![]() |
Cytat:
|
BTW:
Dlaczego jestem ateistą? Bo mam + 5 do charyzmy + 5 do inteligencji + 5 do wiedzy Moge rzucić: - Radość życia - Wkurzenie teisty - Zauroczenie lachona a od 10 poziomu: + 10 do wszystkich atrybutów i czar: Przywołanie Nietzschego od 15 poziomu: Zauroczenie lachona działa cały czas i mogę rzucić: Kisiel w majtkach od 20 poziomu: + 15 do atrybutów, Kisiel w majtkach działa cały czas i mogę rzucić: Ognisty Bąk Bezbożnej Destrukcji Od 25 poziomu: święcona ziemia dymi się pod stopami, święcone przedmioty tracą świętość po dotknięciu, święci ludzie padają na ziemię i płaczą z przerażenia, mogę rzucić piłką do kosza od 30 poziomu: postać ateisty goreje żywym ogniem i mogę rzucić dyskiem od 35 poziomu: święcona ziemia drży kiedy stawiam kroki, pękają mury świątyń, święci ludzie w promieniu 30 metrów zamieniają się w ateistów od 40 poziomu: mogę przejąć umysł papieża od 45 poziomu: mogę tworzyć własne wszechświaty od 50 poziomu: mam na stałe atrybuty: wszechwiedza, wszechmoc, mogę rzucić wszystko w cholerę. Jeszcze są czary: - Prawdziwe widzenie - zabija wszystkie niewidzialne istoty w promieniu 30 metrów - Sceptycyzm - działa jak dispell, tylko nie może być skontrowane Ale są i ujemne featy: - Ateista nie uzyskuje uzdrowienia odwiedzając świątynie - Ma permanentną klątwę ’ekskomunika’ - Niektórzy podczas rozmowy z ateistą zakrywają uszy i powtarzają w kółko ’nie nie nie nie nie nie’ co blokuje sporo możliwości dialogowych - Ateista nie może się przyłączyć do kilku gildii, np. ’Liga Polskich Rodzin’ itp. - Nie może używać pewnych magicznych przedmiotów, np. ’woda święcona’ czy też ’święty krzyż’ Za to może używać Kondoma Laickości, dzięki któremu do twojej drużyny nie dołączą niechciani NPC Dlatego właśnie wybrałem bycie Ateistą |
Genialne :D
|
Cytat:
|
Cytat:
|
niah niah niah
już miałem się wypowiedzieć, a zainteresował mnie gł. przypadek użytkownika o nicku Wojskowy i zamiast wypowiedzieć się od serca(albo od duszy) to może jakiś komentarz na początek a potem, kto wie...
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Poza tym racja, można się wypowiadać, można mieć jakiś pogląd na podstawowe Jednak pewne tematy trzeba pozostawić specjalistą, którzy w tym siedzą, a nie laikowi, który wkleja cytaty z wiki, podpiera się argumentami jakiś pseudonaukowych wypierdów nieznanych autorów - nie nie chcę tu wzniecać ognia nienawiści, tylko uświadomić kilku osobom, że życie nie jest takie proste, nie jest takie oczywiste, trzeba mieć doświadczenie... trzeba mieć poglądy, ale nie można uważać się za autorytet w każdej dziedzinie, a szczególnie w czymś tak skomplikowanym i zagmatwanym oraz osobistym jak np. poglądy religijne. (z góry przepraszam, że się wypowiadam :P, ale mam opcję quit & save w ff a ostatnio jak miałem czas przeglądałem Hydepark :P, a i teraz chwilkę znalazłem na surfowanie po sieci ;) - nie ma to jak dobry sport :P) Podsumowując są pewni ludzie, którzy specjalnie piszą by... prowokować, są ludzie, którzy dają się wciągnąć... ooo i jeszcze kilka opinii jednego osobnika mnie zainteresowało... Cytat:
Wszystko co martwe... (chociaż i tu rodzi się kolejny dylemat co uznaje się za żywe, jednak jadąc po laickiej bandzie, na chłopski rozum, upraszczając :P)nawet diamenty nie są wieczne - no może dla człowieka, ale wszystko to kwestia czasu, organizm żyjący całe swoje życie właśnie z tym walczy - to jest właśnie piękne, póki żyjemy walczymy z podstawowym prawem wszechświata a właściwie z dwoma(a nawet trzema, ale nie bądźmy tak wielowątkowi) a mianowicie przeciwdziałamy chaosowi i przeciwdziałamy rozkładowi... jednak jak nam się zemrze, to zaczynają działać prawa wyżej wymienione ;) Cytat:
komplikacja jako wybór - walka z tym co wokół, może być? póki organizm ludzki żyje, to się komplikuje od chwili powstanie, jak umrze(zabraknie mu energii na walkę z prostotą wszechświata) to sprowadza go wszechświat to formy prostszej :D rozwaliło mnie też kilka innych tekstów, ale czas mnie się kończy!! :( np. nie wierzę, że istnieje coś czego nie widzę :) A tu taka dygresja, czy to co widzisz istnieje? Przecież różne zwierzęta na ziemi widzą inaczej... czym jest obraz jaki odbiera twój mózg? Nie można uznać, że My(ludzie) widzimy tak jak trzeba... (bo jak trzeba? jak jest dobrze... to chyba za skomplikowany temat a w nim pełno innych tematów pobocznych, które sądzę same w sobie są za trudne - nie by o nich dyskutować, ale by coś udowodnić :P) tak sobie uświadomiłem, że chyba nie ma sensu wypowiadać się na temat główny... pewnie jakieś zonki mogą tu być bo było ctrl+c, ctrl-v a i długo to pisałem czytając kolejne posty, z góry :P wyrazy współczucia dla czytających, pozdrawiam! UT '99 4 ever ;) |
Wierzę w Boga jak mama i tata, ale nie chce mi się chodzić do kościoła.:D
Nie no, bez żartów to sam jeszcze się nie zdecydowałem, raz tak raz siak. Trudno powiedzieć, za mało jeszcze wiem, żeby się jednoznacznie deklarować. Ateiści: Do komunii i bierzmowania przystąpiliście żeby dostać prezenty, a zaraz po tym drugim przestaliście wierzyć? ^^ |
Cytat:
|
abla abda boom
|
Idd.
Ja do komunii przystąpiłem bo to nie był mój wybór, a nawet jeśli byłby to na jakiej podstawie 7 latek może wybrać skoro nie ma pojęcia ocb? :p A bierzmowanie zlałem (nie mogę być chrzestnym - co za oszczędność kasy :p) |
Cytat:
|
To też jest plus hehe :p
Co mi ze ślubu kościelnego, skoro ateistą jestem - trochę się to imo kłóci ze sobą ;] |
Cytat:
dla mnie kompromisem i okłamywaniem siebie. Właśnie wg tego agnostyk jest ateistą ale ateista nie jest agnostykiem, jak kwadrat jest prostokątem ale prostokąt nie jest kwadratem. Agnostyk nie wierzy w Boga i ateista nie wierzy w Boga. Agnostyk uważa, że nie można udowodnić w ogóle istnienia Boga więc nie wierzy jak ateista z tą różnicą względem ateisty, który poszukuje i kiedyś może uwierzyć ale dziś nie wierzy. Akurat definicje lubią się z biegiem czasu rozbudowywać a ja właśnie trafiłem na takiego agnostyka, który blokuje poznanie Boga, tak jak by nie chciał znać prawdy. Agnostyk jest szczególnym przypadkiem ateisty. Czy jest to dla ciebie zrozumiałe ? - aż tak trudno pojąć banalną wypowiedź Wojskowego ? Cytat:
P.S. Kompromis beee |
Cytat:
Sprowadzmy to do logiki: ateista: nie jest prawda jest, ze bog istnieje (~p) agnostyk: prawda jest, ze bog istnieje lub nie jest prawda, ze bog istnieje (~p lub p). Zatem twierdzisz, ze ~p lub p implikuje ~p. Drogi Wojskowy niestety, jest to prawda tylko i wyłącznie wtedy, gdy p jest nieprawda czyli Bóg nie istnieje. Zatem twierdzisz Wojskowy, że Bóg nie istnieje? :) |
Ej. Coś tu nie pasuje.
Po pierwsze: takich rzeczy nie da się wyliczyć KRZ-em. Ponadto: agnostyk to, gdyby już w ogóle, ~p/p. Ale dalszy ciąg - skopany albo sofizmat. Po drugie: mój drogi Wojskowy, mylisz się. To ateista jest rodzajem agnostyka. Agnostyk może dojść do punktu, w którym w boga/Boga uwierzy, ponieważ ateizm to poddanie w wątpliwość ludzkiej możliwości wydawania sądów w dowolnej kwestii. Ateista zaś - ateista sensu stricto - nawet nie wchodzi w dyskusje o Bogu czy z Bogiem, ponieważ z czymś, co nie istnieje, kłócić się nie sposób. Zatem ateista sensu stricto ma znacznie mniejsze szanse na "nawrócenie się" niż agnostyk, który właściwie nie musi się nawracać. (edit: ad.1. właściwie przy KRZ-cie to ~p bądź p i ~p lub p będzie to samo. Ale dlatego - i dla precyzji - lepiej już pisać bądź. ad.2. tak na serio ateista z agnostykiem nie ma nic wspólnego, ale próbowałem wcisnąć się w zaproponowany sposób rozumienia jednego i drugiego.) Wy, szataniści, lepiej idźcie podrywać laski na apokatastazę, zamiast czytać wikipedię. |
Cytat:
Uważam, że wybór czy wierzyć, czy nie, powinien być dokonywany w odpowiednim wieku. U mnie moment ten nastąpił w 14 roku życia: rzuciłam chrześcijaństwo w cholerę. |
przecież kiedyś chrzest odbywał się dla osób dorosłych? Każdy mógł wybrać czy chce być chrześcijaninem czy nie. Nie wiem po co zmienili na gorsze..
|
Poczytajcie sobie to:
http://geocities.com/humanizm_w_pols...t_agnostyk.htm Podobieństwo agnostyka do ateisty jest bliskie z uwagi na stanowisko. Popatrzcie się na stanowisko agnostyka. Wg niego "Boga nie ma". Nie interesuje mnie co on powie za kilka lat bo po rozmowie z pewnym agnostykiem uważam, że za kilka lat on będzie miał takie podejście jak przedtem i jak ateista. "Silny agnostycyzm – istnienia boga lub bogów nie można udowodnić w żaden sposób i nigdy nie uda się tego udowodnić" Agnostyk odrzuca wszelkie poznanie a więc wg stanowiska jest nie wierzącym w Boga - ateistą, stanowisko ateistyczne - ogólne. |
Jest jeden podział, ponad podziałami z wikipedii: wierzący i niewierzący. Agnostyk jest zdecydowanie w tej drugiej grupie.On "nie wie" czy Bóg istnieje, czyli jest osobą niewierząca, dokładnie tak samo jak ateista który "wie" , że Boga nie ma.Wiara wymaga 100% pewności ,że Bóg jest, 50% nie wystarcza. Tyle.
|
Ban'em all.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Dzięki za poparcie. |
Cytat:
Wiara jest terminem wieloznacznym. W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś. W religioznawstwie natomiast polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary. W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia". Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują prawdziwości lub fałszywości treści wiary |
Cytat:
...jeśli zwątpił a więc przestał wierzyć. Mam intuicyjne wrażenie że jestem protestantem. |
Cytat:
Cytat:
Ode mnie tyle, nie zamierzam sie wciagac w dyskusje która "prowadzi do nikąd". PEACE! |
Cytat:
Do poczytania chociażby to: http://www.divinecosmos.com/index.ph...=336&Itemid=30 |
Cytat:
To tyle odnośnie źródeł i oceny definicji - różnych z tego samego źródła :P No offence :P |
Cytat:
......a juz mialem zluzowac w tym temacie ;) |
blablabla :P
to proponuję sektę, będziesz pasował...
a odnośnie katolicyzmu to też nie kocham, ale nie tylko oni mamią... a jak w każdej religii, tak i tu najgorse są skrajności... FANATYCY RELIGIJNI takich ludzi należałoby izolować!!! raz piszesz, że wiara to coś wyjątkowego, każdy to odbiera po swojemu, że nie można tego zdefiniować a potem piszesz, że może być tylko tak jak twierdzisz i albo 100% albo nic, albo tak jak Ty myślisz, albo wcale... coś się mieszasz i sam sobie zaprzeczasz :P |
Źle interpretujesz to co napisalem. To że wiare kazdy odbiera po swojemu nie koliduje zupelnie ze stwierdzeniem ,że albo na 100% wierze albo jestem niewierzący.
Na moim przykladzie-mam swój pogląd na temat Boga, pomimo tego że jestem katolikiem (tak mnie wychowywano), zupelnie odrzucam wiele "wierzeń" katolickich, ale jednoczesnie jestem w 100% przekonany że Bóg istnieje, wierze ,że jest Ktoś kto "czuwa nad tym wszystkim". Nie bede sie rozpisywal, bo uważam ,że to moja prywatna sprawa. Idąc dalej.Czy wedlug Ciebie ktoś kto uważa, że "Bóg chyba jest , ale w sumie to nie wiem" jest osobą wierząca?Jeśli tak to w co wierzy?W 72% Boga? Nurtem dyskucji bylo to czy agnostyk jest osoba wierząca czy nie - i imo jest niewierzącym dlatego ,że nie jest w pelni przekonany co do istnienia Boga. Troche sie widze mijamy w mysleniu, dla Ciebie wierzacym jest już ktos kto "wierzy" w to ,że: "Bóg może jest", dla mnie wierzyć to: "Bóg jest na pewno". Cytat:
|
ciekawy jestem Cannibal na jakiej podstawie wierzysz w boga skoro odrzucasz "wiele" wierzeń katolickich (a z tego co wiem to na ich podstawie ta "cała wiara" powstała). Piszę tutaj o "katolickim" bogu oczywiście, to tak jakby ktoś miał się czepnąć :p
|
Poloniści by się przyczepili, bo Bóg jest tylko jeden i oznacza chrześcijańskiego. Natomiast bóg to może być Ares :)
|
specjalnie i z premedytacją napisałem z małej... a w moim przypadku nie ma czegoś takiego jak "Bóg jest tylko jeden", dla mnie czegoś takiego nie ma, sam sobie jestem b/Bogiem. pozdro :)
|
Jestem podobnego zdania co Kony. Wiara w co się chce jest dość... dziwna. To jest właśnie ten półśrodek o którym pisaliście - większość religii monoteistycznych (szczególnie chrześcijańskich, oczywiście) ma bardzo duży wspólny mianownik, zatem negowanie Kościoła Katolickiego przy jednoczesnej wierze w Boga jest dość dziwne. Definiując sami Boga naginamy go do swoich potrzeb. Moim zdaniem wówczas wiara traci na wartości dość mocno. Równie dobrze można powiedzieć wtedy, że i ja wierzę - w Boga, którym jest w istocie... ja/moje istnieje/moja śmierć, bo w te trzy rzeczy tak naprawdę stanowiące jedność wierzę ;)
|
Cytat:
"wiele wierzeń Kościoła Ewangielicko-Luterańskiego ? |
przeczytaj post Cannibala a potem mój, szczególnie przeczytaj skąd się wzięło to zdanie... następnie przeczytaj mojego drugiego posta... może w końcu zakukasz, a jak nie to przeczytaj to z 10 razy...
|
Cytat:
Na podstawie doktryn KRK powstała wiara ? |
a na jakiej innej podstawie według Ciebie? Kto to wszystko zapocząkował? Ja mam Ciebie wierzącego uczyć?
Bardzo Cię proszę Wojskowy nie prowokuj mnie. Staram się nie zagłębiać w temat za bardzo, bo po prostu bym Cię zjadł. Mogę podać tysiące argumnentów za tym, że nie ma boga a Ty na 90% odpowiesz tylko jednym zdaniem "Bóg dał nam wolną wolę", tylko to nijak się ma do całokształtu, bo idąc dalej tym tokiem myślenia trzeba by się zastanowić czy mając własne dzieci pozwalalibyśmy im się zabijać, gwałcić, robić ogólnie sobie krzywdę itp.... Chociaż z drugiej strony jakbym miał tyle miliardów dzieci co "on" to też bym pewnie nie ogarniał tego całego burdelu :p także wierz sobie dalej, ja nic do tego nie mam, a Ty nie czepiaj się moich wypowiedzi, bo są one sprowokowane głupimi wypowiedziami innych. |
No dokładnie - WIERZCIE SE W CO CHCECIE ! Nie moja sprawa, że jesteście takimi naiwniakami i nie moją w tym głowa, żeby was przekonywać, że nie ma czegoś takiego jak bóg.
Bug was koha. ELO. |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 22:22. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.