unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   LOL !!! (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=53)
-   -   [ dowcipy ] aka HUMOR DLA DOROSŁYCH!!!!!! (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=1146)

raptus 28-05-2003 21:50

Witam was !!!
 
Ty idjoto pojebany masz mozg z drewna wystrugany

ona jest taka brzydka ze nawet prad jej nie chce jebac!!

jak dostaniesz w pysk to sie zębami udławisz

Zamknij się frajeże bo ci hujem wary zmierze

if you want to be my friends, take my penis in your hand

Łysy nie podskakuj, bo dostaniesz łupieżu.

całuj mnie w huja aż mi się w głowie zabója

wąchaj klapki mojej babki

Nie patrz się na mnie jak świnia na rzeźnika

Takich dwoch jak nas trzech nie ma ani jednego

trzymajci sie kupy. Gowna nikt nie ruszy

Twoj stary jest pastuchem i chujem owce zagania !

Wiesz moja babcia ku[iła sobie rower.I niestey niewie jak wyglada pedał ... Dasz mi swoje zdjęcie??

Gadaj głośniej, mam uszy na urlopie.

Znam motyla - debila co papierowe kwiatki zapyla.

Ty mnie qrwa mnie wqrwiaj, bo jak ja cie qrwa przyqrwie to ty sie qrwa rozqrwisz:P

Pierdol byka póki bryka

widzisz klopa leć po mopa

masz twarz jak transwestyta

wali ci z mordy jak u konia spod torby

krzywy 29-05-2003 00:09

> 1. Imię: a od kogo meila dostałeś? Ola
> 2. Płeć i wiek: facet tak mi sie zdaje ;) jakies 23
> 3. Miejsce zamieszkania: Głogów
> 4. Jak wygląda Twoja podkładka pod mysz? nie posiadam takowej
> 5. Ulubiona gra: Unreal Tournament :))))
> 6. Ulubiony program w telewizji: nie posiadam
> 7.Ulubione czasopismo: nie mam kasy na takowe bo palce za neta :P
> 8. Ulubione perfumy: truskawki ;) zainteresowani wiedza o co chodzi:)
> 9. Najlepsze uczucie: jedność dusz i ciał ( pozostane prz tym )
> 10. Najgorsze uczucie: bezradnosc,zazdrosc,odrzucenie,tesknota
niezaspokojona ( tu task samo )
> 11. Ulubiona muzyka: Metal rock Gotyk :):) kazdy odcien
> 12. Pierwsza myśl po obudzeniu się rano: Marta :)
> 13. Czy jest ci niedobrze w czasie podróży?: nie jelsi jestem z
odpowiednia osoba
> 14. Lubisz szoferować?
> 15. Rollercoaster im bardziej zakrecony tym lepsiejszy
> 16. Pióro atramentowe czy ołówek? olowek
> 17. Ile razy dzwoni telefon zanim go podniesiesz najczęściej?:zalezy
od mojego polozenia :) srednio 3
> 18. Jak być nazwał/a swojego syna?: Gabriel , nie zastanawialem sie
jeszcze
> 19. A córkę? : Daria :)))
> 20. Ulubione jedzenie: żurek, frytki, hamburgery, hotdogi :D i duzo
jeszcze wymieniac
> 21. Lody waniliowe czy czekoladowe? waniliowe mmmmmm a gdzie pistacja ?:P
> 22.Pioruny i błyskawice: przypomina mi kogos :)))))
> 23. Twój pierwszy samochód: Ford Escort lux maszyna :D
> 24. Jeżeli byś miał/a możliwość spotkać się z kimś znanym, to kto by to
był?: raczej takowej nie posiadam
> 25. Ulubione picie: soczek grejpfrutowy, pycha
> 26. Ulubiona bajka: animaniacy :D
> 27. Jadasz pieczone brokuły?: do przelkniecia ale sa lepsze rzeczy
do jedzienia
> 28. Gdybyś mógł/a robić to, co chcesz, co byś robił/a? :hehe zostal
smakoszem piwa i wszelakich trunkow ;):D oczywiscie w rosadnych
ilosciach ;)
> 29. Zakochałeś/as się już kiedyś?: tak
> 30. Co wisi na ścianie nad twoim łóżkiem?: nic bo ciezko sie
zdecydowac na to co chce
> 31 Co jest pod Twoim łóżkiem? : podloga ;) sam kladlem :D
> 32. Pepsi czy Cola? pepsi zreszta i tak ledwo czuc roznice a po co
przeplacac :P
> 33. Ulubiony film: powrot do przyszlosci :)) kasia i tomek i jeszcze
wiele innych , i The Crow
> 34 Jesteś prawo czy lewo ręczny/a? :prawo
> 35. Prawidłowo trzymasz dłonie pisząc na klawiaturze?: co znaczy
prawidlowo ?;P
> 36. Gdybys był/a narzędziem ogrodowym, to czym?: wezem ogrodowym ;)
> 37. Twój Szczęśliwy numer: 7
> 38. Znak zodiaku: wodnik szuwarek
> 39. Ulubiony sport: powiedzmy ze kulturystyka w waskim zakresie i
Capoeira:)
> 40. Przylatuje UFO i chce Cię za przedstawiciela ludzkości, co ty na
to?- niech mnie uprzedza moze mam jakies plany ;)
> 41 Dobra cecha człowieka, który Ci posłał ten mail? : nauka
> 42. Kto uważasz ci na ten mail nie odpowie? ci ktozy maja mnie
gleboko w powazaniau ;p
> 43. A kto odpowie pierwszy?: ten kto najpredzej odwiedzi skrzynke ?
> 44. Superman czy Batman? Kto jest lepszy? : raczej batman jest
bardziej mroczny ale i tak najbardziej lubie Spiderman-a
> 45. W jakim wieku powinno sie mieć dzieci?: jak sie jest pewnym :)

Mephisto 03-06-2003 14:56

TAK dla elektrowni atomowych! Dopisek: Zobaczysz jakie będziesz miał smieszne dzieci.

ES|HEAD HUNTER 03-06-2003 16:35

Bocian lecac z Afryki trzyma w dziobie becik z piecioraczkami.
Przelatujacy obok niego drugi bocian pyta:
- Dokad lecisz z tymi piecioraczkami?
- Realizuje zamowienie pewnego hurtownika z Warszawy.

* * *
Amerykanin mowi do kolegi:
- Czy wiesz John, ze w naszym kraju jest szescdziesiat milionow
telewizorow i czterdziesci piec milionow wanien?
- Nie wiedzialem. I co z tego?
- Jak to co? Pietnascie milionow brudasow oglada telewizje!

* * *
W pewnym barze wystepowal pies, ktory gral w pokera ze swoim
wlascicielem-barmanem. Ktoregos dnia dziennikarz przeprowadza wywiad z
barmanem.
- Naprawde, nie ma sie czym zachwycac - wyjasnia wlasciciel psa.
- On wcale nie jest najlepszym graczem. Gdy tylko dostanie dobra karte,
zaczyna merdac ogonem.


* * *
W sadzie:
- Wiec oskarzony potracil pania samochodem na przejsciu dla pieszych? W
co
zostala pani uderzona?
- Jakby to powiedziec... Gdybym byla samochodem, mialabym w tym miejscu
tylne swiatla...

* * *
Pulkownik robiac przeglad jednostki wojskowej uslyszal z oddali spiew.
- Kapitanie, kto tak ladnie spiewa?
- Duet.
- Szybko tu do mnie przyprowadzic!
Po chwili pulkownik patrzac na duet, ponownie zwraca sie do kapitana:
- Nie wiedzialem, ze tych Duetow jest dwoch!

* * *
- Co sie dzieje po tym, jak sciskaja sie dwie stonogi?
- Powstaje zamek blyskawiczny.

* * *
Po zastrzeleniu prezydenta Kennedy'ego przez zamachowca, w USA opowiadano
taki oto dowcip:
Pan Brown mowi do zony:
- Gdy nasz syn podrosnie, oddamy go do klubu bokserskiego. Bedzie
postrachem chuliganow!
- Lepiej oddajmy go do klubu strzeleckiego, wtedy beda sie go bac
prezydenci.


* * *
Tato mowi do Jasia:
- Jasiu, zaprowadz panow archeologow w to miejsce, skad przynosisz te
wspaniale, stare monety.
- Dzisiaj nie moge.
- Dlaczego synku?
- Bo muzea w poniedzialki sa nieczynne.

ES|HEAD HUNTER 03-06-2003 16:36

Jedzie gosc autostrada i w pewnym momencie zauwaza tablice: "Zakon Szarytek - Dom Publiczny, zjazd 1km". Zdziwiony ale coz, za jakis kilometr rzeczywiscie nastepna tabliczka: "Do Zakonu Szarytek". Pomyslal przez chwile i postanowil sprobowac. Skrecil w boczna drozke i za jakis czas zaparkowal na dziedzincu calkiem okazalego klasztoru. Wszystko wygladalo normalnie, wiec gostek nie wiedzial co myslec, ale postanowil sprawdzic. Zapukal we wrota i czeka. Otwiera mu siostra zakonna ubrana jak przystalo w czepek i habit do calej ziemi.
Facet zdziwiony pyta:
- Siostro przepraszam, pewnie sie pomylilem, ale tam na trasie byl znak. No ze siostry jakies specjalne uslugi prowadza czy jakos.
Siostra pokiwala glowa:
- Oczywiscie synu chodz ze mna.
Siostra poprowadzila go przez szereg zimnych korytarzy, az doszli do ciezkich okutych drzwi. Tu sie zatrzymala i mowi:
- A teraz synu daj mi 100zl i przejdz przez te drzwi.
Gostek zaplacil i wszedl do nastepnego pomieszczenia. Tu czekala na niego nastepna siostra, juz bez habitu, w czarnym swetrze, spodnicy i czepku, ktora powiedziala:
- Teraz synu chodz ze mna.
I znow poszli przez dlugie korytarze, coraz ciemniejsze i zimniejsze. Doszli do nastepnych drzwi i siostra jak poprzednia poprosila o 100 zl i przejscie przez drzwi. Gostek zdziwiony, ale zaplacil i przeszedl przez drzwi. A tam czekala na niego nastepna siostra, ale w szortach, koszulce i czepku:
- Teraz synu chodz ze mna.
Nie majac wyjscia gostek poszedl za nia. Po przejsciu nastepnych korytarzy zatrzymali sie przed drzwiami i jak poprzednio siostra poprosila o 100zl i wejscie do nastepnego pomieszczenia. A tu czekala siostra w samych majteczkach, staniku i czepku. Facet pomyslal, ze moze jednak cos z tego bedzie i z nowa wiara ruszyl za nia... i tak doszli do nastepnych drzwi, facet patrzac na kuso ubrana siostre znow zaplacil 100 zl i pewny swego otwiera drzwi. Przechodzi przez nie i slyszy, ze zatrzaskuja sie za nimi. Ale za drzwiami jest tylko waska sciezka. Pare krokow zza rogu wynurza sie jego zaparkowany samochod, a obok sciezki widzi tablice:
"Wlasnie zostales wydymany, odejdz w pokoju synu"


Babcia wypelnia papierki w urzedzie, oddaje urzednikowi, a urzednik:
- Ale jeszcze musi sie pani tu podpisac.
- A jak sie mam podpisac?
- No normalnie, tak jak sie pani podpisuje na liscie.
Babcia napisala: "Caluje Was mocno - Babcia Alina".


Blondynka spóznila sie 3 godziny do pracy:
- Przepraszam, ze sie spóznilam 3 godziny, ale bylam na Dworcu Centralnym, zabraklo pradu i zostalam unieruchomiona na schodach ruchomych...


Jasio krzyczy do ojca:
- Tato barometr spadl!
- O ile?
- O jakies dwa metry...


W autobusie miejskim kobieta odwraca sie do stojacego za nia mezczyzny z psem:
- Czuje, ze po nogach chodza mi pchly!
Na to mezczyzna do psa:
- Azor - wysiadamy. Ta pani ma pchly!

[KB]hubi 03-06-2003 21:03

http://web.dkm.cz/koplih/zc/zc.htm sciągnijcie z tej strony pare śmiesznych bajeczek kwiorzerczych bajeczek :D :insta:

raptus 05-06-2003 18:33

Hubi nie spamoj zozbacz ile masz Entuzjazmu (tego powinno byc najmniej !!!):rolleyes:

Żartownis 06-06-2003 12:31

Kolejka do spowiedzi, ksiadz puka i podchodzi facet:
-Pilem, palilem i konia walilem.
Ksiadz wstukuje cos na komputerze i po chwili mówi:
-10 zdrowasiek.
Za chwile podchodzi drugi koles:
-Pilem, palilem i konia walilem.
Ksiadz znowu cos wstukuje i mówi:
-10 ojcze nasz.
Po chwili podchodzi trzeci:
-Pilem i palilem.
Ksiadz cos wstukuje i mówi:
-Tylko tyle?
-Tak.
-To idz jeszcze zwal konia bo mi tu jakies pierwiastki wychodza


=========

Mówi się że picie jest szkodliwe i zabija komórki nerwowe.

Zastanówmy się:
Szklanka wódki (250 g) zabija około 1000-2000 komórek nerwowych w naszym mózgu. Komórki nerwowe się nie regenerują. Ludzki mózg składa się z około 3 miliardów komórek nerwowych, z czego używamy na co dzień około 10% z nich.
Zatem około 2,7 miliarda komórek są nie potrzebne. Szklanka wódki zabija 1000 komórek nerwowych. Człowiek może bez obawy o swoje zdrowie wypić 2 700 000 szklanek wódki. Przeliczamy: 1 butelka (750 g) = 3 szklanki, zatem 2 700 000/3 = 900 000 butelek. Zakładając że maksymalny wiek przeciętnego alkoholika wynosi 55 lat, a zaczyna on pić, powiedzmy mając 15 lat, to mamy 40 lat "stażu". Przeliczamy lata na dni: 40*365=14600 dni picia. Jeżeli możemy wypić 1 080 000 butelek bez obawy o nasze komórki nerwowe to: 900000/14600 = 62 butelki wódki dziennie.

Wniosek:
Aby umrzeć z braku komórek nerwowych musielibyśmy pić po 20 butelek wódki na śniadanie, 20 na obiad i 30 na kolację.

krzywy 06-06-2003 12:48

Witamy guru ..

krzywy 06-06-2003 13:05

W pewnej firmie prezesi postanowili zatrudnić asystentkę
zarządu. Oprócz odpowiednich wymagań osobowościowych
określili wymogi wizualne: 175 cm wzrostu, długie nogi,
ładne piersi itd.
Po rozmowach kwalifikacyjnych pozostała im jedna kandydatka.
Zadali jej więc pytanie:
- Jakie są pani oczekiwania finansowe?
- 10 tysięcy złotych miesięcznie.
- Co? U nas 10 tysięcy zarabia główny księgowy!
- To sobie dymajcie księgowego!



Nauczycielka polecila dzieciom, zeby napisaly wypracowanie,
które zawierac bedzie cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziala tez, ze kto skonczy jako pierwszy, bedzie mógl
isc do domu. Dzieci zaczely pisac. Po kilkunastu sekundach
wstaje Jasio. Nauczycielka nie chce wierzyc, ze udalo mu sie
juz skonczyc. Prosi go jednak, zeby odczytal swoje wypracowanie.
Jasio z dumą:
- Zerżnięto królową! Mój Boże! Kto?

krzywy 06-06-2003 13:13

Pewna francuska gazeta oglosila konkurs z nastepujacym pytaniem:
Siedzisz w eleganckiej restauracji z bardzo piekna kobieta. Masz pilna
potrzebe wyjscia do toalety (na sikundke), w jaki sposób powiesz o
tym towarzyszce w najbardziej kulturalny sposób? Wygrala odpowiedz:
"Bardzo pania przepraszam, ale musze wyjsc na chwile pomóc swojemu przyjacielowi z którym zapoznam Pania, ale nieco pózniej"



Maz i zona swietuja swoja 50 rocznice slubu.
W pewnym momencie maz pyta zone.
- powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradzilas?
- prosze, nie pytaj mnie o takie rzeczy.
- ale nalegam, powiedz mi prosze.
- no dobrze, zdradzilam Cie trzy razy.
- trzy razy, jak to sie stalo?
- mezu, czy pamietasz jak 35 lat temu chciales rozkrecic swój wlasny
biznes i zaden bank nie chcial udzielic Ci kredytu? A pamietasz jak sam
prezes banku przyszedl do nas do domu pod Twoja nieobecnosc i
zatwierdzil kredyt bez zadnych dodatkowych pytan? - och kochanie,
zrobilas to dla mnie. Szanuje Cie jeszcze bardziej za to co zrobilas.
Ale kiedy byl ten drugi raz? - pamietasz dziesiec lat temu sytuacje
kiedy miales ten straszliwy atak serca i zaden z lekarzy nie chcial sie
podjac tej ryzykownej i skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden
doktor zgodzil sie Ciebie operowac i dziekitemu do dzisiaj jestes w tak
dobrej kondycji. - moja najdrozsza, nie mogewprost w to uwierzyc, ze
zrobilas to dlamnie. Jestem Ci wdzieczny. Ale powiedzmi jak to bylo tym
trzecim razem. - Czy pamietasz te sytuacje kiedy kilkalat temu chciales
zostac prezydentem klubu golfowego i brakowalo Ci 17 glosów.......

SED 07-06-2003 23:46

Hehe, fajne kawały jak zwykle......a teraz ja :)Janie, drzwi do windy otwiera się w prawo czy w lewo?
- W prawo, panie hrabio.
- O cholera, znowu zjechałem na dół zsypem.

Hrabia do Jana:
- Janie, idź podlej kwiaty w ogrodzie.
- Ale przecież pada deszcz.
- To weź parasol.

- Janie! Wytrzyj kurze!
- Tak jest, jaśnie panie. Której?

Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
- Janie!
- Ja też nie!

Hrabia:
- Janie, czy u nas w ubikacji sa dwa sznurki, czy jeden?
- Jeden.
- W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem.

- Mamusiu, dzieci w szkole mowia, ze mam duze uszy!
- Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj sie, to nie prawda, tylko nie krec tak glowa, bo znowu bedzie przeciag.

Przychodzi maly Jas do szkoly ma cala opuchnieta i czerwona twarz, pani sie pyta:
- Co sie stalo Jasiu?
- Ooossss
- No co sie stalo....
- Ooooosssssaaaaa
- Co osa?? Ugryzla cie??
- Nie, tato lopata zabil!

Dzieci mialy przyniesc do szkoly rozne przedmioty zwiazane z medycyna. Malgosia przyniosla strzykawke, Kasia bandaz, a Basia sluchawki. - A ty co przyniosles? - Pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy!
- Tak...? A skad go wziales?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek?
- Eeeech... cheeee....

- Dlaczego ciagle spozniasz sie do szkoly? - pyta nauczycielka Jasia.
- Bo nie moge sie obudzic na czas...
- Nie masz budzika?
- Mam, ale on dzwoni wtedy gdy spie.

Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca sie do ojca:
- Tatusiu, czy moglbys mi podpowiedziec jakies zdanie o katastrofie?
- W domu nie ma ani kropli wodki.

W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci, w ktorym kraju jest najcieplejszy klimat.
- W Rosji - odpowiada Jas.
- Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani.
- Bo, prosze pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechala w trampkach.

- Dzieci, co to jest? - pyta sie nauczycielka biologii trzymajac w reku wypchanego ptaka.
- To jest ptok - odpowiada Jas.
- Alez Jasiu, nie mowi sie ptok, tylko ptak. A moze wiesz, jak ten ptak sie nazywa?
- Sraka - odpowiada pojetny uczen.

ES|HEAD HUNTER 09-06-2003 22:13

Do szefa przychodzi pracownik:
- Przepraszam, panie dyrektorze, ale od roku nie dostalem premii.
- Przeprosiny przyjete. Do widzenia.


Stoi dwóch pijaczków w ZOO przed klatka z lwami. Nagle jeden z lwów przerazliwie zaryczal w strone pijaczków.
- Ja ide do domu - powiedzial pierwszy.
Drugi na to:
- Ja zostaje na film...


Siedzi sobie gosc w knajpie i czyta gazete, a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet, strasznie glodny. Patrzy i widzi, ze tamten czyta i nie pilnuje zupy. Chwyta lyzke i zaczyna mu jesc zupe. Je, je i je, az na dnie widzi grzebien. Tak mu ten grzebiez obrzydzil, ze zwymiotowal do tego talerza. W tym momencie tamten, co czytal gazete mówi:
- Co, pan tez doszedl do grzebienia?


Maz dlugo nie wraca do domu. Zona sie bardzo niepokoi.
- Gdzie on moze byc? Pewnie sobie jakas babe znalazl. - mówi do sasiadki.
- Ty zaraz myslisz o najgorszym - uspokaja ja sasiadka - moze po prostu wpadl pod samochód.


Blond dziewczyna wraca ze szkoly do domu. Biegnie do swojej mamy i dumnie opowiada jej o swoich szkolnych sukcesach:
- Mamo! Dzis w szkole uczylam sie liczyc, inne dziewczynki potrafily tylko do 5, a ja do 10! Czyz to nie swietnie?
- Tak skarbie, to wspaniale.
- Czy to dlatego, ze jestem blondynka?
- Oczywiscie kochanie, dlatego, ze jestes blondynka.
Nastepnego dnia po powrocie ze szkoly, blond dziewcze znów biegnie do mamy:
- Mamo, mamo! Dzis uczylam sie abecadla! Inne dziewczynki potrafily tylko do D albo E, a ja do L. Super prawda!?
- Doskonale kochanie!
- Czy to dlatego, ze jestem blondynka?
- Oczywiscie kochanie, dlatego, ze jestes blondynka.
Nastepnego dnia blond dziewczyna przychodzi ze szkoly zaplakana:
- Mamo, mamo dzis bylysmy ze szkola na plywalni, zadna z dziewczynek nie miala piersi, a spójrz na mnie!
I pokazuje swój biust, na oko duza czwórka.....
Czy to dlatego, ze jestem blondynka?
- Nie kochanie, dlatego, ze masz 23 latka.


Ojciec i syn siedza przed chalupa. Syn - swiezo po slubie - zagaja.
- Tata, powiem ci, ze ja to wczoraj Zoske 6 razy chedozylem.
Ojciec zas z namaszczeniem mówi:
- A ja synku, z twoja mama - raz.
Po kilku miesiacach dwaj mezczyzni spotykaja sie ponownie i znowu rozmowa schodzi na temat jurnosci. Synek mówi tym razem:
- Tata, no, powiem ci, ze ja to wczoraj z Zoska - to 3 razy.
Ojciec zas odpowiada:
- A ja synku tylko raz.
Wreszcie po roku nadarzyla sie kolejna okazja do rozmowy na tematy mesko-damskie, ale o dziwo synek siedzi jakis taki zasmucony, nieobecny. Ojciec widzac zmartwienie syna pyta wreszcie:
- Ejze, co tobie? Stalo sie cos?
Synek zas, po chwili wachania odpowiada:
- A, bo widzisz tato, cos sie stalo i teraz to jakos nie daje rady Zoski zaspokoic. Jak co to sie niby chce, ale mi zaraz opada - od dluzszego czasu juz jakos nie moge w ogóle. To wiek moze, czy co? A ty tata jak?
A ojciec odpowiada:
- A ja raz.

ES|HEAD HUNTER 10-06-2003 18:06

Pewien wedkarz wylowil z rzeki woreczek ze srebrnymi monetami. O
zdarzeniu
poinformowaly lokalne gazety. Nazajutrz wedkarz otrzymal kilkaset listow
z
pytaniem:
"Czego pan uzywal jako przynety?"

* * *
Fafara bawiac w Rzymie chcial sie dostac do Bazyliki sw. Piotra na
nabozenstwo, ktore odprawial papiez. Niestety, ilosc miejsc byla
ograniczona i nie zostal wpuszczony. Fafara zaczal szukac bocznego
wejscia
i zauwazyl, ze nieduzymi drzwiami wpuszczani sa mezczyzni z choru
papieskiego, ktorzy bardzo wysokim glosem oswiadczaja straznikowi:
- Tenoro castratto... Tenoro castratto... Tenoro castratto...
Po chwili Fafara ruszyl w kierunku straznika i mowi:
- Basso castratto.

* * *
Gdy tylko wiosna zakwitly kwiatki na balkonie Fafarow, Jasio zaczal
wnosic
je do mieszkania. Ojciec pyta go:
- Dlaczego zabierasz wszystkie kwiatki z balkonu?
- Na wszelki wypadek. Dowiedzialem sie, ze nasz nowy sasiad jest
wegetarianinem.


* * *
Do malzenstwa siedzacego za stolikiem podchodzi kelner.
- Co szanownemu panstwu podac?
- Prosimy o herbate z rumem.
Kelner przynosi herbate z rumem. Po kwadransie znow zjawia sie przy
stoliku.
- Jak panstwu smakuje?
- Wspaniale! - odpowiada mezczyzna. - Ja pije rum, a zona herbate.

* * *
Francuski globtroter przemierzajac prerie i kowbojskie farmy zawedrowal
na
zachodnie wybrzeze USA. Zatrzymuje sie przy jednym z domow i pijac wode
dzieli sie swoimi spostrzezeniami:
- Bardzo mi sie u was podoba, ale... wasze kobiety maja w sobie malo
kobiecosci. Spojrzmy na przyklad na tamta mloda osobe. Ramiona szerokie,
wlosy krotkie, rece muskularne. Nie wiadomo czy to chlopak, czy
dziewczyna...
- To moja corka.
- Och, przepraszam. Nie wiedzialem, ze pan jest jej ojcem.
- Nie jestem jej ojcem. Jestem jej matka!


* * *
- Jak sie nazywa najlepszy czworonozny przyjaciel czlowieka?
- Lozko.

* * *
Fafara z zona ogladaja telewizje. W pewnym momencie na ekranie pokazuje
sie kosciotrup. Zdenerwowany Fafara:
- Znowu sie wlaczyl ten cholerny zaklad rentgenologiczny!

* * *
- Jak zawsze dawac z siebie 100% w pracy?
- 12% poniedzialek 23% wtorek 40% sroda 20% czwartek 5% piatek

* * *
- Skad pasterz bierze NAPRAWDE czysta welne?
- Z NAPRAWDE brzydkiej owcy...

* * *
Przychodzi baba do lekarza, bez reki i bez nogi.
- Co sie pani stalo?
- A..., bo zalozylam sie z mezem o noge, ze mi reki nie wyrwie.

* * *
Maz do zony:
- Kochanie, nie moge znalezc herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym byc sobie nie poradzil! Herbata jest w
apteczce, w puszce po kakao, z nalepka "pieprz"...

* * *
Kto to jest maz?
Zastepca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych.

* * *
Trzy myszy przechwalaly sie w barze, ktora jest wiekszym chojrakiem.
Pierwsza mowi:
- Ja biore sobie trutke, dziele na porcje i wciagam nosem.
Na to druga:
- Ja cwicze bicepsy na pulapkach.
Trzecia mysz nie mowi nic i szykuje sie do wyjscia.
- A ty gdzie idziesz?
- Do domu, pobzykac kota.

ES|HEAD HUNTER 12-06-2003 15:39

W pewniej rodzinie urodzila sie sama glowka.
Po 20 latach wszyscy siedza przy stole wigilijnym jedza barszcz z
uszkami. Glowka wpieprza, az jej sie jej wlasne uszy trzesa. W koncu
trzeba bylo rozwijac paczki z prezentami. Glowka potoczyla sie pod
choinke. Rozwija paczke i wrzeszczy:
- Kurde! Znowu czapka!!!!

Rozmawiaja dwa psy:
- Wiesz stary? Ja dzis caly dzien szczekalem...
- No to niedobrze, bo ja to normalnie sikam moczem.


Potrafisz wyjsc z ponizszej sytuacji?
Siedzisz za kierownica samochodu i utrzymujesz stala predkosc. Po
Twojej lewej stronie jest przepasc. Po Twojej prawej stronie jedzie
samochod strazy pozarnej, z taka sama predkoscia jak Ty. Przed Toba
biegnie swinia, ktora jest wieksza niz Twoj samochod. Za Toba, tuz
nad ziemia leci helikopter. Zarowno helikopter, jak i swinia
utrzymuja dokladnie ta sama predkosc co Co powinienes zrobic aby sie
zatrzymac?(odpowiedz ponizej)

- Wyjdz z samochodu, zejdz z karuzeli i ustap miejsca komus
mlodszemu.

- Co jest najfajniejszego w seksie z anorektyczka?
- Trzask lamanej miednicy.

- Jak rozpedzic demonstracje w Somalii?
- Za pomoca wiatraczka.

Przychodzi kucharz do lekarza i mowi:
- Panie doktorze, ostatnio zauwazylem, ze nie slysze na jedno ucho.
- A na drugie?
- Kotlet schabowy, frytki i salatka z ogorkow.

krzywy 16-06-2003 14:00

Chorobliwie nieśmiały chłopak dostrzegł przy barze piękną dziewczynę. Przez godzinę zbierał się, wreszcie podszedł do niej i zapytał cicho:
- Czy możemy chwilę porozmawiać?
Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła:
- Nie! Chcę się z Tobą przespać!!!
Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglądać. Przerażony chłopak wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:
- Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych sytuacjach.
Na to chłopak ile sił w płucach:
- Dwie stówy Ci wystarczą?!!!

-=cycor=- 16-06-2003 16:25

Do Somalii przyjechal Sw. Mikolaj. Chodzi po ulicach i pyta:
- Dlaczego te dzieci sa takie chude?
-Bo nie jedza.
- Nie jedza? To nie dostana prezentow.
:D

krzywy 17-06-2003 18:58

Pracownik banku punktualnie o godz. 17.30 wylacza komputer i wychodzi z
biura. Inni pracownicy, zostajacy w biurze, gniewnie spojrzeli na swojego
kolege, ale nic nie powiedzieli. Na drugi dzien sytuacja sie powtarza.
Podobnie trzeciego i czwartego dnia.
Wreszcie w piatek ktos nie wytrzymal:
- Stary, mamy kupe roboty, a ty wychodzisz o 17.30.
Co ty wyprawiasz?
- Koledzy, o co wam chodzi? Od tygodnia jestem na urlopie...

SED 17-06-2003 20:52

10 Przykazań Szczeliwego Człowieka.
1: Czlowiek rodzi się zmeczonym i zyje po to by wypoczac.
2: Kochaj swe lozko jak siębie samego.
3: Odpoczywaj w Dzien,abys mogl spac w nocy.
4: Jezeli widzisz kogos odpoczywajacego pomoz mu.
5: Praca jest meczaca.
6: Co masz zrobic dzis, zrob pojutrze, bedziesz miec dwa dni wolnego.
7: Jezeli zrobienie czegos sprawia Ci trudnosc- pozwol to zrobic innym.
8: Nadmiar odpoczynku nigdy nikogo nie doprowadzil do smierci.
9: Kiedy ogarnie cie ochota do pracy,to usiac i poczekaj Az Ci przejdzie.
10: Praca uszlachetnia, lenistwo uszczesliwia


Wyjatkowo gapowaty spadochroniarz pyta przed skokiem instruktora:
- A co zrobic, jesli się spadochron nie otworzy?
- Pociagniesz za te druga raczke!
- A jesli i to zawiedzie?
- To wrocisz do samolotu, by wymienic spadochron...

Wysoko nad chmurami przestaly dzialac silniki samolotu.
Do kabiny pasazerskiej wchodzi pilot niosac spadochron i mowi:
- Prosze się nie denerwowac! Wybieram się wlasnie na dol. Po pomoc


Egzamin na prawo jazdy:
- Co pani zrobi, jesli w czasię jazdy zauwazy pani, że odpadlo kolo?-
Pyta się egzaminator kursantki.
- Zwieksze szybkosc, aby je dogonil.


Przed kioskiem ruchu:
- Poprosze paczke kondomow
- Panie, na ucho, dzieci.
- Ja nie potrzebuje na ucho, tylko na kutasa


- No w waszym wieku babciu trzeba się oszczedzac, unikac chodzenia po schodach.
Minal rok i staruszka znowu przychodzi do lekarza na badania kontrolne.
- No i jak się czujecie Babciu?
- No bardzo dobrze, ale mam jedno pytanie czy moge juz wchodzic po schodach?
- Tak babciu.
- To chwala Bogu, bo to wchodzenie do mieszkania na trzecim pietrze po rynnie
Bardzo mnie meczylo!


1981/82, noc, pukanie do drzwi:
- Kto tam?
- Harcerze.
- Nie wierze...
- OTWIERAJ CHAMIE, ZOMO NIE KLAMIE

Z prochu powstales... To wstan i się otrzep!


Dziadek z wnuczkiem jada przez step. Mijaja wielki kurhan.
- Co to za wzgorze, dziadku?
- Tu bylo kiedys wielkie i piekne miasto Kijow- westchnal dziadek i poglaskal wnuczka po glowce.
- A to?- pyta wnuczek po jakims czasię.
- Tu bylo kiedys miasto Czarnobyl- powiedzial dziadek i poglaskal wnuczka po drugiej glowce...


Przedstawiciel piekla proponuje niebu rozegranie meczu pilkarskiego.
- Glupi pomysl - odpowiada zdziwiony archaniol Gabriel - przeciez dobrze
Wiesz, że wszyscy najlepsi pilkarze sa w niebie...
- A gdzie sa wszyscy sedziowie? - odpowiada chytrze Lucyfer

ES|HEAD HUNTER 17-06-2003 21:20

Gosc za stolikiem wzywa przechodzacego obok kelnera.
- Panie kelner...
- Chwileczke!
- Juz pol godziny temu mowil mi pan: "Chwileczke"!
- A pan mysli, ze ja tak szybko zmieniam zdanie!?

* * *
W samolocie pasazerskim leca obok siebie, w jednym rzedzie: dwaj Arabowie
i Zyd. Arabowie siedza od strony okna, a Zyd od strony porzejscia. Zyd
wyluzowal sie, rozpial kolnierzyk, zdjal buty. Arabowie patrza na niego
nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mowi:
- Ide po cole.
Zyd na to:
- Alez nie, ja pojde i przyniose. Po co sie pan ma przeciskac.
Gdy poszedl, jeden z Arabow naplul mu do buta. Po minusie Zyd wrocil,
podal przyniesiona cole Arabowi, ten ja wypil. Po kolejnej godzinie lotu
drugi Arab mowi:
- Ide po cole.
Zyd zareagowal tak jak poprzednio:
- Ja pojde, niech pan siedzi.
Gdy poszedl, drugi Arab naplul mu do drugiego buta. Zyd wrocil, podal
cole
Arabowi, ten ja wypil.
Po kilku godzinach samolot laduje. Zyd ubiera sie, zapina kolnierzyk,
wklada buty i krzywi sie:
- Ech, ta nienawisc miedzy naszymi narodami... To plucie do butow, to
szczanie do coli...


* * *
- Jak stolarze czytaja ksiazki i gazety?
- Od deski do deski.

* * *
Policjant widzi babcie przechodzaca przez jezdnie w niedozwolonym miejscu
i wola:
- Na zebry, babciu! Na zebry!
- Sam idz na zebry, draniu! Ja mam rente!

* * *
Przychodzi facet do lekarza i mowi:
- Panie doktorze, mam interes jak niemowle.
- Niemozliwe. Niech pan zdejmie spodnie - mowi lekarz i po chwili dodaje:
- O cholera, rzeczywiscie! 3 kilo i 55 centymetrow!


* * *
Biznesmen dzwoni do redaktora naczelnego gazety i skarzy sie, ze jakis
dziennikarz napisal o nim nieprawde.
- Powinien sie pan z tego cieszyc - odpowiada redaktor. - Byloby dla pana
gorzej, gdyby napisal o panu prawde!

* * *
Piekna kobieta to:
a) raj dla oczu,
b) pieklo dla duszy,
c) czysciec dla portfela.

ES|HEAD HUNTER 17-06-2003 21:22

Pani pyta dzieci, na czym spia ich rodzice w domu.
Dzieci odpowiadaja roznie jedni na wersalkach, inni na tapczanach,
itd.
- A u was w domu Jasiu? - pyta pani.
- No, ja to prose pani spie na materacu, ale moi rodzice to chyba na
sznurku...
- Jak to na sznurku??? - dziwi sie pani.
- Dokladnie nie wiem - mowi Jasio - ale slysalem rano jak mamusia
mowila do tatusia "Stary, spuszczaj sie szybciej, bo nie zdazysz do
roboty..."

Na bezludnej wyspie siedzi Polak Rusek Niemiec.
Lowišc ryby zlapali zlota rybke. Rybka za wypuszczenie spelni kazdemu
po jednym zyczeniu.
Niemiec mowi:
- Marzylem o tym, zeby wrocic do Niemiec, przespac sie ze swoja zona
zobaczyc dzieci. To prosze przenies mnie do kraju i daj mi skrzynke
dobrego wina.
Trzasnelo, zadimilo i sie zrobilo;)
Polak:
- Nie wierze nareszcie, nareszcie tez do Polski i skrzynke browaru z
kumplami wypijemy na przywitanie.
Trzasnelo, zadimilo i sie zrobilo;)
Rusek drapie sie po glowie, mysli, mysli i mowi:
- Ja tam nigdzie nie chce wracac, daj mi skrzynke wodki i spraw, żeby
towarzysze wrocili, bo z kim bede pil?!!!!!
Trzasnelo, zadimilo i sie zrobilo;)

Pewnien bardzo, bardzo dobrze zarabiajacy prawnik ze swietnej kancelarii
własnie parkowal swojego nowiutenkiego, pachnacego nowoscia Lexusa przed
glownym wejsciem biurowca, w ktorym pracowal, gotujac sie jednoczesnie do
rozpoczecia "demonstracji" swego cacka przed kumplami (czy moze, jak to u
prawnikow, "kolegami z pracy"). Kiedy wychodzil ze srodka bryki, wielka
ciezarowa przejechala "o wlos" urywajac rowniutko cale drzwi... Prawnik
sprawnie wyciagnal swoja wypasiona komore, wklepal 997 wzywajac Policję.
Nie
minelo nawet 5 minut, jak zajechal radiowoz. Policjant nawet nie
wyrobil z otworzeniem ust, aby zapytac o cokolwiek, a tu prawnik
zaczyna swoja litanie, krzyczac histerycznie:
- Moj nowy samochod, dopiero co kupiony, calkowicie zniszczony, nigdy
juz nie bedzie taki sam, nie wazne, ile roboty w niego wsadze w
warsztacie, nie bedzie juz nowy...
Po chwili jego lamenty ucichly, gliniarz moze wreszcie dojsc do glosu.
Popatrzyl na niego zniesmaczony, nieco pobladly, z dziwna mina i rzecze:
- Wy, prawnicy, nie moge uwierzyc, jakimi materialistami jestescie.
Jestescie wprost zaslepieni swoimi dobrami, uwazacie, ze sa
najwazniejsze na swiecie.
Na to prawnik, nieco otrzezwiony dziwnym zachowaniem policjanta:
- Dlaczego pan tak mowi?
- Moj Boze, czy na prawde nie zauwazyles, ze twoje lewe ramie gdzies
"zniknelo"? Ciezarowka urwala je razem z drzwiami!!!
Na to prawnik, blednac jeszcze bardziej, niz glina, w histerycznym
wrzasku:
- Aaaaaa, MOJ ROLEX!!!

Dwaj prawnicy wchodza do baru, zamawiaja kawe. Kelner przynosi im kawe
na co oni wyciagaja z teczek kanapki i zaczynaja je zajadac. Kelner na
to:
- Ej, panowie - nie mozecie tu jesc _swoich_ kanapek!
Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili sie kanapkami...

Jas do ojca :
- Tato dlaczego ja mam same jedynki i dwojki???
- Nie pieeee*dol, polewaj!

krzywy 18-06-2003 09:07

> Pewna kobieta podlewała rośliny w swoim ogrodzie, kiedy zobaczyla
trzech
> staruszków, z wypisanymi na twarzy latami doświadczeń, którzy stali
> naprzeciw jej ogrodu.
>
> Ona nie znała ich, więc powiedziała:
>
> - Nie wydaje mi się, abym was znała, ale musicie być głodni.
>
> Wejdźcie, proszę, do domu i zjedzcie coś.
>
> Oni odpowiedzieli:
>
> - Nie ma w domu męża?
>
> - Nie , odpoczywa, nie ma go w domu.
>
> - W takim razie nie możemy wejść- odpowiedzieli.
>
> Przed zmierzchem, kiedy mąż wrócił do domu, kobieta opowiedziała mu
to,
co
> się zdarzyło.
>
>
>
>
>
> [IMAGE]
>
> - A więc, skoro wróciłem, zatem poproś ich teraz, aby weszli.
>
> Kobieta wyszła, aby zaprosić trzech mężczyzn do domu.
>
> - Nie możemy wejść wszyscy do domu- wyjaśnili staruszkowie.
>
>
>
> [IMAGE][IMAGE][IMAGE]
>
> - Dlaczego?- chciała się dowiedzieć kobieta.
>
> Jeden z mężczyzn wskazał na pierwszego ze swoich przyjaciół i
wyjaśnił:
>
> - On ma na imię Dostatek.
>
> Następnie wskazał drugiego - On ma na imię "Sukces",
>
> a ja mam na imię "Milość".
>
>
>
> Teraz wróć i zdecyduj razem z Twoim mężem, którego z nas zaprosicie
do
> waszego domu.
>
> Kobieta weszła do domu i opowiedziała swojemu mężowi wszystko, co
> powiedzieli jej trzej mężczyźni. Ten się ucieszył : - Jak pięknie!! -
> Zaprosimy Dostatek, aby wszedł i wypełnił nasz dom!!!
>
> Jego żona nie zgadzała się i spytała:
>
> - Mój drogi, dlaczego nie mielibyśmy zaprosić Sukcesu?
> Ich córka słuchała tej rozmowy i weszła im w słowo:
>
> - Nie byłoby lepiej, gdybyśmy pozwolili wejść Miłości? W ten
> spósób nasza rodzina byłaby pełna miłości.
>
> - Posłuchajmy rady naszej córki, powiedzial mąż do zony. Pójdź i
zaproś
> Miłość, niech będzie naszym gosciem.
>
> Żona wyszła i spytała - Ktory z Was to Miłość? Niech wejdzie, proszę
i
> będzie naszym gościem.
>
> Miłość usiadła na wózku i ruszyła w kierunku domu.
>
>
>
> [IMAGE]
>
> Także dwaj pozostali podnieśli się i ruszyli za nią.
>
> Trochę zdziwiona kobieta pyta Dostatek i Sukces:
>
> - Zaprosilam tylko Miłość, dlaczego idziecie także wy?
>
> Oni odpowiedzieli razem:
>
> - Jeżeli zaprosiłabyś Dostatek lub Sukces, pozostali dwaj zostaliby
na
> zewnątrz, ale zaprosiłaś Miłość, a tam gdzie idzie ona, idziemy i my.
>
>
>
>
>
> - Tam, gdzie jest Miłość, jest też Dostatek i Sukces.
>
>
>
> [IMAGE][IMAGE]
>
>
>
>
>
> MOJE ŻYCZENIE DLA CIEBIE JEST NASTĘPUJĄCE:
>
>
>
> Jeśli jesteś smutny, życzę Ci Spokoju i Szczęscia.
>
>
>
> [IMAGE][IMAGE][IMAGE]
>
> Jeśli brakuje ci wiary w siebie, życzę, abyś uwierzył w swoje talenty
i
> wykorzystał je.
>
> [IMAGE][IMAGE]
>
> Jeśli jesteś nieśmialy, życzę ci miłości i odwagi.
>
>
>
> [IMAGE] [IMAGE]
>
>
>
> Teraz masz dwa wyjścia:
>
> 1. Wyrzuć ten e-mail do kosza, albo...
>
> 2. Podaruj swoją Miłość razem z tą historyjką osobom które lubisz i
> cenisz.
>
> Mam nadzieję, ze wybierzesz drugą opcję.
>

Maksym 18-06-2003 13:26

MAX HARDCORE:


Podchodzi pedofil do malej dziewczynki...
- Dziewczynko, czy jak dam Ci cukierka to dasz się pogłaskać po rączce?
Dziewczynka na to: a pewnie, dam.
- A jak Ci dam jeszcze jednego cukierka to dasz się pogłaskać po buźce
- No, dam.
- A jak ci dam cala torebkę cukierków to dasz się pogłaskać po pupci?
- No tak, dam.
Następnego dnia dziewczynka siedzi z koleżankami w piaskownicy.
Robią babki, rozmawiają, dziewczynka opowiada koleżankom:
- Słuchajcie, poznałam faceta, fajny, taki starszy trochę,
tylko kurwa cukrzycy dostanę zanim mnie przeleci.

ES|HEAD HUNTER 18-06-2003 14:25

W autobusie, malzenstwo wraca po imprezie. On siedzi, ona nad nim stoi i sie kiwa. Facet odzywa sie do kobitki:
- Siadaj.
- Cicho, mysle..
- Siadaj.
- Cicho, mysle.
- Siadaj!
- Cicho, mysle!
Nagle autobus gwaltownie zakreca, pani traci równowage i laduje glowa w dol na schodach autobusu. Facet nie podnoszac sie z miejsca komentuje:
- Ale zes k... wymyslila!


Trzej koledzy naradzaja sie przed wspolnym wyjazdem na polowanie:
- A wiec wyjezdzamy jutro o piatej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynke piwa.
- A moze dwie?
- Ostatnio, jak wzielismy dwie, zastrzelilismy psa.
- No to psow nie wezmiemy.
- Dobra, a wiec wyruszamy o piatej. Psow nie bierzemy. Zabieramy ze soba strzelby i dwie skrzynki piwa.
- A moze trzy?
- Czy nie pamietasz, ze kiedys, jak wzielismy trzy, to ty sam oberwales w noge?
- Mozemy nie brac broni.
- W porzadku. Wyjazd o piatej. Psow i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy skrzynki piwa.
- A moze wezmiemy jednak cztery?
- Jak wzielismy kiedys cztery, Mietek, wychodzac z samochodu, przewrocil sie i zlamal sobie reke!
- Ale przeciez mozemy nie wychodzic z samochodu!
- Zgoda. Wiec podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o piatej rano. Broni i psow nie bierzemy, bierzemy cztery skrzynki piwa i z samochodu nie wysiadamy.


Jedzie ciezarówka bardzo wysoko zaladowana. Kierowca - cwaniaczek chcial przejechac pod mostem, ale niestety zaklinowal sie. Przyjechala policja, gliniarz chodzi dookola, patrzy i mówi:
- No i co? Zaklinowal sie pan?
Na co kierowca:
- Nie! Wiozlem k... most i mi sie paliwo skonczylo.


Rzecz sie dzieje w Australii. Do baru wchodzi David i zauwaza Johna siedzacego przy stoliku usmiechnietego od ucha do ucha.
- John, cos ty taki zadowolony?
- Wczoraj woskowalem lódz, tylko woskowalem... i nagle podeszla do mnie ruda pieknosc... mówie Ci, stary... z taakim biustem. Stanela i spytala:
- Moge poplywac z Toba lodzia?
Powiedzialem:
- Pewnie, ze mozesz.
Wzialem ja wiec ze soba, Dave. Odplynelismy dosc sporo od brzegu. Wylaczylem silnik i mówie do niej:
- Albo sex, albo plyniesz do brzegu wplaw.
I wiesz co, stary? Ona nie umiala plywac! Rozumiesz? Nie umiala plywac!
Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niz wczoraj.
- Widze, ze humor Cie nie opuszcza...
- Ech, stary... musze Ci opowiedziec... woskowalem wczoraj lódz, tylko woskowalem... i podeszla superblondyna, z ... no wiesz... z taaakim biustem... Spytala, czy moze poplywac ze mna lodzia.
- Jasne - mówie. Odplynalem jeszcze dalej niz ostatnio. Wylaczylem silnik i mówie do niej:
- Albo sex, albo plyniesz do brzegu wplaw.
Stary... nie umiala plywac, ta tez nie umiala plywac.
Pare dni pózniej Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, ze John saczy piwko i poplakuje.
- Hej, John, cos Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
- Ech, Dave, wczoraj znowu woskowalem swoja lódz, wiesz, tylko woskowalem... i nagle staje przede mna ponetna brunetka... piersi... stary! Taaakie miala. No i pyta, czy moze poplywac ze mna lodzia. Wiec jej mówie: - Jasne, ze mozesz.
Poplynelismy daleko, jeszcze dalej niz poprzednio... Wylaczylem silnik, popatrzylem na jej biust i powiedzialem:
- Albo sex, albo plyniesz wplaw do brzegu.
Ona sciagnela figi... Dave! Ona miala czlonka! Miala ogromnego czlonka, stary! A ja... ja nie umiem plywac. Rozumiesz? Nie umiem plywac!


Dwaj prawnicy wchodza do baru, zamawiaja kawe. kelner przynosi im kawe na co oni wyciagaja z teczek kanapki i zaczynaja je zajadac. Kelner na to:
- Przepraszam panowie, ale nie mozecie tu jesc swoich kanapek!
Prawnicy wzruszyli tramionami i zamienili sie kanapkami...

SED 20-06-2003 14:21

http://nagietek.herbapol.pl/~darek/h...lo/page_01.htm

Sport TYLKO(!) dla dorosłych :D

ES|HEAD HUNTER 22-06-2003 18:46

Doskonale czerwony Kapturek idac lasem spotyka wilka. W koszyczku
Kapturek ma n+1 protonow i n neutronow. Zderzaja sie doskonale
sprezyscie i zbliazaja do domku babci po quasi sinusoidzie z pulsacja
katowa w. Jezeli domek babci jest bombardowany bozonami z dwururki
gajowego, uzasadnic, dlaczego oczy babci powiekszyly sie k-krotnie.
UWAGA: w chwili k-tego wystrzalu wilk zrozniczkowal las po czasie.
Wilk jest nierozciagliwy i przesuniety w fazie o pi/2 wzgledem
gajowego. Oblicz impedancje ukladu wilk - czerwony kapturek -
dwururka.

Pod drzewkiem lezy sobie myszka. Przychodzi wiewiorka:
- Co robisz?
- Opieprzam sie.
Wiewiorka wskoczyla na galazke i lezy. Przyszedl kotek.
- Co robicie?
- Opieprzamy sie.
Kotek wskoczyl na galazke tuz nad wiewiorka. Nadlecial wrobelek.
- Co robicie?
- Opieprzamy sie.
Wrobelek usiadl na czubku drzewka. Nagle wyskakuje wilk i zjada
myszke, wiewiorke i kotka, bo do wrobelka nie dosiegnal.
Jaki z tego moral?
Opieprzac mozna sie tylko na gorze

Zakonnica pyta dzieci kim chcialyby byc w przyszlosci.. no i po
kolei:
- Stas - ja chce byc marynarzem
- brawo brawo.. slicznie Stasiu
- Marysia - ja chce byc pielegniarka
- bardzo ladnie Marysiu
- Krzysiu - ja chce byc strazakiem
- o jak cudnie Krzysiu..
itp itd
Zglasza sie Malgosia:
- A ja chce byc prostytutka!
- ZE CO??? COS TY POWIEDZIALA?? KIM CHCESZ BYC??
- Prostytutka!!
- Ufff.. na Boga! Cale szczescie.. wydawalo mi sie ze powiedzialas
'protestantka'

Było sobie 2 zapalonych "moczykijkow". Jezdzili lapac, gdzie sie da.
Pewnego razu uslyszeli o niesamowitych atrakcjach zwiazanych z
zimowymi polowami spod lodu. Znalezli wiec piekne miejsce, w
niesamowitej okolicy- gory, jeziora, lasy- cudenko. Rybki same
wskakiwaly ponoc na haczyk...Pojechali. Na miejscu wizyta w sklepiku-
po pare drobiazgow. Takie tam- jak to zwykle dla wwdkarzy. No i
niezbwdnik- swiderek do lodu...Sprzedawca uprzejmy, taktowny. Trochę
sie jednak zdziwil, jak po godzinie przylecial jeden z kolesi po
nastepny swiderek... Ale co tam, w koncu bylo ich do pary... Za
godzinke- znowu- "poprosze swider"... To samo ponownie za nastepna
godzinke...Sprzedawce zaczyna ogarniac ciekawosc, tlumiona jednak
przez takt i doswiadczenie... Jednak kiedy sytuacja znow sie powtarza-
wpada gosc i mowi "poprosze wszystkie swidry do ludu, jakie pan tu
ma", nie wyrabia- delikatnie pyta:
- Jak tam, chlopcy, leci?
Na to wedkarz smutnym glosem:
- Słabiutko, nawet jeszcze nie zwodowaliœmy lodki :(((

----- Wulgarny ------
Jasiu wraca do domu caly podrapany: rece, twarz, nogi, wiec mama sie
go pyta:
- Synku co sie stalo?
- Jechalem na rowerku i sie wywrocilem.
- Ale przeciez rowerek stoi w garazu i ma zepsute siodelko...
- No, ale to byl rowerek pozyczony.
- I jak to sie stalo?
- Wjechalem na zwir i wpadlem w poslizg.
- Ale przeciez dzisiaj rano widzialam, ze wylali pod naszym blokiem
asfalt, tam nie ma zwiru!
- No tak, ale ja wpadlem tak naprawde w krzaki i sie porysowalem.
- Kochanie przeciez krzaki wycieli wczoraj wieczorem...
Na to Jasiu zrobil wkurzona mine i krzyczy:
- Kot jest moj i bede go pierd*lil kiedy mi sie podoba!

RoDaN|SQD 23-06-2003 00:54

no1 :D ogień z dupy

ES|HEAD HUNTER 24-06-2003 19:14

Brat Jan wstapil do zakonu mnichów milczacych. Juz na wejsciu przeor zakonu powiedzial mu:
- Witamy cie w naszych progach. Mozesz robic w zasadzie co ci sie podoba, ale nie mozesz sie odzywac, chyba ze ja ci na to zezwole.
Po 5 latach przeor przychodzi do Jana i mówi:
- Bracie Janie, dzis 5 rocznica twojego przyjscia, wiec mozesz powiedziec 2 slowa.
- Niewygodne lózko.
- Dobrze, rozumiem, zajmiemy sie tym.
Wymienili mu lózko na wygodniejsze. Znów mineło 5 lat i znów przychodzi przeor:
- Bracie Janie, dzis 10 rocznica twojego przyjscia, wiec mozesz powiedziec 2 slowa.
- Zimne jedzenie.
- Dobrze, rozumiem, zajmiemy sie tym.
Zaczal dostawac cieple zarcie. Po kolejnych 5 latach przeor przychodzi i mówi:
- Dzis mija 15 lat od kiedy postanowiles byc z nami, mozesz powiedziec 2 slowa.
- Chce odejsc.
A przeor na to, smutnie kiwajac glowa:
- Wiedzialem, ze tak sie to skonczy. Od samego poczatku tylko narzekales i narzekales...


Policjant wrócil pózno do domu i zastal zone sama w lózku, posciel rozmemlana, a zona jakos dziwnie rozochocona.
- Twój kochanek tu byl? Gdzie sie schowal? Pod lózkiem? - pyta i zaglada pod lózko. - Pod lózkiem go nie ma. W kuchni? - i zaglada do kuchni. - W kuchni go nie ma. W szafie?
Z szafy wychyla sie reka z banknotem 200 zl. Policjant dyskretnym ruchem oglada sie i bierze banknot.
- W szafie tez go nie ma. To gdzie sie schowal?


Spotykaja sie dwie znajome, jedna panienka, druga od niedawna mezatka.
- Co slychac? - pyta panienka.
- Nie narzekam.
- Maz pieniazki daje?
- Nie narzekam.
- Czuly jest w lózku?
- Nie narzekam.
- A skad ten siniaczek pod okiem?
- Raz... narzekalam...


Pamietnik studenta:
Poniedzialek: jestem glodny,
Wtorek: jestem glodny,
Sroda: dostalem stypendium,
Czwartek: nic nie pamietam...
Piatek: nic nie pamietam...
Sobota: jestem glodny!


Wyobraz sobie nastepujaca sytuacje:
Siedzisz za kierownica samochodu i utrzymujesz stala predkosc. Po Twojej lewej stronie jest przepasc. Po Twojej prawej stronie jedzie samochod strazy pozarnej, z taka sama predkoscia jak Ty. Przed Toba biegnie swinia, ktora jest wieksza niz Twoj samochod. Za Toba, tuz nad ziemia leci helikopter. Zarowno helikopter, jak i swinia utrzymuja dokladnie ta sama predkosc co Ty. Co powinienes zrobic?

Wysiadz z samochodu, zejdz z karuzeli i ustap miejsca komus mlodszemu!

krzywy 24-06-2003 21:58

Użytkownik adam babicz napisał:
>> > Autobus, calkiem zadbane ale po imprezie malzenstwo,
>> > on siedzi ona nad nim stoi i sie kiwa,
>> > on: "siadaj"
>> > ona:"cicho"
>> > on: "siadaj"
>> > ona:"cicho"
>> > on: "siadaj"
>> > ona:"cicho mysle",
>> > autobus zakreca, pani traci równowage i laduje glowa
>> > w dol na schodach autobusu. On nie podnoszac sie z
>> > miejsca komentuje "ale zes kurwa wymyslila"
>>

ES|HEAD HUNTER 24-06-2003 23:01

Fafara zamawia w restauracji kieliszek wodki, zakaske i podaje kelnerowi
banknot o duzym nominale, mowiac:
- Reszta dla pana!
Kelner chowa do kieszeni banknot, usmiechajac sie. Fafara marszczac brwi:

- Widze, palancie, ze zapomniales, ktory z nas jest PANEM.

* * *
Przyszla baba do lekarza i mowi:
- Panie doktorze, ja chcialabym...
- Prosze sie rozebrac! - mowi lekarz.
Gdy baba sie rozebrala lekarz pyta:
- No i co pani dolega?
- Panie doktorze, ja chcialam sie tylko zapytac, czy wezmie pan od nas w
tym roku ziemniaki?


* * *
Przed sadem w Chicago staje znany gangster oskarzony o zabojstwo szefa
konkurencyjnego gangu.
- Dlaczego pan to zrobil? - pyta sedzia.
- Zeby pan sedzia nie mogl jemu zadac tego pytania!

* * *
- Czym sie rozni szoste niebo od siodmego?
- W siodmym jest o jedno niebo lepiej!

* * *
Fafara mowi do syna:
- W telewizji podali, ze idzie zmiana pogody. Zobacz Jasiu, czy barometr
spadl.
Po chwili Jasio:
- Jeszcze wisi, tatusiu.


* * *
Do sali operacyjnej wchodzi chirurg i na stole operacyjnym zastaje
mezczyzne czytajacego gazete.
- Co? Czyta pan gazete po otrzymaniu narkozy?
- Panie doktorze, ja zawsze musze sobie poczytac przed zasnieciem.

* * *
Po powrocie z miasta chlop opowiada zonie swoje wrazenia:
- Zwiedzalem zabytki, ogladalem wystawy sklepowe, nawet bylem w operze.
- Jak ci sie podobalo w operze?
- Wcale mi sie nie podobalo. Najpierw wyszedl na scene facet i krzyczal,
ze ja chce, ale ona go nie chciala. Potem baba wyszla na scene i
krzyczala, ze go chce, ale on jej nie chcial. A jak juz razem wyszli na
scene i krzyczeli, ze oboje sie chca, to spadla wielka koldra i nic nie
bylo widac!

canna3inol 24-06-2003 23:11

wiecej, wiecej, wiecej,wiecej.......
:D:D :D :D :D :D :D :D :D :D

Sequel 25-06-2003 02:54

bys cos dorzucil a nie spamujesz

Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent a że byli ze sobą dopiero od niedawna po dokładnym zastanowieniu postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej poszedł do sklepu i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast w tym samym czasie kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspendient zamienił te dwa zakupy tak że siostra dostała rękawiczki a ukochana majtki. Bez sprawdzania co jest gdzie wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujacy list:Kochanie ten prezent wybrałem dla Ciebie własnie taki ponieważ zauważyłem że nie nosisz żadnych kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla Twojej siostry to wybrałbym długie z guziczkami ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu jednak ekspedientka która mi je sprzedała pokazała mi swoją parę którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie
włożyć tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym jak się z Tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmowac nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je
całować w tym roku. Mam nadzieję że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór. Z całą moją miłoscią

PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak by widać było trochę futerka.

Sequel 27-06-2003 01:12

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi Jaśkowi:- Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół.Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do chaty. Matka na to:- Jasiu k...wa co żeś zrobił ty baranie, natychmiast idź sprzedaj tego misia.Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadkaw łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukaniedo drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:(J) - Kup pan misia(F) - Spadaj chłopcze(J) - Bo będę krzyczał(F) -Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij(J) - Oddaj misia(F) - Nie oddam(J) - Oddaj bo będę krzyczałSytuacja powtarza się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalujeszcze przytargał). Matka do Jasia:- Jasiek chyba Bank obrąbałeś, natychmiast do księdza idź się wyspowiadać.Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:- Ja w sprawie Misia,- Spier..... już nie mam kasy.


Pani na biologi pyta dzieci jakie są kolory jajek. Dzieci wymieniły wszystkie kolory jaj, nagle wstaje Jasiu i mówi:- A ja widzialem jeszcze inne jaja.Pani pyta:- Jakie?A Jasiu:- Czarne.A pani:- Gdzie?Jasiu:- U murzyna na plaży.Pani: - Siadaj - dwa.Jasiu: - Tak proszę pani, dwa były.- Pała, nie rozumiesz?- Tak, pała też była.- Jutro przyjdź z ojcem, już on ci pokaże.- Ojciec nie pokaże on ma białe


W lesie przed sklepem stoi długa kolejka (a sklep jest zamknięty). Nagle w kolejce zaczyna pchać się zając. W końcuniedźwiedź łapie zająca i mówi: - Ty zając czego się pchasz!I wyrzuca go na koniec kolejki. Sytuacja powtarza się kilka razy.Wreszcie posiniaczony zając wstaje z ziemi otrzepuje futerko i mówi: - Nie, to nie, dziś nie otwieram sklepu!


W parku na ławeczce siedzi młoda para. Po chwili dosiada się do nich dziadek. Dziewczyna mówi do chłopaka:- Boli mnie nosek. Chłopak pocałował ją.Dziewczyna mówi:- Już nie boli.Po chwili:- Boli mnie czółko.Chłopak pocałował ją w czoło.Dziewczyna:- Już nie boli.Dziadek z niedowierzaniem się pyta młodego człowieka:- A czy hemoroidy też pan leczy?


PGR zatrudnił młodego weterynarza. Dyrektor postanowił sprawdzić jego umiejętności i pyta:- Czy zna pan język zwierząt? Bo poprzedni lekarz znał.- Ależ oczywiście, że znam.Ale dyrektor nie uwierzył i postanowił to sprawdzić. Poszli więc do obory i stęneli obok krowy. Krowa: muuuuu, muuuuu. Dyrektor chytrze podpytuje:- No i co panie kolego powiedziała nam krasula?Weterynarz tłumaczy, że w zeszłym roku dała 2000 litrów mleka, 1000 poszło do mleczarni a 1000 gdzieś wcięło na zestawieniu rocznym. Na twarzydyrektora pojawiło się zakłopotanie, ale cóż, idą dalej.Zatrzymali się obok maciory. Maciora: kwiiiiii, kwiiiii. Dyrektor pyta: - A ta co powiedziała?- Mówiże w tamtym roku miała 15 prosiąt, 7 poszło na skup a resztę gdzieś wcięło.Dyrektor mocno już wkurzony, mówi ze koniec testu i że weterynarz ma posadę.Wracają do gabinetu, a przez podwórko biegnie koza i sie drze: MEEEEEEE, MEEEEEEE.Dyrektor jednym susem znalazł się przy niej,zacisnął ręce na jej pysku i cicho szepcze:- Zamknij się idiotko. Tobyło tylko raz i na dodatek po pijaku.


Był Polak, Rusek i Niemiec. Diabeł za zadanie dał im żeby przyjechali swoimi samochodami. No i po paru dniach Polak przyjeżdża autobusem. Diabeł kazał mu przejść pod samochodem. No ipolak przeszedł. Następnie Rusek przyjechał Porshe. Diabeł kazał mu przejść pod samochodem. A rusek śmieje się i płacze. Diabeł pyta:
- Rusku dlaczego płaczesz?
- Bo nie mogę przejść pod autem.
- A dlaczego się śmiejesz?
- BO NIEMIEC JEDZIE WALCEM!!!


- Po co blondynka zbiera w więzieniu puste butelki? - Bo myśli, że wyjdzie za kaucją

SED 27-06-2003 11:29

Cytat:

Wysłane przez: Sequel

Pani na biologi pyta dzieci jakie są kolory jajek. Dzieci wymieniły wszystkie kolory jaj, nagle wstaje Jasiu i mówi:- A ja widzialem jeszcze inne jaja.Pani pyta:- Jakie?A Jasiu:- Czarne.A pani:- Gdzie?Jasiu:- U murzyna na plaży.Pani: - Siadaj - dwa.Jasiu: - Tak proszę pani, dwa były.- Pała, nie rozumiesz?- Tak, pała też była.- Jutro przyjdź z ojcem, już on ci pokaże.- Ojciec nie pokaże on ma białe


No nie moglem z tego :D. Karma.

- Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił ruszający z przystanku autobus.
- I co?
- Poszczułem go naszym Burkiem i zdążył...


Nauczycielka pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas są rybki w akwarium...
Wreszcie zgłasza się Jaś:
- A my mamy kurczaka w zamrażarce.


Rodzice leżą w łóżku a Jaś podsłuchuje co mówią:
- Kochany - chciałabym aby to była dziewczynka...
- Tak kochanie - dostaniesz dziewczynkę...
Jaś wbiega do pokoju rodziców:
- A ja chcę żołnierzyki, klocki i rower!


-Jasiu, czy twój ojciec nie pomaga ci jeszcze w odrabianiu lekcji?
-Nie, ta ostatnia dwója z matematyki zupełnie go załamała.


- Kaziu jaka to część mowy "małpa"?
- Jest to czas przeszły od rzeczownika człowiek

- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu.
- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto lubi, będziemy uważali

W szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta:
- Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy?
- Bo nie było łysej kredki.

Jest lekcja. Pani bawi sie z dziecmi w zgadywanki. Dzieci zadaja Pani
zagadki, a Pani stara sie odpowiedziec, w miare swych (skromnych)
mozliwosci. Przychodzi kolej na Jasia. Jas wstaje i pyta: "Co to jest:
dlugi, czerwony i czesto staje?". Pani zaczerwieniona na buzi wola:
"Jasiu, jak ty mozesz takie swinstwa..."
A Jas na to radosnie: "To autobus, prosze Pani, ale podziwiam Pani
tok myslenia!"

Przychodzi maly ( 8 lat ) Jas do szkoly ma cala opuchnieta i czerwona
twarz, pani sie pyta:
- Co sie stalo Jasiu
- Ooossss
- No co sie stalo....
- Ooooosssssaaaaa
- Co osa ?? Ugryzla cie ??
- Nie tato lopata zabil !


Przychodzi baba do lekaza i mowi:
-Jestem skonana!
-A ja z Gwiezdnych Wojen.



Na pustyni misjonarz spotyka lwa. Przerazony zegna sie i mowi:
-Boze spraw, zeby ta istota miala chrzescijanskie uczucia.
Na to lew przykleka, zegna sie i mowi:
-Boze poblogoslaw ten dar, ktory zaraz bede spozywal.


Przychodzi zajączek do sklepu i mówi:

- Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec?

- Po 3,8zł za kilogram, zajączku?

- Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki?

- Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo.

Na to zajączek uradowany:

- To poproszę 2 kilo okruszków

TopeX 28-06-2003 13:43

Dobre :) te kawaly sa super zagladam tu codziennie i czytam je i zawsze sie z nich smieje :P

CariOn 28-06-2003 14:33

dowcipy
 
Małgosia ma pierwszą miesiączkę, nie wie biedna co się stało i pokazuje swój problem Jasiowi. Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem i rzecze :
- Nie wiem, Małgośka, ale na mój gust to ci jaja urwało.

- W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka?
- Gorzej - odpowiada chłopak - pierwsza wizyta u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz - masz tu prezerwatywę.
Chłopak się rozochocił:
- Panie, daj Pan dwie, jej Mama to podobno też fajna dupa.
Po gościnę dziewczyna mówi do chłopaka:
- Gdybym wiedziała, że Ty jesteś taki niewychowany, cały wieczór nic nie powiedziałeś i patrzyłeś na podłogę, nigdy bym Ciebie nie zaprosiła.
- Gdybym wiedział ze twój ojciec jest aptekarzem, nigdy bym do Ciebie nie przyszedł !

Pieści chłopak - dziewczynę.
On: - Kochanie, czy ty masz piersi ?
Ona: - Głupie pytanie, oczywiście ze mam !!!
On: - To czemu nie nosisz ???

Synek mówi do tatusia:
- Całowałem się z dziewczyną !
- I co mówiła ?
- Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami

Stoi mały Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia:
- Niezły mam refleks, chłopczyku, prawda?
- Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy cipa.

Dwoje maluchów zagląda przez dziurkę od klucza do sypialni rodziców. Chłopiec mówi do siostry:
- Co za paskudztwo, a nam nawet w nosie nie pozwalają podłubać...

SED 29-06-2003 23:38

1.Przychodzi mały Jasio do sklepu, kładzie na ladzie wesz i ...
- COCA COLE poproszę!
Ale chłopczyku co ty robisz....
- Za wsze COCACOLA! intonuje Jasio.....

2.Jasio dostał od cioci z zagranicy niezwykły upominek - aparat do wykrywania kłamstw. Nazajutrz wraca ze szkoły i od progu woła:
- Dostałem piątkę z matmy!
Aparat:
- Piiip!
Mama strofuje synka:
- Nie kłam! Bierz przykład ze mnie. Gdy chodziłam do szkoły, miałam same piątki!
Aparat:
- Piiip!
Ojciec dodaje:
- Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce się wam uczyć. Gdy ja chodziłem do szkoły...
Aparat:
- Piiip!

3.Ojciec stale straszy swojego synka: "Jeszcze raz nie zjesz owsianki, a powiem policji", "Jeszcze raz zobaczę dziury w spodniach, pójdę na policję...". Mały Michał ma tego dość. Zjawia się pewnego dnia w komisariacie z rozbitym kolanem i pyta:
- Czy był tu mój tato?
- A o co chodzi?
- Czy skarżył, że rozdarłem spodnie?
Policjant trochę zdziwiony zorientował się szybko i mówi z uśmiechem:
- Tak, twój tato był tutaj.
- W takim razie, ja panu też coś powiem: mój tato w nocy pędzi bimber w piwnicy!

4.Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu??
- Najbardziej kochamy naszą mamę, bo Matka jest tylko jedna ..
- Bardzo ładnie..
W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta:
"Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z lodówki przyniosła trzy flaszki Wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła:
'Matka! Jest tylko jedna!'"

5.Mamusiu dzieci w szkole mówią, że dużo jem.
- Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj się to nie prawda, tylko zjedz zupkę bo mi wanna potrzebna.

6.Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?". Jasio napisał:
-"Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Wiec po co się uczyć?!".

7.W szkole na lekcji biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu, co to jest penis. Jasio przychodzi do taty i pyta się:
- Tato co to jest penis?
- Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody.
- Ale pani w szkole kazała!
Tata chcąc nie chcąc wziął Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi:
- Patrz, to jest właśnie penis.
Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcji poszedł na spotkanie z Małgosią.
Małgosia mówi:
- Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć?
Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi:
- Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko że dwa razy większe

8.- Poruczniku! Dowiedziałem się wczoraj, że wróciliście do obozu pijani i na dodatek pchając taczkę!
- Tak jest, panie majorze.
- Ja was zdegraduję! Zamknę w areszcie! I długo nie wydam żadnej przepustki!
- Tak jest, panie majorze.
- I nic nie macie na swoje usprawiedliwienie?
- W tej taczce był pan, panie majorze...

9.- Tato, pokaż jak biegają słoniki !
- Ale już pokazywałem ci dzisiaj trzy razy ...
- Tato, ja chcę jeszcze ...
- No dobrze, ale to już ostatni raz. Pluton !!! Maski p-gaz. włóż i jeszcze dwa okrążenia !!!

10.Co powinien zrobić żołnierz, będąc w składzie amunicji, kiedy wybuchnie pożar?
- Powinien wylecieć w powietrze!

11.Pułkownik do majora:
Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień. W razie deszczu, ponieważ i tak nic nie będzie widać, proszę zebrać ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
Na rozkaz pułkownika jutro o godzinie 9:00 rano odbędzie się uroczyste zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pan pułkownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.
Kapitan do porucznika:
Na rozkaz pułkownika jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca. W razie deszczu zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Porucznik do sierżanta:
Jutro o 9:00 pułkownik zaćmi Słonce na sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Sierżant do kaprala:
Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeżeli na sali gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać wszystkich na plac ćwiczeń.
Dwaj szeregowi pomiędzy sobą:
Zdaje się, że jutro będzie padał deszcz. Słonce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Niewiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...

12.Wpada Jasiu do domu szczesliwy jak po pol litra. Ojciec oglada swiadectwo i mowi:
- Durniu! Same paly, a ty sie cieszysz?!
- Jeszcze tylko lomot i wakacje!!

13.Wieża: wasza wysokość i pozycja
Pilot: mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej

14. Fizyk i Matematyca siedzą w pokoju nauczycielskim. Nagle maszynka do robienia
kawy stanęła w płomieniach Fizyk chwycił za wiadro, podszedł do zlewu,
napełnił wiadro wodą i zgasił ogień. Następnego dnia gdy siedzieli
w pokoju nauczycielskim, maszynka do kawy znów się zapaliła. Tym razem matematyca
chwyciła za wiadro i podała Fizykowi mówiąc: "to redukuje problem do już raz
rozwiązanego".


15.Czym się rozni kura od studenta?
- Kura znosi jaja, a student musi znosic wszystko

Sequel 30-06-2003 01:10

Rozmawiaja dwaj dresiarze:
- Ty, znasz takich: Bach, Mozart, Bethoveen?
- A co? Wku*******ją Cie ch***je ?
- Nie, równi kolesie. Piszą melodyjki do komórek...

Rozmawia dwóch alkoholików:
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie, stary, po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się
pojawiasz

- puk! puk!
- kto tam?
- satanista!
- nie możliwe!
- jak boga kocham.

Pali się wieżowiec i ludzie weszli na dach na dole stoi arab i krzyczy:
- skaczcie złapię was
Arab złapał już 10 osób. Skacze murzyn. Arab go nie złapał i krzyczy:
- k....... spalonych nie zrzucajcie

Czterech panów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym czasie i kilku wypitych piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, pozostali kontynuują rozmowę.
Pierwszy: - Bardzo się bałem, że mój syn będzie niedorajdą. Zaczynał od mycia samochodów. Kiedyś ktoś dał mu szansę, zatrudnił go jako sprzedawcę, no i syn się sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, że po pewnym czasie wykupił firmę. Dziś ma tyle pieniędzy, że kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na urodziny.
Drugi: - Ja też się bałem, że mój będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomościami. Ale ten
kiedyś dał mu szansę, syn się sprawdził i dziś sam obraca tyloma domami i fabrykami, że swojemu najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny willę.
Trzeci: - Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzątacz w budynku giełdy. Ale ktoś dał mu szansę, syn się sprawdził i zarobił na giełdzie tyle pieniędzy, że swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny milion dolców.
Z toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzają go w temat rozmowy, na to ten odpowiada:
- Mój syn to kompletny nieudacznik. Zatrudnił się jako fryzjer i jest nim do dziś, już 15 lat. Co gorsza - lubi chlopców i ma ich całą masę, co raz to jakiś nowy go obściskuje. Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłoptaś dał mu na urodziny mercedesa, drugi - wille, a trzeci - milion dolców!

Jedzie Niemiec BMW i rozbija się o drzewo. Nagle wyskakuje z samochodu i krzyczy:
- Kurde! zbierałem na ten samochód 3 miesiące!!!
Za chwilę Polak rozbija się obok maluchem. Wyskakuje i krzyczy:
- Kurde, zbierałem na niego całe życie. Nagle Niemiec mówi:
- To po coś taki drogi samochód kupował?

ES|HEAD HUNTER 30-06-2003 11:42

Do Kowalskiego przyjechala tesciowa:
- Otwieraj ty lobuzie, wiem ze jestes w domu, bo twoje adidasy stoja przed drzwiami!!!
- Niech sie mama tak nie wymadrza, poszedlem w sandalach!


W RPA bialy kierowca przejechal murzyna na przejeciu dla pieszych. Tak go trafil, ze murzyn wlecial przez przednia szybe do wnetrza samochodu, a przez tylna wylecial. Niestety, nie ma lekko, rozprawa sadowa i wyrok:..... 2 lata wiezienia dla murzyna za wlamanie i próbe ucieczki. Po wyjsciu z pierdla ten sam murzyn trafia na pasach na tego samego bialego. LUUUUP! Ta sama sytuacja: przednia szyba, tylna szyba. Murzyn dostal 5 lat za recydywe. Wychodzi po 5 latach, i znowu na pasach trafia na tego samego bialego. Przednia szyba, tylna szyba... Tym razem bialy nie wytrzymal, wyskoczyl i wbil Murzynowi noz w plecy. Ale cóz, sprawiedliwosc musi byc. Murzyn dostal 15 lat za nielegalne posiadanie broni...


W domu spokojnej starosci mloda pielegniarka konwersuje z jednym z pensjonariuszy:
- A ilez to pan ma lat, panie Zygmuncie?
- O, siostrzyczko, juz osiemdziesiaty drugi rok mi idzie!
- Az tyle? - dziwi sie siostra. - Nie dalabym panu!
- A i ja nie smialbym prosic... - odpowiada skromnie pacjent.


Zenek z kumplem wracajac z nocnej bibki, wpadli na chwile do domu Zenka. Zenek i kumpel siedza w kuchni, po chwili Zenek idzie do lodówki po kolejna flaszke wódki. W miedzyczasie kumpel Zenka, zerka do pokoju i widzi zone Zenka z kochankiem. Wraca i mówi:
- Zenek, jakis facet spi z twoja zona w lózku.
A Zenek na to:
- Jego nie budz, on nie pije...

Żartownis 30-06-2003 17:45

Poszedł ksiadz na targ kupić cos do jedzenia, bo miał mieć w parafii
wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację. Podszedł do goscia z
rybami i mówi:
- O jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skurwiela złapałem - co?
Ksiadz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy
księdzu takie epitety. Wstyd!
Sprzedawca wyjasnia:
- Alez proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak
płotka, okoń czy pstrag.
- Aaaa, no to w porzadku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na
kolacje z biskupem.
Przychodzi ksiadz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiadz na to:
- Ładnego skurwiela kupiłem co?
Zakonnica:
- Ale co ksiadz - takie słownictwo?
A ksiadz wyjasnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne,
węgorz czy szczupak.
- Aaaa, to rozumiem.
Ksiadz polecił zakonnicy, żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z
biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
Piękny skurwiel - prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka
A siostra, że to ta ryba tak się nazywa - jak inne nazywaja sie karp czy
lin. Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem.
Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnica.
Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
- To ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego skurwiela skrobałam.
Na to włacza się kucharka:
- A ja skurwiela usmażyłam i przyrzadziłam dla ksiedza biskupa...
Ksiadz biskup nał się, wyjał z torby litr wódki i mówi:
- Kurwa, widzę, że tu sami swoi!


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:11.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.