![]() |
Lion bez przesady - jak sie zapala zolte to zazwyczaj przepiernicza sie 1-2 samochody (no czasem 3), a nie pol korku : >
|
Cytat:
Dzisiaj jechałem Chorzowską od strony Bytomia do centrum Kato. Do świateł (włącznie z nimi) na skrzyżowaniu z Bracką i Złotą (zjazd na dtś), ostatnie trzy sygnalizacje, minimum po 4-rech jechało na żółtym. Na każdych... Chyba, że taki dzień, lol.... |
nie wiem moze tylko ja tak mam, jak widze ze zapala sie zolte i wiem ze na tym zoltym zdaze to wpinam bieg nizej i but w podloge
czerwone to czerwone - w dzien nie przejezdzam, w nocy na skrzyzowaniach ktore znam i wiem gdzie patrzec, jak najbardziej, nie bede stal na swiatlach dla samego stania jak nic nie jedzie szczegolnie u mnie na modlinskiej, kto tam jezdzi to zna te skryzowania, na niektorych mozna by sie obyc bez swiatel nawet w dzien ale sa i dzialaja w nocy O_O, z jakiegos powodu |
No kto mógł to napisać :D, jak tak czytam co poniektórych miszczów, to ich wiara na respa po dzwonie, bierze góre nad rozumem, tylko żeby resp nie odbył się w szpitaliku, abo na "powonzkach"......:D
Im gorszy kierowca i krócej po egzaminie, tym więcej proponuje zmian w kodeksie, w ustawieniach świateł, psy go nerwują, żółte, czerwone światła. Im dłużej żyje, tym czesciej dochodze do wniosku, że coraz więcej baranów czych na moje życie na drodze, jakby sie zmówli :P, a ja nie chcem a muszem :D |
Z tymi licznikami ile do czerwonego to dość fajny pomysł, szczególnie na drogach o podniesionej dopuszczalnej prędkości. Czasem się jedzie te 70 i przejechać na żółtym nie da rady, a żeby się zatrzymać to też delikatnie nie wyhamujesz.
No i powinni wyłączać więcej świateł w nocy, bo niektóre to rzeczywiście bezsensownie działają. Na jednym skrzyżowaniu w krk (przy UP na Królewskiej) w nocy czasem trzeba było przejechać na czerwonym, bo wielce inteligentne światła zmieniały się na zielone jak co najmniej 2 samochody stały, a jak się miało niefarta to można było stać i stać. :D Przemykania na czerwonym nie popieram, nie ważne czy pusto, środek nocy - czerwone to czerwone. |
a myslenie to myslenie, jak beda mi placic za bezsensowne stanie na czerwonym w nocy na pustych drogach to nie ma sprawy
|
znaki, światła itp. to jest jak dla mnie sprawa umowna
jeżeli ktoś pojmuje ich znaczenie lub bezsens to nawet lepiej, że rozumie z jakiego powodu one są dobre lub złe i może swobodnie dostosować do własnych preferencji : > oczywiście nie będzie można wutłumaczyć się w razie wypadku i to jest jedno na co należy baczniej uważać - ale to chyba normalne : > bo jak będe wyprzedzał bez kierunkowskazu to będzie pewnie większość mojej winy, ale jak będzie się robiło wszystko w miarę według zasad drogowych to nawet łamiąc jakiś przepis można łatwiej się wytłumaczyć ... a po za tym to zachowanie jednych zasad drogowych a nie stosowanie w danych momencie innych zasad zawsze pomaga .... gorzej jak się łamie naraz wszystkie zasady - o to może być dośc poważne w skutkach : > czyli przykład: Texet - główny nasz bohater : > jedzie 120/h przez 70-tkę, przy okazji nie włącza kierunkowskazu oraz wyprzedza na ciągłej i na pasach : > Wiadomo co co chodzi: nie łamać wszystkiego naraz bo może być ciężko - tak właśnie rozwalają siebie i innych prawdziwi piraci drogowi : > ps. zbieżność nazwisk jest oczywiście przypadkowa : > |
Cytat:
Bezsensowne stanie po nocach na czerwonym, gdzie nawet wiatr nie zawieje :p a co dopiero jakiś ruch pojazdów to inna baja. To mnie też wkurza. Akcja z przed pół godzinki :p Zwyczajowo Chorzowska :p prawy pas, średnio załadowany tir, lewy pas, 120/h na blacie. Ograniczenie do 80-ciu. Prędkość wnioskuję, bo z "ciekawości" (moja głupota, złamane przepisy, świadomy i winny) podciągnąłem za nim przez kilka sekund. Tak 110 a on śmiało mi odjechał. Gruba kwestia. Z jednej strony jakiś głupi lajcik, że się nie trzeba wlec za tirem z 6 dyszek, i że nie tarasuje lewego. Z drugiej, kilkanaście ton rozpędzone do 120km/h w tak ruchliwym miejscu. Nie daj Boże i oby nigdy się nie wydarzyło, z prostopadłej texet na żółtym...Chćbyś Veyronem naginał nie masz szans... |
popadamy tu w skrajnosci w skrajnosc panowie ;)
mowimy o miejscach po ktorych jezdzimy praktycznie dzien w dzien, wiec znamy dzialanie swiatel co kiedy i jak, to jest ta przewaga ktora wykorzystuje(chyba nie tylko ja) np skrzyzowanie, ja skrecam w prawo a prostopadle do mnie skrecaja w lewo(w moja ulice) tylko ten pas ruchu jest aktywny aktualnie, a ja mam czerwone i w prawo(teoretycznie) skrecic nie moge, strzalka sie nie swieci i teraz moja przewaga polega na tym ze WIEM ze mam bezkolizyjny spokojny wyjazd i wykladam lache na czerwone jade sobie nic sie nikomu nie dzieje, BO NIE MA TAKIEJ MOZLIWOSCI http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C12289870 :DDDDDDDDDD dla niekumatych, welur w srodku - boczki skory (HINT: ile musial miec nalatane skoro ktos posunal sie do wymiany calego srodka?) budyn czyli taxa niemiecka (HINT: niemieckie zlotowki nie gasza silnikow wlasciwie) obszycie kierownicy -> O_O_O_O (HINT: pol melona czy wiecej?) |
jak sobie zylem w londynie to kilkakrotnie zdazylo mi sie w nocy smignac przez czerwone na pustym skrzyzowaniu. W niektorych stanach USA jest to nawet dozwolone.
W Polsce nie pojade przed siebie lub w lewo na czerwonym zeby skaly sraly... Osobno rozpatruje sprawe zielonych strzalek, na ktore raczej nie patrze - wlaczona czy zgaszona upewniam sie dojezdzajac ze zadne tramwaje, lewoskrety i zawracajacy mi nie zagrazaja i jade. Mam tez kilka skrzyzowan na ktorych w ogole nie ma opcji strzalki w prawo, a mimo to wale w prawo jak na strzalce, po przepuszczeniu jadacych na wprost i nie uwazam ze robie cos zlego/niebezpiecznego. Cytat:
PS tak przynjamniej bylo jak zdawalem prawko (2k3) ///////texet 1.9tdi w majonezie to zawsze taryfa z niemiec, pelno ich u nas zwlaszcza mercedesow, audi i passatow, reszta wozu n/c : > |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 10:01. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.