unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   LOL !!! (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=53)
-   -   [ dowcipy ] aka HUMOR DLA DOROSŁYCH!!!!!! (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=1146)

hsd 15-10-2004 17:43

Cytat:

cichy pisze:
Kwaśniewski odwiedza szkołę specjalnš dla dzieci opóźnionych w rozwoju, wchodzi do klasy, a pani pyta się dzieci:
- No kochani, kto to jest?
CISZA
- No przypatrzcie się dobrze, kto to jest?
- NOWY

hahah, pwnd :D

!SHoCK! 16-10-2004 22:33

Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi:
- Mam dla was trzy zadania:
1) Przejść przez most pod obstrzałem.
2) Przywitać się z niedźwiedziem podając mu rękę.
3) I zgwałcić bardzo stara i sprytna Indiankę.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom.
Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do polowy mostu.
Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most, lecz gdy wszedł do klatki niedźwiedzia, on go wystraszył.
Następnie poszedł Polak, przeleciał przez, most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować.
Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta:
- Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę



Niemiec, Rusek i Anglik podróżują po świecie i pewnego dnia trafili nad magiczne jezioro, które, jeśli pobiegniesz pomostem, wyskoczysz do niego i powiesz jakieś słowo to jezioro zamieni się w tą rzecz.
Pierwszy biegnie rusek, wyskoczył i krzyknął Vodka!! Jezioro zamieniło się w Wódke. Następny bieknie Niemiec i krzyknął Bier!! Jezioro zamieniło się w piwo. Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, iegnie poślizgnął się i wrzasnął: O Shit!!!



Był sobie Polak, Rusek i Niemiec.
Rusek mówi, że ma nową krowę. Niemiec, że ma nowy zegarek, a Polak mówi, że go na nic nie stać.
Następnego dnia przychodzi Rusek mówi, że ukradli mu krowę.
Przychodzi Niemiec i mówi że ukradli mu zegarek.
Przychodzi Polak i mówi-"kurwa już 2.15 czas napoić krowę



Polak, Rusek i Niemiec mieli przemycić wiewiórkę przez granicę, ale dla utrudnienia mieli ją sobie włożyć w gacie.
Pierwszy idzie Polak. Coś się kręci ale przeszedł
Drugi Niemiec. Myślał że nie wytrzyma ale też jakoś przeszedł.
No i został Rusek. Idzie i na środku granicy nie wytrzymał. Ściągną gacie i wywalił wiewiórkę.
Oczywiście go złapali. Później na komendzie pyta się Polak i Niemiec dlaczego to zrobił.
Ruski:
No dobra powiem:
-Jak zrobiła sobie z mojej pały gałązke, to jeszcze wytrzymałem, jak zrobiła sobie z moich jaj orzeszki to też wytrzymałem, jak robiła sobie z mojej dupy dziuplę to też wytrzymałem ale jak próbowała wnieść orzeszki do dziupli to już nie wytrzymałem...



Polak, Rusek i Niemiec chcieli przejść granicę, ale zatrzymał ich diabeł i mówi:
- nie przepuszcze was, póki ktoś nie rozśmieszy mojego konia.
Wtenczas Niemiec mówi, że pójdzie pierwszy .... podchodzi do tego konia i stroi różne miny, a koń nic. Przyszedł zawiedziony .... Na to Rusek, że jemu napewno się uda. Poszedł powygłupiał się, ale i tak nie poskutkowało. No to podszedł Polak do tego konia powiedział mu coś do ucha i koń zaczął się śmiać ..
Na to diabeł, możecie przejść ..
Przyszła pora, że chcieli wrócić przez granicę i znowu zatrzymał ich diabeł i mówi:
- przepuszcze was, jeżeli ktoś sprawi, żeby ten koń przestał się śmiać, bo od tamtej pory to tylko się śmieje.
Poszli Rusek z Niemcem pośpiewali jakieś pieśni żałobne, ale koń nadal się śmiał. Poszedł Polak chwile tam postał i koń przestał się śmiać.
Wtedy diabeł wziął Polaka i się pyta:
- Polak, coś ty temu koniowi zrobił, że najpierw zaczął się śmiać, a teraz tak nagle przestał ???
Na to Polak:
- to było bardzo proste, w pierwszą stronę powiedziałem mu, że mam większego penisa od niego ..
- a w drugą ??
-pokazałem mu.



Polak Rusek i Francuz płyną tratwą i nagle Francuz pije wino i resztę wylewa i rusek mówi
-Co ty zrobiłeś wylałeś taki drogie wino???
-U nas jest tego pełno
Za chwile Polak wyrzuca Ruska a Francuz mówi
-Czemu wyrzuciłeś naszego kumpla???
-U nas tego pełno!


Podoba sie ?? Jak jakies byly to sor za spam! :p
Pzdr all - see ya ! :cool:

YouZacK 19-10-2004 23:01

Etiopczyk wraca do domu nad ranem.
Żona: Chuchnij
- nie
- Chuchnij
- Chuch
- Znowu jadłeś!!

Brylek 20-10-2004 00:07

Wsiada informatyk do taksówki. Taksiarz pyta:
- Gdzie jedziemy?
- 192.168.4.1
:D

YooDash 21-10-2004 05:17

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ch_j wie co.


Miesiąc miodowy. Młoda para dopiero co zainstalowała się w hotelu. Młody
żonkoś siedzi w łazience na brzegu wanny po kąpieli i rozmyśla: - "No to
się wpakowałem na cacy. Jak ja jej teraz powiem, że moje stopy śmierdzą
jak zły duch, że o skarpetkach nawet nie wspomnę? Przez te parę lat,
jak się spotykaliśmy udawało mi się to jakoś ukryć, ale teraz? Na pewno
odkryje ten mój przykry, cuchnący sekret..." W tym samym czasie młoda
żonka siedzi na łóżku w sypialni i rozmyśla" - " No to pięknie...
Trzeba było być szczerą od początku! Jak on teraz zareaguje na moją
małą tajemnicę? Co on powie na to, że strasznie śmierdzi mi z ust?
Przez te parę lat jakimś cudem ukrywałam to przed nim, ale teraz? Nie
ma szans! Na 100% się zorientuje..." Po jakimś czasie mężowi zebrało się
na odwagę. Wszedł do sypialni podszedł do żony objął ją za szyję
przysunął do siebie i powiedział: - Wiesz kochanie, muszę Ci coś
wyznać...
- Ja też muszę Ci coś wyznać...
- Rany Boskie - zjadłaś moje skarpetki!


Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia ! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim, ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa, Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy:
-Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy!


Tu radio BBC, nadajemy wiadomości wieczorne:
Dziś rano wojska chińskie zaatakowały ogniem z moździerzy i ckm'ów pracujący spokojnie w polu radziecki traktor. Traktor odpowiedział ogniem rakietowym i odleciał w kierunku Moskwy.

ICARIUM 23-10-2004 17:54

http://www.blueprint.rakieta.pl/images/fun/adzia.gif

Facet chciał wypożyczyć wielbłąda. Wlaściciel powiedział mu, że gdy zwierzę nie będzie chciało iść, to trzeba mu dogodzić. W czasie drogi wielbłąd stanął. Facet mu dogodził i zobaczył że mu się od tego zrobiły pęcherze na ręce. Po godzinie drogi wielbłąd znów się
zatrzymał. Facet zrobił swoje i teraz ujrzał pęcherze na drugiej ręce. Po godzinie wielbłąd znowu stanął. Facet się wkurzył i powiedział:
- Wiesz stary, przestań, ja już nie mogę, mam pęcherze na dwóch rękach. No jak miałbym to zrobić?
Na to wielbłąd się roześmiał i odpowiedział:
- Cmok cmok cmok.


Czerwony kapturek do babci:
- Babciu, czemu masz takie wielkie oczy?
A babcia z gwizdkiem na szyi, ubrana w biale rekawiczki na to:
- JAZDAAAA!!

Przychodzi Jaś do babci...
Babcia: No siema siema Jas
Jaś: czemu tak dziwnie mówisz??
Babcia: Bo jem kanapkę i jestem spalona?


Papież trzepnął w kalendarz. Idzie se do nieba i staje przed niebieskimi wrotami. Puka. Otwiera się małe okienko a w nim święty Piotr.
- Kto tam
- Papież
- Czego?
- Jak to? Chcę wejść.
- Sekunde. Sprawdzę na liście. Mija pare chwil...
- Papież? Nie ma Papieża na liście. Nie możesz wejść.
- Jak to nie ma? Byłem papieżem na ziemi. Sprawdź. Może Jan Paweł II jest na liście...
Mija znów chwila...
- Hmmm. Nie ma.
- A Karol Wojtyła?
- Też nie ma.
- To jakiś cyrk. Papieża nie ma na liście? Leć po szefa!
Mija znów chwila... Schodzi Jezus.
- Tak słucham? O co chodzi?
- Byłem papieżem na ziemi, CHCĘ WEJŚĆ DO NIEBA!
- Papież, Jan Paweł II, Karol Wojtyła. Hmmm nie ma na liście... Nie możesz wejść.
- To niemożliwe. To niemożliwe. Zaraz zwariuje...
Wtedy Jezus:
- Spokojnie Karol. MAMY CIĘ...


Baca chciał odzwyczaić swojego konia od jedzenia. I już mu się prawie udało, tylko mu koń zdechł...


Małżenstwo 90-latków wybrało się do doktora. Najpierw wchodzi facet.
Lekarz pyta go jak minął mu dzień?
On na to: Wspaniale! Bóg jak zwykle był dla mnie dobry. Gdy wszedlem dziś do ubikacji zapalil mi swiatło, a jak skonczylem to zgasił.
Doktor pokiwał glową, dał tabletki i kazał wejść żonie. Powiedział, co przed chwilą usłyszał od jej meża, a ta momentalnie zerwała się z miejsca i biegnie w kierunku drzwi.
Lekarz na to: Zaraz! Nie skończyłem z panią jeszcze! Co się stało?
Na to starowinka: Ten idiota znowu nasrał do lodówki!

Przychodzi elegancka dama do salonu Mercedesa. Podchodzi do najnowszego sportowego kabrioleta i pochyla się, aby dotknąć skórzaną tapicerkę. Jednak przy schylaniu puściła niechcący głośnego bąka... Od razu się wyprostowała i rozgląda w koło czy nikt tego nie słyszał. Patrzy, a tuż za nią stoi sprzedawca. Pyta się go więc lekko zawstydzona:
- Przepraszam, ile kosztuje ten samochód?
- Proszę pani - odpowiada z lekkim uśmiechem sprzedawca - ledwo pani dotknęła to auto, a już się pani spierdziała. jak pani podam cenę, to się pani zesra...

Poszedł facet do lekarza z próbką moczu. Lekarz odkręcił słoiczek, pociągnął spory łyk. Facet zbladł, a lekarz popłukał troche w ustach, zadarł głowę do góry i zrobił: glugluglu - po czym połknął. Uśmiechnął się i powiedział:
- Mocz w porządku. Proszę jutro przynieść kał...
Na drugi dzień facet przychodzi z próbką kału, podaje lekarzowi. Ten wyjmuje z szuflady łyżeczkę, otwiera słoik... Pacjent znowu blednie. Lekarz miesza łyżeczką w słoiku, wyciąga porcję, ogląda wącha... Facet robi się zielony... Wtedy lekarz wkłada łyżeczkę do ust, mlaska, uśmiecha się. Facet ma już żołądek w gardle.
Nagle lekarz przełyka i podsuwa łyżeczkę pacjentowi z pytaniem:
- Poczęstuje sie pan?
Pacjent energicznym ruchem głowy zaprzecza: y-y. Wtedy lekarz rzuca z triumfem:
- Mamy pierwszy objaw!
Po czym zapisuje w zeszycie: BRAK ŁAKNIENIA

ICARIUM 23-10-2004 20:39

http://www.geocities.com/asianprince_213/ - PRZEKOLEŚ!

Pewnego pięknego dnia jechał na rowerku czerwony kapturek. W pewnym momecie wyskoczył z krzaków wilk i połamał rowerek. Czerwony kapturek szedł i płakał, aż spotkał go niedźwiedź i zapytał kto mu to zrobił. Czerwony kapturek wiele nie myśląc powiedziała kto. Niedźwiedź zdenerwowany złapał wilka wpierdolił mu i kazał mu zespawać ten rowerek. Na drugi i trzeci dzień było tak samo. Aż czwartego dnia czerwony kapturek pyta wilka czemu ma takie wielkie oczy, a wilk na to: -Od spawania kurwa, od spawania.

-jak z murzyna zrobic rosline ??
-obciac mu jaja......
powstanie :
czarny bez

ICARIUM 27-10-2004 18:59

Stewardesa dostala polecenia od kapitana,by w sposob
dyplomatyczny i delikatny poinformowala pasazerow o tym,
ze samolot ma awarie i za kilka chwil sie rozbije.Stewardesa
wychodzi do pasazerow i pyta:
-Czy wszyscy maja paszporty?
Pasazerowie z entuzjazmem odpowiadaja:
- Taaak!
- W takim razie niech wszyscy je podniosa i zamachaja do mnie.
Pasazerowie podnosza paszporty w gore i radosnie machaja.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad glowa, rolujemy...
ciasniutko,ciasniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijaja dokumenty, ciasniutko...
- A teraz niech wszyscy wsadza sobie je gleboko w dupe,
zeby zwloki dalo sie latwo zidentyfikowac.....

Xirios 30-10-2004 01:06

Laboratorium z chemii. Studentka do koleżanki:
- Co robisz?
- Ekstrahuje...
- Naprawdę? Zrób mi dwa...

Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
- O! Studiujemy... - rzecze policjant.
- Nieeee, tylko ja studiuję. - odpowiada student.

Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
- Od jutra nie piję;
- Od jutra się uczę;
- Dziękuję, nie jestem głodny...

W ZOO miejskim padł goryl. Rozpoczęto więc starania o sprowadzenie nowego, ale ponieważ zajmuje to trochę czasu, kierownictwo zamieściło ogłoszenie o pracy. Zgłosił się gość, więc mu wyjaśniono, co ma robić. Chuśtał się więc w przebraniu goryla codziennie, aż razu pewnego przesadził i przeleciawszy ogrodzenie wpadł do klatki z lwem. Biega od kraty do kraty i drze się:
- Lew, lew, ratunkuu!!!
Lew patrzy z przerażeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje:
- Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!

Idzie niedźwiedź przez las i widzi na drodze jeża, który coś sobie zajada:
- Co jesz? - pyta niedźwiedź.
- Co niedźwiedź? - odpowiada jeż.
Niedźwiedziowi zrobiło się trochę głupio, więc postanowił zapytać inaczej:
- Co jesz jeżyku?
- Co niedźwiedź misiu?

Raven 30-10-2004 12:44

Te o studentach wymiatają :) macie mój:

Jest dobrze zakrapiana alkocholem imprez, po krótkim czasie doszedł sex grupowy. Po 9 miesiącach pewnej parze rodzi się dziecko, gdy podrosło pyta się ojca:
- Tato, no bo ty jesteś biały, mam biała, a ja czarny, dlaczego?
- Zamknij się bambusie i ciesz się, że nie szczekasz.


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:09.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.