![]() |
Ale inaczej O szkotach .
Cytat:
Kumpel podchodzi do Szkota, który się zawsze jąkał i zauważa, że mówi on płynnie. - Jak to zrobiłeś?- Pyta. - Zmuszony byłem zamówić rozmowę telefoniczną z Londynem, a wiesz, ile to kosztuje... Szkot ożenił się z wdową i po ślubie jedzie pociągiem. - Gdzie pan jedzie? - Pyta go inny podróżny. - W podróż poślubną... - A gdzie żona?! - Ona już była... Mówi stary Szkot do synka: - Skocz no, Ken, do sąsiada i pożycz od niego siekierkę... Malec poleciał. Za kilka minut przylatuje i krzyczy: - Sąsiad nie chce pożyczyć! - A to kawał świni! Leć synuś do szopy i przynieś naszą! |
Jak to zwykle bywa Baca wstaje wczesnym rankiem, wychodzi na swoje podworko i mowi:
-Jaki piekny dzisaj dzien A echo z przyzwyczajenia: -Mać, mać, mać, mać, mać Policja zatrzymuje kierowce jadącego z nadmierną prędkoscią. -IMIĘ!? -Jan -NAZWISKO!? -Kowalski -ADRES!? -oczywiscie orginalny Adidasa |
Policjant podchodzi do płaczącego na ulicy chłopca.
- Dlaczego płaczesz? - Bo się zgubiłem. - A gdzie mieszkasz? - Nie wiem. Przedwczoraj przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. - To powiedz chociaż, jak się nazywasz! - Nie pamiętam. Wczoraj mama znowu wyszła za mąż... Policja poszukuje dwóch uciekinierów z więzienia i jednego uciekiniera z zakładu dla psychicznie chorych. W parku jeden z policjantów podchodzi do podejrzanie szeleszczącego drzewa i pyta: - Jest tam kto? - Ćwir, ćwir! To ja, wróbelek! Policjant kiwa głową ze zrozumieniem i podchodzi do drugiego drzewa. - Jest tam kto? - Kra, kra! To ja, wrona. - Acha - mówi policjant i podchodzi do trzeciego drzewa. - Jest tam kto? - Muuuu! Policjant zatrzymuje fiata 126p, który jechał z prędkością 160 kilometrów na godzinę. Z samochodu wychodzą: długowłosy facet ubrany w skórę oraz wielki mamut. - Ty, metalowiec! Czy wiesz, że jechałeś z tym swoim owłosionym słoniem 160 kilometrów na godzinę? Płacisz 200 złotych kary. - Po pierwsze: nie jestem metalowcem, tylko jaskiniowcem. Po drugie: to nie owłosiony słoń, tylko mamut, a po trzecie: niech mamut płaci mandat, bo to akurat on kierował! |
Polak , Rusek i Niemiec kłócili się, u kogo są największe kościoły.
Francuz: - U nas, jak ksiądz zbiera na tacę to musi jeździć samochodem. Rusek: - U nas, jak ksiądz chce zapalić świecę to musi wzywać straż pożarną, bo nie sięga. Polak: - A u nas, zanim panna młoda dojdzie do ołtarza, to już dawno dziecko urodzi. |
Rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy śruba jak
okręt. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiełło leży orzygany w namiocie pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz Niemców; jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie się uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się wyrzygał, rycerze łażą, naparzają się na niby mieczami; ogólny gnój! Na drugi dzień Ulrich się budzi, łeb go napier..., kac wielki, chwyta się za głowę i woła giermka: Te, słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek, dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb napierdala i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro się zetrzemy czy jak? ok.? Okej! Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę się potyka i czka, bo se rano klina wziął i go trzyma fest jeszcze. Przyszedł do Władzia i mówi: Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa miecze - wbił zamaszyście w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u nas wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro! Nie, no wszystko ok., my tam z chłopakami też nielicho wczoraj zabalowaliśmy, naprawdę nie ma sprawy - ale materaca gościu to mi nie musiałeś przebić... |
Polak ,niemiec,i anglik przybyli nad wodospad niagara.
anglik:O my Got,this is wonderful niemiec:My gott,das is wonderbar polak:o ja pierdole |
Wchodzi facet z karabinem do autobusu i krzyczy:
- Gdzie jest Zenek! Dajcie mi Zenka! Przerażeni pasażerowie wskazują na pewnego mężczyznę i mówią: - To jest Zenek. W tej chwili ten z karabinem podchodzi do gościa i mówi: - Zenek kryj się! I puścił serie po pasażerach. - Tato co to jest? - To są czarne jagody synku. - A dlaczego są czerwone? - Bo są jeszcze zielone. |
Jadą trzy autobusy. Jeden skręca wprawo, drugi skręca w lewo, a trzeci za nimi.
Krzywy czego zmieniles avatara |
Czytelnik
Dwoje 80-letnich staruszkow mieszkajacych na alasce wybralo sie na romantyczny spacer.Zaczynala sie wiosna , przyroda powoli budzila sie do zycia.Obojgu zebralo sie na amory. -Czy wiesz ze na alasce jest 117000 wilkow? -och kochanie ale ty jestes modry -a czy wiesz ze na alasce zyje 482000 niedzwiedzi grizzly? -och kochanie , jaki ty jestes madry. Rozanielona staruszka czuje,ze zbliza sie tak dawno nie przezywana przygoda i patrzy coraz cieplejszym wzrokiem na swojego staruszka . A ten nie tracac czasu jush prawie rozebral swoja babunie. -a czy wiesz ze na alasce zyje 2mln karibu? -och kochanie jaki ty jestes madry ale skad ty to wszystko wiesz ???? -a pamietasz jak w srodku zimy zabraklo nam papieu toaletowego? -tak kochanie -i podalem ci wtedy egzemplarz "nation geografic"? -tak kochanie -masz przyklejona do dupy 68 strone. ;D |
Szczyt ostrożności:
Chodzić po ulicy na rękach, żeby nie dostać dachówką w łeb. Szczyt pecha: Przepłynąć całe morze i utonąć trzy metry od brzegu. Szczyt podobieństwa: Namalować sobie taki portret, przy którym można się golić. Szczyt roztargnienia: Zgubić się w tłumie i przekazać policji swój rysopis. Szczyt samotności: Wesz na łysej głowie. Szczyt odwagi: Nadepnąć batmanowi na nogę i powiedzieć, że zaraz dostanie jeszcze w pysk. Szczyt morderstwa: Przestraszyć strusia na betonie. Szczyt siły: Zgnieść złotóke tak zeby orzełek sie zesrał Szczyt zręczności: Złapać komara za lewe jajo w rękawicy bokserskiej Szczyt pijaństwa: Spić tak ślimaka zeby do domu nie trafil. |
Cytat:
Wide ze kolega nie czyta dokladnie Forum :D |
Powturzylem ? To sorry:D. Tych postow jest tyle, ze nie dal bym rady ich w jeden dzien przeczytac :D
|
Hydraulik
W łazience coś się zatkało, rura chrapała przeraźliwie aż do przeciągłego wycia, woda zaś kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja itp.) sprowadziłem hydraulika. Hydraulik był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkimi niebieskimi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział: -Ferszlus trzeba roztrajbować. Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem: -A dlaczego? Hydraulik był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł: -Bo droselklapa tandetnie blindowana i ryksztosuje. -Aha - powiedziałem - rozumiem. Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowałaby teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne. -Ano, chyba... A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować. Trzy razy stuknąłem w kran młotkiem, pokiwałem głową i stwierdziłem: -Nawet słychać. Hydraulik spojrzał dość zdumiony: -Co słychać? -Słychać, że śtender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztzosować i co za tym idzie, ferszlus będzie roztrajbowany. I zmierzyłem hydraulika zimnym, bezczelnym spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanymi po raz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego hydraulika. Poczuł, że musi mi czymś zaimponować. -Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych i 85 groszy. -To niedużo - odrzekłem spokojnie. - Myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co zaś dotyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy. Hydraulik był blady i nienawidził mnie, uśmiechnął się drwiąco i powiedział: -Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel krypować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy zulajtungu nie ma, to na sam abszwerwentyl nie zrobię. -No, wie pan - zawołałem rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu. Więc ten trychter według pana nie jest robiony na schoner? Cha, cha, cha! Pusty śmiech mnie bierze. Gdzież on na litość Boga jest krajcowany? -Jak to, gdzie? - warknął hydraulik. - Przecież ma kajlę na iberlaufie. Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie: -Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na iberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na iberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakrypować lochbajtel w celu udychtowania pufra i danie mu szprajcy przez lochowanie śtendra, by roztrajbować ferszlus, który dlatego źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje. |
Zacznijmy kochanie
Zacznijmy kochanie
> > > On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiadzmy sobie wygodnie. > Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to sie robi? Tyle o tym slyszalam > od > kolezanek. > > On: Najpierw wez go do reki. > > Ona: ALE OBLESNE > > On: Zapewniam cie, nie ma w tym nic oblesnego. Chwyc go za glowke > jedna > reka. > > Ona: Tak? I co dalej? > > On: Tak, a pozniej pociagnij druga reka. > > Ona: Ach tak > > On: No wlasnie, widzisz jak dobrze idzie? > > Ona: I co teraz? > > On: Teraz possij. > > Ona: NO Ty chyba zartujesz??? > > On: Nie, nie zartuje. Zacznij ssac. > > Ona: Oblesne. Naprawde ludzie tak robia??? > > On: Tak. > > Ona: Jestes pewny? > > On: Tak, mowilem ci ze jestem doswiadczony. Dla mnie to nie pierwszy > raz. > Uwierz mi. Possij chwile. > > Ona: (ssie) Hmmmmmmmm... > > On: No, co uwazasz? > > Ona: Slonawy w smaku. > > On: No, to chyba dobre nie? > > Ona: Nawet nie glupie. I co teraz? > > On: Teraz rozsuwasz nozki. > > Ona: CO, co ty powiedziales?? > > On: Rozsuwasz nogi. > > Ona: Tak miales na mysli? > > On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąc nogi bo bedzie ciezko dojsc. > Pokaze > ci. > > Ona: A, rozumiem. > > On: Wlasnie. I znowu bierzesz go w raczke. > > Ona: Hmmm... > > On: Jak go juz wyciagniesz to wsadzasz go do buzi. > > Ona: Taaak. > > On: Ooo, wlasnie tak. > > Ona: A co zrobic z tym żółtawym? To tez sie polyka?. > > On: Zalezy od upodobania. Mozna polknac jak sie chce. > > Ona: Sprobuje....Hmmmm.... PYCHAAA > > On: Hmm, no nie glupie. > > Ona: --- > > On: Popatrz teraz na mnie. Sprobuje wyciagnac to rozowe palcami. > > Ona: Ooooo? > > On: Czasem sa male problemy. Mozna sobie wtedy pomoc ustami. > > Ona: Hmmmmmmmm > > On: Mozna tez troche possac, to czasami pomaga. > > Ona: (sucks) Hmmmmmmmmmmmm > > On: Aaa Teraz poszlo > > Ona: Taaak, czulam. > > On: I jak? Smaczne bylo? > > Ona: Musze sie przyznac ze nie glupie. > > On: Chcesz wiecej? > > Ona: Tak, chetnie. Powiedz mi tylko czy to musi byc tak cholernie > skomplikowane??? > > On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak sie je raki. > |
LLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL
OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO LLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL |
hahahahahah o qwa !! a ten kawal z hydraulikiem ciezko mi sie czytalo:p :p
|
Ej przepraszam prosze w tym temacie nie walic se statystyk bez kawałów ,
Pozdro 4all F&F |
Cytat:
|
Re: Zacznijmy kochanie
Cytat:
mocne :P |
Re: Re: Zacznijmy kochanie
Cytat:
|
Re: Re: Re: Zacznijmy kochanie
Cytat:
[QUOTE]Ale jakie miłe co ? |
Aplikant do szkoły muzycznej w rubryce 'praktyka muzyczna' wpisał
'pierdzenie'. Pomimo oburzenia dyrektora podczas przesłuchan młody muzyk upiera się, że potrafi wypierdzieć absolutnie wszystko. Dyrektor zdenerwowany rzuca mu pierwsze lepsze nuty. Muzyk wypierdział z nut idealnie. Dyrektor zdziwiony wyszukał trudniejszy utwór, a tamten wypiarduje je perfekcyjnie. Zdenerwowany belfer rzuca na stół najtrudniejsze nuty, student bierze je, wpatruje się przez dłuższą chwilę, w koncu oddaje nuty i mowi: "nie, tego nie wypierdzę". Dyrektor z zadowoleniem pyta: "a dlaczego?" Niedoszły student na to: "bo tutaj są dwa miejsca, w których mogę się zesrać." :p Pozdro.:rolleyes: |
Spotkalo sie pewnego razu trzech kowbojów. Jeden z Alabamy, drugi z
Nebraski, a trzeci z Arizony. Siedzieli sobie przy ognisku i od slowa do slowa rozmowa zeszla na temat jacy to oni sa twardzi. Kowboj z Alabamy powiedzial: - Ja to jestem taki twardy, ze jak mnie pewnego razu zlapal krokodyl to ja go pierdut... i wszystkie zeby mu wybilem. Na to kowboj z Nebraski: - Eeee to nic. Ja jak mnie napadli Indianie, cala setka ich byla, to nie dosc, ze ich wszystkich wybilem to jeszcze córke wodza zgwalcilem! A trzeci kowboj nic nie mówil i spokojnie przewracal penisem wegle w ognisku. ..... Scena w sypialni. Dwóch pedałów uprawia sex. Jeden mówi - Dzisiaj musiałem zrobić test na AIDS - Co?!! Co ty dopiero teraz mi to mówisz?!! - Tylko żartowałem, lubię jak Ci się dupa kurczy! |
Cytat:
Polak, Rusek i Niemiec to nie to samo co Francuz, Rusek i Polak! Mały błędzik można ci wybaczyć ;p Najbardziej pracowity dzień dla urzędnika?: Odp. Poniedziałek, bo musi wyrwać dwie kartki z kalendarza. |
Boże spraw by mi się chciało, tak jak mi się nie chce
- Wiecie czemu sołtys w Wąchocku pomalował sobie dom na biało?
- Bo usłyszał, że po wojnie atomowej ocaleje tylko Bialy Dom. Na polowaniu. - Uważaj! - Co się stało?! - Przed chwilą wpakowałeś mojej żonie cały ładunek śrutu w d..ę! - Och, przepraszam... Ale, o tam, proszę, stoi moja żona! Na szosie atrakcyjna blondynka zmienia koło w samochodzie. Nagle przy niej zatrzymuje swoje auto jakiś mężczyzna i oferuje swoją pomoc. - Bardzo panu dziękuję. Tylko zachowujmy się cicho, bo moglibyśmy zbudzić mojego męża, który śpi w samochodzie. |
Przychodzi baba do lekarza i skarży się:
-Panie doktorze wszyscy mnie ignorują. -Następny proszę! - woła lekarz. Przychodzi baba do lekarza: -Panie doktorze, wyrostek mi dokucza. -Kopnij pani gówniarza, to się odczepi!... |
1. Jak sie nazywa żona popa?
Popażona 2. Dlaczego w Wąchocku jest tyle mostów? Bo jak je stawiali to nie wiedzieli jeszcze ktoredy bedzie plynac rzeka 3. 3 murzynow zlapalo złotą rubke. I oczywiscie ona prosila o wolnosc i ze spelni ich 3 zyczenia : -chcę być biały!!!!!!!!!!!!!! -ja też chcę być biały!!!!!!!!!!!!!! -a ja chcę żeby oni byli czarni !!!!!!!!!!!!!!! |
Opowiadzanie cz.1
Pewien pan zapragnšł kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent, a że
> byli ze sobš dopiero od niedawna, > po dokładnym zastanowieniu, postanowił kupić jej parę rękawiczek - > romantyczne i nie za osobiste. > W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej, poszedł do domu > towarowego i kupił rzeczone rękawiczki. > Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majtek. > Podczas pakowania ekspedient zamienił te dwa zakupy tak, że siostra > dostała rękawiczki, a ukochana majtki. > Bez sprawdzania, co jest gdzie, wysłał prezent do swojej sympatii > dołšczajšc następujšcy list: > Kochanie, ten prezent wybrałem dla ciebie wła?nie taki, ponieważ > zauważyłem, że nie nosisz żadnych, > kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej siostry, to > wybrałbym długie z guziczkami, > ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te sš w > delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, > która mi je sprzedała, pokazała mi swojš parę, którš nosi już trzy > tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. > Przymierzyłem na niej te dla ciebie i wyglšdała naprawdę elegancko. > Chciałbym jako pierwszy je na ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce > nie dotykały ich przed tym, jak się z tobš zobaczę. > Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed > odłożeniem, > albowiem całkiem naturalnie będš po noszeniu trochę wilgotne. I > pomy?l tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieje, że > będziesz je miała na sobie w pištkowy wieczór. > Z całš mojš miło?ciš. > PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak, by > widać było trochę futerka. > > > > |
Opowiadanie cz.2
> Staszek byl wielkim pasjonatem motorów. Mial harleya -
> najwazniejsza > rzecz w > > swoim zyciu! Dbal o niego, pucowal wazelina do polysku, > niemalze nosil > na > > rekach, bez malawarto ... > > spal z nim nawet. Któregos dnia, dziewczyna zaprosila go na > niedzielny > > obiad do sw spal z nim nawet. Któregos dnia, dziewczyna > zaprosila go > na > > niedzielny obiad do swojego domu. - Stasiu - powiedziala - > znamy sie > juz dwa > > tygodnie. Chcialabym,byú poznal moich rodzicžw. - Czemu nie - > odparl > Stas. > > Nadeszla niedziela, Stas wyprowadzil motor z garazu, wyciagnal > > pudelko z wazelina, szmatke i dalejze glancowac! I tak przy tym > > wazelinowaniu zastalo go poludnie. Jeszcze tylko ostatni rzut oka na > > motocykl, mala poprawka wazelinka... i... Stas z harley'em byli > gotowi! > > Podjechal pod dom dziewczyny, ustawil motor przed oknem salonu i > zapukal... > > - Witaj Stasiu - dziewcze promienialo szczesciem - Wejdz, zaraz > bedzie > obiad. > > Musze cie jednak uprzedzic o pewnym > > zwyczaju, panujacym o dawna w naszej rodzinie. Otóz przy obiedzie, > kto > > sie pierwszy odezwie, ten garnki zmywa. - Nie martw sie - Stas > nie byl > w > > ciemie bity - jestem malomówny z natury. Zasiedli do stolu. > Mama, > tata, > > dziewcze i Stas. > > Rozmowa nie "kleila sie", co zreszta bylo do przewidzenia Matka > patrzy > na > > Stasia i mysli: - Ale wstyd! Taki sympatyczny chlopiec, a my tu > ani > slowa z > > nim nie zamieniamy! Co sobie o nas pomysli? Zapytalabym > > go o rodzine, o mame, tate, o ogród, o rodzenstwo, ale nie > moge, bo > > bede garczki zmywac... Ojciec siedzi, ani be ani me i mysli: > > - KURWA jak nieszczescie! Zagadalbym do chlopaka, zapytalbym > > gdzie > > pracuje, czy lubi piwko, sport i wedkarstwo, ale jak???> Powiem > cos, to > mnie > > stara do garów wypieprzy.. Panienka siedzi jak na szpilkach i > li: - > > Niechze ktos cos powie wreszcie i pójdzie myc te garczki, a my > wtedy na > góre i > > ramtaramtamtam... Stas dzielnie siedzi i milczy! Nie mówi nic, bo > garczków > > myc tez nie lubi... a tu nagle... > patrzy w okno... a za oknem pada > > deszcz!!!!!! - Jezuuuuuu - mysli Stas - MOTOR!!!!! Nie wie co > robic. > Nie > > przeprosi, bo pojdzie do > > garów, a harleya rdza zezre Rozejrzal sie Stach... i dawaj > panienke na > stól! > > Kiecke w góre i jedzie ja od tylu. - Ktos peknie i cos powie - > mysli - > on do > > garów a ja do motoru!!!!! Skonczyl Stasiek, siada i... nic! > Cisza jak > > makiem zasial... Dziewcze zawstydzone oczy spuscilo i mysli: - > Co ten > > Stasiek taki napalony??? Mógl przeciez poczekac az pójdziemy na > góre > ...jak ja > > sie teraz wytlumacze rodzicom? I kiedy mam to zrobic? > Przeciez > nie > teraz, > > bo jak sie odezwe, to pójde garczki myc... poczekam... Matka > siedzi, > oczom > > nie wierzy i mysli: - Co to za bydle moja córka do domu > przyprowadzila??? Jak > > on mógl moja córke tak potraktowac??? Powiem mu co o nim sle, ale > pózniej, bo > > jak sie pierwsza odezwe, to bede musiala garczki myă.. Ojciec > siedzi, > > slepia wlepil w Staska i mysli: - O ten skurwysyn,chuj > pierdolony w du > > pe!!!!!!!!!! > > Przeciez go skurwysyna zajebie .Powiem mu co o nim mysle, ale > pózniej > bo jak > > sie mam pierwszy odezwac??? Deszcz leje jak z cebra, Stasiek > zalamka, > nie > > wie co poczac... na dodatek grad sie zaczal wali w harleya jak w > en... - > > CO ROBIC !!!! - mysli... I dalejze matke na stól, kiecke matce w > góre i > > jedzie ja od tylu. - Stary nie wytrzyma i cos mruknie > przynajmniej - > mysli > > Stach - Stary do garów, a ja do motora!!! Skonczyl, siadl... i > dalej > cisza... > > nic... > > Dziewczyna patrzy na Stacha i mysli: - Co za potwór z niego, > samiec > > niewyzyty????? Najpierw mnie, potem moja matke??? Zrywam z nim ale > powiem > mu to > > po obiedzie, bo bede musiala garczki myc, jak sie odezwe > pierwsza... > Matka > > siedzi, czerwona jak buraczek i mysli: - Nawet niezly ten > chlopiec... i > > jaki... PREZNY... zle go ocenilam... co sobie jednak mój stary > > pomysli???? Powinnam sie jakos > > wytlumaczyc... ale moze pózniej, bo bede musiala garczki myc.... > > Ojciec > > siedzi, oczy przeciera, piana na pysku, > ale twadziel z niego wiec > milczy > i > > tylko mysli: - Zabije go, to pewne. Ale po obiedzie, bo teraz jak > sie > odezwe, > > to pójde garczki myc... Grad, ulewa, burza z piorunami, wichura > przewrócila > > motor Stacha prosto w potezna kaluze, pelna blocka, wody i > wszelakich > > smieci. Stach oczami duszy widzi rdze pozerajaca jego > ukochanego > harleya... > > ZALAMANY, NIE WYTRZYMAL WSTAL I MÓWI: > - Macie moze > wazeline???????? > > Ojciec zrobil oczy jak denka od kufla, wstaje i > > mówi przeraýony: - To ja juz pójde i umyje te garczki... > > > |
Policja podejrzewała bacę o pędzenie bimbru.
Baca oczywiście się nie przyznawał lecz Policja przeprowadziła przeszukanie jego chaty i na strychu znaleziono sprzęt do pędzenia bimbru. - I co Baco teraz też się nie przyznajecie? - pyta policjant. - To moze posondzicie mnie tyz o gwołt? Sprzynt do tego tyz mom. :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: |
Jak poznać, że blondynka używała komputera?
- Ekran jest biały i komputer nie reaguje na klawisze - Po czym poznać, że druga blondynka używała komputera? - Komputer dalej nie reaguje, ale są jakieś napisy na białym ekranie. - Po czym poznać, że trzecia blondynka używała komputera? - Po szmince na joysticku. :D :D :D :D :D :D :D :D :D |
Jaka jest różnica między blondynką mającą okres a terrorystą?
- Z terrorystą można negocjować... - Dlaczego dowcipy o blondynkach są takie krótkie? - Aby brunetki mogły je zapamiętać... - Dlaczego blondynki są jak jajecznica? - Proste, łatwe i dobrze smakują. - Jak nazwać szkielet blondynki stojący w szafie? - Mistrzyni zeszłorocznej zabawy w chowanego... - Jaka jest różnica między blondynką a toaletą? - Toaleta nie będzie chodzić za tobą po użyciu. - Jaka jest różnica między prostytutką, nimfomanką a blondynką? - Prostytutka mówi: "Skończyłeś już?" - Nimfomanka mówi: "Co, już skończyłeś...?!" - Blondynka mówi: "Beżowy... Tak. Pomaluję sufit na beżowo!" - Jaka jest chroniczna wada wymowy blondynki? - Nie umie powiedzieć "NIE". Brunetka i blondynka idą przez park. Brunetka nagle mówi: - Och, popatrz na tego biednego zdechłego ptaszka! Blondynka spojrzała na niebo i spytała: - Gdzie? :o :o :D :rolleyes: :D :( :o |
- Co jedzą blondynki dziewice?
- Pokarm dla niemowląt. - Dlaczego blondynka nie była zadowolona ze swej podróży do Londynu? - Dowiedziała się, że Big Ben to tylko zegar. - Ilu blondynek potrzeba do wkręcenia żarówki? - Trzech: jedna przynosi żarówkę, druga krzesło, a trzecia załatwia faceta. - Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku? - Bo słyszała, że co czwarty urodzony człowiek to Chińczyk. - Jak z 10 blondynek wybrać najgłupszą? - Losowo. :) :( :o :D ;) :p :cool: :rolleyes: :mad: :) :( :o :D ;) :p :cool: :rolleyes: :mad: |
- Dlaczego kobiety mają krótsze stopy?
- Żeby mogły stać blisko zlewu. W parku na ławce siedzi młoda atrakcyjna dziewczyna i czyta książkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją poderwać. - Jaką książkę pani czyta? - "Geografię seksu". - I jaka jest główna myśl tej książki? - Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie. - Pani pozwoli ze się przedstawię; Nazywam się Mojżesz Winnetou. W sadzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć, jak to się stało. - Proszę wysokiego sadu, jak usiadłam w kinie, to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił ładne słówka, a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręka za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam, że on w uczciwych zamiarach! :) :( :o :D ;) :p :cool: :rolleyes: :mad: :) :( :o :D ;) :p :cool: :rolleyes: :mad: :) :( :o :D ;) :p :cool: :rolleyes: :mad: :) :( :o :D ;) :p :cool: :rolleyes: :mad: :) :( :o :D ;) :p :cool: :rolleyes: :mad: :) :( :o :D ;) :p :cool: :rolleyes: :mad: |
Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- W jakich porach pan przyjmuje? - W sztruksach... Do okulisty w Katowicach przychodzi baba i mówi: - Panie doktorze, z bliska źle widzę. - A z daleka? - pyta lekarz. - Z Koszalina... Przychodzi baba do lekarza, a lekarz... też baba. Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza. - Czy dziecko przechodziło odrę? - pyta lekarz. - Ta gdzie tam, panie, my zza Buga... Przychodzi baba do lekarza w wigilię i mówi... ludzkim głosem. Przychodzi baba do lekarza i skarży się: - Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują. - Następny proszę! :redek: |
O sekretarkach.
Do gabinetu dyrektora wchodzi sekretarka: -Panie dyrektorze, jest tutaj inżynier Kowalski i mówi, że ma mały interes... -A czy to moja wina? Niech idzie do seksuologa... Dyrektor do sekretarki: -O czym pani teraz myśli, pani Sylwio? -O tym samym co pan, panie dyrektorze. -Och, świntuszka z pani... -No i jaki jest ten twój nowy dyrektor? Da się z nim pracować? -Więcej! Da się z nim nie pracować! Rozmawia dwóch dyrektorów: -Jaki jest twój ideał sekretarki? -20-letnia dziewczyna z 30-letnim doświadczeniem. Dyrektor prosi sekretarkę, by napisała ogłoszenie, że zabranie odbędzie się we wtorek. Po jakimś czasie sekretarka pyta: -Panie dyrektorze, jak się pisze wtorek? Czy na końcu jest "K" czy "G"? Dyrektor idzie do biblioteczki. -Przeszukałem w słowniku hasła na "F" i nie znalazłem słowa wtorek! Niech pani napisze, że zebranie odbędzie się w środę. Dyrektor pyta nową sekretarkę: -Czy w poprzedniej pracy spotkało panią coś strasznego? -Nie. A dlaczego pan pyta? -Bo zauważyłem, że pani się strasznie boi pracy. Dyrektor do sekretarki: -Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża? -Dałam. -I jaki efekt? -Natychmiastowy... Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn. Dyrektor zabrał na bankiet własną żonę i przedstawia jej innych dyrektorów, ich żony i sekretarki. -To jest dyrektor Kowalski, jego żona oraz sekretarka, także kochanka. To jest dyrektor Malinowski, jego żona oraz sekretarka także kochanka. A to jest moja sekretarka i kochanka... Na to żona szepce mu na ucho: -Nasz najładniejsza... W dowód przyjaźni Jelcyn z Clintonem zamienili się sekretarkami. Po jakimś czasie sekretarka Clintona telefonuje do niego z Rosji. -Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik i podłużyć spódnicę. Wkrótce do Jelcyna telefonuje ze Stanów jedo sekretarka. -Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik i tak skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja. -Co to jest sekretarka? -Połączenie sekretu i arki. Dyrektor przychodzi do pracy po urlopie. -Panie dyrektorze - wita go sekretarka - mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą. -To najpierw ta zła. -Niestety, od dwóch tygodni nie jest pan już dyrektorem. -A ta dobra wiadomość? -Będziemy mieli dziecko! -Czy jest dyrektor? -Dla pięknych pań dyrektor jest zawsze. -To proszę mu powiedzieć, że przyszła żona. Dyrektor wchodzi rano do sekretariatu i pyta: -Jaki to dzisiaj mamy dzień, panno Kasiu? -Niepłodny, panie dyrektorze, niepłodny... Kierownik działu kadr wchodzi do sekretariatu i zastaje w nim szlochającą sekretarkę. -Cóż się stało? -Dyrektor zwalnia mnie z pracy! -Pani Marysiu, myli się pani! Ja pierwszy wiedziałbym o tym. A może doszło między wami do jakiegoś nieporozumienia? -Nie, ale przed chwilą z jego gabinetu wynieśli jego kanapę... Dyrektorowa żali się sąsiadce: -Wyobraź sobie, że mój chłop uciekł ze swoją sekretarką. -Że twój uciekł, to pół biedy - komentuje sąsiadka. -Dyrektora zawsze się znajdzie, ale skąd oni wezmą sekretarkę? Dyrektor przyjmuje do pracy sekretarkę: -Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie? -Pięć tysięcy. -To ja z przyjemnością dam pani dziesięć tysięcy. -Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwadzieścia! Szef samorządu pracowniczego proponuje dyrektorowi, aby w ramach atestacji zwolnić sekretarkę. -To niemożliwe! -spazmuje dyrektor. -Ja bez niej nie załatwię żadnej sprawy! -Ale przecież ona nic nie robi. -To prawda, ale ani dziś, ani nawet za rok nikt poza nią nie połapie się w tym bałaganie. LOLOLOLOLOLOLOLOLOL |
może starczy tych dowcipów LOL:gun:
Zalałem sie w majtki jak to pisałem:gun: ia sobie je przypominałem:gun: GG:5295284:gun: |
LOOL ale spamik :)
|
no
|
Jak tak dalej pójdzie to temat ten stanie się najlepszym tematem z kawałami w Polsce :D
|
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:10. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.