![]() |
Cytat:
Wkurzyłem się jedynie na określenie "pizda" i generalizowanie przez niego tego sformuowania, bo jakbym był na miejscu megozy zapewne sam bym zareagował podobnie. Wiem...sory "pewny siebie" powinien być każdy kierowca, mój błąd, przepraszam. I chciałbym również przeprosić Megoze, bo nie do końca Cię zrozumiałem, wiesz że to głównie Twoja wina, ale tamten typ też nie jest bez winy.Nie było mnie tam, nie mnie to oceniać, ale to fakt że jak ktoś stoi na światłach z 10s po zapaleniu się zielonego coś jest z nim nie tak. Megoza, powinieneś układać teksty postów jak texet, chyba zrozumiałem znaczenie słowa "pizda drogowa" :P Coś co mnie jeszcze wkurza, wąska droga, trochę dziurawa (droga z Proszowic do Koszyc - okolice Piekar) Mego ją chyba dobrze zna.Pogoda ciulowa, pada.Z naprzeciwka jedzie typ - zielony Passat, ja zjechałem na prawo, a TYP....jedzie środkiem i pier.... zjechałem z drogi prawą stroną, dobrze że nie jechałem szybko (tam sie chyba nie da, dziura na dziurze) - jego pizdą bym nie nazwał, tylko jak? samolub? czy coś w tę deseń. Cytat:
|
Ja tam nie lubię poprawności politycznej i takich kolesi jakiego trafił Megoza nie będę nazywał inaczej niż ślamazarne pizdy.
W styczniu wjechał mi w dupe jeden koleś, przy dojeździe do ronda. Nic poważnego, jedna ryska na zderzaku. Pewnie bym odpuścił, ale jak powiedział że mnie NIE ZAUWAŻYŁ, to pojechałem mu ostro po OC - zderzak, malowanie itd. Nosz qrwa NIE ZAUWAŻYŁ ! Mi trafila się nie pizda, ale ślepa ślamazarna pizda. W takich przypadkach jadę po nich tak ostro jak tylko się da, żeby zapamiętali dobrze. |
Cytat:
TU można by polemizować mego :] To jak mam go wyprzedzić? Kilometr za nim zacząć wyprzedzanie? :p Rozumiem, że chodziło Ci o odległość np. 5 cm, zderzak w zderzak :) Generalnie jednak skoro jedziesz z jakąś prędkością, to zbliżasz się do poprzedzającego pojazdu który jedzie wolniej. A gdy jest np. zakaz wyprzedzania, lub nie ma możliwości wyminięcia bo jest ruch z na przeciwka to co? Mam zwolnić i zachować jaki dystans byś nie nazwał mnie pizdą? :D Chcę gościa wyminąć bo jedzie zdecydowanie wolniej, a mam zostawiać miejsce by inni mnie wyprzedzali? :p To chyba obrazowo pisząc bedę przesuwał się w tył. Sporo ostatnio (prawie pół roku) jeździłem na trasie K-ce - Gdańsk i jedno muszę powiedzieć: większość kierowców tirów to buraki zaje... Mam świadomość "trudności" jakie wynikają z prowadzenia długiego, ciężkiego pojazdu z załadunkiem. Takie jak np. to, że dłuższa droga hamowania, wolny start, konieczność uważania na ładunek, itp. ale to co nie którzy kolesie wyprawiają to szok. No najgorsze jest np. jak jeden załadowany tir, jedzie przykładowo 90 km/h a drugi załadowany tir 91 km/h no i ten drugi przecież "MUSI" wyprzedzić wolniejszego, no ale, że ten manewr zajmuje mu 20 :p kilometrów to już nie istotne... "Miłe" jest też to, że kierowca tira (nie każdy, ale spora ich część) mając szerokie pobocze (prawie jak pas jazdy), z dobrą nawierzchnią, trzyma się kurczowo lewej i jedzie po kreskach nie racząc nikomu zjechać (pomijam sytuacje z kiepskim poboczem, jego brakiem lub drzewami, których gałęzie wystają w skrajnię drogi) No i na koniec bonusik, na ogół ciągnik siodłowy jest "bogato" wyposażony w lusterka, skierowane w tył i w dół (wiem, kumpel jeździ Renault'em Preminum), więc jak niby taki do chu... nie widzi osobówek na prawym pasie?? I wesoło zjeżdża wtedy na prawy pas. Bez migacza oczywiście :p edit/ Mam pytanie. Jak mi zalało auto i miałem rozwaloną uszczelkę i przy spadku obrótów czy zmianie biegów silnik mi "się dusił" to jestem pizda czy nie jak ktoś za mną musiał zwolnić przed światłami? :p Chwilę zajęło rozkminienie tej uszczelki :/ więc choć generalnie nie woziłem się po mieście tak, to jednak parę kursów musiałem tak zrobić w ramach "konsultacji" u mechaniora. To i sytuacji pewnie parę było. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
a ja dzisiaj spotkalem pizdeczke na trasie do Krk i to w dodatku z moich okolic:DDDD
ale mi sie smiac chcialo:DDDD lece sobie za escortem(niebieskim),dosyc dynamicznie 150-160kmh(niezabudowany ofc), wyprzedzamy 4 samochody na raz, miedzy innymi czarnego escorta ktory tez sie szykowal do wyprzedzania i wyjechal juz do osi jezdni, no to go strabilem bo nie chcialem wytracac predkosci i dokonczylem wyprzedzanie wyprzedzajac tez escorta(niebieskiego). lece dalej bo chlopaki odpuscili i widze ze czarny escort mnie goni, wyprzedzil mnie,odjechal kawalek po czym go dogonilem(jakis 1km), zwolnil do jakichs 90-100kmh i mignal mi prawym kierunkiem zebym go wyprzedzil, no to wyprzedzilem i pizda za mna gonila az odpuscila po jakichs 20km....ehhh:D |
Nie trzeba jechać na czyjeś dupie, żeby go wyprzedzić, tym bardziej jeśli znasz trasę. Zawsze powinieneś zostawić wystarczającą ilość miejsca, żeby ten za Tobą mógł się wcisnąć między was.
Dlaczego? 1) Ty możesz nie wyprzedzić na odcinku A, bo nie potrafisz dobrze ocenić odległości albo się zawachasz, lub nie masz takiej pewności siebie. Kierowca za Tobą tego problemu może nie mieć i skoro Ty nie korzystasz z okazji wyprzedzania, to ten za Tobą powinien mięć okazję wyprzedzić Ciebie. Nie piszę tego złośliwie, nie wiem jak u Ciebie z umiejętnością wyprzedzania ale tak wynika z moich obserwacji. Minimalna odległość wedle litery prawa to bodajże 5 metrów. 2) Jeżeli wyprzedzasz siedząc na samej dupie, musisz się wychylać i to nie jest nic bezpiecznego w moim mniemaniu. Już raz tak miałem, że prawie mnie skasował samochód, jadący z naprzeciwka, który się 'wychylał' i musiałem jednym kołem ryć pobocze. Bo akurat wychylił się prawie w tej samej chwili co ja do niego dojeżdżałem. 3) Łatwiej i bezpieczniej jest wyprzedzić jak jesteś trochę bardziej z tyłu. Dlaczego? Manewr trwa krócej, sam na lewym pasie jesteś krócej, gdy masz te 90km/h a ten przed Tobą 60-70km/h (przykładowe prędkości), niż gdy rozpoczynasz manewr z tej samej prędkości co auto przed Tobą (musisz się jeszcze rozpędzić). Sam z reguły, jak wiem, że za zakrętem będzie prosta to zwalniam, pozwalam autu przede mną wysforować się o te 10-15 metrów, po czym gaz do dechy i nawet na krótszej prostej jestem w stanie bezproblemowo wyprzedzić, albo niestety jeśli się okaże, że lewy pas zajęty to mam miejsce, żeby zwolnić. Poza tym nie ma żadnych problemów z widocznością. Jedyny problem jest wtedy, gdy nie za bardzo znasz trasę i nie wiesz kiedy będziesz mógł wyprzedzić i nie bardzo masz jak się przygotować. Ale umówmy się, że takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, ludzie w 90% przypadków jeżdżą po trasach, które świetnie znają. Mimo wszystko nigdy nie jechałbym bliżej samochodu przede mną niż te 5 metrów bo to nie ma sensu, nic to nie daje. Acha Necro, przeprosiny przyjęte. I żeby nie było, jeszcze nikogo nie zabiłem ;> Staż 350 000 km za kierownicą na samochodach osobowych i dostawczych. Często mi się zdarza być cały dzień za kółkiem na rozwózce. Nigdy nie potrąciłem pieszego, a jedyne stłuczki jakie mi się przytrafiły były przy małych prędkościach, z tego co teraz pamiętam 3 nie z mojej winy i dwie które opisałem tutaj - obydwie wg mnie dyskusyjne :P Bo w jednej wiem, że wedle prawa wina nie była moja, a mimo wszystko czułem się winny, a w drugim przypadku prawo stwierdzało moją winę a ja czułem się tylko wkurwiony ;P Pozdrawiam |
pamietac trzeba o jednym
jak ktos chce nas wprowadzic do gry to należy POTROIĆ swą czujność : > |
Pokaż mi jak parkujesz, a ja Ci powiem jakim jesteś kierowcą :P
Z wczoraj, pod Plazą Kraków ;) Bez żadnych poprawek, czysty skill ;D Od góry : http://i43.tinypic.com/wa3h2e.jpg Zbliżenie, od dołu, widać prawe przeciwmgielne i tą doniczkę z zielenią :p http://i43.tinypic.com/mkvtbq.jpg Fotkę strzeliłem po tym jak mi pasażer zwrócił uwagę, że "niezłe żyletki" odwaliłem, no cóż :p |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 09:51. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.