wlasnie wrocilem z avatara 3d :D i prosze was bardzo- niech oceniacze negatywni sie obesraja :D wg mnie ten film byl w pyte, FABULA PRZEMYSLANA, o grafice i krajobrazach nie wspominajac, ciekawy i mimo ze byl baaaardzooo dlugi jak na dzisiejsze standardy, mnie nie zanudzil (tak wogole filmy SF ftw so stfu and gtfo :p). nie powiem zeby trzymal w napieciu, tego absolutnie nie bylo. tak czy inaczej jeden z najlepszych jakie widzialem. co do 3 d...siedzialem w 2 rzedzie, po srodku. zdecydowanie za blisko(szkolne wyjscie, nie ja wybieralem). efent wyglada fajnie tylko kiedy kamera porusza sie powoli albo wogole sie nie porusza. gwaltowne ruchy kamery psuja wszystko, nic nie widac. najlepiej to widac kiedy gosciu pierwszy raz trafia do lasu i ucieka przed takim wielkim bydlaku przypominajacym pantere. ogolnie to ta 3-wymiarowosc polega na oddzieleniu poszczegolnych warstw od tla :D kazdy z ogladajacych stwierdzi to samo. oprocz tego, meczy wzrok dosyc mocno. dobra nie ma ci pisac wiecej, bo i tak za duzo :p no to film w pyte, warto ogladac, ale tylko w kinie.
btw. bez zbednego filozofowania, ale w tym filmie widac do czego ludzie potrafia byc zdolni, kiedy sa chciwi i dążą do osiagniecia swojego celu, nie licza sie z niczym. takie przeslanie
|