![]() |
Pewnego dnia szef duzego biura zauwazyl nowego pracownika.
Kazal mu przyjsc do swego pokoju. - Jak sie nazywasz? - Jurek - odparl nowy. Szef sie skrzywil: - Sluchaj, nie dociekam, gdzie wczesniej pracowales i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam sie do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufalosc i moze zniszczyc mój autorytet. Zwracam sie do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jesli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko? - Kochany - westchnal nowy. - Nazywam sie Jerzy Kochany. - Dobra, Jurek, omówmy nastepna sprawe. |
Pewnego dnia Pinokio przychodzi do swojego ojca i mówi
-Tato miałbym do ciebie prośbę.. - No o co chodzi synku.. - Bo, wiesz tato, zakochałem się i miałbym do ciebie prośbę.. - No wiesz co synku.. to ja ci już nie wystarczam, wystrugałem cię, dałem ci życie a ty.. - Tatku proszę, naprawdę się zakochałem.. - No dobrze, o co chodzi? - Zrób mi dziurę w dupie. |
Idzie niedźwiedź i spotyka na drodze zajączka, całego okrwawionego. Miś pyta go:
- Zajączku, co się stało? - Słonica użyła mnie jako podpaski! - Biedny. Chodź, odprowadzę cię do domu. I poszli razem. Po jakimś czasie spotykają orła, też całego we krwi. - Co się ci stało? - pytają jednocześnie. - Zabiję gnoja, który powiedział słonicy, że podpaski ze skrzydełkami są lepsze! Trwa II Wojna Światowa. Grupa Polaków uciekająca przed Hitlerem schowała się w pustej studni. Gdy Hitler po chwili dotarł do studni nachylił się i powiedział: - Halo A grupa uciekinierów udająca echo: - Halo, Halo Hitler: - A może uciekli do lasu? Grupa: - A może uciekli do lasu, do lasu Hitler: - A może są w studni? Grupa: - A może są w studni, w studni Hitler: - A może wrzucę tam granat. Grupa: - A może uciekli do lasu, do lasu |
Gdy jeszcze na Krakowskim stał krzyż, pojawił się tam Jezus i mówi:
- Dajcie mi ten krzyż. Ja go poniosę. - Spierdalaj stąd Żydzie! Nie oddamy krzyża! |
Do baru wszedł zdołowany facet i z miejsca poprosił o poczwórna porcję whisky. Gdy tylko barman skończył go nalewać, powiedział:
- Duża ilość jak na tak mocny drink, czy coś się stało? - Tak... przyłapałem moją żonę z moim najlepszym przyjacielem. - Wow, nic dziwnego, że chce pan mocnego drinka. Facet szybko opróżnił zawartość szklanki, po czym barman nalał drugiego takiego samego kielicha i powiedział: - Masz, na koszt firmy. Powiesz co było dalej? - Podszedłem do suki popatrzyłem prosto w oczy i powiedziałem:"Między nami wszystko skończone! Pakuj swoje rzeczy, a od jutra ma cię tu nie być i nigdy do mnie nie wracaj!" - Rozumiem... a co z twoim przyjacielem? - Podszedłem do niego, spojrzałem mu głęboko w oczy i powiedziałem:"Zły pies!" |
Kryzys. Spotykają się dwaj właściciele firm:
- Słuchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję? - Nie. - I ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy? - No przychodzą. - U mnie też. - Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście? :D:D Przychodzi Asystent ds.Personalnych do swojego szefa z pokaźnym plikiem dokumentów: - Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełnieją wszystkie kryteria. Szef bierze plik dokumentów, odmierza połowę i wyrzuca do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu: - Z tymi ludźmi się spotkamy. Oniemiały Asystent pyta: - Jak to?... Ależ oni wszyscy spełniają kryteria... - Proszę Pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha. Dwóch urzędników weszło do baru. Zamówili po drinku, po czym wyciągnęli z teczek po kanapce i zaczęli jeść. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru. - Panowie, bez przesady, nie możecie tu jeść swoich kanapek. Urzędnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami. Klient wysłał do dystrybutora zamówienia na wiele różnych towarów za duże pieniądze. Dystrybutor zauważył jednak, że ten klient ma nieuregulowane płatności za wcześniejsze dostawy. Dlatego specjalista ds. windykacji wysłał do klienta wiadomość: - Nie możemy wysłać nowej dostawy, dopóki nie zapłacicie za poprzednie. Odpowiedź nadeszła następnego dnia: - Proszę anulować to zamówienie, nie możemy czekać tak długo. W pewnej poważnej, prawniczej firmie cały personel przychodził do pracy codziennie o 6 rano, a wychodził przed północą.Pewnego dnia, jeden z pracowników pojawił się w biurze około godziny 9. Popracował 8 godzin, po czym spokojnie udał się do domu.Oburzeni współpracownicy nie mogli zrozumieć tupetu swojego kolegi.Ich zdziwienie wzrastało z każdym kolejnym dniem, gdyż śmiały pracownik nie zmieniał swych godzinowych nawyków.W końcu postanowili mu przypomnieć o zasadach, jakie panują w firmie. Zebrali się w jego biurze i, po kolei, tłumaczyli, że nikt nie może przychodzić do pracy tylko na 8 godzin.Pracownik spokojnie wysłuchał krytyki, po czym wyjaśnił: "Ja to wszystko wiem, ale zrozumcie: aktualnie jestem na urlopie!" |
// za ten dżołk wyżej dostałem repa na minus :(
Diabeł wziął na przepaść :ruska polaka i niemca. kazał skoczyć ruskowi w przepaść a rusek na to : - za nic w życiu! - ale to jest modne - powiedział diabel. Rusek skoczył. Przyszła kolej na Niemca. -skacz - powiedział diabeł. a niemiec na to : - za żadne skarby! diabeł na to: - to jest rozkaz! Niemiec skoczył Przyszła kolej na Polaka . - skacz - powiedział diabeł! polak: za nic! - To nie skacz - powiedział diabeł Polak skoczył |
Pedał trafia do nieba, święty Piotr go przepuszcza przez bramy niebios no bo każdemu trzeba dać szansę. Pedał tak spaceruje sobie po tym niebie na wielkim głodzie, bo dawno nie uprawiał seksu, nagle nadlatuje aniołek. No i woła do niego aniołku, aniołku bucik Ci się rozwiązał. Aniołek schyla się aby zawiązać buta a w tym momencie Pedał dobrał się do aniołka i zaspokoił swoje potrzeby. Św. Piotr ostrzegł Pedała, że jeszcze jeden taki numer a wyląduje w piekle i tam nie będzie tak kolorowo. Przez tydzień był spokój no ale jak to Pedał nie mógł już wytrzymać. Znowu spotyka aniołka tym razem jednak krzyczy do niego "aniołku aniołku aureola ci spadła". Sytuacja znowu się powtórzyła wiec zgodnie z zasadami Pedał trafia do piekła. Po miesiącu św. Piotr schodzi do piekła zobaczyć co z tym pedałem. Zszedł na dół a tam zimno jak na Syberii, więc podchodzi do Diabła i się pyta.
- Diable co tu u was tak zimno, czemu nie palicie w piecach? no a Diabeł mu na to - Jak jesteś taki mądry to sam się schyl po węgiel |
wiecie kto robi modele statków w butelkach?
ginekolodzy na emeryturze |
Koledzy wędkarze często opowiadają sobie, jakie to wielkie ryby udało im się złowić.
Niestety jeden z nich ma bardzo długie ręce i zawsze pokazuje najdłuższą rybę. Kolejnym razem przezorni koledzy związali mu ręce aby nie mógł nic pokazać. Wszyscy skończyli już pokazywać, co złapli, kiedy ten ze związanymi rękoma pokazuje zaciśnięte pięści i mówi: - A moja miała takieeee oczy! |
Leci para gejów samolotem...jednemu sie zachciało i mówi do drugiego
- choć się pobzykamy - no co ty, tu jest za dużo ludzi... - ale nikt nie zwraca uwagi.Sam popatrz... Gej wstał i głośno zapytał - Czy ma ktoś z państwa długopis ?!!!! Zaden z pasażerów się nie odezwał więc chłopięta zabrały się za siebie.W trakcie wysiadania stuardesa zauważyła ze jeden facet jest obrzygan.. - Dlaczego nie poprosił pan o torebkę ?? - Nie jestem głupi... jeden poprosił o długopis to go wyruchali... ------------ Noc. Młody Pilot postanawia sie zabawić, zamiast poprosic wieże o pozwolenie na lądowanie, mówi do mikrofonu: - Zgadnij kto? W odpowiedzi kontroler naziemny gasi wszystkie światła na lotnisku i pyta: - Zgadnij gdzie? --------------- Mąż wchodzi pod prysznic w chwili, gdy jego żona wychodzi z łazienki. W tym momencie słychac dzwonek do drzwi. Żona szybko zawija się w ręcznik i biegnie otworzyć. Za drzwiami stoi Bob, sąsiad z naprzeciwka. Zanim kobieta zdążyła się odezwać, Bob mówi: Dam ci $ 800, jeżeli zrzucisz z siebie ten ręcznik. Po chwili zastanowienia kobieta zrzuca ręcznik i staje naga przed Bobem. Po kilku sekundach Bob wręcza jej $800 i odchodzi. Kobieta ponownie zawija się w ręcznik i idzie na górę. Kiedy wchodzi do łazienki, mąż pyta: Kto to był ? "To Bob z naprzeciwka" - odpowiada żona "To świetnie" mówi mąż - "Czy on może oddał te $800, które ode mnie pożyczył?" ------------- Orzeł siedział sobie na drzewie, odpoczywał i nic nie robił. Mały królik zobaczył orła i zapytał : "Czy ja też mogę sobie tak usiąść i nic nie robić?" Na to orzeł: "Pewnie, dlaczego nie" Więc królik usiadł pod drzewem I odpoczywał. Nagle pojawił się lis, skoczył na królika I zjadł go. Morał z tej historii: Żeby siedzieć i nic nie robić, trzeba siedzieć odpowiednio wysoko. ------------ Indyk rozmawiał z bykiem. "Chciałbym móc wzlecieć na szczyt tego drzewa, ale nie mam tyle siły" Na to byk: "Może byś tak podziobał trochę moje odchody, jest w nich dużo odzywczych składników." Indyk wskoczył na kopczyk odchodów, pojadł i udało mu się wzlecieć na najniższą gałąź. Następnego dnia, po zjedzeniu jeszcze więcej udało mu się usiaść na drugiej gałęzi. Po czterech dniach indyk dumnie zasiadł na szczycie drzewa. I zaraz zobaczył go farmer, wziął za strzelbę i zestrzelił indyka. Morał tej historii: Dzięki g*nu możesz wejść na szczyt, ale ono cię tam nie utrzyma. -------------- Przychodzi mężczyzna do sklepu z zabawkami i chce kupić swojej córce laleczkę Barbie. Sprzedawczyni poleca: - Jest wiele różnych modeli, mamy: "Barbie w szkole" za 27,95EUR "Barbie na kempingu" za 27,95EUR "Barbie imprezowa" za 27,95EUR "Barbie wychodzi za mąż" za 27,95EUR "Barbie na zakupach" za 27,95EUR "Barbie na plaży" za 27,95EUR oraz "Barbie rozwiedziona" za 527,95EUR Zaskoczony facet pyta: - Co proszę??? Co to był za model na końcu?? - "Barbie rozwiedziona" za 527,95EUR - Hmmm, dlaczego "Barbie rozwiedziona" kosztuje równe 500EUR więcej???? - No tak... Wie Pan, w zestawie "Barbie rozwiedziona" jest masę dodatków: - Domek Kena, auto Kena, motocykl Kena, stereo Kena... -------------- Ostry dyżur. Wchodzi ordynator: - Co tu się dzieje? Tylu pacjentów ze stłuczeniami głowy??? Co się panu stało? - To od wałka... - A panu? - Ja też wałkiem dostałem... - A pan? - Również wałek ... - Co to? Jakaś epidemia?! - Nie, panie doktorze. Taki jeden chciał uciec od żony i wmieszał się w tłum... ------------ - Czemu ci się scandisk włączył? - To rekcja systemu na wyłączenie komputera przyciskiem zasilania. - No co ty? Nie wiesz jak się komputer wyłącza??? - Ja wiem. Windows nie wie. ----------- Był sobie Pan, którego od jakiegoś czasu strasznie bolała głowa. Na początku wytrzymywał, jechał na tabletkach, ale po jakimś czasie już nie mógł. Poszedł do lekarza. Ten go zbadał, obejrzał i mówi: - No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jader. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania jąder na podstawę kręgosłupa. Nacisk powoduje ból głowy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usuniecie jader. Co pan na to? Pan zbladł i myśli. Jak to będzie bez jader no i w ogóle... Jednak doszedł do wniosku, że z takim bólem głowy to nie da rady żyć i postanowił "iść pod nóż". Mija kilka dni po zabiegu, głowa już nie boli. Jednak czul, że bezpowrotnie stracił coś ważnego... Postanowił sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensować nowym ciuchem. Wchodzi do sklepu i mówi: - Chce nowy garnitur! Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi: - Rozmiar 44? - Tak, skąd pan wiedział? - To moja praca... Pan przymierzył, pasuje idealnie! - Może do tego nowa koszula? - Niech będzie. - Rozmiar 37? - Tak, skąd pan wiedział? - To moja praca... Gościu założył koszule, leży jak ulał. - To może jeszcze nowe buty? - A niech będą nowe buty. - Rozmiar 8,5? - Tak, skąd pan wiedział? - To moja praca... Pan przymierza buty, są idealnie dopasowane. - No to może nowe slipki? Chwila wahania... - Jasne, przecież przydadzą mi się nowe slipki. - Rozmiar 36? - Ostatnio nosiłem 34... - Nie mógł pan nosić 34. Powodowałyby ucisk jąder na podstawę kręgosłupa i miałby pan cholerny ból głowy... -------------- Młody chłopak dostał wreszcie ukochane prawo jazdy. Poprosił więc swojego ojca, pastora, o pożyczenie samochodu. Ten powiedział mu: - Słuchaj, zawrzyjmy układ. Poprawisz trochę oceny w szkole, będziesz częściej czytał Biblię i zetniesz włosy to o tym pogadamy. Po jakimś miesiącu chłopak przyszedł do ojca z tą samą sprawą i tym razem usłyszał: - Synku jestem z ciebie naprawdę dumny. Poprawiłeś stopnie, dokładnie studiowałeś pismo, tylko wiesz, zetnij jeszcze te włosy. - Ale tato - odpowiedział syn. - Czytam tę Biblię i wiesz, każda większa postać jak Samson, Mojżesz, Noe, ba, nawet Jezus, miała długie włosy..." - No widzisz synku... i zapier...li na piechotę! ----------- Młody radziecki pilot myśliwca po raz pierwszy bierze udział w nalocie. Melduje: – Schodzę na 500 m, będę zrzucał bomby! – Zgoda! Widzi efekt i podjarany mówi: – Schodzę na 100 m, będę ich ostrzeliwał z działka! – Zgoda! Znowu się podjarał i melduje: – Schodzę na metr, będę ich lał pasem! ----------- Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek". Żona pyta: - Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane? - One zarabiają na nierządzie. - A co to znaczy? - Robią ludziom przyjemności za pieniądze. - A dużo można na tym zarobić - Oj, bardzo dużo, kochanie. - To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne... Mąż unosi brwi ze zdziwienia: - No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam. - A co muszę zrobić - pyta żona. - Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie. - Ok. Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się merol. Żona podchodzi, a kierowca pyta: - Ile? - Stówa. - Ale ja mam tylko siedem dych. - Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem. Żona biegnie do męża i pyta: - Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to? - Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki. Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi: - Muszę porozmawiać z menadżerem. Biegnie zdyszana do męża i woła: - Józek nie bądź świnia ! Pożycz mu te trzy dychy! |
Przychodzi zakonnica do ginekologa.
- Panie doktorze, z sekretnego miejsca lecą mi znaczki. - No dobrze, niech się siostra rozbierze, to zbadamy sprawę. Lekarz ją bada, bada w końcu mówi: - Siostro, to nie znaczki, to naklejki od bananów. Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się seksić, no więc czyni zaloty, cuda nie widy, żeby zaciągnąć go do łóżka. A on nic. No to baba idzie do lekarza, i mówi: - Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić?! - Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli się i wypnie tyłek, a zaraz obudzi sie w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może! No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i zapi**dala ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą trzecią, itd. Już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to: - Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu? - Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i mu z mordy ślina cieknie... - Pani Krysiu, jaką ma pani ładną bluzeczkę na sobie. Krysia: - A widział pan na mnie co brzydkiego?! - Owszem, pana Stefana. Do baru przychodzi facet. Za ladą siedzi super laska, na ścianie menu: kanapka z serem - 2,30, kanapka z szynką - 3,00, obciągnięcie dłonią - 5,00 Mężczyzna patrzy na seksowną sprzedawczynie i pyta: - To ty obciągasz ręką? - Tak skarbie - mruczy uwodzicielsko laska - To umyj dobrze łapska i daj mi kanapkę z serem dzwoni kumpel do kumpla. - przed twoim przyjściem na stole leżało 100 złotych. Kiedy wyszedłeś, już ich tam nie było. - sugerujesz, że ci je ukradłem? - tzn. pieniądze już się znalazły. Ale niesmak pozostał... - Tato, w parku znowu jakis facet mnie zaczepiał, obmacywał... - To trzeba było uciekać, synku! - W szpilkach??? ...Po żwirze??? Na pracowniczy bal maskowy przyszli: - sekretarka w masce kota, - księgowa w masce królika, - dyrektor w masce lwa, - informatyk w masce 255.255.255.0:D:D:D:D:D:D:D:D |
– Co mówi absolwent Akademii Muzycznej, który nie ma pracy, do studenta Akademii Muzycznej, który dostał pracę?
– Zapiekankę proszę. ______________________ Rozmowa dwóch kumpli: - Wiesz co zazwyczaj mówią do mnie kobiety kiedy, pytam o seks? - Nie. - Skąd wiedziałeś? |
Na budowie Jasiu lata w te i z powrotem z pustą taczką.
Widząc to kierownik pyta: - Co tak z tą pustą taczką latacie? - Panie kierowniku - mówi Jasiu - taki zapierdol, że nie ma kiedy załadować! |
Uprawiałem seks kilka nocy temu i zacząłem odczuwać zmęczenie, więc powiedziałem do tej dziewczyny:
- Teraz ty na górze. Odpowiedziała: - Zbyt wiele dziewczyn przede mną to ty raczej nie gwałciłeś, co? |
Znany i lubiany dyskont spożywczy w Poznaniu. Trwa budowa bloków przy akademikach na Piątkowskiej. Stoję sobie przed godziną 12.00 w kolejce w tymże dyskoncie przed tymiż akademikami, a przede mną dwóch panów z pobliskiej budowy w ładnych firmowych kombinezonikach. Jeden z nich trzyma w łapkach dwa piwa Okocim Mocne, a drugi podchodzi do regału z mocniejszymi trunkami i bierze 250 wódki (wówczas ćwiartka znaczyło ćwiartka), na co drugi reaguje natychmiast:
- Weź pół, Stefan, weź pół, A Stefan na to: - Nie, nie! Dzisiaj na dźwigu robię..... |
Z pamiętnika tresera:
- Dzień pierwszy. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno. - Dzień drugi. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno. - Dzień trzeci. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno. - Dzień czwarty. Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno. --------- Jaki jest największy problem ateisty ? Co tu krzyczeć w czasie orgazmu. --------- Co Jezus zrobił 3 dnia po śmierci? Zrespił się. --------- co to jest: nie świeci i nie mieści się w d*ie? ruskie urządzenie do świecenia w d*ie --------- Mąż do żony: - Czemu ty taka tępa jesteś? Nie mogę już tego znieść! Nawet suwakiem logarytmicznym nie umiesz się posługiwać! Albo się nauczysz, albo wy****alaj!!! Następnego dnia mąż wraca z pracy, a żona wita go w korytarzu z suwakiem logarytmicznym w dłoni: - Twój członek ma 16 centymetrów długości. Moja pochwa ma 18 centymetrów głębokości. Jesteśmy małżeństwem od ośmiu lat, więc całkowita suma niedoruchania wynosi 42 kilometry i 345 metrów. Albo doruchasz, albo wyp***laj!!! ---------- Leci blondynka samolotem obok bardzo inteligentnego,wszystko wiedzącego biznesmena strasznie lubiącego hazard i po kilku minutach lotu: - Zagra pani w coś ze mną? - Nie, dziękuje - A może jednak. - Nie, nie. - Nooo, bardzo panią proszę. - Ehhh, no dobra. - No to tak: ja pani zadaje pytanie i jeżeli pani nie odpowie, to daje mi pani 5 dolarów, a jeżeli ja nie odpowiem na pani pytanie to ja pani daję 5 tysięcy dolarów. To jak, ok? - Ehhh, ok. No to biznesmen zadaje 1 pytanie: - Jaka jest odległość między słońcem a księżycem? Blondynka myśli i myśli: -Eeeee... mmmm... niestety nie wiem. Daje mu 5 dolców, po czym sama zadaje pytanie: - Co to jest: wchodzi pod górkę na dwóch nogach, a schodzi na trzech? Wszystko wiedzący ciągle myśli i myśli i ciągle nie może znaleźć odpowiedzi, więc dzwoni do jednego kolegi, drugiego, trzeciego, żaden z nich nie wie. Cały zdenerwowany, że może przegrać pyta się jeszcze wszystkich pasażerów samolotu, ale nikt nie wie. Po kilku minutach nerwówki w końcu się poddał i dał blondynce te 5 tysięcy dolarów i pyta się jej: - To co to jest to co wchodzi pod górę na 2 nogach, a schodzi na trzech. Na to blondynka daje mu 5 dolarów... -------------- 8 marca: Pracownik wpada do gabinetu szefa z bukietem kwiatów - To dla pana kwiaty Panie prezesie z okazji dnia kobiet; - Ale przecież ja nie jestem kobietą; - Wiem, tylko pomyślałem żeby je Panu dać bo z Pana taka k**a.... ------------ Mechanika Techniczna, dr Ch.: Doktor: - Powiedzcie mi, dlaczego kiedy uderzy piorun to najpierw go widzimy, a dopiero później słyszymy? - Dlatego, że światło ma większą prędkość niż dźwięk. - A widzi pan - nieprawda. Odpowiedź jest następująca: bo oczy mamy bliżej niż uszy. ------------- - Kochanie... gdzie jest Piotruś? - Na podwórku. Dlaczego pytasz? - Och! To może się teraz troszkę zabawimy, co? - To jest myśl! Włączaj komputer! ------------- Pewien gosc, wlasciciel sklepu, bardzo nie lubil Chinczyków. Jednego dnia przyszedl do niego Chinczyk i pyta: - Ma Pan Whiskas? Potrzebuje go dla mój kot. - A gdzie masz tego kota? - odpowiada sprzedawca. - No ja kot zostawic w domu, ja go nie brac ze soba do sklep. - To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas. Chinczyk rad nie rad poszedl po kota do domu, a gdy wrócil otrzymal Whiskas. Dwa dni pózniej przychodzi ponownie, ale tym razem prosi: - Ja chciec kupic Pedigripal dla mój pies. Sprzedawca odpowiada: - A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam! Chinczyk oburzony: - Ja nie chodzic z pies na zakupy! - Bez psa nie wracaj! - burknal sprzedawca. Tak sie stalo, po przyjsciu z psem, Chinczyk otrzymal swój Pedigripal.Nastepnego dnia Chinczyk przychodzi do sklepu z duza papierowa torba i mówi do sprzedawcy: - Pan tu wlozyc reka. - A po co? - Pan wlozyc!! Sprzedawca wklada reke do torby, a Chinczyk mówi: - Pan pomacac! Miekkie? - No tak... - Cieple? - No tak.. Na to Chinczyk uprzejmym glosem prosi: - Ja chciec kupic papier toaletowy !!!! -------------- Leci Jas z rodzinką samolotem. Nagle tacie zachciało się do wc, a że nie było kibla to wyciął on dziurę w pokładzie. Jasiu trzymał tatę za przyrodzenie, kiedy on się opróżniał. Nagle tata wyleciał z samolotu, ale przyrodzenie zostało w rękach Jasia. Jasiu przerażony leci do mamy i mówi, że tata wypadł z samolotu. Mama mówi: -Ch** z nim! Na co Jasiu odpowiada: -Nie! Ch** z nami!!! ------------ ona podczas klotni do męza : - Juz lepiej bym zrobila, gdybym wyszla za diabla !!! - Niestety - wzrusza ramionami mÂąz - malzenstwa między krewnymi są zabronione ! ------------ Kilka dni przed ślubem narzeczony przychodzi do księdza, wręcza mu 200 złotych i mówi: - Proszę księdza, mam prośbę. Proszę podczas dyktowania mi przysięgi małżeńskiej opuścić słowa: Ślubuję ci wierność, miłość i uczciwość małżeńska oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Dziękuję z góry... Przyszedł dzień ślubu. Pan młody pewny siebie staniał przed ołtarzem i wszystko szło dobrze do momentu składania przysięgi małżeńskiej. Ksiądz zapytał bowiem: - Czy ślubujesz bezgraniczne oddanie swojej żonie, posłuszeństwo wobec każdego jej rozkazu, przynoszenie jej śniadania do łóżka do końca życia? Czy klniesz się na Boga, że nigdy nie spojrzysz na inna kobietę i nawet nie przyjdzie ci do głowy, że inne kobiety żyją na świecie? Pan młody, ciężko przestraszony i zaszokowany, wybąkał: - Ta... ta... tak... Po ceremonii wściekły przybiegł do księdza i pyta, co to miało znaczyć. Ksiądz oddaje mu 200 złotych i odpowiada spokojnie: - Po prostu przebiła twoja ofertę |
Kobieca logika
Żona opowiedziała mężowi historyjkę….. Mąż : "Czy ty czasem nie zmyślasz, kochanie?" Żona: "Ja zmyślam? To znaczy, chcesz powiedzieć, że mówię nieprawdę? Mówię nieprawdę – znaczy łżę. Jest takie powiedzenie - " łżesz jak pies". Ach, ty... nazwałeś mnie suką?! ----------- Pani Dyrektor szkoły wezwała rodziców Jasia: - Państwa syn notorycznie ściąga na wszystkich klasówkach. - Tak, bo on cierpi na zespół Torrenta. ----------- Żona informatyka wysyła go po zakupy. - Kup parówki, a jak będą jajka, to kup dziesięć. Facet po wejściu do sklepu pyta: - Czy są jajka? - Tak - odpowiada sprzedawca. - To poproszę dziesięć parówek. ----------- Babcia zaczepia idącego sobie chodnikiem studenta fizyki i pyta: - Czy idąc tym kierunkiem dojdę na dworzec PKP? - Tak. Babcia odeszła, a student pomyślał: "kierunek dobry, ale zwrot przeciwny..." ----------- Synek Billa Gatesa pyta się ojca: - Tato, chciałbym w końcu zasmakować seksu, ale nie wiem jak zaproponować to kobiecie... - Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pięknych róż, zaprosić ją do wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, później zabrać ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu... W tym momencie wtrąciła się córka: - Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych słówek? - To wszystko wymyślili linuksiarze, córeczko, żeby podupczyć za darmo... ------------ Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki do ogrodzeniowej i zadanie by ogrodzić jak największy teren. Inżynier ogrodził elegancki kwadrat. Fizyk obliczył że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i rozstawił siatkę w okrąg. Natomiast matematyk rozstawił siatkę byle jak, wszedł do środka i powiedział że jest na zewnątrz. ------------- Para staruszków uprawia seks. On ciężko dyszy i wywraca oczami. Ona pyta: Skarbie, dochodzisz czy odchodzisz? ------------- - Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli. - Łyżwy załóż. ------------- - Chłopczyku, jak się nazywasz? - Dzień dobry. - Ty co, opóźniony jesteś? - Jasio. - A gdzie twoi rodzice? - Ty sam opóźniony jesteś! -------------- Podczas seansu kinowego jeden facet leży rozwalony na dwóch fotelach, przeszkadzając tym samym innemu. W końcu sąsiad nie wytrzymuje: - Może pójdę stąd? Będzie pan mógł wyciągnąć nogi, zobaczy pan od razu wygodniej! Na to tamtem słabym głosem: - Nie...lepiej niech pan wezwie karetkę, bo spadłem z balkonu. -------------- Turysta w Krakowie pyta jak dostać się na Wawel ? Krakus odpowiada: najpierw należy wsiąść do samolotu. -------------- Dwa tygodnie temu byłem na wycieczce w masarni. Jak zobaczyłem jak oni tam robią te kiałbasy i wędliny .. ech w życiu nie wezmę tego więcej do ust. Tydzień temu byłem w mleczarni. Nigdy więcej nie spojrzę na sery, jogurty i twarogi. Dzisiaj dostałem zaproszenie na wycieczkę do gorzelni. Nie idę ... -------------- Konferencja najbogatszych krajów świata.W biurowcu w Nowym Yorku siedzi szeik, tuż za nim jego służący- murzyn. Nagle popsuła się klimatyzacja. Szejkowi zachciało się pić posyła służącego po wodę, ten w try miga przybiega ze szklanką wody,następną i nastepną... Szejk zadowolony, ze wszystkich leje się pot, a on popija zimną wodę szklanka za szklanką. Nagle służący przybiega z pustą szklanka??? Co sie stało, pyta go szejk. Służący -"biały człowiek siedzieć na studnia". --------------- Właściciel sex-shopu musiał wyjść na chwilę, więc za ladą zostawił młodego sprzedawcę. Po chwili wchodzi dziewczyna i pyta: - Ile kosztuje ten biały gumowy fiutek? Sprzedawca mówi: - 35$ za białego, 35$ za czarnego. - Hmm... poproszę czarnego, jeszcze nigdy nie miałam czarnego - mówi dziewczyna, płaci i wychodzi. Po pewnym czasie wchodzi Murzynka i pyta: - Ile kosztuje ten czarny fiutek? - 35$ za czarnego, 35$ za białego - mówi sprzedawca. - Hmm... poproszę białego, jeszcze nigdy nie miałam białego - mówi Murzynka, płaci i wychodzi. Po chwili wchodzi blondynka i mówi: - Po ile są u pana gumowe fiutki? - 35$ za bialego lub czarnego - mówi sprzedawca. - Hmm... a ten w paski stojący za ladą? - pyta blondynka. - Ten?... no... to jest bardzo specjalny model , kosztuje 180$ - odpowiada sprzedawca. - Poproszę! - mówi zdecydowanym głosem blondynka, płaci i wychodzi. Po chwili do sklepu powraca właściciel i pyta: - No i jak panu poszło? - Wyśmienicie! - odpowiada sprzedawca - sprzedałem jednego czarnego, jednego białego i sprzedałem pański termos za 180$!!! ------------------ Mlody hipis wsiada do autobusu i zauwaza mloda i bardzo ladna zakonnice. Siada wiec kolo niej i pyta czy nie chciala by z nim uprawiac seksu. * Nie - odpowiada zakonnica. Jestem poslubiona Bogu. Wstaje i zmieszana wysiada na nastepnym przystanku. Kierowca autobusu ktory slyszal cale zajecie odwraca sie i mowi: * Jesli naprawde chcesz sie z nia przespac to moge ci powiedziec jak? * Nawijaj - odpowiada hipis. * Ona codziennie chodzi o polnocy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy ze ubierzesz sie w biala szate z kapturem, obsypiesz brode swiecacym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz ze jestes Bogiem. Tak tez hipis zrobil. Przebral sie, wyskoczyl zza na nagrobka i powiedzial ze jest Bogiem i chce sie przespac z zakonnice. Zakonnica zgodzila sie bez gadania ale poprosila zeby byl to stosunek analny bo musi pozostac dziewica. Hipis zgodzil sie a gdy skonczyl zrzucil kaptur i krzyknal: * Ha, ha, jestem hipisem! * Ha ha, krzyknela zakonnica. Jestem kierowca autobusu! |
Zatrzymuje policjant furmankę, na której stoi wielka beczka.
-co tam wieziecie w tej beczce?, pyta policjant - a to tylko sok z banana, - jak to sok z banana, dajcie skosztować. Furman odkręca zaworek i wlewa do kubka. Policjant wypija potężny łyk i okropnie się krzywi,plując na wszystkie strony. Możecie jechać , mówi policjant. - wio Banan , krzyczy furman smagając konia batem. ******* - Ładne buty... Połykasz? :D |
- Otwierać! Policja!
- Nie zamawialiśmy policji, tylko prostytutki! - Ale to sąsiedzi nas wzywali! - Sąsiedzi wzywali, to niech sąsiedzi ruchają Synek pyta taty: - Tato a czy ja byłem adoptowany? - Tak byłeś, ale cię kurwa oddali. Mąż z żoną jedzą zupe, nagle żona oblała sobie bluzke i mówi -No nie wyglądam jak świnia -No i jeszcze zupą się oblałaś - Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił? - Nie, to oznacza, że będziesz mniej jadł. Wczesnym rankiem myśliwy wybrał się na polowanie. Przeszedł kawałek i myśli: - Tak zimno, dziś pewno nic nie upoluję. Wrócił więc do domu, rozebrał się i wszedł do łóżka. - To ty, kochanie? - spytała w półśnie żona myśliwego. - Tak, skarbie. - Zimno? - Oj, bardzo. - No widzisz, a ten kretyn poszedł na polowanie. Mąż wchodzi do łózka i szepcze żonie do ucha: -Nie mam slipek! -Jutro ci wypiorę.... Budzi się niedźwiedź po śnie zimowym i mówi: - Ale bym poruchał! Idzie przez las, patrzy, wiewiórka, to buch i ją wyruchał. Mówi sobie: - Kurde, mało mi, jeszcze trochę by się przydało. Idzie dalej, patrzy, lisica. Ją też dorwał. Na koniec niedźwiedź zadowolony, a zdziwiona lisica komentuje: - Niedźwiedź, to było nieziemskie, tak miękko i przyjemnie, jak ty to robisz? Ten patrzy w dół i mówi: - O kurwa, wiewiórki nie zdjąłem! Mąż przyłapał żonę z kochankiem w łóżku i krzyczy: - Co wy tu robicie?! Żona na to odwraca się do kochanka i mówi: - A nie mówiłam ci że debil. Facet podjeżdża do kurwy w wiadomo jakim celu. Pyta się jej: - Ile za ruchanie? - A ile masz? - 20 zł. - Za mało. - Dam jeszcze telefon. Kurwa po krótkim namyśle zgadza się. Po skończonym jebańsku klient daje jej 20 zł: - A telefon? - pyta się kurwa - Pisz: 503...... Rozmowa kwalifikacyjna na sekretarke. Wszystko toczy sie jak zawsze, w koncu dochodzi do kwestii wynagrodzenia; -to ile chciałaby Pani u nas zarabiać? -7000 zł miesięcznie -proszę Pani, tyle to u nas zarabia główny księgowy! -to ruchajcie głównego księgowego.... |
Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny. Oni zaś potwierdzili. Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń. Profesor powiedział: "Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak wasze życie. Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: wasza rodzina, wasz partner, wasze dzieci, wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, wasze życie i tak byłoby wypełnione. Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy: wasze mieszkanie, wasz dom albo wasze auto. Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym waszą ciężką pracę. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą waszą energię na drobne rzeczy (pracę), nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poświęcajcie czas waszym dzieciom i waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek."
Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny. Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni - wręcz wsiąknęło w piasek - teraz słój był naprawdę pełen. Morał z tej historii - nieważne, jak bardzo wasze życie jest wypełnione, zawsze jest jeszcze miejsce na browarka. ----------- Potrzebne jest 7 sekund żeby jedzenie z buzi przeszło do żołądka Ludzki włos wytrzymuje obciążenie 3 kg Długość męskiego penisa jest równa długości kciuka razy 3 Udo jest tak twarde jak cement Serce kobiety bije szybciej niż mężczyzny Na każdej stopie mamy ok. tysiąca miliardów bakterii Kobieta mruga dwa razy szybciej od mężczyzny Używamy 300 muskułów tylko żeby utrzymać balans jak stoimy Kobiety już dawno przeczytały ten mail Mężczyźni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk. ------- Perfidny toast kobiecy wygląda tak: podnosimy kieliszek i czekamy, aż ucichnie gwar. Toczymy wzrokiem po biesiadnikach ze szczególnym uwzględnieniem panów i mówimy: - Wypijmy za przystojnych mężczyzn! Kiedy panowie ochoczo wychylą kieliszki, dodajemy: - Może jeszcze przyjdą! ------- Pani nauczycielka po wyjściu ze szkoły isiłuje odpalić silnik ślicznej Corvety. Akumulator wydojony więc jej wysiłki spełzają na niczym. Wychyla się przez okno i widząc dwóch swoich nastoletnich uczniów woła. -Chłopcy, możecie mnie popchnąć? Uczniowie zapierają się i pchają z wysiłkiem. Po kilkudziesięciu metrach silnik zapala. Nauczycielka obawiając się zgaśnięcia silnika wciska pędzel na maxa. Po chwili spod maski wydobywają się obłoki pary. Motor ewidentnie przegrzany. -Niech pani puści gaz i zaciągnie hamulec ręczny.- wrzeszczą uczniowie. W końcu pani szczęśliwie odjeżdża do domu. Chłopaki wracając do domu spotykają męża pani nauczycielki - też belfra uczącego ich fizyki. -Coście tak zziajani i ubłoceni chłopcy? -Bo właśnie popychaliśmy pańską żonę. -Że co?? -No.. popychaliśmy ją naraz. Piękna jest. Istne cacko. Długo się rozpala ale potem rozgrzewa się bardzo szybko. No i te słabe hamulce. Zwłaszcza na ręcznym. ------- Pewnej nocy patrol policyjny czatował pod pubem motocyklistów na potencjalnych sprawców jazdy ''pod wpływem''. Krótko przed zamknięciem policjanci spostrzegli motocyklistę, który wytoczył się z baru, przetoczył się po wszystkich motocyklach próbując dopasować kluczyk do 5 różnych maszyn, zanim znalazł swoją. Przez kilka minut siedział kołysząc się ze spuszczoną głową i zerkając spode łba. Wszyscy już opuścili bar i odjechali. W końcu i on dopasował sobie kask do głowy, telepiąc się okrutnie o lusterka, odpalił motocykl i zaczął powoli jechać. Policjanci tylko na to czekali - zgarnęli chłopa z motocykla i poddali badaniu alkomatem. Po chwili oczekiwania wyświetlił się wynik - 0.0. Zdziwieni policjanci zaczęli dopytywać się jak to możliwe. Motocyklista na to spokojnie: - Dzisiaj ja jestem dyżurnym do odwracania uwagi. ------- Zagadka. Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy. Pytanie: Co jest w plecaku? Odpowiedź: Spadochron. ------- Jak długo trzeba patrzeć na teściową z przymrużeniem oka? -Tak długo aż się muszka ze szczerbinką zgra. ------- Ranek w akademiku. Student pierwszego roku mówi: - Chodźmy na zajęcia, bo się spóźnimy! Student drugiego roku na to: -E, pośpijmy jeszcze... Student trzeciego roku: - Może skoczmy na piwo? Student czwartego roku: - Może od razu na wódkę? Jako, że nie mogli się dogadać, udali się do studenta piątego roku, by ich rozsądził. Ten zarządził: - Rzućmy monetą. Jak wypadnie orzeł, pijemy wódkę. Jak reszka - idziemy na piwo. Jak stanie na kancie - śpimy dalej. Jak zawiśnie w powietrzu - idziemy na zajęcia -------- W szkole: - Hej, ty tam, pod oknem - kiedy był pierwszy rozbiór polski? Pyta nauczyciel. - Nie wiem. - A w którym roku była bitwa pod Grunwaldem? - Nie pamiętam - To co ty właściwie wiesz? Jak chcesz zdać maturę? - Ale ja tu tylko kaloryfer naprawiam. -------- Na spacerniaku rozmawia dwóch osadzonych: - Stefan, ależ u was w pawilonie wczoraj wrzaski były. Kuźwa, kto się tak darł? - A zrobili my wczoraj taki skecz. Wzięli my jednego nowego, zdjęli my mu majtasy. Potem nagięli my gostka i przystawili jego dupę do celi pedałów -gwałcicieli. Drzwi leciutko uchylone... - I co, młody się tak darł? - Nie... Istotą skeczu jest szybkie zamknięcie w drzwi w odpowiednim momencie. -------- W szkole pani na matematyce: - Johann, podaj definicję trójkąta. Wstaje Johann i mówi: - Dyrektywa UE/12345678/2002/Mat. - Pała! UE/12345677/2002/Mat! - UE/12345678/2002/Mat to kwadrat!! -------- programowanie jest jak katedra. - Budujesz, budujesz, budujesz, budujesz, a potem... już tylko się modlisz... -------- Do programisty wpadł znajomy informatyk. Ale nie da się spokojnie posurfować, bo dzieci gospodarza piorą się między sobą, wrzeszcząc przy tym niemiłosiernie. W końcu znajomy nie wytrzymuje i pyta: - Słuchaj, nie mógłbyś jakoś ich uspokoić? A programista - nie odrywając wzroku od ekranu: - Nie da się. Konflikt wersji. -------- - Zrobimy to na "Urząd Skarbowy"? - A jak to jest na "Urząd Skarbowy"? - Ty masz związane ręce, a ja dobieram Ci się do d**y. -------- Ojciec pyta się córki: - Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża? - Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator. Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca: - Tato co Ty u licha robisz? - Piję z zięciem. --------- W Kolobrzegu na deptaku apetyczna dziewczyna wchodzi na automatyczna wage, wrzuca monete... i z niezadowoleniem ogladawydrukowany wynik. Zdejmuje wiatrowke i pantofle, znowu wrzucamonete - znow niezadowolona z wyniku. Zdejmuje bluzke - wynikwazenia znowu niezadowalajacy. Stoi tak niezdecydowana na tej wadze- co by tu jeszcze? - na to podchodzi przygladajacy sie temu faceti wreczajac jej garsc monet mowi: - Proszę, kontynuuj - ja stawiam! |
Na maila otrzymane ale warte powielenia...
Odkąd moja córka skończyła 14 lat, muszę regularnie spuszczać łomot kolesiom, którzy się do niej przyczepiają. Ech, ciężkie jest życie alfonsa. Co jest niebieskie i szybko lata po pokoju? Dziecko z przebitym płucem. Moja żona wróciła tej nocy trochę wcześniej niż zwykle, cała ubabrana błotem i krwią, w podartym ubraniu i z krwawiącymi rękoma. Natychmiast po powrocie do domu popędziła pod prysznic i jeszcze stamtąd nie wyszła. Głupia suka, pewnie przewróciła się po pijaku. Pewien pakistański dżentelmen, którego nigdy wcześniej nie spotkałem przyszedł dziś do mnie i poprosił, żebym go zabił. Albo, jego słowami: "Witaj sąsiedzie, właśnie się tu sprowadziłem." Musiałem oznajmić dzieciom smutne wieści o śmierci ich matki w szczękach pumy. Syn spytał "Była chociaż szybka?" Odpowiedziałem "Za***iście szybka! Ale matkę zżerała powoli" Moja dziewczyna mi wczoraj trzepała, kiedy nagle pomyślałem "Czemu wszyscy w tym Smyku tak się na nas gapią?" Ostatnio zadałem sobie pytanie dlaczego tak kocham wykręcać umysły ludzi, okłamywać ich. Uwielbiam podawać im fałszywe informacje, które spowodują zmianę ich życia w bezsensowną wegetację. Kocham pchać ich w kierunku niepotrzebnego końca, powodując że pożałują wszystkich decyzji, jakie kiedykolwiek podjęli. Może to przez moich dalekich, a jednak tak bliskich braci, oddających się pedofilii, lub zabijających tysiące niewinnych istnień dla swojej sprawy. Wszyscy nienawidzimy się wzajemnie, ale pożądamy tego samego. No cóż, zajbiście jest być księdzem. To ohydne, że kobiety nadal cierpią z powodu seksizmu w miejscu pracy, to po prostu złe! Nie ma żadnego powodu, żeby facet w ogóle znajdował się w kuchni, a tym bardziej komentował coś na temat tego worka na spermę z cyckami, który próbuje wykonać swoją pracę! Zaczyna mnie wku*wiać wracanie codzień do domu tylko, żeby zobaczyć, że moja leniwa żona jak zwykle nic nie zrobiła, tylko cały dzień siedziała na dupie oglądając telewizję. Jej wymówki też powoli zaczynają się powtarzać. Jeśli jeszcze raz usłyszę "przecież jestem sparaliżowana od szyi w dół" |
Stary taki ale sie zGiBLowalem i jest smieszny:
Czym sie rozni slon od fortepianu? - Fortepian mozna zaslonic ale slonia nie mozna zafortepianic:D:D:D ;) |
Idzie Jańtoś nocą przez góry, patrzy a tu samotna chatka - bacówka. Wchodzi do chaty i rozgląda się zdziwiony. Baca i żona Bacy leżą nieruchomo w łóżku z otwartymi oczami, światła pozapalane, w domu cisza grobowa. Facet się trochę wystraszył, ale zaraz pomyślał, że skoro bacowie nie żyją można coś ukraść z domku. No wiec zwinął magnetowid i ruszył z nim na szlak.
Po chwili przypomniał sobie, że widział tez fajny telewizor i wrócił po tenże. Bacowie dalej leżeli bez reakcji. Uciekając z TV i VCR pomyślał, ze ta Bacowa to całkiem spoko babka i można by ją jeszcze przelecieć. Wrócił więc do domku, zrobił swoje i poszedł w długą. Po chwili Bacowa odzywa się do Bacy: - Te, Józiek, to że łon ukrod wideło to nic, to ze ukrod telewizor to nic, ale że mnie wyobracoł, a ty nic, to już są scyty! A Baca na to: - Hahaha - pierso sie łodezwałaś! Gasi światło! |
TRAGEDIA W ZAKOPANEM
1. Pijany Kruczek kazał Małyszowi lądować w tych warunkach. 2. "Ten skok w tych warunkach w ogóle nie powinien się odbyć" - mówi specjalista z miesięcznika "Narciarska Polska". 3. Winę Małysza potwierdza też raport Międzypaństwowego Komitetu Narciarskiego. 4. Apoloniusz Tajner twierdzi jednak, że raport jest niekompletny, bo nie uwzględnia błędów Waltera Hofera |
w dodatku bylo slychac strzaly, a pod lewa narta byla pewnie bomba, bo tak nagle odskoczyla....
|
Jadą sobie w przedziale pociągu Anglik, Żyd i Murzyn. Nagle przez drzwi wlatuje mucha. Przelatuje obok Anglika, ten ją przepędza. Przelatuje koło Żyda, ten nie reaguje. Przelatuje koło Murzyna, a ten szybko łapie ją w locie, urywa skrzydełka i zjada. Żyd i Angol patrzą zdzwieni. Po 10 minutach jazdy do przedziału wlatuje kolejna mucha. Siada na Angliku, ale ten tylko flegmatycznie ją odpędza. Przelatuje koło Żyda, a ten łapie ją w locie, urywa jej skrzydełka i pokazuje Murzynowi:
- Chcesz kupić ? --------- W szpitalu wojskowym trwa wizytacja generalska. Dostojny gość wraz ze świtą wchodzi do 10-osobowej sali i zaczyna zadawać żołnierzom pytania. Pyta pierwszego:"Na co się uskarżacie, szeregowy?"-"Na hemoroidy, panie generale"."Czym was leczą?"-"Pędzlowaniem"."Macie jakieś życzenia, szeregowy?"-"Nie. panie generale". Podobnej treści rozmowy ( z identyczną diagnozą) generał odbył przy dziewięciu łóżkach. Podchodzi do dziesiątego pacjenta i zadaje pytanie:"Co wam dolega, szeregowy?"-"Angina"-cienko piszczy pacjent." Jak was leczą?"-pyta generał."Pędzlowaniem"-odpowiada pacjent."Macie jakieś życzenia, szeregowy?"-"Tak"-odpowiada żołnierz."Ooo, a jakie to życzenie?" -"Panie generale, proszę,aby pędzlowanie zaczynali ode mnie!". --------- Na ławce w parku siedzą dwaj emeryci: - Popatrz, jak ta dzisiejsza młodzież ma ciężko w tym kryzysie... Jednego papierosa na pięciu muszą palić... - No, ale dzielne chłopaki. Mimo wszystko się śmieją... --------- Wielka kumulacja. Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady. Podchodzi do gościa i pyta: - Co pan zrobiłby z tak wielką wygraną? Facet myśli i mówi: - No to większe mieszkanie bym kupil. - A reszta? - Reszta na konto. Podchodzi do drugiego gościa i pyta: - A co pan by zrobiłby... - No, kupił bym jakiś zajeb... samochód? - A reszta? - Resztę bym zainwestował! Nagle podjeżdża facet mercolem 600 SEL, elegancko ubrany, wysiada z samochodu i staje w kolejce... Podbiega do niego dziennikarz i pyta: - A co pan by zrobil z tak wielką wygraną?? - no to spłaciłbym skarbowy, potem ZUS... - A reszta? - A reszta kur... niech czeka! -------- Wiecie jaka jest różnica między optymistą, pesymistą, realistą i maszynistą? - pesymista widzi ciemną drogę przed sobą - optymista widzi światełko w tunelu - realista widzi tunel kolejowy - maszynista widzi 3 idiotów na torach --------- Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy. - W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki? - pyta jeden. - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę. - Jakiego nieszczęśliwego wypadku?? - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem... ----------- Jak zatopić łódź podwodną pełną blondynek? - Zapukać do drzwi. ----------- Teściowa do zięcia: - Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości! - "Bogurodzicę"?! |
Lubelszczyzna. Kijany. Pomocnicza Jednostka Wojskowa. Niedaleko kantyny spotykają się dwaj żołnierze.
- Ej ty, leszczu, czemuś mi nie zasalutował? - A ty, młocie, czemuś mi nie zasalutował? - A kto ty jesteś? - A ty? - Jestem sierżantem! - Ja też jestem sierżantem! - Hmmm... A ile masz wzrostu? - 180 cm! - Ja też mam 180 cm! A ile ważysz? - 80 kilo. - I ja też 80 kilo. A... W tym momencie indagowany salutuje i odchodzi. Pytacz go dogania: - Słuchaj kolego, czemuś mi w końcu zasalutował pierwszy? Stopień mamy ten sam, wzrost też... - Ale ty jesteś cięższy o jakieś 200 gram. - Dlaczego?! - A bo już dawno na ciebie chuja położyłem. |
Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł
robić na pole. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze... Po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki...a tu ich nie ma! Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki, rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wkurwił się rolnik i postanowił, że następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, jak kto mu podwędza kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił. Zaczaił się i patrzy - a tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Rolnik biegnie za nim. Biegnie, patrzy, że orzeł leci do lasu - rolnik za nim! Orzeł siada miedzy drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę, ser, sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i masując swoją klatkę piersiową woła głośno: "O kurwa! Jaki ja jestem pojebany!" |
ja proponuje dla koneserów pasztet zajęczy:
idziesz na impreze wyrywasz najwiekszego paszteta i tak długo ruchasz az zajeczy %) |
Wiecie czemu kobiety mają przegrodę w nosie??
Żeby nie kusiło :D PS mężczyźni też mają ale tu chodziło o kobiety :P |
Wykład trwa w najlepsze. 20 minut po przerwie wchodzi dwójka studentów, para, i po cichu siada z przodu.
- Państwo dlaczego się spóźnili? - Ooooochh... [takie budzące skojarzenie] Po kolejnych 5 minutach jeszcze jeden student doszedł. - A pan czemu się tak spóźnił? ...Z głębi sali pada odpowiedź: - Bo w pojedynkę to dłużej schodzi! |
Pewien facet miał 50-centymetrowy interes. Stwierdził że ztak dużym nie będzie chciała go żadna dziewczyna, więc musiał się z tym uporać.Poszedł to czarownicy, a ta powiedziała mu że ma iść do lasu, tam na środkulasu będzie kamień i na nim będzie siedziała żaba. Miał zadać jej takiepytanie, na które żabka odpowie "nie" i wtedy interes skróci się o 10cm. Poszedł więc i pyta żabkę:
- Żabko, dasz mi buzi? Żabka na to: - Nie! Ubyło 10 cm. Facet już wraca, ale stwierdził, że 40 cm to jeszcze za dużo, więcznów pyta: - Żabko, dasz mi buzi? - Nie! Teraz facet wraca z 30 cm. Pomyślał jednak, że 20 cm w zupełności wystarczy.Idzie więc jeszcze raz i pyta: - Żabko, dasz mi buzi? A żabka na to: - Nie, nie i jeszcze raz nie! ------------- Ona do męża: - Wiesz, dziś jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuz za mną... Mąż: - Zawsze się spóźniał... ------------- Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu.. - Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier. Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner. - Dla pana ten stolik co zwykle?Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner. - Dla pana to co zwykle? A dla pani? Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym. - He-niu! He-niu! - skanduje sala. Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi: - Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli. ------------- było: 7 cudów PRL: 1. Każdy miał pracę. 2. Mimo, że każdy miał pracę, nikt nigdy nie pracował. 3. Nawet mimo tego, że nikt nie pracował, plan był zawsze wykonany w ponad 100%. 4. Nawet mimo tego, że plan był wykonywany w ponad 100%, nie można było niczego kupić. 5. Nawet mimo tego, że nie można było niczego kupić, wszyscy mieli wszystko. 6. Nawet mimo tego, że wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli. 7. Nawet mimo tego, że wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakowało jest: 7 cudów IV RP: 1.Nikt nie ma pracy. 2.Mimo, że nikt nie ma pracy, wszyscy pracują. 3.Mimo, że wszyscy pracują, to plan nie jest wykonywany w 100% 4.Mimo, że plan nie jest wykonywany, wszędzie wszystko jest. 5.Mimo, że wszędzie wszystko jest, mało kto wszystko ma. 6.Mimo, że mało kto wszystko ma, kradną głównie ci, co wszystko mają 7.Mimo, że kradną ci, co wszystko mają, nie udaje się nikogo złapać za rękę. ------------- Morze Karaibskie, XVII wiek. Statek piracki płynie, z bocianiego gniazda: - Kapitanie, holenderska barka na sterburcie! Zatopią nas! Kapitan spokojnie: - Nie bojcie sie chłopaki, zdobędziemy, bedzie łup... tylko podajcie mi moją czerwoną koszulę i do abordażu! Walka wygrana, pięciu piratów padło, ale łup jest. Po chwili z bocianiego gniazda: - Kapitanie, hiszpański galeon na bakburcie, zginiemy!!! - Spokojnie chłopaki, dajcie mi moją czerwoną koszulę i do walki. Wygramy! Po chwili walka zakończona, 10 piratów nie żyje, ale galeon zdobyty. Pierwszy oficer pyta: - Kapitanie, o co chodzi z ta koszulą? - Widzisz chłopcze, marynarze wierzą, ze przynosi szczęście, ale to psychologia - gdy zostanę ranny, krwi na czerwonym nie widać i wszyscy myślą że nie da się mnie zranić. Więc swoi walczą jeszcze zacieklej a wrogowie tracą ducha. W tej chwili rozlega sie okrzyk: - Kapitanie, pięć fregat nieprzyjaciela od dziobu! Kapitan zaś spokojnie: - Podajcie mi moje brązowe gacie... ------------- Przchodzi gostek do lekarza: - Panie doktorze, nie staje mi! - Proszę jeść chleb razowy. Przychodzi facet do piekarni: - Jest chleb razowy? - Krojony, czy w całości? - A jaka różnica? - Krojony szybciej twardnieje. - Ku*wa! już wszyscy wiedzą, że mi nie staje! ------------- Gdyby studenci napisali Biblię to: 1. Ostatnia Wieczerza zostałaby zjedzona następnego ranka. Na zimno. 2. Z 10 przykazań zostałoby tylko 5 , z podwójną interlinią i możliwie dużą czcionką. 3. Co dwa lata ukazywałoby się nowe poprawione wydanie, żeby nie można było tanio odkupywać egzemplarzy od :?: starszych roczników. 4. Zakazany owoc zostałby zjedzony natychmiast, bo w stołówce tego nie dają. 5. Listy św. Pawła do Rzymian stałyby się e-mailami św. Pawła do nadużycia@rzym.gov 6. Przyczyna dla której Kain zabił Abla: dzielili pokój w akademiku. 7. Koniec świata nie nazywałby się "Armagedon" tylko "sesja egzaminacyjna". 8. Won z osiołkami. Jezus jeździłby na rowerze górskim. 9. Przyczyna, dla której Mojżesz krążył po pustyni przez 40 lat: nie chciał pytać o drogę, żeby nie wydało się, że jest z pierwszego roku. 10. Bóg nie tworzyłby świata przez 6 dni i odpoczywał w siódmym. Odkładałby wszystko na ostatnią chwilę, a siódmego dnia zawaliłby całą noc. |
W klinice aborcyjnej na ławce siedzi kobieta i robi na drutach.
-no wie pani robic sweterki dla dziecka w takim miejscu? - to nie jest sweterek tylko torebka na ciałko W klinice aborcyjnej po udanej operacji do Pani podchodz lekarz i pyta: -zapakować resztki dla pieska? |
Pewnego razu Misio tak nieszczęśliwie się wywrócił, że stracił wszystkie zęby. Bardzo się tego wstydził i ukrywał się w lesie w krzakach. Lecz pewnego dnia leśniczy zauważył, że coś się w tych krzakach rusza, wiec przyświecił mocną latarką i zawołał:
- Ktoś ty, mów! - Niesfiec - powiedział misio. |
Pracuję jako kurier. Jeżdżę Passatem combi. Z natury jestem osobą "na wysokich obrotach". Dlatego mając auto pełne paczek, zawsze chcę jak najszybciej pozbyć się wszystkich, zamiast odwozić do centrali te których nie zdążyłem roznieść.
Tego dnia kończyłem zmianę, było chwilę po 16, ostatnia paczka do przekazania na Żoliborzu. Stare bloki, brak garażów podziemnych, a więc samochód na samochodzie, jednokierunkowe dróżki, wszędzie zakazy, nie ma w ogóle gdzie stanąć. Po prawie 10 minutach krążenia, mocno wkurzony, znalazłem miejsce. Spieszyłem się do domu, poza tym NA BOGA jestem kurierem, wychodzę z samochodu na kilka chwil, więc nie byłem specjalnie precyzyjny w parkowaniu. Tak jak skręciłem na miejsce,tak stałem, żadnego poprawiania - bez żartów, codziennie parkuje kilkadziesiąt razy. Wróciłem dosłownie po 5 minutach. Za wycieraczką czekała na mnie karteczka wypisana ładnym, damskim pismem: "Ciekawe czy fiut staje ci tak samo krzywo jak krzywo parkujesz". :D |
W samolocie lecą dwie blondynki, murzynka i reszta pasażerów. Nagle pilot samolotu oznajmia, że samolot nie wyląduje i że prawdopodobnie wszyscy zginą. W samolocie zaczyna się panika, ale jedna z blondynek zaczyna zakładać na siebie biżuterię, blondynka siedząca obok niej pyta się:
- Czemu zakładasz na siebie tą drogocenna biżuterię? - Bo gdy zginiemy najpierw będą szukać tych bogatych. Słysząc to, druga blondynka zaczyna się malować i robić manikure i pedicure. Widząc to ta pierwsza blondynka pyta się: - Dlaczego się malujesz? - Bo gdy zginiemy sadzę że najpierw będą szukać tych najpiękniejszych. Murzynka słysząc to zdjęła majtki, oparła się o fotel znajdujący się przed nią i bardzo mocno się wypięła. Obydwie blondynki widząc to pytają się murzynki: - Dlaczego siedzisz nago i tak bardzo się wypinasz? Murzynka na to: - Moim zdaniem jak zginiemy to najpierw będą szukać czarnej skrzynki! |
Jaka jest różnica miedzy "erotyczne" a "perwersyjne"?
Erotyczne to gdy twoja dziewczyna sciąga majtki i rzuca je o ścianę. Perwersyjne jest, gdy się przykleją. ---------------------------------------------------------- Mąż do żony: - Kochanie pobawimy się w gwałt? - Nie!!! - I o to chodzi! ---------------------------------------------------------- Co na święta może dostać ślepe i głuche dziecko z porażeniem mózgowym ? -Raka --------------------------------------------------------- -Ile jest razem wszystkich mieszkańców Etiopii? -250 kg -------------------------------------------------------- co spadnie pierwsze z drzewa? murzyn czy jabłko? jabłko, murzyna zatrzyma lina. --------------------------------------------------------- a co to jest białe na górze a czarne na dole? społeczeństwo --------------------------------------------------------- Co jest najważniejsze dla faceta (hetero) w seksie od tyłu? Być z tyłu. --------------------------------------------------------- przychodzi pedał do sklepu i mówi: - poproszę pęto kiełbasy. Sprzedawca poszedł i przyszedł z kiełbasą pokrojoną w plasterki, a pedał na to: - a co ja, du** na żetony mam --------------------------------------------------------- Samolot pasażerski spada na ziemię. Do kolizji zostało parę minut. Kobieta wstaje z fotela i mówi: - Jeśli mam umrzeć, to chcę się wtedy czuć kobietą! Rozbiera się do naga i pyta: - Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski, że sprawi, bym poczuła się jak kobieta? Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszulę i mówi: - Masz. Wyprasuj! |
rozmawia dwóch weteranów:
-Staśku pamiętasz jak podczas wojny oprawialiśmy szwabów jak wieprzki?? -ha ha ha ha ha.......nie |
Nauczycielka pyta dzieci:
- Jaki jest największy przedmiot, który można wziąć do buzi? Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek... Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi: - Lampa! - Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło? - Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi. |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:10. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.