![]() |
Cytat:
Świat Dysku jakoś mi się nie podoba. Ani styl, ani fabuła, ani bohaterowie. Co do Tolkiena mam podobne zdanie. Zresztą nigdy nie lubiłam książek gdzie opisy> fabuła, bo mało zostaje do popisu wyobraźni. Pierwsze 3 tomy Achai są dla mnie świetne. Przeczytałam trylogię dwa razy. Jednak kontynuacja, czyli "Pomnik Cesarzowej Achai" (chyba będzie 5, a może nawet 6 książek, bo obecnie wyszły 4 i nie zapowiada się, że szybko to się skończy) przy tej trylogii to jak ziemia i niebo. Pomysły i schematy w PCA pochodzą z A., najgorsze rzeczy z A., które dobijały mnie - na szczęście było tego niewiele - czyli filozofowanie, w PCA jest w nadmiarze. Ponadto nie wiadomo o czym jest nowy cykl. Jakby ktoś mnie poprosił, bym opowiedziała, o czym są te książki, nie potrafiłabym. 4. tom to kilkaset stron rozmów, konszachtów i knowań, a akcji jest dosłownie na 4 kartki. Z książek, jakie ostatnio czytałam podobał mi się "Anubis" (Wolfgang Hohlbein) i "Mrówańcza" (Uniwersum Metro). Ta druga książka w 100% trafia w moje gusta: dużo akcji, brak potknięć logicznych, książka trochę sztampowa (mutanty opanowujące metro), ale i tak ciekawa fabuła, płynny język. No i te onomatopeje :D Poczytam może też Assassin's Creeds (na razie zaliczone "Bractwo). Przymierzam się też do gier. Z obecnych polskich cyklów nie wiem za bardzo, za co się zabrać. Przydałby się następca "Pana Lodowego Ogrodu". |
Achaję polecam zajebiście!
Tekściory są przejebane; klimat ekstra, do tego widać, że napisana z pasją i klimatem. Jest to typowa książka dla faceta! Kyo jak Wiesiek Ci siadł to nie zastanawiaj się ani chwili ! Ja całą serię wsysłem bodajże w tydzień i w pracy się snułem przez te zarwane wieczory jak niedobitek :D BIER! Co do kontynuacji czyli serii Pomnika Cesarzowej Achai to jest ona średnio-dobra. Ma swoje momenty. Na pewno nie żałuję, że ją przeczytałem - tyle, że to taka trochę już sztuka dla sztuki. Odniosłem wrażenie, że autorowi brakło koncepcji na to w którym kierunku ma podążyć fabuła :) Cykl inkwizytorski jest super, tylko, że autor przerwał główną serię w najciekawszym momencie i zaczął pisać od dupy strony (serie 'ja inkwizytor' czyli prequele głównej powieści). Mnie to osobiście wkurzyło i zarzuciłem po chyba trzecim z kolei tomie powtarzalnych opowiadań z młodości inkwizytora Medderdina. Generalnie najlepsze w całym cyklu są imo Młot na Czarownice, Miecz Aniołów i Łowcy Dusz. Moim zdaniem zamiast czytać wszystko czyli : https://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_...ze_Madderdinie To wystarczy zacząć od Sługa Boży (trochę zbyt depresyjny - widać, że pierwsza napisana książka) - ale dalej już jest zajebiście -> Młot na Czarownice, Miecz Aniołów, Łowcy Dusz. Jak darujesz sobie prequele niewiele stracisz. Chyba, że chcesz być od A do Z, może i jest to jakaś koncepcja, tyle, że te prequele nie dorastają do pięt w/w. Ja osobiście czekam tylko na ostatnio tom, który autor strasznie opóźnia. Mam wrażenie, że zabrakło mu pomysłu na rozwiązanie, któryby tego nie spieprzył. Bo trzeba przyznać, że się Piekara tak zapętlił w końcówce Łowców Dusz, że sam nie wiem jak z tego wybrnie z twarzą :D Ale chłopie, jak chcesz przeczytać prawdziwie odjechaną książkę to sięgnij po Imię Wiatru (The name of the Wind) - Patricka Rothfussa. Gwarantuje Ci jedno - znikniesz:D |
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Wartka akcja, dobry humor, świetna fabuła, świetne postacie, a do tego jeszcze cycki - czego tu nie lubić? :D Z tego samego powodu lubię właśnie Discworld, bo nie jest nadęty :) Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Btw. Niezły kolekcjoner :) http://archiwum.allegro.pl/oferta/15...645764642.html |
Ładnie :D
Ja z 'kolekcji' mogę się pochwalić prawie całym Discworldem na półce, prawie wszystko w twardej oprawie :) Brakuje mi tylko najnowszej odsłony. Mniejszych serii typu Wiesiek nie liczę, bo nie ma się czym chwalić :p Ogólnie większość i tak czytam na Kindlu. Przestałem rozszerzać papierową biblioteczkę, jako że planuję prędzej niż póżniej wyjechać i prowadzić przez parę latek trochę koczowniczy tryb życia, także póki co nie ma sensu gromadzić tomów. Na starość się ogarnie dom z biblioteką... :D http://i68.tinypic.com/e6ah6o.png |
Cytat:
|
Cytat:
Bo to jest typowa książka napisana przez faceta, dla facetów! :D Baby są rozwiązłe, klną jak marynarz i zachowują się dokładnie tak jakby chciał każdy facet hahaha :D Wiadomo, że kobieta inaczej odbierze tą książkę - bo jest pisana typowo pod samców :D |
Czy ja wiem, czy każdy facet lubi baby rzucające wulgaryzmami ;] Bo z tego co ja wiem z wyznań, wiele lubi delikatne kobiety, którymi mogą się opiekować :)
|
Jakby ktoś był zainteresowany moją książką, to jest już dostępna w licznych księgarniach (wychodzą w przeglądarce po wpisaniu "Death Bringer Adrianna Biełowiec). Na razie najtaniej jest u Gandalfa http://www.gandalf.com.pl/b/death-bringer/
Luźne info o książce ode mnie. Inspiracji było wiele, lecz dominująca to kultura i mitologia Mezoameryki (np. rasa człekojaguarów mówi językiem quiché, a każde imię tej klasy bohaterów coś znaczy). W planach jest trylogia. Książka powstawała w sumie 15 lat (od pomysłu do napisania po odbytych kilkuletnich warsztatach literackich, potem treść była trochę zmieniana po opiniach kilku niezależnych redaktorów). W 2006 roku chciałam jakoś powieść zatytułować, jednak nie miałam pomysłu. Akurat grałam w nową grę ID Quake 4 i zauważyłam tam kapsułę desantową, do której miał wejść bohater Matthew Kane, napis na kapsule brzmiał: "Bring Death", ja więc zmieniłam na Death Bringer. I się znalazł tytuł dla książki. Zostawiłam wersję angielską, bo tłumaczenie na polski brzmiało nieciekawie, chociaż znajoma przetłumaczyła to jako "Zwiastun śmierci", niestety po nadaniu numeru ISBN (książka pod takim tytułem zresztą istniała, "Death Bringer" też się znalazł, jednak ja byłam pierwsza. W chwili nadania tytułu nie znalazłam innego "Death Bringera", a potem już nie szukałam). Po ostatnich zmianach odłożyłam tekst "do szuflady" na dość długi czas. Wysyłałam powieść do kilku wydawnictw, nie został jednak przyjęty, bo w jednym trzymano się nazwisk tych samych autorów, w drugim było zapotrzebowanie na fantasy (panowała wówczas moda na "Władcę Pierścieni"), a w trzecim nie chcieli ryzykować i podpisywać umowy z debiutantem, więc tekstu nawet nie widzieli. W maju 2015 wysłałam powieść do wydawnictwa Eperons-Ostrogi i została przyjęta, z oceną 4/5. Pod koniec maja 2015 podpisałam umowę na wydanie, które w 100% finansowało wydawnictwo (czyli jest to klasyczna forma wydania książki), a pod koniec listopada otrzymałam pierwszą redakcję. Od tej chwili było z tekstem trochę pracy, jednak do wigilii udało się zakończyć cykl wydawniczy i wydrukować książki. Podczas pracy z zespołem Eperons-Ostrogi treść po raz kolejny została zmieniona, w tym dopisane fragmenty i rozdział, który niestety mi się nie podoba, jednak takie wskazówki wytyczyło wydawnictwo. Postaram się wyprosić e-booki, według informacji mają wyjść w tym roku. |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 11:31. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.