![]() |
Idzie Czerwony Kapturek przez las, az tu nagle wyskakuje wilk i wola:
Stój, głupia cipo! Na to Kapturek: - Ależ czemu ty mnie tak brzydko przezywasz? Ja jestem grzecznym Czerwonym Kapturkiem i idę do babci zanieść jej koszyczek z jedzeniem. - A gdzie masz koszyczek? - ???!! O, ja głupia cipa! Zapomniałam koszyczka. Idzie Czerwony Kapturek przez las do babci i mysli: - Oj, zeby tylko nie spotkac wilka, bo, jak mowila babcia, pewnie mnie zgwalci... Nagle z krzakow wyskakuje wilk. Czerwony Kapturek przerazony tym, co sie zaraz stanie, powoli sciaga majtki. Wilk na to: - A ty co? Srac tu przyszlas???? Dawaj koszyczek!!!! Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, az tu zza krzakow wyskakuje Wilk. - Czesc Wilku! - krzyczy Czerwony Kapturek. - Co jest, nie boisz sie? - pyta zdziwiony Wilk. - A czego mam sie bac: pieniedzy nie mam, a pieprzyc się lubie... Wilk spotkal w lesie Czerwonego Kapturka. - Zjem cie - mowi. - Wilku, zanim mnie zjesz, pokochaj mnie troche – prosi Czerwony Kapturek. Tak tez sie stalo. Potem Wilk zabiera sie do zjedzenia Czerwonego Kapturka... - Wilku, bylo tak dobrze! Pokochaj mnie jeszcze raz! Wilk ponownie spelnia jej prosbe, potem jeszcze raz i jeszcze. Na drugi dzien nad grobem wilka niedzwiedz wyglasza mowe pozegnalna: - Odszedl nasz drogi brat... A niech mi tu ktos jeszcze wpusci te kurwe do lasu !!! Idzie Czerwony Kapturek przez las. - O, idzie glupia dziwka! - Wilku nie mow tak na mnie. Ja jestem Czerwony Kapturek, mam czerwona bluzeczke, czerwona spodniczke, czerwone buciki... O, cholera!... Ja rzeczywiscie wygladam, jak glupia dziwka! Idzie Czarowny Kapturek sciezka, patrzy... a tu z krzakow wystaje glowa Wilka. - Wilku czemu masz takie wielkie oczy? - Kurde, nawet sie spokojnie wysrac nie mozna... Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie. A tu wilka nie ma. Szuka, wola - wilka ni widu, ni slychu. Glupia sprawa - mysli - bez wilka bajka niewazna. W koncu dotarl Czerwony Kapturek do babci, ale tu tez nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk dawno powinien tu byc i ja zjesc. Dzwonia po lesniczego. Lesniczy przyjechal w te pedy. Radza, co robic: wilka nie ma, bajka niewazna a dzieci sluchaja. Postanowili poszukac wilka w lesie. Chodza, wolaja.Wreszcie patrza... a na polance lezy wilk. Rozwalony, prawie się nie rusza. Cala trojka skoczyla do wilka: - Te, wilk! Bajka zawalona, Kapturka w lesie przegapiles, babci nie zjadles, co jest? Wilk na to: - Dajcie wy mi wszyscy spokoj. Jestem kompletnie zjebany. Cala noc tanczylem z Costnerem. -------------------------------------------------------------------------------- Wywiad Soltysika z Hanavaldem - (mecz Artysci - Skoczkowie) Zapytam sie teraz Svena jakie sa jego wrazenia i przemyslenia odnosnie tego wielkiego pilkarskiego spektaklu. -Match ok? -Yes ok. Przetlumacze tym z panstwa którzy nie zrozumieli. Sven powiedzial mi, ze jest zachwycony i zaskoczony kapitalna oprawa meczu który nazwal wrecz "niezwyklym widowiskiem" a takze atmosfera panujaca wsród kibiców, która porównac mozna jedynie z atmosfera panujaca podczas pucharowych zawodów w Zakopanym. Teraz zapytam sie czy w drugiej polowie Sven bedzie gral ponownie i jakie bedzie mial zadania taktyczne. -Will you gonna play again on the pitch (beach, bitch)? -Eeeee??? -Will you gonna play on the second half? -Yes of course. Sven powiedzial mi, ze na druga polowe trener przydzielil mu bardzo powazne i odpowiedzialne zadania taktyczne, które zamierza wprowadzic w zycie zaraz po wejsciu na boisko. Bedzie wraz z Dolezalem tworzyc pare ofensywnych srodkowych pomocników. -Danke szyn sven -Naturlich -In english sven -ok bye. Na koniec zyczylem Svenowi powodzenia w drugiej polowie oraz wygrania meczu. Sven podziekowal i kazal pozdrowic wszystkich swoich polskich fanów a w szczególnosci tych, którzy tak licznie jezdza na wszystkie zawody podczas sezonu zimowego. |
Millerowi całą noc śniły się ziemniaki.Rano kazał siebie zawieść do wróżki tłumaczącej sny.Wróżka po wysłuchaniu premiera zamilkła na chwilę i odpowiedziała : Panie premierze pana sen o ziemniakach można dwojako tłumaczyć.Albo wykopią pana na jesień , albo posadzą na wiosnę
Breżniew przyjeżdża do polski w gości do Gierka. Jadąc limuzyną Wisłostradą Breżniew pyta Gierka: - Tą trasę ile budowaliście? - 8 lat - odpowiada Gierek. - E, u nas byśmy to wybudowali przez 4 lata. Jadąc dalej Trasą Łazienkowską Breżniew znowu pyta: - A to ile budowaliście? Gierek lekko wkurzony, naciąga swoją odpowiedź i rzecze: - 2 lata - E, u nas byśmy to pobudowali przez rok - odpowiada Breżniew. Przejeżdżając obok Pałacu Kultury Breżniew pyta znowu: - A to ile budowaliście? Gierek wkurzony niemiłosiernie wygląda przez okno auta i pyta: - Co budowaliśmy? - No ten dom - odpowiada Breżniew pokazując na Pałac Kultury. A Gierek mu na to: - Kurdę jak tu wczoraj przejeżdżałem to go jeszcze nie było! Plemię Czuczukenów wypowiedziało wojnę Chinom. Generał chiński zwołuje od razu generałów, rozkładają mapy taktyczne i szukają terenów wroga. Szukają, ale coś nie widać. Dali więc w większej skali mapy. Patrzą, patrzą - JEST! - mała kropka z napisem "Czuczukeni". Ładuje się wojsko chińskie w sprzęt bojowy i jedzie w to miejsce. Faktycznie jest tu tabliczka: "Terytorium Czuczukenów", ale dalej jest wzgórze, a na nim 2 namioty i 3 ludzi siedzi. Podchodzi więc delegat wojsk chińskich i się pyta: - Czy to wy jesteście Czuczukeni? - Tak. - I to Wy wypowiedzieliście nam - Chinom - wojnę? - Tak. - Ale Was jest tylko trzech, a nas cały miliard. - KURDE!!! Jak my Was wszystkich pochowamy!!! |
co by się stało gdyby mężczyźni naprawdę rządzili tym światem
* swieto kobiet 8 marca zostaloby przeniesione na 29.02 (raz na cztery lata idzie to zniesc) * krawata mozna nie wiazac, rozporka nie zapinac * operacja powiekszenia piersi bylaby refundowana przez kasy chorych * wszystkie kobiety mialyby to samo imie - dla uproszczenia * wszystkie kobiety mialyby alergie na zloto, futra i drogie kamienie * w pracy chlopak ktory najlepiej gra w Quake automatycznie bylby wybierany na kierownika * kazdy telefon przerywalby polaczenie po 30 sekundach rozmowy * uwazne wpatrywanie sie w kobiecy biust na pierwszej randce bylby odbierany jako milosne wyznanie * za jazde lewym pasem 60kmh rozstrzeliwanoby na miejscu * przewracanie kopniakiem stolika z szachami warcabami lub grą monopol automatycznie oznaczaloby zwyciestwo * na poczatku kazdego wydania wiadomosci prowadzacy opowiadalby najnowsze sprosne kawaly * wynalezionoby skarpetki ktore by istnialy tylko w parach. Pozostawione w roznych miejscach podpelzalyby energicznie do siebie * bikini byloby najlepszym ubraniem bizneswomen. I nie bizneswomen tez. * kobiety mialyby okres raz do roku. Podczas otwarcia sezonu na ryby... |
Dwa pijaki grają w pokera. Jeden mówi:
- szach-mat, drugi: - Stachu, co ty, to nie ping-pong Pijak dzwoni do domku jednorodzinnego, wychodzi kobieta -czego chcesz -przyszedlem do domu -ty tu nie mieszkasz kobieta zamyka, dzwoni znowu -czego chcesz!? -przyszedlem do domu -ty tu nie mieszkasz, nie dzwon tu wiecej -pani mieszka wszędzie a ja nigdzie idą 3 kanibale. jeden niesie rękę,drugi nogę, a trzeci urnę z prochami. ci dwaj się pytają - po co ci ta urna ??? - a na to ten trzeci-zaleję wrzątkiem i będzie gorący kubek !!! |
Czym roznia się uczniowie Technikum od uczniow Liceum?
Jesli w obu szkolach nauczyciel kaze nauczyl się na pamiec ksiazke telefoniczna to uczniowie Technikum spytaja się: "Po co?", a Liceum: "Na kiedy?". Podczas ostrej wymiany zdań miedzy czolgiem a maluchem padly nastepujace slowa: - A ty masz serce w d*.*ie! - Wole miec serce w d*.*ie niz fujare na czole!!! - Moja siostra to ma szczescie! - Dlaczego? - Byla na prywatce i grali w butelke. Chlopcy mieli do wyboru: albo dac calusa albo pudelko czekoladek. - I co? - Przyniosla do domu 12 takich pudelek. Moj maz ma granatowego malucha. - Tak? Kupil? - Nie, przytrzasnal sobie drzwiami. Za siedmioma gorami, za siedmioma rzekami, za siedmioma wielkimi lasami mieszkal sobie krasnoludek. Wychodzi sobie pewnego ranka przed chalupke i mowi: - O q*.*a! - wszedzie daleko! Po meczu trener upomina pilkarzy: - Mowilem, zebyscie grali jak nigdy dotad. Wy natomiast zagraliscie jakbyscie nigdy dotad nie grali! Statek zaczyna tonal. Strach. panika. Podbiega jeden z pasazerow podbiega do kapitana i pyta: - Kapitanie, jak daleko do ladu?? - 2 km. - Taaak?? W jakim kierunku: na wschod, zachod, polnoc czy poludnie?? - Pionowo w dol.. Jest srodek II Wojny Swiatowej. Do zakonspirowanej lesniczowki zbliza się grupka ludzi, wygladajacych na partyzantow. Pukaja do drzwi: - Puk puk! - Kto tam? - To my! Partyzanci! - A ilu was jest? - Dreizehn! :cool: :cool: :cool: |
Pewnego dnia rozbił się samolot na bezludnej wyspie, jedyny ocalały z wypadku to marian. No a więc Marian ruszył w poszukiwanie jedzenia , nagle spotkał 20 tubylców i oni mówią do niego Śmierć albo FUFU* marian wybrał fufu ponieważ nie wiedział co to.po tym incydencie ruszyłw droge i znów spotkał tubylców którzy znów zapytali sie go Śmierć czy FUFU* on wybrał znowu fufu bo nie chciał młodo ginąć.No i po tym fufu zędlał a gdy sie obudził to leżał na wielkim stole pośród 10000 tubylców
którzy powtarzali znów słowa smierć czy fufu a on na to Śmierć bo kolejnego fufu*już nie wyczymie.A przywudca tubylców krzyknoł do plemienia ŚMIERĆ przez FUFU*!!!!!!!!!! FUFU*---- Wsadzanie do odbytnicy członka i wyciąganie go w szybkim tępie (Cwelenie) Idzie facet przes pustynie i strasznie potrzeba mu sexu..Wycieczony spoglada daleko przed siebie i widzi wielbloda,no to podbiega do niego usypuje gorke z piasku i probuje go bzyknac,ale wielblad mu uciekl..no i ta akcja powtorzyla sie 2 razy.Wkurznny facet juz wytrzymac nie moze.Nagle widzi jakas laska wola go o pomoc..: -Panie pomoz mi naprawic samochod bo ruszyc nie moge..zrobie dla pana wszystko..:) Facet naprawil..babka ucieszona. -No to powiedz jak mam ci sie odwdzieczyc..--Wiesz,przytrzymaj mi tamtego wielblada..:) |
Reguły miłości:
Pocałunek:
1. Pocałunek w rękę - Adoruję Cię 2. Pocałunek w policzek - chcę byśmy byli przyjaciółmi 3. Pocałunek w szyję - Pragnę Cię 4. Pocałunek w usta - kocham cię 5. Pocałunek w ucho - tylko bawię się 6. Pocałunek gdzie indziej - tym się już nie interesujmy :-) 7. Spojrzenie w oczy - pocałuj mnie 8. Wplątanie rąk we włosy - nie mogę bez Ciebie żyć 9. Ręka na twoim biodrze - Za bardzo Cię kocham, aby Cię zostawić. Chłopaki i dziewczyny: Zamykajcie oczy kiedy się całujecie, JEST NIEGRZECZNIE WPATRYWAĆ SIĘ. Kilka powodów dla których chłopak kocha dziewczynę: 1.Zawsze ładnie pachnie, nawet jeśli to tylko szampon 2. Sposób w jaki jej głowa zawsze znajduje najlepsze miejsce na twoim barku. 3. Jak ona słodko wygląda kiedy śpi 4. Łatwość z jaką wpada w twoje ramiona. 5. Jak ona słodko wygląda kiedy je 6. Sposób w jaki ubiera sie godzinami ale ostatecznie zabiera jej to tylko chwilkę 7. ponieważ zawsze potrafi być ciepła nawet jeżeli jest - 30 na podwórzu 8. Zawsze ładnie wygląda bez znaczenia co na siebie założy 9. Sposób w jaki odbiera komplementy nawet jeżeli oboje wiecie, że uważasz ją za najpiękniejszą istotę na Ziemi 10. Jak ona słodko wygląda kiedy się złości 11. Sposób w jaki jej ręce zawsze znajdują twoje 12. Sposób w jaki się śmieje 13. Za to co czujesz kiedy widzisz jej imię na dzwoniącym telefonie kilka minut po większej kłótni 14. sposób w jaki mówi - "Nie kłócimy się więcej" 15. Sposób w jaki całuje kiedy zrobisz coś miłego dla niej 16. Sposób w jaki całuje gdy powiesz "Kocham Cię" 17. Właściwie ........ za sposób w jaki ona całuje ....... 18. Sposób w jaki wpada w twoje ramiona kiedy płacze 19. Później za sposób w jaki przeprasza że płakała z błahego powodu. 20. Sposób w jaki uderza oczekując że cię zrani 21. Później sposób w jaki przeprasza kiedy i tak Cię to nie zabolało. 22. Sposób w jaki mówi "Tęsknię za tobą" 23. To co czujesz gdy za nią tęsknisz 24 Sposób w jaki jej łzy powodują że chciałbyś zmienić świat żeby nic już jej nie zraniło ...... Możesz ich nie kochać, nienawidzić, chciałbyć żeby nie żyły lub wiesz że umrzesz bez nich ..... to nie ma znaczenia. Ponieważ w życiu przyjdzie taka chwila, że staną się dla Ciebie wszystkim. Kochajmy je z miliona powodów, to nie jest rzecz umysłu ale bicie serca. Uczucie. |
Re: Reguły miłości:
Cytat:
|
Co zostanie po spaleniu bogatego Zyda?
-Popiol i Diament Ulubiona gazeta Zydow: -Zydzie Warszawy. Narodowy bohater Zydowski: -Rabin Hood, Zydhelm Tell-aviv. -Ojciec Żyd pyta się syna -Mosche co byś chciał mieć? -Pieniądze -A potem? -Bardzo dużo pieniędzy. -A gdybys miał bardzo dużo pieniędzy to co chciałbyś mieć? -Odsetki Co mowi sedzia w meczu pilki nozne pomiedzy reprezentacjami Niemiec i Izraela? -Spalony! - Co robili Niemcy w wolnych chwilach? - Jeździli na Żydobranie. - Jak się nazywa Żydowski telefon? - Judofon. - Jak się nazywa najmniejszy Żydek? - Krasnojudek. - Jak się nazywa Żyd w paski? - Pasożyd. - Okropny Żyd. - Bżydal. - Jak się nazywa Żyd, który używa jakiegoś przedmiotu? - Użydkownik. - Co robi Żyd gdy się go zakopie w ziemi? - Rozkłada się. - Jaką częścią zdania jest wyraz Żyd? - Pżydawka. - Co robią Żydzi w obozie? - Koncentrują się. - Ulubiony żydowski aktor? - Adolf Dymsza. - Ulubiona żydowska aktorka? - Anna Dymna. - Jak się nazywa Żyd w telefonie? - Żyton. - Najkrótsze imię żydowskie. - FA Ulubiony napój Żyda? - Żydnia 40%. Czym się rożni mały Żyd od dużego? - Wartością opałową. - Dużemu wystają nogi z pieca. - Duży dłużej się pali. Ulubiona kapela żydowska? - Gaz'n'roses. - Gazowsze. - Gazik (żydowski raper). - Iron Majdanek. - Judallica. - Kreamator. - Red hot czyli komora. Żyd do drugiego w Oświęcimiu: - Co twoja babcia robi na drutach? Ulubiony rajd Żydów? - Rajd Paryż-Dachau. Ulubione piwo Żydów? - Beerkenau. Co robi naga Żydówka w piecu? - Podnieca płomień. - Puszcza się z dymem. - Kremuje się. Jak się nazywa Żyd w lesie? - Judełka. Ulubiony sport Żydów? - Judo. - Żyd oszczepem. - Szalom gigant. Co stanie się po zderzeniu wagonu Żydów z wagonem jabłek? - Mydło zielone jabłuszko. Czym się rożni Żyd od ciągłej linii? - Ciągłej linii nie wolno przejeżdżać. Czym się rożni przejechany Żyd od przejechanego psa? - Śladami hamowania przed psem. Czym się goli Żyd? - Bżydwą i żydletką. Wzór na ucieczkę Żyda? - Długość komina razy prędkość wiatru przez obwód w pasie. Ulubione święto żydowskie? - Popielec. Ulubiona gra Żydów? - W kości. - W kopcia. Najlepsza linka dla Żyda? - Treblinka. Ile według Hansa waży żydowskie dziecko? - Dwa kilo bez kości. Czemu wampiry lubią krew Żydów? - Bo gazowana. Co mówi rabin na kazaniu? - Powiadam wam, Żydzi powrócą ... z pierwszym deszczem. Sponsor Żydów? - Elgaz. Co to jest Judojad? - Rekin gustujący w Żydach. Dlaczego Żyd opuścił Oświęcim? - Stwierdził, że pierdoli takie wakacje. Żyd do góry nogami na suficie? - Żydrandol. Ulubiona piosenka żydowska? - Spalam się. Ulubione książki żydowskie? - Popioły. - Popiół i Diament. - Przeminęło z wiatrem. /// nie wiem czemu ale czuje deżawu :p zrozumcie wkoncu! jestem jak najbardziej przeciw jakiemukolwiek faszy/rasizmowi ( nawet w takich glupich dowcipach) a moze po prostu znajac historie mnie to nie bawi, ale TU liczy przeciez sie wiekszosc, wiec zatrzymam sie tylko na edycji wrac z malym upomnieniem i ze sobie takiego czegos nie zycze sorry wiec bardzo za edycje ale jestem tolerancyjny!! i takie cos NIE zaliczam do dzialu z DOWCIPAMI |
fiu fiu... kolega szymon rozpoczal z grubej rury... Udany poczatek? Nie sadze :/
|
barrzo przepraszam, nie chciałem nikogo urazić, to tylko z czystej gupoty, to jest moja nauczka na przyszłość jeszcze raz sorki za to:granat:
|
krzywy , ostatni Twoj post bardzo ciekawy ! ! !
|
Cytat:
Gdyby prawdą było, że "każdy ma takiego szefa na jakiego zasłużył", to biorąc pod uwagę ilość imbecyli na wysokich szczeblach wszyscy bylibyśmy skazani na wieczne potępienie. Weźmy kilka przykładów z brzegu - kilka zarządzeń szefostwa różnych firm spisanych przez podwładnych: 1. Poczynając od jutra, żaden pracownik nie wejdzie do budynku bez personalnej karty magnetycznej. Zdjęcia do kart będą robione w piątek i każdy pracownik otrzyma kartę w przeciągu dwóch tygodni. 2. Potrzebuję dokładnej listy nieznanych problemów, którymi zajmiemy się w najbliższym czasie. 3. Przyrzekam nie używać e-mail do przekazywania żadnych danych o firmie, naszych produktach i planach. Rozumiem że e-mail może służyć wyłącznie reklamie i promocji firmy. Przeczytałem i zrozumiałem. Podpis. 4. Ten projekt jest tak ważny, że nie możemy pozwolić projektom ważniejszym od niego na wyprzedzenie. 5. "Zrobiliśmy to dobrze" nie jest wytłumaczeniem że nie zrobiliśmy tego zgodnie z planem. 6. Nikt nie uwierzy że rozwiązałeś ten problem w jeden dzień. Pracowaliśmy nad tym miesiącami! Idź i udawaj że pracujesz nad tym ciężko przez kilka tygodni, a ja ci powiem kiedy zawiadomimy dyrekcję! 7. Moja Szefowa przepisała w weekend cały 25-stronicowy raport, który wymagał tylko korekty. Twierdzi teraz że dałem jej ten dokument na uszkodzonej dyskietce, bo nie mogła wprowadzić poprawek. Dyskietka, ktorą jej dałem, była po prostu „write protected” 8. Cytat szefa: Praca zespołowa polega na tym, że 16 osób robi to co ja powiem... 9. Wiemy, że przepływ informacji w ramach firmy jest zły, ale nie będziemy tego dyskutować z pracownikami. 10. Grunt to prostota wypowiedzi: "Przypominam, że moje memorandum będzie wysłane jeszcze dzisiaj, dotyczące memorandum jak wyżej." 11. Pewnego dnia Szef zażądał raportu na temat postępu mojego projektu. Spytałem go, czy może być na jutro. Powiedział: "Gdybym chciał ten raport na jutro, powiedziałbym panu o tym jutro!” 12. Jako pracownik kadr przygotowałem plan szkolenia dla pracowników, w jednym ze zdań użyłem zwrotu „pedagogiczne spojrzenie”. Następnego dnia Szef Kadr dał mi wypowiedzenie z podpisem samej Wicedyrektorki. Gdy spytałem o przyczynę, pokazał mi mój plan z zakreślonym na czerwono słowem „pedagogiczne” i komentarzem, że u nas w firmie nie ma miejsca dla zboczeńców. Na moją prośbę Szef Kadr zajrzał do słownika i skopiował definicję tego słowa, obiecując przesłać ją pani Wicedyrektor. Na drugi dzień wszyscy w firmie dostali memorandum autorstwa pani Wicedyrektor, że w korespondencji wewnętrznej firmy znaleźć mogą się tylko słowa używane w niedzielnej edycji miejscowej gazety „...”. Zgodnie z tym memorandum napisałem moją rezygnację metodą „copy-paste” z tejże gazety... |
1. Na początku było słowo i w słowie były dwa bajty, i więcej nic nie było.
2. I oddzielił Bóg jedynkę od zera, i zobaczył, ze to było dobre. 3. I Bóg powiedział: "Niech będą dane." I stało się. 4. I Bóg powiedział: "Niech ułożą się dane na swoje właściwe miejsca. I stworzył dyskietki i twarde dyski, i kompaktowe dyski. 5. I Bóg powiedział: "Niech będą komputery, żeby było gdzie włożyć dyskietki, i twarde dyski, i kompakty." I stworzył komputery i nazwał je hardwarem, i oddzielił software od hardware'u. 6. Software'u jeszcze nie było, lecz Bóg szybko stworzył programy - duże i małe i powiedział im: "idźcie i rozradzajcie się, i wypełniajcie cala pamięć." 7. Ale sprzykrzyło się Bogu tworzyć programy samemu i rzekł: "Stworze Programistę według swego podobieństwa i niech on panuje nad komputerami, programami i danymi." I stworzył Bóg Programistę, i umieścił go w Centrum Obliczeniowym, żeby w nim pracował. I przyprowadził on Programistę do drzewa katalogowego i powiedział: "W każdym katalogu możesz uruchamiać programy, tylko z >>Windows<< nie korzystaj bo na pewno umrzesz. 8. I Bóg rzekł: "Nie dobrze Programiście być samotnym, stworzymy mu tego, który będzie się zachwycał dziełem Programisty." I wziął On od Programisty kość, w której nie było mózgu i stworzył To, co będzie zachwycało się dziełem Programisty, i przywiódł To do niego. I nazwał To Użytkownikiem. I siedzieli oni razem pod nagim DOS-em i nie wstydzili się tego. 9. A Bill był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł Bill do Użytkownika: "Czy na prawdę Bóg powiedział, żebyście nie uruchamiali żadnych programów ?" I rzekł Użytkownik: "W każdym katalogu możemy uruchamiać programy, tylko z drzewa >>Windows<< nie możemy abyśmy nie umarli" I rzekł Bill Użytkownikowi: "Jak możesz mówić o czymś, czego nie spróbowałeś !" Tego dnia, kiedy uruchomicie program z drzewa katalogowego >>Windows<< będziecie równi Bogu, bo jednym przyciskiem myszki stworzycie to, czego zapragniecie." I zobaczył Użytkownik, ze owoce Windows były mile dla oczu i godne pożądania, bo jakakolwiek wiedza stała się od tej chwili już niepotrzebna, i zainstalował Windows na swoim komputerze. I powiedział programiście, ze to jest dobre, i on tez go zainstalował. I zaraz wyruszył programista szukać nowych drajwerów. A Bóg rzekł: "Gdzie idziesz?" A on odpowiedział: "Idę szukać nowych drajwerów, bo nie ma ich w DOS-ie." I wtedy rzekł Bóg: "Kto ci powiedział, ze potrzebujesz drajwerów?. Czy czasem nie uruchomiłeś programów z drzewa katalogowego Windows?" Na to rzekł programista: "Użytkownik, którego mi dałes aby był ze mną, zamówił programy pod Windows i dlatego zainstalowałem Windows." I rzekł Bóg do Użytkownika: "Dlaczego to uczyniłeś?" I odpowiedział Użytkownik: "Bill mnie zwiódł." Wtedy rzekł Pan Bóg do Billa: "Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. I ustanowię nieprzyjaźń miedzy tobą a Użytkownikiem, on będzie cię zawsze przeklinał a ty będziesz mu sprzedawał Windows." Do Użytkownika zaś Bóg rzekł: "Windows" bardzo rozczaruje cię i spustoszy twoje zasoby, i będziesz musiał używać marnych programów, i nie będziesz mógł się obejść stale bez serwisu programisty." Programiście zaś rzekł: "Ponieważ usłuchałeś głosu Użytkownika, przeklęte niech będą twoje komputery, gdyż powstanie w nich mnóstwo błędów i wirusów, w pocie oblicza twego będziesz stale poprawiał swoją pracę." I odprawił ich Pan Bóg ze swego Centrum Obliczeniowego, i zabezpieczył hasłem wejście do niego. |
> Wykopaliska w Izraelu, uczeni w pewnej jaskini znaleźli blok z
wyrytymi > > > symbolami. Z wielkim trudem blok wydobyli z jaskini i przewieźli do > > > Uniwersytetu, ustawili go na podium i publicznie debatowali nad > > > tajemniczymi symbolami. > > > Profesor Goldbaum zaczął: > > > - Jako pierwszy od lewej widzimy symbol płonącego krzewu, wnioskuje z > > tego > > > ze znaki te wyrył ktoś z rodu Mojżesza... > > > W tym momencie podnosi rękę jeden ze studentów pierwszego roku, siedzący > w > > > pierwszym rzędzie: > > > - Czy mogę zabrać glos? > > > - Cisza, cisza, teraz profesorowie analizują te symbole! > > > Profesor Szwarcmund: > > > - Drugi rysunek od lewej przedstawia dwie młode niewiasty, moim zdaniem > > > znaczy to ze starożytne ludy miały kobiety w wielkiej estymie... > > > Znów student z pierwszego rzędu: -Ale ja bym... > > > -Cisza, cisza! > > > Profesor Apfelbrot: > > > - Trzeci symbol od lewej oznacza bez wątpienia Świątynie Salomona w > > > Jerozolimie, a czwarty zaraz obok przedstawia wóz drabiniasty, co moim > > > zdaniem oznacza ze starożytni ludzie nie tylko znali, koło, ale także > > > podróżowali w celach religijnych... > > > Student z pierwszego rzędu: > > > -Ja bym tylko chciał... > > > -Cisza, cisza!! > > > Profesor Burgenmeyer: > > > - Piąty symbol przedstawia rybę, a szósty mężczyznę oddającego mocz na > > > ziemie. Moim zdaniem oznacza to ze starożytni korzystali z darów morza, > a > > > także uprawiali i nawozili w sposób naturalny ziemie... > > > Student: > > > - Może ja powiem... > > > - Cisza, cisza!!! > > > Profesor Goldbaum: > > > - Ostatni znak widzimy wyraźnie jest Gwiazda Dawida, co oznacza z > > > pewnością ze starożytni na tych terenach byli pochodzenia > hebrajskiego... > > > Student wstaje i krzyczy: > > > - Dajcie mi cos w końcu powiedzieć! Po pierwsze po hebrajsku czyta się > od > > > prawej do lewej, a po drugie to znaczy: Dawid, olej te ryby, wskakuj w > > > brykę > > > i przyjeżdżaj do Jerozolimy, tu dziwki aż się palą! > > > > > |
Zamieńcie ze soba ZAZNACZONE (DUŻE) litery: :P
Stój Halina Stój Harry Tenis w Porcie SZał na Kortach Domki w SŁupsku LArwy jak KUleczki Słynna Praczka WYstrój do NAmiotów Klaskanie w Mroku Krówki w Mroku GLizda w ParaPecie CHór Wujów Pradziadunio przy Saniach Wuj z CHaty Dał mi Kolega Butki jak Sanie CHuchajacy Rój Równo z Górki Duch w SŁupie Mała generała Paczka Sól Bromu CHyży Rój w Cichej Lipie INstytucja w PROspekcjach Madra Jola Głód w Parku |
Podjeżdża krasnoludek swoim samochodzikiem małym mercedesikiem do CPN-u i mówi:
- Poproszę trzy kropelki benzynki. - I co jeszcze, moze piernoć w oponke? -------------------------------------------------------------------------------- Bolek i Lolek mieszkali i spali na obozie w jednym napiocie i tak w nocy około północy Lolek uszłyszał z zewnątrz dziwne głosy ał!!! obudził Bolka i razem wyszli z namiotu sprawdzic co się dzieje i zobaczyli tam duze i dziwne zwierzę o nazwie jeż jeż krzyknoł lolek i nadepnoł na niego i poleciał daleko asz wylądował w drzewie ----------------------------------------------------------------------------------- Idzie czerwony kapturek lasem i zauważył wilka.Podchodzi do niego i pyta:-wilku,dlaczego masz takie wieeeeeelkie oczy?--Nie widzisz że sram?! |
Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam!
Jeszcze raz, jeszcze raz, niech żyje, żyje nam! Niech żyje nam! Niech mu gwiazdka pomyślności, nigdy nie zagaśnie, A kto z nami nie wypije, niech go piorun trzaśnie. Niech mu życie lepszym będzie, niż śledziowa zupa, Niech mu nigdy nie odmówi, żadna zdrowa dupa. Niech mu życie słodko płynie, jak Wisła do Gdańska, Niech mu pała zawsze stoi, jak szabla ułańska. Niech mu latek jego życia, nigdy nikt nie zlicza, Niech mu pała zawsze stoi, jak szpada górnicza. Niech mu w kartach tyle szczęścia ile ma w miłości, A kto zdrowia nie wypije, niech przeprosi gości. Niech latarka policjanta w oczy mu nie świeci, A kto kufla nie obali, niech ma głupie dzieci. Niech mu rośnie ozimina, jare i warzywo, A kto zdrowia nie wypije, niech mu stoi krzywo. Niech mu oko komornika po kątach nie szpera, A kto zdrowia nie wypije, niechaj go cholera. Niech mu wszystkie piękne panie dają jak należy, Kto ma w kuflu jeszcze pełno, niech w bociana wierzy. Niechaj rodzą nam się dzieci także i po ślubie, Kto ich zdrowa nie wypije, nie będzie miał w czubie. Niech mu członka wciąż Japonka wachlarzem wachluje, A kto zdrowia nie wypije, tego psem poszczuję. A kto z nami się nie stuknie postąpi nieładnie, Temu jajco w nocy spuchnie i kuśka opadnie. Kto nam nie dotrzyma kroku, taki jest niewdzięczny, Będzie wzwód miał raz do roku w dodatku wewnętrzny. Niech nam Rektor jeden z drugim nigdy nie podskoczy, Kto ich zdrowia nie wypije, niech się pod stół stoczy. Niech im służą jak najdłużej serce i wątroba, Kto się z nami nie napije, ten jest kawał żłoba. Niechaj gwiazdka pomyślności chroni nas od kaca, A kto z nami dziś nie pije, niech się sam przewraca. Niech mu humor dopisuje wśród wesołej paczki, Niech mu język nie opada poniżej łechtaczki. Niech mu życie nie poskąpi penisa jurnego, Niech mu żona nie odmawia stosunku rannego. Niech go życie zawsze darzy uczuciem błogości, Niech mu dziwy dupy dają do późnej starości... |
Do przedzialu kolejowego wchodzi konduktor.
- Poprosze bilet. - Poprosze indyka - odpowiada pasazer. - Jakiego indyka? - Jaki bilet? ------------------------------------------------ Przedstawiciel piekla proponuje niebu rozegranie meczu pilkarskiego. - Glupi pomysl - odpowiada zdziwiony archaniol Gabriel - przeciez dobrze Wiesz, że wszyscy najlepsi pilkarze sa w niebie... - A gdzie sa wszyscy sedziowie? - odpowiada chytrze Lucyfer. ------------------------------------------------ - No w waszym wieku babciu trzeba się oszczedzac, unikac chodzenia po schodach. Minal rok i staruszka znowu przychodzi do lekarza na badania kontrolne. - No i jak się czujecie Babciu? - No bardzo dobrze, ale mam jedno pytanie czy moge juz wchodzic po schodach? - Tak babciu. - To chwala Bogu, bo to wchodzenie do mieszkania na trzecim pietrze po rynnie Bardzo mnie meczylo! ------------------------------------------------ Na przystanku spotyka się dwoch kolegow z wojska. - Czesc stary! - Czesc. - Ozeniles się juz? - Nie. - No to na co czekasz? - Na autobus. ------------------------------------------------- Matematyk, Fizyk i Inzynier podrozowali przez Szkocje i pewnego razu ujrzeli Przez okno pociagu czarna owce. "Oo!," Rzecze Inzynier, "widze, że szkockie owce sa czarne." "Hmm," mowi Fizyk, "masz na mysli, że niektore szkockie owce sa czarne." "Nie," odpowiada Matematyk, "wszystko, co wiemy, to, że conajmniej jedna Szkocka owca jest czarna!" -------------------------------------------------- Przed Lucyferem staja trzy mezatki: - Ile razy zdradzilas swojego meza? - pyta pierwsza - No, 23. - Diably do kotla z nia! Ile razy ty zdradzilas swojego meza? - pyta druga. - No, 20 - mowi druga. - Diably do kotla z nia! A ty ile razy zdradzilas?- zwraca się do trzeciej. - Ja tylko dwa razy. - Diably, dorownac do 20 i do kotla! -------------------------------------------------- Idzie Jezus z apostołami przez pustynie... Pić im chce się jak smok. Nagle zauważają oazę. Ruszają w szaleńczym biegu. W pewnym momencie Św.. Piotr zatrzymuje się i krzyczy: - Szymon i Jan... trzymać mi Jezusa, bo nam znowu wodę w wino zamieni... -------------------------------------------------- NAZAJUTRZ PO weselu w Kanie Galilejskiej wszyscy budza się z potwornym kacem lezac pokotem na ziemi. Slycha udreczony szept: - Niech ktos się kopnie po wode!!! Jezus podnosi się z podlogi... - Nie, tylko nie ty!! -------------------------------------------------- Rozpedzony motocyklista potracil przechodnia i pojechal dalej. Do poszkodowanego podchodzi policjant i rozpoznaje w nim notowanego kieszonkowca. - Zapamietales chociaz numer rejestracyjny? - Nie, ale mam portfel tego goscia... ------------------------------------------------- - 4 postacie siedzą przy stole. Blondyna ,mądra blondyna ,Baba Jaga ,Mis Yogi. Kto zje deser? - Blondyna ,bo reszta to postacie fikcyjne. |
3 ziomali spotkało się i jeden z nich mówi:
- wiecie co? kupie żonie BMW i Mercedesa, jak nie będzie chciała jeździć Mercem będzie jeździć BMW - drugi na to: ja kupie żonie płaszcz i palto, jak nie będzie chciała chodzić z płaszczu, bedzie chodzić w palcie - trzeci: a ja kupie żonie beret i wibrator, jak nie będzie chciała chodzić w berecie to niech sie pierdoli! :D |
Trzech facetów - Francuz, Niemiec i Polak - siedziało w barze. Nagle wszedł jeden czarny wyraźnie szukając zwady i bójki. Usiadł, wypił piwo, podszedł do Francuza i trącając go powiedział:
- Lubię kochać się z białymi kobietami. Francuz spojrzał się na niego i odpowiedział: - To wspaniale. Wtedy podszedł do Niemca, klepnął go w ramię i powiedział: - Lubię kochać się z białymi kobietami. Niemiec spojrzał i odpowiedział: - To miło z twojej strony. Po wypiciu kolejnego piwa, podszedł do Polaka, klepnął go w plecy i powiedział: - Lubię kochać się z białymi kobietami. Polak zastanowił się chwilę i odparł: - Nie winię cię. Ja też nie chciałbym się kochać z czarnymi. Rosyjski kamikadze wykonał 35 lotów zakończonych pełnym sukcesem. W Polsce informacje o śmierci przywódców radzieckich zawsze najszybciej podawano w prognozie pogody: - Na zachodzie bez zmian, na wschodzie minus jeden. :D:D - Jak powinien wyglądać herb Rosji? - Nie wiem. - Jak amorek. - Dlaczego? - Lata kompletnie goły, uzbrojony po zęby, strzela do wszystkich i twierdzi, że z miłości. Między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim miał się rozegrać turniej bokserski. Jednak dzień przed turniejem zawodnik radziecki złamał sobie rękę podczas treningu. Na to jego trenerzy sobie myślą: "Jeśli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomyślą o nas Amerykanie! Musimy kogoś niezwłocznie znaleźć!" I poszli szukać. Patrzą, a tu Iwan orze pole. Trenerzy podeszli do niego i mówią: - Iwan, jak wytrzymasz jedną rundę na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarów. - Ano, wytrzymam... - odparł Iwan. Nadszedł dzień rozgrywki. Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwują. Walka się rozpoczęła. Iwan stoi pośrodku i rozgląda się - bo przecież tu tak kolorowo, światełka, kamery, pełno ludzi, wszyscy patrzą się na niego. Tylko jakiś facet lata dookoła niego i bije go po twarzy. Koniec rundy pierwszej. Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mówią: - Iwan, jak wytrzymasz drugą rundę, to dostaniesz 200 dolarów! - Ano, wytrzymam. Rozpoczęła się runda druga. Iwan znowu się rozgląda dookoła, bo nigdy w życiu nie był na zawodach bokserskich. I znowu jakiś facet lata i bije go po twarzy. Koniec rundy drugiej. Radzieccy trenerzy podbiegają do Iwana i mówią: - Iwan, jak wytrzymasz trzecią rundę, to dostaniesz 500 dolarów! - Wytrzymam, wytrzymam. Runda trzecia. Iwan znowu się rozgląda i znowu jakiś facet biega dookoła niego i bije go po twarzy. Koniec rundy trzeciej. Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegają do Iwana i z entuzjazmem proponują: - Iwan, jak wytrzymasz czwartą rundę, to dostaniesz 1000 dolarów! - Teraz, kurwa nie wytrzymam! Teraz mu wpierdolę! - odpowiada Iwan. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominają jakiś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdżają na bankiet. No to już zupełnie załamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczy papieża, Stoją na placu Świętego Piotra i nagle Maliniak mówi: - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak. - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzą, a na balkonie pojawia się papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy moglibyście nam powiedzieć, co to za facet w białym kitlu stoi na balkonie z Maliniakiem. Mam nadzieje ze nie przynudnawe:D |
:p Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki. Widzący to pasażerowie wesoło komentują sytuację:
- Jeszcze,jeszcze ! Facetowi już się przelewa z woreczka,widzi to stewardesa i idzie po następny. Gdy wraca widzi że facet ma pustą torebkę a wszyscy pasażerowie wymiotują. - Przelewało się to upiłem - komentuje facet. Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak sprężyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich mówi: Kurczę, znowu zemdlał. |
Mąż budzi żonę w środku nocy. Stoi przy łóżku z tacką, ne której jest szklanka wody i leżą jakieś tabletki.
"Dlaczego mnie budzisz w środku nocy ?" - mówi żona "Przyniosłem Ci tabletki od bólu głowy" "Ale po co mi tabletki, skoro mnie głowa nie boli?" "Aaaaaaaa mam cię! " triumfuje mąż :P |
Idzie blondyna po chodniku i widzi skórkę od banana.
- O rany! Znowu się wywalę! - mówi. ----------- - Po co blondyna wchodzi na szklany mur? - Aby zobaczyć co jest po drugiej stronie. ---------- Idą dwie blondyny po plaży.Zauważyły szklankę odwróconą do góry dnem. - Patrz, szklanka bez dziury. - No. I dna też nie ma ---------- Blondyna wpadła samochodem na mur.Policjant pyta: - Widziała pani ten mur ? - Tak. - I co ? - I zatrąbiłam !!! ---------- - Dlaczego dowcipy o blondynach są takie proste? - Zeby brunetki mogły je zrozumieć. ---------- - Na konkursie na najinteligentniejsza blondynę odpowiada jedna z nich. Prowadzący zadaje pytanie: -Ile to jest 5*5 ? Blondyna odpowiada: -21 -Zle Lecz tłum blondyn skanduje: -Daj jej szansę. Prowadzący dalej pyta: -3*4 -8 Tłum skanduje: -Daj jej szansę. Ostatnie pytanie: -2*2 Blondyna odpowiada: -4 A tłum skanduje: -DAJ JEJ SZANSE !!! ----------- Co mają wspólnego UFO i inteligentna blondynka? - Ciągle o nich słyszysz, ale nigdy nie widziałeś. ------------ Idzie sobie blondynka, gdy tu nagle na jej drodze stanął mur (taki z cegieł). Blondynka stanęła, stoi, stoi, aż w końcu mur się zawalił. Blondyna przeszła dalej. Jaki morał? - Mądry zawsze ustąpi głupszemu! ------------ Dwie blondynki jadą windą. Nagle winda zacięła się i zatrzymała pomiędzy piętrami. Blondynka zaczyna krzyczeć: - Pomocy, pomocy! Ponieważ to nie pomaga, druga blondynka proponuje: - Może będziemy krzyczeć razem? Po chwili obie blondynki wołają: - Razem, razem, razem!!! ------------ Właściciel sex-shopu musiał wyjść na chwilę i zostawił za ladą młodego sprzedawcę. Po chwili wchodzi dziewczyna i pyta: - Ile kosztuje ten biały gumowy fiutek? Sprzedawca mówi: - 35$ za białego, 35$ za czarnego. - Hm, poproszę czarnego, jeszcze nigdy nie miałam czarnego - mówi dziewczyna, płaci i wychodzi. Po pewnym czasie wchodzi Murzynka i pyta: - Ile kosztuje ten czarny fiutek? - 35$ za czarnego i 35$ za białego - mówi sprzedawca. - Hm, poproszę o białego, jeszcze nigdy nie miałam białego - mówi Murzynka, płaci i wychodzi. Po chwili wchodzi blondynka i pyta: - Po ile są u pana gumowe fiutki? - 35$ za czarnego lub białego, proszę pani - mówi sprzedawca. - Hm, a ten w paski stojący za ladą? - pyta blondynka. - Ten?... no... to jest bardzo specjalny model, kosztujacy 180$ - odpowiada sprzedawca. - Poproszę! - mówi zdecydowanym głosem blondynka, płaci i wychodzi. Po chwili wraca właściciel i pyta: - No i jak panu poszło?. - Wyśmienicie - odpowiada sprzedawca - sprzedałem jednego czarnego, jednego białego i sprzedałem pański termos za 180$!! -------------- http://www.smiechoterapia.republika.pl/rys8.jpg |
humor
Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. - Jestem uratowany,zapłacę im, dadzą mi coś zjeść,napoją mnie,przenocują - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - Dobry wieczór,zabłądziłem,jestem głodny,chce mi się pić,zapłacę Wam - powiedział turysta. ... cisza - Chciałbym coś zjeść,jestem głodny - powtórzył. ... cisza Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - Chciałbym się czegoś napić - powiedział,już zdenerwowany turysta. Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza,wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie !". W bacówce ciągle cisza,gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła. Baca na to: - Przegrałaś ! - gasisz światło. Pod koniec lat siedemdziesiątych (historia AUTENTYCZNA) na Bramie Portowej nowy FIAT 125p kierowany przez kobietę,która prowadziła, jakby nie wiedziała,co to jest prawo jazdy nie mogła ruszyć z czerwonego światła. Akurat milicyjna nyska stała niedaleko i z głośników zaczął wydobywać się oficjalny i urzędowy ton: -Obywatelko,proszę wcisnąć sprzęgło, czyli pierwszy pedał nożny z lewej,następnie ciągle trzymając wciśnięte sprzęgło,czyli pierwszy pedał nożny z lewej chwycić ręką prawą za gałkę skrzyni biegów,ciągnąc ją do siebie a następnie popchnąć do przodu,a po wrzuceniu biegu objawiającego się zaskoczeniem dźwigni we właściwej pozycji nacisnąć pedał gazu czyli pierwszy pedał nożny z prawej i powoli zwiększając na niego nacisk równocześnie powoli puszczając sprzęgło,czyli pierwszy pedał nożny z lewej aż do momentu ruszenia samochodu. Po kilku nieskutecznych próbach z gasnącym silnikiem i samochodem podrywanym to w przód,to w tył babinka w końcu uderzyła w stojące za nią auto. Wówczas z głośników wydobył się okrzyk: - Kurwa,mówiłem Ci,że ta głupia pizda przypierdoli w tę skarpetę! |
heh - tak było, tylko że milicyjna nyska stała bezpośrednio za tą babą i ona w nich uderzyła :P Reszta się mniej więcej zgadza :)
|
Trzy etapy seksu:
Pierwszy to tak zwany SEKS DOMOWY, podczas którego stosunki Nowozenców odbywaja sie czesto i w róznych miejscach, np. w kuchni, w goscinnym, na podlodze, w wannie itd. Nastepnie przychodzi etap zwany SEKSEM SYPIALNIANYM Podczas którego stosunki plciowe odbywaja sie regularnie i jak sama nazwa wskazuje w sypialni. Z czasem, nieublagalnie pojawia sie trzeci etap zwany SEKSEM PRZEDPOKOJOWYM Podczas tego etapu malzonkowie mijaja sie sporadycznie w przedpokoju mówiac: "Pierdol sie"! |
|
Może i byo ale dla mnie n1
>>>Na dyskotece chlopak caluje sie z dziewczyna, tylko ona >>co jakis czas >>spluwa >>>(jakby sie piachu najadla, albo palila sporty bez >>filtra). Chlopak w >>koncu >>>nie wytrzymal i pyta: >>>-Co ty tak plujesz co chwila?! >>>Dziewczyna, lekko zawstydzona: >>>-Aaaaa, bo przed chwila robilam laske Grzeskowi....., a on >>>walil >>wczesniej w d**e Bozene....., a ona jadla >>>makowca.... > ---------------------- i od ripera to mam": Przychodzi facet do sklepu i pyta:- Macie jakieś bardzo trudne puzzle?- Mamy. Może być pustynia 500 części?- Nie.To na pięć minut. Może coś cięższego!- No, a np. ocean 1500 części?- Łee. 10 minut!- No to najtrudniejszy zestaw ? niebo nocą, 2500 części!- Nie macie naprawdę nic trudniejszego? Może być trójwymiar.- To niech pan idzie do piekarni po bułkę tartą i se Pan poskłada rogala..... |
Trzej przestępcy jadą do więzienia. Każdy z nich ma przy sobie jedną
rzecz, dzięki której będzie mieć zajęcie w więzieniu. Nagle jeden więzień pyta kolegę: - Ty, co wziąłeś ze sobą? Ten wyciąga farbki i mówi: - Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś? - Karty, mogę grać dla zabicia czasu. Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i uśmiecha się. Oni do niego: - Czemu się tak podśmiewujesz? Trzeci wyciąga pudełko tamponów i mówi: - Ja mam to! - A co ty będziesz z tym robił? - pytają koledzy. Trzeci przestępca uśmiecha się i zaczyna czytać z pudełka: - Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach... Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierujacego akcja podchodzi jakis facet: - Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał? - Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a szesciu jest ciężko poparzonych, ale za to wynieslismy z budynku szesnascie osób.... - Szesnascie osób!? Przecież tam był tylko ochroniarz.....! - Skad pan wie!? Kim pan jest? - Kierownikiem tego prosektorium...... Gluchoniemy przychodzi do apteki i chce kupic prezerwatywy. Ale w zaden sposob nie moze sie porozumiec z aptekarzem. Nawet na polce nie bylo wystawiontch zadnych opakowan z kondomami. Klient wyciaga wiec narzedzie na lade i kladzie przy nim 10 zl. Aptekarz patrzy, patrzy, tez wyciaga penisa na lade i tez kladzie 10 zl. Pozniej chowa przyrodzenie, zabiera swoj banknot i banknot gluchoniemego. Gosc sie wkurzyl. Macha rekoma, przeklina w jezyku migowym. A aptekarz na to: -Jak nie umiesz przegrywac to po co sie zakladasz? |
lol
Kolega, który bawi się w wdrapywanie po skałach opowiadał mi kiedyś historyjkę, jaką usłyszał od swojego instruktora wspinaczki
Dawno temu wybrali się na szkolenie nocnej wspinaczki w górach. Wyglądało to tak, że ekipa kilkunastu gości wybrała się gdzieś w okolice Morskiego oka celem wspinania się po górach. No, ale jak to w każdym sporcie szef ekipy wyciągnął flaszkę i zaproponował, co by się po jednym napili, żeby im się ta ściana (pionowa generalnie) troszkę położyła. Tak też uczynili. Ponieważ metoda ta zaczęła funkcjonować, panowie wyciągnęli następne flaszki i kładli tą ścianę jeszcze bardziej. Skończyło się po paru godzinach na kompletnej ubojni. Rano się budzą jeszcze wszyscy kompletnie zalani i okazuje się, że nie mogą się doliczyć organizatora tego całego nocnego wspinania. Ponieważ nie mogli go namierzyć, ktoś doczłapał się do schroniska przy Morskim Oku i wezwał GOPR I teraz opowiadanie goprowców: "Zapierniczamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu, a przed nami idzie facet na czworakach, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną." Mamusiu, moge ciasteczko? -Dobrze, ale umyj rączki. -Ale ja nie mam rączek. - Nie ma rączek, nie ma ciasteczek !!! |
Pani pyta dzieci w szkole:
- Ktore z was kibicuje Widzewowi Lodz? Wszystkie dzieci podnosza raczki tylko nie Jasio. - A ty, Jasiu czemu nie podnosisz? - pyta pani. - Bo ja kibicuje Legii Warszawa! - odpowiada rezolutnie Jasio. - Ale dlaczego? - pyta pani. - Bo tata kibicuje Legii, mama, starszy brat... To i ja kibicuje Legii - mowi Jasio. - Ale Jasiu, popatrz, nie zawsze trzeba brac przyklad z rodzicow. Na przyklad jakby tak twoj tata byl alkoholikiem, mama prostytutka a brat pedalem, to co wtedy bys zrobil? - pyta pani. - To wtedy bym kibicowal Widzewowi..... - odpowiada Jasio. Polska jesien, deszcz zacina, zimno, ponuro. Przez miasto jedzie Mercedes, klasa S. Zatrzymuje sie na skrzyzowaniu na swiatlach obok kosciola. Kierowca opuszcza szybe, a pod kosciolem z czapka w dloni stoi sobie chudziutki facio, istna bida. Kierowca Mercedesa pyta: - Józek? Józek, to ty? - Heniek? - Józek, kope lat, wsiadaj, co bedziesz tak na deszczu stal, podrzuce cie. Jada. Józus rozglada sie ciekawie i po chwili mówi: - Widze, ze u Ciebie dobrze. - Co ty, nie jest dobrze. Interesy nie ida. Zbankrutowaly trzy moje firmy, stara rozwalila nowa bryke, córka uczyc sie nie chce, to wyslalem ja do Oxfordu, a tam skubneła mnie na 20 patoli z karty kredytowej. Jak wróci, to jej... No, ale co u Ciebie Józek? - No wiesz, trzy dni nic nie jadlem... - No co ty Józek, tak nie mozna. Zmus sie Józek, zmus! Zona czeka na meza, juz trzecia w nocy. Nagle otwieraja sie drzwi i wchodzi piijaniutki maz. Zona do niego: - Co to ma byc, o której to Ty wracasz??!!!!!!!!! - Jakie kurde wracasz, tylko po gitare wpadlem... Miller wizytuje szkole dla uposledzonych umyslowo dzieci. Wchodzi z nauczycielka do klasy, dzieci siedza i sie patrza. - No dzieci - mówi nauczycielka - kogo do was przyprowadzilam? W klasie cisza. - No dzieci, Kim jest ten pan?? . . . . - NOWY?? Na plazy siedzi facet otoczony ladnymi panienkami w strojach bikini. Panienki proponuja mu: - Jak puscisz baka, to zdejmiemy staniki. Facet napina sie i puszcza baka. Panienki zdejmuja staniki i mówia: - Jak puscisz drugiego baka, to zdejmiemy majtki. Facet napina sie i puszcza znowu baka. Panienki zdejmuja majtki i znów proponuja: - Jak puscisz serie baków, to pozwolimy sie dotknac. Facet napina sie i puszcza serie baków, po czym wyciaga reke zeby dotknac panienki. W tej samej chwili ktos lapie go za ramie i mówi: - Kowalski, nie dosc, ze spicie na zebraniu, to jeszcze pierdzicie. |
Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy:
- Zajączku chodź szybko ! Biegiem,coś się stało.Zajączku ! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: Co się stało ? Miś: - Umiesz tak ? Bzbzbzbzbz. Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku ! Na Pomoc ! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem - Bzbzbzbzbz !' Podwieszone pod szczytem jaskini wiszą sobie nietoperze-wilkołaki. Wiszą sobie i myślą, że dobrze byłoby wybrać się na jakąś krwiożerczą ucztę. Wreszcie najstarszy z rodu odzywa się: - Czterech najmłodszych poleci na zwiady: jeden na wschód, jeden na północ, jeden na zachód i jeden na południe. Czekają dzień, wrócił pierwszy zwiadowca i nic nie znalazł. Jeszcze jeden dzień i nocą wróciło dwóch następnych i też nic. Czekają jeszcze dwa dni i dwie noce,aż wreszcie wpada ostatni zwiadowca z mordą całą we krwi. Gdzieś się tak urządził ? Pokaż i nam - krzyczą stadnie. Na to zwiadowca-nietoperz-wilkołak rusza w sobie tylko znanym kierunku za nim reszta. Lecą dzień i noc,i nic,lecą jeszcze jeden dzień,aż ukazuje się przed nimi olbrzymia skała. - Widzicie to ?. - pyta zwiadowca. - No jasne ! - odpowiadają stadnie. - A ja właśnie ostatni raz jak tu byłem cztery dni temu w nocy to nie zauważyłem tej skały i się na nią wpierdzieliłem. :p :p :p |
Rozmowa w barze:
- Kolego, postaw piwo. - Przeciez się nie przewrocilo?! --------------- Przychodzi facet do restauracji i zamawia: - Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka. Gdy przyszlo do placenia okazuje się, ze facet nie ma pieniedzy, wiec barman wyrzucia go kopniakami z lokalu. Na drugi dzien facet jak gdyby nigdy nic przychodzi i zamawia: - Dla mnie setka i dla orkiestry setka. - A dla mnie to juz nie? - pyta się zgryzliwie barman. - Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz. --------------- Przynosi kelner klientowi zupe i niosac talerz trzyma w zupie kciuka. Klient mowi: - Panie! Dlaczego trzyma pan palca w mojej zupie? Kelner: - Lekarz kazal mi trzymac go w czyms cieplym. - To trzymaj sobie pan go w dupie, a nie w mojej zupie! - Totez trzymam go tam, ale jak ide do kuchni. --------------- Przychodzi zalamany facet do baru i zamawia potrojna whisky. Barman mu nalewa i mowi: - Panie, to jest mocny drink. Ma pan jakies klopoty? Facet wypija i mowi: - Przyszedlem do domu i zastalem zone w lozku z moim najlepszym przyjacielem. - O kurde... - mowi barman - ma pan nastepnego drinka na koszt firmy. Facet wypija, a barman się go pyta: - I co pan zrobil? - Podszedlem do zony, popatrzylem jej prosto w oczy, kazalem jej się spakowac i wyp*.* z mojego domu. - No, to chyba oczywiste - mowi barman - ale co z panskim przyjacielem? - Podszedlem do niego, popatrzylem mu prosto w oczy i powiedzialem: niedobry piesek... ---------------- Wpada gosc do baru. - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie. Kelner podal piwo, a gosc po chwili znowu: - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie. Sytuacja taka powtarza się kilka razy i gdy juz niezle podpity gosc znowu wola: - Kelner! Jeszcze jedno zanim się zacznie! - kelner nie wytrzymuje i pyta: - Panie, a kto za to zaplaci? - Oho, zaczyna się... ------------------ Wchodzi facet do baru z krokodylem. - Prosze wyjść! On jest niebezpieczny! - On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić. - Dobrze, jeżeli wszyscy goście uznaja, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać. Facet prowadzi krokodyla na rodek, wali pięścia trzy razy w łeb krokodyla i mówi: - Otwórz gębę! - Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do środka, następnie wali znowy trzy razy i mówi: - Zamknij gębę! Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zęby krokodyla zatrzymuja się o centymetry od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi: - Może ktoś chce spróbować? Odzywa się kobiecy głos: - Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę. |
Przychodzi pięcioletni chłopczyk ze
zdechłą żabą na smyczy i skarbonką pod pachą do burdelu. Podchodzi do burdel mamy i pyta: - Czy można prosić dziewczynę z AIDS? - Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z Aids?Nie, my nie mamy dziewczyn z aids! - Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę. - Mama widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji. - No dobrze, ale po co ci ta dziewczyna z aids? - Potrzebna! - Powiedz to może coś się znajdzie... - No dobra. Chodzi o to że jak zrobię to z dziewczyną z aids to bedę miał aids. I jak wrócę do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie molestuje też będzie miała AIDS. A potem jak mój tatuś ja odwozi to ona mu daje na tylnym siedzeniu... i on też bedzie miał Aids. A jak tatuś wraca to w nocy grzmocą się z mamusią... i ona też będzie miała AIDS. A rano jak tato wychodzi do pracy to przyjeżdża pan od zbierania śmieci i wpada do nas i mamusia daje mu dupy. I on też będzie miał aids. I O TEGO SKURWIELA MI CHODZI, BO MI ŻABĘ PRZEJECHAŁ. |
Leci Polak NIemiec I Rusek balonem mieli za duze obciążenie i każdy miał coś wyżucić to Niemiec wyżucił pralke i powiedział ze u niech tego dużo potem Rusek wyzycił lodówke i sie go pytają czego to wyżuciłeś , bo u nas tego dużo potem Polak Wyżucił Ruska a tamci sie go pytają czego go wyrzucileś a na to Polak bo u nas tego dużo!!!
|
Egzamin z zoologii:
-Co to za ptak?-pyta studenta profesor wskazując na klatkę,która jest przykryta tak,ze widać tylko nogi ptaka. -Nie wiem - mowi student. -Jak się pan nazywa? - pyta profesor. Student podciąga nogawki. -Niech pan profesor sam zgadnie. Wyobraź sobie kochana, iż Kiedy robiłam Jaśkowi loda powiedział mi, że Zośka robi to lepiej! - No i co ? - No i nic ! Przemilczałam to zacisnąwszy zęby ! Na ulicy biedak zaczepia biznesmena i prosi o datek. Biznesmen byl w swietnym humorze, wiec zaproponowal biedakowi cygaro kubanskie. - Dziekuje, nie pale - odparl tamten. - To moze skoczymy na koniaczek? - Dziekuje, nie pije. - To moze zagramy sobie na wyscigach? Wytypuje pan konia, a ja go obstawie dla pana. - Nie, nie znosze hazardu - odparl biedak - prosze tylko o pare zlotych na bulke. Biznesmen popatrzyl na niego chwile i powiedzial: - Dobrze, dam panu pieniadze, ale pod warunkiem, ze moja zona pana obejrzy. Niech zobaczy, jak wyglada facet, który nie pije, nie pali i nie uprawia hazardu. Pewien osiemdziesiecioletni dziadek przychodzi do klubu golfowego i mowi, ze wlasnie sie tu sprowadzil i chcialby z kims zagrac w swoja ukochana gre. Jedynym zawodnikiem byl mistrz okregu, ktory sie zgodzil na mecz i tylko spytal: - Jestem mistrzem okregu, wiec ile punktow przewagi pan chce? - nie chce zadnej przewagi, jestem naprawde niezlym graczem, problem sprawia mi tylko wyjscie z tych cholernych dolkow z piaskiem. Graja. Doszli do 18 dolka idac leb w leb. Dziadek uderzyl i pilka wpadla do dolka z piaskiem. Z dolka uderzyl przez pol pola golfowego i trafil idealnie do dziury. Jego przeciwnik podszedl i zdumiony porazka stwierdzil: - Ale przeciez pan mowil, ze ma problemy z wychodzeniem z tych dolkow... - No bo mam, moglby mi pan podac reke? Gosc wyjezdzajac na wczasy zostawił swojemu bratu kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta się brata jak tam jego kot. -No stary niestety przykro mi ale twoj kot zdechl. -Ehh musiałes tak walic prosto z mostu? Przez ciebie będe mial zepsutą resztę urlopu. Mogłes mi powiedziec, że kot siedzi na dachu i nie chce zejsc. Pozniej zadzwonilbym za dwa dni i ty bys powiedzial, że spadl z dachu i lezy u weterynarza polamany, a kiedy zadzwonilbym za kolejne dwa dni powiedzialbys, ze mimo najwiekszych wysilkow weterynarza moj kociak zdechl. No ale coz stalo sie, powiedz mi lepiej co tam u mamy? - No wiec mama siedzi na dachu i nie chce zejsc..... Opowiesc kolegi. Najpierw gwoli wyjasnienia trasa autobusu. 175 w Warszawie jezdzace na trasie Dw. Gdanski - Okecie, mija po drodze Uniwerek, potem Dworzec Centralny. Kumpel wsiadl przy uniwerku, poniewaz w autobusie bylo sporo wolnych miejsc, usiadl z przodu. Autobus ruszyl i slyszy co troche wybuchy smiechu coraz to innych osób przyblizajace sie do niego. W koncu nie wytrzymal, odwrócil sie, a tam obcokrajowiec (Murzyn) którego widzial na przystanku podchodzi do pasazerów, próbuje cos mówic chyba po francusku i pokazuje im kartke, która powoduje paroksyzmy smiechu. Cierpliwie poczekal az gosc podejdzie do niego i gdy to juz sie stalo zobaczyl na kartce: "wypchnij bambusa na centralnym". Zona mowi do Meza: - Ale Ty jestes pierdola...Jestes taki pierdola, ze wiekszego na swiecie nie ma....Wszystko za co bys sie nie wzial, zaraz chrzanisz. Gdybys wystartowal w konkursie na najwiekszego pierdole, zajalbys drugie miejsce! - Dlaczego drugie...? - Bo taka jestes pierdola! Mąż wraca późno z domu. żona już leży w łóżku, więc mąż szybko się rozbiera i przymila do niej. Żona: - Nie zaczynaj dzisiaj. Boli mnie głowa. - Zmówiłyście się dzisiaj, czy co ?! - odpowiada facet. Siedzi facet nad stawami łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i pyta: - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody? - A skocz sobie... - odpowiada facet. Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta: - Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć do wody? - No to skocz sobie... - odpowiada facet. Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta: - Proszę Pana, bardzo prosze - czy ja mogłabym usiąść koło Pana? - A siadaj... - odpowiada facet. Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta: - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody? Na to pierwsza żaba: - Spier*****aj! Dobrze mówię, Proszę Pana? Pewien młody mężczyzna stoi w otwartych drzwiach: - Przyszedłem poprosić o rękę pańskiej córki. Ale to tylko formalność. - Wypraszam sobie! - wścieka się przyszły teść. - Kto ci powiedział, że to tylko formalność? - Ginekolog Kasa biletowa w kinie. Pani w kasie sprzedaje bilety i przy tej okazji proponuje róznego rodzaju dodatki dla lepszego odbioru filmu (woda, cola, lody itp.) Tak wiec jakis koles kupuje bilet no i taki dialog mamy: Bileterka: - A moze wode jeszcze Pan kupi? - Nie dziekuje - To orzeszki moze? - Tez nie, dziekuje. - To chociaz lody nich Pan wezmie. Koles zdenerwowany: - Nie. Nie chce. Juz mówilem przeciez! Koles odchodzi od kasy. Bileterka niepocieszona wystawia glowe przez okienko i jak gdyby nic tak od niechcenia mowi: -A mordercą jest szofer, palancie! Facet dostal wyrok do odsiadki. Jest lekko przerazony, bo to pierwszy raz, a o wiezieniach slyszy sie rózne rzeczy. Adwokat na sam koniec poradzil mu, ze jak trafi to celi to ma powiedziec tekst "Kopsnij szluga dla pasera, bo cie paser sponiewiera", a wtedy potraktuja go jak swojego z grypsery i powinno byc w porzadku. Facet trafia do celi, mówi zapamietany tekst i wszyscy zaczynaja go czestowac papierosami, tylko jeden siedzi cicho w kacie i nic nie robi. Zwraca sie do niego: - A ty co?! Nie masz fajek? - Nie, ja tu jestem cwelem. - Taaaa?! To sobie zapamietaj - od dzisiaj to ja tu jestem cwelem! |
------------
W przedziale pociagu jedzie Polak, Rusek, Francuz, matka z corka. Po pewnym czasie pociag wjezdza w tunel. W ciemnosci slychac cmok i trzask. Oto co mysla sobie osoby w przediale: Matka: Ale mam porzadna corke, ktorys ja pocalowal, a ona go w pysk... Corka: Ale mam glupia matke, frajer ja pocalowal, a ona go w pysk... Francuz: ale mi sie udalo, pocalowalem ja, a w pysk dostal kto inny... Rusek: Co jest??? Najpierw mnie caluja, a potem bija... Polak: Wy sie tam calujcie, a ja Ruskiemu i tak wpie*.*le!!! ------------- Rozmawia rosyjski zolnierz z amerykanskim. Amerykanin chwali sie jak to u nich jest dobrze w armii, ze maja dobry sprzet, ze dobrze ich szkola itp. Az doszlo do tematu: wyzywienie. Amerykanin mowi, ze oni dostaja dziennie rownowanosc 80 tys kalorii. Na to Rosjanin: - Klamiesz! Zaden czlowiek nie zje dziennie 30 kilogramow ziemniakow! ------------- Dwoch ruskich chcialo przewiezc wiewiore przez granice do Polski Sasza powiedzial, ze wsadzi sobie ja za majty i nikt sie nie kapnie. Juz prawie przejechali granice, ale Sasza nie wytrzymal i wyskoczyl jak oszalaly z wiewiora w dloniach. Posadzili ich do paki za przemyt. Wania zdenerwowany pyta: - Czemu do cholery wyjales ta wiewiore? - No, wiesz wszystko bylo dobrze, jak z mojej dupy zrobila sobie dziuple i jak moje jajka podtraktowala jako orzechy, ale jak chciala zaciagnac orzechy do dziupli, to nie wytrzymalem... ------------- Po czym poznac Rosjanina w Ameryce? - Przychodzi na walki kogutow z kaczka... - A po czym poznac, ze sa tam Wlosi? - Stawiaja na kaczke... - A po czym poznac, ze jest tam mafia? - Kaczka wygrywa... -------------- Na granicy rozmawiaja dzieci polskie i rosyjskie: - A my mamy chleb! - wolaja dzieci rosyjskie. - A my mamy chleb z maslem!! - rzekly na to dzieci polskie. - A my mamy Stalina!!! - rzucily polityczna wypowiedz dzieci rosyjskie. - My tez mozemy miel Stalina!!! - odrzucily gryps dzieci polskie. - To nie bedziecie mieli chleba z maslem!!! - wiadomo kto rzekl. --------------- Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: - Ty, co się stało? - Eeee, nic takiego... - No powiedz! - No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podtarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. - Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem. |
Spotyka się kilku informatyków umawiają się na imprezę u jednego z nich.
Padają pytania: - Piwo będzie? - Będzie - Papierosy będą ? - Będą - A panienki? - Jasne, że tak aż 3GB ---------------------------------------------------------------------------------- Dwaj kumple siedzą w kawiarni. Nagle jeden mówi: - Patrz! Tamta blondynka przy stoliku obok okna to moja żona, a ta druga to moja kochanka! - Zabawne. U mnie to dokładnie na odwrót! ---------------------------------------------------------------------------------- Szef zebrał pracowników i mówi: - "Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych muszę kogoś z was zwolnić" - "Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć cię o rasizm" - szybko reaguje czarnoskóry pracownik. - "Jestem kobietą, od razu wniosę do sadu sprawę o seksistowskie traktowanie" - ostrzega sekretarka. - "Spróbuj mnie zwolnić, to pozwę cię i oskarżę o dyskryminację ze względu na wiek" - wycedził liczący 70 lat kierownik działu. Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwile i wyszeptał: - "Ostatnio coś mi się wydaje, że jestem gejem..." ----------------------------------------------------------------------------------- Rozmawiają dwie przyjaciółki. Jedna mówi: - Mam wspaniałego męża: nie pije, nie pali, nie zdradza mnie, nie lubi piłki nożnej, a nawet mnie nie bije. Na to druga: - Dawno został sparaliżowany? ----------------------------------------------------------------------------------- Spotkało się kilku informatyków i jak to zwykle bywa, rozmowy szybko zeszły na tematy komputerowe. Wreszcie któryś z nich zaproponował - Panowie, porozmawiajmy o czymś normalnym, np. o dupach. Nastąpiła bardzo długa cisza, a po niej jeszcze więcej krępującego milczenia. Wreszcie któryś odpowiada: - Słuchajcie, moja karta graficzna jest do dupy... ---------------------------------------------------------------------------------- thats all =] |
jeśli są tu jakieś blondynki to sory:D:D:D
Przychodzi blondynka do sklepu RTV: - Poproszę telewizor z lotnikiem. - Chyba z pilotem? - Nie wiem, jestem w tych sprawach zupełnym lajkonikiem. - Dlaczego blondynki nie lubią tartej bułki? - Bo się kiepsko masłem smaruje. Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli. Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać ją do szklanki odwróconej do góry dnem. Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki: - Ej z tą szklanką jest coś nie tak. - Jak to, pokaż. Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza: - Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak - ona nie ma dna. |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:11. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.