OK. Może ujmę to tak, film w całości nie jest tym czego mógł spodziewać się człowiek po trailerze. Nie jest to non stop jatka z latającymi w powietrzu kończynami Niemców. Film podzielony jest na 5 rozdziałów. Przy czym 2 czy 3 z nich składają się prawie w całości z jednej konwersacji. Co do spadania z fotela, żarty w filmie balansują na granicy dobrego smaku. Generalnie panuje czarny humor. Bohaterowie są przerysowani, stereotypowi do granic absurdu, jakby ktoś wyciął ich z komiksu. Co jakiś czas jednak film odstępuje od czarnego humoru i absurdu. Taka nagła cegła na ryj od Tarantino z wyrytym zapytaniem "Z czego się śmiałeś przed sekundą Ty skurwysynu?"
Ludzie którzy psioczyli na Death Proof pewnie będą też narzekać na ten film, że głupi i że przegadany. No i takiego im w cycki! To co w Death Proof raczkowało tutaj rozwinęło w pełni swoje skrzydła. Prawie cała sala kinowa co chwilę wybuchała śmiechem. Niektórzy nawet na koniec bili brawo. oO
Oprócz tego film jest bardzo przyjemny wizualnie i dźwiękowo. Jeżeli kogoś jednak znużą dialogi to i tak nie odlepi gał od ekranu, od aktorów, strojów, wystrojów wnętrz, krajobrazów.
Oczywiście pójdę jeszcze raz do kina na ten zajebisty film. Jestem ciekaw czy cały humor i kreacje bohaterów będą miały w jakimś większym stopniu to samo uderzenie co za pierwszym seansem. Kto wie, może wybiorę się i trzeci raz? ;)
Ach, no i nie obyło się jednak bez jednej czy dwóch logicznych wpadek (nawet w tak niedorzecznym filmie może zaistnieć pewna niekonsekwencja :P) ale o tym już jak wszyscy zobaczą za tydzień. ;]
|