![]() |
Siedziałem wczoraj wieczorem w barze z kolegą i tłumaczyłem mu jak smakuje ogolona cipka, bo on nigdy takiej nie miał szansy popróbować. Nie wiedziałem jak mu wytłumaczyć, więc mu mówię:
- Wyobraź sobie, ogoloną cipkę i różowego Chupa Chups. - No i? - Więc ogolona cipka smakuje jak ten lizak. - A jak smakuje owłosiona? - Jak lizak spod szafy. |
http://www.youtube.com/watch?v=oo22Q...layer_embedded
xDDDDDDDDDDDDDDDDDD @beliar :D ahahahahhahahahaha |
|
Wiecie jakie są ulubione ryby lekarzy?
okrągłe sumy :D |
Wiecie jak kochać się z grubą otyłą kobietą od tyłu?
Dajecie mocnego klapsa i wchodzicie z trzecią falą! %) |
Cytat:
po raz setny masz farta ze ne moge dac Ci repki na minus ;x |
Cytat:
:D |
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
-Panie doktorze jak sram to mi się zęby ruszają -To niech pani wyciąga nici z rolad śląskich przed zjedzeniem :D:D:D padłem :D |
Cytat:
|
W jednym z domów rodzinnych tata postanowił zrobić taki trening przed świętami i pośpiewać kolędy, bo obiad. Na obiad była kaczka. No i tato zaintonował "Wśród nocnej ciszy". W tym momencie babcia mówi:
- O, przepraszam, coś tutaj znalazłam w tej kaczuszce. O, śrut znalazłam, popatrzcie! A na to synek młody, który był też przy stole mówi: - Tato, czy to jest ten śrut nocnej ciszy? (c) karol z famiiiady :D |
Wieczór,bar,piękna blondynka zamawia martini.
Po pierwszym łyku odstawia kieliszek ze wstrętem i dyskretnie mówi do barmana: -w tym kieliszku czuć penisa... Barman nieco zmieszany,bierze kieliszek,wącha i mówi: -niech pani przełoży kieliszek do drugiej ręki... |
Śmieszne w chuj, naprawdę
/edit by kosik ------------------- Pewnego dnia jeden mężczyzna wracając z pracy znalazł starą lampę.... Zabrał ją do domu i postanowił ją wyczyścić. Potarł ją trzy razy, a tu nagle z lampy wyskakuje dżinn i z uśmiechem oznajmia: -Od lat bylem uwięziony w tej lampie, w zamian za to, że mnie uwolniłeś spełnię twoje życzenie. Mężczyzna chwilę pomyślał i mówi: -Chciałbym w końcu dowiedzieć się jak to jest być bardzo, ale to baaardzo bogatym. -Załatwione! Dżinn znika, pukanie do drzwi. Mężczyzna otwiera, patrzy, a tam szejk w białej szacie, na szyi 0,5 kg złota, na palcach sygnety, w ręce szklanka z drinkiem, obok niego lokaj, wokół 10 skąpo ubranych, tańczących kobiet, patrzy na mężczyznę i mówi: -Człowieku... zajebiście. |
Poznań.... Hipermarket.... kolejka do kas....
w kolejce klient - młody facet ze 25 lat - kupił mrożonego kurczaka i tradycyjnie przed zapłatą położył go na taśmie. Kurczak się już lekko rozmrażał i cała taśma była mokra.... Gdy przyszło do płacenia i taśma przesunęła się w kierunku kasjerki, miła ekspedientka zauważyła tę nieapetyczną plamę na swoim stanowisku pracy. Nie zastanawiając się zbyt długo, włączyła mikrofon i woła: Ekipa sprzątająca proszona do kasy nr 5. Panu z ptaka pociekło!!! --------------- Wchodzi Polak do sklepu w Wielkiej Brytanii. Oczywiście nie zna angielskiego. Zwraca się do sprzedawcy (żeby być lepiej zrozumianym , sylabizuje): - Pił-ka. - ????? - Pił-ka !! Widząc, że sprzedawca nie rozumie, zaczyna pokazywać odbijanie piłki od podłogi, kopanie itp. W końcu sprzedawca się domyślił. - Aaa, ball !! - No widzisz, jaki Ty zdolny jesteś. To uważaj, teraz będzie trudniej: - Do-me-ta-lu. ---------- Biegnie zajączek przez las, spotyka ślimaka. Ślimak pyta zajączka: - Ty co tak szybko zasuwasz? - ślimak co ty nie słyszałeś? na nasze łąki weszła Izba Skarbowa, i co prze***ne, bo się nie wytłumaczę - ja futro, żona futro, dzieci futro... Ślimak przyśpieszył. Spotyka bociana. Bocian pyta: - Ty ślimak co tak zapierdalasz? - Bocian co ty nie słyszałeś na nasze łąki weszła Izba Skarbowa, i co mam prze***ne, bo się nie wytłumaczę - ja domek, żona domek, dzieci domki. Bocian poleciał aż do Afryki, spotyka Pawiana. Pawian pyta: - Ty bocian co ty tu robisz? - spie***em bo na nasze łąki weszła Izba Skarbowa, ja się nie wytłumaczę - ja co roku wakacje za granicą, żona wakacje za granicą, dzieci wakacje za granicą.. - Ty bocian, a gdzie to jest? - W Polsce. Na to pawian: - Ty to kraj dla mnie!: ja z gołą dupą, żona z gołą dupą, dzieci z gołymi dupami... |
Polak, Rusek i Niemiec siedzieli w więzieniu. Rusek podchodzi z kawałkiem słoniny w ręku do Niemca:
- Chcesz ? A Niemiec myśli: W zamian będzie chciał mnie wyruchać. - Nie chce. Rusek podchodzi z tą słoniną do Polaka: - Chcesz ? A Polak myśli: W zamian będzie chciał mnie wyruchać. Ale zjem słoninę i będę miał siłę w rękach i się obronie. - Chcę. Polak zjadł słoninę, a Rusek do niego: - Zjadłeś ? - Zjadlem. - Masz siłę w rękach ? - Mam - To przytrzymaj mi Niemca |
Wraca mąż ze szpitala, gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i wściekły
mówi do żony: - Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami! - Nie rozumiem... - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca! - Nie wiem co on tobie powiedział, ale mnie ku rwa, radził przygotować się na najgorsze! Mówi babcia do dziadka: - Idź zobacz stary, czy w piwnicy nie ma jeszcze jednej flaszki koniaku. - Przecież byłem w zeszłym tygodniu i nic nie znalazłem! – odpowiada dziadek. - No idź stary!!! - niecierpliwi się babcia. Dziadek poszedł... Szuka, szuka, szuka i znajduje flachę całą zakurzoną i brudną. Przeciera etykietę i czyta koniak. Uradowany idzie do góry i zaczynają z babcią pić. Po chwili nabrali ochotę na dziki seks. Zaczynają się kochać. Mija godzina, dwie, trzy. W pewnym momencie babcia pada i pyta dziadka: - Ty, stary. Co tam było napisane na tej etykietce? -No jak to co?Koniak. Babcia bierze butelkę w ręce. Dmucha, przeciera etykietkę do końca i czyta: - Koń, jak nie może, wlać dwie krople na wiadro wody. |
Do faceta na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
- Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie, daj pan trochę grosza! - O nie, pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy! - Skąd! Ja już od dawna nie piję! - Tak? To pewnie przegrasz w karty! - Panie, ja się brzydzę hazardem. - No to wydasz na dziwki! - Ja? Jestem wierny swojej babie. Naprawdę jestem głodny... Na to facet: - No to jedziemy do mnie, żona zrobi nam kolację. Menel próbuje do końca ściemniać i mówi: - Ale zobacz pan jak ja wyglądam. Pańska żona mnie nie wpuści. Daj pan kilka złotych i już sobie idę. - Jedziesz ze mną, muszę pokazać żonie co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie! |
Dlaczego żydzi nie wierzą w świętego mikołaja?
Bo się z nim minęli w kominie. Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć przed zbliżającym się egzaminem. Podszedł do stołu, na którym twarzą do dołu leżało ciało. Student podniósł prześcieradło i zaskoczony zobaczył korek wystający z odbytnicy. Zaintrygowany pociągnął za koreczek, który wyskoczył z charakterystycznym puknięciem, a wtedy w sali rozległ się śpiew: "Keine Grenzen...". Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew ucichł... Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz - pUk!.. i... "Keine Grenzen...". Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go za rękaw do zwłok. - Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe! ...pUk!... "Keine Grenzen..." - Hej, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie. - No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem! - Eeee tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku. Facet miał problem z przedwczesnym wytryskiem więc poszedł do lekarza. Zapytał co ma zrobić, żeby problemu nie było. Lekarz mu poradził:- Jak już będziesz dochodził, to spróbuj się jakoś wystraszyć. Wiec facet tego samego dnia poszedł do sklepu i kupił sobie pistolet startowy (starter), który robi dużo huku i potrafi nastraszyć jak cholera. Podniecony myślą wypróbowania nowego sposobu poleciał szybko do domu gdzie zastał żonę czekającą nago w łóżku. Zaczęli od pozycji 69 i facet momentalnie poczuł, że zaraz dojdzie, więc strzelił, żeby się przestraszyć. Następnego dnia znów wybrał się do lekarza. Lekarz pyta:- No i jak było? Facet na to: - Niezbyt fajnie. Kiedy wystrzeliłem, to żona zesrała mi się na twarz, odgryzła mi 5 cm penisa, a z szafy wyszedł sąsiad z rękami w górze... Czym się różni polityk od muchy?? - Niczym, i jedno i drugie można zniszczyć za pomoca gazety... Jeśli piękna, młoda kobieta prosi cię, niemłodego, przeciętnego mężczyznę, abyś został na noc i na dodatek, daje ci za to pieniądze, to znaczy, że ona jest szefową firmy, a ty - nocnym stróżem Z pamiętnika Hansa: "Była mroźna zima, żydzi wesoło trzaskali w kominku..." Jak zatopic okret podwodny z blondynka w srodku?? - zapukac to otworzy;P;P Na medycynie: - Po czym poznać, że pacjent umarł z głodu? - Po pajęczynie na dupie. Pacjent u stomatologa: - Panie doktorze, bolą mnie zęby, które pan mi wstawił! Na to lekarz: - A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe?! Zastanawiali się na Ukrainie, co posadzić wokół Czarnobyla: - Buraki. - Nie, bo krowy pozdychają. - No to może ziemniaki. - Nie, bo się ludzi potruje. - A to ch*j! Posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA PO RAZ OSTATNI... Polak, Rosjanin i Niemiec wędrują po pustyni i spotykają wielbłąda. Niemiec siada na jeden garb, Polak na drugi. - A gdzie ja? - pyta się Rosjanin. Polak podnosi ogon wielbłąda i mówi: - A ty Wania do kabiny! Na lekcji polskiego: - Jasiu, jakiego rodzaju jest słowo "budżet"? - pyta nauczycielka. - Żeńskiego, proszę pani. - Jesteś pewien?! - Tak, bo ma dziurę! Jasio zwierza się koledze: - Wydaje mi się, że moi rodzice mnie nienawidzą. - Dlaczego tak myślisz?! - Dają mi dziwne zabawki do kąpieli... - Do kąpieli różne rzeczy się bierze. - Tak? Toster, suszarkę, przedłużacz?! Kiedy kobieta przeżywa szokujący seks? - Kiedy zamiast orgazmu przychodzi mąż. Mężczyzna przychodzi do doktora i mówi: - Doktorze, bardzo mnie niepokoi fakt, że mój syn przespał się z taką jedną dziewczyną... i ona zaraziła go taką jedną, wstydliwą chorobą... - Niech przyjdzie do mnie, coś poradzimy - odpowiedział doktor. - Ale to jeszcze nie wszystko... Syn zaraził służącą! - Nieprzyjemna sytuacja... - I to jeszcze nie wszystko, doktorze. Ja zaraziłem żonę... - No patrz pan - wykrzyknął z oburzeniem doktor. - Jedna dziwka, a zaraziła tylu przyzwoitych ludzi!!! |
Dlaczego Stevie Wonder nie potrafił czytać?
Bo był czarny :D:D:D:D |
Rozmowa kwalifikacyjna na kierunek: nauki polityczne. Profesor
rozmawia z kandydatką. - Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez minister Gilowską? Dziewczyna milczy. - No to co pani wie o polityce społecznej rzadu Jaroslawa Kaczyńskiego? Dziewczyna milczy. - A wie pani chociaż, kto to jest Kaczyński?Słyszała pani, że ma brata bliźniaka? Dziewczyna milczy.... - A skąd pani pochodzi? - Z Bieszczad, panie profesorze. Profesor podszed ł do okna, wygląda na ulice, chwilę się zastanawia i mówi do siebie: - a może by tak wszystko pier***nąć i wyjechać w Bieszczady... Teściowa do zięcia: - Nigdy się nie rozumiemy! Ja jestem zagorzałą katoliczką. Zięć do teściowej: - Ja też jestem za gorzałą. |
warlock starsze niz swiat <;
|
Jest zakończenie roku szkolnego. Każde dziecko przyniosło prezent z własnego zakresu możliwości. Pani wiedząc, gdzie pracują rodzice dzieci próbuje zgadnąć, co dostała bez otwierania prezentu. Najpierw prezent daje Ania. Pani wiedząc, że jej rodzice pracują w kwiaciarni, potrząsa pudełkiem i mówi:
- Aniu, czy to są kwiaty? - Skąd pani wiedziała? Później prezent daje Waldek. Pani wie, że jego rodzice pracują w sklepie ze słodyczami. Potrząsa pudełkiem i mówi: - Waldku, czy to są czekoladki? - Skąd pani wiedziała? Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Pani zawsze bez problemu zgaduje co dostała. Jako ostatni daje prezent Jasio. Pani wie, że jego rodzice pracują w branży monopolowej. Nim potrząsnęła pudełkiem zauważyła, że z pudełka coś wycieka. Postanowiła to polizać. - Jasiu, czy to jest wino? - Nie... Pani postanowiła jeszcze raz "skosztować": - No to może ajerkoniak? - Nie... kosztuje jeszcze raz - to może jakaś wódka - Nie - Poddaję się, Jasiu. Co to jest? - Świnka morska! ---------- Babciu widziałaś moje tabletki? Były oznaczone LSD. - Pi.....ć tabletki, widziałeś k...a smoka w kuchni??? ---------- Ona i On. Kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny - rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i, grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale: - Wyjdziesz za mnie... Ona... Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem! Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała: -Tak. On , nie przestając miętolić bokserek: - ...ze śmieciami, bo zimno i nie chce mi się? -------- Czym się różni facet od świni? Świnia po alkoholu nie zmienia się w faceta. |
za co trzyma ksiądz podczas stosunku?
. . . . . . . . za tornister |
Cytat:
|
Cytat:
. . . . złodziej nie gwałci dzieci |
Moja dziewczyna powiedziała mi dziś, że zrobi mi loda z głębokim gardłem.
-Naprawdę?! -Nie - odpowiedziała - Prima aprhgfhfghf... To oduczyło ją głupich kawałów |
Dlaczego Żydzi mieli w Oświęcimiu takie długie brody?
- Na rozpałke |
-Kasia zrobisz mi loda?
-Ale ja nie mam na imie Kasia -Nie o to pytalem |
5 Chinese, Chu, Bu, Fu, Hu and Su decided to immigrate to the US.
In order to get a visa, they had to adapt their names to American standards. Chu became Chuck, Bu became Buck, Hu became Huck. Fu and Su decided to stay in China. |
Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalować facetowi dom. Jako że byli z Ukrainy mieli w zwyczaju przed robotą chlapnąć ze dwie sety, ale niestety nie mieli za co.
Sprzedali więc farbę, kupili flaszkę, drugą, trzecią. i w końcu przepili wszystko. Po jakimś czasie fachowcy widząc że zbliża się właściciel domu, szybko resztką farby wysmarowali koniowi mordę. Właściciel się pyta: - dlaczego nic nie jest pomalowane -bo koń wypił całą farbę! Właściciel bez zastanowienia wyciąga strzelbę i strzela koniowi w łeb -dlaczego od razu tak brutalnie? pytają fachowcy ze zdumieniem - a na ch* mi taki koń. Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu wpier**ił. ----------- -Miłych snów, śnij o mnie. -Zdecyduj się. ----------- Jaś i Małgosia bawią się w dom. Jaś próbuje "obiadu'" i mówi: - Wiesz co, kotku, chyba jest troszeczkę niedosolony... - Niedosolony? - wrzeszczy Małgosia. - Niemożliwe, przecież odpowiednio soliłam! Może uważasz, że za mało jest posolone i nie mam racji? To co, ja nigdy nie mam racji, nawet jak posolę odpowiednio obiad, tak? Może uważasz, że w ogóle nie posoliłam i kłamię?! Ja kłamię?! A może uważasz, że ja cały czas kłamię? A może nie mam prawa do błędu?! A może uważasz, że ja już nie jestem człowiekiem?! A może ja już nawet nie mówię po ludzku, tylko szczekam, co?!?! Mamoooo! Jasiu powiedział do mnie, "ty suko"! -------- Kolega do kolegi. - Czy Ty ze swoją dziewczyną to próbujecie nieraz w tę drugą dziurkę? - Nie, my na razie nie chcemy mieć dzieci. |
Co to jest dwóch bramkarzy i dwudziestu spoconych facetów uganiających się za szmatą?
. . . Dyskoteka. ================================================== === Facet budzi się rano w barze po ciężkim chlaniu i krzyczy do barmana: -Barman kawę! Wypija kawę, próbuje wstać ale bez sukcesu -Barman, drugą kawę! Wypija drugą, próbuję wstać, ale nogi się dalej pod nim uginają. -Barman dwie kawy! Wypija dwie kawy i chwiejnym krokiem udaje mu się wrócić do domu. Po południu budzi go telefon -Witam, czy pan pił może u nas całą zeszłą noc ? -Tak, a o co chodzi ? -Jak będzie pan miał chwilę to proszę podejść. Nie mam pojęcia co zrobić z pana wózkiem inwalidzkim... ================================================== ======= Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar. W trzecim butelkę dobrej whisky. Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa... pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie. -To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych? - Zastanawiałam się co Panu dać w związku z odejściem na emeryturę. W końcu mąż mi doradził: "Pie***l go, daj mu dychę!" -A posiłek to już sama wymyśliłam... ================================================== ==== Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcją podchodzi jakiś facet: - Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?! - Niestety - odpowiada strażak - dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych. Ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób - trwa reanimacja. - Szesnaście osób? Przecież tam był tylko ochroniarz! - Skąd pan wie?! Kim pan jest? - Kierownikiem tego prosektorium. ================================================== ====== Złota Rybka idzie na dwutygodniowy urlop i prosi krokodyla by ją zastąpił na czas nieobecności. Po powrocie pyta: - No i co, Krokodylku? Były jakieś nietypowe życzenia? Działo się coś ciekawego? - W sumie to nic. Był tylko jakiś facet i chciał mieć penisa do samej ziemi. - No i co zrobiłeś? - ujebałem mu nogi |
Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
- Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować. Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka. - Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia - widzę - gotuje jajko. Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka. - Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia widzę - pierze majtki. Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka. - Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia - zaczynam widzieć na prawe oko |
Zona Cienego na Fejsie wkleila:D
Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty. Marysia, której mama ma kwiaciarnię, przyniosła pudło. Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała: - Kwiaty? - Ojej, skąd pani wie... Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię. Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała: - Czekoladki? ...- Tak. Jak pani zgadła? Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy. Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało. Polizala i spytała: - Wino? - Nie... Polizała jeszcze raz. - Koniaczek? - Nie.. Świnka morska... :D |
Cytat:
http://forum.unreal.pl/showpost.php?...postcount=3701 ------------------- Na razie kawałów brak, jest tylko ten: Napadnięty przez uzbrojonego gościa facet pyta: -Czego chcesz? -Twoich pieniędzy! -Ale ja jestem politykiem! -A... to w takim razie MOICH pieniędzy! |
Skazali typa na krzesło elektryczne. Był jednak taki gruuuby że sie nie mieścił. Mówią do niego - Ty skazaniec przez tydzień sam chleb będziesz żarł. Tydzień minął, zamiast schudnąć - przytył. No więc zarządzili dietę wodną, przez 10 dni sama woda z kranu. Czas minął - ni ch*ja, dalej coraz grubszy. Pytają go:
Ty, skazany - co nie chudniesz? Jakoś k*rwa nie mam motywacji :D:D:D:D:D:D:D |
Kolega mówi do kolegi z siniakiem:
- Co ci sie stało z twarza ? - Kosilem trawnik gdy zadzwonil telefon. |
Zięć do teścia:
-Pańska córka jest lepsza w łóżku od pańskiej żony. -Zgadza się, ona ma już tak od dziecka. |
Jak wygląda emerytura w USA?
Butelka whisky i cały dzień na rybach. Jak wygląda emerytura we Francji? Butelka wina i cały dzień na dziewczynkach. Jak wygląda emerytura w Polsce? Butelka z moczem i cały dzień w przychodni. |
Z DEDYKACJĄ DLA WSZYSTKICH CIĘŻKO PRACUJĄCYCH...
Pewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowiła nic nie robić zarówno całe noce jak i dnie. Była po prostu przepracowana więc pomyślała sobie, że zacznie się opierdalać. Siadła zatem zmęczona na gałęzi drzewa, jedno skrzydło założyła sobie za głowę i odpoczywa wymachując jedną nóżką. Nagle biegnie sobie ścieżyną zając: - Co robisz sowa? - Nic. Opierdalam się. - A to tak można? - A nie widać? - To ja też będę się opierdalać! Położył się zajączek pod drzewem. Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i wymachuje nóżką. Przebiega drugi zając: - Co robisz zając? - Opierdalam się. - A to tak można? - A nie widać? - No widzę, widzę! To ja też będę się opierdalać! Położył się zajączek koło pierwszego zajączka. Leniuchuje. Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i macha nóżką w powietrzu. Nagle zza drzewa wychodzi wilk. Zjadł obydwa zające, oblizał się i spojrzał do góry. - Hej sowa, Co robisz? - Opierdalam się! - A te dwa zające też się opierdalały? - Tak. A jakże. Wilk chwilę pomyślał i do sowy: - No widzisz sowa - opierdalać to się mogą tylko Ci u góry! ---------------- Córka przychodzi do domu i mówi - mamo wszyscy sie smieja ze mam twarz jak d**e. Matka na to - oj dziecko tak dokuczaja ale idz na ulice i zapytaj pierwszego przechodnia czy masz taka twarz zobaczysz ze inaczej odpowie. Dziecko wyszlo z domu po 2 minutach wraca z rykiem - mamus, mamus.. - co sie stalo - pyta zatroskana matka - wyszlam na ulice, przyjechali czyscic studzienki kanalizacyjne ja sie pochylilam zeby zobaczyc jak to robia a oni - nie srac k**a nie srac! ---------------- - Tato, opowiedz bajeczkę... - Dobrze, synku. Jutro przyjdę do domu prosto po pracy, trzeźwy, mamie kupię kwiaty, a tobie rower. ---------------- Piraci napadli na statek pasażerski. Złupili go, zatopili a wszystkich pasażerów przenieśli na swój statek i ustawili na pokładzie. Przestraszeni pasażerowie stali zwartą grupą dobre trzy godziny aż tu nagle z mostka schodzi najebany w trzy dupy herszt piratów i mówi: - Wszystkie kobiety na prawą stronę a faceci na lewą. Pasażerowie szybko ustawili się po właściwych stronach. - Dobra - mówi herszt. To teraz kobitami nakarmcie rekiny a facetów wyruchamy. - Ale facetów się nie rucha! - zawołały kobiety - Rucha się, rucha! - zawołali faceci. ------------- Staruszek przychodzi do czarownika i prosi, żeby zdjął z niego klątwę, która wisi nad nim od 50 lat. Czarownik mówi: - Żeby cos poradzić, muszę znać dokładną treść tej klątwy. Jak ona brzmiała? - Jakoś tak: "I czynię was mężem i żoną". --------------- Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tą okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby insektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi: - Tak jak mówisz, przypomina mi się pewna historia kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik... - A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta sie facet. - Nieważne jak się ubierzesz. I tak cię wyp....olą. ---------- W zatłoczonym autobusie młoda dziewczyna została przyciśnięta przez napierający tłum do mężczyzny. - Ale tłok! - mówi aby się skromnie przed nim usprawiedliwić. - To mój - odpowiada skromnie mężczyzna. ---------- Do szkoły podstawowej na lekcje języka polskiego zapowiedział się Minister Oświaty Roman G., z wizytacją. Pani Kasia lekko zdenerwowana myśli co tu zrobić, by cała klasa "zabłyszczała" intelektem, a przy okazji by nie okryła się hańbą. Więc wymyśliła, że każde dziecko wypowie słowo na kolejną literę alfabetu, a żeby uniknąć klęski ze strony Jasia (który strasznie przeklinał), Jaś po prostu zacznie (no bo jakie przekleństwo jest na A?!). Nastaje sądny dzień, Roman Edukator zasiadł w ostatniej ławce.. Pani Kasia mówi do Jasia: - Jasiu, powiedz słowo na literkę A. Jasiu na to: - Automatycznie. Pani Kasi kamień spadł z serca... i mówi do Małgosi: - Małgosiu, powiedz słowo na literkę B. A w tym momencie wstaje Giertych i mówi: - Jasiu, a czy Ty znasz znaczenie tego słowa? A Jasiu na to: - Oczywiście! Załóżmy, że Pana matka, jest ku**ą! Czyli Pan automatycznie jest skur**synem! ------------- Spotyka się dwóch kumpli. - Kto Ci podbił oko? - Żona kurczakiem. - Jak to? - No otworzyła lodówkę, schyliła się po kurczaka a ja ją wtedy od tyłu. A ona odwróciła się i mnie walnęła tym kurczakiem. - To ona nie lubi od tyłu? - Lubi, ale nie w TESCO! ------------ Jak zwykle, po ślubie kończy się sielanka, a zaczynają się problemy. Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta: - Może byś naprawił kran? Mąż mówi: - A co ja, hydraulik? Na drugi dzień ogródek jest nie skopany. Żona znowu się pyta: - Może byś skopał ogródek? - A co ja, ogrodnik? Na trzeci dzień mąż przychodzi i krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż się pyta żony: - Kto wszystko zrobił? A żona: - Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię. - No i co mu upiekłaś? A żona: - A co ja, cukiernik? --------- Jak wygląda emerytura w USA? Butelka whisky i cały dzień na rybach. Jak wygląda emerytura we Francji? Butelka wina i cały dzień na dziewczynkach. Jak wygląda emerytura w Polsce? Butelka z moczem i cały dzień w przychodni. ------------ |
Wiecie dlaczego nie ma czarnych bramkarzy?
Bo boją się stać tak blisko siatki :DDDDDDDDDDDDDDD |
Czy się różnią żydzi on murzynów?
Żydzi jeździli na obozy, a murzyni na kolonie :D |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:10. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.