unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   Hydepark (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=225)
-   -   ćwiczenia (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=39463)

Rabit 08-06-2011 13:41

Karnityna przeciez nei jest zadnym sterydem czy cos takiego. Z tego co pamietam , to jest jej mnóstwo w miesniach, jest syntetyzowana i dostarczana do organizmu wraz z pokarmem. Hmmm bodajże bierze udział w transporcie kwasów tłuszczowych( tych o dlyzszych łancuchach) do mitochondriów, z ktorych pozyskiwana jest energia, takze jak ktos ćwiczy to jak najbardziej l-karnityna jest polecana.

puszek 08-06-2011 13:47

http://www.sfd.pl/Jak_szkutecznie_i_..._-t681819.html

Kyo 08-06-2011 13:53

Krzesi, bez obrazy, ale czego ma to dowodzic? Na sfd sa czesto takie glupoty, ze glowa mala, a porady daja "znafcy" z parumiesiecznym stazem bo mysla, ze jak przeczytali 10 wskazowek zywieniowych to posiedli wiedze bez mala profesjonalna :o
Choc zgadzam sie, ze nie potrzeba zadnych l karnityn zeby schudnac i lepiej pieniadze zainwestowac w porzadne witaminy, mineraly i o3, jako dodatek do dobrze ulozonej diety i przemyslanego treningu. Do tego kawa, zielona herbatka, ostre przyprawy, nie ma lipy :D

Rabit 08-06-2011 14:20

No raczej , nie ma w tym zadnej tajemnicy , ze tylko aeroby + w miare ogar zbilansowana dieta i kilogramy same sie gubia.

vred 08-06-2011 14:21

Boże ! Gdzie ta pizza do chu*a !! :D:D:D

puszek 08-06-2011 14:46

Wkleilem po to zeby pokazac ze to nie jest wyimaginowane tylko i wylacznie przeze mnie, ale ze takie zdanie podziela wiecej ludzi, miedzy innymi przedmowcy wyzej :D No procz pizzermana ofc ;d

Rabit 08-06-2011 14:47

Cytat:

vred pisze: (Post 738024)
Boże ! Gdzie ta pizza do chu*a !! :D:D:D

HAHAHA , wyjzyj przez okno! Stoje pod blokiem i mam zamiar ci ją przejąć ;D

mienczaq 08-06-2011 17:11

Cytat:

hajperil pisze: (Post 731704)
http://images35.fotosik.pl/218/31f68574cc23f4b2.jpg
http://images50.fotosik.pl/383/979fe4245159c452.jpg
http://images38.fotosik.pl/377/f014d954573877ae.jpg

fajny temat. hprl pozdrawia fanów i pokazuje swoją formę :P

mc 190kg x 3
siad 150 x 5

jest tu ktos wiekszy? :D

:p w chuj nieestetycznie, świniak taki.

lo3o 08-06-2011 18:53

oj tam oj tam slipy pierwsza klasa reszta się nie liczy !


http://img354.imageshack.us/img354/8...ggerwitoc6.jpg

Kyo 08-06-2011 19:41

Dobra, ale hprl akurat uprawia 3boj silowy i nie trzeba byc geniuszem zeby sie tego domyslec patrzac na fotki i wyniki silowe. Wiec estetyka bynajmniej nie jest jego priorytetem, a gaci oceniac nie bede :D

L0B0 08-06-2011 20:10

Kyo te ciezary co on podnosi to nie jest jakis super wyczyn :P Tym bardziej, ze kuje dupke :P

Kyo 08-06-2011 20:18

Z tego co wiem to wazy ~70kg bo jest niewysoki, wiec napierdalanie 200kg MC jest dla mnie w tej sytuacji wyczynem, klucie dupy to jego sprawa.

batman 08-06-2011 23:59

Jakie 70, Kyo...

FurY 09-06-2011 12:22

Karnityna to mit, który był już wieloma naukowymi badaniami obalony, jesli ktoś nie wierzy w pseudoznawcuf ;p w dzisiejszych czasach to l-karnityne polecają ludzie, którzy nie są w temacie, albo promują produkty firmy, dla której pracują. A sfd to forum, ktore ma blisko 400 000 użytkowników, więc nie dziwne, że więcej tam debili niż ludzi myślących, zwłaszcza w tematach 'chce schudnonć pomurzcie!' :DDD

Jednakże udzielają się tam również ludzie, którzy ze sportem siłowym i żywieniem w nim mają doczynienia od ponad 20 lat np mistrz polski w TS i mistrz polski juniorow w PL więc generalizować tez nie mozna :)

necro 18-06-2011 14:09

Panowie, nie ma tutaj tematu o zdrowiu, a nie chce zakładać nowego.

Szybka piłka - sporo się już naczytałem o tym dziadostwie, ale chciałbym również przeczytać wasze opinie.

Otóż 2 tygodnie temu dość mocno skręciłem sobie kostkę, skręciłem robiąc krok o stopień niżej i całym ciężarem opadłem na nią. Stopą poruszać mogłem - nawet tak bardzo nie bolało, opuchlizna... no wyszła dość spora a po 2 dniach pokazał się krwiak. Gdzieś przeczytałem, że tak właśnie wygląda zerwanie torebki stawowej, jednakże znowu czytałem, że jak się zerwie torebkę stawową, to nie można w ogóle poruszać stawem, a ja tego dnia przeszedłem po urazie jeszcze 5-6 km, a potem jeszcze wracałem samochodem do domu. Na następny dzień z oporami bo z oporami, ale chodziłem, przez kolejny tydzień praktycznie tylko siedziałem i smarowałem się maściami.

Czy to jest groźne? Czy trzeba iść do lekarza? czy okłady, smarowanie arcalenem i opaski usztywniające wystarczą? Niby czuje że mi się to goi, ale opuchlizna dalej trzyma, może nie taka jak na początku, ale bolą mnie chyba wszystkie ścięgna i nie mogę wygiąć kostki - nawet na siłę.

Do lekarzy chodzę tylko w ostateczności, więc wolałbym poznać wasze domowe sposoby i uniknąć kontaktu z lekarzem.
Kurna jutro chce jechać na szlak :/ Myślałem że w 2 tyg to się pogoi i nie będzie już tak bolało. Tę kostkę skręcałem kilkukrotnie w życiu, ale chyba pierwszy raz tak mocno.
Cytat:

L0B0 pisze: (Post 738682)
Na forum gry niestety nie znajdziesz specjalistow, udaj sie do lekarza - dobrze radzi wujek lobo.

Bardziej chodzi mi też o wasze doświadczenie w tym zakresie. Ja nie specjalnie lubię łazić po lekarzach i jeśli jest choćby cień nadziei na samodzielne wyleczenie, to z tego korzystam. Poza tym on mi wpakuje nogę w gips a ja tego nie chce :P (tak pisze przynajmniej większość osób które udały się do lekarza ze skręceniem)

L0B0 18-06-2011 14:16

Na forum gry niestety nie znajdziesz specjalistow, udaj sie do lekarza i nie grymas - dobrze radzi wujek lobo.

Mialem pare dni temu taki przypadek, ze znajomi sie po pijaku pobili. Jeden mial napuchniety nos, drugiego bolalo oko i nie mogl otworzyc. No to wiesz dla 1-ego nn to pare dni i sie wyleczy. Natomiast drugi myslalem ze ma limo i doradzilem zeby tez wypoczywal. Ale na wszelki wypadek pojechali do szpitala. 1 mial obity nochal, natomiast drugi mial wstrzas siatkowki oka. Musial zostac na 3 dni w szpitalu i przyjmowac jakis tam suplement pod kontrola lekarzy. Aktualnie nie moze przez 20 dni wykonywac wysilku fizycznego, tylko siedziec na dupie zeby wszystko wrocilo do normy.
Po co CI to wszystko opowiadam?
Idz do lekarza i nie pierdol, a wiadomo co tam moglo Ci sie stac ?

Kamil_PL 18-06-2011 14:19

Necro, z nogą nie ma żartów, bo trzyma ciężar całego ciała, na Twoim miejscu bym poszedł do lekarza jak najszybciej. Zrobią CI prześwietlenie i będziesz wiedział. A na opuchliznę to rivanol mi zawsze pomagał - rozpuszcza się tabsa i nasączasz roztworem jakiś materiał i owijasz.

Salas 18-06-2011 14:26

na skrecenie w polsce wpieprzaja w gips bo maja nasrane :D raczej na krótko bo gdzies tydzien, maksymalnie dwa xD w kazdym badz razie nie jest to potrzebne, wystarczy jakas orteza i nie nadwyrezac nogi, chodz o kulach albo najlepiej w ogole i spokojnie sie zagoi.
Opuchlizna / krwiak moze nie chce zejsc bo ciagle meczysz noge, okladaj altacetem i daj nodze odpoczac, jak Ci nie zejdzie to juz powinienes cisnac do lekarza.
Sory za brak polskich ;p

necro 18-06-2011 14:35

Nie spoko, krwiak zszedł po 3-4 dniach ciągłego opatrunku. Generalnie czuje że mi się tam goi, ale wciąż "wewnątrz" mam taki punkt, w którym mnie dość mocno boli i czuje że mam lekko skurczone ścięgno - to boczne co schodzi od łydki, no i ta opuchlizna, dlatego mnie to zastanawia, może to akurat normalne? Nie wiem, nie znam się na tym kompletnie, dlatego pytam, a nie znalazłem specjalnie konkretnych info o tym, poza jedną, która mnie dość zmartwiła i pchnęła do napisania posta tutaj :) Od 2 tygodni w ogóle się nie nadwerężam. A miałem ją już skręconą, raz chyba nawet bardzo (ale nie pamiętam dokładnie jak to było, zakładam że skoro wyleczyłem to nie było źle) i zawsze dawałem radę bez lekarzy.

Hmm może faktycznie wybiorę się do lekarza?

Zobaczymy co będzie w poniedziałek.
dzięki w każdym razie

FurY 18-06-2011 15:05

Do lekarza pierwszego kontaktu immidiately. Da skierowanie na prześwietlenie, bo na dobrą sprawę nie wiesz co tam masz.

Ja mam akuratnie złamaną kostkę, ale w moim przypadku decyzja czy jechać do szpitala czy nie była natychmiastowa, bo nie mogłem ruszyć stopą, napuchła ok 2krotnie i ból był dość nieznośny.

ram^ 18-06-2011 15:16

poradnia unreal.pl :D ten upal chyba u was za duzy :DDD

/swoja droga..kiedys czytalem, ze ktos przez forum zdiagnozowal raka (zlosliwego z przerzutami) prawdziwy talent :> :DDDD

megoza 18-06-2011 15:17

Szkoda, że wcześniej nie zauważyłem. Do "wyciągania" wszelkiego rodzaju opuchlizn najlepszy jest okład z... jajka, a dokładniej białka. Wyciąga wszystko. Skuteczniejszy niż wszystko inne co istnieje. No i się robi taki minigips jak przyschnie co też pomaga bo czasowo delikatnie usztywnia.

PS Kamil_PL : lekarzy odradzam, jeśli nie ma złamania, bo w większości szpitali lekarze - czy jest potrzeba czy jej nie ma - wszystko od razu w gips pakują jak leci, nawet przy najzwyklejszym zwichnięciu. Także imo bardzo zła rada :D

Pozdrawiam :p

necro 18-06-2011 16:09

Ja robiłem okłady z liści kapusty - też świetnie wyciąga :)

Ogólnie chodzę bez problemu, nawet skaczę - jedynie przy wyginaniu mnie boli i wygląda jakby 2 ścięgna były wciąż opuchnięte.

Xirios 18-06-2011 16:46

Okłady z pajęczyny zmieszanej ze śliną są dobre ;]

A najlepiej idź do lekarza, by Ci przepisał coś porządnego. I nie forsuj tej nogi (prawidłowo, że siedziałeś i stosowałeś maści, dobrze też owinąć to elastycznym bandażem, który wyciąga ból). Bo skoro się pytasz na forum, znaczy że nie za bardzo wiesz, jak się obchodzić z takimi sprawami. Lepiej więc poradzić się prawdziwego specjalisty niż ekspertów z sieci.

Na krwiaki zawsze stosuję upuszczanie krwi, może brutalna to metoda, ale gojenie jest szybsze niż przy długotrwałych okładach, kąpielach i maściach. Jednak jak się nie wie, jak do tego zabrać, lepiej pozostać przy maściach i okładach, które raczej nie mają prawa zaszkodzić.

Cytat:

FurY pisze: (Post 738700)
No i takie jest podejście polaków zawsze - lekarze są be, sam lepiej wiem, a później jak problem się pogorszy to na zbity pysk do lekarza, a lekarz na to 'sory synek, zasrałeś sprawę, teraz już jest kapa' %)

Może ten opór niektórych przed lekarzami to kwestia niezawodności naszej służby zdrowia. Czyli cała ta biurokracja, kolejki, czekanie, skierowanie, ubezpieczenie. A na prywatnego lekarza nie zawsze są pieniądze, chociaż tam od razu ma się wszystko od ręki. Dobrze jest więc zawsze mieć odłożone pieniądze na tego typu wypadki, co wyżej. Na zdrowiu oszczędzać nie wolno.

FurY 18-06-2011 16:54

No i takie jest podejście polaków zawsze - lekarze są be, sam lepiej wiem, a później jak problem się pogorszy to na zbity pysk do lekarza, a lekarz na to 'sory synek, zasrałeś sprawę, teraz już jest kapa' %)

necro 18-06-2011 18:11

Cytat:

Xirios pisze: (Post 738699)
Bo skoro się pytasz na forum, znaczy że nie za bardzo wiesz, jak się obchodzić z takimi sprawami. Lepiej więc poradzić się prawdziwego specjalisty niż ekspertów z sieci.

No jestem w tych sprawach zieloniutki, a na forum.unreal.pl przecież sami specjaliści :D :D dobrze poznać doświadczenia innych, bo przecież doświadczenie>wiedza imho ;p - dobra starczy :) Przejdę się w poniedziałek do lekarza jakby co :)

C!R!C 18-06-2011 19:17

Cytat:

necro pisze: (Post 738680)
Panowie, nie ma tutaj tematu o zdrowiu, a nie chce zakładać nowego.

Szybka piłka - sporo się już naczytałem o tym dziadostwie, ale chciałbym również przeczytać wasze opinie.

Otóż 2 tygodnie temu dość mocno skręciłem sobie kostkę, skręciłem robiąc krok o stopień niżej i całym ciężarem opadłem na nią. Stopą poruszać mogłem - nawet tak bardzo nie bolało, opuchlizna... no wyszła dość spora a po 2 dniach pokazał się krwiak. Gdzieś przeczytałem, że tak właśnie wygląda zerwanie torebki stawowej, jednakże znowu czytałem, że jak się zerwie torebkę stawową, to nie można w ogóle poruszać stawem, a ja tego dnia przeszedłem po urazie jeszcze 5-6 km, a potem jeszcze wracałem samochodem do domu. Na następny dzień z oporami bo z oporami, ale chodziłem, przez kolejny tydzień praktycznie tylko siedziałem i smarowałem się maściami.

Czy to jest groźne? Czy trzeba iść do lekarza? czy okłady, smarowanie arcalenem i opaski usztywniające wystarczą? Niby czuje że mi się to goi, ale opuchlizna dalej trzyma, może nie taka jak na początku, ale bolą mnie chyba wszystkie ścięgna i nie mogę wygiąć kostki - nawet na siłę.

Do lekarzy chodzę tylko w ostateczności, więc wolałbym poznać wasze domowe sposoby i uniknąć kontaktu z lekarzem.
Kurna jutro chce jechać na szlak :/ Myślałem że w 2 tyg to się pogoi i nie będzie już tak bolało. Tę kostkę skręcałem kilkukrotnie w życiu, ale chyba pierwszy raz tak mocno.

Bardziej chodzi mi też o wasze doświadczenie w tym zakresie. Ja nie specjalnie lubię łazić po lekarzach i jeśli jest choćby cień nadziei na samodzielne wyleczenie, to z tego korzystam. Poza tym on mi wpakuje nogę w gips a ja tego nie chce :P (tak pisze przynajmniej większość osób które udały się do lekarza ze skręceniem)

Miałem skręcone obie nogi wiele razy - właśnie staw skokowy. Grałem sporo w kosza zwłaszcza w liceum. Jedną nogę to tak mocno skręciłem, że aż mi się wewnętrzna kostka odłamała ;-)
Anyway... Po skręceniu stawu skokowego noga puchnie - rozlewa się płyn znajdujący się w stawie. Nic innego lekarz chirurg/ortopeda ci nie zaleci jak noga w gips przez 2 tygodnie. Zwłaszcza, jeśli jest to pierwsze (tak duże) skrcęnie. Staw musi być unieruchomiony, żeby wszystko ładnie się wygoiło. Innego sposobu nie znam. Zawsze gips + 2 tygodnie. No chyba że połączone ze złamaniem to 3 tygodnie. Sorry za bezduszność, po prostu dla mnie to oczywiste.

Xirios 18-06-2011 19:30

No nie bardzo. Na zwichnięcia/złamiania usztywnia się kończynę gipsem, po wcześniejszej repozycji. Necro pisał, że po urazie ruszał stopą, mógł chodzić, co wskazuje ewidentnie, że nie był to uraz/przesunięcie kości (przy takim urazie jest ból że masakra i nie można kończyną ruszyć). Nie jest też prawdą do końca, że po skręceniu stawu skokowego rozlewa się płyn znajdujący się w stawie - to tylko jeden ze skutków. A skutków jest bardzo wiele.

http://medycynasportowa.magicsport.p...skokowego.html

Cytat:

//xiri, przeciez kolega napisał wyraźnie, że przy skręceniu zaleca się gips, więc ocb?
Nie. Kolega napisał, że musi być gips. Zacytuje nawet:

Cytat:

Nic innego lekarz chirurg/ortopeda ci nie zaleci jak noga w gips przez 2 tygodnie. Zwłaszcza, jeśli jest to pierwsze (tak duże) skrcęnie. Staw musi być unieruchomiony, żeby wszystko ładnie się wygoiło. Innego sposobu nie znam.
Ja często miałam skręcone kostki i nigdy gipsu nie nosiłam. Lekarz kazał się po prostu oszczędzać tę rękę czy nogę, owinąć elastycznym opatrunkiem i stosować maści/okłady. Gips miałam wyłącznie przy złamaniach (za wyjątkiem złamanych żeber, które same się zrosły bez niczego).

Nie ma jednak o czym dyskutować. Wybierz się do lekarza, może trzeba będzie zrobić prześwietlenie. Może się też okazać, że niby wszystko przestało boleć i jest ok, ale wewnątrz się coś dzieje, co da o sobie znać za pewien czas.

Cytat:

Oczywiście nie twierdzę, że jak kogoś zacznie drapać w gardle, ma na zbity pysk lecieć do lekarza po antybiotyk. Nie bądźmy hipochondrykami, ale ja bym nie bagatelizował urazu tak delikatnego stawu, jakim jest skokowy.
Są niestety tacy ludzie. Lekki ból głowy czy gardła i już sięgają po leki. Nic dziwnego, że po paru latach żadne leki nie są im już w stanie pomóc, bo organizm na nie nie reaguje.

FurY 18-06-2011 19:30

Xiri, ja nie mowie, ze służba zdrowia jest dobra i w ogóle cacy, ale jak się nie wie, to kogo spytasz? Sąsiada?

Prawda jest taka, że czasem bez lekarza się nie obejdzie - chyba, że ktoś jest rambo.

Mój kumpel ostatnio też sobie zrobił 'coś' z kostką. Wrócił normalnie do domu, kulawy, bo kulawy, ale wrócił, ale jak poszedł do lekarza to się okazało, że ma ukruszony kawałek kości, czy jakoś tak.

Problem polega na tym, że ludzie mają skłonność do olewania lekarza aż do ostatniego momentu - gdy leczenie objawowe już gówno daje, a wtedy niestety, niejednokrotnie dany uraz/choroba/w/e jest na tyle zaawansowany, że potrzeba sięgnąć do bardziej drastycznych środków i koniec końców wychodzimy na minus.

Oczywiście nie twierdzę, że jak kogoś zacznie drapać w gardle, ma na zbity pysk lecieć do lekarza po antybiotyk. Nie bądźmy hipochondrykami, ale ja bym nie bagatelizował urazu tak delikatnego stawu, jakim jest skokowy.

//xiri, przeciez kolega napisał wyraźnie, że przy skręceniu zaleca się gips, więc ocb?

anyway, uraz kości wcale nie musi być tak poważny, aby uniemożliwić jakikolwiek ruch. Jak już wyżej napisałem przykład mojego kumpla - miał odprysk, ukruszenie, czy jak to inaczej nazwać przyśrodkowej kostki, a chodzić jako tako może

C!R!C 18-06-2011 19:48

Cytat:

Xirios pisze: (Post 738710)
No nie bardzo. Na zwichnięcia/złamiania usztywnia się kończynę gipsem, po wcześniejszej repozycji. Necro pisał, że po urazie ruszał stopą, mógł chodzić, co wskazuje ewidentnie, że nie był to uraz/przesunięcie kości (przy takim urazie jest ból że masakra i nie można kończyną ruszyć). Nie jest też prawdą do końca, że po skręceniu stawu skokowego rozlewa się płyn znajdujący się w stawie - to tylko jeden ze skutków. A skutków jest bardzo wiele.

http://medycynasportowa.magicsport.p...skokowego.html

bzdury piszesz moja droga ;-)
Teksty w stylu "mogę chodzić więc to nie skręcenie" lub "mogę stanąć na tej nodze więc to nie złamanie" to kompletne nieporozumienie. Złamanie i skręcenia są tak różne, że nie sposób tego określić bez wykonania zdjęć rentgenowskich. Zwłaszcza po to, aby wykluczyć złamanie. Ból jest zawsze i czy poruszysz czy nie naprawdę wtedy nie ma to znaczenia. W moim przypadku: wielokrotnie mogłem dokuśtykać do domu czy samochodu, zanim znalazłem się w szpitalu tj. i przy złamaniu i przy skręceniu.
I ostatnie: skoro noga spuchła tzn że rozlał się płyn z torebki stawowej. Mylę się Pani doktor? ;-)

Ponury 18-06-2011 19:50

Osobiscie skrecilem mase razy kostke (swietnie przygotowana murawa ;] ) i moim zdaniem rada jest jedna - lekarz.
Tak jak ktos pisal, przeswietlenie to mus, nigdy nie wiadomo czy nie masz pekniecia srodstopia na przyklad. Na gips nie musisz sie zgadzac, masz prawo odmowy, chociaz osobiscie bym radzil, chyba ze masz mozliwosc kupienia sobie szyny usztywniajacej.
Z doswiadczenia (wlasnego) wiem, ze bez gipsu czlowiek zawsze probuje rozne rzeczy robic i przez to goi sie dwa razy dluzej ;]

//aha jeszcze cos, zle wyleczony uraz kostki czesto i gesto sie odnawia, tez przetestowane na sobie ;/

megoza 18-06-2011 19:53

Większość lekarzy niezależnie od tego w jakim stanie jest noga pakuje ją profilaktycznie w gips. Jak zaczynasz okładać, możesz chodzić, to nie widzę problemu w domowym leczeniu - chyba, że są problemy z chodzeniem a to inna bajka. Wiadomo, że jak leczenie domowe nie skutkuje warto wybrać się do lekarza, ale takie 'latanie' od razu to dla mnie śmiechowina, moja laska też tak ma, tu ją szczyknie, tam zaboli i już u lekarza.

Takie społeczeństwo dzisiejszych czasów. I też nogę zwichnąłem parę ładnych razy, raz poszedłem do lekarza od razu był gips bez prześwietlenia, który sam ściągałem po paru dniach. Nie, dziękuję :)

C!R!C 18-06-2011 19:59

Cytat:

Ponury pisze: (Post 738713)
Osobiscie skrecilem mase razy kostke (swietnie przygotowana murawa ;] ) i moim zdaniem rada jest jedna - lekarz.
Tak jak ktos pisal, przeswietlenie to mus, nigdy nie wiadomo czy nie masz pekniecia srodstopia na przyklad. Na gips nie musisz sie zgadzac, masz prawo odmowy, chociaz osobiscie bym radzil, chyba ze masz mozliwosc kupienia sobie szyny usztywniajacej.
Z doswiadczenia (wlasnego) wiem, ze bez gipsu czlowiek zawsze probuje rozne rzeczy robic i przez to goi sie dwa razy dluzej ;]

//aha jeszcze cos, zle wyleczony uraz kostki czesto i gesto sie odnawia, tez przetestowane na sobie ;/

Pierwszy raz się z Tobą zgadzam w 100% ;-)
Gips to usztywnienie - można sobie je zrealizować inaczej ale to może prowadzić do zbyt wczesnej próby chodzenia. Jednak najprzykrzejsze w gipsie to brak możliwości podrapania nogi gdy swędzi ;-)

Xirios 18-06-2011 20:09

Dokładnie Sew.

Cytat:

C!R!C pisze: (Post 738712)
bzdury piszesz moja droga ;-)
Teksty w stylu "mogę chodzić więc to nie skręcenie" lub "mogę stanąć na tej nodze więc to nie złamanie" to kompletne nieporozumienie. Złamanie i skręcenia są tak różne, że nie sposób tego określić bez wykonania zdjęć rentgenowskich. Zwłaszcza po to, aby wykluczyć złamanie. Ból jest zawsze i czy poruszysz czy nie naprawdę wtedy nie ma to znaczenia. W moim przypadku: wielokrotnie mogłem dokuśtykać do domu czy samochodu, zanim znalazłem się w szpitalu tj. i przy złamaniu i przy skręceniu.
I ostatnie: skoro noga spuchła tzn że rozlał się płyn z torebki stawowej. Mylę się Pani doktor? ;-)

Wybacz, ale sam bzdury piszesz. Nie spieraj się z antropologiem, który miał anatomię ;) Przy skręceniu można chodzić, zacisnąć zęby. Złamanie jest to jednak znacznie poważniejszy uraz, bo chodzi o kość a nie torebkę stawową czy więzadło. Miałam raz złamanie nadgarstka (spadłam z konia na ostatnich zajęciach przedwakacyjnych, lipa była straszna bo cały lipiec jeździłam po Europie w gipsie. Ludzie się gapili jak z workiem wchodziłam do Atlantyku, Morza Śródziemnego czy na baseny ;p). Na rentgenie dosłownie nic nie było widać, bardziej to pod pęknięcie podchodziło. Ale ręka mi zwisała i ledwo mogłam ruszyć kciukiem. Gips był przez cały miesiąc. Wydawać by się mogło, że od takiej głupoty. Jeśli miałeś złamanie i z taką kończyną szedłeś do domu, to musisz być jakimś terminatorem (mniejsze odczucie bólu może być w przypadku dużej ilości alkoholu we krwi, bycia na środkach przeciwbólowych w chwili urazu, pod wpływem stresu [adrenalina sprawia, że mało lub wcale nie odczuwamy bólu] albo na mrozie. Nie znam okoliczności Twojego złamania, możliwe więc że miałeś do czynienia z którymś z wymienionych). Nie chodzi o sam ból, ale reakcję układu nerwowo-ruchowego na uszkodzenie ciała, czyli "paraliż" uszkodzonej kończyny.

Że noga spuchła, może być masa przyczyn. Trzeba zrobić prześwietlenie, jak sam napisałeś, sprawy nie bagatelizować. Jak chcesz o tym dalej rozmawiać, zapraszam na forumowe prw.

FurY 18-06-2011 20:40

Xirios, piszesz mądrym językiem, ale zdaje się, że Twoje słowa to teoria nie poparta żadną praktyką :rolleyes:

Każdą kość można złamać na mnóstwo sposobów i o różnym rodzaju nasilenia, więc twierdzenie, że przy skręceniu ruszać się moża, a przy złamaniu już nie jest generalizacją godną 16-latka, który poszedł do liceum i nagle odkrył, że jest panem świata.

Oczywiście, trudno się nie zgodzić z tym, że złamanie to poważniejszy uraz niż skręcenie, choć tak głęboko nie będę w to wchodzil bo po prostu wiedza mi nie pozwala, ale znam przypadki z autopsji, gdzie po skręceniu kostki gość za chińskiego boga nie mógł tej stopy nawet dotknąć oraz znam przypadki (znowu muszę się powtózyć) kolegi, który miał odprysk kostki (czyli kwalifikowane chyba jako złamanie), a jednak o własnycch siłach mógł dojść do domu nie skacząc na jednej nodze, więc Twoja teoria tu leży.

Nie neguję oczywiście tego, co pisałaś o paraliżu tak kontuzjowanej kończyny, bo sam tego doświadczyłem, ale jak widać nie dzieje się tak w każdym przypadku, i o ile ból mozna jakoś przezwyciężyć niż iść dalej, to jednak blokada wychodząca z układu nerwowego jest nie do obejścia w takiej sytuacji.

Nie wiem po jakich jesteś studiach, jaki masz stopień naukowy - nieistotne. Nawet dzieciak wie, że uraz urazowi nierówny i możesz np dostać po mordzie tak mocno, że nie będziesz mieć siły wstać, a równie dobrze możma być całym poobijanym i dalej twardo iść. Myślę, że nie ma tu sensu wchodzenie w reakcje obronne organizmu, odpowiedzi hormonalne, adrenaline, endorfiny czy psychiczną determinację etc, bo wiadomo, że reakcja może być indywidualna.

A to, że u Ciebie na zdjęciu nic nie wyszło też nie znaczy, że tych zdjęc nie należy robić, czy też po samych objawach zakwalifikować dany uraz do jakiejś grupy.

Salas 18-06-2011 21:52

Studiuje fizjoterapie, kolezanka z grupy skrecila staw skokowy, przyszła z gipsem na nodze i 3 osoby wykladajace stwierdzily zeby sobie sama zdjeła a nie czekała 2tyg z tym syfem.
Stabilizator w zupelnosci wystarcza + oszczedzanie nogi. W Polsce jest ciemnota z tym gipsem i pakuja wszystko co sie da. Mialem zwichniety staw kolanowy + odprysk z rzepki + rozerwany troczek i nie mialem gipsu, nie mialem gipsu bo sie po znajomosciach wpieprzylem do dobrego ortopedy który wręcz się smiał z tekstów ze to powinien byc gips.
Gips to gowno i przy takich malych urazach jest totalnie zbedny, wrecz przeszkadza przy prawidlowym powrocie do zdrowia.
Mógłbys isc do lekarza zeby Ci to przeswietlili czy kosci sa nienaruszone i ewnetualnie jakies usg jesli twierdzisz ze cos jest zle ze sciegnami i przy okazji sie dowiesz czy torebka stawowa została rozerwana.

Xirios 18-06-2011 22:10

Cytat:

FurY pisze: (Post 738718)
Xirios, piszesz mądrym językiem, ale zdaje się, że Twoje słowa to teoria nie poparta żadną praktyką :rolleyes:

Praktyka była jak najbardziej, jeśli biorąc za nią złamania i skręcenia na własnej osobie ;] Nie miałam jednak nigdy nic zwichniętego, lecz pamiętam, jak koleżanka z podstawówki zwichnęła sobie nogę zimą. Siedziała w domu w gipsie ok. 3 tygodni, ja jej nosiłam zeszyty. Teoria też była, na uniwersytecie + zainteresowania medycyną, ale zawsze praktyka > teoria. Bo na podstawie suchych regułek z książek - ktore i tak się zapomina, jeśli stale się ich nie powtarza - życia się nie pozna. Inaczej nie zabierałabym głosu w temacie.

Ponoć dobrą alternatywą dla gipsu jest orteza. Używał ktoś jej kiedyś i mógłby się wypowiedzieć? Troszkę zeszliśmy z tematu w sumie, ale to może podejść pod urazy poćwiczeniowe ;]

Ponury 19-06-2011 04:38

Cytat:

Salas pisze: (Post 738720)
Studiuje fizjoterapie, kolezanka z grupy skrecila staw skokowy, przyszła z gipsem na nodze i 3 osoby wykladajace stwierdzily zeby sobie sama zdjeła a nie czekała 2tyg z tym syfem.
Stabilizator w zupelnosci wystarcza + oszczedzanie nogi. W Polsce jest ciemnota z tym gipsem i pakuja wszystko co sie da. Mialem zwichniety staw kolanowy + odprysk z rzepki + rozerwany troczek i nie mialem gipsu, nie mialem gipsu bo sie po znajomosciach wpieprzylem do dobrego ortopedy który wręcz się smiał z tekstów ze to powinien byc gips.
Gips to gowno i przy takich malych urazach jest totalnie zbedny, wrecz przeszkadza przy prawidlowym powrocie do zdrowia.
Mógłbys isc do lekarza zeby Ci to przeswietlili czy kosci sa nienaruszone i ewnetualnie jakies usg jesli twierdzisz ze cos jest zle ze sciegnami i przy okazji sie dowiesz czy torebka stawowa została rozerwana.

co do kolana i jego urazow to troche inna historia. Praktyka wsadzania calej nogi (bo tak sie robi, od kostke do pachwiny) w gips przetrwala do dzisiaj, niestety ;/ Jest to poroniony pomysl, gips nosi sie w tym wypadku cholernie dlugo, po zdjeciu roznica w budowie obu nog jest kolosalna. Porownywanie wsadzania do gipsu czy usztywnienia kostki po skreceniu do urazu kolana to moim skromnym zdaniem troche nieporozumienie.

lo3o 19-06-2011 12:09

ehh lenistwo przeze mnie przemawia ale nie chce mi sie szukać i rejestrować na forum kulturystów :> dlatego może ktos z Was polecił by jakąś dobra odżywkę po siłowni - przydała by sie taka wysokobiałkowa aby pomogła szybciej spalać tłuszcz i przerabiać go na mięśnie no i aby dala ja sie wypić w miarę a nie puszczać pawia - kiedyś taka kopiłem cytrynowa (kuźwa nie było innych smaków) to myślałem ze puszcze pawia od samego powąchania ...

FurY 19-06-2011 13:33

http://www.sfd.pl/sklep/Trec_Perfect...n-opis647.html - polecam. Smak czego wymiata.

http://www.sfd.pl/sklep/VitaFitSFD_S...-opis3653.html - Polecam banana. Ponoć ciasteczkowy smak też zajebisty.

Ale mimo wszystko bez diety jako takiej ani rusz. No i tłuszcz nie zamieni się w mięśnie.

Wprawdzie są aminokwasy, które mogą wpłynąc na poprawienie wrażliwości insulinowej, a co za tym idzie przy identycznych warunkach genetycznych, identycznym treningu i diecie, mogą spowodować łatwiejszy przyrost masy mięśniowej, a mniejszy tłuszczowej. To nie jest jednak takie proste zagadnienie.


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 12:02.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.