unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   Hydepark (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=225)
-   -   samochody, samochody, samochody... (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=33445)

drx 12-09-2013 20:20

to sie u tych elektrykow nasiedzisz, pozdro :D

megoza 12-09-2013 21:02

Cytat:

Omar pisze: (Post 768756)
.
300 zł i oświadczenie zamiast 300 zł i punktów karnych wydaje mi się rozsądne, szczególnie jak ktoś dużo jeździ autem. 6 punktów nieraz zabiera prawko, a nerwów z załatwianiem szkody jest tyle, że te 300 zł to jest pryszcz a nie bycie "megabucem i pedałem".

Gówno tam.
To jest zwyczajny wyzysk.
Po to gość, który cie skasuję ma OC, żebyś sobie szkodę wyrównał. Z resztą obiektywnie rzecz biorąc na takiej kolizji można nawet nieźle zarobić.
Jeśli to dla ciebie za mało, bo nerwy i coś tam coś tam żyjesz z auta to jesteś samolubnym chujkiem.

Mi kobieta skasowała drzwi z boku tak z dwa lata temu i wystarczyło mi popatrzeć jak ona to przeżywa, żeby być dla niej miły i mówić, że drobiazg i żeby się nie przejmowała.
To są wyjątkowe sytuacje i każdy może popełnić błąd, wtedy takie pierdoły jak stracony czas i nerwy dla normalnych ludzi schodzą na dalszy plan - bo obiektywnie patrząc, jeśli tylko nikomu nic się nie stało to jest to sukces. Jeśli ty jeszcze próbujesz wydębić kasę, bo zarabiasz autem (SORRY JA TEŻ) to jeszcze mogę na poczekaniu wymyślić z 30 epitetów na ciebie i zdania nie zmienię. Żerujesz na czyjeś tragedii (bo umówmy się, że spowodowanie wypadku z własnej winy dla normalnego człowieka jest czymś co będzie pamiętał całe życie i pewnie przez pół roku jazdy będzie się tym katował albo i więcej). Jesteś pijawką i mendą. W dodatku szują.

Mam nadzieję, że nigdy nie trafię na takiego pawiana jak ty. Do teraz, poza jednym przeze mnie opisanym przypadkiem trafiałem na normalnych i uczciwych ludzi (za moje +/- pół miliona km zbierze się 3-4 mniejsze 'pocałunki' + dwie mocniejsze stłuczki i może ze trzy miźnięcia po których nie było śladu na żadnym z wozów - część z mojej winy, część z winy innych i nigdy się z takim skurwysyństwem nie spotkałem).

danel 13-09-2013 09:16

plz Megoza to, ze chcesz byc matka Teresa nie oznacza ze kazdy nia musi byc ;p Kazdy robi jak chce i z tymi 300 zl to niezly patent :D

btw nie kazdy posiada plantacje dywanow i 300 zl to duzo!

IDontKnow 13-09-2013 10:13

Cytat:

megoza pisze: (Post 768784)
Gówno tam.
To jest zwyczajny wyzysk.
Po to gość, który cie skasuję ma OC, żebyś sobie szkodę wyrównał. Z resztą obiektywnie rzecz biorąc na takiej kolizji można nawet nieźle zarobić.
Jeśli to dla ciebie za mało, bo nerwy i coś tam coś tam żyjesz z auta to jesteś samolubnym chujkiem.

Ty sam jesteś wyzysk :D Nie wiem czy na kasacji auta mozna nieźle zarobić. Dali mi za niego 8800, a 2 lata temu kupilem je za 19000...

Po to się nie wzywa policji, zeby punktow nie bylo. Jak ich wezwe to gosc (jak to bedzie jakis przedstawiciel handlowy) za punkty moze stracic prawko.

Jak sie nie wzywa juz policji to niech zabuli 300 jak za mandat najmniejszy, bo ubezpieczyciele czesto robia o to problemy, ze nie ma policji.

Cytat:

megoza pisze: (Post 768784)

Mi kobieta skasowała drzwi z boku tak z dwa lata temu i wystarczyło mi popatrzeć jak ona to przeżywa, żeby być dla niej miły i mówić, że drobiazg i żeby się nie przejmowała.
To są wyjątkowe sytuacje i każdy może popełnić błąd, wtedy takie pierdoły jak stracony czas i nerwy dla normalnych ludzi schodzą na dalszy plan - bo obiektywnie patrząc, jeśli tylko nikomu nic się nie stało to jest to sukces.

Mnie tez skasowala kobieta auto. Ale bylo tak rozwalone, ze policje wezwać nalezalo, poza tym od niej bym 300 nie wział, bo to było jej ewidentne zagapienie sie. Gdyby mi jakis przedstawiciel handlowy z wlasnej brawury ewidentnie porysowal fure, to bym wlasnie zrobil 300 i oświadczenie, a wiesz dlaczego? Bo jak szalejesz, to bądź odpowiedzialny za szaleństwa.

Cytat:

megoza pisze: (Post 768784)
Żerujesz na czyjeś tragedii (bo umówmy się, że spowodowanie wypadku z własnej winy dla normalnego człowieka jest czymś co będzie pamiętał całe życie i pewnie przez pół roku jazdy będzie się tym katował albo i więcej). Jesteś pijawką i mendą. W dodatku szują.

Nie żeruje na tragedii tylko ukarałbym lekkomyślnośc i głupotę. Tobie sie natomiast wydaje, ze jak masz OC to mozesz wjechac czlowiekowi w dupe i nie ponieść z tego prawnych konsekwencji, ale nie zawsze tak jest.

Cytat:

megoza pisze: (Post 768784)
Mam nadzieję, że nigdy nie trafię na takiego pawiana jak ty. Do teraz, poza jednym przeze mnie opisanym przypadkiem trafiałem na normalnych i uczciwych ludzi (za moje +/- pół miliona km zbierze się 3-4 mniejsze 'pocałunki' + dwie mocniejsze stłuczki i może ze trzy miźnięcia po których nie było śladu na żadnym z wozów - część z mojej winy, część z winy innych i nigdy się z takim skurwysyństwem nie spotkałem).

Moje 200 tyś w 3 lata = 1 dzwon nie z mojej winy, kasacja i L4 które może się skończyć nawet za 4 miesiące.. I wiesz co Ci powiem? Jak uważasz, to trzeba miec na prawde pecha zeby spowodować wypadek. Ja w 98% jeżdżę po mieście i jak jeżdże względnie przepisowo, to zawsze zdażę wyhamowac przed czyjąś głupotą, albo zagapieniem się.

megoza 13-09-2013 20:45

Nie jestem matką Teresą, po prostu nie jestem cwelem.

eot z mojej strony ;>

IDontKnow 14-09-2013 17:00

Zwyczajnie wydaje Ci się że OC załatwia sprawę ;] Byś się kiedyś nie zdziwił, a doświadczenie w stłuczkach masz, z tego co piszesz..

Lepiej 300 i oświadczenie niż mandat - tak mi się wydaje przynajmniej.

To że swoje odmienne zdanie podkreślasz wulgaryzmami, to tylko pokazuje kim jesteś na co dzień.

jacken 15-09-2013 01:17

Ludzie którzy używają więcej wulgaryzmów są bardziej wiarygodni ;)
Potwierdzone info

Svenio 15-09-2013 01:24

w jakim czasopismie jest tak napisane ?

jacken 15-09-2013 01:52

niepokalany.lol

megoza 15-09-2013 13:26

Ok. Skoro mnie jeszcze wywołujesz.

OC wedle przepisów prawa polskiego załatwia sprawę w 100%. Tobie poza OC nie należy się NIC. Nawet pół grosza ani kop w rzyć. To co próbujesz sobie do tego dorobić to jest zwyczajny wyzysk, oszustwo, chamstwo i skurwysyństwo. I tak, dalej będę nazywał rzeczy po imieniu - nie świadczy to o mnie, a o tobie. Proste? Proste. Oświadczenie nie jest sposobem na uniknięcie mandatu tylko sposobem, aby możliwe jak najbardziej skrócić czas trwania całego procederu. Obie strony mają w tym interes, bo po co cały dzień czekać na policję i możliwie stracić dowód rejestracyjny?

Jeszcze dodam, że wolę dostać parę punktów (bo żadnych nie mam;>) i dać 300 zł do skarbu państwa (chodź i tak pewnie te pieniądze rozpierdzielą) niż komuś, kto próbuje wyciągnąć kasę, która mu się nie należy i próbuje zarobić pieniądze na ludzkim błędzie.

+ wtedy z chęcią zmarnię mu pół dnia czekając na gliny.
+ i z chęcią zobaczę jego zachłanną japę zdziwioną, że jego dowodzik rejestracyjny idzie do policyjnego worka.
+ nawrzucam mu dokładnie jak tobie Omar.
+ jak gliny przyjadą to jeszcze bym o tym śmiało opowiedział, że wzywamy ich przez ciebie bo zamiast zwykłego oświadczenia chciałeś jeszcze kasę sobie na wypadku przyrobić. Może by to po nich spłynęło, może nie - zależy na jakiego policjanta bym trafił ;>

:-))

Zachłannym krętaczom mówię stanowcze nie.


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 09:49.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.