unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   LOL !!! (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=53)
-   -   [ dowcipy ] aka HUMOR DLA DOROSŁYCH!!!!!! (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=1146)

Sequel 01-07-2003 15:20

Przechwala się trzech myśliwych.
Pierwszy z nich:
- Ja to byłem w Afryce i polowałem na lwy !
Drugi:
- A ja to byłem na Alasce i polowałem na łosie !
Na to ostatni:
- Chmm, panowie a ja byłem w Norwegii...
- A fiordy ty widziałeś?
- Fiordy!? Panowie, fiordy to mi z ręki jadły.


Starszy Francuz poszedł do spowiedzi:
- Ojcze, na początku drugiej wojny światowej zapukała do moich drzwi piękna dziewczyna i poprosiła, żebym ją ukrył przed Niemcami. Ukryłem ją na strychu i nigdy jej nie znaleźli.
- To był wspaniały uczynek, nie powinieneś się z tego spowiadać.
- Niestety ojcze, ja byłem taki słaby, a ona taka piękna... Powiedziałem jej, że za schronienie na strychu musi spędzać ze mną każdą noc.
- No cóż, to były ciężkie czasy... Gdyby Niemcy odkryli, że ją ukrywasz z pewnością zabiliby cię i miałeś prawo się obawiać. Jestem pewien, że Bóg weźmie to pod uwagę i osądzi twoje uczynki sprawiedliwie.
- Dziękuję ojcze. To mi zdjęło kamień z serca. Czy mogę jeszcze o coś zapytać?
- Oczywiście, pytaj.
- Czy musze jej powiedzieć, że wojna już się skończyła?


W ogrodzie ktoś notorycznie wyżerał jabłka z drzew. Ogrodnik postanowił zaczaić się na złodzieja. Gdy w nocy coś zaczęło szeleścić w gałęziach, ogrodnik podkradł się do jabłonki i ujrzał na niej ciemną postać. Niewiele myśląc, złapał złodzieja za jaja i pyta:
- Gadaj, ktoś ty?! - Odpowiedziała cisza. Ściska więc mocniej:
- Gadaj, pókim dobry, ktoś ty??!!!! - Dalej cisza... ścisnął z całej siły:
- Gadaj draniu, ktoś ty ?????!!!!!!!!!! Zduszony głos wyjąkał:
- ....Józek..... nie...mo...wa.... ze wsi........


Diabeł złapał Polaka, Ruskiego, Niemca i mówi:
- Każdy z was musi przepłynąć przez Nil. Wypuszczę tego, któremu krokodyl nie odgryzie jąder!
Pierwszy przez Nil przepłynął Niemiec. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Niemiec.
Drugi był Ruski. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Ruski.
Jako trzeci, Nil przepłynął Polak. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada Polak.
Nagle z Nilu wyłazi krokodyl i pyta cienkim głosikiem:
- Który płynął ostatni?


Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje:
- A co to się stało, kumie?
- Aaaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wściekły, co???
- No, zachwycony to nie był!!!


Po hibernacji 10-letniej, budzi się: Clinton i Putin. Putin patrzy w gazetę i zaczyna się śmieć i mówić: USA przeszło na komunizm.
Clinton też bierze gazetę i zaczyna się śmiać i mówi: zamieszki na granicy Polsko-Chińskiej

SED 02-07-2003 12:08

Przychodzi baba do lekarza ..........:D

1.Wchodzi mąż do domu a baba przykłada zwilżoną szmatę to ściany ...
co robisz ?!?!?!?! lekarz kazał przykładać szmatę w miejsce gdzie się uderzyłam ..... :-)

2.Baba po zbadaniu ściąga ( :))) ) dalsze części garderoby ...
A COZ PANI WYRABIA ??!?!?!
nie mam pieniędzy zapłacę w naturze ...
a czemu ma pani taki czarny brzuch ?!?
bo rano płaciłam za węgiel :-)

3.Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Proszę doktora, cierpię na zaniki pamięci..
- Od kiedy?
- Co od kiedy?

4.Przychodzi goła baba do lekarza z karabinem w ręce.
- Co pani dolega?
- Naga broń

5.Przychodzi baba do lekarza z szybą i siekierą:
- Co pani jest?
- Szklarska Poręba

6.Przychodzi baba do lekarza, lekarz jej każe oddać mocz do analizy
Baba: gdzie mam go oddać?
Lekarz: do słoika - stoi na szafie.
... i lekarz wychodzi z pokoju
wraca za 5 minut i widzi cały pokój zasikany
- co pani narobiła?
- a myśli pan że to tak łatwo nasikać do słoika stojącego na szafie?

7.Przychodzi baba do lekarza ze studentem w d***e.
Lekarz: co pani jest?
Baba: dziekanat!

8.Przychodzi baba do lekarza z całym workiem papieru toaletowego:
- po co to pani?
- bo słyszałam że z pana jest zasrany specjalista

9.Przychodzi baba do lekarza a lekarz do niej:
- Niech pani stąd wyjdzie bo już kawały zaczynają o nas opowiadać

O Policji....

10.Zomowiec nad rzeką pałuje z zapałem żabę. Podchodzi do niego jakiś starszy facet i
pyta:
- Co pan pałuje tą biedną żabę? Nic panu nie zrobiła!
A zomowiec na to:
- Nie dość że w moro, to jeszcze podskakuje! (i jebs żabę).

11.Idzie milicjant w cywilu i widzi faceta jak coś kręci w garze:
- Co robisz ? - pyta faceta
- Mieszam g... z gliną.
- A po co ?
- Bo robię milicjanta.
Milicjant już chciał go aresztować ale że nie był w mundurze skoczył po kumpli, którzy
mieli służbę. Podjeżdżają radiowozem i ten w cywilu mówi:
- Powiedz co robisz ?
- Zomowca.
- Jak zomowca, powiedziałeś że robisz milicjanta ?
- No tak, ale dodałem więcej g...

12.Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakako-
lwiek różnica), patrolując ulicę, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za
skrzydło pingwina.
- Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka?
- A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić.
- Jak to co? Zaprowadź go do ZOO.
Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem.
- I co, nie byłeś z nim w ZOO?
- Byłem, teraz idziemy do kina.

13.Dwóch policjantów stoi na ulicy z przepięknym, olbrzymim owczarkiem niemieckim.
Przechodzą obok nich dwie baby. Po pewnym czasie odzywa się jeden z policjantów:
- Ty słuchaj wiedziałeś, że nasz pies ma dwa ch... ?
- Jak to, skąd to wytrzasnąłeś ?
- Jedna z tych bab powiedziała do drugiej: "widziałaś tego psa z dwoma chu...?"

14.
Policjanci przez cały dzień zatrzymywali samochody za przekroczenie szybkości.
Wieczorem patrzą, a jakaś syrenka jedzie wolno. Postanowili dać kierowcy nagrodę.
Zatrzymują ją.
- Damy panu 1 mln zł nagrody.
Kierowca:
- Dobrze... zapomniałem prawa jazdy.
Żona z siedzenia obok:
- Proszę go nie słuchać. On po pijaku różne brednie gada.
Babcia z tylnego siedzenia:
- Bierz pieniądze, sprzedamy jeszcze tą kradzioną syrenkę i zaszalejemy.
W tej chwili wychodzi z bagażnika dziadek i pyta:
- To już Austria?

Sequel 02-07-2003 22:51

Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwie męża:
- Twoja rodzina?
Na co mąż odpowiada:
- Tak, teściowie!


Idzie baca lekko zawiany ulicą i mruczy pod nosem:
- Wahom się, wahom się...
Spotyka go policjant:
- Baco co jest z wami? Co tam mruczycie pod nosem?
- Ano wahom się...
- A coś się stało?
- Ano wracom z wesela, a na weselu zabili mi syna, zone zgwołcili, a drugiego syna cinzko łobili...
- To czemu się wahacie?
- Ano wahom się, cy iść na poprawiny...


W piaskownicy bawią się dzieci nieprzyzwoicie bogatych rodziców. Zamiast używać łopatek, piasek nabierają telefonami komórkowymi. W pewnym momencie jednej z dziewczynek złamała się komórka.
- Aaaaa - płacze - złamał mi sie telefon... na szczęście tatuś jutro kupi mi najnowszy model.
- Ale do jutra jak ta wieśniara będziesz kopała łopatką - mówi jej koleżanka.


Przyjaciółka żali się przyjaciółce:
- Mój mąż zupełnie się mną nie interesuje jako kobietą!
- Spróbuj włożyć jakąś seksowną czarną bieliznę - radzi na to druga.
- Już tak zrobiłam!
- I nie pomogło?
- Uniósł głowę znad gazety i spytał: "Kto umarł?


Blondynka i brunetka oglądają film porno. Po obejrzeniu blondynka zaczyna płakać. Brunetka zdziwiona pyta:
- Dlaczego płaczesz?
Na to blondynka odpowiada:
- Bo... bo myslałam, że się pobiorą...

SED 03-07-2003 14:00

Dzisiaj kawaly o bajkach inaczej :P

Wilk spotkał w lesie Czerwonego Kapturka.
- Zjem cię - mowi.
- Wilku, zanim mnie zjesz, pokochaj mnie trochę - prosi Czerwony Kapturek.
Tak też się stało. Wilk zabiera się do zjedzenia C.K.
- Wilku, było tak dobrze! Pokochaj mnie jeszcze raz!
Wilk ponownie spełnia jej prośbę, jeszcze raz i kilka razy. Na drugi dzień nad grobem wilka niedŸwiedŸ wygłasza mowę pozegnalna:
- Odszedł nasz drogi brat... A niech mi tu ktoś jeszcze wpuści te q*.*ę do lasu!

Idzie Czerowny Kapturek przez las. Zobaczył ją wilk i woła zza krzaków:
- O, idzie głupia dziwka!
- Wilku nie mów tak na mnie. Ja jestem Czerwony Kapturek! Mam przecież czerwoną czapeczkę, czerwoną bluzeczkę, czerwoną spódniczkę, czerwone buciki... O, cholera!... Ja rzeczywiście wyglądam, jak głupia dziwka!

Idzie Czerwony Kapturek przez las do babci i myśli:
- Oj, żeby tylko nie spotkać wilka, bo jak mówiła babcia pewnie mnie zgwałci...
Nagle, z krzaków wyskakuje wilk. Czerwony Kapturek przerażony tym co się zaraz stanie (wg słów babci), powoli ściąga majtki, a wilk na to:
- Co ty, co ty... srać tu przyszłaś???? Dawaj koszyczek!!!!

Idzie Czerwony Kapturek przez las aż tu nagle wyskakuje wilk i woła:
- Stój głupia ku*.*!
Na to Kapturek:
- Ależ czemu ty mnie tak brzydko przezywasz, ja jestem grzecznym, Czerwonym Kapturkiem i idę do babci zanieść jej koszyczek z jedzeniem.
- A gdzie koszyczek?
- ???!! O ja głupia q*.*a, koszyczka zapomniałam.

Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, aż tu zza krzaków wyskakuje Wilk. Czerwony Kapturek zatrzymuje się i zaczyna się trzęść ze strachu.
- Boisz się Czerwony Kapturku? - pyta się Wilk.
- Oj, bardzo się boję...
- Nie martw się, złap mnie za ogon, to wyprowadzę cię z lasu.
Czerwony Kapturek złapał Wika za ogon, i tak, jak Wikl obiecał wyprowadza Czerwonego Kapturka z lasu. [...] Po pewnym czasie dochodzą na skraj lasu, gdzie przebija się słonce, w promieniach którego Wilk zamienia się w pięknego młodzieńca.
- I jak Czerwony Kapturku, dalej się boisz? - pyta się Młodzieniec.
- Nie, już się nie boje - odpowiada nadal trochę się trzesąc.
- NO TO CZEMU MNIE TRZYMASZ ZA OGON???

Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie. A tu wilka nie ma. Szuka, woła, wilka ni widu, ni słychu. Głupia sprawa - myśli - bez wilka bajka nieważna. W końcu dotarł Czerwony Kapturek. do babci, ale tu też nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk dawno powinien tu być i ją zjeść - a tak to bajka może nie wyjść. Dzwonią po leśniczego Leśniczy przyjechał w te pędy. Radzą co robić, wilka nie ma, bajka nieważna a dzieci słuchają. Postanowili poszukać wilka w lesie. Chodzą, wołają, Wreszcie patrzą, a na polance leży wilk. Rozwalony, prawie się nie rusza. Cała trójka skoczyła do wilka:
- Te, wilk, bajka zawalona, kapturka w lesie przegapiłeś, babci nie zjadłeś, co jest?
Wilk na to:
- Dajcie wy mi wszyscy spokój Jestem kompletnie zje*.*y. Cala noc tańczyłem z Costnerem.

Idzie Czarwony Kapturek ścieżką, patrzy a z krzaków wystaje głowa Wilka.
- Wilku czemu masz takie wielkie oczy?
- Kurde, nawet się spokojnie wysrać nie można...

Krasnoludki idą przez las. W pewnej chwili widzą, jak wilk napada na Czerwonego Kapturka.
- Pomóżmy tej dziewczynce! - mówi jeden z nich.
- Dlaczego? Przecież nie jesteśmy z tej bajki!

Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosiegnął dziurki od klucza, mówi:
- Zdjęła stanik!
- Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole.
- I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze.
- Zdjęła majtki!
- Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki...
- I co, i co, i co?
- Nic, stoi.
- Mnie też, mnie też, mnie też...

ES|HEAD HUNTER 04-07-2003 14:16

Przychodzi kobieta z kompletnie sparalizowanym mezem do restauracji.
Przychodzi kelner, podaje menu i pyta:
- Co szanowna pani sobie zyczy?
- Poprosze kotleta schabowego z frytkami.
Na to kelner:
- A warzywo?
- Moj maz zje to samo co ja.

W noc poslubna mlode malzenstwo rozbiera sie przed pojsciem spac.
Nagle mezczyzna podaje zonie swoje spodnie, mowiac:
- Zaloz je, kochanie. Zona przymierza spodnie, ale oczywiscie w pasie
weszlyby dwie takie jak ona, wiec zrezygnowana mowi do meza:
- Nie moge nosic twoich spodni!.
Maz na to:
- Dokladnie rybko, w tym domu to ja nosze spodnie i jestem
mezczyzna, wiec bede o wszystkim decydowal. Jasne?
W tym momencie zona sciaga swoje skape stringi i podaje je mezowi
mowiac:
- A teraz Ty, kochanie.. przymierz prosze... Maz wciaga stringi, ale
idzie mu to opornie i stringi zatrzymuja sie w polowie ud.
- Och skarbie - mowi - Nie wejde do Twoich majtek.
- Coz - zona na to - i niech tak zostanie, dopoki nie zmienisz zdania
co do spodni...

- Jak sie nazywaja ludzie wspolzyjacy z dziecmi?
- Pedofile
- Jak sie nazywaja ludzie wspolzyjacy ze zmarlymi?
- Nekrofile
- Jak sie nazywaja ludzie wspolzyjacy ze zwierzetami?
- Gucwinscy

Przychodzi facet do sklepu monopolowego.
- Czy ma pani czysta?
- Tak, mylam dzis rano..

Dzien z zycia Polaka
Wstaje rano, wlaczam moje japosskie radyjko, zakladam amerykanskie
spodnie, wietnamski podkoszulek i chinskie tenisowki, po czym z
holenderskiej lodowki wyciagam niemieckie piwo. Siadam przed
koreanskim komputerem i w amerykanskim banku zlecam internetowe zakupy
w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i jade do
francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupelnieniu zarcia o
hiszpanskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam
na wloskiej kanapie i... szukam pracy w polskiej gazecie - znowu nie
ma! Zastanawiam sie, dlaczego w Polsce nie ma pracy?!?!?!

Na sawannie podrozny spotyka lwa, przerazony modli sie:
- Blagam Cie Boze, spraw, zeby ta istota miala jakies chrzescijanskie
uczucia.
Na to lew pada na kolana i mowi:
- Boze poblogoslaw te dary, ktore spozywac mamy...

Trzech staruszków przechwala sie, ktoremu bardziej trzesa sie rece.
Pierwszy mowi:
- Mnie tak sie trzesa, ze nie moge utrzymac szklanki.
Na to drugi:
- Eeee, mnie tak sie trzesa, ze nie moge wlozyc sztucznej szczeki.
Na to z mina zwyciezcy odzywa sie trzeci:
- To wszystko nic... Mnie sie tak trzesa rece, ze wczoraj zanim
oddalem mocz, doszedlem trzy razy...

Rush 05-07-2003 23:16

Nie wiem czy to bylo :)

Rozmawiaja 2 rosyjskie prostytutki. Jedna mowi do drugiej:

-Sluchaj ,kupilam skunksa.

- Po co ci skunks ?

- Wspaniale robi minete.

- A co ze smrodem ?

- Spoko ,2 dni rzygal ,a potem sie przyzwyczail

Sequel 05-07-2003 23:53

zajebista stopka stary
bys chociaz ten napis dal jako gif z przezroczystym tlem :-/

krzywy 06-07-2003 10:26

W piekle dziwki stoją przed sądem. Pierwszej diabeł się pyta:
- Ile razy dałaś dupy?
-200 razy!
- Do kotła!
Sytuacja powtarza się kilkukrotnie. Podchodzi do diabła kolejna dziwka.Diabeł pyta:
- Ile razy dałaś dupy?
- 80 razy!
Na to diabeł do podwładnych:
- Dowalić do setki i do kotła!

miszcz 06-07-2003 11:22

Cytat:

Wysłane przez: krzywy
W piekle dziwki stoją przed sądem. Pierwszej diabeł się pyta:
- Ile razy dałaś dupy?
-200 razy!
- Do kotła!
Sytuacja powtarza się kilkukrotnie. Podchodzi do diabła kolejna dziwka.Diabeł pyta:
- Ile razy dałaś dupy?
- 80 razy!
Na to diabeł do podwładnych:
- Dowalić do setki i do kotła!

heheh n1 masz karmy:) hehe zajebi***

[TT]el^sonick 06-07-2003 20:13

Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała cišgłe kłopoty z jednym z
uczniów.
Nauczycielka spytała:
- "Jasiu, o co ci chodzi?"
Jasiu odpowiedział:
- "jestem za mšdry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie
a ja jestem mšdrzejszy od niej! Myœlę, że też powinienem być w trzeciej
klasie!"
Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy Jasiu
czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaœniła dyrektorowi całš sytuację.
Dyrektor powiedział pani Magdzie ,że chciałby zrobić chłopcu test i jeœli
nie odpowie na żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie
sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.

Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie
testu.

Dyrektor: "Ile jest 3 x 3?"
Jasiu: "9".
Dyro: "Ile jest 6 x 6?"
Jasiu: "36".
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyœlał dyrektor uważajšc, że
trzecioklasista powinien znać odpowiedzi.
Dyrektor spojrzał na Paniš Magdę i powiedział:
- "Myœlę, że Jasiu może iœć do trzeciej klasy."
Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań. Zarówno
dyrektor jak i Jasiu zgodzili się. (i się zaczeło :))

Pani Magda spytała, "co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
Jasiu, po chwili "Nogi."
Pani Magda: "Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?"
Jasiu:"Kieszenie." Pani Magda: "Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest
owłosione, zaokršglone, smakowite i zawiera białawy płyn?"
Jasiu: "Kokos"
Pani Magda: "Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejšce?"
Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdšżył powstrzymać
odpowiedŸ Jasia, Jasiu powiedział.
Jasiu: "Guma do żucia"
Pani Magda: "Co robi mężczyzna stojšc, kobieta siedzšc, a pies na trzech
nogach?"
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdšżył się odezwać...
Jasiu: "Podaje dłoń".
Pani Magda: "Teraz zadam kilka pytań z serii "Kim jestem?", dobrze?"
Jasiu: "OK".
Pani Magda: "Wkładasz we mnie swój dršg. Przywišzujesz mnie. Jest mi mokro
wczeœniej niż tobie".
Jasiu: "Namiot"
Pani Magda: "Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mnš, kiedy się nudzisz.
Dróżba zawsze ma mnie pierwszš".
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
Jasiu: "Obršczka œlubna"
Pani Magda: "Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy
mnie dmuchasz, czujesz się dobrze".
Jasiu: "Nos"
Pani Magda: "Mam twardy dršżek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z
drżeniem".
Jasiu: "Strzała"

Dyrektor odetchnšł z ulgš, "Wyœlijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na
ostatnie dziesięć pytań Ÿle odpowiedziałem!"




Jest sobie Malgosia i Jasiu no i Tato mowi do nich chcecie sobie zobaczyc slimaka
tak
no wiec wyciaga fujare no i jest slimak nie ma slimaka jest nie ma
rano tato wstaje obolaly i zmieczony
przychodza dzieci i mowia tato bawilsimy sie slimakiem w nocy ale sie oplul wiec go zglanowaslimy





Przychodzi Malgosia do Ojca i mowi Tato daj mi na kino ok ale zrob mi loda ok zrobila i mowi tato ale twoj huj jebal kalem wiem bo jasiu tez chcial na kino

m0on 06-07-2003 20:21

Siedzą dwie małpy z czego jedna szamie banana. Druga sie pyta: czemu ten banan jest czarny?? Ona na to: bo jem go drugi raz

SED 06-07-2003 20:23

Rusek, Polak.............:D

Na ksiezycu londuje pierwsza amerykanska, zalogowa expedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gosci: Chinczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma glupia mine.
Chinczyk:
- Nas jest duzo, brat podsadzil brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisala się na medal, i bylismy szybsi.
- No a ty ? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokoj, z wesela wracam...
-----------------------------------------------
Diabel zwabil na skraj przepasci Anglika, Francuza, Niemca i Polaka. Podchodzi do Anglika i mowi:
- Skacz!
- Nie skocze.
- Gentleman skoczylby.
Anglik skoczyl. Diabel podchodzi do Francuza i mowi:
- Skacz!
- Nie skocze.
- Gentleman skoczylby.
- Nie skocze.
- Ale teraz jest taka moda.
Francuz skoczyl. Diabel podchodzi do Niemca i mowi:
- Skacz!
- Nie skocze.
- Gentleman skoczylby.
- Nie skocze.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skocze.
- To rozkaz!
Niemiec skoczyl. Diabel podchodzi do Polaka i mowi:
- Skacz!
- Nie skocze.
- Gentleman skoczylby.
- Nie skocze.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skocze.
- To rozkaz!
- Nie skocze.
- A to nie skacz!
Polak skoczyl.
-------------------------------------------------------
Zorganizowano zawody we wbijaniu gwozdzia w deske za pomoca glowy. Do rywalizacji stanelo trzech zawodnikow: Polak, Rusek i Niemiec. Pierwszy zaczyna Niemiec:
Uderza raz.. dwa.. trzy.. - gwozdz wbity.
Drugi Polak:
... raz.. dwa... - wbity.
Ostatni podchodzi do deski zawodnik radziecki:
Raz... - wbity !
Nastepuje ogloszenie wynikow:
- Niemiec zajmuje drugie miejsce, Polak pierwsze, natomiast Rosjanin zostaje zdyskwalifikowany za wbicie gwozdzia zla strona.
-------------------------------------------------------
Amerykanscy archeolodzy odkryli nowa piramide w Egipcie i odkopali tam mumie faraona. Nie mogli jednak ustalic kim byl zmarly, bowiem mumia nie byla zbyt dobrze zachowana. Zadzwonili wiec po pomoc do Rosji.
Nastepnego dnia przybyli z Moskwy Sasza i Wania. Poprosili tylko o 2 godziny czasu na rozwiazanie tego problemu. Po tym czasie dwaj oficerowie radzieckiego wywiadu wychodza do prasy i oswiadczaja:
- Ramzes XVIII!
A Amerykanie na to:
- Jak się to wam udało?
A Ruscy:
- Jak to jak? Przyznal się!
---------------------------------------------------------
Miedzy Stanami Zjednoczonymi a Zwiazkiem Radzieckim mial się rozegrac turniej bokserski. Jednak dzien przed turniejem zawodnik radziecki zlamal sobie reke podczas treningu. Na to jego trenerzy sobie mysla: "Jesli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomysla o nas Amerykanie! Musimy kogos niezwlocznie znalezc!". I poszli szukac. Patrza, a tu Iwan orze pole. Trenerzy podeszli do niego i mowia:
- Iwan, jak wytrzymasz jedna runde na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarow.
- Ano, wytrzymam... - odparl Iwan.
Nadszedl dzien rozgrywki. Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwuja. Walka się rozpoczela. Iwan stoi posrodku i rozglada się, bo przeciez tu tak kolorowo, swiatelka, kamery, pelno ludzi, wszyscy patrza się na niego. Tylko jakis facet lata dookola niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy pierwszej. Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mowia:
- Iwan, jak wytrzymasz druga runde, to dostaniesz 200 dolarow!
- Ano, wytrzymam.
Rozpoczela się runda druga. Iwan znowu się rozglada dookola, bo nigdy w zyciu nie byl na zawodach bokserskich. I znowu jakis facet lata i bije go po twarzy.
Koniec rundy drugiej. Radzieccy trenerzy podbiegaja do Iwana i mowia:
- Iwan, jak wytrzymasz trzecia runde, to dostaniesz 500 dolarow!
- Wytrzymam, wytrzymam.
Runda trzecia. Iwan znowu się rozglada i znowu jakis facet biega dookola niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy trzeciej. Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegaja do Iwana i z entuzjazmem proponuja:
- Iwan, jak wytrzymasz czwarta runde, to dostaniesz 1000 dolarow!
- Teraz, k**** nie wytrzymam! Teraz mu wpier****! - odpowiada Iwan.
-------------------------------------------------------------
Na granicy rozmawiaja dzieci polskie i rosyjskie:
- A my mamy chleb! - wolaja dzieci rosyjskie.
- A my mamy chleb z maslem!! - rzekly na to dzieci polskie.
- A my mamy Stalina!!! - rzucily polityczna wypowiedz dzieci rosyjskie.
- My też mozemy miel Stalina!!! - odrzucily gryps dzieci polskie.
- To nie bedziecie mieli chleba z maslem!!! - wiadomo kto rzekl.

[TT]el^sonick 06-07-2003 20:46

Cytat:

Wysłane przez: SED
Rusek, Polak.............:D

Na ksiezycu londuje pierwsza amerykanska, zalogowa expedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gosci: Chinczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma glupia mine.
Chinczyk:
- Nas jest duzo, brat podsadzil brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisala się na medal, i bylismy szybsi.
- No a ty ? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokoj, z wesela wracam...
-----------------------------------------------

dobre :D

Sequel 07-07-2003 00:05

Pewien facet, chcąc uchronić samochód przed kradzieżą, zostawiał za szybą kartkę z napisem ,,Brak benzyny, akumulatora i silnika".
Pewnego dnia, kiedy chciał pojechać do pracy, zobaczył dopisane na kartce słowa: ,,W takim razie koła też nie będą ci potrzebne".

Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Zwierzęta, gdy się o tym dowiedziały, wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz.
I znowu niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
- Słuchaj, czy jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.

Jaś spostrzegł, że jego koleżanka obcięła włosy.
- Zupełnie się zmieniłaś! - mówi do niej - Wcale nie wyglądasz już jak brzydka dziewczyna.
- Naprawdę? A jak teraz wyglądam?
- Jak brzydki chłopiec.

Rozmowa bacy z gazdą:
- Baco, a jak ja bym się przespał z waszą żoną, to jak my by wtedy byli? Kumy? Szwagry
- Wtedy to my by byli kwita...

W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca.
- Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści.
- Ni.
- Ciepło?
- Ni.
- A jak wam jest?
- Jędrzej.

W restauracji siedzi dwóch Murzynów i Mulat. Do ich stolika podchodzi kelner i pyta Mulata:
- Co dla najjaśniejszego pana?

Rozmawiają trzy babcie:
- Mój wnusiu zostanie lekarzem, bo wspaniale robi zastrzyki.
- A mój zostanie ogrodnikiem, bo ciągle siedzi w ogródku i sadzi kwiatki.
- A mój będzie pilotem, bo cały czas moczy szmatę w bęzynie, wącha ją i woła: "Ale odlot, babciu!"

ES|HEAD HUNTER 07-07-2003 13:45

Cudem ocaleni z katastrofy morskiej rozbitkowie od kilkunastu dni
wegetuja
na malenkiej wysepce. Wieczorem wylawiaja z morza gazete.
- Patrz, tu jest reklama pogotowia dla rozbitkow!
Po chwili dodaje:
- Do licha, jakis cham oderwal fragment z ich numerem telefonu!

* * *
- Jasiu, jakie znasz srodki piorace?
- Pasek mojego taty!!

* * *
Kierownik restauracji wzywa wszystkie kelnerki i mowi:
- Macie byc dzis ladnie umalowane i uczesane. Wlozycie tez nowe
fartuszki.

- Inspekcja?
- Nie. Macie odwrocic uwage klientow od nieswiezych kotletow.

* * *
Do ciezko rannego w wypadku podchodzi ksiadz:
- Czy wierzysz w Boga?
- Chlopie, ja umieram, a tobie sie na zagadki zbiera?!!!

* * *
Amerykanski polityk podczas pobytu w Paryzu mial wyglosic przemowienie po
francusku. Gdy juz stanal za mownica zauwazyl, ze sekretarka przepisujac
tekst przemowienia zapomniala o napisaniu naglowku. Nie wiedzial wiec, od
czego zaczac. Nagle, w glebi sali polityk zauwaza dwoje drzwi do toalety.
Przekonany, ze tak jak w USA, na drzwiach napisano: "ladies" i
"gentelmans", przemowienie zaczal od przeczytania dwoch slow z owych
drzwi. Po przemowieniu, ktore sluchacze przyjeli z aplauzem, Amerykanin
pyta siedzacego obok polityka francuskiego, jak podobalo mu sie
przemowienie.
- Bylo wspaniale. Musze panu jednak cos wyznac. U nas, we Francji, nie
zaczyna sie mowy od slow: "Toalety i pisuary! Jestem szczesliwy mogac
zwrocic sie do was".

* * *
- Jak sie sprawuje ten nowy?
- Nerwowy jakis. Jak tylko przyjdzie od razu zabiera sie do roboty.

* * *
- Czy sen to dobry srodek na dlugowiecznosc?
- Tak. Pod warunkiem, ze nie zasypia sie za kierownica.

* * *
Jasio przeglada album ze zdjeciami przyrody i pyta:
- Tato, dlaczego koziolek na tej fotografii nie ma rogow?
- Bo nie jest jeszcze zonaty...

* * *
Mlodozency po mocno zakrapianej nocy saczac szampana...
Ona: - Ja chce chlopczyka
On: - A ja - dziewczynke!
- No, to dzwonimy...

* * *
Lekarz mowi do Fafary:
- Powinien pan jesc ryby, zawieraja w sobie duzo fosforu.
- Alez panie doktorze, ja chce sie wyleczyc, a nie swiecic po nocach!


* * *
Fafarowa mowi do meza:
- Inni mezowie pomagaja swoim zonom, a ty ciagle siedzisz przy
telewizorze
i nic nie robisz!
- Kochanie, przeciez zawsze chcialas miec meza innego niz wszystkie!

* * *
Trzej Polacy wrocili z Ameryki po kilku miesiacach pracy. Przed
spotkaniem
z zonami postanowili isc do lekarza przebadac sie, bo to nigdy nie
wiadomo
co czlowiek zlapie na obczyznie. Wszedl pierwszy. Nie ma go pol godziny,
w
koncu wychodzi zalamany.
- No i co lekarz powiedzial? - pytaja go koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go dlugo nie ma. Wychodzi zalamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dluzej. Nagle wybiega uradowany:
- Kila! Kileczka! Kilunia!!!

raptus 07-07-2003 13:49

Hyhyhy
 
HYhyhy ale zawal serca serio spoko te dowcipy heheheheh sora za spam nie wytrzymalem :D

ES|HEAD HUNTER 07-07-2003 22:33

W Rosji powstal projekt, zeby zmienic flage z niebiesko-bialo-czerwonej, na czerwona, jak za starych dobrych czasów. Informacja rozeszla sie momentalnie. Do Putina dzwoni telefon:
- Tu prezes The Coca-Cola Co. W zwiazku z waszymi planami, mamy dla panstwa propozycje. Jezeli na Waszej fladze umiescicie nasze logo, calemu waszemu rzadowi fundujemy dwuletnie pensje.
Putin odpowiada:
- Ciekawa propozycja, przemyslimy to i skontaktujemy sie z wami. Odklada sluchawke, dzwoni do Saszy:
- Sasza, sluchaj, kiedy dokladnie konczy sie nam umowa z Aquafresh?


Po 25 latach jezdzenia Harleyem facet doszedl do wniosku, ze zobaczyl juz kawal swiata i uznal, ze czas osiasc gdzies na stale. Kupil wiec kawalek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko mozliwe. Z listonoszem widzial sie raz na tydzien, a po zakupy jezdzil raz na miesiac. Poza tym byla tylko natura i on. Po mniej wiecej pól roku takiego zycia slyszy stukanie do drzwi. Idzie, otwiera i widzi wielkiego, brodatego tubylca.
- Czesc! - mówi tubylec - Jestem Enoch, twój sasiad, mieszkajacy jakies cztery mile w tamtym kierunku. Za jakies dwa dni, wieczorem, urzadzam male przyjecie. Mialbys ochote przyjsc?
- Jasne, po pól roku na tym odludziu, bedzie fajnie.
Enoch pozegnal sie i juz mial isc, ale odwraca sie i mówi:
- Sluchaj, jestes tu nowy, wiec chyba powinienem cie ostrzec, ze bedziemy tam ostro pili.
- Nie ma problemu, 25 lat jezdzilem Harleyem. Mysle, ze dam sobie rade.
Enoch juz ma odchodzic, ale jeszcze odwraca sie i mówi:
- Powinienem cie tez ostrzec, ze nie bylo jeszcze imprezy bez bijatyki.
- Z dwudziestopiecioletnim doswiadczeniem jako motocyklista mysle, ze dam sobie rade.
Enoch odwraca sie i juz ma isc, ale przypomina sobie jeszcze cos i mówi:
- Musze ci tez powiedziec, ze te przyjecia to istna orgia seksu. Widzialem juz tam rzeczy, o których ci sie nawet nie snilo.
- Po 25 latach jezdzenia Harleyem i pól roku na tym odludziu jestem wiecej niz gotów, zwlaszcza na to. Aha, Enoch, zanim zapomne. Jak powinienem sie ubrac na to przyjecie?
- Ubierz sie jak chcesz. I tak bedziemy tylko my dwaj.


Przychodzi facet do okulisty, staje mu przed biurkiem i zaczyna odpinac pasek od spodni.
- Prosze pana, ale pan sie chyba pomylil, ja jestem okulista!
- Moment, moment - i facet sciaga spodnie.
- Nie, no prosze pana, tu chyba zaszla pomylka; przeciez ja lecze oczy!
- Spokojnie, momencik.... i gosc sciaga majty.
- ...ale prosze pana, na pewno sie pan nie pomylil?
- Sluchaj pan! - gosc wypina na okuliste tylek - Widzisz pan ten wlos na dupie?
- ...no tak widze, ale nadal nie bardzo wiem o co chodzi?
- Panie, jak ja pociagne za niego, to mi oczy lzawia!


- Jaka jest róznica pomiedzy zona a kochanka?
- Jakies 40 kilo.
- A jaka jest róznica pomiedzy mezem a kochankiem?
- Jakies 40 minut.


Niedzwiedz chcial zagadac do jezyka. Widzi, ze ten je sniadanie wiec mówi:
- Co jesz?
- Co niedzwiedz?- jezyk odpowiada.
Niedzwiedz zgaszony odchodzi na bok. I mysli sobie - podejde i zagadam jeszcze raz.
- Co jesz jezyku?
- Co niedzwiedz misiu?

krzywy 08-07-2003 20:59

> > Przychodzi "kobieta karzeł" do ginekologa i mówi, że strasznie
> > > ociera ją
> > > w
> > > > kroku.
> > > > Lekarz kazał jej się położyć na fotelu i zbadał ją "dogłębnie".
> > > Niestety,
> > > > nic nie stwierdził.
> > > > - Jest Pani zdrowa, jest pani prawidłowo zbudowana...
> > > > - Ale, panie doktorze to mnie ociera tylko w czasie deszczu!
> > > > - To proszę przyjść, kiedy będą dolegliwości. Zobaczymy o co
> > > chodzi?
> > > > Nie minęło 5 dni i karlica zjawia się okutana w pelerynę i z
> > > parasolem w
> > > > dłoni.
> > > > - Panie doktorze, ja już nie wytrzymam! Strasznie dokucza mi to
> > > > ocieranie...
> > > >
> > > > Lekarz położył "kobiete karla" na fotel, obejrzał i przystąpił do
> > > > działania.
> > > >
> > > > Walczył z narzędziami około 15 minut, po czym powiedział, że już
> > > po bólu.
> > >
> > > > "Kobieta karzeł" zeszła z fotela, zrobiła kilka kroków i
> > > faktycznie, po
> > > > dolegliwościach ani śladu.
> > > > - Panie doktorze! Jest pan cudotwórcą, jak pan to zrobił?
> > > > - Obciąłem pani kalosze.
> > > >
> > > >
> > >
> > >
> > >
> >
>

SED 09-07-2003 22:42

Teraz ja :D
Na dzisiaj parę kawałów kościelnych......

Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę która toczy się w bok i nie wpada do dziury.
- A niech to wszyscy diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz.
- Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie?
Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej.
Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością.
- Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra.
- Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie.
Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością.
Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk:
- A niech to wszyscy diabli! Nie trafiłem!!!...
-----------------------------------------------------
Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.
------------------------------------------------------
Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!
---------------------------------------------------------
Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi, ze zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w konfesjonał i zawołał:
- Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą!
----------------------------------------------------------
Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi:
- Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśća.
- Ale czemu tak? - pyta ksiądz.
- Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili.
------------------------------------------------------------
Ksiądz i siostra zakonna wracają z konwencji kiedy nagle nawala im samochód. Ponieważ awaria jest poważna, zdani oni są na nocowanie w przydrożnym hotelu. Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, wiec powstaje mały problem.
KSIĄDZ: Siostro, wydaje mi się ze w obecnym przypadku Pan nie będzie miał nam za złe jeśli spędzimy noc w tym samym pokoju. Ja prześpię się na podłodze, siostra weźmie łóżko...
SIOSTRA: myślę że to będzie w porządku...
Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach....
SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno....
KSIĄDZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy...
10 minut później...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno....
KSIĄDZ: No dobrze, podam Siostrze następny koc...
po kolejnych 10 minutach...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie sądzę aby w tym wypadku Pan miał nam za złe abyśmy zachowali się jak mąż i żona w tą jedyną noc...
KSIĄDZ: masz rację..... wstawaj i sama weź sobie ten cholerny koc.

Żartownis 10-07-2003 10:24

Ślimaczek

Raz ślimaczek - nieboraczek
By się wysrać, wlazł za krzaczek.
Zdjął skorupkę, wypiął dupkę,
Chciałby wreszcie zrobić kupkę !


"Od tygodnia już nie robię,
może wreszcie ulżę sobie."
Stęka, posapuje równo
A tu ciągle z gówna - gówno.


żarł Laxigen, razem z soda,
I guguly popił woda.
Chlał rycynę niby wódkę,
Ale wszystko z marnym skutkiem.


Nawet ciepłym raz wieczorem,
Wyczyścił dupkę wyciorem.
Jednak sytuacja głupia,
Wciąż ślimaczek się nie skupiał.


Teraz sapie, teraz stęka,
"Sranie - myśli - to ci męka !"
Czy do wuja iść winniczka ?
Wszyscy mówią, ze to wtyczka.


Może wtyczka mi pomoże ?
Tak się zesrać chciał niebożę...
Lasem biegła pani sarna,
Która chciała być ciężarna.


Czy z jeleniem, czy tez z dzikiem,
Z pozytywnym wszak wynikiem.
Podniecona tym biedaczka,
Rozdeptała nieboraczka.


Wszystko wyszło z niego równo -
Mózg i upragnione gówno.



Morał:
Pamiętajcie, drogie dzieci:
Gdy się które pieprzyć leci,
Uważajcie! Nie po trupach !
Nie was jednych swędzi dupa...



=====

Siedział robaczek na drzewie i zobaczył jabłuszko.
Myśli sobie: zjem jabłuszko.
Ale po chwili myśli: Poczekam, dojrzeje, będzie lepsze.

Przyleciał ptaszek i zobaczył robaczka.
Myśli: zjem robaczka.
Ale od razu stwierdził: Poczekam, robaczek zje jabłuszko, będzie lepszy.

Na drzewko, po cichutku wszedł kot i zobaczył ptaszka.
Myśli chytrze: zjem ptaszka.
Ale za chwilę myśli: Poczekam, ptaszek zje robaczka, będzie lepszy.

W końcu cierpliwość wszystkich została nagrodzona. Jabłko wreszcie dojrzało
i tak, jak każdy z nich pomyślał, tak zrobił. Robaczek zjadł jabłuszko,
ptaszek zjadł robaczka, a kotek zjadł ptaszka. Ale po tym ptaszku, taki się
zrobił ciężki, że spadł z gałęzi, wprost w wielką kałużę...


Jaki z tego morał ?
Im dłuższa gra wstępna, tym bardziej wilgotne futerko :)

HellRaiser 10-07-2003 16:04

Jaś:
- Małgosiu... Chcę z Tobą uprawiać seks !
- Ale ja nie wiec co to jest, ale moja mama powiedziała mi, że to złe i nie
powinnam tego robić
- No to posmażmy naleśniki...
- No dobrze, a jak to sie robi ?
- No rozbierzemy sie, Ty sie położysz na ławeczce, ja na Tobie...
I tak też sie stało.
Wraca Małgosia do domu:
- Mamo ! Dzisiaj z Jasiem smażyłam naleśniki
- No to świetnie. To miło ze strony Jasia, że Cię czegos nauczył
- On jest kochany ! Nawet mi po tym patelnie wylizał.

*****

Jedzie facet maluchem, wystraszony ze mu sie zaraz "samochod" rozleci, a z naprzeciwka w BMW zasowa czterech dresow. Jada, muza na maxa, lokcie za oknami.
I nagle.. BUUUM zderzyli sie.
Maluch caly zdezelowany, a w BMW'icy tylko zderzak zarysowany. Wyskakuja dresy i leca do kierowcy maluch wrzeszczac:
-Ty h..., poj....o cie, zobacz co zrobiles, zaraz ci wp....olimy!!!
-Panowie ale ja nie mam zadnych szans was jest czterech... - jeczy kierowca malucha
Dresy zaczeli sie naradzac. Po chwili jeden z nich sie odwraca i mowi:
-Dobra, Buła i Bazyl sa z toba

*****

Mąż krzyczy do żony przy obiedzie:
-Nic tylko się opychasz! Jesz i jesz! Nic dziwnego że masz dupę jak kombajn!
Wieczorem obydwoje położyli się do łóżka a mężowi zachciało się amorów:
-No choć kochanie....
Żona mu na to:
-Dla jednej słomki to ja całego kombajnu uruchamiać nie będe

*****

Przychodzi Baba do lekarza:
- Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej strasznie rosną mi włosy!
- Niemożliwe! A gdzie najwięcej?
- Na jądrach.

*****

Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać.
- ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
- Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.

*****

Gośc dowiedział się, że żona go zdradza. Wpada wcześniej niż zwykle do domu,
wbiega do sypialni, patrzy: a tu żona leży naga na łóżku, a nad niej
znajduje się wielki, umięśniony murzyn. Facet widzi że w walce na pięści nie
ma szans, wiec biegnie do kuchni i zrywa z wieszaka największa patelnię.
Wpada do sypialni i z całej siły wali nią murzyna w nerki.
Murzyn obraca się, uśmiecha szeroko i mówi:
- Dzięki stary, już wszedł!!!

*****

George Bush zaprosił Putina do USA. No ale takiemu ważnemu gościowi trzeba
załatwić jakiś fajny prezent. Bush kombinował ale w końcu wymyślił.
Przyjeżdża Putin, a Bush mówi:
- Pójdziesz do lasu koło mojego rancza, tam na polanie będzie samochód w
nim znajdziesz niespodziankę.
Poszedł Putin i faktycznie na polanie w lesie stoi samochód. Zagląda do
bagażnika, a z niego wyskakuje piękna naga blondynka i zaczyna uciekać.
Putinowi nie udało się jej złapać, ale postanowił się zrewanżować. Zaprosił
Busha do Rosji i mówi:
- Pójdziesz do lasu koło mojej daczy, a tam na polanie bedzie samochód z
niespodzianką.
Bush poszedł, znalazł samochód ale sobie pomyślał: "Hehe, nie dam się
nabrać na ten numer z uciekającą panieną!" Wsiadł do samochodu, pojechał do
garażu, zamknął wszystkie drzwi i otwiera bagażnik. A z niego wyskakuje
wielki goły murzyn i mówi:
- No to co George? Pobiegamy sobie trochę?!!!

HellRaiser 10-07-2003 16:05

Wigilijny wieczór. Ulicą idzie ¦w. Mikołaj. Jest strasznie poobijany. Ma
sine oko, trzyma sie za głowe. Spotyka go kolega:
- Cześć stary. Co Ci sie stalo?
- A nic. Słuchaj, spotkalem piekną panienke. A że chciałem jej dać
prezent, to mówie "potrzymaj mi laske panienko to dam ci coś z worka" i
dostałem po mordzie...

*****

W autobusie na jednym z krzesel siedzi dziewczyna a obok stoi starsza
pani z dzieckiem. Babcia swidruje dziewczyne wzrokiem, w koncu nie
wytrzymuje i mowi:
- Moze by tak pani ustapila miejsca?
- Nie moge - dziewczyna na to .
- A dlaczego?
- Jestem w ciazy!
- Hmm, w ciazy, akurat. I taki plaski brzuch? A dlugo jest pani w ciazy?
- Pol godziny. Jeszcze mi sie nogi trzęsą.

*****

Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem, żona krząta się w kuchni, mąż coś naprawia. W pewnej chwili mąż woła:
- Stara! Chodź na chwilę.
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Żona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim...

*****

Z pamietnika studentki:
1 rok-nikomu
2 rok jemu i tylko jemu
3 rok jemu i kolegom
4 rok - kazdemu
5 rok- Komu?

*****

Trzy zakonnice rozmawiaja. Pierwsza mowi:
-Wczoraj, gdy sprzatalam biuro ksiedza, znalazlam tam stos pornosow!
- I co zrobilas z nimi? - spytaly sie zakonnice
- Wywalilam je do smietnika.
Druga siostra:
- Gdy odkladalam wyprane ubrania księdza do szafy, znalazlam tam
opakowanie przezerwatyw.
- I co zrobilas? - spytaly sie znow zakonnice.
- Przedziurawilam je szpilka.
Trzecia siostra zemdlala.

*****

Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku...
Podchodzi do niej ksiądz i pyta dzieczynke co tu robi i jak się
nazywa... Dziewczynka odpowiada że na imię ma Płatek...
Ksiądz zrobił wielkie oczy i spytał, skąd się wzięło tak egzotyczne
imię. Dziewczynka patrzy na księdza i mówi:
- Widzi ksiądz to drzewo, właśnie pod nim moi rodzice wyznali sobie
miłość 6 lat temu, również pod tym drzewem gorąco się kochali. Kochali
się tak mocno, ze z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów okrywając
ich nagie ciała...
Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził dziewczynkę po główce
mówiąc:
- No, to naprawdę piękna historia z tym twoim imieniem, ale widzę ze
masz psa, jak się wabi?
Dziewczyka:
- Pigi...
Ksiądz zdziwiony imieniem psa pyta, dlaczego się tak dziwnie wabi i
czeka na równie piękną historie jak poprzednia...
Na to mała dziewczynka, nie zastanawiając się długo, odpowiada:
- Bo rucha świnie...

Żartownis 11-07-2003 00:05

PEWNA PANI POSZŁA DO SEKSUOLOGA, BO OD DŁUŻSZEGO CZASU MĄŻ NIE CHCIAŁ JEJ
PUKAĆ. NIE MYŁA SIĘ JEDNAK ZBYT CZĘSTO, NIEMNIEJ JEDNAK NIE SĄDZIŁA, ŻE
NIELADNY ZAPACH MOŻE MIEĆ WPLYW NA POZYCIE SEKSUALNE. wESZŁA ZATEM DO
GABINETU I MÓWI LEKARZOWI O SWOICH KŁOPOTACH. LEKARTZ Z MINUTY NA MINUTĘ
ROBI SIĘ NAJPIERW CZERWONY, FIOELTOWY, W KOŃCU ŻOŁTY I ZIELONY. PAN DOKTOR
PO WYSŁUCHANIU PACJENTKI DELIKATNIE DAJE JEJ DO ZROZUMIENIA, ŻE MOŻE
JAKOŚ... TAK... ZADBAŁABY O SIEBIE, JAKIEŚ PERFUMY BY SOBIE KUPIŁA CZY COŚ
TAKIEGO. BABA POMYŚLAŁA I W DRODZE DO DOMU KUPIŁA BUTELKĘ WODY BRZOZOWEJ.
WIECZOREM WYLAŁA CAŁĄ ZAWRTOŚĆ NA SIEBIĘ I PRZYSTAWIA SIĘ DO MĘŻA... A TEN
NIC! W KOŃCU ZDENERWOWANA ROBI MU WYMÓWKI: W OGÓLE MNIE NIE KOCHASZ, NIE
ZWRACASZ NA MNIE ŻADNEJ UWAGI ! CZY NAPRAWDĘ NIC NIE CZUJESZ? A MĄŻ WZIĄŁ
KILKA WDECHÓW NOSEM I MÓWI: RZECZYWIŚCIE CZUJE, COŚ JAKBY KTOŚ SIĘ ZESRAŁ W
BRZOZOWYM GAJU.

SED 11-07-2003 11:13

O pijakach......

Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo.
- Przepraszam pana bardzo...
Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem.
- Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka razy. Wkoncu zirytowany i porzadnie poobijany siada na lawce i mowi:
- Poczekam, az ta cholota przejdzie...
-------------------------------------------
Pijak wraca do domu o czwartej nad ranem...
- Gdzie byłe? - pyta żona.
- Na... czynie.
- Na jakim czynie?
- Naczynie, będę rzygał.
-------------------------------------------
Siedzi dwoch pijaczkow w knajpie. Pija ostro. Okolo polnocy:
- Wiesz stary, musze juz isc.
- A daleko masz?
- Nie, na Matejki, tu zaraz obok.
- Tak? Ja tez mieszkam na Matejki. Dwanascie.
- Co ty!? To jestesmy sasiadami. Ja pod dwojka na parterze.
- Zaraz... To JA mieszkam pod dwojka!
- Chwila....... JACUS!?
- TATA???????
----------------------------------------------
Do samochodu wsiada dwoch podpitych osobnikow. Samochod ostro rusza z miejsca. Kawalerska jazda trwa juz dobry kwadrans. Woz zarzuca.
- Te, jak jedziesz? - mowi jeden z pijanych.
- Ja? Przez caly czas bylem przekonany, ze to ty prowadzisz...
----------------------------------------------
- Tu wieza, tu wieza, 747 odezwij się!
- ...
- Tu wieza, 747, do cholery! Kapitan!!!
- hik... epf... ka..kapitan nie hik nie moze... teraz podejsc!
- A co mu się stalo?
- hik... hik... jest... kompletnie... zalany!
- To dajcie drugiego pilota!
- efp... bleeee... uh... drugi piiiiilot... hik, nie moze podejsc... eee, jest kompletnie... fffff... wciety!
- Do cholery! To dajcie stewardese!
- Ste... hep... buuu stewar... desa nie moze podejsc bo ... uf..ep... jest kompletnie... pffff pijana...
- A z kim ja w ogole rozmawiam?
- Epf, jak to, hik, z kim? Hik, tu hep, automatyczny pilot!
---------------------------------------------
Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza:
- Panie, zmieszcza się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszcza się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik się zmieci.
- Słoik ledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieci się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieci.
- Otwieraj pan!
Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet:
- BUUUUEEEEEEEE.....
-------------------------------------------------
Podchodzi pijak do policjanta
- Panie, gdzie tu jest druga strona ulicy.
- No, tam.
- Q*.*a! Jak bylem tam to mi powiedzieli, że tu.
-------------------------------------------------
Najbardziej ponury sen pijaka:
- Wylanie pol litra wodki na pieluszke Pampers.
------------------------------------------------
Pan Wladek wraca po alkoholowym przyjeciu do domu. Puka do drzwi.
- To ty Wladek? - pyta się przez drzwi zona.
Odpowiada jej milczenie, wiec wraca do lozka. Po chwili znowu slyszy pukanie.
- Wladek, czy to ty pukasz?
Cisza, wiec zona na dobre udaje się na spoczynek. Rano otwiera drzwi i widzi swojego meza siedzacego na wycieraczce i trzesacego się z zimna.
- Wladziu, to ty pukales w nocy?
- Ja...
- To dlaczego nie odpowiadales na moje pytania?
- Jak to nie odpowiadalem, kiwalem glowa...
-------------------------------------------------
- Panie doktorze. Alkohol zle wplywa na moj wzrok!
- A czym to się objawia?
- Na drugi dzien po popijawie nie moge znalezc pieniedzy!
-------------------------------------------------
Wsiada pijak do taksówki i mówi:
- Proszę do domu.
- Mógłby pan to sprecyzować?
- Do dużego pokoju.

ES|HEAD HUNTER 11-07-2003 16:31

W parku na ławce siedzi młoda, atrakcyjna dziewczyna i czyta książkę.
Dosiada się do niej chłopak. Chce ją poderwać.
-Jaką książkę pani czyta?
-"Geografię seksu."
-I jaka jest główna myśl tej książki?
-Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie.
-Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz Winnetou!

-Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić?
-W takiej samej, w jakiej nastąpiło poczęcie.
-Niech mnie pan nie straszy! Jak urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z
nogą wysuniętą przez okno?

Wikingowie :

-Ale był ubaw jak po pijaku napadliśmy na swoją wioskę..
-No i spaliliśmy swoje domy.
-Zgwałciliśmy swoje kobiety.
-Ale największy był ubaw, kiedy Thorgal odkrył że zgwałcił swoją
teściową.

- Cześć stary, dawno się nie widzieliśmy. Co u ciebie?
- Ożeniłem się.
- I co, lepiej?
- Lepiej to chyba nie, ale na pewno częściej.

-Panie doktorze, co pan powie o moim mężu, który wczoraj przez cały dzień
jadł winogrona?
-To nic takiego, może jeść!
-Może jeść! Z tapety?

Czym różni się student po niezdanym egzaminie od komputera 486 z
zainstalowanym windowsem 95?
- Student się inaczej wiesza...

List z wakacji:
Tutaj jest pieknie, jestem bardzo zadowolony, duzo leze i odpoczywam.
Badzcie
spokojni i nie martwcie sie o mnie.
P.S. Co to jest epidemia?

\/\/i+eI< 11-07-2003 21:42

Grzybiarze idą przez las i nagle słyszą zza krzaka: Hej!!! Chowajcie się, bo tu wszędzie Niemcy! Zauważą was!
Wchodzą za krzak i widzą tam zaczajonego dziadka, dającego im znaki, żeby padli na ziemię pod krzakiem.
Pytają : dziadku.... jacy Niemcy?
Dziadek: no jak to... wojna przecież jest... okupacja.....
Dziadku... co wy? Prawie 60 lat po wojnie... Nie ma już żadnego okupanta....
Taaaak? - mówi zawiedziony dziadek - a ja te pociągi wciąż wysadzam i wysadzam....

Leci sobie młody nietoperz... i nagle BUMMMMMMMM!!! Jak nie wypieprzy w latarnię! Spadł na ziemię, potrząsnął łbem, bo mu się jeszcze wszystko kręciło.. i mówi: qrcze! Przez tego walkmana to się kiedyś zabiję....

Spotkały się dwie myszki i jedna mówi do drugiej:
Wiesz... jesteś moją najlepszą przyjaciółką, więc muszę ci to powiedzieć: Plotkują o tobie, że się zadajesz z nietoperzem!
Ta jej odpowiada
Wiesz... jesteś moją najlepszą przyjaciółką, więc ci powiem: TO PRAWDA!
Jak możesz??? - załamuje łapki ta pierwsza - przecież to taki brzydal: te zapuszczone ząbki, te kaprawe oczka, te krzywe pazurki... no i ta błona między palcami.....????
No cóż... - odpowiada ta druga - może i nie jest najprzystojniejszy, ale to jednak lotnik :)

Spotyka niedźwiedź zająca pochylonego nad taflą wody, który z całej siły łapkami ściska sobie skórę na nosie.
- Co zając?? Syfki? Syfki?
- Nie niedźwiedź... śrucinki, śrucinki...

Wpada Wania do ziemianki dowódcy na froncie wschodnim i krzyczy: Towariszcz kapitan! Tanki idut`!!!
No sztoż Wania... bieri granat i prognaj tanki!!!
Tak toczno towariszcz kapitan!
Wania złapał granat i wybiegł z okopu. Słychać takie oddalające się URRRAAAAA!!!
Po pewnym czasie Wania wpada znowu do namiotu.
Nu kak? Wania ty prognał tanki?
Tak toczno towariszcz kapitan! Prognał!
Haraszo! Tak oddaj granat!

Avi 11-07-2003 23:44

Jak kto było w RPA

Biały kierowca przejechał murzyna na przejściu dla pieszych. Tak go trafił, ze murzyn wleciał przez przednią szybę do wnętrza samochodu a przez tylną wyleciał. Niestety, nie ma lekko, rozprawa sadowa i wyrok: 2 lata wiezienia dla murzyna za włamanie i próbę ucieczki. :)
---------
stare ale na mnie dziala

ES|HEAD HUNTER 12-07-2003 00:24

Podczas rutynowego badania lekarz pyta 80-letniego pacjenta o samopoczucie.
- Nigdy nie czułem się lepiej panie doktorze. W dodatku mam 18-letnią
narzeczoną, która wkrótce urodzi nasze dziecko...
- Coś panu powiem - zaczyna ostrożnie lekarz. - Mój kolega jest zapalonym myśliwym.
Pewnego dnia wybierał się na polowanie w wielkim pośpiechu i zamiast sztucera wziął parasol.
Idzie przez las i nagle wyskakuje przed nim niedźwiedź! Znajomy podnosi
parasol do ramienia, szarpie za rączkę, parasol się otwiera... A niedźwiedź
pada martwy z kulą w piersi.
- To niemożliwe! - wykrzykuje staruszek. - Ktoś inny musiał go zastrzelić!
- No właśnie... - odpowiada lekarz!


Polak spotyka się ze Szkotem w Paryżu. Rozmawiają i nagle Szkot mówi:
- A Ty wiesz, że ja tu już od 4 dni jadam najlepsze potrawy w najdroższych
restauracjach i nic nie płacę?
- Jak to?! - wykrzyknął Polak.
- Mam na to super sposób. - mówi Szkot
- Wchodzę do ekskluzywnej restauracji. Zamawiam przystawki, najdroższą z
możliwych zup, potem drugie danie... Oczywiście najlepsze wino, a na koniec
deser i kawę. Zjadam to wszystko, a potem po woli piję kawę. Piję ją tak
wolno, aż wszyscy kelnerzy już pójdą do domu oprócz głównego kelnera. Gdy
ten podchodzi i prosi o zapłatę rachunku, to ja mu mówię, że już zapłaciłem
innemu kelnerowi. Główny kelner wtedy przeprasza, a ja idę do domu.
Polakowi bardzo spodobał się ten sposób i uprosił Szkota, żeby ten wybrał
się z nim dziś wieczorem na kolację. No więc Panowie spotkali się
wieczorkiem w umówionej restauracji i kolejno zamawiali najlepsze potrawy.
Kiedy rachunek urósł do kwoty 1 000 EURO obaj zamówili kawę. Oczywiście,
pili ją tak wolno, aż w lokalu został tylko główny kelner. I kiedy
skończyli pić kawę, ten upomniał się o zapłatę rachunku.
- Ale my już zapłaciliśmy innemu kelnerowi... - zaczął tłumaczyć się Szkot.
- Właśnie, właśnie! - wtórował mu Polak - I do tej pory jeszcze nie dostaliśmy reszty


Człowiek złowił złotą rybkę i zamierza ją wypuścić.
- Ależ ja jestem złotą rybką!
- Ale ja nic nie chcę od ciebie
- Jak to! A nie chciałbyś np...... takiego domu jak tam widać w oddali?
- Ale to jest właśnie mój dom
- A taki samochód który tam stoi?
- To jest mój samochód
- A co z seksem? Ile razy w tygodniu to robisz?
- 2 - 3 razy
- No właśnie!! A niechciałbyś codziennie?
- Nieeee Księdzu to nie wypada!


Do sali operacyjnej wchodzi chirurg i na stole operacyjnym zastaje
mężczyznę czytającego gazetę.
- Co? Czyta pan gazetę po otrzymaniu narkozy?
- Panie doktorze, ja zawsze musze sobie poczytać przed zaśnięciem

PGR zatrudnił młodego weterynarza. Dyrektor postanowił sprawdzić jego
umiejętności i pyta:
- Czy zna pan język zwierząt ? Bo poprzedni lekarz znal.
- Ależ oczywiście ze znam.
Ale dyrektor nie uwierzył i postanowił to sprawdzić. Poszli wiec do obory
i stanęli obok krowy, krowa muuuuu, muuuuu. Dyrektor chyrze podpytuje, "no
i co panie kolego powiedziała nam krasula?" Weterynarz tłumaczy ze w
zeszłym roku dala 2000 litrów mleka, 1000 poszło do mleczarni a 1000
gdzieś wcięło. Na twarzy dyrektora pojawiło się zakłopotanie, ale cóż idą
dalej. Zatrzymali się obok maciory, maciora kwiiiiii, kwiiiii. Dyrektor
pyta: a ta co powiedziała ?
- Mówi ze w tamtym roku miała 15 prosiąt, 7 poszło na skup a resztę gdzieś wcięło.
Dyrektor mocno już wkurzony, mówi ze koniec testu i ze weterynarz ma
posadę. Wracają do gabinetu a przez podwórko biegnie koza i się drze
MEEEEEEE, MEEEEEEE... Dyrektor jednym susem znalazł się przy niej,
zacisnął ręce na jej pysku i cicho szepcze:
- Zamknij się idiotko, To było tylko raz i na dodatek po pijaku....!!!

surbi 12-07-2003 02:55

Dialogi na cztery nogi...

Powiedzmy, że chłopakowi o imieniu Kamil, spodobała się dziewczyna o imieniu Kasia. Zaprosił ją do restauracji, ona przyjęła zaproszenie. Dobrze się ze sobą bawili. Kilka dni później tak samo dobrze bawili się w kinie i w kawiarni. Po jakimś czasie zaczęli regularnie się spotykać.
Pewnego wieczoru, wracają do domu. Nagle Kasia mówi:
“Zdajesz sobie sprawę, że spotykamy się już dokładnie od sześciu miesięcy?”
W samochodzie nastaje cisza. Dla Kasi jest to bardzo głośna cisza.
Myśli sobie: “O kurcze, chyba się tym przejął. Może czuje się zniewolony naszym związkiem... Może myśli, że ja chcę go do czegoś zmusić...”
A Kamil myśli: “Kurcze, sześć miesięcy.”
A Kasia myśli: “No ale ja też nie wiem, czy chcę takiej poważnej relacji z Kamilem. Często chciałabym mieć trochę czasu, żeby pomyśleć dokąd zmierzamy. Tzn. dokąd my właściwie zmierzamy – małżeństwo, dzieci, całe życie razem? Czy jestem na to gotowa? Czy ja go w ogóle znam?”
A Kamil myśli: “To znaczy... pomyślmy... ...październik, wtedy zaczęliśmy, to było zaraz po tym, jak odebrałem samochód z przeglądu. Niech sprawdzę licznik...o, muszę zmienić olej.”

A Kasia myśli: “Jest zdenerwowany, widzę jego twarz. Może jednak nie miałam racji, może on chce się bardziej zaangażować. Może wyczuł we mnie pewną rezerwę. Tak, tak na pewno było. To dlatego tak niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia”.
A Kamil myśli: “No i przy okazji niech znowu sprawdzą moją skrzynię biegów. Nieważne co te cwaniaki mówią. Wciąż ciężko chodzi. Niech tylko spróbują zwalać na pogodę. Jaka pogoda?! Jest 15oC, a skrzynia biegów działa jak w traktorze! A ja zapłaciłem 300zł. tym złodziejom!”
A Kasia myśli: “Jest zły. Nie winię go, też bym była zła. Czuję się winna, że doprowadziłam go do takiego stanu, ale nie zmienię swoich uczuć.”
A Kamil myśli: “Pewnie powiedzą, że gwarancja jest tylko na trzy miesiące. Oszuści!”
A Kasia myśli: “Może jestem zbyt romantyczna, czekając na rycerza na białym koniu. Może siedzę obok odpowiedniej osoby. Osoby, z którą lubię być, na której mi zależy i której zależy na mnie. A on teraz cierpi z powodu moich egoistycznych, dziecinnych marzeń!”
A Kamil myśli: “Gwarancja? Chcą gwarancji. Ja im dam gwarancję! Wezmę gwarancję i...i...”
“Kamil!”
“Co?”
“Proszę nie zamęczaj się tak. Może ja nie powinnam... Czuję się tak...” (szlochając)
“Co?”
“Jestem taka głupia. Wiem, że nie ma żadnego rycerza. Wiem, że nie ma żadnego białego konia!”
“Żadnego konia?”
“Myślisz, że jestem głupia?!”
“Nie!!! Bo ja właśnie, bo ja... potrzebuję trochę czasu!”
Następuje piętnastosekundowa przerwa, podczas której Kamil myśli tak szybko jak tylko może, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu ją znajduje.
I mówi: “Tak.”
Kasia głęboko poruszona dotyka jego ręki.
“Och Kamil, czy Ty też tak myślisz?”
“O czym?”
“O czasie.”
“No... tak.”
Kasia spogląda mu głęboko w oczy, co sprawia, że Kamil jest jeszcze bardziej zdenerwowany. Nie wie, co powiedzieć dalej, zwłaszcza jeśli usłyszy jeszcze coś o białym koniu. W końcu Kasia mówi:
“Dziękuję, Kamil. Dziękuję.”
Potem Kamil odwozi ją do domu, a ona kładzie się na łóżko i z udręką w duszy płacze do świtu.
A Kamil wraca do domu, robi sobie kanapki, włącza telewizor i natychmiast głęboko angażuje się w powtórkę meczu tenisowego między dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głosik gdzieś z tyłu umysłu mówi mu, że coś ważnego działo się wcześniej w samochodzie, ale jest święcie przekonany, że nie ma sposobu, by kiedykolwiek coś z tego zrozumiał, więc decyduje, że lepiej o tym nie myśleć.
Następnego dnia Kasia dzwoni do swojej przyjaciółki i rozmawiają o całej tej sytuacji przez dobre kilkadziesiąt minut. Analizują wszystko, co ona powiedziała i co Kamil powiedział, przechodząc przez to raz za razem, próbując odkryć, co oznaczało każde słowo i gest. Będą kontynuowały dyskusję na ten temat tygodniami, a może i miesiącami, nigdy nie dojdą do ostatecznych wniosków, ale i nigdy się tym tematem nie znudzą.
A Kamil zapyta kiedyś ich wspólnego znajomego:
“Ty, Adam, czy Kasia miała kiedyś konia?”

ES|HEAD HUNTER 12-07-2003 21:32

- Czym się rożni szóste niebo od siódmego?
- W siódmym jest o jedno niebo lepiej!


Na ulicy siedzi rumunka z dzieckiem i smaruje gówno na chlebie
Podchodzi Amerykanin
-Co bida?
Rumunka:
-Bida panie bida
No to Amerykanin daje jej 100$
Za parę minut podchodzi Niemiec i widzi co robi rumunka wiec pyta:
-Co bida?
Rumunka:
-Bida panie bida
No to daje jej 100 euro
Po paru minutach podchodzi Polak i mówi:
-Co bida?
Rumunka:
Bida panie bida
-TO PO CH.. TAK GRUBO SMARUJESZ!!??


Diabel karze zabić osy w jaskini, na polowanie idą Niemiec rusek i Polak,
Niemiec idzie z karabinkiem nie zabił ani jednej zrzarly go osy idzie do
diabla , idzie rusek z armatą nie zabił ani jednej osy idzie do diabla i
idzie Polak zabił wszystkie osy idzie do diabla a diabeł się go pyta jak to
zrobiłeś odpowiada Polak zabiłem jedną reszta poszła na pogrzeb.


Gość za stolikiem wzywa przechodzącego obok kelnera.
- Panie kelner...
- Chwileczkę!
- Już pół godziny temu mówił mi pan: "Chwileczkę"!
- A pan myśli, ze ja tak szybko zmieniam zdanie!?


W samolocie pasażerskim lecą obok siebie, w jednym rzędzie: dwaj Arabowie
i Żyd. Arabowie siedzą od strony okna, a Żyd od strony porzejscia. Żyd
wyluzował się, rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego
nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po cole.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę i przyniosę. Po co się pan ma przeciskać.
Gdy poszedł, jeden z Arabów napluł mu do buta. Po minusie Żyd wrócił,
podał przyniesiona cole Arabowi, ten ja wypił. Po kolejnej godzinie lotu
drugi Arab mówi:
- Idę po cole.
Żyd zareagował tak jak poprzednio:
- Ja pójdę, niech pan siedzi.
Gdy poszedł, drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wrócił, podał cole
Arabowi, ten ja wypił.
Po kilku godzinach samolot ląduje. Żyd ubiera się, zapina kołnierzyk,
wkłada buty i krzywi się:
- Ech, ta nienawiść miedzy naszymi narodami... To plucie do butów, to
szczanie do coli...

ES|HEAD HUNTER 13-07-2003 20:04

- Jak stolarze czytają książki i gazety?
- Od deski do deski.

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam interes jak niemowlę.
- Niemożliwe. Niech pan zdejmie spodnie - mówi lekarz i po chwili dodaje:
- O cholera, rzeczywiście! 3 kilo i 55 centymetrów!


Co jest gorsze: choroba Parkinsona czy Alzheimera?
- Właściwie to wszystko jedno, czy się wyleje piwo czy zapomni gdzie
postawiło...


Rozmawiają dwie sąsiadki.
- Mój mąż to jest słońce...
- Co ty opowiadasz? Po tylu latach małżeństwa?
- Ano, tak. Jak zajdzie wieczorem do knajpy, to dopiero rano z niej
wychodzi.



Idzie dwóch idiotów. Jeden z nich trzyma dwa widelce w rękach. Drugi
pyta:
- Co masz?
Pierwszy:
- Lornetkę!
- Daj popatrzeć - mówi drugi.
Pierwszy wbił mu widelce w oczy. Drugi mówi:
- Ale nic nie widzę!
Pierwszy zaczął kręcić widelcami mówiąc:
- Czekaj... podkręcę ostrość.

surbi 13-07-2003 20:45

Pewnej nocy złodziej włamuje się do pustego mieszkania. Szpera po ciemku,
przerzuca rzeczy w komody szukając pieniędzy aż tu nagle słyszy:
- Jezus cię widzi...
Zapala światło rozgląda się po pokoju. Nikogo nie ma. Dalej przerzuca
rzeczy.
- Jezus cię widzi...
"Co u licha!!" - rozgląda się dokładniej a tu papuga w klatce.
- Te papuga to ty mówiłaś?
- Ja
- A jak masz na imię?
- Nepumenozenia - Nepu... co? Głupie imię jak dla papugi.
- Jezus tez głupie jak dla rotwailera.

----------------------------------------------------------------------------------

Stoi zawiany gość pod latarnią i krzyczy:
- Tadziu otwórz, no otwórz, przecież się umówiliśmy, że do ciebie
przyjdę, Tadziuuuuu...
Podchodzi policjant i pyta:
- A co to tak stoimy i krzyczymy, co?
- Umówiłem się z Tadziem, a teraz Tadziu nie chce mnie wpuścić.
Policjant wyjął pałeczkę, uderzył kilka razy w latarnię i krzyknął
stanowczo:
- Panie Tadeuszu, proszę otworzyć, przecież widzimy, że się świeci.

---------------------------------------------------------------------------------


Student SGGW kolejny raz podchodzi do egzaminu z weterynarii. Egzaminator pyta:
-"Czy krowie można zrobić skrobankę?
Student myśli, myśli i nic, nie zdaje egzaminu więc postanawia upićsię z żalu. Poszedł do najbliższego baru i tam pije, pije, aż w pewnym momencie podchodzi do niego barman i mówi:
- Pan ma chyba jakiś problem!
Student na to:
- A mam, bo niech mi Pan powie, ale tak szczerze, czy krowie można zrobić skrobankę?
Na to barman:
- O kurczę, aleś się chłopie władował!

---------------------------------------------------------------------------------

Gosc luksusowego hotelu sklada u kelnera zamówienie:
- Prosze dwa gotowane jajka. Jedno tak miekkie, ze zarówno zóltko i
bialko ma byc w stanie plynnym, a drugie takie twarde, zebym mial klopoty z
jego pogryzieniem. Prosze równiez dwa plasterki boczku, zimne, ale z
jednej strony zweglone, oraz spalonego, kruszscego sie w dloniach tosta.
Maselko niech bedzie tak zmrozone, zebym za nic w swiecie nie mógl go
rozsmarowac.
Prosze takze o bardzo slabiutks kawe, o temperaturze pokojowej.
- To bardzo skomplikowane zamówienie, prosze pana. Nie wiem, Czy nasi
kucharze potrafia?.. - Odpowiada kelner.
- Wczoraj, k...a potrafili!!!

SED 14-07-2003 15:34

Wylowione z sieci.........

1. Cechy młodego informatyka :

Nie myśli, ale kompiluje.

Nie patrzy, ale skanuje.

Nie słucha, ale sampluje.

Nie czyta, ale przetwarza informacje.

Nie ogląda telewizji, ale digitalizuje obraz.

Nie przygląda się, ale zoomuje.

Nie uczy sie, ale uaktualnia dane.

Nie przypomina sobie, ale odswieża pamięć.

Nie przepisuje, ale kopiuje.

Nie przygląda się panienkom, ale podziwia tekstury.

Nie przebywa u panienki, ale się u niej loguje.

Nie pije, ale wchodzi w Virtual Reality.

Nie film mu się urywa, ale siada mu technika.

Nie leczy kaca, ale chłodzi procesor.

Nie jest wyrzucany z knajpy, ale ma tam acces denied.

Nie je, ale ładuje UPS-a.

Nie śpi, ale wstrzymuje system.

Nie chodzi za potrzebą, ale opróżnia stos.

Nie odmóżdża się, ale formatuje myśli.

Nie bierze antybiotyków, ale odpale MKS_VIR-a.

Nie pisze sprawdzianów, ale transferuje dane.

Nie słucha muzyki, ale dekoduje MP3.

Nie pakuje walizki, ale zipuje bagaż.

Nie sprząta pokoju, ale go debuguje.

Nie dzwoni, ale dial-up'uje.

Nie zamawia pizzy, ale ję downloaduje.

Nie rośnie, ale się upgrade'uje.

Nie rozwija sie, ale zwiększa progress bar.

Nie gubi kluczy, ma je w rejestrach.

Nie ma zegarka, ma czas systemowy.

Nie ma kobiety, bo sam kompiluje jądro.

Nie pyta, lecz układa zapytanie SQL.

Nie zmienia miejsca, zmienia zworkę.

Nie umiera, tylko się wysypuje.

Nie kuca, tylko się minimalizuje.

Nie wstaje, tylko się maksymalizuje.

Nie tyje, tylko rozszerza się kartami.

Nie drapie się, tylko skrobie po dysku.

Nie ma czasu, tylko czas dostępu.

Nie przebiera sie, tylko zmienia ilość kolorów.

Nie myje twarzy, ale odświeża ekran.

Nie ma serca, ale ma Intel Inside.

Nie nosi okularów, używa akceleratorów grafiki.

Nie zdobywa kolejnych sprawności zuchowych, ale instaluje plug-in'y.

Nie ma akwarium, uruchamia screensaver.

Nie używa podręczników, ale manuali.

Nie zrywa znajomości, ale killfiluje.

Mieszka pod adresem FF00:AB5F i jest wysoce prawdopodobne, ze w roku 2000 wszystko zapomni.

ES|HEAD HUNTER 14-07-2003 22:28

Gluchoniemy przychodzi do apteki i chce kupic prezerwatywy. Ale w zaden sposob nie moze sie porozumiec z aptekarzem. Nawet na polce nie bylo wystawiontch zadnych opakowan z kondomami. Klient wyciaga wiec penisa na lade i kladzie przy nim 10 zl. Aptekarz patrzy, po czym takze wyciaga interes na lade i tez kladzie 10 zl. Pozniej chowa przyrodzenie, zabiera swoj banknot i banknot gluchoniemego. Gluchoniemy sie wkurzyl. Macha rekoma, przeklina w jezyku migowym. A aptekarz na to:
-Jak nie umiesz przegrywac, to po co sie zakladasz?


- Pani Helu, pani ma nózki jak sarenka...
- Takie zgrabne?
- Nie, takie owlosione.


Mlody chlopak chce zaimponowac dziewczynie swoimi zdolnoœciami telepatycznymi.
- Spójrz w to okno z zóltymi firankami na trzecim pietrze. Za chwile okno sie otworzy i facet wyrzuci kolorowy telewizor.
Wpatruje sie z wytezona uwaga we wskazane okno. Po chwili otwiera sie okno, wychyla sie stamtad przestraszony facet i krzyczy:
- Ale ja nie mam kolorowego telewizora!


Wchodza kontrolerzy do tramwaju.
- Bileciki do kontroli - zwraca sie kontroler do jednego mezczyzny.
Ten zaczyna sia obmacywac, klepac sie po kieszeniach i po tulowiu, w oczach coraz wiekszy strach.
- Co, bileciku nie mamy?! - stwierdza kontroler z triumfem.
- E tam bileciku.... Jaki ja chudy jestem - odrzekl mezczyzna.


Trzech facetów sprzecza sie, który jest bardziej leniwy.
Pierwszy mówi:
- Wiecie chlopaki, ide sobie ulica, patrze sobie, a tu worek zlota na ulicy lezy. Nie chcialo mi sie go podniescc, wiec poszedlem dalej.
Na to drugi:
- No widzicie, a ja ide sobie plaza i patrze jak Claudia Schiffer lezy sobie naga i chce, zeby ja przeleciec. No ale nie chcialo mi sie.
Trzeci:
- A wiecie chlopaki, ja ostatnio bylem w kinie, na strasznie smiesznej komedii, ale przez caly film plakalem.
- No co ty, na smiesznym filmie plakales?
- Bo siadlem sobie na jajka i nie chcialo mi sie wstac poprawic...

surbi 15-07-2003 02:00

Młode małżeństwo planowało wybrać się na letnie wczasy nad morze. Postanowili, że najpierw pojedzie on, aby wybrać hotel i rozejrzeć się, co warto odwiedzić, po czym miał przekazać wiadomość e-maile'm.

Zrobił tak, lecz pomylił jedną literę w adresie, przez co wiadomość trafiła do pewnej starszej pani, która właśnie dzień wcześniej pochowała męża.

Pani ta, sprawdzając wiadomości, nagle wydała głośny histeryczny krzyk.

Domownicy zaalarmowani hałasem pobiegli sprawdzić, co się stało. Zobaczyli staruszkę omdlałą na podłodze.

Ktoś odczytał wiadomość z ekranu:

- Kochanie, wczoraj dotarłem na miejsce. Wszystko już tu przygotowałem na Twoje przybycie jutro.

Twój kochający mąż.

PS: Strasznie tu gorąco!

SED 15-07-2003 16:29

Hehe, wydale mi sie że zgromadziliśmy najwięcej kawałów w Polsce! :D. Niektóre dosłownie wymiatają. Ale są też takie, które czytałem już kilka razy. Ja staram się wybierać z sieci, to czego jeszcze tu nie widziałem. Ale i tak chowam się przy Żartownisiu, on to chyba najlepsze daje :P
Widze, że wiele osób się stara dawać tu fajne teksty, brawo panowie, dziwi mnie czasem z kąd je bierzecie :), mi zasoby się już nie jednokrotnie wyczerpały. Ten topic po prostu rządzi !!!!! :). Oby tak dalej :D

FILMY AMERYKAŃSKIE : :

Czy oglądając je nie zauważyłeś, że....

Szef policji jest zawsze czarny.

Uczciwy i ciezko pracujacy policjant zostaje zwykle zastrzelony na kilka dni przed emerytura.

Detektyw rozwiaze sprawe tylko wtedy, kiedy jest od niej odsuniety.

Podczas dowolnego dochodzenia policyjnego trzeba przynajmniej raz odwiedzic lokal ze striptizem.

Jezeli jestes ladna blondynka, bardzo prawdopodobne jest, ze w wieku 22 lat zostaniesz swiatowym ekspertem od energii nuklearnej.

Komputery nigdy nie maja kursora na ekranie, ale zawsze maja napis "Enter Password Now"

Monitor komputerowy wyswietla obraz na twarzy pracujacego przy nim czlowieka.

Wszystkie zdjecia (zwlaszcza te przechowywane w systemach komputerowych) mozna powiekszac w nieskonczonosc aby odczytac dowolnie male szczegoly.

Jezeli jestes mistrzem karate, twój przeciwnicy odloza bron palna i pozwola ci sie po kolei zmasakrowac.

Im bardziej niedoswiadczeni i spragnieni sa kochankowie, tym wieksze prawdopodobienstwo równoczesnego orgazmu.

Wszystkie lozka maja specjalna posciel, w której koldra jest w ksztalcie litery L, tak, ze zakrywa kobiete po pachy, a faceta obok niej tylko do pasa.

Kobieta, która nosi peruke i dlugi plaszcz jest psychopatycznym morderca.

Wszyscy kosmici znaja angielski.

Kiedy sie ucieka przez miasto, zwykle mozna zgubic sledzacych nas w paradzie z okazji dnia Sw. Patryka - bez wzgledu na pore roku.

W wiezieniu zawsze jest ktos, kto potrafi bez problemu zalatwic chociazby i walec - trzeba miec tylko odpowiednia ilosc fajek do zaplaty.

Nowonarodzone dzieci w filmie zawsze sa ogromne, na dodatek czyste no i maja suche wlosy.

Zawsze da sie zaparkowac tuz pod budynkiem, do którego chcemy sie udac.

Kiedy placisz za taksówke, nie patrz na portfel. Po prostu wyjmij pierwszy lepszy banknot. Bedzie to zawsze dokladnie tyle, ile nalezy sie za kurs.

Wiadomosci w telewizji zawsze pokazuja cos, co ma akurat w tym momencie wazne znaczenie dla twojego zycia.

Dzwoni telefon, ktos mówi "wlacz telewizor na kanal dwunasty", gdy bohater to zrobi zawsze zobaczy wazna wiadomosc od samego poczatku.

Wszystkie torby wynoszone z supermarketów zawieraja przynajmniej jedna bagietke.

Jezeli widac ogromna szybe, za kilka chwile niechybnie ktos zostanie przez nia wyrzucony (Mission Imposible?)

Nawet, jezeli bohater jedzie prosta droga, konieczne jest, zeby krecil kierownica w prawo i w lewo, co kilka chwil.

Jezli musisz rozbroic bombe i zastanawiasz sie, który kabel przeciac, nie martw sie, zawsze wybierzesz wlasciwy kolor.

Wszystkie bomby sa wyposzone w duze czerwone zegary, dzieki którym dokladnie wiadomo, kiedy wybuchnie.

Drewniane stoly sa kuloodporne.

W sypialni naczelnika policji telefon jest zawsze po tej stronie, po której spi jego zona.

\/\/i+eI< 15-07-2003 19:46

No to skończyło się normalne oglądanie amerykańskich filmów !!! hehehehehehe

ES|HEAD HUNTER 15-07-2003 20:00

Kolejarz zauważa mężczyznę leżącego na torach.
- Co pan tu robi?
- Mam dość życia. Czekam aż pospieszny do Chełma zakończy moje udręki...
- W takim razie niech się pan przeniesie na sąsiedni tor. Po tym za chwilę przejedzie osobowy do Koluszek.


Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, sikam alkoholem.
- Dziwne, mówi lekarz biorąc do ręki szklaneczkę. Proszę tu nasikać.
Po chwili lekarz wącha napełnioną szklaneczkę i stwierdziwszy, że pachnie alkoholem wypija jej zawartość.
- Nieprawdopodobne ! Prawdziwy alkohol ! Spróbujmy jeszcze raz !
Po raz drugi szklaneczka napełnia się, a lekarz wypija jej zawartość.
- Wie Pan co ? No to jeszcze jedną rundkę !
- O, nie ! Tym razem, to już z gwinta !


Na egzamin "wtacza się" wyraznie pijany student:
- Ppanie ppprofesorze, czy przyjmie Pan pijanego ?
- Proszę wyjść i wrócić trzezwy !
- Aaale ja bardzo Pana proszę...
- Bez dyskusji ! Proszę wyjść !
- Ale Panie profesorze... To naprawdę ostatni raz...
- Nie. Wynocha stąd !
- Ale naprawdę, niech się Pan zgodzi...
- No dobrze ale żeby mi to było po raz ostatni...
Na to student otwiera drzwi i krzyczy:
- Chłopaki, Wnieście go !


Do knajpy portowej wpada podpity marynarz. Idzie, zataczając się, prosto do baru i krzyczy:
- Kiedy ja piję, to wszyscy piją!
Na to hasło rzuciła się do baru cała sala: prostytutki, orkiestra, goście, kelnerzy. Wszyscy przepijają zdrowie marynarza, życząc mu wszystkiego najlepszego. Kiedy wypito pierwszą kolejkę, marynarz woła:
- Kiedy ja piję drugą kolejkę, to wszyscy piją drugą kolejkę. Oczywiście, z takiej okazji znowu skorzystała cała obecna klientela. Nawet zaczęli przybywać chętni z zewnątrz, a za drugą kolejką idzie trzecia, czwarta, piąta. Wreszcie pijany, jak sto tysięcy bałwanów, marynarz wyciąga z kieszeni dolara, rzuca ostentacyjnie na bufet i woła:
- Kiedy ja płacę, to wszyscy płacą!


Szpital położniczy:
lekarz odbiera poród i mówi do matki:
- gratuluje, ma pani pięknego synka.
nagle doktor łapie dziecko za nogi i zaczyna tłuc nim o ścianę a później po
nim skacze.
- Ha ha, żartowałem, to było poronienie.

krzywy 16-07-2003 11:52

Poszla kobieta na rynek, a tam slyszy jak jeden z gosci krzyczy:
- Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 zlotych sztuka!
Zdziwiona podchodzi i pyta:
- Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska?! Komary po 5 zlotych!
Oszalales pan czy co?"
Facet na to:
- Alez prosze pani, to sa specjalne, tresowane komary.
Jak pani kupi takiego jednego, wezmie do domu, polozy sie i wypusci
komara -
to on zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie miala...
- Panie, zarty pan sobie robisz, tresowany komar tez cos!
- Mowie pani, ze to szczera prawda, zaden kit. Zreszta jak sie pani
nie spodoba, to za komara zwracam pieniadze. Mysli kobieta,
a co tam - 5 zlotych nie majatek, zobaczymy.
Facet zapakowal jej komara do sloika. Baba leci w te pedy do chaty,
rozbiera sie kladzie na lozku, rozklada nozki, odkreca pokrywke,
komar wylatuje i siada na zyrandolu. Baba, cala napalona czeka, a tu
nic!
Wkurzona dzwoni do faceta
- Panie, co za kit! Mialo byc dobrze, a tu komar siedzi na zyrandolu
i nic.
Co to za tresowanie!
- Niemozliwe, cos musiala pani zrobic nie tak, za 5 minut do pani
przyjade.
Facet przyjezdza i patrzy, faktycznie - baba lezy na lozku z
rozwalonymi nogami, komar siedzi na zyrandolu...
Gosc zrezygnowany, zaczyna rozpinac spodnie i mowi groznie do
komara:
- Ostatni raz ci pokazuje....

Żartownis 17-07-2003 11:21

W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:11.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.