unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   LOL !!! (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=53)
-   -   [ dowcipy ] aka HUMOR DLA DOROSŁYCH!!!!!! (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=1146)

ptm^ 22-04-2006 09:51

- Baco, a umiecie powiedzieć "chrząszcz brzmi w trzcinie" ?
- A co mom nie umieć !
- No to mówcie.
- Robok burcy w trowie.

YooDash 22-04-2006 13:56

Wchodzi murzyn w Moskwie do baru i nie wie, co zamowic.
Wpada rasowy Rusek z budowy i zamawia szklanke spirytusu.
Barman otwiera lodowke, wyjmuje zamrozona butelke i nalewa do szklanki.
Rusek wypija robi "huuu" i nic. Murzyn krzyczy "dla mnie to samo".
Barman nalewa, murzyn wypija, zaczyna sie skrecac, wymiotowac kaszlec, lzy mu ciekna, a Rusek klepie go po plecach i pyta:
"Co, murzyn, za zimne?"

:D:D:D

----------------------------

Dwóch kumpli przy piwku:
- Spory czas temu miałem takie zdarzenie, byłem sobie w lesie...
- Stary w skrócie, proszę…
- Kurwa mam trzyletniego syna!!!



-----------------------------


Wczoraj podczas wizyty u teściów ponownie miałem przyjemność zakosztować
towarzystwa mojej 5-letniej szwagierki. Kiedy mieliśmy się już żegnać,
dziewuszka ta podstępnie wyłudziła ode mnie złotówkę przeznaczoną na
lizaka, loda czy jakieś inne słodycze.
- No to daj teraz Marcinowi buzi na do widzenia - jęła ją nagabywać
starsza siostra
- Ja chcę najpierw loda, a potem dopiero buzi - oświadczyła stanowczo
małolatka
Odpowiedź, która nasunęła mi się natychmiast, ominęła szerokim łukiem
mózg i samodzielnie wyskoczyła z gardła:
- Będzie z Ciebie kiedyś wspaniała kobieta, Kamilko...



--------------------------------------

\/\/i+eI< 23-04-2006 01:20

Coś z branży...
 
Kurs doskonalący w LOCIE. Pełna sala stewardes i pilotów.
Wykład z medycyny lotniczej prowadzi znajomy lekarz.
W pewnym momencie rozmowa scghodzi na seks w pracy.
Lekarz mówi:
- nooo niestety nie mam dla Was dobrych wiadomości.
Najnowsze badania mówią o tym, że najczęściej seks w pracy uprawiają prezesi z sekretarkami, na drughim miejscu są teraz lekarze i pielęgniarki, a piloci i stewardesy zajmują dopiero trzecie miejsce....
Na to wstaje młoda stewardesa i wzburzonym głosem mówi:
- Panie doktorze! Jak pan wogóle może tu mówić takie świństwa?!
Ja nigdy nie zdradziłam swojego mężą!
Na to inna stewardesa:
No widzicie - i przez takie lamy właśnie, straciłyśmy piersze miejsce.... :)

KROKu 25-04-2006 00:43

Nigdy nie rozumiałem, dlaczego potrzeby seksualne mężczyzn tak bardzo odbiegają od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus... Nigdy również nie rozumiałem, dlaczego tylko mężczyźni są stanie myśleć racjonalnie...
W zeszłym tygodniu poszedłem z moja żoną do łóżka. Zaczęliśmy się pod kołdrą głaskać i dotykać.
Byłem już gorący jak cholera i myślałem, że Ona również, ponieważ to co robiliśmy miało jednoznacznie podłoże seksualne. Lecz właśnie w tym momencie rzekła do mnie:
- Posłuchaj, nie mam teraz ochoty się kochać, chce tylko, żebyś wziął mnie w ramiona, dobrze?
Odpowiedziałem:
- Coooooooooo???
W odpowiedzi usłyszałem, no jak sądzicie, co? To przecież jasne:
- Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet!
W końcu zrezygnowałem i skapitulowałem. Nie miałem tej nocy seksu i tak zasnąłem...
Następnego dnia poszedłem z żona do Centrum Handlowego na zakupy.
Patrzyłem na Nią, gdy przymierzała 3 piękne, ale bardzo drogie sukienki. Ponieważ nie mogła się zdecydować, powiedziałem Jej, żeby wzięła wszystkie trzy. Nie wierzyła własnym uszom i zmotywowane przez moje pełne wyrozumiałości słowa, stwierdziła, że do nowych sukienek potrzebuje przecież nowe buty, zresztą te, które na wystawie oznaczone były cena 600 Euro.
Na to rzekłem, że oczywiście, ma racje. Następnie przechodziliśmy obok stoiska z biżuterią. Żona podeszła do wystawy i wróciła z diamentową kolią. Gdybyście mogli Ją widzieć! Była wniebowzięta! Prawdopodobnie myślała, że nagle zwariowałem, ale to było Jej w gruncie rzeczy obojętne. Sądze, że zniszczyłem wszelkie schematy myślenia filozoficznego, na których się do tej pory opierała, gdy po raz kolejny powiedziałem "tak" i dodałem: "piękna kolia"... Teraz była wręcz seksualnie podniecona. Ludzie! Jej twarz wyrażała tyle uczuć, musielibyście to widzieć! W tym momencie powiedziała ze swoim najpiękniejszym uśmiechem:
- Chodź, pójdziemy do kasy zapłacić.
Trudno mi było nie wybuchnąć śmiechem, gdy Jej odpowiedziałem:
- Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupować...
Jej twarz zbladła jak ściana, a jeszcze bardziej, gdy dodałem:
- Mam tylko ochotę na to, żebyś mnie wzięła w ramiona.
Gdy z wściekłości i nienawiści już prawie pękała, wbiłem ostatni gwóźdź:
- Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych możliwości mężczyzn.
Sądzę, że nie będę miał seksu do roku 2013...

;D

KROKu 27-04-2006 01:02

Dlaczego zwolniłem sekretarkę

Dwa tygodnie temu były moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia, może nawet będzie miała jakiś prezent ... Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy, czułem się samotny i niedowartościowany.

Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej - ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała: - Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień. Czy musimy wracać do biura? - Właściwie to nie - stwierdziłem. - No to chodźmy do mnie !

U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała: - Czy nie masz nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego? - Jasne - zgodziłem się bez wahania. Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła... niosąc tort urodzinowy razem z moją żoną i dziećmi.
Wszyscy śpiewali "Sto lat" ...

... a ja siedziałem na kanapie...

... w samych skarpetkach...

i zonk :D

adi 27-04-2006 11:42

21 kwietnia. Uroczysta kolacja w pałacu królowej angielskiej. W pewnym momencie ktoś wznosi toast za zdrowie królowej. Wszyscy wstają, tylko Kaczyński nie. Ktoś go szturcha, szepcząc: panie Lechu, trzeba wstać gdy jest toast za zdrowie królowej. Na co Kaczyński: No przecież już od pół godziny stoję! :D

KROKu 27-04-2006 13:40

Cytat:

RoDaN|SQD pisze:
kroku zapodaj linka skąd te historyjki bierzesz

http://teksty.smieszne.pl/

Większość znane, czasami sobie czytam i akurat tych 2 nie znałem :P

Yoko 27-04-2006 14:35

Wpada facet nago do pracy, w ręce tylko aktówka. Jego szef:
- Co pan?!
Facet opowiada:
- Byłem wczoraj na imprezie, nagle zgasło światło i padło hasło:
"Panowie, ściągamy krawaty!". Zaświecili światło, panowie stoją bez krawatów. Znowu zgasło światło, pada hasło: "Panie, ściągamy bluzeczki!". Świeci się światło - panie bez bluzeczek. Znowu zgasło światło: "Panowie, do naga!". Światło się świeci - panowie stoją nago. Znowu światło gaśnie: "Panie, do naga!". Zaświecają się światła - panie nagie. Ponownie gasną światła: "Panowie, do
roboty!". To ja za aktówkę i jestem!
:DDDDDDDDDDDDDDDDDDddddddd

RoDaN|SQD 27-04-2006 14:39

Perfekcyjny dzien dla kobiety:

8:15 - Jesteś budzona pocałunkami i pieszczotami.
8:30 - Ważysz 2 kilo mniej niż dzień wcześniej.
8:45 - Śniadanie w łóżku - sok ze świeżych owoców i croissanty.
9:10 - Rozpakowujesz prezenty, np. drogie klejnoty wybrane przez uważnego partnera.
9:15 - Gorąca kąpiel z pachnącymi olejkami.
10:00 - Lekki trening w fitness-clubie z twoim przystojnym, dowcipnym trenerem.
10:30 - Manicure, pielęgnacja twarzy, smarowanie się balsamem.
12:00 - Widzisz ex-żonę / sympatię twojego partnera i stwierdzasz, że przytyła 7 kg.
13:00 - Zakupy z przyjaciółmi, karta kredytowa bez limitu.
15:00 - Popołudniowa drzemka.
16:00 - Dostajesz 3 tuziny róż z karteczką od tajemniczego wielbiciela.
16:15 - Lekki trening, potem masaż, mily, przystojny masażysta stwierdza, że rzadko masuje takie perfekcyjne ciało.
17:30 - Przymierzasz swoje nowe ubrania i przed dużym lustrem robisz mały pokaz mody dla samej siebie.
19:30 - Kolacja przy świecach dla 2 osób, następnie tańce i dużo komplementów.
22:00 - Gorąca kąpiel
22:50 - Zostajesz zaniesiona do łóżka, świeża, wykrochmalona pościel.
23:00 - Czułe pieszczoty.
23:15 - Zasypiasz w silnych ramionach.

Perfekcyjny dzień dla mężczyzny:

6:00 - Budzik dzwoni.
6:15 - Ktoś ci robi loda.
6:30 - Wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie.
7:00 - Śniadanie: rump steak, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię.
7:30 - Limuzyna podjeżdża.
7:45 - Parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko.
9:15 - Lot prywatnym jetem.
9:30 - Limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego, po drodze ktoś ci robi loda.
9:45 - Gra w golfa.
11:45 - Lunch: fast food, 3 piwa, butelka Don Perignon.
12:15 - Ktoś robi ci loda.
12:30 - Gra w golfa.
14:15 - Limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky).
14:30 - Lot do Monte Carlo.
15:30 - Popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży nago.
17:00 - Lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową.
18:45 - Kupa, prysznic, golenie.
19:00 - Oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornos zalegalizowane.
19:30 - Kolacja: rak na przystawkę, Don Perignon(1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach.
21:00 - Napoleon, Cognac, Cohuna, oglądasz sport w tv na szerokopanoramicznym dużym odbiorniku, Polska pokonuje Niemcy 11:0.
21:30 - Sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii.
23:00 - Masaż i kąpiel w whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne.
23:30 - Ktoś robi ci loda "na dobranoc".
23:45 - Leżysz sam w lóżku.
23:50 - 12-sekundowy pierd, którego tonacja zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju.


zabiło mnie tak sie rozesmialem w robocie ze sie pol budynku zbieglo a ja sie ksztusze :P

ram^ 27-04-2006 14:50

12-sekundowy pierd, którego tonacja zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju.

hahahaahhahahahahaaha co za tekst

IDontKnow 27-04-2006 15:42

W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. Niedaleko siadła ekstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce: "Masz ładną nogę" i rzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą
też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy między pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli.
Jego kolega, postanowił skorzystać ze sprawdzonego pomysłu - upatrzył sobie niezłą kobitkę i odstawia ten sam numer:
"Ładną masz nogę"
"Drugą też mam ładną"
"To może się umówimy między trzecią a czwartą"
Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła. Facet czyta: "Między trzecią a czwartą to ty się umów z krową


Jedzą sobie świnie jedzonko w chlewie. Nagle jedna zaczęła rzygać. A inne na to:
- Nie dolewaj, bo nie zjemy!


Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, otwiera facet, bierze listy i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar, w trzecim butelkę dobrej whisky. Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa... pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniały obiad. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet zdziwiony drapie się po głowie.
- To co pani dla mnie zrobiła było wspaniale, ale po co mi te dziesięć złotych?
- Zastanawiałam się, co panu dać w związku z odejściem na emeryturę. W końcu mąż powiedział: "P****ol go!! Daj mu dychę!" A posiłek sama wymyśliłam...



Kobieta bierze lekcję golfa, ale nie może trafić w piłeczkę, gdyż ciągle źle chwyta kij. W końcu zniecierpliwiony instruktor mówi:
- Niech pani weźmie kij tak, jakby pani dotykała członka swojego męża!
Kobieta bierze zamach i... piłeczka toczy się na jakieś 10 metrów.
- Dobrze... - cedzi instruktor. - A teraz proszę wyjąć kij z ust i uderzyć porządnie...



Wraca syn późno do domu, a tu ojciec na progu się wydziera, że za późno wrócił. Na to syn, że miał właśnie swój pierwszy raz.
- No to chodź, synu, masz tu wódkę - napij się, papierosa - zapal
sobie i siadaj!
Syn:
- Napić się - napiję, zapalić - zapalę, ale siadać nie będę!!



Wpada facet nago do pracy, w ręce tylko aktówka. Jego szef:
- Co pan?!
Facet opowiada:
- Byłem wczoraj na imprezie, nagle zgasło światło i padło hasło:
"Panowie, ściągamy krawaty!". Zaświecili światło, panowie stoją bez krawatów. Znowu zgasło światło, pada hasło: "Panie, ściągamy bluzeczki!". Świeci się światło - panie bez bluzeczek. Znowu zgasło światło: "Panowie, do naga!". Światło się świeci - panowie stoją nago. Znowu światło gaśnie: "Panie, do naga!". Zaświecają się światła - panie nagie. Ponownie gasną światła: "Panowie, do
roboty!". To ja za aktówkę i jestem!



- W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka?
- Gorzej - odpowiada chłopak - pierwsza wizyta u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz - masz tu prezerwatywę.
Chłopak się rozochocił:
- Panie, daj Pan dwie, jej Mama to podobno też fajna dupa.
Po gościnę dziewczyna mówi do chłopaka:
- Gdybym wiedziała, że Ty jesteś taki niewychowany, cały wieczór nic nie powiedziałeś i patrzyłeś na podłogę, nigdy bym Ciebie nie zaprosiła.
- Gdybym wiedział ze twój ojciec jest aptekarzem, nigdy bym do Ciebie nie przyszedł !


Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta. Facet zaprasza kobietę do środka... W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i te duże, na samej górze... Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się ze trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego... całuję go... Zdejmuje suknie... Stało się to, o czym cały wieczór marzyła... Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:
- I jak było?
- Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki...



Dwoje maluchów zagląda przez dziurkę od klucza do sypialni rodziców. Chłopiec mówi do siostry:
- Co za paskudztwo, a nam nawet w nosie nie pozwalają podłubać...


Pewien Anglik leciał samolotem na wakacje do RPA, jednak tam nie dotarł-samolot miał awarię i rozbił się w dżungli. Wszyscy pasażerowie zginęli oprócz niego. Gdy się pozbierał postanowił znaleźć pomoc wiec zaczął biec przez dżunglę. Po kilku chwilach usłyszał jakiś szelest w zaroślach-okazało się, że to jacyś tubylcy-50 chłopa wielkich jak dęby. Na szczęście ich wódz znał angielski i mówi: "Wkroczyłeś na nasz teren. Masz dwa wyjścia: śmierć albo umcia-umcia". Anglik pomyślał że chciałby pożyć więc powiedział "wybieram umcia-umcia", poczym wszyscy murzyni po kolei go zgwałcili. "Teraz ci darujemy, ale jak jeszcze raz cię złapiemy to zginiesz" - powiedział wódz i puścił intruza. Anglik biegł przez dżunglę z zakrwawionym, bolącym odbytem i po kilku chwilach znowu dał się złapać. Wódz murzynów powiedział: "Teraz powinniśmy cię zabić, ale damy ci ostatnią szansę: śmierć czy umcia-umcia?". Anglik znów wybrał to drugie jednak tym razem ledwo wytrzymał ból. Po wszystkim został wypuszczony i znowu wódz powtórzył, że jak go złapią to zabiją. Anglik uciekał, ale sytuacja się powtórzyła: złapali go i dali do wyboru: śmierć albo umcia-umcia. Tym razem Anglik powiedział: "dobra poddaje się-wolę śmierć, już następnego umcia-umcia nie wytrzymam, zabijcie mnie". Wódz po chwili narady z resztą bandy powiedział "Decyzją rady plemienia zginiesz przez umcia-umcia!"


Starszy pan w eleganckim domu towarowym podchodzi do atrakcyjnej ekspedientki.
- Proszę pani, chciałabym kupić mojej przyjaciółce rękawiczki, ale nie pamiętam rozmiaru...
- To żaden problem. Proszę porównać - mówi ekspedientka i podaje klientowi dłoń. Ten trzyma ją długo po czym mówi:
- Chciałbym kupić jej jeszcze staniczek i majteczki...


Córeczka do matki na plaży:
- Mamo dałam nurka....
- Nie mówi się dałam nurka, tylko dałam nurkowi... i żeby mi to było ostatni raz...



Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora:
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy?
Pan profesor, po zastanowieniu, odpowiada:
- Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to też by pani buczała!


Idzie ulicą student fizyki, zatrzymuje go staruszka i pyta:
- Przepraszam chłopcze, czy dworzec PKP to w tym kierunku?
- Kierunek dobry - odpowiada student.
A kiedy staruszka odeszła dodaje:
- Kierunek dobry, ale zwrot przeciwny.


Studentka przychodzi do sali profesora, nikogo poza nią i psorem nie ma. Zamyka drzwi za sobą... przysuwa się do niego... i słodkim głosikiem rzecze:
- Zrobiłabym wszyyystko, żeby zdać ten egzamin... - i przysuwa się jeszcze bliżej do profesora i tym razem szepcze mu do ucha:
- Zrobiłabym WSZYYYYSTKO...
Na to profesor pobudzony:
- Naprawdę wszystko?
Ona mruga słodkimi oczkami, kokieteryjnie poprawia włosy i mruczy:
- Tak, wszyystkooo...
Na to psorek równie słodko na uszko do niej mówi:
- Aaa... pouczyłabyś się może trochę?

Yoko 27-04-2006 17:29

Kiedyś, nie tak dawno temu żył sobie pewien młody gość, który lubił jeść kapustę z grochem. Oczywiście wiadomo jaka reakcja następowała w jego organizmie, krótko po spożyciu owej skądinąd wyszukanej potrawy. Pewnego dnia spotkał dziewczynę i się w niej zakochał, ze wzajemnością. Kiedy zdecydowali się pobrać, młody człowiek uzmysłowił sobie że nie może już więcej jeść grochu z kapustą, i będzie to jego poświęcenie za znalezienie szczęścia osobistego. Po krótkim czasie ożenił się. Trzy miesiące minęły i młody człowiek powracając do domu z pracy, przechodził koło restauracji. Nie mógł nie zauważyć pociągającego i miłego dla nosa zapachu grochu z kapustą, aż zakręciło mu się w głowie, nie namyślając się długo wszedł do knajpki i zamówił jeden za drugim aż trzy talerze swojego przysmaku, wiedząc, że ma do domu jeszcze kawałek drogi, więc efekt tej potrawy powinien zostawić na świeżym powietrzu. Oczywiście po drodze sobie wesoło popierdywał, przybywając pod swoje drzwi całkiem bezpiecznie, że nic z gazów już nie zostało w żołądku.
Żona przywitała go od progu i wyglądała na podekscytowaną:
- Kochanie mam dla ciebie niespodziankę, którą dostaniesz przy obiedzie!
Po czym zakręciła mu chusteczkę na głowie, i niewidzącego nic pociągnęła do stołu. Musiał jej obiecać, że absolutnie nie będzie podglądał, aż ona nie zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy żona już miała odsłonić mu oczy, w tym samym momencie zadzwonił telefon. Mąż się ucieszył, bo nagle poczuł że znowu ma ochotę na wypuszczenie następnego, żona jeszcze raz kazała mu obiecać że nie będzie podglądał i poszła odebrać telefon, on wykorzystał ten moment podniósł jedną nogę i z ulgą wydał odstrzał. Nie tylko, że był on głośny ale również i śmierdział jak tuzin zgnitych jajek. Facet miał problemy przez moment ze znalezieniem tchu, więc pomacał za serwetką i rozdmuchał powietrze wokół siebie, po tym jednym poczuł się znacznie lepiej, ale następny już czekał, nie zastanawiając się długo, mąż podniósł drugą nogę i sruuuuu, następny wyleciał mu z hukiem. Tym razem był on jeszcze bardziej śmierdzący, więc musiał się odwachlowywać rękami przez dobrą chwilę zanim smród opuścił go. I znowu poczuł, że mu się zbiera, tym razem pierdnął tak głośno, że było słychać pobrzękiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiędły. Cały czas przysłuchiwał się czy żona już kończy rozmowę i dotrzymując przyrzeczenia nie podglądał co żona przygotowała mu na obiad. Przez następne 10-ęć minut mąż podpierdywał sobie, a że smród był za każdym razem okropny, więc musiał się odganiać od niego serwetką. Kiedy usłyszał że żona odkłada słuchawkę szybko położył serwetkę na kolanach, uśmiechając się z zadowolenia i udając niewinnego. Żona przepraszając, że tak długo musiał czekać i upewniając się, że nie podglądał, zdjęła mu chusteczkę z oczu i wykrzykneła radośnie:
NIESPODZIANKA!!!
Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczył stół zastawiony a przy nim tuzin gości siedzących i czekających na rozpoczęcie imprezy imieninowej.
:D:D:D

YooDash 28-04-2006 10:37

Żona do męża:
- Gdzie ty byłeś tak długo?
- W komisariacie. Zatrzymali mnie, za wolno jechałem.
- Od kiedy to zatrzymują za wolną jazdę?
- Widzisz... radiowóz mnie dogonił...

------------------


Kochane Bravo...
Sypiam z moim chłopakiem od 5 miesięcy, od 2 tygodni mam guza na kolanie,
czy to jest ciąża pozamaciczna ? ? ?

---------------

- Nie wie pani, po kogo przyjechała ta karetka?
- Po Kowalskiego
- A co się stało biedakowi?
- Uderzył żonę
-----------------
Sąsiadka żali się sąsiadce:
- 100 złotych sędzia kazał mi zapłacić za to że nazwałam Kowalską świnią. A w zeszłym roku za to samo zapłaciłam 50 złotych.
- No widzi pani jak przez ten rok wieprzowina zdrożała.
---------------------
Żona odkłada czytane właśnie pismo i zwraca się do męża:
- Wyobraż sobie, że w Nowym Jorku wsadzili do więzienia mężczyznę, który miał cztery żony.
- Za karę czy na odpoczynek?
----------------------

Jaka jest najlepsza dziewczyna?
Zezowata.
Dlaczego?
Bo jak robi loda to przy okazji i samochodu popilnuje
:D:D:D:
--------------------------
Kelner do klienta:
- Pan wywrócił szklankę z kawą!
- Skądże, ta kawa była tak słaba że sama się wywróciła!
--------------------------
Kowalski przychodzi punktualnie do pracy.
- Przecież ma pan dzisiaj pogrzeb teściowej! Mówi zdziwiony szef.
- Wie pan, ja wychodzę z takiego założenia że najpierw obowiązek a póżniej przyjemność.

okashii 06-05-2006 13:43

Jest początek roku akademickiego. Student postanawia, że tym razem solennie będzie przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd. Ale intuicja podpowiada mu:
- Stary, daj spokój. Wystarczy jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz.
Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu:
- Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz do książek dwa tygodnie przed sesją, to spoko, na pewno zakujesz.
Już trzy dni przed sesją, gorączka egzaminacyjna w pełni, student sięga po podręczniki, a intuicja na to:
- Co ty? Niczego się nie nauczysz przez dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na pewno zdasz, jak ci podejdą pytania.
Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu każe intuicja. W końcu intuicja podpowiada mu:
- Wejdź teraz!
Student wszedł, wyciąga rękę po pytania, intuicja mówi:
- Nie te, weź następne.
Student wziął, otworzył i mówi:
- O, kurwa...
A intuicja na to:
- O, ja pierdolę...
;]

NOX5TRON 09-05-2006 12:48

Żenię się z Natalią Rostową! - oznajmił Rżewski niespodziewanie kolegom oficerom.
- Co też pan, poruczniku, toż ona mężatka! Za Pierre'a Bezuchowa wydana!
- Ot, figlarka, ilem razy ją j...ał, zawsze ktoś za ścianą chrapał. - Niedźwiedź, mówiła, oswojony...
----------------------------------------------------------------------------
Na ławeczce w parku siedzi facet i kobieta. Obydwoje tak około 40. Ona czyta książkę. On rozgląda się ciekawie dookoła. W pewnym momencie rozlega się krzyk kobiety:
- Ratunku, policjaaaa!!!
Jak spod ziemi wyrasta patrol Straży Miejskiej.
- Co się stało?
- Ten facet chciał mnie zgwałcić. Aresztujcie zboczeńca.
- Co pan ma na swoją obronę? - strażnik zwraca się do mężczyzny.
- Paa-panie właa-adzo. To-o nie-nie-nieeeporozumie-e-enie. Siedzi-i-my tu-tutaj ra-ra-razem, a-a na ale-e-ejce spa-a-ace-erują go-gołębie. To-o ja mó-mó-mówię: "Mo-mo-może my-y by-by-byśmy ta-a-ak ja-a-ak o-o-one". Ty-tylko że za-za-za-nim skoń-skończyłe-e-em mó-mó-mówić. to-o-o ku-ku-kurwa sy-y-ytuacja-a u go-go-łębi sie-ę-ę ra-ra-radyka-a-alnie zmie-zmie-zmieniła.
-------------------------------------------------------------------------
Mąż wraca z delegacji i pierwsze kroki kieruje do sąsiada:
- Ktoś przychodził do mojej, jak mnie nie było? - pyta.
- Nikt - odpowiada sąsiad.
- Na pewno nikt? - upewnia się.
- Na pewno - potwierdza sąsiad.
- Mówisz mi, że przez całe dwa tygodnie nikt do niej nie przychodził?
- Całe czternaście dni nikt nie przychodził - potwierdza sąsiad.
Mąż potarł brodę i zamyślony mruczy pod nosem:
- To może i ja nie pójdę?
--------------------------------------------------------------------------
Janusz udał się na coroczną wizytę kontrolną do proktologa. Z przejęcia zapomniał o wypadku, jaki zdarzył mu się kilka dni wcześniej - wypadło mu szklane oko, wpadło do zupy i nim się zdążył zorientować - połknął je.
Badanie się rozpoczęło - lekarz zajrzał pochylonemu Januszowi w odbyt. Przyglądał się z uwagą przez chwilę, cofnął głowę i powiedział:
- Myślałem Panie Januszu, że po tylu latach ma Pan do mnie zaufanie...
-------------------------------------------------------------------------
Żona do męża:
- Musimy, coś zrobić z naszym życiem. Lepiej zarabiamy, robimy kariery.
Myślę, że powinniśmy przeprowadzić się do bardziej ekskluzywnego mieszkania.
- Nie chce mi się przeprowadzać... To mieszkanie nie jest przecież złe... Może po prostu poprosimy właściciela o podwyższenie czynszu?
-------------------------------------------------------------------------
-Kochanie Odprowadzisz mnie do domu?
-Tak, wzrokiem
------------------------------------------------------------------------
Żona wyjechała w delegację.
Mąż rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola.
- To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka.
Jadą do drugiego.
- Nie znamy pana synka - słyszy w drugim.
Jadą do trzeciego, czwartego... wszędzie tak samo.
Nie znają dzieciaka.
W końcu młody nie wytrzymał:
- Tato, zaliczamy jeszcze tylko jedno przedszkole i jedziemy do szkoły, bo się w końcu na lekcję spóźnię.
--------------------------------------------------------------------------
- Mój Boże! Nawet nie wiesz jak mi się to wszystko sprzykrzyło - mówił do niej nerwowo zaciągając się papierosem. - Mieszkasz tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, mieszkanie byle jakie, palić nie można, całować się nie wypada, muzyki nie ma... Zbrzydło mi się już z Tobą spotykać na tych głupich randkach po zajęciach, jeść z Tobą te tłuste hamburgery zamiast porządnego obiadu, wysiadywać na mrozie na kretyńskich ławeczkach... A ile pieniędzy na kwiaty przeputałem!
Ona spojrzała na niego zdziwiona, oczy zaszły jej łzami, świat się zawalił...
- Krótko mówiąc - twardo kontynuował - już dłużej tak nie będzie! Trzeba z tym skończyć! Wyjdziesz za mnie za mąż?
----------------------------------------------------------------------
Anglik chwali się Amerykaninowi:
- Mój dziadek był człowiekiem bardzo zasłużonym dla Imperium Brytyjskiego. W uznaniu jego zasług królowa Wiktoria dotknęła jego ramienia mieczem i w ten sposób mianowała go lordem.
- A mojego dziadka - mówi Amerykanin - w Wielkim Kanionie sam wódz Siuksów dotknął w głowę tomahawkiem i w ten sposób mianował go aniołem.

Cannibal_pl 10-05-2006 01:28

Przechwala się trzech myśliwych.
Pierwszy z nich:
-Ja to byłem w Afryce i polowałem na lwy
Drugi:
-A ja na Alasce i polowałem na łosie
Na to ostatni:
-Hmm, panowie a ja byłem w Norwegii....
-A fiordy ty widziałeś??
-Fiordy!?Fiordy to mi z ręki jadły
:D:D:D:D:D:D


Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza.
-Czy dziecko przechodziło odrę? - pyta lekarz.
-A gdzie tam panie,my zza Buga..

YooDash 10-05-2006 10:09

Mecz Polska - Brazylia.
Piłkarze Brazyli wchdoza do szatni. Patrzą - a tam tylko jedna koszulka dla Ronaldo. No to mowia mu - "Ronaldo, dobra bedziesz gral sam". Reszta druzyny poszla do pubu na piwo..
Ronaldo sam bez bramkarza niezle sie spisywal..
Reszta druzyna w pubie po jakims czasie wlaczyla telegazete zeby zobaczec jaki wynik - 0:1 dla brazyli (34' Ronaldo)
noto sie ciesza.. jakis czas pozniej patrza a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83' Rasiak).
Nastepnego dnia spotykaja sie z Ronaldo i mowia:
- Ej, stary, czemu strzelili ci bramke? Przeciez tak dobrze ci szlo...?
- No wiecie panowie - odpowiada Ronaldo - w 46' dostalem czerwona kartke...

Cannibal_pl 11-05-2006 01:31

Słoń wpadł w bagna piaskowe i krzyczy:
-pomocy!pomocy!
Uslyszał go lew,ale nie umiał go wyciągnąć i pobiegł prosić o pomoc jaguara.
Razem udało im się wyciągnąć słonia.
Tydzień później lew wpadł w te same bagna piaskowe i krzyczy:
-pomocy!!pomocy!!
Usłyszał go słoń, podbiegł, owinął trąbą i bez problemów wyciągnął.
Jaki z tego morał????
.....
....
....
Jeśli masz długą trąbe to Ci jaguar niepotrzebny:D:D

OmegaEye 12-05-2006 17:14

zaj@#$!@, czytnijcie..


> Teksty z "babskiego forum".
>
> Jakie oblesne rzeczy robia faceci?
>
> Na poczatku bylo milo i kulturalnie... a teraz jestesmy prawie dwa lata po
> slubie i po czterech latach znajomosci i mój maz potrafi:
>
> - Pierdnac bez zenady - niby niechcacy ale wczesniej mu to sie nie
> zdarzalo a teraz bardzo czesto.
>
> - Dlubie caly czas w nosie - to juz bez krepacji - musze sie drzec na
> niego zeby przestal i to na chwile pomaga, a jak tylko sie nie patrze
> dlubie znowu.
>
> - Miesza sobie w jajkach i drapie sie po tylku (dlugo i namietnie).
>
> - Rano wacha skarpetki czy sie jeszcze nadaja do wlozenia.
>
> - Nie myje zebów wieczorem tylko rano.
> - Rzadko sie kapie (ostatnio 2-3 razy w tygodniu ale bywalo ze tylko raz
> na tydzien).
>
> Nie wiem czy mój facet jest jakims wyjatkiem czy wszyscy tak z czasem maja
> ze przestaja dbac o siebie i o to czy sa przyjemni dla otoczenia...
>
> *****
>
> Mój maz:
> 1. Pierdzi caly czas, najbardziej wieczorem i w nocy pod koldra,
> fuuuuujjjj i ja musze spac w tym smrodzie.
> 2. W nosie dlubie tez i potem te gile wyrzuca za lózko (jak mu o tym mówie
> to sie wypiera, az raz mnie tak wkurwil ze mu pokazalam jego suszki i
> kazalam je zamiatac, mimo, ze zaraz i tak mialam zamiar odkurzac).
> 3. Brudne skarpetki zostawia gdzie popadnie.
> I w ogóle mnie wkurwia od dluzszego czasu
>
> *****
>
> Udaje, ze wyciera o mnie palec, którym wczesniej wydlubal sobie spiochy z
> oczu, a poza tym pierdzi non stop, no chyba, ze wali smierdzace to wtedy
> wychodzi z pokoju. Jak sie irytuje i krzycze na niego, ze jest
> smierdzielem to jeszcze bardziej go cieszy moja reakcja i wachluje np.
> podusza tak zeby do mnie dolecialo
>
> *****
>
> Ja tez mieszkalam ze smierdzielem przed slubem ale wtedy tak nie grzal pod
> koldra.
>
> *****
>
> Mój facet jest zabawnym luzakiem. Kiedy jestesmy na zakupach w duzym
> supermarkecie zdarza mu sie takie zachowanie: Nagle zrywa sie z wózkiem i
> szepce do mnie:
> - Zwiewamy stad, pierdnalem.
>
> *****
>
> Kolega mojego faceta ma manie puszczania baków zawsze i wszedzie.
> Ostatnio wybralismy sie do klubu z nim i jego dziewczyna, ale nie wpuscili
> nas, bo impreza byla zamknieta, to na odchodnym ów kolega odwrócil sie i
> puscil ochroniarzowi na pozegnanie baka, którego chyba slyszeli i poczuli
> wszyscy ludzie w promieniu 10 metrów.
>
> *****
>
> A moje Kochanie ostatnio pierdnelo w ubikacji jak robilo siusiu. Ze zrobil
> to bardzo glosno to sie usmialam, a on na to:
> - Prawdziwy facet jak sika to pierdzi.
>
> *****
>
> Mój maz to juz w ogóle niezly talent.
> - Slini sie w nocy strasznie, wymienialam juz mu 3 poduszki.
> - Zostawia pod poduszka zaschniete kozy, fuuuuj!
> - Spi w koszulce, w której chodzil caly dzien (rabal drzewo, grzebal przy
> aucie itp) Rano go zrypalam o to, ze sie nie wykapal i na dodatek poszedl
> spac w tej koszulce. Czesto mu sie to zdarza.
> - Jak sciaga skarpetki to wygrzebuje nimi bród miedzy paluchami.
> - Drapie sie po glowie strzepujac lupiez z glowy.
> - Zapomina do czego sluzy szczoteczka i pasta do zebów, czesto ma resztki
> jedzenia na zebach ten bialy nalot.
> - Na tylku ma dziury na slipkach, dosc czesto musze kupowac nowe, chociaz
> on woli te z dziurami.
> - Jak juz idzie sie wykapac to zostawia po sobie duzo wlosów i tych i
> tamtych.
> Jak sobie jeszcze cos przypomne to napisze.
>
> *****
>
> Mój mial zwyczaj chowac skarpetki pod fotel. Jak przychodzili znajomi,
> zawsze cosik im wanialo. Nie dawal sie zreformowac, w koncu ulozylam jego
> brudne skarpetki na klawiszach pianina i zamknelam klape. Wlasnie przyszli
> goscie i poprosili o muzyke. Szybciej zamknal piano, niz je otwieral. Od
> tej pory mialam spokój - wrzucal skarpetki za lózko.
>
> *****
>
> Ja jestem mezatka od roku ale jeszcze przed slubem mój maz zaczal sobie
> bekac. Na jego brudne skarpetki porozrzucane po domu (na szczescie ich nie
> wacha) znalazlam fajny sposób: Wrzucam mu je do aktówki i potem sie musi
> wstydzic; zaczelo dzialac bo coraz rzadziej je zostawia. Przyznam wam sie,
> ze mi tez sie czasem zdarza pierdnac, tak jak jemu, ale tylko sporadycznie
> i zawsze obracamy to w zart. A jak on nie umyje zebów to wtedy pozwalam
> mojemu psu wejsc do lózka i do niego sie przytulam. Jak on tego nie
> lubi!!! Zawsze wtedy wstaje i idzie umyc zeby, no a ja musze wyrzucac psa
> z lózka.
>
> *****
>
> E tam. Przesadzacie szanowne Panie. Ja pierdze, zona pierdzi. A od
> niedawna mamy psa Labradora - samca i tez wali zdrowo. I nikt nie narzeka
> ani ja, ani zona ani pies. Wiec dajcie spokój. Swojski smrodek nie
> zaszkodzi. A nie badzcie zbyt wymagajace, bo Enriqe Iglesias by nawet na
> was nie spojrzal. Wiec cieszcie sie waszymi pierdziszami i módlcie sie,
> zeby nie zamienili was na mlodsze egzemplarze, bo zabiora ze soba kase i
> bedzie placz i zgrzytanie zebów.
>
> *****
>
> Ja przed kazdym pierdem wsuwam sobie palec w okreznice i sprawdzam czy
> jest pusto, ostatnio chcialem puscic pierdka a puscilem kupacza.
>
> *****
>
> Mój niedoszly narzeczony poczestowal mnie herbata w sloiku po dzemie który
> wlasnie sie skonczyl (!!!) Mamusia wyjechala i wszystkie naczynia byly
> brudne w zlewie.
> To mnie zmusilo do myslenia.
> A zaproponowalam ze moze fajniej by bylo jakby ja wlal do jednej z puszek
> po piwie stojacych licznie na stoliku . Nic nie zalapal. Po chwili
> zastanowienia powiedzial ze do puszki sie kiepsko nalewa...
>
> *****
>
> Mój maz chodzi po domu w bokserkach i kiedy siada, przynajmniej polowa
> klejnotów wypada mu z nogawki (bokserki sa odpowiednio rozciagniete).
> Wieczorem ma rewolucje w zoladku i odglosy z jego trzewi nie pozwalaja mi
> zasnac. Godzinami zajmuje WCet, musi czytac siedzac na tronie, jak zabiore
> z kibelka wszystkie gazety, to czyta naklejki na srodkach czystosci.
>
> *****
>
> Moje kochanie ma owlosiony tylek. Poniewaz do moich, powiedzmy, obowiazków
> nalezy masowanie jego wielkiego cielska równiez tylka (co uwielbia)
> któregos dnia myslalam, ze udlawie sie ze smiechu jak dostrzeglam
> zaplatane miedzy kedziorami zaschniete resztki kupy. Widocznie kupa wolala
> przylgnac do owlosienia niz do papieru toaletowego. Och mówie wam jaki
> mialam ubaw. do tej pory gdy sobie o tym przypomne prycham smiechem

NOX5TRON 13-05-2006 04:27

Przeciętna katolicka rodzina. Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10-letnia córka, oświadczając poważnie:
- Nie jestem juz dziewicą.
Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do matki:
- Ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz sie tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą i gwizdają!
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- I ty też tu jesteś winna! Też jesteś dziwką! Bzykasz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie, kiedy tylko wyjdziemy z domu i to na oczach siostry!!
Na to wściekła matka wrzeszczy na ojca:
- Zamknij się ! To właśnie ty powinieneś uważać na to co mówisz. Wydajesz pół wyplaty na kurwy! A odkąd mamy kablowkę cały czas oglądasz pornole! Że już nie wspomnę o twojej szmatławej sekretarce!
Aż wreszcie pełna zwatpienia matka zwraca sie do córeczki:
- Ale jak to się stało skarbie? Zostałaś zgwałcona czy przeleciał cię kolega z klasy??
Mała patrzy dużymi oczami na matkę i mówi:
- Ale mamo, siostra zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem juz dziewicą tylko pastereczką!!
--------------------------------------------------------------------------
Staruszek u spowiedzi:
- Proszę księdza, w czasię wojny ukrywałem Żyda u mnie w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek, chwalebny!
- Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
- To zrozumiałe, ryzykowałeś życiem, to żaden grzech.
- Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, ale po chwili wraca i niepewnie pyta:
- A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?
--------------------------------------------------------------------------

Spotyka sie Edyp z Syzyfem:
-Yo rolingstone - mowi edyp
-Yo motherfucker - mowi syzyf
------------------------------------------------------------------------

Bojownik IRA poszedł do nieba, wychodzi św. Piotr i mówi:
- Grzeszyło się za życia?
- No grzeszyło.
- Podkładało się bombki?
- No podkładało.
- Zginęli niewinni?
- No ginęli.
- To co chciało by się do nieba, co?!
- Nie pindol! Macie 5 minut żeby się z ewakuować.
-------------------------------------------------------------------------
Kiedy można powiedzieć, że masz naprawdę duży problem?
Kiedy w dniu Sądu Ostatecznego stoisz w kolejce do Pana Boga tuż za Matką Teresą, a Bóg mówi do niej:
- No cóż, córko, chyba wiesz, że można było zrobić nieco więcej.
-----------------------------------------------------------------------
W pewnym mieście obok siebie znajdowała się synagoga żydowska i kościół. W sobotę idzie rabin do synagogi patrzy a ksiądz myje mu samochód, no to się rabin ucieszył, ale i zastanowił... Następnego dnia czyli w niedziele idzie ksiądz na msze, patrzy a rabin odcina rurę wydechowa w jego samochodzie.
- Rabin, co ty robisz z moim samochodem ? - krzyczy ksiądz.
Na to rabin odpowiada:
- Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód to ja Ci dzisiaj twój obrzezam.
-------------------------------------------------------------------------
Bóg stworzył osła i rzekł do niego:
- Ty będziesz osłem. Będziesz od rana do wieczora pracował i ciężkie rzeczy na swoich plecach nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny. Będziesz żył 50 lat.
Na to odparł osioł:
- 50 lat takiego życia to za wiele. Daj mi proszę nie więcej jak 30 lat.
I tak było.
Następnie Bóg stworzył psa i powiedział do niego:
- Ty będziesz psem. Będziesz pilnował dobytku ludzi, których będziesz oddanym przyjacielem. Będziesz jadł to, co człowiekowi z jedzenia zostanie i żył będziesz 25 lat.
Pies na to:
- Boże, 25 lat takiego życia to za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak było.
Później stworzył Bóg małpę i rzekł do niej:
- Ty będziesz małpą. Masz skakać z drzewa na drzewo i zachowywać się jak idiota. Masz być wesoła i żyć 20 lat.
Małpa rzekła:
- Boże, 20 lat bycia pośmiewiskiem to za wiele. Proszę, daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak było.
W końcu Bóg stworzył człowieka i powiedział do niego:
- Ty będziesz człowiekiem, jedyną logicznie myślącą istotą, która będzie zamieszkiwać ziemię. Będziesz używał swojej inteligencji, ażeby podporządkować sobie inne stworzenia. Będziesz panował na ziemi i żył 20 lat.
Na to powiedział człowiek:
- Boże, bycie człowiekiem tylko 20 lat to za mało ! Proszę daj mi te 20 lat, które odrzucił osioł, 15 psa i 10 małpy.
I tak się stało. Człowiek 20 lat żyje jak człowiek, później 20 lat jak osioł, haruje od rana do wieczora. Potem ma dzieci i 15 lat żyje jak pies. Opiekuje się domem i je to co mu rodzina zostawi.
Ostatnie 10 lat spędza jak małpa, chodząc na czworaka robiąc głupie miny i zabawiając swoje wnuki.

---------------------------------------------------------------------
Do nieba trafia dwójka małych dzieci, białe i czarne. Przyjmuje je Św.Piotr.
Bierze białe dziecko na ręce i mówi:
- O, jakie ty masz śliczne białe nożki, a jakie śliczne białe rączki, a jakie śliczne biale uszka, jaki masz śliczny biały nosek! Masz tu skrzydełka bedziesz aniołkiem !
Potem bierze czarne dziecko i mówi:
- O jakie masz śliczne czarne kolanka, a jakie śliczne czarne rączki, a jakie śliczne czarne ramionka, a jakie śliczne czarne policzki... Masz tu skrzydełka będziesz... muchą!
-----------------------------------------------------------------------


Dowcipy i Kawały >
Dowcipy o Żydach, Muzułmanach i Katolikach

Strona: [0] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14]

[ sortuj wg najlepszych ] [ ukryj niecenzuralne ]



Do nieba trafia dwójka małych dzieci, białe i czarne. Przyjmuje je Św.Piotr.
Bierze białe dziecko na ręce i mówi:
- O, jakie ty masz śliczne białe nożki, a jakie śliczne białe rączki, a jakie śliczne biale uszka, jaki masz śliczny biały nosek! Masz tu skrzydełka bedziesz aniołkiem !
Potem bierze czarne dziecko i mówi:
- O jakie masz śliczne czarne kolanka, a jakie śliczne czarne rączki, a jakie śliczne czarne ramionka, a jakie śliczne czarne policzki... Masz tu skrzydełka będziesz... muchą!


[ aktualna ocena 3.27 ] [ oceń: 1 2 3 4 5 ] [ wyślij znajomemu ]


Przychodzi facet do spowiedzi i mówi, że zgwalcił nieletnią.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi drugi facet i mówi, że zgwałcił staruszkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobileś dobry uczynek, synu.
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci facet:
- Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii !
Ksiądz - waląc pięścią w konfesjonał: Pamiętaj, tu jest twoja parafia!


[ aktualna ocena 3.45 ] [ oceń: 1 2 3 4 5 ] [ wyślij znajomemu ]



Ksiądz, pop i rabin opowiadają, co każdy z nich robi z pieniędzmi zbieranymi na tacę.
Ksiądz: - Ja rysuję kółko wielkości tacy i podrzucam pieniądze. Co spadnie do kółka, to dla Boga, a reszta dla mnie.
Pop: - Ja rysuję kreskę i podrzucam pieniądze. Co spadnie na prawo to dla Boga, a to po lewej jest dla mnie.
Rabin: - Ja tak samo podrzucam pieniądze do góry. Co Bóg złapie, to jego!


[ aktualna ocena 3.45 ] [ oceń: 1 2 3 4 5 ] [ wyślij znajomemu ]



Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływa motorówka:
- Proszę księdza, niech ksiądz płynie z nami ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy, nadlatuje helikopter.
- Proszę księdza, niech ksiądz wsiada ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w opatrzność boską.
Po chwili utopił się, staje przed Panem Bogiem i mówi z wyrzutem:
- Panie Boże, no jak tak można, Swojego wiernego sługę utopić... A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze !!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem !!!
------------------------------------------------------------------------

Meledictum 13-05-2006 15:44

Front wschodni, 1944 rok, okopy niemieckie. Do dowódcy podchodzi żołnierz ze skruszoną miną.
- Panie kapitanie, melduję że zgubiłem mój karabin maszynowy.
- Co ?!
- Zgubiłem karabin maszynowy.
- Jak można zgubić karabin maszynowy ! Mam cię rozstrzelać ?!
- Nno dobrze, tak naprawdę to ja go przepiłem...
- I tak powinienem ciebie rozstrzelać !! Ale masz szczęście, jutro rusza sowiecka ofensywa, każdy człowiek na wagę złota. Znajdź sobie jakiś patyk i chociaż udawaj że strzelasz...
Żołnierz zrobił jak mu kazano. Następnego dnia rusza ofensywa - nasz bohater wychyla się z okopu i wrzeszczy
- tratatata! tratatata!
I nagle widzi rosjanina, który z wyciągniętymi na boki rękami biegnie przed siebie i krzyczy
- wrrrrrr ! tratata ! wrrrr ! tratatata !

-------------------------

Dzieci w szkole wspominaja swoich dziadków i ich działalności podczas drugiej wojny swiatowej. W pewnym momencie wstaje Jasiu i mówi:
-Mój dziadek też zginął w Oświęcimiu. Spadł z wieży strażniczej

-------------------------

Partyzanci uciekają przed niemcami. Chowają się w studni. Jeden niemiec mówi "może schowali się w lesie?", ze studni dobiega głos "może schowali się w lesie?". Drugi niemiec mówi "może schowali się w stodole?", ze studni obiega głos "może schowali się w stodole?". Trzeci niemiec mówi "może schowali się w studni?", ze studni dobiega głos "może schowali się w lesie?"

-------------------------

YouZacK 15-05-2006 12:31

Do reprezentacji Polski trafil nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed
treningiem Pawel Janas narysowal na tablicy wielki prostokat i zaczal
uderzac w niego pilka.
- Pilka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokat. Bramka, pilka do bramki to
dobrze, rozumiesz?
Wstal nasz nowy Murzyn, lekko poszarzaly i odzywa sie do trenera
Janasa:
- Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu zone,
dziec,i a studiowalem filologie polska i mowie w tym jezyku lepiej niz
niejeden Polak!
Pawel Janas popatrzyl na niego ze zdumieniem i powiedzial:
- Siadaj synu, ja mowie do Rasiaka.

pepe 15-05-2006 13:23

Rozmawiają potworki cielesne. Pierwszy odzywa się Woskowik:
-Powiem wam, moi drodzy, mi to sie żyje całkiem dobrze... Mnóstwo miejsca w tym uchu - miodu pełno że aż by w nim pływać - tylko raz po raz przychodzi taki patyk z watką i mnie próbuje wykurzyć, ale mu się nie daję...
Na to odrzekł Próchniczek:
-Ja też nie narzekam... Siedzę sobie w tej mojej zębnej fortecy - karmią mnie i poją - nie brak mi niczego - tylko raz po raz przychodzi taka szczoteczka i mnie próbuje wykurzyć, ale się jej nie daję...
Kolejny odzywa się Grzybek Pochwowy
-No u mnie też wszystko gra... tylko co jakiś czas przychodzi taki łysy kolo, i nie dość że nie może się zdecydować czy wejść czy nie wejść, to na koniec jeszcze mi żyga na chate!
Na to Próchniczek:
-Ty... wiesz że ja też go znam?

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ +++++

Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym, że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł. Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... zamarł. Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił się jak psu jaja. W niedziele pojechał do dziewczyny, ona czekała na
niego przed wejściem i mówi:
• Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja.
Kaziu myśli: "niech będzie, no problemo, chyba ich porypało, jeżeli myślą, że ja, gość, będę mył te gary".
Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i... cisza, nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: "co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho". Matka myśli: "nom chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak urypana... Nie ma mowy siedzę cicho". Dziewczyna myśli: "Żeby tylko Kazik się nie odezwał..." Kazik myśli: "Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary mył???"
Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i zerżnął.
Ojciec myśli: "a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie chyce".
Matka myśli: "w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się słabo robi".
Mija dwie godziny i cisza. Kazik się wkurwił, wziął matkę, położył na stół i ją zerżnął.
Ojciec myśli: "!#$% mać, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc harowałem, a teraz będę garnki mył?"
Dziewczyna myśli: "Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał".
Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli:
"Huk, odezwę się."
• Czy macie może wazelinę???
A ojciec na to:
• To ja już może umyję te garnki...

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ ++++++

Podczas wizyty w Anglii, Lech Kaczyński został zaproszony na herbatkę do królowej.
Kiedy rozmawiali zapytał ją ,jaka jest mocna strona jej władzy? Królowa odpowiedziała,iż otacza się inteligentymi ludzmi.
-Po czym rozpoznać ,że są inteligentni-spytał Kaczyński.
-Po prostu zadaję im odpowiednie pytanie - odpowiedziała królowa-pozwól,mi zademonstrować.
Krolowa bierze słuchawkę i dzwoni doTony Blaira:
-Panie ministrze,prosze odpowiedziedz na następujące pytanie:
-Pana matka ma dziecko i pański ojciec ma dziecko,ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą. Kto to jest?
-Oczywiście ,że to ja.
-Doskonale-odowiada królowa-dziękuję bardzo i dobranoc.
-Teraz już pan rozumie?
Po powrocie do Warszawy Kaczyński decyduje,że podda testowi premiera Marcinkiewicza.
Dzwoni do niego i mówi: -Kaziu posłuchaj:twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko,ale to nie jest twój brat ani siostra. Kto to jest?
Marcinkiewicz chrząka, kaszle. W końcu się odpowiada:
-Chciałbym się zastanowić.Czy mogę odpowiedziec póżniej?
Prezydent się zgadza. Premiera natychmiast zwołuje zebranie klubu parlamentarnego PIS.
Kombinują kilka godzin, ale nikt nie wpada na rozwiązanie.
W akcie desperacji Marcinkiewicz dzwoni do Jana Rokity.
Ten powysłuchaniu zagadki odpowiada bez zastanowienia:
-Oczywiście , to ja.
Uradowany Marcinkiewicz dzwoni do Kaczyńskiego:
-Mam,mam! Wiem, kto to jest! To Jan Rokita!
Na co Kaczyński robiąc zdegustowaną minę: - Nie! To Tony Blair!

:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

TokRa_Anise 15-05-2006 13:47

Kiedy Jarek zauważył, iż jego penis urósł znacznie i pozostawał o wiele
dłużej w stanie erekcji był zadowolony? Bardzo. Tak jak jego żona.
Lecz, gdy w kilka tygodni jego penis osiągnął blisko półmetrowy rozmiar,
uznał, (razem z żoną), że wizyta u androloga/urologa byłaby, co najmniej
wskazana...
Po wstępnym badaniu lekarz oświadczył małżonkom, że choć to rzadki
przypadek, to w sumie dość łatwo uleczalny za pomocą zabiegu chirurgicznego.
"Jak długo mąż będzie kulał?" troskliwym głosem zapytała żona.
"Kulał?! A dlaczegóż miałby kuleć?!?!" zdziwił się lekarz.
"Ponieważ" stalowo zimnym głosem wysyczała żona, "zamierza pan wydłużyć mu
nogi, mam rację?" :D

GolD 15-05-2006 17:50

Dawno, dawno, dawno temu gdy bramy zapinano na guziki, na zdrewniałym kamieniu, w słonecznym cieniu siedziała pietnastoletnia starszuszka. Przyszedł do niego pietnastoletni staruszek i powiedział: - Wiesz, widziałem Policjanta, który prowadził nieżywego pijaka na smyczy. Przyszli do portu a tam były trzy statki. Jeden był cały, drugiego połowa a trzeciego wcale nie było. Więc wsiedli do trzeciego i odpłynęli na wyspę, na której aż roiło się od białych murzynów. Policjant zgłodniał i kazał wejść pijakowi na pobliską gruszę i narwać śliwek. Wszedł na marchewkę, trząsł pietruszką a z nieba leciał kalafior. Przyszedł właściciel tej sosny i mówi: - To moja lipa! Pijak szedł z akacji, pozbierał ogórki i wszyscy dziwili się jakie to piękne pomidory. :D:D

Kolo 17-05-2006 15:57

Dyrektor firmy potrzebował nowego pracownika. Dał

>ogłoszenie do pracy, jego ludzie przeegzaminowali wcześniej

>kandydatów... aż zostało ich w końcu 4-rech najlepszych. Aby

>rzeczywiście wybrać najlepszego dyrektor postanowił przeegzaminować ich

>osobiście. Wezwał więc ich do swojego gabinetu i posadził obok siebie.

>>

>> 1-wszego z nich spytał:

>> - Co według pana jest najszybsze na świecie?

>> Facet pomyślał chwilę i mówi:

>> - To myśl. Wpada do głowy, nic jej nie poprzedza po prostu

>jest.

>> - Świetnie - komentuje naprawdę zadowolony z odpowiedzi

>dyrektor.

>>

>>

>> Zwraca się do 2-giego z tym samym pytaniem.

>> - Mrugnięcie - odpowiada kandydat - mruga się okiem cały

>czas a nawet tego nie zauważamy.

>> - Bardzo dobrze - mówi dyrektor i pyta 3-go. Ten miał

>więcej czasu więc starannie przygotował dpowiedź:

>> - No więc w domu mojego ojca jak wyjdzie się na zewnątrz

>budynku to jest tam taki mur. Jest na nim przycisk jak się go wciśnie

>to momentalnie zapala się światło na całej posesji. Nie ma nic

>szybszego niż włączenie światła.

>> - Doskonale! A pan? - pyta 4-tego kandydata.

>> - Według mnie najszybsza jest sraczka.

>> - Co?! - pyta zdziwiony dyrektor.

>> - Spokojnie, już wyjaśniam. Widzi pan przedwczoraj źle się

>poczułem i pobiegłem do kibla. Ale zanim zdążyłem pomyśleć, mrugnąć czy

>włączyć światło zesrałem się w gacie.

>>

>--------------------------------------------------------------------

>> Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację.

>Zauważył, że kelner, który prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni

>łyżki.

>> Zastanowił się chwilę, usiedli przy stoliku i wtedy

>zobaczył, że kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także

>inni kelnerzy na sali.

>> Poprosił kelnera bliżej i pyta:

>> - Po co wam łyżki w kieszeniach?

>> - Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie

>Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co

>trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i

>przynieść nową.

>> Dzięki temu, że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy jednego

>człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%.

>> Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy

>rozporku cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do

>guzika, a drugi znika wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i

>pyta:

>> - Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po

>co?

>> - Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten

>łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego

>do... no wie pan! Jak idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam

>łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność

>wzrasta

>> o 30%.

>> Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość:

>> - Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem, ale jak

>pan go wkłada z powrotem?

>> - Nie wiem, jak inni, ale ja go wkładam łyżką

Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie wpadnę.

>> Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:

>> - Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?

>> Facet się zastanowił i mówi:

>> -Rękawiczki.

>> -To proszę podejść do tamtego działu.

>>

>> Facet idzie do wskazanego działu i mówi:

>> -Potrzebuję rękawiczki.

>> -Zimowe czy letnie?

>> -Zimowe.

>> -To proszę przejść do następnego działu.

>>

>> Facet poszedł:

>> -Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.

>> -Skórzane czy nie?

>> -Skórzane.

>> -To proszę podejść do następnego działu.

>>

>> Facet podenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:

>> -Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.

>> -Z klamerką czy bez?

>> -Z klamerką.

>> -Proszę podejść do następnego stoiska.

>>

>> Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc.

>> -Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.

>> -Klamerka na zatrzask czy na rzepy?

>> -Na rzepy.

>> -Zapraszam do działu naprzeciwko.

>>

>> Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:

>> -Proszę przestać się nade Mną znęcać, dajcie mi te rękawiczki

>I pójdę sobie!

>> -Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać

>dokładnie takie rękawiczki, jakich pan potrzebuje.

>>

>> Facet idzie dalej

>> -Proszę rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.

>> -A jaki kolor? .

>>

>> Aż tu nagle otwierają się drzwi .. do sklepu, wchodzi facet z

>sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury,

>niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i

>krzyczy:

>>

>> Taki mam kurwa sedes, taką glazurę! Dupę już wam wczoraj

>pokazałem, sprzedacie mi WRESZCIE papier toaletowy!

-----------------------

IDontKnow 18-05-2006 00:34

Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze się bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby go skosztował. Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówiła mu tego drinka. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki. Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy:
"Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki."
Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi to, co mu kazała. Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką... W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej - słono- zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny.
Ta usmiecha się szczerze i szeroko: - I jak ci smakowało?Ten drink ma nazwę "Zemsta za LODA" !



Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju.
Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem.
Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.



Przychodzi blondynka do lekarza:
- Doktorze, wszystko mnie boli, dotykam palcem nosa - boli, dotykam kolana - boli, dotykam brzucha - boli.
- Ma pani złamany palec.



czym kobieta sie rozni od Boga ?
Bóg jest nieoganiczenie miłosierny a kobieta niemiłosiernie ograniczona



Dlaczego Mikołaj jest zawsze szczęśliwy?
- Bo wie gdzie mieszkają wszystkie niegrzeczne dziewczynki



Przychodzi facet do kina i prosi w kasie o bilet.

Tak, bardzo proszę ale może kupi Pan sobie jeszcze popcorn?
Nie, dziękuję proszę tylko bilet.

Tak, oczywiście ale mam bardzo dobre orzeszki solone.
Chcę... tylko... bilet.

A może weźmie Pan colę, to teraz takie modne ?
Proszę Pani ja chcę... tylko... bilet... i... nic... więcej.

Tak, proszę oto Pana bilet.

Facet odchodzi od kasy a bileterka wychyla się z okienka i mówi donośnym głosem - a mordercą jest taksówkarz. :D:D:D:D



W łóżku leży małżeńska para. Ona:
- Dawniej przed snem delikatnie ściskałeś mnie za rączkę...
On postękując ściska ją za rękę. Ona:
- Dawniej przed snem całowałeś mnie w główkę...
On jęcząc podnosi się i całuje ją w głowę. Ona:
- Dawniej gryzłeś mnie w szyjkę...
On chrząka, wstaje i rozgląda się za kapciami. Ona:
- Ty gdzie?
On:
- Idę po zęby...




Lew - król zwierząt, wydał rozporządzenie według którego wszystkie zwierzęta muszą się zważyć, a potem przyjść do niego i powiedzieć ile ważą.
Przychodzi do lwa sarenka.
- Ile ważysz? - pyta lew.
- 50 kilogramów.
- W porządku, zapisuję.
Przychodzi wiewiórka i mówi:
- Ważę dwa kilo.
- Dobrze, zanotowałem - mówi lew.
Gdy już wszystkie zwierzęta podały swoją wagę, na końcu przyszedł zając.
- Ile ważysz, zajączku? - pyta lew.
- 60 kilo.
- Bez żartów, zajączku!
- 60 kilo.
- Zajączku, bez jaj! Ile ważysz?
- A... jak bez jaj, to dwa kilo.




Siedzi facet w barze i chleje wóde. Po jakims czasie usiluje wstac.
...UUUUuuuuuuUUUUAAAAAA BARMAAAAAN !! kawe, bo nie moge wstac.
Barman przynosi, facet wypil , odczekal chwile i znów usiluje wstac
...UUUUuuuuUUUUUUUAAAAA BAAAAARMAAAAAN!!! dwie kawy
Barman przyosi, facet wypija, czeka chwilke, potrzasa glowa i usiluje wstac ...UUUUuuuuAAAAAAAAAAAAAAAA BAAAAAAAAAAARMAAAN... cztery kawy !
Barman przynosi, facet wypija, czeka chwilke i znów usiluje wstac...
..uuuUUUUAAAAAAAA... nie udalo sie BAAAAAARMAAAAN osiem kaw..
Barman przynosi, facet wypija i...
...UUUuuuUUUUUAAAA UDALO SIEEEEEE ,...
zaplacil i poszedl do domu.W domu facet spi ... dzwoni tefefon:
-halo -tu barman mówi, kiedy pan przyjdzie do baru ?
-nie wiem, a co ?
-nie wiem co zrobic z wózkiem inwalidzkim.




Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcją podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?
- Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych, ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób....
- Szesnaście osób!? Przecież tam był tylko ochroniarz.....!
- Skąd pan wie!? Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium......




Tatooo!!!
Słucham synku.
Puknął bym babcię.
No co ty? synu!!!- to przecież moja mama!!!
A ty moją możesz???




Płynie sobie żółw. Spokojnie... powoli... Nagle podpływa do niego rekin.
Żółw nic, dalej pełen spokój. Rekin się zbliża opływa go dookoła. Żółw
pełne spoko. Nagle rekin - cap - odgryzł żółwiowi nogę. Żółw na to:
- Rzeczywiście, śmieszne, ku[...], bardzo śmieszne.




Wchodzi zajączek do nory, wali pięścią w stół i krzyczy:
-hańba!! wchodzi drugi zajączek do nory, wali pięścią w stół i krzyczy:
-hańba!!!
wchodzi trzeci zajączek do nory, wali pięścią w stół i krzyczy:
-hańba!!!
Mama zajączków sie pyta:
-co sie stało;dlaczego hańba???????
na to zajączek odpowiada:
-niedźwiedź ojcem dupe podtarł




No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówke.
Na to Jasiu:
- Ja ci dam stara kurwo klasówke, jak ci przypierdolę to zobaczysz!.
Pani z placzem poleciala do dyrektora
- Panie dyrektorze! Chcialam zrobic klasówke, a Jasiu powiedzial ze mi
przypierdoli...
- Taki maly, rudy?
- Tak
- Taki z duzym nosem?
- Tak panie dyrektorze
- Ooo! Ten to potrafi przyjebac..




- Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skończysz z narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłoscią, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu! To ja - twój ojciec!




O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowe komputera wyrzuciła
przez okno a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic niepodejrzewającego, śpiącego męża, o którym była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość.

Do końca życia zostały JEJ jeszcze cztery godziny...




Romeo i Julia, romantyczny nastrój, księżyc i rozgwieżdżona noc:
- Julia: Romeo, czy nie pragnąłbyś, abym wzięła w dłonie twa męskość i pieściła ją, tak byś odczuwał niezwykła rozkosz?
- Romeo: Co Ci przychodzi do głowy, mila moja! Jakże miałabyś używać swych przeczystych dłoni w takim celu! Nie,, nigdy!
- Julia: Romeo, ukochany, a czy nie chciałbyś, abym ujęła twa męskość i włożyła ja sobie miedzy uda, tak byś osiągnął rozkosz nieznana dotąd żadnemu człowiekowi?
- Romeo: Przenigdy! Nie pozwoliłbym na to, by Twoje uda, tak delikatne i gładkie, tak jasne i nieskazitelne, dotykała tak nieczysta cześć mojego ciała. Nie ukochana, nigdy!
- Julia: Och, kochany, a czy nie pragnąłbyś włożyć go w moje usta, osiągając stan, w którym ciało i duch oszaleją wprost z rozkoszy?
- Romeo: Nigdy! Nie mógłbym nawet pomyśleć o zbrukaniu twych słodkich ust, z których płyną słowa najpiękniejsze i które opiewają Twoja miłość do mnie!
- Julia: Ach, Romeo, musimy pomyśleć o jakimś sposobie, bo już mnie strasznie boli odbyt .




Pani przyszła do adwokata poradzić się w sprawie rozwodu. Adwokat odradza jej rozwód i pyta:
- Czy pani już nie kocha męża?
- Kocham, tylko on jest maniakiem na punkcie seksu. Chce go ciągle a ja po prostu już nie mogę.
Adwokat:
- Zamiast rozwodu niech pani zażąda, aby za każdy seks zapłacił. Może się ograniczy.
Mąż przyszedł do domu i od razu chce się kochać.
- Zaraz, zaraz... - mówi żona - od dzisiaj za sex w kuchni - 10 dolarów, w pokoju - 30 dolarów a w sypialni - 50 dolarów.
Na to mąż:
- OK, tu masz pięćdziesiąt dolarów.
Żona idzie do sypialni...
- Poczekaj... - mąż chwyta ją za rękę. - Ja chcę 5 razy w kuchni

IDontKnow 18-05-2006 01:28

Pięknego, ciepłego dnia wybrał się do Zoo pewien gość z żoną. Żona, naprawdę atrakcyjna, makijaż, letnia, różowa sukienka spięta paskiem, pończochy samonośne... Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli goryla, który na ich widok jakby oszalał i zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej ręce, i drugą uderzać w czaszkę, najwyraźniej niesamowicie podniecony. Mąż - zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać pomysły:
- Obliż usta, zakręć tyłeczkiem...
Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby martwego.
- Rozepnij pasek... - (goryl prawie już rozginał kraty z napięcia) - ... a teraz podciągnij sukienkę nad pończochy... (goryl oszalał kompletnie).
Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki, wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i powiedział:
- A teraz mu się wytłumacz, że boli cię głowa...



Wyjeżdżając na wczasy, facet
zostawił swojemu bratu pod opieką kota. Dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta, jak tam jego kot.
- Niestety, przykro mi, ale kot zdechł.
- Ech, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Póęniej zadzwoniłbym za dwa dni, a ty powiedziałbyś, że kot spadł z dachu i leży u weterynarza, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni, usłyszałbym, że mimo wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No ale cóż, stało się, powiedz mi lepiej, co tam u mamy?
- No więc mama siedzi na dachu i nie chce zejść...



Baca podejrzewal, ze jego zona go zdradza, gdy tylko on wychodzi na
hale pasac owce. Jako "majster zlota raczka" postawil pod lózkiem
garnek smietany i powiesil nad nim lyzke. Gdy tylko jedna osoba lezala
na lózku, lyzka wisiala nad powierzchnia, gdy polozyly sie dwie osoby,
lyzka zamaczala sie w smietanie. Proste i skuteczne. Po powrocie z
hali polecial do sypialni i znalazl pod lózkiem... garnek masla...




Dwóch starszych panów: * Wiesz kiedyś to kutas stał mi tak, że nie mogłem go dwoma rękami od pępka odciągnąć. A dzisiaj to te ręce jakieś takie słabe...



Mężczyzna spacerujący w Kalifornii po plaży znalazł lampę.

Po otwarciu wyskoczył zdenerwowany Dżin: - O.K., O.K. Uwolniłeś mnie z
lampy. Bla, bla, bla. Wielkie mi cos... To jest
już czwarty raz w tym miesiącu! Mam tego spełniania życzeń powyżej uszu!
Zapomnij o 3 życzeniach. Masz tylko
jedno!

Mężczyzna: - Zawsze chciałem pojechać na Hawaje, ale bardzo boje się
latać samolotami. Czy nie mógłbyś
zbudować mostu aż do Hawajów. Mógłbym wówczas pojechać tam samochodem.

Dżin się zaśmiał. - To jest niemożliwe. Pomyśl logicznie! Przecież
nośniki mostu nie sięgną dna Pacyfiku! Pomyśl ile
betonu, ile stali. NIE! Wymyśl jakieś inne życzenie!

Mężczyzna: - OK. W takim razie inne życzenie. Byłem żonaty 4 razy. Moje
żony zawsze mi mówiły, ze nie dbam o nie,
ze nie jestem wrażliwy. A zatem spełnij moje życzenie, żebym zawsze
rozumiał kobiety, wiedział co czują, co myślą,
dlaczego płaczą. Żebym wiedział co naprawdę chcą, żebym wiedział co
zrobić, żeby były zawsze szczęśliwe.

Dżin: - Ten most to chcesz z dwoma pasami ruchu czy z czterema?



Wchodzi Jasio na lekcje, rzuca tornister, kladzie nogi na lawke i krzyczy
"sieeeeema". Widzac to, zszokowana nauczycielka mowi do jasia
- Jasiu natychmiast podnies ten tornister wyjdz z klasy i wejdz jeszcze raz
- tym razem tak grzecznie jak Twoj ojciec kiedy wraca z pracy!!! Jasio ze
spuszczona glowa, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi, pod
wplywem mocnego kopniecia, otwieraja sie z hukiem, do sali wskakuje Jasio i
krzyczy: - Haaaaa!!! K***o nie spodziewalas sie mnie tak wczesnie!!!



Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie
żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180km/h...
220km/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset
metrach, i patrzy, cholera, ale jatka. Nic to - myśli, jatka nie jatka, może
ktoś przeżył i trzeba mu pomoc.
Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego...pozarąbywał na śmierć.
Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica przerażony,
podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
- Panie! Nawet mnie nie drasnęło!



Czterech kumpli postanowiło się zabawić, więć spalili troche trawki i
postanowili pojeździć maluchem po mieście. Jeżdźą tak po mieście, w końcu
wpadli na rondo i kręcą się na nim w kółko żeby faza była lepsza. No ale
troche się to im znudziło wiec dla odmiany zaczęli jeździć po tym rondzie do
tyłu. W pewnym momencie łup, walneli w drugi samochód. Przerażeni siedzą
dalej w samochodzie i nie wychodzą. Zaraz zjawila sie policja (tak to jest,
jak są potrzebni to ich nie ma a tu chwila moment i już byli), blisko miała
bo na nastepnym skrzyżowaniu jest komisariat. Chłopaki dalej stripowani
siedzą w tym aucie i nie wychodzą, w końcu podchodzi do nich policjant i
mówi: "Spokojnie chłopaki, nie bójcie się, koleś ma 2 promile i jeszcze
mówi, że jechaliście do tyłu."



Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na prawo, Małgosia na medycynę, a Baba Jaga na politechnikę. Po roku spotykają się by wymienić opinie.
- U nas na Uniwerku - mówi Jaś - to wcale się nie uczymy, tylko cały czas imprezujemy. Żyć nie umierać!
- A u nas na Akademii Medycznej - mówi Małgosia - to jest dużo nauki, ale imprez też jest sporo.
- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - to tylko nauka i nauka, zero zabawy. Ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na roku!



Rzecz dzieje się w czasach, gdy masowo przywożono do Polski powypadkowy złom z Niemiec. Gość przywiózł coś takiego na lawecie do mechanika - masa pogiętej blachy.
- O w mordę - mówi mechanik - nieźle trzaśnięty. Będzie za dwa tygodnie.
Po tygodniu telefon. Dzwoni mechanik:
- Panie, jest problem. Co to za marka?
- A czemu?
- No bo jak bym tego nie klepał, wychodzi przystanek autobusowy...



Ludożercy szykują na śniadanie dla króla pieczeń z pięknej blondynki. Nagle przybiega sługa pałacowy i mówi:
- Kucharze, nasz król chce aby mu podać śniadanie do łóżka na surowo!



Francuscy archeolodzy wykopali w Egipcie mumię, ale nie mogli ocenić wieku znaleziska.
Postanowili poprosić o pomoc naukowców radzieckich.
- To jest Ramzes II - przychodzi z Moskwy wiadomość.
- Jak to ustaliliście ? - pytają Francuzi.
- Jak zajęli się nim nasi specjaliści, to sam się przyznał



Na lekcji polskiego dzieci rozwiązywały wraz z panią krzyżówkę. Wszystkie wyrazy zostały odgadnięte z wyjątkiem jednego. Była to część ciała ludzkiego składająca się z pięciu liter. Pierwsza litera to "p", a ostatnia "a". Nikt z dzieci nie wiedział z wyjątkiem Jasia, który czerwony z emocji zgłaszał się do odpowiedzi. Pani nie chciała go słuchać, bo Jasio znany był z upodobania do wymieniania brzydkich słów. W końcu jednak ustąpiła.
- To jest pięta, proszę pani.
- Brawo Jasiu, doskonale ! Podoba mi się twój tok myślenia.
- Proszę pani, teraz ja mam dla pani zagadkę. Co to jest długie, giętkie, na trzy litery, w środku "u".
Pani zaczerwieniła się i wyrzuciła Jasia z klasy. Po lekcji rozżalony malec zgłasza się do niej i prosi o uzasadnienie kary.
- Chciałeś powiedzieć brzydkie słowo.
- Wcale nie. To słowo to łuk, ale podoba mi się pani tok myślenia.



Trzy małżeństwa : starsze, w średnim wieku i nowopoślubione postanowiły przystąpić do pewnego Kościoła. Pastor powiedział im:
- W naszym Kościele mamy specjalne wymagania wobec nowo przyjmowanych parafian. Musicie powstrzymać sie przez dwa tygodnie od seksu.
Pary zgodziły sie i powróciły do niego po dwóch tygodniach. Pastor najpierw spotkał sie ze starszym małżeństwem i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać sie przez 2 tygodnie od seksu?
- Bez problemu, ojcze! - odpowiedział starszy mężczyzna:
- Gratulacje, witajcie w naszym Kościele - rzekł im pastor.
Następnie spotkał sie z parą w średnim wieku i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać sie przez dwa tygodnie od seksu?
- W pierwszym tygodniu szło nam całkiem dobrze. Potem jednak musiałem się przenieść na kanapę ale i tak.. No, ojcze, nie wytrzymaliśmy! -Powiedział mężczyzna.
- Nic to. Witajcie, dzieci, w naszym Kościele - rzekł im pastor.
Potem pastor spotkał sie z para młodych i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać sie przez dwa tygodnie od seksu?
- Nie, ojcze, nie umieliśmy sie powstrzymać - odrzekł smutno chłopak.
- Co sie stało? - zapytał pastor.
- Moja żona sięgnęła po puszkę z kukurydzą stojącą na półce i puszka spadła jej na ziemie.
Kiedy sie pochyliła nisko, by ja podnieść, nie mogłem się powstrzymać i musiałem dać upust żądzy...
- No tak, macie świadomość, ze nie możecie wejść do naszego Kościoła - mówi pastor.
- Gorzej ojcze, że nie możemy więcej wejść do Tesco...



Wchodzi kobieta do apteki i mowi do aptekarza, ze chce kupic arszenik.
- Po co pani arszenik? - pyta aptekarz.
- Chce otruc mojego meza, ktory mnie zdradza.
- Droga pani, nie moge pani sprzedac arszeniku, aby pani zabila meza, nawet
w przypadku gdy uprawia sex z inna kobieta.
Na to kobieta wyciaga zdjecie na ktorym jej maz kocha sie z zona aptekarza.
- O - mowi aptekarz - nie wiedzialem, ze ma pani recepte!



Przyszedłem prosić o rękę pańskiej córk,chociaż wiem że to tylko formalność.
-Wypraszam sobie!-wściekasię przyszły teść.
-Kto ci powiedział,że to tylko formalność?
- GINEKOLOG.



Na egzaminie profesor pyta studenta:
Jak mozna wyznaczyc wysokosc wiezowca za pomoca barometru?
- Mozna przywiazac barometr na sznurku, spuscic z dachu i zmierzyc
dlugosc
sznurka.
- A inny sposob?
- Mozna isc klatka schodowa, zaznaczac na scianie kolejne wysokosci
barometru i podac wysokosc wiezowca w barometrach.
- A moze zna pan inny sposob ?
- Mozna dac barometr strozowi jako lapowke i w ten sposob dowiedziec sie
jaka jest wysokosc wiezowca.
- A moze jeszcze inny sposob pan zna ? (profesor lekko podenerwowany)
- Mozna zrzucic barometr z dachu i zmierzyc czas, nastepnie
wykorzystujac
wzor na swobodny spadek cial obliczyc wysokosc wiezowca.
- A innego sposobu juz pan nie zna ?!
- Mozna uzyc barometru jak wahadla matematycznego i porownac czasokres
wahniec na ziemi i na dachu ....
- I CO ? INNEGO SPOSOBU PAN NIE ZNA ?!!!!
- No ... mozna tez zmierzyc cisnienie przy ziemi i na dachu wiezowca a
nastepnie porownac ...
- To dla czego od razu nie przedstawil pan tego sposobu ?
- Bo jest to sposob oczywisty a tamte sa ciekawsze...

zml 18-05-2006 14:03

Mistrzostwa Swiata 2006, Polska jakims cudem wyszla z grupy i trafila na Brazylie. brazylyjczycy przed meczem stwierdzili ze ida na piwo a gra tylko
ronaldihno . Siedza w knajpie i wlaczaja telewizor 6 minuta meczu 1-0 dla brazylii, wylączyli . Właczaja w polowie patrza nadal 1-0. Doszli do wniosku ze włącza dopiero na sam koniec meczu. No i wlaczaja w 91 minucie patrza 1-1 koniec meczu. Brazylyjczycy po meczu pytaja sie ronaldihno co sie stalo a on na to:
- No sorry chlopaki , ale w 50 minucie dostalem Czerwona kartke ;]

YooDash 22-05-2006 11:18

stary widzialem filmik ze koles sobie baterie do członka wsadzal
ile wsadzil?
2
AAA czy AA?
AAA
alkaliczne czy zwykle?
chyba zwykle
rownolegle czy szeregowo?
no szeregowo
a styknal je + z - czy inaczej?
i wez tu pogadaj z elektronikiem...
:D:D:D

-------------------


Co pan taki smutny ostatnio, panie dyrektorze?
- A, sekretarkę zmieniłem
- I co? Niezbyt bystra, tak?
- NIe, całkiem mądra
- To może leniwa?
- Skąd! Bardzo pracowita!
- To może hmmm... ten... tego... nie chce....
- No coś pan! Robimy to kilka razy dziennie!
- A może nie chce brać do...
- Jak to nie?! Ciągnie jak odkurzacz!
- No to o co chodzi?
- Aaa... kawę robi jakąś taką...

-------------------------

Kamilo$ 23-05-2006 02:00

--------------------------------------------------------------------------Mężczyzna wszedł do zatłoczonego przedziału kolejowego i siada koło tęgiej baby obstawionej siatkami
-Panie uważaj pan na jajka. krzyczy kobieta
-A co wieziemy jajeczka do miasta, zagaduje przyjaźnie mężczyzna
-Nie, gwoździe...
--------------------------------------------------------------------------Idzie sobie ulicą blondynka z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać.
- ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
- Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz. --------------------------------------------------------------------------

panda 23-05-2006 15:17

Umiera stary Gruzin. Przy łożu śmierci siedzi jego wnuk. Umierający mówi:
- Kiedyś, gdy umarł Lenin, umarł i leninizm... Kiedy umarł Stalin, umarł stalinizm...
- Dziadku Onanie, nie umieraj!

okashii 24-05-2006 13:40

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzakow wyskakuje wilk - stary zboczeniec i sie drze:
-HA HA KAPTURKU, Nareszcie cie pocaluje tam, gdzie jeszcze nikt cie nie calowal !
Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mowi:
- Chyba, k***a, w koszyk...

:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D

\/\/i+eI< 26-05-2006 01:31

- Jasiu jak ty możesz palić papierosy, jesteś dopiero w 3 klasie.
- A pan Lepper jak był w trzeciej to palił.
- Ale on był pełnoletni

Cra$H 27-05-2006 01:21

Przychodzi facet do adwokata:
- Pamięta pan mecenasie ile milionów dolarów dostał koleś,
który wytoczył sprawę Marlboro za to, że zachorował na raka?
- Nooo... sporo... kilkadziesiąt.
- A ile dostał gościu, który oskarżył McDonaldsa, że po
hamburgerach roztył się jak świnia?
- Noooo... kilkanaście.
- Ja też chciałem wytoczyć sprawę...
- Komu?
- Polmosowi Lublin. Za te wszystkie brzydkie baby, które
przeleciałem po Żołądkowej Gorzkiej...



Bajka z morałem:
Pokłóciły się okrutnie członki ciała. No bo kto niby ma być szefem?
- Toż jasnym jest, że ja - burknął mózg - to ja tu myślę i wszystko kontroluję.
- Bzdura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej zarabiamy na wasze utrzymanie.
- Ech - westchnęły nogi - to nasza rola rządzić, to my decydujemy jaki kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku.
- My - odparły oczy - myśmy szefami - my wszystko widzimy i naprawdę nic nam nie umyka.
- Bzdura - odparł żołądek - to ja tu rządzę, wytwarzam wam wszystkim energię, ciężko pracuję i trawię. Beze mnie zginiecie...
- JA BD SZEFEM - nagle odezwał się milczący dotąd tyłek - I JUZ!
Śmiech ogólny, no całe ciało się nie może pozbierać.
- DOBRA - odpowiedział tyłek - jak tak, to STRAJK!- I przestał robić cokolwiek.
Minęło kilka godzin.
Mózg dostał gorączki.
Ręce się powykrzywiały.
Nogi zgięły się w kolanach.
Oczy wyszły na wierzch.
Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku.
Szybko zawarto porozumienie. Szefem został tyłek.
I tak to już jest drodzy moi - szefem może zostać tylko ten, co gówno robi!



Superoptymista - gość, który na cmentarzu
zamiast krzyży widzi same plusy.

YooDash 31-05-2006 19:57

Są rzeczy na tym świecie, które potrafią wyjaśnić tylko kobiety. Dla
facetów, to absolutna czarna magia. Poniżej kilka takich, które właśnie
zaliczane są do tej grupy...

- Wyraz twarzy kota.

- Co tak ważnego jest w czekoladkach.

- Potrzebę posiadania jednakowych butów w różnych kolorach.

- Wyszczuplające ubrania.

- Wybieranie się na wycieczkę samochodową bez próby osiągania rekordu
szybkości.

- Różnicę między ecrie, beżowym i kremowo-białym.

- Podcinanie włosów żeby urosły.

- Podkręcanie rzęs.

- Niedokładność każdej wagi osobowej kiedykolwiek powstałej.

- Inną kobietę...

- Jak to możliwe, że moczenie skóry powoduje jej wysuszenie

- Potrzebę posiadania na koncie permanentnego debetu.

- Mówienie przez 3 godziny bez powiedzenia o czym mówią.

- Potrafią wyjaśnić "dlaczego nie jeść pomadki choć jest o smaku owocowym".

- Potrafią wyjaśnić "O co chodzi w M jak Miłość ".

- Dlaczego na łazienkę trzeba wydać 10 tys. PLN jak wystarczy 3800zl (o
kuchni nie wspominając).

- Dlaczego Twoje rachunki (chodzi o faceta) za telefon komórkowy wynoszą
aż 150 zł/miesiąc a moje (kobieta) tylko 300.

- Różnicę pomiędzy piekielnymi ustrojstwami - "wkładka higieniczna -
podpaska ".

- Różnicę pomiędzy jej wypadem z koleżankami, a twoim z kolegami.

- Tylko kobieta zna różnicę między podkładem i fluidem i wie po co pod
to wszystko kłaść jeszcze bazę rozświetlającą...

- Wyjaśnią dlaczego naprawdę nie chcesz iść z kumplami na piwo.

- Tylko kobieta potrafi Ci wyjaśnić, że jedziesz za szybko nawet jeśli
nie odpaliłeś jeszcze auta.

- Dlaczego śmieci trzeba wyrzucać codziennie, a nie raz w tygodniu jak
już się zapełni nimi wszystkie miejsca koło kosza...

- Dlaczego nakarmienie zwierzyńca i posprzątanie w domu jest ważniejsze
od sprawdzenia maili jakie przyszły do nas w nocy.

- Dlaczego zmywa się zaraz po posiłku a nie tuż przed.

- Dlaczego deska sedesowa MUSI być opuszczona.

- Dlaczego "zaraz" jest pierwszym krokiem do awantury.

- Dlaczego sztućce muszą kolorystycznie pasować do zasłon?

- Dlaczego Karmi jest smaczne?

- Dlaczego do toalety w knajpie trzeba chodzić z koleżanką?

- Dlaczego masz nie pić tego trzeciego piwa?

- Czym różnią się dwie identyczne bluzki?

Cang 31-05-2006 20:32

Cytat:

YooDash pisze:
Są rzeczy na tym świecie, które potrafią wyjaśnić tylko kobiety. Dla
facetów, to absolutna czarna magia. Poniżej kilka takich, które właśnie
zaliczane są do tej grupy...

(...)

- Dlaczego do toalety w knajpie trzeba chodzić z koleżanką?

ze znajomymi probujemy te tajemnice zglebic od lat kilku, jednak najmniejszego powodzenia... jakas podpowiedz moze? :)

Rexerex. 31-05-2006 20:41

W "Harrym Poterze" Ron raz spytał sie Harrego:
-Dlaczego one zawsze muszą chodzić STADAMI?
:)

YouZacK 31-05-2006 20:44

Cytat:

YooDash pisze:

- Różnicę między ecrie, beżowym i kremowo-białym.

"jeszcze waniliowy"

Kolo 31-05-2006 22:31

>> > > Myśliwy wybrał się na biegun, aby upolować niedźwiedzia polarnego.
>> Po
>>> >> > kilku godzinnym
>>> >> > > oczekiwaniu wreszcie
>>> >> > > pojawia się niedźwiedź. Myśliwy celuje kilka minut, po czym
>>> >> > > strzela
>> i
>>> >> > nie
>>> >> > > trafia. Za chwile na ramieniu czuje łapę, odwraca się i widzi
>> misia,
>>> >> > > do
>>> >> > którego
>>> >> > > strzelał. Miś mówi:
>>> >> > >
>>> >> > > - Wiesz,
>>> >> > > my tu mamy takie zasady, że jak ktoś na nas poluje i nie trafia to
>> my
>>> >> > go
>>> >> > > gwałcimy.!!!
>>> >> > > Co powiedział, to zrobił. Myśliwy się wkurzył, wrócił
>>> >> > > do domu, codziennie kilka godzin trenował
>>> >> > > strzelanie. Minął rok,
>>> >> > > myśliwy znowu pojechał
>>> >> > > na biegun, ukrył się i
>>> >> > > czeka. Po kilku minutach pojawia się ten sam niedźwiedź. Myśliwy
>>> >> > celuje,
>>> >> > > celuje, strzelił, nie
>>> >> > > trafił. Po chwili czuje łapę
>>> >> > > na ramieniu, odwraca się a tam stoi niedzwiedź, który mówi:
>>> >> > >
>>> >> > > - Wiesz stary -
>>> >> > > zasady znasz, co ja ci będę tłumaczył. Myśliwy się totalnie
>>> >> > > wkurwił. Wrócił do domu i cały czas trenował. Minął rok i znowu
>>> >> > > pojechał
>>> >> > na
>>> >> > > biegun. Zaczaił się i po kilku minutach pojawił się niedzwiedź.
>>> >> > > Myśliwy
>>> >> > celuje, pół godziny strzela i nie
>>> >> > > trafia. Po chwili czuje łapę
>>> >> > > na ramieniu, odwraca się a tam stoi niedzwiedź, który mówi:
>>> >> > >
>>> >> > > - Stary,
>>> >> > > ty tu chyba nie przyjeżdżasz polować...
:) :) :) :) :) :) :D :D :D


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:11.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.