![]() |
widze, ze jeszcze topic zyje wiec wrzuce cos od siebie ^^
szedł se wariat na szczupaki,uciął chuja rzucił w krzaki.Szły dziewczynki patrzą wszędzie i znalazły to narzędzie.Jedna mówi gęsia szyjka.druga na to kawał kijka.trzecia krzyczy wyście głupie ja to wczoraj miałam w dupie. |
Cytat:
|
dowcip dla kumatych:
Żyd modli sie do Boga, -Co sie stało, ze moj syn odszedł od ojców swoich, z wiary naszej do chrześcijanskiej , Boże co ja mam teraz zrobic? -No nie wiem ale sproboj tak jak ja - napisz nowy testament :D |
Kobieta u sexuologa
- Co mam robić panie doktorze mąż mnie nie zaspokaja? - Proszę pani, ja mogę cos pani przepisać, ale może znalazłaby pani sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć. - Mam panie doktorze, też nie wystarcza. - Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden? - Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało. - DOBRZE, przepiszę pani jakieś; hormony i za dwa tygodnie przyjdzie pani do kontroli. Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem: - Widzisz! .... żadna k***a, tylko chora jestem! |
UWAGA Oszustki!
Nie wiem, czy robicie też zakupy w marketach, ale te informacje mogą się przydać. Chcę Was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło szczególnie mężczyzn). Padłem ofiarą przebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło i gdzie indziej i komuś innemu. Oszustki działają następująco: Dwie ładne dziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupy do bagażnika. Zaczynają myć szyby a piersi im dosłownie wyskakują z bluzek. Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujecie pieniądze za wykonaną pracę, odmówią i poproszą, by ich lepiej podrzucić do następnego TESCO. Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnym siedzeniu i w trakcie jazdy się zaczną nawzajem pieścić. Następnie jedna z nich przechodzi na przednie siedzenie i zabierze się do lodzika. W tym czasie druga kradnie kasę z Waszego portfela. Ja zostałem właśnie tak okradziony w zeszły czwartek, piątek, sobotę, dwa razy w poniedziałek i wczoraj też we wtorek nie byłem na zakupach bo nie miałem czasu)! -------------------------------------------------------------------------------------------- Leci sobie orzeł. Macha majestatycznie skrzydłami. Rozkoszuje się pięknem przyrody. Nagle spostrzega w dole zająca. śmiga za szarakiem.... Szuuuu... A tam okazuje się, że zając cały we krwi. Żal się orłu zrobiło zajączka: - Co ci się stało mój mały? - Słonica mnie użyła, jako tamponu. - Żesz, kurffa... I odleciał orzeł, majestatycznie machając skrzydłami, kontemplując naturę. Następnego dnia biegnie sobie zajączek. Już czyściutki, bielutki, mięciutki.Strzyże uszkami, przyrodę śledzi. Patrzy, a tam w górze leci orzeł.Cały we krwi umazany. - Co ci się stało o wielki ptaku? - Co się stało? Co się kurffa, stało? Szukam tego sku....syna, co powiedział słonicy, że podpaska ze skrzydełkami lepsza jest od tamponu! --------------------------------------------------------------------------------------------- Na Uniwersytecie Jagiellonskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00. Studenci byli tak pewni siebie, że przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super, ale ostro zapili w weekend i jak zasneli w niedziele wieczorem,to obudzili się w poniedziałek ok. 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdażyli, ale postanowili zabajerowac profesora. Tłumaczyli się, że w weekend pojechali do kolegów z uniwersytetu do Poznania, aby pogłębić wiedzę i wymienić się doświadczenia, niestety w drodze powrotnej, gdzieś w lasach złapali gume, nie mieli koła zapasowego i bardzo długo czekali na pomoc. Dlatego niestety wrócili do Krakowa dopiero koło południa. Profesor przemyślał to i mowi: - OK - możecie przystąpić do egzaminu jutro rano. Bardzo zadowoleni z siebie studenci pouczyli sie jeszcze trochę wieczorem i na drugi dzień przyszli na egzamin pewni siebie. Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwiazali bez wysilku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie, ale za to za 95 punktów: "Które koło?" --------------------------------------------------------------------------------------------- Pani mówi do Jasia: -Jasiu do tablicy! -Spierdalaj! -Co powiedziałeś? -Spierdalaj! -Do dyrektora! - Nie pójdę do niego bo mu smierdzą nogi. - Ach ty gówniarzu! -Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora. -Panie dyrektorze ten gówniarz mówi do mnie żebym spierdalała, a o panu, że smierdzą panu nogi! - Ach ty szczeniaku! - krzyczy dyrektor mocno wkurzony - Dawaj numer do ojca! - Nie dam. - Dawaj! Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwoni... Odzywa się automatyczna sekretarka: - "Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość". Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora, on na nią, wreszcie nauczycielka pyta: - No i co robimy panie dyrektorze? - Ja idę umyć nogi a pani niech spierdala -------------------------------------------------------------------------------------------- |
Stefan przekroczył 40-stkę. Był miłośnikiem literatury, więc kupował "Nową Wieś". Albowiem mieszkał w Kaznowie, niedaleko Ostrowa Lubelskiego. Lubił też rozwiązywać rebusy. No i raz los sprzyjał – wygrał tygodniowe wczasy w Ustce.
Pojechał, więc Stefan do Ustki, położył się na plaży i wypoczywa. Zagadnęła wnet go niewiasta. W latach nieco posunięta, ale z wyglądu przypominająca miastową: - Może mnie pan dymnie? - Nie staje mi. - Mam na to sposób uroczy. I poszli do domu kobitki. Ta wyjęła śmietanę, posmarowała Stefanowi przyrodzenie i zawołała: - Puciek! Wpadł pudelek i zaczął lizać Stefanowi chuja, aż mu stanął! Puknął Stefan damę i odszedł. Po tygodniu wraca Stefan zadowolony do Kaznowa. Wieś cała go przywitała. Wchodzi do zagrody, patrzy, a tam żonka zajmuje się inwentarzem. - Dawaj, Patrycja, do chałupy! Spółkować będziem! - Ale ci nie staje, Stefek! - Spoko, mam sposób. Miastowy! Poszli do chaty. Wyjmuje z szafki śmietanę Stefan, oblewa chuja i krzyczy: - Reksio! Podbiega Reks, pies podwórzowy. Popatrzył, popatrzył i jeb... odgryzł Stefanowi chuja. Stefan tylko mruknął: - No wiocha... po prostu wiocha... Rozmawia dwóch kowboi na prerii: - Słuchaj, ostatnio byłem pod granicą meksykańską i z moja Senioritą uprawiałem seks w pozycji 114. - Jak 114? - Stary najpierw było fajnie, zawalczyliśmy 69, potem przyszedł jej Gringo i wsadził mi w tyłek Colta, kal. 45mm.... :D Dres zagaduje blondi: - Hej maleńka! - piłaś kiedyś likier orzechowy? - Nie! - A chcesz spróbować? - Tak! - To uklęknij, weź orzechy do rąk i ssij! :D Idą dwaj koledzy. Ale jeden jakoś tak dziwnie podryguje, rozstawiając szeroko nogi. - Co jest Stefan? - Chuja se pokaleczyłem, musiałem opatrunek założyć. - A co się stało? - Otóż wyobraź sobie nie dalej jak wczoraj zachciało mi się dymnąć moją żonę, Wiesławę. Ona się zapiera: "nie, nie, dziś nie mogę". Pomyślałem, że ma okres, a to wychodziły jej kamienie z nerek. :D |
- Co jest zadane na jutro?
- Jutro matura. - O kurwa... a z czego? :D:D |
to chyba bylo troszke inaczej
- siema jest jakis sprawdzian jutro ? - nom matura -kurwa wiedzialem, ze o czyms zapomnialem ^^ - |
Mąż wcześniej wrócił z pracy do domu i niespodziewanie zastaje żonę, która nago leży w wymiętoszonej pościeli. - Co to kochanie? - Źle się czuję, chyba chora jestem, więc się położyłam. Małżonek chce powiesić płaszcz do szafy, a żona krzyczy: - Nie otwieraj szafy, bo tam straszy...! - Ależ kochanie, nie opowiadaj głupstw... Otwiera szafę i widzi swego sąsiada, zupełnie gołego. - No wiesz Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał. Żona chora, a ty ją jeszcze straszysz... Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski glos: - Meble! Ratujcie meble! Obrotna kobitka w czasie gdy mąż był w pracy, przyjmowała kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przerażony, ale kobitka tłumaczy mu spokojnie - schowaj się w łazience. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to drugi jej kochanek. Nie przejmując się pierwszym poszła do łóżka z drugim. W pewnym momencie znowu dzwoni ktoś do drzwi. Kolejny gostek przerażony, kobitka ze spokojem mu tłumaczy - schowaj się w kuchni. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to jej trzeci kochanek. Nie zważając na dwóch poprzednich, poszła z nim do łóżka. Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka myśli sobie: - Jeden jest w łazience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Już wiem schowa się w zbroi która stoi w pokoju. Tak też i uczynili. Tym razem to był mąż. Ona do niego - Dzień dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynają rozmawiać. W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z łazienki i mówi: - Ubikacja jest już naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. Żona mówi: - Dziękuje. Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i mówi: - Zlew już przetkałem, przyjdę jutro naprawić kuchenkę. Żona odpowiada: - Dobrze proszę Pana. Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi całą sytuację, wychodzących kochanków i myśli co tu zrobić. W pewnym momencie zaczyna iść w tej zbroi i pyta się Pana Domu: - Przepraszam, którędy na Grunwald ?! Siedzi dwóch facetów w knajpie, rozmawiają i piją piwo, w pewnej chwili jeden pyta : - Powiedz mi Zygmunt, czy ty to robisz z żoną czasami w tą drugą dziurkę ? - Coś ty, żeby w ciążę zaszła ?! Pieści chłopak - dziewczynę. On: - Kochanie, czy ty masz piersi ? Ona: - Głupie pytanie, oczywiście ze mam !!! On: - To czemu nie nosisz ??? Stoi mały Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia: - Niezły mam refleks, chłopczyku, prawda? - Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy cipa. :) |
Ładne buty proszę księdza. Zamszowe? Nie. Za swoje
.............................................. Spotykaja sie dwaj dresiarze. Jeden opowiada drugiemu: - Wiesz k**** Zietek, mam nawa laske. - No i co, opowiadaj do h***. - Zrobilem jej to co umiem najlepiej. - No co, co? - Rozdalem jej z bani. .................................................. ........ Facet po studiach dostal pierwsza prace w supermarkecie. Pierwszego dnia jego szef mówi: - Wez miotle i pozamiataj tu troche. - Alez prosze pana, ja skonczylem SGH! - Aaa to przepraszam, nie wiedzialem. Wiec tak: to jest miotla, a tak sie zamiata. ........................................... Mąz wygrał duza ilosc pienedzy w LOTKA... Przychodzi do domu i mówi o tym fakcie zonie: - Wygrałem w totolotka pakuj sie... Zona: - A co wyjezdzamy? - Nie, wypier*****! ............................... Rambo poszedl do spowiedzi i ksiadz dawal mu dlugie rozgrzeszenie. Na to Rambo: - Szybciej bo ci ten kiosk rozpierdo..! ............................................. Polska delegacja pojechala do Maroka. Pod koniec wizyty odbyl sie bankiet dla uczczenia gosci. Podczas toastów jeden z marokanskich ministrów wstal i oswiadczyl, że studiowal w Polsce, kocha ten kraj i chcialby wzniesc tradycyjny polski toast, jaki pamieta z czasów studenckich, po czym wykrzyknal: "Ribka lubi pliwac. Pij, pierdolony Beduinie!" |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:09. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.