![]() |
Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny. Oni zaś potwierdzili. Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń. Profesor powiedział: "Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak wasze życie. Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: wasza rodzina, wasz partner, wasze dzieci, wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, wasze życie i tak byłoby wypełnione. Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy: wasze mieszkanie, wasz dom albo wasze auto. Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym waszą ciężką pracę. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą waszą energię na drobne rzeczy (pracę), nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poświęcajcie czas waszym dzieciom i waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek."
Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny. Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni - wręcz wsiąknęło w piasek - teraz słój był naprawdę pełen. Morał z tej historii - nieważne, jak bardzo wasze życie jest wypełnione, zawsze jest jeszcze miejsce na browarka. ----------- Potrzebne jest 7 sekund żeby jedzenie z buzi przeszło do żołądka Ludzki włos wytrzymuje obciążenie 3 kg Długość męskiego penisa jest równa długości kciuka razy 3 Udo jest tak twarde jak cement Serce kobiety bije szybciej niż mężczyzny Na każdej stopie mamy ok. tysiąca miliardów bakterii Kobieta mruga dwa razy szybciej od mężczyzny Używamy 300 muskułów tylko żeby utrzymać balans jak stoimy Kobiety już dawno przeczytały ten mail Mężczyźni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk. ------- Perfidny toast kobiecy wygląda tak: podnosimy kieliszek i czekamy, aż ucichnie gwar. Toczymy wzrokiem po biesiadnikach ze szczególnym uwzględnieniem panów i mówimy: - Wypijmy za przystojnych mężczyzn! Kiedy panowie ochoczo wychylą kieliszki, dodajemy: - Może jeszcze przyjdą! ------- Pani nauczycielka po wyjściu ze szkoły isiłuje odpalić silnik ślicznej Corvety. Akumulator wydojony więc jej wysiłki spełzają na niczym. Wychyla się przez okno i widząc dwóch swoich nastoletnich uczniów woła. -Chłopcy, możecie mnie popchnąć? Uczniowie zapierają się i pchają z wysiłkiem. Po kilkudziesięciu metrach silnik zapala. Nauczycielka obawiając się zgaśnięcia silnika wciska pędzel na maxa. Po chwili spod maski wydobywają się obłoki pary. Motor ewidentnie przegrzany. -Niech pani puści gaz i zaciągnie hamulec ręczny.- wrzeszczą uczniowie. W końcu pani szczęśliwie odjeżdża do domu. Chłopaki wracając do domu spotykają męża pani nauczycielki - też belfra uczącego ich fizyki. -Coście tak zziajani i ubłoceni chłopcy? -Bo właśnie popychaliśmy pańską żonę. -Że co?? -No.. popychaliśmy ją naraz. Piękna jest. Istne cacko. Długo się rozpala ale potem rozgrzewa się bardzo szybko. No i te słabe hamulce. Zwłaszcza na ręcznym. ------- Pewnej nocy patrol policyjny czatował pod pubem motocyklistów na potencjalnych sprawców jazdy ''pod wpływem''. Krótko przed zamknięciem policjanci spostrzegli motocyklistę, który wytoczył się z baru, przetoczył się po wszystkich motocyklach próbując dopasować kluczyk do 5 różnych maszyn, zanim znalazł swoją. Przez kilka minut siedział kołysząc się ze spuszczoną głową i zerkając spode łba. Wszyscy już opuścili bar i odjechali. W końcu i on dopasował sobie kask do głowy, telepiąc się okrutnie o lusterka, odpalił motocykl i zaczął powoli jechać. Policjanci tylko na to czekali - zgarnęli chłopa z motocykla i poddali badaniu alkomatem. Po chwili oczekiwania wyświetlił się wynik - 0.0. Zdziwieni policjanci zaczęli dopytywać się jak to możliwe. Motocyklista na to spokojnie: - Dzisiaj ja jestem dyżurnym do odwracania uwagi. ------- Zagadka. Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy. Pytanie: Co jest w plecaku? Odpowiedź: Spadochron. ------- Jak długo trzeba patrzeć na teściową z przymrużeniem oka? -Tak długo aż się muszka ze szczerbinką zgra. ------- Ranek w akademiku. Student pierwszego roku mówi: - Chodźmy na zajęcia, bo się spóźnimy! Student drugiego roku na to: -E, pośpijmy jeszcze... Student trzeciego roku: - Może skoczmy na piwo? Student czwartego roku: - Może od razu na wódkę? Jako, że nie mogli się dogadać, udali się do studenta piątego roku, by ich rozsądził. Ten zarządził: - Rzućmy monetą. Jak wypadnie orzeł, pijemy wódkę. Jak reszka - idziemy na piwo. Jak stanie na kancie - śpimy dalej. Jak zawiśnie w powietrzu - idziemy na zajęcia -------- W szkole: - Hej, ty tam, pod oknem - kiedy był pierwszy rozbiór polski? Pyta nauczyciel. - Nie wiem. - A w którym roku była bitwa pod Grunwaldem? - Nie pamiętam - To co ty właściwie wiesz? Jak chcesz zdać maturę? - Ale ja tu tylko kaloryfer naprawiam. -------- Na spacerniaku rozmawia dwóch osadzonych: - Stefan, ależ u was w pawilonie wczoraj wrzaski były. Kuźwa, kto się tak darł? - A zrobili my wczoraj taki skecz. Wzięli my jednego nowego, zdjęli my mu majtasy. Potem nagięli my gostka i przystawili jego dupę do celi pedałów -gwałcicieli. Drzwi leciutko uchylone... - I co, młody się tak darł? - Nie... Istotą skeczu jest szybkie zamknięcie w drzwi w odpowiednim momencie. -------- W szkole pani na matematyce: - Johann, podaj definicję trójkąta. Wstaje Johann i mówi: - Dyrektywa UE/12345678/2002/Mat. - Pała! UE/12345677/2002/Mat! - UE/12345678/2002/Mat to kwadrat!! -------- programowanie jest jak katedra. - Budujesz, budujesz, budujesz, budujesz, a potem... już tylko się modlisz... -------- Do programisty wpadł znajomy informatyk. Ale nie da się spokojnie posurfować, bo dzieci gospodarza piorą się między sobą, wrzeszcząc przy tym niemiłosiernie. W końcu znajomy nie wytrzymuje i pyta: - Słuchaj, nie mógłbyś jakoś ich uspokoić? A programista - nie odrywając wzroku od ekranu: - Nie da się. Konflikt wersji. -------- - Zrobimy to na "Urząd Skarbowy"? - A jak to jest na "Urząd Skarbowy"? - Ty masz związane ręce, a ja dobieram Ci się do d**y. -------- Ojciec pyta się córki: - Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża? - Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator. Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca: - Tato co Ty u licha robisz? - Piję z zięciem. --------- W Kolobrzegu na deptaku apetyczna dziewczyna wchodzi na automatyczna wage, wrzuca monete... i z niezadowoleniem ogladawydrukowany wynik. Zdejmuje wiatrowke i pantofle, znowu wrzucamonete - znow niezadowolona z wyniku. Zdejmuje bluzke - wynikwazenia znowu niezadowalajacy. Stoi tak niezdecydowana na tej wadze- co by tu jeszcze? - na to podchodzi przygladajacy sie temu faceti wreczajac jej garsc monet mowi: - Proszę, kontynuuj - ja stawiam! |
Na maila otrzymane ale warte powielenia...
Odkąd moja córka skończyła 14 lat, muszę regularnie spuszczać łomot kolesiom, którzy się do niej przyczepiają. Ech, ciężkie jest życie alfonsa. Co jest niebieskie i szybko lata po pokoju? Dziecko z przebitym płucem. Moja żona wróciła tej nocy trochę wcześniej niż zwykle, cała ubabrana błotem i krwią, w podartym ubraniu i z krwawiącymi rękoma. Natychmiast po powrocie do domu popędziła pod prysznic i jeszcze stamtąd nie wyszła. Głupia suka, pewnie przewróciła się po pijaku. Pewien pakistański dżentelmen, którego nigdy wcześniej nie spotkałem przyszedł dziś do mnie i poprosił, żebym go zabił. Albo, jego słowami: "Witaj sąsiedzie, właśnie się tu sprowadziłem." Musiałem oznajmić dzieciom smutne wieści o śmierci ich matki w szczękach pumy. Syn spytał "Była chociaż szybka?" Odpowiedziałem "Za***iście szybka! Ale matkę zżerała powoli" Moja dziewczyna mi wczoraj trzepała, kiedy nagle pomyślałem "Czemu wszyscy w tym Smyku tak się na nas gapią?" Ostatnio zadałem sobie pytanie dlaczego tak kocham wykręcać umysły ludzi, okłamywać ich. Uwielbiam podawać im fałszywe informacje, które spowodują zmianę ich życia w bezsensowną wegetację. Kocham pchać ich w kierunku niepotrzebnego końca, powodując że pożałują wszystkich decyzji, jakie kiedykolwiek podjęli. Może to przez moich dalekich, a jednak tak bliskich braci, oddających się pedofilii, lub zabijających tysiące niewinnych istnień dla swojej sprawy. Wszyscy nienawidzimy się wzajemnie, ale pożądamy tego samego. No cóż, zajbiście jest być księdzem. To ohydne, że kobiety nadal cierpią z powodu seksizmu w miejscu pracy, to po prostu złe! Nie ma żadnego powodu, żeby facet w ogóle znajdował się w kuchni, a tym bardziej komentował coś na temat tego worka na spermę z cyckami, który próbuje wykonać swoją pracę! Zaczyna mnie wku*wiać wracanie codzień do domu tylko, żeby zobaczyć, że moja leniwa żona jak zwykle nic nie zrobiła, tylko cały dzień siedziała na dupie oglądając telewizję. Jej wymówki też powoli zaczynają się powtarzać. Jeśli jeszcze raz usłyszę "przecież jestem sparaliżowana od szyi w dół" |
Stary taki ale sie zGiBLowalem i jest smieszny:
Czym sie rozni slon od fortepianu? - Fortepian mozna zaslonic ale slonia nie mozna zafortepianic:D:D:D ;) |
Idzie Jańtoś nocą przez góry, patrzy a tu samotna chatka - bacówka. Wchodzi do chaty i rozgląda się zdziwiony. Baca i żona Bacy leżą nieruchomo w łóżku z otwartymi oczami, światła pozapalane, w domu cisza grobowa. Facet się trochę wystraszył, ale zaraz pomyślał, że skoro bacowie nie żyją można coś ukraść z domku. No wiec zwinął magnetowid i ruszył z nim na szlak.
Po chwili przypomniał sobie, że widział tez fajny telewizor i wrócił po tenże. Bacowie dalej leżeli bez reakcji. Uciekając z TV i VCR pomyślał, ze ta Bacowa to całkiem spoko babka i można by ją jeszcze przelecieć. Wrócił więc do domku, zrobił swoje i poszedł w długą. Po chwili Bacowa odzywa się do Bacy: - Te, Józiek, to że łon ukrod wideło to nic, to ze ukrod telewizor to nic, ale że mnie wyobracoł, a ty nic, to już są scyty! A Baca na to: - Hahaha - pierso sie łodezwałaś! Gasi światło! |
TRAGEDIA W ZAKOPANEM
1. Pijany Kruczek kazał Małyszowi lądować w tych warunkach. 2. "Ten skok w tych warunkach w ogóle nie powinien się odbyć" - mówi specjalista z miesięcznika "Narciarska Polska". 3. Winę Małysza potwierdza też raport Międzypaństwowego Komitetu Narciarskiego. 4. Apoloniusz Tajner twierdzi jednak, że raport jest niekompletny, bo nie uwzględnia błędów Waltera Hofera |
w dodatku bylo slychac strzaly, a pod lewa narta byla pewnie bomba, bo tak nagle odskoczyla....
|
Jadą sobie w przedziale pociągu Anglik, Żyd i Murzyn. Nagle przez drzwi wlatuje mucha. Przelatuje obok Anglika, ten ją przepędza. Przelatuje koło Żyda, ten nie reaguje. Przelatuje koło Murzyna, a ten szybko łapie ją w locie, urywa skrzydełka i zjada. Żyd i Angol patrzą zdzwieni. Po 10 minutach jazdy do przedziału wlatuje kolejna mucha. Siada na Angliku, ale ten tylko flegmatycznie ją odpędza. Przelatuje koło Żyda, a ten łapie ją w locie, urywa jej skrzydełka i pokazuje Murzynowi:
- Chcesz kupić ? --------- W szpitalu wojskowym trwa wizytacja generalska. Dostojny gość wraz ze świtą wchodzi do 10-osobowej sali i zaczyna zadawać żołnierzom pytania. Pyta pierwszego:"Na co się uskarżacie, szeregowy?"-"Na hemoroidy, panie generale"."Czym was leczą?"-"Pędzlowaniem"."Macie jakieś życzenia, szeregowy?"-"Nie. panie generale". Podobnej treści rozmowy ( z identyczną diagnozą) generał odbył przy dziewięciu łóżkach. Podchodzi do dziesiątego pacjenta i zadaje pytanie:"Co wam dolega, szeregowy?"-"Angina"-cienko piszczy pacjent." Jak was leczą?"-pyta generał."Pędzlowaniem"-odpowiada pacjent."Macie jakieś życzenia, szeregowy?"-"Tak"-odpowiada żołnierz."Ooo, a jakie to życzenie?" -"Panie generale, proszę,aby pędzlowanie zaczynali ode mnie!". --------- Na ławce w parku siedzą dwaj emeryci: - Popatrz, jak ta dzisiejsza młodzież ma ciężko w tym kryzysie... Jednego papierosa na pięciu muszą palić... - No, ale dzielne chłopaki. Mimo wszystko się śmieją... --------- Wielka kumulacja. Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady. Podchodzi do gościa i pyta: - Co pan zrobiłby z tak wielką wygraną? Facet myśli i mówi: - No to większe mieszkanie bym kupil. - A reszta? - Reszta na konto. Podchodzi do drugiego gościa i pyta: - A co pan by zrobiłby... - No, kupił bym jakiś zajeb... samochód? - A reszta? - Resztę bym zainwestował! Nagle podjeżdża facet mercolem 600 SEL, elegancko ubrany, wysiada z samochodu i staje w kolejce... Podbiega do niego dziennikarz i pyta: - A co pan by zrobil z tak wielką wygraną?? - no to spłaciłbym skarbowy, potem ZUS... - A reszta? - A reszta kur... niech czeka! -------- Wiecie jaka jest różnica między optymistą, pesymistą, realistą i maszynistą? - pesymista widzi ciemną drogę przed sobą - optymista widzi światełko w tunelu - realista widzi tunel kolejowy - maszynista widzi 3 idiotów na torach --------- Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy. - W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki? - pyta jeden. - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę. - Jakiego nieszczęśliwego wypadku?? - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem... ----------- Jak zatopić łódź podwodną pełną blondynek? - Zapukać do drzwi. ----------- Teściowa do zięcia: - Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości! - "Bogurodzicę"?! |
Lubelszczyzna. Kijany. Pomocnicza Jednostka Wojskowa. Niedaleko kantyny spotykają się dwaj żołnierze.
- Ej ty, leszczu, czemuś mi nie zasalutował? - A ty, młocie, czemuś mi nie zasalutował? - A kto ty jesteś? - A ty? - Jestem sierżantem! - Ja też jestem sierżantem! - Hmmm... A ile masz wzrostu? - 180 cm! - Ja też mam 180 cm! A ile ważysz? - 80 kilo. - I ja też 80 kilo. A... W tym momencie indagowany salutuje i odchodzi. Pytacz go dogania: - Słuchaj kolego, czemuś mi w końcu zasalutował pierwszy? Stopień mamy ten sam, wzrost też... - Ale ty jesteś cięższy o jakieś 200 gram. - Dlaczego?! - A bo już dawno na ciebie chuja położyłem. |
Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł
robić na pole. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze... Po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki...a tu ich nie ma! Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki, rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wkurwił się rolnik i postanowił, że następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, jak kto mu podwędza kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił. Zaczaił się i patrzy - a tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Rolnik biegnie za nim. Biegnie, patrzy, że orzeł leci do lasu - rolnik za nim! Orzeł siada miedzy drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę, ser, sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i masując swoją klatkę piersiową woła głośno: "O kurwa! Jaki ja jestem pojebany!" |
ja proponuje dla koneserów pasztet zajęczy:
idziesz na impreze wyrywasz najwiekszego paszteta i tak długo ruchasz az zajeczy %) |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:13. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.