ciemu tak duzio taki krotki kurs?
Na to taksowkarz:
- Taksometr... Made in Japan... bahdzo, bahdzo sibka...


Goral stanal przed sadem oskarzony o pobicie.
- Oskarzony twierdzi, ze uderzyl poszkodowanego zwinieta gazeta?
- Ano tak - zgadza sie goral.
- I od tego ciosu gazeta poszkodowany doznal wstrzasu mozgu?
- Skoro tak doktor powiedzial...
- W takim razie co bylo w gazecie?
- Nie wiem, nie czytalem.


Podczas operacji lekarz niechcący usunął pacjentowi jedno jądro. Chcąc uniknąć pozwu, przyszył mu w to miejsce cebulę. Po paru tygodniach pacjent zgłasza się do kontroli. Medyk zaniepokojony pyta:
- Jak tam pańskie życie seksualne?
- Bardzo dobrze, ale wie pan, panie doktorze, że mam dziwne efekty uboczne?
- Efekty uboczne? Co pan przez to rozumie?
- Podczas seksu oralnego moja żona płacze, a kiedy przechodzę koło budki z hot-dogami zawsze dostaję wzwodu...


Idzie sobie facet z jamnikiem, a z naprzeciwka facet z rottweilerem.
Zakładają się o stówę, który pies wygra w walce. Po pięciu sekundach rottweiler leży rozpruty na ziemi, a jamnik oblizuje krew z łap i tak kilka razy...
W końcu ten drugi facet zrezygnował, pozbieral resztki rottweilera i mówi:
- Stary, sprzedaj mi tego jamnika za 10000$.
A on dopowiada:
- Chłopie, 10000$ to kosztowała sama operacja plastyczna tego krokodyla!


Dwie dziwki wymieniają sie doswiadczeniami "zawodowymi".Jedna sie chwali,że miała klienta murzyna.Druga się jej pyta:
-Ptaka miał czarnego?
-No, caluśkiego...
-A sperma też ciemna?????
-Nie, biała..........ale w smaku jakaś przypalona........

YouZacK 20-11-2005 00:36

Rolnik i jego zona lezeli sobie w lozku. Ona szydelkowala, on czytal
gazete.
W pewnej chwili odlozyl gazete i spytal:
- Wiedzialas, ze ludzie to jedyny gatunek, ktorego samice sa w stanie
odczuwac orgazm?
Zona usmiechnela sie i spytala:
- Naprawde? Udowodnij to.
Rolnik odpowiedzial:
- Jesli chcesz... - po czym wstal z lozka i poszedl gdzies. Wraca po 30
minutach i mowi:
- No wiec krowa i owca na pewno nie moga, natomiast swinia kwiczala w
taki sposob, ze nie jestem pewien...


Zawody, kto dluzej wytrzyma pod woda. Zawodnik niemiecki - wysoki, doskonale zbudowany blondyn. Skacze do wody - mija 5 minut, 10, 15 - zawodnik wynurza sie, ciezko lapiac powietrze. Widownia szaleje . Dziennikarze pytaja: "W jaki sposob udalo sie Panu osiagnac tak doskonaly rezultat?" Zawodnik odpowiada: "Tylko zdrowa zywnosc, codziennie wyczerpujace cwiczenia etc." Zawodnik rosyjski. Jeszcze lepiej zbudowany . Krotka rozgrzewka, skok do wody. Mija 10 minut, 15, 20, 25. Zawodnik wynurza sie - caly czerwony. Tlum szaleje. Dziennikarze pytaja jw. Zawodnik odpowiada: "Kapiele w Woldze codzinnie, trening 15 godzin na dobe etc. Zjawia sie zawodnik z Polski, chudzina zabiedzona, niewysoki. Przed skokiem pociaga lyk "czegos na rozgrzewke" i skacze. Mija 15 minut, 20, 25, 30, 40 widzowie i sedziowie zaczynaja sie niepokoic, gdy on nagle wynurza sie w 44 minucie, prawie siny, lapczywie lyka powietrze . Tlum wiwatuje, nieustajacy aplauz, dopadaja go dziennikarze i slychac jedno pytanie:
-"W jaki sposob?"
Polak odpowiada, ciezko dyszac:
-"Koszulka mi sie na dole zaczepila"


Blondynka je w restauracji ślimaki. Bierze do ręki pierwszą
skorupkę i wysysa z niej ślimaczka.Potem bierze do ręki drugą i
zjada następnego.Następnie bierze trzecią skorupkę, zasysa a
ślimak nie wychodzi. Jeszcze raz zasysa i ślimak nie wychodzi.
Zaciekawiona zagląda do środka a tam ślimaczek szeroko
rozstawił nóżki, zaparł się nimi o brzegi skorupki i woła:
- ssij mała ssij...



Polak wraca z kilkudniowego pobytu w Londynie. Na granicy celnik pyta
się
go, skąd ma walizkę pieniędzy, skoro przy wjeździe ich nie miał.
- To było tak... Idę przez park, widzę dwóch gra w karty, no to się
przysiadłem. Pierwsze rozdanie - jeden krzyczy: kareta!. Kart nie
pokazał,
więc pytam: Skąd mam wiedzieć, że kareta? Pokaż karty! A oni: My
Anglicy,
dżentelmeni, u nas się wierzy na słowo! ...I może mi pan nie uwierzyć,
ale
od tego czasu miałem takieeeego farta!


Spotykają się dwaj kumple ze studiów. Jeden do drugiego:
"Wiesz co Michał? Jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, to się k*
boję
iść do lekarza..."


Pani kazala napisac dzieciom wypracowanie ze slowem lisc. (Nie chce
uzywac polskich znakow: lisc = zielone na drzewie).
Jasiu czyta: "Poszedlem wczoraj do parku i na sciezce lezala wielka
kupa..."
Pani protestuje:
- Mialo byc ze slowem lisc!
Jasiu odpowiada:
- ...no wlasnie, musialem lisc dokola.

Angielski dzentelmen zazywa odswiezajacej k±pieli, w pewnej chwili
zdarzylo mu sie puscic podwodnego, przeciaglego bąka. Chwile póżniej
wchodzi do lazienki lokaj; sciereczka przewieszona przez ramie,
taca, butelka i szklaneczka...
- Bob, przeciez Cie nie wzywalem - dziwi sie dzentelmen
- Alez sir, slyszalem wyraznie: "Bob, bring a bottle of bourbon"...

YouZacK 20-11-2005 00:37

Ptaszek sobie frunie z dala,
W górze słońce zapierdala,
żaba dupę w wodzie moczy;
Kurwa! Co za dzień uroczy!!!

Analiza wiersza
Wiersz jednozwrotkowy, czterowersowy z rymem sylabowym, z równomiernie
rozłożonym akcentem. Podmiot liryczny wyraża swoje głębokie zadowolenie
z otaczającego go świata, przepełnia go kwitnący stoicyzm i szczęście,
które człowiekowi żyjącemu we współczesnym zamęcie, może dać tylko
otaczająca go przyroda. Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w
błękicie wody dupa żaby jest pretekstem do euforii. Zapierdalające inne
stworzenia sugerująwczesne lato, kiedy świat zwierzęcy obudzi się z
otchłani zimy. Puenta liryku jest jednoznaczna i łatwo odczytywalna. W
słowie "zapierdala" oddaje szybkość i złożoność ruchu słońca, które
przecież nie jest istotą ludzką i nie może "zapierdalać" sensu stricto.
Uwagę zwraca użycie wulgaryzmów, których znajomość świadczy o ludowych
korzeniach poety i głębokiej więzi ze społeczeństwem. W moim rozumieniu
autor chciał się tym utworem odwdzięczyć środowisku, z którego wyrósł
,za poświęcenie i trud włożony w zapewnienie mu należytego
wykształcenia. Szkoda, że tak mało w dzisiejszej poezji wierszy o tak
pogodnym nastroju!

YouZacK 21-11-2005 18:13

$zanowny $zefie,

$miem nie$miało $po$trzec, że o$tatnio (a dokładnie od $iedmiu
mie$ięcy) $pędzam w pracy $rednio po $iedemna$cie godzin na dobę,
i to praktycznie $połecznie, $lęcząc nad $późnionymi (przez innych)
projektami $y$temu $przedaży $ieciowej, a ponadto pracuję w na$zej
firmie $poro ponad $ze$na$cie mie$ięcy, $pokojnie zno$ząc to, że
inni, nawet moi obijający $ię $tra$zliwie w$półpracownicy (zwla$cza
$tani$law $zo$takowski) do$tają $y$tematycznie $pore podwyżki i
$pecjalne bonu$y. W zwiazku z powyż$zym pro$zę o zwięk$zenie mojej
pen$ji o $kromną $umę $ze$ciu$et $ze$na$tu złotych i $ze$cdzie$ieciu
$ze$ciu gro$zy mie$ięcznie. $ugeruje, by na$tapilo to począw$zy od
pierw$zego $tycznia rozpoczynającego $ię wkrótce roku. Jednocze$nie
nie$miało przypominam, że zgodnie z tym co napi$ano na $tronie
czterdzie$tej $iodmej Kodek$u Pracy, za $pedzanie cza$u pracy na
$leczeniu przed $iejacym $zkodliwymi elektronami $tarym, p$ujacym
$ie monitorze należy $ię mi $pecjalny dodatek w wy$oko$ci trzydzie$tu
sze$ciu zloci$zy i pięćdzie$ięciu $ze$ciu gro$zy mie$ięcznie.

$ poważaniem
Marian $. $o$enkows$ki


Drogi PaNIE MariaNIE,
PoNIEwaz wlasNIE doNIEsiono mNIE, ze kontrola, ktorej zadaNIEm bylo
zbadaNIE finansów w naszej firNIE interNIEtowej, NIE wykazala
NIEdociagNIEc - teoretyczNIE NIE istNIEje przeciwskazaNIE, by
wNIEsc podaNIE o podNIEsieNIE pensji i NIE jest ono dla mNIE
zaskoczeNIEm. PoNIEwaz wiem jednoczesNIE, ze Pana, PaNIE MariaNIE,
wynagrodzeNIE najwyrazNIEj NIE nalezy do NIEbotyczNIE wysokich,
powiNIEnem podNIEsc Panu, PaNIE MariaNIE uposazeNIE, szczególNIE
ze doceniam Pana, PaNIE MariaNIE, zaangazowaNIE w rozwijaNIE firmy
i poswiecaNIE jej NIEwatpliwie bezcenNIEgo wolNIEgo czasu. NIEstety,
w poNIEdzialek odbylo sie zebraNIE, na którym podpisalem wczesNIEj
wyNIEgocjowane zobowiazaNIE, ze w pierwszej kolejnosci podNIEsc
nalezy o NIEzbedNIE koNIEczne miNIEmum wynagrodzeNIE bardziej
znajomych i mNIEj znajomych, kolegów i kolezaNIEk Pana Prezesa
Rady Nadzorczej - w NIEprzekraczalnym termiNIE do poNIEdzialku,
reszte zas srodków koNIEczNIE i korzystNIE zagospodarowac
z przeznaczeNIEm na szkoleNIE czlonków Zarzadu, a zatem NIE
mam nic wiecej do dodania. OdnosNIE Kodeksu Pracy - cytowaNIE
przepisów NIEaktualnych NIE wplyNIE na moja decyzje. Przepisy
te znajdowaly zastosowaNIE w okresie, gdy NIE znane bylo
rozwiazaNIE w postaci szklaNIEgo filtra korzystNIE sluzacego
ochroNIE wzroku. MNIEmam, ze sie Pan NIE gNIEwa i bedzie Pan,
PaNIE MariaNIE, dalej pracowal rówNIE wydajNIE i NIE mNIEj
entuzjastyczNIE choc praktyczNIE spoleczNIE. NIEch Pan NIE
mysli, ze jestem NIEczulym draNIEm - tak NIEstety jest
w kapitalizNIE i tego NIE zmieNIE.
Z powazaNIEm Szef

Cannibal_pl 21-11-2005 20:10

Jak wiadomo letnią porą wszystkie gady się pierdolą,
mucha rucha karalucha,słoń słonicy w cipe dmucha,
konik polny podskakuje bo mu kondom nie pasuje
a na strychu w starym pudle pierdoliły sie dwa wróble
i na płocie siedzi wrona wyruchana przez gawrona,

\/\/i+eI< 26-11-2005 14:11

Żona do męża:
wiesz, dzis jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuz za mną...
Mąż:
Zawsze sie k..... spóźniał......

Thara 26-11-2005 14:22

Syn pyta ojca:
- Co to takiego narzeczeństwo?
Ojciec stara się obrazowo wyjaśnić:
- To tak synu jakbym ci kupił teraz rower, pokazał go, ale jeździć mógłbyś na nim dopiero po świętach...
Widząc szerokie ze zdumienia oczy swego syna uspokaja:
- No dobra, tam na dzwonku to możesz sobie oczywiście trochę pobimbać...!


Przychodzi facet do burdelu.
- Może blondynkę?
- Ruchałem.
- To brunetkę?
- Już ruchałem.
- Rudą?
- Ruchałem.
- Mulatkę?
- Już ruchałem.
- Azjatkę?
- Też ruchałem.
- Indiankę z Maniotoby?
- Już ruchałem.
- Kuźwa, gościu, bo policję wezwę!
- Też już ruchałem!

ICARIUM 27-11-2005 02:37

Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Jessss wygralem w lotto, jest udalo sie SZEŚĆ, SZOSTKAAA!
wydziera sie zadowolony z siebie.
Patrzy, a tu zona siedzi smutna i placze.
- Co sie stalo - pyta.
Na to żona: - Mama mi dzis umarla.
Facet wrzeszczy: - Yessssssssssss kurwa KUMULACJA !


Pani dała w szkole dzieciom po złotówce, by ją jakoś owocnie zainwestowali.
Na drugi dzien przepytuje dzieci.
Asia mówi:
- Kupiłam słodką bułeczkę, zjadłam ją a drobinki dałam kurce, by nam znosiła jajka.
- Bardzo ładnie - powiedziała pani.
Zgłosił się Pawełek:
- A ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją a pestkę zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko.
Pani była zachwycona:
- Świetnie!
Ostatni się zgłosił Jaś:
- Ja kupiłem kaszankę.
Pani się zaciekawiła:
- A jak zaowocowała twoja inwestycja?
- Najpierw się nią seksualnie zaspokoiła moja siostra, potem ją zjedliśmy i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył flaka jako prezerwatywę, rano do niego wszyscy nasraliśmy i mama poszła kaszankę oddać do sklepu jako zepsutą.
A tu jest pani złotówka.

TokRa_Anise 28-11-2005 06:36

Do miasteczka na Dzikim Zachodzie zajechał wędrowiec. Jedzie, patrzy, a miasto całe puste. Nikogusieńkiego. W końcu spotkał żula, nawalonego jak stodoła.
- Gdzie wszyscy?
- Pojechali wieszać Papierowego Joe?
- A kto to taki Papierowy Joe?
- A taki kolo w papierowym kapeluszu, w papierowym ubraniu, w papierowych spodniach, w papierowej koszuli, na papierowym koniu i z papierowymi pistoletami.
- A po co go wieszać?
- Bo ch*j, non stop szeleścił!

TokRa_Anise 29-11-2005 06:10

PRZYKŁAD ANALIZY POTRZEB KLIENTA
Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie wpadnę. Wita go
miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić? Facet
się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do następnego działu.
Facet podenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc.
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać się nade mną znęcać, dajcie mi te rękawiczki i
pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać
dokładnie takie rękawiczki, jakich pan potrzebuje. Facet idzie dalej.
- Proszę rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor? ...
Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi facet z sedesem
świeżo urwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie
go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i
krzyczy:
- Taki mam kurwa sedes, a taką glazurę! Dupę już wam wczoraj
pokazałem, więc sprzedajcie mi już WRESZCIE jakiś papier toaletowy!

ICARIUM 29-11-2005 13:44

Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym Piotrem.
Ten mówi:
- Niestety, przyjacielu - Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie
zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz.
Oszukiwałeś
mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych. Twoja kara będzie
polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z obrzydliwą,
otyłą i paskudną babą, ze wszystkimi małżeńskimi obowiązkami włącznie.
Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba.
Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w
niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr
przeznaczył.
Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela, idącego z
naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka.
- Czołem, stary! Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!
- Hm, no wiesz, zmarło mi się niedawno i Święty Piotr powiedział mi, że
popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób
fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które widzisz.
Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali sobie
wspomagać się nawzajem w biedzie.
Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego, idącego ulicą w
towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak
wszyscy diabli.
- Hej, stary! Rany bosskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
- Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona leżała
koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy się skończymy kochać, ona odwraca się do ściany i mruczy coś jak: "jebany podatek dochodowy od osób fizycznych"

Thara 29-11-2005 18:18

Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś
kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół
do mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi,
ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli.
Podchodzi do niej i pyta:
- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić
pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra.
- Ale to jest Św. Antoni, babciu!
- No żesz kurwa mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek i chuj psu
w dupę poszło się jebać!!! :DD

goku 30-11-2005 12:46

zycie jest jak miriam
niby ladnie, pieknie
a tu ch**

SzyQ 02-12-2005 15:17

Na zamku króla Artura żył pewien dworzanin. Od lat ogarnięty był dość typową obsesją popieszczenia języczkiem ślicznych piersi Królowej. Tylko wiadomość kary śmierci połączonej z kastrowaniem powstrzymywała go przed zaspokojeniem swoich żądz.
Pewnego razu dworzanin zdradził swoje rozterki nadwornemu medykowi. Medyk zaproponował pewne wyjście z sytuacji, więc panowie zawarli dżentelmeński układ. Medyk miał użyć swoich wpływów oraz magicznych ziół, aby umożliwić spełnienie marzeń dworzanina, za co ten zobowiązał się zapłacić tysiąc dukatów w złocie.
Następnego dnia, medyk jak zwykle przygotował leczniczą kąpiel dla Królowej. Korzystając z chwili królewskiej nieuwagi, wsypał do staniczka szczyptę białego proszku wywołującego uporczywe swędzenie. Kiedy tylko Królowa się ubrała, proszek natychmiast zaczął działać. Nie pomagały żadne maści, swędzenie wciąż narastało na sile. Doszło nawet do obrazy kilku posłów obcych mocarstw. Nieprzystojne drapanie się po biuście odbierało Królowej cały majestat.
Król w końcu posłał po medyka....
Medyk rzecz obadał dokładnie, a jakże, po czym stwierdził, że tylko
specjalny enzym występujący w ślinie, dozowany przez cztery godziny, może wyleczyć uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykazały, że jego ślina może być całkiem dobrym lekarstwem.
Król natychmiast posłał po dworzanina...
Zobowiązany kontraktem medyk, dał dworzaninowi garść antidotum, które ten szybko włożył do ust i udał się do apartamentów Królowej. Przez bite cztery godziny dworzanin poużywał sobie za wszystkie lata. Kiedy czas minął, dworzanin był kompletnie wyczerpany a także wyleczony ze swojej obsesji.
Następnego dnia medyk spotkawszy dworzanina na zamkowym dziedzińcu, zgodnie z umową zażądał tysiąca złotych dukatów. Zaspokojony już dworzanin zaczął się wykręcać od zapłaty, wymawiając się niewielkim wysiłkiem ze strony medyka. Mocno zniesmaczony medyk udał się do swojej komnaty, gdzie przygotował następną porcję swędzącego proszku.
Rankiem medyk udał się do apartamentów Króla, gdzie wsypał proszek w świeżo wyprane królewskie gacie.
W południe... Król posłał po dworzanina...


Byli sobie stary facet i baba, pewnego dnia babie zachciało się sexić, no
więc czyni zaloty, cuda niewidy, żeby zaciągnąć go do łóżka a on nic.
No to baba idzie do lekarza, i mówi:
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. co robić?!
- Spokojnie, mam na to sposób, minutę zanim pani mąż wróci do domu niech
pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli sie i wypnie tyłek, a
zaraz obudzi w nim pani dzikie seksualne zwierze. inaczej być nie może.

No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu
styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i spier....la ile sił w
nogach do najbliższego baru, przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą,
drugą trzecią, itd. już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman
na to:

- Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie!!! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro
otwieram drzwi...
a tam troll, metr półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i mu z mordy
ślina cieknie...

j0k3r 02-12-2005 16:43

Dawno, dawno temu, w pewnym królestwie, żył sobie król z rodziną. Jednak pewnego dnia przyleciał olbrzymi smok i porwał królewnę. Załamany król wezwał na pomoc trzech dzielnych rycerzy: Czarnego Rycerza, Czerwonego Rycerza i Rycerza z plecaczkiem. Jako pierwszy wyruszył Czarny Rycerz. Przemierza pola i lasy, aż wkońcu usłyszał wołanie księżniczki. Zbliża się powoli do pieczary, ale nagle wyleciał smok i go spalił. Na ratunek wyruszył Czerwony Rycerz, pzemierza pola i lasy, z oddali usłyszał wołanie księżniczki. Zbliża się powoli do pieczary, a tu wylatuje smok i go spalił. Został już tylko rycerz z plecaczkiem. Wyruszył w podróż i usłyszał wołanie uwięzionej wiedźmy, stwierdził, iż ma trochę czasu to może jej pomóc. Uwolnił ją, a ona rzekła:
- W ramach podziękowania masz tutaj magicznego klocka, jak w niego trzy razy pukniesz to przybęde ci z pomocą.
Rycerz podziękował i poszedł dalej. Patrzy a tu między drzewami stoi zaklinowany skrzat i prosi o pomoc, na to rycerz:
- Przykro mi skrzacie, ale straciłem już trochę czasu, a muszę uwolnić księżniczke.
- Jak mi pomożesz to dam Ci magiczny pyłek, jak w niego dmuchniesz to ci przybęde z pomocą.
Rycerz mu pomógł i ruszył dalej. Idzie, idzie, patrzy a tu leży w pół przytomny trol i mówi:
- Proszę cię przynieś mi troszkę wody to odrazu poczuje się lepiej.
- Przykro mi ale bardzo się śpieszę...
- Jak mi pomożesz to dam ci magicznego grzyba i on ci pomoże w opresji
- No dobra....
Rycerz pomógł trolowi, wsadził grzybka do plecaczka i poszedł dalej. Z oddali usłyszał głośne wołanie księżniczki. Bardzo powoli i dyskretnie zbliżył się do pieczary, a tu nagle wyleciał smok i go spalił.

Thara 03-12-2005 12:11

Pani z Pomocy Społecznej przychodzi z wizytą do wielodzietnej rodziny. Ze zgrozą widzi, że pomiędzy leżącym, pełzającym i raczkującym potomstwem uwija się jakieś pierzaste zwierzątko.
- Boże, co tu ma jeszcze kaczka do szukania? - pyta zdegustowana.
Starsze z szesnaściorga rodzeństwa wyjaśnia:
- Pani, to nie kaczka to nasz bociek! Przyzwyczaił się do nas, został, a nogi mu się tak chyba od ciągłego lądowania zdarły...

Zenek z Kamilą czekali z konsumpcją do ślubu. Potem przez trzy dni nie wychodzili z łóżka. Na czwarty dzień Zenek przerwał na chwilę:
- Może byśmy się przewietrzyli? Co powiesz na króciutki spacerek?
- Dobra, ty weź gumy, ja poszukam jakiegoś koca...

Miał facet papugę. Stara była bardzo. Tak bardzo, że jej się dziób zakrzywił i nie mogła jeść.
"Niechybnie zdechnie" – pomyślał gość i poszedł do weterynarza.
- Co robić? – pyta
- Weź pan spiłuj jej pilnikiem dziób – poradził lekarz.
Koleś wrócił na chatę.
- I jak, pomogło? – pyta lekarz następnego dnia.
- Nie bardzo, zdechł mój Paputek.
- Zdechł przy piłowaniu dziobka?
- Nie, chyba już w imadle...

W hoteliku recepcjonista informuje klienta:
- Nocleg kosztuje 45zł w standardzie albo 15zł, gdy sam pan zadba o łóżko.
- Sam zadbam o łóżko.
- To ja dostarczę gwoździe i deski...

Halo!! Policja ?
Na Krakowskim Przedmieściu koło fontanny właśnie popełniono zabójstwo!!
O, jeszcze jedno!! O, i znowu!!
Siwy!! Da się ten automat jakoś wyłączyć? :D

- Mamo, skąd się biorą dzieci?
- Bocian je przynosi.
- A kto rucha bociana?

Akademia Rolnicza w Lublinie. Akademicka 13. Stoi sobie na korytarzu Wydziału Weterynarii student z pelikanem. Pelikan, jak to pelikan, ale dziób ma związany taśmą samoprzylepną. Podchodzi do niego profesor:
- Bydlaku, zostaw ptaka! Co on ci uczynił?!
- Panie profesorze, to straszna świnia. Przeklina non stop.
- Jak?
- Zwymyśla pana momentalnie, jak mu odkleję dziób.
- Pokaż.
Student rozkleja taśmę, rozwiera dziób pelikana i mówi:
- Nasz profesor to ciota, debil i szuja?
A pelikan:
- Ygy.

Słońce zachodziło nad prerią. Jego ostatnie promienie ukazały samotnego jeźdźca - dumnego mieszkańca tej krainy, cwałującego w sobie tylko znanym kierunku. Mknął on właśnie na swym rączym mustangu w szalonym biegu gdy nagle rozległ się odgłos wystrzału. Indianin obejrzał się i dostrzegł w oddali ścigającą go niewyraźną postać. Zatrzymał rumaka i pozwolił się dogonić - nadjeżdżającym okazał się lokalny szeryf.
- Przekroczyłeś dozwoloną na tym obszarze prędkość, synu - zakomunikował funkcjonariusz spokojnie - Będzie mandat...
- Coś ci się pomyliło, kałboju - zirytował się Indianin - Nie posiadacie jeszcze technologii aby to ustalić w tych warunkach! Jest już dość ciemno, radary wymyślą dopiero za parędziesiąt lat!
- Według GMN-u przekroczyłeś prędkość około półtora raza...
- Bullshit! Jak to niby zmierzyłeś, synu bizonicy i parchatego skunksa? Hm?! Pytam się, bo jak dla mnie, to jakaś cholerna podpucha!
- Niestety, GMN się nie myli, mój ty czerwony skurw... czerwonoskóry synu, płacisz karę: dwa bobry i pół szopa.
- Karę? GMN?!!! Co to, kułwa, jest GMN?!
Szeryf leniwie sięga do juków i wyciąga stamtąd mocno sfatygowane zwierzątko o błoniastych skrzydłach.
- Gacek - Mówiący Nietoperz... :DD

Początek grudnia. Zima, śnieg, mróz. Przed Domem Kultury im. Józefa Piłsudskiego w Rykach siedzą dwaj kolesie i grają w warcaby. Podchodzi do drzwi kobieta (ok. 40 lat), mimo mrozu w krótkiej spódnicy, w krótkim futerku z pobliskich Zakładów Futrzarskich (własność Bogusława Bagsika). I zaczyna szarpać za klamkę.
- Mocniej do siebie – mówi jeden z grających.
Babeczka szarpie ile sił.
- Jeszcze mocniej trzeba – podpowiada drugi.
Babka szarpie, aż jej buzia poczerwieniała.
- Mocniej należy, kurwa – wyjaśnia pierwszy warcabista.
Napięła się laska i... urwała klamkę. I zaryła twarzą w śnieg, nogami fiknęła, aż grający stęknęli z zachwytu, bo majtki koronkowe zobaczyli.
A wtedy z Domu Kultury wyszedł gościu.
- Chamy wy jedne! Czemuście nie powiedzieli, że drzwi się otwierają do wewnątrz?! – sapie laleczka.
- A bo myśleliśmy, że pani klamka potrzebna.

Dwóch myśliwych z Texasu polowało na łosie nad jeziorem na Alasce. Obaj upolowali piękne sztuki. Wrócili do samolotu którym przylecieli, a pilot mówi, że nie ma mowy, żeby wystartowali z oboma upolowanymi łosiami, jeden musi zostać.
- Bzdury - krzyczy jeden z myśliwych - Kiedy byliśmy tu w zeszłym roku pilot zabrał nas stąd a wcale nie miał większego samolotu niż twój. Tamten miał jaja i nie bał się polecieć!
Pilot się zdenerwował i powiedział:
- Do cholery, jeżeli on to zrobił to ja też potrafię. Nie latam gorzej niż inni!
Załadowali się, silnik na pełną moc i startują. Niestety nie wznieśli się nad drzewa na końcu jeziora. Zahaczyli o wierzchołki, samolot spadł i rozbił się. Żywi ale trochę połamani wyczołgują się z krzaków, a pilot potrząsnął głową i pyta:
- Gdzie jesteśmy?
Jeden z myśliwych podnosi się z ziemi i mówi:
- Powiedziałbym... że przynajmniej sto metrów dalej niż w zeszłym roku...

RoDaN|SQD 04-12-2005 19:54

Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy. Przebiera tam, rozmiary dobiera i po kolei wymienia różne smaki:
- Poproszę truskawkową, bananową, oooo i malinową też poproszę!
Wkurzona już mocno aptekarka:
- Panie... Pan będziesz dupczyć czy kompot gotować?

================================================== ==============

12 letnia córka pyta się mamy
- Mamusiu! Co to jest orgazm?
- Nie wiem. Zapytaj taty...

================================================== ==============

Po czym eskimosi poznają że jest duży mróz?
- Kiedy im psy na zakrętach pękają...

================================================== ==============

Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet strasznie głodny. Patrzy i widzi że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je i je i je aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził że aż zwymiotował. W tym momencie tamten co czytał gazetę mówi do tego drugiego:
- Co, pan też doszedł do grzebienia?

================================================== ==============

Rozmowa dwóch Polaków przed sklepem monopolowym.
- Wezmę dwie.
- Weź jedną, tyle nie wypijemy...
- Wezmę dwie, damy radę.
- Nie damy, zobaczysz.
- Damy radę. Biorę dwie...
Wchodzi do sklepu:
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.

================================================== ==============

Przychodzi 3 pedałów do lekarza i skarżą się, ze chyba mają nadwrażliwość odbytu. Lekarz mówi, że musi to zbadać. Bierze pierwszego gościa, każe mu zdjąć spodnie i się pochylić, potem wkłada mu miedzy pośladki drewniana szpatułkę lekarska i pyta:
- Co pan czuje?
- 40 letni jesion, który przeżył dwa pożary lasu, z okolic Suwałk, ścięty dwa sezony temu, obrobiony w tartaku koło Białegostoku, wykończony niemieckim papierem ściernym o ziarnie...
- Dość! Ma pan wrażliwy odbyt, ale zobaczymy jak reszta. Wchodzi drugi pacjent, sytuacja się powtarza, tylko lekarz ładuje mu miedzy pośladki stetoskop i pyta:
- Co pan czuje?
- Niskoprocentowa ruda żelaza ze złóż północnej Szwecji, wydobyta około 5 lat temu, przetopiona w hucie w Zagłębiu Ruhry, z lekkim dodatkiem manganu, tytanu i....
-Dość! Ma pan wrażliwy odbyt, ale jeszcze sprawdzę ostatniego z was.
Wchodzi trzeci koleś, zdejmuje spodnie, pochyla się, lekarz wkurzony chlusnął mu w tylek kubek goracej herbaty, a on na to:
- Oj oj oj!
- Co, gorąca?!
- Nie, gorzka!


================================================== ==============

Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, aż tu zza krzaków wyskakuje Wilk.
- Cześć Wilku! - krzyczy Czerwony Kapturek.
- Co jest, nie boisz się? - pyta zdziwiony Wilk.
- A czego mam się bać: pieniędzy nie mam, a pieprzyć się lubię...

================================================== ==============

Do szpitala trafił pacjent na amputacje jednej nogi. Po operacji przychodzi do niego lekarz i mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobra i złą. Którą najpierw?
- Złą, panie doktorze
- Przez pomyłkę amputowaliśmy panu obie nogi
- Co?!, a ta dobra wiadomość, doktorze?
- Widzi pan tę rudą i cycatą pielęgniarkę?
- No widzę...
- Codziennie ją dymam... - odpowiada doktor

================================================== ==============

Z pamiętnika studenta:
Poniedziałek: Jestem głodny!
Wtorek: Jestem głodny!!
Środa: Jestem głodny!!!
Czwartek: Huuuuuraa!!! Dostałem stypendium!!!
Piątek: Nic nie pamiętam.
Sobota: Nic nie pamiętam.
Niedziela: Jestem głodny!!!!

================================================== ===============

Student i studentka uczą się zawzięcie przez parę godzin.
W pewnej chwili student mówi:
- Przygotujesz mi cos na kolacje ?
Studentka, siedząc na kaloryferze:
- Właśnie Ci grzeję...

NOX5TRON 04-12-2005 20:28

Przychodzi na dziany rosjanin do dentysty. siada na fotelu otwera szczeke ;-D a tam same zlote zeby, niektore z diamentami inne z innymi kamieniami szlachetnymi no to dentysta pyta:
-Panie co ja mam z tym zrobic??
-Bo ja to alarm przyszedłem założyc

solex 05-12-2005 15:00

Trzy świnki chciały sie troszeczku zabawić, ze lubiały extremalne sporty tupu jaranie, zebrały hajs i poszły do wilka po połówkę...
- wilku pasuje nam połówke skołowac, masz moze cos ?
- słuchajcie no, bieda teraz w lesie nikt nic niema, ale idźcie do misia słszałem że jak on sopie pierdnie to macie lepsza faze niz po jakimkolwiek narkotyku. Świnki zrobiły tak jak im wilk kazał i poszły do misia...Stukają do drzwi...
- czesc misiu słuchaj przysłał nas wilk podobno twoim pierdnieciem mozna sie niezle udupcyc mozesz nam takie cos zapodac my Ci oczywiscie zapłacimy !!
- no spoko ale musicie wchodzic pojedynczo
-looz.
Wchodzi pierwsza świnka przystawia ryj do dupy niedziwiadka ten sie spierdział ona sie zaciagneła wychodzi taka ujeb*** na pole i mowi ze zajebiste
Wchodzi nastepna przylozyla ryj do dupy niedzwiadka ten sie spierdolil ona sie zaciagnela wychodzi siada pod drzewem taka ujeb*** i mowi ze zajebiste
Wchodzi trzecia swinka i tak samo jak jej poprzedniczki przyklada gebe do dupy niedzwiadka ten sie spierdolil ta sie zaciagnela...wychodzi taka ujebana na polko, ledwo sie trzy,ma na nogach, i jedna z swinek sie zapytala:
- i co, zajebiste !? :>
- no w chu** dobre tylko mi kometa poleciała :D:D:D

j0k3r 05-12-2005 23:41

Wyszedł facet z autobusu a babcia za nim krzyczy :
- haloo prosze panaa zostawił pan torbę !
facet się odwraca i mówi:
-Allah Akbar

.................................................. ................................................

Amerykanski statek kosmiczny dolecial na Marsa...
Wyladowali... juz zbieraja sie do wyjscia az tu nagle podlecialo 2 Marsjan,
takich smiesznych zielonych i "bbzzzzz" zaspawali im drzwi wyjsciowe.
Amerykanie probuja wyjsc... 10 minut, 30 minut... po godzinie sie udalo.
Wyszli a tam juz zebrala sie wieksza grupka Marsjan.
No wiec witaja sie i pytaja:
"czemu zaspawaliscie nam drzwi wyjsciowe?"
Na co Marsjanie: "zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem -
niedawno tu Polacy byli... koledzy zaspawali im drzwi a oni po 5 minutach
juz byli na zewnatrz... i jeszcze prezenty przywiezli"
Amerykanie: - "prezenty, Polacy? jakie prezenty?"
Marsjanin: - "a nie wiem - jakis wpierdol, ale wszyscy dostali"

Thara 06-12-2005 07:57

W najbardziej interesującym momencie łóżkowych amorów mamy i taty wchodzi do pokoju mały Klemens.
- Co chcesz Klemensiku, siostrzyczkę czy braciszka? – nie traci rezonu tata i robi swoje.
- Boberka.
- Nie da się boberka.
- To złaź, może mi się uda. : :D


Leży na molo prostytutka bez rąk i nóg i płacze. Przechodzień podszedł do nie i pyta, co się stało. Ta odpowiada, że dzisiaj jej jeszcze nikt nie uściskał. Ten, że miał dobre serce to ją uściskał. Następnego dnia sytuacja się powtarza, ona płacze, on się pyta, co się stało. Ona mówi, że jeszcze dzisiaj jej nikt nie całował. To on, jako dobry obywatel ulitował się i wycałował ją caluśką.
Kolejny dzień ona dalej leży i ciągle płacze. Standardowe pytanie: Co się stało? No to ona z rumieńcem na twarzy mówi, że jeszcze nikt jej dzisiaj nie wyjebał. Zastanowiwszy się chwilkę stwierdził, że znów jej pomoże, po czym wziął beznogą i bezręczną dziewczynę na ręce, rozejrzał się i wyjebał ją... do morza.

Zdzichu podczas rozmowy z najlepszym przyjacielem:
- Wiesz, wiele Ci zawdzięczam. Zawsze byłeś bardzo wylewny, ale dzisiaj naprawdę stanąłeś na wysokości zadania. Dzięki Twojej postawie uratowałem mój związek z Elą..
– Nie ma, za co – odpowiedział penis Zdzisława. :D :D :D

Po koncercie zachwycona fanka dopada swojego idola i zaczyna zachwalać:
- Słuchaj, jesteś wspaniały, genialny i w ogóle i w szczególe, mogę prosić o autograf?
- Jasne. Siadaj tu, zamknij oczy i otwórz buzię. :D

afc 06-12-2005 14:25

Adam Michnik po śmierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św.
Piotra, który go oprowadza po niebie. Michnika bardzo zaciekawiły zegary
rozmieszczone w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta się więc św.
Piotra:
- Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny
- Widzisz Adamie - odpowiada św.Piotr
- Każdy człowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwają się do
przodu
z każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar każdego człowieka wskazuje
godzinę 12. Widzisz tu na przykład jest zegar Matki Teresy, który wciąż
wskazuje godzinę 12.
- A gdzie są zegary Kaczyńskich ?
- Ich zegary robią za wentylatory w holu głównym

j0k3r 06-12-2005 18:57

Nowy manager zatrudnil sie w duzej miedzynarodowej firmie.
Pierwszego dnia wykrecil wewnetrzny do swojej sekretarki i drze sie:
- Przynies mi kurwa tej kawy szybko!
Z drugiej strony odezwal sie gniewny meski glos:
- Wybrales zly numer ! Wiesz z kim rozmawiasz ?!
- Nie!
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
- A wiesz, z kim ty kurwa rozmawiasz?!
- Nie!
- To dobrze.

.................................................. .......................

Rolnik i jego żona leżeli sobie w łóżku. Ona szydełkowała a on czytał "Działkowca". W pewnej chwili rolnik odłożył gazetę i spytał żonę:
- Wiedziałaś, że ludzie to jedyny gatunek, którego samice są w stanie odczuwać orgazm?
Żona uśmiechnęła się niewinnie:
- Naprawdę? Udowodnij to...
Rolnik podrapał się chwilę po głowie i powiedział:
- Dobrze - po czym wstał z łóżka i poszedł gdzieś zostawiając żonę z wyrazem totalnego zdumienia na twarzy.
Po pół godzinie rolnik wraca totalnie zmęczony i spocony, i mówi:
- A więc krowa i owca na pewno nie mogą, natomiast świnia kwiczała w taki sposób, że nie jestem pewien...

cichy 06-12-2005 22:41

http://media.putfile.com/przemowieni...rezydenta_Olsz
~~~~~~
Po upojnej nocy żona wysyła męża do spożywczego.
- Kochanie, kup jakieś bułeczki i mleko
- A ile mam wziąć tych bułeczek? - pyta mąż
- Weź tyle, ile razy się dziś kochaliśmy
Facet wchodzi do sklepu i mówi:
- Poproszę 6 bułeczek........... albo nie: 3 bułeczki, dwa lody i kakao poproszę.
~~~~~~~~~~~~
Jedzie baca wozem, zatrzymuje go policjant i gada:
- Co tam wieziecie na wozie? ( a na wozie 2 beczki )
- Sok z banana, panie władzo.
- Jak to sok z banana?
- No tak, z banana.
- A dobry on?
- Nie wiem nie piłem
- EE, coś kręcisz! Dawaj kubek, muszę go spróbować.
Chłop podał mu kubek soku, glina wypił, zaczął się krzywić, zrobił się czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wyksztusił:
- No dobra jedź.
- Dziękuję panie władzo, wio Banan...
~~~~~~~~~~~~
Jeden z krajów islamskich. Po ulicy idzie całkowicie "okutana" dziewczyna,
widać tylko jej ogromne czarne oczy. Kieruje się w stronę przepięknej
rezydencji. Nagle przechodzący obok młody chłopak uśmiecha się do niej i
puszcza oko. Dziewczę rzuca się biegiem do drzwi wielkiego domu, wpada do
ogromnego gabinetu i krzyczy pokazując palcem przez okno:
- Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał, więc swoich
żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady jak
śmierć chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i rozsierdzonego
ojca- generała:
-Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na moją
córkę? Ibrachim! - zawołał
Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z
dystynkcjami sierżanta.
Ibrachim - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz tego łajdaka, zawieziesz go
na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyruchasz.
Sierżant zasalutował, złapał chłopca za oszewę i pociągnął go do dżipa.
Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta.
Po paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował:
- Ibrachim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyruchasz.
Nic zero reakcji.
- Ibrachim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów, ale nie ruchaj
mnie, co.
Dalej nic.
Ibrachim, dam 1000 dol.....
W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się znowu
mówić.
Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z samochodu, wciągnął
do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie. Potem zaczął sam się
rozbierać. Był już prawie nago, gdy zadzwonił telefon. Wrzask w słuchawce
był tak wielki, że nawet leżący twarzą w poduszce chłopak usłyszał
generała:
- Ibrachim, natychmiast wracaj.
Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia w
dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie
generał czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych arabów:
- Ibrachim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz.
Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do
foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał je
cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka:
- Ibrachim, ale pamiętasz? Mnie wyruchać.

Thara 10-12-2005 12:24

XVIII wiek. Dworek szlachecki na Polesiu. Lato. Żar się leje z nieba. W ogrodzie, na wyplatanym krześle siedzi dziedzic Maksymilian. Pali cygaro, pije gorzałkę. U pana stóp leży pies rasy wilczur, Bobo. Niedaleko kręci się lokaj Ignacy.
- Ignac, cho no! – mówi dziedzic.
- Słucham jaśnie pana.
- Nadepnij Bobo na ogon.
- Ależ on mnie ugryzie!
- Ignacy, bo cię każę obatożyć! Nadepnij Bobo na ogon!
- Dobrze... – mruczy Ignacy i następuje.
Bobo gryzie Ignaca. Mocno. Bardzo.
- Ugryzł, ugryzł... – płacze Ignacy.
- Oj, Ignac, Ignac – mruczy dziedzic. - Coś cię Bobo niezbyt lubi... :D

Jąkała spotyka kolegę. Kolega pyta:
- Jak tam Twoja 6 miesięczna terapia u logopedy? Skończyłeś? Dało Ci to coś...?
- Tak, tak - odpowiada dumny jak paw jąkała i nie czekając na zachętę "jedzie z tym koksem":
- W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie... W czasie suszy szosa jest sucha... Drabina z powyłamywanymi szczeblami...
Kolega przeciera oczy ze zdziwienia:
- Chłopie, toż to cud...!!!”
Na to jąkała z nadzieją w głosie:
- Myyyślisz sta...sta..stary, że miiiii się to... to kieeedyś przy...przy...przyda!?

Jadalnia w psychiatryku. Czereda oszołomów "spożywa" właśnie zupę. Jedni przesiewają widelcami inni palcami, jeszcze inni żrą z miski jak, nie przymierzając - trzoda. Pozostali wylewają sobie posiłek na głowę lub wychlapują na sąsiada. Jeden tylko pensjonariusz w środku tego młyna spokojnie raz po raz nabiera łyżką i kulturalnie podnosi do ust. Po chwili spostrzega to któryś z kolegów.
- Uaaaa! Patrzcie na niego! Franeeek! Kurwa, odbiło ci?! :D :D

Opowiada Czesław jak było na safari:
- ... a kiedy raz dopadł mnie lew, to tylko powąchał i se poszedł. Pewnie pomyślał, żem słoń.
- A czemu słoń, Czesław?
- Bo zrobiłem wtedy kupę jak słoń.

Majin.uQuad 11-12-2005 18:11

Spotkały się stworzonka z Ludzkich Dolinek.
Opowiada Woskowinek:
- Do mnie zagląda czasami taka watka na patyczku i próbuje mnie
wyciągnąć, wtedy chowam się głęboko w uszku i nie może mnie dostać.
Na to Próchniaczek:
- Do mnie wpada 2 razy dziennie szczoteczka i próbuje mnie za każdym razem
wykurzyć, chowam się głęboko między ząbkami i nic mi nie może zrobić...
Dołącza się Grzybek �Pochewka�:
- A do mnie zagląda czasami taki jeden łysol. Nie może się najpierw
zdecydować czy wejść czy nie, a na koniec zarzyguje mi całą chatkę...
Na to wyrywa się Próchniaczek:
- O, o!!! Tego gnoja to ja też znam!!!

pzdr

Majin.uQuad 12-12-2005 01:55

Jasiu dostal od mamy 50 zl. z ktorych musial zrobic zakupy i reszte pieniedzy oddac na stol...
-W drodze do slepu zobaczyl cudownego misia za 50 zl.
-Kupil tego misia i wrocil do domu...
-Mama widzac zakup Jasia zdenerwowala sie i kazala mu go sprzedac...
-Jas poszedl do sasiadki,wszedl do domu i zobaczyl ja w lozku z obcym facetem...
-Nagle zabrzmial dzwonek do drzwi..
-Zaskoczona sasiadka wrzucila Jasia razem z kochankiem do szafy
-Jasio powiedzial;
-Kup pan misia...
-Kochanek;
-Nie kupie...
-Jasio;
-Kup pan misia bo bede krzyczal...
-Kochanek kupil misia i sytuacja powtorzyla sie kilka razy...
-Jasio zadowolony wrocil do domu z zakupami na caly tydzien,misiem i wysoka reszta...
-Mama zdziwiona stwierdzila,ze chlopak bank obrabowal i kazala mu sie wyspowiadac...
-Jasio poszedl do kosciola,wszedl do konfesionalu i mowi;
-Dzien dobry.Ja w sprawie misia...
-Spierdalaj.Juz nie mam pieniedzy!



Przychodzi mucha do baru...
- Poprosze kupe.
- Co?
- Gówno!!!

Cannibal_pl 12-12-2005 16:00

W poczekalni dworcowej trzech mężczyzn popija wino z butelki.
W pewnej chwili spiker zapowiada przyjazd pociągu.
Mężczyźni zrywają się z ławki i biegną na peron, jednak tylko dwóm udaje się wskoczyć do odjeżdżającego już pociągu.
Do tego, który pozostał na peronie podchodzi kolejarz i mówi:
- Widzi pan, do czego może doprowadzić alkohol?
- Najgorsze jest to, że to właśnie ja miałem odjechać pociągiem, a koledzy tylko mnie odprowadzali...
.................................................. .................................................. .......................
W zatłoczonym pociągu do przedziału wsiada mężczyzna i próbuje usiąść obok wiejskiej kobieciny obstawionej siatkami.
- Panie, uważaj pan na jajka!
- A co, wieziemy jajeczka do miasta?
- Nie, gwoździe.

Thara 13-12-2005 17:29

Spotykają się dwaj przyjaciele. Jeden wesoły, drugi smutny z zaciśniętymi dłońmi.
- Dlaczego jesteś taki smutny? - pyta ten wesoły. - Stało się coś?
- Przegrałem w kasynie całą wypłatę...
- O kurwa! Moja żona za coś takiego by mi jaja urwała!
- A jak myślisz? Co trzymam w dłoniach?

Sypialnia: Naga żona na łóżku, stoi na głowie.
Mąż wychodzi z łazienki:
- Kurna, kotku, co jest znowu grane?
Małżowinka:
- Kochanie, pomyślałam, że jak ci już nie może stanąć to, choć ty stań nade mną, może wpadnie w szczelinę...

- Tato, zgubiłem piersiówkę.
- Zgubiłeś, bo pierdoła jesteś.
- Miała taką fajną dziurkę i wypukłości, a jej wnętrze zawsze mnie rozpalało.
- Nie martw się młody, nie jedna cycata Mariolka po tym świecie chodzi.

Poruczniku, poproszę o przepustkę!
- A po chuj wam przepustka?!
- Moja żona służy w innej jednostce, dostała awans na sierżanta.
- Ale to was nie dotyczy!
- Dotyczy, panie poruczniku. Chodzi o spełnienie marzenia każdego żołnierza.
- ??
- Wrócę do domu, złapię sierżanta za fraki i wyrucham prosto w dupę

- Znasz pan te maszkarę?
- To moja żona.
- O kurwa, ale głupotę pierdolnąłem!
- Panie, a jaką, kurwa, ja 20 lat temu!

cordis 13-12-2005 17:44

małżeństwo w łożu.
ona:
połóż swą ręke na mym łonie kochanie
on:
a co to mymłon?

Cra$H 14-12-2005 14:08

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, mój problem to za duże potrzeby seksualne...
- To niech pani wyjdzie za mąż.
- Mam już męża.
- To niech pani znajdzie sobie kochanka.
- Już mam.
- To niech pani weźmie drugiego.
- Mam drugiego, i jeszcze innych trzech.
- Hmmm, wydaje mi się, ze pani jest rzeczywiście chora.
- Panie doktorze, niech mi pan to da na piśmie, bo mąż mówi, ze jestem kurwa.

Pi3Gi 14-12-2005 14:13

Tratwa płynie:Niemiec, Polak, Rosjanin oraz Murzyn. Po pewnym czasie zaczęło kończyć się im jedzenie, więc postanowili wyrzucić Murzyna za burtę. Niemiec doszedł do wniosku, że to nie jest fair, więc wymyślił konkurs. Kto nie odpowie na pytanie ten wylatuje za burtę. Zadał pytanie Polakowi:
- Kiedy zrzucono bombę na Nagasaki?
- 1945 r.
- Ok, zostajesz
Pytanie do Rosjanina:
- Ile osób zginęło ?
- 60 tys.
- Ok, zostajesz.
Do Murzyna:
- Nazwiska!

Pi3Gi 14-12-2005 16:07

Polak Rusek i Francuz płyną tratwą i nagle Francuz pije wino i resztę wylewa i rusek mówi
-Co ty zrobiłeś wylałeś taki drogie wino???
-U nas jest tego pełno
Za chwile Polak wyrzuca Ruska a Francuz mówi
-Czemu wyrzuciłeś naszego kumpla???
-U nas tego pełno

Pi3Gi 14-12-2005 16:10

Komentator sportowy nadaje relację z zawodów w piciu napoju narodowego.
- Proszę państwa na scenę wychodzi zawodnik francuski, będzie pił wino szklankami. I pierwsza, druga, ..., piąta i złamał się, złamał się zawodnik francuski.
- Ale teraz na scenę wchodzi zawodnik polski, będzie pił "Żytnią" butelkami, no i pierwsza, druga, ..., dziesiąta i złamał się, złamał się zawodnik polski.
- Ale już na scenę wychodzi główny faworyt zawodnik rosyjski, będzie pił bimber czerpakiem z wiadra. No i pierwszy czerpak, drugi, ..., piętnasty i złamał się, złamał się czerpak !!

Pi3Gi 14-12-2005 16:12

Polak, Niemiec i Rus chceili przejść przez granicę, ale zatrzymała ich diabeł i nie pozwolił. Aby przejść przez granice dał każdemu po sporzywczaku i powiedział, że przyjdze do ich sklepów za miesiąc i jak będzie w nim to co chce to przejdą przez granice.
Po miesiącu przychodzi diabeł do Ruska i pyta: Masz pięć kilo nihuja?
Rusek odpowiada: ze nie
Diabeł go nie przepuszcza i idzie do Niemca, i mówi :Masz pięć kilo nihuja?
Niemiec odpowiada: ze nie ma. Diabeł go nie przepuszcza i idzie do Polaka i
pyta: masz pięć kilo nihuja?
Polak:Mam.
Diabeł: A gdzie?
Pola: A na zapleczu choc za mna to ci pokaze. Wchodza na zaplecze diabeł pierwszy a Polak za nim i nagle polak gasi swiatło i
pyta: Widzisz coś?
Diabeł: Nihuja
Polak: To bierz pięć kilo i spie*dalaj

Thara 15-12-2005 18:56

Chiny. Lata 70-siąte. Nadszedł wyż demograficzny. Panika - miliard nowych Chińczyków lada chwila wejdzie w wiek prokreacyjny. Poproszono o pomoc cały cywilizowany świat. ONZ postanowił: wszystkie państwa podadzą ilu Chińczyków są w stanie przyjąć do swoich klinik w celu dokonania operacji kastracji. Pierwsi zgłosili się Japończycy. Zadeklarowali wykonanie 1000 operacji na dobę. Sekretarz Generalny zachwycony. Druga deklaracja wpłynęła od Amerykanów: 3000 operacji na dobę. Standing owejszyn na Zgromadzeniu Ogólnym. I wtedy przychodzi zgłoszenie od lekarzy rosyjskich: 6000 operacji w przeciągu pięciu minut! Niedowierzanie, nikt nie jest w stanie tylu operacji zrobić! Powołano międzynarodową komisję śledczą, wysłano ją do Rosji w celu dokonania wizji lokalnej. Zawieziono ją na olbrzymie pole ogrodzone drutem kolczastym. Na środku oficer z kijem bejsbolowym:
- W jednym szeregu stanąć!!!.. Na prawo zwrot!!!... Skłon!!!... Jajca sąsiada w zęby wziąć!!!...
Następnie cichym krokiem zbliża się do ostatniego w szeregu i z całej siły wali go bejsbolem po jajcach.
I słyszy oddalający się dźwięk:
- Chrum... chrum... chrum... chrum...

Yan3K 16-12-2005 00:30

Kapie sie ojciec z corka.
Nagle corka pyta ojca:
- tato, tato, kiedy bede miala takie cos miedzy nozkami co Ty masz?
Ojciec tak patrzy na nia niewinnym spojrzeniem i mowi:
A nie powiesz nic mamusi?;D

Pi3Gi 16-12-2005 12:39

Lepper wzywa wróżkę:
- W nocy śniły mi się ziemniaki. Co to znaczy?
- To znaczy, że was na jesieni wykopią albo na wiosnę posadzą
:D


Czas podawany jest w GMT +1. Teraz jest 20:58.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.