unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   Hydepark (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=225)
-   -   Ankieta...poglądy. (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=38161)

smakosz.from.pl 23-11-2008 15:10

Cytat:

Wojskowy pisze: (Post 632277)
Herodot też pisał o takim podejściu do sprawy. Skąd oni mają że 35000 lat a nie np. 10000 ?
A może to legendy ?

http://img228.imageshack.us/img228/1580/hasacz1jm5.jpg

Vito 29-11-2008 01:07

BTW:

Dlaczego jestem ateistą?

Bo mam
+ 5 do charyzmy
+ 5 do inteligencji
+ 5 do wiedzy
Moge rzucić:
- Radość życia
- Wkurzenie teisty
- Zauroczenie lachona
a od 10 poziomu:
+ 10 do wszystkich atrybutów i czar: Przywołanie Nietzschego
od 15 poziomu:
Zauroczenie lachona działa cały czas i mogę rzucić: Kisiel w majtkach
od 20 poziomu:
+ 15 do atrybutów, Kisiel w majtkach działa cały czas i mogę rzucić: Ognisty Bąk Bezbożnej Destrukcji
Od 25 poziomu: święcona ziemia dymi się pod stopami, święcone przedmioty tracą świętość po dotknięciu, święci ludzie padają na ziemię i płaczą z przerażenia, mogę rzucić piłką do kosza
od 30 poziomu: postać ateisty goreje żywym ogniem i mogę rzucić dyskiem
od 35 poziomu: święcona ziemia drży kiedy stawiam kroki, pękają mury świątyń, święci ludzie w promieniu 30 metrów zamieniają się w ateistów
od 40 poziomu: mogę przejąć umysł papieża
od 45 poziomu: mogę tworzyć własne wszechświaty
od 50 poziomu: mam na stałe atrybuty: wszechwiedza, wszechmoc, mogę rzucić wszystko w cholerę.
Jeszcze są czary:
- Prawdziwe widzenie - zabija wszystkie niewidzialne istoty w promieniu 30 metrów
- Sceptycyzm - działa jak dispell, tylko nie może być skontrowane
Ale są i ujemne featy:
- Ateista nie uzyskuje uzdrowienia odwiedzając świątynie
- Ma permanentną klątwę ’ekskomunika’
- Niektórzy podczas rozmowy z ateistą zakrywają uszy i powtarzają w kółko ’nie nie nie nie nie nie’ co blokuje sporo możliwości dialogowych
- Ateista nie może się przyłączyć do kilku gildii, np. ’Liga Polskich Rodzin’ itp.
- Nie może używać pewnych magicznych przedmiotów, np. ’woda święcona’ czy też ’święty krzyż’
Za to może używać Kondoma Laickości, dzięki któremu do twojej drużyny nie dołączą niechciani NPC

Dlatego właśnie wybrałem bycie Ateistą

Carlos 29-11-2008 01:45

Genialne :D

Xirios 29-11-2008 11:25

Cytat:

Wojskowy pisze: (Post 632277)
Herodot też pisał o takim podejściu do sprawy. Skąd oni mają że 35000 lat a nie np. 10000 ?
A może to legendy ?

Przykładowo metoda węglem C14 czy badanie geologiczne warstw skalnych.

klej mastah 29-11-2008 11:48

Cytat:

Wojskowy pisze: (Post 632277)
Herodot też pisał o takim podejściu do sprawy. Skąd oni mają że 35000 lat a nie np. 10000 ?
A może to legendy ?

Świat jest inny niż się wydaje :p

Scorpion 29-11-2008 13:44

niah niah niah
 
już miałem się wypowiedzieć, a zainteresował mnie gł. przypadek użytkownika o nicku Wojskowy i zamiast wypowiedzieć się od serca(albo od duszy) to może jakiś komentarz na początek a potem, kto wie...

Cytat:

Wojskowy pisze: (Post 631510)
Napisałem własnymi słowami, po za tym w praktyce bywa trochę inaczej. Definicja jest dosyć rozbudowana.
Jednak nie zgodzę się z nią w pełni, gdyż agnostyk na bank nie wierzy w boga, nie ma zlituj się a więc musi być ateistą

się zgadzaj albo nie, jest coś takiego jak definicja... ktoś mądrzejszy temat przestudiował i stworzył definicję, można się z nią nie zgadzać, dyskutować, ale skoro ona dokładnie określa agnostyka, to mówiąc agnostyk musisz myśleć o agnostyku wg oficjalnej definicji a nie twojej własnej, to z tym że czarne jest białe a białe jest czarne :P

Cytat:

Wojskowy pisze: (Post 631542)
Owszem ale oboje twierdzą, że bóg nie istnieje, nie ma trzeciej możliwości, albo wierzysz że coś dało nam byt albo nie.
Reszta wypowiedzi jest wymijająca.

a to już tylko twoje osobiste zdanie, czasem warto powiedzieć nie wiem niż się pakować w nieznane ;)

Cytat:

Wojskowy pisze: (Post 631824)
Nie przekonuje mnie to. Oboje są na stanowisku niewiary.
50% czy 73% nie ma znaczenia. Nie ma 100% a więc nie wierzy.

a rozumiesz coś takiego jak odcienie szarości, a nie tylko czarne i białe, to nie kod binarny :p to życie
Poza tym racja, można się wypowiadać, można mieć jakiś pogląd na podstawowe
Jednak pewne tematy trzeba pozostawić specjalistą, którzy w tym siedzą, a nie laikowi, który wkleja cytaty z wiki, podpiera się argumentami jakiś pseudonaukowych wypierdów nieznanych autorów - nie nie chcę tu wzniecać ognia nienawiści, tylko uświadomić kilku osobom, że życie nie jest takie proste, nie jest takie oczywiste, trzeba mieć doświadczenie... trzeba mieć poglądy, ale nie można uważać się za autorytet w każdej dziedzinie, a szczególnie w czymś tak skomplikowanym i zagmatwanym oraz osobistym jak np. poglądy religijne.
(z góry przepraszam, że się wypowiadam :P, ale mam opcję quit & save w ff a ostatnio jak miałem czas przeglądałem Hydepark :P, a i teraz chwilkę znalazłem na surfowanie po sieci ;) - nie ma to jak dobry sport :P)

Podsumowując są pewni ludzie, którzy specjalnie piszą by... prowokować, są ludzie, którzy dają się wciągnąć...



ooo i jeszcze kilka opinii jednego osobnika mnie zainteresowało...
Cytat:

klej mastah pisze: (Post 631849)
Niezupełnie, nasze DNA zostało stworzone sztucznie i sztucznie też na Ziemii umieszczone. Nie spójna wydaje się być opcja misy zupy różnorakich białek i minerałów które same z siebie zaczynają się łączyć w bardziej złożone związki z niewiadomo jakiego powodu ( wszystko w przyrodzie dąży do jak najprostszej formy) jest tylko tego potwierdzeniem.

Czy na szrocie samochodowym po kilku milionach lat z części porozrzucanych dookoła złoży się samochód, albo czy jeżeli zrzucimy z dachu kupę cegieł złożą się one w dom ?

tak przy okazji, masz troszkę racji :P
Wszystko co martwe... (chociaż i tu rodzi się kolejny dylemat co uznaje się za żywe, jednak jadąc po laickiej bandzie, na chłopski rozum, upraszczając :P)nawet diamenty nie są wieczne - no może dla człowieka, ale wszystko to kwestia czasu, organizm żyjący całe swoje życie właśnie z tym walczy - to jest właśnie piękne, póki żyjemy walczymy z podstawowym prawem wszechświata a właściwie z dwoma(a nawet trzema, ale nie bądźmy tak wielowątkowi) a mianowicie przeciwdziałamy chaosowi i przeciwdziałamy rozkładowi... jednak jak nam się zemrze, to zaczynają działać prawa wyżej wymienione ;)

Cytat:

klej mastah pisze: (Post 632008)
Po prostu dziura na dziurze. Ewolucja nie idzie w jednym kierunku, a więc w którym ? nigdzie jeszcze nie spotkałem się z samoistną komplikacją dla samego skomplikowania ale jest coś takiego jak projekt, zapewne w przeszłości, zapewne często modyfikowany stąd te rozbieżności o nie jednokierunkowości ewolucji o której wspominasz.

są np.studenci, którzy w czasie odpowiedzi na własne życzenie potrafią sobie skomplikować nawet najprostszy temat!!
komplikacja jako wybór - walka z tym co wokół, może być? póki organizm ludzki żyje, to się komplikuje od chwili powstanie, jak umrze(zabraknie mu energii na walkę z prostotą wszechświata) to sprowadza go wszechświat to formy prostszej :D

rozwaliło mnie też kilka innych tekstów, ale czas mnie się kończy!! :( np. nie wierzę, że istnieje coś czego nie widzę :)
A tu taka dygresja, czy to co widzisz istnieje? Przecież różne zwierzęta na ziemi widzą inaczej... czym jest obraz jaki odbiera twój mózg? Nie można uznać, że My(ludzie) widzimy tak jak trzeba... (bo jak trzeba? jak jest dobrze... to chyba za skomplikowany temat a w nim pełno innych tematów pobocznych, które sądzę same w sobie są za trudne - nie by o nich dyskutować, ale by coś udowodnić :P)

tak sobie uświadomiłem, że chyba nie ma sensu wypowiadać się na temat główny...
pewnie jakieś zonki mogą tu być bo było ctrl+c, ctrl-v a i długo to pisałem czytając kolejne posty, z góry :P wyrazy współczucia dla czytających, pozdrawiam!
UT '99 4 ever ;)

Scumhunter 29-11-2008 15:23

Wierzę w Boga jak mama i tata, ale nie chce mi się chodzić do kościoła.:D

Nie no, bez żartów to sam jeszcze się nie zdecydowałem, raz tak raz siak. Trudno powiedzieć, za mało jeszcze wiem, żeby się jednoznacznie deklarować.

Ateiści: Do komunii i bierzmowania przystąpiliście żeby dostać prezenty, a zaraz po tym drugim przestaliście wierzyć? ^^

Vito 29-11-2008 17:34

Cytat:

Scumhunter pisze: (Post 633370)

Ateiści: Do komunii i bierzmowania przystąpiliście żeby dostać prezenty, a zaraz po tym drugim przestaliście wierzyć? ^^

do komunii przystąpiłem bo byłem gówniarzem i nie wiedziałem po co i dlaczego... bierzmowania nie mam ;)

Fragmaster 29-11-2008 18:57

abla abda boom

Byku 29-11-2008 19:05

Idd.
Ja do komunii przystąpiłem bo to nie był mój wybór, a nawet jeśli byłby to na jakiej podstawie 7 latek może wybrać skoro nie ma pojęcia ocb? :p
A bierzmowanie zlałem (nie mogę być chrzestnym - co za oszczędność kasy :p)

Kamilo$ 29-11-2008 19:34

Cytat:

Byku pisze: (Post 633415)
Idd.
Ja do komunii przystąpiłem bo to nie był mój wybór, a nawet jeśli byłby to na jakiej podstawie 7 latek może wybrać skoro nie ma pojęcia ocb? :p
A bierzmowanie zlałem (nie mogę być chrzestnym - co za oszczędność kasy :p)

I slubu nie mozesz wziasc.. eh :]

Byku 29-11-2008 20:05

To też jest plus hehe :p
Co mi ze ślubu kościelnego, skoro ateistą jestem - trochę się to imo kłóci ze sobą ;]

Wojskowy 29-11-2008 20:30

Cytat:

Scorpion pisze: (Post 633359)
a rozumiesz coś takiego jak odcienie szarości, a nie tylko czarne i białe, to nie kod binarny :p to życie

Właśnie w takich sprawach odcienie szarości i bieli są
dla mnie kompromisem i okłamywaniem siebie.

Właśnie wg tego agnostyk jest ateistą ale ateista nie jest agnostykiem, jak kwadrat jest prostokątem ale prostokąt nie jest kwadratem.
Agnostyk nie wierzy w Boga i ateista nie wierzy w Boga.
Agnostyk uważa, że nie można udowodnić w ogóle istnienia Boga więc nie wierzy jak ateista z tą różnicą względem ateisty, który poszukuje i kiedyś może uwierzyć ale dziś nie wierzy. Akurat definicje lubią się z biegiem czasu rozbudowywać a ja właśnie trafiłem na takiego agnostyka, który blokuje poznanie Boga, tak jak by nie chciał znać prawdy. Agnostyk jest szczególnym przypadkiem ateisty. Czy jest to dla ciebie zrozumiałe ? - aż tak trudno pojąć banalną wypowiedź Wojskowego ?

Cytat:

klej mastah pisze: (Post 633343)
Świat jest inny niż się wydaje :p

A może ludzkość sobie to wydawanie sama pokomplikowała?


P.S. Kompromis beee

paranoidandroid 29-11-2008 20:46

Cytat:

Wojskowy pisze: (Post 633435)
Właśnie w takich sprawach odcienie szarości i bieli są
dla mnie kompromisem i okłamywaniem siebie.

Właśnie wg tego agnostyk jest ateistą ale ateista nie jest agnostykiem, jak kwadrat jest prostokątem ale prostokąt nie jest kwadratem.
Agnostyk nie wierzy w Boga i ateista nie wierzy w Boga.
Agnostyk uważa, że nie można udowodnić w ogóle istnienia Boga więc nie wierzy jak ateista z tą różnicą względem ateisty, który poszukuje i kiedyś może uwierzyć ale dziś nie wierzy. Akurat definicje lubią się z biegiem czasu rozbudowywać a ja właśnie trafiłem na takiego agnostyka, który blokuje poznanie Boga, tak jak by nie chciał znać prawdy. Agnostyk jest szczególnym przypadkiem ateisty. Czy jest to dla ciebie zrozumiałe ? - aż tak trudno pojąć banalną wypowiedź Wojskowego ?


Sprowadzmy to do logiki: ateista: nie jest prawda jest, ze bog istnieje (~p)
agnostyk: prawda jest, ze bog istnieje lub nie jest prawda, ze bog istnieje (~p lub p).

Zatem twierdzisz, ze ~p lub p implikuje ~p. Drogi Wojskowy niestety, jest to prawda tylko i wyłącznie wtedy, gdy p jest nieprawda czyli Bóg nie istnieje.

Zatem twierdzisz Wojskowy, że Bóg nie istnieje? :)

dzejmz^ 29-11-2008 21:13

Ej. Coś tu nie pasuje.
Po pierwsze: takich rzeczy nie da się wyliczyć KRZ-em. Ponadto: agnostyk to, gdyby już w ogóle, ~p/p. Ale dalszy ciąg - skopany albo sofizmat.
Po drugie: mój drogi Wojskowy, mylisz się. To ateista jest rodzajem agnostyka. Agnostyk może dojść do punktu, w którym w boga/Boga uwierzy, ponieważ ateizm to poddanie w wątpliwość ludzkiej możliwości wydawania sądów w dowolnej kwestii. Ateista zaś - ateista sensu stricto - nawet nie wchodzi w dyskusje o Bogu czy z Bogiem, ponieważ z czymś, co nie istnieje, kłócić się nie sposób. Zatem ateista sensu stricto ma znacznie mniejsze szanse na "nawrócenie się" niż agnostyk, który właściwie nie musi się nawracać.

(edit: ad.1. właściwie przy KRZ-cie to ~p bądź p i ~p lub p będzie to samo. Ale dlatego - i dla precyzji - lepiej już pisać bądź.
ad.2. tak na serio ateista z agnostykiem nie ma nic wspólnego, ale próbowałem wcisnąć się w zaproponowany sposób rozumienia jednego i drugiego.)

Wy, szataniści, lepiej idźcie podrywać laski na apokatastazę, zamiast czytać wikipedię.

Xirios 29-11-2008 22:14

Cytat:

Scumhunter pisze:

Do komunii i bierzmowania przystąpiliście żeby dostać prezenty, a zaraz po tym drugim przestaliście wierzyć? ^^

Tak samo jak Vito: oblali mi czoło wodą z kranu, bo nie mogłam się - taka mała słaba i wydzierająca się - przeciwstawić. Komunia była głównie po to, by mama miała swoją wciąż nieznającą życia lalkę w najpiękniejszej sukience na osiedlu. Dla mnie, wiadomo, była to wielka atrakcja, jak i przezycie: i obłędna sukienka, i torebka, i wianek na głowie z żywych roślin, i niesienie darów w kościele, i zjazd rodziny, i pyszne żarcie, i kolejna msza po południu, i otrzymanie biblii. Bierzmowanie to już była czysta zabawa. Po bierzmowaniu przeszłam na ciemną stronę mocy.

Uważam, że wybór czy wierzyć, czy nie, powinien być dokonywany w odpowiednim wieku. U mnie moment ten nastąpił w 14 roku życia: rzuciłam chrześcijaństwo w cholerę.

Vito 29-11-2008 22:46

przecież kiedyś chrzest odbywał się dla osób dorosłych? Każdy mógł wybrać czy chce być chrześcijaninem czy nie. Nie wiem po co zmienili na gorsze..

Wojskowy 29-11-2008 23:11

Poczytajcie sobie to:
http://geocities.com/humanizm_w_pols...t_agnostyk.htm
Podobieństwo agnostyka do ateisty jest bliskie z uwagi na stanowisko.
Popatrzcie się na stanowisko agnostyka. Wg niego "Boga nie ma".
Nie interesuje mnie co on powie za kilka lat bo po rozmowie z pewnym agnostykiem uważam, że za kilka lat on będzie miał takie podejście jak przedtem i jak ateista.
"Silny agnostycyzm – istnienia boga lub bogów nie można udowodnić w żaden sposób i nigdy nie uda się tego udowodnić"
Agnostyk odrzuca wszelkie poznanie a więc wg stanowiska jest nie wierzącym w Boga - ateistą, stanowisko ateistyczne - ogólne.

Cannibal_pl 29-11-2008 23:40

Jest jeden podział, ponad podziałami z wikipedii: wierzący i niewierzący. Agnostyk jest zdecydowanie w tej drugiej grupie.On "nie wie" czy Bóg istnieje, czyli jest osobą niewierząca, dokładnie tak samo jak ateista który "wie" , że Boga nie ma.Wiara wymaga 100% pewności ,że Bóg jest, 50% nie wystarcza. Tyle.

vred 29-11-2008 23:54

Ban'em all.

Has! 30-11-2008 00:08

Cytat:

Kamilo$ pisze: (Post 633422)
I slubu nie mozesz wziasc.. eh :]

a to ciekawe :p moi rodzice mieli kościelny bez bierzmowania :p chyba, ze cos sie zmienilo ;d

Xirios 30-11-2008 00:28

Cytat:

Kamilo$ pisze: (Post 633422)
I slubu nie mozesz wziasc.. eh :]

A na co komu ślub w tych czasach? Wyjdzie komuś nieudany związek, to potem trzeba biegać i płacić, by się rozejść. Same komplikacje. Cywilny to się chyba bierze bez bierzmowania, bo kościelny to "przysięga przed Bogiem".

Wojskowy 30-11-2008 12:00

Cytat:

Cannibal_pl pisze: (Post 633466)
(...)

Braaavooo !!! Kanibalu :)
Dzięki za poparcie.

Scorpion 30-11-2008 21:27

Cytat:

Cannibal_pl pisze: (Post 633466)
Jest jeden podział, ponad podziałami z wikipedii: wierzący i niewierzący. Agnostyk jest zdecydowanie w tej drugiej grupie.On "nie wie" czy Bóg istnieje, czyli jest osobą niewierząca, dokładnie tak samo jak ateista który "wie" , że Boga nie ma.Wiara wymaga 100% pewności ,że Bóg jest, 50% nie wystarcza. Tyle.

nic nie wie... wierzący wierzy a to nie jest coś takiego jak pewność, a szczególnie na 100%! Nie ma czegoś takiego jak wiara na 100%, patrz def. =>

Wiara jest terminem wieloznacznym. W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś. W religioznawstwie natomiast polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary. W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia". Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują prawdziwości lub fałszywości treści wiary

Wojskowy 30-11-2008 22:03

Cytat:

Scorpion pisze: (Post 633577)
...

...ale wiara musi mieć jakieś podstawy(wiedza) :cool:
...jeśli zwątpił a więc przestał wierzyć.
Mam intuicyjne wrażenie że jestem protestantem.

Cannibal_pl 01-12-2008 01:32

Cytat:

Scorpion pisze: (Post 633577)
nic nie wie... wierzący wierzy a to nie jest coś takiego jak pewność, a szczególnie na 100%! Nie ma czegoś takiego jak wiara na 100%, patrz def. =>

no wlasnie definicja, wikipedia i inne tego typu rzeczy.Imo wiary nie można zdefiniować, bo dla każdego jest ona czym innym. Dla mnie wierzyć w Boga to nic innego jak miec 100% pewności że On istnieje. Gdybym takiej pewności nie mial, tylko przypuszczał ,że jest Bóg, to nie nazwałbym siebie osobą wierząca.


Cytat:

Wojskowy pisze: (Post 633584)
.....:
...jeśli zwątpił a więc przestał wierzyć.
.....

Wszystko i na temat!

Ode mnie tyle, nie zamierzam sie wciagac w dyskusje która "prowadzi do nikąd".
PEACE!

klej mastah 01-12-2008 13:11

Cytat:

Wojskowy pisze: (Post 633435)
A może ludzkość sobie to wydawanie sama pokomplikowała?

Powiem ci coś, albo lepiej nie... weź sobie poczytaj albo w wersji multimedialnej pooglądaj kilka wystąpień Davida Willcocka i Davida Icke.
Do poczytania chociażby to: http://www.divinecosmos.com/index.ph...=336&Itemid=30

Scorpion 02-12-2008 01:05

Cytat:

Cannibal_pl pisze: (Post 633614)
no wlasnie definicja, wikipedia i inne tego typu rzeczy.Imo wiary nie można zdefiniować, bo dla każdego jest ona czym innym. Dla mnie wierzyć w Boga to nic innego jak miec 100% pewności że On istnieje. Gdybym takiej pewności nie mial, tylko przypuszczał ,że jest Bóg, to nie nazwałbym siebie osobą wierząca.



Wszystko i na temat!

Ode mnie tyle, nie zamierzam sie wciagac w dyskusje która "prowadzi do nikąd".
PEACE!

sami podpieracie się takimi definicjami, jak to nie można zdefiniować... polecam jakieś portale katolickie :P coś co nie ma definicji - chociażby nie wiem jak skomplikowanej czy niepełnej, ale zawsze :P
To tyle odnośnie źródeł i oceny definicji - różnych z tego samego źródła :P
No offence :P

Cannibal_pl 03-12-2008 08:08

Cytat:

Scorpion pisze: (Post 633778)
sami podpieracie się takimi definicjami, jak to nie można zdefiniować... polecam jakieś portale katolickie :P coś co nie ma definicji - chociażby nie wiem jak skomplikowanej czy niepełnej, ale zawsze :P
To tyle odnośnie źródeł i oceny definicji - różnych z tego samego źródła :P
No offence :P

A co mi z portali katolickich?Już dawno olalem ten system.Nie wiem do jakiej grupy należe i szczerze wisi mi to, wierze w Boga, nie w katolicyzm, księży, spowiedź i całą resztę idiotyzmów wymyślonych po to ,żeby wykorzystywać naiwne tłumy. I tak jak napisalem, uważam ,że albo się wierzy, albo nie, nie ma stanu pośredniego. Jeśli nie wiem czy wierze, to nie wierze.Proste.

......a juz mialem zluzowac w tym temacie ;)

Scorpion 03-12-2008 18:18

blablabla :P
 
to proponuję sektę, będziesz pasował...


a odnośnie katolicyzmu to też nie kocham, ale nie tylko oni mamią... a jak w każdej religii, tak i tu najgorse są skrajności... FANATYCY RELIGIJNI takich ludzi należałoby izolować!!!

raz piszesz, że wiara to coś wyjątkowego, każdy to odbiera po swojemu, że nie można tego zdefiniować a potem piszesz, że może być tylko tak jak twierdzisz i albo 100% albo nic, albo tak jak Ty myślisz, albo wcale... coś się mieszasz i sam sobie zaprzeczasz :P

Cannibal_pl 03-12-2008 18:54

Źle interpretujesz to co napisalem. To że wiare kazdy odbiera po swojemu nie koliduje zupelnie ze stwierdzeniem ,że albo na 100% wierze albo jestem niewierzący.
Na moim przykladzie-mam swój pogląd na temat Boga, pomimo tego że jestem katolikiem (tak mnie wychowywano), zupelnie odrzucam wiele "wierzeń" katolickich, ale jednoczesnie jestem w 100% przekonany że Bóg istnieje, wierze ,że jest Ktoś kto "czuwa nad tym wszystkim". Nie bede sie rozpisywal, bo uważam ,że to moja prywatna sprawa.
Idąc dalej.Czy wedlug Ciebie ktoś kto uważa, że "Bóg chyba jest , ale w sumie to nie wiem" jest osobą wierząca?Jeśli tak to w co wierzy?W 72% Boga?
Nurtem dyskucji bylo to czy agnostyk jest osoba wierząca czy nie - i imo jest niewierzącym dlatego ,że nie jest w pelni przekonany co do istnienia Boga.
Troche sie widze mijamy w mysleniu, dla Ciebie wierzacym jest już ktos kto "wierzy" w to ,że: "Bóg może jest", dla mnie wierzyć to: "Bóg jest na pewno".

Cytat:

Scorpion pisze: (Post 634064)
to proponuję sektę, będziesz pasował...

Jesli masz pisac bzdury to szkoda mi na Ciebie czasu.

res^kony 03-12-2008 19:13

ciekawy jestem Cannibal na jakiej podstawie wierzysz w boga skoro odrzucasz "wiele" wierzeń katolickich (a z tego co wiem to na ich podstawie ta "cała wiara" powstała). Piszę tutaj o "katolickim" bogu oczywiście, to tak jakby ktoś miał się czepnąć :p

Xirios 03-12-2008 20:56

Poloniści by się przyczepili, bo Bóg jest tylko jeden i oznacza chrześcijańskiego. Natomiast bóg to może być Ares :)

res^kony 03-12-2008 23:40

specjalnie i z premedytacją napisałem z małej... a w moim przypadku nie ma czegoś takiego jak "Bóg jest tylko jeden", dla mnie czegoś takiego nie ma, sam sobie jestem b/Bogiem. pozdro :)

paranoidandroid 04-12-2008 01:15

Jestem podobnego zdania co Kony. Wiara w co się chce jest dość... dziwna. To jest właśnie ten półśrodek o którym pisaliście - większość religii monoteistycznych (szczególnie chrześcijańskich, oczywiście) ma bardzo duży wspólny mianownik, zatem negowanie Kościoła Katolickiego przy jednoczesnej wierze w Boga jest dość dziwne. Definiując sami Boga naginamy go do swoich potrzeb. Moim zdaniem wówczas wiara traci na wartości dość mocno. Równie dobrze można powiedzieć wtedy, że i ja wierzę - w Boga, którym jest w istocie... ja/moje istnieje/moja śmierć, bo w te trzy rzeczy tak naprawdę stanowiące jedność wierzę ;)

Wojskowy 04-12-2008 08:50

Cytat:

res^kony pisze: (Post 634073)
ciekawy jestem Cannibal na jakiej podstawie wierzysz w boga skoro odrzucasz "wiele" wierzeń katolickich

A co ? Tylko w Kościele Rzymsko-Katolickim jest Bóg ? Czemu nie napiszesz
"wiele wierzeń Kościoła Ewangielicko-Luterańskiego ?

res^kony 04-12-2008 09:20

przeczytaj post Cannibala a potem mój, szczególnie przeczytaj skąd się wzięło to zdanie... następnie przeczytaj mojego drugiego posta... może w końcu zakukasz, a jak nie to przeczytaj to z 10 razy...

Wojskowy 04-12-2008 10:17

Cytat:

res^kony pisze: (Post 634154)
przeczytaj post Cannibala a potem mój, szczególnie przeczytaj skąd się wzięło to zdanie... następnie przeczytaj mojego drugiego posta... może w końcu zakukasz, a jak nie to przeczytaj to z 10 razy...

Zapytałem ciebie dlaczego nie inne wyznanie. Jeśli Canibal odrzuca jakieś bzdurne doktryny to nie wierzy już w Boga ?

Na podstawie doktryn KRK powstała wiara ?

res^kony 04-12-2008 10:29

a na jakiej innej podstawie według Ciebie? Kto to wszystko zapocząkował? Ja mam Ciebie wierzącego uczyć?

Bardzo Cię proszę Wojskowy nie prowokuj mnie. Staram się nie zagłębiać w temat za bardzo, bo po prostu bym Cię zjadł. Mogę podać tysiące argumnentów za tym, że nie ma boga a Ty na 90% odpowiesz tylko jednym zdaniem "Bóg dał nam wolną wolę", tylko to nijak się ma do całokształtu, bo idąc dalej tym tokiem myślenia trzeba by się zastanowić czy mając własne dzieci pozwalalibyśmy im się zabijać, gwałcić, robić ogólnie sobie krzywdę itp.... Chociaż z drugiej strony jakbym miał tyle miliardów dzieci co "on" to też bym pewnie nie ogarniał tego całego burdelu :p

także wierz sobie dalej, ja nic do tego nie mam, a Ty nie czepiaj się moich wypowiedzi, bo są one sprowokowane głupimi wypowiedziami innych.

vred 04-12-2008 10:50

No dokładnie - WIERZCIE SE W CO CHCECIE ! Nie moja sprawa, że jesteście takimi naiwniakami i nie moją w tym głowa, żeby was przekonywać, że nie ma czegoś takiego jak bóg.

Bug was koha. ELO.


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 22:22.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.