Cytat:
skyter pisze:
(Post 756503)
Co do pierdolnięcia na ulicy - a kto potrzebuje pierdolnięcia?
Mam znajomego, który od dziecka trenuje rzucanie ludźmi i od chyba 6lat chodzi na siłownie.
Widziałem go w akcji 2razy, nawet bez żadnego uderzania potrafi zdusić 2osoby do tego stopnia, że prawie tracą przytomność :)
Przestańcie patrzeć na wszystko przez pryzmat walki. Czy my żyjemy w afryce? Tutaj nie ma prawa silniejszy=lepszy. No chyba, że mieszkacie na takim osiedlu, że średnio 10razy w miesiącu ktoś was atakuje, bo ja np. miałem taki przypadek raz i to jakieś 3lata temu. Więc po co taka spina? Sztuki walki można trenować, bo dają pewność siebie, ale spójrzmy prawdzie w oczy - jak często jesteście zagrożeni normalnie idąc po ulicy?
|
Jest 4:44, za 36min przyjezdzaja po mnie do pracy - wesolo jest, pijemy, palimy od wczoraj. Chcialem tylko powiedziec, ze wyzej cytowany post jest bardzo traafny (choc tak naprawde uwazam, ze nie do konca zyciowy - zalezy kto w jakich kregach sie obraca, bo to roznie bywa, ale przede wszystkim chodzi o podejscie) i chcialbym autorowi dac za niego +++, ale niestety nie moge bo cos tam kiedys ocenialem - oficjalnie sie kajam, bo kiedys w/w uzytkowinka ni elubilem i nie ocenilbym pozytywnie jego posta dla zasady.
Ta wypowiedz do mnie trafia w jakis sposob.
Gotow jestem powtorzyc to na trzezwo :)
Za offtop przepraszam ;)
|