unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   Hydepark (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=225)
-   -   ćwiczenia (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=39463)

Xirios 05-11-2010 00:11

Cytat:

-hero- pisze:
na masę najlepsze są banany + marchew surowa.

Omg... taka dieta jest na odchudzanie, a nie przyrost masy. Z tego wszystkiego, co napisałeś, prawdą jest tylko, że dieta warzywno-owocowa jest zdrowa, człowiek lepiej się po niej czuje i ma dużo energii.
http://www.dieta.biz.pl/abc-odchudza...-na-ochudzanie

Btw. Spożywanie zbyt dużej ilości marchwi uszkadza wątrobę.

Cytat:

Zresztą wystarczy na logikę wsiąść niektóre rzeczy, mamy całą masę ssaków na naszej planecie które odżywiając się pierdoloną trawą mają więcej masy niż paker wymarzy sobie.
Przeżuwacze tak naprawdę żywią się bakteriami i orzęskami zawartymi w ich układzie pokarmowym - polecam przejrzeć sobie materiał na poziomie biologii z lo. Ponadto mają kilkukomorowe żołądki, długie przewody pokarmowe, jak wszyscy roślinożercy, i są wręcz przystosowani do spożywania takiej ilości pokarmu. Nie ma co porównywać takiego typu odżywiania do odżywiania u ludzi - równie dobrze można napisać, że jeśli zebry zaczną polować na antylopy, zaczną ryczeć i urośnie im grzywa.

Cytat:

My natomiast jako ludzie bardziej przystosowani jesteśmy do trawienia właśnie tej pierdolonej trawy niż mięsa
Wybacz, ale LOL. Nie będę tego komentować... Dzieci w zerówce nawet tak nie uważają. Jeśli już tak napisałeś, to powiedz, skąd masz te informacje, albo dlaczego tak uważasz?

Cytat:

wydaje mi się że równie dobrze możesz pójść w zupełnie drugą stronę i też zadowalające efekty osiągać, ale podstawą jest to aby to było surowe. Dlaczego? Gdyby zwierzaki gotowały trawę przed zjedzeniem jej to wszystkie by zdechły, zero wartości odżywczych, zniszczonych przez temperaturę.
Obróbka cieplna pokarmów ma i dobre, i złe strony. Dobre, że pozwala pozbyć się zanieczyszczeń, bakterii i pasożytów, a złe, że niszczy witaminy i obniża wartości odżywcze. Z trawą to akurat fatalny przykład, bo trawa ma śladowe ilości witamin i składników budulcowych - dlatego właśnie roślinożercy muszą pochłaniać je w ogromnej ilości. W chowie zwierząt dlatego używa się paszy GMO, by był szybszy przyrost masy zwierząt i były bardziej płodne.

-nooth- 05-11-2010 00:32

Xirios nie wiem ile wiesz o dietach, ale o przydatnosci bananow w budowaniu masy nie wiesz nic.

Lionheart 05-11-2010 01:09

Cytat:

-nooth- pisze: (Post 722348)
Xirios nie wiem ile wiesz o dietach, ale o przydatnosci bananow w budowaniu masy nie wiesz nic.

Np. Małysz :p Buły i banany i masa jak Pudzian...

Salas 05-11-2010 08:03

Cytat:

Lionheart pisze: (Post 722354)
Np. Małysz :p Buły i banany i masa jak Pudzian...

rofl :rolleyes:

FurY 05-11-2010 09:34

n1 Hiro :D


banany i marchewki? Przystosowani jesteśmy do jedzenia tego co biegało kiedyś po ziemi i tego co roslo na drzewie. A że się człowiek czuje lepiej, lżej - co z tego. Polecam vlc. Dieta oparta na prochach. Dla gościa 100kg zapotrzebowanie nie przekracza znacznie 2000kcal i ludzie po kilku dniach czują się na tym świetnie, co nie znaczy że jest to dobre.

Ja sięczuję dobrze jak łyknę 0.5l. Czy to oznacza, że powinienem się tym odżywiać? :D

Polecam 'The Paleo Diet' - dieta naszych przodków. Jeśli rozmawiać nad tym, do czego jesteśmy przystosowani ot wygląda to właśnie tak.

//kiper, banany - ok. Ale na samych bananach to zbudujesz masę - tłuszczową. 8 egzogennych amino jest niezbędnych do tego i choćby jakiś megamózg przeprowadzał badania i mówił inaczej to są to nic nie warte brednie.

ICARIUM 05-11-2010 10:34

Cytat:

Xirios pisze: (Post 722344)
Omg... taka dieta jest na odchudzanie, a nie przyrost masy.

No no, Pani Teoretyk znów się wymądrza i wie lepiej.
Wiesz co jest na masę dobre? Kalorie.
A banany są kaloryczne.

mienczaq 05-11-2010 11:01

Banana to po treningu zanim np. dotrzemy z siłowni do domu by w przeciągu 30 minut zjeść potreningowy posiłek. Reszta to jakieś rewelacje.

Xirios 05-11-2010 12:16

Cytat:

ICARIUM pisze: (Post 722367)
Wiesz co jest na masę dobre? Kalorie.

Odkryłeś Amerykę.

Cytat:

A banany są kaloryczne.
Jeśli banany uważasz kaloryczne, to co z amarantusem i daktylami?
Od samych bananów żywej masy nie przybędzie, ale dopiero, jak banany włączy się w dietę z innymi produktami. Kaloryczne są dopiero suszone banany w postaci np. czipsów. Dlaczego, tłumaczyć nie trzeba.

Cytat:

No no, Pani Teoretyk znów się wymądrza i wie lepiej.
Pani Teoretyk zabiera tylko głos, gdy ma coś do powiedzenia. Kolega trochę [porządnie] namieszał, więc trzeba było go poprawić.
Lepiej wróć wypowiadać się do tematu o polityce, bo świetnie się tam was czyta, zwłaszcza Ciebie...

Salas 05-11-2010 12:57

mi tu "masówka" pięknie wchodzi :D zacząłem pić koło 5litrów wody dziennie i jest jeszcze lepiej :D
wędzona makrela ftw <3

-hero- 05-11-2010 18:23

Cytat:

Xirios pisze: (Post 722344)
Omg... taka dieta jest na odchudzanie, a nie przyrost masy. Z tego wszystkiego, co napisałeś, prawdą jest tylko, że dieta warzywno-owocowa jest zdrowa, człowiek lepiej się po niej czuje i ma dużo energii.
http://www.dieta.biz.pl/abc-odchudza...-na-ochudzanie

Btw. Spożywanie zbyt dużej ilości marchwi uszkadza wątrobę.



Przeżuwacze tak naprawdę żywią się bakteriami i orzęskami zawartymi w ich układzie pokarmowym - polecam przejrzeć sobie materiał na poziomie biologii z lo. Ponadto mają kilkukomorowe żołądki, długie przewody pokarmowe, jak wszyscy roślinożercy, i są wręcz przystosowani do spożywania takiej ilości pokarmu. Nie ma co porównywać takiego typu odżywiania do odżywiania u ludzi - równie dobrze można napisać, że jeśli zebry zaczną polować na antylopy, zaczną ryczeć i urośnie im grzywa.



Wybacz, ale LOL. Nie będę tego komentować... Dzieci w zerówce nawet tak nie uważają. Jeśli już tak napisałeś, to powiedz, skąd masz te informacje, albo dlaczego tak uważasz?



Obróbka cieplna pokarmów ma i dobre, i złe strony. Dobre, że pozwala pozbyć się zanieczyszczeń, bakterii i pasożytów, a złe, że niszczy witaminy i obniża wartości odżywcze. Z trawą to akurat fatalny przykład, bo trawa ma śladowe ilości witamin i składników budulcowych - dlatego właśnie roślinożercy muszą pochłaniać je w ogromnej ilości. W chowie zwierząt dlatego używa się paszy GMO, by był szybszy przyrost masy zwierząt i były bardziej płodne.

Co do marchwii to bez komentarza :). Od czego uszkodzę wątrobę, od beta karotenu?

Zresztą coś powiem Ci o dawkach które zalecane są ludziom, poprzedzone "badaniami klinicznymi". Zaleca się niby spożywanie dziennie 60mg witaminy C, a w szklance soku jest jej 2x tyle, a co więcej niezależne badania sugerują branie jej w ilościach 1g dziennie, i niedobory tej witaminy są głównymi przyczynami chorób układu krążenia. Jak nie będziesz w ogóle jej przyjmował tak jak ludzie na statkach 400 lat temu to tętnice będą ci pękać od wewnątrz i wykrwawisz się na śmierć w ciągu tygodni - to jest szkorbut jakby ktoś nie wiedział http://pl.wikipedia.org/wiki/Szkorbut

Teraz wyobraź sobie, że te 60mg to najlepsza droga do uzyskania niedoborów na przestrzeni 10-20 lat. Tętnice nie pękają ale też nie regenerują się w prawidłowy sposób, uszkodzenia naczyń są naprawiane poprzez odkładanie się cholesterolu w tychże aortach. Dlaczego tam? Bo one są najbardziej obciążone dlatego też najszybciej się zużywają, inaczej operacja bypassów nie była by możliwa. Generalnie poniekąd też dlatego palacze są o wiele bardziej narażeni na choroby serca niż normalni ludzie, nikotyna niszczy wit.c co wywołuje jeszcze większe niedobory. Ale tego lekarz ci nie powie więc to jest bzdura, jeszcze zagrozi ci że nabawisz się kamieni żółciowych więc wystraszy ludzi i sprawa załatwiona.

Co do przyrostu masy, to ja ćwiczyłem na masę, spożywałem dziennie może 1500 kcal, robiłem aeroby 4x w tygodniu po godzinkę/półtorej i stałem w miejscu. Stałem w miejscu z wagą i siłą, całkiem nieźle jak na dietę warzywno owocową, ale podkreślam surową, jakbym odżywiał się jak wegetarian to nie wytrzymałbym tygodnia. Właśnie to jest najciekawsze w tego typu diecie, ciężko o kalorie, banany są dlatego najbardziej wskazane bo są najbardziej kaloryczne, a ten tekst z suszonymi owocami to przemilczę, sama fruktoza, nie polecam.

Poza tym ty tak serio z tymi bakteriami i orzęskami? Trzy tonowy nosorożec żywi się bakteriami i pierwotniakami? Myślę, że to nie ja muszę wrócić do notatek z lekcji biologii.

Co do tego czy bardziej jesteśmy roślinożercami niż mięsożercami to porównaj sobie cechy roślinożerców z mięsożercami, sięgnij do tych swoich zeszycików z biologii i poszukaj czegoś o uzębieniu, o długości jelit, o jelicie ślepym, o ślinie, o żołądku, o naszych przodkach, naszych krewnych jak małpy czy szympanse. Można porównać i wyciągnąć proste wnioski, bardziej przystosowani jesteśmy do jedzenia produktów roślinnych niż mięsnych, co nie znaczy że nie trawimy mięsa, chociaż łatwo nam to nie przychodzi. To są fakty, że więcej cech wspólnych mamy z roślinożercami niż mięsożercami, ja nie wymyślam.

Poza tym z gotowaniem to jest taki podstawowy problem, niszczone są wartości odżywcze, witaminy, enzymy, aminokwasy. Co to jest białko to każdy może sobie na wiki przeczytać, w czystej postaci organizm nie używa białka do budowy mięśni, dopiero po rozbiciu ich i uzyskaniu z nich aminokwasów, to one dopiero są odpowiedzialne za budowę oraz regenerację twojego bicepsa. Czy rośliny mają aminokwasy? Wychodzi na to, że mają skoro niektóre zwierzaki na nich jadą i rosną. Z tego co wyczytać można na wiki to człowiek ma ten sam problem co większość kręgowców, część może sam wytworzyć, część potrzebuje dostarczyć z zewnątrz wraz z pożywieniem. Rośliny wytwarzają wszystkie aminokwasy. Co to oznacza? Teoretycznie odżywiając się surowym pokarmem roślinnym dostarczasz wszystkie niezbędne aminokwasy, żadnych pośredników w postaci białek, stąd też dlatego możliwe jest nabieranie masy mięśniowej nie przyjmując żadnych białek.

Tim van Orden jest maratończykiem, 40 letnim dodatkowo, dlatego Jakub możliwe jest w jego przypadku 7kg nadwagi w postaci mięśni, to jest nawet lekki problem w przypadku biegacza długodystansowego. To tak na marginesie.

Ja na takiej diecie miałem świetną regenerację, dobre wyniki i jak ktoś chce poeksperymentować to może śmiało spróbować. Nie oznacza to, że mam jakiś wstręt do mięsa, mogę nawet codziennie kanapkę z szynką zjadać, czy kurczaka raz na tydzień, ale podstawa to surowe jedzenie pochodzenia roślinnego, zwłaszcza po treningu. Jak ktoś chce to może do obecnej diety wprowadzać większą liczbę owoców oraz warzyw, myślę że nie będzie rozczarowany. Ciężko mi powiedzieć jak by się sprawowała w przypadku osób które dopiero startują na siłowni, ja początki miałem tradycyjne, ale po czasie jak zacząłem inaczej się odżywiać to sam byłem zaskoczony wynikami, że wróciłem do formy a nawet na wadze zyskałem, przy diecie 1500kcal i ogromnych deficytach w to niezbędne białko niby. Od razu sobie pomyślałem, że może to nie jest takie głupie jak się na początku wydaje i coś w tym jest.

L0B0 05-11-2010 18:49

Wypisz nam swoja diete, jak mozesz.

Kurwa salas, ja napisalem do hero :D Ale Ty tez mozesz dac, to costam moze od siebie dodam przy okazji :P

Salas 05-11-2010 18:54

Cytat:

L0B0 pisze: (Post 722408)
Wypisz nam swoja diete, jak mozesz.

podawałem ileś stron wstecz %)
JakuP poprawiał xD a ja wpierdalam jeszcze więcej i wchodzi zdrowo xD

HAHAHAH :DDDDDDDD
alez dzisiaj nie ogarniam hahaha xD sorrrrrry


w mojej nie ma nic fajnego :D NUDNOOOOOOO
zamieniam tylko ryz na kasze i na odwrót xD raz na jakis czas ziemniaczki xD

Xirios 05-11-2010 21:55

Odpowiem dokładnie kiedyś przy okazji (może), bo teraz nie mam czasu. Ale tak w skrócie, bo bez tego nie mogę przejść obojętnie:

Cytat:

-hero- pisze:
Co do tego czy bardziej jesteśmy roślinożercami niż mięsożercami to porównaj sobie cechy roślinożerców z mięsożercami

No to jedziemy.

Cytat:

poszukaj czegoś o uzębieniu
Jeleń, królik czy koń - uzębienie hypsodontyczne, wysokokoronowe (typ roślinożercy)
Człowiek, szczur, świnia - uzębienie brachiodontyczne i bunodontyzm (typ mięsożercy i wszystkożercy)

Korony kliniczne roślinożerców stale rosną i się ścierają ze względu na rodzaj przyjmowanego pokarmu (tok ewolucji). Czemu więc to się nie dzieje u człowieka? Czemu korona u człowieka jest mała? Po co człowiekowi trójkątne kły o dużej zawartości fosforu i magnezu (u roślinożerców zawartość ta jest czterokrotnie mniejsza), słabo rozwinięte siekacze, przedtrzonowce ostre i spiczaste, i płaskie trzonowce, skoro ma jeść trawę i liście?

Cytat:

o długości jelit
Jelita mięsożerców są krótkie [przelicza się długość jelit w stosunku do długości ciała], człowieka średniej długości, lecz bardziej podchodzą pod krótkie, roślinożerców - długie. Jest tak dlatego, że trawienie produktów roślinnych wymaga więcej czasu niż trawienie produktów mięsnych. A że człowiek jest wszystkożerny, więc ma taką a nie inną budowę jelit.
Pierwszy lepszy przykład, chyba ten najsłynniejszy:

pies, stosunek lc do lj - 5:1
człowiek 10:1
owca 28:1

I co?

Cytat:

o ślinie
Co tam się dzieje z tą śliną? Bo jest w niej ptialina, jak u roślinożerców? Występuje ona, bowiem człowiek żywi się każdym rodzajem pokarmu. Ponadto ślina człowieka ma odczyn kwaśny (poniżej 6,8) - idealny do trawienia białka zwierzęcego. Jest ono wprawdzie trawione w żołądku, ale wstępna obróbka pokarmu, jego zwilżenie i rozdrobnienie, także trawienie cukrów, ma miejsce w jamie ustnej - to umożliwia późniejsze, "czystsze" trawienie białka zwierzęcego.

Cytat:

o żołądku
Zapewne chodzi o HCL, którego stężenie w człowieka i roślinożerców jest mniejsze, niż u roślinożerców. Ale co z tego, skoro HCL nie służy do trawienia, tylko reguluje stężenie pH w alvus?

Najlepiej zacytuję wikipedię:

Cytat:

Kwas solny jest niezwykle istotnym czynnikiem trawiennym większości zwierząt. Jest on wydzielany w żołądku przez specjalne komórki okładzinowe. Zadaniem kwasu solnego w układzie trawiennym jest:

* aktywowanie nieczynnego pepsynogenu,
* warunkowanie kwaśnego środowiska niezbędnego do trawienia białka przez pepsynę,
* powodowanie pęcznienia tkanki łącznej w mięsie,
* koagulacja białka mleka poprzez utrzymywanie w żołądku zakwaszonej kazeiny,
* działanie antyseptyczne, zabijanie drobnoustrojów lub utrudnianie ich rozwoju,
* ochronę niektórych witamin, które łatwo tracą aktywność w środowisku alkalicznym,
* ułatwianie wchłaniania żelaza i wapnia,
* uczestniczenie w regulacji otwierania i zamykania odźwiernika żołądka.
Jest tu jakieś słowo o trawieniu?

Jest wiele zwierząt o specyficznych cechach biologicznych. Człowiek przykładowo nie posiada os penis, którą posiada większość drapieżników, tak samo ma mniejsze od drapieżników stężenie kwasu solnego w żołądku.

Cytat:

o naszych przodkach
Pierwsi ludzie byli myśliwymi, żywili się tylko mięsem. Potem przeszli na zbieractwo, by w końcu osiedlić się w stałym miejscu i zacząć uprawiać rolę oraz hodować zwierzęta. Na wszystkożerność przeszli więc z czasem.

Cytat:

bardziej przystosowani jesteśmy do jedzenia produktów roślinnych niż mięsnych
To wytłumacz, czemu każdy twardszy pokarm roślinny przechodzi przez układ pokarmowy człowieka nietknięty bądź niedotrawiony? Od skórki po jabłku, po kukurydzę, ziarenka zbóż, na groszku kończąc? Czemu człowiek ma widzenie obuoczne? Dlaczego wydajność serca u człowieka jest taka sama, jak u wszystkich drapieżnych zwierząt gończych. Ba!, nawet lepsza? Można tak wymieniać bez końca.

Skoro twierdzisz, że człowiek to roślinożerca - czy zwierzę bardziej przystosowane do jedzenia roślin niż mięsa - to nam teraz udowodnij. Czekamy na Twoje argumenty. Ale nie kopie ze stron o wegetarianach (chyba wiem, skąd masz takie stwierdzenia).

Przepraszam za offtop, ale skoro już ktoś zaczął o tym.

FurY 05-11-2010 22:07

Wow, Xirios. Myślałem, że jesteś wegetarianką i masz raczej podobne zdanie do Hero :)

Kamil_PL 05-11-2010 22:35

Cytat:

Xirios pisze: (Post 722421)
To wytłumacz, czemu każdy twardszy pokarm roślinny przechodzi przez układ pokarmowy człowieka nietknięty bądź niedotrawiony? Od skórki po jabłku, po kukurydzę, ziarenka zbóż, na groszku kończąc?

nie mow Xiri ze w swojej kupie grzebiesz... :D

Salas 05-11-2010 23:06

zaczne czesciej jadac wedzona makrelke!
zakochalem sie <3 bajeczna!
polecaaaam fchuj !

btw odwalilo mi na punkcie wody mineralnej xD chlam po 5litrow dziennie o_O

jakub 05-11-2010 23:19

hiro tzn ile jedziesz na tej diecie, jakies konkrety i konkretne rezultaty jesli chodzi o obwody i sile a nie to, ze sie lepiej czujesz i masz lepsza regeneracje.

chcesz powiedziec ze miales 40cm w bicku a po diecie 1500 kcal na MARCHEWIE z BANANEM masz teraz 43cm ??

KONKRET synek bo narazie widze, dwoch zapadnietych na twarzy mitomanow :>

Xirios 05-11-2010 23:53

Cytat:

Kamil_PL pisze: (Post 722428)
nie mow Xiri ze w swojej kupie grzebiesz... :D

Grzebaliśmy na zajęciach :) W siusiu i krwi też.

Cytat:

Fury pisze:
Myślałem, że jesteś wegetarianką.

Tak, jestem. Dobrze się czuję na takiej diecie, przynosi ona 100% korzyści. Ale to nie znaczy, że z tego powodu będę robić na siłę z człowieka roślinożercę.

FurY 06-11-2010 00:16

Dobre podejście :)

Apropo kaloryczności bananów... ~100kcal/100g, więc rzeczywiście zastraszająca ilość :D

Xirios 06-11-2010 00:20

Różnie podają, raz, że 80, raz 90. Raz, że cały banan ma 120 kcal :p W Niemczech w centrum fitness mi kiedyś polecali dietę bananowo-ziemniaczaną, na odchudzanie i zwiększenie wydajności organizmu.

-hero- 07-11-2010 04:28

Cytat:

Xirios pisze:
bla bla bla

Nie bardzo wiem co chcesz mi udowodnić? Chyba nie to, że jesteśmy mięsożercami? Jesteśmy takimi mięsożercami że nikomu ślinka nie leci na widok surowego kurczaka, dopiero jak go upieczemy i przyprawimy to możemy na niego spojrzeć i go zjeść. Co innego myślimy o jabłku surowym, pieczone generalnie mnie osobiście odpycha, może inni tylko takie lubią. Może powinienem być bardziej precyzyjny? Rośliny to nie tylko trawy, liście ale też warzywa, czy poniekąd owoce, o nasionach nie wspominając. Wiesz jaka według mnie jest najlepsza dieta? Dużo świeżych owoców, warzyw, koniecznie surowych, ale nie zaszkodzi od czasu do czasu zjeść trochę mięsa, jajek, nabiału, ryb. Sam lubię od czasu do czasu zjeść jajecznice, czy kebab, czy pizze, a nawet pójdę czasem do McDonalda i zjem frytki z BigMaciem. Wszystko jest dla mnie okej tak długo jak dostarczam minimum te 60% warzyw oraz owoców. Myślę że to powinno wyjaśnić w jakim miejscu mniej więcej jestem, jakie mam stanowisko na temat żywienia.

Poza tym ciężko mi się utożsamić z krową, koniem czy królikiem, jeśli już to mogę się utożsamić z małpą, a te raczej nie zajadają się mięskiem. Pozwól że posłużę się tym linkiem: http://www.fundacjazmienmyswiat.tarn...g-czlowiek.php

Cytat:

Charakterystyka ludzi w najwyższym stopniu przypomina charakterystykę zwierząt owocożernych, jest bardzo podobna do roślinożernych i całkiem niepodobna do mięsożernych, jak to dalej wykażemy. Ludzki układ trawienny, budowa zębów i szczęk, funkcjonowanie organizmu są całkowicie różne od ich odpowiedników u zwierząt mięsożernych. Podobnie jak w przypadku małp antropoidalnych ludzki układ trawienny jest dwanaście razy dłuższy od długości ciała; nasza skóra ma miliony drobnych porów którymi wyparowuje wodę i chłodzi ciało potem i pijemy wodę zasysając ja tak jak i wszystkie zwierzęta- wegetarianie; konstrukcja naszych szczek i zębów jest wegetariańska; nasza ślina ma odczyn zasadowy i zawiera ptialinę dla wstępnego trawienia ziarna. Ludzie nie są też mięsożercami ze względu na fizjologię - nasza anatomia i układ trawienny jasno pokazuje że musieliśmy się rozwijać przez miliony lat żywiąc się owocami, orzechami, ziarnami i jarzynami. Poza tym jest oczywiste, że nasze przyrodzone instynkty nie czynią nas mięsożercami.
Myślę, że trudno się z tym nie zgodzić. Stąd też prosty wniosek, że jesteśmy bardziej roślinożercami niż mięsożercami. Możemy jeść mięso, ale mało jest osób które zajadają się mięsem surowym tak jak to robią mięsożercy. Generalnie dla mnie jest to oczywiste, że mamy więcej cech wspólnych dla roślinożerców niż mięsożerców, choćby przytoczone przeze mnie wcześniej czy w tym artykule, czy każdym innym o tej tematyce. Kwestią sporną pozostaje kwestia żywienia jedynie, o swoich preferencjach już pisałem. Ciekawą dietę mają eskimosi, generalnie nie mają wyboru i żywią się samym mięsem, czasem jagodami, ale zaznaczyć należy to że zjadają w całości to co upolują, łącznie z flakami, bardzo często na surowo, ale generalnie są troszkę innymi ludźmi niż my pod kilkoma względami. Wracając do ich diety to niektórzy zachodzili w głowę skąd oni brali wit. c, skoro jedli samo mięso. Z tego co mi wiadomo człowiek nie syntezuje wit .c , ale niektóre zwierzęta tak, np kozy i to kilka gram na dobę. Poza tym uznaje się, że mięso zawiera 1mg na 100g tej witaminy, a z kolei w tym artykule http://www.strefalekow.pl/advice/vie...omczuchow.html można się dowiedzieć czegoś ciekawego o karnitynie, która być może pełni większą rolę niż zdajemy sobie z tego sprawę.

Tutaj z kolei mamy artykuł również ciekawy artykuł http://slawomirambroziak.pl/dawno-da...ra-o-witamine/ i mówi on o tym, że pasterska społeczność tamtych czasów umierała przede wszystkim na szkorbut. Mieli ciężkie warunki, podobnie jak eskimosi, ale ci drudzy jakoś dają radę do dzisiaj. Sam nie potrafię wyjaśnić skąd oni biorą m.in. wit. c ale tak jak pisałem, niektóre zwierzęta ją syntezują, może tutaj leży sekret. Nie chce mi się szczerze badać tego tematu bardziej.

Co do tego jak odżywiali się nasi przodkowie to posłużę się cytatem z tego linku odnośnie karnityny.

Cytat:

W 1993 roku R. E. Hughes stworzył analizę bazy pokarmowej karnityny okresu preneolitycznego i skonfrontował ją z bazą diety współczesnego człowieka. Uzyskał wielce zastanawiające wyniki... Okazało się, że przed przemianą rolną człowiek spożywał dziennie 400 mg karnityny, 400 mg witaminy C i 12 g prekursora karnitynowego - lizyny, zaś obecnie spożywamy średnio 120 mg karnityny, 60 mg witaminy C i tylko 5 g lizyny.
Całkiem możliwe, że odżywiali się wtedy lepiej niż współcześnie człowiek, znaczy zdrowiej, generalnie nie mieli dostępu wtedy do mocno przetworzonej żywności pozbawionej wartości odżywczych jak łatwo zauważyć.

Dieta to jest trochę sprawa indywidualna. Mi nikt nie nakazywał co mam jeść, sam doszedłem do tego co mi najlepiej służy. Nie mam generalnie żadnych uprzedzeń, mam w dupie to co ludzie mówią na temat fast foodów, według mnie mają małe pojęcie o żywieniu czy żywności. No bo generalnie czym się różni tradycyjny polski obiad schabowy z ziemniakami od hamburgera? Niczym. To są te same węgle, ten sam tłuszcz, to samo białko. Jeśli chodzi o witaminy czy minerały to mają tą samą znikomą ilość i generalnie jedząc fast foody można tak samo schudnąć jak na każdej innej diecie, jak i przytyć, wszystko zależy od ilości tego jedzenia. Polecam film "Grubsi nie głupsi", przy okazji kilka mitów obala. Nie ze wszystkim się zgadzam w tym filmie, część rzeczy jest o wiele bardziej skomplikowana niż to przedstawili, nie do końca wszystko wyjaśnili oraz część rzeczy nie jest taka oczywista, ale jest generalnie okej.

http://www.youtube.com/watch?v=WVXi6...ext=1&index=76

To jest pierwsza część z 13 zaznaczam. Obejrzałem oczywiście wszystkie 13.

Jeśli chodzi o małe podsumowanie to konkluzja jest taka, możemy jeść mięsko, tolerujemy warzywka, i na tym i na tym przeżyjemy. Trudno mi się jednak nie oprzeć wrażeniu, porównując nas do typowych przedstawicieli roślinożerców, owocożerców i mięsożerców, że mamy o wiele więcej wspólnego z pierwszymi dwoma, co później posłużyło do wyciągnięcia takich wniosków, że taka dieta może dostarczać nam wszystkich niezbędnych aminokwasów po to aby sprawdzać się w sporcie zawodowo i nie potrzebujemy do tego białka.

Teraz pytanie. Czy jestem w stanie to jakoś udowodnić? Obawiam się, że co nie napiszę, lub co nie pokażę, to będę mało wiarygodny. Podałem przykład Carla Lewisa to oczywiście mogą się pojawić wątpliwości, że gość kłamie, albo że jechał na koksie, dupa nie przykład. Pokażę zdjęcie jakiegoś pakera co zrobił masę na orzechach (dla przykładu) to wszyscy powiedzą, że kłamie, koksy itp. Więc jedyny wiarygodny dowód to będzie przekonanie się samemu czy to działa. Swój przykład opisałem mniej więcej. Jedyne co biorę po trenie od roku, ale ćwiczę z przerwami sporymi dosyć, to banany+marchew, zero białka i pisząc o tym, że wróciłem do formy to miałem na myśli, że wróciłem do tego co było kiedyś. Co to znaczy? Otóż miałem już 43 w bicu, tak skrótowo będę pisać, później robiłem HITT zdaje się, te aeroby o wysokiej intensywności, straciłem dużo mięcha, obwód do 38 spadł i odbudowałem wszystko to co straciłem na takiej diecie, a nawet zyskałem bo poprawiłem bary i na masie też troszkę przyszło. Jak dla mnie efekty nie najgorsze jak na znikome ilości białka które miałem. Pytanie tylko czy mi zależy na powiększaniu obwodów? No już nie bardzo, właściwie macham teraz od 3 tygodni po przerwie kilkumiesięcznej żeby mieć jakiś ruch, w lato dużo gram w piłę oraz prawie codziennie w kosza, więc jak się robi ciepło to nie "pakuje" że tak powiem. Na tę chwilę dla mnie jest idealna, bo na rękę by mi było żebym nie rósł, jedynie na wadze trochę stracić, ale jak w praktyce będzie to napiszę za pół roku o efektach. Od siebie mogę jedynie dodać dla tradycyjnych pakerów żeby może pomyśleli nad dodaniem owoców i warzyw (w postaci surówek np) surowych do ich diety. Może odczują coś na plus.

http://www.planete.pl/dokument-grubsi-nie-glupsi_30704
http://www.planete.pl/dokument-zdrow...sprzedaz_31094
http://pl.wikipedia.org/wiki/Linus_Pauling (polecam zapoznać się z badaniami tego Pana, jego wyniki są zdumiewające)

Salas 07-11-2010 10:02

Cytat:

-hero- pisze: (Post 722503)
BLA BLA BLA

skoncz pierdolic tylko odpowiedz na post Jakuba :>
KONKRETY :>

L0B0 07-11-2010 10:08

"Od siebie mogę jedynie dodać dla tradycyjnych pakerów żeby może pomyśleli nad dodaniem owoców i warzyw (w postaci surówek np) surowych do ich diety. Może odczują coś na plus."

Tyle z konkretow.

FurY 07-11-2010 10:40

Hero, warzywa i owoce są ważne, bardzo ważne w diece. Zwłąszcza przy zwiększonej podaży białka, ale pozyskiwanie większości energii z nich i jednoczesne bycie 'pakerem' nie schodzi się w jednym punkcie.

Dlaczego nikt nie je surowego mięsa? Pierwszy człowiek jadł surowe, zanim wynalezli ogień. A to, że my jemy najchętniej smażone czy pieczone to tylko i wyłącznie nasze widzimisię, nawyk, który ciężko zmienić po wielu latach jedzenia smażonego.

Spójrz na to z tej strony. Ludzie, gdy mają zmienić ryż biały na brązowy to już jest PROBLEM. To samo ze zmianą smażonego na choćby gotowane. Ale to nie świadczy o tym, że nie jesteśmy przystosowani do jedzenia mięsa :rolleyes:

Wszystkie dodatki/obróbka pokarmu to tylko nasze kulinarne wymagania względem smaku takowego, bo smażone z dodatkiem multum przypraw smakuje znacznie lepiej niż kura ugotowana w wodzie z kostką rosołową /choć rzeczywiście mniej strawne/

Xirios 07-11-2010 11:29

Cytat:

-hero- pisze: (Post 722503)
Nie bardzo wiem co chcesz mi udowodnić? Chyba nie to, że jesteśmy mięsożercami?

Nic nie chce udowodnić. Wszystkie fakty biologiczne przemawiają za tym, że człowiek był mięsożercą (anatomia) i przeszedł na odżywianie także produktami roślinnymi i chemikaliami.

Cytat:

Jesteśmy takimi mięsożercami że nikomu ślinka nie leci na widok surowego kurczaka
Niektórym leci: http://kobieta.interia.pl/zdrowie/di...a,1436206,1666

Byś niechybnie zmienił zdanie, gdyby nastąpiła jakaś klęska globalna i należałoby walczyć o przetrwanie. Gwarantuje, że w kilka miesięcy byśmy się znaleźli we wtórnej epoce jaskiniowej; zacząłby się szerzyć kanibalizm. Żywimy się tym, co dostarcza nam rynek, a on dostarcza nam wszystkiego, od mięsa po słodycze. Pokarmu więc nie brak i można wybierać. A dieta wegetariańska tak naprawdę pochodzi z biednych krajów, w którym ubogie rodziny nie mogły sobie pozwolić na spożywanie drogiego mięsa. Z czasem okazało się, że taka dieta jest zdrowa i zaczęła się rozpowszechniać po świecie.

Cytat:

Dużo świeżych owoców, warzyw, koniecznie surowych, ale nie zaszkodzi od czasu do czasu zjeść trochę mięsa, jajek, nabiału, ryb.
Paradoks polega na tym, że, mimo iż człowiek jest przystosowany do spożywania białka zwierzęcego, spożywanie mięsa skraca życie. Kto chce, można sobie porównać długość życia mięsożerców i roślinożerców - ci pierwsi żyją maksymalnie do 20 lat. To samo jest u ludzi - każdy sławny długowieczny człowiek to zwykle wegetarianin, spożywający dużo ryżu, kaszy, nasion. Tak samo paradoksem jest, że tlen stopniowo nas zabija, ale bez niego nie przeżyjemy. Owszem, dieta przez Ciebie podana jest zdrowa: powinno się spożywać dużo świeżych, surowych warzyw i owoców (każda obróbka cieplna wyjaławia pokarm ze składników odżywczych i witamin), oraz ryb.

Cytat:

Poza tym ciężko mi się utożsamić z krową, koniem czy królikiem, jeśli już to mogę się utożsamić z małpą, a te raczej nie zajadają się mięskiem. Pozwól że posłużę się tym linkiem: http://www.fundacjazmienmyswiat.tarn...g-czlowiek.php
Ja zawsze utożsamiałam się z jaguarem, bo to piękne, zwinne i szybkie zwierzę. Za wyjątkiem jego diety. Zresztą jestem z pod znaku jaguara :)

Cytat:

Myślę, że trudno się z tym nie zgodzić. Stąd też prosty wniosek, że jesteśmy bardziej roślinożercami niż mięsożercami.
Każdy może mieć swoje wnioski i przekonania.

Cytat:

Możemy jeść mięso, ale mało jest osób które zajadają się mięsem surowym tak jak to robią mięsożercy.
Mięsożercy jedzą na surowo, bo nie umieją krzesać ognia. Zobacz na psy i koty - uwielbiają grilla, foliowane szynki, kabanosy czy gotowanego, ciepłego kurczaka. Jakby psu podstawić dziczyznę i zmodyfikowane, smaczniejsze mięso z hipermarketu, weźmie to drugie.

Cytat:

Ciekawą dietę mają eskimosi, generalnie nie mają wyboru i żywią się samym mięsem, czasem jagodami, ale zaznaczyć należy to że zjadają w całości to co upolują, łącznie z flakami, bardzo często na surowo, ale generalnie są troszkę innymi ludźmi niż my pod kilkoma względami.
Jakimi względami?
Żyją w surowym klimacie, na nieucywilizowanych terenach, i czerpią z tego, co daje im natura.

Cytat:

Wracając do ich diety to niektórzy zachodzili w głowę skąd oni brali wit. c, skoro jedli samo mięso.
Kwas askorbinowy występuje także w mięsie, ale małych ilościach. Nieco więcej jest go w mleku.

Cytat:

Całkiem możliwe, że odżywiali się wtedy lepiej niż współcześnie człowiek, znaczy zdrowiej, generalnie nie mieli dostępu wtedy do mocno przetworzonej żywności pozbawionej wartości odżywczych jak łatwo zauważyć.
Zdrowiej tak, ale nie lepiej. Dzisiaj mamy przetworzoną, bogatą w składniki mineralne i witaminy żywność, tyle że ludzie nie potrafią z tego korzystać i popadają w choroby żywieniowe, najczęściej nadwagę.


Cytat:

Teraz pytanie. Czy jestem w stanie to jakoś udowodnić? Obawiam się, że co nie napiszę, lub co nie pokażę, to będę mało wiarygodny. Podałem przykład Carla Lewisa to oczywiście mogą się pojawić wątpliwości, że gość kłamie, albo że jechał na koksie, dupa nie przykład. Pokażę zdjęcie jakiegoś pakera co zrobił masę na orzechach (dla przykładu) to wszyscy powiedzą, że kłamie, koksy itp. Więc jedyny wiarygodny dowód to będzie przekonanie się samemu czy to działa. Swój przykład opisałem mniej więcej. Jedyne co biorę po trenie od roku, ale ćwiczę z przerwami sporymi dosyć, to banany+marchew, zero białka i pisząc o tym, że wróciłem do formy to miałem na myśli, że wróciłem do tego co było kiedyś.
Moja dieta z kolei, to praktycznie zero tłuszczów. Pokarm roślinny i czasem słodycze (Nutella rox :D). Czyli świństwa, gdy oglądam głupoty, jak to Kevin powiedział ;) Z napojów tylko mleczko sojowe, kefiry, jogurty naturalne, soki jednodniowe, rzadziej z kartonów, i woda. Jako że jestem kobietą, nie zależy mi na przyroście masy, ale zachowaniu sexi sylwetki ;) Dzięki takiej diecie mam nieograniczoną ilość energii, że mogłabym nawet biec przez cały dzień, świetne samopoczucie i wcale nie choruję. Także od kilkunastu lat utrzymuję tę samą wagę. Dlatego jestem przekonana do diety wegetariańskiej. Fakt, na niej się nie będzie pakerem, ale daje efekty przy zwiększaniu wydajności organizmu, poprawia wygląd i wpływa na zmniejszenie agresji.

FurY 07-11-2010 11:57

Co do tego, że mięso skraca życie - ok. Ale polecam spojrzeć jeszcze na to w ten sposób, że opychając się sałatą nie nafaszerujemy się taką ilością kcal jak po zjedzeniu dobrej porcji mięsa z ryżem z dodatkiem tłuszczu. Używając mięsa, spożycie 1000kcal w jednym posiłku to pestka. A im więcej energii, szybszy metabolizm, praca wszystkich układów - tym szybciej się one 'wykończą' ;-)

Można tu nawiązać do pięknego tematu o alkoholu i papierosach. 'Nie pal i nie pij, będziesz żył długo!' Tylko z mojego punktu widzenia - po kiego mam żyć 100 lat jak jakiś asceta, odmawiając sobie tego co LUBIĘ, jak mogę żyć 60 na pełnych obrotach :)

Oczywiście - nie nakłaniam. Chodzi tylko o to, co kto lubi.

L0B0 07-11-2010 12:06

Cytat:

Xirios pisze: (Post 722516)
Moja dieta z kolei, to praktycznie zero tłuszczów.

BŁĄD moja droga.
Zapraszam do lektury:

http://www.sfd.pl/Rola_t%C5%82uszczy...o-t185012.html
http://www.sfd.pl/T%C5%82uszcze__Kom...a-t464716.html

mienczaq 07-11-2010 13:02

Cytat:

Xirios pisze: (Post 722516)
Moja dieta z kolei, to praktycznie zero tłuszczów. Jako że jestem kobietą, nie zależy mi na przyroście masy, ale zachowaniu sexi sylwetki ;)

http://img443.imageshack.us/img443/4716/masaar.jpg


:D:D:D

Salas 07-11-2010 13:05

Cytat:

mienczaq pisze: (Post 722519)

mienczaq a jak z Toba ? :>
wzrost, waga, bf na oko %) ?

Xirios 07-11-2010 13:07

To który facet wtedy na mnie spojrzy? ;p

http://www.obmawiamy.pl/wp-content/u...lturystka_.gif

Cytat:

L0B0 pisze: (Post 722518)

Wiem. Jeśli dożyję, to sobie kiedyś najwyżej strzelę samobója :p
Nie da się jednak jeść zupełnie beztłuszczowo - są one w słodyczach, bardziej kalorycznych owocach, margarynie, nawet śladowe ilości w sokach.

avik 07-11-2010 13:32

zalinkowalem kilku znajomym z sfd tego posta, maja niezly ubaw i czekaja na wiecej :D

Salas 07-11-2010 14:27

Cytat:

avik pisze: (Post 722523)
zalinkowalem kilku znajomym z sfd tego posta, maja niezly ubaw i czekaja na wiecej :D

z czego taki ubaw ?
koles jest nieogarniety palnał z tym bf 3% ale reszty nie rozumiem ? :<

avik 07-11-2010 15:00

Cytat:

Salas pisze: (Post 722525)
z czego taki ubaw ?

z tego tematu i rozkminek ludzi :)

mienczaq 07-11-2010 15:02

Cytat:

Salas pisze: (Post 722520)
mienczaq a jak z Toba ? :>
wzrost, waga, bf na oko %) ?

182cm 80kg :p

Kyo 07-11-2010 16:50

Sorry Xirios, ale to ze utrzymujesz wage to moze byc calkiem dobrze Twoj metabolizm a nie dzialanie tej "cudownej" diety. Moja dziewczyna od zawsze je duzo, ba, nieraz potrafi zjesc wiecej ode mnie - jej waga to 57kg przy wzroscie 180cm :D I takie proporcje utrzymuje od zawsze, a niczego sobie nie odmawia - tabliczka czekolady dziennie to dla niej nic, oczywiscie jako dodatek do pelnych posilkow :D

Xirios 07-11-2010 17:44

To prawie jak ja - u mnie jest średnio 55 przy 180 cm. A co do odmawiania, potrafię czasem dziennie zjeść słoik czekolady - 500-700 dag. Czyli równowartość 7 tabliczek czekolady i też kompletnie nic ;p (zawsze mnie śmieszą dziewczyny, które wezmą 4 kostki czekolady, a 5 już nie, bo przytyją :D). Tyle że ja bardzo dużo sportu uprawiam, zwłaszcza rano, jak nie mam pracy. W podstawówce natomiast ważyłam więcej - do 63 kg. A ruchu było tyle co na wfie, sksie i basenie. Od kiedy zaczęłam uprawiać sport amatorsko, intensywnie, spadła mi masa i się taka cały czas utrzymuje (nie liczę odchyłów spowodowanych odwodnieniem, brakiem łaknienia i wymiotami w czasie tych kobiecych dni, bo potem masy przybywa i się wszystko normuje). Metabolizm także się poprawił - przyśpieszył.

Kyo 07-11-2010 18:25

Aj ti ti :D Moja niestety nie moze obecnie uprawiac sportu ze wzgledu na nie do konca zdiagnozowane problemy zdrowotne, poza tym jest na medycynie i kuje cale dnie ;) Swoja droga wymioty podczas okresu, widze ze ciezko go mozna przechodzic (a moze to przez ta diete?) :P

Salas, jakub, lobo - no przeciez macie konkrety, hero pojadl bananow, przegryzl marchewka i poszlo 5cm w bicu przez rok na sucho cwiczac nieregularnie i rekreacyjnie, 2 izi :D

/ram
Chyba Ci na glowe :D

ram^ 07-11-2010 18:26

Cytat:

Kyo pisze: (Post 722538)
nie moze obecnie uprawiac sportu ze wzgledu na nie do konca zdiagnozowane problemy zdrowotne

Ty..to moze House pomoze :D

Salas 07-11-2010 18:40

Bic tak wolno rosnie, ze to jest nieporozumienie %) zaczne wpierdalac marchewki :DDDDDDD bo bananki to tam jem :D
House ma przerwe :( czekam na nowy odc <3
ps. TEMAT ZYJE ! haha :D
ps2. to moja dupaka to parowa xD przy 175cm 53kg xD chude laski ftw <3

Xirios 07-11-2010 19:45

Cytat:

Kyo pisze: (Post 722538)
Swoja droga wymioty podczas okresu, widze ze ciezko go mozna przechodzic (a moze to przez ta diete?) :P

Faceci nie cierpią tych tematów, ponadto to forum o ut, ale skoro już poruszyłeś ;p

< babskie sprawy mode on >
To nie przez dietę, mam tak od samego początku. Z 2 cykle w miarę znośne, że tylko jest ból i osłabienie, ale zdarza się często tak, że wymiotuję po kilka razy dziennie od silnych skurczów (ból taki, że chce się chodzić po ścianach), jest porządna biegunka, czasem utrata przytomności, kompletnie nie kojarzę, co się dzieje wokół i do mnie mówi, a po tym wszystkim spada mi temperatura i mam dreszcze, że zasypiam na kilka godzin. Grypa przy tym to jest pikuś. Czasem taki hardkor co miesiąc. Wiele kobiet tak po prostu ma, można złagodzić to środkami przeciwbólowymi, ziołami czy hormonami (ostatniego nie polecam, bo zawsze są fatalne następstwa), ale się nie eliminuje. Ponoć przechodzi po urodzeniu dziecka i jak zaczyna się uprawiać seks, ale nie zawsze. Przeglądałam na forach i naprawdę ogrom całkiem zdrowych kobiet tak ma. Jak widać, nie łatwo jest być kobietą :) < babskie sprawy mode on >


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 12:02.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.