![]() |
Trzech facetów siedzi w barze i opowiada o tym,
co kupili swoim żonom na urodziny. Pierwszy z nich mówi: -Ja kupiłem swojej zonie coś, co idzie od 0 do 100 w niecałe 6 sekund. Pozostali pytają - co to? -Ach, wiecie, białe Porshe tak pięknie pasuje do jej blond włosów... -Za to ja kupiłem swojej żonoie coś, co od 0 do 100 potrzebuje zaledwie 4 sekundy - mówi drugi - kupiłem jej Ferrari! Czerwone! Bo tak jej pięknie z jej rudymi rozwianymi włosami... Na to trzeci: -A ja kupiłem żonie coś, co do setki potrzebuje krócej niż sekundę. -Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu. -Ale ja nie kupiłem jej samochodu... PATRZ ZAŁĄCZNIK http://www.spunge.org/~pablobns/0-100.JPG |
Mąż wygrał jednoosobową wycieczkę do Paryża. Paryż - stolica mody, mężczyzna doszedł do wniosku, że wyśle na wycieczkę żonę. Żona pojechała na wycieczkę, wróciła zachwycona. Mężowi i dzieciom kupiła prezenty. Mąż pyta co kupiła sobie. Żona odpowiada, że kupiła sobie seksowną bieliznę i pokaże mu wieczorem. Wieczór, mąż przygotowany na mocne wrażenia, wchodzi żona w peniuarze, rozchyla go i pokazuje zakupioną bieliznę. Mąż z wrażenia pada na podłogę kołami do góry, nie daje oznak życia. Żona dzwoni po pogotowie. Przyjeżdża młody doktor, stwierdza u męża wylew i zgon. Pyta co było powodem zdenerwowania lub podniecenia denata. Żona zgodnie z prawdą odpowiada, że pokazała się mężowi w bieliźnie. Doktor twierdzi, że niemożliwym jest, aby na widok kobiety w bieliźnie mąż dostał wylewu. Żona zrobiła doktorowi pokaz jak mężowi. Doktor pada na ziemię i nie daje oznak życia. Ponowny telefon na pogotowie. Tym razem przyjeżdża stary doświadczony doktor. U męża stwierdza zgon wskutek wylewu, u młodego doktora zgon wskutek zawału. Pyta żonę, co mogło być przyczyną w/w zgonów. Żona zgodnie z prawdą opowiada jak było. Oczywiście dochodzi do prezentacji bielizny. Stary doktor popatrzył i stwierdził: "To w pasie nazywa się pas do pończoch. Te tasiemki po bokach, z klamerkami, nazywają się podwiązki. A klamerki służą do podtrzymywania pończoch, a nie do rozszerzania warg sromowych". :D
Idzie gościu, powiedzmy Czesław. Patrzy, a tam sześciu gości gwałci jego sąsiada (niech będzie Romana). Nerwy zagrały. "Zabiją mnie, jak coś powiem..." - pomyślał wylękniony. Ale za moment w duszy zagrało coś na bohaterską nutę. "Trza mu pomóc. Koniecznie, muszę pomóc!" - powziął decyzję Czesław. - No, trzech kutasów, chodźcie do mnie! - krzyknął ściągając majtki. Podczas seksu mój mąż ryczy jak lew. Głupio mi przed sąsiadami! - Prosiłaś go, żeby się powstrzymywał? Przecież to dorosły człowiek! - Tysiąc razy prosiłam! Ale on jak tylko zastanie mnie z kimkolwiek....nie może się opamiętać i... ryczy jak lew! Mam kochanka! - żona. - Zabiję pedała! - mąż. - On nie jest pedałem! - To najpierw wyrucham, a później zabiję! |
U księdza prałata Henryka spowiada się pewien polityk:
- Proszę księdza! Ukradłem 5 milionów złotych. - Podzielisz się ze mną, to dostaniesz rozgrzeszenie. - Wziąłem także kilka najnowszych modeli mercedesa jako łapówkę. - Podzielisz się ze mną, to dostaniesz rozgrzeszenie. - Proszę księdza, miałem, jeszcze powiedzieć, że molestowałem mojego 10-letniego syna, ale uprzedzam, że nie zamierzam się z nikim dzielić! --- Ziutek spotkał Romana i mówi -Choć Roman!! Nowakowi urodziło się dziecko i robi z tego powodu impreze - A co ma?? -Wyborową , No chodź!! --- Ojciec odwozi 10 letnią córke rano do szkoły, trochę im się spieszy. Stojąc na światłach córka zauważa dwa pieski kopulujące ze sobą i pyta: "Tatusiu co te dwa pieski robią?" Tatuś nie chcąc się wdawać w dłuższe wyjaśnienia odpowiada: "Córeczko widocznie ten piesek na górze poparzył sobie łapki na rozgrzanym asfalcie, a ten piesek na dole pomaga mu, odprowadzając go do domu". Córka westchnęła i stwierdziła: "To tak jak w życiu, próbujesz komuś pomóc, a on pierd*li cię prosto w dupę". --- Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym momencie lisica krzyczy "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego pisiora", a niedźwiedź robi głupią minę i myśli: - O K.U.RR.W.A Nie zdjąłem wiewiórki! --- Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny: - Poproszę o pokój na jedną noc. - Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym. - Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji: - Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut. Wrócił do pokoju i mówi: - Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch! - Co pan! w hotelu? - Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę. Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji: - Co się stało z moimi współlokatorami? - Rano zabrała ich milicja. - A mnie dlaczego nie zabrali? - Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą. --- - Cześć tato, wróciłem!!! Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta: - A gdzieś ty był? - W wojsku tato... --- Do więzienia trafił gość za jakieś tam drobne malwersacje. Został przydzielony, z braku miejsc, do celi ze skazanymi na długoletnie wyroki więźniami. Wchodzi, a tam na ośmiu wyrach siedzi jedenastu wytatuowanych, nieogolonych, muskularnych klientów. Patrzą na siebie i po chwili herszt celi wstaje i mówi: - Słuchaj no koleś, w tej celi obowiązują pewne przepisy. Wybieraj: albo cię wszyscy zerżniemy w dupę, albo wydłubiemy ci jedno oko. W tym momencie gościu zaczyna walić w drzwi i krzyczeć: - Strażnik, strażnik dlaczego posadziliście mnie z samymi ciotami? Zabierzcie mnie do normalnych facetów. Wku**ny herszt podchodzi i z gniewnym wyrazem twarzy pyta: - Dlaczego ty gnoju uważasz nas za cioty? - A bo jakoś nie widzę wśród was jednookich. --- Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest: - Co to znaczy "robić loda"? Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne" pytanie (bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi: - Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi... Na to ojciec: - Jakie brać?! Dawać. Syna przecież mamy! --- - Halo czy to reanimacja? - Tak. - Czy Nowak jeszcze żyje? - Jeszcze nie... --- |
Po co kobiecie dwie pary warg?- Pierwsza po to, by nią mogła wygadywać głupoty, druga po to, by jej to wybaczać :D
|
Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!
- Po czym pan tak sądzi? - Jak kaszlnę to mi się brama od garażu otwiera. Genowefa była u doktora. Doktor po badaniu powiedział, żeby Genowefa przyszła znowu za miesiąc i żeby przyniosła ze sobą próbki. Genowefa za cholerę nie wiedziała o co chodzi, ale wstyd jej się było przyznać. Po powrocie do domu zwierzyła się mężowi, Marianowi. - Wiesz co - mówi Marian - idź do sąsiadki, ona jest salową w szpitalu to się zna na medycynie. Genowefa poszła do sąsiadki, po kilkunastu minutach wraca podrapana, poobijana, z rozczochranymi włosami. - Co się stało?! - pyta wstrząśnięty Marian. - Zapytałam ją, co to są te próbki, a ona mi na to, żebym se nasikała do butelki. No to jej powiedziałam, żeby se nasrała do torebki i tak od słowa do słowa... Siedzą dwie samotne dziewczyny w barze, ogólnie jest Ok, ale chłopa by się zdało. - Znasz jakiś facetów - Pewnie - To dzwonimy do 32-óch - A po co nam tylu? - Po pierwsze: połowa nie przyjdzie - Ale po co nam16-tu? - Po drugie: połowa się napije. - Ośmiu to też dużo. - Po trzecie: połowa jak zwykle nie będzie mogła. - A czterech? - A co, nie chcesz dwa razy? :D Majster do czeladnika: - Tu jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, kapujesz? - Nie. - Kurwa. To zawór. O 20.00 - odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, rozumiesz? - Nie. - Żesz w mordę kopany... To jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, pojmujesz? - Panie majster, czy pan jesteś debilem?! Trzeci raz mówię, że NIE ROZUMIEM! Przyjechał gość z laseczką do motelu, północ, idealny czas na małe co nie co. Jednak idąc do pokoju zauważa, że tuż nieopodal stoi samochód jego przyjaciela... żonatego przyjaciela! Stwierdził, że wykręci mu mały numer i zabrał jeden kołpak. Następnego dnia w dzień zachodzi do przyjaciela, dzwoni do drzwi, otwiera mu kumpel: - Co tam? - A zobacz co znalazłem - patrzy na niego z szyderczym uśmiechem. - O mój kołpak! Skąd go masz? - Nie wal głupa, znalazłem go wczoraj o północy przy motelu! Chwila ciszy, gość bierze kołpak w ręce odwraca się idzie do kuchni: - Patrz kochana żono, znalazłem kołpak, który dziś zgubiłaś przy supermarkecie... Szpital, sala operacyjna, operacja prostaty... Doktor: - Siostro, proszę poprawić penisa. ... - Tak... Bardzo dobrze... teraz pacjentowi... :D .................................................. ........................................... teraz ostre :D Facet na dyskotece upatrzył sobie fajną dziewczynę i bardzo chciał ją zaciągnąć do łóżka. Podszedł do niej i spytał czy nie poszłaby z nim do łóżka. Na to dziewczyna: - Jasne, pod warunkiem, że masz dwa penisy. Facet odszedł na chwilę, pokombinował i w kiblu wyciął sobie drugą dziurę w spodniach. Wrócił do niej i mówi: - Zobacz mam dwa penisy. Dziewczyna zachwycona poszła z nim do łóżka. Facet wykonał swoją robotę i dziewczyna mówi: - To teraz tym drugim. Facet wyciągnął tego samego przez drugą dziurę. Dziewczyna tak patrzy na niego i pyta: - A co on taki mokry? - Bo aż się popłakał że musiał tak długo czekać. Świeżo zaślubiona parka wyjechała na miesiąc miodowy do Mikołajek. Hotel wynajęli. I się zaczęło... Pierwszy dzień – kochali się całą dobę - facet szczęśliwy. Drugi dzień – jak wyżej - facet zadowolony. Trzeci dzień – seks całą dobę - facet nieco wkurzony, ale trzyma formę. Czwarty dzień – seks non stop - facet wkurwiony, ale obowiązki trzeba spełnić. Piąty dzień – rankiem facet zczołguje się z wyra: - Kochanie, idę do łazienki... – dyszy. - Myć się będziesz, kochanie? – kokieteryjnie pyta ona. - Nie, kurwa, konia walić... :D Umawia się chłopak z dziewczyną na bzykanko tuż po zmroku u dziewczyny za stodołą. Zrobiło się ciemno, dziewczyna wybiega z chałupy i co sił w nogach biegnie za stodołę. I nagle (jak to na wsi bywa) nadziała się na dyszel stojącego na podwórku woza i mówi: - Ooooooj Antooooś aleśśśś sieeeee zaczaił! |
Bal przebierańców. Wchodzi facet, cały nagi, jedynie słoik ma nałożony na penisa. Podchodzi do niego jakaś panienka:
- Za kogo się przebrałeś??? - Za strażaka! - ... ??? - W razie pożaru, zbijasz słoik, ciągniesz za dźwignię, a ja się spuszczam najszybciej jak potrafię... Idzie sobie laseczka, a tu koleś, powiedzmy Roman kosi trawę w piance płetwonurka. - Kosisz trawę w piance, czemuż tak? - Lubię ekstremalne doznania - odrzekł Roman - Chodźmy się lepiej pokochać. - OK, ale w hamaku i koniecznie na stojaka. i to wszystko :D |
Dzieci bawiły się klockami. Przyszła mama i spuściła wodę.
************************************************** ***** W biednej rumuńskiej rodzinie dziecko do mamy: Mamo, mamo! Chcę kupę! Mama: to idź do kuchni i sobie ukrój. :D ************************************************** ***** Mówi rolnik do rolnika: Wiesz co? Mam taką jedną swinię. Chyba ją oddam do rzeźni.Drugi na to: Ja bym Ci radził zrobic tak: przywieź mi swoją swinię na taczce do mnie, wezmiemy ją do knura. Jak bedzie miała młode, wtedy ją sprzedaż. Rolnik przystał na to. Rankiem zawiózł swinie do knura na taczce i wrócił. Mowi do syna po kilku tygodniach: idź zobacz czy są młode. syn idzie, wraca mowi: nie ma. Rolnik zawiózł swinie na taczce do knura jeszcze raz. Po kilku tygodniach mowi do syna by sprawdził czy są młode. Syn idzie, wraca i mowi ze nie ma. Zdenerwowany rolnik mowi sobie: dobra! do 3 razy sztuka. Zawiózł swinie na taczce do knura. Po kilku tyygodniach wysłał syna, syn wraca. Rolnik: I co? są młode?A syn na to: Nie ma, ale świnia już na taczce siedzi. :D :D ************************************************** ****** Hans stoi z żydami na skarpie. Do jednego: noga na kark reka tu, noga tam (pokazuje mu jak) no i skacz! Do drugiego: nogi za siebie głowa nisko (pokazuje) skacz! Do tzreciego czartwgo itp. Kazdy skacze w innej pozycji. Po chwili przychodzi inni żołniez. -Hans! Czesć. Co poriabiasz. A Hans na to: NIE PRZESZKADZAJ MI JAK UKŁADAM TETRISA! :D ************************************************** ****** JAsiu: Mamo, mamo! Dostałem piątkę w szkole! Mama: I co z tego? I tak masz raka.... :D |
Cytat:
Ojcze MS Dashboardzie, któryś jest na dysku F Święć się Xbox Twój Przyjdź XL Twój Bądź Dashboard Twój Tak jak w Xbox,tako i w MS Dashu Xbox'sa v1.6 naszego powszedniego daj nam dzisiaj I odpuść nam nasze pirackie chipy Jako i my odpuszczamy naszym Ruskim serwerom w XBConnect I nie wiedź nas do Sony'niaka Ale nas zbaw od Game Cube'a złego Bo Twój jest XL i XBMC i "S"'ka Xboxowa Na wieki wieków Press "A" Edit by Xiri Ojcze Carmacku, któregoś gry mam na dysku D Święć się engine D3 Twój Przyjdź Quake4 Twój Bądź kolejny FPP Twój Tak jak w piekle niechaj będzie na Ziemi Więc BFG naszego ukochanego daj nam dzisiaj I odpuść nam nasze pirackie CD-R'y Jako i my odpuszczamy Księdzu Rydzykowi I nie wiedź nas na Ciemną Stronę Ale nas zbaw od Half Life'a złego Bo Twój Quake Wielki i Doom Przenajświętszy Na wieki wieków Press Start to continue.... |
Czym sie rozni pedal od lodowki?
Jak z lodowki wyciaga sie mieso to nie pierdzi. Dwaj kowboje wchodzą do saloonu. Na szybie przy wejściu dostrzegają ogłoszenie: "SKUPUJEMY INDIANSKIE SKALPY! PŁACIMY 100 DOLAROW ZA SZTUKE"! Obaj momentalnie wskakują na konie i kierują się na prerię w poszukiwaniu jakiegoś czerwonoskórego. W końcu pod wieczór znajdują jednego, po krótkiej gonitwie łapią go i skalpują. Jest juz ciemno, do miasta daleko. Kowboje postanawiają spędzić noc na prerii, pod gołym niebem. Drogocenny skalp ukrywają głęboko pod końskim siodłem. Rano jeden z nich się budzi, przeciąga się, sika, nagle widzi około 500 Indian okrążających ich ze wszystkich stron. Woła na kumpla: - Joe, obudź się! Kurwa! Jesteśmy bogaci!!! Bitwa pod Grunwaldem dzień później. Na dole kłąb dymu - naparzają się Polacy z Niemcami, a na pagórku stoi Ulrich z Władkiem i opowiadają sobie imprezę z przedwczoraj. Kto ile wypił, kto kogo orzygał i takie tam. Nagle słychać świst silników odrzutowych i przez niebo przeprysnęły dwa F-17. Ulrich z Władziem aż się musieli nachylić. Patrzą w dal, a tam kilka kilosów dalej widać wybuchy ? ogólnie bombardowanko. Walka na dole ucichła, wszyscy pod wrażeniem patrzą co się dzieje, kurz opadł. Ulrich nie odrywając wzroku od wybuchów, wyciągnął z kieszeni Marlboro, częstuje Jagiełłę i mówi: - no to po Malborku... |
De digital creatione mundi
1. Na początku było słowo i w słowie były dwa bajty, i więcej nic nie było. 2. I oddzielił Bóg jedynkę od zera, i zobaczył, że to było dobre. 3. I Bóg powiedział: "Niech będą dane.". I stało się. 4. I Bóg powiedział: "Niech ułożą się dane na swoje właściwe miejsca. I stworzył dyskietki i twarde dyski, i kompaktowe dyski. 5. I Bóg powiedział: "Niech będą komputery, żeby było gdzie włożyć dyskietki, i twarde dyski, i kompakty." I stworzył komputery i nazwał je hardwarem, i oddzielił software od hardware’u. 6. Software jeszcze nie było, lecz Bóg szybko stworzył programy - duże i małe i powiedział im: "idźcie i rozradzajcie się, i wypełniajcie całą pamięć." 7. Ale sprzykrzyło się Bogu tworzyć programy samemu i rzekł: "Stworze Programistę według swego podobieństwa i niech on panuje nad komputerami, programami i danymi." I stworzył Bóg Programistę, i umieścił go w Centrum Obliczeniowym, żeby w nim pracował. I przyprowadził on Programistę do drzewa katalogowego i powiedział: "W każdym katalogu możesz uruchamiać programy, tylko z "Windows" nie korzystaj bo na pewno umrzesz. 8. I Bóg rzekł: "Nie dobrze Programiście być samotnym, stworzymy mu tego, który będzie się zachwycał dziełem Programisty.". I wziął On od Programisty kość, w której nie było mózgu i stworzył To, co będzie zachwycało się dziełem Progamisty, i przywiódł To do niego. I nazwał To Użytkownikiem. I siedzieli oni razem pod nagim DOS-em i nie wstydzili się tego. 9. A Bill był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł Bill do Użytkownika: "Czy na prawdę Bóg powiedział, żebyście nie uruchamiali żadnych programów ?" I rzekł Użytkownik: "W każdym katalogu możemy uruchamiać programy, tylko z drzewa "Windows" nie możemy abyśmy nie umarli". I rzekł Bill Użytkownikowi: "Jak możesz mówić o czymś, czego nie spróbowałeś!" Tego dnia, kiedy uruchomicie program z drzewa katalogowego "Windows" będziecie równi Bogu, bo jednym przyciskiem myszki stworzycie to, czego zapragniecie." I zobaczył Użytkownik, ze owoce Windows były mile dla oczu i godne pożądania, bo jakakolwiek wiedza stała się od tej chwili już niepotrzebna, i zainstalował Windows na swoim komputerze. I powiedział programiście, ze to jest dobre, i on tez go zainstalował. 10. I zaraz wyruszył programista szukać nowych drajwerow. A Bóg rzekł: "Gdzie idziesz?" A on odpowiedział: "Idę szukać nowych drajwerow, bo nie ma ich w DOS-ie." I wtedy rzekł Bóg: "Kto ci powiedział, ze potrzebujesz drajwerow?. Czy czasem nie uruchomiłeś programów z drzewa katalogowego "Windows"? Na to rzekł programista: "Użytkownik, którego mi dałeś aby był ze mną?, zamówił programy pod Windows i dlatego zainstalowałem Windows.". I rzekł Bóg do Użytkownika: "Dlaczego to uczyniłeś?". I odpowiedział Użytkownik: "Bill mnie zwiódł." 11. Wtedy rzekł Pan Bóg do Billa: "Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. I ustanowię nieprzyjaźń miedzy tobą a Użytkownikiem, on będzie cię zawsze przeklinał a ty będziesz mu sprzedawał Windows." 12. Do Użytkownika zaś Bóg rzekł: "Windows" bardzo rozczaruje cię i spustoszy twoje zasoby, i będziesz musiał używać marnych programów, i nie będziesz mógł się obejść stale bez serwisu programisty." 13. Programiście zaś rzekł: "Ponieważ usłuchałeś głosu Użytkownika, przeklęte niech będą twoje komputery, gdyż powstanie w nich mnóstwo błędów i wirusów, w pocie oblicza twego będziesz stale poprawiał swoja prace." 14. I odprawił ich Pan Bóg ze swego Centrum Obliczeniowego, i zabezpieczył hasłem wejście do niego. 15. General protection fault... |
Dzisiaj easy :D
Trwają badania nad nowym lekarstwem. Pacjenci podzieleni na dwie grupy: ci co biorą i ci co są oszukiwani. Pełna dyskrecja - nikt nic nie wie. Nagle do lekarza przychodzi jeden z pacjentów: - Doktorze, zamieniliście mi lekarstwo! Doktor pyta bardzo ostrożnie: - A co Pana skłania do takiego twierdzenia? - Prosta sprawa. Wcześniej jak wyrzucałem te pastylki do klopa to pływały. A teraz nagle zaczęły tonąć.... Siedzi narkoman, gryzie pestki słonecznika, gryzie, gryzie... nagle jedna pestka spada na podłogę... Narkoman spogląda na nią i mówi: - Idź stąd... Pestka słonecznika nie odpowiada. Za godzinę: - Idź stąd, przecież mówię!!! Pestka słonecznika nadal go ignoruje. Za dwie godziny narkoman rzuca garść pestek słonecznika na podłogę: - Przyprowadźcie ją!!! - Jasiu, zachowujesz się jak prosię! - strofuje mama Jasia za zachowanie przy stole - wiesz, co to prosię? - Tak mamusiu - dziecko maciory. :D Pewien odchodzący na emeryturę pracownik dostał od kolegów zestaw kijów golfowych. Jako że był całkiem zielony poprosił o lekcję jednego z zawodowych instruktorów. Instruktor wyjaśnił mu podstawy ustawienia ciała oraz zamachu i powiedział: - A teraz proszę uderzyć piłeczkę w kierunku tamtej flagi. Nowicjusz zrobił zamach i uderzył... piłeczka zatrzymała się jakieś 5 cm od flagi... - I co teraz ?? - spytał oniemiałego instruktora - Eeee.... musi pan trafić piłeczką do dołka... - No pięknie... i teraz mi to pan mówi?? Romuś słyszał rodzinną legendę, że jego ojciec, dziadek, a nawet pradziadek w dniu swoich urodzin chodzili po pobliskim jeziorze, jak Jezus Postanowiwszy przekonać się o jej prawdziwości w swoim przypadku, wypłynął w dniu swoich urodzin łódką na środek jeziora - przełożył nogi przez burtę ... i omal się nie utopił. - Romuś - westchnęła babcia, kiedy go przywieziono do domu - twój ojciec i - świeć panie nad ich duszami - dziadek i pradziadek, urodzili się w styczniu, ty - w lipcu. :D Idą dwaj kumple ulicą, mijają ładne dziewczę. Jeden z nich woła: - Popatrz! Jaka fajna laska! Za chwilę mija ich zadbana 40-latka - Widziałeś!? Ta też była niezła! Parę minut później widzą 70-letnią staruszkę - Ooo! Spoko, może być! Wtedy drugi już nie wytrzymuje: - Ty to byś brał każdą jak leci prawda?! - Ależ skąd! Ja mam swoje ściśle ustalone kryteria, i bezwzględnie zawsze się nimi kieruję... - ?? - Wszystkie kobiety oceniam, i jeśli któraś uzyskuje mniej niż 80 punktów, to nie jestem zainteresowany! - Czyżby? A możesz mi to dokładniej objaśnić? - Oczywiście. Na przykład: ma cipkę - 100 pkt... :D Idzie facet, z imprezki, więc poszedł na skróty przez cmentarz, idzie tak sobie spokojnie, zamyślony, bo i miejsce do tego odpowiednie, nagle z mgły przed nim rozległ się dziwny odgłos, kolejny, coraz szybszy...uderzenia...gość przerażony, ale z lekka się opanował i ruszył do przodu...z mgły wyłoniła się postać starego dziadka z młotem w ręku, w drugiej dłoni było dłuto… dziadek kuł tablicę nagrobną... - Dziadku, ale żeś mnie wystraszył, prawie popuściłem, myślałem, że jakieś duchy! - mówi facet - Co Ty tu w ogóle robisz po północy??? - Ci głupcy - wycharkotał dziadek - pomylili moje imię! |
Po czym poznać, że Twoje dziecko spędza za dużo czasu przed komputerem ?
1. Nazywa swoje zwierzątka (chomiki, rybki, pieski, kotki) symbolami napędów: C, D, E itd.; 2. Rozmawiając z kimś przez telefon, nie używa polskich znaków; 3. Gdy nie chce iść do szkoły, mówi, że złapał wirusa i źle się czuje, prosi o program antywirusowy; 4. Opisując udaną randkę, twierdzi, że udało mu się załogować; 5. Gdy jest bardzo zmęczone, narzeka, że przydałby mu się UPS; 6. Prosząc o kieszonkowe, mówi: DAJ_KASE.EXE; 7. Dekoruje ściany fotkami Billa G.; 8. Gdy każesz mu zamknąć okno, szuka paska zadań na framudze; 9. Jadąc pociągiem podziwia płynny scrolling krajobrazu za oknem; 10. Idąc spać, robi save game, a rano rozpoczyna życie od wczorajszego save'u __________________________________________________ ________________________ Czy jesteś E-mailoholikiem? Najwyższy czas, by przyłączyć się do Anonimowych E-mailoholikow, gdy: 1. Budzisz sie o 3 w nocy, żeby pójść do łazienki i wracając zatrzymujesz się przy komputerze, by sprawdzić pocztę. 2. Nazywasz swoje dzieci Eudora, Aol i Kropkakom. 3. Wyłączasz modem i masz to uczucie strasznej pustki, jakby cię właśnie rzuciła dziewczyna. 4. Spędzasz większą część podróży samolotem z modemem na kolanach, a dzieckiem w schowku na bagaż podreczny. 5. Śmiejesz się z ludzi majacych modem 14,4 kb/s. 6. Pisząc tekst na dowolny temat, wstawiasz "com" po każdej kropce. 7. Nie możesz zadzwonić do mamy, bo ona nie ma modemu. 8. Mówisz taksówkarzowi, że mieszkasz na http://132.Marszalkowska/dom.html. 9. Przekręcasz głowę o 90 stopni, kiedy sie uśmiechasz. 10. Po przeczytaniu tego tekstu natychmiast wysyłasz go do przyjaciela. |
no to teraz hardcore :D
Do seksuologa przychodzi kobitka holując za sobą małżonka: - Panie doktorze, mąż jest aktywnym impotentem! - Aktywnym impotentem?! Ile lat pracuję, nie spotkałem się z takim schorzeniem! - To ja to panu doktorowi zademonstruję! - Kobitka zaczyna nadzwyczaj zmysłowy striptiz, reakcja męża jest natychmiastowa i bardzo intensywna. - Doprawdy nie rozumiem pani problemu - stwierdza pan doktor - takiej erekcji to tylko pozazdrościć! - To niech go pan spróbuje oderwać od pępka Jedzie sobie gość ciężarówką, jako ładunek na pace wiezie kury. Jedzie tak i jedzie, nagle - widzi na poboczu jakaś całkiem niebrzydka dzieweczka macha rączką, co by się zatrzymać i podwieźć kawałek. Zjeżdża, więc na pobocze, pochyla się, aby otworzyć drzwiczki od strony pasażera i ledwo zdążyła dzieweczka podejść dwa kroki, pyta: - Dajesz dupy? Dziewczę oburzone: - Nie! - To spierdalaj! Trzasnął drzwiami i jedzie dalej... Za kilometrów kilka widzi – drugie słodkie dziewczę macha w nadziei na złapanie stopa, więc sytuacja podobna, gość zjeżdża na pobocze, zatrzymuje się, otwiera drzwi: - Dajesz dupy? - Nie! - To spierdalaj! Trzasnął drzwiami dziewczynie przed nosem i jedzie dalej. Przejeżdża kolejne x km, patrzy a na poboczu patrol policji z suszarką - przejeżdża spokojnie, obok, ale widzi w lusterku wstecznym, że policmajstry pakują się do radiowozu i dalej za nim! Sygnał włączyli, mrygają, co by się zatrzymać, no to, co poradzić - zatrzymuje się gościu, policjant podchodzi do kabiny i w te słowa: - Panie kierowco, kury gubicie! Zdziwiony gość niepomiernie, ale wysiada z kabiny, idzie do tyłu, patrzy - faktycznie kilka kur w dalszej odległości biega, bo asfalcie, uchyla plandeki... patrzy... a tam kogut trzyma kolejną kurę za gardło mówi: - Dajesz dupy? - Nie! - To spierdalaj... Zmarł mąż właścicielki wytwornej restauracji, znakomitej kucharki oraz znanej z eksperymentów kulinarnych smakoszki. W prosektorium złożyła tamtejszemu pracownikowi propozycję nie do odrzucenia. Zaproponowała znaczną sumę pieniędzy za penisa swojego ukochanego męża. Tłumaczyła to chęcią posiadania ulubionego kawałka ciała męża jako pamiątki. Gdy transakcja doszła do skutku, wdowa udała się w świetnym nastroju do domu, upichciła błyskawicznie wymyślną sałatkę z owoców południowych na krewetkach, sparzyła “pamiątkę” gorącą wodą, poddusiła ją w białym winie, a następnie upiekła szybko na oliwie z oliwek. Dzieło zostało zwieńczone na talerzu przyprawami w rodzaju tymianku, bazylii, oregano i ziołami prowansalskimi. Podczas degustacji wyrwało się z jej ust: “No nareszcie, po 30 latach obróbki wstępnej…” :DD Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma majeczek. Nie czekając ściągnął but i skarpetkę i zaczął ją pieścić pod stołem gołą stopą, nie napotykając zaś sprzeciwu posunął się w pieszczotach do ekstremum. Po tygodniu wszelako poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle silne, że zmuszony był udać się do lekarza. - Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy odnośne badania. - Rzeżączkę palucha?! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego! - wykrzyknął facet zdumiony. - Prooooszę paaaana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami. Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę, nie zgadłby pan, gdzie miała grzybicę stóp. :DD Pepik właśnie wrócił ze szkoły i znalazł na stole list, żeby zaprowadzić krowę bykowi sąsiada na krycie. Sąsiada nie było, ale była córka sąsiada. Siedzą Pepik z córką sąsiada i patrzą jak byk posuwa krówkę. Pepik objął dziewczynę i mówi: - Nieźle mu idzie, co? - Ano nieźle - Napalony jak nie wiem, co prawda? - Ano napalony Pepik objął dziewczę mocniej i dyszy jej do ucha: - I ja jestem napalony, mógłbym też potrykać? - Ano mógłbyś... - Naprawdę?!! - Czemu nie, w końcu to wasza krowa... hehe :D |
Mecz o SUPER PUCHAR, 100 tysięcy ludzi na trybunach. Kibice szaleją, wrzeszczą i ogólnie jest fajno. Wszyscy oczywiście stoją, wszyscy oprócz jednego faceta, który zamiast patrzyć na grę, ostro się onanizuje, nie zwracając na nikogo uwagi. W pewnym momencie ktoś to zauważa i zaczyna się przyglądać. Potem szturcha drugiego i już po chwili duża grupa ludzi patrzy na ostro walczącego z "klejnotem" gościa. Kilka minut później cały stadion patrzy już na faceta, który nadal nie wie jakie wzbudza
zainteresowanie. Nawet telewizyjne kamery się na nim skupiły. Wreszcie zawodnicy obu drużyn zauważyli brak dopingu i też patrzą tam gdzie wszyscy. W końcu - UUUUHHHH! Facet skończył, czerwony z wysiłku ale szczęśliwy... Schował interes, wyciągnął papierosy i zapałki. W tym momencie widzi, że cały stadion patrzy w milczeniu na niego. Gościu zamiera z fajką przy ustach i zapaloną zapałka, spogląda powoli wokoło w końcu mówi ze zrezygnowaniem - Niieeeee no, k*wa - nie mówcie, że tu jarać nie wolno... ---- Na sali w szpitalu psychiatrycznym siedzi dwóch chorych. Nagle "Bum!", zgasło światło. Jeden mówi: - To chyba korki. Drugi na to: - To idź mu otwórz ------ - Nauczycielka prosi Jasia: - Jasiu wytrzyj tablice - Nie - Jasiu wytrzyj - No dobra. Ale gdzie jest szmatka? - Poszukaj gdzieś w szafce - Przez ten czas nauczycielka pyta się dzieci: - Kochane dzieci co byscie napisali na moim grobie gdybym umarła? A Jasiu znalazł szmatę i mówi: - Tu leży ta szmata! |
2 kolegów spotyka się po pracy przy piwku i jeden pyta drugiego
- zadam Ci zagadkę, - ok, (zgadza się drugi) , - czy wiesz jak nazywa się zupa z wielu kur - nie mam pojęcia - rosół z kur wielu - ha ha ha , dobre niezła zagadka jutro zadam ją mojemu szefowi w pracy. Na następny dzień w pracy gosciu wchodzi do gabinenu dyrektora, i pyta : - ma dyrektor chwilkę zadam Dyrektorowi zagadkę. - proszę bardzo akurat mam trochę czasu (odpowiada z lekkim zainteresowaniem) - czy Dyrektor wie jak nazywa się zupa z wielu kur - nie mam bladego pojęcia (odpowiada dyrektor) - Rosół Ty Chuju :P |
Podanie penisa
Podanie penisa: Ja, niżej podpisany Penis, zwracam się o podniesienie wynagrodzenia z następujących powodów: - Wykonuję pracę fizyczną - Pracuję na odpowiedzialnym stanowisku - Przede wszystkim pracuję głową - Pracuję także w weekendy oraz święta państwowe - Pracuję w zanieczyszczonym środowisku - Nie otrzymuję wynagrodzeń za nadgodziny i pracę zmianową - Pracuję w zaciemnionych warunkach, o złej wentylacji - Pracuję w wysokich temperaturach - Narażam się na niebezpieczeństwo chorób zawodowych penis Odpowiedź z działu kadr: W nawiązaniu do poruszonych argumentów informujemy, że uważamy je za całkowicie bezzasadne, ponieważ: - Nie pracuje Pan w systemie ośmiogodzinnym - Ciągły Pana sen przerywają jedynie krótkie okresy twórczej pracy - Nie zawsze wykonuje Pan polecenia kierownictwa - Nie przebywa Pan w wyznaczonym miejscu, ale ciągle je zmienia - Za często robi Pan przerwy w pracy - Nie wykazuje się Pan inicjatywą działania, która jest wymuszana presją i stymulacją kierownictwa - Zostawia Pan bałagan po zakończeniu zmiany - Zaniedbuje Pan zdrowie i wymogi bhp, nie zakładając odpowiedniej odzieży ochronnej - Unika Pan pracy jedna zmiana po drugiej - Czasami opuszcza Pan miejsce wyznaczone przed ustalonym czasem - Nade wszystko podejrzane jest to, że przychodzi Pan i wychodzi z pracy, taszcząc dwa podejrzanie wyglądające worki. Dział Kadr |
OGŁOSZENIA
Firma zatrudni młodą dziewczynę na pół etatu. Praca leżąca. Kursy seksu oralnego. Mgr Klusia, językoznawca. Informuję, że po spożyciu herbaty Tetley mam pociąg do mężczyzn na okrągło. Oczekuję propozycji. Zatrudnię blond-opiekunkę do 36-letniego dziecka (chłopczyk). Zatrudnię karmiące kelnerki topless do baru mlecznego. Chiński dyplomata pozna skromną blondynkę z żółtaczką. Cel matrymonialny. Zatrudnię oziębłe panie do produkcji lodów. - - - Ty mnie już nie kochasz - wzdycha dziewczyna, jadąca z chłopakiem na motorze przez las. Ależ kocham Cię! Dlaczego tak sądzisz? Bo zawsze w tym zagajniku psuł Ci się motor. Do apteki wchodzi major. Czym mogę służyć ? - pyta aptekarz. Major wyciąga paczuszkę, a z niej starą, zużytą, zażółconą prezerwatywę. Na jej czubku widoczna jest dziura. Co za przykra historia! - komentuje współczująco aptekarz. Czy można to zaszyć? - pyta major. Tak, mamy mocne nici. To będzie kosztowało złotówkę. A nowa prezerwatywa? Co najmniej 2 złote. Major pakuje prezerwatywę i wychodzi. Wraca za 2 godziny, wyciąga ją ponownie i kładzie na ladzie. Pułk zdecydował w głosowaniu, że każemy ją zaszyć..... *** W parku, na ławeczce siedzi chłopak z dziewczyną. Zdejmij okulary, bo pozaciągasz mi rajstopy - mówi dziewczyna. Po chwili zrezygnowana: Lepiej załóż, liżesz ławkę...... *** Synek mówi do tatusia: - Całowałem się z dziewczyną! - I co mówiła? - Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami. *** Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu, rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A cos ty taki przesadny, odpowiada panienka. *** - Czy umiesz prowadzić jedna ręką? - pyta dziewczyna podrywającego ją chłopaka podczas przejażdżki samochodem. - Oczywiście! - To masz jabłko. *** Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. *** Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada: - Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, ze siedzimy dziś w ostatnim rzędzie? - Nie, to dlatego, ze nazywam się Andrzej. *** Jasiek przed ślubem bardzo prosił swoja Hanusie, żeby mu się oddala przed ślubem. - Jasiu, nie oddam ci się, bo chce być do ślubu czysta jak lilia..., a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli. *** Matka zwraca się do córki: - Skończyłaś 16 lat i musimy poważnie porozmawiać. Jak ci się podobają mężczyźni? - No cóż mamusiu, to już nie to, co dawniej... *** Córka do matki: - Wiesz mamusiu, wszyscy mężczyźni są jednakowi. - Masz racje kochanie, ale to nie znaczy, ze musisz to codziennie sprawdzać. *** Pieści chłopak - dziewczynę. On: - Kochanie, czy ty masz piersi ? Ona: - Głupie pytanie, oczywiście ze mam !!! On: - To czemu nie nosisz ???!!!!!!! *** Siedzą na ławce dziewczyna i chłopak. W pewnej chwili ona mówi do niego zalotnie "Połóż rękę na mym łonie" On pyta cichutko "A co to jest mymłon?" *** Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyna. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam już szukałem .... *** Późnym wieczorem, leżąc w łóżkach, młode dziewczyny zwierzają się sobie z problemów miłosnych. - Postanowiłam zerwać ze swoim chłopakiem - mówi jedna z nich. - Traktuje mnie jak psa! - Jest ci tak źle? - dziwią się przyjaciółki. - Bije cię? Trzyma cię ciągle przy sobie? - Gorzej! Wymaga ode mnie, abym mu była wierna. *** Nad siedzącą w autobusie dziewczyna stoi młody chłopak i uporczywie wpatruje się w jej dekolt. W końcu ona nie wytrzymuje: - Chcesz w gębę?? - Oj tak, a drugiego do ręki. *** W parku ; na ławeczce ; chłopak z dziewczyną ... dziewczyna: zdejmij okulary - pozadzierasz mi rajstopy ! ... po chwili zrezygnowana : załóż - liżesz ławkę. Przychodzi 18 letnia dziewczyna do apteki i mówi : - Poproszę dowcipne środki antykoncepcyjne - Jakie ? - pyta się sprzedawczyni - No dowcipne - odpowiada dziewczyna - koleżanka mi mówiła, ze środki antykoncepcyjne dzieli się na doustne i dowcipne *** Dwie młode dziewczyny rozmawiają ze sobą: - Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego? - A, z piec razy... |
Na plaży dla nudystów rozmawiają dwa penisy. Jeden śliczny, wypasiony a drugi jakiś taki szary i pomięty.
- Ładnie wyglądasz - mówi ten brzydki - Wiesz - dumnie odpowiada piękniś - bo ja strzelę jedno ruchanko i potem tydzień odpoczywam. - To masz fajnie, ja dzień w dzień "rąbię" po pięć, sześć razy. Nie mam, kiedy odpocząć. - To spróbuj się nie podnosić - radzi pierwszy - Słyszałem, że to pomaga. - Gowno tam pomaga - odpowiada ze złością ten "pracowity" - Kiedyś się nie podniosłem, to mnie kurwa o mało nie zjedli. :D Wycieczka w tropiku. Ekipa wsiada do łódek. W pierwszej przewodnik, w drugiej tylko banda turystów i wiosłowy. - Słuchaj wiosłowy – mówi przewodnik. – Ja będę głośno mówił, a ty przekazuj to swojej grupie. - Ok. Płyną. - Patrzcie państwo na prawo. Wioska tubylców, charakterystyczne domki pokryte strzechą... – opowiada przewodnik. - Prawo... tubylców.... domki... strzechą – powtarza wiosłowy. Płyną dalej. - A tutaj proszę państwa dżungla, baobaby, liany, kwiaty... - Państwa... dżungla... liany... – powtarza drugi. Płyną. Nagle przewodnik dostrzega tubylca, który w cieniu za baobabem posuwa dziewoję. - A tu proszę państwa... hmmm... tubylec.... na rowerku jedzie.... - Państwa...tubylec... O żesz, kuźwa... na moim rowerku jedzie!!! :DDD - Czy to prawda panie doktorze, że rozpoznaje pan dolegliwości pacjentów na podstawie ich zamiłowań literackich? - Owszem, jaka jest pana ulubiona książka? - "Co robić" - Od jak dawna panu nie staje? :DDDD Jedzie taksówka. Na tylnym siedzeniu pasażerka robi laskę pasażerowi. Taksiarz się odwraca: - Kurde, proszę skończyć z tym bezeceństwem! - Jedź, jedź, nie marudź... Zapłacę... – mruczy facio. - Pierniczę wasze pieniądze – krzyczy "złotówa". – Skończcie z tą sodomą! - Jeśli nie chcesz kasy, to będziesz następny – proponuje pasażer. - Cooooo?! W swoim aucie mam ci loda zrobić?! W domu wariatów żył od dłuższego czasu leciwy staruszek. Pewnego słonecznego dnia podchodzi strasznie zasmucony do pielęgniarki i mówi: - Dziś zmarł mój penis... Pielęgniarka przyzwyczajona do różnych wybryków pacjentów rzecze: - Przyjmij moje najszczersze kondolencje... Następnego dnia widzi tegoż dziadka z penisem wywalonym na wierzch. Podbiega do niego i krzyczy: - Panie, oszalał pan???? - Przecież mówiłem, że wczoraj zmarł, dziś wystawienie... :D Chłopak do dziewczyny: - Dlaczego ty nic do mnie nie mówisz, kiedy mam orgazm?? Dziewczyna zdegustowana: - Jestem damą; damy nie mówią z pełnymi ustami...... mistrz odcinka :D |
Z ostatniej chwili :D
Zebrał wódz indianski "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną: - Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem? - Taaaaak! - To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nukleranym? - Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa! Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indianskiej recepty wyprodukowali proch, napchali go do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety. - Gdzie ją wystrzelimy? - Na Erewań! - A dlaczego na Erewań ? - Innych miast nie znamy... Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierdolnęło! Prawdziwy Armageddon: dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi: - Ja pierdolę! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu |
Icarium dawaj więcej dowcipów :)
Twoje są najbardziej rozpierdalające :D:D:D pozdro |
Stary Żyd dawał nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do 5 wyrazów za darmo. - Nooo... to... : "Zmarła Zelda Goldman". - No, to ma pan do dyspozycji jeszcze 2 wyrazy. - To... niech będzie... "Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla". :> |
jasiu do ojca:
-tato moge spac z toba o: nie j: tato bo bede plakal o: dobrze tylko nie zagladaj pod kolderke poszli spac, a jasio zajzal pod koldre i do ojca: - tato a co to jest o: to jest orzel synku ! j: tato a moge sie nim pobawic ? o: no dobrze. rano wraca mama jasia z pracy patrzy a pod domem policja, straz pozarna, karetka. mama sie pyta co sie stalo, strazak do niej: -pani sie zapyta jasia! mama biegnie do jasia. - jasiu jasiu co tu sie stalo? a jasiu na to: no bawilem sie orlem, wtedy on mnie oplul. to ja mu zkrecilem kark zgniotlem jajka i podpalilem gniazdo. |
LoooL :) dobre :)
Przychodzi baba do lekarza i mówi jak uprawiam sex to nic nie czuje - acha , niech sie pani rozbierze ( lekarz zakłada GUME :) ) zaczynaja sie walic :D minela 1 godzina - czuje pani cos ? -nie miely 2 godziny czuje pani cos ? -no nie ! minelo 5 godzin -czuje pani cos ? a ona na to - Tak Spaloną Gume ! :D:D:) |
>W barze na szczycie wieżowca siedzi przy barze facet.
>Zamawia tequile, wypija ja jednym haustem, podbiega do okna i... >wyskakuje. Ku zdumieniu wszystkich po paru minutach znowu staje >w drzwiach baru. Od stolika wstaje inny facet, podbiega do niego >i pyta: >- Panie! Jak pan to zrobił?! Przecież jesteśmy z dwieście metrów >nad ziemią... >- Wie pan co, ta tequila jest jakaś dziwna, wypijam ją, skaczę, >pędzę ku ziemi i jakiś metr przed nią hamuje i ląduję miękko. >Proszę zobaczyć... > Rzeczywiście, jak powiedział, tak zrobił. Jego rozmówca > zaszokowany postanawia zrobić to samo. Wypija tequile, skacze > przez okno i...ginie na miejscu. Wtedy barman, przecierający > leniwie szklankę mówi do pierwszego faceta: >- Wiesz Superman, kiedy popijesz jesteś strasznym skurwysynem... |
heheh - niezle - podobne do tego:
Przychodzi facet do psychiatry. - Co panu dolega? - Pyta lekarz - Ano mam taki nietypowy problem... potrafię latać - UUU - Ciekawy przypadek (pomyslał psychiatra) - A może pan pokazać jak pan to robi? - Ok - odparł pacjent Otworzył okno stanął na parapecie zrobił krok do przodu i rzeczywiście - zawisł nierucomo w powietrzu 10 pięter nad ziemią. - O w mordę! - krzyknał lekarz - nie! no to jest super! też bym tak chciał! nauczy mnie pan jak to robić! - Pewno! To nic trudnego! Wyjdzie pan doktor na parapet jak ja pomacha rękami i będzie latał... - Psychiatra zrobił co mu podpwiedzial facet - ale oczywiście spadł i trup na miejscu. A facet sam do siebie pod nosem: - heh, jak na anioła stróża to niezły ze mnie skurwiel... |
Swiezo osadzony wiezien drze sie zza krat:
- Jestem niewinny!!! Niewinny!!! Na to z sasiedniej celi: - Juz niedlugo kwiatuszku. Juz niedlugo... Wpada McGyver do sklepu: - Potrzebuje szybko kompletu kluczy nasadowych! - Ale nie ma... - A co jest ? - No.. Ketchup.. - Moze byc! |
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym
będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orla - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. ------------- Chlopak do dziewczyny: ...tfuu ...tfuu, znowu siedzialaś na piasku ------------- Czterech panów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym czasie i kilku piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, a pozostali kontynuują rozmowę. Pierwszy: - Bardzo się bałem, że mój syn będzie niedorajdą. Zaczynał od mycia samochodów. Kiedyś ktoś dał mu szanse, zatrudnił go jako sprzedawcę i syn sie sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, że po pewnym czasie wykupił firmę. Dziś ma tyle pieniędzy, że kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na urodziny. Drugi: - Ja tez sie bałem, że mój syn będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomościami. Ale ten kiedyś dał mu szanse, syn się sprawdził i dziś sam obraca tyloma domami i fabrykami, że swojemu najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny willę. Trzeci: - Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzątacz w budynku giełdy. Ale ktoś dał mu szanse, syn się sprawdził i zarobił na giełdzie tyle pieniędzy, że swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny milion dolców. Z toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzają go w temat rozmowy, na to ten odpowiada: - Mój syn to kompletny nieudacznik. Zatrudnił się jako fryzjer i jest nim do dziś, już 15 lat. Co gorsza - lubi chłopców i ma ich całą masę, co raz to jakiś nowy go obściskuje. Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłopak dał mu na urodziny mercedesa, drugi - willę, a trzeci - milion dolców. --------------- Dwie siostry zakonne wybraly sie z klasztoru, zeby sprzedawac ciasteczka. Jedna z nich, kieruje sie w zyciu logika (SL), druga ciagle odwoluje sie do matematyki (SM). Wracaja juz pózno wieczorem i widza faceta, który je sledzi. SL - Widzi siostra tego mezczyzne, który nas sledzi? SM - Ciekawe o co mu chodzi? SL - To logiczne, chce nas zgwalcic. SM - Och nie!!! W tempie w jakim idzie, dojdzie nas za 15min. SL - Jedynym logicznym rozwiazaniem jest przyspieszyc. SM - To nie pomoglo. SL - To logiczne, ten mezczyzna zrobil jedyna rozsadna rzecz z jego punktu widzenia - przyspieszyl. SM - Co teraz???!!! W tym tempie dogoni nas za 1min. SL - Jedyna logiczna rzecza jest sie rozdzielic, poniewaz nie bedzie mógl scigac nas obu jednoczesnie. Tak zrobily. SM wrócila do klasztoru pierwsza (bez problemów) i martwi sie o SL. Po pewnym czasie SL wraca: SM - Siostro, co sie stalo. SL - To logiczne, nie mógl sledzic nas obu i pobiegl za mna. SM - I co siostra zrobila? SL - To logiczne, pobieglam tak szybko jak moglam. SM - I co? SL - To bylo do przewidzenia, on gonil mnie tak szybko jak mógl i zlapal mnie. SM - I co? SL - Zrobilam jedyna logiczna rzecz w tym momencie - podwinelam habit. SM - Alez siostro, i co on zrobil? SL - To logiczne, rozpial i opuscil spodnie SM - Och nie i co sie stalo? SL - To przeciez logiczne, kobieta z podwinieta spódnica biega o wiele szybciej niz mezczyzna z opuszczonymi spodniami.... |
Test na inteligencję.
Przewijaj ekran jednym, w miarę szybkim tempem. Odpowiadaj głośno (jeśli to możliwe) na pytanie. Pamiętaj!!! Nie wolno Ci się zatrzymywać. Jakiego koloru jest sufit? Jakiego koloru są zęby? Jakiego koloru jest śnieg? Jakiego koloru jest papier do drukarki? Jakiego koloru jest dom prezydencki w Waszyngtonie? Jakiego koloru jest Sejm w Polsce? Teraz zatrzymaj się i w myślach powtarzaj przez około 15 sekund biel, biel.......... Jakiego koloru jest suknia ślubna? Co pije krowa? A nie wydaje Ci się że krowa pije wodę a nie mleko? :))) |
Zasady takie jak u Xiros-a ^^
Rodzi się białe dziecko... jakiego koloru ma nogi? Jakiego kolur ma ręce? Jakiego koloru ma tłów? Jakiego koloru ma głowe? Jakiego koloru ma zęby? Nie ma zębów!! ^^ |
Poborowy Jerzy Kowalik
06-400 Ciechanów ul. Sienkiewicza 7m4 Do: Naczelnik Sił Zbrojnych RP Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski 00-071 Warszawa Wielce Szanowny Panie Prezydencie Uprzejmie proszę o zwolnienie mnie z zaszczytnego obowiązku pełnienia służby wojskowej ze względu na trudną sytuację rodzinną, w jakiej się znalazłem. A mianowicie: Mam 24 lata i ożeniłem się z wdową w wieku 44 lat. Moja żona ma córkę w wieku 25 lat. Tak się złożyło, że mój ojciec ożenił się z córką mojej żony. Tym samym, mój ojciec stał się moim zięciem, gdyż poślubił moją córkę. W związku z tym, jest ona jednocześnie moją córką i macochą. Mojej żonie i mnie urodził się w styczniu syn. To dziecko jest bratem żony mojego ojca, czyli jego szwagrem. Jednocześnie, będąc bratem mojej macochy jest moim wujkiem. Czyli - mój syn jest moim wujkiem. Żona mojego ojca, czyli moja córka powiła na Wielkanoc chłopczyka, który jest jednocześnie moim bratem, gdyż jest synem mojego ojca, i wnukiem, ponieważ jest synem córki mojej żony. Jestem więc bratem mojego wnuka, a będąc mężem teściowej ojca tego dziecka, pełnię jakby funkcję ojca mojego ojca, pozostając bratem jego syna. Jestem wobec tego własnym dziadkiem. Dlatego proszę uprzejmie Pana Prezydenta o zwolnienie mnie ze służby wojskowej, gdyż o ile mi wiadomo, prawo nie zezwala powoływać do wojska jednocześnie dziadka, ojca i syna z jednej rodziny. Wierząc w zrozumienie mojej sytuacji przez Pana Prezydenta, pozostaję z poważaniem Jerzy Kowalik |
Dobra..... jest pan zwolniony :d
-------- Odbywa się szkolenie. Kapral daje komendę: - Maski założyć! - Maski zdjąć! - Maski założyć! - Maski zdjąć! - Kowalski, dlaczego nie zdjąłeś maski? - Zdjąłem, obywatelu kapralu! - Ale morda... ----- Rozmawiają dwaj żołnierze: - Chodź porobimy sobie jaja z generała - mówi pierwszy. - Spier*** - cięto ripostuje drugi. - Oj chodź, bedzie fajnie - nalega pierwszy. - NIE!!! - Protestuje drugi. - No dawaj zobaczysz jak będzie fajnie! - Spier***, ostatnio namówiłeś mnie na robienie sobie jaj z dziekana... |
Żona wchodzi do łazienki w chwili kiedy mąż onanizuje się pod prysznicem...
- Co ty robisz!?... pyta z oburzeniem Mąż nie zmieszanym głosem: - To jest moje ciało i będę je mył tak szybko jak mi się podoba :DDDD |
O żołnierzach :
W pociągu, w jednym przedziale siedzą żołnierz-szeregowy, generał, matka i jej 18-letnia córka. W pewnej chwili pociąg wjechał do tunelu, zrobiło się zupełnie ciemno. Słychać głośne plaśnięcie, jakby uderzenie w policzek. Pociąg wyjeżdża z tunelu. Co sobie myślą te cztery osoby? Matka: "Oho, któryś z panów próbował dobierać się do mojej córeczki, a ona wymierzyła mu w policzek." Córka: "Oho, mamusia ma jeszcze powodzenie. Generał: "No tak, żołnierz skorzystał, a ja dostałem." Żołnierz: "Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu, to znowu dam generałowi po MORDZIE." ----- Pułkownik do majora: Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień. W razie deszczu, ponieważ i tak nic nie będzie widać, proszę zebrać ludzi w sali gimnastycznej. Major do kapitana: Na rozkaz pułkownika jutro o godzinie 9:00 rano odbędzie się uroczyste zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pan pułkownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia. Kapitan do porucznika: Na rozkaz pułkownika jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca. W razie deszczu zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia. Porucznik do sierżanta: Jutro o 9:00 pułkownik zaćmi Słonce na sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia. Sierżant do kaprala: Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeżeli na sali gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać wszystkich na plac ćwiczeń. Dwaj szeregowi pomiędzy sobą: Zdaje się, ze jutro będzie padał deszcz. Słonce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Niewiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia... |
Niemiec, Rusek i Anglik podróżują po świecie i pewnego dnia trafili nad magiczne jezioro, które, jeśli pobiegniesz pomostem, wyskoczysz do niego i powiesz jakieś słowo to jezioro zamieni się w tą rzecz.
Pierwszy biegnie rusek, wyskoczył i krzyknął Vodka!! Jezioro zamieniło się w Wódke. Następny bieknie Niemiec i krzyknął Bier!! Jezioro zamieniło się w piwo. Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, iegnie poślizgnął się i wrzasnął: O Shit!!! ------ Jadą pociągiem Polak, Rusek i Niemiec. Nagle coś zaczyna kapać z dachu. Rusek krzyczy: - To wódka!! - podbiega z kieliszkiem i pije. Niemiec krzyczy: - To whisky!! - nadstawia kieliszek i pije. Na to Polak mówi: - To nie wódka, to nie whisky, to mój Azor, szcza z walizki. ------ Idzie Polak , Niemiec i Rusek ... przez pustynie i zachciało im sie pić .. nagle pojawia im sie diabeł i mówi, że dostaną się napić jeżeli w sumie będą mieli 100 cm pitolka .. polak wyciąga .. 50 cm .. Niemiec 49 cm , a Rusek szuka ...i wyciąga 1 cm idą dalej .. i Polak mówi: -dobrze, że miałem 50 cm .. Niemiec mówi -dobrze że miałem 49 cm ... a Rusek mówi: -dobrze, że mi stanął .. ------ Idzie Niemiec, Polak i Rusek dżunglą i nagle z krzaków wyskakuje szamanka. Niemiec i Rusek uciekli i szamanka mówi do Polaka: - Jestem szamanka z doliny kokosów, naskocz mi na pi**e, nie dotykając włosów. A na to Polak: - Jestem Polak, bronię swój kraj, naskocz mi na ch**a, nie dotykając mych jaj ------ - Co by się stało, gdyby wszystkich polskich policjantów wysłać do Ameryki? - Podniósłby się średni poziom inteligencji i tu, i tam. |
Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.
- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek? - Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy. - Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami. Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu. - Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta. - No, tak sobie. Pracujemy pomalutku... - Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym... - Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały, upały... Koszmar! - A płacą chociaż dobrze? - Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem... - Taa i te ceny złodziejskie... ... ... ... - Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej sprawie. Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się topi... :D |
Idzie nocą Święty Mikołaj. Na zaśnieżonej ulicy spotyka prostytutkę.
- Wesołych świąt laleczko. Niestety nie mam już żadnego prezentu, żeby ci dać - Nie szkodzi - mówi panienka - ja ci zrobię prezent Klęka na śniegu, rozpina Mikołajowi rozporek i zaczyna mu robić loda. - Achhh !! Uchhhh!! Ochhh !!! - jęczy Święty Mikołaj - Zuch dziewczyna, tylko gardziołka nie przezięb. - Mamo skąd ja się wzięłam? - pyta mała dziewczynka - No wiesz mama i tato się kochają, pobrali się i w nocy przytulając się, tatuś włożył penisa do mamy pochwy i stąd się wzięłaś. - Jak przechodziłam obok waszej sypialni to widziałam, jak tata wkładał penisa do twojej buzi. Co się z tego bierze? - Biżuteria kochanie, biżuteria.... Mały chłopak jako jedyny rozbitek uratował się z tonącego statku i przez 20 lat żył samotnie na bezludnej wyspie. Aż tu nagle jednego dnia fale wyrzuciły na brzeg piękną dziewczynę. Porozmawiali i on wytłumaczył jej, jak to zachował się przy życiu, jedząc jedynie małże które wykopywał z błota, czasami owoce i jagody. Ona zaciekawiona spytała: - Jak sobie radzisz z miłością? - A co to jest miłość? - Chodź to ci pokażę. Więc mu pokazała, i pokazała, i pokazała... w końcu wyczerpani legli na piasku przytuleni do siebie, gdy ona zapytała: - No jak to ci się podoba? - Może być – tylko czym ja teraz będę małże kopał? :DDDd |
spotyka sie trzech pedalow i jeden sie pyta:
-jaki sport byscie chcieli uprawiac ? -ja uwarzam ze plywanie, bo stoi taki umiesniony w barach facet, w samych slipkach napina sie i skacze do wody, nic tylko skoczyc za nim -ja mysle ze zapasy, bo idzie na ciebie taki misiek w obcislych rzeczach, caly spocony i rzuca sie na ciebie -to jeszcze nic, ja bym wolal pilke nozna -pilke nozna ? - zaskoczeni obydwaj pytaja -no bo pomyslcie, jest mecz o mistrzostwo swiata, wynik 0:0, 88 min meczu i biegniesz z pilka, mijasz obroncow, mijasz bramkarza i jestes sam na sam z bramka i pudlujesz, milion kibicow krzyczy "chuj ci w dupe" a ty tylko lezysz i marzysz |
Nauczycielka matematyki pyta Jasia :
- Ile lat miałeś na ostatnich urodzinach? - Siedem - odpowiada chłopiec. - A ile lat będziesz mieć na następnych? - Dziewięć. - Siadaj, pała! - Cholera, pała na urodziny! |
Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? – pyta Poradnik. - Bo żona nie daje mi... – zaczyna mąż - Uch, ty jełopie zakłamany! – przerywa żona – Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?! - ...nie daje mi dojść... - O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!? - ...do słowa. Mężczyzna dzwoni do kancelarii prawnej. - "Kancelaria Schwartz, Schwartz, Schwartz i Schwartz, czym możemy służyć?" - Chciałbym rozmawiać z panem Schwartzem. - "Przykro mi, w tej chwili przebywa na wakacjach" - W takim razie z panem Schwartzem poproszę. - "Niestety prowadzi dużą sprawę i przez najbliższy tydzień będzie nieosiągalny" - No to może z panem Schwartzem? - "Dzisiaj akurat gra w golfa, przykro mi" - Skoro tak, to z panem Schwartzem poproszę. - "Przy telefonie" :D Przychodzi Jasio do burdelu i przygląda się panienkom oczekującym na klientów w hallu. Podchodzi do pierwszej: - Powiedz "o". - Oooooo. Jasio tylko pokręcił głową i poszedł do następnej. - Powiedz "o". - Oooooo. Jasio spojrzał z dezaprobatą i idzie do następnej. - Powiedz "o". - Oooooo. Jasio spojrzał na panienkę, potem na swoje spodnie i mówi: - O i ty się będziesz nadawała! |
:]]]]
|
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:11. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.