![]() |
List mamy blondynki do syna ;) [najlepsze]
LIST MAMY BLONDYNKI DO SYNA:
Piszę do ciebie ten list, zybys wiedzial ze do ciebie pisze. Wiec jesli otrzymasz ten list to znaczy, ze do ciebie dotarl. Jesli go nie otrzymasz to poinformuj mnie o tym, wysle go jeszcze raz. Pisze do ciebie wolno, bo wiem ze nie potrafisz szybko czytac. Ostatni ojciec przeczytal w pewnej ankiecie, ze najwiecej wypadkow zdaza sie kilometr od domu, dlatego zdecydowalimy sie przeprowadzic dalej. Dom jest wspanialy; jest tu pralka, chociaz nie jestem pewna czy jest sprawna. Wczoraj, wlozylam do niej pranie, pociagnelam za sznurek i pranie gdzies wsiaklo, no ale coz. Pogoda nie jest tu najgorsza. W tamtym tygodniu padalo tylko dwa razy. Pierwszy raz padalo 3 dni, a drugim razem 4 dni. Jesli chodzi o ta kurtk ktora chciales, wujek Stefan powiedzial ze jesli ci ja wysle z guzikami ktore sa ciezkie to bedzie drogo kosztowalo, wiec oderwalam guziki i lozylam je do kieszeni kurtki. Ojciec dostal prace, jest bardzo dumny , ma pod soba jakies 500 osob. Kasi trawe na cmentarzu. Twoja siostra Julia, ta ktora wyszla za swojego meza, wreszcie urodzila. Nie znamy płci dziecka dlatego nie powiem ci jeszcze czy jestes wujkiem czy ciocia. Jesli to dziewczynka, twoja siostra chce nazwac ja po mnie, ale chyba bedzie dziwnie nazwac swoja corke "mama". Nie widzielismy za to mujka Izydora, tego ktory umarl w tamtym roku... Gorzej jest z twoim bratem Stasiem. Zamkna samochod i zostawil w srodku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet zaby nas wyciagnac z auta. Jaśli bedziesz sie widzial z Małgosią to pozdrów ja odemnie, jesli jej nie bedziesz widzial to nic jej nie mów. Twoja mamusia Ps. Chciałam ci wyslac pare groszy ale juz zakleilam koperte ---- I tak dodatkowo ;R -> Małgosia zaprosila na kolacje Jasia. Podczas kolacji Jasiu niechcaco puscił bąka (cichacza). Za chwile wielki smrod w jadalni, na co Małgosia nogą odtraciła lezacego psa mowiac: -Burek, odejdz! Jasiu ucieszył sie, ze nie wypadlo to na niego i zrobił to ponownie. Malgosia: -Powiedzialam Burek odejdz Nieco pozniej sytuacja sie powtorzyla, na co Malgosia: -Burek! Ile razy mam powtarzac, odejdz bo cie jeszcze obsra ... -- Pani mówi do Jasia: -Jasiu do tablicy! -Spierdalaj! -Co powiedziałeś -Spierdalaj -Do dyrektora -Nie pójdę do niego bo mu śmierdzą nogi. -Ach ty gówniarzu Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora -Panie dyrektorze ten gówniarz mówi do mnie żebym spierdalała a o panu że śmierdzą panu nogi! -Ach ty szczeniaku -dyrektor wkurzony- Dawaj numer do ojca -Nie dam -Dawaj Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwonią... odzywa się automatyczna sekretarka: "Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość"... Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora , on na nią, wreszcie nauczycielka pyta: -No i co robimy panie dyrektorze? -Ja idę umyć nogi a pani niech spierdala... -- Leciwy profesor opowiada uczniom, ze za jego czasow to nieobecnosc albo spoznienie na lekcji usprawiedliwione byly tylko w dwoch przypadkach: 1. choroba potwierdzona zaswiadczeniem lekarskim 2. smierc kogos z najblizszej rodziny Z tylu klasy jakis dowcipnis pyta: - A jezeli ktos bylby krancowo wyczerpany przez seks? Cala klasa ryczy. Gdy smiechy umilkly profesor odpowiada: - W twoim przypadku, chlopcze, nalezaloby po prostu pisac druga reka. -- W pewnej małej angielskiej mieścinie byl sobie ksiądz, który oprócz obowiazków duszpasterskich lubił hodowlę drobiu. Któregoś jednak dnia ksiądzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, ze kogut po prostu ucieką, jednak minął jakiś czas a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się i doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał: - Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia. (W tym miejscu wszystkim niezorientowanym należy wyjaśnić, że po angielsku słowo 'cock' znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka). - Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta (wszyscy mężczyźni wstali). - Nie nie, to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta (wszystkie kobiety wstały). - Oj, nie, to też nie o to chodzi, moze wyraże się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy (połowa kobiet wstała). - Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio mojego koguta (wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdująca się przypadkiem w kościele koza). -- Jedzie dwóch pedałów samochodem,nagle zdeżaja się z bandziorami którzy przed chwilą okradli bank. Zenek (pedał) do juzia (pedała) P:juźio chyba musimy zadzwonic na policje. B:Chłopaki dajemy wam500tys i po sprawie. P:Juźio dzwonisz już na policje? B:Dajemy wam milion P:Zenek gdzie masz komórkeee? B:Dajemy wam 3 miliony P:Zenio już znalazłem,dzwonie B:Huj wam wdupe! P:Zenek,panowie zaczynaja wspułpracować -- kochane brawo mam juz 13 lat i jeszcze nie miałam pierwszego razu . Czy myślicie że mój ojciec jest pedałem? -- w celi siedza razem: gwalciciel, zoofil, pedofil, gerontofil, sadysta, nekrofil i masochista gwalciciel: - Eh, jak bym kogos zgwalcil zoofil: - kotka na przyklad pedofil: - tak, tylko mlodego, dwumiesiecznego gerontofil: - a potem poczekac jak sie zestarzeje i jeszcze raz sadysta: - Aha, tylko łapy mu jeszcze polamac, przypalic troszke nekrofil: - A kiedy umrze bedzie najlepiej masochista: - Miau... -- Jasiu na lekcji strzelił z torebki po cukrze w wyniku czego nauczycielka wystraszyła się i zemdlała. Wezwano dyrektora i po ocuceniu nauczycielki Jasiu usłyszał: - Jutro do szkoły przyjdziesz z ojcem. Nazajutrz Jasiu i jego ojciec rozmawiają z nauczycielką. - Pana syn zachował się wczoraj skandalicznie, strzelił z torebki po cukrze, i tak się wystraszyłam, że zemdlałam. - Paaaani, to jeszcze nic! - odpowiada ojciec Jasia - Kiedyś posuwam sobie spokojnie kozę za obórką, a ten szczeniak jak nie wystrzeli z worka po cemencie - to mi w rękach ino rogi zostały. -- Jedzie małżeństwo samochodem. W pewnej chwili widza na poboczu zranionego leżącego skunksa. On zatrzymał samochód, ona wybiegła wzięła go do środka. Trzyma na rękach i mówi: - Patrz, on się cały trzęsie, jest mu pewnie zimno. Co robić? - Wsadź go sobie między nogi. - A co ze smrodem? -pyta ona. - Zatkaj mu nos. -- Janek zaprosil swoja mame na obiad. W miescie, w ktorym studiowal, wynajmowal male mieszkanie, razem z kolezanka Justyna. Kiedy matka Janka odwiedzila go, zauwalyla, ze wspollokatorka syna jest wyjatkowo atrakcyjna dziewczyna. Matka jak to matka zaczela zastanawiac sie, czy aby z tego ich wspolnego mieszkania nie wynikna jakies problemy. Kiedy wiec byli sam na sam, Janek oznajmil: - Domyslam sie o czym myslisz, ale zapewniam cie, ze ona i ja jestesmy tylko wspollokatorami. Nic nas nie laczy. Tydzien pozniej Justyna stwierdzila, ze w ich wynajetym mieszkaniu brakuje cukiernicy. Zwrocila sie wiec do Janka: - Nie chce nic sugerowac, ale od ostatniego obiadu z twoja matka, nie moge znalezc mojej pamiatkowej cukierniczki. Chyba jej nie wziela, jak myslisz? Jasiek zdecydowal sie napisac list do matki: *Droga Mamo, nie twierdze, ze wzielas pamiatkowa cukiernice Justyny, ... nie twierdze tez, ze jej nie wzielas. Faktem jednak jest to, ze od czasu Twojej wizyty u nas nie mozemy jej znalezc.* Kilka dni pozniej otrzymal odpowiedz: *Drogi Synku, nie twierdze, ze sypiasz z Justyna, ... nie twierdze rowniez, ze z nia nie sypiasz. Faktem jednak jest to, ze gdyby Justyna spala we wlasnym lozku juz dawno by ja znalazla. Buziaczki, Mama*", JESTEM SZEFEM |
Na lekcji pani pyta dzieci kto udźwignie najwięcej arbuzów...
Mówi Małgosia: -Ja udźwignę 2! Pani pyta: -a w jaki sposób? -Oba pod ręce... Henio podnosi ręke i woła że uniesie trzy. Pani zaskoczonoa pyta: -Heniu..a w jaki spsób chcesz to zrobić -No...dwa pod ręce a trzeci na dzidę -Heniu jak możesz takie wulgarne rzeczy mówić! Na końcu sali Jasio woła że uniesie 5 arbuzów. Pani znów zaskoczona pyta w jaki sposób Jasio to zorbi. Na to Jasio mówi: -Dwa pod ręce i Henia na dzidę. |
zajebiste wiecej afc1k wiecej ;)
|
Re: List mamy blondynki do syna ;) [najlepsze]
"[02:42] <@afc> kto oceni na 0 ten j0k3r !!"
dobra to masz juz ta dyszke ;] |
no niezle te kawaly :D
|
Re: List mamy blondynki do syna ;) [najlepsze]
Cytat:
|
lol :P zajebiste :-) list i kawaly :> :D no rox :d nie mam slow :>
|
afc :*****
kopi rajt baj mortar??? :D |
Cytat:
|
sorka miśku :* myslalem ze ty byles pierwszy :PPPPP
|
ten list wymiata, jebana juest głupia ta blondyneczka
|
Zajebiste. List oki.:D :D Cukiernica i Kogut tez wymiataja :D :D :D :D
|
Re: List mamy blondynki do syna ;) [najlepsze]
Cytat:
|
Re: Re: List mamy blondynki do syna ;) [najlepsze]
Kto mi dal 0 ten ciota.
-- Wchodzi Jaś do łazienki, gdzie kąpie się mamusia. Spogladając na jej bułeczkę pyta: - Mamusiu co to jest? - Szczoteczka odpowiada mama. Jaś na to: - Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku. Mama: - a skad wiesz? Jaś na to: - Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił -- |
co to jest czarne na czarnym i jeździ na białym ?
murzyn na murzynce i jedździ na pierzynce czego najbardziej boją sie nietoperze podczas snu ? biegunki lol |
Siedzi koleś w saunie, obok niego siedzi murzyn, z taaaaaaką wielką pytą.
Gość siedzi, siedzi, kuka tak na murzyna, to na jego pytę i w końcu nie wytrzymuje i zapytuje: - Jak wy murzyni to robicie, że macie takie wielkie pyty? - Normalnie, to taki specjalny sposób dupcenia. Najpierw wolno wsadzasz, a potem szybko wyciągasz. Koleś tak sie na ten sposób napalił, że już pod wieczór namówił żonę na dupcenie, no i próbuje ten sposób, próbuje, nagle odzywa się żona: - Ty, co ty mnie tak ruchasz jak murzyn? |
--
- Zaszłam - To odejdź - Dyć to nie od chodzenia a od pierdolenia! - To sie odpierdol -- Muhammed byl znanym ekspertem od dywanów. Jego przyjaciel poprosil go raz, aby mu wycenil starozytne dywany w jego sklepie. Za kazdy dywan bedzie fundowal Muhammedowi wódke. Muhammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka oczy i mówi: - Perski, XVI wiek, 4000 dolarów - po czym wypija wódke. Dotyka drugiego dywanu: - Syjamski, rzadki okaz, V wiek, 12000 dolarów... Na drugi dzien budzi sie Muhammed w domu - caly poobijany, z podpuchnietym okiem i pyta zony: - Kochanie, co sie wczoraj ze mna stalo? Na to zona: - To, ze wczoraj wróciles do domu pijany jak wieprz - w porzadku, to, ze zapaskudziles caly przedpokój - w porzadku, to, ze zalatwiles sie do umywalki - jeszcze ok, ale kiedy sie kolo mnie polozyles, dotknales moich posladków i wymamrotales "stara mata kokosowa, 5 centów" - to juz nie wytrzymalam... -- |
afc dobre te żarty :D karma na + :)
|
afc szefie :)* karma na + of coz :D
|
Po kilku nocach panna mloda skarzy sie matce:
- Wiesz mamo juz kilka nocy spimy razem i nic, jeszcze sie nie kochalismy - Alez coreczko, moze jest zestresowany - Ale mamo on tylko ksiazke czyta, i wcale nie zwraca na mnie uwagi - Wiesz coreczko, skoro on nie zwraca uwagi to moze ja sie poloze zamiast ciebie i sprawdze, o co chodzi. I tak zrobily. Maz w lozku czyta ksiazke, tesciowa sie kladzie i lezy, nagle maz wsuwa reke pod koldre i w majteczki zaczyna reke wkladac. Wyskoczyla tesciowa z lozka i do coreczki: - Alez kochanie, chwile lezalam i zaczal sie do mnie dobierac - Tak, tak..., Palec zmoczy, kartke przewroci i dalej czyta... :D |
loooooooooooooooooooool :D
|
dobre kawaly masz karme na + podwojna :)
|
Mówi Warszawiak do ¦l±zaka:
- I co wy na tym ¦l±sku tam macie? Brud, syf, pełno górnioli, niebo zamiast niebieskie jest szare. Nawet Katowice maj± w herbie jakie¶ młoty! Na to rzecze ¦l±zak: A co wy macie w herbie??? Pół dorsz, pół kurwa - ani się naje¶ć ani podupczyć!! |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 09:23. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.