| IDontKnow |
12-06-2005 03:23 |
Nom... mam nadzieje że nie będzie za dużo byków :p
Jakies 30 minut temu oglądnąłem sobie u kumpla "teksańska masakra piłą łańcuchową" ( jakoś tak to było :p ). Moim zdaniem film do dupy..... no ale byłem pod wpływem 350 ml Jack'a Daniels'a :D:D:D Więc po kolei... :
Generalnie film nie wiadomo po co powstał ( moim zdaniem ). Ktoś tam na forum - chyba Megoza - nie chce mi sie szukać - ( na TVN leciał wtedy film Vanilla Sky ) rzucił film w którym nic się nie mozna było pokapowac. Admin mojej sieci powiedział że widział ten film i jego zdaniem jest to gówno bez fabuły i żeby to zrozumieć to trza by tak z kilo trawy wyjarać..
Wracając do teksańskiej masakry.. to uważam że trza by tak przynamniej 0.5 kilo trawska wyjarac żeby skapowac o co chodzi ( jaki jest sens filmu ). No sry ale tylko mordowanie i nie wiadomo po kiego grzyba. Juz pomijam ze film nie jest straszny. Kuźwa najlepszy motyw był jak siedzi sobie ta laseczka pod koniec filmu w kabinie ciężarówy.. "szeryf" jest jakies 2 metry od kabiny i nagle gdy podchodzi do drzwi, to ta sama laska która nieudolnie próbowała odpalić cieżarówę, nagle rozjeżdża go jakimś trabantem.. A scena jak to badziewie chodzace z piłą przykłada sól do kawałka nogi tego kolesia.... Sry.. przytknijcie sobie do rany troche soli to was usłyszą na drugim końcu miasta... a koleś powył raz, drugi, trzeci i później już sobie tylko pojękiwał jak by orgaźmik przezywał ( pomijam fakt że wisiał na haku :p ). No, z tego co w tej chwili pamiętam to chyba wszystko z tych durnowatych scen.. Generalnie film porypany.. najpierw jakies debilne potwory.. pozniej normalna rodzina ( tam pod koniec jak gościu ciężarówką przyjeżdża ) nie wiadomo po co, na co ...
ble
|