Cytat:
Wysłane przez: Oddball
wiecie z jednej strony fejki irytuja, ale z drugiej jak ktos nuie ma ochoty sie ujawniac to nie, wkoncu wszyscy tutaj siedzimy pod fejkami jakby tak nie bylo to kazdy powiniem miec zamiast nicka imie i nazwisklo wpisane....:)
pozdro
|
Bez obrazy, ale glupoty pleciesz. Nick jest Twoim identyfikatorem w sieci, używasz go właśnie po to, aby unikać ujawniania swoich danych osobowych (szef firmy nie chciałby się np. ujawniać, że gra namiętnie w grę komputerową;)). Istotna jest kwestia niezmieniania nicka i o to się tutaj rozchodzi.
Inne osoby powinny wiedzieć, że pod Twoim nickiem znajduje się osoba, która zachowuje się w taki a taki sposób, reprezentuje sobą taki a taki poziom kultury, umie grać w taki czy taki sposób. Dodatkowo, jeśli spotkałeś tę osobę na żywo, wiesz o niej o wiele więcej.
W przypadku gry pod fejkiem czegoś takiego nie ma - Ty nie wiesz, z kim grasz, nie wiesz, jaką taktykę wstępnie obrać na przeciwnika, zaczynasz zastanawiać się, kto to jest, jeśli dobrze gra, zamiast skupiać się na właściwiej grze.
Z drugiej strony - osoba pod fejkiem, jeśli jest burakiem, zaczyna bluzgać, robić osobiste wycieczki do Ciebie, zachowywać się generalnie jak burak - wszystko w przeświadczeniu, że nikt nie wie i tak, kim ona jest. Z fejków wynika poczucie bezkarności, a w połączeniu z brakiem szacunku daje to często chamskie zachowanie.
Jak Morf napisał, atmosfera na serwerze jest zdecydowanie zdrowsza, gdy każdy wie, kim są inni gracze. Pozwala to także na wstępne wymieszanie teamów na public tdm, gdy widać rażące dysproporcje "na papierze" w sile drużyn.
Częstym argumentem fejkowców jest to, że są na tyle znani, że nie chcą się ujawniać, bo ludzie zaczynają zadawać im różne głupie pytania i nie mogą sobie pograć. Drugim jest to, że sobie coś ćwiczą (np. nowa myszka) i nie chcą pokazywać swojego "nieprawdziwego" skilla. Moim zdaniem obydwa argumenty w przypadku PL ut2k3 są g... warte.
Pierwszy - z całym szacunkiem dla graczy, ale scena jest na tyle mała i nie ma u nas tak wielu utytułowanych bardzo graczy, aby ci "znani i podziwiani" byli nękani przez "plebs" i nie mogli w spokoju zagrać sobie na publicach. Drugi - jeśli ktoś nie rozumie, że gra odbywa się przez internet, że każdy ma inne warunki gry, które czasami mogą być
diametralnie różne, to już świadczy o jego nietolerancji i/lub wąskim horyzoncie myślowym. Te różne warunki gry odbijają się na naszym performance (np. gramy, wszystko nam wychodzi i nagle telefon dzwoni i trzeba skupić się na rozmowie). Jeśli "progajmer"w trosce o swój wizerunek wymiatacza uważa, że opinia z gier 4fun na publicach cokolwiek znaczy i dlatego się fejkuje, to ma poważne problemy ze swoją psychiką i ambicją IMO.
Nie przeszkadza mi granie na publicach pod swoim nickiem, ponieważ wiem, że nie są to mecze na punkty, jak np. w lidze. Nie oznacza to, że podchodzę do takich meczów w sposób olewczy, tylko to, że gram bez obciązenia psychicznego, że jak coś mi nie wyjdzie albo ktoś będzie mnie jechał, bo team mój nie umie bindować/trzymać kontroli nad mapą, to należy ręce załamywać.
Konkluzja : tępić anonimków, którzy przez swój egoizm lub problemy z psychiką i kulturą mogą psuć nam zabawę. W końcu o zabawę tutaj chodzi pzede wszystkim. Wirtualny szacunek u mnie zyskuje się najpierw za osobowość, potem za skilla.