![]() |
Szatnia w łaźni. Na wieszakach wiszą ubrania. W pewnym momencie w jednym z nich dzwoni telefon komórkowy. Rozbierający się obok mężczyzna wyciąga komórkę:
- Cześć kochanie, o co chodzi? (...) - A ile to futro kosztuje? 5000? Trochę drogo, ale, dobrze, kup sobie. Po zakończeniu rozmowy facet bierze komórkę i wchodzi do pomieszczenia łaźni. Już od drzwi wola: - Chłopaki, czyj to telefon? STOI NA STACJI LOKOMOTYWA.... ...która ma jeździć na biopaliwa. Chciałaby jechać, ale nie może, bo to po pierwsze wypada drożej, po drugie, skutkiem jakichś przekrętów, w kraju brak kilku biokomponentów, a jak się kupi je z zagranicy, to będą stratni polscy rolnicy. Po trzecie spalin skład tak się zmienia, że wzrosną wokół zanieczyszczenia , po czwarte jazda ma wpływ szkodliwy na biedny silnik lokomotywy... Takich zagrożeń jest ze czterdzieści, sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści. Lecz choćby przyszło ekspertów tysiąc, a każdy gotów nie tylko przysiąc, lecz także dowieść w uczonych pracach, ze ta ustawa się nie opłaca, to ją ochoczo przegłosowali znaczną większością Wysokiej Sali zlobbingowani nasi posłowie, co kłopot mają z olejem. W głowie. II. Nagle gwizd nagle świst spaliny buch koła w ruch najpierw powoli jak żółw ociężale na biopaliwie silnik odpalił turkoce, łomoce coś stuka i puka to tłoki tak wala korbowód się grzeje i strzela coś w rurę coś dziwnego się dzieje obroty nierówne zawory już dzwonią a z rury zajeżdża ziemniaczanych placków wonią Ruszyła maszyna po szynach ospale bo biopaliwo jest na gorzale i biegu przyśpiesza i gna coraz prędzej lecz silnik wręcz wyje i grzeje się częściej i zgrzytów w silniku znieść już nie sposób i wszystko czerwone się nagle zrobiło i lokomotywę rozpierdoliło. Perfekcyjny dzień dla kobiety: 8:15 jesteś budzona pocałunkami i pieszczotami 8:30 ważysz 2 kilo mniej niż dzień wcześniej 8:45 śniadanie w łóżku - sok ze świeżych owoców i croissanty 9:10 rozpakowujesz prezenty, np. drogie klejnoty wybrane przez uważnego partnera 9:15 gorąca kąpiel z olejkami pachnącymi 10:00 lekki workout w fintess-clubie z twoim przystojnym, dowcipnym, osobistym trenerem 10:30 manicure, pielęgnacja twarzy, mycie włosów, odżywka do włosów 12:00 widzisz ex-żonę, twojego partnera i stwierdzasz, ze przytyła 7 kg 13:00 zakupy z przyjaciółmi, karta kredytowa bez limitu 15:00 drzemka popołudniowa 16:00 3 tuziny róż zostają dostarczone z karteczką od tajemniczego wielbiciela 16:15 lekki workout w fitness-clubie, potem masaż, miły, przystojny masażysta stwierdza, ze rzadko masował takie perfekcyjne ciało 17:30 przymierzasz outfit z designer-clothes i przed dużym lustrem robisz mały pokaz mody dla siebie samej 19:30 kolacja przy świecach dla 2 osób, następnie tańce i dużo komplementów 22:00 gorąca kąpiel (sama) 22:50 zostajesz zaniesiona do łóżka, świeża, wykrochmalona pościel 23:00 czułe pieszczoty 23:15 zasypiasz w silnych ramionach Perfekcyj ny dzień dla mężczyzny: 6:00 budzik dzwoni 6:15 ktoś ci robi loda 6:30 wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie 7:00 śniadanie: stek, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię 7:30 limuzyna podjeżdża 7:45 parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko 9:15 lot prywatnym odrzutowcem 9:30 limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego, po drodze ktoś ci robi loda 9:45 gra w golfa 11:45 lunch: fast food, 3 piwa, butelka Dom Perignon 12:15 ktoś ci robi loda 12:30 gra w golfa 14:15 limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky) 14:30 lot do Monte Carlo 15:30 popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej są nago 17:00 lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową 18:45 kupa, prysznic, golenie 19:00 oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornosy zalegalizowane 19:30 kolacja: rak na przystawkę, Dom Perignon (1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach 21:00 Napoleon Cognac, Cohuna, oglądasz sport w TV na szeroko panoramicznym dużym odbiorniku Widzew - Bayern 11:0 21:30 sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii 23:00 masaż i kąpiel w whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne 23:30 ktoś ci robi loda "na dobranoc" 23:45 leżysz sam w łóżku 23:50 12-sekudnowy pierd, którego ton zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju |
Dzwoni Małgosia do Jasia.
- Jasiu, czy to ty? Tu Małgosia. - Tak, słucham. - Jasiu, jestem w ciąży. - Tut, tut, tut. Nie ma takiego numeru. Stoi na korytarzu szkoły podstawowej dziewczynka pierwszej klasy i pali papierosa. Podchodzi do nie wychowawczyni i mówi : - Aniu! Ty palisz?! - Tak, - odpowiada rezolutna Ania - palę. - I może jeszcze pijesz? - A tak, pewnie że piję. - A od kiedy to tak?! - A od pierwszego stosunku... Pewnego wieczora ojciec uslyszal modlitwe synka: - Boze poblogoslaw mame, tate i babcie. Do widzenia dziadziu. Uznal to za dziwne, ale nie zwrocil na to szczegolnej uwagi. Nastepnego dnia dziadek zmarl. Jakis miesiac pozniej ojciec ponownie uslyszal dziwna modlitwe synka: - Boze poblogoslaw mame i tate. Do widzenia babciu. Nastepnego dnia babcia zmarla. Ojciec byl strasznie zmartwiony cala ta sytuacja. Jakies dwa tygodnie pozniej synek modlil sie nastepujco: - Boze poblogoslaw mame. Do widzenia tato. Ojciec niezle sie wystraszyl. Nastepnego dnia poszedl do pracy wczesniej, aby uniknac ruchu ulicznego. Caly czas siedzial jak na szpilkach, podczas przerwy obiadowej nawet nie tknal jedzenia. Po pracy poszedl do pobliskiej restauracji i caly czas czekal na najgorsze. Ostatecznie dotarl do domu po polnocy. Byl ciagle zywy! Od progu zaczal przepraszac zone: - Przepraszam kochanie, mialem dzisiaj fatalny dzien... - TY MIALES ZLY DZIEN??? A co ja mam powiedziec? Listonosz mial zawal na progu naszych drzwi! Student poszedl do piekla. I diabel sie go pyta: - Chcesz do piekla zwyklego, czy studenckiego??? Student: - Eeeeeee... mam cholera dosyc tego studenckiego zycia... ide do zwyklego. I poszedl. I co? A tu jak to w piekle - panienki, impreza non stop, piwo leje sie strumieniami, muzyka, tance, tylko... tylko co wieczor przychodzi diabel i wbija kazdemu w dupe gwozdzia. Po miesiacu student mial dosyc i poprosil o przeniesienie w drodze wyjatku do piekla studenckiego. Diabel sie laskawie zgodzil. I co? A tu jak to w piekle - panienki, impreza non stop, piwo leje sie strumieniami, muzyka, tance tylko diabel nie przychodzil. No to student sie ucieszyl i uradowal i dawaj w wir hulanek! Po kilku miesiacach drzwi sie otwieraja, wpada diabel z ogromna, czarna torba, podbiega do studenta, otwiera, a tam pelno gwozdzi. - No, student!!! SESJA!!! Ksiadz i rabin mieli zderzenie czolowe. Kiedy opadl pyl - masakra. Samochodow wlasciwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potluczony. Z drugiego ksiadz - pare siniakow... Patrza na siebie - na samochody - niedowierzanie... Rabin mowi do ksiedza: to niemozliwe, ze zyjemy... Ksiadz: no wlasnie - to musi byc znak od Szefa... Rabin: tak, to znak od szefa, zebysmy sie wreszcie pogodzili. Ksiadz: tak, koniec wasni miedzy religiami... Rabin (wyciaga piersiowke): napijmy sie, zeby to uczcic. Ksiadz wzial butelke, pociagnal pare lykow i oddal rabinowi. Rabin zakrecil i schowal. Ksiadz: A ty ???? Rabin: A ja poczekam, az przyjedzie policja! Czasy starozytne. Wzgorze z ukrzyzowanymi. Do jednego z rzymskich zolnierzy podchodzi drugi Rzymianin wraz z piecioma nowymi skazancami i mowi: Ave! Przybij piatke! |
Witam
Cytat:
Dawno sie tak nie usmialem:D Kurde,rzadzisz:D |
Dzieki :D:D:D Staram sie jak moge :)
|
Ożenił się młody Żyd. Po nocy poślubnej przychodzi do rabina i mówi:
- Rabbi, nie wchodzi. - A maslił Ty? - pyta zafrasowany rabin. - Nie maslił. - Tu czym prędzej namaslij! Na drugi dzień Żyd ponownie przychodzi do rabina i mówi: - Rabbi, nie wchodzi! - A maslił Ty? - Maslił! - A smalcził Ty? - Nie smalcził. - To nasmalczij! Przychodzi na trzeci dzień i mówi: - Rabbi, nie wchodzi! - A maslił Ty? - Maslił! - A smalcził Ty? - Smalcził! - A do szklanki z olejem Ty wkładał? - Nie wkładał. - To włóż !!! W końcu przychodzi na czwarty dzień i mówi: - Rabbi, nie wchodzi!!! - A maslił Ty? - Maslił! - A smalcził Ty? - Smalcził! - A do szklanki z olejem Ty wkładał? - Nie wchodzi! P.S. A wiecie ze ja tez podobny kłopot mialem :D Blondynka dzwoni do informacji na dworcu kolejowym. - Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Krakowa do Warszawy? - Chwileczkę... - Dziękuję. Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Rozmawiają studenci V roku Akademii Muzycznej na temat pracy dyplomowej: - Ty słuchaj może weź przepisz ostatnie dzieło naszego mistrza profesora od końca... Po kilku dniach przy piwie: - Przepisałeś? - Tak. Wyszła piąta symfonia Beethovena... Trzej królowie prowadzeni przez gwiazdkę betlejemską doszli do stajenki. Wchodzą po kolei do środka. Jako ostatni wchodzi najwyższy z nich, Baltazar. Nie zauważył niskiej framugi, walnął się w głowę i krzyknął: - O Jezu! Uradowany Józef odwrócił się do Marii: - O! I to jest imię, a nie jakiś tam Stefan! Rzecz dzieje sie w II RP. Do szkoly przyjezdza wizytator i sprawdza wiedze Polityczna dzieci. Wizytator mial wade wymowy... - Chlopczyku, kto to jest Pilsudski? - To jest pan Marszałek. - A ty, chlopczyku - Slawek? - To jest pan Premier. - A ty, dziewczynko - Moscicki? - Mam, ale male. Żona do męża: - Wykąp dzieciaka, ja źle się czuję i muszę się położyć. Żona kładzie się spać, ale zrywa się słysząc wrzask dziecka. Wbiega do łazienki, patrzy, a mąż trzyma dziecko za uszy i wkłada do wanny. - Idioto, urwiesz mu uszy! - A co, mam się poparzyć? Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak wymykał się z domu z wielką latarką w dłoni. - Dokąd to?! - pytają. - Na randkę – przyznał syn. - Ha! Jak ja chodziłem w twoim wieku na randki, to nie potrzebowałem latarki – zakpił ojciec. - No i popatrz na co trafiłeś... Policjant zamknął się w komórce i przez kilka dni rozbierał swój nowo kupiony samochód na części. Żona się pyta: - Po co to robisz? - Poprzedni właściciel powiedział mi, że włożył w niego 5 milionów!!! Facet zatelefonował do firmy zajmującej się usuwaniem niedźwiedzi z ogrodu. Po pół godzinie dzwonek do drzwi. Otwiera, a tam niewielki staruszek z dubeltówką i małym pieskiem. - Proszę pokazać mi miejsce akcji - mówi staruszek. Facet prowadzi go do ogrodu i pokazuje niedźwiedzia siedzącego wysoko na drzewie. Na to staruszek mówi: - Plan jest taki: ja wejdę na drzewo i mocno nim potrząsnę. Wtedy niedźwiedź spadnie. Fafik - ten pies specjalnie tresowany - dopadnie niedźwiedzia, chwyci go mocno zębami i niedźwiedź jest nasz. - A dubeltówka? Po co panu dubeltówka? - pyta właściciel ogrodu. Staruszek wręcza mu dubeltówkę i mówi: -Gdybym przypadkiem spadł pierwszy, musisz pan natychmiast zastrzelić Fafika!!! |
Naczelnik: Chodza sluchy, ze policjanci uzywaja slów których nie znaja!
Policjant: Czy to alibi to do mnie ??? Naczelnik: Nie ulega frekwencji!! Przychodzi facet do skepu miesnego. Patrzy - a tam kielbasa i kaszanka! To sie pyta: - Na ile ta kielbasa? - Na cale osiedle! - Przepraszam, po ile? - Po dwa plasterki! - Eeee, sie z pania nie dogadam. To ja poprosze kaszanke. - A krew pan oddal?! Alkoholik, palacz i homoseksualista ida do lekarza. Lekarz stawia diagnoze: - Jezeli jeszcze raz którys z was ulegnie swojemu nalogowi, umrze. Panowie wychodza z gabinetu i w ponurych nastrojach ida ulica. Gdy przechodza obok baru, alkoholik daje za wygrana, wychyla kieliszek i... pada martwy. Homoseksualista i palacz ida dalej. W pewnym momencie palacz zauwaza na chodniku niedopalek papierosa. Homoseksualista widzi to i mówi: - Jezeli schylisz sie po niego, obaj jestesmy martwi. Idzie sobie facet po imprezie do domu i strasznie chce mu sie kupe - nie wytrzymuje, przeskakuje przez pobliski plotek i robi to na co ma ochote. Gdy jest juz po wszystkim, odwraca sie by zobaczyc jak mu poszlo. Zdziwiony patrzy - kupy nie ma. Dokladnie obmacuje cale miejsce - kupy nie ma. 'Delirium czy co?' - pomyslal i poszedl do domu. Nastepnego dnia, gdy przechodzil obok miejsca intrygujacego zdarzenia, nie wytrzymal, przeskoczyl przez plotek i zaczal szukac zaginionej kupy. Wtem, z domu wychodzi wlasciciel: - Panie! Co mi pan tu szuka?! - A..., bo mi sie tu gdzies dlugopis zgubil. - A juz myslalem... Bo mi wczoraj jakis ch.. na zolwia nasral Murzyn, Zyd, i Polak zlowili zlota rybke. W nagrode kazdy z nich mial po jednym zyczeniu. Pierwszy Murzyn: - Zlota Rybko, ja chcialbym aby wszyscy Czarni Bracia zostali przeniesieni do Afryki, zebysmy tam stworzyli swoje odrebne panstwo, nie wtracalibysmy sie do swiata, ani swiat do nas... Zlota Rybka na to: - Nie ma sprawy. Nastepny w kolejce jest Zyd: - Ja w sumie mam bardzo podobne zyczenie. Chce aby wszyscy Zydzi zostali przeniesieni do Ziemi Swietej. Tam sworzymy swoje wlasne, odrebne panstwo, nie bedziemy sie wtracac do swiata, ani swiat do nas... Zlota Rybka szybko spelnila zyczenie bo i tym razem nie widziala zadnych przeszkod. W koncu do Zlotej Rybki podchodzi Polak: - Hmm, nooo.... ja wlasciwie to juz nie mam zyczen... |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
http://republika.pl/surbi/388.jpg
Krzywy co z twoją Karmą? |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:09. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.