![]() |
Jezus wraz z Mojżeszem grają w golfa. Pierwsz uderza Jezus. Trafia w piłeczkę, ale piłeczka ląduje na tafli jeziora pułapki. Jezus zdjął więc buty wszedł na taflę i uderzył piłeczkę, która wpada prosto do dołka. Zjawia się wówczas pewien staruszek i pyta się:
- Przepraszam bardzo panowie czy mógłbym zagrać z wami? - Ależ oczywiście - odpowiada Jezus - będziesz, zaraz po Mojższeszu. - Dziękuje - odpowiada staruszek i spokojnie czeka na swoją kolej. No to teraz kolej na Mojżesza. Mojżesz przymierza i uderza. Trawia w piłeczkę, ale ta ląduje na dnie jeziora pułapki. Mojżesz podchodzi więc do jeziora, unosi ramiona do góry i wody rozstępują się. Mojżesz spokojnie podchodzi do piłeczki uderza i trafia nią prosto do dołka. - No teraz twoja kolej staruszku - mówi Mojżesz. Staruszek przymierza i uderza. Trafia w piłeczkę jednak ta leci prosto do jeziora, kiedy wyskakuje z niego ryba i połyka piłeczkę, w tym samym momencie przelatywał akurat jakiś ptak i porwał rybę połykając ją. Nieopodal jacyś kolesie wybrali się na polowanie i strzelali do kaczek jeden z nich nie trafi w kaczkę ale w ów ptaka, który spadł na dół, a z brzucha wyleciała mu piłeczka, która wpadła prosto do dołka. Mojżesz potrząsnął wówczas głową i uderzył lekko Jezusa łokciem mówiąc mu na ucho: - Ej, no, z twoim starym to taka gra |
Na wiejskim weselu doszlo do bijatyki. Wkrotce odbywa sie proces sadowy.
Sedzia pyta jednego z gosci obecnych na weselu: - Niech pan opowie jak bylo. - Tancze sobie z panna mloda jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty, piaty, zaczynamy sie dobrze bawic, a tu nagle pan mlody podchodzi zdenerwowany i mnie obraza. Odpalilem mu, zeby sie odwalil i tanczymy dalej... Nagle pan mlody wzial zamach noga i... jak nie kopnie panne mloda miedzy nogi! Sedzia: - Uuuu... To musialo bolec! - Jeszcze jak, panie sedzio! Trzy palce mi polamal! ---------------------------- Klient restauracji patrzy na rachunek: "Dwie wodki - 15PLN, Salatka - 8PLN, Jesli przejdzie - 15PLN, Cztery piwa - 20PLN" - Panie kelner, co to kurna jest: "jesli przejdzie"? - Ehh, no nie przeszlo... ------------------------------ Dzwoni facet do firmy reklamujacej odchudzanie i po krotkiej rozmowie zamawia pakiet o nazwie "5 kilo w 5 dni". Nastepnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi cudowna blondyneczka, okolo 20 lat i oprocz sportowego obuwia i tabliczki zawieszonej na szyi nie ma nic na sobie. Dziewczyna przedstawila sie jako pracownica wspomnianej firmy i programu "5 kilo w 5 dni". Na tabliczce napis: "Mam na imie Kasia. Jak mnie zlapiesz bede Twoja!". Facet rzuca sie bez namyslu w poscig za blondynka. Po paru kilometrach i pewnych poczatkowych trudnosciach, w koncu lapie swoja nagrode. Sytuacja powtarza sie przez kolejne 4 dni. Facio staje na wadze i zadowoleniem stwierdza, ze rzeczywiscie schudl 5 kilo! W takim razie znow dzwoni do firmy i zamawia program - tym razem "10 kilo w 5 dni". Nastepnego dnia: w drzwiach staje zapierajaca dech w piersiach kobieta, najpiekniejsza, najbardziej seksowna, jaka widzial w zyciu. Na sobie nie ma nic oprocz butow sportowych i tabliczki na szyi: "Mow mi Ewa. Jak mnie zlapiesz, bede Twoja!" Ta kobieta ma jednak taka super kondycje, ze faciowi nielatwo jest ja zlapac od razu i gonitwa trwa znacznie dluzej. W koncu jednak okazuje sie ze nagroda warta jest nadludzkiego wysilku. Historia powtarza sie przez nastepne 4 dni i w koncu facet staje na wadze i jest calkowicie zadowolony: schudl obiecane 10 kilo! W takim razie postanawia pojsc na calosc i dzwoni do firmy trzeci raz. Zamawia pakiet "25 kilo w 7 dni". Pani przez telefon pyta: - Jest Pan absolutnie pewien? To jest nasz najtrudniejszy program! Facet jest jednak gleboko przekonany, ze tego wlasnie chce. - Cale lata nie czulem sie tak wspaniale! Nastepnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi potezny, muskularnie zbudowany, intensywnie opalony dwumetrowy facet. Na sobie ma tylko rozowe buty sportowe i tabliczke: "Jestem Franek. Jak Cie zlapie, bedziesz moj!" |
Ewolucja metod nauczania matematyki na przykładzie zadań
egzaminacyjnych 1962 : Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 100 dolarów. Wiedząc, że koszt produkcji drewna wynosił 4/5 jego ceny, oblicz zysk drwala. 1972 : Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 100 dolarów. Wiedząc, że koszt produkcji wyniósł 4/5 jego ceny, czyli 80 dolarów, oblicz zysk drwala. 1982 : (nowy program matematyki) Drwal dokonał wymiany zbioru T tarcicy na zbiór P pieniędzy. Moc zbioru P wyrażona w liczbach kardynalnych wyniosła 100, przy czym każdy z jego elementów jest wart 1 dolara. Zaznacz w kwadratowej tabeli 100 punktów, aby przedstawić graficznie elementy zbioru P. Zbiór kosztów produkcji zawiera 20 elementów mniej niż zbiór M. Przedstaw zbiór K jako podzbiór M i odpowiedz na pytanie : jaka jest moc zbioru Z zysku wyrażona w liczbach kardynalnych ? 1992 : Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów. Koszt produkcji drewna wyniósł 80 dolarów, a zysk drwala 20 dolarów. Zakreśl liczbę 20. 2002 : Ścinając stare piękne i bezcenne drzewa, ekologicznie niezorientowany drwal zarobił 20 dolarów. Co myślisz o takim sposobie na życie ? W podgrupach postarajcie się przygotować teatrzyk przedstawiający, jak czują się leśne ptaszki i dzika zwierzyna. |
Spotyka sie dwóch kumpli po weekendzie.
- Jak tam? słyszałem że byłes na weselu! - Taa byłem. - I co? - Muza spoko, żarcie też, tylko Pan młody mnie wkur.wił - Jak to? co się stało? - Tańczyłem z Panią Młodą, nagle podbiegł i z całej siły kopnął ją w krocze! - No to jak Cie wkurwił??? - A bo połamał mi 3 palce Jaka powinna być idealna kobieta? - Ponoć porządna i wstydliwa. - A dlaczego? - Żeby się porządnie rżnąć i wstydzić się odmówić. Przychodzi mama z synkiem do lekarza. - Panie doktorze, z jego siusiakiem jest coś nie w porządku. Doktor obejrzał siusiaka i mówi: - W tym momencie to już nie jest siusiak tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki... Facet idze do wioski, ale sie zgubił. W pewnym momencie zauważa starszego człowieka. - Przepraszam, jak dojść do wioski? - Idź prosto tą drogą. Gdy po prawej zauważysz pole konopi, przejdź przez nie. Dalej będzie mówiąca rzeka... W szpitalu. Lekarz do pacjenta: - Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której zacząć? Pacjent: - Od złej. Lekarz: - Musimy amputować panu obie nogi. Pacjent: - A ta dobra? Lekarz: - Sąsiad z łóżka obok chce odkupić od pana kapcie. |
Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Przeleciałem lwicę! Spotyka wilka: - Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy. Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej. - Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę! Spotyka niedźwiedzia: - Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przejebane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy. Zając idzie dalej i drze się: - Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwi... Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa,rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi: - W to, to już kurwa nikt mi nie uwierzy! ------------ Siedzi Mietek i Janek u tego drugiego w domu i popijają sobie wódeczkę. Nagle Mietek pyta Janka: - Dlaczego u Ciebie na ścianie wisi metalowa miska? - To jest zegar z kukułką! - odpowiedział od niechcenia Janek. - Jak to zegar z kukułką? - Więc zobacz!!! W tym momencie Janek podniósł ze stołu pustą już butelkę od wódki, zamachnął się ... i rzucił w wiszącą miskę. Ta zaczęła okropnie brzęczeć. Nagle zza ściany słychać: - Kurwa, jest wpół do czwartej rano!!! ------------ Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie. Ordynator odpowiedział: - Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę. - Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek. - Nie - powiedział ordynator - normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez? ---------- Do sypialni, w momencie zakładania przez tate prezerwatywy, bezceremonialnie wkracza maly Jasio. Żeby ukryć swój stan, tata udając, że niby nic się nie dzieje schyla się i szuka czegoś pod łóżkiem. - Co robisz? - pyta Jasio - A szukam kota - odpowiada tatuś. - I co, będziesz go ruchał ?? ------------- Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona". Facet pyta syna: - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem? Syn na to: - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany,awanturowałeś się, a gdy matka chcąc cie rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Spadaj dziwko, jestem żonaty!". -------------- Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi: - Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem? - No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie wszystko! - Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, janie jestem w stanie tego zrobić. - Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień. - Dziękuje ci mój przyjacielu. Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi: - Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał. - Niemożliwe! - mówi jedna. - Nieprawdopodobne! - mówi druga. - No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię. Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy: - Obie? - Tak, tak, obie! Dzięki, stary. |
TIR-owiec wraca do domu po długiej trasie i mówi do żony:
- No, Wieśka przywitaj starego ładnie w domu; na kolanka i laseczkę proszę... Ona na kolanka cyk i jedzie laseczkę.... Koleś dochodzi i mówi: - Uffff, no wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! ------------------------------------- O trzeciej w nocy mąż budzi żonę, podaje jej szklankę wody i dwie aspiryny. Żona: - Zwariowaleś??? Po co mnie budzisz? Mąż: - Masz kochanie tabletki na ból głowy. Żona: - Przecież nic mnie nie boli idioto! Mąż: - MAM CIĘ!!! ------------------------------------- Stara chałupa na końcu świata, biedne małżeństwo, wychowujące sporą gromadkę dzieci. Pewnego wieczora chłop pouczony przez lekarza, zakłada prezerwatywę. Małżonka oburzona podnosi lament: - Jasiek, cyś ty zgłupioł do reszty? Dzieciska butów na zime ni maja, a ty se ciula stroisz?! ------------------------------------- Do sklepu zoologicznego wchodzi malutka, słodka dziewczynka: - poplose tego małego białego klólicka. - a nie ładniejszy ten czarny, lub brązowy? - pyta sprzedawca. - mojego pytona pieldoli jaki on ma kolol.... ------------------------------------- - Czy facet może zajść w ciążę ? - Nie, nie może. Ale mimo to próby trwają bez przerwy na całym świecie. ------------------------------------- W kosciele.... Pijany facet podchodzi do konfesjonalu, ale nic nie mówi. Po pewnym czasie zniecierpliwiony ksiadz puka, chcac osmielic wiernego do wyznania grzechów - Nie masz co pukac kolezko - slyszy w odpowiedzi. - Z tej strony tez nie ma papieru... |
Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
-Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale. -Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać. -To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką. -Niech i tak będzie. Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę - To ta ruda pośrodku. - Dokładnie. Skąd wiedziałaś? - Bo juz mnie wkur...!! |
Pub pelen ludzi, wszyscy sie dobrze bawia, a tu nagle wpada
zdyszany facet i wrzeszczy: - Wszyscy do domu! Zaraz tu bedzie Czarny Rycerz! Bar momentalnie pustoszeje.. Sytuacja powtarza sie prawie codziennie. W koncu ktoregos dnia, jeden gosc przychodzacy do baru od niedawna pomyslal: "W morde, mam jeszcze nie dopity browar, nie chce mi sie wychodzic... Pierdole, zostaje! Zobaczymy co bedzie." Nie uplynely 3 minuty, a tu wchodzi wielki murzyn, ktory wyglada jak Shaquille O'Neal: ze 2.20m na 150kg. Koles juz ma mokro w porach, zwazywszy ze wzrok murzyna zatrzymal sie na nim (nie mial duzego wyboru, bo sala byla pusta). Murzyn staje nad nim i mowi: "Ty! Zrob mi laske" Koles widzi, ze lepiej sie nie sprzeciwiac, wiec robi co nalezy. Po wszystkim murzyn zapina spodnie i mowi: "Nie wiem jak ty stary, ale ja sp.dalam. Zaraz tu bedzie Czarny Rycerz!" ------------------------------------- W restauracji: - Kelner, czy macie dziką kaczkę? - Nie, ale dla pana możemy rozwścieczyć domową. ------------------------------------- Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta: - Ktoś ty? - Ja? biskup Rzymu. - Biskup Rzymu? Nie kojarzę. - No, namiestnik Pański na Ziemi. - To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo. - Jestem głową kościoła katolickiego! - A co to takiego? Papież zrobił głupią minę i aż mowę mu odebrało. - Dobra - mówi sw Piotr - Czekaj tu, idę spytać szefa. (tup, tup, tup) - Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam.. - Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz? - Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać. Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi: - Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu? - No, i? - Oni do tej pory działają! |
Imprezka. Kilku informatyków jak zwykle gada o komputerach, o soft'cie, dyskach, itp. Nagle jeden stwierdza, że to jest już nudne i mówi:
- Panowie. Czy my musimy zawsze o kompach? Może pogadajmy trochę o czymś innym. Np. o d*pach... Chwila konsternacji. W końcu ktoś się odzywa: - Hmm... Mój komputer jest do d*py. Grupa Informatyków spotyka się na piwie. Jeden opowiada. - Wczoraj spotkałem niezłą laskę. Wiecie kilka piwek, gadka szmatka i zaprosiłem ją do domu. W domku zaczynamy się ściskać, przytulać ściągam jej bluzkę... - Mów dalej - informatycy nie mogą się doczekać. - Ściągam jej stanik, sadzam ją na stole obok laptopa... - Nie pier*ol, że nowego laptopa kupiłeś? Jaki ma procesor??? Rozmawia dwóch adminów: - Wiesz, wczoraj mój kumpel uszkodził w ciągu 5 minut serwer. - Co ty powiesz?!! Jest hackerem??? - Nie, debilem!!! Jaki jest typ twojej partnerki? - Kobieta INTERNET - z trudnym dostępem. - Kobieta WINDOWS - wszyscy wiedzą, że nic nie potrafi zrobić poprawnie, ale nikt nie może bez niej żyć. - Kobieta SERWER - zawsze zajęta, kiedy jej potrzebujesz. - Kobieta EXCEL - mówią, że potrafi wiele, ale zwykle używasz jej do czterach podstawowych potrzeb. - Kobieta DOS - każdy ją miał co najmniej raz, ale nikt już jej nie chce. - Kobieta WIRUS (znana też jako "żona") - przychodzi kiedy się nie spodziewasz, instaluje się i zużywa wszystkie Twoje zasoby. Gdy próbujesz ją odistalować, zwykle coś tracisz, a gdy nie próbujesz - tracisz wszystko. - Kobieta WYGASZACZ EKRANU - nie jest wiele warta, ale przynajmniej jest z nią trochę zabawy. - Kobieta RAM - zapomina o wszystkim, kiedy ją odłączasz. - Kobieta DYSK TWARDY - pamięta o wszystkim, na zawsze. - Kobieta MULTIMEDIA - sprawia, że okropne rzeczy wyglądają całkiem ładnie. - Kobieta UŻYTKOWNIK - spieprzy wszystko, czego się dotknie i zawsze chce więcej niż potrzeba. - Kobieta CD-ROM - jest coraz szybsza i szybsza. - Kobieta E-MAIL - na każde 10 jej wypowiedzi, 8 to kompletna beznadzieja. Dziewczyna do narzeczonego: - Ty kochasz matematykę bardziej ode mnie! - Ależ skąd! - Udowodnij! - OK. Niech A oznacza liczbę ukochanych obiektów... Umarł stary, zapalony Quake´owiec. Idzie do nieba, a tam św. Piotr zatrzymuje go i mówi: - Choć byłeś dobry przez całe życie, byłeś dobrym ojcem i mężem, to nie mogę cię wpuścić do nieba. - A dlaczego? - Bo kiedy zasiadałeś za kompem, stawałeś się bezlitosnym mordercą. Zabijałeś, paliłeś, burzyłeś co się dało. - No to co mam zrobić? - Niestety muszę wysłać cię do piekła, ale za to, że byłeś dobry, to spełnię twoje 3 życzenia, zanim tam pójdziesz. Quake'owiec zgodził się. I wyraził dwa swoje życzenia: 1. God Mode. 2. Give All. - A trzecie życzenie? - Nie trzeba. Zrzucaj mnie na dół. Pirat poszedł do więzienia. Wchodzi do celi, a więźniowie pytają go: - Grypsujesz? - Coś ty! W życiu żadnej nie popsułem. - Czym się różni programista od polityka? - Programiście płacą tylko za programy, które dają jakiś efekt. |
UWAGA: CZYTAC NA GLOS W TOWARZYSTWIE INNYCH OSÓB
1. W wysuszonych sczernialych trzcinowych szuwarach szescionogi szczwany trzmiel bezczelnie szelescil w szczawiu trzymajac w szczekach strzep szczypiorku i czesto trzepocac skrzydlami . 2. Poczmistrz z Tczewa, rotmistrz z Czchowa . 3. Przyszedl Hebrst z pstragami i sluchal oszczerstw ze wstretem 4. I teraz uwaga: Chrzaszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie strzasa skrzydla z dzdzu. I trzmiel w puszczy tuz przy Pszczynie straszny wsczyna szum. Maz gzegzolki w chaszczach trzeszczy, w krzakach drzemie kszyk, a w Trzemesznie straszy jeszcze wytrzeszcz oczu strzyg. ----------------------- Z archiwum wojennego : Komunikat wojenny z przeprowadzonej ofensywy na twierdzę miłości. Na rozkaz marszałka Mózgu, generał Członek przeprowadził ofensywę na Twierdzę Miłości, znajdującą się we wsi Dolne Uda, przy miejscowości Międzykrocze. Generał Członek w porozumieniu z majorem Ręką posłał na zwiad kaprala Paluszka, który po powrocie zameldował: teren jest lekko górzysty, silnie zalesiony i miejscami podmokły. Wobec takiego stanu rzeczy generał Członek wydaje rozkaz i nagłym atakiem zesuwa się do przodu tj. do wsi Brzuszkowice, bez większego trudu zdobywa wieś Pępkowice, a w międzyczasie rzuca niespodziewany atak na miejscowość Cyckowice, gdzie po zaciętych walkach zdobywa dwa wzgórza o strategicznym znaczeniu. Rozpoczyna się ostatni atak w Dolinie Miłości. Naczelne dowództwo zostaje powierzone generałowi Gołogłowemu, który otrzymuje do dyspozycji działo dużego kalibru. Rozpoczęła się walka, polała się krew. W ogniu walki zginął porucznik Błonka, który jakiś czas bronił się przed atakiem generała Gołogłowego. Jednak generał Gołogłowy wykazał się wielką sztuką walki i wycofał się. Sierżant Śmietanka został wzięty do niewoli przez kaprala Ustnika. W czasie bitwy zginął kapitan Sztywny, a odnalazł się pułkownik Flak. Ponieważ sytuacja generała Gołogłowego chwilowo stała się beznadziejna, więc został zmuszony do wycofania się wraz z pułkownikiem Flakiem do wsi Pępkowice, celem nabrania sił i rozpoczęcia nowej walki. Dowództwo II Pułku Majtkowskiego GEN. Władysław Ruchałowski ----------------------- |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:13. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.