![]() |
|
Spotykają się dwa psy i jeden mówi:
- Wiesz, szczekałem... Na to drugi odpowiada: - A ja szcze moczem ------------------------- Idzie zajączek przez las i śpiewa: Poje**ło misie... Nagle z krzaków wychodzi misio i pyta: A co ty tam sobie podśpiewujesz, zajączku? A zając: Poje**ło mi się... ------------------------- Na podwórku rozmawiają 2 koguty: - Czy ty z tą kurą to chodzisz na poważnie, czy tylko dla jaj? ------------------------- LEW zwołał naradę: - Zebraliśmy się tu wszyscy... A żaba przedrzeźnia: - Zieplaliśmy siem tu fsiyscy. - Khm, khm, Zebraliśmy się tu... - Zieplaliśmy siem tu... - Zielone, z wyłupiastymi oczami wooooooon z lasu!!! A na to żaba: - Krokodyl, spierd**!!! ------------------------- Dwa psy, pudel miniaturka i owczarek spotykają się w szpitalu dla zwierząt. Owczarek pyta pudelka: - A ty tu co robisz? - Miałem pecha, nasikałem na dywan w salonie i państwo postanowili mnie uśpić. A ty? - Zobaczyłem panią, gdy pastowała podłogę, tyłek w niebo, żadnych majtek. Nie mogłem się powstrzymać! - I co, ciebie też uśpią? - pyta pudelek. - Nie, dlaczego - dziwi się owczarek - mają mi tylko spiłować pazury... ------------------------ Rozmawia dwóch chińskich generałów: - Musimy interweniować w Korei. - No jak mus to mus. Tylko trzeba to zrobić po cichu. - Dobra, najpierw puścimy sam zwiad malymi grupkami, maksymalnie po dwa, trzy miliony. ----------------------- - Straż pożarna? Proszę natychmiast przyjechać! Zauważyłam przed chwilka, że jakiś mężczyzna próbuje dostać się po drabinie do mojego mieszkania! - Dlaczego pani do nas telefonuje, a nie na policję? - Bo to robota dla straży. On ma za krótka drabinę! ----------------------- - Wyobraź sobie, Kaziu, kiedy zauważyłem, że cały dom stoi w płomieniach, wbiegłem natychmiast do kuchni i na rękach wyniosłem teściową. - No cóż, każdy w takich okolicznościach traci głowę... |
Facet po studiach dostał pierwszą pracę w supermarkecie.
> Pierwszego dnia > > jego szef mówi: > > - Weź miotłę i pozamiataj tu trochę. > > - Ależ proszę pana, ja skończyłem AGH! > > - Aaa to przepraszam, nie wiedziałem. Więc tak: to jest miotła, a > tak się > > zamiata. > > Mały mol został wysłany przez ojca na pierwszy lot po mieszkaniu. > Wraca po > > kilku minutach do szafy i siada na sweterku obok ojca. > > - I jak było? > > - Chyba fajnie, wszyscy klaskali. |
Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi (K)lient.
Sprzedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie: S - Czego pan sobie zyczy? K - Chcialbym kupic mydlo. S - Alez prosze bardzo. Tu mamy swietne wspaniale mydelka. Pachna niezwykle, nie tona w wodzie, zawieraja balsam, sa polprzejrzyste... K - Ile kosztuje to mydlo? S - Trzy funty. K - Nie ma pan czegos tanszego? S - Oczywiscie. Klient nasz pan. Tu mamy mydelko, tez nie tonie,slicznie pachnie, luksusowe... K - Ile kosztuje? S - Dwa i pol funta. K - Jednak wolalbym cos tanszego. S - Alez prosze bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Moze troche kawy? O, prosze bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydla toaletowe, pachnace, we wszystkich kolorach... K - Jak drogie? S - Poltora funta. K - A jeszcze cos tanszego? S - Prosze bardzo. Moze cygaro? Prosze (podsuwa pudelko cygar). Te mydelka tutaj dobrze sie pienia, calkiem przyzwoicie pachna... K - Ile? S - Pol funta. K - Za drogie. S - No coz, mamy jeszcze cos na zapleczu (biegnie i przynosi podluzny kawalek szarego mydla). K - Ile to kosztuje? S - Dziesiec penow. K - Swietnie. Poprosze polowe kostki. S - Prosze uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na chwile i przynosi dwa male, eleganckie pakuneczki) K - (zdumiony) Ale ja prosilem tylko polowe kostki. S - Jest, o prosze uprzejmie, tu kawalek mydla (podaje jeden pakuneczek). A tu prezent od firmy. K - Naprawde? Jak milo! Dla mnie? A co to takiego? S - Prezerwatywy, zebys sie gnoju nie rozmnazal. ============================================== Podczas strajku kolejarzy do dwóch siedzących przy piwku maszynistów... podchodzi trzeci i pyta co nowego słychać: - A wiesz stary - jedziemy jak zwykle z Henkiem na trasie do Szczecina, nagle patrzymy - a przy torach leży rozebrana laska.. mowie ci - tak że dwadzieścia latek, pięknie opalona ... ... no to ja po hamulcach, zatrzymaliśmy cały skład - i wzięliśmy ją do lokomotywy ... - I co ? - No jak to co ? całą drogę do Szczecina i z powrotem - najpierw ja, potem Heniek... znowu ja, potem on dwa razy, no a potem obaj... jakie ciałko... stary ale była jazda .... - No tego chlopaki .... a .... do buzi brala ? - E no co ty stary ! głowy to myśmy nie znaleźli .... ///EDIT : Ten topic warto by było gdzieś zrzoocić - wyszła by całkiem spora książeczka :D |
Jas do nauczycielki:
- Zakochalem sie w pani. - Ale ja nie lubie dzieci, Jasiu - odpowiada nauczycielka. - A kto lubi. Bedziemy uwazali. ============================================= Jak odpowiedzą programiści pytani o drogę: Piszący w C++: Pójdzie pan do tego skrzyżowania, skręci pan w prawo, potem prosto, prosto, prosto, w lewo i już pan jest na miejscu. Piszący w Pascalu: Pójdzie pan do tego skrzyżowania, skręci pan w prawo w ulice: Mickiewicza, dalej ulica: Prusa, a potem skręci pan w lewo w: Żeromskiego i już pan jest na miejscu. Piszący w Asemblerze: Pójdzie pan do tego kiosku, kupi pan bilet za złotówkę, pójdzie pan na tamten przystanek i wsiądzie pan do autobusu, wysiądzie na trzecim przystanku, przejdzie pan przejściem podziemnym i już pan jest na miejscu. Piszący w Prologu: Widzi pan tamten wysoki budynek z wielkim Czerwonym szyldem? To tam. Piszący w Lispie: Dojdzie pan do tego skrzyżowania, a dalej się pan zapyta. |
Ksiadz i rabin mieli zderzenie czolowe.
Kiedy opadl pyl - masakra. Samochodow wlasciwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potluczony. Z drugiego ksiadz - pare siniakow... Patrza na siebie - na samochody - niedowierzanie... Rabin mowi do ksiedza: to niemozliwe, ze zyjemy... Ksiadz: no wlasnie - to musi byc znak od Szefa... Rabin: tak, to znak od szefa, zebysmy sie wreszcie pogodzili. Ksiadz: tak, koniec wasni miedzy religiami... Rabin (wyciaga piersiowke): napijmy sie, zeby to uczcic. Ksiadz wzial butelke, pociagnal pare lykow i oddal rabinowi. Rabin zakrecil i schowal. Ksiadz: a ty Rabin: a ja poczekam, az przyjedzie policja! ============================================= Dwaj upici marynarze siedzą w barze. Nagle jeden mówi do drugiego: -Te, Stefan, wiesz, że mój kumpel ma złoty kibel? - Franek, za dużo wypiłeś. - Nie wierzysz? Chodź, to ci pokaże. - No dobra. Obaj marynarze idą do kumpla Franka i pukają do drzwi. Po chwili otwiera im mały chłopiec i woła: - Tato! Przyszedł ten pan, co ci w puzon nasrał! ============================================= Dwa szczury jedzą taśmę filmową. - Dobry film - mówi jeden. - Tak - odpowiada drugi. - Ale książka była lepsza... ============================================= > >Drodzy Pracownicy Po wnikliwych obserwacjach i wielu skargach od pracowników, zarzad naszej firmy postanowil wprowadzic zakaz uzywania wulgarnego jezyka w czasie pracy. Od dzisiaj nie wolno uzywac w komunikacji wewnatrz firmy slów powszechnie uznawanych za obrazliwe czy wulgarne. Drodzy pracownicy, musicie zdawac sobie sprawe, ze bardzo czesto macie do czynienia z osobami o wiele wrazliwszymi od siebie i uzywajac dosc swobodnego jezyka mozecie kogos urazic czy spowodowac u niego nieodwracalne zmiany psychiczne. Ten typ jezyka nie bedzie juz tolerowany, a kto sie nie zastosuje do tego zarzadzenia poniesie surowe konsekwencje. Aby ulatwic wszystkim "przejscie" na akceptowalny dla wrazliwych uszu jezyk zarzad przygotowal podreczna liste zwrotów zamiennych pod nazwa: "LEPIEJ POWIEDZ..." Zwroty zostaly tak opracowane, ze sprawna wymiana pomyslów i informacji bedzie mozliwa bez straty czasu i wysokiej efektywnosci komunikacji. A oto przygotowana na podstawie wnikliwych obserwacji rozmów pracowników lista: LEPIEJ POWIEDZ: Byc moze móglbym dzisiaj zostac po godzinach. ZAMIAST: Czys ty ochujal? Co ja kurwa domu nie mam czy co? LEPIEJ POWIEDZ: Mysle, ze w ten sposób nie uda nam sie tego zrobic. ZAMIAST: I tak kurwa do zajebania! Cale zycie z kretynami! LEPIEJ POWIEDZ: Moze powinienes jeszcze to sprawdzic... ZAMIAST: No i wez tu kurwa tlumacz debilowi... LEPIEJ POWIEDZ: Nie uczestnicze w realizacji tego projektu. ZAMIAST: A chuj mnie to obchodzi! LEPIEJ POWIEDZ: Hmmm... To bardzo interesujace... ZAMIAST: Co ty pierdolisz? LEPIEJ POWIEDZ: Spróbujemy to jakos rozplanowac... ZAMIAST: I kurwa dopiero teraz mi o tym mówisz? LEPIEJ POWIEDZ: On nie jest zapoznany ze sprawa... ZAMIAST: Jak zwykle byl zajety lizaniem czyjejs dupy! LEPIEJ POWIEDZ: Przepraszam Pana... ZAMIAST: I chuj ci w dupe... LEPIEJ POWIEDZ: Jestem w tej chwili zawalony robota... ZAMIAST: I co kurwa jeszcze mam zrobic? Mam placone na godzine... LEPIEJ POWIEDZ: Lubie wyzwania... ZAMIAST: Poszukaj sobie kogos glupszego od siebie do czarnej roboty... LEPIEJ POWIEDZ: Nie za bardzo moge ci w tej chwili pomóc. ZAMIAST: Pojebalo cie? Frajera szukasz? LEPIEJ POWIEDZ: Ona jest agresywna i przebojowa osoba. ZAMIAST: To suka jakich malo! LEPIEJ POWIEDZ: Móglbys wiecej pocwiczyc robienie tego. ZAMIAST: Przeciez ty kurwa nie masz zielonego pojecia jak to sie robi! |
Doktorant, doktor i profesor psychologii złapali złotą rybkę, która obiecała spełnić po jednym ich życzeniu w zamian za wolność.
Doktorant: - Chcę być na Bahama i jeździć superszybką łodzią z fantastyczną dziewczyną bez stanika. Puff! Zniknął. Doktor: - Chcę być na Hawajach otoczony tancerkami hula. Puff! Zniknął. Profesor: - Ci dwaj mają być w laboratorium po lunchu... Chorobliwie nieśmiały chłopak dostrzegł przy barze piękną dziewczynę. Przez godzinę zbierał się, wreszcie podszedł do niej i zapytał cicho: - Czy możemy chwilę porozmawiać? Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła: - Nie! Chcę się z Tobą przespać!!! Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglądać. Przerażony chłopak wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza: - Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych sytuacjach. Na to chłopak ile sił w płucach: - Dwie stówy Ci wystarczą?!!! |
Dopiero doczytałem do 65 strony - wiec jezeli te kawały juz były to sorka wielkie - jak sie spodoba komuś to wysle wiecej
Leci samolot z wariatami. Stewardesa przynosi im coś do picia, a gdy po chwili wraca nikogo nie ma, został tylko jeden. Pyta go: - A gdzie reszta? - Wyszli oddać do sklepu butelki z kaucją. - A ty czemu za nimi nie poszedłeś? - A bo ja nie jestem taki głupi. W niedzielę sklepy są zamknięte! Skończyły się wczasy, Fąfara powrócił na łono rodziny, do żony i dzieci. Po trzech miesiącach otrzymuje list od koleżanki: "Drogi Jasiu, pamiętasz ten wspaniały zachód słońca, który oglądaliśmy przez okno twojego pokoju? Okazało się, że wtedy nie tylko słońce zaszło..." Małżeństwo poszło do zoo. Przed klatką z dorodnym gorylem żona mówi: - Przyjrzyj mu się! Tak właśnie powinien wyglądać prawdziwy mężczyżna! Te bicepsy, ten dziki wzrok, ta postura... W tym momencie goryl wyciąga łapę, wciąga kobietę do klatki i próbuje się do niej dobierać. Żona woła do męża: - Ratuj mnie! Na co czekasz? - A powiedz mu to co zwykle - że cię głowa boli... Siedzą dwa pampersy w więzieniu, nagle jeden mówi: - Spokojnie, nic z nas nie wycisną! Pani zadała dzieciom temat wypracowania - "Jak wyobrażam sobie pracę dyrektora?". Wszystkie dzieci piszą tylko Jaś siedzi bezczynnie założywszy ręce. - Czemu Jasiu nie piszesz? - pyta się nauczycielka. - Czekam na sekretarkę... Przychodzi gej do seks-shopu, ogląda wibratory, prosi sprzedawcę o pokazanie kilku, przebiera w nich, wreszcie się decyduje. Sprzedawca pyta: - Zapakować ? Gej odwraca się, wypina i mówi: - Jakby pan był taki uprzejmy... Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi: - Ty, słuchaj wiesz że w tym roku sylwester wypada w piątek? A na to druga: - Kurcze, żeby tylko nie trzynastego! Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi: - Panowie, rozpoczynamy. I pamiętajcie: budujemy solidnie, bez fuszerki, bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie. - A co to będzie? - pyta jeden z robotników. - Izba Wytrzeżwień. Pani poleciła dzieciom napisanie zdań, w których wyraz "pięknie" występowałby raz, dwa lub trzy razy. Następnego dnia pani sprawdza pracę domową. - Aniu? - "Morze PIĘKNIE szumi." - Dobrze. Bożenko? - "Morze PIĘKNIE szumi i ptaki PIĘKNIE śpiewają." - Doskonale. Jasiu? - Wczoraj moja siostra przychodzi wieczorem do domu i mówi do ojca: "Tato, zaszłam w ciążę. Na to ojciec: "No to pięknie, pięknie, k***a, pięknie... Facet po wypadku budzi się w karetce i pyta: - Dokąd mnie wieziecie?! - Do prosektorium. - Ale przecież ja jeszcze nie umarłem! - A czy my już dojechaliśmy...? Przychodzi blondynka na stację PKP i mówi: - Ile będzie trwała podróż z Radomia do Warszawy? - Chwileczkę... - Dziękuję. |
O STRAŻAKACH :
Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia: - Mamo, choinka się pali! - Tyle razy mówiłam: nie mówi się "pali", tylko "świeci". Po chwili: - Mamo, firanki się świecą!!! -------------------------------- Fąfara spotyka na ulicy kolegę ubranego w strażacki mundur. - Skąd masz ten mundur?? - To prezent od żony. Gdy wczoraj przyszedłem wcześniej z pracy, leżał na krześle obok łóżka! --------------------------------- Do sypialni wpada Fąfara i woła do lezącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar!!! Z szafy słychać przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! --------------------------------- W małym miasteczku wchodzi facet do knajpy i zamawia piwo z pianka. Barman napełnia kufel i podaje go facetowi. - Przecież zamawiałem z pianka! Na to barman: - Panie, o tej porze wszyscy strażacy leża pijani, a gaśnice pianowe już się skończyły! --------------------------------- - Halo, pogotowie? Nie wiem co robić... Przed chwilka zmierzyłam mężowi temperaturę i termometr wskazywał 83 stopnie Celsjusza! - Droga pani! Albo pani pomyliła kolejność cyfr, albo proszę zadzwonić po straż pożarna! --------------------------------- Po powrocie z akcji gaszenia pożaru w jednej ze wsi, komendant pisze raport: "Ugasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa. Dziesięć utonęło". --------------------------------- W nocy ktoś głośno stuka do drzwi pokoju hotelowego: - Hotel się pali!!! - To nie te drzwi, strażak nocuje obok! --------------------------------- Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego, iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę, przez chwilę słucha, po czym odkłada ja i oznajmia: - Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie dosłyszałam u kogo... |
Jedzie sobie facet ulica, patrzy, a tam przy drodze stoi i placze mala dziewczynka. Facet mysli, sobie... taka mala, biedna... Pomyslal, ze da jej troche pieniedzy na siakies slodycze. Zatrzymuje sie, uchyla szybe i sie pyta dziewczynki:
- Dziewczynko, chcesz moze na cukierka albo na paczka? - A jak to sie robi na paczka? |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:09. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.