The Road (Droga)
Na początek zaznaczę iż oglądałem ten film dwa razy. Nie wiem po co, ale od taka ciekawostka i dodam iż obejrzę go z chęcią raz jeszcze. Zdecydowanie nie jest to film skierowany do ludzi, którzy kochają akcję, cenią sobie moc efektów, oczekują krwi lub śmiechu. Film ten przedstawia nam historię przesiąkniętą bólem, żalem. Świat jest na wymarciu. Nie jest jasno powiedziane co się stało, właściwie rozważania na ten temat zostały całkowicie zignorowane. Wiadomo po prostu, że znany nam świat przestał istnieć, stało się coś, coś złego, coś co spowodowało zagładę prawie całej ludności, miast. Nie ma zwierząt, nie ma roślin. A do tego "wszędzie" grasują gangi przestępców i kanibali polujących na bezbronnych ocalałych. Tytuł ten przedstawia nam drogę jaką przemierzają chorujący ojciec z bezbronnym dzieckiem, synem. Pokazuje wiele uczuć, które darzy do siebie dwójka głównych bohaterów. Mamy tu miłość, upór, desperację. Cała sceneria, cały ten świat prezentują się bardzo efektownie, opuszczone domy, wraki samochodów na ulicach, drzewa, które już dawno nie nosiły się ciężarem swych barwnych liści. Dialogi, narracja, wszystko to dodaje smaczku, podkreśla klimat. Relacje ojca z synem - przedstawione w sposób fenomenalny. Do tego fantastyczna ścieżka dźwiękowa. Melancholijne melodie w tle, no wspaniała sprawa. I nie wstydzę się też powiedzieć iż podczas seansu zdarzyło mi się wzruszyć, łezka napłynęła do oka.
Osobiście zdecydowanie polecam.
Ode mnie 9/10
|