![]() |
nie wiem czy to bylo bo nie chcialo mi sie czytac 186 stron zarcikow ... zmeczylem sie na 40 stronie .. az mnie buzia boli od smiania :p
Przylatuje wampir do swoich ziomków cały w krwi i mówi: - Widzieliście tą krowę na polu. - Tak. - To już jej nie ma. Przylatuje drugi też cały w krwi i mówi: - Widzieliście tą dziewczynę na ławeczce. - Tak. - To już jej nie ma. Przylatuje trzeci cały w krwi i mówi: - Widzieliście ten słup obok ławeczki. - Tak. - To go już niema. -------------------------------------------------------------------------------- Hrabia: - Janie, czy u nas w ubikacji są dwa sznurki, czy jeden? - Jeden. - W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem. -------------------------------------------------------------------------------- Lew zwołał naradę: - Zebraliśmy się tu wszyscy... A żaba przedrzeźnia: - Zieplaliśmy siem tu fsiyscy. LEW: Khm, khm, Zebraliśmy się tu... Żaba: Zieplaliśmy siem tu... LEW: ZIELONE, Z WYŁUPIASTYMI OCZAMI WOOOOOOON Z LASU!!! Żaba: KROKODYL, SLYSZALES SPIERDALAJ!!!. ----------------------------------------------------------------------------- Na babskiej imprezie rozmawiają trzy mężatki.Pierwsza mówi: - Wiecie, jak kocham się z moim Zenkiem, to on zawsze ma zimne jajka.Druga mówi: - Faktycznie, jak ja się kocham z moim Frankiem, to on także ma zimne jajka.Na to trzecia: - Wiecie, ja nie wiem? Nigdy nie sprawdzałam jakie ma jajka mój Jacuś w trakcie stosunku.Po dwóch dniach ponownie się spotkały w tym samym gronie. Trzecia mężatka (ta od Jacka) przychodzi cała poobijana, z potarganymi włosami i ubraniem.Pozostałe dwie pytają się - co jej się stało? Ona odpowiada:- Kochałam się z Jackiem, sprawdzam te jego jajka i tak mu mówię:- Jacek !!! Ty masz w trakcie kochania tak samo zimne jajka, jak Zenek i Franek .... ----------------------------------------------------------------------------- - Jak masz na imię?? - Joanna. - Jo Roman, tyż ze wsi. ----------------------------------------------------------------------------- Tato, co to jest POLITYKA? Ojciec odpowiada: - Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ Zrozumiałeś synku Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go: - Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA - TAK - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie TO JEST POLITYKA |
I jeszcze 2 mnie sie bardzo podobaly ...
Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi Jaśkowi:- Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół.Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do chaty. Matka na to:- Jasiu k...wa co żeś zrobił ty baranie, natychmiast idź sprzedaj tego misia.Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadkaw łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukaniedo drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:(J) - Kup pan misia(F) - Spadaj chłopcze(J) - Bo będę krzyczał(F) -Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij(J) - Oddaj misia(F) - Nie oddam(J) - Oddaj bo będę krzyczał Sytuacja powtarza się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:- Jasiek chyba Bank obrąbałeś, natychmiast do księdza idź się wyspowiadać.Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:- Ja w sprawie Misia,- Spier..... już nie mam kasy. ---------------------------------------------------------------------------- Rozprawa w sadzie. Zeznaje oskarżony (myśliwy): - Mówię sobie - pójdę zapolować. Wyglądam przez okno - śniegu od cholery, więc pociągam z piersiówki, biorę strzelbę i wychodzę. Idę sobie przez las, zimno jak cholera, więc sobie pociągam z piersiówki i szukam zwierzyny. I tak sobie idę, idę, pociągam z piersiówki, żeby wiedzieć, jak daleko zaszedłem, aż tu nagle patrzę, a na drzewie siedzi kukułka i kuka, no to wypaliłem. Zeznaje poszkodowany (jąkała): - I-Ide S-Sobie p-przez l-las, aż n-nagle w-widz-dzę, i-idzie p-pijan-ny m-myś-śliw-wy i s-strze-eela. N-no to wl-laz-złem na d-drzewo i k-k-krzy-yczę: KU...KU...KU...KU...RWA NIE STRZELAJ!!!... |
I ostatni dlugi ale najlepszy jaki slyszalem d=]
Do ksiedza w pewnej parafii mial przyjechal biskup. Ksiadz postanowil pójsc na ryby i wlasnorecznie cos zlowic na obiad. Siedzi nadrzeka wsród innych wedkarzy, nagle trach! ... Cos poteznego sie zlapalo.Ciagnie, ciagnie,ale nie moze dac rady. Widzi to inny wedkarz, podbiega do ksiedza i mówi:- Niech ksiadz da mi wedke, wyciagne sukinsyna! Wyciagneli rybe. Ksiadz patrzy i mówi:- Ale duza ryba. Dziekuje za pomoc, ale to slownictwo troche nie na miejscu...- Ale prosze ksiedza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne sie nazywaja sledzie, inne pstragi, a ten sukinsyn.- Aha, no to w takim razie biore tego sukinsyna do domu na obiad! Biskup przyjezdza dzisiaj, bedzie zadowolony.Ksiadz wrócil do kosciola. Wychodzi do niego zakonnica:- O, jaka duza ryba!- Niezlego sukinsyna zlapalem, nie?- Oj, prosze ksiedza, ryba duza, ale to slownictwo...- Prosze sie nie przejmowac, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne sie nazywaja sledzie, inne pstragi, a ten sukinsyn.- Aha, no to ja wezme tego sukinsyna i go oczyszcze, pózniej gosposia go przyrzadzi, biskup dzisiaj przyjezdza, bedzie zadowolony...Zakonnica oczyscila rybe i idzie do gosposi, ta widzac rybe mówi:- O, jaka duza ryba!- Niezlego sukinsyna zlapal ksiadz, prawda?- No, ryba duza, ale to slownictwo...- Oj, prosze sie nie przejmowac, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne sie nazywaja sledzie, inne pstragi, a ten sukinsyn.- Aha, no to ja wezme tego sukinsyna i go przyrzadze, biskup przeciez dzisiaj przyjezdza...Pózne popoludnie. Ksiadz, zakonnica i biskup siedza przy stole, rozmawiaja. Wchodzi gosposia z ryba. Biskup mówi:- O, jaka duza ryba!Ksiadz:- Tak, niezlego sukinsyna zlapalem! Zakonnica:- A ja tego sukinsyna wyczyscilam! Gosposia:- A ja sukinsyna przyrzadzilam!Biskup popatrzyl, wyjal flaszke wódki ze swojej torby i mówi:- Kurwa, widze, ze tu sami swoi. ------------------------------------------------------------------------------- |
hyh :] to chyba moj 1 post w tym temacie :p Mam nadzieje ze tego kawalu nie bylo jeszcze, a jak byl to najlepiej jak dawno :)
Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko właścicielowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane. Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu. - Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper. - No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka chwile szalonej, niezapomnianej rozkoszy. - Cóżeś ty im powiedział? - Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie zabiłem świnię. :D:D:D |
autentyczne fragmenty ofert pracy:
"Do kopania rowów z doświadczeniem" "Kucharza - tytana pracy" "MAŁO INTELIGENTNYCH ZATRUDNIĘ" "Zatrudnię samochody do przewozu zrzyn i trocin. Praca całoroczna" "Sprzątaczkę z doświadczeniem i wyższym wykształceniem" "Sprzątaczko-sekretarkę zatrudnimy" "Kosmetyczkę wnętrz" "Kucharkę ze znajomością języka hiszpańskiego" "Sekretarkę na gwałt" (!) "Studenta V roku studiów, uregulowany stosunek do służby wojskowej, do hurtowni. Praca trudna i źle płatna" "Samotnego do kurnika. Od zaraz." "Myślącego mechanika samochodowego" "Do hotelu w dziurze nad morzem na pokojówki osoby z wykształceniem średnim i znajomością jeżyków obcych" "Panią na 1/2 etatu do rożna" "Do apteki - dwóch mężczyzn, najlepiej małżeństwo" "Zatrudnię rodzinę do pracy w oborze. Wymagane doświadczenie." "Uczciwego prawnika oraz zdrowego psychicznie informatyka zatrudni biuro adwokackie" "Bezpruderyjną panią do kserowania nocami" "Z ciemną karnacją do sprzedaży kebabu" IRC: - czesc ,ile masz lat ? - 23 - a ja 24, opisz mi siebie - 2 nogi, 2 rece, glowa itd. - masz foto ? - nie - jakie masz zainteresowania - chyba nie mam zadnych, kiedys komputery ale teraz komputery to moja praca wiec nie zainteresowanie - jestes dziewica ?? - no w sumie, nikt mnie jeszcze w dupe nie rznal - lubisz sex ? - a znasz kogos kto nie lubi ? - nie - podniecisz mnie ?? - jak ? - przez powiedzenie podniecajacych zdan - podaj przyklad ? - powiedz mi poprostu co bys zrobila gdybys byla - ze mna sam na sam - pewnie powiedzial bym "spierdalaj czekoladowy nosku" i poszedl bym dalej - powiedzialbym ? - a kiedy kurwa matole powiedzialem ze jestem kobieta !? widziales kiedys kobiete o ksywie Kretilla !?!??! - konczy sie na a - maradona tez sie konczy na a !!!!! Odnoszacy sukcesy biznesmen przylecial na weekend do Las Vegas na maly hazardzik. Niestety przegral wszystko - zostalo mu tylko cwierc dolara i bilet powrotny na samolot. Gdyby tylko udalo mu sie dostac na lotnisko mialby zapewniony powrot do domu. Poszedl wiec przed kasyno gdzie czekala taksowka. Wsiadl do niej i wyjasnil swoja sytuacje taksowkarzowi. Obiecal, ze odesle kierowcy pieniadze z domu. Zaproponowal, ze da mu numery karty kredytowej, numer jego prawa jazdy, jego adres itd. Taksowkarz odpowiedzial: - Jesli nie masz pietnastu dolcow to wynos sie z mojej taksowki! Biznesmen musial skorzystac z autostopu i ledwo udal mu sie dotrzec na lotnisko przed odlotem samolotu. Gdy minal rok powrocil do Las Vegas i tym razem wygral fortune. Zadowolony z wygranej wyszedl przed kasyno, zeby wziac taksowke na lotnisko. Na koncu dlugiej kolejki taksowek zobaczyl goscia, ktory odmowil mu podwiezienia gdy opuscilo go szczescie rok temu. Biznesmen zastanowil sie przez chwile i obmyslil plan ukarania taksowkarza za jego brak wyrozumialosci. Wsiadl do pierwszej w kolejce taksowki i zapytal: - Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko? - Pietnascie dolcow" uslyszal w odpowiedzi. - A ile by kosztowalo gdybym po drodze Cie przelecial? - Co ?! Spadaj z mojej taksowki ty pedale jeden! Biznesmen obszedl wszystkie taksowki zadajac te same pytania innym taksowkarzom z takim samym skutkiem. Gdy doszedl do stojacej na koncu kolejki taksowki znajomego sprzed roku, wsiadl i zapytal: - Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko? - Pietnascie dolcow. - OK - odpowiedzial biznesmen i ruszyli. Gdy przejezdzali powoli wzdluz dlugiej kolejki taksowek biznesmen SZEROKO USMIECHAL sie do kierowcow... Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów i powiedział: - Na Ziemi źle się dzieje. Słyszałem, że rozprzestrzenia się tam plaga narkomanii, musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym, że niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę wiemy. Wysyłam was wszystkich misją na Ziemię: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to zrobicie wróćcie tutaj do mnie i razem zastanowimy się, z czym mamy do czynienia. Jak postanowili, tak też się stało. Wszyscy apostołowie udali się na Ziemię i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami. - Puk, puk! - rozległo się głośne pukanie u drzwi Jezusa. - Kto tam? - Święty Piotr. - Co przytargałeś? - Marihuanę z Kolumbii. - OK., wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Święty Marek! - Co przytargałeś? - Haszysz z Amsterdamu - OK., wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Świety Łukasz! - Co przytargałeś? - Opium z Indonezji. - OK., wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Święty Krzysztof! - Co przytargałeś? LSD i trochę trawki z jakiś akademików w Europie. - OK., wchodź. I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet. - Puk, puk! - rozległo się jeszcze. - Kto tam? - Judasz! - Co przytargałeś? - FBI Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się! Jak w najgrzeczniejszy sposób dać do zrozumienia pracownikowi, że właśnie został wylany? - Panie Kowalski, naprawdę nie wiemy, jak poradzilibyśmy sobie bez pana, ale od przyszłego poniedziałku będziemy próbować Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie. Pierwszego dnia wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się: - Przynieś mi kurwa tej kawy szybko! Z drugiej strony odezwał się gniewny męski glos: - Wybrałeś zły numer ! Wiesz z kim rozmawiasz ?! - Nie! - Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!! - A wiesz, z kim ty kurwa rozmawiasz?! - Nie! - I dobrze! Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy na arenie pojawił się słoń, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy: - Mamo, mamo, co to jest? Zaskoczona pytaniem mama odpowiada: - To jest ogon słonia. Syn jednak wykrzykuje dalej: - Nie! Pod spodem! Zakłopotana mama odpowiada: - Tooo... nic takiego. Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, wiec idzie po nie mama. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu. - Tato, tato, co to jest? - To jest ogon, synu. - Nie, pod spodem. - To jest siusiak słonia. Chłopiec chwile się zastanawia, po czym mówi: - A mama powiedziała, ze to "nic takiego". Ojciec z duma rozpiera się na krzesełku: - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusie rozpuścił..... Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona: - Kochanie co ty robisz?!! Mąż na to: - Nie chce ch.. stać, to nie będzie leżal na miękkim! Dlaczego Rynkowski nosi slipy na lewą stronę? - Bo dziewczyny lubią brąz. Pamietnik żony Viagrożercy Dzień 1. Dzisiaj świętowaliśmy 25 rocznicę naszego ślubu.. W sumie świętowania to tam za dużo nie było. Kiedy nadszedł czas, by powtórzyć naszą noc poślubną, Zdzisław zamknął się w łazience i płakał. Dzień 2. Dziś wyznał mi swój największy sekret. Powiedział, że jest impotentem i że chce, abym dowiedziała się o tym pierwsza. Też mi odkrycie! Czy on naprawdę myślał, że tego nie zauważyłam? Dzień 3. To małżeństwo przeżywa poważne kłopoty. Przecież kobieta też ma swoje potrzeby !!! Dzień 4. Zdarzył się cud! Jest coś, co nam pomoże! Viagra! Powiedziałam mu, że jeśli zażyje Viagrę, wszystko będzie tak, jak w naszą noc poślubną. Myślę, że zadziała. Zamieniłam mu Prozac na Viagrę, spodziewając się podnieść nie tylko jego nastrój. Dzień 5. Błogość! Absolutna błogość! Dzień 6. Czyż życie nie jest cudowne? Trochę trudno mi pisać, gdy ciągle to robimy. :)) Dzień 7. Wszystko mu sie kojarzy z jednym! Na przykład wczoraj w mięsnym sklepowa mówiła coś na temat grubej kiełbasy, a Zdzisław wziął to do siebie. Muszę przyznać, że to jest bardzo zabawne - wydaje mi się, że nigdy przedtem nie byłam tak szczęśliwa. Dzień 8. Sądzę, że wziął zbyt dużo przez weekend. Zamiast skosić trawnik, eksperymentował z "nowym przyjacielem" jako wykrywaczem kłamstw. Jestem już trochę bolała. Dzień 9. Nie miałam kiedy napisać. Mógłby mnie dopaść. Dzień 10. Dobra, przyznaję się. Ukrywam się. Najgorsze jest to, że popija Viagrę whisky! Co mam robić? Czuję się kompletnie załamana... Dzień 11. Żyję z czymś w rodzaju skrzyżowania Murzyna z wiertarką udarową. Obudziłam się dzisiaj rano dosłownie przyklejona do łóżka.. Nawet pachy mnie bolały. On jest kompletną świnią. Dzień 12. Żałuję, że nie jest homoseksualistą. Nie robię makijażu, przestałam czyścić zęby, ba, nawet już się w ogole nie myję. To na nic. Nadal przychodzi! Nawet ziewanie stało się niebezpieczne... Dzień 13. Zawsze gdy zamykam oczy, Zdzisław podstępnie atakuje! To jak pójście do łóżka z pędzącym pociskiem. Ledwie chodzę... Jeśli znów wyskoczy z tym swoim "Oops, przepraszam", chyba zabiję drania. Dzień 14. Zrobiłam już chyba wszystko, by przystopował. Nic nie skutkuje. Nawet zaczęłam ubierać się jak zakonnica, ale wydaje mi się, że jest jakby jeszcze bardziej napalony. Pomocy! Dzień 15. Myślę, że będę musiała go zabić. Zaczynam trzymać się wszystkiego, na czym usiądę. Koty i psy omijają go z daleka, a nasi przyjaciele w ogóle już nas nie odwiedzają. Ubiegłej nocy powiedziałam mu "pieprz się". I zrobił to. Dzień 16. Drań zaczął narzekać na bóle głowy. Mam nadzieję, że duża rzecz" wreszcie eksploduje. Zasugerowałam mu odstawienie Viagry i zażywanie Prozac'u. Dzień 17. Podmieniłam pigułki ale nie zauważyłam specjalnej różnicy... O matko!!! Znów tu idzie!!!!!!!!!!! Dzień 18. Wrócił na Prozac. Kawał lenia, przez cały dzień siedzi przed telewizorem z pilotem w ręce i oczekuje, bym mu gotowała, sprzątała, podawała piwo, prasowała koszule... Błogość. Absolutna błogość!!! |
lol
|
> >Struktura uczelni:
> > > >REKTOR > >Przeskakuje najwyższe budynki za jednym zamachem > >Jest silniejszy od lokomotywy > >Jest szybszy od pocisku > >Chodzi po wodzie > >Rozmawia z Bogiem > > > >PROREKTOR > >Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem > >Jest silniejszy od lokomotywy parowej > >Czasami dogania pocisk > >Chodzi po wodzie gdy morze jest spokojne > >Rozmawia z Bogiem, jeżeli otrzyma specjalne pozwolenie > > > >DZIEKAN > >Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce > >Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa > >Potrafi strzelać z pistoletu > >Chodzi po wodzie na krytym basenie > >Czasami Bóg zwraca się do niego > > > >PRODZIEKAN > >Ledwo przeskakuje budkę portiera > >Przegrywa z lokomotywą > >Czasami może trzymać broń bez obawy o samookaleczenie > >Bardzo dobrze pływa > >Rozmawia ze zwierzętami > > > >PROFESOR > >Obija się o ściany próbując przeskoczyć jakikolwiek budynek Może > >zostać przejechany przez lokomotywę Nie dostaje amunicji > >Pływa pieskiem > >Mówi do ścian > > > >DOKTOR > >Wbiega do budynków > >Rozpoznaje lokomotywę dwa na trzy razy > >Moczy się pistoletem na wodę > >Utrzymuje się na wodzie tylko dzięki kamizelce ratowniczej Bełkocze > >do siebie > > > >PANI Z DZIEKANATU > >Podnosi budynki i przechodzi pod nimi > >Zwala lokomotywę z torów > >Łapie pocisk zębami i go rozgryza > >Zamraża wodę jednym spojrzeniem... > >...Jest Bogiem > > >:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D |
Antek z sąsiadem postanowili zważyć świnię. Ponieważ nie mieli wagi ani odważników, na duży kamień położyli długą deskę. Na jedną stronę deski wprowadzili zwierzę, a na drugą zaczęli kłaść kamienie, aż do uzyskania równowagi. Gdy im się to udało, Antek rzekł zadowolony:
- W porządku! Teraz tylko trzeba zgadnąć, ile ważą te kamienie! ------- Przyjeżdża chłop wozem do wsi i woła: - Węgiel przywiozłem! Na to koń który prowadził wóz odwraca się i mówi: - Tak, kurka, ty przywiozłeś węgiel! ------- Przychodzi murzyn do warzywniaka i pokazuje na banany. - Co to jest? - pyta - To są banany - odpowiada sprzedawca - U nas to są taaaaaakie banany!! Potem pokazuje na pomarańcze i tak samo pyta się. Sprzedawca odpowiada, a on na to że u nas to są taaaaaakie pomarańcze. Sprzedawca lekko wkurwiony patrzy na murzyna, po czym znowu murzyn pyta się. - Co to jest? I pokazuje na morele. Sprzedawca już mocno wkurzony odpowiada, a murzyn wyśmiewa go i pokazuje, że u niego są taaaaaakie morele. Po czym pokazuje na arbuza i pyta się. - Co to jest? A sprzedawca na to: - A to jest polski, pie...ny, zielony groszek! ------- Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi: - Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku? - Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś! - Nie wierzysz? To założymy się! Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta: - Kaśka, umiesz mówić po francusku? Świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia: - Łi, łi, łi! ------ Wędkarz skarży się prezesowi spółdzielni mieszkaniowej: - Mieszkanie, które otrzymałem jest tak małe, że nawet nie mogę z kolegami porozmawiać o rybach! ------ Słoń i mrówka postanowili wybrać się na wiśnie. Przez płot przeszli do ogródka sąsiada, nagle słyszą czyjeś kroki. Mrówka mówi: - Słoniu, schowaj się za mną! Ja się mniej rzucam w oczy! ------ Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił ruszający z przystanku autobus... - I co? - Poszczułem go naszym Burkiem i zdążył... ------ - Co mają wspólnego fundusze z Unii Europejskiej i kosmici? - Ciągle o nich słyszysz, ale nigdy nie widziałeś. ------ Do bacy wypasającego owieczki przyjeżdża pobliską drogą nowoczesnym samochodem ubrany w garnitur człowiek w średnim wieku. Po wyjściu z samochodu pyta: - Baco, co tu robicie? Wypasacie owce? - Tak, panocku... - A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokładnie, to dacie mi taką jedną, do upieczenia? - Dobrze, panocku, domy... Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwile nad programem, który mu to policzył, i mówi: - Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek. - Dobrze panocku..., to wybierzcie sobie jedną. Przybysz wybrał sobie jedną, ładną, białą; baca mówi: - Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją...? - Dobrze, oddam. - No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa. - A skąd to wiecie, baco!? - Ano tak: jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejszym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa!!! ------ UOP ogłosił konkurs na najlepszy dowcip o Unii Europejskiej. Nagrody: I - 5 lat więzienia, II - 4 lata, III - 3 lata. Przyznanych będzie również kilka nagród pocieszenia - od roku do sześciu miesięcy więzienia. ------ W przedszkolu dla VIP-ów nauczycielka pyta się dzieci, czym zajmują się ich ojcowie. Dzieci mówią, a to że tata pracuje w MSWiA w randze Sekretarza Stanu, a to że jest posłem SLD, a to że jest dyrektorem UKIE. Nagle Jasio wstaje i mówi: - Mój tato jest zegarmistrzem. - Jak to Jasiu? - pyta przedszkolanka. - No bo ciągle tata mówi, że jedzie po wskazówki do Brukseli. ------ - Dlaczego pszczoły z całej Polski poleciały do Unii Europejskiej? - Bo poczuły lipę... ------ |
Kawał o Skinach :)
Sptykaja sie dwoch Skinow i jeden mowi do drugiego. -Co słychac ?? -A byłem wczoraj na Dyskotece-odpowiada drugi. -I co ?? -Poznalem zajebista Laske.. -I co ?? -Poszlismy do niej do domu. -I co ?? -Rozebrała sie i kazał mi zrobic to co Umiem najlepiej. -No i co Zrobiłes ?? -Wyjebałem jej z Bańki !!!! |
Stary ale jary!
Mrówka spotyka się z Słońiem i pyta
-Słoniu pobawimy sie w chowanego? a Słoń na to... -dobra pobawimy sie ale ja szukam...! No i słań tam liczy i liczy ,aż wreśćie szuka. I szuka jej przez cały las wszędzie, i nigdzie jej nie znalazł . Słoń wqu...... mówi -Mrówka mam cie w dupie a Mrówka na to -a skąd wiedzałeś!? Była raz taka maszyna co jak sie niepoprawne pytanie zadało to zaibjała!Przychodzi brunetka i mówi - myśle że mój mąż mnie zdradza...! zabiło ją. Przychodzi ryża i mówi -myśle że jutro będzie koniec śwata...! zabiło ją. Przychodzi blądynka i mówi -myśle...!zabiło ją |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:10. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.