"albo lukania gdzie łuski lecą :)"
Swieta prawda :) Mialem kiedys przypadek meczu na takim pl, ze przeciwnik byl niewidzialny czasem (?)... Stoje sobie w korytarzu (obok rl) na decku i slysze, ze gosc wali ze snajpy. Rozgladam sie po polkach do okola glownej sali ale nic niewidze. Po chwili zaczajam, ze slysze odglos samych wystrzalow... nie trafien o cos ale wystrzalow tak jak by stzelajacy byl niedaleko mnie... Lukam, a po mojej prawej luski wylatuja z powietrza czasem :D 2 rakiety i po sprawie :D
|