unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   LOL !!! (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=53)
-   -   [ dowcipy ] aka HUMOR DLA DOROSŁYCH!!!!!! (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=1146)

Żartownis 31-01-2004 00:14

Ruski mafioso wybral sie na ryby i jak to ruski mafioso miał ze dwa zlote lancuchy (po pol kilo kazdy) na szyi, na kazdym palcu zloty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarow czywiscie same setki. Wzial ze soba trzy flaszki. Zimno bylo wiec obrocil je po kolei. Oczywiscie upil sie i usnal. Budzi sie, a tu nie ma lancuchow, sygnetow, ani dolarow. Zadzwonil z komorki po swoich ludzi i nie minelo pol godziny, a podjechaly cztery czarne mercedesy w kazdym po pieciu ludzi, wszyscy z kalachami. Stwierdzili, ze to najprawdopodobniej ktos z okolicznej wsi obrobil szefa. Wpadaja do wsi i pytaja o soltysa. Ktos z miejscowych wskazal dom posrodku wsi. Wpadaja do soltysa a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa zlote lancuchy na kazdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarowek. Przeladowali bron i pytaja skad to wszystko ma. Soltys mowi:

- No nie uwierzycie chlopaki. Ide sobie przez las z psem na spacerze, a tu nad brzegiem jeziora lezy jakis facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobilem, na koniec zerznalem w dupe dwa razy i poszedlem do domu.

Chłopaki z kałachami jak stali tak oniemieli i patrza pytajacym wzrokiem na szefa. Szef mafiozo podchodzi do soltysa, przyglada sie chwile blyskotkom i mowi:

- Nieeee, to nie moje.

Żartownis 02-02-2004 17:28

Blondynka kupiła sobie sportowy samochód, jakieś Porshe czy coś. Już na
> pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie.
> Pisk opon.. dym z pod kół, wziuuu... trzask, prask, pierdut! i
naczepa
> w rowie...
> Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana
> blondzia typu "no co, przecież nic się nie stało".
> Z kabinki Scanii wygramolił się mocno wnerwiony szofer, wyciągnał z
> kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie
> wyciągnął blondzie, postawił w tym kółku i krzyczy:
> - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
> Blondzia staneła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w
porszaku.
>
> Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za
> siebie..., blondzia nic, stoi i się uśmiecha...
> - Czekaj no cholero... - pomyślał facet wyciągając majcher.
> Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie,
> blondzia chichoce...
> - Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po
> kanistrer, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondzi, a ta
> wciąż stoi, tylko buźka jej się śmieje:
> - Hihi.. haha.. hihiii..
> - No i co w tym takiego śmiesznego?
> - Hihi...a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka,
> hihi!...

Żartownis 02-02-2004 18:16

http://www.dopefreshtight.de/bbb/tue...etendreher.php

bongo bongo

krzywy 02-02-2004 23:39

> > > > WIELCY O ALKOHOLU....
> > > > >
> > > > > Wspólczuje tym, którzy nie pija. Wstaja rano i wiedza, ze caly
> dzien
> > > > > beda sie czuc sie tak samo. --Frank Sinatra
> > > > >
> > > > > Problem z niektórymi ludzmi polega na tym, ze kiedy nie sa pijani,
> > > > sa
> > > > > trzezwi. --William Butler Yeats
> > > > >
> > > > > Inteligentni ludzie sa czesto zmuszani do picia, by bezkonfliktowo
> > > > > spedzac czas z idiotami. --Ernest Hemingway
> > > > >
> > > > > Zrób na trzezwo to, o czym opowiadasz, ze zrobilbys po pijaku. To
> > > > cie
> > > > > nauczy trzymania geby na klódke. --Ernest Hemingway
> > > > >
> > > > > Abstynent: osoba, która poddaje sie pokusie odmówienia sobie
> > > > > przyjemnosci. --Ambrose Bierce
> > > > >
> > > > > Rzeczywistosc to iluzja wywolana brakiem alkoholu
> > > > > --Anonim
> > > > >
> > > > > Picie jest idealnym usprawiedliwieniem, gdy mam ochote na oddanie
> > > > sie
> > > > > mojej ulubionej czynnosci - podrywanie tlustych, brzydkich kobiet.
> > > > > -- Ross Levy
> > > > >
> > > > > Zaczalem pic przez pewna kobiete. A ja jej nawet nie
podziekowalem.
> > > > > --W.C. Fields
> > > > >
> > > > > Co za skurwiel zabral korek z mojego lunchu?
> > > > > --W.C. Fields
> > > > >
> > > > > Kiedy przeczytalem o niebezpieczenstwach nalogowego picia,
rzucilem
> > > > > czytanie. --Henny Youngman
> > > > >
> > > > > Nie mam problemu z piciem. Bez problemu pije, upijam sie i walam
po
> > > > > podlodze. --R.Williams
> > > > >
> > > > > Mam problem z piciem. Dwie rece, a tylko jedna geba
> > > > > --K. Richards.
> > > > >
> > > > > Czasem mysle o tych galonach piwa, które w siebie wlalem i jest mi
> > > > > wstyd. Patrze na kufel i mysle o tych wszystkich pracownikach
> > > > browaru,
> > > > > ich nadziejach i marzeniach. gdybym nie wypil tego piwa, móglbym
> ich
> > > > > pozbawic marzen. I wtedy mówie do siebie. Lepiej wypic to piwo i
> > > > spelnic
> > > > > ich marzenia, niz martwic sie egoistycznie swoja watroba.
> > > > > --R.Dangerfield
>
>

Żartownis 05-02-2004 09:10

Przez pewien okres nie dało sie tu pisac, wystraszylem sie ze temat sie zablokowal, ale to był tylko efekt lekkiego przegzania :) .... JAZDA DALEJ :)

Żartownis 05-02-2004 09:14

W programie resocjalizaci w jednym z zakładow karnych w ramach spotkań
z kulturą wystawiano na wieziennej świetlicy sztukę "Romeo i Julia"
Klimacik, sztuka w toku, ogólny brak zainteresowania,
publiczność, wiadomo, wymagająca, na sali chrapanie...

Akcja: /Romeo znajduje martwą Julie, płacze/
/Romeo/ ...i cóz ja teraz poczne...
/cisza/
/Romeo/ cóż mam teraz zrobić...
/Ochryply glos z sali/ Siem nie zastanawiaj tyko rżnij jom
póki ciepła

=========

Póznym wieczorem do mieszkania Romana Giertycha dobija sie jakis facet.
Zaspany posel otwiera drzwi i widzi jakiegos zawianego faceta. Facet zaczyna
niewyraznie belkotac i po dluzszej chwili okazuje sie, ze chce sie zapisac
do Ligi Polskich Rodzin. Przewodniczacy LPR-u tlumaczy, ze trzeba przyjsc
nastepnego dnia do biura. Facet jednak nie daje za wygrana:
- Aaaalbo mnie teraz zopiszssecie, albo nie chse w ogole!
- Niech pan chociaz powie dlaczego.
- Jaaak mnie zapiszsecie, to pooowwiem!
- Ale tak nie mozna, niech pan jutro przyjdzie do biura!
Po okolo godzinie przewodniczacy skapitulowal i obiecal sam jutro zapisac
faceta do partii.
- No dobrze, to teraz niech pan powie, dlaczego tak nagle chce sie pan
zapisac do naszej partii?
- Nnnnno! Tera powiem. Ano psszychodze jja dzis do chalupy, wchhhodze do
swojego pokoju - a tam moooja zona w lozku zz kochankiem. No to posszedlem
do kuchni, golnalem sse kiellicha i posszedlem do drrrugiego pokoju.
Patrze, a tam mmoja cooorka w lozku z ggachem. No to wrocillem do kuchni,
gooolnalem se drrrugiego kielicha i powiedzialem: TO JA WAM TERAZ
KURRRWY WSTYDU
NARRROBIE!

=======

Misjonarz przyjechał na placówkę do ludożerców. Poszedł do
szałasu wodza i zagaja:
- Słuchaj wodzu, czy wy w ogóle wiecie coś na temat religii?
- A tak, wiemy. Jest szkodliwa. Wszyscy się porzygaliśmy, kiedy
ostatnio był u nas misjonarz.

====

Dlaczego maluch jest tak samo bezpieczny jak Volvo???
-Bo w jednym i drugim strefa zgniotu kończy się na silniku.

-Dlaczego trabant ma tylnią podgrzewaną szybe???
-Żeby przy pchaniu nie przymarzały ręce

======

jedzie zakonnica na rowerze i podczas tejze jazdy wciagnelo jej dzyndzel (lechtaczke) w szprychy. wiecie co zrobila???
.
.
..
.
..
.
.
.
.
.
.
..
z bolu odgyzla dzwonek

Żartownis 05-02-2004 11:04

z czego Polska i Polacy moga byc dumni ;(

1.Jako pierwsza nacja na swiecie opracowalismy sposób na picie denaturatu, plynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolonskiej.
2. Pewien grabarz z Krakowa mial we krwi 9,5 promila alkoholu i przezyl.
3. W 1995 r. jeden z mieszkanców Wroclawia osiagnal absolutny medyczny rekord swiata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczyl trzykrotnie smiertelna dawke. Zmarl w wyniku obrazen poniesionych w wypadku samochodowym.
4. W zachodniej Europie mozna znalezc alkohole z ostrzegawczym napisem: "Dawka smiertelna - 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków i Rosjan".
5. Polska kupuje piasek i zwir w Republice Poludniowej Afryki.
6. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczyl medyczna norme testosteronu w organizmie zdrowego mezczyzny.
7 Wladyslaw Reymont, autor "Chlopów", nie pojechal w 1924 r. do Sztokholmu po odbiór nagrody Nobla, gdyz nie mógl wytrzezwiec. Pisarz zmarl rok pózniej z powodu alkoholizmu.
8. Polacy chorzy na raka krtani wymyslili sposób palenie papierosów przez rurke w tchawicy.
9. w marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa, który uciekl z cyrku, zastrzelono weterynarza.
10. Wsród honorowych obywateli Wroclawia wciaz figuruja: Adolf Hitler, Joseph Goebbels i Hermann Goring.
11. Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekl z prosektorium. Bedac w stanie kompletnego upojenia alkoholowego mezczyzna nie dawal zadnych oznak zycia. Lekarze, nie mogac wyczuc pulsu, stwierdzali zgon.
12. Mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego zostala skazana na trzy lata wiezienia. Przez 10 lat unikala kary, zachodzac w kolejne ciaze.
13. W 1998 r. we Wroclawiu wykryto wytwórnie falszywych studolarówek. Amerykanscy specjalisci z Secret Service ocenili, ze sa to najlepiej podrobione pieniadze na swiecie. Zdaniem Amerykanów, falszywe dolary zostaly wykonane staranniej niz autentyczne banknoty.

Szymon 05-02-2004 22:18

--------------------------------------------------------------------------------

Idzie se facet ulicą i widzi OGROMNY wieżowiec...No i na 11 piętrze widzi jakiegoś faceta który trzyma (jakąś)panią przez okna...
Ta pani wisi, na rękach a ten facet jeszcze ją wali po nich!!A facet który zatrzymał się na środku ulicy patrzy na tą scenkę i krzyczy:
-Panie!!Co pan robi z tą starszą panią!!-A ten z góry na to:
-To moja teściowa jest!!!!
- Aha...To wporzątku...- mówi facet
Tylko co za skubana że się tak mocno trzyma!!- dodaje po chwili
--------------------------------------------------------------------------------

Zieńć zobaczył teściową jadącą na rowerze i pyta:
-Gdzie mamusia jedzie na tym rowerze?
-Na cmentarz.
-A rower kto przyprowadzi?
--------------------------------------------------------------------------------

TEŚCIOWA NA STO DWA
100 METRÓW OD DOMU, 2 METRY POD ZIEMIĄ

Żartownis 06-02-2004 23:59

Telefoniczna rozmowa Kwacha z Bushem

Dryyyn, dryyyn .
Jurek? Sorki, ze o tak poznej porze - nie spisz??
Mama??
Nie, nie - to ja - Olek.
Aaa .. Olek - siemanko! Co slychac moj rysyjski
przyjacielu?
Eeee ... polski. Jest w porzadalu tylko zimno troche.
Sluchaj Jurek, dzwonie bo mam interes.
Go on Olek, co tylko chcesz! Ameryka nie zapomnina o
przyjacielach!
No wiec Jurek, wiesz ... przyciskaja mnie o te wizy.
Teraz jeszcze te wprowadziliscie odciski i w ogole. Chodzi o to, ze moze moglbys cos z tym zrobic?
Olek, buddy ja dla ciebie wszystko morda! Ale co ja
tu moge? No powiedz mi, co ja tu moge?
No nie wiem .. jestes prezydentem, moze da sie to
jakos tak ... no wiesz?
Prezydentem? Aaaa rzeczywiscie. No ale sam wiesz jak
jest? Tu jest senat - ja nie decyduje.
No tak ale moze moglbys jakos wplynac, w koncu
pomagamy wam w Iraku.
Olek - don\\\'t worry. Jesli chodzi o ten Irak to
rozlozymy to na raty i dodamy do F16 -spokojnie to splacicie w 20 years.
Ale Jurek - jakie raty? Raty to maja byc za F16 a nie
za Irak.
Hold on Olek - wezme ta umowe na moj computer. Wez ja
w hand i czytaj ze mna - zacznijmy od razu od tych malych letters na dole.
O w morde Jurek! Nie zauwazylem tego wczesniej. Ale
zaraz - tu jest napisane, ze w zamian za pomoc w Iraku zobowiazujemy sie do dobrowolnej wplaty 20
mld dolarow dla rzadu USA!!!
Olek - morda ty moja! Wiesz ile byscie zaplacili za taki advertisement
w najlepszym pasmie reklamowym? Sluchaj bro, to jest interes, na ktorym jeszcze zarobicie w
przyszlosci! Bedzie cool!
Ja cie piernicze Jurek ale skad my wezmiemy tyle kasy!!??
My tu o wszystkim pomyslelismy. Niedlugo damy wam namiar na te rakiety co sie teraz produkuja i
co je niedlugo znajdziecie na desert w Iraku. Tylko Olek - morda ty moja - nie robcie nothing na wlasna reke bo znowu wykopiecie nie te co trzeba.
Ale Jurek po cholere nam te rakiety?
No tez prawda ... wlasciwie to nie wiem. W kazdym razie ktos je musi wykopac. Jak juz je wykopiecie to wam umorzymy czesc tego dlugu i wszystko bedzie git.
Cholera Jurek - ty to masz leb! Genialne! A swoja droga kiedy wyslecie nam te F16?
Jeszcze troche time, Olek. Czekamy na pozwolenie Glownego Dyrektora Muzem Wojska. Wiesz jak
jest - w koncu zabytkowego obrazu tez ot tak nie wywieziesz za border.
Eeee ... no tak ... Dobra Jurek - to ja bede konczyl bo dzwonie z karty.
Nie ma za co Olek. My tez was love! Ameryka wam tego nie zapomni. Peace! Zadzwon jeszcze kiedys
moj rosyjski przyjacielu!
Eeeee ... polski. Siemanko Jurek


========

Jedzie Miller sluzbowa Lancia z kierowca przez wioski nagle - jeb potracili
swinie...
Premier mówi do kierowcy:
- Idz to pewno z tamtego gospodarstwa ta swinia, powiedz, ze dostana za nia
odszkodowanie od rzadu...
No to poszedl kierowca...
Po dwóch godzinach czekania Leszek patrzy, a kierowca wraca napruty: flaszka w
rece koszula z rozporka wystaje...
- Co sie stalo? - pyta premierro
- Panie premierze poszedlem tam, a gospodarz postawil flaszke, druga dal do
domu,
zona zrobila pyszny obiad, a jego 18 letnia córka tak mi dogodzila, ze nigdy
w zyciu
tak nie mialem
- To co im powiedziales ?- pyta Miller
- A wszedlem i powiedzialem: Jestem kierowca Millera i ... zabilem swinie
!!!

Żartownis 08-02-2004 18:26

Wraca dziewcznka ze szkoły i mówi:
-Mamo, mamo dostałam 5 z matematyki.
-Nie ciesz się i tak masz raka!


=======

Był kiedyś bardzo dobry proboszcz - człowiek wielkiej wiary i dobroci. Nie uciekały przed nim zwierzęta, karmił biedaków, nocował
bezdomnych... Któregoś wieczora wracał po mszy do plebani i usłyszał ciche wołanie: "księże proboszczu !"
Odwrócił się, ale nic nie zobaczył, po chwili wołanie powtórzyło się i w
szarówce dostrzegł siedząca na kamieniu żabę. Podszedł i schylił
się nad ledwo żywym zwierzątkiem a ono wyjąkało: "weź mnie ze sobą, jestem zaklętym przez złą wiedźmę 15-letnim ministrantem. Weź mnie na plebanię, nakarm, napój, przytul, pocałuj, a zdejmiesz zły czar..."
Proboszcz niewiele myśląc zabrał żabkę, nakarmił,
napoił,przytulił, pocałował i nawet położył na swojej poduszeczce...
Rano obudził się, patrzy... a koło niego leży piękny 15-letni ministrant...
I TAKA JEST NASZA LINIA OBRONY, WYSOKI SADZIE


=============

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe bot
Szarpią się, męczą, ciągną... Jest! Weszły!
Spoceni siedzą na podłodze a dziecko mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie.. .
Pani się patrzy: faktycznie , le wy na prawy. No to je ściągają, mordują
się sapią. Uuuf, zeszły .
Wciągają je znowu, sapią, ciąganą, nie chcą wejść... Uuuf. Weszły .
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki.. .
Pani ugryzła się w język, znów się szarpią z butami... Zeszły. Na to
dziecko:
- To buciki mojego brata, i mama kazała mi je nosić.. .
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż się przestana trząść,
przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty . Tarmoszą się, wciągają, silą
się... Weszły .
- No dobrze - mówi pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
- Mam je schowane w bucikach!

Szedł facet przez bagna i w pewnym momencie zaczął się topić. Facet powoli
idzie na dno, patrzy, a przed nim na liściu siedzi żaba i wpatruje się w
niego.
- Spierdalaj! - powiedział i dalej się topi.
Facet jest już po pas w bagnie, a żaba siedzi i się patrzy.
- No już, spierdalaj! - żaba nic, po pewnym czasie facetowi wystaje już
tylko głowa, a żaba siedzi i patrzy mu w oczy.
- Spierdalaj, ty kurwo ! - krzyknął i utopił się.
Po chwili zastanowienia żaba zdziwiona:
- Ty kurwo ? Spierdalaj ? Jak to, przecież ja tu mieszkam

Szymon 08-02-2004 19:58

ej Żartownis musze to powiedzieś straszny spamiasz z ciebie;p;p;p;p:cool:


------------------------------------------------------------------------------

Przychodzi do cyrku klaun który chce zeby dyrektor cyrku go zatrudnił i mówi klaun do dyrektora :
-czy zatrudni mnie pan??
dyrektor na to idz mi z tad bo nie mam czasu
więc smutny klaun odeszedł.
Na drugi dzień przychodzi klaun i znowu się pyta się dyrektora znowu:
-Panie derektorze przyjmie mnie pan??
A dyrektor na to idź z tąd bo nie mam czasu
-Ale ja mam takie przedstawienie ze pan bedzie zadowolony :).
Więc dyrektor powiedział żeby pokazał co wymyślił klaun.
Więc klaun powiedział dyrektorowi zeby walnoł go 6 kilowym młotem.
Dyrektor nie chciał walnac klałna w glowe 6 kilowym młotem bo myśleł że może go zabić.Ale klaun przekonal dyrektora że już czwiczył i żeby się nie martwił.WIęc dyrektor walnoł klauna młotem paf!!Krew się rozprysła po ścienie muzg oczy wszystko.Dyrektor zadzwonił po karetke i lakarze go wzieli do szpitala.
Za rok przychodzi jakaś zabandarzowana mumia i na to jakieś krzyki odgłosy do dyrektora cyrku a dyrektor na to klaunie czy to ty??
A mumia na to odsloniła bandarz z ust i powiedziała tak tadam!!!!!!!!!!!!ładna sztuczka :)
-----------------------------------------------------------------------------------


Recz cala sie dzieje w cyrku:)...
na scene wychodzi treser i pare lwow...
no i owe zwierzątka wykonują tam różne sztuczki, wszyscy biją brawa itp. no i nadchodzi gwóźdź programu.. treser wystawia swojego malego i wsadza go do paszczy lwa...
nagle lew zamyka paszcze .. no i faciu sie wije z bólu wali go po łbie krzyczy:"otwieraj tą paszcze ty hu**" itp. itd. nagle lew otwiera paszcze a facet z bólem na twarzy i z głosikiem cienkim jak jego maly mowi do publiki:"moze ktos z panstwa chcialby wypróbować tą sztuczke??" nagle wstaje babcia i mowi:"ja" :D (chwilowy dialog:)) treser :"pani?" babcia:"tak, tylko niech mnie pan tak po glowie nie bije... THE END tadam....:D thank you:)

Żartownis 09-02-2004 01:39

Cytat:

Wysłane przez: Szymon
[B]ej Żartownis musze to powiedzieś straszny spamiasz z ciebie;p;p;p;p:cool:


czyli ze co ? mam nie pisac ? nie podoba Ci sie czy jak ?





Na dystyngowanym przyjęciu w Anglii, lord, tańcząc z jedną
panią, wielce szlachetnego pochodzenia zapytał:
- Przepraszam, że pytam, nie wiem czy można, ale czy odda mi się
pani za milion funtów sztyrlingów?
- Jak pan śmie! - krzyczy oburzona dama - cóż to za propozycja!?
- Proszę pani, ale za miliom funtów sztyrlingów - nalega lord.
- Ale co pan!
- Proszę pani, za milion funtów sztyrlingów!
-Ale..
- Za milion funtów sztrlingów, w gotówce - powtarza lord.
- Przepraszam, za milion funtów, tak!?
- Tak.
- No, za milion, to ewentualnie...
- A za funta? - pyta lord
- Za funta!? Za kogo mnie pan uważa! - krzyczy oburzona dama.
- Tośmy już ustalili - odpowiada spokojnie lord - teraz się
targujemy..

========

W restauracji blondynka zamówiła ślimaczki,i dostała trzy
pierwszego wyssała dosyć szybko,drugi się opierał więc poszło
jej trudniej,zabrała się za ostatniego ssie i ssie i nie może go
wyciągnąć więc zagląda do sirodka skorupki,a tam stoi ślimaczek
zapart rączkami o górną część muszelki i się drze ssij maleńka
ssij.

========

Ksiądz miał problem - po prostu nie potrafił nauczać współczesnej młodzieży. Zero szacunku ze strony uczniów, drwiny, a w końcu misję ma taki katecheta w szkole ważną . Trza było coś z tym fantem zrobić.
Jak na księdza przystało, poszedł ze skargą na swoich podopiecznych do samego Dyrektora Szkoły. A ten niewdzięcznik, zamiast młodzież stosownie ukarać, rad księdzu udziela:
- Proszę księdza, a może by tak ksiądz spróbował się jakoś tak trochę do tej młodzieży zbliżyć, sprobować zrozumieć, nawiązać kontakt?
- Próbowałem, ale nie potrafię się z nimi porozumieć.
- A może tak na początek by ksiądz spróbował mowić do nich ich językiem - zawsze to jakieś przełamanie lodów.
- To znaczy?
- No wie ksiądz, młodzież teraz wszystko skraca. Na przykład: zamiast pozdrawiam, mówią pozdro, zamiast cześć - cze, rozumie ksiądz?
- Skracać, znaczy?
- Tak jest, niech ksiądz spróbuje.
Ksiądz sobie owe słowa wziął do serca. Idzie na lekcje korytarzem, głowa opuszczona, pełne skupienie i mruczy:
- skracać, spoko, pozdro, skracać, cze, skracać, pozdro....
Tak sobie mruczy pod nosem, dochodzi do sali, otwera drzwi, wchodzi z jedną ręką w górze, uśmiechnięty charyzmatycznie:
- Pochwa!

Żartownis 09-02-2004 01:42

Biegnie sobie zajaczek. Patrzy. Lisek odbija z dilerki trawe, nabija do
fifki i podpala. Zajaczek podchodzi i mowi:
- lisku, nie pal tego. to jest zle popsujesz sie od tego. lepiej pobiegajmy.
Lisek wysluchal prosb zajaczka i zaczeli biegac.
biegna, biega a tu wilk sobie sciezke w?cha. podbiegaja do niego i zajaczek:
- Wilku, nie ciagnij tego to jest jeszcze gorsze od trawy, lepiej
pobiegajmy.
biegna sobie w trojke i patrza, niedzwiadek daje sobie w zyle.
Zajaczek:
- misiu drogi nie bierz w zyle to jest najgorsze co moze byc... lepiej
pobiegajmy....
W****ony misiek wyjebal zajaczkowi i ten poleciak. Wilk odchodzi do misia:
- czemu udezyles zajaczka
Misiek:
- bo jak ten qt*s wczoraj wziol ekstaze to pol dnia biegalismy !


===========

idzie policjant z pingwinem za reke przez ulice, spotyka go koles "po mundurze" i pyta: co ty robisz, z tym pingwinem pojebalo ciezabierz go do zoo...

dobra, odpowiada policjant....

2 godziny pozniej....

psytuacja sie powtarza

policjant dalej paraduje z pingwinem za reke

ten sam kolega do niego podbija: stary, pojebalo cie - 2 godziny z pingwinem???? zaprowadziles go do zoo????

policjant odpowiada:

w zoo juz bylismy, teraz idziemy do kina...

============

Podobno autentyczne ogloszenia parafialne;D

1. Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu który na okres wakacji zaprzestał swojej działalności.

2. Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.

3. W każda środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.

4. Pan Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszego kościoła i zaakceptował ten wybór. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego.

5. W niedzielę ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej mszy. Chór odśpiewał hymn "klaskajmy wszyscy w dłonie".

6. Na wspólnej wieczerzy było jak w niebie - brakowało wielu z tych, których się spodziewaliśmy.

7. Z tablicy ogłoszeń: "Dzisiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle? Przyjdź i posłuchaj naszego organisty".

8. Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbęda się chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron.

9. W czwartek o 16.00 wspólne lody. Panie dające mleko prosimy przyjść wcześniej.

10. W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Kowalska zaśpiewa "Połóż mnie do łóżeczka" razem z wikarym.

11. W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je oglądać w każdy piatek po południu.

Żartownis 09-02-2004 01:50

Przyjaciolka do przyjaciolki:
- Slyszalam, ze twoj maz jest w szpitalu. Podobno cos sobie zlamal...
- Tak, przysiege wiernosci malzenskiej


Przychodzi Rusek do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał:
- Właściwie nie wiem co mam panu tu zrobić?
- Chciałbym alarm założyć.


Do sklepu zoologicznego wchodzi mała dziewczynka:
- Poproszę tego małego, białego króliczka.
- A nie mógłby być ten czarny albo brązowy ? Też są bardzo ładne.
- Może być proszę pana. Mojego pytona to pierdoli, jakiego on bedzie koloru...

Gorbaczow dzwoni do Reagana i mówi:
- Proszę przyjąć nasze kondolencje w związku z katastrofą Challengera.
- Ale Challenger jeszcze nie wystartował ! Wystartuje dopiero za dwie minuty !
- W takim razie przepraszam, zadzwonię później...





Szymon 09-02-2004 22:31

Cytat:

Wysłane przez: Żartownis




czyli ze co ? mam nie pisac ? nie podoba Ci sie czy jak ?

nie tylko chodzi mi ze zamasiat w jednym to ty sadzisz tymi kawałami po kolei nie bądź zły;):cool: ...........pozdro:]

Żartownis 09-02-2004 23:33

no przeciez jak mam jeden kawał to go wrzuce tu , nie bede czekał az mi kilka kawałów sie nazbiera ....

Żartownis 10-02-2004 12:26

dzis sa drugie urodziny tego tematu :) WOW :)

10-02-2002 12:31

tego dnia i o tej godzinie załozyłem ten temat !

Dreedzik 10-02-2004 16:35

Jedzie Miller służbową Lancią z kierowcą przez wioski nagle - jeb
potrącili świnie... Premier mówi do kierowcy:
- Idź to pewno z tamtego gospodarstwa ta świnia, powiedz, że
dostaną za nią odszkodowanie od rządu...
No to poszedł kierowca...
Po dwóch godzinach czekania Leszek patrzy, a kierowca wraca
napruty: flaszka w ręce, koszula z rozporka wystaje...
- Co się stało? - pyta premier
- Panie premierze poszedłem tam, a gospodarz postawił flaszkę , druga
dał do domu, żona zrobiła pyszny obiad,
a jego 18 letnia córka tak mi dogodziła, że nigdy w zyciu tak nie
miałem
- To co im powiedziałeś ?- pyta Miller
- A wszedłem i powiedziałem: Jestem kierowcą Millera ...zabiłem
świnię.

Czajas 10-02-2004 17:47

żartowniś ==> dziś to są urodziny mojego brata :)))

Żartownis 10-02-2004 20:29

no to wszystkiego naj dla brata :)

dreedzik :) kilka postow wyzej ten kawal jest :P

Żartownis 12-02-2004 10:08

Panna zdawala w Warszawie egzamin ustny na wyzsza uczelnie.
Egzaminator
> > > zadal jej pierwsze pytanie:
> > > - Prosze opisac sytuacje budzetu narodowego po dymisji ministra
> > > finansów, pana Kolodki.
> > > - Niestety, nic nie wiem na ten temat - odpowiada dziewczyna
> > > - A co pani wie o aferze Rywina?
> > > - Niestety nic...... nie wiem nawet kto to jest Rywin.
> > > - No a wie pani, kto pelni obecnie funkcje premiera rzadu polskiego?
> > > - Niestety nie
> > > - A czy slyszala pani o Leszku Millerze????
> > > - Nie, nigdy nie slyszalam
> > > - Boze, skad pani sie tu wziela??
> > > - Z Bieszczadów.......
> > > - Nastala cisza. Egzaminujacy profesor podszedl do okna i pomyslal...
> > > - hmm, a moze by tak to wszystko pierdolnac i wyniesc sie w
Bieszczady?


Żona: Co bys zrobil gdybym umarla? Ozenilbys sie ponownie?
Maz: Na pewno nie!
Zona: Dla czego nie - nie podoba ci sie malzenstwo?
Maz: Podoba mi sie.
Zona: To dla czego bys sie znów nie ozenil?
Maz: No dobrze ozenilbym sie.
Zona: Naprawde? (ma skrzywdzona mine)
Maz: (glosno westchnie)
Żona: Spalbys z nia w naszym lózku?
Maz: A gdzie indziej mielibysmy spac?
Zona: Zdjalbys moje zdjecia i zamiast nich wywiesil jej
zdjecia?
Maz: To by bylo chyba w porzadku.
Zona: A pozwolilbys jej grac moimi kijami do golfa?
Maz: Nie, nie moglaby ich uzywac, bo jest leworeczna.
Zona: - - - cisza- - -
Maz: O k**wa.



Błędny rycerz zabłądził na swej długiej wędrówce w posępnym, mrocznym lesie.
Nadzieja już go opuścić miała, gdy usłyszał przecudne granie, jakoby pienia
anielskie, a tak cudowna łagodność i błogość z tych pień bila, że serce
rycerza napełniło się odwagą i postanowił sprawdzić, skąd też te niebiańskie
dźwięki harfy dobiegać mogą. Dotarł też wkrótce do leśnej polany, na której
w promieniach słońca siedziała przecudna dziewica w białej szacie, i swymi
białymi palcy muskała struny harfy, dobywając z nich boskich tonów.
- Och, powiedz mi, piękna pani, co robisz tu, w tym mrocznym i posępnym
lesie?! - zawołał zachwycony rycerz.
- A... tak se k***a z nudów brzdąkam


Maz wrocił do domu z pracy totalnie zmeczony i wkurzony na maxa.
I do tego nie było jak wyładowac złosci na zonie, bo mieszkanie lsniło, a
kolacyjka cieplutka i szybciutko podana. Facet rozejrzał sie chwile po
pokoju woła:
- Stara, chodz tu, natychmiast!
Gdy przyszła, wskazał reka na lampke nocna:
- Widzisz te lampke?
- Tak.
- Zapal ja.
Zapaliła.
- Teraz zgas.
Zgasiła.
- Zapal. Zgas. Zapal. Zgas. Zapal. Zgas...
Komu, dziwko, dajesz sygnały !?!

Żartownis 12-02-2004 10:11

z jakiejs grupy dyskusyjnej:

problem:
20 metrów od mojego domu jest zakopany światłowód Netii. Załóżmy, że mógłbym odkopać go i przeciąć i wyjąć kilka nitek. Jakie urzadzenie jest potrzebne do połączenia mojego kompa z tym światłowodem, aby przy jego użyciu łączyć się z internetem? Jeśli jest to w ogóle możliwe to jaki byłby koszt przedsięwzięcia i ewentualna prędkość transmisji danych?

odpowiedz 1:
Kto pije i pali, ten nie ma robali

odpowiedz 2:
primo po pierwsze.... jaciezpierdole synek ale tym masz pomysly :) nawet jakby Ci sie udalo zrobic mufy i kupic odpowiednie urzadzenia instalujac je po drodze (jakies 500tys zl moze byc ci wystarczylo) to za cholere nie dostaniesz sie internetu bo to wymaga jeszcze konfiguracji urzadzen po stronie peratora....
....wez lopate i walnij sie porzadnie w leb

odpowiedz 3:
Cóż. Potrzebujesz do tego świderek i zaworek. Wiercisz otwór w
światłowodzie, tylko czujnie. Jak zacznie wyciekać światło to
natychmiast wbijasz zaworek. Potem możesz podstawiać knister na pakiety. Tylko nie pal przy tym, bo może niezły pożar być. Najlepiej zrób wcinkę u sąsiada na polu, wtedy będzie na niego. Ale
uważaj bo jak Netia skapnie się, że im ciśnienie fotonów w wiązce spadło to możesz być pewien, że wyślą ekipę remontową. Musisz zamaskować zaworek. Z kanisterkiem idziesz do domu, zanurzasz kabel sieciowy i snifferem wybierasz te pakiety, które są TCP/IP. Reszte możesz wywalić. A w drugą stronę - wysyłasz zapytania do kanisterka i jak będzie odpowiednie ciśnienie to możesz iść do zaworka i podłączyć kanister. Wtedy na zasadzie różnicy stężeń twoje pakiety przejdą do światłowodu, a kanister napełni się nowymi pakietami. Musisz tylko długo czekać, bo odpowiedzi na twoje zapytania nie muszą przyjść szybko. Najlepiej wpuść do kanistra parę tracertów. Po ich zachowaniu będziesz wiedział czy pakiety już wróciły. (Ale uważaj, żeby pingów nie zeżarły). Najlepiej podłączać się w biały dzień, wtedy nikt nie zauważy uciekających fotonów. W nocy masz przerąbane - będzie cię na ostatnią milę widać.

odpowiedz 4:
Pomijajac idiotyzm rozwiazania, sprobojmy podejsc do tego powazne.
1. Musisz znalezc aktywne wlokno a nie jakies ciemne.
2. Cala operacja nie moze Ci zajac wiecej jak max 30 min inaczej chlopaki od teletransmisji w netii namierza rejon gdzie nastapila przerwa wlokna. Jak pospawasz wlokna i zalozysz mufe w 30
min. zalatwiam Ci robote u nas :-P
3. Musisz postawic multiplexer.
4. Musisz dojsc jaki tam jest rodzaj transmisji: ATM,SDH,Ethernet
:-)
5. Musisz wiedziec jaka jest szybkosc lacza SDH-1 do iles tam, ATM to samo, moze OC3 :-)
Jak masz to wszystko to musisz juz tylko wrzucac swoje odpowiednio spreparowane pakiety..ale co to dla Ciebie i twojego Linux'a :-P

odpowiedz 5:
Zapomnialem dodac. Jak wszystko pojdzie ok zamkniesz sie kwota 10000zl, + 100 zl na jakies P200MMX +Linux. Jak masz pecha i leci tym laczem DWDM to robisz tak: sprzedajesz dom kupujesz multiplexer DWDM oraz duzy karton. Podlaczasz sprzet sam przenosisz sie do kartonu i masz internet z szybkoscia jakies 2,4 Gb/s jak nic ...

odpowiedz 6:
Jak zrobisz to sam to naprawa będzie kosztowała:
100-150 m kabla światłowodowego kanałowego 2 - 20 tyś zł w
zależności od ilości włókien
2 złącza po jakieś 10 tys zł + 100 zł za spawanie każdego włókna
pomiary po jakieś 150 zł od włókna
roboty ziemne 5 tyś zł
do tego straty w transmisji (to co przerwiesz nie będzie działało)
nawet do kilkudziesięciu tysiecy za godzinę przerwy ( da sie naprawic tak w 4 - 10 godzin) w zależności jak ważny to kabel.
Jak nie zapłacisz to komornik zabierze Ci wszystko co będzie mógł

konkluzja:
To chyba nie był dobry pomysł z napisaniem tego posta. Nie palę juz tego świństwa:))))))))))))))))

Dreedzik 12-02-2004 18:59

:-)
 
nie widziałem , to może ten ?


Zona mowi do meza: masz tu pieniedze i idz do Hugo Bossa kupic sobie ubranie. Maz wchodzi do sklepu nagle slyszy alarmy dzwonienie podchodzi do niego sprzedawca i mowi: jest pan naszym 1000000 klientem i moze pan sobie wybrac co pan chce calkiem za darmo. Wybral sobie ubranie i mysle : jaki mam dobry dzien mam extra ubranie i mam jeszcze pieniadze pojde kupie samochod. Wchodzi do salonu i sytuacja powtarza sie, facet wybral samochod za darmoche i mysli mam dzisiaj extra dzien mam fajne ubranie super samochod i duzo pieniedzy. Jedzie samochodem przez las nagle mu sie srac zachcialo zatrzymuje sie wypina sie sruli sruli i po wszytskim nie ma czym dupy podetrzec pieniedzy mu szkoda nagle zobaczyl po prawej stronie mech ciagnie za ten mech i ciagnie z calem sily nagle czuje jak go ktos po glowie oklada bije go z calej sily . Budzi sie patrzy a tu zona mowi: nie dosc ze sie w lozku zesrales to jescze mnie za cipe ciagniesz

Xirios 12-02-2004 22:31

Kawały o U1 :D

1.
Rozbitek z Vortex'u siedzi na kamieniu i pali ziele. Przechodzi obok niego pupae i go zaczepia.
-Ty, dasz raz pociągnąć jointa? Rozbitek daje mu popalić.
Po pewnym czasie rozbitek dalej siedzi na kamieniu i podchodzi do niego skaarj i pyta:
-Ty, dasz raz pociągnąć jointa?
-Ej! Pupae, ty już lepiej nie pal!

2.
-Stój bo strzelam!! - krzyczy rozbitek z Voryex'u do skaarja
-Stoję!
-Strzelam!

3.
Idzie skaarj przez pustkowie i ma strasznie ochotę komuś przywalić. Spotyka po drodze naliego.
-Nali, ty znowu na golasa biegasz! - i pac go w łeb
Potem idzie dalej i znowu ma ochotę kogoś zbić. Spotyka po drodze kralla.
-Ale bym sobie kogoś zbił - zaczyna skaarj.
-Mam pomysł, chodźmy do naliego i spytajmy się czy pożyczy stingera. Jak da ci z amunicją, to powiesz, że chciałeś bez i go zbijesz. Jak da ci bez amunicji, to powiesz wtedy, że chciałeś z amunicją i też do zlejesz. - proponuje krall.
Skaarj się zgodził. Poszli do naliego.
-Ty, nali, masz pożyczyć stingera? - pyta skaarj
-Z amunicją, czy bez amunicji?
-Nali, ty znowu na golasa! - i pac go w łeb

4.
Skaarjowie napadają na Vortex Rikers i wybijają załogę. Biegają po wszystkich korytarzach i nagle spotykają w kącie skulonego i przerażonego człowieka. Człowiek patrzy na nich z przerażeniem, zaczna ich błagać o darowanie życia.
-Litości, nie zabijajcie mnie!
Skaarjowie tak stoją i myślą i pochwili faktycznie mu darują życie. Człowiek zdziwiony pyta się po chwili:
-Dlaczego wy mnie nie zabiliście?
-No wiesz co człowieku? My przecież nie agresory.

5.
Skradziono rakietnicę. Znalazcę proszę o kontakt z świątynią Chizry.
Nali
6.
Siedzi nali przy świątyni Vandory i wcina sobie pomarańczowe owoce. Od tego zaczyna mieć gazy. Puszcza więc bąka i nagle coś zahuczało, zagrzmiało i posypały się głazy. Nali odwraca się i patrzy a tu wyrwa w ziemi na kilometr, pół świątyni zrównane z ziemią. Przygląda się wtedy owocą i je wyrzuca.
- Eeee i to ma ratować życie?

7.
Z ISV-Kranu uciekł Polak, Rusek i Niemiec. Przechodzą przez planetę i w końcu udaje im się dotrzeć do kryjówki królowej. Więc zaczynają się kłucić, kto jest lepszy i pozbędzie się wszystkich pupae i królowej. Pierwszy idzie walczyć Niemiec. Strzela po kolei do pupae. Nie ma go już trochę czasu, po chwili wraca, cały podrapany i pogryziony przez pupae.
Drugi idzie walczyć Rusek. Strzela po kolei do pupae. Nie ma go już trochę czasu, po chwili wraca, cały podrapany i pogryziony.
No i na końcu idzie walczyć Polak. Po chwili wraca, cały zdrowy, broń na ramieniu trzyma.
-Jak to zrobiłeś? - dziwią się tamci.
-A, zabiłem królową a reszta poszła na pogrzeb.

Żartownis 13-02-2004 17:29

Jak usmiercic karpia

1. usmiercanie na chama

- mlotek: ogluszenie polaczone ze zmiazdzeniem czaszki

- tasak: odciecie glowy

2. usmiercanie "na tchorza" - unikanie walki

- do wanny z karpiem wrzuca sie wlaczona suszarke do wlosow.

Zaleca sie jednak, zeby podczas stosowania tej metody nie przebywac

we wannie, i upewnic sie ze podloga jest sucha.

3.usmiercanie psychologiczne

- podchodzi sie do wanny, w ktorej beztrosko plywa karp, i znienacka

pokazuje mu sie kalendarz z zakreslona czerwonym pisakiem data 24 grudnia

(99,9% karpi mrze na zawal)

4. gry wojenne

- do wanny wrzucasz petarde

5. usmiercanie damskie

- wyciagasz korek z wanny i wychodzisz na papierosa

6. usmiercanie niesportowe

- idac do domu z karpiem w siatce udajesz, ze niechcacy wypada ci ta

siatka pod nadjezdzajacy autobus.

7.usmiercanie kolezenskie

- wypijasz z karpiem flaszke, i tlumaczysz mu ze on nie ma juz po co zyc,

bo jego dziewczyna puszcza sie z innym w sasiedniej centrali rybnej


===

Zdziwiona pani pyta:

- Jasiu skad wziałeś ten aparat tlenowy ?

- Od dziadka.

- A co dziadek na to ?

- Zrobił yyy....

=====

Raj

Pobozny Luteranin dostal sie po smierci do Nieba. Przed brama wita go

sw.Piotr, pytajac: Jakiego wyznania jestes? Ten odpowiada zgodnie z prawda:

"Luteranin". Sw.Piotr skinal na dyzurnego aniola, ktory wzisł Luteranina i

wprowadzil przez brame. W srodku zobaczyl dluuugi korytarz. Ida, ida, a tu na drzwiach rozne tabliczki: "Muzulmanie", "Swiadkowie Jehowy", "Protestanci".... Przeszli

dosyc duzy kawal drogi, wreszcie widza tabliczke: "Luteranie". Aniol

siega po klucze, ale wczesniej znaczacym gestem kladzie palec na ustach.

Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?". Na to aniol pokazuje na

sasiednich drzwiach tabliczke z napisem "Katolicy" i wyjasnia: "Oni mysla ze

sa tutaj sami".


=========

Przed kosciolem siedzi dwoch zebrakow jeden ma obok miseczki na datki

obrazek Matki Boskiej drugi gwiazde Dawida. Ludzie wychodzac z kosciola

rzucaja ostentacyjnie do talerzyka obok Matko Boskiej sowite

datki rzucajac zlowieszcze spojrzenia w drugim kierunku. Na koniec wychodzi

ksiadz i mowi do zyda.

- Oj kiepsko sobie wybrales miejsce, to nic nie dostaniesz.

Po odejsciu ksiedza obaj wstaja i jeden mowi do drugiego

- Wiesz Icek, nie bedzie nas ksiadz uczyl jak sie robi interesy

Żartownis 16-02-2004 00:17

Pewien koleś miał przepiękną dziewczynę. Urodziwa, zgrabna, wizualnie super. Miała jeden feler: kłopoty gastryczne objawiające się niezbyt miłym zapachem z ust. Z tego powodu nigdy jej nie zabierał na imrezy, bo się trochę wstydził.

Dziewczyna była zrozpaczona, bo też chciałaby uczestniczyć w jakiejkolwiek imprezie, tak kolesiowi dupę truła, że w końcu się zgodził ją zabrać. Ale pod warunkiem, że stanie gdzieś w kącie i nie będzie się odzywać.

Impreza się rozkręca, ta przepiękna laseczka stoi w kącie. Podchodzi do niej jakiś typ i się pyta, czy z nim zatańczy, ona odmownie kręci głową. Typ nalega.
Dziewczyna:
- No dobrze
A koleś:
- Piernęłaś?
- Nie...
-O, znowu?

Żartownis 16-02-2004 19:55

Po kilku nocach panna mloda skarzy sie matce:
- Wiesz mamo, juz kilka nocy spimy razem i nic. Jeszcze sie nie kochalismy.
- Alez coreczko, moze jest zestresowany...
- Ale mamo, on tylko ksiazke czyta i wcale nie zwraca na mnie uwagi.
- Wiesz coreczko, skoro on nie zwraca uwagi, to moze ja sie poloze zamiast ciebie i sprawdze, o co chodzi.
I tak zrobily. Maz w lozku czyta ksiazke, tesciowa sie kladzie i lezy. Nagle maz wsuwa reke pod koldre i w majteczki zaczyna reke wkladac. Wyskoczyla tesciowa z lozka i do coreczki:
- Alez kochanie, chwile lezalam i zaczal sie do mnie dobierac.
- Tak, tak... Palec zmoczy, kartke przewroci i dalej czyta...

Pimpek 16-02-2004 22:21

Uciekają partyzanci, gonią ich Niemcy. Wpadli do obory, patrzą skóra z krowy leży na słomie, no to bach, Franek poszedł w przód, Józek w tył i udają krowę. Niemcy wpadli do obory, zobaczyli zachudzone zwierzę, a że to gospodarny naród, to postanowili coś z tym zrobić. Franek (ten z przodu) z przerażeniem szepce do Józka:
- Jezus Maria, oni kubeł siana niosą, co robić ?
- Jedz Franiu jedz, bo się wyda.
Wściekły Franio zeżarł co mu dali i widzi, że idą z dokładką.
- Jezus Maria, oni drugi kubeł siana niosą, co robić ?
- Jedz Franiu jedz, bo się wyda.
Zeżarł, a za chwilę:
- Rany Boskie oni z wiadrem wody idą. Co robić ?
- Pij Franiu pij, bo się wyda.
Wypił, i jak głupi rechocze. Pyta się Józek:
- Ty, Franek z czego tak rechoczesz ?
- Trzymaj się mocno Józiu. Oni byka prowadzą !


W 2040 roku pod wieżowcem stoi grupa ludzi i krzyczy:
- ODDAJCIE NASZE PIENIĄDZE!!!
W pewnej chwili z okna wychyla się Cezary Pazura i krzyczy:
- Bogdan mówi spier.....!


Pewnego dnia Adam Michnik zaczal sie tak jakac, ze udusil sie i umarl.
Idzie do nieba, puka do bram, otwiera mu sw. Piotr. Wchodza i Adam widzi
ze wszedzie wisza zegary, ktore jednak pokazuja rozne godziny. Pyta sie
Piotra o co chodzi.
Aa, kazdy czlowiek przy urodzeniu dostaje zegar ustawiony na godzine
i z kazdym klamstwem wskazowka przesuwa sie o godzine. Tutaj na
przyklad jest zegar Matki Teresy, ktory pokazuje godz. 12 - co znaczy ze
zawsze
mowila prawde.
- Ooo, to ciekawe. A gdzie jest zegar Rywina?
- Rywina? W moim gabinecie. Uzywam go jako wentylatora.


Indianie zlapali Francuza, Anglika i Polaka i powiedzieli:
-No sluchajcie. Szans na przezycie to nie mamy, bo chcemy sobie z Waszej
skory zrobic canoe. Ale macie za to mozliwosc samobojstwa wybrana przez
siebie bronia.
Pierwszy Francuz. Poprosil o noz. Krzyknal "Viv'la France" i wbil go w serce
padajac na ziemie.
Drugi Anglik poprosil o pistolet, wypowiedzial "God save the Queen!" i kulka
w leb, padl na ziemie.
A trzeci Polak poprosil o widelec. Indianie popatrzyli dziwnie, ale co tam.
Skoro taki zyczenie. Polak zaczal sie napierdzielac widelcem po calym ciele,
krew tryska na wszystkie strony, cialo juz cale pokaleczone.
I nasz rodak nie przerywajac cedzi przez zeby do indian "a ch...ja bedziecie
mieli a nie canoe" ;P

Mistrzostwa europy, Bardzo ważny mecz finałowy, trybuny stadionu wypełnione po brzegi. Oczy wszystkich kibiców zwrócone na murawę boiska,. Wszystkich oprócz jednego. Jeden facet zamiast obserwować widowisko zajął się swym małym przyjacielem i nie zważając na wszystko jedzie na całego. Nagle jego sąsiad zobaczył to i zaczął obserwować z zaciekawieniem. Coraz więcej osób zwraca uwagę na jegomościa a coraz mniej na meczu. Doszło w końcu do tego, że nawet kamery telewizyjne zaniechały transmisji pokazując na cały świat i wielkie telebimy stadionu poczynania tajemniczego jegomościa, gdy ten nie przeszkadzając sobie robił swoje. Gdy doszło już do kulminacyjnego momentu gościu skończyl zapiął spodnie i spokojnie wyciągnął paczkę papierosów i zapalił jednego. Wtem spostrzegł na sobie wzrok całego stadionu i powiedział:
- No k******a nie mówcie, że tu palić nie wolno!!!!


Dwa tygodnie temu były moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia, może nawet będzie miała jakiś prezent... Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach.
Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy, czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej - ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:

- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad?

Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:

- Dzisiaj jest taki piękny dzień. Czy musimy wracać do biura?

- Właściwie to nie - stwierdziłem.

- No to chodźmy do mnie - zaproponowała.

U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, w końcu ona zaproponowała:

- Czy nie masz nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?

- Skąże - zgodziłem się bez wahania.

Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła...

... niosąc tort urodzinowy razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat", a ja, kurwa, siedziałem na kanapie...

... w samych skarpetkach.

____

Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami. Spoglądadookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc. Dziewczyna decyduje się na Jaguara, płaci gotówką i odjeżdża wozem Dwa dni później wraca.

- Chcę moje pieniądze z powrotem... Coś strasznie śmierdzi, kiedy używam hamulców! - stwierdza z naciskiem w głosie.

Sprzedawca nie chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedaży. Wsiada do samochodu obok kobiety, by sprawdzić o co chodzi. Ledwo wsiedli do samochodu, kobieta nacisnęła gaz do dechy. Samochód ruszył z piskiem opon. Pęd wtłoczył sprzedawcę w fotel, tak że nie mógł się ruszyć. Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwały jak szalone. Po czterech sekundach mknęli już 120 km/h. Wtedy kobieta skręciła w polną drogę i naprawdę zaczęła przyspieszać. Czwórka, piątka... szóstka. Samochód wąską dróżką pędził już 320 km/h. Silnik ryczał jak oszalały. Za oknami krajobraz zlewał się w jedną zieloną masę. Sprzedawca kurczowo trzymający się pasów, skurczony, wciśnięty w fotel dostrzegł nagle w oddali opuszczone szlabany na przejeździe kolejowym i odetchnął z ulgą. Przypuszczał, że kobieta również je widzi i zaraz zwolni, a on będzie mógł wysiąść z samochodu. Z narastającym zdziwieniem obserwował jak samochód z niezmienną prędkością mknie prosto na zamknięty przejazd pod koła rozpędzonego pociągu. Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedał gazu i z całą siłą naciska na hamulec jednocześnie zaciągając hamulec ręczny. Samochód dosłownie milimetry zatrzymuje się przed szlabanem. Dziewczyna szybko odwraca się do sprzedawcy i pyta:

- O, właśnie! Czuje pan???!!!

- Czy czuję?? - odzywa się blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZĘ !!!

Żartownis 18-02-2004 10:35

"Obowiązkiem Boga jest wybaczyć Bin Ladenowi. Naszym obowiązkiem jest zaaranżować ich spotkanie" (US Marines).



Przychodzi ksiądz po kolędzie do gospodarza. W zeszłym roku na
stole leżała jedna koperta a w tym.... dwie, pyta się wiec ksiądz:
-Synu, jak to? Dlaczego dwie koperty a nie jedna???
-Bo w jednej jest 500 PLN a w drugiej ZONK.
-Boże. To co ja mam wybrać? Mam jakieś wyjście???
-Tak. - Gospodarz pokazuje drzwi i mówi:
Jest jeszcze bramka numer jeden.



Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem!!


W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologi, pani sie pyta dzieci:
-Jakie dziwieki wydaje krowa??
Malgosia podnosi reke:
-Muuuu, prosze pani.
-Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odglos wydaja koty?
Grzes podnosi reke.
-Miallll, prosze pani.
-Bardzo dobrze, Grzesiu!! Bardzo dobrze. A jaki dziwiek wydaja psy??
Jasiu podnosi reke.
-NO Jasiu powiedz-zacheca pani.
-Rece do gory skurwy*ynu!!!



Leci rosyjski batalion do Czeczenii, dowodzacy general mowi: Panowie za
kazda przyniesiona glowe czeczenska place pol litra wodki. Samolot
wyladowal , drzwi ledwie się otworzyly, zolnierze jeden przez drugiego
szybko wybiegli, po czym po kilku minutach kazdy przybiega z kilkoma
glowami w rekach, pod pachami, gdziekolwiek. Widzac to general
przerazony krzyczy:
* K...wa coscie narobili, przeczez to tylko miedzyladowanie Kijowie.



Tato! Juz nigdy nie pojde z Toba na sanki!!!
- Nie pierdol tylko ciagnij gowniarzu...



Rozmawiaja dwa slepe konie:
- Moze wezmiemy udzial w Wielkiej Pardubickiej ?
- Nie widze przeszkod - odpowiada drugi.

Xirios 18-02-2004 16:10

W lesie wilk spotyka Czerwonego Kapturka i pyta:
- Dlaczego dziś masz na głowie niebieski kapturek?
- Po tych twoich wszystkich chuligańskich wybrykach wobec mnie i babci zatrudniłam się w Policji.

***********

- Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też?
- Nie, nasza myśli, że jej słuchamy!

***********

Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!

**********

Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą sławę. Co zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoś ginął. Ww końcu zainteresowała się tym policja. W śledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik jest patologicznym mordercą. Sąd orzekł karę śmierci. W dniu wykonania wyroku posadzono go na krześle elektrycznym. Włączono prąd, ale po dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wciąż żyje i z tajemniczym uśmiechem stwierdza:
- Przecież wszyscy wiedzą, że jestem złym przewodnikiem.

**********

Przychodzi piłkarz do fryzjera i mówi: GOL!

**********

- Tato co to jest?
- To są czarne jagody synku.
- A dlaczego są czerwone?
- Bo są jeszcze zielone.

*********

Po jeziorze Genezaret Jezus chodzi po falach. Piotr widząc to, chcial pobiec na spotkanie Mistrza i wyskoczył z łodzi. Oczywiście zaczął tonąć.
- Mistrzu, ratuj!!! - woła zrozpaczony.
- Po palikach głuptasie, po palikach!!! - woła Mistrz.

*********

Na lekcji religii ksiądz pyta:
- Jasiu, gdzie mieszka Pan Bóg?
- U nas w łazience.
- Jasiu, co ty mówisz? Dlaczego?!
- Bo codziennie rano mama wali do drzwi i krzyczy: Boże, jeszcze tam jesteś?

*********

Umarł banknot 200 zlotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?

Żartownis 18-02-2004 19:48

Trzy małżestwa, starsze, w średnim wieku i nowo-
poślubione postanowiły przystąpić do pewnego Kościoła. Pastor powiedział im:
- W naszym Kościele mamy specjalne wymagania wobec nowo
przyjmowanych parafian. Musicie powstrzymać się przez dwa
tygodnie od seksu. Pary zgodziły się i powróciły do niego po dwóch
tygodniach. Pastor najpierw spotkał się ze starszym malzestwem i
zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać się przez dwa tygodnie od seksu?
- Bez problemu, ojcze! - odpowiedział starszy mężczyzna
- Gratulacje, witajcie w naszym Kościele - rzekł im pastor.
Następnie spotkał się z parą w średnim wieku i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać się przez dwa tygodnie od seksu?
- W pierwszym tygodniu szło nam całkiem dobrze. Potem jednak musiałem sie przenieść na kanapie ale i tak... No, ojcze, nie wytrzymaliśmy! - powiedział mężczyzna.
- Nic to. Witajcie, dzieci, w naszym Kościele - rzekł im pastor.
Potem pastor spotkał się z parą młodych i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać sie przez dwa tygodnie od seksu?
- Nie, ojcze, nie umieliśmy się powstrzymać - odrzekł
smutno chłopak.
- Co sie stało ? - zapytał pastor.
- Moja żona sięgnęła po puszkę z kukurydzą, stojącą na półce i puszka spadła jej na ziemie. Kiedy się pochyliła nisko, by ją
podnieść, nie mogłem się powstrzymać i musiałem dać upust żądzy...
- No tak, macie świadomość, że nie możecie wejść do naszego Kościoła - mówi pastor.
- Gorzej, ojcze, nie możemy więcej wejść do Tesco...

Żartownis 20-02-2004 14:51

Dzwoni klient do masarni:
- Czy pierś z kurczaka pan ma?
- Mam.
- A czy łopatkę pan ma?
- Mam.
- A świński ryj pan ma?
- Mam.
- No to musi pan śmiesznie wyglądać.
---------------------------------------------------------------------------
Kelnerka przynosi zamówione pączki. Siedzący przy stoliku dziękuje:
- Całuję rączki za te dwa pączki.
Po chwili kelnerka przynosi ciastka i słyszy od uprzejmego klienta:
- Za te ciasteczka całuję w usteczka.
Słysząc to, jego towarzysz podpowiada:
- Zamów jeszcze zupę, zamów zupę...
---------------------------------------------------------------------------
Dwóch wariatów bawi się w sklep.
- Poproszę litr chleba.
- Co ty wygadujesz?! Mówi się kilogram chleba. Chodź,zamienimy się miejscami.
- Poproszę kilogram chleba.
- A dzbanek pan ma?
---------------------------------------------------------------------------
Trzy myszy siedziały w barze i próbowały zaimponować sobie nawzajem, która z nich jest najodważniejsza. Pierwsza z nich wychyliła kolejną whisky i mówi:
- Jak ja zobaczę półapkę na myszy, to kładę się na pleckach i naciskam drucik nóżką. Jak widzę, że pułapka na mnie spada, to łapię ją w zęby, a potem ćwiczę z nią 20 razy jakby to była sztanga. Biorę potem sobie serek i zjadam smakowicie.
Druga mysz dokończyła swojego kolejnego drinka i mówi:
- Jak ja znajdę trutkę na myszy, to zbieram jak dużo mogę tylko udźwignąć, ścieram to na proszek i wypijam razem z kawą, żeby mieć trochę buzu.
Przychodzi teraz kolej na trzecią mysz i obydwie czekają na jakąś historię. Trzecia mysz łyknęła swojego drinka i mówi:
- Dosyć tych głupstw, idę zgwałcić kota!
-------------------------------------------------------------------------
Jeden z profesorów UJ opowiadał kiedyś na seminarium o sobie taką
historię:
"Główne miejsce w moim życiu zajmuje matematyka. Nie mam głowy do sprawy
codziennego życia. Niemniej czasami staram się pomóc mojej żonie i być
dobrym mężem i ojcem. Pewnej słonecznej soboty żona poprosiła mnie żebym
wyszedł z 9-miesięcznym dzieckiem na spacer. Oczywiście zgodziłem się.
Włożyła mi malucha do wózka i poszedłem do parku. Siadłem sobie na słońcu,
dzieciak usnął, a ja, żeby się nie nudzić, wyjąłem zeszyt i zacząłem
rozmyślać nad jakimś problemem matematycznym. Problem był ciekawy, po pewnym
czasie udało mi się znaleźć fajne rozwiązanie. Stwierdziłem, że trzeba
rozwiązanie przepisać na czysto, bo w zeszycie, który miałem przy sobie,
było to zapisane nieporządnie. Zebrałem się i wróciłem do domu. Pierwsze
pytanie żony było 'Gdzie jest dziecko?'. Panowie (zwrócił się do obecnych na
seminarium), moja żona to święta kobieta. Bo ona się zdenerwowała dopiero
wtedy, jak powiedziałem, że nie pamiętam w którym parku byłem."
----------------------------------------------------------
Syn pyta ojca popijajacego piwo:
- Tatusiu, jak poznajesz, czy możesz jeszcze wypić, czy masz już dosć?
Ojciec:
- Po naszym kotku Mruczku, synku. Jezeli Mruczek wchodzi do pokoju i widzę u niego dwoje oczu, to znak, że mogę jeszcze wypić. Jezeli Mruczek wchodzi do pokoju i widzę u niego czworo oczu, to znak, że jestem pijany. O, teraz Mruczek wchodzi do pokoju i ma dwoje oczu, więc jeszcze się trochę tego piwka napiję.
- Ale tato... Mruczek nie wchodzi, tylko wychodzi...

Żartownis 20-02-2004 14:52

Słodkie dzieciaczki ;)
* prowadzacy (p) program mini-lista przebojow jak masz na imie?
* dziewczynka(d), ok. 4 lat*
* (d) ania
* (p) a czy twoi rodzice przyjechali z toba?
* (d) tak
* (p) a gdzie siedza?
* (d) tam... (pokazuje paluszkiem)
* (p) o brawo, witamy tate i mame. a czy masz w domu jakies zwierzatka?
* (d) tak, kotka.
* (p) a jak tatus wola na kotka?
* (d) ty jebany siersciuchu.
------------------------------------------------------
* W autobusie komunikacji miejskiej, w duzym tloku,
maly chlopczyk(ok 4-5 latek) mowi :
- Mamo ja chce usiasc!
- Alez synku nie ma miejsca.
- Mamo! Ja chce usiasc !!
- Mowilam ci juz synku, popatrz - nie ma miejsca!
- Mamo! Ja chce usiasc !!!! Bo cos powiem !!!
- Alez synusiu - nigdzie nie ma wolnego miejsca !!!!
* Na to synus na caly glos :
- A tata powiedzial, ze masz zimna dupe !!!!!!!
------------------------------------------------------

* W aptece kolejka. W kolejce stoi mama z synkiem i caly czas sie przekomarzaja:
- No mama ! Kup mi ten samochodzik !
- Mowilam ci juz tyle razy - byles niegrzeczny i za kare ci nie kupie!
* No i tak przez dluzsza chwile mama z synkiem sie wyklocaja.
* W koncu synek wali na caly glos w tej aptece z grubej rury :
- Mama !!!! Kup mi ten samochodzik bo powiem babci, ze widzialem jak calowalas tate w siusiaka !!!!!!!!
------------------------------------------------------
* Scenka rodzajowa w kosciele.
* Juz prawie koniec mszy, maly babel tak na oko 3latka wykazuje pewne znudzenie i zniecierpliwienie. Kreci sie coraz bardziej i
marudzi sobie pod nosem. W pewnym momencie rzuca:
- Mamo! Niech ksiadz juz powie "Idzcie ofiary do domu"
------------------------------------------------------
* autentyk 1
* dziecko pod blokiem (3-4 lata dziewczynka):
* mamaaaaaaa!!
* maammmmmaa!!
* coo?
* a Michal mnie ciagnie za noge, moge mu przyjebac??
------------------------------------------------------
* autentyk 2
* kolezanka idzie z mezem i corka do kosciola z koszyczkiem do swiecenia, ksiadz pyta dziewczynke (mala smarkula) czemu nie niesie koszyczka a dziewczynka mu na to:
* bo tata powiedzial ze ja to jestem niezdara i zawsze wszystko wyjebie.
------------------------------------------------------------
* Synek (ok. 3-4 lat) czesto jezdzil z ojcem samochodem.Pewnego dnia jechal z mama autobusem. Gdy autobus ostro zahamowal maluch wyskoczyl z tekstem:
* "Jak ch...u jezdzisz"
------------------------------------------------------
* autentyk z kosciola
* spowiedz
* ksiadz wszystkich obsluzyl wiec siedzi w zadumie w konfesjonale
* zaciekawiona dziewczynka 3-4 latka krazy wciaz kolo niego w koncu nie wytrzymala i zagladajac do ksiedza mowi na caly glos * "a ty co zesrales sie czy co ze tak cicho siedzisz"

Żartownis 20-02-2004 23:51

Matematykowi zepsuł się kaloryfer. Wezwał więc hydraulika, ten postukał jakimś kluczem, pokręcił i woda przestała cieknąc. Radość matematyka szybko się skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi.
Matematyk: - "Panie, ale to połowa tego zarabiam!"
Hydraulik: - "A gdzie pan pracuje?"
Matematyk: - "Na uniwersytecie."
Hydraulik: - "No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan, popukasz i zarobisz pan cztery razy tyle co na tym całym uniwersytecie. Musisz pan tylko pójść do biura, złożyć podanie i już. Tylko podaj pan, że masz pan siedem klas, bo wyższe wykształcenie u nas nie popłaca."
Matematyk zrobił tak jak poinstruował go fachowiec. Od tej pory jego dola wyraźnie się poprawiła. Ale pewnego dnia przyszło zarządzenie o podnoszeniu kwalifikacji załogi i skierowano wszystkich tych co mieli 7 klas do wieczorowej klasy ósmej. Pierwsza lekcja - matematyka. Nauczycielka wita wszystkich.
- "Dzień dobry, będziemy się uczyć matematyki, na pewno wszyscy dostaną świadectwo ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co pamiętamy jeszcze ze szkoły. Może napisze pan wzór na pole koła?" - wskazała na matematyka.
Ten wstał podszedł do tablicy i zaczął wyprowadzać, bo akurat zapomniał wzoru. Wyprowadza, wyprowadza, zapisał już całą tablicę i w końcu dostał wynik "-pr2". Ten minus mu się nie podoba, wiec liczy od nowa. Zmazał tablicę, znowu zapisuje wzorami i znowu wynik z minusem.
Zrezygnowany patrzy na klasę oczekując podpowiedzi, a wszyscy jak jeden mąż szepczą:
- "Zmień granice całkowania..."

w domu programisty rozlega sie dzwonek do drzwi, programista otwiera a tam smierc
-nie prosze poczekaj, wiesz ja pisze ten ptogram od trzech lat i prawie go skonczylem, daj mi 15 min to ja go skoncze i umre jako szczesliwy czlowiek
-spokojnie, przyszlam tylko po twojego twardziela

Żartownis 22-02-2004 14:52

Polecieli Amerykanie na Marsa. Leca 3 dni i w koncu dolatuja. Po wyladowaniu zobaczyli Marsjan biegnacych w ich kierunku. Wyjeli flagi i machaja do Marsjan, a ci podbiegli i w rakiecie drzwi zaspawali. Marsjanie sie rozeszli a Amerykanie próbuja otworzyc drzwi. Po 3 godzinach podchodzi jeden Marsjanin do rakiety i pyta;
-jeszcze nie otworzyliscie?
-jak to ? To byl tu ktos przed nami kto otworzyl te drzwi ?
-pewnie, POLACY
-niemozliwe; taki biedny naród a na loty kosmicze mieli
-Malo tego, oni te drzwi w 15 min otworzyli.
-nie moze byc a moze cos jezscze zrobili
-Pewnie, prezenty nam przywiezli.
- A jakie
-Nie wiem co to bylo. Nazywalo sie to WPIERDOL, ALE WSZYSCY DOSTALI

Do coreczki przyszedl wieczorem kolega w celu nadrabiania zaleglolci w biologii, natychmiast zajeli sie nauka w pokoiku na gorze. Rodzice dziewczyny ogladali TV na parterze. Po pewnym czasie mama do tatusia:
- "Sprawdz no stary, co te dzieciaki tak cicho tam siedza." Tatus po chwili podpatrywania przez dziurke od klucza wraca i mowi:
- "Ucza sie grzecznie."
Po nastepnej godzinie matka znow nalega:
- "Sprawdz no co tam sie dzieje?!"
Tatus po chwili wraca:
- "Ucza sie grzecznie."
Polno w nocy kolega wcia? siedzi u coreczki, mamusia nie mogac usnac szturcha starego:
- "Stary, ...stary idz sprawdz, bo boje sie o nasza Kasie..."
Ojciec dla swietego spokoju idzie na gore i kuka przez dziurke, kuka i kuka?! Az w koncu wpada wywalajac drzwi, lapie golego kolesia za morde i tlucze bez opamietania, krzyczac:
- "Nic matce nie mowilem jak calowales moja corke, nic jej nie powiedzialem jak ja bzykles, ale teraz, sukinsynu, to mnie wkurwiles - kutasa w firanke wycierasz?!"

Plynie slepy i jednoreki lodka przez Atlantyk. Jednoreki wiosluje
jak moze ale przyszla fala i porwala mu wioslo.
- No to, kurwa, doplynelismy!
Slepy wysiadl.

Babcia z dziadkiem postanowili sobie na starosc pouzywac i umówili sie, ze o pólnocy beda uprawiac sex. Goraczkowo się przygotowuja, babcia skrycie w lazience wyczernila sobie lono pasta do butów, a dziadek usztywnil swój interes dwiema kredkami i obwiazal go nicmi. O pólnocy wchodzi do sypialni i widzi, ze babcia naga lezy na lózku, a widzac ja pyta:
- Stara, a po kim ty nosisz zalobe miedzy nogami?
Na to babcia:
- A po tym, co go niesiesz na noszach.

Maly brzdac w parku przegania golabki:
- Spierdalac, spierdalac!
Starszy dzentelmen przechodzacy obok zwraca dziecku grzecznie uwage:
- I po co tak brzydko mowic? Wystarczy powiedziec: a sio, a sio... I widzisz, jak spierdalaja?


Przychodzi do spowiedzi mężczyzna i mówi księdzu, że zgwałcił małolatę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała?
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi drugi mężczyzna i mówi księdzu, ze zgwałcił staruszkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobiłeś dobry uczynek...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci mężczyzna i mówi księdzu, że zgwałcił księdza z sąsiedniej parafii. Ksiądz uderzając pięścią w konfesjonał:
- Tu jest twoja parafia! Tu jest twój ksiądz!

Maz wrocil po pracy do domu, zjadl kolacje, wzial gazete i poszedl postawic klocka w kibelku. Zona chciala mu zrobic kawal i po chwili zgasila swiatlo. Nagle slyszy rozdzierajacy krzyk:
- O kuuuuuurwaaaaaa!
Wpada do sraczyka przerazona:
- Kochanie, co się stalo?
- Myslalem, ze mi, kurwa, oczy pekly!

Facet pijany siedzi z kuplami w knajpie i przebijają sie kto ma brzydszą żonę. W końcu facet wstaje i mówi, ze tka brzydkiej żony jak on, to nikt nie ma... więc koledzy namawiają, żeby pokazał, że napewno nie jest taka zła... po długich namowach facet się zgodził i poszedł z nimi do domu, od progu woła:
-Wanda!
-mam założyć worek na twarz?
-nie chcę cie pierdolić tylko pokazać


Dlaczego rekiny niejedzą czarnuchów?
- bo myślą że to gówno wieloryba

Jak można ściągnąć murzyna z drzewa?

Żartownis 22-02-2004 14:53

Jak można ściągnąć murzyna z drzewa?
Trzeba odciąć szubienicę.

-Czym się różni murzyn od opony
ODP:Bo jak na oponę założysz łańcuchy to nie zacznie rapować.

Przychodzi facet do sądu po sprawiedliwość a tam żyd.

Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
>> - Bezsprzecznie.
>> - Innowacyjny.
>> - Przygotowawczy.
>> - Proletariacki.
>>
>> Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
>> - Konstytucjonalizm.
>> - Wszystkowiedzący.
>> - Rozszczepienie jaźni.
>> - Szczęśliwe zrządzenie losu.
>>
>> Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia,gdy jesteś
>pijany/a:
>> - Dziękuję, nie mam ochoty na seks.
>> - Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.
>> - Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.
>> - Dobry wieczór, panie władzo. Śliczne dziś niebo, prawda?
>> - No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym
>śpiewał(a).


-Panie doktorze mam kłopoty z chodzeniem.
-Czym to się objawia?
-Już 10 lat minęło jak skończyłem studia i do niczego nie doszedłem...

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, sikam alkoholem.
-Dziwne-mówi lekarz biorąc do ręki szklaneczkę.
-Proszę tu nasikać.
Po chwili lekarz wącha, a następnie wypija zawartość.
-Nieprawdopodobne! Prawdziwy alkohol! Spróbujmy jeszcze raz!
-Wie pan co? No to na trzecią nóżkę!
Facet:
-O, nie! Teraz już z gwinta!

-Panie doktorze, moja baba wpadła do szamba!
-Niech się pan uspokoi, na pewno się z tego wyliże!

Żartownis 23-02-2004 15:15

" "Pan Hilary"

Loto, tyro pan Hilary. Na dekel mu piere
Bo kajś ten boroczek podzioł swoje brele.
Szuko w galotach, szaket obmacuje,
Obalo szczewiki, psińco znajduje.
Bajzel w szranku i w byfyju
Tera leci do antryju.
"kurde" - ryczy -"kurde bele!
Ktoś mi rombnoł moje brele!"
Wywraco leżanka i pod niom filuje,
Borok sie wnerwio, gnatów już nie czuje.
Szturcho w kachloku, kopie w kredynsie,
Glaca spocona, cały sie czynsie.
Pierońskie brele na amyn kajś wcisnyło
Za oknym już downo blank sie sciymniło
Do żadła łoroz zaglondo Hilary
Aż mu po puklu przefurgły ciary.
Spoziyro na kichol, po łepie sie klupnoł,
Bo znajdły sie brele - te, co tak ich szukoł.
Czy to niy jest gańba? -Powiydzcie sami,
Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami?

Żartownis 25-02-2004 16:25

i za chwilke 45000 tys wyświetlen w tym temacie :)

no no niespodziewalem sie tego zakładając ten temat :)


Kobita budzi sie rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok wymeczonego impreza meza:
- Wiesz kochanie... jaka ja juz jestem stara! Twarz mam cala pomarszczona, biust obwisly, oczy sine i podkrazone, faldy na brzuchu, grube nogi i tluste ramiona... Kochanie! Prosze cie, powiedz mi cos milego, zebym sie lepiej poczula w nowym roku...
- Eee... no... wzrok masz jak najbardziej w porzadku!

Stoi dwoch stojkowych na skrzyzowaniu. W pewnym momencie podjezdza jakis zagraniczny turysta i mowi cos do nich po niemiecku. Oni nic. Turysta usmiechnal sie i probuje po angielsku. Policjanci nic. Turysta ponawia probe, tym razem probuje po francusku, pozniej po hiszpansku, nawet po rosyjsku - bez rezultatu. Dal wiec za wygrana i odjechal. Policjanci:
- Ty, Heniek, moze zaczniemy sie uczyc jezykow obcych?
- Po co? Zobacz, ile ten ich umial i na co to mu sie przydalo?

Baca wlecze do lasu scierwo psa. Sasiad zagaduje:
- A co to sie stalo, kumie?
- Aaaa... musiolek go zastrzelic!
- To pewnie byl wsciekly, co?
- No, zachwycony to nie byl

Siedzi Bush i premier Pakistanu w knajpie. Wchodzi jakis gosc i pyta barmana:
- Czy to nie Bush i premier Pakistanu?
- Tak.
Gosc podchodzi do nich i pyta:
- Co robicie chlopaki?
- Planujemy wojne w Afganistanie.
- I co sie wydarzy?
- Zabijemy 14 milionow Afganczykow i jednego mechanika rowerowego...
- Jednego mechanika rowerowego?
Na to Bush do premiera:
- Widzisz, mowilem ci, ze nikogo nie obchodzi 14 milionow Afganczykow...

Pewna starsza kobiecina była u lekarza, a ten przepisał jej jako lekarstwo czopki. Przyszedł czas zapodania leku i pojawił się problem. Babcia bowiem była bardzo gruba i ręka okazała się za krótka żeby mogła sięgnąć gdzie trzeba. Próbowała z przodu, przeszkadza wielki brzuch. Próbowała z tyłu, pośladki gigantyczne i za nic ręką nie może sięgnąć żeby sobie zaaplikować lekarstwo.
Myśli - zawołam wnusia, to mi pomoże. Wnuczek ma tylko 5 lat więc chyba można go o to poprosić.

Zawołała chłopaczynę i mówi:

- Wnusiu, ja się nachylę a Ty wsadzisz mi lekarstwo do dziurki.

Babcia się schyla, wnuczek patrzy, patrzy i w końcu pyta:

- Babciu, ale do której dziurki? Tu gdzie wiszą szmaty czy tu gdzie okopcone?

Żartownis 25-02-2004 16:28

Do tirówki podjeżdża auto. Przez okno wychyla się robotnik w pilotce na głowie, kufajce i gumofilcach oraz z jabolem za pasem.
- Co zrobisz za 150? - pyta tirówkę.
- Wszystko - rezolutnie odpowiada profesjonalistka.
- To wsiadaj, będziemy murować!

Teściowa rozmawia z zięciem:
- Wiesz chciałabym mieć piękny pogrzeb po swoim odejściu.
- Spokojnie mamusiu, ja to załatwię - powiedział zięć po czym wyszedł.
Wraca pod koniec dnia pijany kompletnie.
- Gdzieś ty był tyle czasu? - pyta ze zdziwieniem teściowa.
Na co zięć:
- Nie pytaj, gdzie byłem ani jak to zrobiłem, tylko bądź gotowa na
czwartek.

Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
- Franek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł toast "Niech żyją pracownicy!", a ja zapytałem "Tak? A z czego?"


Penis jest jak pies:
- placze sie miedzy nogami
- lubi jak sie go glaszcze
- cieszy sie razem z panem

Para młodych kochanków zabawiała się w kuchni na stole pod nieobecność babci dziewczyny. Po wszystkim zostawili, nieopatrznie, gumę. Po powrocie starsza pani wpada do pokoju wnuczki:
- Pasztetową to się zjadło, ale skórki nie miał kto wylizać!

Wysokie góry. Zimno. Zmierzcha się. Dwóch turystów stwierdza, że będzie trzeba rozbić namiot i przeczekać noc. Było bardzo zimno, więc położyli się w jednym dużym śpiworze. Noc. Nagle jeden do drugiego:
-Józek - walisz konia...?
-No
-Wal swojego...

ponoc autentyk
___________________
Miejsce akcji: Opole

Czterech kumpli postanowilo sie zabawic, wiec spalili troche trawki i
postanowili pojezdzic maluchem po miescie. Jezdza tak po miescie, w koncu
wpadli na rondo i kreca sie na nim w kólko zeby faza byla lepsza. No ale
troche sie to im znudzilo wiec dla odmiany zaczeli jezdzic po tym rondzie do
tylu. W pewnym momencie lup, walneli w drugi samochód. Przerazeni siedza
dalej w samochodzie i nie wychodza. Zaraz zjawila sie policja (tak to jest,
jak sa potrzebni to ich nie ma a tu chwila moment i juz byli), blisko miala
bo na nastepnym skrzyzowaniu jest komisariat. Chlopaki dalej stripowani
siedza w tym aucie i nie wychodza, w koncu podchodzi do nich policjant i
mówi: "Spokojnie chlopaki, nie bójcie sie, koles ma 2 promile i jeszcze
mówi, ze jechaliscie do tylu."

Żartownis 25-02-2004 16:30

Na budowie, podczas szkolnej wycieczki:
- Bardzo ważne jest noszenia kasków. Znałam chłopca, który nie nosił kasku. Pewnego dnia spadla mu cegła na głowę i zabiła go na miejscu. Znałam też dziewczynkę, która chodziła w kasku i gdy spadla jej cegła na głowę, uśmiechnęła się i poszła dalej.
Na to odzywa się Jasiu:
- Ja ją znam. Mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i się uśmiecha.

Dwóch facetów sika obok siebie. Jeden pyta się drugiego:
- Dlaczego tobie leci jak z konewki?
- Bo moja żona bierze mi do buzi.
- Moja żona też bierze mi do buzi i sikam normalnie!
- Tak. Ale moja się brzydzi i bierze widelcem!

Dlaczego krasnoludki idąc przez las ciągle się śmieją?
- Bo mech je w jaja łaskocze!


Pewna młoda amerykanka, przed ślubem, postanowiła skorzystać z jeszcze przysługującej jej wolności. Wybrała się do Paryża. Na lotnisku wsiada do taksówki i prosi kierowcę aby zabrał ją do najbardziej wyuzdanego damskiego lokalu. Przyjeżdżają na miejsce. W lokalu kłębi się tłum. Drinki i zwyczajny gwar. Amerykanka jest trochę rozczarowana. Ale nagle, na scenę wybiega konferansjer i zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Na scenę wbiega facet, ubrany bardzo skąpo. Przed nim stoi stoliczek, a na nim orzech włoski. Facet, tańczy wywijając penisem i w pewnym momencie uderza przyrodzeniem w orzecha. Ten rozpada się na drobne kawałeczki.Panie szaleją. Amerykanka jest zachwycona.
Po wielu, wielu latach, starsza pani postanawia powrócić do miejsc jakie odwiedziła w młodości, aby przypomnieć sobie najpiękniejsze chwile.Leci do Paryża i udaje się do niezapomnianego lokalu. Ta sama atmosfera. Pełno kobiet. Konferansjer zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Amerykanka jest bardzo podniecona. Czyżby ten sam PEPE!?
Rzeczywiście!!! Na scenę wbiega starszy facet. Przed nim stolik, a na stoliku orzech kokosowy. Facet rozpoczyna taniec, wywija penisem i nagle... Bach! Uderza w orzecha kokosowego. Ten zaś rozlatuje się na kawałki. Amerykanka szaleje razem z tłumem. To niesamowite!
Kupuje bukiet kwiatów i idzie do garderoby gwiazdora.
- Proszę pana, byłam tu kilkadziesiąt lat temu. Wtedy pan rozbijał orzecha włoskiego! A teraz, to wprost niesłychane, wielkiego kokosa!!! Jak pan to może wyjaśnić?!
- To proste, madame, już nie ten wzrok co kiedyś!



cos podobnego:

W meskim klubie mial sie odbyc swietny pokaz. Wszystko owiane bylo tajemnica, wiec nikt nie bardzo wiedzial co to bedzie za show, ale zjawily sie tlumy.
Na poczatku atmosfera niemrawa, bo scena pusta, zero tancerek. W koncu dwoch gosci wnosi na scene stol i kladzie na nim orzech wloski. Prezenter zapowiada:
- Przed wami, w niecodziennym pokazie, Brygida z Polski!
Cisza na sali. Polka wchodzi na stol, kuca nad orzechem, siada... sluuuup... orzech zniknal!
Na sali brawa, okrzyki itd. Na stole po chwili zostaje polozony orzech kokosowy.
Prezenter:
- A teraz Helga z Niemiec!
Wchodzi Niemka na stol, kuca, siada.... sluuuup... kokosa nie ma!
Znowu euforia, brawa.
Tym razem na stole zostaje polozony tylko maly fistaszek, co u zadnej wrazen publicznosci wywoluje fale gwizdow i jekow rozczarowania.
- A teraz Natasza z Rosji!
Przy nieustajacych gwizdach wchodzi Rosjanka, wdrapuje sie na stol, kuca... siada... sluuup.... nie ma stolu!


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:11.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.