![]() |
Pewnego dnia szef duzego biura zauwazyl nowego pracownika.
Kazal mu przyjsc do swego pokoju. - Jak sie nazywasz? - Jurek - odparl nowy. Szef sie skrzywil: - Sluchaj, nie dociekam, gdzie wczesniej pracowales i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam sie do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufalosc i moze zniszczyc mój autorytet. Zwracam sie do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jesli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko? - Kochany - westchnal nowy. - Nazywam sie Jerzy Kochany. - Dobra, Jurek, omówmy nastepna sprawe. |
Pewnego dnia Pinokio przychodzi do swojego ojca i mówi
-Tato miałbym do ciebie prośbę.. - No o co chodzi synku.. - Bo, wiesz tato, zakochałem się i miałbym do ciebie prośbę.. - No wiesz co synku.. to ja ci już nie wystarczam, wystrugałem cię, dałem ci życie a ty.. - Tatku proszę, naprawdę się zakochałem.. - No dobrze, o co chodzi? - Zrób mi dziurę w dupie. |
Idzie niedźwiedź i spotyka na drodze zajączka, całego okrwawionego. Miś pyta go:
- Zajączku, co się stało? - Słonica użyła mnie jako podpaski! - Biedny. Chodź, odprowadzę cię do domu. I poszli razem. Po jakimś czasie spotykają orła, też całego we krwi. - Co się ci stało? - pytają jednocześnie. - Zabiję gnoja, który powiedział słonicy, że podpaski ze skrzydełkami są lepsze! Trwa II Wojna Światowa. Grupa Polaków uciekająca przed Hitlerem schowała się w pustej studni. Gdy Hitler po chwili dotarł do studni nachylił się i powiedział: - Halo A grupa uciekinierów udająca echo: - Halo, Halo Hitler: - A może uciekli do lasu? Grupa: - A może uciekli do lasu, do lasu Hitler: - A może są w studni? Grupa: - A może są w studni, w studni Hitler: - A może wrzucę tam granat. Grupa: - A może uciekli do lasu, do lasu |
Gdy jeszcze na Krakowskim stał krzyż, pojawił się tam Jezus i mówi:
- Dajcie mi ten krzyż. Ja go poniosę. - Spierdalaj stąd Żydzie! Nie oddamy krzyża! |
Do baru wszedł zdołowany facet i z miejsca poprosił o poczwórna porcję whisky. Gdy tylko barman skończył go nalewać, powiedział:
- Duża ilość jak na tak mocny drink, czy coś się stało? - Tak... przyłapałem moją żonę z moim najlepszym przyjacielem. - Wow, nic dziwnego, że chce pan mocnego drinka. Facet szybko opróżnił zawartość szklanki, po czym barman nalał drugiego takiego samego kielicha i powiedział: - Masz, na koszt firmy. Powiesz co było dalej? - Podszedłem do suki popatrzyłem prosto w oczy i powiedziałem:"Między nami wszystko skończone! Pakuj swoje rzeczy, a od jutra ma cię tu nie być i nigdy do mnie nie wracaj!" - Rozumiem... a co z twoim przyjacielem? - Podszedłem do niego, spojrzałem mu głęboko w oczy i powiedziałem:"Zły pies!" |
Kryzys. Spotykają się dwaj właściciele firm:
- Słuchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję? - Nie. - I ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy? - No przychodzą. - U mnie też. - Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście? :D:D Przychodzi Asystent ds.Personalnych do swojego szefa z pokaźnym plikiem dokumentów: - Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełnieją wszystkie kryteria. Szef bierze plik dokumentów, odmierza połowę i wyrzuca do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu: - Z tymi ludźmi się spotkamy. Oniemiały Asystent pyta: - Jak to?... Ależ oni wszyscy spełniają kryteria... - Proszę Pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha. Dwóch urzędników weszło do baru. Zamówili po drinku, po czym wyciągnęli z teczek po kanapce i zaczęli jeść. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru. - Panowie, bez przesady, nie możecie tu jeść swoich kanapek. Urzędnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami. Klient wysłał do dystrybutora zamówienia na wiele różnych towarów za duże pieniądze. Dystrybutor zauważył jednak, że ten klient ma nieuregulowane płatności za wcześniejsze dostawy. Dlatego specjalista ds. windykacji wysłał do klienta wiadomość: - Nie możemy wysłać nowej dostawy, dopóki nie zapłacicie za poprzednie. Odpowiedź nadeszła następnego dnia: - Proszę anulować to zamówienie, nie możemy czekać tak długo. W pewnej poważnej, prawniczej firmie cały personel przychodził do pracy codziennie o 6 rano, a wychodził przed północą.Pewnego dnia, jeden z pracowników pojawił się w biurze około godziny 9. Popracował 8 godzin, po czym spokojnie udał się do domu.Oburzeni współpracownicy nie mogli zrozumieć tupetu swojego kolegi.Ich zdziwienie wzrastało z każdym kolejnym dniem, gdyż śmiały pracownik nie zmieniał swych godzinowych nawyków.W końcu postanowili mu przypomnieć o zasadach, jakie panują w firmie. Zebrali się w jego biurze i, po kolei, tłumaczyli, że nikt nie może przychodzić do pracy tylko na 8 godzin.Pracownik spokojnie wysłuchał krytyki, po czym wyjaśnił: "Ja to wszystko wiem, ale zrozumcie: aktualnie jestem na urlopie!" |
// za ten dżołk wyżej dostałem repa na minus :(
Diabeł wziął na przepaść :ruska polaka i niemca. kazał skoczyć ruskowi w przepaść a rusek na to : - za nic w życiu! - ale to jest modne - powiedział diabel. Rusek skoczył. Przyszła kolej na Niemca. -skacz - powiedział diabeł. a niemiec na to : - za żadne skarby! diabeł na to: - to jest rozkaz! Niemiec skoczył Przyszła kolej na Polaka . - skacz - powiedział diabeł! polak: za nic! - To nie skacz - powiedział diabeł Polak skoczył |
Pedał trafia do nieba, święty Piotr go przepuszcza przez bramy niebios no bo każdemu trzeba dać szansę. Pedał tak spaceruje sobie po tym niebie na wielkim głodzie, bo dawno nie uprawiał seksu, nagle nadlatuje aniołek. No i woła do niego aniołku, aniołku bucik Ci się rozwiązał. Aniołek schyla się aby zawiązać buta a w tym momencie Pedał dobrał się do aniołka i zaspokoił swoje potrzeby. Św. Piotr ostrzegł Pedała, że jeszcze jeden taki numer a wyląduje w piekle i tam nie będzie tak kolorowo. Przez tydzień był spokój no ale jak to Pedał nie mógł już wytrzymać. Znowu spotyka aniołka tym razem jednak krzyczy do niego "aniołku aniołku aureola ci spadła". Sytuacja znowu się powtórzyła wiec zgodnie z zasadami Pedał trafia do piekła. Po miesiącu św. Piotr schodzi do piekła zobaczyć co z tym pedałem. Zszedł na dół a tam zimno jak na Syberii, więc podchodzi do Diabła i się pyta.
- Diable co tu u was tak zimno, czemu nie palicie w piecach? no a Diabeł mu na to - Jak jesteś taki mądry to sam się schyl po węgiel |
wiecie kto robi modele statków w butelkach?
ginekolodzy na emeryturze |
Koledzy wędkarze często opowiadają sobie, jakie to wielkie ryby udało im się złowić.
Niestety jeden z nich ma bardzo długie ręce i zawsze pokazuje najdłuższą rybę. Kolejnym razem przezorni koledzy związali mu ręce aby nie mógł nic pokazać. Wszyscy skończyli już pokazywać, co złapli, kiedy ten ze związanymi rękoma pokazuje zaciśnięte pięści i mówi: - A moja miała takieeee oczy! |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:13. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.