![]() |
|
>> Przychodzi chlopak do spowiedzi:
> >> > > > > > > > -Prosze ksiedza upawialem sex oralny. > >> > > > > > > > -O ciezki grzech. A z kim? > >> > > > > > > > -Nie moge ksiedzu powiedziec. > >> > > > > > > > -Moze z Kryska od Zarebów? > >> > > > > > > > -Nie > >> > > > > > > > -A moze z Kaska od Kowali? > >> > > > > > > > -Nie > >> > > > > > > > -Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz! > >> > > > > > > > -No naprawde nie moge prosze ksiedza. > >> > > > > > > > -To moze z Zoska od Graboszy? > >> > > > > > > > -Nie > >> > > > > > > > -Idz nie dam Ci rozgrzeszenia. > >> > > > > > > > > >> > > > > > > > Wychodzi chlopak z kosciola czekaja na niego kumple: > >> > > > > > > > -I co? Dostales rozgrzeszenie? > >> > > > > > > > -Nie. Ale namiarów pare mam > >> > >> > > |
te stringi wymiatają!!
|
O matko Stringi wyjebane w kosmos :D odrazu przypomniala mi sie Gosciowka z mojego osiedla o matko nie bede po nocach spal :D
|
Przychodzi facet do seksuologa i mówi:
- Panie doktorze, nie wiem co się dzieje. Gdy się tak kocham ze swoja żoną, to widzę przed oczami takie czerwone światełko. Co to jest? - Panie, jedziesz już pan na rezerwie Przychodzi facet do lekarza, a lekarz, jak to lekarz bada go przez godzinę, poczym rzuca jakiś fachowy termin. Gościu niepewnie pyta: - Panie doktorze to przejdzie? - Tak, na żonę i dzieci. Faceta bolał łokieć. Poszedł do lekarza ale lekarz kazał mu tylko przynieść mocz do analizy. Gość się wnerwił i do butelki wlal mocz zony corki swoj i dodal jeszcze oleju silnikowego. Zaniósł lekarzowi i po dwóch dniach przyszedł po diagnozę. A oto diagnoza lekarza: - Córka jest w ciąży, żona ma kochanka, olej w pańskim samochodzie nadaje się tylko do wymiany a pan niech przestanie walić konia w wannie to nie będzie pana bolał łokieć. Dziadek spowiada się w kościele. Ksiądz udzielił mu już rozgrzeszenia i puka w konfesjonał: - O, kurwa, ale mnie ksiądz przestraszył! Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były? - Tak, dupami...:D Halo, mówi Kowalski. Panie doktorze, proszę natychmiast przyjechać, ponieważ moja żona ma ostry atak wyrostka robaczkowego! - Spokojnie panie Kowalski. Dwa lata temu osobiście wyciąłem pańskiej żonie wyrostek robaczkowy. Czy słyszał pan kiedyś, aby człowiekowi po raz drugi pojawił się wyrostek? - A czy pan słyszał doktorze, że u człowieka może się pojawić druga żona? Na budowie słychać okrzyk: - Franek, podaj kurwa tą cegłę! Przechodzący ksiądz zwraca uwagę: - Może tak delikatniej... - Dobra - Franek, podaj kurwa cegiełkę! Było sobie takie średnio dobrane małżeństwo: żona - dewotka, a mąż - pijak. Pewnego razu żona zdenerwowana na męża mówi: - Słuchaj, nawróciłbyś się, poszedł do kościoła... - Nie, stara mowy nie ma, umówiłem się z kolesiami. - A za sto złotych? - pyta małżonka. - A, za 100 to spoko. Przyszła niedziela, mąż poszedł do kościoła, a żona sobie myśli: "Pójdę, zobaczę co on tam robi". Przyszła do kościoła, patrzy a mąż chodzi po całym kościele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do ołtarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A mąż na to: - Zrzuta była i nie wiem gdzie piją... Blondynka dzwoni na Informacje: - Chiałam się dowiedzieć jak długo jedzie pociąg z Warszawy do Gdańska? - Chwileczke... - ...Dziekuje! |
dobre :D :D
============================================= Dwóch filozofów przy obiedzie: -Po co jesc? I tak gówno z tego! -Z glodu jeszcze nikt sie nie zesral. ============================================= -Panie, nie widzial pan gdzies w poblizu policjanta?= -Nie, nie widzialem. -No to dawaj forse! ============================================= Wraca zona z wakacji. Wchodzi do pokoju i ze zgroza spostrzega, ze nie ma mebli. Na srodku pokoju na podlodze lezy jej pijany maz: -Gdzie sa meble? -Sprzedalem. -A gdzie sa pieniadze? -W worach. -W jakich worach? Gdzie one sa? -O tu, pod oczami. ============================================== On i ona siedza (blisko siebie) na kanapce. Dzwoni telefon. Ona odbiera. - Kto dzwonil? - Moj maz. - O! Co mowil? - Ze spozni sie do domu, bo gra z toba w brydza... ============================================== Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurowce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetke... -Daj popatrzec... -Masz-i wlasciciel widelcow wbil je w oczy kolegi. -Nic nie widze! -Bo musisz podkrecic ostrosc ============================================== - W jakich okolicznościach pani mąż złamał nogę? - Wysłałam go do piwnicy po ziemniaki, a on niezdara poślizgnął się na schodach... - I co pani wtedy zrobiła?! - Jak to co?! Makaron. ============================================== Dwóch kombatantów wspomina stare czasy: - Wiesz, ja już nie pamiętam, czy walczyłem w II armii w I wojnie światowej, czy w I armii w II wojnie światowej... - U mnie to samo, nie pamiętam czy dostałem kulą między łopatki, czy łopatką między kule... ============================================== - Nie boi sie tak pani sama chodzic po lesie? - Pyta gajowy napotkana dziewczyne. Po czym ostrzega: - Jeszcze pania ktos zwalci! Na to dziewcze usmiecha sie figlarnie i odpowiada: - Jesli bylby pan taki mily to ja bym juz dalej nie szla... ============================================== Ida sobie dwie zakonnice ulica i spotykaja dwoch metali. Jedna do drugiej ze zgroza: - Ojej, oni chyba w zyciu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszly, a metale miedzy soba: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzacy. ============================================= Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ulozyly zdanie, w ktorym bedzie nazwa ptaka. Zglasza sie Jas: - Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak. - No, moze byc. Ale zdania z dwoma ptakami juz nie ulozysz. - Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak i wyrznal orla - przyjmuje wyzwanie Jas. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak, wyrznal orla i puscil pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak, wyrznal orla, po czym puscil pawia, az mu dwa gile wyszly z nosa. - A z piecioma ptakami ? - Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak, wyrznal orla, po czym puscil pawia, az mu dwa gile wyszly z nosa i poszedl dalej pic na sepa. ============================================== AUTENTYCZNE ZDARZENIE Z IMPREZY ODEMNIE (muza grała ostro - wpadają gliniarze i budzą kolesia) P: Dowód (koleś dał dowód) P: No panie Żurek (jego nazwisko) wyglondasz Pan tak jak pan sie nazywasz K : A Pan jak sie nazywa P : Spierdlaj K: Ładnie |
-czym sie rozni sperma od budyniu ??:)
-sproboj budyniu :) |
Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem,
dostał się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł gratulacjami: -"Młoda świeża krew! świetnie pan to robi! Właśnie takich ludzi nam potrzeba. Awansuje pana piętro wyżej." Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił, znowu przyszedł do niego kierownik wyższego pietra z gratulacjami: -"Jutro, rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze piętro wyżej na zebranie zarządu firmy." Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków i nie minęło wiele czasu, a został członkiem zarządu ! Zakomunikowano mu, ze przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak tez się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, ze ma propozycje zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie. Następnego dnia przybył wiec do gabinetu właściciela firmy. Stanął przed nim, a szef zaczął: -"Takiej młodej świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans. Co usłyszę w zamian za to?" -"Dziękuje"- krotko odpowiedział młodzieniec. -"Liczyłem na więcej wylewności" - skomentował szef. Na to młodzieniec: -"Dziękuje, tato..." |
Leci samolot, nagle awaria, samolot zaczyna spadać. Stewardesa podchodzi do Francuza:
- Niech pan skoczy i odciąży samolot, uratuje pan wielu ludzi. Francuz pomyślał, wypił całe wino, wyruchał wszystkie brunetki, krzyknął "Viva la France!" i skoczył. Samolot spada dalej. Stewardesa prosi Amerykanina. Amerykanin pomyślał, wypił całą whisky, wyruchał wszystkie blondynki, krzyknął "God bless the USA!" i skoczył. Samolot dalej spada. Stewaresa podchodzi do Polaka: - Niech pan skoczy uratuje pan nas! - Nie ma mowy! - No niech pan skoczy będzie pan bohaterem... Polak pomyślał, wypił wszystko co się dało wypić, wyruchał wszystko co się rusza, krzyknął "Niech żyje Mozambik!" i wyrzucił Murzyna stojącego obok... |
Siedzą dwa pampersy w więzieniu i jeden mówi: spokojnie nic z nas nie wycisną!
Z pamiętnika kamikaze: Dzień pierwszy: lot próbny. |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:09. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.