Cytat:
Jendroliusz pisze:
(Post 687775)
No tak czyli pierwszą lekturą w szkole jest Kamasutra. :/ i zamiast wypracowań egzamin praktyczny... to nie jest amoralne to jest banda dzikusów ;]
|
Kamasutra pochodzi z Indii, a jej historia jest znacznie dłuższa niż historia naszej rodzimej "Biblii".W Indiach dziewczynki uczą się być "idealną kochanką" od wieku 6 lat, ćwiczą pozycję, ruchy ciała, mięśnie kegla(czytałem, że taką "kochankę" dzięki temu, czuć praktycznie jak dziewicę, za każdym razem, nawet po wielu latach xD ) , są to "kochanki" - coś jak u nas prostytutki, ale nie tak zdegradowane - tam taka kobieta bardzo dużo kosztuje, jest wysoko klasyfikowana w społecznej hierarchii i na taki "kurs" mogą iść tylko dziewczynki urodzone w odpowiedniej klasie społecznej, ale seks z nią to istny raj, zresztą taka "towarzyszka" nie tylko siądzie na facecie, ale ogólnie mu "usługuje", niestety w naszym tępym europejskim społeczeństwie tego nie zrozumiemy, bo "Europa(+juesej) to świat, a reszta to dzicz" :D .Tam takie praktyki mają miejsce od stuleci.Ludzie...co kraj to obyczaj.\
I nie Termi, to nie "znaki czasu" a inna kultura, oni mają to zakorzenione od stuleci, czy to w Brazylii czy np w Indii albo Japonii, znakiem czasu jest niszczenie tego, zabranianie i potępianie tego.Po prostu kiedyś nie było takiego dostępu do informacji jak teraz, i dopiero teraz zwykły Kowalski może to zobaczyć na filmiku, jest zszokowany i zamiast starać się to zrozumieć i doczytać jakieś info, to od razu krytykuje i potępia, po raz kolejny sprawdza się przysłowie "niewiedza kłamstwo rodzi".
Tam temat seksu nie jest tematem TABU jak w Europie (wpływ doktryn KK od setek lat), wręcz przeciwnie, dzieci od najmłodszych lat są uświadamiane co to jest, jak się z tym obchodzić i ogólnie wszystko(ćwiczą, TAK, jak ktoś chce, może znaleźć proste ćwiczenia, jak się okazuje, na dłuższą metę są bardzo trudne, a oni uczą się od najmłodszych lat).Wystarczy zwrócić uwagę jak dzisiejsze dzieci/młodzież dowiadują się o "tych" sprawach.Od rodziców ??? NIE, w szkole od nauczycieli ? NIE, czy od jakichkolwiek autorytetów ??? NIE.Dowiadują się z pism, z internetu, od kolegów i znajomych.W szkole nazywa się to "wychowanie do życia w rodzinie", ale przedmiot ten jest dopiero w wieku, gdy młodzież wie już "prawie wszystko", a o seksie rozmawia się gdy młodzież jest w połowie wieku dojrzewania.Wpływ rodziców też jest niebagatelny, ja osobiście tego dobrze nie pamiętam(coś takiego było...ale kto to był nie pamiętam), ale mama mi opowiadała, jak w wieku 12 lat, gdy byłem w 6tej klasie, to dziewczynkom rozdawali podpaski.Jedna z mamusiek, rozpętała taką wojnę, że wszystko skończyło się na sprawie w sądzie....od tamtej pory w mojej byłej podstawówce nie organizują takiego czegoś.Edukacja seksualna zaczyna się dopiero w liceum - wiek 16-19 lat - to normalne ? heh
Ja jestem zwolennikiem edukacji seksualnej i powolnemu wprowadzaniu w ten temat, osoby od wieku 8-10 lat, żeby były uświadomione o podstawowych sprawach PRZED wiekiem dojrzewania, a nie w trakcie czy nawet pod koniec.