unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   LOL !!! (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=53)
-   -   [ dowcipy ] aka HUMOR DLA DOROSŁYCH!!!!!! (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=1146)

MIKO 14-04-2007 16:36

dlaczego świstak siedzi?
-bo w sreberkach była heroina :D

stanik 17-04-2007 00:07

Wierszyk o komarze - miłej lektury )) ))
> > Idzie lato
> > KOMAR
> >
> > Komar, owad pospolity
> > rodzaj żeński, jadowity.
> > Małe takie, niepozorne
> > na trucizny to odporne
> > Kiedy tylko zmrok zapada
> > przez okienko skurwiel wpada
> > i gdy światła gasną w sali
> > słychać chuja już w od dali.
> > Bzyka pojeb cala noc
> > nie pomoże nawet koc
> > a gdy rano wstajesz
> > to kurwicy wnet dostajesz
> > swędzi noga, swędzi ręka
> > a ten kutas nie wymięka
> > taki mały, a ma moc
> > i tak kurwa jest co noc
:D:D

RoDaN|SQD 17-04-2007 00:43

- Jakby się nazywali Flinstonowie jak by byli czarni?
- czarnuchy

Xirios 17-04-2007 10:31

WYWIAD JEST AUTENTYCZNY! (podobno ;) )
> > Wywiad z rzecznikiem wrocławskiego MPK:
> > Joanna Banas: - Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie może
> > przesiąść się z wagonu do wagonu?
> > Janusz Rajces, rzecznik wrocławskiego MPK:
> > - Może, tylko musi skasować drugi bilet.
> > - Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
> > - Regulamin przewozowy mówi wyraznie: bilet jest ważny w tym
> > wagonie, w którym został skasowany.
> > - Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens.
> > Tak naprawdę, dlaczego nie mogę zmienić wagonu?
> > - Przebiec na czerwonym też pani może, tyle ze ryzykuje pani
> > wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją
> > kontroler.
> > - Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a
> > przesiadanie się z wagonu do wagonu nie.
> > - Jakby się ludzie tak przes iadali, to kontrolerom byłoby trudno
> > pracować.
> > - Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?
> > - Argumentem jest przepis. A poza tym, jeśli kupuje pani bilet
> > na pociąg, to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to
> > pani ma bilet tylko na ten o 15.30.
> > - Przepraszam, ale tylko jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w
> > tramwajach ich nie ma.
> > - A po co w ogóle się przesiadać?
> > - Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład,
> > gdy w naszym wagonie jadą pijani, agresywni ludzie.
> > - O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować.
> > - Szczególnie, gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem?
> > - Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można, podejść do
> > motorniczego, a on już wie, co robić.
> > - Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego...
> > - No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim
> > wagonie, bo nie może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet.
> > - To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie,w ktorym
> > nie ma motorniczego?
> > - Przejść do pierwszego i skasować bilet..
> > - Skasować bilet?!
> > - Oczywiście. Przepis jest wyraźny.
> > - Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i interweniuje?
> > - Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.
> > - Ja mam kasować bilet za motorniczego?!
> > - Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie
> > przechodzi, bo musiałby kasować bilet. Jeśli chce Pani
> > interwencji, to musi Pani mieć dodatkowy bilet dla motorniczego,
> > a najlepiej dwa, żeby mogł wrocić do pierwszego wagonu.
> > - A po co będzie jeszcze przechodził?
> > - Jak to po co? Ktoś musi kierować tramwajem!
> > - To nie może po prostu przejść jak człowiek?!
> > - Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania
> > dodatkowego biletu nie można przechodzić... Poza tym motorniczy
> > to nie jakiś człowiek, a motorniczy. To zasadnicza różnica!
> > - Wie P an, to ja wolę zostać w tym pierwszym wagonie i nie
> > interweniować...
> > - No widzi Pani, od razu mowiłem: po co przechodzić i robić
> > zamieszanie...

||B||voreen 17-04-2007 14:43

http://www.joemonster.org/article/71...y-jestes-gejem

Xirios 18-04-2007 11:37

http://czytelnia.onet.pl/0,1405065,1,artykuly.html
http://www.toys4boys.pl/item581__Sto...e____noze.html
http://idg.allegro.pl/show_item.php?item=180168151

BZZYK 18-04-2007 13:08

Wiesz co to szczyt bezczelności ???
Zagłosować na Pis i wyjechać za granicę :D

lbn*w4rl0ck^ 18-04-2007 14:33

The latest poll taken by the Irish government asked people if they think Polish immigration is a serious problem.

- 23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem.

- 77% of respondents answered: Absolutnie żaden. To nie jest poważna kwestia.

Has! 18-04-2007 18:40

Cytat:

lbn*w4rl0ck^ pisze:
The latest poll taken by the Irish government asked people if they think Polish immigration is a serious problem.

- 23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem.

- 77% of respondents answered: Absolutnie żaden. To nie jest poważna kwestia.

było, chyba parę stron wcześniej :(

thecheck 18-04-2007 18:44

Cytat:

BZZYK pisze:
Wiesz co to szczyt bezczelności ???
Zagłosować na Pis i wyjechać za granicę :D

http://www.forum.unreal.pl/showpost....postcount=1970

Cytat:

lbn*w4rl0ck^ pisze:
The latest poll taken by the Irish government asked people if they think Polish immigration is a serious problem.

- 23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem.

- 77% of respondents answered: Absolutnie żaden. To nie jest poważna kwestia.

http://www.forum.unreal.pl/showpost....postcount=1959

lbn*w4rl0ck^ 18-04-2007 18:44

Jeśli tak to mea culpa, nie czytam na bieżąco ;)

Dragon 18-04-2007 20:41

Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego
- Dlaczego uciekł pan z więzienia?
- Bo chciałem się ożenić.
- No to ma pan dziwne poczucie wolności.
***************************

Jak się czujesz?
- Jak tampon, w dobrym miejscu o złej porze.
***************************

Miał facet starą papugę. Tak bardzo starą, że jej się dziób zakrzywił i nie mogła jeść. "Niechybnie zdechnie"? pomyślał facet i poszedł do weterynarza po radę do weterynarza.
- Spiłuj jej pan pilnikiem dziób ? poradził mu lekarz.
Facet wrócił do domu, ale następnego dnia znów odwiedza lekarza.
- I jak, pomogło?
- Nie bardzo, zdechł mój Paputek.
- Zdechł przy piłowaniu dziobka?
- Nie, chyba już w imadle.
***************************

NSX 19-04-2007 02:59

Supermarket. Stojąca przy dziale kosmetycznym hostessa z uśmiechem zachwala przechodzącemu facetowi towar:
- Polecam nowy model szczoteczki do zębów "Oral-Be", która myje zęby nawet w trudno dostępnych miejscach.
Facet:
- Ja nie mam zębów w trudno dostępnych miejscach.

Xirios 19-04-2007 09:18

Studencki dowcip dla inzynierow ;-)

- Co to jest pochodna z imprezy?
- Jest to ilość alkoholu, którą można kupić za butelki po tej imprezie.
- Kiedy można powiedzieć, że impreza była udana?
- Kiedy druga pochodna jest dodatnia.

Xirios 20-04-2007 11:35

Wraca Jasio ze szkoły. Ojciec, dresiarz, postanowił zagaić intelektualnie do syna:
- No i co tam w szkole?
- Nie dobrze tato, 5 pałek dostałem.
- No Jasiu, będzie wpierdol.
- Wiem tato, mam już adresy
---------
Trzech na dziesięciu Polaków zyje w stresie,
pozostałych 7 w Londynie.
-----------
Spotykaja sie dwie krowy w rzeźni.Jedna pyta drugiej:
-Co pierwszy raz?
-Nie ku**a...drugi!
----------
Kłótnia Jasia i Małgosi:
Jaś : a mój tato ma BMW
Małgosia : a moja mama też ma
Jaś a mój tato jest bogaty
Małgosia: a moja mama też
Jaś : a mój tato ma siusiaka
Małgosia : moja mam tez ma
Jaś : Jak to przeciez twoja mama jest kobietą ?
Małgosia : ale moja mama ma takiego w szufladzie !!
-------------
Konkurs prowadzony przez barmana 3 osoby miały rospoznac swoj gatunek alkoholu
Niemiec pije....... : to jest piwo
Barman : brawo o to nagroda
francuz pije...... :to jest wino
barman: brawo o to nagroda
Polak pije ..... : to jest żytnia ....
Barman: przykro mi ale to jest bimber
Polak : nie, nie, ja podaje adres Żytnia 8 mieszkania 4
------------
Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi:
- Psiakrew, zżarłem jednego Francuza. Był taki wyperfumowany, że do tej pory czkam wodą kolońską.
Drugi na to:
- To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to był generał, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te jego medale tak
brzęczą, że ryby płoszę...
A trzeci rekin mówi:
- To jest wszystko nic, koledzy! Ja zeżarłem tydzień temu jakiegoś polskiego posła, taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się zanurzyć!

Abadon1 23-04-2007 01:28

Blondynka rozpoczela prace jako szkolny psycholog. Zaraz pierwszego dnia zauwazyla chlopca, ktory nie biegal po boisku razem z innymi chlopcami tylko stal samotnie. Podeszla wiec do niego i pyta:
- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chlopcami?
- Bo jestem bramkarzem.

YouZacK 23-04-2007 16:42

Kaczyński mówi do Leppera:
- Mam nieznośną czkawkę, możesz mnie przestraszyć?
- Występujemy o przedterminowe wybory.
- Dziękuję, już przeszła.

panda 24-04-2007 12:47

Tata królik uczy syna jak się bzyka:
- Widzisz synku, jesteśmy małe zwierzątka, wszyscy nas chcą zjeść, dlatego musimy wszystko robić szybko. Oto cztery królicze dziewczynki. To się robi tak, przyglądaj się: Razdwatrzycztery! Zrozumiałeś? To powtórz!
- Raz, dwa, trzy, cztery!
- Nie! Razdwatrzycztery! Powtórz.
- Raz dwa trzy cztery.
- NIE! Patrz uważnie: razdwatrzycztery. Powtórz!
- Razdwatrzyczterypięć. Oj, przepraszam tato!

Xirios 24-04-2007 15:49

Chodzi chłop po podwórku, rozgląda sie, szuka czegoś i gada do siebie:
- Gdzie piła? Gdzie piła? No, gdzie piła???
Przez otwarte okno do kuchni słychać głos żony:
- U sąsiada!
- A dlaczego dała?
- Jak wypiła to dała....
--------
Trzy fazy otyłości męskiej:
a)nie widać, jak wisi;
b)nie widać, jak stoi;
c)nie widać kto ciągnie.
-------
Blondi numer jeden ubiega się o pracę w charakterze zastępcy szeryfa.
Ten zadaje jej kolejno pytania:
- Ile jest jeden dodać jeden?
- Jedenaście.
- Ahaa... A jaki dzień tygodnia zaczyna się na literę "W"?
- Wczoraj.
- Taaak... No a może powie mi pani, kto dokonał morderstwa Abrahama Lincolna?
- Nie wiem.
- No to niech pani pójdzie do domu i się nad tym zastanowi, dobrze? a my damy pani znać.
Blondie wychodzi, na korytarzu czekają jej znajome i natychmiast pytają
się, jak jej poszło
- świetnie! Pierwszy dzień w pracy i już przydzielili mi sprawę! I to od razu morderstwo!!!
*************************
W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekała na doktora. Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią czy z butelki
- spytał lekarz
- Piersią - odpowiedziała kobieta
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę. Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwilę je
ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać
i powiedział:
- Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcią, ale cieszę się, że przyszłam.

****************************
Rozmawia dwóch kolegów:
- Żonę w domu trzeba trzymać krótko!!!
- Święta racja - góra dwa, trzy lata!!!
**************************
- Zobacz kochanie, tam stoi ten facet, co mnie wczoraj uratował, gdy się topiłam...
- Tak, poznaję go, już mnie dziś trzy razy przepraszał!

**************************

Nowa amerykańska rakieta była testowana na poligonie w Polsce. Niestety, zboczyła z kierunku i spadła gdzieś w górach. Ekipa ratownicza wysłała samolot, a potem helikopter, żeby znaleźć zagubiony pocisk. Amerykańscy wojskowi wysiadają ze śmigłowca w miejscu przypuszczalnego upadku rakiety.Widzą bacę siedzącego na kamieniu i palącego fajkę. Jeden z żołnierzy pyta:
- Baco, a nie widzieliście gdzieś tutaj przelatującego takiego ognistego kija?
- Ni, nie widziołem...
Wojskowi zbierają się do odejścia, a baca dodaje:
- Ale wicie, panocku, tutej coś ciekawego musi się dzioć. Najsampierw przelecioł BGM-109 Tomahawk Criuse Missile i spadł za tamoj górkom. Potem przelecioł F-15E Strike Eagle. Teroz wy wylądowaliście HS-60 Seahawk...
ale ognisty kij...? Niii..... nie widziołem...

IDontKnow 25-04-2007 01:07

Wielu ludzi mysli i mówi , że daje z siebie ponad 100% ! Ale czy tak jest rzeczywiscie ? Co to znaczy osiągnąć 100% w życiu?? Z pomocą przychodzi nam matematyka: Jeżeli za: A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z Podstawimy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 To H-A-R-D-W-O-R-K (ciężka praca) 8+1+18+4+23+15+18+11 = 98% A słowo K-N-O-W-L-E-D-G-E (wiedza) 11+14+15+23+12+5+4+7+5 = 96% Ale B-U-L-L-S-H-I-T(p.i.e.p.r.z.e.n.i.e głupot) 2+21+12+12+19+8+9+20 = 103% Zas A-S-S-K-I-S-S-I-N-G (włażenie w d.u.p.ę) 1+19+19+11+9+19+19+9+14+7 ! = 118% Tak więc jedynym - popartym matematycznie - wnioskiem jest to, że chociaż "ciężka praca" i "wiedza" zbliżą cię do ideału, ale tylko "pieprzenie głupot" I "włażenie w dupę" wyniosi Cię ponad normę .

Xirios 25-04-2007 13:09

Dobra :>
Masz kawały :D :

Rożnica seksu wśród ludu:

Dyrektor: Jest gdzie, ale nie kiedy
Student: Jest kiedy, ale nie ma gdzie
Biedak: Nie ma gdzie, nie ma kiedy
Filozof: Jest gdzie, jest kiedy, ale nie wiadomo po co
--------
Jedzie kobieta taksówką, po dojechaniu na miejsce przeznaczenia mówi kierowcy, że nie ma pieniędzy. Kierowca spokojnie rusza, jedzie za miasto i zatrzymuje się na małej polance. Wysiada z samochodu, podchodzi do bagażnika i wyciąga wielki koc. Przestraszona kobieta mówi:
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, rwij trawę.
-------
Pytanie do prpfesora:
-W jakim czasie nauczy się Pan mówic po japońsku?
-10 lat.
To samo do doktora:
-6 do 7-miu lat.
Do magistra:
-5 lat
Do studenta:
- K...wa! Kiedy egzamin?!!!
-------
Pusty pokoj wyposazony tylko w drzwi; zadnych okien, ukrytych wejsc/wyjsc, sprzetow, mebli itd. Przed wejsciem siedzi trzech naukowcow: biolog, fizyk i matematyk.
Do pomieszczenia wchodza dwie osoby, a wychodza trzy.
Co na to mowi...
1. Biolog: Rozmnozyli sie!
2. Fizyk: To na pewno blad pomiaru.
3. Matematyk: Jak do srodka wejdzie jeszcze jedna osoba, to pokoj bedzie pusty.

-------
Samochodem jedzie mechanik, elektryk i informatyk. Nagle samochód staje.
Mechanik mówi:
- To na pewno coś z mechaniką...
Elektryk:
- Musiała nawalić elektryka...
Informatyk:
- Wiecie co? Wysiądźmy i wsiądźmy to może ruszy.
--------
Szykuje sie impreza katolicka. Wielka scena, gdzieś z tyłu kręcą się ludzie z obslugi. Po chwili do mikrofonu podchodzi ksiądz. uderza w niego reką, nachyla się i mówi:
-Próba mikrofonu...Zdrowaś, zdrowaś..
--------
Przychodzi facet do apteki, pokazuje dłon i mówi:
- Pięć.
- Co pięć? - pyta aptekarz
- Pięć tabletek viagry. Zaprosiłem pięć fajnych lasek na
wieczór.
Następnego dnia ten sam facet przychodzi znowu i pokazuje dwie
dłonie.
- Co? Dziesięć? - pyta aptekarz
- Nie, krem do rak. Nie przyszły...

loQ! 26-04-2007 16:19

PRAWDZIWA ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZĘSTOTLIWOŚCI ALARMOWEJ CANAL 106,
NA WYBRZEŻU FINISTERRA (GALICJA) POMIĘDZY HISZPANAMI A AMERYKANAMI 16
PAŹDZIERNIKA 1997 ROKU


Hiszpanie (w tle słychać trzaski): Tu mówi A-853, prosimy, zmieńcie kurs o
15 stopni na południe, by uniknąć kolizji... Płyniecie wprost na nas,
odległość 25 mil morskich.

Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na
północ, by uniknąć kolizji.

Hiszpanie: Odmowa. Powtarzamy: zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe,
by uniknąć kolizji...

Amerykanie (inny głos): Tu mówi kapitan jednostki pływającej Stanów
Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byście zmienili swój kurs o 15 stopni na
północ, by uniknąć kolizji.

Hiszpanie: Nie uważamy tego ani za słuszne, ani za możliwe do wykonania.
Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na południe, by uniknąć zderzenia z
nami.

Amerykanie (ton głosu świadczący o wściekłości): Tu mówi kapitan Richard
James Howard, dowodzący lotniskowcem USS Lincoln marynarki wojennej Stanów
Zjednoczonych; drugim co do wielkości okrętem floty amerykańskiej.
Eskortują nas dwa okręty pancerne, sześć niszczycieli, pięć krążowników,
cztery okręty podwodne oraz liczne jednostki wspomagające. Udajemy się w
kierunku Zatoki Perskiej w celu przeprowadzenia manewrów wojennych w
obliczu możliwej ofensywy ze strony wojsk irackich. Nie sugeruje...
ROZKAZUJE WAM ZMIENIĆ KURS O 15 STOPNI NA PÓŁNOC! W przeciwnym razie
będziemy zmuszeni podjąć działania konieczne by zapewnić bezpieczeństwo
temu okrętowi, jak również siłom koalicji. Należycie do państwa
sprzymierzonego, jesteście członkiem NATO i rzeczonej koalicji. Żądam
natychmiastowego posłuszeństwa i usunięcia się z drogi!

Hiszpanie: Tu mówi Juan Manuel Salas Alcántara. Jest nas dwóch. Eskortuje
nas nasz pies, jest też z nami nasze jedzenie, dwa piwa i kanarek, który
teraz śpi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i morskiego kanału
alarmowego 106. Nie udajemy się w żadnym kierunku i mówimy do was ze
stałego lądu, z latarni morskiej A-853 Finisterra, z wybrzeża Galicji. Nie
mamy gównianego pojęcia, które miejsce zajmujemy w rankingu hiszpańskich
latarni morskich. Możecie podjąć wszelkie słuszne działania, na jakie tylko
przyjdzie wam ochota, by zapewnić bezpieczeństwo waszemu zasranemu okrętowi,
który za chwile rozbije się o skały; dlatego ponownie nalegamy, sugerujemy
wam, iż działaniem najlepszym, najbardziej słusznym i najbardziej godnym
polecenia będzie zmiana kursu o 15 stopni na południe by uniknąć zderzenia
z nami.

Amerykanie: OK. Przyjąłem, dziękuję.

Abadon1 27-04-2007 02:04

Przychodzi baba do lekarza ze studentem w d**ie.
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Dziekanat!

NSX 27-04-2007 16:07

Zasady biurokratyczne:

1. Nie myśl! A jeżeli już pomyślałeś to
2. Nie mów! Ale jeżeli już powiedziałeś to
3. Nie pisz! Jeżeli już napisałeś to
4. Nie podpisuj! A jak podpisałeś, no to się, k...., potem nie dziw.


Prawo Tertila:
Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama.


Prawo Clyde'a:
Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa, ze ktoś cię wyręczy


Zasada Larsona:
Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków.


Reguła Jaffersona:
Tytuły przeważają nad osiągnięciami.


Prawo Wilsona:
Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy.


Reguła Achesona:
Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.



Prawo Niesa:
Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości.


Prawo Phillipa:
Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze.


Reguły komisyjne:
* Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać.
* Nie odzywaj się do polowy posiedzenia, a zyskasz opinie człowieka inteligentnego.
* Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz.
* Kiedy masz wątpliwości zaproponuj powołanie podkomisji.
* Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad - Zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają


Prawo Woltrskiego:
Praca w zespole polega na tym, ze przez polowe czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie.


Prawo Owena:
* Jeśli jesteś dobry, to cala robota zwali się na ciebie
* Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.


Aż dziw bierze jakie to jest wszystko prawdziwe.....

veeen 27-04-2007 18:40

Drużynowe Mistrzostwa świata w robieniu loda!!! Zjechały się panie z całego świata. Oczywiście nie zabrakło prasy, radia, telewizji...etc.
Korespondent jednej z stacji TV przeprowadza wywiady z drużynami. Najpierw zaczyna rozmowę z amerykankami:
- Jak nastroje przed zawodami?
- Wszystko dopięte na ostatni guzik, ciężko trenowałyśmy w okresie przygotowawczym, morale doskonałe, wygramy!!! Jeżeli oczywiście w polskiej drużynie zabraknie Mani...
Podobne pytanie zadaje Francuzkom (nomen omen faworytom )
- Wszystko w najlepszym porządku, w końcu jest to nasza narodowa dyscyplina, od lat jesteśmy w czołówce, wygramy!!! Jeżeli oczywiście Mania nie przyjdzie....
I tak chodzi od nacji do nacji i wszędzie to samo: "Jeżeli Mania nie przyjdzie...."
Wreszcie nie wytrzymał i pyta:
- Co to za Mania??? Autorytet jakiś czy co???
- Autorytet nie autorytet ale kostkę Rubika w ustach układa...

***

Tata odprowadza córkę do przedszkola. Idąc mijają 2 "bzykające się" psy.
Córka pyta:
- Tato? Co te pieski robią?
Ojciec nie wie, co odpowiedzieć dziecku, więc wymyśla na poczekaniu
- Bo wiesz, ten piesek na górze zwichnął sobie łapkę i ten drugi pomaga mu dojść do domku.
- Wiesz tato? To zupełnie jak w życiu! Ty komuś pomagasz a ten ktoś pierdoli cię prosto w dupę!

***

Spotykają się dwaj przyjaciele . Jeden taki smutny, w depresji, mówi, że wszystko mu zbrzydło, sprzykrzyło się.
- Tak nie można. się smucić Pójdziemy do mnie, wypijemy...
- Taa, pić, znowu z tobą pić...
- No dlaczego tylko pić? Posiedzimy, przegryziemy...
- Taa, żreć, znowu z tobą żreć...
- I moja żona będzie zadowolona jak nas odwiedzisz...
- Taa, ruchać , znowu ruchać...

***

Na przesłuchaniu policjant mówi:
- No to niech pan opowie jak to bylo
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć
- Napastowali pana?
- Nie... na sucho pojechali

***

Czytajcie najnowszy numer "Cosmopolitan" - a w nim:
- jak poprawić humor szefowi,
- jak dumnie kroczyć ścieżką awansu,
- jak być najlepszą pracownicą, niewiele robiąc,

oraz pozostałe sekrety oralnego seksu...

***

- Kochanie...
- Nie!
- Ale raz...
- NIE!
- Ale tylko raziczek...
- Nie. Do ślubu NIE!
- Ale tylko ten jeden raz
- No dobra, ale nikomu nie mów...
- E, to już nie trzeba...

***

Chłopak do laski:
- Choć pójdziemy do mnie. Rodzice wyjechali na daczę. Posiedzimy, herbatę wypijemy...
- Zgoda, tylko wstąpię do apteki i kupię coś do tej herbaty...

***

Napis w męskiej toalecie: "Tu zginął mój syn Ignac. Dziewięć miesięcy przed swoimi urodzinami. Podczas bezwzględnej walki wręcz..."

***

W mroźny, zimowy wieczór elegancko wyglądający gość w "średnim" wieku poderwał w knajpie młodą laseczkę. Było to o tyle łatwe, że dziewczyna widziała przez okno jak facet wysiadał z nowiutkiego Mercedesa 600. Bez oporów więc przyjęła propozycję wspólnego spędzenia nocy.
Facet zabrał ją do swojej willi pod miastem. Płonący kominek, dobra whisky, kanapki z kawiorem, nastrojowa muzyka, słowem wszystko zbliżało ich coraz bardziej w stronę sypialni. W pewnym momencie mężczyzna zaproponował przejażdżkę po pobliskim, zaśnieżonym lesie. Dziewczyna trochę niechętnie, ale jednak wyraziła zgodę. Zajechali Mercem na polanę w środku głuszy, facet wyjął z bagażnika sztucer, przeładował i powiedział:
- Rozbieraj się.
Dziewczyna trochę przestraszona sytuacją, a jeszcze bardziej 25 stopniowym mrozem, próbowała protestować, ale strzał w powietrze spowodował, że wykonała polecenie dość szybko. Gdy już goła stała boso na śniegu, gość rozkazał:
- Lep bałwana - i dla uniknięcia ewentualnych protestów znowu strzelił w powietrze ze sztucera. Dziewczyna rzuciła się toczyć śniegowe kule. Po 40 minutach na polanie stał bałwan jak malowany. Miał nawet śniegowe rączki i nosek z kawałka gałęzi. Za to laska była cała zdrętwiała z zimna. Klient schował sztucer, owinął ją grubym pledem i zabrał znowu do swojej willi. A tam kominek, kawior, gorący grog, nastrojowa muzyka. Gdy panna odzyskała mowę, pierwszą rzeczą jaką zrobiła, było wykrzyczane zapytanie:
- Co to wszystko miało znaczyć!!!!!?
- Widzisz, moja śliczna - odpowiedział spokojnie gość - Ja już jestem kiepski w łóżku. A dzięki temu bałwankowi mam pewność, że tą noc zapamiętasz do końca życia.

***

- Jak odróżnić byka od krowy?
- Jak doisz byka, on się uśmiecha

***

Pan Bóg pyta Adama i Ewę:
- Kto chce sikać na stojąco?
- Ja, ja, ja! - wyrywa się Adam.
- W porządku. W takim razie dla Ewy zostaje wielokrotny orgazm.

***

Na poboczu autostrady superhiperblondyna w superhipermini wypina swoją superhiperpupę wymieniając koło w swoim superhipersamochodzie.
Zatrzymuje się policjant I najdelikatniej jak umie zwraca uwagę:
- Rozumiem, że jest Pani zdenerwowana, ale stoi Pani niebezpiecznie wyeksponowana na poboczu, a ja cos nie widzę trójkąta.
- No.. Bo.. Ja.. Mam wydepilowany - zarumieniło sie dziewczę.

***

Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
- A co ja na to poradzę.
- Ubieraj się i idź do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. ( kombinuje Stefan)
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź. Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka. Stefan trochę z nią pogadał, pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej. Poszli i troszkę potentegowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00. Wyskakuje z łóżka i mówi do laski
- Masz mąkę?
- Mam.
- To przynieś szybko i posyp mi ręcę.
Laska zdziwiona przynoszi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega z domu.
W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
- Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez masła.......Gdzie byłeś?
- Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu.
Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała:
- Pokaż ręce.
Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
-Pie****sz, Stefan, znowu byłeś na kręglach.

***

Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dąć jej ostatnia szansę i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient...

***

Vito 29-04-2007 11:52

Kiedy twarz kobiety wygląda jak kwiat słonecznika?
Kiedy jest pałna nasienia.

MIKO 29-04-2007 14:13

Głębokie gardło Deep Throat
KULTOWY FILM !
Pierwszy film pornograficzny dopuszczony do kinowej dystrybucji w USA. Grana przez Lindę Lovelace bohaterka ma poważne problemy z osiągnięciem orgazmu. Sfrustrowana dziewczyna udaje się po fachową pomoc do lekarza. Doktor Young po szczegółowych badaniach odkrywa, jaka jest tego przyczyna. Otóż, Linda posiada pewną dość osobliwą cechę - jej łechtaczka znajduje się w... gardle. Po tej diagnozie bohaterka będzie musiała przełamać swoją dotychczasową niechęć do seksu oralnego...
:D:D:D:D:D

robjoz 02-05-2007 17:42

Wchodzi facet do warzywniaka i pyta się sprzedawczyni
- To takie zielone, owalne, włochate to co to jest
- a to kiwi
- To poproszę 1 kilogram i proszę zapakować każde oddzielnie , a
jeszcze to takie ciemne, niebieskawe , okrągłe to co ?
- a to śliwki proszę pana
- To zważy Pani 3 kilo i proszę każdą zapakować osobno , a jeszcze to
takie czerwone , okrągłe to co to jest ?
- wiśnie proszę Pana
- To poproszę 5 kilo i zapakuje Pani każdą oddzielnie, aha a to takie
małe czarne to co to ?
- a to mak ale kurwa nie na sprzedaż !!!

robjoz 02-05-2007 20:26

Po parku przechadzają się dwaj funkcjonariusze policji. Wkurzeni, bo nikogo jeszcze dziś nie złapali, nie stłukli. Ale naraz patrzą - facet wcina jabłko.
Jeden mówi do drugiego:
- Ty, zobacz, je jabłko, zara wyrzuci ogryzek, a my go cap!
Wiec gorliwi funkcjonariusze zbliżyli się do gościa, obracającego w dłoniach ogryzek.
- Co obywatel chciał zrobić z ogryzkiem?
- Jak to co? Chciałem go zjeść.
- ?
- No, tak. Nie wiecie, że kto je ogryzki ten mądrzeje?
- ??
- Niech obywatel udowodni!
- Ja wam mogę ten ogryzek tanio odsprzedać, a sami się przekonacie! Powiedzmy 2 złote.
- Ale na pewno zmądrzejemy?
- 100%.
- Dobra.
Złożyli się po złotówce i uradowani rzucili się na ogryzek. Po chwili jeden z wąskobarkowców skrobie się w głowę i mówi:
- Ej, za 2 złote to my mogli mieć ogryzków z kilograma jabłek!
- Ty, to działa!

robjoz 04-05-2007 20:26

ten jest pro :D

Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda:
- Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka, żeby nie zakopać się po kolana w piachu.
- Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką śliczną, błyszczącą?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w dzień +40 stopni, i taka sierść chroni nas przed takimi skokami temperatur.
- Tato, a dlaczego mamy te dwa garbu na grzbiecie, a koniki mają taki gładki?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy tłuszcz i wodę, żeby nie zginąć na pustyni z głodu i pragnienia.
Na to wszystko młody wielbłąd:
- Tato a na ch.. nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!

Dragon 05-05-2007 09:50

Prawdopodbnie bylo:

Zadanie:
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat Dziecko będzie 5 razy młodsze od matki
Pytanie:
Gdzie jest ojciec? To zadanie jest do rozwiązania i nie jest tak trudne, na jakie wygląda. Nie patrz na rozwiązanie, można je rozwiązać matematycznie.
Uwaga:
Pytanie "Gdzie jest ojciec" musisz dokładnie przeanalizować.
























Rozwiązanie:
Dziecko ma dzisiaj X lat, a jego matka Y lat.
Wiemy, że matka jest 21 lat starsza od dziecka.
W następstwie:
X + 21 = Y
Wiemy również, że za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Możemy zatem napisać następujące równanie:
5 (X + 6) = Y + 6 Zastąpimy Y przez X i rozpoczynamy rozwiązywać:

5 (X + 6) = X + 21 + 6
5X + 30 = X + 27
5X - X = 27 - 30
4X = -3
X = -3/4
Dziecko ma dzisiaj -3/4 roku, co jest równe -9 miesięcy...

Rozumując matematycznie, można przez to dowieźć, że matka jest w tym własnie momencie bzykania.

Rozwiązanie:
Ojciec jest na matce.

Xirios 07-05-2007 10:44

- Dziadku, co robiłeś w czasie wojny?
- Pracowałem w kontrwywiadzie.
- A czym się tam zajmowałeś?
- Obracałem korę drzew, aby było mchem na południe, dla zmylenia przeciwnika...
--------
W pewnym urzędzie sprzątaczka upuściła papier toaletowy, który rozwinął się i przez otwarte drzwi wpadł do gabinetu dyrektora. Po chwyli wyszła z papierem. Sekretarka na korytarzu pyta się:
- Czy dyrektor coś pani powiedział?
- Eeee... nie, tylko podpisał.

Abadon1 07-05-2007 21:11

rozmowa dwóch żuli:
- słyszałes ze alkohol skraca zycie o połowe, ile masz teraz lat?
- 30
- no widzisz, jakbys nie pił miałbyś 60.

:D:D

Xirios 08-05-2007 14:10

-chłop kopiący ziemniaki to proza realistyczna
-chłop kopiący pomarańcze to fantastyka (lub schizofrenia)
-ziemniaki kopiące chłopa to SF
---------
Wieczorowa pora, pan Kowalski siedzi sobie w barze i popija kolejnego drinka. Jako że pora robiła się późna, postanowił skończyć na ten wieczór i powrócić w domowe pielesze. Niestety, próba wstania od stolika, skończyła się fiaskiem. Woła więc kelnera i prosi o mocną kawę. Wypija, świat robi się trochę bardziej stabilny, ale to jeszcze nie to. Prosi więc o drugą - jest trochę lepiej, ale jeszcze nie może się podnieść. Prosi więc o trzecią kawę, ale takiego "szatana", żeby go na nogi postawiła. Kelner przyniósł kawę czarną i gęstą jak smoła. Pan Kowalski wypił, uiścił, wstał i spokojnym krokiem udał się do domu. Rano budzi go telefon:
- Pan Kowalski?
- Tak, to ja.
- Ja dzwonię z baru "Smakosz"...
- A co się stało? Nie zapłaciłem wczoraj?
- Nie, nie w porządku, chciałem tylko zapytać, kiedy pan do nas wpadnie po swój wózek inwalidzki?
----------
Wyszłem se k***a przed blok, i tak se k***a ide, ide, weszłem k***a do sklepu, no bo trza k***a jakom flaszkie kupić, potem k***a ogórki, coby k***a było czem zagryźć, no i potem k***a do Władka ide, wisz k***a którego. On tam k***a na Szewskiej mieszka, w kamienicy naprzeciwko tego sklepu z herbatom. Tam k***a trza przez brame przejść, a potem jeszcze k***a przez podwórzec. No to ja k***a wchodze w te brame, i wisz k***a kogo widze? Prostytutke!
-------------
Puk, puk
- Kto tam?
- Rycerze!
- Nie wierze!
- Otwieraj chamie!!! ZOMO nie kłamie!
------------
Puk puk
- Kto tam?
- My z gazowni.
- A ilu was?
- Z plutonowym dwudziestu trzech!
---------
Puk puk
- Kto eta?
- Sawietskije partyzanty!
- A skolka was?
- Acht und zwanzig...

Abadon1 08-05-2007 23:07

W barze toczy się rozmowa o brzydkich połowicach. Pewien mężczyzna podnosi głowę znad kufla i mówi:
- Moja żona jest tak brzydka, że jak ostatnio postawiłem ją w sadzie zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
- A moja ma wymiary 90/60/80 - mówi inny.
- Super - klaszczą panowie. - To prawie idealne!
- Taaa... - wzdycha facet. - A druga noga tak samo..


- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablice
- Nie
- Jasiu wytrzyj
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce
- Przez ten czas nauczycielka pyta się dzieci:
- Kochane dzieci co byscie napisali na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!

\/\/i+eI< 08-05-2007 23:20

Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją
wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu,
tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu
otwiera a on:
- Słuchaj, skończyło się babci sranie! JA jestem w tym domu panem! JA
mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki,
obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je
weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No,
i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze?
No?! Kto?
- Zakład pogrzebowy, sk....synu!

szkaradnik 11-05-2007 14:53

W synagodze kontrola z urzędu skarbowego.
Kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta
- a co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
- wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do producenta i raz w roku przysyłają nam świece za darmo.
- aha..
po chwili namysłu:
- a co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
- wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz w roku dostajemy bochenek chleba za darmo
- aa..
myśli, myśli i ... w końcu
- a co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
- wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz w roku przysyłają nam chuja na kontrole...

Majin.uQuad 12-05-2007 14:49

Dwie panienki lekkich obyczajow staraja się o prace w domu publicznym. Wlascicielka urzadzila egzamin wstepny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej.
- No i jak ci poszlo
- Oblalam z ustnego.

Rozmawiają dwie dziwki w windzie. Jedna mówi do drugiej:
- Ej ty, Jolka, czuć tu spermą
- O, przepraszam, odbiło mi się...

Stirlitz obudził się koło drugiej. Pierwsza też była niezła, pomyślał.

BZZYK 17-05-2007 09:26

Co robią bracia Kaczyńscy na meczu tenisa ?
- Graja w siatkówke :)

robjoz 17-05-2007 22:43

Późne średniowiecze... Małe miasteczko...
Rada miasta dowiaduje się, że za lada chwila na miasto napadnie smok. Postanawiają udać się do największego rycerza w mieście.
- Wielki Rycerzu ratuj - na miasto napadnie smok, bedzie palił, mordował i gwałcił dziewice.
Na to Wielki Rycerz - wiecie, rozumiecie tu trzeba dobrze obrone zaplanować, rozstawienie wojsk, rozmieszczenie katapult... - potrzebuje na to co najmniej miesiąc czasu.
Rada tyle czasu nie miała więc postanowili udać się do Średniego Rycerza.
- Średni Rycerzu ratuj - na miasto napadnie smok, bedzie palił, mordował i gwałcił dziewice.
Na to Średni Rycerz - wiecie, rozumiecie tu trzeba dobrze obrone zaplanować, rozstawienie wojsk, rozmieszczenie katapult... - potrzebuje na to co najmniej dwa tygodnie czasu.
Rada tyle czasu nie miała więc postanowili udać się do Małego Rycerza.
- Mały Rycerzu ratuj - na miasto napadnie smok, bedzie palił, mordował i gwałcił dziewice.
Na to Mały Rycerz wskakuje w zbroję, przypasuje miecz, siodła konia.
Rada Miasta jest zadziwiona.
- Jak to jest Mały Rycerzu? Duży i Średni potrzebowali znacznie więcej czasu na zastanowienie od Ciebie.
Na to Mały Rycerz - Tu nie ma co sie zastanawiac - tu trzeba spierdalać.


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:11.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.