![]() |
widze, ze jeszcze topic zyje wiec wrzuce cos od siebie ^^
szedł se wariat na szczupaki,uciął chuja rzucił w krzaki.Szły dziewczynki patrzą wszędzie i znalazły to narzędzie.Jedna mówi gęsia szyjka.druga na to kawał kijka.trzecia krzyczy wyście głupie ja to wczoraj miałam w dupie. |
Cytat:
|
dowcip dla kumatych:
Żyd modli sie do Boga, -Co sie stało, ze moj syn odszedł od ojców swoich, z wiary naszej do chrześcijanskiej , Boże co ja mam teraz zrobic? -No nie wiem ale sproboj tak jak ja - napisz nowy testament :D |
Kobieta u sexuologa
- Co mam robić panie doktorze mąż mnie nie zaspokaja? - Proszę pani, ja mogę cos pani przepisać, ale może znalazłaby pani sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć. - Mam panie doktorze, też nie wystarcza. - Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden? - Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało. - DOBRZE, przepiszę pani jakieś; hormony i za dwa tygodnie przyjdzie pani do kontroli. Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem: - Widzisz! .... żadna k***a, tylko chora jestem! |
UWAGA Oszustki!
Nie wiem, czy robicie też zakupy w marketach, ale te informacje mogą się przydać. Chcę Was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło szczególnie mężczyzn). Padłem ofiarą przebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło i gdzie indziej i komuś innemu. Oszustki działają następująco: Dwie ładne dziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupy do bagażnika. Zaczynają myć szyby a piersi im dosłownie wyskakują z bluzek. Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujecie pieniądze za wykonaną pracę, odmówią i poproszą, by ich lepiej podrzucić do następnego TESCO. Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnym siedzeniu i w trakcie jazdy się zaczną nawzajem pieścić. Następnie jedna z nich przechodzi na przednie siedzenie i zabierze się do lodzika. W tym czasie druga kradnie kasę z Waszego portfela. Ja zostałem właśnie tak okradziony w zeszły czwartek, piątek, sobotę, dwa razy w poniedziałek i wczoraj też we wtorek nie byłem na zakupach bo nie miałem czasu)! -------------------------------------------------------------------------------------------- Leci sobie orzeł. Macha majestatycznie skrzydłami. Rozkoszuje się pięknem przyrody. Nagle spostrzega w dole zająca. śmiga za szarakiem.... Szuuuu... A tam okazuje się, że zając cały we krwi. Żal się orłu zrobiło zajączka: - Co ci się stało mój mały? - Słonica mnie użyła, jako tamponu. - Żesz, kurffa... I odleciał orzeł, majestatycznie machając skrzydłami, kontemplując naturę. Następnego dnia biegnie sobie zajączek. Już czyściutki, bielutki, mięciutki.Strzyże uszkami, przyrodę śledzi. Patrzy, a tam w górze leci orzeł.Cały we krwi umazany. - Co ci się stało o wielki ptaku? - Co się stało? Co się kurffa, stało? Szukam tego sku....syna, co powiedział słonicy, że podpaska ze skrzydełkami lepsza jest od tamponu! --------------------------------------------------------------------------------------------- Na Uniwersytecie Jagiellonskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00. Studenci byli tak pewni siebie, że przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super, ale ostro zapili w weekend i jak zasneli w niedziele wieczorem,to obudzili się w poniedziałek ok. 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdażyli, ale postanowili zabajerowac profesora. Tłumaczyli się, że w weekend pojechali do kolegów z uniwersytetu do Poznania, aby pogłębić wiedzę i wymienić się doświadczenia, niestety w drodze powrotnej, gdzieś w lasach złapali gume, nie mieli koła zapasowego i bardzo długo czekali na pomoc. Dlatego niestety wrócili do Krakowa dopiero koło południa. Profesor przemyślał to i mowi: - OK - możecie przystąpić do egzaminu jutro rano. Bardzo zadowoleni z siebie studenci pouczyli sie jeszcze trochę wieczorem i na drugi dzień przyszli na egzamin pewni siebie. Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwiazali bez wysilku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie, ale za to za 95 punktów: "Które koło?" --------------------------------------------------------------------------------------------- Pani mówi do Jasia: -Jasiu do tablicy! -Spierdalaj! -Co powiedziałeś? -Spierdalaj! -Do dyrektora! - Nie pójdę do niego bo mu smierdzą nogi. - Ach ty gówniarzu! -Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora. -Panie dyrektorze ten gówniarz mówi do mnie żebym spierdalała, a o panu, że smierdzą panu nogi! - Ach ty szczeniaku! - krzyczy dyrektor mocno wkurzony - Dawaj numer do ojca! - Nie dam. - Dawaj! Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwoni... Odzywa się automatyczna sekretarka: - "Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość". Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora, on na nią, wreszcie nauczycielka pyta: - No i co robimy panie dyrektorze? - Ja idę umyć nogi a pani niech spierdala -------------------------------------------------------------------------------------------- |
Stefan przekroczył 40-stkę. Był miłośnikiem literatury, więc kupował "Nową Wieś". Albowiem mieszkał w Kaznowie, niedaleko Ostrowa Lubelskiego. Lubił też rozwiązywać rebusy. No i raz los sprzyjał – wygrał tygodniowe wczasy w Ustce.
Pojechał, więc Stefan do Ustki, położył się na plaży i wypoczywa. Zagadnęła wnet go niewiasta. W latach nieco posunięta, ale z wyglądu przypominająca miastową: - Może mnie pan dymnie? - Nie staje mi. - Mam na to sposób uroczy. I poszli do domu kobitki. Ta wyjęła śmietanę, posmarowała Stefanowi przyrodzenie i zawołała: - Puciek! Wpadł pudelek i zaczął lizać Stefanowi chuja, aż mu stanął! Puknął Stefan damę i odszedł. Po tygodniu wraca Stefan zadowolony do Kaznowa. Wieś cała go przywitała. Wchodzi do zagrody, patrzy, a tam żonka zajmuje się inwentarzem. - Dawaj, Patrycja, do chałupy! Spółkować będziem! - Ale ci nie staje, Stefek! - Spoko, mam sposób. Miastowy! Poszli do chaty. Wyjmuje z szafki śmietanę Stefan, oblewa chuja i krzyczy: - Reksio! Podbiega Reks, pies podwórzowy. Popatrzył, popatrzył i jeb... odgryzł Stefanowi chuja. Stefan tylko mruknął: - No wiocha... po prostu wiocha... Rozmawia dwóch kowboi na prerii: - Słuchaj, ostatnio byłem pod granicą meksykańską i z moja Senioritą uprawiałem seks w pozycji 114. - Jak 114? - Stary najpierw było fajnie, zawalczyliśmy 69, potem przyszedł jej Gringo i wsadził mi w tyłek Colta, kal. 45mm.... :D Dres zagaduje blondi: - Hej maleńka! - piłaś kiedyś likier orzechowy? - Nie! - A chcesz spróbować? - Tak! - To uklęknij, weź orzechy do rąk i ssij! :D Idą dwaj koledzy. Ale jeden jakoś tak dziwnie podryguje, rozstawiając szeroko nogi. - Co jest Stefan? - Chuja se pokaleczyłem, musiałem opatrunek założyć. - A co się stało? - Otóż wyobraź sobie nie dalej jak wczoraj zachciało mi się dymnąć moją żonę, Wiesławę. Ona się zapiera: "nie, nie, dziś nie mogę". Pomyślałem, że ma okres, a to wychodziły jej kamienie z nerek. :D |
- Co jest zadane na jutro?
- Jutro matura. - O kurwa... a z czego? :D:D |
to chyba bylo troszke inaczej
- siema jest jakis sprawdzian jutro ? - nom matura -kurwa wiedzialem, ze o czyms zapomnialem ^^ - |
Mąż wcześniej wrócił z pracy do domu i niespodziewanie zastaje żonę, która nago leży w wymiętoszonej pościeli. - Co to kochanie? - Źle się czuję, chyba chora jestem, więc się położyłam. Małżonek chce powiesić płaszcz do szafy, a żona krzyczy: - Nie otwieraj szafy, bo tam straszy...! - Ależ kochanie, nie opowiadaj głupstw... Otwiera szafę i widzi swego sąsiada, zupełnie gołego. - No wiesz Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał. Żona chora, a ty ją jeszcze straszysz... Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski glos: - Meble! Ratujcie meble! Obrotna kobitka w czasie gdy mąż był w pracy, przyjmowała kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przerażony, ale kobitka tłumaczy mu spokojnie - schowaj się w łazience. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to drugi jej kochanek. Nie przejmując się pierwszym poszła do łóżka z drugim. W pewnym momencie znowu dzwoni ktoś do drzwi. Kolejny gostek przerażony, kobitka ze spokojem mu tłumaczy - schowaj się w kuchni. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to jej trzeci kochanek. Nie zważając na dwóch poprzednich, poszła z nim do łóżka. Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka myśli sobie: - Jeden jest w łazience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Już wiem schowa się w zbroi która stoi w pokoju. Tak też i uczynili. Tym razem to był mąż. Ona do niego - Dzień dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynają rozmawiać. W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z łazienki i mówi: - Ubikacja jest już naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. Żona mówi: - Dziękuje. Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i mówi: - Zlew już przetkałem, przyjdę jutro naprawić kuchenkę. Żona odpowiada: - Dobrze proszę Pana. Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi całą sytuację, wychodzących kochanków i myśli co tu zrobić. W pewnym momencie zaczyna iść w tej zbroi i pyta się Pana Domu: - Przepraszam, którędy na Grunwald ?! Siedzi dwóch facetów w knajpie, rozmawiają i piją piwo, w pewnej chwili jeden pyta : - Powiedz mi Zygmunt, czy ty to robisz z żoną czasami w tą drugą dziurkę ? - Coś ty, żeby w ciążę zaszła ?! Pieści chłopak - dziewczynę. On: - Kochanie, czy ty masz piersi ? Ona: - Głupie pytanie, oczywiście ze mam !!! On: - To czemu nie nosisz ??? Stoi mały Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia: - Niezły mam refleks, chłopczyku, prawda? - Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy cipa. :) |
Ładne buty proszę księdza. Zamszowe? Nie. Za swoje
.............................................. Spotykaja sie dwaj dresiarze. Jeden opowiada drugiemu: - Wiesz k**** Zietek, mam nawa laske. - No i co, opowiadaj do h***. - Zrobilem jej to co umiem najlepiej. - No co, co? - Rozdalem jej z bani. .................................................. ........ Facet po studiach dostal pierwsza prace w supermarkecie. Pierwszego dnia jego szef mówi: - Wez miotle i pozamiataj tu troche. - Alez prosze pana, ja skonczylem SGH! - Aaa to przepraszam, nie wiedzialem. Wiec tak: to jest miotla, a tak sie zamiata. ........................................... Mąz wygrał duza ilosc pienedzy w LOTKA... Przychodzi do domu i mówi o tym fakcie zonie: - Wygrałem w totolotka pakuj sie... Zona: - A co wyjezdzamy? - Nie, wypier*****! ............................... Rambo poszedl do spowiedzi i ksiadz dawal mu dlugie rozgrzeszenie. Na to Rambo: - Szybciej bo ci ten kiosk rozpierdo..! ............................................. Polska delegacja pojechala do Maroka. Pod koniec wizyty odbyl sie bankiet dla uczczenia gosci. Podczas toastów jeden z marokanskich ministrów wstal i oswiadczyl, że studiowal w Polsce, kocha ten kraj i chcialby wzniesc tradycyjny polski toast, jaki pamieta z czasów studenckich, po czym wykrzyknal: "Ribka lubi pliwac. Pij, pierdolony Beduinie!" |
Leci samolot w jednym rzędzie: 2 Arabów (od strony okna) i Żyd (od przejścia). Żyd w jarmułce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po Colę. Żyd na to: - Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać. I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi: - Idę po Colę. Żyd jak poprzednio: - Ja pójdę. I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Cole Arabowi. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił się i mówi: - Znowu ta straszna nienawiśc między naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie do Coli..... ================================================== ====== Po ciężkim dniu,spracowany pszczelarz kładzie się do łóżka. Po chwili dobiega go głos żony: - Kochanie, pobzykamy się? Pszczelarz lekko poirytowany: - A przyjebać ci? =========================================== Przychodzi facet do seksuologa i mówi: - Panie doktorze, chyba ze mną coś nie w porządku. - A dlaczego pan tak uważa? - Bo często mam ochotę na kurę. - Tzn ? - No, biorę kurę pod pachę, idę do ogrodu, wykopuje dołek, wkładam tam jej łepek, obsypuję dokładnie ziemią i jak już jest tak ładnie wypięta, to biorę ją od tyłu. - A łapek pan jej nie wiąże? - No, eeeee. - Bo ja zawsze wiążę, żeby mnie po jajach nie drapała. ============================================= Do domu wraca żul, gruby, spocony obleśny itp. Siada na fotel, włącza pornola na wideo i zaczyna się onanizować a drugą ręką sączy taniego winiacza za 3 zł. Po chwili mówi: - Kurde! To jest życie... Dziwki i szampan... ================================================== == Panie doktorze - mam problem z zasnieciem. - prosze , tutaj ma pan czopki, sa dosc mocne, dzialaja niemalze natychmistowo - powinno to roziwazac sprawe za tydzien gosc przychodzi do lekarza i mowi: Panie doktorze moze jednak cos slabszego bym dostal bo rano jak sie budze to mam jeszcze palec w dupie |
Ilu męskich szowinistów potrzeba zeby wymienic zarówkę w kuchni?
-żadnego, a niech suka myje gary po ciemku |
W tramwaju jedzie pijany mężczyzna i bardzo brzydka kobieta.
Facet mówi: - O cholera, ale pani jest brzydka! Na to kobieta: - A pan jest pijany jak świnia! - Ale mi do rana przejdzie... - odpowiada mężczyzna. Wchodzi młody chłopak do baru: - Barman! 6 piw. - Aż 6? Świętujesz coś? - Tak. Właśnie trafił mi się pierwszy lodzik w życiu. - No to gratuluję, dam Ci siódme piwo na koszt firmy. - Nie, dzięki. Jak 6 piw nie zabije tego smaku, to siódme też nie... Siedzą dwa żule pod sklepem spożywczym i zbierają na wino. Ze sklepu wychodzi małżeństwo w średnim wieku, zadbani, poważni... Kobieta odkręca butelkę z wodą mineralną i zaczyna pić. Żul patrzy z obrzydzeniem i szturcha kamrata: "Patrz. Wodę piją. Jak zwierzęta!" Miś zarządził w lesie, że każde zwierze ma mu przynosić mięso do jedzenia. W przeciwnym razie będzie je bił swoim wackiem. Przyszła kolej na zajączka. A co zajączek mogł przynieść misiowi? To co sam zjada, czyli sałatę. Miś zgodnie z założeniem zaczął bić zajączka wackiem. Bije go i bije. Na to zajączek w śmiech. Miś zdezorientowany bije jeszcze mocniej, ale zjączek jeszcze bardziej sie śmieje. Miś bije wiec z całej siły, ale zajączek ciagle sie śmieje. Miś nie wytrzymał i pyta zajączka: - Z czego sie tak śmiejesz? - Bo jeżyk przyniósł jabłuszko! Mówi mąż do żony: - Daj piwo! Żona: - A magiczne słowo? - Szybko! - odpowiada mąż. |
Syn zwraca się do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić! - Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci! - Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić! - A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?! - Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer... Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka: - Co tam robisz Zosiu? - Moja złota rybka właśnie umarła - odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada - właśnie ją grzebię. - To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? - dziwi się sąsiad. - To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota. Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta: - Ile lat miał mąż? - 98. - A pani ile ma? - 97. - To opłaca się pani wracać do domu? Słuchaj dzieweczko! - ona nie słucha. Przesunął więc rękę z piersi do brzucha Buch - jak gorąco! Uff - jak gorąco! Ty żeś tu w nocy? To ty Jasieńku? Jam ci najdroższa! - Wchodź pomaleńku! W szedł w nią powoli jak żółw ociężale. Ruszył - dwa razy - tak wolno, ospale. Szarpnęła się trochę - przyciągnął z mozołem, Nogami się zaparł o krzesło za stołem... I teraz przyspieszył, i pcha coraz prędzej, I dudni,i stuka, łomoce i pędzi. A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! (Klęczała wygięta w pozycji "na most"). A on ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las. I śpieszy się, śpieszy, by zdążyć na czas. Aż łóżko turkoce i krzesło też puka, A Jasiu ją stuka, i stuka, i stuka. Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal wyjmował i wkładał ten narząd jak stal. A ona spocona, zziajana, zdyszana poległa na plecach, uniosła kolana. Zdziwiona tym wszystkim, co tu się z nią dzieje. I pyta się Jaśka, i pyta i śmieje: A skądże to, jakże to, czemu tak gnasz!? A co to to, co to to, co mi tu pchasz!? Że wali, że pędzi, że bucha, buch, buch!? Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch! I gna ją, i pcha ją, i akcję swą toczy, I tłoczy ją, tłoczy ją Jasiu uroczy, Nagle.. świst. Nagle... gwizd. ... raptem; buch! Ustał ruch. Oj, gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku! Próbuje go znaleźć swa ręką po ciemku. A on już bez ducha, juz śpi nieboraczek, malutki, skulony, choć akt nie skończony! Więc strzela o pomoc wokoło oczyma. I dziwi się temu, co w ręce swej trzyma. I płacze, narzeka na los swój niewieści, wiec sama ze sobą zaczyna sie pieścić. Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i wola: - Jaki piękny dzionek! A echo z przyzwyczajenia: - ... Mać, mać, mać...! Co musi się zmienić, żeby polskie drogi odpowiadały normom europejskim? - Normy europejskie... Dzięki Unii i Twój syn znajdzie sobie męża. Jak Unia obiecuje, że zabierze - to zabierze. Jak obiecuje, że da - to obiecuje. |
Wsiada pijany facet do autobusu i klnie - wy - h... , skur... pedały. Na to wstaje kobieta i mówi - proszę Pana tu są kobiety - a zapomniałem wy - kur... , zdzir... itd.
|
- Jak pan myśli co jest w dzisiejszych czasach większym problemem: niewiedza czy obojętność?
- Nie wiem. Nie obchodzi mnie to. -------------------------------------------- Rozmawiają dwaj starsi panowie z brzuszkami: -Podobno codziennie intensywnie uprawiasz gimnastykę? -To prawda. -A możesz już dotknąć prawą ręką lewej stopy? -Jeszcze nie, ale juz zaczynam ja widzieć. --------------------------------------------- Położnik przy porodzie: - Jeszcze więcej! Więcej!! Zbierz się w sobie i przyj!!! Już go widzę! - Mocniej!!! No śmiało! Jeszcze raz!! A teraz z całej siły!! Rodząca zbiera ostatki sił, prze z całej siły... aż tu nagle BUUUUUM!!! Lekarz: - Tak. A teraz idź go sobie poszukaj... |
Pewien facet wybrał się popływać w jeziorze. Widział ostrzeżenia, żeby za boje nie wypływać, ale pomyślał- Eee tam. Wypłynął i w pewnym momencie coś go chaps za jaja i nie puszcza. Zdziwił się i nagle słyszy głos:
-Plus dwa czy minus dwa? Facet nic bo go zatkało. To coś chwyciło jeszcze mocniej za jaja i pyta: - Plus dwa czy minus dwa? Facet się spękał, bardzo go boli, waha się co powiedzieć i w końcu wyksztusił- - Plus dwa. Puściło. Gośc z ulgą szybko wróćił na brzeg, wychodzi z jeziora, zagląda w gacie a tam 4 jaja. Zdziwiony, myśli- Co tu robić? To wymyślił, że wróci w to samo miejsce i jak to coś go chwyci to powie : minus dwa i wszystko wróci do normy. No i tak zrobił. Wypłynąl za boje, czeka a tu go coś chaps za jaja i mówi: - Plus cztery czy minus cztery? ------- Czerwony Kapturek do Norrisa: - Czemu ty Chucku masz takie wielkie botki? - Żeby cię lepiej kopnąć z półobrotki! |
Nad ranem puka ktoś do drzwi. Żona obudziła się, patrzy, a mąż jeszcze nie wrócił z pubu, więc pomyśłała że to on puka. Wstaje, podchodzi do drzwi i sie pyta:
- Heniu czy to ty? Cisza. - Heniek czy to ty? Cisza. Zrezygnowana wraca do łóża. Po chwili pukanie sie powtarza. Wstaje podchodzi do drzwi: - Heniek do cholery czy to ty? Cisza. Kobieta idzie znów do łóżka. Nad ranem ubrała się, zjadła śniadanie, wychodzi z domu do pracy. Otwiera drzwi patrzy, a na wycieraczce stoi i się chwieje jej mąż: - Heniek?! Co ty tu robisz? To ty nad ranem dzwoniłeś? - Nooo - To czemu nie odpowiedziałeś jak ci sie pytałam czy to ty?! - Jaaaaak totototo kukukurwa nie, przeprzecieszzz kiwaaałem głooową żeeee taaaak!! Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza: - Panie, zmieszczą się tam dwie flaszki żytniej? - Zmieszczą się. - A talerz bigosu? - Pewnie. - 5 piw? - No jasne. - A torcik czekoladowy? - Torcik się zmieści. - Słoik śledzi? - Wejdzie. - A butelka szampana? - Zmieści się. - 15 kanapek? - Też się zmieści. - Otwieraj pan! Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet: - BUUUUEEEEEEEE..... Przechwalają się trzej koledzy: - Ja jak miałem kaca to mi ręce drżały - mówi pierwszy. - To jeszcze słabo - dodaje drugi - Jak ja miałem kaca to mi ręce tak drżały że rozlałem picie ze szklanki! - Eeeee słabo! - mówi trzeci - Jak ja miałem kaca to mi tak ręce drżały, że jak poszłem się odlać to aż się spuściłem Franek chleje wódę z Jankiem u niego w domu. Patrzy, a na ścianie wisi metalowa miednica. Pyta Janka: - A co to jest? Janek na to: - Zegar z kukułką. - Co Ty gadasz, jak to działa? - pyta Franek. Na to Janek bierze pałę bejsbolową i jjjjak nie walnie w tę michę! Micha drży, okrutnie hałasując. W tym momencie zza ściany ktoś krzyczy: - Ku-ku-kurwa, wpół do czwartej rano jest! |
- Mamo. mamo wychodzę za mąż. Znalazłam takiego faceta jak tata !
- I czego ty dziecko odemnie chcesz ? Współczucia ? Kobieta po smierci trafia do nieba i natychmiast rozpoczyna poszukiwania swojego męża. Św. Piotr sprawdza w kartotece: świeci - niema, błogosławieni - nie ma, normalni - nie ma. Podejrzewajac najgorsze, czyli zsyłkę do konkurencji, św. Piotr, pyta ze współczuciem. - A ile lat byliście państwo małżeństwem? - Ponad 50 lat - odpowiada żona, pochliupąc. - To trzeba było tak od razu mówic ! - uradowany Piotr podrywa sie do kartoteki - Z pewnościa znajdziego go w dziale "męczenicy" ! :) |
Przyjechał kowboj z Bruk Montań w odwiedziny do indiańskiego wodza, Różowego Konia. Jadą sobie po włościach wodza. Przed nimi wielkie pole kukurydzy.
- To wszystko twoje, Koniu? - Yeee... - A podarujesz mi kawałek? - Well. Jadą dalej. Stado bizonów domowych. - To wszystko twoje, Koniu? - Yeee... - A podarujesz mi kilka? - Well. Jadą dalej. W jeziorze kąpią się Indianki. Piękne, młode, czyste. - Wszystkie twoje, Koniu? - Yeee... - Ruchasz je wszystkie? - Nie. - Czemu?! - Well nie staje. |
oisoryr lest jestem terochje njaebany wiec cmozecie miec tgrudnosci z rozczytan iem:
przychodzy typ do lakerza i kladize penisa na stol lekarz na to: - za dlugi? typ na to: nie - mo zeza gruby ? typ znow odpowiada: nie - za chudy!? ponownie mowi: nie - to co panu dolega ? koles na to: zajebisty nie? |
Kto stworzył kobiete?
Czterech mężczyzn ,ale cos im nie wyszło bo: -pierwszą stolarz ,zrobił nogi które ciągle się rozchodzą -drugi hydraulik, spierdolił robote bo co miesiąc cieknie -trzeci ślusarz , zrobił zamek do którego pasują wszystkie klucze -czwartym był architekt ,ten to zjebał bo zaprojektował plac zabaw koło szamba |
Przychodzi wariat do kiosku i mówi:
- Poproszę bilet. - Normalny? - Nie popierdolony! Jaka jest idealna teściowa? Teściowa na 102. A co to jest ta teściowa na 102? 100 metrów od domu i dwa metry pod ziemią. Idzie murzyn koło placu budowy i zachciało mu się lać. Przeskakuje przez bramkę, wyciąga faję i leje. Zza rogu wychodzi stróż i krzyczy: - Ty chuju! - Puść tą rolkę papy, bo cię psem poszczuję! Wchodzi Jasio do sypialni rodziców, a tam tata posuwa mamę. Po wszystkim Jasio idzie do taty i pyta: - Tato, a co robiliście przed chwilą w sypialni? - A... Pompowałem mamę - odpowiada na odczep tata. - Eeeee, to listonosz robił to lepiej, bo jak wczoraj pompował mamę to jeszcze językiem sprawdzał, czy powietrze nie uchodzi. Matka miała trzy córki i, ponieważ była wścibska, za każdym razem na ślubie prosiła każdą z nich, żeby napisała do niej o życiu płciowym. Pierwsza z córek napisała list zaraz na drugi dzień po ślubie. W liście było tylko jedno słowo: "Nescafe". Zdziwiona matka w końcu znalazła reklamę w gazecie: "Nescafe - satysfakcja do ostatniej kropli.". I była szczęśliwa, że córka tak wspaniale trafiła. Druga z córek napisała dopiero tydzień po ślubie. W liście było słowo: "Marlboro". Matka nauczona doświadczeniem poszukała reklamy w gazetach. Znalazła zdanie: "Marlboro - Extra Long, King Size". I znowu była szczęśliwa. Trzecia córka napisała dopiero po czterech tygodniach. W liście było napisane: "British Airways". Matka przeglądała gazety nie mogąc się doczekać poznania prawdziwej treści listu, aż w końcu znalazła. W reklamie było napisane: "British Airways - trzy razy dziennie, siedem dni w tygodniu, w obie strony. Kowalska prosi męża żeby zabrał ja na balety, ale on odradza i mówi: - Kochanie to głupi pomysł! Jako, że żonka Kowalskiego była upierdliwa, w końcu dał się namówić. Wchodzą na sale a szatniarz mówi: - Dzień dobry panie Kowalski! Żona zmieszana, ale przemilczała. Siedzą przy stoliku podchodzi kelner i mówi: - Dla pana to co zawsze panie Kowalski? W końcu wychodzi striptizerka i pyta się: - Kto mi pomoże zdjąć ostatni element bielizny? Cała sala w jednym okrzyku: - Kowalski! Kowalski! Kowalski! Żona nie wytrzymała i wybiega z sali i wsiada do taksówki. Całą drogę go opierdala w końcu kierowca nie wytrzymał, odwraca się i mówi: - Co Kowalski, takiej pyskatej kurwy tośmy jeszcze nie wieźli? Idzie sobie Ibisz ulicą, nagle zaczepia go pewien chłopak i mówi: - Mogę strzelić ci laskę! Ibisz pełna konsternacja: - Nie! - Ale proszę, to moje największe marzenie! - Weź spierdalaj! - Proszę! - No ok, chodź w brame. Koleś klęczy przy nim i nagle z chujem w gębie: - Ymeciaue... - Co? - Ymeciaue! - Możesz wyraźniej!? - Mamy cię! |
Dwóch dresów rozmawia w siłowni:
- Słuchaj stary byłem wczoraj na imprezie. - No i co? No i co? - No i wyrwałem super laskę. - No i co? No i co? - No i poszliśmy do niej. - No i co? No i co? - No i rozebraliśmy się. - No i co? No i co? - No i kazała mi zrobić to co najlepiej potrafię. - No i co? No i co? - No i wyjebałem jej z bani :D:D:D:D:D:D:D:D |
Facet prosi o porzyczkę. Listownie odpisują mu : PPPPPPPPPP. A on odpisał im DUPA. oni oburzeni pytają " o co poanu chodzi?!" A on na to "odszyfrujcie państwo to PPP.... a ja wam powiem o co chodzi".
" To znaczy: Proszę Pana Porzyczka Panu Przyznana Proszę Przyechać Prędko Pociągiem Pospiesznym" a koleś im na to :" A ja napisałem: Dziękuje Uprzejmie Przyjade Autobusem"... ;):D:D:D:D -------------------------------------------------------------------------- Żona do męża: - Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę, powiedziałbyś chociaż ze dwa słówka... - Wyżej dupę! -------------------------------------------------------------------------- Czołg naśmiewa się z fiata "malucha": -maluch ma serce w dupie, maluch ma serce w dupie... na to maluch: -wolę mieć serce w dupie niż fujarę na czole -------------------------------------------------------------------------- Przychodzi facet do sklepu i mówi: -Poproszę kondona na huja. -Proszę powiedzieć ładniej. -Poproszę prezerwatywę na kutasa. -Proszę powiedzieć ładniej. Facet wyłorzył kutasa na ladę i mówi: Poproszę garniturek dla tego pana -------------------------------------------------------------------------- Przychodzi facet do lekarza i wyciąga fiuta na biórko lekarz się pyta: za gróby? -nie za chudy? -nie za długi? -nie za krótki? -nie to co panu dolega? fajny co nie?! |
Mały żydek pyta sie mamy czy po śmierci pójdzie do nieba?
- nie kochanie, do atmosfery- rzekła mama. Hans zwraca sie do polaków : -dzisiaj panowie gracie w pilke na polu minowym... -żydzi nie moga sie powstrzymac ze śmiechu na to hans : - a wy gnoje skosicie najpierw trawnik! moj dziadek zginal w Oswiecimiu - O jej. przykro mi bardzo - spadl z wiezy strażniczej Podchodzi mały żydek do Hansa i szczypie go po ręce i pyta się: -Hans gdzie są moi rodzice Hans myśli,obizuje palec i podnosi go w strone nieba i mówi -przy tym wietrze powinni być już niedaleko Warszawy W obozie przy oknie siedzi dwóch żydów , nagle jeden z nich pyta : - ty co twoja stara robi na drutach takie tam :D |
Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym, że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł. Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... zamarł. Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił się jak psu jaja. W niedziele pojechał do dziewczyny, ona czekała na
niego przed wejściem i mówi: - Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja. Kaziu myśli: "niech będzie, no problemo, chyba ich porypało, jeżeli myślą, że ja, gość, będę mył te gary". Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i... cisza, nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: "co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho". Matka myśli: "nom chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak urypana... Nie ma mowy siedzę cicho". Dziewczyna myśli: "Żeby tylko Kazik się nie odezwał..." Kazik myśli: "Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary mył???" Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i zerżnął. Ojciec myśli: "a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie chyce". Matka myśli: "w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się słabo robi". Mija dwie godziny i cisza. Kazik się wkurwił, wziął matkę, położył na stół i ją zerżnął. Ojciec myśli: "!#$% mać, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc harowałem, a teraz będę garnki mył?" Dziewczyna myśli: "Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał". Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli: "Huk, odezwę się." - Czy macie może wazelinę??? A ojciec na to: - To ja już może umyję te garnki... |
* Cała sytuacja dzieje się na antenie Radia Zet.
<żona> Dzień dobry! <żona> (po chwili wahania i namowach męża na antenie radia): Kochałam się dzisiaj rano z mężem. <żona> O nie, tego już nie powiem! <żona> (po chwili wahania): w pupę.... * Teraz w radiu nastąpiła konsternacja. A potem wszyscy ze śmiechu na glebie. |
Wstawał świt nad prerią. Przy samotnej, szarej skale stało ukryte przed wzrokiem ciekawskich, niewielkie tipi. Gdy słońce wzeszło trochę wyżej, skóry zasłaniające wejście poruszyły się lekko.
Pojawiła się najpierw ręka, potem okolona kruczoczarnymi włosami głowa, wreszcie ze środka wynurzył się w całej okazałości smagłolicy, barczysty wojownik. Samotne pióro zatknięte za opaskę kołysało się lekko na wietrze. Uważny obserwator na podstawie fantazyjnych wzorów i innych elementów zdobiących strój tej malowniczej postaci odgadłby zapewne nazwę szczepu z jakiego pochodził wojownik, lecz narrator nie był nigdy na Dzikim Zachodzie, nie ma o tym zielonego pojęcia i nie będzie wprowadzał szanownego czytelnika w błąd. Indianin wyciągnął ręce i przeciągnął się cały aż zatrzeszczały kości. Skierował swe posępne oblicze ku wschodowi. Słynnym indiańskim sposobem przyłożył do czoła dłoń (stworzył tym sposobem słynny indiański daszek chroniący oczy przed rażącymi promieniami słońca) i wpatrzył się słynnym indiańskim przenikliwym wzrokiem w odległą, ledwie widoczną kreskę horyzontu. Po chwili spojrzał na północ. Zmarszczone brwi świadczyły, że coś go wyraźnie nurtuje. Zwrócił się w kierunku zachodu. Nie wiadomo czy odnalazł to czego z takim skupieniem szukał, w każdym razie na koniec przymknął oczy i wciągając rozszerzonymi nozdrzami pachnące ziołami równinne powietrze westchnął przeciągle i kiwnął twierdząco głową. Obróciwszy się na pięcie, bezszelestnie jak duch zniknął na powrót w namiocie. Jak się okazuje, w ciemnym, mocno pachnącym dymem wnętrzu był jeszcze ktoś. Na posłaniu z bizonich skór, leżała na wpół przykryta wzorzystym pledem, smukła jak górski kuguar jego wierna squaw. Uniosła się teraz na łokciu i patrzyła wyczekująco na swojego mężczyznę, w jej oczach widać było nieme pytanie... - No i? - nie wytrzymała, choć zwykle potrafiła czekać Spojrzał w jej czarne jak górskie jezioro oczy. - Wtorek. |
Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garciami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:
- Kochanie co ty robisz? Mąż na to: - Nie chce ch.. stać, to nie będzie leżal na miękkim .................................................. .................... Co to jest tapczan? - Jest to przyrząd do pokojowego wykorzystania energii jądrowej.:D:D:D:D .............................................. - Moja żona smierdzi potem... - A moja to smierdzi i przedtem i potem... .................................................. - Ciociu! słyszałem jak sąsiadka z dołu mówiła, że zadajesz się z pierwszym lepszym. - Kłamie! Zygmunt nie jest ani pierwszy ani lepszy! .................................................. .............. Bacowa budzi swojego męża w środku nocy. - Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ją i zabij. - Zapal światło - doradza zaspany baca. - Jak cię zobaczy, to sama ucieknie. .................................................. .................................. Blondynka oglada w ksiegarni encyklopedie gospodarstwa domowego. - Ta ksiazka oszczedzi pani polowe domowej pracy! - zachwala ksiegarz. - Tak? To poprosze dwie! .................................................. .... Co to jest: tańczy, śpiewa, recytuje, daje dupy i gotuje? - Koło gospodyń wiejskich! .................................................. .......... Co wspólnego ma "Macho" z litera Q ? Jedno i drugie to wielkie zero z małym kutasikiem . .................................................. ..................... Czym rożni się blondynka od dubeltówki? - Niczym, bo obydwie zgina się w pól i pakuje od tylu .................................................. .. Do siedzącej w parku eleganckiej dziewczyny pochodzi facet i pyta: - Nie przespałaby się pani ze mną? - A dostał pan kiedyś po pysku? - Dostałem. Ale z kilkoma już się przespałem! ..................................... Dziadek spowiada się w kościele. Ksiądz udzielił mu już rozgrzeszenia i puka w konfesjonał: - O kurwa, ale mnie ksiądz przestraszył! .......................................... |
Turyści poszli w góry i podczas tej wędrówki znaleźli studnię. Chcąc sprawdzić czy jest w niej woda, wrzucili do niej mały kamyk. Przez chwilę nadaremnie
nasłuchują chlupnięcia kamyka w wodę. - Wrzucimy większy kamień - powiedział jeden z turystów i przyniósł z pola spory kamień. Wrzucił go i nasłuchuje, ale znów nic nie słychać. Turyści zobaczyli na polu ciężką szynę kolejową. Przytachali ją, wrzucili do studni, nasłuchują - znów nic. Nagle widzą barana, który w ogromną prędkością biegnie przez pole w ich kierunku, d..ą do przodu i zaraz potem wpada do studni. Zdziwieni turyści patrzą w głąb studni i w tym momencie słyszą z tyłu głos bacy: - Panocki, a nie widzieli wy mojego barana? - No, przed chwilą widzieliśmy jak biegł przez pole i wskoczył do tej studni. Baca drapie się po głowie i mówi ze zdziwieniem: - Jak mógł mi uciec, skoro był do szyny przywiązany?... :D:D:D --------------------- Prowadzacy konkurs telewizyjny do laureata: - Gratuluje zwyciestwa! Prosze teraz zdecydowac, czy jako nagrode wybiera Pan a) weekend z zona w Marriotcie, czy b) ... - B. --------- Pewien młody człowiek po zrobieniu dyplomu, dostał od swojej zamożnej rodziny bilet na rejs luksusowym statkiem pasażerskim. Radzi się kumpli co ma ze sobą zabrać. - ...dobrą torbę podróżną, wygodne buty, kilka koszul, spodnie- bermudy, elegancki garnitur na wieczorne rauty, tabletki przeciwko chorobie morskiej i oczywiście kondomy... - wyliczają koledzy. Facet robi zakupy z listą w ręku. Dochodzi do apteki. - 20 prezerwatyw i 20 tabletek przeciwkowymiotnych - zamawia. Aptekarz podając towar stwierdza ze współczuciem: - Jak panu to nie służy to może się nie zmuszać...?! ------------- 25-ta rocznica ślubu, małżeństwo leży w łóżku; żona myśli: - to już 25 lat, może wreszcie kupi mi to futro z norek. Mąż: - 25 lat. Jak bym pierwszego dnia ją zabił, to bym jutro wychodził. ------------- Pewien biznesmen postanowił zafundować sobie odmładzająca operacje plastyczna. Po opuszczeniu kliniki zachwycony podbiegł do kiosku i zapytał sprzedawcę, na ile wygląda lat. - Może 35... - Ha! Doskonale! Mam 47 lat! Potem poszedł do McDonaldsa i zapytał o to samo kasjerkę. - Ma pan 32 lata? - Nie! 47! - zakrzyknął uradowany. Do domu wracał przez park. Na jednej z ławek siedziała staruszka. - Babciu, jak my?lisz, ile mam lat? - zapytał. - Ja niedowidzę, synku. Ale mam taka metodę, ze jak włożę ci rękę w rozporek, to poznam wiek. - Dobrze - zgodził się mężczyzna. Starowinka wsadziła mu rękę w rozporek, gmerała, gmerała, gmerała, aż po dziesięciu minutach wyciągnęła i powiedziała: - 47. - Skąd wiesz?! - zakrzyknął zdumiony mężczyzna. - A... hihihi.... stałam za tobą w McDonaldsie. ------------- - Wiesz, Julcia, po pierwszym litrze, to z ciebie fajna dupcia. - Stasiu!!!! Nie żartuj!!!! To ja - Romek!!! |
Panie grają w golfa. Jedna z nich uderzyła piłeczkę - chciała prosto, poszło w lewo. Niedaleko stojący obserwator żeńskich zmagań zgiął się w pół, wsadził dłonie pomiędzy uda i wrzasnął.
Pani podbiegła do niego przerażona: - Ja bardzo pana przepraszam, ale to było doprawdy niechcący! Pan dalej jęczy: - Jestem fizykoterapeutką, może będę w stanie panu pomóc... Pan nadal jęczy... Pani rozpięła mu rozporek i rozpoczęła masowanie. Po 5 minutach pyta: - No i jak? - Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli.. Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak wymykał się z domu z wielką latarką w dłoni. - Dokąd to?! - pytają. - Na randkę - przyznał syn. - Ha! Jak ja chodziłem w twoim wieku na randki, to nie potrzebowałem latarki - zakpił ojciec. - No i popatrz na co trafiłeś... Przychodzi chłopak do kiosku i pyta: - Czy są kartki z napisem "Dla mojej jedynej"? - Są. - To poproszę osiem. Jest czerwone światło, a pies prowadzi ślepego. Hamulce skrzypią, a facet z ukrycia patrzy co pies robi. Gdy ślepy przeszedł z psem na drugą stronę ulicy facet z ukrycia pyta ślepego. - Co pan mu daje ciastko jak pies o mało pana nie zabił! Ślepy mówi: - Ja daje ciastko, bo chcę sprawdzić gdzie ma mordę, bo chcę go kopnąć w dupę! |
Żołnierz na froncie otrzymał list od swojej dziewczyny:
Drogi Rysiu, Nie mogę dalej ciągnąć naszego związku. Odległość między nami jest zbyt duża. Muszę przyznać, że zdradziłam Cię dwukrotnie, ponieważ nie było Cię i to nie jest sprawiedliwe. Wybacz. Proszę, odeślij mi zdjęcie, które ode mnie dostałeś. Całuski, Beata. Żołnierza to zabolało, dlatego poprosił kumpli o wszelkie zdjęcia ich obecnych lub byłych dziewczyn. Zatem do koperty ze zdjęciem Beaty dorzucił zdjęcia innych ładnych dziewczyn, jakie dostał od kolegów. W zestawie pojawiło się 57 zdjęć wraz z listem: Droga Beatko, Przepraszam, ale ni cholery nie pamiętam, kim jesteś. Proszę, wybierz swoje zdjęcie z tej kupki i odeślij całą resztę. Trzymaj się, Rysiek ----------------------------- |
W pewnej rodzince byl taki zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni wyjezdzali do znajomych na noc, wiec jedyny syn mial cala
chate wolna przez caly wieczor i noc. Wiec skwapliwie z tego korzystal sprowadzajac sobie swoja dziewczyne i razem figlowali korzystajac z nieobecnosci starszych. Az pewnego pieknego dnia znajomych nie bylo w domu i rodzice z kwitkiem wrocili z powrotem i przylapali mlodych w lozeczku. Chlopak przylapany na "goracym" uczynku pomyslal sobie: • O, cholera, mam za niedlugo mature, mialem dostac samochod, uwazali mnie za takiego porzadnego. A tu co? Dziewczyna sobie mysli: • Aj, mialo byc fajnie, mial mnie przedstawic rodzicom, mialo byc milo, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia kurwe poznali. Ojciec sobie mysli: • Moja krew! Dobrze synku, dobrze, calkiem niezla dupa! A serce matki: • Jak ta szmata nogi trzyma! Przeciez mu niewygodnie! Policjant zatrzymuje faceta jadącego mercedesem, ponieważ nie zatrzymał się na znaku Stop. - Poproszę prawo jazdy. - Ale panie władzo, czy mógłby pan powiedzieć co ja takiego zrobiłem? - Nie zatrzymał się pan na znaku Stop. - Ale panie władzo, po co miałem się zatrzymywać? Nie widziałem żadnego samochodu w odległości kilometra. - Nic nie szkodzi, przepisów trzeba przestrzegać. - No, ale panie władzo, gdy dojeżdżałem do znaku to zwolniłem gdzieś do 20 kilometrów na godzinę i gdy nie zobaczyłem żadnego samochodu, pojechałem dalej. - Zwolnił pan, ale się pan nie zatrzymał - mówił poirytowany glina. - Czy nie ma pan nic innego do roboty, tylko wlepianie mandatów za nic? Lepiej idź pan sobie pączka zjeść! - Udam, że nie słyszałem ostatniego komentarza. A teraz prawo jazdy poproszę. - No dobra, ale niech pan mi najpierw wytłumaczy, jaka jest różnica pomiędzy zwolnieniem a zatrzymaniem. Ja nadal nie rozumiem czemu nie wystarczy zwolnić. - Chętnie panu wytłumaczę - glina otwiera drzwi od merca, wyciąga kierowcę i zaczyna go lać pałą po łbie. Po chwili pyta: - Chce pan żebym zwolnił, czy żebym się zatrzymał? Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak ,,miastowy'' oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi: - Panie, to moje pole i moja kaczka! - Ale to ja ją ustrzeliłem! - protestuje warszawiak, odbezpieczając flintę. - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycją - odpowiada sołtys. - To znaczy jak? - pyta ,,miastowy''. - Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma więcej kopniaków - wygrywa - wyjaśnia kmieć. - Zaczynaj! - mówi warszawiak i chłop kopie go z całej siły w krocze. Warszawiak pada na ziemię, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce: - Teraz... teraz chamie... chamie.... moja kolej! - A bierz pan tę kaczkę i spadaj. |
Kazik od zawsze robił to co lubił : calowal żonę, wślizgiwal się do wyrka i od razu zasypiał.
Pewnego dnia obudził się obok podstarzalego faceta ubranego w bialy szlafrok. - "Co ty do ku..y nędzy robisz w moim łóżku? ...I kim do ch...ry jestes?"- zapytal facet. "To nie jest twoja sypialnia. Jestem Sw. Piotr i jestes w niebie" - dodał. "Że co Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chce umierac, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócic na Ziemie!" - "To nie takie proste"- odpowiedzial swięty. "Mozesz wrócic jako kura, albo jako pies. Wybór nalezy do ciebie" Kazio pomyslal przez chwile i doszedl do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Biegnie po zagrodzie z kogutem nie moze być złe. "Chcę powrócic jako kura" - odpowiedzial. W kilka sekund pózniej znalazl sie w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczul, ze jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedl do niego kogut. "Hey! To pewnie ty jestes ta nowa kura, o której mówil mi Sw. Piotr"- powiedzial kogut Jak ci sie podoba bycie kurą? "No jest ok, ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje" "Ooo, no tak. To znaczy, że musisz zniesc jajko"- powiedzial kogut " Jak mam to zrobic?" "Gdaknij dwa razy i zaprzyj sie jak najmocniej potrafisz". Kazio zagdakal i zaparl sie jak najmocniej potrafil. Nagle "chlus" i jajko bylo juz na ziemi. "Lol to bylo za...te" powiedzial Kazik. Zagdakal jeszcze raz, zaparl sie i wypadlo z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakal uslyszal krzyk swojej zony : "Kazik co ty k...a robisz! Obudz sie! Zasrales cale lózko" :D:D:D:D:D:D:D :D:D:D:D:D:D:D |
Przypomniało mi sie :D:
Zakonczenie roku, wychodzi Jasiu ze szkoly, uradowany zaciera rece: - NO, jeszcze tylko wpierdol i wakacje :D |
Na granice polską przyjeżdża David Coperfield, celnik pyta czym się pan zajmuje?
- jestem iluzjonistą. - a co to takiego? - a pokażę. przykrył swojego Mercedesa płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę a tu BMW. Celnik na to - eee tam... widzisz tego tira ze spirytusem? - no widzę. Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach: - a teraz to jest tir z groszkiem Do szkoły podstawowej przychodzi prezydent Kaczyński. Pozwala dzieciom na zadawanie pytań. Zgłasza się mały Michaś: - Ja mam trzy pytania: po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce? Pan prezydent zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek. Po przerwie dzieci wróciły do klasy, usiadły, rękę tym razem podniósł Piotruś: - Ja mam pięć pytań do pana prezydenta: po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce? po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej? i po piąte: co się stało z małym Michasiem? |
co zrobic po stosunku z lysa kobieta?
odlozyc ja spowrotem do lozeczka .... |
MŁODY KSIĄSDZ SPOWIADAŁ PO RAZ PIERWSZY.
PRZYCHODZI MŁODA DZIEWCZYNA I MÓWI: - CIĄGNĘŁAM DRUTA. KSIADZ ZAKŁOPOTANY NIE WIE CO POWIEDZIEĆ. BIEGNIE DO MINISTRANTÓW I PYTA: - CO PROBOSZCZ DAJE ZA CIĄGNIĘCIE DRUTA? - PO SNIKERSIE. |
Lech Kaczyński przemawia przed Parlamentem Europejskim w Brukseli - rok 2008.
(Wersja z tłumaczeniem) Tall room! (Wysoka Izbo!) Welcome in the name of all penises of Peace. (Witam w imieniu wszystkich członków PiS). Now it`s railway for me. (Teraz kolej na mnie). It`s not fugitive of circumstances. (To nie jest zbieg okoliczności). Don`t make stages and stop to tear yourselves. (Nie róbcie scen i przestańcie się drzeć). Peace is a big party and ice is poor in Poland. (PiS jest dużą partią, a lud jest biedny w Polsce). It`s a huge grandfatherhood! (To jest ogromne dziadostwo!) Poland is a village killed by desks. (Polska jest wioską zabitą dechami). All politicians let the peacock out and take legs behind belt. (Wszyscy politycy puszczają pawia i biorą nogi za pas). Do you divide my sentence? (Czy podzielacie moje zdanie?) But we are equal peasants and we will go out on people! (Ale my jesteśmy równe chłopy i wyjdziemy na ludzi!) I will animal to you. (Zwierzę wam się). I will elephants behind them my on-ancestry. (Osłonię przed nimi mój naród). You must step on my hand! (Musicie pójść mi na rękę!) We must stop to divorce the facts and break down the first icecreams! (Musimy przestać rozwodzić się nad faktami i przełamać pierwsze lody!) Without corpse! (Bez zwłoki!) I tower you will after-can us... (Wierzę, że mi pomożecie). Thank you from the mountain. (Dziękuję z góry). Room with you! (Pokój z wami!) |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:11. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.