![]() |
ZARTOWNIS JESCZE NIESPOTKAŁEM TAKIEGO ZAJEBISTEGO CZŁOWIEKA JAK TY !! JESTEŚ FENOMENALNY !! POZDRÓWKI I PROSIMY WIĘCEJ :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
|
W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę:
- Co tam pani ma? - Dzidziusia. - A kocha je pani? - Oczywiście. - To dlaczego je pani zjadła? Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i mówi: - Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?! - Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!! Jasio przynosi do domu torbę pełną jabłek. Mama pyta go: - Skąd masz te jabłka? Na to Jasiu: - Od sąsiada. - A on wie o tym? - pyta mama. - No pewnie, przecież mnie gonił! Na lekcji biologii pani pyta się Jasia: - Co to jest? - Szkielet. - Czego? - Zwierzęcia. - Ale jakiego?! - Nieżywego! - Mamo a tata mnie zbił dwa razy!!! - A czemu aż dwa? - Bo raz jak mu pokazałem świadectwo, a drugi jak zobaczył że to jego... Jaś i Małgosia idąc przez las zgrzeszyli. Pobożny Jaś postanowił, że pójdą do najbliższego kościoła wyspowiadać się z grzechu. - Proszę księdza zgrzeszyłem z Małgosią - wyznaje Jaś. - Proszę księdza zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy - mówi Małgosia. - Jak to - mówi ksiądz - Jaś powiedział, że jeden raz? - On zapomniał proszę księdza, że jeszcze będziemy wracać przez ten las... |
Jasiu spóźnia się na lekcję. Nauczycielka pyta go:
- Dlaczego się spóźniłeś?! Jasio odpowiada: - Proszę pani, myłem zęby, to już więcej się nie powtórzy! Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie. Mama: - Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija! Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do sw. Mikołaja. "Drogi sw. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczna." Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają: "Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te ku..y z poczty zaj..ały!" Mama pyta Jasia: - Dlaczego masz mokre włosy? - Bo całowałem rybki na dobranoc! Nauczycielka zwraca się do uczniów: - Pamiętajcie dzieci, zawsze trzeba słuchać rodziców! - To ja mam problem - mówi Jasio - moja mama śpiewa w zespole disco polo! Jasio przychodzi do domu po szkole i skarży się mamie: - Pan policjant, co stoi na rogu, powiedział, że mi nogi z dupy powyrywa! - To jest niemożliwe - mówi mama. Policjanci są po to by cię chronić. Pokaż mi go to wyjaśnimy sprawę. Idą na róg, policjant stoi. Mama pokazuje na Jasia: - Czy to prawda, że groził pan mojemu synowi, że mu Pan powyrywa nogi z dupy?! - Pani! Zabierz pani stąd tego gnoja, bo mu nogi z dupy powyrywam! Już czwarty dzień z rzędu przyprowadza mi swoją suczkę jamniczkę i chce, żebym ją pokrył, bo marzy o tym, by mieć psa policyjnego!!! |
Dwóch wariatów kupiło sobie kotki. Bawili się nimi fajnie, dopóki nie natrafili na problem, który kotek jest czyj. Pierwszy wymyślił, ze swojemu kotu utnie ogonek. Bawią się dalej, ale drugiemu spodobał się kotek bez ogonka. Uciął więc swojemu ogonek i zaczęli myśleć, co zrobić, żeby je znowu móc rozpoznać. Więc pierwszy uciął swojemu przednia nóżkę. Bawili się jakiś czas, ale drugiemu spodobał się kotek bez nóżki, więc swojemu także uciął. Cały problem zaczął się więc od nowa. Po pewnym czasie pierwszy wariat wymyślił, ze utnie swojemu kotu druga z przednich nóżek. Drugiemu wariatowi spodobało się jednak, jak fajnie czołga się kotek tego pierwszego, więc swojemu tez uciął druga z przednich nóżek. Po pewnym czasie pierwszy wariat, chcąc wyróżnić swojego kotka, uciął mu dwie tylnie nóżki. Kadłubek jego kotka tak się fajnie poruszał, ze drugiemu wariatowi oczywiście się to spodobało, i ze swojego kotka tez zrobił kadłubka. I teraz zaczął się już poważny problem, jak rozpoznać, który kotek jest czyj. Myślą, myślą, myślą, i w końcu jeden mówi:
- Wiesz, to ja wezmę białego, a ty czarnego... Dwóch wariatów uciekło w nocy z wariatkowa i dochodzą do rzeki bez mostu... - Co tu zrobić? - mówi jeden. - Wiem! Ja zapale latarkę tak żeby światło było nad woda. Wtedy ty przejdziesz po świetle na druga stronę... - Eeeeeeee tam, ale ty jesteś pier*.*niety!... Ty zgasisz latarkę a ja spadnę! W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta: - Jak się nazywacie? - Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte. - Tak? A kto panu to powiedział? - Pan Bóg. Na to odzywa się glos z sąsiedniego łóżka: - On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem. |
a teraz sypne coś od siebie :D :cool:
wiecie dlaczego kogut nie ma rąk,................. bo kura nie ma cycków Gościu spotyka krasnoludka w lesie i pyta się go: -Ile ważysz??????? K odpowiada: - 25 e no bez jaj k- bez jaj to pięć :p Idzie "gówno" i "dupa" prze ciemny tunel g mówi: -ciemno tu jak w dupie, na to d: - przynajmnie w gówno nie wdepnę i co wy na to......... |
Na budowie idzie sobie robotnik i ciągnie za sobą łańcuch. Spotyka go szef i krzyczy:
- Na cholerę ciągniesz ten łańcuch???!!! - A co mam go pchać?! Ze spokojem odpowiada robotnik. Na dworcu PKS blondynka podchodzi do kasy i prosi o bilet do Golędzinowa. - Normalny? pyta kasjerka. - A co, wygadam na idiotkę? |
Egzamin z Termodynamiki :D :cool:
Dr. Schlambaugh, wykładowca na wydziale chemicznym uniwersytetu kalifornijskiego znany jest z zadawania pytań na egzaminach w rodzaju: "Czemu samoloty latają?". W maju kilka lat temu, egzamin z termodynamiki zawierał takie oto pytanie:" Czy piekło jest egzotermiczne, czy endotermiczne? Potwierdź swój wywód dowodem" Większość studentów oparła dowody na poparcie swych tez na prawach przemian gazowych Boyle'a - Mariotatte'a lub innych. Jeden student natomiast napisał, co poniżej: "Po pierwsze musimy założyć, ze jeżeli dusze istnieją, musza posiadać pewna masę. Jeśli maja masę, to jeden mol dusz także posiada masę. W takim razie, w jakim tempie dusze trafiają do piekła i w jakim je opuszczają? Myślę że możemy spokojnie założyć, ze jeśli dusza trafia do piekła, to już go nie opuszcza. Dlatego tez, wymiana dusz z piekłem zachodzi tylko w jednym kierunku. Jeśli chodzi o dusze trafiające do piekła, przyjrzyjmy się rożnym religiom, istniejącym w dzisiejszym świecie. Niektóre religie mówią, ze jeśli nie jesteś ich wyznawca, trafisz do piekła. Skoro jest więcej niż jedna taka religia, a ludzie nie należą do więcej niż jednej, możemy wnioskować, ze wszyscy ludzie i wszystkie dusze trafiają do piekła. Na podstawie danych o śmiertelności i przyroście populacji, możemy spodziewać się wykładniczego wzrostu liczby dusz w piekle. Przyjrzyjmy się wiec zmianie objętości piekła. Z prawa Boyle'a wynika, że aby w piekle temperatura i ciśnienie utrzymały się na stałym poziomie, stosunek masy dusz do ich objętości musi być stały. Pkt. 1 Wiec, jeśli piekło rozszerza się wolniej niż dusze przybywają do piekła, wtedy temperatura będzie rosnąc, aż wszystko rozerwie się w diabły. Pkt. 2 Oczywiście, jeśli piekło rozszerza się szybciej niż przyrasta liczba dusz, wtedy temperatura i ciśnienie spadną tak drastycznie, ze cale piekło zamarznie. Wiec jak to jest? Jeśli zaakceptujemy postulat (podany mi przez Teresę Banyan na pierwszym roku), ze "Prędzej piekło zamarznie niż się z Tobą prześpię", i biorąc pod uwagę, ze wciąż nie udało mi się nawiązać z nią bardziej intymnych kontaktów, wtedy Pkt. 2 nie może być poprawny;...- piekło jest egzotermiczne." Ten student jako jedyny dostał piątkę. |
Wyklad na AGH z mechaniki. Aula pełna studentów, bo zajęcia prowadzi docent, u którego jest później egzamin z tego przedmiotu a na dodatek jest dziekanem wydziału. Facet ma do dyspozycji kredę, dwie podwójne, przesuwane w pionie tablice i mnóstwo wiedzy w temacie. Zabiera się więc dziarsko do roboty i nie świadom nawet tego, podkręca tempo. W efekcie, praktycznie nikt (poza I rzędem, który spisuje z tablicy - bo jeszcze widzi jego "robaczki") już nie wie o co chodzi. Ludzie zaczynają rozmawiać, grać w kólko i krzyżyk - narasta szum :) Docent kończy właśnie zapisywać czwartą tablicę i prowadzi jakiś wywód, gdzie odnosi się do zapisków z wszystkich tablic, gdy dociera do niego ten hałas. Postanawia to ukrócić: odwraca się szybko i widzi co się dzieje. Przerażeni studenci momentalnie milkną - zapada grobowa cisza. Docent mówi: "Proszę Państwa! widzę, że na tej sali jest może 10 osób, które wiedzą o czym ja mówię, natomiast reszta - doskonale się bawi!" Cisza staje się jeszcze głębsza.... Zadowolony z siebie, odwrócił się do zapisanych tablic i ....... stracił wątek...:) Stał tak przed tablicami, próbował sobie przypomnieć na czym skończył... niestety :( W geście rezygnacji rozłożył ręce i nagle ciszę przerwał głos z sali: "ZOSTAŁO NAS TYLKO DZIEWIĘCIU!":)
|
ostre :> , to prawdziwa historia?
|
Kowalski poszedł z żoną na imprezę, tam okazało się że jest
> > > >to seks grupowy. Zgasło światło ..... mija 10 ... 15 ... 20 > > > >minut. W końcu Kowalski zapala światło i mówi: > > > >> - Stop, kurwa, stop. Trzeba ustalić jakieś zasady, trzeci > > > >raz pod rząd robię loda .... |
W stanie wojennym obowiązywała godzina policyjna. Koło północy, wyludnioną główną ulicą Rzeszowa wraca do akademika trójka studentów. Idą zygzakiem, całą szerokością ulicy, podtrzymując się nawzajem. Student idący w środku, prowadzi przed sobą na patyku drewnianego kogucika na kółkach. Kogucik głośno klekocze ruchomymi skrzydełkami. Z przeciwnej strony jedzie milicyjna nyska. Zdziwieni przejeżdżają obok trójki wędrowców, zawracają, wyprzedzają ich i parkują przy krawężniku. Pech chciał, że prowadzący kogucika złapał właśnie prawy dryf i z całym impetem "zaparkował" kogucikiem z tyłu nyski. Cała trójka podniosła do góry głowy, zdziwiona, cóż to za przeszkoda znalazła się na ich drodze... Milicjanci wysiedli z nyski podeszli do zdziwionych spacerowiczów i padło sakramentalne: "dokumenty proszę!" Trwało to chwilę, ale wreszcie cała trójka podaje milicjantom czarne legitymacje. "Aaaaa!!! Studenci!!" - na twarzach mundurowych pokazał się wyraz triumfu. "No cóż - NIE KAŻDY MOŻE BYĆ MILICJANTEM" - odpowiada jeden z nich.
Oczywiście obudzili się na ceratce w wytrzeźwialni :) |
Dlaczego samochód nagle zatrzymał się na drodze? :P
Dany efekt (objaw) jest tylko objawem, który może być spowodowany w bardzo różnoraki sposób. Możliwe przyczyny: Zabrakło benzyny. Zabrakło powietrza. Zabrakło prądu. Zalały się świece (za dużo benzyny). Niewłaściwe proporcje substratów (za dużo powietrza w stosunku do benzyny). Brak synchronizacji zapłonu i wtrysku paliwa. Ktoś wsadził ziemniak w rurę wydechowa. Złapano kapcia w kole. Droga jest dziurawa i nie można wyjechać z dziury. Droga jest śliska i koła kręcą się w miejscu. Droga jest piaszczysta i koła kręcą się w miejscu. Kierowca nacisnął na hamulec. Kierowca przestał naciskać na pedał gazu. Kierowca nacisnął na pedał sprzęgła. Wypadł silnik. Wypadł akumulator. W gaźniku jest paproch. Kierowcy wysiadł rozrusznik serca. Pasażer chce siku. Na drodze stoi super laska. Skończyła się droga. Jest czerwone światło. Jest znak stop. W poprzek drogi maszeruje stado olbrzymich glizd. Asfalt się wygiął i zrobiła się ściana. Asfalt się roztopił i zrobiło się bajoro. Ktoś posmarował asfalt butaprenem. Kierowca zapomniał jak to się właściwie robi, żeby jechać. Kierowca właśnie sobie przypomniał jak to się robi, żeby nie jechać i z upodobaniem wypróbowuje nowy manewr. Samochód nie lubi kierowcy. Kierowca nie lubi samochodu. Kierowca się kłóci z żoną, która siedzi obok. Żona poucza kierowcę jak powinien jechać. Tak naprawdę to wcale nie jest samochód, a w środku nie ma żadnego kierowcy. |
/
przestan SPAMOWAC !!!! opanuj sie... jeszcze i przeklensto zobacze w twoim poscie i masz bana! |
dwóch pijaków leje pod sklepem spożywczym i
jeden mówi: -Stefan, a dlaczego ty lejesz tak cicho,a ja leje tak głośno??? -Bo ty lejesz po rynnie,a ja leje po twojim PŁASZCZU. jedzie trzech pijany facetów po ulicy i rozbijają wszystko podrodze...zatrzymują ich policjanci...na komisariat z nimi!!! ale nie mieli alkomatu no i jeden z funkcjonariuszy wpada na pomysł żeby potsawić w pokoju jedno krzesło i ich sprawdzić...wchodzi pierwszy ile widzisz krzeseł odpowiada 3 o jezu ale nawalony...wochodzi 2 ile widzisz krzeseł 4 o ja pierd...ale zajebany wchodzi trzeci ile widzisz krzeseł aaa w którym rzędzie?? pozdrwaiam... |
Kowalski po wypłacie wypił w barze pól litra wódki z kolegą.
Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu. - Siądzmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać. Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju. - Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!! - Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki... -------------------------------------------------------------------------------- Chłopak z dziewczyną na spacerze. - Och, kochany - szepce ona - nie mogę wprost wyraźić uczucia, które porusza moje wnętrze. - Ze mną to samo.Nie powinniśmy tych śliwek popijać piwem. -------------------------------------------------------------------------------- - Tak się uśmiałam wczoraj w teatrze na tej komedii, ze wróciłam do domu półżywa... - Powinnaś kochanie pójść jeszcze raz na tę sztukę... -------------------------------------------------------------------------------- Kowalski rozmawia z Malinowskim: - Moja żona postanowiła się odchudzić.Każdą wolną chwilę poświęca na jazdę konną. - I jaki jest tego rezultat? - W ciagu ostatniego tygodnia koń schudł już o 20 kilogramów. -------------------------------------------------------------------------------- - Wiesz, Waldek z Krystyną byli zaręczeni przez 20 lat, a jednak się nie pobrali... - Nic dziwnego.Ona nie chciała wziąć z nim ślubu, kiedy był pijany, a on z kolei nie chciał kiedy był trzeźwy... -------------------------------------------------------------------------------- Mąż wrócił wcześniej z delegacji. Zobaczył, że spod kołdty ich małżeńskiego łoża wystają cztery nogi. Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił w leżących ile wlezie. Zmęczony poszedł do kuchni, a tam wita go... żona: - Kochany, przyjechali twoi rodzice, polożyli się w naszym łóżku. Czy już się z nimi przywitałeś? -------------------------------------------------------------------------------- Żona zadręcza męża, aby załatwił jej pogrzeb z orkiestrą. Ten puszcza to mimo uszu, bo małżonka niestara i zdrowa. - No i co załatwiłeś mi ten pogrzeb z orkiestrą? - pyta się żona po raz setny. - Tak, masz być gotowa jutro, na pierwszą. -------------------------------------------------------------------------------- Pacjęt opowiada psychiatrze o swoich problemach. - Co noc prześladuje mnie ten sam koszmarny sen. Sni mi się, że po całym mieszkaniu goni mnie teściowa z krokodylem na smyczy. Widzę wyraźnie te okropne żółte oczy, chropowate czoło, ostre zębiska... - To rzeczywiscie brzmi groźnie... - przyznaje psychiatra. - Tak, a krokodyl wygląda jeszcze gorzej. pare dowciapów z mojej ulubionej stronki :D |
ADIDAS
All Day I Dream About Sex... Apokaliptyczna Deformacja Interakcyjnej Destruktywności Adama Salamandry ASP Amatorski Spektakl Pastora AWS Awantura W Sejmie BBWR Bolek Blefuje Wałęsa Rujnuje BdP Barany do Piwnicy Bratobójcy do Paki BGŻ Bilionów Grobowiec Żałosny BIGBIT Bęben I Gitara Brzmienie Imitujące Tornado BORYS Bardzo Obrotny Rosjanin Yankesów Szachujący BSB Batalion Samolubnych Borsuków BUT Beznamiętnie Ufortyfikowany Tarpan Brutalnie Uziemiony Telewizor Binarny Ubój Trabantów Batalistyczne Użycie Taboretu Bezwolnie Ukatrupiony Tort CIA Cięcie I Amputacja |
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia bo miał mieć w parafii
wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację. Podszedł do gościa z rybami i mówi: - O jaka piękna, duża ryba! Sprzedawca na to: - Pięknego skurwiela złapałem - co? Ksiądz się obruszył: - Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety - wstyd! Sprzedawca wyjaśnia: - Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg. - Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na kolację z biskupem. Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siotrze zakonnej. Zakonnica: - O jaka piękna duża ryba. A ksiądz na to: - Ładnego skurwiela kupiłem co? Zakonnica: - Ale co ksiądz - takie słownictwo? A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne płoć czy szczupak. - Aaaa - to rozumiem. Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka. - O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka. Siostra na to: - Piękny skurwiel - prawda? Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka A siostra, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne się nazywają karp czy lin. Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżda Biskup - siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę. Ksiądz biskup: - Jaka piękna duża ryba! Na to proboszcz: To Ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem. Odzywa się zakonnica: - A Ja tego skurwiela skrobałam. Na to włącza się kucharka: - A Ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam. Ksiądz biskup uśmiechnął sie, wyjął z torby litr wódki i mówi: - Kurwa, widzę, że tu sami swoi !=D |
Jak radzić sobie w pracy?
Reguła Planera: Jeśli zrobisz wyjątek, to następnym razem to będzie już uważane za twój obowiązek. Prawo Slousa: Jeśli wykonujesz robotę zbyt dobrze, to już się od niej nie odczepisz. Franco prawo miejsca pracy: Jeśli to, co robisz sprawia Ci przyjemność, to najpewniej partaczysz. Larsona zasada biurokratyczna: Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków. Pierwsza pułapka geniusza: Żaden szef nie będzie trzymać pracownika, który ma zawsze rację. Prawo Otta: Gdy szef staje przy biurku, zawsze akurat robisz coś niekoniecznego. Prawo Benchleya: Każdy może odwalić dowolny kawał roboty, jeśli tylko nie należy to do jego obowiązków. Prawo Clyde'a: Im dłużej zwlekasz z tym, co masz do zrobienia, tym większa szansa, że ktoś Cię wyręczy. Prawo Darwina: Szczęśliwym praca nie idzie. Achesona reguła biurokracji: Raport ma służyć nie poinformowaniu czytelnika, lecz ochronie autora. Roberta reguła administracji: Tytuły przeważają nad osiągnięciami. Prawo Wilsona: Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy. Prawo Mosleya: Poczynania szefów oparte są na micie, ze przyszły rozwój organizacji zrekompensuje dawne niedoróbki. Piąta reguła powodzenia w biznesie: Pilnuj, żeby szef szefa nie dobierał się szefowi do tyłka. Trzecie prawo wydajności: Kiedy szefowie mówią o polepszeniu wydajności, nigdy nie maja na myli siebie. Zasada Prince'a: Ludzie, którzy pracują siedząc, zarabiają więcej od tych, którzy pracują stojąc. Wellera prawo zdobywania funduszy: Nigdy nie przyznawaj, ze masz wystarczająco dużo personelu, miejsca i pieniędzy. Robertsona reguła biurokracji: Im więcej dyrektyw wydasz, aby rozwiązać problem, tym gorzej się to wszystko skończy. Andersona prawo przetrwania dla niższego personelu: Nigdy nie miej za często racji. Aluzje lepiej przyjmować niż czynić. Prawo Chapmana: Nie będę niezastąpiony. Ludzie niezastąpieni nie awansują. Prawo Owena: Jeśli jesteś dobry, to cala robota zwali się na ciebie. Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego. Prawo tytulatury p.o. dyrektora odpowiedzialnego: Im dłuższy tytuł tym mniej ważna praca. Prawo Van Roya: Narada nie zastąpi efektów. Aksjomat Adlera: Język jest tym, co odróżnia nas od niższych zwierząt i od urzędników. Prawo Coblitza: Każda komisja jest w stanie podjąć decyzję głupszą niż którykolwiek z jej członków. Prawo Niesa: Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości. Phillipa prawo procedur komisyjnych: Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze. Prawo Petersona: Nigdy nie opóźniaj końca narady, ani początku przerwy obiadowej. Komisyjne reguły Chapmana: Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać. Nie odzywaj się do połowy posiedzenia, a zyskasz opinię człowieka inteligentnego. Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe; dzięki temu nikogo nie urazisz. Kiedy masz wątpliwości - zaproponuj powołanie podkomisji. Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad; zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają. Prawo Wolińskiego: Praca w zespole polega na tym, że przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie. |
list do św Mikołaja
Napewno ktoś czytał list Jasia Kowalskiego do św Mikołaja. Leciał on mniej więcej tak, że do połowy listu Jasio wymieniał jaki to on był grzeczny a w drugiej części jak bluzga Mikołaja. Ten tekst był zajebiście śmieszny jeśli ktoś może mi pomóc znaleźć ten liścik to byłbym wdzięczny. Z góry THX :)
|
Spada rzadowy helikopter
Odzywa sie Jakubowska: - "Mam w torebce 100 wolnych stówek. - Wyrzuce je to sie pare osób ucieszy". Na to mówi Miller: - "Ja mam wiecej i jak je wyrzuce to wiecej ludzi sie ucieszy" A na to pilot: "A ja walne cala maszyne to caly naród bedzie sie cieszyc" |
- Mamo, choinka sie pali! - wola Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni.
- Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwile chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! --------------- - Jasiu, powiedz nam - pyta ksiądz na lekcji religii - Co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie? - Musimy grzeszyć, proszę księdza - pada odpowiedz. ---------------- Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy: - Dlaczego masz takie brudne ręce??? - Bo bawiłem się w piaskownicy!!! - Ale dlaczego masz czyste palce??? - Bo gwizdałem na psa!!! ---------------- - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też? - Nie, nasza myśli, że jej słuchamy! --------------- Na wycieczce szkolnej w lesie Jasio pokazując palcem na czarne jagody i pyta nauczyciela: - Co to jest proszę pana? - Czarne jagody Jasiu. - A dlaczego one sa czerwone? - Bo są jeszcze zielone! ---------------- Jasiu - pyta sie pani - biorąc pod uwagę twoje lenistwo, jakim zwierzęciem chciałbyś być? - Wężem. - A dlaczego? - Bo leże i idę... ---------------- - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku obrazek ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak sie nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. --------------- Jasio przewrócił się, stłukł kolano i zaczął głośno przeklinać. Przystaje przy nim jakiś mężczyzna i mówi: - To nieładnie! Jesteś za mały, żeby tak przeklinać! - Wszyscy mi tłumaczą, że jestem już za duży, żeby płakać! To co ja mam w końcu robić, kiedy sobie stłukę kolano?! --------------- Małżonka jednego z więźniów poszła do naczelnika więzienia prosić o lżejszą pracę dla męża. - Ależ szanowna pani, przy klejeniu papierowych toreb jeszcze nikt się nie przemęczył! - Tak, ale on po tej pracy całymi nocami musi jeszcze kopać jakiś tunel... |
warto poczytać do końca :)))
Kochani Rodzice! Nie pisalam do Was od czasu mojego wyjazdu na studia i naprawde jest mi przykro, ze moglam byc tak bezmyslna i nic do Was nie napisac wczesniej. Teraz jednak opowiem Wam o wszystkim, co sie u mnie wydarzylo, tylko bardzo Was prosze - usiadzcie przed przeczytaniem dalszej czesci tego listu, dobrze? No wiec, u mnie juz teraz wszystko jest naprawde niezle. To pekniecie czaszki i wstrzas mózgu, które mialam wtedy, gdy wyskoczylam z okna akademika - bo zaraz po moim przyjezdzie wybuchl tutaj pozar - juz sa prawie calkiem zaleczone. W szpitalu bylam tylko dwa tygodnie i teraz widze juz prawie calkiem normalnie, a te okropne bóle glowy miewam juz tylko raz dziennie. Na szczescie ten pozar akademika i mój skok z okna widzial nalewacz ze stacji benzynowej, która znajduje sie obok akademika. To wlasnie on zadzwonil po straz pozarna i karetke pogotowia. Odwiedzal mnie tez w szpitalu, a poniewaz nie mialam gdzie mieszkac, bo akademik sie spalil, byl tak mily, ze zaprosil mnie do swojego mieszkania i pozwolil mi tam mieszkac. No, wlasciwie to jest tylko pokój w suterenie, ale za to bardzo fajnie urzadzony. On jest bardzo sympatycznym chlopcem, bardzo sie kochamy i zamierzamy sie pobrac. Nie ustalilismy jeszcze dokladnej daty slubu, ale odbedzie sie na pewno zanim moja ciaza stanie sie bardziej widoczna. Tak, kochani Rodzice, spodziewam sie dziecka! Wiem, jak bardzo chcecie zostac dziadkami i swietnie sobie wyobrazam, jak cieplo powitacie mojego dzidziusia. Jestem pewna, ze obdarzycie go taka miloscia, poswieceniem i czula opieka, jakimi obdarzaliscie mnie, kiedy bylam dzieckiem. Powodem opóznienia daty naszego slubu jest to, ze mój chlopak cierpi na drobna infekcje, która z reszta sie od niego zarazilam, a która chwilowo uniemozliwia nam pomyslne przejscie przez przedmalzenskie badania krwi. Jestem pewna, ze przyjmiecie mojego chlopaka do naszej rodziny z otwartymi ramionami. On jest bardzo fajny i choc niespecjalnie wyksztalcony, ma jednak naprawde duze ambicje. Acha, zapomnialam Wam jeszcze napisac, skad w ogóle wzial sie ten pozar.Otóz jak robilismy zawody, który z kolegów najszybciej rozbierze po ciemku jedna z nas, mój partner mial szanse na wygranie, bo zdjal juz ze mnie wszystko, oprócz biustonosza - tego, który mi kupil za 600 zl profesor ze statystyki podczas naszego romantycznego wypadu do Kazimierza.... Wiec ten kolega nie potrafil rozpiac tego biustonosza, mimo ze przeciez rozpinal mi go juz nie raz - i to czesto przy wylaczonym swietle. Moze, dlatego, ze byl juz po "kilku piwach" i musialam go podtrzymywac, bo by sie przewrócil. Wiec, Ahmed (bo tak ma na imie) chcial sobie pomóc z tym rozpinaniem i usilowal oswietlic zapiecie biustonosza swiatlem zapalniczki. I udalo mu sie - zrobilo sie calkiem jasno, bo zapalil sie równiez mój biustonosz, a od niego zajely sie moje wlosy... Ale nie martwcie sie: wszyscy mi tu mówia, ze bez wlosów wygladam równie atrakcyjnie (podobno cos miedzy Kojakiem a Sinnead O'Connor). A blizny po oparzeniach na plecach kumpel pieknie zatuszowal kolorowymi tatuazami: mam tam na przyklad wytatuowanego Nosferatu- Wampira, Monike Lewinski z cygarem, oraz jedna z najslynniejszych scen filmowych... Teresy Orlowski z trzema kochankami. A powracajac do pozaru - jak juz z wrzaskiem zrzucilam palacy sie biustonosz, to przez przypadek wpadl on do 50-litrowej beczki ze spirytusem. I to byl wlasnie pech - bo gdyby wpadl on do drugiej beczki z zacierem, albo do skrzynki z amfetamina, to bysmy bez problemu go ugasili - to znaczy oni by ugasili, bo ja juz wtedy bylam nieprzytomna, po upadku przez okno i swiadomosc odzyskalam dopiero w lózku Ahmeda, w jego pokoju, który dzieli z szescioma innymi Libijczykami. Ci Arabowie to dziwny naród - podobno u nich jest bardzo cieplo - bo jak odzyskalam przytomnosc, to wszyscy stali nade mna nago. No i to by bylo na tyle. Caluje Was mocno, Wasza Zuzia PS. Kochani Rodzice, Teraz, kiedy juz wszystko wiecie o moim obecnym zyciu, chcialam Wam powiedziec, ze nie bylo zadnego pozaru w akademiku, nie mialam pekniecia czaszki ani wstrzasu mózgu, nie bylam w szpitalu, nie jestem w ciazy, nie jestem zareczona, niczym sie nie zarazilam, ani nawet nie mam chlopaka. Ale w tym semestrze dostane dwóje z fizyki i trzy z dwoma minusami z chemii. Chcialabym wiec, zebyscie spojrzeli na te stopnie z odpowiedniej perspektywy. |
Joke :))
Jasiu: Mamo chcem kupę!!!
Mama: jush jasi tylko ukroje :))) |
Dowcip-historyjka o Mikołaju
Bardzo dawno temu, w Boże Narodzenie Święty Mikołaj przygotowywał się do swej corocznej podróży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy... Czterech elfów zachorowało, a ich zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć... Pani Mikołajowa oświadczyła Mikołajowi, że jej mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo go zdenerwowało. Na domiar złego, kie dy poszedł zaprzęgać renifery okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i uciekły. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej. Gdy zaczął pakować sanie, jedna z płóz pod wpływem ciężaru złamała się. Worek runął na ziemię i zabawki się rozsypały. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Gdy otworzył barek, okazało się, ze elfy wyżłopały cały alkohol i nic nie ma do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie z którego była zrobiona... I wtedy właśnie zadzwonił dzwonek do drzwi, więc Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. - Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził? ...Od tego czasu rozpowszechniła się tradycja umieszczania aniołka na czubku choinki. |
"Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z oceną niedostateczną. Delikwent prosi o ostatnia szanse: - Jeśli przejde po ścianie i suficie, dostane trójkę? Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi: - Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostanę 4? Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor juz chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju: - Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5? Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy caly mokry: - Panie, co pan???!!! - Dobra, niech bedzie 4."
-------------- Definicje : Bankier Ktoś, kto pożyczy ci swój parasol podczas pięknej pogody, natomiast kiedy zaczyna padać, natychmiast go odbierze. Harcerz Dziecko ubrane jak kretyn pod przywództwem kretyna ubranego jak dziecko. Konsultant Ktoś, kto weźmie zegarek od twojej żony, powie ci która godzina, po czym każe zapłacić za informacje. Dyplomata Ktoś, kto potrafi powiedzieć "spierdalaj" w taki sposób, ze poczujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawa. Ekonomista Ekspert, który potrafi dzisiaj dokładnie wyjaśnić, czemu jego wczorajsza prognoza na dziś się nie sprawdziła. Koleżanka Osoba przeciwnej płci, która ma "to cos" co powoduje, ze absolutnie nie masz ochoty się z nią przespać. Pesymista Optymista z bagażem doświadczeń. Informatyk Ktoś kto naprawi problem o którym nie wiedziałeś w sposób którego nie rozumiesz. Psycholog Ktoś, kto gapi się jedynie na innych ludzi kiedy atrakcyjna kobieta wchodzi do pokoju. Statystyk Ktoś, kto jest niezły z liczbami, ale brakuje mu charakteru aby zostać inżynierem. Ksiądz Osoba, do której wszyscy ludzie zwracają się "ojcze" oprócz jego własnych dzieci, które używają zwrotu "wujku". Taniec Wertykalna frustracja horyzontalnego pożądania. Ból głowy Szeroko stosowana przez kobiety metoda antykoncepcji. Intelektualista Ktoś, kto jest zdolny przez ponad 2 godziny myśleć o czymś innym niż seks. Język Organ seksualny, przez niektórych zdegradowany jedynie do funkcji mowy. Monogamia Zrepresjonowana poligamia. Nanosekunda Odcinek czasu jaki upływa pomiędzy zapaleniem się zielonego światła a facetem za tobą zaczynającym trąbić klaksonem. Nimfoman Termin używany w stosunku do każdej osoby która chciałaby mięć więcej seksu niż ma obecnie. Praca grupowa Możliwość zwalenia winy na inne osoby. Wieczność Czas jaki upływa od momentu kiedy skończyłeś, do momentu kiedy możesz wyjść od niej z mieszkania. Łatwa Termin używany w stosunku do każdej kobiety która traktuje sprawy seksu jak mężczyzna. Piłka nożna To, za co wychodzą za maż kobiety, zupełnie nieświadomie. Hardware Ta cześć komputera, którą można kopnąć kiedy software przestanie funkcjonować. Inflacja Powód, dla którego musisz przeżyć ten rok za pieniądze jakie zarabiałeś w zeszłym. Fizyka Kwantowa Murzyn w ciemnym pokoju szukający czarnego kota, którego tam nie ma. |
2 kawaly
(00:17:14) (@ninia) - Panie, postaw na mnie cały swój majątek i wystaw mnie do wyścigu
(00:17:21) (@ninia) - Co ty Fafik stary jestes nie masz kondycji. (00:17:28) (@ninia) - Nie, nie, mam długi łańcuch i troche trenowałem (00:17:35) (@ninia) Nie namyślając się długo pan wystawił Fafika do wyścigu. Do obiegnięcia były trzy okrązenia. Po pierwszym okrązeniu Fafik przybiega ostatni a jego pan zły jak osa krzyczy: (00:17:46) (@ninia) - Fafik co ty odpier****sz !!!!!!!!?????? postawiłem na ciebie cały majątek (00:17:53) (@ninia) - Spokojnie, spokojnie w drugiej rundzie nadrobię! (00:18:00) (@ninia) odrugim okrązeniu Fafik znowy przybiega na końcu........ (00:18:11) (@ninia) - Fafik co ty robisz!!! wciąż przegrywasz!!!!! (00:18:19) (@ninia) - Spokojnie spokojnie w ostatnim nadrobię ! (00:18:27) (@ninia) Po ostatnim okrążeniu Fafik przybiega ostatni.......... (00:18:35) (@ninia) Jego pan maksymalnie wku*****y krzyczy: (00:18:44) (@ninia) - Ty ch**u przez ciebie przegrałem cały majatek, co ty odpier****sz?!!!!!!!!11111 (00:18:49) (@ninia) A Fafik na to (00:18:54) (@ninia) - Nie wiem. :D (00:20:37) (@ninia) Byl sobie Jasiu. I na pierwsze urodziny rodzice sie go pytaja co chcialby dostac. (00:20:51) (@ninia) -Mamo chcialbym dostac 3 zielone kuleczki (00:20:51) (@ninia) No to rodzice kupili mu te 3 zielone kuleczki. Jasio mial 5 lat. (00:20:58) (@ninia) Rodzice sie go pytaja co chce na urodziny (00:20:58) (@ninia) -Mamo chcialbym dostac 3 zielone kuleczki (00:21:09) (@ninia) No to rodzice kupili mu te 3 zielone kuleczki. Jasio mial 10 lat. Rodzice sie go pytaja co chce na urodziny (00:21:18) (@ninia) -Mamo chcialbym dostac 3 zielone kuleczki (00:21:18) (@ninia) No to rodzice kupili mu te 3 zielone kuleczki. (00:21:26) (@ninia) Jasio mial 18 lat. Rodzice sie go pytaja co chce na urodziny (00:21:31) (@ninia) -Mamo chcialbym dostac 3 zielone kuleczki (00:21:37) (@ninia) No to rodzice kupili mu te 3 zielone kuleczki. (00:21:44) (@ninia) Pewnego razu Jasiu miał wypadek samochodowy i leży w szpitalu, jego stan jest bardzo ciężki. (00:21:52) (@ninia) Przyjechali do szpitala rodzice i sie go pytaja: (00:21:58) (@ninia) -Jasiu mozesz nam powiedziec po co ci byly te zielone kuleczki? (00:22:03) (@ninia) A Jasiu: (00:22:10) (@ninia) - Te zielone kuleczki były mi po to................. (00:22:14) (@ninia) I UMARŁ :P |
Czerwony Kapturek - wersja współczesna
Dawno, dawno temu, była sobie mała internautka, a nazywała się Czerwony K-pturek. Codziennie chatowala sobie z przyjaciółmi na kanale #las, aż tu pewnego dnia dostała maila od Mamy, w którym było napisane: "Kochana Córeczko, w załączniku przesyłam Ci pliki HTMLowe dla Babci. ZaFTPuj się, proszę, na konto Babci i daj jej te pliki, bo są jej potrzebne, żeby postawić sobie strone webową. Całuję. Mama" Tak więc nasza mała internautka odpaliła sobie Windowsowego FTPa i załogowała się jako "K-pturek", żeby przesłać babci pliki, które właśnie dostała od mamy. Akurat ściągała załącznik ze swojego konta webmailowego gdy nagle dostała przez ICQa wiadomość od użytkownika o adresie e-wilk@hacker.las.com. K-pturek grzecznie odpowiedział na ICQową wiadomość, na co E-wilk uprzejmie ją pozdrowił i zapytał dokąd to się wybierała. K-pturek odpowiedział: - Loguję się na konto Babci, żeby przeFTPowac parę plików potrzebnych do postawienia własnej strony webowej. Po takiej odpowiedzi E-wilk zatelnetował się na skróty i połączył się z kontem Babci pierwszy. Gdy konto babci zapytało go o login ID, wstukał "k-pturek", scrackował hasło i wszedł na konto. Babcia, gdy zorientowała się, że to nie K-pturek tylko ktoś inny, natychmiast skillowała mu process, ale niestety E-wilk był szybszy. Zrobił jej ICMP flood'a na wszystkie porty, których firewall babci nie pilnował, firewall sie wywalił, a E-wilk zmienił hasło Babci. Potem przyznał sobie prawa ROOTa i zmienił system operacyjny na nowy, który nawet interfejsem przypominał stary system babci. A gdy już wszystko było zainstalowane, rozgoscił się na koncie babci podszywając się pod dotychczasową właścicielkę. Po chwili zalogował sie K-pturek i po wejściu na konto babci zorientował się, że coś sie tu zmieniło. Zatalkowal szybko do babci i zapytał: - Babciu, a dlaczego masz taką wielką quote na dysku ? - Żeby lepiej pomieścić Twoje pliki. - Babciu, a dlaczego masz taki nowoczesny interfejs graficzny ? - Żeby lepiej skatalogować Twoje pliki. K-pturek poczuł, że coś tu jest nie tak: - Babciu, a dlaczego masz prawa ROOTa ? - Żeby Cię lepiej scrackować !!! Po takiej rozmowie nawet mały łatwowierny K-pturek rozpoznał, że to wcale nie Babcia i szybkim whois sprawdziła, że jej rozmówca talkował z konta e-wilk@hacker.las.com. K-pturek natychmiast wysłał maila do security@cyberspace.cop.org żeby poskarżyć się na oszusta. Przebiegły E-wilk spróbował zablokować K-pturkowi serwer POP3 przeciążając pamięć, ale na szczęście K-pturek zdążył w porę kliknąć guzik Wyślij. Po chwili na serwer wszedł Sysop z cyberspace.cop, który błyskawicznie odczytał adres IP E-wilka, zoverride'ował mu prawa dostępu i sam sobie przyznał profil ROOTa. Zanim E-wilk sie zorientował, Sysop skillował mu proces i zalożył bana na całą domenę. A z Trash'a systemu operacyjnego E-wilka udało się odzyskać tabele partycji starego systemu Babci, dzięki czemu można było odtworzyć starą konfigurację. Dzięki pomocy K-pturka i dzielnego Sysopa, Babcia mogła dokończyć formatowanie w HTMLu i postawiła wspaniałą stronę webową z dostępem 10 kilo na sekundę. Stronę Babci podziwiali wszyscy jak Sieć długą i szeroka, i w krótkim czasie nabili jej rekordową liczbę hitów.... I wszyscy żyli długo i szczęśliwie. |
widze ze juz niecos zapomnieliscie o tym temacie
|
Nie zapomniałem :). Tylko nie chciałem spamować 2 postów pod rząd.
Dwóch wariatów bawi się w sklep: - Poproszę litr chleba. - Co ty wygadujesz? Mówi się kilogram chleba. Chodź zamienimy się miejscami. - Poproszę kilogram chleba. - A dzbanek pan ma? ------------- Dwóch wariatów uciekło w nocy z wariatkowa i dochodzą do rzeki bez mostu... - Co tu zrobić? - mówi jeden. - Wiem! Ja zapale latarkę tak żeby światło było nad woda. Wtedy ty przejdziesz po świetle na druga stronę... - Eeeeeeee tam, ale ty jesteś pier*.*niety!... Ty zgasisz latarkę a ja spadnę! ----------- Idzie trzech wariatów po torach kolejowych - O jakie te schody płaskie - O jaka ta poręcz niska - Nie przejmujcie się, winda już jedzie! ----------- O północy dzwoni wariat do wariata: - Czy to numer 555 555? - Nie, to numer 55 55 55. - A, to przepraszam, że Pana obudziłem. - Nie szkodzi, i tak musiałem wstać, bo ktoś dzwonił... ---------- Raz jeden głupi pisał list. Pyta go drugi głupi: - Do kogo ten list? - Do mnie. - A co tam piszesz? - Nie wiem, bo go jeszcze nie otrzymałem. ---------- W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta: - Jak się nazywacie? - Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte. - Tak? A kto panu to powiedział? - Pan Bóg. Na to odzywa się glos z sąsiedniego łóżka: - On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem. |
Siedzi sobie wariat w oknie w szpitalu psychiatrycznego, patrzy a tu jakiś facet nawozi pole. Wariat pyta się go:
-Panie, co pan tam robisz? -Nawożę pole - odpowiada facet z dołu -Co pan robisz? -Mówię że nawożę pole! -CO??? -Qr*a, truskawki gównem posypuję!!! -Hym... dziwne, ja posypuję truskawki cukrem, ale to w końcu ja tu jestem wariatem! LOL : P. |
10 rzeczy, które zrobiłby mężczyzna, gdyby przez jeden dzień miał pochwę:
1. Natychmiast kupiłby sobie kilka cukini i ogórków. 2. Przez kilka godzin przyglądałby się jej w lusterku. 3. Sprawdziłby czy można zrobić szpagat... ale tak naprawdę do końca...... 4. Sprawdziłby czy zmieści się 20 piłeczek ping-pongowych. 5. Z zachwytem przekładałby nogę z nogi na nogę bez konieczności poprawek w kroczu. 6. Opuszczałby bar w ciągu mniej niż 10 minut... PRZED jego zamknięciem. 7. Miałby wielokrotne orgazmy i ciągle byłby gotowy na kolejny... bez drzemki! 8. Poszedłby do ginekologa na badanie, ale pod warunkiem, że dostanie jego przebieg zarejestrowany na video. 9. Siadając na brzegu łóżka modliłby się, aby następnego dnia mieć również piersi... I w końcu najważniejsza rzecz: 10. Wreszcie znalazłby ten przeklęty Punkt-G !!! 10 rzeczy, które zrobiłaby kobieta, gdyby przez jeden dzień miała penisa: 1. Zaczęłaby szybciej awansować. 2. Nauczyłaby się patrzeć "rozbierając spojrzeniem". 3. Znalazłaby przyczynę fascynacji rytmicznymi ruchami napletka... 4. Sikałaby stojąc przy pisuarze jednocześnie prowadząc "wzniosłe" konwersacje z innymi facetami pochłoniętymi tą samą czynnością. 5. Z determinacją próbowałaby ustalić, dlaczego nie może właściwie trafić w kręgle. 6. Próbowałaby nie kończyć tak szybko........... 7. Stanowczo przestała by uznawać za niewłaściwe dotykanie, miętoszenie i ciągłe poprawianie jego ułożenia w miejscach publicznych. 8. Zaczęłaby podskakiwać nago i patrzeć jak to zabawnie się zachowuje........... 9. Zrozumiała by naukową przyczynę refrakcji światła, która zdarza się miedzy oczami mężczyzny a linijką umieszczoną obok jego członka powoduje, że do końcowego pomiaru zawsze są dodawane min. 4 cm. I w końcu najważniejsza rzecz: 10. Jeśli by dosięgła - zrobiła by sobie loda! |
|
Mam 24 lata i ożeniłem się z wdową lat 44, która ma 25-cio letnią córkę. Mój ojciec, który jest wdowcem, ożenił się z tą dziewczyną, i tym samym został moim zięciem, bo to mąż mojej córki. W ten sposób, moja pasierbica została moją macochą, bo jest żoną mojego ojca. Urodził nam się syn, który jednocześnie stał się bratem żony mojego ojca i jego kuzynem oraz odpowiednio moim wujkiem, bo jest bratem mojej macochy. Mój syn jest teraz moim wujkiem.
Żona mojego ojca też urodziła syna, który jest moim bratem, bo jest synem mojego ojca, i jednocześnie moim wujkiem, bo jest synem córki mojej żony. O ile mąż matki kogokolwiek jest jego ojcem, wychodzi na to, że ja jestem ojcem swojej żony i bratem swego syna, i w ten sposób jestem swoim własnym dziadkiem. Panie Ministrze, proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby o demobilizację, gdyż zgodnie z prawem, nie można powołać do służby wojskowej jednocześnie syna, ojca i dziadka. |
Nie, niech pani nie ma wyrzutów sumienia. To wcale nie przez pani wejście ten facet tam oszczał tego drugiego obok niego. My faceci ciągle to robimy..."
Rzadko kiedy trafiamy w to, w co celowaliśmy. Czasem, jak pójdę do kibla, zaczynam lać i nagle zaczyna mi się rozbryzgiwać naokoło, więc muszę w coś celować. Kobiety powinny zrozumieć, że penisy maja swój własny rozum. Facet może wejść do kibla, ponieważ wszystkie pisuary są zajęte, wycelować idealnie w kibelek, a jego penis i tak da rade oblać rolkę papieru toaletowego, nogawkę i buty. Mówię poważnie, nie można ufać tym małym pisiorkom! Ja jestem żonaty już od 28 lat i moja żona mnie wytrenowała. Nie pozwala mi odcedzić kartofelków jak facetowi - na stojąco. Muszę odlewać się na siedząco... Przekonała mnie, że to niewielka cena, jaką muszę zapłacić. Bo gdyby jeszcze raz poszła do toalety w nocy i albo siadła na pokrytej moczem desce, albo wpadła do kibla, bo nie położyłem deski, to by mnie zabiła, zanim bym się obudził. Jeszcze jedna rzecz, o której faceci nie lubią rozmawiać. Ale skoro już ruszyliśmy temat, to pociągnę dalej. To jest nie lada problem i panie powinny go zrozumieć. Chodzi mi o "porannego drąga". Tak, my faceci zwykle budzimy się z dwoma rzeczami: nieodpartym pragnieniem odlania się oraz penisem tak twardym, ze można nim ciąć diamenty! Nieważne jak się wytężasz, nie uda ci się zgiąć cholerstwa. A jak się go nie zegnie, to za cholerę nie można tym celować. A jak nie możesz celować to nie masz wyboru, tylko oszczać całą ścianę i to włochate przykrycie na deskę klozetowa, które wy, kobiety tak strasznie chcecie mieć na desce. A przy okazji, jak używacie tego cholernego przykrycia to deska nie może sama stać. Wiec musimy jedna ręką podtrzymywać deskę klozetowa, a drugą ręką starać się kontrolować nasze, bardziej niż nieprecyzyjne, narządy celownicze. Czasem tym nowo pożenionym wydaje się (myślę, że panowie tu obecni to potwierdzą), że można zmusić deskę klozetową z tym czartowskim puchatym przykryciem, aby stała. Więc ciskają z całej siły deskę w tył, upychają i sprężają to przykrycie. Ale po chwili puchaty materiał przykrycia się rozpręża i deska niespodziewanie i bez ostrzeżenia spada z ogromna siła tuż przy przyrodzeniu, omal nie obcinając twojego pisiorka! Potem już nie podnoszą desek klozetowych z przykryciem, bo to po prostu niebezpiecznie dla zdrowia. Starałem się jakoś delikatnie wyjaśnić te skomplikowana poranna sytuację mojej żonie. Powiedziałem jej: Słuchaj, on się nie zegnie. Ona na to: Wiec będziesz do końca życia siadał, tak jak ja. Ok. Spróbowałem wiec siadać z "porannym drągiem". No cóż, wsadzić go pod deskę też nie jest łatwo. I zanim mi się to udało zdążyłem oblać wszystkie ręczniki, wiszące na przeciwnej ścianie... Nawet jeśli siedzisz i zmusisz twoje drewienko do wejścia pod deskę klozetową, to kiedy zaczniesz sikać, mocz i tak wystrzeli przez szczelinę pomiędzy deską a górną krawędzią kibla. Zalejesz sobie wtedy nogi i mocz pocieknie po nogach w dół, prosto na ten śmieszny chodniczek, który kobiety nie wiadomo po co kładą na podłodze pod kiblem! Udało mi się jednak opracować specjalny manewr, dzięki któremu radzę sobie z owym porannym problemem. Jedynym rozwiązaniem jest przyjąć pozycję "lecącego Supermana" kładąc się w powietrzu nad deskę klozetową. Wymaga to niemałej praktyki, doskonałego balansu ciałem, a także synchronizacji w czasie, lecz jest to jedyny i pewny sposób, aby podczas porannego odpryskiwania się zgromadzić cały mocz w kiblu. Więc panie powinny zrozumieć, że nie można nas całkowicie winić za taką, a nie inną sytuację. My też podzielamy wasze zainteresowanie higieną i czystością w łazience. Ale są momenty, kiedy rzeczy po prostu wymykają się nam spod kontroli. Nie nasza to wina, lecz Matki Natury. |
Do klasy przychodzi nowy uczeń - Jasiu. Pani chcąc go przedstawić uczniom pyta o jego zainteresowania, zwierzštka.
Pani: Jasiu, masz może pieska?? Jasiu: Kiedyś mieliśmy pieska, ale go zabiliśmy. Ja mięsa nie jem, tata mięsa nie je, a z powodu psa mięsa nie będziemy kupować. Pani: To może masz kotka?? Jasiu: Kiedyś mieliśmy kotka, ale go zabiliśmy. Ja mleka nie piję, tata mleka nie pije, a z powodu kota nie będziemy mleka kupować. Pani: Tego już za wiele. Co się tam u was w domu dzieje?? Jutro proszę przyjść do szkoły z mamą! Jasiu: Kiedyś mialem mamusię, ale jš zabiliśmy. Ja jeszcze nie dupczę, tata już nie może, a z powodu sąsiada matki nie będziemy trzymać. |
Yo ziomale!
Tracham sobie dziś bryką jak wporzo umcyk, z ziomalem pingpongiem.
Nagle lookam, a tu śmiga dojara, szmaty ma cool, aż widać jej majtki z uzdą, na gałach matriksy, normalnie zajebaszczo. Koleś szybko zlepil balwana i pyta - sciemniamy? Nie chciałem, bo z niego przygas i zawsze trzodę robi. No i widać że to blachara, a moja bryka to trabant po tuningu. Mi to tito, ziomal, mówię, palimy trampki, jutro tejknę od zgreda fure i pościemniamy, zresztą dziś nie mam genów nawet na ciurlanie dropsa. Poza tym jutro pogrzeb a ja czeski jestem i nie chcę rano schizować. Ziomal walnął karpia i looka na mnie jakbym miał errora ale gada MTV brachu -sobie możesz nawet bić Niemca po kasku jak lubisz. Uderzyliśmy jeszcze do Maca i wrzuciliśmy po wieśmaku a potem na chawire. Yo! Spox! Pozdro! Słownik: lepić bałwany - zażywać amfetaminę bić Niemca po kasku - onanizować się blachara - dziewczyna, której podobają się chłopcy mający dobre auta bez trzody chlewnej - spokojnie, bez zbędnego pośpiechu czeski jestem - nic nie umiem ciurlać dropsa - uprawiać seks oralny dojara - kobieta z dużymi piersiami dzień zagłady - wywiadówka K3 - określenie randki: kino, kolacja, kopulacja kanarinios - kontrolerzy biletów kaszlaki - papierosy Klubowe karmić łabędzie - wymiotować majtki z uzdą - stringi matriksy - okulary mieć error - mieć trudności ze zrozumieniem czegoś mi to tito - nic mnie to nie obchodzi MTV - skrót od: mnie to wali na Irak - na pewno nie mieć genów - być zniechęconym do wszystkiego paćkarnia - plastyka palić trampki - uciekać z lekcji pinpong - o kimś niewielkiego wzrostu pizza - trądzik pogrzeb - praca klasowa przygas - mało rozgarnięty chłopak robić trzodę - zachowywać się niestosownie RWD - skrót od: ratuj własną dupę - uciekamy schizować - panikować sorka - ogólnie o nauczycielce, siostra, przepraszam szczańsko - radość, śmiech szmalarny - człowiek bogaty tejknąć - wziąć, często bez pozwolenia umcyk - mężczyzna, który jeYdzi samochodem, słuchając muzyki techno walnąć karpia - zdziwić się wiesław - człowiek ubierający się niegustownie, niemodnie wygib - osoba uważana za dziwną zajebaszczo/zajebiaszczo/zajebiście - doskonale, dobrze, świetnie zarzucić - zjeść zdzisiu? - czy coś cię dziwi? zapalić znicza - zapalić papierosa |
> Jedzie Miller służbową Lancią z kierowcą przez wioski nagle -
> jeb potrącili świnie... > Premier mówi do kierowcy: > - Idź to pewno z tamtego gospodarstwa ta świnia, powiedz, że > dostaną za nią odszkodowanie od rządu... > No to poszedł kierowca... > Po dwóch godzinach czekania Leszek patrzy, a kierowca wraca > napity: flaszka w ręce, koszula i rozporek rozpięty... > - Co się stało? - pyta premierro > - Panie premierze poszedłem tam, a gospodarz postawił flaszkę , > druga dał do domu, żona zrobiła pyszny obiad, a jego 18 letnia > córka tak mi dogodziła, że nigdy w zyciu tak nie miałem > - To co im powiedziałeś ?- pyta Miller > - A wszedłem i powiedziałem: Jestem kierowcą Millera i ... > zabiłem świnie |
Ucieka krowa z koniem od byka i włażą na dzrzewo.byk chce najpierw zwalic krowe!
a krowa na to: -zwal se najpierw konia:P Pani pyta sie Jasia opowiedz mi kilka zdań o zimie... Jasiu mysli i mowi tak Śnieg pada jest mróz i wilki się na lodzie pieprzą żle Jasiu!! mówi pani no pewnie że żle bo im się łapy ślizgają odpowiada Jaś. Rozmawia żyrafa z zajączkiem. -widzisz,zajączku,to ogromne szczęście mieć taaaką długą szyję.Każdy listek,który zjem powoli wędruje w mojej długiej szyi,aż trafi do żołądka.Ale zanim tam się znajdzie,moge długo cieszyć się smakiem zielonych roślinek,rozkoszować się soczystym aromatem liści.A latem,zajączku,mówię ci,latem chłodna woda ze strumyku powoli spływa w mojej dłuuugiej szyi,gasząc pragnienie.Ty nigdy tego nie doświadczysz.No cóż,ale to nie twoja wina.Nie każdy ma taką wspaniałą,dłuuuugą szyję. A zajączek na to: -Rzygałeś kiedyś |
sory ale kolorkow nie ma wiec wersja dla daltonistow
Użytkownik Adam Babicz napisał:
>Wiadomość >Sprawdź swoją osobowość - test Cambridge. > > Poniższy test został ułożony przez naukowców z Oxford. Jego wyniki są zaskakująco prawdziwe, a opiera się on na jednym prostym pytaniu: Jaki jest kolor Twojego ulubionego teletubisia? > > A.Żółty > B.Purpurowy > C.Zielony > D.Czerwony > (zdecyduj zanim klikniesz na "czytaj dalej") > > > > > > > > > > > > > > > Odpowiedzi dla Kobiet: > > A. Jeśli wybrałaś żółtego teletubisia... Jesteś łagodna i pogodna. Ludzie > często przychodzą do Ciebie, a Ty doskonale poprawiasz im humor. Nie > najlepiej układa Ci się z ludźmi, którzy wybrali czerwonego Teletubisia. > > B. Jeśli wybrałaś purprowego teletubisia... Jesteś bardzo aktywna i pełna > energii. Masz mnóstwo pomysłów, kt óre pomagają lepiej żyć Tobie i Twoim > znajomym. Wystrzegaj się ludzi spod zielonego teletubisia - oni często Cię > nudzą. > > C. Jeśli wybrałaś zielonego teletubisia... Jesteś spokojna i opanowana. > Rodzina odgrywa najważniejszą rolę w Twoim życiu. Często poświęcasz się > dla innych. Ludzie, którzy wybrali żółtego teletubisia są dla Ciebie najlepszymi partnerami. > > D. Jeśli wybrałaś czerwonego teletubisia... Jesteś wulkanem emocji i > namiętności. Potrafisz zaciekle bronić swoich opinii oraz walczyć o to w > co wierzysz. W połączeniu z ludźmi spod purpurowego teletubisia tworzysz > mieszankę wybuchową... > > Odpowiedzi dla Mężczyzn: > > A. Jeśli wybrałeś żółtego teletubisia - jesteś gejem. > B. Jeśli wybrałeś purpurowego teletubisia - jesteś gejem. > C. Jeśli wybrałeś zielonego teletubisia - jesteś gejem. > D. Jeśli wybrałeś czerwonego teletubisia - jesteś gejem.< BR>> > Kto to słyszał, żeby normalny, dorosły facet oglądał bajki dla 3-latków > > > ---------------------------------------------------------------------- > Ktos czyta Twoja poczte? Zaloz sobie prywatne konto!!! > >>> http://link.interia.pl/f17b7 > -------------------------------------------------------------------------------- Sprawdź swoją osobowość - test Cambridge. Poniższy test został ułożony przez naukowców z Oxford. Jego wyniki są zaskakująco prawdziwe, a opiera się on na jednym prostym pytaniu: Jaki jest kolor Twojego ulubionego teletubisia? A.Żółty B.Purpurowy C.Zielony D.Czerwony (zdecyduj zanim klikniesz na "czytaj dalej") Odpowiedzi dla Kobiet: A. Jeśli wybrałaś żółtego teletubisia... Jesteś łagodna i pogodna. Ludzie często przychodzą do Ciebie, a Ty doskonale poprawiasz im humor. Nie najlepiej układa Ci się z ludźmi, którzy wybrali czerwonego Teletubisia. B. Jeśli wybrałaś purprowego teletubisia... Jesteś bardzo aktywna i pełna energii. Masz mnóstwo pomysłów, które pomagają lepiej żyć Tobie i Twoim znajomym. Wystrzegaj się ludzi spod zielonego teletubisia - oni często Cię nudzą. C. Jeśli wybrałaś zielonego teletubisia... Jesteś spokojna i opanowana. Rodzina odgrywa najważniejszą rolę w Twoim życiu. Często poświęcasz się dla innych. Ludzie, którzy wybrali żółtego teletubisia są dla Ciebie najlepszymi partnerami. D. Jeśli wybrałaś czerwonego teletubisia... Jesteś wulkanem emocji i namiętności. Potrafisz zaciekle bronić swoich opinii oraz walczyć o to w co wierzysz. W połączeniu z ludźmi spod purpurowego teletubisia tworzysz mieszankę wybuchową... Odpowiedzi dla Mężczyzn: A. Jeśli wybrałeś żółtego teletubisia - jesteś gejem. B. Jeśli wybrałeś purpurowego teletubisia - jesteś gejem. C. Jeśli wybrałeś zielonego teletubisia - jesteś gejem. D. Jeśli wybrałeś czerwonego teletubisia - jesteś gejem. Kto to słyszał, żeby normalny, dorosły facet oglądał bajki dla 3-latków |
> Dnia 19-11-2003 o godz. 20:55 Rafał napisał:
> > Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko > mógłbym to sobie wyobrazić. > Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu > zdecydowaliśmy się wziąść ślub. Moi rodzice byli > naprawdę zachwyceni i pomagali nam we > wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego > życia, przyjaciele cieszyli się razem ze mną a moja > dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych marzeń. > Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i spędzała > sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła > szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe > mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego, > pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, > niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie > przyglądając się, miałem przyjemny widok na jej majteczki. > To nie mógł być przypadek, nie zachowywała się tak nigdy > kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka > mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po > drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne > zaproszenia. Kiedy przyjechałem była sama w domu. > Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej > perfum i wyszeptała, że wprawdzie wkrótce będę żonaty, > ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi > tego uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, > że chce się ze mną kochać, tylko ten jeden raz, zanim wezmę > ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć > nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z > siebie nawet jedenego słowa. Powiedziała "Idę do góry, > do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, > nie będę czekać długo". > Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po > schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na > górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. > Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem > do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, > prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu. > Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie > i ze łzami w oczach uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że > przeszedłeś naszą małą próbę. > Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej > córeczki. Witaj w rodzinie!" > > A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy > w samochodzie. > |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:11. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.