![]() |
Kiedy kobieta myśli? W czasie stosunku. A dlaczego? Bo jest podłączona do mózgu.
- Po co kobiecie dwie pary warg? - Pierwsza po to, by nią mogła wygadywać głupoty, druga po to, by jej to wybaczać. <3 |
Trzy, mój drogi, trzy...
|
Cytat:
|
hmmm... no może
|
Pewna kobieta była w ciąży z trojaczkami. Dwoma dziewczynkami i jednym chłopcem. Pewnego dnia już z widocznym brzuchem poszła do banku, niestety pech chciał, że tego dnia złodziej napadł na bank. W wyniku szamotaniny z ochroniarzami rabuś wystrzelił 3 razy na wskutek czego, wszystkie kule trafiły w brzuch kobiety, która cudem przeżyła.
W szpitalu kobieta dowiedziała się, że ciąży nic nie zagraża, niestety kule utkwiły w płodach, a operacja ich usunięcia mogła by zagrozić życiu dzieci. Kobieta postanowiła zostawić wszystko tak jak jest. Po 16 latach córka z płaczem przychodzi do tej samej kobiety i mówi: - Mamo zobacz coś takiego wypadło gdy zrobiłam siusiu, strasznie bolało... Po czym pokazuje pocisk. - Nie martw się to nic takiego. Następnie przychodzi druga córka z płaczem i sytuacja się powtarza, a babka zrobiła się trochę zaniepokojona. W końcu przychodzi syn z lekko zażenowaną miną. Kobieta na to: - Niech zgadnę, robiłeś siku i coś wyskoczyło? A syn na to: - Nie, waliłem gruchę i zastrzeliłem psa. |
Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie, w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie. Z pierwszych rzędów unosi się ręka: - Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały? Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka: - Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma? - Oczywiście że z wieloma! Z ostatnich rzędów podnosi się ręka: - Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały? |
Wędrują dwa żółwie przez pustynię niosąc ze sobą arbuza. Wędrują tak i wędrują, wody wciąż nie widać. Idą tak przez jakieś pół roku, w końcu jeden mówi do drugiego:
- Ty, wziął byś poszedł sam poszukał jakieś oazy, a jak ją znajdziesz to wrócisz tu po mnie, dobra? Bo jak taszczymy ze sobą tego arbuza to strasznie wolno nam to idzie, ja tu zostanę i poczekam na Ciebie. - Ni ch**a! Ja pójdę a Ty sam zeżresz arbuza! - Nie no stary, co Ty. Nie zjem go, naprawdę. Poczekam aż wrócisz to zjemy razem. Żółw zdołał przekonać kolegę, który poszedł dalej. Mija pierwszy tydzień, mija drugi tydzień, mija miesiąc, kwartał, rok.. Mijają dwa lata, trzy lata, pięć lat.. Żółw wciąż cierpliwie czeka, twardo trzyma się obietnicy i nie je arbuza. Mija dziesięć lat, skwar przytłacza żółwia, strasznie chce mu się tego arbuza, ale woli zginąć niż złamać obietnicę.. Mija dwadzieścia lat, żółw ledwo żyje, prawie na wykończeniu, myśli, że kolega o nim zapomniał, zdecydował się w końcu zjeść tego arbuza. Zaczyna się do niego dobierać, a tu z za wydmy wygląda jego kolega żółw: - Ee eeee ee! Nie zaczynaj bo nie pójdę! ----------------- Dlaczego mężczyźni przybierają na wadze po ślubie? Gdy sa kawalerami, to po przyjściu do domu zaglądają do lodówki, a tam nie ma nic świeżego, wiec idą na panienki. Gdy sa żonaci, po przyjściu do domu zaglądają do sypialni, a tam nie ma nic świeżego, wiec idą do lodówki. ------------ Wigilijny wieczór. Ulicą idzie Św. Mikołaj. Jest strasznie poobijany. Ma sine oko, trzyma się za głowę. Spotyka go kolega: - Cześć stary. Co Ci się stało? - A nic. Słuchaj, spotkałem piękną panienkę. A że chciałem jej dać prezent, to mówię "potrzymaj mi laskę panienko to dam ci coś z worka" i dostałem po mordzie... ---------- Przychodzi baba do lekarza z krzyżem w d**ie, a lekarz do niej: - Tego nie da się usunąć... ---------- Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewał syna o ćpanie. Pewnej nocy syn wraca późno do domu i szybko kładzie się spać. Ociec wstaje i wali mu rentgena po kieszeniach i.......... znajduje torebeczkę z białym proszkiem. Bierze to i idzie do łazienki. Trzaska jedną kreskę i.....pojaśniało, pociemniało i nic. Hmm....trzasnął na druga dziurę i .....pojaśniało, pociemniało i nic. Pomału zaczyna się irytować ale wali po raz kolejny. Znów - pojaśniało, pociemniało i nic. Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony: - Stefek co ty robisz ?! Odpowiada: - Golę się! Żona: - Trzy dni ?! |
W pewnym miescie obok siebie znajdowaly sie synagoga zydowska i kosciół. W sobote rano idzie rabin do synagogi patrzy, a ksiadz myje mu samochód.
Ucieszyl sie rabin, ale i zastanowil... Nastepnego dnia, czyli w niedziele idzie ksiadz na msze, patrzy, a rabin odcina rure wydechowa w jego samochodzie. - Rabin, co ty robisz z moim samochodem! - krzyczy ksiadz. Na to rabin odpowiada: - Ty mi wczoraj ochrzciles samochód, to ja ci dzisiaj twój obrzezam. -------------- Do urzędu przychodzi gość. Jest rok 1989, niedługo po upadku komuny: - Dzień dobry, chce zmienić nazwisko. - A jak się pan nazywa? - Bezjajcow. To takie staromodne, chciałbym nazywać się jakoś po amerykańsku. - Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzień po dowód. Po tygodniu gość przychodzi, odbiera dowód i czyta nazwisko: Yonderbrack... ----------------- "Bush otrzymał zakodowaną depeszę o treści: 370HSSV- 0773H. Osłupiały prezydent przekazał ją do rozszyfrowania CIA. CIA także nie wiedziała o co chodzi, wobec czego depeszę wysłano do Clintona. Ten poradził, żeby przeczytać ją do góry nogami". ----------------- Rusek, Niemiec i Polak podróżują przez Amazonkę i zostają schwytani przez tubylców. Przywódca plemienia mówi do Niemca: - Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - Oliwę - odpowiedział Niemiec. Więc tubylcy posmarowali mu plecy oliwą i potężny tubylec uderzył go dziesięć razy. Po wszystkim na plecach Niemca pojawiły się ogromne pręgi. Następnie kolej przyszła na Ruska. - Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - Nic - odpowiedział. I przyjął dziesięć ciosów bez mrugnięcia okiem. I wreszcie przyszła kolej na Polaka. - Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - zwrócił się do niego tubylec. - Niemca - odpowiedział Polak. ------------ Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły publicznej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasiu jest diabłem wcielonym: wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach po jego wybrykach i w związku z tym usuwa Jasie ze szkoły. Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca i historia się powtarza - o powieść o znerwicowanych kolegach i koleżankach, o połamanych meblach w szkole itp. Ojciec wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły Jezuitów (że Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił, tak i zrobił. Po miesiącu wzywają Jezuici ojca Jasia na wywiadówkę. Ojciec przygotowany na najgorsze ... przychodzi i słyszy, że dawno takiego porządnego ucznia jak Jasiu nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy się pilnie itp. Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał , postanowił Jasia zapytać co ją spowodowało !? Jaś na to:- Ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły, a tam na korytarzu człowiek na krzyżu. Idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, U dyrektora - człowiek na krzyżu. Ojciec ...! Tam się z ludźmi nie pier*olą... ---------- Glówny Urzad Cel postanowil przeprowadzic ankiete wsród celników na temat lapówkarstwa. Jedno z pytan zadawanych przez komisje brzmialo: "Ile czasu potrzebujesz aby za lapówki kupic BMW?" Celnik na polsko- niemieckiej granicy odpowiada: - Dwa, trzy miesiace. Celnik na polsko-czeskiej granicy: - No, z pól roku. Celnik ze "sciany wschodniej" po dluzszym zastanowieniu: - Dwa, trzy lata. Komisja zadziwiona: - Tak dlugo? Celnik ze "sciany wschodniej": - Chlopaki, nie przesadzajcie, BMW to w koncu duza firma... --------- Przychodzi mama z Jasiem do ginekologa : Ginekolog opieprzyl matke za to ze przychodzi z takimi sprawami z malym dzieckiem, ale matka tlumaczy ze nimiala z kim jasia zostawic i do tego moze pana doktora czegos nauczyc... Doktor wyraza zgode i pozwala Jasiowi usiasc w kącie gabinetu. Najpier doktor sciagnol pacjentce stanik, i zaczyna sie bawic piersiami, jasiu widzac to zaczyna sie smiac, na to lekarz : - Jasiu no to co ja teraz twojej mamusi robie? - Sprawdza pan czy mamusia niema raka piersi. Lekarz jest po wrazeniem i przechodzi do dalszych czynnoci. Sciaga mamusi majteczki i zaczyna bawic sie łechtaczka mamusi, Jasiu widzac to niemoze sie powstrzymac od smiechu, wiec lekarz sie go pyta : - Jasiu tak sie smiejeszc ze chyba wiesz co ja teraz mamusi robie? - Tak panie doktorze sprawdza pan czy mamusia ma zdrowe narzady rozrodcze Lekarz niezwytzymuje, sciaga spodnie wyciaga co trzeba i zaczyna walic mamucie, wali, wali, a jasiu w kacie zachodzi sie od smiechu, na to lekarz : - Jasiu jak taki mąddty jestes to co ja teraz robie ? na to Jasiu: - właśnie pan łapie syfa z którym mama przyszla do pana doktora ----------- Dlaczego huragany maja imiona kobiet? Bo najpierw sa cieple i wilgotne o pozniej zabieraja domy i samochody ----------- Po wielu latach Bog spojrzal znow na ziemie i stwierdzil, ze sie bardzo zle dzieje. Ludzie byli zepsuci i sklonni do przemocy, wiec postanowil znow zeslac potop i zniszczyc ludzkosc. Ale przedtem zawolal Noego i powiedzial: "Zbuduj arke z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 lokci dluga, 50 lokci szeroka, 30 lokci wysoka. Zabierz zone i dzieci, i z kazdego gatunku zwierzat po parze. A za 6 tygodni zesle wielki deszcz". Noe nie byl zachwycony - znow 40 dni deszczu, 150 dni bez wygod na arce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzetami - ale byl posluszny i obiecal spelnic wymagania Boga. Po 6 tygodniach zaczelo padac dzien i noc. Noe siedzial w ogrodku i plakal, bo nie mial arki. Bog wychylil sie z nieba i zapytal "Dlaczego nie spelniles mojego rozkazu?" Noe odpowiedzial: "Panie, cos mi uczynil? Jako pierwsze musialem zlozyc podanie o budowe. W urzedzie mysleli, ze chce budowac stajnie dla baranow. Potem nie podobala im sie architektura - za wymyslna dla baranow, a w budowe statku na ladzie nie chcieli wierzyc. Takze wymiary nie znalazly poparcia, bo dzis nikt nie wie, jaka miara jest lokiec. Po przedlozeniu nowych planow dostalem znow odmowe, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej dzialki zaczely sie nowe klopoty. W tej chwili np. chodzi o to, ze w planach nie sa uwzglednione systemy do gaszenia w czasie pozaru. Na moja uwage, ze bede przeciez otoczony woda, przyslali mi psychiatre powiatowego. Kiedy psychiatra upewnil sie, ze jednak buduje statek, zadzwonili do mnie z wojewodztwa, zeby mi uswiadomic, ze na transport statku do morza bedzie potrzebne nowe zezwolenie, a bedzie o nie trudno, bo minister podal sie do dymisji. Kiedy powiedzialem, ze statku nie musze transportowac, bo bedzie i tak otoczony woda, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, wedlug przepisow unii, zlozyc podanie do Brukseli w osmiu odbitkach i trzech urzedowych jezykach o zezwolenie na zalanie terenow zamieszkalych. Z drzewa cedrowego musialem tez zrezygnowac - nie wolno go juz ze wzgledow ekologicznych sprowadzac. Probowalem kupic tutejsze drzewo, ale nie dostalem tej ilosci ze wzgledu na przepis o ochronie srodowiska, najpierw musialbym zadbac o sadzenie drzew zastepczych. Na moja wzmianke o tym, ze i tak bedzie potop i nie oplaca sie tu sadzic zadnych drzew, przyslali mi nowego psychiatre, tym razem z wojewodztwa. Krotko mowiac - dalem kilka lapowek, kupilem drzewo, znalazlem nawet ciesli do budowy, ale oni najpierw utworzyli zwiazki zawodowe. Kiedy sie okazalo, ze nie moge ich placic wg. taryfy, to rozpoczeli strajk, tak ze budowa arki znow sie odwlekala. W miedzyczasie zaczalem sprowadzac zwierzeta. Tylko ze wmieszal sie zwiazek ochrony zwierzat i zabronil mi (zarzadzenie unii europejskiej Nr 733/6/987) transportu jeleni w okresie rykowiska. Poza tym musialem podac cel transportu tych zwierzat, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzaja, czy przepisy dotyczace krolikow obejmuja rowniez zajace. A dzialacze z Greenpeace wskazali na koniecznosc specjalnego urzadzenia do pozbycia sie gnoju i innych odpadow pochodzacych z hodowli zwierzat. Panie Boze, teraz jeszcze podal mnie moj sasiad do sadu, twierdzac, ze buduje prywatne zoo bez zezwolenia. Moje nerwy sa zszarpane, nie moge spac, arka nie gotowa, a ty juz zeslales deszcz." W tej chwili przestalo padac, wyszlo slonce i tecza. Noe spojrzal w niebo i powiedzial: "Czyzbys sie Boze rozmyslil i nie chcesz juz zniszczyc ludzkosci?" Bog odpowiedzial: "Nie trzeba. To zalatwi biurokracja". |
gościu mówi do laski...
chodź, skoczymy za róg, zrobisz mi laskę i będzie miło... -Nie, nie chcę. Spuścisz mi się do buzi, a ja tego nie lubię. -Nic takiego nie będzie. Wyjmę go wcześniej i spuszczę się gdzie indziej. -No dobra, niech będzie. No i poszli za róg, ona zrobiła mu laskę, było miło, ale spuścił jej się do buzi. Ona wkurwiona mówi; -Widzisz jaki jesteś? zrobiłam Ci laskę, pod warunkiem, że mi się nie spuścisz do buzi,a Ty co??!!!?? A on: -Oj tam, oj tam PEWNIE TU BYŁ ALE OJ TAM OJ TAM :DDDDDDDDDD |
Wrócił chłopak wieczorem do domu. Wcześniej z kolegami wypalił kilka skrętów, więc zastanawia się jak nie wpaść przed rodzicami. Postanowił pójść do salonu - sądząc, że o tej porze nikogo już tam nie będzie. Otwiera drzwi - a tam ojciec siedzi. Szybko zamknął drzwi i myśli dalej. Stwierdził, że pójdzie do kuchni. Otwiera drzwi - a tam ojciec siedzi. Szybko zamknął drzwi i postanowił pójść do sypialni. Otworzył drzwi - a tam też ojciec siedzi i krzyczy do niego:
- Jak jeszcze raz otworzysz mi drzwi od kibla to Ci zajebie!! |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:13. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.