Cytat:
texet pisze:
(Post 639788)
"niepomijajac tez tych ktorzy DZIEKI wierze" <---- czy ty sobie ze mnie jaja robisz? DZIEKI wierze? potrzebowali wiary w jakiegos nieistniejacego patafiana zeby ogarnac swoje zycie, pozbierac do kupy i sprawic zeby nabralo jakis wartosci? do tego potrzebowali WIARY?! a nie po prostu cholernej checi zycia i dazenia do lepszego?
no ta, obrazam ich jak ostatni cham, bo jestem ostatnim chamem i potrafie sie do tego przyznac ot taka roznica
powiem tak dajcie racjonalnie myslacemu czlowiekowi DOWODY, a nie to durne gledzenie, tylko suche fakty i argumenty, a GWARANTUJE wam ze wiara ogarnie caly ten swiat, bo poki co to macie stek bzdur i pingwina co tydzien
|
ja nie wierze w kosciol i w niewiadomoco, ale w tym przypadku moim zdaniem jestes w bledzie.
Mysle, ze taki alkoholik ni z gruszki ni z pietruszki nie wezmie sie za siebie i nie chwyci go 'cholerna chec zycia'... bez alkoholu. Moze sie to zdarzyc, ale chyba nikt nie ma watpliwosci jak nieczeste sa takie wypadki.
Jak bylo mowione wczesciej wiara w naszym kraju jest historycznie i kulturowo spleciona z naszym spoleczenstwem.
Dlatego chyba mysli na temat tego co dzieje sie po smierci, czy jest zycie po zyciu sa myslami majacymi swoja wymowe, zwlaszcza dla czlowieka w alkoholowej agonii... Tak mi sie zdaje.
I wlasnie zaangazowanie kosciola (czyli niejako jeden z priorytetow - pomoc potrzebujacym) w przekonywanie ludzi do porzucenia nalogu poprzez wiare uwazam za trafione. To nie proste, ale jednak zdarza sie czesciej, ze taki alkon uwierzy w Boga i on bedzie jego motywacja i ostoja w walce toczacej sie z checia picia w jego glowie. Oczywiscie przy okazji kosciol chce zmieniac czlowieka w okreslony sposob, ale w tej sytuacji niz za darmo nie przyjdzie. Znalezc samemu w sobie znikad motor napedowy na tyle silny zeby byl skuteczny jest cecha niewielu ludzi.
Mniej wiecej o to mi chodzi. Ciezko doprecycowac slowami, ale chyba sens jest uwypuklony.
Pijcie napoje wyskokowe [;
|