unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   Hydepark (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=225)
-   -   ćwiczenia (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=39463)

-hero- 07-11-2010 04:28

Cytat:

Xirios pisze:
bla bla bla

Nie bardzo wiem co chcesz mi udowodnić? Chyba nie to, że jesteśmy mięsożercami? Jesteśmy takimi mięsożercami że nikomu ślinka nie leci na widok surowego kurczaka, dopiero jak go upieczemy i przyprawimy to możemy na niego spojrzeć i go zjeść. Co innego myślimy o jabłku surowym, pieczone generalnie mnie osobiście odpycha, może inni tylko takie lubią. Może powinienem być bardziej precyzyjny? Rośliny to nie tylko trawy, liście ale też warzywa, czy poniekąd owoce, o nasionach nie wspominając. Wiesz jaka według mnie jest najlepsza dieta? Dużo świeżych owoców, warzyw, koniecznie surowych, ale nie zaszkodzi od czasu do czasu zjeść trochę mięsa, jajek, nabiału, ryb. Sam lubię od czasu do czasu zjeść jajecznice, czy kebab, czy pizze, a nawet pójdę czasem do McDonalda i zjem frytki z BigMaciem. Wszystko jest dla mnie okej tak długo jak dostarczam minimum te 60% warzyw oraz owoców. Myślę że to powinno wyjaśnić w jakim miejscu mniej więcej jestem, jakie mam stanowisko na temat żywienia.

Poza tym ciężko mi się utożsamić z krową, koniem czy królikiem, jeśli już to mogę się utożsamić z małpą, a te raczej nie zajadają się mięskiem. Pozwól że posłużę się tym linkiem: http://www.fundacjazmienmyswiat.tarn...g-czlowiek.php

Cytat:

Charakterystyka ludzi w najwyższym stopniu przypomina charakterystykę zwierząt owocożernych, jest bardzo podobna do roślinożernych i całkiem niepodobna do mięsożernych, jak to dalej wykażemy. Ludzki układ trawienny, budowa zębów i szczęk, funkcjonowanie organizmu są całkowicie różne od ich odpowiedników u zwierząt mięsożernych. Podobnie jak w przypadku małp antropoidalnych ludzki układ trawienny jest dwanaście razy dłuższy od długości ciała; nasza skóra ma miliony drobnych porów którymi wyparowuje wodę i chłodzi ciało potem i pijemy wodę zasysając ja tak jak i wszystkie zwierzęta- wegetarianie; konstrukcja naszych szczek i zębów jest wegetariańska; nasza ślina ma odczyn zasadowy i zawiera ptialinę dla wstępnego trawienia ziarna. Ludzie nie są też mięsożercami ze względu na fizjologię - nasza anatomia i układ trawienny jasno pokazuje że musieliśmy się rozwijać przez miliony lat żywiąc się owocami, orzechami, ziarnami i jarzynami. Poza tym jest oczywiste, że nasze przyrodzone instynkty nie czynią nas mięsożercami.
Myślę, że trudno się z tym nie zgodzić. Stąd też prosty wniosek, że jesteśmy bardziej roślinożercami niż mięsożercami. Możemy jeść mięso, ale mało jest osób które zajadają się mięsem surowym tak jak to robią mięsożercy. Generalnie dla mnie jest to oczywiste, że mamy więcej cech wspólnych dla roślinożerców niż mięsożerców, choćby przytoczone przeze mnie wcześniej czy w tym artykule, czy każdym innym o tej tematyce. Kwestią sporną pozostaje kwestia żywienia jedynie, o swoich preferencjach już pisałem. Ciekawą dietę mają eskimosi, generalnie nie mają wyboru i żywią się samym mięsem, czasem jagodami, ale zaznaczyć należy to że zjadają w całości to co upolują, łącznie z flakami, bardzo często na surowo, ale generalnie są troszkę innymi ludźmi niż my pod kilkoma względami. Wracając do ich diety to niektórzy zachodzili w głowę skąd oni brali wit. c, skoro jedli samo mięso. Z tego co mi wiadomo człowiek nie syntezuje wit .c , ale niektóre zwierzęta tak, np kozy i to kilka gram na dobę. Poza tym uznaje się, że mięso zawiera 1mg na 100g tej witaminy, a z kolei w tym artykule http://www.strefalekow.pl/advice/vie...omczuchow.html można się dowiedzieć czegoś ciekawego o karnitynie, która być może pełni większą rolę niż zdajemy sobie z tego sprawę.

Tutaj z kolei mamy artykuł również ciekawy artykuł http://slawomirambroziak.pl/dawno-da...ra-o-witamine/ i mówi on o tym, że pasterska społeczność tamtych czasów umierała przede wszystkim na szkorbut. Mieli ciężkie warunki, podobnie jak eskimosi, ale ci drudzy jakoś dają radę do dzisiaj. Sam nie potrafię wyjaśnić skąd oni biorą m.in. wit. c ale tak jak pisałem, niektóre zwierzęta ją syntezują, może tutaj leży sekret. Nie chce mi się szczerze badać tego tematu bardziej.

Co do tego jak odżywiali się nasi przodkowie to posłużę się cytatem z tego linku odnośnie karnityny.

Cytat:

W 1993 roku R. E. Hughes stworzył analizę bazy pokarmowej karnityny okresu preneolitycznego i skonfrontował ją z bazą diety współczesnego człowieka. Uzyskał wielce zastanawiające wyniki... Okazało się, że przed przemianą rolną człowiek spożywał dziennie 400 mg karnityny, 400 mg witaminy C i 12 g prekursora karnitynowego - lizyny, zaś obecnie spożywamy średnio 120 mg karnityny, 60 mg witaminy C i tylko 5 g lizyny.
Całkiem możliwe, że odżywiali się wtedy lepiej niż współcześnie człowiek, znaczy zdrowiej, generalnie nie mieli dostępu wtedy do mocno przetworzonej żywności pozbawionej wartości odżywczych jak łatwo zauważyć.

Dieta to jest trochę sprawa indywidualna. Mi nikt nie nakazywał co mam jeść, sam doszedłem do tego co mi najlepiej służy. Nie mam generalnie żadnych uprzedzeń, mam w dupie to co ludzie mówią na temat fast foodów, według mnie mają małe pojęcie o żywieniu czy żywności. No bo generalnie czym się różni tradycyjny polski obiad schabowy z ziemniakami od hamburgera? Niczym. To są te same węgle, ten sam tłuszcz, to samo białko. Jeśli chodzi o witaminy czy minerały to mają tą samą znikomą ilość i generalnie jedząc fast foody można tak samo schudnąć jak na każdej innej diecie, jak i przytyć, wszystko zależy od ilości tego jedzenia. Polecam film "Grubsi nie głupsi", przy okazji kilka mitów obala. Nie ze wszystkim się zgadzam w tym filmie, część rzeczy jest o wiele bardziej skomplikowana niż to przedstawili, nie do końca wszystko wyjaśnili oraz część rzeczy nie jest taka oczywista, ale jest generalnie okej.

http://www.youtube.com/watch?v=WVXi6...ext=1&index=76

To jest pierwsza część z 13 zaznaczam. Obejrzałem oczywiście wszystkie 13.

Jeśli chodzi o małe podsumowanie to konkluzja jest taka, możemy jeść mięsko, tolerujemy warzywka, i na tym i na tym przeżyjemy. Trudno mi się jednak nie oprzeć wrażeniu, porównując nas do typowych przedstawicieli roślinożerców, owocożerców i mięsożerców, że mamy o wiele więcej wspólnego z pierwszymi dwoma, co później posłużyło do wyciągnięcia takich wniosków, że taka dieta może dostarczać nam wszystkich niezbędnych aminokwasów po to aby sprawdzać się w sporcie zawodowo i nie potrzebujemy do tego białka.

Teraz pytanie. Czy jestem w stanie to jakoś udowodnić? Obawiam się, że co nie napiszę, lub co nie pokażę, to będę mało wiarygodny. Podałem przykład Carla Lewisa to oczywiście mogą się pojawić wątpliwości, że gość kłamie, albo że jechał na koksie, dupa nie przykład. Pokażę zdjęcie jakiegoś pakera co zrobił masę na orzechach (dla przykładu) to wszyscy powiedzą, że kłamie, koksy itp. Więc jedyny wiarygodny dowód to będzie przekonanie się samemu czy to działa. Swój przykład opisałem mniej więcej. Jedyne co biorę po trenie od roku, ale ćwiczę z przerwami sporymi dosyć, to banany+marchew, zero białka i pisząc o tym, że wróciłem do formy to miałem na myśli, że wróciłem do tego co było kiedyś. Co to znaczy? Otóż miałem już 43 w bicu, tak skrótowo będę pisać, później robiłem HITT zdaje się, te aeroby o wysokiej intensywności, straciłem dużo mięcha, obwód do 38 spadł i odbudowałem wszystko to co straciłem na takiej diecie, a nawet zyskałem bo poprawiłem bary i na masie też troszkę przyszło. Jak dla mnie efekty nie najgorsze jak na znikome ilości białka które miałem. Pytanie tylko czy mi zależy na powiększaniu obwodów? No już nie bardzo, właściwie macham teraz od 3 tygodni po przerwie kilkumiesięcznej żeby mieć jakiś ruch, w lato dużo gram w piłę oraz prawie codziennie w kosza, więc jak się robi ciepło to nie "pakuje" że tak powiem. Na tę chwilę dla mnie jest idealna, bo na rękę by mi było żebym nie rósł, jedynie na wadze trochę stracić, ale jak w praktyce będzie to napiszę za pół roku o efektach. Od siebie mogę jedynie dodać dla tradycyjnych pakerów żeby może pomyśleli nad dodaniem owoców i warzyw (w postaci surówek np) surowych do ich diety. Może odczują coś na plus.

http://www.planete.pl/dokument-grubsi-nie-glupsi_30704
http://www.planete.pl/dokument-zdrow...sprzedaz_31094
http://pl.wikipedia.org/wiki/Linus_Pauling (polecam zapoznać się z badaniami tego Pana, jego wyniki są zdumiewające)

Salas 07-11-2010 10:02

Cytat:

-hero- pisze: (Post 722503)
BLA BLA BLA

skoncz pierdolic tylko odpowiedz na post Jakuba :>
KONKRETY :>

L0B0 07-11-2010 10:08

"Od siebie mogę jedynie dodać dla tradycyjnych pakerów żeby może pomyśleli nad dodaniem owoców i warzyw (w postaci surówek np) surowych do ich diety. Może odczują coś na plus."

Tyle z konkretow.

FurY 07-11-2010 10:40

Hero, warzywa i owoce są ważne, bardzo ważne w diece. Zwłąszcza przy zwiększonej podaży białka, ale pozyskiwanie większości energii z nich i jednoczesne bycie 'pakerem' nie schodzi się w jednym punkcie.

Dlaczego nikt nie je surowego mięsa? Pierwszy człowiek jadł surowe, zanim wynalezli ogień. A to, że my jemy najchętniej smażone czy pieczone to tylko i wyłącznie nasze widzimisię, nawyk, który ciężko zmienić po wielu latach jedzenia smażonego.

Spójrz na to z tej strony. Ludzie, gdy mają zmienić ryż biały na brązowy to już jest PROBLEM. To samo ze zmianą smażonego na choćby gotowane. Ale to nie świadczy o tym, że nie jesteśmy przystosowani do jedzenia mięsa :rolleyes:

Wszystkie dodatki/obróbka pokarmu to tylko nasze kulinarne wymagania względem smaku takowego, bo smażone z dodatkiem multum przypraw smakuje znacznie lepiej niż kura ugotowana w wodzie z kostką rosołową /choć rzeczywiście mniej strawne/

Xirios 07-11-2010 11:29

Cytat:

-hero- pisze: (Post 722503)
Nie bardzo wiem co chcesz mi udowodnić? Chyba nie to, że jesteśmy mięsożercami?

Nic nie chce udowodnić. Wszystkie fakty biologiczne przemawiają za tym, że człowiek był mięsożercą (anatomia) i przeszedł na odżywianie także produktami roślinnymi i chemikaliami.

Cytat:

Jesteśmy takimi mięsożercami że nikomu ślinka nie leci na widok surowego kurczaka
Niektórym leci: http://kobieta.interia.pl/zdrowie/di...a,1436206,1666

Byś niechybnie zmienił zdanie, gdyby nastąpiła jakaś klęska globalna i należałoby walczyć o przetrwanie. Gwarantuje, że w kilka miesięcy byśmy się znaleźli we wtórnej epoce jaskiniowej; zacząłby się szerzyć kanibalizm. Żywimy się tym, co dostarcza nam rynek, a on dostarcza nam wszystkiego, od mięsa po słodycze. Pokarmu więc nie brak i można wybierać. A dieta wegetariańska tak naprawdę pochodzi z biednych krajów, w którym ubogie rodziny nie mogły sobie pozwolić na spożywanie drogiego mięsa. Z czasem okazało się, że taka dieta jest zdrowa i zaczęła się rozpowszechniać po świecie.

Cytat:

Dużo świeżych owoców, warzyw, koniecznie surowych, ale nie zaszkodzi od czasu do czasu zjeść trochę mięsa, jajek, nabiału, ryb.
Paradoks polega na tym, że, mimo iż człowiek jest przystosowany do spożywania białka zwierzęcego, spożywanie mięsa skraca życie. Kto chce, można sobie porównać długość życia mięsożerców i roślinożerców - ci pierwsi żyją maksymalnie do 20 lat. To samo jest u ludzi - każdy sławny długowieczny człowiek to zwykle wegetarianin, spożywający dużo ryżu, kaszy, nasion. Tak samo paradoksem jest, że tlen stopniowo nas zabija, ale bez niego nie przeżyjemy. Owszem, dieta przez Ciebie podana jest zdrowa: powinno się spożywać dużo świeżych, surowych warzyw i owoców (każda obróbka cieplna wyjaławia pokarm ze składników odżywczych i witamin), oraz ryb.

Cytat:

Poza tym ciężko mi się utożsamić z krową, koniem czy królikiem, jeśli już to mogę się utożsamić z małpą, a te raczej nie zajadają się mięskiem. Pozwól że posłużę się tym linkiem: http://www.fundacjazmienmyswiat.tarn...g-czlowiek.php
Ja zawsze utożsamiałam się z jaguarem, bo to piękne, zwinne i szybkie zwierzę. Za wyjątkiem jego diety. Zresztą jestem z pod znaku jaguara :)

Cytat:

Myślę, że trudno się z tym nie zgodzić. Stąd też prosty wniosek, że jesteśmy bardziej roślinożercami niż mięsożercami.
Każdy może mieć swoje wnioski i przekonania.

Cytat:

Możemy jeść mięso, ale mało jest osób które zajadają się mięsem surowym tak jak to robią mięsożercy.
Mięsożercy jedzą na surowo, bo nie umieją krzesać ognia. Zobacz na psy i koty - uwielbiają grilla, foliowane szynki, kabanosy czy gotowanego, ciepłego kurczaka. Jakby psu podstawić dziczyznę i zmodyfikowane, smaczniejsze mięso z hipermarketu, weźmie to drugie.

Cytat:

Ciekawą dietę mają eskimosi, generalnie nie mają wyboru i żywią się samym mięsem, czasem jagodami, ale zaznaczyć należy to że zjadają w całości to co upolują, łącznie z flakami, bardzo często na surowo, ale generalnie są troszkę innymi ludźmi niż my pod kilkoma względami.
Jakimi względami?
Żyją w surowym klimacie, na nieucywilizowanych terenach, i czerpią z tego, co daje im natura.

Cytat:

Wracając do ich diety to niektórzy zachodzili w głowę skąd oni brali wit. c, skoro jedli samo mięso.
Kwas askorbinowy występuje także w mięsie, ale małych ilościach. Nieco więcej jest go w mleku.

Cytat:

Całkiem możliwe, że odżywiali się wtedy lepiej niż współcześnie człowiek, znaczy zdrowiej, generalnie nie mieli dostępu wtedy do mocno przetworzonej żywności pozbawionej wartości odżywczych jak łatwo zauważyć.
Zdrowiej tak, ale nie lepiej. Dzisiaj mamy przetworzoną, bogatą w składniki mineralne i witaminy żywność, tyle że ludzie nie potrafią z tego korzystać i popadają w choroby żywieniowe, najczęściej nadwagę.


Cytat:

Teraz pytanie. Czy jestem w stanie to jakoś udowodnić? Obawiam się, że co nie napiszę, lub co nie pokażę, to będę mało wiarygodny. Podałem przykład Carla Lewisa to oczywiście mogą się pojawić wątpliwości, że gość kłamie, albo że jechał na koksie, dupa nie przykład. Pokażę zdjęcie jakiegoś pakera co zrobił masę na orzechach (dla przykładu) to wszyscy powiedzą, że kłamie, koksy itp. Więc jedyny wiarygodny dowód to będzie przekonanie się samemu czy to działa. Swój przykład opisałem mniej więcej. Jedyne co biorę po trenie od roku, ale ćwiczę z przerwami sporymi dosyć, to banany+marchew, zero białka i pisząc o tym, że wróciłem do formy to miałem na myśli, że wróciłem do tego co było kiedyś.
Moja dieta z kolei, to praktycznie zero tłuszczów. Pokarm roślinny i czasem słodycze (Nutella rox :D). Czyli świństwa, gdy oglądam głupoty, jak to Kevin powiedział ;) Z napojów tylko mleczko sojowe, kefiry, jogurty naturalne, soki jednodniowe, rzadziej z kartonów, i woda. Jako że jestem kobietą, nie zależy mi na przyroście masy, ale zachowaniu sexi sylwetki ;) Dzięki takiej diecie mam nieograniczoną ilość energii, że mogłabym nawet biec przez cały dzień, świetne samopoczucie i wcale nie choruję. Także od kilkunastu lat utrzymuję tę samą wagę. Dlatego jestem przekonana do diety wegetariańskiej. Fakt, na niej się nie będzie pakerem, ale daje efekty przy zwiększaniu wydajności organizmu, poprawia wygląd i wpływa na zmniejszenie agresji.

FurY 07-11-2010 11:57

Co do tego, że mięso skraca życie - ok. Ale polecam spojrzeć jeszcze na to w ten sposób, że opychając się sałatą nie nafaszerujemy się taką ilością kcal jak po zjedzeniu dobrej porcji mięsa z ryżem z dodatkiem tłuszczu. Używając mięsa, spożycie 1000kcal w jednym posiłku to pestka. A im więcej energii, szybszy metabolizm, praca wszystkich układów - tym szybciej się one 'wykończą' ;-)

Można tu nawiązać do pięknego tematu o alkoholu i papierosach. 'Nie pal i nie pij, będziesz żył długo!' Tylko z mojego punktu widzenia - po kiego mam żyć 100 lat jak jakiś asceta, odmawiając sobie tego co LUBIĘ, jak mogę żyć 60 na pełnych obrotach :)

Oczywiście - nie nakłaniam. Chodzi tylko o to, co kto lubi.

L0B0 07-11-2010 12:06

Cytat:

Xirios pisze: (Post 722516)
Moja dieta z kolei, to praktycznie zero tłuszczów.

BŁĄD moja droga.
Zapraszam do lektury:

http://www.sfd.pl/Rola_t%C5%82uszczy...o-t185012.html
http://www.sfd.pl/T%C5%82uszcze__Kom...a-t464716.html

mienczaq 07-11-2010 13:02

Cytat:

Xirios pisze: (Post 722516)
Moja dieta z kolei, to praktycznie zero tłuszczów. Jako że jestem kobietą, nie zależy mi na przyroście masy, ale zachowaniu sexi sylwetki ;)

http://img443.imageshack.us/img443/4716/masaar.jpg


:D:D:D

Salas 07-11-2010 13:05

Cytat:

mienczaq pisze: (Post 722519)

mienczaq a jak z Toba ? :>
wzrost, waga, bf na oko %) ?

Xirios 07-11-2010 13:07

To który facet wtedy na mnie spojrzy? ;p

http://www.obmawiamy.pl/wp-content/u...lturystka_.gif

Cytat:

L0B0 pisze: (Post 722518)

Wiem. Jeśli dożyję, to sobie kiedyś najwyżej strzelę samobója :p
Nie da się jednak jeść zupełnie beztłuszczowo - są one w słodyczach, bardziej kalorycznych owocach, margarynie, nawet śladowe ilości w sokach.


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 12:02.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.