unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   Hydepark (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=225)
-   -   POLITYKA (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=27879)

IDontKnow 27-10-2007 01:41

Wróćmy może do polityki...

http://pl.youtube.com/watch?v=h_zCjqwpfhQ

relanium? nerwosol? Dla profesora Bartoszewskiego ?

Ciekaw jestem czy gdyby PiS miało takiego starszego wariata i wpuściło do TV zeby szczekał na PO toczy wygraliby wybory....

Rydzyk przy Bartoszewskim to niedouczony dzieciak...

olq 27-10-2007 02:05

zwroccie sie do europosla Klicha :DDDD n1
Bartoszewski miazdzy pyte, gdziekolwiek go nie widze.
Zadajesz pytanie: co gdyby pis go mialo, ale powinno byc ono inne: dlaczego nie stanal on za pis :)

Vito 27-10-2007 02:07

z tego co wiem to Bartoszewski był bezpartyjny, przeszedł do PO jak widział co się w Polsce dzieje ;)

olq 27-10-2007 02:14

indeed. nawet pytany o prezydenta, mowil, ze to nie jest jego sprawa, to co uwaza prezydent jest wola prezydenta, ktorego wybrala demokratyczna wiekszosc i nie jemu to komentowac.
http://youtube.com/watch?v=7P8nB0toX58 tu jest swietny wywiad z nim, po prawej jest drugi part, polecam goraco to obejrzec, bo koles jest naprawde niezly.

stfu 27-10-2007 03:04

Cytat:

Omar pisze:
Wróćmy może do polityki...

http://pl.youtube.com/watch?v=h_zCjqwpfhQ

relanium? nerwosol? Dla profesora Bartoszewskiego ?

Ciekaw jestem czy gdyby PiS miało takiego starszego wariata i wpuściło do TV zeby szczekał na PO toczy wygraliby wybory....

Rydzyk przy Bartoszewskim to niedouczony dzieciak...

staremu hujowi cos sie we łbie popierdoliło

NSX 27-10-2007 07:46

Cytat:

paranoidandroid pisze:
poległem

hahahahah nie doczytałem :D:D

paranoidandroid 27-10-2007 09:15

Cytat:

Omar pisze:
Wróćmy może do polityki...

http://pl.youtube.com/watch?v=h_zCjqwpfhQ

relanium? nerwosol? Dla profesora Bartoszewskiego ?

Ciekaw jestem czy gdyby PiS miało takiego starszego wariata i wpuściło do TV zeby szczekał na PO toczy wygraliby wybory....

Rydzyk przy Bartoszewskim to niedouczony dzieciak...

Ciebie chyba, za przeproszeniem, popierdoliło.

http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82...w_Bartoszewski

Jak można porównywać tego człowieka, który zasłużył się dla Polski do zaplutego frustrata, oszołoma, który konsekwentnie niszczy kosciół od wielu lat?

pr0 27-10-2007 11:14

Cytat:

http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Bartoszewski pisze:
W listopadzie 1958 został przyjęty na studia polonistyczne na Wydziale Filologicznym UW w trybie eksternistycznym. Złożył na ręce prof. Juliana Krzyżanowskiego pracę magisterską, jednak decyzją rektora UW został w październiku 1962 skreślony z listy studentów. Ponadto posiada tytuł profesorski [1] nadany mu decyzją rządu Bawarii, gdzie wykładał na uniwersytetach w latach 1983-1990.

Taki z tego osobnika profesor jak z Kwasniewskiego, ktory ma 2h wykladu rocznie na Ukrainie. Lizodupy mu sie klaniaja w pas, a on w zamian oczerni kogo tylko zechca.
http://traube.salon24.pl/36168,index.html

olq 27-10-2007 12:59

dobry jest, sram na jego tytul, jest dobry i tyle, nie trafia to do kogos? :P

batman 27-10-2007 14:43

Cytat:

kony pisze:
Nie bronię ich w żadnym stopniu. Łapią chłopaki pracę taką jaką na daną chwilę mogą dostać. Co nie znaczy, że jak się uczyli to nie mogą chwilę poszaleć w rowach (to mimo wszystko uczy respektu i do pracy i do ludzi którzy ten zawód wykonują - stąd moje zdziwienie i pytania)

To sa najprawdziwsze slowa w tym temacie (polityka - taki temat ; )). Uwazam ze kazdy, ale to absolutnie kazdy (wylaczajac jedynie tych co wiedza ze zera na koncie rodzicow zapewnia im bajeczna przyszlosc) powinien w swoim zyciu przez jakis czas 'kopac rowy' czyli wykonywac ciezka prace fizyczna. Nauczy sie taki nierob badz zidiocialy ideologiczny intelektualista nie tylko respektu do pracy, ale zaradnosci. I wlasnie ZARADNOSCI brakuje najbardziej wiekszosci studentom, ale to osobny temat (proponuje - 'pizdy z uszami'). Chodzi mi tu o mnostwo sytuacji jakie w tego typu pracach sie spotyka i ludzi z jakimi sie przebywa. Nikt za nic nie bedzie Cie cenic i nawiazywac przyjaznych znajomosci z lebiega. Ponadto naprawde uwazam, ze przy sporej czesci tych prac potrzebny jest wrodzony spryt i wlasnie zaradnosc. Gdy jest jakas robota do wykonania nikt nie bedzie prowadzil Cie za reke i odpowiadal na idiotycznie oczywiste pytania, wiesz co masz zrobic to sie za to bierz i rob bo pytania w stylu 'a gdzie najlepeiej bedzie zaczac? a gdzie uderzyc szpadlem?' tylko pogorsza Twoja spoleczna sytuacje : > Musisz zaczac sam kumac co jest jak itd.

To wszystko naprawde bardzo sie przydaje w zyciu - przynajmniej wg mnie i bynajmniej nie mowie tu o umiejetnosci machania szpadlem.

Cytat:

mog pisze:
Jakby był inteligentny to by znalazł lepszą pracę, to chyba zrozumiałe

Cytat:

mog pisze:
Lżejszą i lepiej płatną, a takie zwykle wymagają inteligencji i wykształcenia

Cytat:

mog pisze:
Studenci to raczej sa kelnerami, barmanami, albo w jakiejs infolini siedzą, sprzedają coś... Słowem robia takie rzeczy gdzie wystarczy być troche kumatym i robic dobre wrażenie, a rowy to kopia i ulice zamaiatają tacy co tego nie potrafia.

Pozostaje tylko kwestia tego, ze Ci kopiacy rowy zarabiaja conajmniej 2-3 razy wiecej od tych barmanow i kelnerow, nie mowiac juz o tych 'robolach' co zdobyli rozne uprawnienia. Ja np w wolnym czasie wolalbym zapierdalac i miec z tego dobra kase niz sie opierdalac i zgarniac ochlapy rzedu 800-1200 (za etat). Bo zeby znalezc sobie prace w ktorej kasa niezla leci za maly wklad to (nie wliczajac znajomosci) oprocz intelektu potrzeba wlasnie ZARADNOSCI - a skad taka pizda z uszami ma ja miec jak ciagle zyje w pieknym swiecie swojej wyobrazni i malo ma pojecia ogolnie o rzeczywistoci?

O polskich studentach juz pisalem i nie chce pisac nowymi slowami o tym samym, wiec jak komus sie nudzi to tu to wkleje : )

Cytat:

Wracajac do tematu to ktos poruszyl kwestie wyksztalcenia i pracy. U nas tak niestety nie jest, ale na zachodzie faktycznie tak jest, ze jesli ktos daje prowadzic sie panstwu za reke i wybiera ta 'dobra', wydeptana sciezke i konczy studia to NA OGOL ma dobra prace i uskutecznia hajlajf.
Szkoda ze u nas tak nie ma bo czesto okazuje, ze studia byly tylko strata czasu (nie uwzgledniajac intelektualnych aspektow - choc nikt mi nie wmowi ze studia panstwowe u nas maja duzy wplyw na intelekt, no moze wybrane uczelnie). Bo po obronie bardzo czesto trzeba isc zupelnie inna, nowa sciezka w ktorej inni maja juz calkiem niezle obycie i to wg mnie jest spory problem!

Sam jak patrze u siebie na uczelni na typow pelnych wiary w system i to ze same studia zagwarantuja im nie wiadomo co to mi rece opadaja, bo zazwyczaj sa to osoby ktore od cyca matki jeszcze sie nie urwaly, zyja w jakims swoim wirtualnym swiecie i nie wiedza NIC jak zalatwia sie sprawy, pieniadze czy nawet konkretnie ROZMAWIA Z LUDZMI. Bo glupkowate i infantylne rozmowy w lawce (teraz na studiach jest jak w liceum przeciez)... sorry ale nie o tym tu mowimy.
Nie przesadze (chyba) jesli powiem ze takich ludzi (pierdół) na uczelniach jest wiekszosc. Po studiach poza kilkoma szczesciarzami i jednostkami wybitnymi ogromny procent z tych ludzi nie dostanie roboty pod wyksztalcenie i nie przystosuje sie odpowiednio szybko do prawdziwego zycia - prognozuje im zycie w niedostatku i poczucie 'oszukali mnie banda zlodziei decydentow polskich'. Inni dostana chujowo platne posady na uczelni i do konca zycia pieniadze zastepowac beda poczuciem przynaleznosci do elity. ; )

BO TO POLSKA : ) ale i tak na stale nie wyjade mieszkac gdzie indziej, jak mi sie nie bedzie ukladac to pojade za hajsem gdzies, ale wroce.

Maksym 27-10-2007 14:55

Cytat:

batman pisze:
Ja np w wolnym czasie wolalbym zapierdalac i miec z tego dobra kase niz sie opierdalac i zgarniac ochlapy rzedu 800-1200 (za etat).

A zdajesz sobie sprawę jaka to jest CIĘŻKA praca ? Jak wyniszczajaca ? Nie widziałes nigdy jak napieprzają młotem pneumatycznym jak tna beton piła, albo wylewają goracy asfalt pelen rakotworczych zwiazkow, albo chodnik ukladaja i tak przez 8h/dzien i przez 5 dni na tydzien ? (zeby tylko) Ci ludzie
wygladają na 10 lat starszych jak nie wiecej. IMO nie jest to warte żadnej kasy. A i bez urazy, ale po tobie jak kiedys widzialem ze zdjecia to za duzo tezyzny fizycznej nie widac i wysilek jest Ci raczej obcy, wiec mysle ze szybko bys podziekowal za te "kokosy" jakbys 1 dzien tak popracowal jak oni.

jakub 27-10-2007 15:00

dokladnie batman. najgorsze jest to, ze staram sie wytlumaczyc to np. moim rodzicom, ktorzy zyja wlasnie w takim swoim wirtualnym swiecie i mysla, ze bez studiow bede nikim. co prawda ucze sie (no i place za te nauke a najgorsze jest to, ze wlasciwie te pieniadze ida w bloto) ale to chyba tylko dlatego zeby nie zamarnowac dodatkowych 9 miechow w wojsku to juz lepiej udac, ze ma sie jakis licencjat a moze potem "mgr". na Twoim przykladzie powiem z tymi uprawnieniami itp. koles z dzwigiem 40 ton jak ma jakas fuche bierze srednio za godzine 180zl to i tak jeszcze tanio, duze firmy biora ponad 200zl dodatkowo placa mu za przejazd na bajure w jedna i druga strone, co prawda dzwig sie zuzywa sa awarie usterki itp ale i tak w jeden dzien jest w stanie zarobic lekko 3x tyle niz jakis urzedas z mgr po calym miesiacu pracy. a jak jeszcze znajdzie stala fuche z jakas firma i siedzi na budowie przez kilka miechow to ma takie siano, ze bania mala. oczywiscie trzeba sie nazapierdalac dobrze, ze nie wszystkim sie chce-mniejsza konkurencja :D

p.s maksym nie trzeba zaraz napierdalac mlotem przez 24/h doba i wachac gume z chodnika bo i tak bys sie przy tym nie dorobil ale jednak patrzac z drugiej strony to wole przykladowo zyc 10 lat jak niewolnik i 10 lat jak krol niz 20 lat jako nikt :>

Maksym 27-10-2007 15:09

A co do zarobków to moj kumpel który matury nie ma (bo mu sie nie chcialo zrobic) jest grafikiem i wyciaga wiecej niz 1200, a rowow nie kopie, mgr farmacji z 3tys moze zarabiac spokojnie, zaleznie od miejsca, a jak pracuje w jakiejs aptece ktora nalezy do bogatej sieci to moze nawet wiecej. 1200 to chyba nauczyciele zarabiaja. A taki mgr inż elektronik albo informatyk np pracujacy w sieci komorkowej to myslicie ze zarabia 1200 ? A mgr inż budownictwa projektujacy budowle w firmie budowlanej tez 1200 zarabia ? pieprzycie głupoty ze glowa boli

jakub 27-10-2007 15:37

nie wiem ile zarabia informatyk ale napewno nie kokosy i napewno "10x" mniej niz na zachodzie a zeby zostac takim DOBRYM informatykiem albo majstrem na budowie nie wystarczy skonczyc studiow :) trzeba miec lata doswiadczenia a w przypadku budowy tez trzeba zapierdalac i nikt Ci odrazu nie da niewiadomo ile siana, chyba, ze masz znajomosci. ogolnie prawda zawsze lezy posrodku ale prawda jest taka, ze jak chcesz sie naprawde czegos dorobic a nie zyc z dnia na dzien to w Polsce studia Ci w tym nie pomoga :p

NSX 27-10-2007 15:42

Cytat:

Maksym pisze:
A co do zarobków to moj kumpel który matury nie ma (bo mu sie nie chcialo zrobic) jest grafikiem i wyciaga wiecej niz 1200, a rowow nie kopie, mgr farmacji z 3tys moze zarabiac spokojnie, zaleznie od miejsca, a jak pracuje w jakiejs aptece ktora nalezy do bogatej sieci to moze nawet wiecej. 1200 to chyba nauczyciele zarabiaja. A taki mgr inż elektronik albo informatyk np pracujacy w sieci komorkowej to myslicie ze zarabia 1200 ? A mgr inż budownictwa projektujacy budowle w firmie budowlanej tez 1200 zarabia ? pieprzycie głupoty ze glowa boli

prawda prawda.....z tym że gówno prawda...
kiedyś magistrów było niewielu, teraz jest od cholery więc i jeszcze doświadczenie zawodowe jest potrzebne...
jak zdobyć doświadczenie skoro nie mogę znaleźć pracy ? a pracy nie mogę znaleźć bo nie mam doświadczenia i tak w kółko

res^kony 27-10-2007 15:52

Cytat:

Maksym pisze:
A zdajesz sobie sprawę jaka to jest CIĘŻKA praca ? Jak wyniszczajaca ? Nie widziałes nigdy jak napieprzają młotem pneumatycznym jak tna beton piła, albo wylewają goracy asfalt pelen rakotworczych zwiazkow, albo chodnik ukladaja i tak przez 8h/dzien i przez 5 dni na tydzien ? (zeby tylko) Ci ludzie
wygladają na 10 lat starszych jak nie wiecej. IMO nie jest to warte żadnej kasy. A i bez urazy, ale po tobie jak kiedys widzialem ze zdjecia to za duzo tezyzny fizycznej nie widac i wysilek jest Ci raczej obcy, wiec mysle ze szybko bys podziekowal za te "kokosy" jakbys 1 dzien tak popracowal jak oni.

A zdajesz sobie sprawę z tego co napisał batman? Czasami dobrze jest czytać ze zrozumieniem. On nie napisał, że każdy powinien całe życie zapierdalać, tylko przez jakiś czas.
A jak przez okres roku powdychasz opary z asfaltu i potrzęsie Cię trochę przy młocie to nic Ci nie będzie, a dałoby Ci to szacunek do ludzi którzy tam pracują.

I jest to warte właśnie tego żeby potem taki młotek nie mówił na forum, że Ci co zapieprzają na budowie to są niewykształcone debile...

Cytat:

Maksym pisze:
A co do zarobków to moj kumpel który matury nie ma (bo mu sie nie chcialo zrobic) jest grafikiem i wyciaga wiecej niz 1200, a rowow nie kopie, mgr farmacji z 3tys moze zarabiac spokojnie, zaleznie od miejsca, a jak pracuje w jakiejs aptece ktora nalezy do bogatej sieci to moze nawet wiecej. 1200 to chyba nauczyciele zarabiaja. A taki mgr inż elektronik albo informatyk np pracujacy w sieci komorkowej to myslicie ze zarabia 1200 ? A mgr inż budownictwa projektujacy budowle w firmie budowlanej tez 1200 zarabia ? pieprzycie głupoty ze glowa boli

No i szacuneczek dla kolegi, grunt to dobrze się ustawić :)

Co do reszty to nie chodzi o to kto ile zarabia tylko o to żeby się tam dostać :) a z samym magistrem raczej nikt Cię tam nie przyjmie, musisz coś jeszcze potrafić i być obrotnym... I o to w tym wszystkim biega.

Zresztą co tu się oszukiwać. Patrząc na Warszawę to mam bardzo duże wątpliwości czy tak na prawdę ludzie nie mają pieniędzy i są tacy biedni i nieszczęśliwi :)

Maksym 27-10-2007 15:58

Cytat:

res^kony pisze:

I jest to warte właśnie tego żeby potem taki młotek nie mówił na forum, że Ci co zapieprzają na budowie to są niewykształcone debile...

Bo tacy co przez cale zycie nic innego robic nie umieja to sa niewyksztalceni debile. Ale to nie przeszkadza ze szacunek do nich mam za ich twardosc i determinacje. Nie kazdy urodzil sie Einsteinem. Nie szanuje tylko meneli spod monopolowego

res^kony 27-10-2007 16:05

Cytat:

jakub pisze:
nie wiem ile zarabia informatyk ale napewno nie kokosy i napewno "10x" mniej niz na zachodzie a zeby zostac takim DOBRYM informatykiem albo majstrem na budowie nie wystarczy skonczyc studiow :) trzeba miec lata doswiadczenia a w przypadku budowy tez trzeba zapierdalac i nikt Ci odrazu nie da niewiadomo ile siana, chyba, ze masz znajomosci. ogolnie prawda zawsze lezy posrodku ale prawda jest taka, ze jak chcesz sie naprawde czegos dorobic a nie zyc z dnia na dzien to w Polsce studia Ci w tym nie pomoga :p

Nie wiem w sumie ile zarabia informatyk z prawdziwego zdarzenia, ale ja dla przykładu mam średnio około 1500+ miesięcznie (gdzie tak na prawdę jeżdżę do jednej firmy 2 razy w miesiącu plus około 3-4 razy w miesiącu zaktualizuję im www, a dla drugiej firmy (kontakt tylko przez mail i telefoniczny) pozycjonuję www plus też robię raz na jakiś czas aktualizację) - i to jest podstawa tak na prawdę.
Do tego raz na miesiąc góra dwa zrobię jakąś www za którą też trochę wezmę, no i oprócz tego pracuję sobie normalnie w drukarni po (powiedzmy) 8 godzin dziennie)...

Także na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że spokojnie można się i utrzymać i nawet można by studiować, podejmując pracę nie wychodząc z domu za bardzo :)

Co do drugiej części wypowiedzi to fakt, potrzeba chwilę czasu i trochę doświadczenia, żeby klienci zaczęli do Ciebie przychodzić, potrzeba też mieć trochę gadane, żeby w ogóle mieć szansę na dostanie takiej pracy. No i trzeba się znać na rzeczy, tak żeby klient nie mógł Cię zaciąć. Prosta piłka.

Cytat:

NSX pisze:
prawda prawda.....z tym że gówno prawda...
kiedyś magistrów było niewielu, teraz jest od cholery więc i jeszcze doświadczenie zawodowe jest potrzebne...
jak zdobyć doświadczenie skoro nie mogę znaleźć pracy ? a pracy nie mogę znaleźć bo nie mam doświadczenia i tak w kółko

Trzeba zacząć szukać od mniejszych firm , gdzie zarobki będą 3 razy mniejsze niż w tych większych... Niestety, znalezienie dobrej pracy wiąże się z czasem i wyrzeczeniami.
Ale tak patrząc z perspektywy czasu to ja np. dzisiaj nie żałuję. Może i nie wybawiłem się jak trzeba, ale przynajmniej dzisiaj nie mam prawa narzekać :)

Się pochwaliłem trochę a teraz idę robić dalej obiad :p

edit/// ahhh i btw. przy okazji odpisałem komuś kto kilka stron wcześniej pisał, że pochodzi z małej miejscowości i nie ma szans na porządny zarobek... powyżej masz przykład, że miejscowość z jakiej pochodzisz nie ma znaczenia. Masz neta to już możesz zacząć zarabiać... wystarczy trochę pomyśleć.

Maksym 27-10-2007 16:15

Cytat:

jakub pisze:

wole przykladowo zyc 10 lat jak niewolnik i 10 lat jak krol niz 20 lat jako nikt :>

kupuję :D

paranoidandroid 27-10-2007 17:00

Cytat:

res^kony pisze:
Nie wiem w sumie ile zarabia informatyk z prawdziwego zdarzenia, ale ja dla przykładu mam średnio około 1500+ miesięcznie (gdzie tak na prawdę jeżdżę do jednej firmy 2 razy w miesiącu plus około 3-4 razy w miesiącu zaktualizuję im www, a dla drugiej firmy (kontakt tylko przez mail i telefoniczny) pozycjonuję www plus też robię raz na jakiś czas aktualizację) - i to jest podstawa tak na prawdę.

Sorry, ale jesteś komputermajster bardziej niż informatyk :)

Informatka to olbrzymia gałąź wiedzy, związana ściśle z matematyką. Większośc zapalonych młodzieniaszków jest ułomna matematycznie dlatego wykłada się na jakichkolwiek studiach informatycznych.

Już w trakcie studiowania informatyki na dobrej uczelni (UW, UWr, UJ etc.) dostajesz solidne propozycje pracy. Dziś w informatyce nie liczy się wiedza, a umiejętność błyskawicznego uczenia się i wdrażania nowych idei, myślenia abstrakcyjnego etc. Dlatego część uczelni stawia na algorytmike, a najciekawsze propozycje pracy dostają raczej dobrzy rozkminiacze problemow algorytmicznych (topcoder etc.) a nie dłubacze, którzy mają kosmiczną, ale zupełnie nieprzydatną wiedzę o różnych pierdołach, głównie związanych z obsługą komputera (a to nie jest już prawdziwa informatyka...)

res^kony 27-10-2007 18:05

Cytat:

paranoidandroid pisze:
Sorry, ale jesteś komputermajster bardziej niż informatyk :)

Edit/// w sumie może faktycznie zasugerowałem odpowiedzią na posta mojego "przydupasa" :p
tak czy siak chciałem nakreślić mniej więcej sprawę tym którzy twierdzą, że nie mają szans na jakikolwiek zarobek i płaczą z tego powodu zamiast zacząć coś robić...

Maksym 27-10-2007 18:20

Cytat:

paranoidandroid pisze:
Informatka to olbrzymia gałąź wiedzy, związana ściśle z matematyką. Większośc zapalonych młodzieniaszków jest ułomna matematycznie dlatego wykłada się na jakichkolwiek studiach informatycznych.

Już w trakcie studiowania informatyki na dobrej uczelni (UW, UWr, UJ etc.) dostajesz solidne propozycje pracy. Dziś w informatyce nie liczy się wiedza, a umiejętność błyskawicznego uczenia się i wdrażania nowych idei, myślenia abstrakcyjnego etc. Dlatego część uczelni stawia na algorytmike, a najciekawsze propozycje pracy dostają raczej dobrzy rozkminiacze problemow algorytmicznych (topcoder etc.) a nie dłubacze, którzy mają kosmiczną, ale zupełnie nieprzydatną wiedzę o różnych pierdołach, głównie związanych z obsługą komputera (a to nie jest już prawdziwa informatyka...)

Tym razem zgadzam sie w 100% Nic dodac nic ująć.

ram^ 27-10-2007 18:22

konny oddaj nasze PINIADZE! :D :D :D

res^kony 27-10-2007 19:29

Cytat:

ram^ pisze:
konny oddaj nasze PINIADZE! :D :D :D

Przepiłem :( wybacz mi proszę! :D :D :D

olq 27-10-2007 19:50

I to jest podejscie nieco bledne imo. Bowiem z fizy zawsze zajebiscie dawalem sobie rade, zeby nie pisac, ze mialem dobre osiagi - po prostu bylem dobry, nie mam problemow z programowaniem ani z rozpisywaniem algorytmow, z matmy natomiast przez 90% szkoly bylem zagrozony bania. Glowny problem tego popierdolonego przedmiotu to jego bezsonsownosc sama w sobie, bo jesli nie ma potrzeby liczenia zadania, nikt nie tlumaczy, gdzie takowe dzialania sa przeliczane w codziennym zyciu to dla takiego typka jak jak jest to bezsensowne, tymze sposobem wiekszosci rzeczy z matmy nauczylem sie na fizie, badz pozniej gdy juz bylem po licu :)

DevilDead 27-10-2007 20:34

A propo budowy :D nie zapomnę fliziarza wieku średniego który pracował na budowie w koszulce na które było napisane dużą czcionką " Szkoła mnie wkurza "

A co do pracy na budowie to powiem że widzie znacznie gorszy problem który tyczy sie też wielu innych gałęzi przemysłu !!! Czyli praca po 12 h godzin ;/ (bądź co tygodniowe wyjazdy)Uważam że to "troszkę" destabilizuje życie rodzinne , własny rozwój i wiele innych Jesteśmy ostatnim kreatywnym pokoleniem polaków.Przychodzą czasy gdy zaczynamy być fachowcem jednej dziedziny (Ale to akurat chyba dobrze) Noi zamieniamy sie w małe roboty ;/! Wiem że przynajmniej połowa nie będzie wstanie tego ogarnąć I jedynie co będą umile to jakiś szczeniacki atak !!!

paranoidandroid 27-10-2007 23:22

Cytat:

olq pisze:
I to jest podejscie nieco bledne imo. Bowiem z fizy zawsze zajebiscie dawalem sobie rade, zeby nie pisac, ze mialem dobre osiagi - po prostu bylem dobry, nie mam problemow z programowaniem ani z rozpisywaniem algorytmow, z matmy natomiast przez 90% szkoly bylem zagrozony bania. Glowny problem tego popierdolonego przedmiotu to jego bezsonsownosc sama w sobie, bo jesli nie ma potrzeby liczenia zadania, nikt nie tlumaczy, gdzie takowe dzialania sa przeliczane w codziennym zyciu to dla takiego typka jak jak jest to bezsensowne, tymze sposobem wiekszosci rzeczy z matmy nauczylem sie na fizie, badz pozniej gdy juz bylem po licu :)

Przesadzasz, nie wierzę żebyś mógł być przez "90% szkoły" zagrożony z matmy jednoczesnie dajac rade w fizyce i algorytmice. To jest absurd, bo matematyka uczona az do konca liceum do schemat i umiejetnosc jego w miare sprytnego zastosowania. Nie rozumiem jakim cudem miałeś na fizyce obliczać pochodne, całki etc. i korzystać biegle z aparatu matematycznego i na matmie nagle głupieć. To tak jakby powiedzieć - jestem świetnym rzeźbiarzem, ale nie potrafię się posługiwać dłutem.

Matematyka dla matematyki zaczyna sie na poziomie studiow lub wczesniej jesli sie interesujesz zagadnieniami takimi jak teoria liczb, kombinatoryka etc. Ale tak naprawde nawet tutaj nie uciekniesz od silnych korelacji z, przede wszystkim, informatyka.

Takze nie wiem kogo chcesz oszukac.

W moim przypadku bylo wrecz na odwrot - fizyka i informatyka to wypadkowa matematyki. Każde zagadnienie pojmowałem w sposób czysto matematyczny. Wynika to z tego, że mam dość przeciętnie wykształcone myślenie praktyczne, a większość zjawisk pojmuje abstrakcyjnie. Im więcej tzw. matematycznego odrealnionego bełkotu tym lepiej się czuję. Fizyka w liceum już była dla mnie zbyt irytująca, większość rzeczy była za bardzo życiowa.

dzejmz^ 27-10-2007 23:36

A w ogóle, to...
Cytat:

olq pisze:
(...) bezsonsownosc sama w sobie (...)

... no, Heidegger by się uśmiał.

Myślę, że matematyka jest we wszystkim, nawet w twoim języku, w każdym jednym małym słowie, zdaniu, nawet w tym akapicie, który przed chwilą został tak dotkliwie zjechany przez paranoidandroid. Co tu dużo gadać... Ach, no i w ogóle to matma jest spoko; dopiero na studiach zaczyna jej człowiekowi brakować i sam z siebie, pomiędzy wykładami, wraca do tych śmiesznych zadanek z liceum, zupełnie jak starcy do miejsc z dzieciństwa.

Lionheart 28-10-2007 00:06

Cytat:

res^kony pisze:
Przepiłem :( wybacz mi proszę! :D :D :D

Chyba na lekarstwa wydałeś :P Na jakąś dziwną chorobę z.... :>

jakub 28-10-2007 00:53

Cytat:

Maksym pisze:
kupuję :D

nie stac Cie na mnie :D :D :D

wspolczuje tym wszystkim ktorzy jaraja sie matematyka - naprawde. nawet ostatnio jak nie spalem na wykladzie jakas babka co wykladala smieszne rzeczy o psychologii zachowan interpersonalnych mowila, ze lewomozgowcy (tak ich okreslila) czyli Ci z matematycznym rozumowaniem to ludzie z ktorymi nie idzie sie dogadac w normalnym zyciu i sa poprostu sztywni i nudni :D :D chyba cos jest w tym prawdy, oczywiscie nie mowie tu o tych co tylko sa dobzi z matmy czy cos tylko juz o takich prawdziwych freakach :p

p.s kony to, ze robisz jakies gejowskie portale dla zboczencow z usa to jeszcze nie znaczy, ze jestes kozak ;)

p.s 2 a wracajac np. do afc, to skoro to jest takie proste wszystko tylko trzeba cos zrobic to dlaczego kurwa wszyscy sobie nie zalozmy jakiegos portalu ja moge z miejsca wysrac kilka jakis pomyslow na portal i znalesc kogos od programowania ja zrobie grafike rozjebie swinke kupimy serwa i bedziemy czekac na oferty od sponsorow :X

texet 28-10-2007 02:41

Cytat:

jakub pisze:
p.s 2 a wracajac np. do afc, to skoro to jest takie proste wszystko tylko trzeba cos zrobic to dlaczego kurwa wszyscy sobie nie zalozmy jakiegos portalu ja moge z miejsca wysrac kilka jakis pomyslow na portal i znalesc kogos od programowania ja zrobie grafike rozjebie swinke kupimy serwa i bedziemy czekac na oferty od sponsorow :X

jestes kurwa glupi, to nie sposob kopiowac kogos pomysl, tylko wpasc na cos ZUPELNIE nowego na co nikt nie wpadl przed toba, a ten portal jest tylko dobrym przykladem, dlatego to nie jest takie proste

olq 28-10-2007 03:38

Cytat:

paranoidandroid pisze:
W moim przypadku bylo wrecz na odwrot - fizyka i informatyka to wypadkowa matematyki. Każde zagadnienie pojmowałem w sposób czysto matematyczny. Wynika to z tego, że mam dość przeciętnie wykształcone myślenie praktyczne, a większość zjawisk pojmuje abstrakcyjnie. Im więcej tzw. matematycznego odrealnionego bełkotu tym lepiej się czuję. Fizyka w liceum już była dla mnie zbyt irytująca, większość rzeczy była za bardzo życiowa.

No i masz podstawowy blad, bowiem procesor jest w stanie wykonac jedynie podstawowe dzialania matematyczne, ba, wiekszosc nawet potrafi jedynie dodawac/odejmowac i podejscie od strony czysto matematycznej jest bledem. zauwaz, ze wiekszosc mikroprocesorow na rynku, to nie te z komputera, a np. z zegarkow elektronicznych i uwierz, ze taki procek liczy pokrecone zadanko znacznie dluzej niz czlowiek, o ile oczywiscie sie go zmusi, ale zazwyczaj wcale tego nie robi. wyniki mnozenia sie np. tablicuje. im bardziej oddalasz sie od prostoty, tym mniej pozyteczny z ciebie informatyk.
@dżejmz: co, w licu mieliscie dziecinne zadanka, a teraz macie takie wyjebane, ze kazda koza na to leci? bo nie jarze sensu tej wypowiedzi. z mojego punktu widzenia to co mnie otacza tym jest a doszukiwanie sie w tym matematyki jest po prostu zboczeniem. Nie wiem, stary, niektorzy podchodza do zycia jak roboty - ich sprawa, i tacy sa przydatni, informatyk to czlowiek szukajacy PROSTYCH rozwiazan, a nie uzywajacy popieprzonych zadan matematycznych ktore obciazaja procesor... Matma nie powiem, przydaje sie, ale mam ziomkow piszacych naprawde zaawansowany soft do obslugi urzadzen typu firewall chociazby i jakos z matmy nie blyszcza, a z samym programem nie maja problemu.

paranoidandroid 28-10-2007 07:56

Masz tak tragicznie małe pojęcie o informatyce, że mnie skręca, naprawdę, nie wiem co ci napisać, jak wytłumaczyć. Algebra Boole'a, cykl Eulera, cała pieprzona grafika komputerowa - to wszystko oparte jest na solidnej matematyce czy wręcz jest czystą matematyką. A wymieniac tak moglbym do usranej smierci.

Np. teraz pisze program oparty na kopcu binarnym - powiedz, ze to nie teoria grafow, a wiec dziedzina de facto na pograniczu matematyki (a konkretnie dyskretnej) i informatyki.

Właśnie - ty wiesz w ogóle co to jest matematyka dyskretna? Wygoogluj sobie.

Cytat:

olq pisze:
No i masz podstawowy blad, bowiem procesor jest w stanie wykonac jedynie podstawowe dzialania matematyczne, ba, wiekszosc nawet potrafi jedynie dodawac/odejmowac

Ty wiesz co to jest assembler, czy wiedze o dzialaniu procesorów wyniosłeś z informatyki w gimnazjum, gdzie pani ci mówiła, że kampjuter to taki skomplikowany kalkulejter? mov olq,wiedza bo padne ;(

Cytat:

olq pisze:
i podejscie od strony czysto matematycznej jest bledem.

?!?!!!?!

Cytat:

olq pisze:
zauwaz, ze wiekszosc mikroprocesorow na rynku, to nie te z komputera, a np. z zegarkow elektronicznych i uwierz, ze taki procek liczy pokrecone zadanko znacznie dluzej niz czlowiek, o ile oczywiscie sie go zmusi, ale zazwyczaj wcale tego nie robi. wyniki mnozenia sie np. tablicuje. im bardziej oddalasz sie od prostoty, tym mniej pozyteczny z ciebie informatyk.

?!?!
Cytat:

olq pisze:
@dżejmz: co, w licu mieliscie dziecinne zadanka, a teraz macie takie wyjebane, ze kazda koza na to leci? bo nie jarze sensu tej wypowiedzi.

dzejmz jest humanista.


Cytat:

olq pisze:
z mojego punktu widzenia to co mnie otacza tym jest a doszukiwanie sie w tym matematyki jest po prostu zboczeniem.

Ale to JEST matematyka, no litosci, nie musze sie nigdzie niczego doszukiwac. Przecież to jest stary jak świat i niepodważalny przez żadnego informatyka fakt, że informatyka jest ściśle oparta na matematyce. Ale olq twierdzi inaczej - okej :D[/QUOTE]


Cytat:

olq pisze:
Nie wiem, stary, niektorzy podchodza do zycia jak roboty - ich sprawa, i tacy sa przydatni,

Co ma do rzeczy życie (??!?!?!). O czym ty majaczysz, ty coś brałeś? :D

Cytat:

olq pisze:
informatyk to czlowiek szukajacy PROSTYCH rozwiazan,

A matematyk nie? Jakie masz pojęcie o matematyce? Poza tym: zarówno matematyk i informatyk szukają przede wszystkim optymalnych rozwiazan, potem prostych.

Cytat:

olq pisze:
a nie uzywajacy popieprzonych zadan matematycznych ktore obciazaja procesor...

Znowu nie mam pojecia o czym ty piszesz.

Cytat:

olq pisze:
Matma nie powiem, przydaje sie, ale mam ziomkow piszacych naprawde zaawansowany soft do obslugi urzadzen typu firewall chociazby i jakos z matmy nie blyszcza, a z samym programem nie maja problemu.

Boże miej w opiece pracodawców twoich ziomków.

jakub: jak masz jakis konkretny, nowatorski pomysl to powiedz tylko slowo, a porusze niebem i ziemia.

pr0 28-10-2007 09:23

omg ale burdel zrobiliscie w topiku tym pierdoleniem o kopaniu rowow i szkole
az zal tu zagladac

klej mastah 28-10-2007 10:20

WIDAC MOHERATOR ŚPI!! Zmiana czasy nie służy.

Niech przyjdzie i usunie to śmietnisko.

olq 28-10-2007 10:21

dobra nie bede pisal posta na dwie strony.
informatyka to imo znacznie wiecej niz matma, przeciwne podejscie uwazam za blad i nie mam zamiaru tworzyc posta przez pol godziny aby typ twojego pokroju go zrozumial i nie mial sie czego dojebac. w obecnej chwili ta dziedzina jest zajebiscie szeroka i nie obraca sie wokol matematyki jedynie, mozna z powodzeniem pisac zlozone programy bez wymiatania z matmy, uwierz - mozna. Tylko tyle chcialem przekazac i widze ze jako zagorzaly cyferkofil masz powazne problemy ze zrozumieniem tego.
co do tekstu ze matma jest bez sensu: chodzilo raczej o sposob nauczania jej i ze zwykle, suche zadania sa i byly dla mnie nie do strawienia, jesli bezposrednio nie moge znalezc ich celu.
i koles wyczaj co pisalem do dżejmsa i odnosnie ktorych slow, bo poki co zinterpretowales moja wypowiedz jako jakis belkot ( i calkowicie blednie ).

afc 28-10-2007 11:04

pro, klejmastah: przynajmniej skończyły się te głupie kłótnie na temat polityki :P

co do nasza-klasa.pl, to pomysł ani nie był w polsce nowy, ani tak prosto nie było tego wygenerować. kwestia pr'u, marketingu i dużej dozy zwykłego farta ;)

klej mastah 28-10-2007 11:52

To forum afc było bardziej merytoryczne za czasów yavora niżeli dzisiaj.

Jak jest o polityce to o niej powinno być.

olq 28-10-2007 12:03

odnosnie niedawnych wydarzen: nie chcialbym komentowac, ani wrozyc przyszlosci nowemu rzadowi, ale wydaje mi sie, ze formula IV RP sie tu ostanie, mianowicie: stosunkowo twarda polityka koalicjantow i ciagle krzyki opozycji ;x Mysle ze kolejny rozpad Lewicy (LID) nastapi calkiem niedlugo, ale wlasciwie nic poza nazwa sie nie zmieni. Obawiam sie natomiast dzialan prezydenta, jako iz juz zapowiedzial, ze nie bedzie przebieral w srodkach aby rzady PO-PSL nie byly udane (mniej wiecej). No i nie podzielam szalonego entuzjazmu do PO niektorych ludzi.
Wydaje mi sie ze bedzie wcale nie mniejszy burdel niz byl do niedawna.

NSX 28-10-2007 12:17

Cytat:

olq pisze:
Obawiam sie natomiast dzialan prezydenta, jako iz juz zapowiedzial, ze nie bedzie przebieral w srodkach aby rzady PO-PSL nie byly udane (mniej wiecej).

dlatego napisałem, że cuda będą jak odstrzelą drugą kaczkę


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 11:17.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.