![]() |
- Halo! Pogotowie?
- Nie...zakład pogrzebowy,w czym moż... - Ojejej! Nie!!! Ja potrzebuję numer do pogotowia poda mi pan? - Oczywiście ,ale proszę sie jeszcze zastanowić... - Zastanowić??? Na litość boską człowieku !!! Daj mi ten numer!! - W porządku....w porządeczku...nie pali sie...już wyciągam książkę...otwieram...szukam...szukam...oj!...upadł a mi. Mam ...szukam...ojej,znowu mi upadła....taaaa....gdzie ona sie potoczyła.... |
Przekracza facet granicę, prowadząc przy sobie rower. Do bagażnika ma przyczepiony worek z piaskiem. Zatrzymuje go celnik.
- Co tam pan przenosi? - pyta faceta. - Piasek. Nieprzekonany celnik sprawdza i faktycznie znajduje tam piasek. Na drugi dzień sytuacja się powtarza z tym rowerem i przyczepionym doń workiem z piaskiem, potem na trzeci czwarty i piąty. Wreszcie celnik nie wytrzymuje i pyta: - Dobra, wiem, że pan coś przemyca, jestem tego pewien! Czy mógłby mi pan powiedzieć co? - Rowery. |
Dwóch facetów rozwiązuje krzyżówki. Jeden z nich czyta:
- Otwór u kobiety na "p" - Pionowo czy poziomo? - Poziomo. - To pisz "pysk". Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu, operacja, ścisła dieta, kroplówka trzy dni, potem kleik - dopadł go straszny głód. Wchodzi pielęgniarka i pyta: - Podać Panu kaczkę? - O tak, kochaniutka i od ch**a frytek! Wpada policjant do cukierni i mówi: - Poproszę tort! - Pokroić na sześć kawałków, czy na dwanaście? - Na sześć, bo dwunastu nie zjemy... |
Co powstanie jeśli skrzyżujemy blodynkę z psem husky?
Są dwie możliwości: Albo powstanie blondynka zajebiście odporna na mróz, Albo powstanie husky który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu. |
Jasiu przychodzi do taty i mowi ze dziś wieczorem sex ale on nie wie co i jak ma robic. tata odpowiada:
-synu, przyprowadz ja domnie a tak jak mi pokazal mój tata, tak ja pokaze tobie jak TO sie robi. jasiu sie zgodzil. przychodzi do domu z dziewczyna, wprowadza ja do pokoju i od razu biegnie do taty z pytaniem o jakies wskazówki. a tata: -synu, najpierw ją całuj... Jaś tak zrobił, po chwili wraca i pyta: -co teraz tato? -teraz zdejmij jej bluzke Jaś tak zrobił, po chwili wraca i pyta: -co teraz tato? -teraz ściągnij jej sukienke Jaś tak zrobił, po chwili wraca i pyta: -co teraz tato? -teraz rozbierz do naga Jaś tak zrobił, po chwili wraca i pyta: -co teraz tato? -rzuc ją na łóżko jaś ją rzucił ale jako że koło łóżka był kaloryfer to ona sobie na nim główe, po chwili wraca spanikowany i mówi: -TATO KREW! -krew musi byc, ruchaj dalej... ------------------------------------ Jaś i Małgosia jako że byli juz ze sobą dosyc długo to postanowili ze się razem wybiorą na dyskoteke. Jas przychodzi do taty i pyta: -tato dziś ide pierwszy raz na dyskoteke, doradź mi jak mam sie ubrac? tata wyciąga z szafy nowiutkie, lśniące jak lustereczko lakierki i mowi: -jasiu, pierwsza dyskoteka jest bardzo ale to naprawde bardzo ważny dzień z tej okazji musisz wygladac olsniewajaca tak wiec masz tutaj moje nowiusieńkie lakierki. na dyskotece jasiu z małgosia tańczą sobie a jaś wysuwa delikatnie noge przed siebie i w butach odbiły się jej czerwone stringi. a jasiu do niej mowi: -małgosiu ale ty masz zajebiste czerwone stringi a ona: -skad ty to wiesz? -aaa bo prze huje to wszystko wiedzą! małgosia sie wkurzyła i pobiegła do toalety i przebrała stringi na różowe, wraca a jaś do niej: -małgosiu ale ty masz zajebiste różowe stringi a ona: -skad ty to wiesz? -aaa bo prze huje to wszystko wiedzą! małgosia sie wkurzyła i znow do łazienki pobiegłą i przebrała stringi na czarne, wraca a jas do niej: -małgosiu ale ty masz zajebiste czarne stringi a ona: -skad ty to wiesz? -aaa bo prze huje to wszystko wiedzą! małgosia sie wkurzyła i znow do łazienki pobiegła i myśli: -ale teraz go za huja zrobie! zdjeła całkiem stringi i dawaj, na parkiet. jaś wysuwa noge raz, drugi, trzeci po czym mówi: -KURWA! stary mnie zajebie! -co sie stało?-mówi zaniepokojona małgosia -PATRZ JAKA MU DZIURĘ W LAKIERKACH ZROBIŁEM! :D:D |
Autostopowicz zatrzymuje TIRa... Wsiada, a kierowca natychmiast jedynka, dwójka trójka i gna 180 km na godzinę... nagle szarpniecie, gwałtowne hamowanie... Kierowca sięga do kabiny po kij bejzbolowy... Wysiada idzie na tył i jeb, jeb w pakę... Biegiem wraca do samochodu i znów jedynka dwójka trójka i zasuwa 180... Po jakimś czasie znowu szarpniecie hamowanie i bejzbol w łapę i jeb jeb w pakę... Po piątym razie autostopowicz zaczyna się dziwić:
- Panie co jest!! Po co ta jazda szarpana i po co pan wali po tej pace tym kijem? Kierowca odpowiada: - Wie Pan... ja mam ciężarowe 20 tonową, wiozę 40 ton kanarków... Nie ma siły połowa musi latać!! :) |
Przychodzi strapiony Jasiu ze szkoły do domu i pyta się taty:
- Tato, wytłumaczysz mi coś? - Oczywiście, synku! Jak ja ci coś wytłumaczę, to tak zrozumiesz, że już zawsze będziesz wiedział! - No to powiedz mi, co to znaczy TEORETYCZNIE i PRAKTYCZNIE? - No dobrze. To idź najpierw się zapytaj mamy, czy dałaby murzynowi za 2000 dolarów. Jasiu idzie do mamy i pyta: - Mama, dałabyś murzynowi za 2000$? - No wiesz... nowe meble by się przydały, pralka... wogóle jakiś remoncik... a tam, ten jeden raz bym dała. Jasiu idzie do taty i mówi, że by dała. - No to idż teraz Jasiu do siostry i spytaj się, czy dałaby murzynowi za 2000$. Jasiu idzie do siostry i pyta: - Ty, siostra, dałabyś murzynowi za 2000$? - No oczywiście! Miałabym na nowe ciuchy, na imprezy, na wypady z koleżankami... Pewnie, że bym dała! Jasiu powiedział to tacie, a tata: - No to idź jeszcze spytaj dziadka, czy dałby murzynowi za 2000$. Jasiu pyta dziadka, a dziadek: - Hmm... emerytura słaba... na telewizor by się przydało, na piwko, na pokera z kolegami... Ten jeden jedyny raz - dałbym. Jasiu powiedział to tacie i tata mówi: - No to widzisz, synku. Teoretycznie mamy 6000 dolarów... a praktycznie to mamy dwie k*rwy i pedała w rodzinie! ----------------------------------------------------------------- -czym sie rozni kobieta od komara? -komar jak ssie to nie tzreba go po glowce glaskac ---------------------------------------------------------- Stewardessa dostała polecenie od kapitana, by w sposób dyplomatyczny i delikatny poinformowała pasażerów o tym, że samolot ma awarię i za kilka chwil się rozbije. Kobieta wychodzi do pasażerów i pyta: - Czy wszyscy państwo mają paszporty? Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają: - Tak! - W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie. Każdy podnosi swój paszport i radośnie nim macha. - Dobrze, a teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy... Ciaśniutko, ciaśniutko... Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, bardzo ciasno. - A teraz niech wszyscy wsadza sobie je głęboko w dupę, żeby zwłoki dało się jakoś rozpoznać... --------------------------------------------------------------------------- Do miasta przyjechał cyrk. Najlepszy na świecie, najlepsze zwierzęta, najfajniejsze występy, i - uwaga, uwaga - gwóźdź programu - niespodzianka. Całe miasto poszło na występ. Po super występach, oglądaniu najlepszych zwierząt, przyszedł czas na niespodziankę. Przed gwoździem programu wyszedł szef cyrku i powiedział: - Zanim zgasną światła, proszę żeby każdy się wykaszlał, wykichał i ogólnie uporządził, bo w innym wypadku sztuczka może się nie udać. Wszyscy zrobili tak jak powiedział szef, zgasły światła. Tylko środek areny został oświetlony. Nagle pojawił się koleś z krzesłem, usiadł i zaczął walić konia. Ostro wali, trzepie niemiłosiernie, nagle ktoś kichnął. Koleś na krześle przestraszony, zaczął sie rozglądać i się pyta: - Ktoś tu jest? |
Koleżanka koleżance wymyśliła prezent i zabrała ją w pewne miejsce z ogłoszenia z gazety. Na miejscu okazało się, że był to pięciopiętrowy burdelik dla pań
Weszły na pierwsze piętro, a tam na klatce schodowej napis: "Tu są faceci co mają krótkie i cienkie", machnęły ręką i poszły wyżej. Czytają: "Tu są faceci co mają długie i cienkie", zarumieniły się trochęi... poszły wyżej. Napis: "Tu są faceci, co mają krótkie i grube", lekko usmiechnięte poszły szukac dalej. Na czwartym piętrze napis: "Tu są faceci co mają duże i grube". Trochę napalone idą wyżej... Znalazły kolejny napis: "To piętro wybudowano tylko po to, aby udowodnić, że kobietom w żaden sposób nie można dogodzić". |
Popcorn i cola i do dzieła>>>
Zebrało się na odludziu 100tys. Muzułmaninów. Postanowili oni wybudować największy na świecie, monumentalny pałac. Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu pałac zawalił się i przeżyło tylko 50tys. Muzułmanów. Postanowili oni zbudować średniej wielkości pałac. Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu pałac zawalił się i przeżyło tylko 20tys. Muzułmanów. Postanowili oni zbudować mały pałacyk. Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu pałac zawalił się i przeżyło tylko 10tys. Muzułmanów. Postanowili oni zbudować kościół sięgający samego nieba. Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu kościół zawalił się i przeżyło tylko 5tys. Muzułmanów. Postanowili oni zbudować średniej wielkości kościół. Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu kościół zawalił się i przeżyło tylko tysiąc Muzułmanów. Postanowili oni zbudować mały kościółek. Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu kościół zawalił się i przeżyło tylko 500 Muzułmanów. Postanowili oni zbudować dużą kapliczkę. Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu kapliczka zawaliła się i przeżyło tylko 100 Muzułmanów. Postanowili oni zbudować wielki krzyż. Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu krzyż zawalił się i przeżyło tylko 20 Muzułmanów. Postanowili oni zbudować mały szałas z krzyżem na czubku. Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu szałas zawalił się i przeżyło tylko 2. Muzułmanów. Postanowili oni zbudować mały krzyżyk (taki jaki jest przy różańcu). Więc budowali, budowali, aż wreszcie skończyli. I gdy tylko położyli ostatnią cegłę, pojawił się Hindus na czerwonym motorku. Muzułmanie nie byli zadowoleni, ale tradycja nakazywała ugościć Hindusa. Więc Hindus jadł, pił, spał, bawił się i następnego dnia odjechał. Lecz gdy tylko zniknął za linią horyzontu krzyżyk zawalił się i przeżył tylko 1 Muzułmanin. Strasznie się zdenerwował i wsiadł na swój zielony motorek z zamiarem dogonienia Hindusa. I gonił go pierwszy dzień, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty, siódmy... I nie dogonił... Jaki z tego morał? Czerwony motorek jest szybszy od zielonego? |
mam nadzieje ze tego nie bylo ;]
Rozmawiają dwaj dowódcy: - Trzeba jakoś delikatnie powiedzieć Kazikowi, że mu ojciec umarł... - Nie ma sprawy! Rekruci, baczność! Ci co mają ojca wystąp! Kazik, a gdzie ty się kurwa pchasz?! Przychodzi baba do lekarza. - No i co, pomogły pani te lekarstwa co przepisałem na hemoroidy? - Tak pół na pół. - Jak to? - Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale ten krem, co mi pan przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam Idzie sobie kon, widzi krowe na dzrewie i mowi: -Cze krowa. Co robisz na drzewie? Krowa na to: - Sliwki jem. Kon pyta: -Na debie? A krowa na to: -W torebce mam. |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:13. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.