![]() |
Cytat:
|
Czyli nie podyskutujemy.
|
No ale co chcesz mi przez to udowodnić ? Po co mamy sie wciągać w jakis dziwne dyskusje skoro zalezy to głównie od subiektywnego odczucia.
|
Odnośnie Avatara - haslo znajomego jak wyszedł z kina:
"kurwa ale dwa bombowce więcej i by nie dali rady" :D:D |
@ brodaty karlos :*
omg, typ ma swoje zdanie inne od 99 % spoleczenstwa ktore widzialo avatara i juz jest chujowy :D ja sie z nim zgadzam, bo jak ogladam jakis film to glownie dla fabuly (chociaz wiadomo, jak aktorzy beda ciency i beda chujowo grali to takze ten film bedzie cienki, jak dialogi beda kompletnie z dupy, krotkie, codzienne, przejedzone (caly czas szukam jednego slowa ale mi ucieklo :F) to tak samo) zeby sie wkrecic, porozkminiac, wyniesc cos z tego filmu, a nie po to zeby tylko popatrzec na ladne i kolorowe obrazki, wiec reasumujac dla mnie avatar tez byl mega cienki pod wzgledem fabuly. (choc graficznie wiadomo, level 128) a na predkosci moje 5 filmow wartych uwagi, ktore zapamietalem najlepiej i ktore widzialem w przeciagu ostatniego miesiaca: finding forrester, schindlers list, training day, blow i hm.. no nie pamietam, niech beda 4 (jakichs klasykow w stylu godfather, shawshank redemption, green mile itd itd nie ma sensu wypisywac, chociaz pytasz o 5 filmow wartych uwagi, to w sumie moglbym, ale juz mniejsza ;) ). jak widac, mega ambitnym typem nie jestem, ktory studiuje film razem z encyklopedia i slownikiem wyrazow z dupy wzietych. imo avatar to naprawde bajka, ale nie taka jak shrek czy kung fu panda, tylko imo jeszcze z 'beznadziejniejsza' fabula :D nie hejtujcie tylko dlatego, ze ktos ma inne zdanie od waszego. jezeli na podstawie powyzszych filmow wychodze na prymitywa i nie znam sie kompletnie na kinie, nie mam gustu jak wy, to trudno, ogladam i polecam to co mi sie podoba i mam prawo do wyrazenia wlasnej opinii :) /istnieje tez prawdopodobienstwo ze koles byl, jak ja - w chujowym cinema city, gdzie obraz sie rozmazywal i chociaz wciaz wygladalo to zajebiscie, to nie wygladalo to az tak zajebiscie jak w imaxie czy gdzies tam, gdzie bysmy kompletnie olali reszte i jarali sie obrazem only ;) |
jesli chodzi o moje zdanie, to mysle, ze wartosc filmu oscyluje miedzy aspektami wizualnymi i tresciowymi, to znaczy, ze film moze byc kompletnie pozbawiony fabuly i chodzi tu o doslowne znaczenie tego okreslenia. Moze byc zlepkiem luznych "wizji", jednoczesnie zawierac duza, artystyczna wartosc. Odosnie tego, co napisal mienczaq, to jak mozna w ogole polemizowac z gosciem, ktory film podsumowuje tekstem "grafika nie poraza"?
|
patrząc na obraz nie oceniasz go pod względem dźwięku. Tak więc film to nie tylko fabuła. Może być gównem intelektualnym, ale coś fajnie pokazać zarazem. Co kto lubi :)
|
ja tam nabijalem sie z tego jak koles sie wyrazil :PP stylistyka zdania i w ogóle filozofia puenty mnie rozwalily :D
Cytat:
:roflmao: :D:D |
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
A teraz póki jestem na świeżo - właśnie wróciłem z Avatara 3d (cinema city) :D Generalnie japa bardzo ucieszona :D, ale warto rozbić całość na części pierwsze. Ten film jest absolutnie nie do oglądania bez efektów 3d, gdybym poszedł na wersje 2d prawdopodobnie wyszedłbym zawiedziony mimo wszystko. Świat w filmie jest po prostu ABSOLUTNIE PIĘKNY i rewelacyjnie wykonany, niektóre sceny oglądałem z otwartą japą, fluorescencyjne rośliny i zwierzęta powalają. Słowem - paleta barw i wizja świata są DOSKONAŁE. Koncepcja Na'vi również bez zarzutu. Co do fabuły -> jeśli ktoś nie oglądał pewnych filmów, zapewne może być z niej zadowolony. Ja niestety mam za sobą takie filmy jak Tańczący Z Wilkami, Apocalypto, Pocahontas (:D), Ostatni Samuraj czy Żołnierz Przyszłości (przykłady można mnożyć) i generalnie koncepcja powoli zaczyna mi się przejadać. I teraz moje osobiste zdanie - ten film byłby ZNACZNIE ZNACZNIE lepszy, gdyby został od początku do końca kręcony w kameralnych klimatach. Imo ZDECYDOWANIE najciekawsze momenty filmu to nauka zwyczajów i życie codziennie Na'vi (ogólnie motywy z dżunglą). Sceny batalistyczne i cały wątek z korporacją big-bad-motherfuckers mających pod sobą bezgranicznie okrutnych żołnierzy łącznie z przeogromnym rozmachem walk dla mnie są całkowicie zbędne. Za dużo rzeczy w tym filmie chcieli upchnąć. Najlepiej gdyby zostali przy pięknie, mistycyzmie i roślinnej klaustrofobii świata i tam spróbowali stworzyć głębszą fabułę (rezygnując z kilku epickich scen). Zawiodłem się też trochę na muzyce, bo kilka motywów jest żywcem wziętych z Troi (ten sam kompozytor). Troszkę poszli na łatwiznę (chociaż całokształt muzyki jak najbardziej ok). No i nie sposób trochę nie mieć skojarzeń z Surogatami. Podsumowując - w kinie bawiłem się rewelacyjnie, chłonąłem obraz i dzięki temu że nie skupiałem się na prostej jak budowa cepa i oklepanej fabule jestem jak najbardziej zadowolony. ALE - spodziewałem się czegoś lepszego. Efekt zepsuło mi podobieństwo do zbyt wielu filmów. Nie ma co się bawić w cyferki, bo nie w takich kategoriach powinno się oceniać Avatara. KAŻDY powinien zobaczyć ten film w kinie. Naprawdę warto, bo to ciągle bardzo świeży sposób prezentacji filmowej i uczta dla oczu. |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 11:06. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.