![]() |
Putin wezwał Wielką Dumę Narodową i mówi:
-Tak dalej k***a nie może być! Musimy zmienić strefy czasowe ziemi. -Dzwonię dziś do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe, a on mi mówi, że to było wczoraj. - Dzwonię dziś do Warszawy z kondolencjami, a oni mi mówią, że jeszcze nie wylecieli.... |
Cytat:
bah, to bylo o watykanie wczesniej ... ale widze ze juz ktos podlapal pomysl ;p |
szedl chopin i bah?
|
Przychodzi JP Reprezentant do dentysty:
- A gdzie Pan ma zęby? - Mam wyjebane. :D::D:D:D:D:D:D jAJAJAJAHHAHAHA |
Na poklad samolotu lecacego do Smolenska wsiadl czlowiek maly, klotliwy, przecietny prezydent, zasciankowy i ksenofobiczny, mierny polityk. Autor slow: spieprzaj dziadu, malpa w czerwonym, ja pania zalatwie, nie znajacy za to slow refrenu hymnu narodowego... Posmiewisko nie tylko satyrykow, ale calej Europy, prezydent z rekordowo niskim poparciem spolecznym... W trumnie ze Smolenska przywieziono wybitnego meza stanu, patriote, bohatera narodowego, ojca narodu, najwiekszego Polaka, rownego krolom.... W zwiazku z tym : KTO PODMIENIL CIALO ? ? ?
:D :D :D |
Spieprzaj dziadu i hymn to akurat Jarek ;)
|
Cytat:
|
Uhm, no to jest akurat osobny temat, na ktory szkoda slow :eek:.
|
Cytat:
|
Sprawdzalem akurat oba, bo kojarzyl mi sie z nimi Jarek. Spieprzaj na filmiku z YouTube'a - uznalem ze to on, bo jakos tak malo mlaskal :p. Na wiki jest jednak co innego, takze my fail ;). Nie musisz od razu tak spinac odbytu ;).
btw. nie zwrocic uwage, tylko sprostowac :). |
Do urzędu przychodzi facet
- proszę pani, chcę się inaczej nazywać! - a jak się Pan nazywa? - Józef Gówno. - Doskonale rozumiem chęć zmiany. A jak chce się pan nazywać? - Maciej Gówno |
"co to jest spódniczka? to kurtyna najmniejszego teatru świata w ktorym raz odbywa sie premiera , co miesiąc krwawy dramat i miesci jednego widza na stojąco"
|
Zastanawiali się na Ukrainie, co posadzić wokół Czarnobyla:
- Buraki. - Nie, bo krowy pozdychają. - No to może ziemniaki. - Nie, bo się ludzi potruje. - A to ch*j! Posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA PO RAZ OSTATNI... Nauczycielka spotyka swojego byłego ucznia, Jasia, i pyta: Co porabiasz, Jasiu? Wykładam chemię. Niemożliwe. Gdzie? W Biedronce. Co zrobić żeby kobieta krzyczała 3 godziny po orgazmie? Wytrzeć penisa o firankę! Zorro u kochanki. - Co będzie jak przyjdzie mój mąż - pyta kochanka. - Nic mój mustang stoi na dole, jak ktoś zapuka to wyskoczę przez okno i tyle. Nagle słychać pukanie. Zorro wyskoczył przez oko. Kobieta otwiera, a tam koń: - Jakby co, to jestem na dole. Mąż do żony: -Skąd wracasz? -Z salonu piękności. -Był zamknięty? Spotyka sie 2 informatyków i planują imprezę: - Stary wpadaj na impre będzie wóda, piwo, muza i kobiety. - Hmm a ile tych kobiet? - Jakieś 5 giga. Siedzi Jaś z Małgosią i wkłada jej rączkę pod spódniczkę. Mówi: - Co, miesiączkę mamy? - Nie, biegunkę. Kobiety dzielą się na trzy rodzaje: - piękne, - wierne, - piękne i wierne, ale nadmuchiwane. - Skąd się wziął taniec irlandzki? - Było za dużo whisky, a za mało kibli Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki? - ładnie wyglądam? A co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki? - lepiej tam nie wchodź :D |
Co powiedzieć komuś kto się za bardzo rozsiadł?
-Rozjebałeś się jak Popiełószko w bagażniku! |
Cytat:
|
Cytat:
|
nauczyciel do jasia: Jezeli odpowiesz mi na jedno pytanie przepuszcze Cie do nastepnej klasy. Pytanie brzmi: Ile jest liści na tym drzewie?
Jasio na to: dokładnie to bedzie 1745 liści. a jak to obliczyles? - pyta nauczyciel. a to juz jest drugie pytanie-odpowiada jasio :) |
-co mowi popek w salonie plusa?
-telefon na firme prosze hahahhaa :D |
Przychodzi baba do lekarza i mówi o swoich problemach:
- Panie doktorze ciągle mam ochotę na seks, od samego rana jak wstane mysle o seksie. W pracy, w domu, w kościele ... - A czy pani brom brała ?? -[Z rumieńcem na twarzy] Jeszcze dziś nie brombrałam ... ;) |
w sypialni na litere "P" ?
powodz :) |
do w cip xD
|
> > *To szczególny, bardzo mocny wierszyk nie pozbawiony licznych*
> > *wulgaryzmów , jednak w sposób rzetelny oddający rzeczywistość* > > *ostatniego okresu - mimo pewnego niesmaku ze względu na > > pamięć zmarłych , widać na jakie życzenia pracowali > > członkowie PiS â u przez okres swoich rządówâŚâŚ * > > > > > > Wierszyk > > > > Dziesiątego kwietnia, była to sobota > > Leciała do Rosji PIS-owska hołota > > > > prezydent Kaczyński, nadęty jak dynia > > Razem z przyjaciółmi ruszył do Katynia > > > > Byli kombatanci z różnych części świata > > Co w 40-tym roku mieli po dwa lata > > > > Trochę generałów, klechów parunastu > > Aktor, suwnicowa i posłów dwunastu > > > > Nie widać lotniska, mgła niebo pokrywa > > Prezydent Kaczyński z fotela się zrywa > > > > Pilot chce zawracać, Kaczor rozkazuje: > > Jesteśmy spóźnieni, niechże pan ląduje > > > > Jeśli delegacja wyląduje cała, > > Masz pan już w kieszeni stopień generała > > > > Krząta się załoga pana Protasiuka > > Ni chuja nie widzi, chociaż pasa szuka > > > > Z tyłu samolotu krzyczy Krzysztof Putra: > > Jak tak będziem lecieć nie zdążym do jutra > > > > Przed dziewiątą rano nadszedł taki czas > > Tupolew Kaczora przypierdolił w las... > > > > Ludzie patrzą w ekran , żal im ściska szyje > > Podali wiadomość, że trzech ludzi żyje > > > > Były też pogłoski, że przy skręcie w lewo > > Przemek Gosiewski wyskoczył na drzewo > > > > Po kilku godzinach nikt nas już nie buja > > Nikogo żywego nie ma już , ni chuja > > > > Wszystko co znajdują pakują do wora > > Tu głowa Kurtyki, tam noga Gągora > > > > Przyleciał Jarosław z Adamem Bielanem > > Wyleciał wieczorem, powrócił nad ranem > > > > Na pogorzelisku zwłok brata szukamy > > Znaleźli Kaczora, nie ma pierwszej damy > > > > Rozpoznają zwłoki, tu Szczygło, tam Putra > > Z badaniem Kaczyńskiej czekają do jutra > > > > Z tego został korpus, z innego ogonek > > U Marii Kaczyńskiej poznali pierścionek > > > > Bez ręki, bez nogi leży Lechu mały > > Wszystko rozjebane, tylko wieniec cały > > > > Putin, Tusk i Pawlak oddają im cześć > > Pełna liczba ofiar: dziewięćdziesiąt sześć > > > > W niedzielny poranek cała Polska chora > > Przywieźli futerał z resztkami Kaczora > > > > Zawyły syreny, ruch na drogach staje > > Sto tysięcy ludzi hołd zmarłym oddaje > > > > Nie chciał lecieć z Tuskiem jednym samolotem > > Osierocił córkę i Jarusia z kotem > > > > Ksiądz kardynał Dziwisz, nierób jakich wielu > > Chciał pochować parę w podziemiach Wawelu... > > > > Były też sugestie, żeby w grodzie Kraka > > Spoczął też Gosiewski, PIS-owska pokraka > > > > W krypcie spocznie Kaczor oraz pierwsza dama > > A dla Gosiewskiego będzie smocza jama > > > > Była też koncepcja ,Włoszczowa się upomniała > > Żeby cząstkę jego ciała, jako relikwię dostała > > > > Lecz Edgar , co nie był w dupie wąski > > Z woli rodziny trafił na Powązki > > > > Potomek Kmicica, Przemysław z Darłowa > > Ręce trochę krótkie, ale wielka głowa > > > > Kiedyś Jaruś krzyknął: Przemek, Ty urwisie > > Jesteś taki brzydki, będziesz u nas w PIS-ie > > > > I gdy w wyborach przyszła wygrana > > Zrobił ministrem anty-orangutana > > > > W dawnej polskiej stolicy, gdzie w południe hejnał grają > > Sympatycy prezydenta, swego wodza dziś żegnają > > > > Pięć tysięcy czarnych, księża i biskupi > > W mieście prohibicja, piwa nikt nie kupi > > > > Zewsząd się zebrało żałobników wielu, > > Jedni są na rynku, drudzy na Wawelu > > > > Tam gdzie polscy królowie, Słowacki, Mickiewicz > > Spoczął Lech Kaczyński i Maria Mackiewicz > > > > Poprzedniego wieczoru w wielu mediach podano > > Że mszę tu ma odprawić Angelo Sodano > > > > Wtem na Islandii dym z wulkanu bucha > > Kardynał nie przybędzie pożegnać Kaczucha > > > > Berlusconi, Sarkozy, Merkel i Obama > > Nie przybyli pożegnać prezydenta chama > > > > Przyleciał natomiast w ostatniej chwili > > Prezydent Gruzji Michał Saakaszwili > > > > Także większość Polaków, ta spoza układu > > Powiedziała krótko: spieprzaj głupi dziadu > > > > Śmierć Kaczora nieco sprawę uprości > > Wszak nie ma już Prawa i Sprawiedliwości > > > > Jedyni ludzie, których bardzo szkoda > > To Jerzy Szmajdziński oraz Wiesław Woda > > > > Bochenek, Nurowski, Szymanek, Jaruga > > Mogli jeszcze pożyć, linia życia długa > > > > Lecz przez zaproszenie durnych PIS-orów > > Zamiast do rodziny trafili do worów > > > > Jakież by Pan Bóg uczynił dobro > > Gdyby na pokładzie był też Zbigniew Ziobro > > > > Wildstein, Ziemkiewicz i PIS-owcy inni > > Którzy skłóceniu Polaków są winni > > > > Nie ma jeszcze niestety tak dużej maszyny > > Żeby się zmieściły wszystkie skurwysyny > > > > Mariusz Kamiński też się dziś weseli > > Miał lecieć do Katynia, a został w Brukseli > > > > Chcieli Jaruzela, powiesić za szyje > > PIS-owców chuj strzelił, a Jaruzel żyje |
mocne :D
|
Cytat:
|
Rozmawiają dwie prostytutki:
- Kupiłam sobie skunksa. - Skunksa ? A dlaczego ? - Za.je.bi.śc.ie robi minetę. - A co ze smrodem ? - Dwa dni rzygał a potem sie przyzwyczaił... |
Auschwitz. Zydzi stoja w kolejce do komory gazowej.
Jeden wola: - Nie pchajcie sie tak, bo sie tu podusimy! :):) |
Zastanawiacie się czasami czemu ludzie się kłócą? Jest ku temu wiele powodów, a my przedstawimy jedną taką sytuację:
"Poszedłem do ZUS Oddziału Emerytalnego, żeby złożyć podanie o emeryturę. Niestety, zapomniałem wziąć z domu legitymacji ubezpieczeniowej, więc powiedziałem panience w urzędzie, że wrócę później. Panienka na to: - Proszę rozpiąć koszulę. Gdy to zrobiłem, panienka powiedziała: - Te siwe włosy na pana piersi są dla mnie wystarczającym dowodem na to, że jest pan w wieku emerytalnym. Nie potrzebuje pan iść do domu po legitymację. Gdy opowiedziałem o tym żonie, ona powiedziała: - Powinieneś był spuścić spodnie. Wtedy byś tez dostał rentę inwalidzką. I wtedy zaczęła się awantura..." --------- Dwaj wiejscy idioci spotykają się na drodze. Jeden z nich trzyma w dłoni reklamowkę z napisem "kurczaki". - Hej, jeśli odgadnę, ile niesiesz kurczaków, dasz mi jednego z nich? - Jeżeli odgadniesz, to dam ci oba. - No dobra. Hmm...pięć? --------- W kominku płonie ogień. Przed kominkiem, na bujanym fotelu siedzi dziadunio. Wokół dziadunia siedzą wnuczęta i słuchają jego historii: - Jak byłem młody, pojechałem na safari. Niestety, zepsuł mi sie samochód. Wziąłem strzelbę, i zacząłem przemierzać sawannę pieszo. Nagle z wysokiej trawy wyskakuje na mnie lew. Mierzę do niego z karabinu, strzelam... Niestety karabin nie był nabity. No to ja zaczynam uciekać. Lew coraz bliżej. Dobiegam do wielkiego baobabu. Odwracam się, widzę, że lew jest coraz bliżej. Gdy był tak blisko, że widziałem jego ślepia, lew wyskoczył. Zesrałem się... - Nic nie szkodzi dziadku - odpowiadają wnuczęta - każdy w takiej sytuacji by się zesrał. - Nie, nie wtedy. Teraz się zesrałem. |
Pani kazała Jasiowi napisać zdanie z wyrazem prawdopodobnie.
Po kilku minutach zastanowienia Jasiu czyta z kartki: -Mój tata poszedł do kibla z gazetą. Prawdopodobnie bedzie srał, bo czytać nie umie. Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknął Mueller. - Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz. W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo. Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron? Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał Mullera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia. - Otruty - pomyślał Stirlitz przyglądając się rączce siekiery wystającej z piersi. Himmler wzywa po kolei swoich współpracowników: - Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową. - 45. - A czemu nie 54? - Bo 45! Himmler zapisuje w aktach "charakter nordycki" i wzywa następnego: - Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową. - 28. - A czemu nie 82? - Może być i 82, ale lepsza jest 28. Himmler zapisuje w aktach "charakter bliski nordyckiemu" i wzywa kolejnego: - Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową. - 33. - A czemu nie... A, to wy, Stirlitz. _________________ |
ilu polaków potrzeba do scięcia drzewa?
96 i samolot... |
Problemy i rozwiązania forumowiczów :)
http://www.ratunku-co-robic.ownlog.com/ |
Idzie goły facet przez Sybir idzie idzie, aż nagle znalazł futro i odział się w nie.
Idzie dalej dalej dalej i patrzy znowu futro na ziemi leży, zrobił sobie z niego buty. Idzie dalej przez ten wypizdów i patrzy a tu zmarznięta naga kobieta. Tak mu się jej żal zrobiło, że aż się popłakał jak ją ruchał |
Kto ty jestes?
- Jestem Bronek, prosty jak od szpadla trzonek! - Jaki znak twój? - Falsz, obluda! - A w co wierzysz? - w Tuska cuda! - Gdzie ty mieszkasz? - W polskim grodzie! - W jakim kraju? - Gdzie powodzie! - Czy Kraj kochasz? - Jak pieniadze! - A w co wierzysz? - Ze porzadze! - Czyli wygrac chcesz wybory? - Tak! Choc mam z tym problem spory! Lud me klamstwa, zdrady czuje i z poparcia rezygnuje! - Cóz bys zrobil zatem chetnie? - Zniszczyl Jarka dokumentnie! |
Cytat:
|
Bohaterami tego zestawienia będą tylko komentatorzy TVP – liczę, że w przyszłości poszerzymy spektrum. Tak czy siak, otwieramy meczem otwarcia. Szpakowski i Lubański.
- Vela, szybki, zdecydowany, faulowany. - O jedno podanie za długo przytrzymał te piłkę. - Trener Meksyku stawia wszystko na jedna kartę – na młodość i doświadczenie. Później był mecz Francuzów z Urugwajczykami. Tam doszło do zakrzywienia czasoprzestrzeni. -Już tylko sekundy pozostały do końca pierwszej połowy (40 minuta meczu). -Niespełna 15 minut do końca (62 minuta meczu). Poza tym: - Tylko jedna sytuacja spowodowała podwyższony wzrost adrenaliny. W meczu Greków z Koreańczykami Maciej Iwański żonglował motywami literackimi, generalnie było bardzo intelektualnie. - Grecy są wyżsi, ale nie są skoczni. Czy wykatapultują się z tych piekielnych kręgów? - Przydałby się Koreańczykom europejski rozgrywający-taki myślący… Jacek Gmoch tymczasem zdradził parę niuansów z innego zakresu: - Człowiek koreański ma średnio 180 metrów. To znaczy centymetrów, pomyliło mi się z wysokością stadionu. Dariusz Szpakowski przypomniał się w meczu Argentyny z Nigerią: - Veron – obieżyświat albo inaczej człowiek, który odwiedził wiele klubów, w których grał. - Teraz Gutierez zejdzie wyżej. - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy. Dzielnie wspierał go Szaranowicz w studio… - Rooney, ten killer o twarzy… no właśnie, też killera. … i Lubański na stanowisku komentatorskim… - Dobrze jest mieć dobrego rezerwowego na ławce rezerwowych. //net :D Teściowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła że wskoczy do studni i będzie udawała że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny). Przyjechał pierwszy zięć no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem “od teściowej dla zięcia”. Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam>polonez!? z napisem “od teściowej dla zięcia” Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam MERCEDES z napisem “dla kochanego zięcia TEŚĆ” ************************************************** ************************************************** ****** Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia: - Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi: - Dawaj pieniądze!! - Dlaczego? – pytam groźnie. - Prima Aprilis!! To ja mu naplułam w oko i mówię: - Śmigus Dyngus!! Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi: - Popielec!! No więc ja go przydusiłem i mówię: - Zaduszki!! ************************************************** ************************************************** ****** Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia Dziadziu uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu. Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna: - Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu. Ojciec – prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę: - Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień… - Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi! ************************************************** ************************************************** ****** Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie dorosłych: - Mówisz tylko “Znam całą prawdę” i każdy dorosły głupieje, bo na pewno ma jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić… Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę w domu. Przyszedł do mamy, powiedział Znam całą prawdę i… dostał 50 złotych, z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu. Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział “Znam całą prawdę” i dostał 100 złotych – z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce. Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również na kimś spoza rodziny. Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę. - Znam całą prawdę! – powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio. Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemię, rozłożył ramiona i wzruszonym głosem wyszeptał: – W takim razie uściskaj tatusia… ************************************************** ************************************************** ****** Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi: - Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku! - Ale ja nie jestem z Nowego Jorku… - Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko! - Ale ja nie jestem z Ameryki… - To skąd pan jest?! - Z Palestyny. Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykańskiego psa. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Rozmawiają siostry Wiliams. - Słuchaj Serena – mówi Venus – Bo ja mam taki problem… Po tej nowej odżywce, którą dał nam trener, zaczęły mi rosnąć włosy w dziwnych miejscach. - NAPRAWDĘ? – pyta Serena – Na przykład gdzie? - Na przykład na jajach – odpowiada Venus. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Mąż z żoną śpią głębokim snem. Nagle dzwonek do drzwi. Żona zrywa się i woła: - O rany mąż wraca! W tym momencie zbudzony mąż wskakuje pod łóżko. Po chwili otrzeźwiał i mówi do żony: - Chyba oboje mamy nadszarpnięte nerwy. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka. - Mamo, czy to mój mózg? - Nie synku, jeszcze nie… ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Wnusio wysyła babci paczkę z wojska. Babcia otwiera paczkę, patrzy- granat, a obok list… - Kochana babciu, jak pociągniesz za kółeczko, dostanę trzy dni przepustki. Wróciłem dziś z obozu fizyków w Świerku (bawiliśmy się efektem Comptona, Roentgenem, izotopami, wykładami…) Wpadł mi do głowy pomysł, by nawiedzić kowala, u którego pracowałem w czasie wakacji. Powód wizyty był prosty – przyjacioł to mój i wypłakać się chciałem, bo mi piękność jedna wyraźnie do zrozumienia dała, że zadawać się ze mną nie chce. Pogadaliśmy, poklepał mnie po ramieniu i zapytał: - Chcesz, Andrzejku, zobaczyć Boryska? Borys to źrebak, którego kowal hoduje. W czasie przerw w pracy wychodziłem z kuźni, poiłem go i czyściłem, więc więź z tym zwierzęciem wytworzyłem niemałą. Ledwie wszedłem do stajni, ten już podszedł do mnie i zaczął się tulić. Poklepałem go po szyi. Kowal rzekł: - Widzisz, Andrzej? Jak ci smutno będzie, jak ci dziewczyna da kosza, to możesz sobie do mnie przyjechać i poklepać sobie konia. Jak na to teraz patrzę, to rotfluję. Wtenczas zapłakałem gorzko. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Założyli się rosyjski i amerykański dyrektor parku rozrywki, kto ma straszniejszą jaskinię strachu. Wchodzi Ruski do amerykańskiej jaskini i widzi – szkielety, wampiry, zjawy, łańcuchy, kajdany… Wchodzi Amerykaniec do ruskiej jaskini. Ciemny, wąski korytarz, na końcu światełko. Gdy dochodzi do tego światełka, słyszy za sobą złowieszczy odgłos zatrzaskiwanych drzwi. Zauważa, że krąg światła pochodzi z niewielkiej świecy. Podchodząc bliżej dostrzega, że świecę trzyma dwumetrowy, nagi Gruzin. I w dodatku pyta: - D*pę myłeś? (I gasi świecę). ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka, czarnego maybacha ma nasz koleżka. Uczy prostaczków noce i ranki ze swej maryjnej radioczytanki. Leje na serca miód swoim gościom, beret z antenka czesząc z lubością. Geja i żyda czuje z daleka, niewiernych ściga niczym bezpieka. Kościół do góry wierzchem wywraca, psoci, figluje to jego praca. Glemp grozi palcem Rydzyk – łobuzie, Tadzio z uśmiechem nadyma buzie. Mohery wielbią swego pasterza. Bez jego radia nie ma pacierza. I mnie już Tadzio namącił w głowie. Wspieram go w myślach, uczynkach, mowie. I wciąż pracuje na swe zbawienie, pompując rentę w jego kieszenie. Amen. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Dwie krowy spotykają się w rzeźni i jedna pyta drugą: -Ty tu pierwszy raz? -Nie, kur*a, drugi! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ W biurze urzędnika imigracyjnego w USA: - Name? - Abdul Dalah Sarafi! - Sex? - Four times a week! - No, no, no! Male or female? - Male, female, sometimes camel… ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Pewna mama wchodzi do pokoju swojej córki. Jednak jedyne, co tam zastaje to list leżący na łóżku. Przewidując najgorsze, otwiera go i czyta: “Droga mamo, bardzo mi przykro że muszę ci powiedzieć, że uciekłam z domu z moim nowym chłopakiem. Wreszcie znalazłam swoją prawdziwą miłość, a ty powinnaś go zobaczyć. Jest totalnie słodki ze swoimi tatuażami i piercingiem i tym świetnym motorem! Ale to nie wszystko. Mamo, nareszcie jestem w ciąży! Abdullah mówi że będziemy mieli piękne życie w jego przyczepie w samym środku lasu! On chce mieć ze mną jeszcze wiele dzieci a to też moje marzenie. Właśnie tam odkryłam, że marihuana jest właściwie świetna. Będziemy ją sadzić również dla naszych przyjaciół, kiedy skończy nam się koks i heroina. Mam nadzieję, że w międzyczasie nauka wynajdzie jakiś środek na AIDS, żeby Abdullahowi lepiej się żyło, a on naprawdę na to zasługuje. Nie musisz się o mnie bać, przecież mam już 13 lat i potrafię sama o siebie zadbać. Za niedługo przyjadę, żebyś poznała swojego wnuka! Twoja kochana córka. PS: To wszystko bzdury, mamo, a ja jestem u sąsiadów. Chciałam ci tylko pokazać, że istnieje coś gorszego niż świadectwo leżące na szafce nocnej!” |
Sasza po ślubie przyjeżdża do Ojca!
- Nu i szto Sasza, poruchał? - Niet! - Paczemu? - Nie wchodit! - Kak nie wchodit? Maslił? - Niet. - No to paproboj! Po tygodniu przyjeżdża Sasza do Ojca. - Nu i szto Sasza, poruchał? - Niet. - Paczemu? - Nie wchodit! - Kak nie wchodit? Maslił? - Da maslił! - Slinil? - Niet. - No to paproboj! Po kolejnym tygodniu przyjechał Sasza do Ojca. - Nu i szto Sasza, poruchał? - Niet. - Paczemu? - Nie wchodit! - Kak nie wchodit? Maslił? - Da maslił! - Slinił? - Da slinił! - A w słoj z tawotam wkładał? - Niet. - No to paproboj! Po jeszcze jednym tygodniu przyjeżdża Sasza do Ojca. - Nu i szto Sasza, poruchał? - Niet. - Paczemu? - Nie wchodit! - Kak nie wchodit? Maslił? - Da maslił! - Slinił? - Da slinił! - A w słoj z tawotam wkładał? - Nie wchodit! Starszy dziadek wynajął sobie młodą panienkę. Po odbytym stosunku dzidek mówi do dziewczyny; "Jak bym wiedział, że jesteś dziewicą to bym inaczej postępował". Na to dziewczyna: "Ta, jak ja bym wiedziała, że ty jeszce możesz to bym rajstopy zdięła!" Kumpel do kumpla: - Słyszałem, że masz nową dziewczynę? - Noooo! - A fajna chociaż w łóżku? - W sumie to nie wiem. Jedni mówią, że fajna, inni że nie... Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi: - Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne. - Co to znaczy? - Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS. - Ale chyba badania można powtórzyć ?! - Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta. - To co ja mam robić ? - Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia. Pewien rybak wybrał sie na ryby , i złowił złota rybke to rybka mowi do niego: -jak mnie wypuscisz spełnie twoje zyczenie -Rybak po chwili namysłu mowi : a nic mi nie trzeba wszystko mam i wypuscił ja, to rybka se pomyslała ze pierwsze słowa jakie powie rano to spełnie - rybak rano wstaje z łozka patrzy za okno i mowi : hvj w dvpe, motyka w plecy aby pogoda była Baba wstała wczesnym rankiem, posprzątała dom, wydoiła krowę, wygnała na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła i wyprawiła je do szkoły, naostrzyła kosę, poszła na łąkę, nakosiła trawy, narąbała drewna, przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, zrobiła pranie, po czym znów poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przygnała krowę do obory, wydoiła, przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała i położyła je spać, sama się wykąpała, przekąsiła kromkę chleba, zmówiła pacierz i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku położyła się spać. Nagle zrywa się : - O matko boska, przecie chłop niewyruchany od rana !!! |
Lekarz pił przez cały weekend. Do roboty poszedł, łeb mu pęka, najchętniej nie
widziałby żadnego pacjenta, a tu wchodzi taki jeden. - Panie doktorze, jak tam moje wyniki? Wkurzony lekarz: - Ma pan raka! - Jak to raka? Przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie! - Kamienie, kamienie! A pod każdym kamieniem rak!!! Przychodzi facet do lekarza i mówi, że ma problemy z orgazmem ... - A w jakiej pozycji Pan to robi ? - No ... zwykle zawsze w tej samej ... na pieska ... - Hm .. to może niech Pan spróbuje po misjonarsku? - Yyy... próbowałem ... nic z tego ... - Dlaczego ? - Strasznie jedzie jej z pyska ... to chyba przez ten suchy pokarm... Samolot z pięcioma pasażerami ma właśnie się rozbić . Pojawił się problem, gdyż na pokładzie były tylko cztery spadochrony. Pierwszy pasażer powiedział : -Jestem Roy Keane - jeden z najlepszych irlandzkich piłkarzy. Jestem wart mnóstwo pieniędzy, moi fani mnie potrzebują , dlatego myślę, że powinienem się uratować. Pozostali się zgodzili i dali mu jeden ze spadochronów, po czym ten wyskoczył. Druga osoba powiedziała: - Jestem Gerry Adams - radykalny irlandzki polityk, który naprawdę może pomóc swojemu krajowi, dlatego myślę, że powinienem być ocalony. Pozostali przyznali mu rację i dali drugi spadochron. Trzecia osoba powiedziała: - Jestem David Beckham - kapitan angielskiej drużyny narodowej. Mam żonę i dwóch synów. Wszyscy wiedzą ,że jestem naprawdę miłym facetem, ale wszyscy myślą , że jestem głupi. To nieprawda, dlatego ja wezmę spadochron. I wyskoczył Zostały dwie osoby. Papież i dziesięcioletnia uczennica. Papież powiedział : - Dziecko. Jestem słaby i stary i przeżyłem swoje. Ty jesteś wciąż młoda i wszystko przed tobą. Weź spadochron, a ja zostanę w samolocie. -Wszystko jest w porządku - powiedziała dziewczynka - nadal mamy jeszcze dwa spadochrony. David Beckham zabrał mój tornister. - Co jest szczytem egocentryzmu? - Powiedzieć do dziewczyny, która właśnie zrobiła ci loda: "Niezły byłem, co?" Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie: - Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy? - Motocyklista - odpowiada pytany. - Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista? - A ch.uj ich wie, skąd oni się biorą. |
Siedzi sobie gościu w knajpie i czyta gazetę, a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet, strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta - nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je i je i je, aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził, że zwymiotował do tego talerza. W tym momencie tamten, co czytał gazetę mówi:
- Co, pan też doszedł do grzebienia? Facet w sexshopie - Prosze mi pokazać ta dmuchana lale - Prosze bardzo - Kiedy ja wyprodukowano? - W styczniu 2005 - E, to Koziorożec. Nie pasujemy do siebie. Po kilku latach ciężkich bojów wierny rycerz powrócił do królweskiego zamku. Klęknąl przed majestatem, złożył u stóp króla zakrwawiony i wyszczerbiony miecz i powiedział: - Wasza wysokośc, przez osttatnie 5 lat wyrzynałem w pień wsie, puszczałem z dymem miasta, gwałciłem kobiety, topiłem dzieci - wszystko, by pognębić Twoich wrogów na zachodzie... - Zaraz, zaraz...- przerwał niepewnie król.- Przecież ja nie mam żadnych wrogów na zachodzie. - Teraz już masz! - Mamo, mamo... nie lubie dziadka! - To zjedz chociaz kartofelki... Przełożony mówi do policjantów: - Słyszałem, że używacie słów, których nie znacie znaczenia! - Do mnie to alibi? - pyta jeden. - Nie ulega frekwencji! |
W środku nocy stoi pijany dres pod kmienicą i woła:
-Zaje..ła!!!Zaje..ła!!!Za..bała!!!... W końcu w jednym z mieszkań zapala się światło i wychyla się przez nie młoda dziewczyna i mówi: -Izabela! Izabela idioto!!! ________________________ maszyny budowlane |
Para w łóżku. Żona mówi do męża:
- Kochanie, włóż od tyłu... - Żółw. |
Przychodzi policjant do ksiegarni i mowi:
- Chcialbym kupic jakas dobra ksiazke. Kasjerka: - To moze zaproponuje panu ksiazke o logicznym mysleniu. - A jaka to ksiazka??? - No to moze ja panu podam przyklad:ma pan w domu akwarium??? - No mam! - Czyli lubi pan zwierzatka??? - No lubie. - Czyli jak zwierzatka to pewnie spacerki z pieskiem w parku??? - No tak! - No a jak spacerki to najchetniej z kobieta?? - No tak jak najbardziej:). - No widzi pan czyli nie jest pan pedalem!!!I to jest wlasnie logoczne myslenie!!! - Wysmienicie kupuje te ksiazke!!! Wychodzi ze sklepu i spotyka kumpla.Ten go pyta: - Ty co masz?? - A nic ksiazke o logicznym mysleniu. - A o co chodzi w niej??? - Zaraz ci wyjasnie na przykladzie.Masz w domu akwarium??? - Nie - No to jestes pedalem!!! |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:10. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.