![]() |
Cytat:
przy okazji jeszcze pisząc niesamowite pierdoły. Dełu pali jak smok, skrzypi jak stara szafa, psuje sie jak trabant, a opel gnije szybciej od maluchów. so no shit |
tak, każdy chciałby mieć samochód ideał za 10 000 zł
ja tam zazwyczaj planuje zakup do 10 000 i wybaczam mu 9/10 rzeczy dajcie se spokój z ideałem za 10 baniek najważniejsze to jest diesel czy LPG, później namierzyć kilka modeli, przeczytac tonę opinii (przynajmniej ja tak robie) no i sie kupuje w delikatnych rękach każdy samochód dobry, a detale to już trzeba wysiedzieć - setki opinii : > w każdym razie nie załamywac się po jakiś drobniejszych porażkach - one całkowicie o sprzęcie nie świadczą - z pomoca przychodzą ... setki opinii : > Miałem 3 lata Corse B z 93 r. - pierwszy rok dla B. Blacha się po 4 latach sypie, ale można jeżdzić, świetnie znosi też LPG, silnik niezawodny jak zadbany, LPG 8l/100, brać i nie wybrzydzać : > ps. Cordisku, każdy ma swój rozum i zastanawia się 100X jaką sztukę kupić więc LuzZzz. : > |
Cordis a masz/miałeś coś z daewoo/opla ze tak piszesz?
Mocno przesadzasz, co do gnicia opli to czesto slysze taka opinie, ale to zależy jeszcze o jaki model chodzi. |
http://forum.unreal.pl/showpost.php?...postcount=1736
Jak ktoś tu wcześniej napisał Daewoo to taki gorszy Opel, więc podzielam też tutaj zdanie Cordisa. Z Daewoo miałem kiedyś telewizor - jak się rozgrzewał to żle spasowane plastiki strzelały że się można było nieźle wystraszyć. Jak się schładzał to tak potrafiło j....nąć że się budziłem w nocy. |
Lanos - 1998 1.5 8v normalna jazda w mieście (nie całkowicie kapeluszowa) spalanie ~8L/100km blacha w pełnym ocynku przez 11 lat 0 rdzy nawet po dzwonie 9 lat temu. Przez cały swój żywot miał wymienione raz sprzęgło ale to z winy użytkowania ;p Usterek praktycznie zero. Wymieniane jedynie części eksploatacyjne. Jak ktoś chce tanie auto bardzo mało awaryjne z sensownym wyposażeniem (klima, abs, 2xairbag, el. szyby i parę innych pierdół) to naprawde warte auto polecenia. Fakt faktem jakość wykończenia pozostawia bardzo wiele do życzenia ale w pieniądzach do 6k niema się co cudów spodziewać chyba, że chce się kupić luksusowe 25 letnie BMW czy Mercedesa ;)
Aha o lanosie piszę z własnego doświadczenia bo do niedawna sam się nim poruszałem. |
Diablo zgadzam sie w 100%, moj stary ma tez lanosa 1,5l 2000r tylko 16v od nowosci. Po 140 tys. zero awarii, tylko jakies drobne usterki. Za smieszne pieniadze mozna dostac dobre auto, nie wspominam już o np. Nubirze, która jest nie wiele droższa, a to juz jest naprawde solidny pojazd (tylko nudny z wygladu).
Piter no to rzeczywiście możesz popisać się znajomoscia samochodów Daewoo:) |
Cytat:
|
argument pierwsza klasa :>
|
Ibiza 95-98 rok tdi będzie dobrą opcją ;) Sam sie nastawiam na ibize 99-2002 rok tdi ;)) ale to juz do 12 tysiecy :P bo raczej nic bardziej sensownego nie kupie za tą kasę=) oczywiście mały samochód dla studenta ;)
no chyba ze macie jakąś mądrą alternatywę ?:p |
sth, a jakich argumentów użył mój rozmówca? ze nubira jest solidna? ze lanos jest dobry?
prosze Cie, śmiech na sali. po 140tyś i zero awarii można juz tylko wyłączyć ten film z gatunku SF. no chyba ze servis był odwiedzany co 15tyś. kolega pracował w serwisie dełu, stąd wiem ze na porzadku dziennym swojego czasu były wymiany gwarancyjne (ffs) silników w matizach i skrzyń biegów w innym modelu (nie pamietam którym). pamietam tez grupowe zwroty lanosów bo cos z lakierem bylo zdupcone. Ja znowu swojego czasu klepałem autka takze o oplach moge powiedzieć dużo, bo najczesciej nic nie widac, ale przyjezdza pani z lekko pogniecionymi drzwiami. chcemy cos ratowac, stuk-puk i od środka widać tlenek żelaza, nie mowiac juz o tylnek klapie czy okolicach zawiasó, T R A G E D I A. 5-7letnie auta, takie cos jest niedopuszczalne |
a przecież nowe Passaty po wyjsciu z fabryki tez mialy multum wad i wiele osob spedzilo na poczatku duzo czasu bez samochodu za 100 000
wady fabryczne jedno, sprawdzony latami sprzet to drugie |
no ja tutaj musze przyznac racje cordisowi. dełu to nie sa dobre samochody. a ci co maja pozytywne opinie nt tej marki sa tylko wyjatkiem potwierdzajacym regułę.
swoja opinie opieram na doswiadczeniach z pracy w warsztacie samochodowym. jeszcze raz-seiczento bo nowszy od swifta. swift- nie do zajechania samochod i malo pali. a jak nie to golf "CZY" 1.9 tdi 90km:D |
ja bym bral saxo VTS albo civica ;>
|
Cytat:
Wracając do tematu fury, mój typ w tej cenie to Seicento i może Nissan Micra jak go trafisz w tej cenie. Prosta konstrukcja, w miarę świeża i każdy kowal ją naprawi. |
sorry piter ze nie wpadlem, ale wujaszek jak przyjechalem juz czekal z 0.7 schlodzonej wyborowej no i wiesz :D nie moglem mu odmowic :D
|
a ja sprawiłem sobie felgi i opony toyo proxes 4 195/50R15 do mojego civica 6g , wcześniej jak widać na fotach latały przez 0,5 sezonu na civicu 4g, mam nadzieje ze będą ładnie wyglądać.
http://img23.imageshack.us/img23/1728/f0111585.th.jpg http://img4.imageshack.us/img4/6899/f0111608.th.jpg |
Załączników: 1
Śliczny poler ! Ja mam takie 18'' Dezenty jak w załączniku.
Chcę sobie natomiast kupić 16'' do codziennej jazdy na wiosnę - http://www.allegro.pl/item562400323_...0_vw_4szt.html |
Cytat:
felgi ładne:) |
Dzisiaj rano jak jechalem do pracy jakas 55-60 letnia babcia mnie wziela spod swiatel, Impreza WRX. lmao
Na trojce, 4000rpm na zegarze mialem wrazenie ze stoje w miejscu Chcialbym miec taka babcie :D |
wyczaił Renault Megane ;> to małe "sportowe" i sie jara :x i Tigre :x odradzalem mu ? po tym co tu ostatnio czytalem ale no nie wiem :( seicento i deawoo odpada to juz wiem to samo VW -.- co sadzicie o Megance?
|
Megane Coupe jest spoko, jeśli chodzi o wrażenia z jazdy. Szczególnie jak ci się uda kupić wersję Williams, bo ma obniżony zawias i fajny tłumik Remusa. Niestety biodegradacji ulegają plastiki w środku. Odpadają guziki z radia i inne tego typu wkurwiacze.
W sumie to kupiłby sobie VW, a nie wydziwiał z jakimiś wynalazkami w stylu Tigry. :D :D Fajnie utrzymana Coupe Williams - http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C7879388 |
Cytat:
Cytat:
Brat ma w Nubirze prawie 400 tys (od nowosci)i nigdy nie miała awarii w sensie nie zawiodla go, a silnik dalej jest dobry. Zdarzały się drobne awarie jedynie, z tego co pamietam to peknął mu raz drążek stabilizujący. Cytat:
Pozytywne opinie zazwyczaj mają o nich użytkownicy, bo to oni mogą coś na ten temat powiedzieć. Może to przypadek, że ja, moi znajomi, rodzina i Diablo nie narzekamy na te auta. Nikogo nie bede przekonywał ze daewoo jest ok, pisze dlatego, ze mam doswiadczenie z tymi autami i wyrobiona (może subiektywną) opinie. P.s. jak sie dba o auto to każde powinno być dobre. P.s.2 Piter rep 666:F |
Cytat:
Taki?: http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C7772119 Czy taki? : http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C7340171 Bo tak do 10k chyba tego drugiego nie kupi. Ja jakbym teraz szukał auta do 10k to chyba bym nie kupił ponownie lanosa ale to tylko ze względu na słabe motory, Prawdopodobnie bym się rozejrzał za jakimś starszym Civem Vti Co do tego SF i 140kkm to żeś faktycznie pojechał :D Piter na 18stkach to jaki ty profil opony masz? Ja się zastanawiam nad 17stkami do siebie ale to już guma chyba 45 musi być :( wogóle gdzie znaleźć jakiś przelicznik felg? |
|
Cytat:
|
ale nie chodzi o to żebyście sie stresowali.
po prostu dełu było imitacją samochodu, tu chce przypomnieć sylwetke pierwszego dełu, jakim była nexia. Tylko ślepy nie zauważył ze to kontynuacja opla kadeta (w obu wersjach nadwozia) co juz kiedys próbował zrobić dodge (z modelem colt, przy okazji nazwa z misiubisi:P)) który kompletnie niczym nie róznił sie z zewnątrz od kadeta. Nie mam dobrych wspomnień z tymi samochodami bo tylko idiota mógł wymyśleć rozwiązania o których nawet nie chce mi sie pisać. krata wzmacniająca drzwi nic wam nie mówi, powiem tylko tyle ze często lekkie obtarcie drzwi w matizie MUSI sie skonczyć wymianą, (chyba ze durnie szpachlujące słupki po dachowaniu są w pobliżu) bo narusza to stężenia. Naprawde nie będę pisał o takich sprawach bo przypuszczam ze 98% z was to tacy którzy po stłuczce jadą do takich jak ja (kiedyś, bo nie pracuje obecnie w zawodzie) spróbuje przynajmniej wytłumaczyć na przykładzie ww durni(durniów?:P), prostując, klepiąc naciągając słupki boczne (to takie między szybami) narażają ludzi na katasrofalne skutki. Weźmy mopa (to taka miotła na mokro:P) część prowadząca jest wykonama z profilu o przeroju koła, pewnie nie jednemu udalo sie złamać takie coś (nie zerwać) i pewnie nie raz próbował to potem prostować, to teraz niech spróbuje to prowizorycznie wyprostować, a jak juz sztyl będzie w miare prosty to niech dojebe tam szpachli i wyprowadzi w miare prostoliniowość. Potem proponuje dać to 5latkowi i liczyć do 10 aż sie to zjebie. Mam nadzieje ze wiecie o cos chodzi, podobnie jest z klepaniem i szpachowaniem dachu samochodu, absolutnie sie tego nie robi, to element najbardziej pracujący w samochodzie (w sensie mechanicznym) jak ktos wam to proponuje, jedź gdzie indziej. rozpisałem się, a nie chciałem, sory przy okazji blacharki, bardzo ułatwiają nam życie francuzi, mimo ze nie lubie tych samochodów, tu brawa przedewszystkim dla citroena, łatwo szybko i wszystko idealnie dostępne |
ze niby co, jak cos rozpizdze to bedzie to latwo dostepne? :D
|
Cytat:
|
Cytat:
No ale citroena to bym nie kupił , ze względu na to , że w pewnym serwisie autoryzowanym tej marki , klient po 3-ciej reklamacji problemu w C3 dostał po prostu po ryju od pana właściciela serwisu - bo ile można takie cudowne auto reklamować. Citroen Polska stwierdził, że to nie jest ich sprawa. Dlatego ja citroena nie kupię coby nie wydawać kasy na dentystę :D Tak w ogóle szukam auta dla żony (do 9k. zł, poj do 1300, nie citroen, auto bez tuningów i innych dupcynglów, 2 drzwiowe - ale nie cabrio : , młodzse niz 95r.) -> Priv. |
W Citroenie faktycznie blacha to jest hop siup. Wiem bo parę razy już sprowadzałem tani stuff przy wszelkiego rodzaju drobniejszych kolizjach/problemach. Nie było problemów z dostępnością.
Z drugiej strony mechaniczne usterki to już jest większy kłopot, a w tych nowszych nafaszerowanych elektroniką modelach ciągle się coś jebie. Jak nie wskaźnik stanu paliwa, to kontrolka od xxx albo yyy nie funkcjonuje prawidłowo (nie świeci się jak powinna albo świeci się bez powodu). Kupę takich pierdół, niby nic poważnego ale C5 mojej siostry jest w użytku od roku i co chwila jakiś taki drobny problem i trzeba tracić cenny czas. Krakowski serwis Citroena przy salonie jest naprawdę średni. Za to jest jeszcze jeden, w miejscu gdzie teraz stoi Peugeot, tam jest serwis + salon Peugeota i prowadzą serwis zarówno Pazia jak i Cytryny. O wiele lepszy poziom, polecam. Kluczyki mi dorobili w miarę szybko. To jest na Opolskiej zaraz koło Maka. I raczej po mordzie na dzieńdobry nie walą. |
OMG!
napisałem ze wykonanie nadwozia w cytrynkach jest w miare ok, bo jak sie go rozpiździ to bez problemu mozna to naprawić tudzież wymienić pognieciona czesc nigdzie nie napisalem ze polecam citroeny ludzie:P 'jakosc auta to jakosc serwisu' brzmi jak motto zyciowe jakiegos starszego pana który nie ma co robic i wymysla motta. serwisanci w małych prywatnym fimach sa czesto duzo lepsi. Rożnica jest w pięczątce(ASO) i koszcie (x5) niekiedy w narzedziach BTW do 9 tys jednym z mniej awaryjnym małych zabawek jest micra. ale wolałbym dorzucic 2 kolka i kupic juz z klima i elektryczką http://otomoto.pl/nissan-micra-1-0-b...-C7827875.html |
eeee jesli chodzi o cytryny i "wkurwiacze" czyli drobne usterki/awarie ktore nie maja wplywu na prowadzenie samochodu ale jednak wystepuja, to niestety prawda :D mi juz padl czujnik przy pedale hamulca ktory kosztuje raptem 10zl ale trzeba bylo jechac i sie fatygowac ;> fakt ze mozna jezdzic bez naprawiania tego, ale ja np tak nie moge, dziala to na mnie jak plachta na byka
co do serwisow "jakość auta to głównie jakość serwisu" heh... mam dobrego znajomego, ktory jezdzil A-klasa, serwisowal ja w mercu, samochod czesto gesto wracal brudny, lub nic w nim nie wymieniali mimo ze wpisywali w ksiazke ze wymiana oleju np, pozniej sie to wszystko wydalo, nie mowie o kradziezach jakis drobniakow i plyt oryginalnych, serwis jest gdzies w trojmiescie kumpel z wawy ktory kupil rok temu A3 nowke sztuke, na 1szym przegladzie jakim byl, tez wbili wymiane oleju etc. a nic takiego miejsca nie mialo, tylko jak im avanti zrobil to chlopaki odrazu chodzili jak w zegarku mi w serwisie cytryny skad bralem auto, tez wciskali wymiane tarcz za 1.5k zl(zamiast tego czujnika za 10zl) "NIBY" wymienili zarowki ktore byly spalone(bez mojej wiedzy i pytania, po prostu doliczyli do rachunku, a ze to byly 2 dychy to machnalem na to reka i wiecej mnie nie zobaczyli) serwis nie znaczy o jakosci samochodu, bo ludzie sa nieuczciwi byli i zawsze beda, a samochod to maszyna i na szczescie nie jest czescia tego bajzlu aso ;> |
no i tu się zgadzam
bo dając sprzęt do warsztatu czy serwisu można się spodziewać jakiś dodatkowych uszkodzeń wynikłych podczas naprawy jakiejś części dlatego też najpewniejsze jest samemu się pofatygować i próbować robić samemu, a jak się z jakiegoś powodu nie da to ewentualnie do jakiegoś warsztatu mój kumpel ma mini warsztat i daje mu sprzęt ale jak mi się nie chce z czymś robić, ale wiem że daje mu rzecz prostą że jak zmaści jak zwykle to nie narobi wiele strat czasami daje coś trudniejszego, ale wtedy ładnie się modlę i Wielki kieruje "specami" w warsztacie : > a i tak najczęściej coś po drodze musiało się przez przypadek spartolić - normalka : > |
Tiaa, ja ostatnio pojechalem A-klasa do serwisu mercedesa, bo cos piszczalo pod maska. Wiedzielismy ze to zapewne alternator, wiec mialem drugi w bagazniku. Mieli questa takiego: Zobaczyc co piszczy, i jesli to alternator to wymienic.
Zeby to zrobic, trzeba bylo spuscic gaz z klimy, tak zrobili, i spytali czy napelnic potem do konca (bo troche brakowalo). Powiedzialem NIE. Pilnowalem frajerow jak grzebali od dolu w furze, az powiedzieli zebym poszedl do biura zamowil rolki od napinacza. Poszedlem, wracam po 5 minutach, a te cioty z ośką w reku mowia, ze oske tez wymienia, bo by wypadla. Ja mowie nie, robcie t oco mieliscie, i sie okazalo ze oska nie wchodzi. Podsumowanie: wymienili alternator, rolki, napelnili gaz do klimy i oske zamontowali z zamowionym dodatkowo uszczelniaczem. Prostaczki glupie te mechaniory i tyle. Upilnowac sie nie da, a zrobic samemu tez nie zawsze sa warunki. Z gory przegrana sprawa. |
Heheheheeh :) Niezła akcja. Razu jednego też miałem podobnie i powiedziałem warsztatowcowi, że jak ma dużo kasy to może mi i pół auta wymienić, bo ja za to nie zapłacę. Zapłaciłem za to co miało być zrobione i auf wiedersehen. Oczywiście drugi raz tam już nie pojechałem z wiadomych powodów ;) Prawdopodobnie tylko mówił że zrobił, a nie zrobił bo się zbytnio nie pluł.
Po jajcach jakie miała Stara z Oplem w serwisie Opla to myślę, że czasem drugi mechanik w innym warsztacie musiałby sprawdzać po pierwszym czy ten zrobił wszystko co na fakturze stało. Tylko kumu chciałoby się w coś takiego bawić. |
Ja żadnej anegdoty nie opowiem bo nie jeździłem awaryjnym autem hehe ;p;p;p
kilka nowych foto po wyjeździe z myjki :D http://mefi.nazwa.pl/diablo/albums/u...1/_MG_2189.jpg http://mefi.nazwa.pl/diablo/albums/u...1/_MG_2190.jpg |
Cytat:
@Diablo nice :D |
hehehehehhee, czujnik poduszki to najłatwiejszy zarobek dla saloniku:P
Kiedy był odłączany lub padł akumulator, albo przy wielu innych czynnosciach przy elektronice, kontrolka poduszki powietrznej nie gaśnie, wystraszeni jedziemy do serwisu (autoryzowanego oczywiscie) gdzie dowiadujemy sie ze 'padł czujnik', mówią ze ''na szczescie to nie sama poduszka wiec koszt nie bedzie wielki, jedyne kilkadziesiąt zł'' dokładniej wystarczy podpiąć komputer i skasować błąd czujnika. mniej wiecej zajmuje to jakies hmmm, 10sec. czujniki sie z reguły nie psują, działają w zbyt prosty sposób. oczywiście nie jest to w 100% prawda bo mógł paść, ale tak sie właśnie ''naprawia'' samochody w aso. Wymienimy - klient płaci i nie ma nic do gadania i jest gitara. Kiedyś szło stać przy swoim aucie a teraz zadowoleni jesteśmy bo dają nam samochody na czas naprawy, dają garsc zetonów do automatu lub zawożą do domów, w tym czasie jednak nasze auta stoją pare godzin w 1 miejscu bo przyczyna usterki była znana juz w 1 minucie naszej wizyty. Niestety jak ktos juz pisał wyżej pracownicy mają za zadanie w tym czasie znaleść inne usterki i je ''zlikwidować'' oczywiście na nasz koszt. Mojemu ojcu tez sie kiedys usłyszało ze wymieniono mu 4 przewody wysokiego napiecia bo silnik chodził nierówno, jednak dziecko wie ze jak chodzi nierówno to znaczy ze 1 przewod jest zjebaniony, jakby padły 2 lub wiecej to silnik juz by pewnie wiecej nie chodził, i tez na rtachunku miał jakies 4 rózne w dupy wziete zarówki i ! śrube do koła bo "nie było" plz newa ewa |
Cytat:
Niestety małe prywatne firmy nie posiadają odpowiedniego sprzętu i narzędzi (testerów diagnostycznych, zestawów do napraw specjalistycznych silnika, danych fabrycznych nie osiągalnych dla zwykłego warsztatu). Montując nowe części w ASO masz również gwarancję na nie a nie tylko gwarancję na robociznę. Warsztat wujka Heńka bez pomiaru ciśnienia ładowania turbiny nie naprawi mojego multijeta dlatego, że wujek Heniek nie posiada testera i osprzętu do tego by zdiagnozować czy turbina wykonuje pad, czy tylko szwankuje zawór egr... Jako starszy Pan wykonuję naprawy serwisowe swojego auta po kosztach minus rabat (na ogół 30% części) no i robocizna też często mniej liczona. Dlaczego? ano dlatego, że mam zniżkę na części (nie trudno załatwić) i posiadam kartę rabatową. Jak porównałem koszty naprawy to u wujka Heńka wyszło drożej - wujek Heniek kupił niestety zamienniki, albo miał je bo zostały "dobre" z innych napraw. Dodatkow po naprawie auta zabieram części zużyte i oddaję je sąsiadowi złomiarzowi. W ten sposób mam kontrolę nad tym i ASO wie, że się nie dam wycfyrkać i zapewniam, że to dobrze działa. Dobrze jest czasem popatrzec na pracę mechanika przy swoim aucie - a są takie warsztaty gdzie można mechanikowi stać nad głową (w ASO Euromobil w Warszawie jest zrobiona antresola z barkiem nad halą warsztatową i każdy może obserwować pracę mechanika z balkoniku 2 metry nad głową mechanika :) ) Lepiej jest kupić auto od starszego Pana dlatego, że auto jest na ogół zadbane i posiada udokumentowana historię serwisu. Co do Nissan Micra: żona nie chce jej bo "ma za duże i nieładne lampy przednie". Z bólem serca skłaniam sie na nieco droższe Lupo... ale nie wiem, czy każde ma wspomaganie kierownicy (?)... no i ma być od starszego Pana...;) |
Ja mam to szczęście, że mam zarówno zaprzyjaźnionego blacharza jak i mechanika (to są plusy mieszkania w małym mieście:>), którzy z moim starym do szkoły chodzili, więc jak coś robią to bardzo tanio, często po samych kosztach zamienników/części jeśli to pierdoła i nie wymaga dłuższego grzebania. Czasem to aż mi jest głupio i wcisnę te 50 złotych więcej po znajomości, żeby utrzymać dobre stosunki :)
Także pod tym względem u mnie cyc malina, gorzej jak coś czego oni nie chcą się podjąć, wtedy jednak trzeba się ruszyć do serwisu Citroena. |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 09:51. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.