![]() |
mistrz i lamer
Moze najpierw przesledzmy w jaki sposob zmnienialy sie upodobania graczy na przestrzeni ostatnich dwoch lat.
Poczatki UT w sieci. Pare polskich serwerow, duzo graczy modemowych, poniewaz UT jest nowoscia to i umiejetnosci graczy nie sa zbyt duze a i znajomosc map, sztuczek itp nie jest rewelacyjna. Wszystkie te czynniki powoduja, ze gra sie latwo. Nie wytworzyla sie jeszcze scisla czolowka, nie ma zacietej rywalizacji miedzy graczami czy klanami. Klanow zreszta nie jest zbyt duzo - do dzisiaj ostaly sie trzy chyba: sYs, SS i DFP. Dominujacym trybem na serwerach jest FFA. Troszke pozniej (czerwiec-wrzesien 2000). Powstaja nowe klany tworzone spontanicznie w wiekszosci przez nowych graczy. W tym okresie powstaja takie klany jak: Virtual Unreality, Convicts, Cicho Ciemni, Desperados, MNC, Best. Do klanu dostac sie jest raczej latwo poniewaz UT jeszcze jest nowoscia, jeszcze nie wytworzyla sie az tak duza roznica miedzy nowicjuszem a "starszym" graczem. Na serwerach wiekszosc graczy to nowicjusze wiec jeszcze gra sie latwo. Dominujacy tryb to dalej FFA. Jezeli chodzi o polaczenie to kroluje modemik lecz jest coraz wiecej graczy korzystajacych z lepszego polaczenia - najczesciej grajacych z kafejek. Lacze zaczyna miec istotne znaczenie przy grze, po prostu niektorzy "wygrywaja" szybszym laczem. Tu dygresja. Wlasnie w tym okresie pojawia sie na scenie UT Borek. Chlopak gra na modemie i w trybie FFA (ktory jest "obowiazujacym") wymiata wszystko i wszystkich (wygrywa z graczem i jego LACZEM); jest sola w oku dla DFP i sYs bo gra niekonwencjonalnie i interpretuje FFA w najprostszy ale jakze skuteczny sposob: wygrywa ten kto w okreslonym czasie zdobedzie najwieksza ilosc fragow. Bez pseudotaktyk, liczenia sie z wlasnym zyciem, stosowania "sztuczek" czy np. wykonywania super-akrobacji. Mozna powiedziec, ze pokazuje iz "mistrzostwo" jest rzecza wzgledna. Wlasnie Borek (i gracze grajacy podobnie do niego) sprawia, ze zaczynaja pojawiac sie glosy, ze FFA tak wlasciwie nie wylania "mistrza". To 1/1 powinien byc trybem "mistrzowskim". Yavor usiluje przekonac ogol graczy, ze to LMS jest trybem "sprawiedliwszym" od FFA, nie bede rozpisywac sie dlaczego bo yavor walkuje ten temat od dwoch lat prawie. Klany nie maja jeszcze wlasnych serwerow, treningi to raczej spotkania graczy jednego klanu na ktoryms z ogolnie dostepnych serwerow. Ustawienia serwerow publicznych determinuja wiec sposob gry. A jak pisalem wczesniej na serwerach mamy FFA i trzy, cztery mapki z czego 90% gry to Deck16. Jeszcze pozniej (czerwiec-wrzesien 2001). Klany jakby "okrzeply". Nowicjusz praktycznie nie ma szans na dostanie sie do klanu, a jezeli juz uda mu sie ta sztuka to musi sie liczyc z tym, ze dlugo bedzie czlonkiem drugiej lub trzeciej kategorii. Nowi gracze zakladaja klany, ktore najczesciej sie rozpadaja - nie wytrzymuja rywalizacji ze "starymi wyjadaczami". Modem zaczyna przechodzic do historii. Gra sie coraz trudniej bo jakby nowych graczy na serwerach mniej a i ogromna wiekszosc gra z szybszego niz modem lacza stad ciezko fragowac. Miedzy "starym" graczem a nowicjuszem widac bardzo duza roznice. Zniecheca to nieliczna juz grupe nowych graczy do rozpoczecia przygody z UT a i samo UT nie jest juz nowoscia. Zaczynaja sie "transfery" i skakanie graczy od klanu do klanu. Zaczynaja dominowac rozgrywki druzynowe: TDM i CTF. "Mistrzem" jest gracz nalezacy do zwycieskiego teamu w trybie TDM. "Mistrzem" jest tez ten kto wygrywa w 1/1 trybu DM. Spory juz zaczynaja dotyczyc szcogolwych ustawien serwera (trans, weapon stay, FFD). Obecnie. Przepasc miedzy nowicjuszem a "starym" graczem jest tak ogromna, ze nowy gracz musi poswiecic naprawde bardzo duzo czasu by "dobic" do czolowki - nawet i kilka miesiecy. "Przyrost naturalny" graczy jest ujemny (wiecej graczy rezygnuje z czynnego grania niz pojawia sie nowych) - po prostu wybieraja nowsze gry FPP gdzie w krotkim czasie sa w stanie zaistniec, ktore sa po prostu latwiejsze od UT. Rywalizacja w "czolowce" jest bardzo ostra ale i poziom graczy "czolowki" jakby sie zrownal. Coraz czesciej o "mistrzostwie" decyduje po prostu przypadek. Nie sposob nie wymienic tu paru osob, ktore moim zdaniem zmienily (i zmieniaja) obraz polskiej sceny UT, posrednio przyczyniajac sie do zmian pogladow uczestnikow tejze sceny na temat "mistrzostwa". Yavor, ktory moim zdaniem jest zawsze o "krok naprzod" niz my w postrzeganiu nowego w Polsce zjawiska jakim jest bez watpienia ESport. Toomek, ktorego fascynacja grami FPP jest bardzo zarazliwa :). Kony, ktory poprzez popularyzacje CTFa chyba dokonal pewnego przewartosciowania sceny UT pokazujac, ze nie ma trybow "mistrzowskich" Hmm... Po co to pisze? Moze po to by niektorzy uswiadomili sobie jak wzgledna rzecza jest "mistrzostwo". Za przyklad niech posluzy Borek. Skoro wymiata w FFA to zmienmy zdanie, powiedzmy: "lama jestes bo w 1/1 bys przegral a FFA sie nie liczy", (jakos do momentu gdy taki mistrzu wygrywal to sie liczylo). Tia, na misu w Deck16 wymiatam to mistrzu jestem he he. Punkt patrzenia zalezy od punktu siedzenia. Jezeli nagle pojawi sie ktos kto nam dolozy to wystarczy tylko zmienic zdanie: "nie, ten tryb/mapa/ustawienia (niepotrzebne skreslic) nie wylania mistrza. Tak naprawde to ten tryb/mapa/ustawienia (niepotrzebne skreslic) sa mistrzowskie - lol!" (koniecznie z "lol!"). Techniki walki czyli jak zostac "mistrzem" "Mistrzostwo" w FFA. W przypadku 10 i wiecej graczy po prostu strzelaj gdzie sie da - moze w cos trafisz - jezeli nie wygrasz to na pewno bedziesz drugi lub trzeci. Jezeli jest malo graczy na serwerze tak 3-5 zastosuj taktyke "polowanie na lamera". Przeciwnika lepszego od siebie unikaj, nie walcz z nim - pamietaj z was dwoch (trzech) lepszych wygra ten kto sfraguje wiecej nowicjuszy. "Mistrzostwo" w LMS. Znajdz sobie jakies dobre miejsce do "odpoczynku", nie ujwaniaj sie nawet jak masz pewnego fraga na przeciwniku(ach). Co pewien czas wyjdz z ukrycia i pobiegaj troche po mapie (tu uwaga: tak sie poruszaj po mapie by unikac miejsc gdzie akurat toczy sie walka) zeby nie gadali, ze kampujesz; jak zobaczysz przeciwnika to strzel sobie dla wiwatu i szybko uciekaj. Niestety wymagana jest znajomosc mapy by sobie dobre miejsce do odpoczynku znalezc i wiedziec jak zgubic przeciwnika. Drugie miejsce masz pewne bo jak was dwoch zostanie to musisz juz wylezc i walczyc; przy duzej roznicy smierci mozesz nawet "mistrzem" zostac. "Mistrzostwo" w 1/1. Tylko Twoje ulubione ustawienia serwera gwarantuja to, ze bedziesz mistrzem. W przypadku powerups on pamietaj by tak biegac by zbierac smieci. Smieci to podstawa. Jak bedziesz "napakowany" 199/150 to przeciwnik nie straszny wiec skup sie na opracowaniu sciezek (algorytmu) zbierania smieci. Prawdopodobnie pare razy spotkasz przeciwnika przy okazji uprawiania zbieractwa i wtedy go sobie sfragujesz. "Mistrzostwo" w trybach zespolowych. Pamietaj by przeforsowac ustawienia i mapy ktore cwiczycie z klanem non-stop. Opracuj jedynie sluszny zestaw map i jedynie sluszne ustawienia serwera, Przeprowadz "akcje propagandowa" wszelkimi dostepnymi srodkami zmuszajac ogol graczy do przyjecia twojego stanowiska. A oto pare przykladow argumentow ktorymi mozesz sie posluzyc w trakcie owej akcji: 1. ...bo na swiecie tak sie gra, przyklad? Otwarte Mistrzostwa UT Wysp Bora-Bora. 2. ...bo najlepszy gracz Albanii, niekwestionowany mistrz UT DalejLama (chyba kazdy wie KTO to jest) gra na takich ustawieniach (mapach). 3. ...bo inne ustawienia (mapy) sa lamerskie. 4. ...bo nie znacie sie a ja wiem lepiej. 5. ...bo pierdolisz bez sensu. SUX! (...) ---------------------------------------------------------------------------- Tia... No i troszku inny tekst popelnilem nizli w zamierzeniach swoich... |
o_0
WoW
jesteś genialny Sonya!!! Szczena mi spadła na widok tych mądrości, i nie pisze tego bynajmniej sarkastycznie... Kurcze, ja też mam skłonności do filozofowania, ale nigdy bym się tak nie rozpisał, bo wiem. że mnie się na tym forum olewa :/ Jeszcze raz się zgadzam d00d! trzymaj tak dalej :D :D :D :ok: |
Tiaaa, Borek "wymiatal" w FFA jak nie bylo dobrych graczy na serwerze:) A tak na marginesie konczyl z wynikiem 50 fragow 60 smierci +/- 10:) To jest gosc ktory pcha sie na ciebie z enforcerem nawet jak masz 150/199 i zaladowany 6-pak:). Gdyby ktorys z klanow wzial Borka do sqadu TDM to moglo by sie okazac ze klan skonczy na minusie:)
BTW, Borek tylko przez 1 kilka miesiecy gral na modemie, potem na SDI. |
aaa i nie zapominaj ze drugim najlepszym graczem po Borku byl jego tatus Kato:D
co ja pisze, nie byl tylko JEST:D :D :D |
I tutaj postawiłem Sonya 10 bo jest za co, konkretny temat i rzetelna rozpiska. Nie po raz pierwszy w jego wydaniu czytamy taki tekścior który mówi co jest białe a co czarne. Owszem jak każdy mam i ja odmienne zdanie co do paru szczegółów ale to się wszystko wytnie liczy się ogół a nie nawias.
|
>Nie wytworzyla sie jeszcze scisla czolowka, nie ma zacietej rywalizacji
>miedzy graczami czy klanami. No, mogles juz wspomnies slynnego Leszka aka Mr.KATO, ktory to od poczatkow 2000 roku rozpoczal to, co tak pieknie teraz rozkwita... >Klanow zreszta nie jest zbyt duzo - do dzisiaj ostaly sie trzy chyba: >sYs, SS i DFP. Dominujacym trybem na serwerach jest FFA. Znaczy sie zaczynasz historie od srodka... Poza tym ostal sie jeszcze desperados... >Powstaja nowe klany tworzone spontanicznie w wiekszosci przez >nowych graczy. W tym okresie powstaja takie klany jak: Virtual >Unreality, Convicts, Cicho Ciemni, Desperados, MNC, Best Nu, de powstalo w 1999 roku :-P. Z Best tez mam wrazenie, ze byli dosc wczesnie... >Wlasnie w tym okresie pojawia sie na scenie UT Borek. I zonk. Borek gral w UT znacznie wczesniej, grubo przed pojawieniem sie na scenie pewnego slawnego klanu z Kielc. Na moje gral juz w 1999 roku na demie, choc glowy nie daje. >jest sola w oku dla DFP i sYs bo gra niekonwencjonalnie Moze dfp, Sonya, nie przesadzaj. Borka nie lubie z podobnych powodow, z jakich nie lubie jego ojca i wiekszosci graczy z Kielc - zachowal sie wobec mnie ladnych pare razy po chamsku. BTW do dzis z rozbawieniem wspominam, jak to Borek zawsze wychodzil z serwera, gdy kolejna mapa mial byc Morpheus :-P >Yavor usiluje przekonac ogol graczy, ze to LMS jest >trybem "sprawiedliwszym" od FFA, nie bede rozpisywac sie dlaczego >bo yavor walkuje ten temat od dwoch lat prawie. Raczej trybem, w ktorym wiecej zalezy od gracza a mniej od przypadku. >Przepasc miedzy nowicjuszem a "starym" graczem jest tak ogromna, >ze nowy gracz musi poswiecic naprawde bardzo duzo czasu by "dobic" >do czolowki - nawet i kilka miesiecy. Wylacznie dlatego, ze starzy wyjadacze to taka "elyta", ze sie nie potrafia znizyc do sprzedania nowicjuszom swojej wiedzy. Jesli nowy gracz przejawia pewne zdolnosci, przy odrobinie staran mozna z niego zrobic bardzo uciazliwego gracza w ciagu zaledwie 2 miesiecy. >Yavor, ktory moim zdaniem jest zawsze o "krok naprzod" niz my w >postrzeganiu nowego w Polsce zjawiska jakim jest bez watpienia >ESport. Rumienie sie :-) Jak widac, ta rola nie nalezy do najprzyjemniejszych, wiec nie polecam :-P Poza tym sadze, ze wiele osob doskonale zdaje sobie sprawe z wielu zaleznosci, jakie sa w UT. Problem w tym, ze ich ego nie pozwala im sie do tego przyznac, chocby dlatego, ze musieliby w ten sposob powiedziec, ze nie ma idealu potrafiacego grac w UT we wszystko. Kiedys mi sie wydawalo, ze np. chlopcom z dfp kiedys przejdzie, ale rozmiar ego okazal sie jak na mnie zbyt duzy :-P Najsmieszniejsze moim zdaniem w tym wszystkim jest to okreslanie "mistrzostwa" przy jednoczesnym odrzucaniu tych elementow UT, ktore sa jego integralna czescia - vide low gravity, ze o LMS nie wspomne. Zaczynam miec wrazenie, ze stosunek ludzi do lg jest w UT miara ich slabosci :-P Czy moze raczej ich stosunek do Decka :-PPP >"Mistrzostwo" w FFA. Bym raczej zmodyfikowal do postaci: po respawnie wal w co jest najblizej i nie zajmuj sobie glowy jakakolwiek taktyka i zbieraniem smieci. >"Mistrzostwo" w LMS. >Znajdz sobie jakies dobre miejsce do "odpoczynku" Zadna taktyka przy w miare dobrych graczach. Dobry gracz LMS to gracz kontrolujacy stan calego meczu, a wiec czesto ogladajacy tablice wynikow. Ten nieco smieszny (bo nie majacy usprawiedliwienia w swiecie gry tylko w interfejsie UT) zwyczaj pozostal mi takze w T2. Widac to na demach T2 (na demach T2 nie ma mozliwosci zmiany obserwatora, oglada sie dokladnie wszystkie akcje gracza wlacznie z wlaczaniem i wylaczaniem tabeli wynikow), jak ktos jest zainteresowany, moge podeslac. Przy takim nawyku gracz odstajacy od reszty o wiecej niz 2 zycia staje sie pierwszoplanowym celem kazdego dobrego gracza bioracego udzial w rozgrywce. Kampowanie to najprostsza technika do zaproszenia do walki przeciwko sobie kilku innych dobrych graczy, co dlugiego zywota ani sukcesow nie wrozy. >"Mistrzostwo" w 1/1. Nie zgodze sie z rola ustawien. Zdecydowanie wazniejsza jest rola mapy. Ktos dobry na mapie A moze zupelnie swobodnie wtapiac na mapie B. Takie jest UT: mapa to ok. 80% sukcesu. Moze dlatego gra sie tylko w te 2 czy 3 mapy na krzyz... >"Mistrzostwo" w trybach zespolowych. Lol :-) Trafiles w sedno sprawy :-) Beldin: >Tiaaa, Borek "wymiatal" w FFA jak nie bylo dobrych graczy na >serwerze Zonk. Borek wymiatal praktycznie zawsze, w szczegolnosci na Decku, i to niezaleznie od liczby graczy dfp na serwerze :-P >A tak na marginesie konczyl z wynikiem 50 fragow 60 smierci +/- 10 No i co z tego? Nie wynik sie liczy, lecz miejsce. Przynajmniej w UT DM :-P |
Uhm jeszcze czytam wiec bede czytal sobie i pisal tu kolejno rozne rzeczy :)
Maly blad na poczatku... jest wiecej niz 3... blednie zaliczono BEST do czerwiec-wrzesien 2000 bo oficjalnie na sieci wystartowal podobnie chyba jak sYs w lutym 2000. De tez podobno zaczynali wczesnie (chociaz sam myslalem, ze gdzies w kwietniu:P) no ale oni wlasnie rozpad przezywaja :( Do c-w 2000 mozna jeszcze zaliczyc DuS, ktorzy trzymaja sie dobrze i roznosza lige ctf ;) W tamtym okresie znalem wielu graczy przy ktorych nawet w ffa Borek sie chowal... Kwestia kreowania syna na mistrza przez wlasnego ojca... Co do popularyzacji ctfa by Kony to imo jest to bardziej odkurzenie trybu, ktory spadl juz na boczny tor i co najwazniejsze pomoc w organizacji lig ceteefowych za co ludzie sa mu wdzieczni. Pamietam jeszcze jak zaczynalem w BEST, ze praktycznie wszystkie klanowki jakie gralismy to byl ctf... (z face na czele:P). Rzeczywiscie "mistrzostwo" jest rzecza wzgledna. Imo tytul taki powinno sie wykorzystywac tylko w przypadku zwyciescy jakiegos turnieju i to wylacznie w ramach tego turnieju, a nie po wsze czasy (np. Mistrzostwa Profitu, czy jakies lokalne rozgrywki). A co do wymiatania Borka to jak ktos ma w glowie te cudowne opisy jego dokonan moze je sprawdzic bo Borek czasami gra na servach ffa (50fl, deck...). Denerwowalo mnie tylko, ze jak traci pierwsze miejsce, a mecz sie konczy to... wychodzi z servera bez slowa :P btw. forsowania ustawien... jestem za tym by wywalic liadri bo ta mapa sux :P powaznie :PPP |
Yavorku
my gramy TDM w wiekszosci a porownanie DM do TDM jest jak LMS do CTF. Badz na czasie |
>my gramy TDM w wiekszosci a porownanie DM do TDM jest jak LMS do
>CTF. Sorry, nie widze w swoim poscie porownania DM do TDM... Gdzie Ty je widzisz? |
yavor
Daty, ktore podalem nie sa "sztywne". Nigdy nic sie nie dzieje "od dnia". Zmiana pewnych etapow ma charakter plynny i czasem trwa dlugo. Taki podzial historii sceny UT (o ile o historii mozna tu mowic) jest po trosze zwiazany z moja zmiana postrzegania owej sceny. ... Klanow zreszta nie jest zbyt duzo - do dzisiaj ostaly sie trzy chyba: >sYs, SS i DFP. Dominujacym trybem na serwerach jest FFA. Znaczy sie zaczynasz historie od srodka... Poza tym ostal sie jeszcze desperados... ... Desperados jak i Virtual Unreality wywodza sie w prostej linii od Fantastic Boys. FB rozpadlo sie bodajze maj-czerwiec 2000r. W FB gralo wielu "historycznych" juz graczy :) - Ciocia_Krysia, Illmatic, Spawn, Witkacy... Niestety brak juz stronki legendarnego FB w sieci :( a ja juz nie pamietam nickow wiekszosci graczy FB. Na bazie FB powstaly dwa klany: Desperados i Virtual Unreality; w barwach tegoz drugiego mialem zaszczyt grac (a i zasiadac w Radzie Starszych) prawie od poczatku jego istnienia. Ale... pamiec ludzka jest zawodna wiec moge sie mylic co do Desperados jak i innych klanow - zainteresowanych przepraszam :) :) :). O poczatkach UT w sieci tak malo napisalem bo byly to poczatki radosne. Raczej nie bylo "frakcji" czy koterii. Gra byla sama przyjemnoscia gdzie w mniejszym stopniu liczyl sie wynik ale spotkanie z ludzmi - przynajmniej ja tak UT odbieralem a i do tej pory tak UT traktuje. Srodowisko chyba lepiej sie znalo (mimo wiekszej ilosci graczy) bo nie bylo serwerow klanowych a i gracze grali pod wlasnymi nickami. Tia; Profit, Silesia, CafeNet, Aster, Atecom - malo serwerow - wieksza integracja... Mr.Kato ...spuscmy zaslone milczenia (zainteresowani wiedza dlaczego). Oczywiscie, ze Borek gral juz przed czerwcem 2000. Ale wlasnie w tym okresie pojawia sie moim zdaniem po raz pierwszy zagadnienie "mistrzostwa". To wlasnie wtedy niektorzy usiluja narzucic po raz pierwszy przewartościowanie pojęcia "mistrz". Dlatego moim zdaniem postac Borka jest wazna dla celow mojego tekstu. Tak na marginesie to Mr.Kato sdi sobie zafundowal chyba gdzies przy koncu wakacji 2000r (o ile dobrze pamietam). ... Wylacznie dlatego, ze starzy wyjadacze to taka "elyta", ze sie nie potrafia znizyc do sprzedania nowicjuszom swojej wiedzy. ... No wlasnie. Gdy zaczynalem grac bardzo czesto zdarzaly sie sytuacje, ze gracze "starsi" wrecz mowili co robie zle, jak powinienem zagrac itp. I to gracze, z ktorymi gralem po raz pierwszy, ktorzy mnie nie znali. I znow pamiec zawodzi :(. Pamietam jedynie Ronina - zawsze sluzacego dobra rada dla poczatkujacych. Beldin ... A tak na marginesie konczyl z wynikiem 50 fragow 60 smierci +/- 10 (Borek) ... Alez wlasnie o tym pisze! O tym, ze pojecie "mistrzostwa" jest pojeciem wzglednym. Czy w FFA liczy sie ilosc smierci? Przeciez DM to nie LMS wiec jakie znaczenie ma moja smierc. |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 11:37. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.