![]() |
Armia amerykańska postanowiła zmniejszyć liczbę etatów oficerskich. Żeby wyjść z twarzą i zachęcić oficerów do rezygnowania z wojaczki przyjęła zasadę naliczenia odpraw: każdy oficer podaje jak należy zmierzyć jego ciało, a daną długość mnoży się razy tysiąc. Uzyskana wielkość to wysokość odprawy.
Przed komisją staje major Brown. Każe zmierzyć się od dużego palca u nogi do czubka głowy. Wychodzi z tego 180 cm. Brown odchodzi ze 180 tysiącami dolarów. Kolejny wchodzi pułkownik Johnes. Ten jest przebiegły: staje na palcach podnosi do góry ramiona i tak każe się zmierzyć. Wychodzi z 250 tysiącami dolarów. Przychodzi kolej na generała Colta. - Panie generale, jak Pana generała wymierzyć? - pyta szef komisji. - Zmierzcie mnie synu od czubka ptaka do jaj - decyduje Colt. - Panie generale, z całym szacunkiem dla Pana decyzji, ale to nie będzie duża odprawa - krztusi się szef komisji. - Zmierzcie mnie tak jak mówię - nalega generał. - Panie generale nie wątpię w siłę Pana lędźwi, ale to nie jest dobry pomysł - poci się szef komisji. - Mierzcie jak mówię! To rozkaz!!! - wrzeszczy generał. Szef komisji poddaje się. Generał Colt obciąga portki. Szef komisji przykłada linijkę... - Panie generale, ale gdzie są Pana jaja??? - W Wietnamie synu! |
ROZBIJANIE NAMIOTU
Rozbijanie namiotu jest... jak kochanie się z piękną kobietą. Rozkładam na podłożu, rozpinam drzwi, stawiam maszt i... wślizguję się do śpiwora. KŁADĄC WYKŁADZINĘ Kładzenie wykładziny jest... jak kochanie się z piękną kobietą. Sprawdzam wymiary, rozkładam ją na podłodze, przyciskam, kładę się na niej i posuwając się do przodu i do tyłu dociskam równomiernie. TAPETOWANIE Tapetowanie jest jak kochanie się z piękną kobietą. Rozkładam ją na stole, pokrywam klejem i przytykam jednocześnie gładząc dłońmi. Następnie czyszczę swój pędzel, zapalam papierosa i podziwiam swoją robotę. MYJĄC SAMOCHÓD Mycie samochodu bardzo przypomina kochanie się z piękną kobietą. Pieszczę karoserię. Dmucham miękko i delikatnie. Koncentruję na tym całą swą uwagę. Upewniam się, że gąbka jest mokra. W SZPITALU Także pobyt w szpitalu jest jak kochanie się z piękną kobietą. Kładę się do łóżka, jestem mamiony półprawdami i wykrętami, sonduję jakieś głębokie ciemne dziury i... tracę wszystkie siły. WYPADEK Będąc na krawędzi śmierci w pędzącym samochodzie... to jak kochanie się z piękną kobietą. Przede wszystkim, spinam się. Staram się opanować, a jeśli nadal odmawia posłuszeństwa, modlę się o kontakt z bliźniaczymi poduszkami powietrznymi tak szybko jak to tylko możliwe. WĘDKOWANIE Oczywiście, jak wiesz, jestem bardzo ostrym wędkarzem. Często myślałem, że wyprawa na ryby kojarzy się bardzo z kochaniem się z piękną kobietą. Przede wszystkim czyszczę i sprawdzam swój sprzęt, ostrożnie wysuwam wędkę usuwając nieczystości powstałe na nieużywanym sprzęcie. Wtedy rozciągam wędkę na całą długość i sprawdzam dokładnie czy nie ma żadnych supłów albo śladów zużycia. Szczególnie w podstawie, gdzie zwykle stosowany jest uścisk. Upewniam się że mam przyzwoity spławik, odpowiednią przynętę i mogę ruszać na połów. |
ladnie :)
przychodzi jasio do domu i do mamy: -mamo dzieci sie ze mnie smieja, ze duzo jem ! na co mama: - jasiu to nie prawda, ale jedz szybko zupe bo mi wanna potrzebna! ---------------------------------------------------------------------------- przychodzi jasiu ze szkoly i mowi mamie: -mamo dzieci sie ze mnie smieja ze mam duze okulary ! na co mama: - jasiu to nie prawda ale wez okulary z przedpokoju bo tato znowu pomysli ze to rower! pozdro ;] |
Dzwoni gość do pracy:
- Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie. Szef na to: - No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę, żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować. - Hmm… OK spróbuję. Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił. Szef podchodzi i zagaduje: - I co, jak działa mój sposób ? - Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę |
Kowalski stoi w kolejce do bramy niebieskiej... Sw. Piotr wpuszcza wszystkich dosyc szybko wiec kolejka posuwa nie stresujac zmarlych.
W koncu gdy przyszla jego kolej Sw.Piotr mowi: - Ty Kowalski wejdziesz jak tu na boku zrobisz 10 razy kupe. No wiec Kowalski na boczek i cisnie... Pare dni mu to zajelo... Po wykonaniu zadania z duma pokazuje swoje dzielo Swietemu, ktory mowi: - Oki... To jeszcze 50 razy tutaj obok... Co mial chlop zrobic? Mus to mus, do nieba chcial wiec nastepnych pare tygodni spedzil na zabawie klockami... A Sw Piotr po obejrzeniu efektu mowi: - Jeszcze 100 razy i Cie wpuszcze... To bylo nielatwe zadanie, nie pamietam ile czasu zajelo Kowalskiemu jego wykonanie bo ksiadz ktory opowiadal mi ten dowcip strasznie chichotal. Dosc, ze po wycisnieciu z siebie setki kretow Kowalski znow podszedl do Sw. Piotra ktory obejrzal je, skrzywil sie i rzekl: - No wlaz Kowalski, wlaz... Juz chyba wiesz od czego jest dupa? |
Kawał trochę stary ale możecie go jeszcze nie znać ;D
Przychodzi synek do taty i pyta się go, co to jest polityka. Na to tata bierza go na kolana i tłumaczy mu w te słowa: - Popatrz synku, polityka wygląda tak: * Ja przynoszę do domu pieniądze, więc jestem kapitalista * Mama tymi pieniążkami rozporządza, więc jest rządem * Dziadek wszystkiemu się przygląda i czasem jest niezadowolony, a czasem to popiera, więc jest związkami zawodowymi * Pokojówka u nas sprząta, więc jest klasą robotniczą * Mama o Ciebie dba, więc jesteś ludem * Twój młodszy braciszek wyrośnie kiedyś na pracującego mężczyznę, więc jest przyszłością Synek powiedział, że to wszystko przemyśli i poszedł położyć się spać. W nocy obudził go płacz jego młodszego brata, którego pielucha była pełna. Poszedł do pokoju rodziców, w którym spała tylko mama. Szarpał ją, pagnąc zbudzić, ale się nie udało. Poszedł więc do pokoju pokojówki i zobaczył, jak figluje z nią tata, a dziadek przygląda się za oknem. nikt go nie zauważał, więc poszedł z powrotem spać. Następnego dnia tata pyta sie go o przemyślenia. - Tato, wiem już, co to jest polityka! * Kapitalizm wykorzystuje klasę robotniczą * przyglądają się temu związki zawodowe * Rząd śpi * Lud jest ignorowany * Przyszłość natomiast leży w gównie Na ulicy stoi brudna, zaniedbana dziewczynka. Podchodzi do niej dziadek i pyta: - Dziewczynko, chcesz na pączka? - A jak to jest [cenzura] na pączka!? |
Jest koniec swiata i krol zwierzat oglosil ze kazdy z kazdym moze uprawiac seks bez ograniczen i tak sie dobrali w pary, lew z tygrysica, wilk z zurawiem itp, Jedna z par byl slon z zyrafa, no i slon dupcy zyrafe a ona do niego
- Co ty slon glupi ? Koniec swiata sie zbliza a ty mnie w prezerwatywie walisz ... - To nie prezerwatywa, tylko waz mi laske robi. Podobna sytuacja, krol zwierzat oglasza ze przyszla nowa dostawa prezerwatyw i kazdy bez zadnych konsekwencji moze uprawiac seks, po prezerwatywy zlgaszac sie do wilka - powiedzial. Na drugiego dnia wszystkie samice zaplodnione, samce wkurzeni ida do wilka i sie pytaja - Wilku jak ty te prezerwatywy wypakowales. - No jak to jak, widlami. |
Przydrożna gospoda. Przy stole siedzi piękny Królewicz i chleje garnuch wina za garnuchem. W pewnym momencie przysiada się do niego Kot w Butach i zagaja :
- Co ci stary jest ?. Walisz gaz od rana, nie poznaję cię. Co się stało ? - Widzisz - odpowiada smutno Królewicz - łaziłem wczoraj po Stumilowym Lesie i spotkałem Siedmiu Krasnoludków. Chłopaki powiedzieli mi, że w Czarnym Zamku po środku lasu, śpi Królewna Śnieżka, zaczarowana przez Złą Wiedźmę, i może ją przywrócić do życia tylko człowiek, który rozbudzi w niej wielką miłość. Pomyślałem sobie, że spróbuję, tym bardziej, że i nagroda znaczna była wyznaczona, Królewna za żonę i pół królestwa..... - No i co ? I co ? - zapytał Kot w Butach i zamówił jeszcze po garnuchu gorzały - Znalazłem zamek, wszedłem do komnaty i faktycznie, leży piękna dziewczyna w łożu wyłożonym kwiatami. Podszedłem do niej i pocałowałem ją w policzek. Zero efektu. Leży zimna jak głaz. No to pocałowałem ją w usta - nic. Potem w szyję - nic. Rozchyliłem jej bluzkę i pocałowałem jej piękne, jędrne piersi - nic. No to pomyslałem " a co mi tam szkodzi ?", zerwałem z niej odzienie, sam się też rozebrałem i zacząłem ją .......no wiesz tego...obracac w najlepsze. Po paru minutach królewna zaczęła jakby głośniej oddychać, no to ja jeszcze mocniej wziąłem się do roboty. Nagle westchnęła i zaczęła pokrzykiwać " och, ach " głośniej i głośniej "ach, och OOCH, ACHHH " - Nie do wiary - wrzasnął Kot w Butach - Udało ci się. Obudziłeś Królewnę Śnieżkę . Super... - O to chodzi, że wcale nie - odpowiedział Królewicz i oczy zaszły mu łzami. - Jak to nie - zdziwił się Kot w Butach - A te "ochy i achy", przecież to czysty orgazm ? -........... Udawała dziwka. |
Pewien stary Żyd wygrał w totka 15 mln zł. Jak zawsze przy takich okazjach zjechała się masa ludzisków i nawet TV. Reporterka się pyta:
- Co teraz dziadku zrobicie z tymi pieniędzmi? Na co wydacie ? - No, na początek część na pewno na pomnik. - Czyj pomnik? - Jak to czyj?!?! Adolfa Hitlera! Zaraz wyłączyli wszystkie kamery, przerwali transmisję, ludzie z niesmakiem zaczęli się rozchodzić. Reporterka się pyta: - Czyj?! - Adolfa Hitlera! - Dlaczego? Dziadek podwija rękaw i mówi: - A kto mi te numery kurwa podyktował?!?!? HAHAHAHA :D:D:D:D:D imo jeden z mistrzowskich :D Ksiądz w konfesjonale zrobił tablice ile zdrowasiek za jaki grzech . Pryzchodzi do niego kobieta i mówi zrobiłam laske , jaka pokute za to dostane . Ksiądz nie miał tego na tablicy wiec sie pyta . Ile za zrobienie laski (miał na myśli zdrowaśki) . Słyszy odpowiedz - snikersa , nagle wydobywa sie głos , - a biskup mi dał czekolade :D:D:D:D |
kolekcja kawalow, niektore dobre dopiero po 4tym:
1. Jas siedzial sobie na zajeciach z matematyki, kiedy nauczyciel prowadzacy zajecia zapytal malego: -Jezeli na plocie siedzialyby 5 wrobli, zastrzelibys jednego, ile by zostalo? -Zaden by nie zostal - pozostale by odlecialy -Poprawna odpowiedz to 4, ale podoba mi sie sposob, w jaki rozumujesz. Maly Jas mowi: -Teraz ja mam pytanie dla pana: trzy kobiety siedzac przy stoliku jedza lody. Jedna ssie swojego loda, druga gryzie, a trzecia lize. Ktora jest mezatka? Nauczyciel mocno poddenerwowany odpowiada: -Oczywiscie, ze ta, ktora ssie swojego loda. Jas odpowiada: Poprawna odpowiedz to: ta z obraczka na palcu, ale podoba mi sie pana sposob myslenia. 2. Wiecie jak nazywają sie panienki pracujące przy drodze???? LEŚNE SSAKI !!!! 3. Trwa egzamin w formie testu, w którym trzeba wybrać jedną poprawną odpowiedź z dwóch. Wszyscy siedzą i piszą zawzięcie, tylko jeden student rzuca monetą i dopiero zaznacza odpowiedź - ten skończy pierwszy - myśli sobie prowadzący, ale czas egzaminu się kończy, wszyscy oddają prace, tylko ten jeden siedzi i dalej rzuca monetą. W końcu profesor nie wytrzymał, podchodzi do studenta. - Pan jeszcze nie skończył? - Juz skończyłem. - To co pan robi?? - Sprawdzam czy dobrze. 4. Idzie kondukt pogrzebowy, a naprzeciwko wychodzi ululany jak świnia żul: - Rysiek - krzyczy do pogrążonego w bólu gościa. - Rychu, to ja Romek. Z podstawówki. Tylllleee laaaaat, tyyyyyllleee lat... - Słuchaj, sory, żonę właśnie chowam... - Ożeniłeś się Rysiek?! Gratuluję!!! 5. Facet przyszedł do szpitala: - Prosze mnie wykastrować. - Jest pan zupełnie pewien?Pytajnik - Tak. Po operacji budzi się i widzi zgromadzonych wokół lekarzy. Pyta się ich: - I jak, operacja się udała? - Udała się. Ale czemu pan tak postąpiłPytajnik? - Niedawno ożeniłem się z ortodoksyjną Żydówką i wiecie,... - To może chciał się pan obrzezaćPytajnik? - No........a co ja powiedziałem?! 6. - Jak się nazywa facet wykorzystujący dzieci? - Pedofil. - Jak się nazywa facet wykorzystujący zmarłych? - Nekrofil. - Jak się nazywa facet wykorzystujący starych ludzi? - Rydzyk pozdro |
Jeszcze dwa moje ulubione ;)
1. W kenii bylo gradobicie, do Polski poszla depesza z prosba o pomoc. Polacy sprawdzaja co tam maja w magazynach a te puste - wszystko poszlo na tsunami. Patrza tam w rogu jedynie wiele slomek. Co zrobic? no i wyslali im te slomki. Po miesiacu przychodzi odpowiedz: - dziekujemy za spiwory spimy w 3ke 2. Jezus z Mojzeszem graja w golfa... Uderza Mojrzesz pacnal pilka w jeziorko i osadzila sie na dnie. Mojrzesz podchodzi jeziorko sie rozstepuje pyk dolek Kolej na Jezusa, nagle podchodzi do nich starzec w szarej brodzie i pyta czy moze zagrac. Jasne mozesz grac uderzasz po Jezusie. Ten uderzyl pileczka w jeziorko i unosi sie na wodzie, Jezus spacerkiem po wodzie podchodzi do pileczki pac dolek. Dobra starzec Twoja kolej. Starzec uderza pileczka wpadla w jeziorko, gdy spadala na dno zlapala ja w pysk ryba dodatkowo, nad jeziorkiem przelatywal jastrzab schwytal w szpony rybe i jak nadlatywal nad dolkiem ryba wypuscila pileczke i dolek...... Mojrzesz patrzy sie starca, po czym mowi do Jezusa: - ej z Twoim starym nie da sie grac ;) |
W związku z epidemią ptasiej grypy, ZUS informuje, iż Narodowy Fundusz Zdrowia nie posiada środków na leczenie. Wobec powyższego prosimy nie brać ptaszka do buzi. :D
|
Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młodą i bardzo ładną zakonnicę. Siada więc koło niej i pyta czy nie chciała by z nim uprawiać seksu.
- Nie! - odpowiada zakonnica. - Jestem poślubiona Bogu. - Wstaje i zmieszana wysiada na następnym przystanku. Kierowca autobusu, który słyszał całe zamieszanie odwraca się i mówi: - Jeśli naprawdę chcesz się z nią przespać to mogę ci powiedzieć jak. - Nawijaj! - odpowiada hipis. - Ona codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy, że ubierzesz się w białą szatę z kapturem, obsypiesz brodę świecącym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz, że jesteś Bogiem!. Tak też hipis zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza na nagrobka i powiedział, że jest Bogiem i chce się przespać z zakonnicą. Zakonnica zgodziła się bez gadania ale poprosiła żeby był to stosunek analny bo musi ona pozostać dziewicą. Hipis zgodził się a gdy skończył zrzucił kaptur i krzyknął: - Ha, ha, jestem hipisem! - Ha ha! krzyknęła zakonnica. Jestem kierowcą autobusu! |
Na plaży dla nudystów rozmawiają dwa penisy. Jeden śliczny, wypasiony a drugi jakiś taki szary i pomięty.
- Ładnie wyglądasz - mówi ten brzydki. - Wiesz - dumnie odpowiada piękniś - bo ja strzelę jedno ruchanko i potem tydzień odpoczywam. - To masz fajnie, ja dzień w dzień "rąbię" po pięć, sześć razy. Nie mam, kiedy odpocząć... - To spróbuj się nie podnosić - radzi pierwszy - Słyszałem, że to pomaga. - Gówno tam pomaga - odpowiada ze złością ten "pracowity" - Kiedyś się nie podniosłem, to mnie kurwa mało nie zjedli! - Jaka jest różnica między dziwką a żarówką? - Żarówka ciągnie napięcie a dziwka na kolanach Stoi dwóch pedofili pod bramą przedszkola i jeden mówi: - Widzisz tą sześciolatkę? Na co drugi: - Noo, a żebyś ją widział 2 lata temu... Dwaj kumple siedzą przy piwku w knajpce i rozmawiają: - Wiesz, seks z moją żoną jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze trochę i będziemy się całkiem bez niego obchodzić... - Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami... to w ogóle zapomniałbym co to seks! - Tato kto to jest tranzwestyta?? - Nie wiem. Zapytaj mamy... on ci powie... - Co znaczy po angielsku "Why"? - Dlaczego. - Tak tylko pytam... pzdr ;) |
Międzynarodowy wyścig kolarski. Peleton właśnie zbliża się do ostatniego odcinka wyścigu. Lecz nagle... Co to?! Ktoś, nie wiadomo dlaczego rozlał na tor beczkę oleju, teraz na zakręcie czeka na kolarzy duża śliska plama.
Ależ się będzie działo! Wpadają pierwsi zawodnicy. Oto właśnie reprezentant Rosji z gromkim okrzykiem i gracją rzuconej cegły pędzi na spotkanie Matuszki Ziemi. Zaraz po nim Niemiec atakuje kierownicę roweru, bierze szturmem, przelatuje nad nią i po krótkiej powietrznej walce solidnie grzmoci o ziemię. Sekundy później Anglik ze stoickim spokojem, flegmatycznie zsuwa się z roweru i zajmuje pozycję horyzontalną pod kołami swego bicykla. Następnie Francuz, jak na prawdziwego kochanka przystało, chwilę balansuje wyprostowany po czym pada brzuchem na wyczekującą go tęsknie ulicę. Włoch zdążył tylko krzyknąć "Mamma mia!" i już leży rozpłaszczony na asfalcie jak dobra pizza na patelni. Amerykanin chwilę walczył próbując utrzymać się na siodełku wierzgającego roweru, jednak podobnie jak poprzednicy zostaje zmieciony z rumaka niczym kowboj na rodeo. Wszyscy dają pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji, tylko Polak, wjeżdżając zresztą jako jeden z ostatnich, wziął się i zwyczajnie wyjebał.. :D |
Cytat:
|
Nigdy nie rozumiałem, dlaczego potrzeby seksualne mężczyzn tak bardzo odbiegają od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus... Nigdy również nie rozumiałem, dlaczego tylko
mężczyźni są w stanie myśleć racjonalnie... W zeszłym tygodniu poszedłem z moją żoną do łóżka. Zaczęlismy się pod kołdrą głaskać i dotykać. Byłem już gorący jak cholera i myślałem, że ona również, ponieważ to, co robiliśmy miało jednoznaczne podłoże seksualne. Lecz właśnie w tym momencie rzekła do mnie: - Posłuchaj, nie mam teraz ochoty sie kochać, chcę tylko, żebyś wziął mnie w ramiona, dobrze? Odpowiedziałem: - Co? W odpowiedzi usłyszałem, no jak sądzicie, co? To przecież jasne: - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet! W końcu zrezygnowałem i skapitulowałem. Nie miałem tej nocy seksu i tak zasnąłem... Następnego dnia poszedłem z żoną do Centrum Handlowego na zakupy. Patrzyłem na Nią, gdy przymierzała trzy piękne, ale bardzo drogie sukienki. Ponieważ nie mogła się zdecydować, powiedziałem Jej, żeby wzięła wszystkie trzy. Nie wierzyła własnym uszom i zmotywowana przez moje pełne wyrozumiałości słowa, stwierdziła, że do nowych sukienek potrzebuje przecież nowe buty, zresztą te, które na wystawie oznaczone były ceną 600 zł. Na to rzekłem, że, oczywiście, ma rację. Nastepnie przechodziliśmy obok stoiska z biżuterią. Żona podeszła do wystawy i wróciła z diamentową kolią. Gdybyście mogli Ją widzieć! Byla wniebowzięta! Prawdopodobnie myślała, że nagle zwariowałem, ale to było Jej w gruncie rzeczy obojętne. Sądzę, że zniszczyłem wszelkie schematy myślenia filozoficznego na których się do tej pory opierała, gdy po raz kolejny powiedziałem "tak" i dodałem "piękna kolia"... Teraz była wręcz seksualnie podniecona. Ludzie! Jej twarz wyrażała tyle uczuć, musielibyście to widzieć! W tym momencie powiedziała ze swoim najpiękniejszym uśmiechem: - Chodź, pójdziemy do kasy zapłacić. Trudno mi było nie wybuchnąć śmiechem, gdy Jej odpowiedziałem: - Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupować... Jej twarz zbladła jak ściana, a jeszcze bardziej, gdy dodałem: - Mam tylko ochotę na to, żebyś mnie wzięła w ramiona. Gdy z wściekłości i nienawiści już prawie pękała, wbiłem ostatni gwóźdź: -Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych możliwości mężczyzn. Sądzę, że nie będę miał seksu do roku 2013... Idzie sobie facet ulicą i widzi, jak ktoś maluje płot. Myśli sobie: - Kur**, płot...Kur**, ktoś sobie płot maluje... Jak ktoś maluje sobie płot, to co? Czy ktoś biega za nim potem, palcami pokazuje i krzyczy: "Ludzie, patrzcie, to jest ten, ten facet, który sobie pomalował płot?" Nigdy! Ze zwieszoną głową facet idzie dalej. Widzi harcerza przeprowadzającego staruszkę przez jezdnię. Myśli: - Kur**... Staruszka... Taka staruszka... Jak ktoś przeprowadzi przez jezdnię staruszkę, czy coś się, kur**, dzieje? Czy ktoś przyczepia mu potem na drzwiach kartki "Przeprowadzacz staruszek"? Czy wysyła anonimy, że takich, co przeprowadzają staruszki ludzie nie chcą w mieście? Nigdy! Facet idzie dalej i widzi kolejkę po poranną prasę. Myśli: - Kur**... Gazety... Gazety ludzie czytają... A jak ktoś czyta gazety, to co? A ni ch*ja! Nic nie jest! Czy ktoś patrzy na jego dziecko w szkole znacząco? Niby nic głośno nie mówiąc, ale sobie myśląc, albo mówiąc za plecami: "To jest synek tego, co rano przegląda gazety?" Nigdy... Facet idzie przez dłuższa chwilę, pogrążony w smutnych rozmyślaniach. - A wystarczy tylko jeden raz wyj*bać kozę... Ksiądz jedzie drogą i zauważa na poboczu siedzącą skuloną nastolatkę. Pragnąc ją jakoś pocieszyć zatrzymuje się, podchodzi do niej i pyta: - dziewczynko chcesz na pączka - a jak to jest na pączka Malutki bialy facet wchodzi do windy. Jest juz tam taki wieeeeeeeeeeeeeeeeeelki Murzyn. Kiedy winda rusza, Murzyn mowi " 2 metry wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2 kg lewe jadro, 2 kg prawe jadro, Turner Brown." Malutki facet mdleje! Murzyn podnosi go z podlogi, cuci uderzeniami w twarz, potrzasa nim i pyta "Kurcze facet, cos nie tak?". Malutki bialy czlowieczek odpowiada "Przepraszam pana, ale prosze powtorzyc co pan mowil". Murzyn patrzy z gory na czlowieczka i mowi " 2 merty wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2 kg lewe jadro, 2 kg prawe jadro, nazywam sie Turner Brown". Malutki bialy czlowiek mowi "Dzieki Bogu, myslalem, ze pan mowi Turn Around!" -Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi: - Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie: budujemy solidnie, bez fuszerki, bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie. - A co to będzie? - pyta się jeden z robotników. - Miejska Izba Wytrzeźwień. |
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek. - Dzień dobry, madame, ja jestem. - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka. - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach. - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy? - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie. Naprawdę można się wyluzować. "Dywan w salonie." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło." - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu. Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania. Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia. - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy. - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta. - Straszliwie. Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji. TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt. - Sprzęt. - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu. khem.. sprzęt..? - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal. No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty. - STATYW ? - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić. Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!! |
Synek wypytuje mamę:
- Mamo, ty jesteś biała, tata jest biały a ja jestem czarny. Dlaczego? A mama na to: - Ciesz się, że nie szczekasz, taka była impreza! :D |
Do banku spermy wchodzi zamaskowany koleś przystawia recepcjonistce pistolet do głowy i mówi:
- Otwieraj sejf! Ale już! - Jak to? Nie mogę tego zrobić... - Otwieraj mówię, bo jak nie, to kula w łeb! Kobieta nie mając wyjścia otworzyła sejf i wyjęła jego zawartość - wiadro ze spermą. - A teraz to wypij! - Jak to? Nie mogę tego zrobić... - Pij mówię, bo jak nie, to kula w łeb! Kobieta nie mając wyjścia wypiła. W tym momencie bandyta zdejmuje kominiarkę i mówi: - Widzisz kochananie, jak chcesz, to potrafisz... Siedzą dwa gołębie na parapecie i się kłócą. W końcu jeden nie wytrzymał i mówi: - Weź wypieprzaj stąd, głupi jesteś! Na co ten drugi: - A ty głupi! :DDDDDDDDDD Przychodzi facet do sklepu AGD-RTV. - Dzień dobry! Telewizor bym chciał jakiś dobry kupić, może pan coś polecić? - No, to tutaj mamy taki fajny. Plazma, 40 cali, stereo. Za jedyne 100 PLN. - CO?! Tak tanio, to ja biorę! - Ale to nie wszystko, za jedyne 50 PLN może mieć pan drugi taki sam! - Dobra, biorę te dwa. Facet zapłacił 150 PLN, wziął telewizory i poszedł do domu. Po dwóch dniach przychodzi do sklepu. - Panie, w tych telewizorach to non-stop pornosy lecą! - Jak to! Pornosy ciągle?! - No tak! Jeden to ciągle się pierdoli, a w drugim to chuj widać |
Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu tedy Mistrz:
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie. Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię. - Dobrześ wykonał zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście. Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca. - Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz. Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł: - To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale spier*****m na mieście. ************************************************** ************** Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy na arenie pojawił się słoń, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy: - Mamo, mamo, co to jest? Zaskoczona pytaniem mama odpowiada: - To jest ogon słonia. Syn jednak wykrzykuje dalej: - Nie! Pod spodem. Zakłopotana mama odpowiada: - Tooo... nic takiego. Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, więc idzie po nie mama. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu. - Tato, tato, co to jest? - To jest ogon, synu. - Nie, pod spodem. - To jest siusiak słonia. Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi: - A mama powiedziała, że to "nic takiego". Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu: - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusię rozpuścił. |
Spotykają się dwaj przyjaciele. Wypili wódeczek parę, rozmowa zeszła na tematy małżeńskie. Jeden pyta drugiego:
- A jak tam z żoną Ci się wiedzie? - Wszystko w porządku, żadnego problemu. - A jak wracasz pijany do domu, to co? - Jak wracam pijany do domu to na progu stoi żonka i pyta:" No i co?". A ja odpowiadam: "Wypiłem butelkę samogona na podniesienie ogona!" Ona od razu robi się uprzejma i zaraz potem wszystko miedzy nami gra. Pierwszy pokręcił głową, zamyślił się, wypił kolejną wódeczkę i mówi: - To świetny pomysł. Zrobię tak samo! Posiedzieli jeszcze, wypili do końca i wracają do domu. Pierwszy dzwoni do drzwi. - No i co? - pyta wqur*iona z letka żona. - No... No... No i stoję jak ten chuj! Na lekcji anatomii nauczyciel zadaje pytanie klasie: - Ile spermy może wyprodukować dorosły mężczyzna? Cisza. Nagle odzywa się nieśmiało dziewuszka w okularkach: - Pełną buzię... Skonsternowany nauczyciel mówi: - Taaaa... Ale ja bym prosił o podanie w jednostkach objętości... Na to dziewuszka: - Hmmm... To jakieś dwa małe łyczki :DDDD Tatko rano wybierał się do pracy. W łazience mamcia go dopadła, gdyż chciało jej się bardzo seksu. Więc zaczęli uprawiać miłość fizyczną. W pozycji "na pieska". Nagle w drzwiach stanął Jasio. "Kurde, muszę wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji" – pomyślał tatko. - A ty, niedobra! Ty... ! – ryknął tatko i zaczął walić mamcię w dupę. – Nie będziesz już Jasia więcej biła... A masz... ! A Jasio krzyczy: - Super tatko, super!!! Wyruchaj jeszcze kota, żeby mnie nie drapał! :DDD |
Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów. 2. Superpedałów. 3. Antypedałów. 4. Pedałów-magików. 5. Pedałów-pirotechników. Dlaczego ? Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę..." Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypierdolę". Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!" Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy" Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem". P.S. Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypierdolę ! w kosmos gołymi rękami..." roześlesz ja wszystkim których masz na liscie kontaktów a w tym roku zdasz wszystkie egzaminy, jesli nie odesliesz jej nikomu to będziesz powatrzać rok. Ja tez nie chce ryzykować ] Jeśli to było to sor |
cos dla pracujacych :D
Szefów dzielimy na 5 grup: 1. Pedałów. 2. Superpedałów. 3. Antypedałów. 4. Pedałów-magików. 5. Pedałów-pirotechników. Dlaczego ? Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę..." Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypierdolę". Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!" Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy" Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem". P.S. Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypierdolę ! w kosmos gołymi rękami..." |
Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów. 2. Superpedałów. 3. Antypedałów. 4. Pedałów-magików. 5. Pedałów-pirotechników. Dlaczego ? Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę..." Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypierdolę". Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!" Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy" Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem". P.S. Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypierdolę ! w kosmos gołymi rękami..." JAK BYLO TO SOR!!!! |
Młoda para wróciła z podróży poślubnej wyrażnie skłócona. Ojciec
pana młodego delikatnie wypytuje co się stało. - Tato,to już koniec - mówi pan młody - Jak tylko skończyliśmy się kochać odruchowo położyłem na jej poduszce 200zł. - No trochę niezręcznie wyszło, ale twoja żona nie myślała chyba że byłeś święty przed ślubem. Na pewno się wszysto ułoży. - uspokaja ojciec. - Nie w tym problem tato. Ona odruchowo wydała mi 50zł reszty. :D::D:D:DD |
Lodówka zrobiła imprezę. Nazapraszała samych znajomych. wszyscy bawią się
nieźle: odkurzacz coś wciągnął, kaloryfer już rozgrzany, kuchenka daje ostro w palnik, pralka się rozkręca, w łazience wiatrak dmucha suszarkę, impreza na całego. Gospodyni chodzi po mieszkaniu i rozdaje zimne drinki. Patrzy a pod ścianą stoi smutny Trabant. Podchodzi do niego i mówi: * ej trabant, a co Ty taki smutny stoisz i się nie bawisz? Masz tu seteczkę walnij sobie to się od razu rozruszasz.- A trabant na to: * nie mogę jestem samochodem |
Piękna księżniczka uwięziona w zamku. Smok stojący na jej straży.
Rycerz wysłany na ratunek... Przygody Shreka? Też, ale może to być dowolna inna bajka, a wszystko zależy tylko od muzycznych upodoba rycerza-wybawcy: POWER METAL: Bohater przybywa na białym jednorożcu, umyka smokowi, ratuje księżniczkę i kochają się w zaczarowanym lesie. HEAVY METAL: Bohater przybywa z kumplami na harleyach, zabija smoka bekając i pierdząc przy tym, opróżnia parę puszek z piwem i zabawia się z księżniczką. PUNK: bohater przybywa bez hełmu, bo mu na irokeza nie wchodzi, patrzy zdegustowany na zamek, kontestuje smoka, olewa księżniczkę, stwierdza, że bajki są no future, po czym oddala się w siną dal i posuwa pierwszą napotkaną żabę. VIKING METAL: Bohater przypływa okrętem wikingów z drużyną brodatych Germanów, zabija smoka swoim potężnym toporem, zdziera zeń skórę i zjada go, gwałci księżniczkę na śmierć, kradnie wszystko co do niej należało, i na koniec podpala zamek. AMBIENT: Rycerz przyjeżdża, zsiada z konia i stoi bez ruchu, gapiąc się na smoka. Zaintrygowany smok też stoi bez ruchu. Wkurzona brakiem rozwoju wydarzeń księżniczka naparza ich po głowach wałkiem do pieczenia ciasta, po czym oddala się szukając rycerza słuchającego punka. DEATH METAL: Bohater przybywa z lasu, cały oblepiony chrustem i igliwiem. Smok chce go odstraszyć ryczeniem, na co rycerz sam zaczyna ryczeć, tak, że smok wnet dostaje ze śmiechu ataku apopleksji i umiera w okrutnych męczarniach. Bohater przelatuje księżniczkę, po czym zdziera z niej skórę tarką do obierania warzyw. REGGAE: Bohater jest tak uwalony zielem, że zamiast do zamku trafia do browaru. Tam pojedynkuje się z beczkami z piwem, myśląc, że to smoki, aż w końcu przybywa G. W. Bush i wsadza go do Guantanamo za kontakty z zaświatami. BLACK METAL: Bohater przybywa o północy dopiero co wstawszy z krypty (przez co okrutnie śmierdzi), zabija smoka, nabija jego zwłoki na pal przed zamkiem, upodla księżniczkę, odprawia rytuał wypicia jej krwi przed zabiciem, następnie korzystając z kości smoka i księżniczki, odprawia czarną mszę ku czci Swarożyca i Dadzboga. Dadzbóg przybywa na wezwanie i zabija rycerza. GORE METAL: Przybywa bohater, zabija smoka i rozrzuca jego wnętrzności przed zamkiem, gwałci i zabija księżniczkę. Następnie gwałci martwe ciało raz jeszcze, rozcina jej brzuch i wyjada jej wnętrzności. Wtedy gwałci padlinę kolejny raz, podpala zwłoki i dokonuje gwałtu po raz ostatni. POEZJA ŚPIEWANA: Przybywa bohater, spoziera na ogrom smoka i dochodzi do wniosku, że nigdy nie zdoła go pokonać. Wpada w depresję i popełnia samobójstwo. Smok zjada jego i księżniczkę na deser. Tak kończy się ta smutna historia. PROGRESSIVE ROCK: Przybywa bohater z gitarą i gra 26 minutowe solo. Smok sam się zabija ze znudzenia, bohater dociera do sypialni księżniczki, gra kolejne solo używając wszystkich technicznych zagrywek i pasaży dźwięków, które opanował ostatnimi czasy w konserwatorium. Księżniczka ucieka, rozglądając się za rycerzem preferującym heavy metal. GLAM ROCK: Zjawia się bohater, smok pada ze śmiechu na jego widok i pozwala mu wejść do zamku. Bohater kradnie księżniczce kosmetyki i maluje cały zamek na piękny, różowy kolor. NAJBARDZIEJ ALTERNATYWNA ALTERNATYWA: Bohater przybywa wierzchem na wiewiórce, zsiada z niej, skacze na lewej nodze, gada coś bez sensu i macha jajkiem przyczepionym do pomarańczowej sznurówki. Mainstreamowy smok obrzyguje go plastikiem, na co rycerz rozwala go, puszczając z kwadrofonicznego zestawu dźwięki wiertarki nagrane od tylu. Księżniczka nawet chciałaby pocałować wybawcę, ale cóż począć, skoro ma on cztery pary oczu, czułki na głowie i cały jest jakiś taki zielony. NU METAL: Bohater przyjeżdża zajechaną Honda Civic, pojedynkuje się ze smokiem, ale ulega spaleniu po tym, jak zbyt niski krok w jego spodniach zapala się od smoczych płomieni. INDUSTRIAL: Przybywa bohater w połyskującym płaszczu, wykonuje obsceniczne gesty przed smokiem za co opuszcza krainę baśni w towarzystwie ochroniarzy. GRIND METAL: Zjawia się bohater, wykrzykuje coś zupełnie niezrozumiałego przez dwie minuty i odchodzi. HIP-HOP: Bohater przyjeżdża najlepiej odpicowaną bryką w całym NY, zalewa smoka stekiem bluzgów i baterią automatycznych miotaczy graffiti klasy dres-blok. Smok, ogłupiały idiotycznym, jednostajnym beatem serwowanym przez rycerza zamienia się w toster. Bohater kradnie księżniczkę i włącza ją do swojego 120-osobowego haremu. TRASH METAL: Bohater przybywa, z prędkością światła wpada do zamku i ratuje księżniczkę, po czym gwałci ją w równie szybkim tempie (około 3 sekundy). I bonusowo: POLSKA ALTERNATYWA: Garbaty rycerz po prostu zabija kulawego smoka i uwalnia brzydką księżniczkę. IN ABSENTIA PORCUPINE TREE: Rycerz zabija smoka i uwalnia księżniczkę, po czym okazuje się że rycerz jest impotentem, księżniczka mężczyzną, a smok tylko tamtędy przechodził w drodze na piwo. ROCK PSYCHODELICZNY: Rycerz przybywa w kolorowej zbroi na głowie, zamiast hełmu ma wieniec z kwiecia, u boku dynda mu wielka faja wodna. Ani myśli walczyć ze smokiem. Wspólnie biorą kwasa po czym gapią się parę godzin przed siebie kontemplując przyrodę. Księżniczka w tym czasie nago pląsa po łące. FLOWER KINGS I POCHODNE: Rycerz nadjeżdża w błyszczącej, totalnie odpicowanej zbroi. Ma ogromny, pełen runów i ozdób miecz. Po drodze jednak zbacza z traktu przez co podroż zajmuje mu 10 razy więcej czasu niż powinna. Smok, czekając na niego, zjada księżniczkę. ZESPOLY POKROJU CREED: Rycerz jest mały i wątły. Jedzie na osiołku. Zbroje zrobił sobie sam, jednak po drodze zaczęła się rozpadać, ma więc na sobie tylko gdzieniegdzie kawałki blachy. Wyciąga osobiście wykuty wielki miecz dwuręczny, po czym upuszcza go. Parę razy próbuje podnieść wytężając się ze wszystkich sił. Nic z tego. Podbiega do smoka i z całej siły kopie go w kostkę. Smok patrzy na niego zdziwiony, po czym odgryza mu nogę. Rycerz dostaje furii i skacząc na jednej nodze bije go rękami. Smok odgryza mu drugą nogę i obie ręce. Bohater wykrwawia się na smoka starając się ugryźć go w palec. Smok zabiera zniesmaczoną całą sytuacją księżniczkę i wspólnie żyją długo i szczęśliwie. MATH-ROCK Rycerz przybywa w czarnej zbroi na pięknym, czarnym, rumaku. Spogląda na smoka smutnymi, czarnymi oczyma po czym milcząc wbija mu miecz dokładnie 2,5 cm poniżej serca. (jak wiadomo jest to najwrażliwsze miejsce na ciele smoków) Smok ginie. Rycerz kreśli mieczem na piasku dwa okręgi, wbija miecz w ziemię, pada na kolana i zaczyna płakać. Księżniczka podchodzi pytając co się dzieje. Rycerz odpowiada jej, że i tak nie zrozumie. FOLK klasyczny (tj. z lat 60) Rycerz przyjeżdża starym chevroletem. Protestuje przeciw uwiezieniu księżniczki, co oczywiście nie odnosi żadnego skutku, a następnie - o ile lubi Joni Mitchell - wdaje się w egzystencjalne refleksje na temat faktu owego uwiezienia, po czym odjeżdża pełen satysfakcji z moralnego zwycięstwa. TECHNO Rycerz przybywa pojazdem kosmicznym i pokonuje smoka przy użyciu joysticka. Niestety, sam okazuje się robotem. Księżniczka ucieka w poszukiwaniu fana czegokolwiek innego. MUZYKA ELEKTRONICZNA (old school a la JMJ, TD etc.) Rycerz przylatuje pojazdem przypominającym "Enterprise", z głośnym szumo-świstem zabija smoka przepiękną smugą lasera i odlatuje z księżniczką w jasne, błękitne niebo, pomiędzy śnieżnobiałe obłoki. Niestety, dręczą go wątpliwości, czy zabijając smoka nie naruszył równowagi ekologicznej. JAZZ TRADYCYJNY Rycerz w czarnym garniturze, czarnym kapeluszu i białych butach , przyjeżdża czarną limuzyną i zabija smoka z pistoletu automatycznego "tompson". Następnie palnikiem acetylenowym pruje sejf należący do smoka, by zabrać z niego kosztowności, po czym kupuje księżniczce białe futro i zabiera ją do najelegantszego lokalu w całym Chicago. |
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapuwkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało:
- Ile potrzebujesz czasu aby za łapówki kupić BMW? Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada: - Dwa, trzy miesiące. Celnik na polsko-czeskiej granicy: - No, z pół roku. Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu: - Dwa, trzy lata. Komisja zdziwiona: - Tak długo? Celnik ze "ściany wschodniej": - Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma... |
Rozmawiają dwie Rosjanki. Jedna się pyta drugiej:
- Jaki rodzaj seksu preferujesz? - Ja lubię po bożemu, odpowiada, a ty? - Ja uwielbiam kochać się "na rodeo". - Na rodeo, o co w tym chodzi? - Na początku, kocham się w pozycji na jeźdźca, potem po 20 sekundach mówię, że mam AIDS i próbuję się utrzymać. :D:D:D |
PRAWDZIWY TWARDZIEL !!!
W dzisiejszych sfeminizowanych czasach niektórzy, ślamazarni faceci zapominają jak powinien się zachować w pewnych sytuacjach prawdziwy mężczyzna. Dla nich i dla pozostałych ku przypomnieniu - oto lista. Jeśli jesteś twardzielem to: - Ustawiasz sam ośmioosobowy namiot w czasie burzy - Palisz na stacji benzynowej - Naciskasz RESET po ściągnięciu 99% pliku - Napadasz na bank bez maski - Zastępujesz pastylkę antykoncepcyjną TIC-TAC-iem - Po wymiotowaniu chlasz dalej - Nurkujesz na duże głębokości bez publiczności - Urządzasz kemping na biegunie północnym - Zadawalasz nimfomanki - Zwracasz się per 'ty' do policjantów - Rozkoszujesz się pepperoni z sosem Tabasco - Kantujesz ruską mafię - Wyhamowujesz własnoręcznie TIRa - Obserwujesz zaćmienie słońca bez okularów - Kasujesz e-maile od szefa bez czytanie ich - Wyprzedasz jadących pod prąd na autostradzie - Obrażasz skinów - Zapominasz o dniu ślubu - Puszczasz bąki prosto w ognisko - Wrzeszczysz 'pierwszy w łóżku'! - Używasz kleju 'Kropelka' jako smaru - Kupujesz akcje koncernu Daimler-Chrysler - Zatrzymujesz wentylator palcem -Rozcieńczasz wino wódką - Oddajesz 3 litry krwi na raz - Skaczesz na bungee, tyle że zamiast linu gumowej używasz stalowej - Sikasz na skrzynkę wysokiego napięcia - Czyścisz pole minowe bez żadnego sprzętu - Żeglujesz mimo ostrzeżeń o sztormie - Sprawdzasz poziom paliwa za pomocą zapalniczki Jak bylo do kosz. |
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa.
Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi: - Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem? - No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie wszystko! - Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę - czy przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobić. - Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień. - Dziękuje ci mój przyjacielu. Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi: - Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał. - Niemożliwe! - mówi jedna. - Nieprawdopodobne! - mówi druga. - No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię. Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy... - Obie? - Tak, tak, obie! Dzięki, stary! 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Starszy mężczyzna przyszedł do lekarza i mówi: "Mam wrażenie że słuch mojej żony nie jest tak doby jak niegdyś - jak można pomóc mojej małżonce panie doktorze?". "Najpierw trzeba sprawdzić jak bardzo upośledzony jest narząd słuchu pańskiej żony" - odpowiedział lekarz. "Gdy pańska żona będzie gotowała obiad, niech pan stanie cztery metry za nią i zada jej pytanie, jeśli nie odpowie, niech pan podejdzie bliżej i spóbuje ponownie i tak aż do skutku". Mężczyzna wrócił do domu i zobaczył że żona krząta się przy obiedzie. Stanął cztery metry za nią i zapytał: "Co jest dziś na obiad kochanie?". Brak odpowiedzi. Zliżył się więc na odległość trzech metrów i zapytał ponownie. Brak odpowiedzi. Dwa metry - brak odpowiedzi. W końcu stanął bezpośrednio za plecami żony i zapytał: "Co jest na obiad kochanie?". Ona na to: "Już czwarty raz mówię że kurczak!" 69696969696969696969696969696969696969696969696969 przychodzi facio do apteki i przystawia otwartą dłoń do szyby nad ladą . farmaceutka zaskoczona mówi -naprawdę nie wiem co pan sobie życzy facio na to coś mruczy pod nosem dalej przystawiając dłoń do szyby -naprawdę nie rozumiem co pan chce na to facio szepcze już trochę głośniej -poproszę pięć viagr -pan chyba oszalał, to jest niebezpieczne dla zdrowia, serce może nie wytrzymać a w ogóle to bez recepty nie sprzedam -bardzo panią proszę, umówiłem się dzisiaj z pięcioma dziewczynami, nie mogę dać plamy muszę je zaspokoić, bardzo proszę o zrozumienie -a, to zupełnie co innego, proszę bardzo farmaceutka skasowała pieniądze i wydała viagrę następnego dnia do tej samej apteki przychodzi ten sam facio przystawia otwarte dłonie do szyby nad ladą. ta sama farmaceutka zaskoczona mówi -co? dziesięć viagr? bez recepty? w żadnym wypadku! -a co też pani mówi, żadna wczoraj nie przyszła, pani popatrzy i mi da jakąś maść na dłonie. 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Ludożercy segregują złapanych białych: - Zdrowy? - Zdrowy. - Na mięso. Następny. - Zdrowy? - Zdrowy. - Na mięso. Następny. - Zdrowy? - Chory. - Na co? - Na cukrzycę. - Na kompot! 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Kobieta dzwoni do radia: - Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski, zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. I mam w związku z tym gorącą prośbę: - Proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek z dedykacja ode mnie!! 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Spotykają się dwaj rosyjscy oligarchowie: - Słuchaj, taaakiego słonia kupiłem!! Jest wprost niesamowity!! - Słonia? Ale po co? - Posłuchaj. On mi trawę kosi koło willi każdego ranka. Dzieci do szkoły odprowadza. Przywozi je potem z powrotem. Lekcje za nie odrabia. Śniadanie, obiad.. się rozumie, robi. Nocą domu pilnuje.. - Niemożliwe. - No, to ci mówię: taki jest ten słoń i już. - Słoń? - Słoń. Pauza. - Te, sprzedaj mi go! - Chybaś z byka spadł. Takiego słonia? - No! - Nooo.. No, nie wiem. 6 milionów. - Oszalałeś ?!?. najwyżej 4. - Zwariowałeś ?? co najmniej 5. - Dobra, niech będzie 5. - Stoi. Tydzień później. - Słuchaj.. coś nie tak z tym słoniem. - Co niby? - A wiesz, on jest dziwny jakiś. Cały trawnik, kwiaty, wszystko podeptał. Nocą ryczy jak potłuczony, spać nie dając. Rowalił w drobny mak letni domek dla gości. A dziś, od rana, zabrał się za demontaż mojej willi. Pauza. - No, coś ty.. Po jakiego grzyba ty tak o nim tak źle mówisz. - A czemu nie? - Bo nie sprzedasz go później! 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Amerykanie przez pomyłkę wystrzelili rakietę, stracili nad nią kontrolę no i niestety spadła ona na terytorium ZSRR. Rozwaliła całe miasto, 250 000 tysięcy ofiar, pożary, zniszczenia. Prezydent USA dzwoni do I Sekretarza ZSRR: - Towarzyszu, przepraszamy, to przez pomyłkę. Bardzo nam przykro, za wszystko zapłacimy - odszkodowanie, odbudowę i wogóle wszystko na nasz koszt. I Sekretarz mówi: - OK, nie ma sprawy, ponieśliśmy straty, no ale w sumie każdemu się to mogło trafić. Zgoda. Niestety inni członkowie biura politycznego ZSRR nie byli na tyle wyrozumiali i nakłonili I Sekretarza do odwetu. Niestety okazało się, że cały arsenał ZSRR to gumowe atrapy. No ale honor honorem - odwet musi być. Jak zdecydowali, tak zrobili - wystrzelili gumową atrapę. Po jakimś czasie I Sekretarz dzwoni do Prezydenta USA: - Towarzyszu Prezydencie, przepraszamy, błąd jak cholera, wystrzeliliśmy rakietę, bardzo nam przykro, zapłacimy - tylko nam wybaczcie.... Prezydent na to: - Towarzyszu I Sekretarzu, ja rozumiem, każdemu się może przytrafić, no ale tu u nas jest tragedia!!!! 15 miast w gruzach, miliony zabitych, straty trudne do oszacowania a rakieta dalej skacze i skacze... 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Para narzeczonych spaceruje w parku. Kiedy mijają grupę emerytów, ci zaczynają mruczeć: - "Co tam rączka za rączkę! Zabierz ją lepiej do Motelu, lalusiu!" Chłopak bardzo zakłopotany, udaje że nic nie słyszy. Przechodzą koło placu budowy, skąd dobiegają ich krzyki robotników: - "Te oferma! Przestań się przechadzać! Zaprowadż ją do ciemnego kąta i przeleć." Jeszcze bardziej zakłopotany, chłopak udaje dalej że nic nie słyszy. W końcu odprowadza dziewczynę do domu i żegna się z nią: - "Do jutra kochanie". Ona: - "Oczywiście, do jutra, głuchy kołku". 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Z raportu medycznego -na ciele denata stwierdzono siedem ran kłutych o wielkości pięciozłotówki, 2 rany o wielkości dwuzłotówki i ranę dartą o wielkoœci banknotu 20 złotowego. Razem 10 ran o ogólnej wartości 59 złotych.. Siedzą dwa sępy na drzewie, jeden do drugiego mowi "ty, pozycz dyche", na co drugi "od kogo ?" 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Dwóch przyjaciół, dopiero co po rozwodzie, postanawiają zerwać wszelkie kontakty z kobietami - na zawsze. Postanawiają wyjechać na Alaskę, tak daleko na północ jak tylko się da, by mieć pewność, że nigdy więcej nie spojrzą na baby. Uradzili, postanowili i... wyjechali! Samolot wyladował w Anchorage na Alasce, skąd czekało ich jeszcze około 200 mil psim zaprzęgiem do miejsca przeznaczenia. Weszli do trade-sklepu dla traperów. Mówią krótko do właściciela: - Jedziemy na północ i chcemy dostać wszystko, co może być potrzebne dla dwóch mężczyzn, na cały rok! Sprzedawca wrzuca worki z wszelkim potrzebnym jedzeniem, amunicją, witaminami. Potem na cały ten stos wrzuca dwie deski, około półtora metra długie, z dziurą pośrodku, oblepioną naokoło futerkiem. Faceci pytają - Po co te dechy? Na to sprzedawca - Panowie, jedziecie do miejsca bez kobiet, możecie te deski naprawdę potrzebować. Faceci: - Nigdy!!! Sprzedawca: - Weżcie te deski, tak czy owak. Jeśli ich nie użyjecie, zwrócę wam pieniądze w przyszłym roku. Nastêpnej wiosny tylko jeden z nich przyjeżdża do trade sklepu. Zamawia zaopatrzenie na kolejny rok. Sprzedawca zauważa: - W zeszłym roku było was dwóch. Gdzie jest twój partner? - Zastrzeliłem skurwysyna - Dlaczego?! - Przyłapałem go w łóżku z moją deską! 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Kupował facet od rolnika chałupę nad jeziorem. I pyta go: - Panie, a jak tutaj z komarami? - Noooo... czasem są, ale my znależliśmy sposób! - Tak? Jaki? - Nooo.... sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lecą do niej i jest spokój! - Ale ona się przecież zadrapie na śmierć! - Nieeeee... jest sparaliżowana... 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Wsiada Rosjanin do pociągu relacji Paryż-Bruksela. Wszystkie miejsca są zajęte przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem, który rozwalił się jak car na carskim tronie. Rosjanin prosi: - Madammm, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce? Kobieta ostro odpowiada: - Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie? Rosjanin idzie więc szukać innego miejsca ale nie znalazł. Wraca i mówi: - Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weżmie swojego psa na ręce. Francuzka rozeżlona krzyczy: - Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!? Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wyrzucił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy. Do rozmowy nagle dołącza się siedzący obok Anglik - dżentelmen w każdym calu: - Wy Rosjanie wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tę sukę co trzeba... 69696969696969696969696969696969696969696969696969 Rozmawia dwóch kumpli przy piwie i jeden mówi: - Ty słyszałeś o tych badaniach na temat sexualności facetów? - Nie.. a o co chodzi? - Naukowcy udowodnili, że 90% facetów pod prysznicem się masturbuje, a tylko 10% śpiewa. - No to rzeczywiście ciekawe... - No ciekawe, ciekawe, ale ja się zastanawiam, co oni takiego śpiewają pod tym prysznicem? - Nie wiem... |
- Halo...- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusię.
- Tatusiu... ale ona jest na górze, w sypialni, z wujkiem Frankiem! (po dłuższej chwili milczenia) : - Ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka ! - Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusi± w sypialni ! - Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chcę, żebyś coś dla mnie zrobiła. Dobrze? - Dobrze, tatusiu. - Idź teraz na górę do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, że tata właśnie parkuje przed domem.......... Kilka minut później : - Już zrobiłam, o co prosiłeś. - I co się stało? - Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa. - O Boże!, a wujek Franek? - On też wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał, i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody... miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i też jest nieżywy. Bardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie : - Hmmmm... basen mówisz? A czy to numer 555-6789? |
Policjant wrocil pozno do domu i zastal zone sama w lozku, posciel rozmemlana, a
zona jakos dziwnie rozochocona. - Twój kochanek tu byl? Gdzie sie schowal? Pod lózkiem? - pyta i zaglada pod lozko. - Pod lozkiem go nie ma. W kuchni? - i zaglada do kuchni. - W kuchni go nie ma. W szafie?Z szafy wychyla sie reka z banknotem 200 zl. Policjant dyskretnym ruchem oglada sie i bierze banknot.- W szafie tez go nie ma. To gdzie sie schowal? |
Przychodzi zając do nowego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poproszę pół kilo soli. - Wiesz, zajączku, nie mam jeszcze wagi, to nasypię ci na oko. - Do dupy se nasyp, chuju! |
Ziomkowi urodzilo sie dziecko.Czekal w chuj czasu,i nagle wychodzi pielegniaraka i mowi:
-Jest pan ojcem.Ale nastapily pewne komplikacje.Panskie dziecko nie ma raczek! Na to ojciec:-O Boze!A moge zobaczyc swoje dziecko???! Pigula na to:Tak.Ale jest jeszcze jeden problem.Panskie dziecko nie ma nózek! Ojcec na to:O Boze!A moge zobaczyc swoje dziecko???! Pixa:Spoko,ale jest jeszcze jedna wiadomosc: panskie dziecko nie ma tlowia! Ziomek:O Boze!A moge zobaczyc swoje dziecko???! Pokaz mi je natychmiast!!!!!! Pigula przynosi 2 zylki a na koncu oczka: -To jest panskie dziecko!!!! Ziomek troche zalamany ale sie cieszy i mowi: -To ja Twoj tatus!!!!! Pigula na to: -Niech pan nie macha ono i tak jest slepe!!!!!! |
Wchodzi facet do apteki i pyta:
Facet: czy sa prezerwatywy Aptekarka: tak sa a jakie pan chce? Facet: a jakie sa? Aptekarka: no ma pan truskawkowe, bananowe, czarne i z myszka miki. Po kilku latach syn pyta ojca: Syn: tato! tato! czemu ja jestem czarny? Ojciec: ciesz sie ze nie jestes myszka miki :D |
Eryk ujarał się z kumplami na maxa. było mu mało imprezy więc poszedł do
swojej panny. wchodzi, całusy, coś tam gada - ogólnie standardzik. w pewnym momencie panna mówi, że musi się wykąpać i żeby usiadł, poczekał, ona zaraz będzie gotowa... eruniu spoko, siedzi i czeka. po 10 minutach zachciało mu się kupy, tak że nie mógł wytrzymać ( no i jeszcze do tego doszedł trip na grassie ). zobaczył siedzącego obok psa panienki... pokalkulował sobie w pustej czaszce szybko, że się zesra obok niego i jak panna spyta, to zwali na kundla. uporał się z tym raz dwa - i siedzi dalej. panna wychodzi z kąpieli wącha, patrzy ..... szok ! i teraz wymiana zdań (szybka - jak na dobrego tripa przystało): panna: co to jest ?! eryk: pies ci się zesrał ! panna: Kurwa ! pluszowy ?! |
Sopot.
Mandaryna właśnie zakoczyła śpiewanie.... Publika szaleje..... Jeszcze raz, jeszcze raz ,jeszcze raz!....? No dobra to zaśpiewała. Skończyła a publika: jeszcze raz......No i tak trzeci, czwarty, piąty.....?dziewiąty raz?.... W końcu już zrezygnowana - do publiczności: - Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać... A publiczność: - Kurwa! śpiewaj aż się nauczysz! |
bylo/nie bylo
Lekarz do pacjenta: - Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV... Facet totalnie załamany mówi: - Co za czasy, własnemu dziecku nie można zaufać. ========================= W szpitalu leży kobita w śpiączce. Pielęgniarka zauważyła, że gdy myje jej miejsca intymne wykres fal mózgowych się zmienia. Poinformowala o tym męża z propozycją że mógłby zastosować stymulację polegającą na seksie oralnym. Mąż początkowo miał opory, ale w końcu się zgodził. Wszedł do pokoju żony, a pielęgniarka obserwowała monitory. Nagle wykres stał się zupełnie płaski. Pielęgniarka wpada do pokoju, a mąż zapinając spodnie: - Chyba się udławiła... ========================= W pewnej murzyńskiej wiosce urodziło się białe dziecko. Zdezorientowani rodzice poszli do szamana po wyjaśnienie tej niespotykanej historii. Szaman pyta ojca: - A po murzyńsku chociaż to było? - No pewnie, że po murzńysku! - Od tyłu? - No pewnie, że od tyłu! - A palec w dupie był? - W mordę! Zapomniałem! - No i tędy dostało się światło! |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:10. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.